Sparta. Wzlot i upadek antycznego supermocarstwa - Andrew Bayliss


Reflow text when sidebars are open.
Źródła
Nie mamy żadnych starożytnych spartańskich źródeł, które opowiadałyby prawdziwą historię klasycznej Sparty. Jedynymi tekstami pozostawionymi przez autentycznych "Spartan" jest kilka wersów poezji Tyrtajosa i Alkmana, zbyt wczesnych, oraz kilka urywków Sosibiosa z Lakonii, uczonego z przełomu III-II wieku p.n.e., które są zbyt późne i w większości zachowały się w jeszcze późniejszych dziełach. Reszta naszych źródeł, powstałych w przedziale od okresu klasycznego po epokę bizantyńską, została napisana przez nie-Spartan - wielbicieli, krytyków, faktycznych wrogów w wypadku słynnego ateńskiego historyka Tukidydesa - którzy z reguły przedstawiają Spartę jako jedyne w swoim rodzaju i niezmienne społeczeństwo.
Współcześni badacze mówią często o "mirażu Sparty" - le mirage spartiate, jak nazwał to francuski uczony François Ollier - mając na myśli wyidealizowany, stereotypowy i zniekształcony obraz spartańskiego społeczeństwa wytworzony przez głównie niespartańskie źródła. Choć nie możemy beztrosko łączyć w całość strzępków źródeł, które dzieli niemal tysiąc lat, niebezpiecznie byłoby odrzucać wszystkie późniejsze, które skupiają się na "odmienności" Spartan. Samo istnienie mirażu Sparty świadczy o tym, że Spartanie naprawdę różnili się od innych Greków.
W książce tej przestrzegać będę ogólnej zasady, którą stosuje dziś większość specjalistów, wykorzystując w pierwszej kolejności źródła z epoki, takie jak Herodot, Tukidydes i Ksenofont, którzy mieli bezpośrednią styczność ze Spartą, zanim sięgnę do późniejszych i potencjalnie mniej wiarygodnych autorów, jak na przykład Plutarch. Jedynie tam gdzie brakuje bardziej współczesnych źródeł, będę się opierać wyłącznie na późniejszych tekstach. Czytelnik przekona się, że nawet najbardziej wiarygodne źródła dotyczące Sparty mają swoje słabe strony. Jeśli chodzi o Spartan, musimy bardzo ostrożnie podchodzić do wszystkich źródeł.
Przypisy końcowe kierują czytelników do najważniejszych źródeł faktów i informacji na temat spartańskiego społeczeństwa. Pojawiają się one rzadziej w narracyjnych fragmentach tekstu, aby nie zasypywać laików adnotacjami i odnośnikami. Przypisy te wykorzystują wersję specjalistycznej metody cytowania greckich i łacińskich źródeł, jaką posługują się filologowie klasyczni. Zamiast numerów stron starożytnych tekstów podaje się tu imię autora, tytuł dzieła (pomijany, jeśli jest to jego jedyne zachowane dzieło), a następnie odnośniki do numerów ksiąg, rozdziałów, ustępów lub wersów. Podziały te bywają różne, zależnie od tego, czy autor pisał prozą czy wierszem, a także od długości rzeczonego tekstu. System ten sprawdza się, gdyż bez względu na objętość tłumaczenia greckiego oryginału każdy nowożytny przekład, powiedzmy, Dziejów Herodota, będzie zawsze miał dziewięć "ksiąg", a Księga I Herodota będzie zawsze miała dokładnie 216 "rozdziałów". Podobnie szósta mowa Izokratesa, Archidamos, będzie zawsze miała 111 "ustępów". Tak więc, kiedy przypis zawiera odsyłacz: "Herodot 1.82" lub "Izokrates, Archidamos 81", każdy może znaleźć właściwy fragment bez względu na to, czy czyta oryginalny grecki tekst w specjalistycznej publikacji czy przekład na dowolny język nowożytny.
Od tej reguły istnieją dwa wyjątki: systemy "Stephanusa" i "Bekkera", stosowane odpowiednio do Platona i Arystotelesa. Dialogi Platona są uporządkowane tytułami, z użyciem paginacji opartej na kompletnej edycji z 1578 roku w przekładzie Joannesa Serranusa [Jeana de Serres], wydanej przez Henriego Estienne'a [Henricusa Stephanusa]. Dzieła Arystotelesa także są uporządkowane tytułami, z numeracją opartą na kompletnym wydaniu publikowanym w latach 1831-1837 przez filologa klasycznego Augusta Immanuela Bekkera. Czytelnik chcący zajrzeć do wskazanych tekstów Platona i Arystotelesa znajdzie je, korzystając z dowolnego przekładu, który stosuje te systemy numeracji.
Starożytne wartości pieniężne
Starożytni Grecy posługiwali się systemem monetarnym, którego podstawą była drachma, dosłownie "tyle, ile mieści się w garści". W okresie klasycznym najpowszechniej akceptowaną walutą była drachma ateńska, która ważyła 4,3 grama. Drachma równa była co do wartości i wagi sześciu srebrnym obolom. Termin obolos pochodził podobno od obelos, greckiego słowa oznaczającego "rożen", ponieważ sześć rożnów dało się ująć w garść. W użyciu był również stater, równy dwóm drachmom, i talent (talanton), równy sześciu tysiącom drachm.
Choć nie sposób ustalić, ile dokładnie wynosiłby dzisiejszy ekwiwalent tych starożytnych greckich pieniędzy, możemy przyjąć zgrubny przelicznik oparty na dniówce wykwalifikowanego robotnika w klasycznej Grecji, która wynosiła prawdopodobnie około jednej drachmy. W czasie pisania tej książki przeciętna płaca wykwalifikowanego robotnika w Wielkiej Brytanii wynosi 14,53 funta za godzinę (18,72 dolara za godzinę w Stanach Zjednoczonych), co daje dzienną stawkę około 109 funtów (albo 150 dolarów). Tak więc przybliżone współczesne wartości starożytnych pieniędzy greckich będą obliczane przy założeniu, że jedna drachma jest warta około 100 funtów lub 150 dolarów.
W gasnącym świetle dnia, walcząc resztkami sił, spartański żołnierz Otryades poczuł, jak tarcza przeciwnika ustępuje pod naporem jego własnej. Spojrzenie, ledwo widoczne pod ciężkim hełmem z brązu, który zakrywał wszystko oprócz oczu i ust, napotkało wzrok adwersarza. Wdrożony do wojaczki za sprawą rygorystycznego szkolenia, z którego słynęło jego miasto - pierwszy na świecie obowiązkowy państwowy system edukacyjny - Otryades wiedział dokładnie, co robić.
Stękając z wysiłku, wbił sztych krótkiego miecza w odsłonięte ciało między podstawą hełmu przeciwnika a górną krawędzią jego brązowego pancerza. Gdy wojownik z sąsiedniego miasta Argos zwalił się na ziemię, a jego dusza uleciała do krainy cieni, Otryades ku swemu przerażeniu uświadomił sobie, że jest jedynym żywym Spartaninem na polu bitwy. Po wielu godzinach walk jego dwustu dziewięćdziesięciu dziewięciu współobywateli leżało martwych, a on stał sam jeden naprzeciw dwóch ostatnich argiwskich żołnierzy, Alkenora i Chromiosa. Spartanie mogli określać się jako homoioi ("równi"), ale Otryades nie miał obok siebie nikogo1.
Zbierając siły do jeszcze jednego, finalnego starcia, mocno zaparł się stopami o ziemię, gotów albo na przekór wszystkiemu odnieść wspaniałe zwycięstwo, albo wraz ze swymi przeciwnikami umrzeć, jak nazywali to Spartanie, "piękną śmiercią" w boju. Poematy wojenne ułożone przed dziesiątkami lat przez spartańskiego pieśniarza z VII wieku p.n.e., Tyrtajosa, uczyły kolejne pokolenia Spartan, że "rzecz to piękna zaprawdę, gdy krocząc w pierwszym szeregu, ginie człowiek odważny, walcząc w obronie ojczyzny"2. Ale Argiwowie zapatrywali się na to inaczej. Zamiast mężnie stawić czoło Spartaninowi, Alkenor i Chromios po prostu uznali się za zwycięzców i wrócili biegiem do Argos, aby święcić swój "triumf".
Otryades został na pobojowisku. Sumiennie pościągał zbroje z ciał poległych Argiwów, po czym zaniósł te łupy do pobliskiego obozu własnej armii i tam pozostał, jak wymagano od spartańskiego żołnierza. Wedle słów późniejszego króla Sparty Demaratosa spartańskie prawo nakazywało obywatelom trwać na swoim miejscu w szyku bitewnym i zwyciężyć lub zginąć3.
Następnego dnia obie strony zakwestionowały wynik tej, jak nazwano ją później, "bitwy wybrańców". W 546 roku p.n.e. Sparta i Argos toczyły spór o Tyreę, krainę między obydwoma miastami-państwami, zagarniętą niedawno przez Spartan. Aby rozstrzygnąć konflikt, Spartanie i Argiwowie uzgodnili, że obie armie się wycofają, podczas gdy dwie grupy trzystu elitarnych wojowników stoczą bój, obawiano się bowiem, że gdyby reszta wojsk była w pobliżu, pokusa interwencji mogłaby okazać się zbyt wielka4.
Spartanie nie mieli kłopotu z wytypowaniem swych trzystu reprezentantów. Najlepsi absolwenci spartańskiego systemu wychowawczego przyjmowani byli do elitarnej jednostki piechoty zwanej "jeźdźcami" (hippeis), która pełniła funkcję oficjalnej straży przybocznej spartańskich królów. Rywalizacja między tą jednostką "sił specjalnych" a Spartanami, którym nie udało się do niej dostać, była legendarna, a walki regularnie wylewały się na ulice miasta-państwa. Wszystkich młodzieńców, którzy nie zaprzestali bójki, kiedy starsi Spartanie wkraczali do akcji, zaciągano przed oblicze władz, a wymierzane im surowe kary miały nauczyć ich poszanowania dla spartańskiego prawa5.
Celem bitwy wybrańców było uniknięcie wielkich strat w ludziach po obu stronach; mimo to zginęło w niej pięciuset dziewięćdziesięciu siedmiu mężczyzn, co mogło stanowić nawet pięć procent ogółu męskich obywateli zarówno Sparty, jak i Argos. Argiwowie, co dość zrozumiałe, twierdzili, że wygrali starcie, gdyż przeżyło więcej ich ludzi. Spartanie przekonywali jednak, że to oni są zwycięzcami, ponieważ Alkenor i Chromios uciekli. Podkreślali, że Otryades pozostał na placu boju i zdarł łupy z poległych - wyraźna oznaka triumfu w starogreckich wojnach.
Wobec nieustępliwości obu stron walna bitwa, której Spartanie i Argiwowie mieli nadzieję zapobiec, stała się nieunikniona. Była to prawdopodobnie jedna z pierwszych znaczących bitew starożytnej Grecji między ciężkozbrojnymi piechurami, "hoplitami", nazwanymi tak od mniej więcej trzydziestokilogramowego pancerza z brązu (ton hoplon), który każdy z żołnierzy nosił jako osłonę. Hoplici walczyli w zwartym szyku zwanym "falangą", kierując się wskazówkami poety Tyrtajosa:
Nogę przy nodze niech stawia i tarczę opiera o tarczę,
Do pióropusza pióropusz, hełm niech przybliża do hełmu,
Niechaj się z wrogiem potyka, do piersi pierś zbliżywszy,
Czy to miecza rękojeść dzierży, czy włócznię potężną6.
Tysiące hoplitów w obu armiach nosiły zapewne osłaniające całą twarz hełmy z brązu zwane korynckimi, które wieńczył zwykle grzebień z końskiego włosia. Odcinając większość bodźców sensorycznych, hełm taki musiał wytwarzać stan podwyższonej psychicznej czujności. Obie falangi hoplitów nosiły napierśniki wykonane albo z brązu, albo ze spojonych klejem licznych warstw płótna lub skóry; dolną część nóg chroniły brązowe nagolenice. Ale podstawową osłonę zapewniała im wielka, miskowatego kształtu drewniana, okuta brązem tarcza zwana aspis. Późniejsze źródła sugerują, że Spartanie umieszczali na licu tarcz grecką literę lambda, od Lakedaimon, ich własnego określenia Sparty. Ta jednolitość musiała wywierać piorunujące wrażenie na wrogach. I rzeczywiście Eupolis, komediopisarz z V wieku p.n.e., opisuje Ateńczyka "zatrwożonego" widokiem "błyskających lambd"7. Jednak w czasach bitwy wybrańców Spartanie prawdopodobnie malowali na tarczach osobiste znaki8. Malowidła wazowe z tej epoki ukazują innych Greków noszących tarcze ozdobione wizerunkami lwów, niedźwiedzi, węży i skorpionów.
Podstawową bronią ofensywną hoplity była długa jesionowa włócznia z żelaznym grotem. Na wypadek gdyby się złamała, miał on również miecz. Spartańskie miecze słynęły z niewielkich rozmiarów. Gdy pewien cudzoziemiec zapytał, dlaczego są tak krótkie, odpowiedziano mu bez ogródek: "Abyśmy w walce podchodzili bliżej wrogów"9. Wszyscy spartańscy żołnierze nosili czerwone płaszcze i tuniki - po części dlatego, że czerwień uważano za kolor najbardziej stosowny dla mężczyzny, a po części, ponieważ skutecznie maskował plamy krwi10. Ubieranie żołnierzy w uniformy było wówczas czymś niespotykanym i skupiało uwagę wroga na budzącej grozę jednorodności Spartan.
W czasach bitwy wybrańców spartańskie wojsko podzielone było na pięć jednostek zwanych lochosami (lochoi). Zachowane nazwy tych oddziałów znakomicie oddają wojowniczego ducha Spartan: "Pożeracz", "Niszczyciel", "Wściekły", "Chmura Burzowa" oraz "Przywódca Centrum"11. Późniejsze źródła informują, że każdy z lochosów dowodzony był przez oficera nazywanego lochagiem (lochagos, dosłownie: "dowódca lochosu"), i dzielił się na mniejsze jednostki zwane "sprzysiężeniami" (en?motiai), na których czele stał oficer zwany enomotarchą (en?motarchos, "przywódca sprzysiężonych"). Rozkazy spływały w dół od króla do wysokich oficerów znanych jako polemarchowie (polemarchoi), następnie do lochagów i w końcu do enomotarchów, którzy wydawali instrukcje szeregowym żołnierzom. Tak sformalizowana struktura dowodzenia nie miała wówczas sobie równych i pomagała Spartanom wykonywać manewry, które uchodzą za trudne w oczach dzisiejszych zawodowych instruktorów musztry12. Ze względu na podobieństwa do dzisiejszej praktyki wojskowej wiele współczesnych przekładów oddaje tytuły spartańskich oficerów jako pułkowników, majorów i kapitanów.
Ów względny profesjonalizm Spartan mógł być decydującym czynnikiem w walnej bitwie, która rozstrzygnęła o losie Tyrei. Bój był zażarty, z ciężkimi stratami po obu stronach, ale tym razem Spartanie okazali się niekwestionowanymi zwycięzcami.
Argiwowie byli tak upokorzeni klęską, że na znak żałoby ogolili głowy; ustanowili też nowe prawo nakazujące mężczyznom ścinać krótko włosy i zabraniające kobietom noszenia złotej biżuterii, dopóki Argos nie odzyska Tyrei. Minęły dwa długie stulecia strzyżenia włosów i obywania się bez złotych ozdób, nim Tyrea znów przeszła w ręce Argiwów13. Tymczasem dla uczczenia zwycięstwa Spartanie zaczęli zapuszczać długie włosy, traktując je jako rodzaj uniformu14. Późniejsze źródła uzasadniały ich charakterystyczne długie włosy tym, że miały one nadać im dostojniejszy i groźniejszy wygląd15 albo uczynić przystojnych mężczyzn piękniejszymi, a brzydkich bardziej przerażającymi16. Wiele antycznych dzieł sztuki przedstawia Spartan z wymyślnie trefionymi lokami. Najlepszym przykładem jest brązowa figurka spartańskiego wojownika z ok. 510-500 roku p.n.e., przechowywana obecnie w Wandsworth Museum w Connecticut. Jednak nie wszystkie wizerunki ukazują Spartan ze schludnymi fryzurami: Spartanin widniejący na kraterze z ok. 420 roku p.n.e. ma długie, zmierzwione strąki opadające bezładnie na ramiona i tors.
Po zwycięstwie Spartanie zapewne pochowali poległych w zbiorowej mogile w pobliżu pobojowiska, gdzie padli, zamiast zabierać ich z sobą do Sparty. Jeden z ich argiwskich wrogów wspomniał później drwiąco, że wielu Spartan - jak ci, którzy zginęli w bitwie wybrańców - znalazło grób pod Argos. Spartanie jednak niezrażeni odparli: "Ale ani jednego z was nie pochowano w Sparcie"17. Przesłanie było jasne: choć Spartanie stoczyli wiele walk w okolicach Argos, Argiwowie ani razu nie wtargnęli na spartańskie terytorium.
Spartanie, którzy zginęli na wojnie, mieli prawo do kamienia pamiątkowego w ojczyźnie; prawdę mówiąc, honorowano w ten sposób wyłącznie tych, którzy ponieśli śmierć w boju18. Pomniki te musiały być małe i niemal identyczne19. Archeolodzy znaleźli dwadzieścia cztery niewielkie, skromne spartańskie inskrypcje nagrobne zawierające jedynie imię zmarłego i słowa en polem?i, "na wojnie".
Choć zwycięstwo należało do Spartan, Otryades nie świętował wraz ze współobywatelami. Ze wstydu, że jako jedyny spośród trzystu walczących przeżył, popełnił samobójstwo. Być może zrobił to, nie chcąc dołączyć do grona tych, których określano w Sparcie pogardliwym mianem tresantes - "zbiegowie, tchórze". Ludzie ci musieli zgolić pół brody i nosić płaszcze zszywane z łat, co miało zapewne uczynić z nich pośmiewisko i odróżnić od reszty; byli też zwykle wybierani jako ostatni do gry w piłkę, skazywani na hańbiące pozycje w chórach religijnych oraz zmuszeni do ustępowania młodszym - uderzające odwrócenie spartańskich norm, wedle których młodsi mężczyźni zawsze ustępowali miejsca starszym20. Niewykluczone, że celem takiego traktowania tchórzy było sprawienie, by - jak Otryades - ze wstydu odebrali sobie życie.
Na przestrzeni kolejnych wieków wielu Spartan - zwłaszcza wysokich oficerów - wybierało piękną śmierć w boju, zamiast znosić hańbę, jaka paliła Otryadesa, gdy przeżył swych towarzyszy broni. Największą sławę zyskała inna grupa trzystu Spartan: legendarni żołnierze króla Leonidasa, którzy stawili czoło setkom tysięcy perskich najeźdźców, zanim oddali życie za wolność Hellady w bitwie pod Termopilami w 480 roku p.n.e.
Już pobieżne zapoznanie się z historią tragicznie zakończonej spartańskiej próby powstrzymania Persów - których ówcześni Grecy nazywali po prostu "barbarzyńcami" - w wąskim przesmyku termopilskim wyjaśnia, dlaczego Spartanie są często postrzegani jako bohaterowie i wzór do naśladowania21. Leonidas ze swymi trzystoma miał za zadanie poprowadzić zaledwie siedem tysięcy Greków przeciwko potężnej armii perskiej, zagradzając jej drogę, dopóki nie przybędą posiłki. Najeźdźczą armię tworzyły kontyngenty z całego rozległego państwa króla Kserksesa, które rozciągało się od Bałkanów po subkontynent indyjski. Byli tam żołnierze z czterdziestu sześciu ludów, w tym Persowie, Medowie, Babilończycy, Asyryjczycy, Baktryjczycy, Indowie, Libijczycy, Egipcjanie, Etiopowie i Scytowie. Popularna legenda mówi, że armia Kserksesa liczyła trzy miliony ludzi i że same towarzyszące jej zwierzęta juczne osuszyły spore jezioro22.
Na spartańskich obrońcach wszystko to nie robiło najmniejszego wrażenia. Kiedy ostrzeżono ich, że w armii Kserksesa jest tylu łuczników, iż strzałami przyćmiewają słońce, jeden z nich - Dienekes - odparł krótko: "Świetnie, będziemy więc walczyć w cieniu"23. Późniejsze mniej wiarygodne źródła przypisują Spartanom inne dumne riposty. Kiedy zapytano Leonidasa, dlaczego przyprowadził pod Termopile tak niewielu ludzi, odrzekł, że jest ich "wielu - jak na idących na śmierć"24. Pewien spartański hoplita, którego Leonidas próbował odesłać do domu z listem, odparował: "Jako wojownik wyruszyłem z tobą, nie jako posłaniec!"25. I wreszcie, gdy Kserkses zażądał, by Spartanie poddali się i złożyli broń, Leonidas rzucił podobno tylko dwa słynne słowa: mol?n labe, "przyjdź i weź".
Spokój i poczucie humoru okazywane pod tak olbrzymią presją przez Leonidasa i jego ludzi nie były zwykłą fanfaronadą. Przez bite dwa dni, usadowieni w przesmyku, odpierali oni kolejne fale doborowych wojsk Kserksesa, kładąc trupem dziesiątki tysięcy Persów. Wąski przesmyk pozwalał im zrekompensować szczupłość sił przez walkę na zmiany. Rezygnowali nawet z odpoczynku, gdy starsi żołnierze rywalizowali z młodszymi, prześcigając się nawzajem w popisach odwagi i męstwa26. Spartanie - których ateński komediopisarz Arystofanes porównał obrazowo do "odyńców dzikich z boru", szczerzących kły i toczących z pysków gęstą pianę27 - walczyli tak zaciekle, że Kserkses trzykrotnie zrywał się ze swego siedziska z obawy o swoją armię28.
Jednakże pod koniec drugiego dnia Spartanie zostali zdradzeni przez tubylca imieniem Efialtes; poinformował on Kserksesa o biegnącej górą ścieżce, która pozwoliłaby Persom obejść pozycję Leonidasa. Gdy spartański król dowiedział się o zagrożeniu, odesłał sojuszników, Spartanom zaś kazał zostać z sobą i walczyć aż do śmierci, by kupić sprzymierzeńcom dość czasu na bezpieczny odwrót. Tego ostatniego dnia w Termopilach Spartanie bili się dzielnie do samego końca, wspierani jedynie przez sprzymierzonych Tespijczyków.
Nim zapadł zmrok, większość Spartan, połamawszy włócznie, walczyła jedynie mieczami lub nożami. W końcu niektórzy bronili się już tylko gołymi rękami i zębami, stawiając czoło Persom, którzy napierali na nich ze wszystkich stron. Nawet wtedy okazali się tak groźnymi przeciwnikami, że perscy żołnierze woleli strzelać do nich z łuków, niż wdawać się w walkę wręcz29. Prawdopodobnie faktycznie przyćmili strzałami słońce.
Często można spotkać się z twierdzeniem, że bez żelaznej woli Spartan opierających się Persom pod Termopilami późniejsze wspaniałe dokonania klasycznej Hellady - ateńska demokracja, Partenon, tragedie Ajschylosa, Sofoklesa i Eurypidesa, komedie Arystofanesa, filozofia Sokratesa i Platona, sama praktyka spisywania historii - być może nigdy by się nie wydarzyły. W eseju "The Hot Gates" powieściopisarz William Golding tak ściśle powiązał późniejszy rozkwit demokracji w "świetlistych Atenach" z samopoświęceniem Spartan pod Termopilami, że skłoniło go to do następującej refleksji: "Leonidas ma drobny udział w tym, że mogę udać się, dokąd chcę, i pisać, co mi się podoba. Był jednym z tych, którym zawdzięczamy naszą wolność". W podobnym duchu Frank Miller w powieści graficznej 300 pisze o Leonidasie i jego ludziach ratujących świat przed "starymi, mrocznymi, głupimi zwyczajami" i wiodących go "ku przyszłości, która z pewnością okaże się lepsza, niż możemy to sobie wyobrazić"30.
Ten obraz Spartan jako dzielnych bojowników o wolność, najbardziej walecznych żołnierzy starożytnego świata, sprawił, że stali się oni popularnym symbolem darzonym czcią, a nawet naśladowanym przez wielu na przestrzeni wieków aż po dzień dzisiejszy. Lord Byron, zainspirowany postawą Leonidasa i jego ludzi, pragnął w Don Juanie wskrzesić trzech prawdziwych Spartan, aby pomogli wyzwolić Grecję z rąk Turków osmańskich:
Ziemio! Oddaj nam z siebie nieżywych!
Z trzechset, co miliony odparli,
Niech się trzech tylko wydrze mogile,
A powtórzymy ci - Termopile31.
Słynna odpowiedź Leonidasa, "mol?n labe", stała się nieoficjalnym hasłem północnoamerykańskich entuzjastów broni palnej, toczących kampanię przeciwko ograniczeniu dostępności broni; można kupić ozdobione tą frazą t-shirty, czapki, nalepki i strzelby. W Wielkiej Brytanii grupa eurosceptycznych członków parlamentu nazwała się "Spartanami", co miało symbolizować ich opór najpierw wobec członkostwa kraju w Unii Europejskiej, a później wobec restrykcji covidowych. Poseł Mark Francois wydał nawet własnym sumptem książkę zatytułowaną Spartan Victory: The Inside Story of the Battle for Brexit ["Spartańskie zwycięstwo: Zakulisowa historia walki o brexit"], aby upamiętnić to, co postrzegał jako heroiczne naśladownictwo Leonidasa i jego trzystu.
Jeśli chodzi o kulturę masową, spartańscy hoplici pojawiali się w filmach fabularnych takich jak 300 Spartan, epopeja spod znaku "miecza i sandałów" Rudolpha Maté (1962) oraz 300 Zacka Snydera (2006) z Gerardem Butlerem w roli Leonidasa. Oparty na powieści graficznej Franka Millera drugi film przyniósł 450 milionów dolarów przychodu ze sprzedaży biletów. Spartanie byli też bohaterami bestsellerowych powieści; Ogniste Wrota Stevena Pressfielda (1998) sprzedały się w przeszło milionie egzemplarzy na całym świecie i stały się nawet lekturą obowiązkową w Szkole Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych w Quantico, Akademii Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych w Annapolis oraz w West Point. Popularne gry komputerowe pozwalają graczom wirtualnie wcielać się w Spartan - Assassin's Creed Odyssey (2018) koncentruje się na Sparcie podczas wojny archidamijskiej (431-422 p.n.e.), a gracz kieruje losami Kasandry lub Aleksiosa, dwojga wygnanych ze Sparty najemników będących wnukami Leonidasa; w franczyzie God of War postacią grywalną jest spartiata Kratos, półboski syn Zeusa, który walczy przeciwko greckim i nordyckim bogom, w strzelankach pierwszoosobowych z serii Halo zaś gracze kontrolują grupę superżołnierzy o kryptonimie "Spartanie".
Sławetna tężyzna fizyczna Spartan skłoniła niezliczone zespoły sportowe świata do przyjęcia ich nazwy. Najsłynniejszym z nich jest czeska drużyna piłkarska AC Sparta Praga, która trzydzieści trzy razy zdobywała mistrzostwo w lidze krajowej; uczelniany klub sportowy Uniwersytetu Stanu Michigan (MSU) określa się jako "Spartanie" od roku 1926. Marka "Spartan" okazała się tak skuteczna, że MSU przyjął ją dla całej instytucji, wykorzystując nawet stylizowany hełm koryncki jako logo uczelni. Istnieje też globalne zjawisko znane jako "Spartan Race" - z dwustu pięćdziesięcioma imprezami organizowanymi każdego roku w przeszło czterdziestu krajach obu Ameryk, Europy, Afryki, Azji i Oceanii - w którym uczestnicy muszą "biegać, czołgać się, skakać i pływać" oraz pokonywać liczne przeszkody. Wyjaśniając decyzję o wyborze nazwy, twórca tego wyścigu, Joe de Sena, napisał: "Spartanie uosabiali wszystko, w co wierzyliśmy. Byli silnymi, odważnymi i zaradnymi obywatelami, którzy nie tolerowali mazgajstwa. Słynęli z tego, że potrafili pokonać znacznie liczniejsze armie wyłącznie dzięki silnej woli. W równej mierze skupiali się na ciele co na umyśle"32.
Jednak wszyscy ci wielbiciele Sparty z konsternacją zapewne przyjęliby wieść, że spartańskie męstwo w obliczu miażdżących przeciwności inspirowało również przywódców nazistowskich Niemiec. W ostatnich dniach bitwy pod Stalingradem w 1943 roku dowódca Luftwaffe Hermann Göring nawiązał do epigramu, którym upamiętniono Leonidasa i jego ludzi - "Przechodniu, powiedz Sparcie, tu leżym jej syny, prawom jej do ostatniej posłuszni godziny"33 - zwracając się do niemieckich żołnierzy Szóstej Armii: "Jeśli wrócicie do Niemiec, powiedzcie im, że widzieliście nas walczących w Stalingradzie, posłusznych prawu"34. W kwietniu 1945 roku, w ostatnich dniach drugiej wojny światowej, Adolf Hitler powiedział do swego bliskiego współpracownika Martina Bormanna: "Desperacka walka zawsze będzie chwalebnym przykładem [...] pomyśl tylko o Leonidasie i jego trzystu Spartanach"35.
W bliższych nam czasach na spadkobierczynię spartańskiej tradycji kreowała się skrajnie prawicowa ultranacjonalistyczna grecka partia polityczna Złoty Świt (1985-2020). Hymn tej partii, która w wyborach parlamentarnych 2015 roku uplasowała się na trzecim miejscu, zawierał słowa: "Wskrzesiciele pradawnej chwały, synowie wspaniałych bojów, oto my, Nowi Spartanie". W lipcu 2008 roku, na dorocznej partyjnej demonstracji przy świetle pochodni, upamiętniającej bitwę pod Termopilami, Ilias Kasidiaris, wówczas poseł z ramienia Złotego Świtu, oświadczył: "Jesteśmy tarczą Sparty cierpliwie osłaniającą ciało Grecji". Od czasu niedawnej likwidacji tej partii (została rozwiązana po uznaniu jej za organizację przestępczą) pojawiło się nowe skrajnie prawicowe ugrupowanie o nazwie "Spartanie", krytykujące kolonizację Grecji przez "najeźdźców" i przekształcanie jej składu etnicznego przez hordy "barbarzyńców". Wybór tego ostatniego terminu ilustruje, jak potężna pozostaje w powszechnej świadomości opowieść o spartańskim oporze wobec Persów.
Wszystko to nasuwa pytanie: kim naprawdę byli starożytni Spartanie? Czy ich obraz jako prostolinijnych bojowników o wolność wytrzymuje bardziej wnikliwe spojrzenie? Czy Sparta kryła w sobie coś więcej, niż sugeruje ten jednowymiarowy stereotyp - inną stronę, którą jej współcześni wielbiciele mogliby chcieć poznać, albo inne oblicze, którego woleliby nie widzieć?
Sparta rzeczywiście nie sprowadzała się wcale do nieustannej koncentracji na sprawności bojowej i do samobójczego oporu trzystu spod Termopil, które zdominowały powszechną wyobraźnię. Po stronie plusów miała coś, co uważa się za pierwszy państwowy system edukacyjny obowiązkowy dla wszystkich synów jej obywateli. Wyróżniała się też w przednowożytnym świecie jako jedno z nielicznych miast-państw, w którym kobiety mogły posiadać ziemię, a ich głos był słyszalny. Simone de Beauvoir nazwała ją "jedynym miastem, w którym kobietę traktowano prawie na równi z mężczyzną"36.
Fascynacja heroizmem obrońców Termopil przesłania też zwykle pewne przerażające aspekty tej antycznej polis. Współcześni spartofile mogą nie mieć pojęcia o spartańskiej starszyźnie dokonującej oględzin nowo narodzonych dzieci i bezceremonialnie zrzucającej słabe lub kalekie niemowlęta z urwiska albo o tym, że spartańscy mężowie mogli udostępniać swoje żony jako inwentarz rozpłodowy37. Fakt, że wolność Spartan opierała się na bezwzględnym wyzysku dziesiątek tysięcy niewolników zwanych helotami, powinien dać do myślenia nawet najbardziej zagorzałym wielbicielom. Podobnie jak krypteja, brutalny rytuał przejścia, w ramach którego młodych mężczyzn wysyłano w teren uzbrojonych jedynie w nóż, z rozkazem, by wyeliminowali najsilniejszych z helotów. Kiedy się o tym wie, dość niepokojące wydaje się, że słowo "Krypteia" wybrano jako tytuł instruktorów programu treningowego Spartan Race, "Agoge" - którego nazwa pochodzi od stosowanego w czasach rzymskich określenia spartańskiego systemu wychowawczego.
Obraz Spartan walczących pod Termopilami o wolność pomija też fakt, że kiedy perskie ambicje podboju Europy legły w gruzach, Sparta podjęła własną fatalną w skutkach próbę zdominowania regionu. Nim minęło sto lat od wojen perskich, wdała się w rywalizację z inną wielką grecką potęgą - Atenami - o przywództwo nad światem greckim. Podczas tak zwanej wojny peloponeskiej (431-404 p.n.e.), którą sami Spartanie przedstawiali jako walkę o wolność i autonomię przeciwko ateńskiej tyranii, bezwstydnie przehandlowali oni wolność Greków z Jonii w Azji Mniejszej w zamian za perską pomoc przeciwko Atenom. Jakby tego było mało, w 387 roku p.n.e., dziesięć lat po rozpoczęciu kampanii mającej na powrót wyzwolić tych Greków spod perskich rządów, porzucili ich po raz drugi, aby zapewnić sobie poparcie Persji dla traktatu, który gwarantował Sparcie hegemonię w Grecji kontynentalnej. W okresie tym dla wszystkich stało się jasne, że jedyną wolnością, jaką naprawdę zainteresowani są Spartanie, jest ich własna.
Jeśli zedrzemy otoczkę legendy, co pod nią znajdziemy? Książka ta opisuje, w jaki sposób Sparta przeistoczyła się z grupy pięciu osad w zapadłym zakątku południowej Grecji w światowe supermocarstwo, którego wzlot był równie spektakularny jak jego nagły upadek. Jest to historia pełna heroicznych czynów, jak te w Termopilach, wielkich zwycięstw wojskowych nad Persami, Ateńczykami i innymi Grekami, niewiarygodnej arogancji tak wobec Greków, jak i cudzoziemców - a także megalomanii Spartan, ich druzgocących porażek z rąk innych Greków, oraz ich budzącego grozę okrucieństwa, zwłaszcza wobec helotów.
Opowieść ta pokazuje, dlaczego, mimo krótkiego okresu świetności - jedynie w okresie 700-371 p.n.e. - Sparta zawładnęła wyobraźnią tak wielu ludzi w ciągu kolejnych tysiącleci, od poetów i polityków po bojowników o wolność i piłkarzy. Pokazuje też, dlaczego powinniśmy być ostrożni, wybierając sobie bohaterów.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Herodot 1.82. [wróć]
Tyrtajos, fragm. 10 (Likurg 1.107), cyt. przeł. Włodzimierz Appel. [wróć]
Herodot 7.104. [wróć]
Herodot 1.82. [wróć]
Ksenofont, Ustrój polityczny Sparty 4, cyt. przekł. zbior. pod red. Ryszarda Kuleszy. [wróć]
Tyrtajos, fragm. 11 (Stobajos 4.9), cyt. przeł. Włodzimierz Appel. [wróć]
Eupolis, fragm. 394 (Focjusz ? 1). [wróć]
Plutarch, Moralia 234. [wróć]
Plutarch, Moralia 232, cyt. przeł. Katarzyna Jażdżewska. [wróć]
Ksenofont, Ustrój polityczny Sparty 11. [wróć]
Scholia do Arystofanesa, Lizystrata 453. [wróć]
Ksenofont, Ustrój polityczny Sparty 11. [wróć]
Pauzaniasz 2.20, 2.38. [wróć]
Herodot 1.82. [wróć]
Ksenofont, Ustrój polityczny Sparty 11. [wróć]
Plutarch, Likurg 22. [wróć]
Plutarch, Agesilaos 31. [wróć]
Plutarch, Likurg 27. [wróć]
Heraclides Lembus, Excerpta Politiarum 13. 2.8. [wróć]
Plutarch, Agesilaos 30; Ksenofont, Ustrój polityczny Sparty 9. [wróć]
Herodot 7.201-239; Diodor 11.4-11.11. [wróć]
Herodot 7.109. [wróć]
Herodot 7.226. [wróć]
Plutarch, Moralia 866, cyt. przeł. Zofia Abramowiczówna. [wróć]
Plutarch, Moralia 1225. [wróć]
Diodor 11.8. [wróć]
Arystofanes, Lizystrata 1255-1257, przeł. Janina Ławińska-Tyszkowska (cytat nieco zmieniony). [wróć]
Herodot 7.212. [wróć]
Herodot 7.225. [wróć]
William Golding, The Hot Gates and Other Occasional Places (Faber, London 1965; 1974), s. 20; Frank Miller i Lynn Varley, 300 (Dark Horse Books, Milwaukee, OR 1998), n.p. [wyd. pol.: 300, przeł. M. Drewnowski, Egmont Polska, Warszawa 2017]. [wróć]
George Gordon Byron, Don Juan, pieśń trzecia, strofa LXXXVI.7, przeł. Edward Porębowicz. [wróć]
Joe de Sena, Spartan Up!: A Take-No-Prisoners Guide to Overcoming Obstacles and Achieving Peak Performance in Life (Mariner Books, New York 2016), s. 23-24 [wyd. pol.: Spartan Up! Bądź jak Spartanin, przeł. Jakub Małecki, Wydawnictwo SQN, Kraków 2016, s. 43]. [wróć]
Herodot 7.228, cyt. przeł. Jan Czubek. [wróć]
Stefan Rebenich, Reception of Sparta in Germany and German-Speaking Europe [w:] Anton Powell, red., A Companion to Sparta (Wiley-Blackwell, Malden, MA 2018), s. 685-703 (s. 685). [wróć]
Ibid. za: Martin Bormann, Hitlers politisches Testament. Die Bormann Diktate vom Februar und April 1945 (1981), s. 51. [wróć]
Simone de Beauvoir, The Second Sex, red. i przekł. ang. H.M. Parshley (Jonathan Cape, London 1953), s. 112 [wyd. pol.: Druga płeć, przeł. G. Mycielska i M. Leśniewska, Wydawnictwo Jacek Santorski, Warszawa 2003, s. 107]. [wróć]
Ksenofont, Ustrój polityczny Sparty 1, dz. cyt. [wróć]