Strategiczna Ofensywa Powietrzna przeciwko Niemcom. Tom II. Wyzwanie - Charles Webster, Noble Frankland

Kup ebooka

75.00 zł
60.00 zł (75,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wprowadzenie

W grudniu 1942 roku w Bomber Command weszły do akcji pierwsze Mosquito wyposażone w aparaturę Oboe. W styczniu 1943 roku debiut operacyjny miało H2S, i w tym samym miesiącu Pathfinder Force zrzuciły swoje pierwsze bomby znakujące cel. Wszystkie te urządzenia miały wady i ograniczenia, jednak pomimo wszystko, w połączeniu, były podstawą dużego postępu w technice nocnego bombardowania, który miał miejsce w 1943 roku i który został zasygnalizowany przez Bitwy o Ruhrę, Hamburg i Berlin. W mniej bezpośredni sposób były one również ważnymi czynnikami składowymi w rozwoju technik nocnego bombardowania precyzyjnego.

Ogromne zniszczenia spowodowane na obszarach dotkniętych ofensywą nie mogłyby być osiągnięte, gdyby nie miał miejsca kolejny i równie ważny czynnik, mianowicie ilościowy i jakościowy wzrost w pierwszej linii Bomber Command dostępnej do działań operacyjnych. Przypomnijmy, że na początku tego roku średnia dzienna liczba samolotów dostępnych wraz załogami do operacji wynosiła ciągle niewiele ponad 500. Co więcej, chociaż siły te zawierały ponad 170 operacyjnych Lancasterów, to obejmowały również ponad 120 przestarzałych Wellingtonów. Dodatkowo w ich skład wchodziły średnio 82 Bostony i Ventury 2. Grupy, które z punktu widzenia strategicznej ofensywy bombowej nie miały praktycznie żadnej wartości.

W trakcie 1943 roku sytuacja ta uległa szybkiej i radykalnej poprawie, i do marca 1944 roku proces ten został ukończony. W tym miesiącu średnia dzienna liczba samolotów dostępnych wraz z załogami do operacji wzrosła do 974, a formacja zawierała w tym czasie średnio 594 operacyjnych Lancasterów i 58 operacyjnych Mosquito. W jej składzie nie było już lekkich bombowców 2. Grupy, które w maju 1943 zostały detaszowane z Bomber Command. W pierwszej linii nie było Wellingtonów, a jako bombowce operacyjne pozostały w niej jeszcze tylko Stirlingi i Halifaxy. W ten sposób osiągnięto w końcu cel formacji złożonej w całości z ciężkich bombowców wraz z niewielkim i bardzo wartościowym wkładem samolotów Mosquito; w siłach tych znajdowały się niezadowalające Stirlingi i Halifaxy, ale najliczniejsze były Lancastery1.

Oprócz rozległych otwartych przestrzeni Imperium, które zostały tak efektywnie wykorzystane w ramach Imperialnego Planu Szkoleniowego, dominia Kanady, Australii i Nowej Zelandii zapewniły Bomber Command dużą liczbę znakomitych załóg. 1 stycznia 1943 roku utworzono w Bomber Command całkowicie kanadyjską 6. Grupę. Od tego czasu aż do końca wojny w Europie wkład 6. Grupy R.C.A.F. wyniósł 14,5% łącznego tonażu bomb zrzuconego przez Bomber Command. Kanadyjski wysiłek nie był jednak ograniczony wyłącznie do tej grupy, i wielu kanadyjskich lotników służyło w pozostałych grupach. Na dzień 1 stycznia 1943 roku około 37% pilotów Bomber Command było Kanadyjczykami, Australijczykami i Nowozelandczykami. Około 60% z nich było Kanadyjczykami. Do 1 stycznia 1945 roku z dominiów tych przybyło nie mniej niż 46% pilotów Bomber Command a 55% z nich było Kanadyjczykami2. Należy pamiętać, że wielu Australijczyków służyło w Bomber Command w czasie, kiedy ich własny kraj znajdował się w bezpośrednim zagrożeniu ze strony Japonii. Związek Południowej Afryki dostarczył dużo przestrzeni dla szkolenia Royal Air Force, ale nie wysłał swoich obywateli do Anglii. Niemniej jednak Południowoafrykańczycy wyróżnili się służbą w Bomber Command. Tej narodowości był S/Ldr Nettleton, który za dowodzenie dziennym atakiem na Augsburg został odznaczony Krzyżem Wiktorii.

W tym okresie Bomber Command było faktycznie formacją Brytyjskiej Wspólnoty Narodów. W 1943 roku strategiczna ofensywa bombowa przeciwko Niemcom nie była już jednak dłużej wyłącznie zadaniem Bomber Command. Pod koniec stycznia włączyła się do niej również 8. Armia Powietrzna Armii Stanów Zjednoczonych, i jak od dawna planowali jej dowódcy, jej działania miały miejsce w porze dziennej w ramach planu precyzyjnego ataku na wybrane systemy celów, które jak wierzono, miały reprezentować kluczowe punkty w niemieckiej gospodarce wojennej. Plan jednak nie wypalił i, jak przewidział w 1942 roku sir Charles Portal, nieeskortowane amerykańskie bombowce, kiedy rozpoczęły dalsze wyprawy w głąb Niemiec, nie były w stanie wytrzymać ataku ze strony sił niemieckich dziennych myśliwców. Jednakże, chociaż porażki, jakich doznały zmusiły je do ograniczenia a czasami do niemal zaprzestania ich operacji, Amerykanie nie zrezygnowali ze swojego ostatecznego celu. Pod względem fizycznej destrukcji celów operacje 8. Armii Powietrznej przyniosły w 1943 roku stosunkowo niewielkie efekty, szczególnie w porównaniu z tym, co osiągnęło w nocy Bomber Command, jednak biorąc pod uwagę ważne strategiczne decyzje dotyczące strategicznej ofensywy bombowej, które są przeanalizowane w pierwszym z następnych rozdziałów, miały one głęboki i w niektórych aspektach nawet decydujący wpływ.

Decyzja o rozpoczęciu połączonej ofensywy bombowej została oficjalnie ogłoszona na konferencji w Casablance w styczniu 1943 roku; tam też określono jej rolę w przygotowaniu drogi dla późniejszej alianckiej inwazji wojskowej na Kontynent. W celu koordynowania działań dwóch formacji bombowych, ich strategiczne kierownictwo nadano brytyjskiemu szefowi Sztabu Lotnictwa, sir Charlesowi Portalowi, pozostawał jednak fakt, że dwóch dowódców liniowych, sir Arthur Harris i generał Eaker, którym pozostawiono dużą swobodę w dziedzinie taktyki, miało całkiem odmienne poglądy nie tylko na operacyjne, ale także strategiczne perspektywy.

Problem nie dotyczył zwykłego operacyjnego rozróżnienia pomiędzy dziennym bombardowaniem precyzyjnym a nocnym bombardowaniem powierzchniowym, chociaż miało być ono w pewnym stopniu rozpatrywane. Wyrósł on ze strategicznej różnicy pomiędzy atakiem selektywnym a ogólnym. Bombardowanie selektywne opierało się na zasadzie, że "lepiej spowodować duży stopień zniszczeń w kilku naprawdę znaczących gałęziach przemysłu niż mały w wielu innych"3. Mogło być prowadzone za pomocą bombardowania precyzyjnego, które skierowane byłoby przeciwko pojedynczym fabrykom i zakładom w wybranych kluczowych gałęziach przemysłu, oraz za pomocą bombardowania powierzchniowego, które uderzałoby w poszczególne miasta powiązane z tymi gałęziami. Zasada ogólnego ataku opierała się na przeświadczeniu, że w niemieckiej gospodarce wojennej właściwie nie istniały kluczowe punkty, których zniszczeniu nie można byłoby zaradzić poprzez rozproszenie, wykorzystanie zapasów lub dostarczenie materiałów zastępczych. Zakładała teorię, że jedyną efektywną polityką jest taka, która, za pomocą narastających rezultatów, tworzy taki ogólny stopień dewastacji we wszystkich głównych miastach, że zorganizowana działalność przemysłowa zostanie przerwana z powodu połączenia efektów materialnych i moralnych.

Strategia 8. Armii Powietrznej opierała się całkowicie na zasadzie selektywnej, z kolei sir Arthur Harris stał się głównym rzecznikiem tak teorii, jak i praktyki ogólnego ataku powierzchniowego. Osoby, które wierzyły w szczególnie wrażliwe punkty były przez niego odrzucane jako "handlarze celami-panaceum". Dlatego też, jeśli ofensywa bombowa miała być prawdziwie połączona, wówczas zdecydowanie jedna szkoła myślenia musiała ustąpić pola drugiej. Jednakże plan Połączonej Ofensywy Bombowej, lub też, jak wkrótce miał on być nazwany, Pointblank, nie przezwyciężył tego problemu i przez większą część 1943 roku nie było połączonej ofensywy, lecz, wręcz przeciwnie, współzawodnictwo w bombardowaniu. Kiedy natomiast jesienią stało się oczywiste, że 8. Armia Powietrzna zawodzi, problem ten przerodził się w kryzys.

Kryzys ten dotyczył głównie zagadnienia przewagi powietrznej. Od dłuższego czasu było oczywiste, że 8. Armia Powietrzna nie będzie w stanie prowadzić dziennych precyzyjnych ataków przeciwko odległym celom, dopóki jej bombowce nie będą mogły skutecznie przeciwstawiać się lub w jakiś inny sposób przezwyciężać opór niemieckich myśliwców dziennych. Z tego powodu amerykańskie bombowce były ciężko opancerzone oraz uzbrojone i operowały w ciasnych, wzajemnie wspierających się formacjach. Z tego również powodu głównymi celami 8. Armii Powietrznej stały się niemiecka produkcja samolotów myśliwskich i gałęzie przemysłu ją wspierające. Amerykańskie formacje okazały się jednak tak wrażliwe na atak myśliwców, że nie były w stanie kontynuować swojej ofensywy przeciwko tym celom. W ten sposób istniejące niemieckie siły powietrzne były w stanie ochronić niemieckie siły powietrzne znajdujące się w procesie produkcji.

Sir Arthur Harris uważał, że rozwiązanie leży w zmianie amerykańskiej polityki. Pragnął, aby 8. Armia Powietrzna przyłączyła się do prowadzonej przez Bomber Command ofensywy ogólnego bombardowania powierzchniowego a zwłaszcza do Bitwy o Berlin, która miała się niebawem rozpocząć - właśnie w momencie, kiedy w połowie października amerykańska kampania bombardowań precyzyjnych wydawała się załamywać w wyniku katastrofalnego ataku na fabrykach łożysk tocznych w Schweinfurcie. Za strategicznym argumentem sir Arthura Harrisa przemawiały monumentalne osiągnięcia Bomber Command w wielkich Bitwach o Ruhrę i Hamburg, które wraz z innymi operacjami tego okresu są opisane w drugim z następujących rozdziałów. Tak czy inaczej, sir Arthur Harris nie widział powodu, dla którego miałby zmieniać politykę, która przywiodła Bomber Command do tych bitew.

Choć skuteczny atak na Luftwaffe przyniósłby oczywiście niepomierne korzyści nie tylko dziennym bombowcom 8. Armii Powietrznej, lecz również Bomber Command, to wydawało się, że nocne bombowce, zwłaszcza gdy były wspierane przez bardziej energiczną kampanię zakłócania pracy wyposażenia radarowego, mogą z powodzeniem unikać niemieckich nocnych myśliwców i, dlatego też, przyczynić się do pokonania Niemiec, pomimo istnienia i bez stawiania czoła obronnym siłom powietrznym, tak jak musiało to mieć miejsce w przypadku dziennych bombowców.

Sztab Lotnictwa przyjął jednak inny pogląd. Jego członkowie uważali, że Bomber Command jest zobowiązane do wspierania 8. Armii Lotniczej w osiągnięciu tego, co stało się głównym celem planu Pointblank, mianowicie redukowaniu liczebności niemieckich sił myśliwskich. Zdali sobie sprawę, że panowanie w przestrzeni powietrznej jest fundamentalne dla planu amerykańskich działań bombowych w porze dziennej. Wiedzieli, że będzie ono równie ważne podczas przeprowadzania operacji Overlord, która miała być najważniejszą kampanią 1944 roku. Zaczęli się również domyślać, że może być ono decydujące także dla nocnych bombowców. Co więcej, zaczynali mieć pewne wątpliwości co do skuteczności ofensywy ogólnego bombardowania powierzchniowego.

Sztab Lotnictwa nie poprosił sir Arthura Harrisa, aby podjął się bombardowania precyzyjnego, które, z wyjątkiem dla niewielkich i wyspecjalizowanych części Bomber Command, ciągle było operacyjnie niemożliwe. Nie poprosił go, aby porzucił ofensywę ogólnego bombardowania powierzchniowego, jednak wymagał, by większą część wysiłku Bomber Command poświęcono na miasta szczególnie związane z produkcją samolotów i ich komponentów. Powierzchniowy atak Bomber Command na Schweinfurt przeprowadzono jako sprawdzian. Nastąpił on ostatecznie w lutym 1944 roku. W międzyczasie jednak 8. Armia Powietrzna była wyposażana w środki do efektywnego zmierzenia się z istniejącymi niemieckimi siłami powietrznymi. Do służby wchodziły skuteczne myśliwce dalekiego zasięgu. Skutkiem tego, od lutego 1944 roku amerykańskie bombowce były w stanie odegrać znaczącą rolę w działaniach, które były prawdziwym rozpoczęciem Połączonej Ofensywy Bombowej. Wkrótce po nalocie Bomber Command na Schweinfurt nastąpił atak 8. Armii Powietrznej na Berlin.

Rozwój bombardowania powierzchniowego, jak zostanie przedstawione w drugim z nadchodzących rozdziałów, był główną cechą charakteryzującą operacyjną historię Bomber Command w tym okresie. Nie była to jednak cecha jedyna. Nastąpił również, choć jedynie na niewielką skalę, godny uwagi rozwój w technice nocnego bombardowania precyzyjnego, który został opisany w 4 podrozdziale tego rozdziału. Poskutkował on niektórymi z najwybitniejszych operacji całej wojny a zwłaszcza niezrównanymi wyczynami 617. Dywizjonu przeciwko tamom Möhne i Eder, lecz położył również fundamenty pod nowe polityki bombardowań, które wcielono w życie po marcu 1944 roku. To drugie następstwo miało znacznie większe znaczenie niż rzeczywiste rezultaty precyzyjnych ataków z 1943 i początku 1944 roku.

Pytanie o to, jakie były te rezultaty oraz te osiągnięte w trakcie znacznie większej ofensywy bombardowania powierzchniowego w tym okresie, jak również ich ocena w tym czasie, omówione zostały w Rozdziale XI. Atak powietrzny na Niemcy w 1943 roku zwiększył się tak bardzo w swej wadze i skuteczności, że stał się czymś zupełnie innym od czegokolwiek co go poprzedzało. W niektórych kręgach w Wielkiej Brytanii ciągle żywiono jednak nadzieje, że Niemcy zostaną tak doświadczeni przez ciężkie bombardowania, że przestaną podtrzymywać opór, który okazywał się być całkowicie daremny. Jest również faktem, że bez względu na skutki bombardowania produkcja zbrojeniowa zwiększyła się bardzo szybko pod zręcznym kierownictwem Alberta Speera. Poczyniono postępy w niszczeniu swoistej "amortyzacji" ważnych gałęzi przemysłu w postaci mniej istotnych dóbr i usług, które uprzednio bez większych wysiłków były w stanie absorbować powodowane zniszczenia. Wyrządzono również znaczne zniszczenia w produkcji zbrojeniowej i potencjale gospodarczym, choć w stosunkowo niewielkiej wielkości w porównaniu ze spektakularnym wzrostem w tych dziedzinach, jaki nastąpił w tym samym czasie. Ogólnie rzecz biorąc precyzyjne ataki w tym okresie i bombardowanie wybranego systemu celów dokonały mniej niż bombardowanie powierzchniowe, pomimo sukcesu ostatecznego ataku na niemiecką produkcję myśliwców po tym, jak bitwa o przewagę powietrzną zaczęła się toczyć na niekorzyść Niemców.

Połączoną Ofensywę Bombową oparto na strategicznej zasadzie mówiącej, że jej pierwszym celem powinno być zniszczenie przeciwstawiających się sił powietrznych za pomocą skoncentrowania ataku na fabryki, które produkują samoloty i ich komponenty. To jednak doradztwo ekonomistów i techników w dużym stopniu determinowało jak ten cel miał być osiągnięty. Dlatego w 1. podrozdziale XI Rozdziału w zwięzłej formie przedstawiono metody, za pomocą których to uczyniono oraz argumenty, które charakteryzowały doradztwo oferowane przez amerykańskie i brytyjskie organizacje zajmujące się tą częścią planu. Ponieważ jego względne niepowodzenie nie może być zrozumiane bez wzięcia pod uwagę natury procesu, jaki przebiegał w Niemczech i sposobu w jaki niemieccy przemysłowcy i robotnicy zareagowali na atak, w drugi podrozdziale opisano je w ogólnym zarysie. Prawdopodobnie łatwiej jest ocenić rezultaty poszczególnych ataków Armii Powietrznych Stanów Zjednoczonych niż bardziej ogólne efekty bombardowania powierzchniowego Bomber Command, chociaż wpływ na produkcję lotniczą i gałąź przemysłu wytwarzającą łożyska toczne podniósł pewne kontrowersyjne kwestie, które omówione są w podrozdziale 4. Bomber Command podjęło jednak również selektywne bombardowania powierzchniowe i ataki precyzyjne. Ich wkład, a zwłaszcza wpływ ataku na produkcję łożysk tocznych i efekt zniszczenia tam Möhne i Eder, również omówiono w tym podrozdziale. Precyzyjne ataki 8. Armii Powietrznej na niemiecki przemysł lotniczy trwały jedynie przez około połowę okresu opisywanego w tym tomie. Ofensywa bombardowań powierzchniowych Bomber Command trwała jednak przez cały ten czas i, ponieważ w poprzednich latach atak był prowadzony na zbyt małą skalę by wytworzyć znaczny efekt, a w kolejnym okresie atak powierzchniowy i selektywny zlał się w jedno, to właśnie w tym okresie można najlepiej ocenić rezultat ofensywy ogólnego bombardowania powierzchniowego. Próbę tego podjęto w podrozdziale 3.

ROZDZIAŁ IXPOŁĄCZONA OFENSYWA BOMBOWA: KONFLIKT W POLITYCE DZIAŁAŃ STRATEGICZNYCHStyczeń 1943 - Luty 1944

"...gdyby było taktycznie możliwe skoncentrowanie czwartej części łącznej liczby bomb zrzuconych na Niemcy na którejkolwiek z kilku grup celów, np. przemyśle paliwowym, łożyskach tocznych, fabrykach silników lotniczych lub płatowców, i ewentualnie na wielu innych, wojna byłaby już wygrana".

Sir Charles Portal, 23 grudnia 1943 r.

"Jesteśmy w stanie zniszczyć Berlin doszczętnie, jeśli do tych działań przyłączy się U.S.A.A.F. Będą nas one kosztować od 400 do 500 samolotów. Za to Niemcy przypłacą to przegraną wojną".

Sir Arthur Harris, 3 listopada 1943 r.

1. Dyrektywa z konferencji w Casablance i jej interpretacja, styczeń - maj 1943

Rok 1942 przyniósł upadek hitlerowskiej teorii Blitzkriegu. Na pewien czas fala zwycięstw państw Osi wezbrała ponownie, jednak pod koniec roku odpłynęła na dobre. Gdy w styczniu 1943 roku prezydent Roosevelt i Churchill spotkali się wraz ze swoimi połączonymi szefami sztabów w Casablance, inicjatywa w wojnie była już po stronie Aliantów. Na froncie wschodnim wielkie niemieckie armie stawały w obliczu katastrofalnej porażki. Na śródziemnomorskim teatrze działań siły Osi miały już wybór jedynie pomiędzy ucieczką a unicestwieniem. Niemieckie działania ofensywne w przestrzeni powietrznej praktycznie ustały i, chociaż U-booty miały jeszcze zadać na Atlantyku ciężkie ciosy, Niemcy wkrótce miały dać oznaki, że przegrywają i tę bitwę.

Sojusz Aliantów zapanował obecnie nad sceną działań, a południowe i wschodnie rubieże imperium Hitlera zostały już przejęte. Aliantom pozostało zadecydować jak i kiedy wedrzeć się do jego centrum, nie było to jednak ani łatwe, ani oczywiste zadanie. Hitler ciągle przewodził silnemu i uzbrojonemu narodowi, który w obronie miał okazać się tak zdeterminowany, jak był bezwzględny w ataku. Jego armie ciągle kontrolowały Europę od Wołgi po Zatokę Biskajską i od Bałtyku po Morze Śródziemne. Jego okręty podwodne nadal operowały na całym Atlantyku a alianckie operacje wojskowe póki co były bardzo oddalone od granic samych Niemiec. Na początku 1943 roku Bomber Command Royal Air Force ciągle było jedyną formacją, która uderzała w serce nieprzyjaciela.

Były osoby, które, jak zobaczymy, wierzyły, że ta ofensywa powietrzna, która miała być wkrótce wsparta przez aktywny udział amerykańskiej 8. Armii Powietrznej, może, sama w sobie, odegrać główną rolę w upadku Niemiec. Osoby na najwyższych szczeblach władzy uznały, że rozsądniej jednak nie zakładać, iż tak się stanie, a sir Charles Portal powiedział na konferencji w Casablance, że konieczne jest wywieranie "maksymalnego nacisku na Niemcy przez operacje lądowe; samo bombardowanie powietrzne" - dodał - "nie wystarczy"1 .

Ten kontynuowany nacisk na potrzebę operacji lądowych przeciwko Niemcom, który zawsze był głównym elementem wielkiej strategii Aliantów, potwierdził drugorzędną rolę ofensywy bombowej. Niemniej jednak, pomimo przekonania generała Marshalla, że inwazja na północną Francję może i powinna być podjęta w 1943 roku, stało się jasne, jak usilnie podkreślał sir Alan Brooke, że do decydującego starcia z niemiecką armią nie można dążyć dopóki nie zaczną się pojawiać "widoczne pęknięcia" na potędze wojskowej Niemiec. Dlatego też rok 1943 nie miał być rokiem decydującym i bardziej prawdopodobnie miał być czasem, w którym Niemcy będą osłabiani w przygotowaniu do coup de grace roku 1944. W tym celu Alianci w Casablance uzgodnili plany utrzymywania rosyjskich armii w polu, rozpoczęcia własnych operacji na śródziemnomorskiej flance i zintensyfikowania strategicznej ofensywy bombowej przeciwko samym Niemcom2.

W ten sposób jasno określono rolę ofensywy bombowej jako przygotowania i niezbędnego warunku wstępnego do inwazji. Do tego stopnia potwierdzono wniosek osiągnięty pod koniec 1942 roku przez brytyjskich szefów sztabów. Chociaż nie mógł być on akceptowalny dla głównych zwolenników potęgi powietrznej takich jak lord Trenchard i sir Arthur Harris, to był to nieuchronny wniosek od czasu, kiedy pojawiły się potencjalne środki skutecznych operacji militarnych. Poleganie w kwestii wygrania wojny wyłącznie na ofensywie powietrznej zawsze było ryzykowne a kontynuowanie tego trendu, gdy rosyjskie armie były w polu i Amerykanie mobilizowali się na gigantyczną skalę, byłoby również niepotrzebnym ryzykiem. Byłoby to w bezpośredniej sprzeczności ze strategicznymi planami zaakceptowanymi przez Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone już w 1942 roku. Jednakże wniosek, że ofensywa bombowa miała być przygotowaniem do inwazji wojskowej nie miał zbyt dużego znaczenia dopóki nie przedstawiono bardziej sprecyzowanych definicji sposobów i środków jej prowadzenia.

Brytyjscy szefowie sztabów unikali sformułowania tych definicji w trakcie ich rozmów toczonych jesienią i zimą 1942 roku. Obecnie problem ten pojawił się na konferencji w Casablance, ponieważ, jak zauważył na samym początku sir Charles Portal, "jednym z najpilniejszych pytań jest to, jak powinniśmy przeprowadzić nasz atak powietrzny na Niemcy"3. Był to naglący problem, gdyż 8. Armia Powietrzna była bliska przyłączenia się do Bomber Command w ataku na Niemcy. Jeśli wynikła połączona ofensywa miała być również ofensywą wspólną, konieczne było znalezienie wspólnego celu, do którego mogły dążyć te dwie odmienne formacje. Nie wystarczyło tylko ogłosić, że celem operacji ma być osłabianie Niemiec w ramach przygotowania do inwazji, ponieważ można było powiedzieć, że niemal każda forma ataku powietrznego jest niezbędna do tego celu. Zagadnienie to było jednak nie tylko pilne, lecz również bardzo skomplikowane z powodu trudnych do rozwiązania różnic zdań. W obrębie Royal Air Force narastał spór co do zasadniczego znaczenia ataku powierzchniowego na miasta. W Kwaterze Głównej Bomber Command ta forma ataku była uważana za politykę nie tylko nieuniknioną, lecz również najbardziej opłacalną. W Sztabie Lotnictwa popularność zyskiwał pogląd, że bombardowanie powierzchniowe może przekształcić się w znacznie skuteczniejszy nocny atak selektywny i precyzyjny. Amerykański Sztab Lotnictwa był zdecydowany trwać przy swoim planie dziennego ataku precyzyjnego, jednak Brytyjczycy, a zwłaszcza premier, mieli poważne obawy co do jego perspektyw. Co więcej, ciągle należało brać pod uwagę kwestie związane z wojną na morzu i sir Dudley Pound oraz admirał King nadal mocno trwali przy stanowisku, że bombowce powinny zwiększyć swój wkład do Bitwy o Atlantyk, od wyniku której, jak słusznie podkreślali, zależały wszystkie inne działania.

Różnice zdań w obrębie Royal Air Force i pomiędzy nimi oraz Siłami Powietrznymi Armii Stanów Zjednoczonych wyrosły przede wszystkim z odmiennych poglądów na temat możliwości operacyjnych i w pewnym stopniu z różnic w przeznaczeniu ciężkich bombowców tych dwóch krajów. Spór trwający pomiędzy, z jednej strony, amerykańskim i brytyjskim Sztabem Lotnictwa i, z drugiej, amerykańskim i brytyjskim Sztabem Morskim spowodowany był przez odmienne koncepcje strategiczne, lecz w znacznym stopniu jego przyczyną były również sprzeczne poglądy na temat możliwości operacyjnych. Przykładowo podczas wymiany zdań w Casablance sir Charles Portal nie był zainteresowany omówieniem z admirałem Kingiem bądź sir Dudley'em Poundem celowości zniszczenia schronów okrętów podwodnych i stoczni. Dał jednak do zrozumienia, że wątpi czy jest to możliwe4.

Wszystkie te kwestie, a zwłaszcza te, które opierały się na rozważaniach operacyjnych, były trudne do uzgodnienia na wyższym szczeblu międzyalianckiej konferencji. W rzeczy samej, można przypuszczać, że gdyby zbyt usilnie naciskano na osiągnięcie rozwiązania, konferencja nie przyniosłaby w ogóle żadnej dyrektywy bombowej. W tych okolicznościach nie zaskakuje raczej odkrycie, że dokument, który zaakceptowano podczas konferencji nie starał się stworzyć rozróżnień pomiędzy lub zatwierdzić jakikolwiek osąd na temat rozlicznych i co najmniej konfliktowych poglądów, które napędzały dyskusję. On po prostu zawarł je wszystkie.

Ta dyrektywa, która pozornie powstała z założeniem "kierowania operacjami brytyjskich i amerykańskich dowództw bombowych w Wielkiej Brytanii", rozpoczynała się od przedstawienia ogólnego celu. Mówiła: "Twoim głównym celem będzie postępująca destrukcja i dezorganizacja niemieckiego systemu militarnego, przemysłowego i ekonomicznego oraz osłabienie morale niemieckiej społeczności do punktu, w którym jej zdolność do stawiania zbrojnego oporu zostanie śmiertelnie obniżona". Dyrektywa mówiła dalej, że "w obrębie tego ogólnego planu, twoje główne cele, zależne od konieczności dostosowania się do zmian pogody i możliwości taktycznych, będą, na chwilę obecną i w podanej hierarchii ważności, następujące:

(a) Niemieckie stocznie produkujące okręty podwodne.

(b) Niemiecki przemysł lotniczy.

(c) System transportowy.

(d) Zakłady paliwowe.

(e) Inne cele nieprzyjacielskiego przemysłu zbrojeniowego.

Ta hierarchia ważności, jak wyjaśniała dyrektywa, mogła być czasem zmieniana "zgodnie z rozwojem sytuacji strategicznej". Zwrócono uwagę, że istnieją również "inne cele o dużym znaczeniu", i dwoma wymienionymi były bazy okrętów podwodnych na biskajskim wybrzeżu oraz Berlin. Po odniesieniu się do potrzeby prowadzenia ataków na północne Włochy i na jednostki niemieckiej marynarki wojennej w portach, dyrektywa mówiła: "powinieneś wykorzystać każdą możliwość zaatakowania Niemiec w porze dziennej, aby zniszczyć cele, które są nieodpowiednie do ataku nocnego, aby podtrzymać ciągłą presję na niemieckie morale, aby zadać niemieckim siłom myśliwskim ciężkie straty i aby zatrzymać je z dala od wschodniego i śródziemnomorskiego teatru wojny". Na koniec dyrektywa zarządzała, że po dokonaniu przez alianckie armie inwazji na kontynent "w najskuteczniejszy sposób udzielisz wszelkiej możliwej pomocy"5.

W ten sposób "pilne" pytanie, jak miała być prowadzona ofensywa powietrzna, pozostawiono bez odpowiedzi i wszystko zależało interpretacji dyrektywy. Sir Charles Portal został obciążony obowiązkiem "strategicznego kierownictwa" brytyjskimi i amerykańskimi operacjami bombowymi z terenu Wielkiej Brytanii i, przynajmniej w teorii, można było założyć, że odpowiedzialność za interpretację dyrektywy z Casablanki należy do niego. Określenie "strategiczne kierownictwo" nie obejmowało jednak możliwości podejmowania decyzji w kwestiach taktyki lub techniki działań. W przypadku amerykańskiej 8. Armii Powietrznej decyzje te specjalnie pozostawiono w gestii generała dowodzącego, generała porucznika Iry Eakera6. W przypadku brytyjskiego Bomber Command powszechnie zaakceptowano, że powinny one należeć do jego głównodowodzącego. Jednakże, jak zobaczymy, to zwykle taktyczna decyzja kontrolowała "strategiczne kierownictwo" a podział odpowiedzialności na dwa, jak również zobaczymy, miał tendencję do czynienia dyrektyw bombowych przedawnionymi, niepraktycznymi i nieefektywnymi. W wynikłym zamieszaniu sir Arthur Harris był często doprowadzany do interweniowania w dyskusje strategiczne a Sztab Lotnictwa, z tą samą częstotliwością, do ingerowania w decyzje taktyczne. Kwestie zaatakowania Schweinfurtu i ustanowienia Pathfinder Force są tylko dwoma przykładami tej chronicznej walki w obrębie współdzielonej władzy.

Dyrektywa z Casablanki cechowała się jednak jeszcze mniejszą klarownością niż wcześniejsze instrukcje przygotowywane dla samego Bomber Command. 8. Armia Powietrzna nie przekroczyła jeszcze niemieckiej granicy a jej zdolności operacyjne pozostawały przedmiotem rozmaitych spekulacji. W tych okolicznościach fragment: "zależne od konieczności dostosowania się do zmian pogody i możliwości taktycznych" nabrał szczególnego znaczenia. Już sam ten fragment mógł również sugerować niektórym osobom, że jedynymi "głównymi celami" przydzielonymi brytyjskiemu Bomber Command były "inne cele nieprzyjacielskiego przemysłu zbrojeniowego". W ten sposób moc interpretacji w dużej mierze przeszła na dwóch dowódców w polu - sir Arthura Harrisa i generała Eakera.

W sir Arthurze Harrisie narastał już sceptycyzm względem otrzymywanych przezeń dyrektyw. Uważał, że ujawniały "brak jakiejkolwiek ciągłości planu", ale w dyrektywie z Casablanki, którą przesłano do niego 4 lutego 1943 roku, był w stanie znaleźć upoważnienie do kontynuacji polityki, którą w każdym razie przyjął już wcześniej. W swoim liście do Ministerstwa Lotnictwa z 6 marca 1943 roku sir Arthur Harris powiedział, że "przez ponad rok uzgodniony pogląd połączonych szefów sztabów był taki, iż nasz główny nieprzyjaciel, Niemcy, może być pokonany jedynie za pomocą zwiększania nacisku wywieranego przez połączony brytyjski i amerykański atak powietrzny, dopóki nie zostanie wytworzona wewnętrzna dezintegracja, która umożliwi samą inwazję na Niemcy. Pogląd ten ciągle obowiązuje", kontynuował, "zgodnie z tym co pokazał 1 paragraf Dyrektywy z Casablanki [...] która", jak powiedział, "kategorycznie twierdzi, że "głównym celem Bomber Command będzie postępująca destrukcja i dezorganizacja niemieckiego systemu militarnego, przemysłowego i ekonomicznego mająca na celu osłabienie morale niemieckiej społeczności do punktu, w którym jej zdolność do stawiania zbrojnego oporu zostanie śmiertelnie obniżona""7.

Sir Arthur Harris umieścił w cudzysłowie to, co "kategorycznie" oświadczyła mu dyrektywa z Casablanki, sugerując w ten sposób, że były to słowa połączonych szefów sztabów. Takie coś nie miało jednak w rzeczywistości miejsca, i chociaż modyfikacje stworzone przez sir Arthura Harrisa były niewielkie, to miały wielki efekt. Przez zmienienie fragmentu "postępująca destrukcja i dezorganizacja niemieckiego systemu militarnego, przemysłowego i ekonomicznego oraz osłabienie morale niemieckiej społeczności" na "postępująca destrukcja i dezorganizacja niemieckiego systemu militarnego, przemysłowego i ekonomicznego mająca na celu osłabienie morale niemieckiej społeczności", zmienił znaczenie dyrektywy. Osłabianie niemieckiego morale stało się naczelnym celem. Ponadto przez zmienienie słów "twoim głównym celem" na "głównym celem Bomber Command", sir Arthur Harris pokazał, że odebrał tę część dyrektywy za jego własną, prywatną domenę. Przez implikację można było stąd wywnioskować, że te części dyrektywy, które dotyczą celów morskich, sił powietrznych oraz innych o charakterze selektywnym odnoszą się do 8. Armii Powietrznej.

Niezależnie od powyższego, sir Arthur Harris nie wspomniał pozostałej części dyrektywy, lecz powiedział tylko, że nie powinno się pozwolić, by "godne pochwały pragnienie zaspokojenia i atakowania wszystkich możliwych celów" oderwało jego ofensywę od jej "głównego celu" zawartego w definicji, jaką dopiero co stworzył błędnie cytując połączonych szefów sztabów8.

Te błędnie przytoczone słowa, które nie wydawały się przyciągać uwagi Sztabu Lotnictwa, przedstawiły wyraźnie, jak sir Arthur Harris zamierzał interpretować dyrektywę z konferencji w Casablance. Ukazały, że uważał ją po prostu za potwierdzenie tej części dyrektywy z lutego 1942 roku, która odnosiła się do powierzchniowego niszczenia całych połaci głównych niemieckich miast. W takim rozumieniu odebrał ją jako jego przyzwolenie na Bitwę o Ruhrę, ataki na "centralny kompleks" i Bitwę o Berlin. Nie można powiedzieć, że stało to w opozycji do dyrektywy z Casablanki, ponieważ nawet bez błędnego przytaczania nie była to niewłaściwa interpretacja. Jest również wątpliwe czy na tym etapie istniała jakakolwiek inna polityka, jaką mogło skutecznie realizować Bomber Command, które ciągle pozbawione było środków prowadzenia precyzyjnych ataków w porze nocnej. Sztab Lotnictwa nie podzielał jednak całkowicie twierdzenia sir Arthura Harrisa, że takie "rozwalcowanie" niemieckich miast byłoby najlepszym sposobem przyczynienia się do zwycięstwa w wojnie.

Tymczasem amerykański Sztab Lotnictwa również nie widział powodu, dla którego miałby zmieniać swoje plany, które były wszakże całkowicie odmienne. Amerykańska koncepcja ofensywy bombowej opierała się na założeniu, że "lepiej spowodować duży stopień zniszczeń w kilku naprawdę znaczących gałęziach przemysłu niż mały w wielu innych". Zgodnie z tą zasadą wybrano sześć grup celów, lub też systemów celów, których zniszczenie, jak wierzono, miało ""śmiertelnie osłabić" zdolność niemieckiego narodu do zbrojnego oporu". Tymi sześcioma systemami były: bazy okrętów podwodnych i budujące je stocznie, przemysł lotniczy, przemysł łożysk tocznych, produkcja paliw płynnych, i, jako grupy o drugorzędnym znaczeniu, produkcja syntetycznej gumy i wojskowych pojazdów transportowych. Systemy te zawierały około 76 celów i, cytując słowa użyte w amerykańskim planie, "ich zniszczenie skierowane jest przeciwko trzem głównym elementom niemieckiej machiny wojennej: jej flocie okrętów podwodnych, jej siłom powietrznym, i jej siłom lądowym, oraz pewnym gałęziom przemysłu istotnym dla ich wspierania"9.

Zasada tej ofensywy selektywnej była podobna do tej z jaką wkroczyły do wojny Royal Air Force, i chociaż te sześć systemów celów nie zawsze było zbieżnych ze wcześniejszymi Western Air Plans, to były one w przybliżeniu podobne. Bomber Command przekonało się, że przeprowadzenie tego rodzaju ofensywy jest niemożliwe, ponieważ nie mogło w porze dziennej poradzić sobie z oporem ze strony niemieckiej obrony powietrznej a w nocy nie było w stanie osiągnąć odpowiedniego stopnia dokładności bombardowania. Ponadto siły jakie znajdowały się w jego dyspozycji były zbyt małe. Amerykanie oczywiście obserwowali tę sytuację, jednak zbytnio się nią nie przejęli.

Sir Charles Portal, przypomnijmy, miał poważne wątpliwości co do amerykańskich możliwości przeprowadzania precyzyjnych ataków dalekiego zasięgu w porze dziennej przeciwko Niemcom. Znał dobrze nieprzewidywalność europejskiego klimatu i miał respekt dla siły niemieckiej obrony. Mimo to Amerykanie byli w swym zamierzeniu nieugięci a plan, który przedstawili opierał się na kategorycznym założeniu, że "możliwe jest prowadzenie precyzyjnych operacji bombardowania przeciwko wybranym celom precyzyjnym na wysokości od 20 000 do 30 000 stóp w obliczu ognia artylerii przeciwlotniczej i działań samolotów myśliwskich". To twierdzenie uznano za "definitywnie" potwierdzone przez dzienne operacje, jakie przeprowadziła 8. Armia Powietrzna w trakcie pierwszych trzech miesięcy 1943 roku. Na tej samej podstawie "ostatecznie przyjęto", że każda udana misja w której wyśle się setkę bombowców poskutkuje "całkowicie zadowalającym niszczycielskim efektem w części obszaru celu znajdującej się w obrębie 1000 stóp od punktu celowania; oraz, że każdego miesiąca dwie trzecie misji będzie się kończyło powodzeniem na taką skalę"10.

Do swojego pierwszego ataku przeciwko celowi na terytorium Niemiec w dniu 27 stycznia 1943 roku 8. Armia Powietrzna była w stanie wysłać tylko 91 bombowców. Zdano sobie sprawę, że dla bardziej wymagających operacji głębszego przenikania taka formacja będzie zupełnie niewystarczająca w swej liczebności, a "biorąc pod uwagę liczbę niemieckich myśliwców, jakie mogą być ściągnięte do przechwycenia naszych bombowców podczas ich drogi nad cel i ponownie podczas powrotu" oszacowano, że "300 ciężkich bombowców jest minimalną siłą operacyjną niezbędną do przeprowadzenia zadań głębokiego przenikania przestrzeni powietrznej". Następnie, na podstawie doświadczenia, obliczono, że "na teatrze działań wojennych musi się znajdować przynajmniej 800 samolotów, aby na operacje wysyłać 300 bombowców". Dlatego, aby zapewnić zniszczenie sześciu wybranych systemów celów konieczne było znaczne wzmocnienie 8. Armii Powietrznej, a minimalne wymagania określono na 944 ciężkie bombowce w Wielkiej Brytanii pod koniec pierwszej fazy 1 lipca 1943 roku, 1192 do końca fazy drugiej 1 października 1943 roku, 1746 pod koniec fazy trzeciej 1 stycznia 1944 roku i 2702 pod koniec fazy czwartej 1 kwietnia 1944 roku11.

Plan z dużą pewnością siebie zapewniał, że jeśli uda się zebrać te siły, wówczas można będzie obniżyć wielkość produkcji okrętów podwodnych o 89%, zniszczone może być 43% niemieckiej zdolności wytwórczej myśliwców i 65% bombowców, w gruzach legnie 76% produkcji łożysk tocznych, niemieckie dostawy paliw będą mogły być, o ile inne formacje zajmą się Ploeszti, zakłócone, zniszczeniu ulegnie 50% produkcji gumy syntetycznej a poważne niedobory dotkną niemiecką armię w wyniku uszczuplenia wielkości produkcji jej pojazdów.

"Zdolność ciężkich bombowców do zniszczenia niemieckiego przemysłu" - pisał generał Eaker w swoim podsumowaniu do planu - "opiera się na rzeczywistych rezultatach osiągniętych przez niewielkie siły amerykańskich bombowców, które działały na tym teatrze wojny podczas ostatnich sześciu miesięcy. Dlatego też" - kontynuował - "jest to twierdzenie zachowawcze i można na nim całkowicie polegać"12.

Jeden z motywów stojących za planem miał dać 8. Armii Powietrznej "ostateczny program operacji" i w ten sposób wzmocnić pozycję generała Arnolda w jego próbach zapewnienia wzmocnień i ograniczenia odciągania sił od ich głównych zadań13. Ten wzgląd bez wątpienia pomógł wytworzyć pełen pewności siebie optymizm, który charakteryzował oceny tego, co można osiągnąć za pomocą planu. Niemniej jednak reprezentował sposób w jaki mogła być realizowana dyrektywa z konferencji w Casablance, i chociaż generał Eaker nie twierdził, że proponowana ofensywa powietrzna będzie w stanie samodzielnie wygrać wojnę, to sugerował, że jest odpowiednim wstępem do inwazji na kontynent i że bez niej taka inwazja nie może się zakończyć powodzeniem. Zapewniał, że jedynym warunkiem sukcesu jest wzmocnienie jego dowództwa, i podkreślał, że nie można oczekiwać, by mniejsza liczba bombowców była w stanie osiągnąć pożądane rezultaty14.

Sukces planu zależał głównie od precyzyjnego bombardowania 8. Armii Powietrznej, ale nazwano go "Połączoną Ofensywą Bombową" i uwzględnił on również "straszliwą i stale wzrastającą siłę uderzeniową bombardowania RAF", które, jak przyznał, zostało zaplanowane, aby "zniszczyć niemieckie zaplecze materialne z zamiarem osłabienia chęci i zdolności niemieckich pracowników do kontynuowania wojny". Ta potęga, jak uważano, mogła być zintegrowana z amerykańskim wysiłkiem. W Planie Eakera napisano: "Istnieje duża elastyczność w zdolności RAF-u do powodowania zniszczeń materialnych w obiektach, które są blisko powiązane z amerykańskim wysiłkiem bombowym, który ma za zadanie zniszczyć konkretne, istotne cele przemysłowe. Uważa się" - kontynuował plan - "że ofensywa bombowa przyniesie największe rezultaty poprzez skierowanie połączonego dziennego i nocnego wysiłku amerykańskich i brytyjskich formacji bombowych do szeroko zakrojonych ataków przeciwko celom, które są wzajemnie uzupełniające się w destrukcyjnym wpływie na ograniczoną liczbę wybranych systemów celów. Szeroko zakrojone ataki" - wyjaśniano dalej - "oznaczają precyzyjne bombardowanie powiązanych ze sobą celów w porze dziennej i nocnej gdziekolwiek pozwolą na to warunki taktyczne, i bombardowanie powierzchniowe w nocy przeciwko miastom związanym z tymi celami"15.

Tak więc tak zwany "Plan Eakera" był czymś więcej niż programem operacji dla 8. Armii Powietrznej. Był propozycją połączonej ofensywy bombowej i, gdyby został przyjęty, stałby się sprawą tak samo sir Arthura Harrisa, jak generała Eakera. Bez względu na to czy było ono zdolne do przeprowadzania precyzyjnych ataków czy też nie, a plan wskazywał na taką możliwość, Bomber Command zostałoby wykorzystane do działań w ramach zasady selektywnego ataku na kluczowe gałęzie przemysłu, która wyrosła z przeświadczenia, że "lepiej spowodować duży stopień zniszczeń w kilku naprawdę znaczących gałęziach przemysłu niż mały w wielu innych".

Sir Arthur Harris, jak już wspomniano, nie wierzył w selektywne zastosowanie bombardowania, bez względu na to czy było przeprowadzone za pomocą ataku powierzchniowego na "powiązane" miasta czy też przez precyzyjny atak na poszczególne cele. Wyraził już swoją niechęć do ataku na Schweinfurt i ujawnił, że jego sprzeciw, względem tego co opisał jako "kupczenie celami-panacea", wziął się w równej mierze ze strategicznych obiekcji i taktycznych trudności. Zobaczymy jak, w trakcie 1943 roku, jego sprzeciw względem selektywnej polityki stał się jeszcze silniejszy i głośniej wyrażany. Tak czy inaczej przyjęcie "Planu Eakera" oznaczałoby akceptację zasady bombardowania selektywnego. Tym samym ustanowił on niezwykle ważny etap w rozwoju brytyjskiej polityki bombardowań. Gdyby został przyjęty to byłoby wówczas, na przykład, pewne, że od Bomber Command zażądano by ataku na Schweinfurt.

Sir Arthur Harris zwrócił uwagę na te ewentualności i, chociaż 15 kwietnia 1943 roku powiedział generałowi Eakerowi, że "całkowicie zgadza się z rekomendowaną polityką" podkreślił swoje wrażenie, iż "Plan w jego obecnej postaci może się ostatecznie okazać się w pewnym stopniu nieelastyczny. W praktyce, może być, i będzie, z konieczności modyfikowany tak, aby dopasował się do zmian w sytuacji ogólnej oraz nowych informacji dotyczących efektów poprzednich ataków na różne typy celów". Uważał uczynienie tego "całkowicie jasnym" za absolutnie konieczne w celu uniknięcia "prawdopodobieństwa późniejszych niezrozumień". Jakiekolwiek były jego rzeczywiste odczucia względem rekomendowanej polityki, sir Arthur Harris oczywiście chciał widzieć 8. Armię Powietrzną energicznie wzmacnianą i aktywnie zaangażowaną w działania nad Niemcami16. Ten entuzjazm był w pełni dzielony przez sir Charlesa Portala i doprowadził go, przypomnijmy, do zmiany zdania na temat perspektyw precyzyjnego bombardowania dziennego.

15 kwietnia 1943 roku sir Charles Portal napisał do generała Arnolda, by poinformować go o ukończeniu planu. Zwrócił uwagę, że został oparty "na naszych połączonych zasobach w kwestii wywiadu i danych operacyjnych", i że został sporządzony w bliskiej współpracy z brytyjskim Ministerstwem Wojny Gospodarczej. Powiedział generałowi Arnoldowi o swej wierze, iż plan ten będzie "bardzo dobry" i zapewnił go, że ma jego "pełne poparcie". Dodał, że sir Arthur Harris również jest "przekonany o jego słuszności i doniosłości"17.

Sir Charles Portal wiedział, że propozycja rozbudowy 8. Armii Powietrznej spotka się w Waszyngtonie z "rozmaitą i zdecydowaną opozycją" i, jak wyjaśnił tamtejszej Delegacji Royal Air Force, ważne jest, aby stanowisko brytyjskiego Sztabu Lotnictwa "uczynić jasnym. Niepomierne korzyści jakie nastąpią, jeśli Amerykanie odniosą sukces ze swoim planem precyzyjnego bombardowania w porze dziennej nigdy nie były podawane w wątpliwość. Plan" - kontynuował - "otworzył możliwość systematycznego niszczenia istotnych celów w Niemczech połączoną ze zdolnością do zadawania niemieckim myśliwcom ciężkich strat". Podkreślał, że jest on "idealnym uzupełnieniem naszych własnych operacji bombowych, ponieważ połączenie sił dwóch formacji będzie zmierzać do wyczerpania niemieckiej obrony myśliwskiej oraz rozkładać ataki na pełne 24 godziny. Jedyną wątpliwością jest" - przyznał - "czy Amerykanie są w stanie osiągnąć konieczną głębokość przenikania przestrzeni powietrznej i utrzymać dokładność ataków dziennych w obliczu intensywnego ognia artylerii przeciwlotniczej i obrony myśliwców". Sir Charles Portal powiedział jednak: "Zebrano już wystarczające doświadczenie, aby pokazać, że Amerykanie dowiedli słuszności swoich racji. Przeprowadzili" - kontynuował - "ciężkie i dokładne naloty na silnie bronione cele na terytoriach okupowanych oraz w Niemczech i powrócili bez nadmiernych strat. Liczby zestrzelonych przez nich niemieckich myśliwców" - sir Charles Portal dodał ostrożnie - "nie można oszacować z całkowitą pewnością, jednak jest ona bez wątpienia imponująca. Wszystko czego im obecnie brakuje to liczebność potrzebna do wykorzystania ich sukcesu"18.

Te komentarze, podobnie jak plan, który zamierzały wspierać, były optymistyczne i niebawem miało się okazać, że Amerykanie byli bardzo daleko od udowodnienia swoich racji. Nadal operowali na obrzeżach niemieckiego terytorium i póki co byli dopiero na progu kolosalnej i zażartej walki z niemieckimi siłami powietrznymi. Miało minąć wiele czasu nim Amerykanie i ich brytyjscy sojusznicy znaleźli skuteczne środki doprowadzenia tej walki do decydującego i pomyślnego końca.

"Plan Eakera" w istocie przyznał, że osiągnięcie przewagi powietrznej jest kluczowe dla ofensywy prowadzonej w porze dziennej. Bombowce dzienne nie mogły oczekiwać, że unikną spotkania z przeciwstawiającymi się myśliwcami dziennymi. Mogły jedynie mieć nadzieję na odparcie ich ataków i, jak zostało powiedziane w "Planie Eakera", "jeśli wzrost siły niemieckich myśliwców nie zostanie szybko zatrzymany, przeprowadzenie planowanych zniszczeń może stać się formalnie niemożliwe". Dalszy, lub też strategiczny, cel zniszczenia wybranych części niemieckiego przemysłu był postrzegany jako zależny "od poprzedzającej (lub równoczesnej) ofensywy przeciwko niemieckim siłom myśliwskim", która, z tego powodu, była wyznaczona jako "pośredni cel o najwyższym priorytecie"19.

Amerykański Sztab Lotnictwa nigdy nie miał jednak żadnych nowych pomysłów, jak można tę przewagę powietrzną uzyskać. Podobnie jak Brytyjczycy, w początkowych dniach wojny, pokładał on zaufanie w zdolności samodzielnie broniącej się formacji bombowców do pokonania nieprzyjacielskich myśliwców w przestrzeni powietrznej. Jego członkowie mieli nadzieję, że te dzienne formacje samodzielnie zakłócą pracę tych gałęzi przemysłu, które zajmowały się produkcją myśliwców i że przez połączenie wyniszczenia w walkach powietrznych i zniszczeń w fabrykach, niemieckie siły myśliwskie będą stopniowo obniżać swoją liczebność oraz skuteczność i ostatecznie Amerykanie je pokonają oraz zdobędą przewagę powietrzną. Nie zignorowano całkowicie możliwości, że jest to optymistyczna nadzieja i wcześniejsze amerykańskie plany dopuszczały perspektywę dziennych formacji bombowych, które nie są w stanie się obronić przed atakiem myśliwców. Jako zabezpieczenie wspomniano o potrzebie posiadania myśliwców dalekiego zasięgu20. Mimo wszystko amerykańskie siły powietrzne nie opracowały żadnych myśliwców zdolnych do dalekiego przenikania i teraz, w przeddzień amerykańskiej ofensywy bombowej przeciwko Niemcom, sir Charles Portal dowiedział się od generała Spaatza, że "polityka eskortowania bombowców przez myśliwce została porzucona i w przyszłości podczas wypraw dalekiego zasięgu bombowce będą same odpowiedzialne za swoją obronę"21.

Jest faktem, że ciężko uzbrojona Latająca Forteca była o wiele bardziej obiecującą bronią do tego zadania niż brytyjskie Hampdeny i Wellingtony a później Lancastery, Halifaxy oraz Stirlingi. Załogi 8. Armii Powietrznej były ponadto dużo lepiej wyszkolone w taktyce latania w formacjach niż załogi Bomber Command z początkowego okresu wojny. W międzyczasie jednak rozwój niemieckich myśliwców, ich wyposażenia oraz taktyki nie stał w miejscu. Pozostało przekonać się, czy Amerykanie są w stanie wytworzyć nowe rezultaty za pomocą starych metod lub czy spotka ich ten sam los, którego doświadczyli już ich brytyjscy poprzednicy.

Jakkolwiek mogło być, było oczywiste, że zadaniem połączonej ofensywy bombowej, jak wskazano w "Planie Eakera", który miał największe znaczenie, był atak na niemieckie siły myśliwskie. Od jego rezultatu miał zależeć amerykański wkład do połączonej ofensywy, która miała być wkrótce zwana również ofensywą Pointblank.

Wkład Bomber Command jawił się jako mniej zależny od tej kwestii, ponieważ brytyjska formacja, pod osłoną ciemności i taktyki unikania konfrontacji z myśliwcami, szerzyła ogromne zniszczenia na całym obszarze Zagłębia Ruhry a nawet, po raz pierwszy, w głównym celu - Essen. Gdyby, jak wierzył sir Arthur Harris, zniszczenia te urosły do decydujących rozmiarów, i gdyby, jak początkowo oczekiwał sir Charles Portal, amerykańskie formacje nie zdołały się samodzielnie obronić, wówczas z pewnością można by było dowieść, że generał Eaker dobrze zrobi podążając śladem sir Arthura Harrisa. W każdym razie można było argumentować, że nierozsądne byłoby odrywanie Bomber Command od jego programu ataku powierzchniowego na główne niemieckie miasta. Takie były alternatywy, które można było już dostrzec, i przedstawiały one perspektywę, że ofensywa Pointblank może stać się nie połączeniem wysiłków lecz rywalizacją.

2. Plan Pointblank i niemieckie siły powietrzne, czerwiec - wrzesień 1943

"Plan Eakera" był propozycją połączonej ofensywy bombowej. Powstał z amerykańskiej inicjatywy a jego doktryna była bardziej amerykańska niż brytyjska. Niemniej jednak Brytyjczycy uczestniczyli w jego tworzeniu i byli konsultowani w kwestiach założeń taktycznych i wywiadowczych na których się opierał. Sir Charles Portal zaakceptował go i zapewnił generała Arnolda, że zalecił jego pełne poparcie. Sir Arthur Harris nie wyraził zasadniczych obiekcji. Jednakże był to plan, który opierał się na zasadności ataku selektywnego, bez względu na to czy miał być przeprowadzany za pomocą bombardowania powierzchniowego lub precyzyjnego, i był to plan który, w każdym razie jeśli chodziło o dzienne bombowce, wymagał osiągnięcia przewagi powietrznej.

Co się tyczyło polityki, która w dużym stopniu kierowała operacjami Bomber Command w 1942 roku, plan ten wywołał rewolucję, lub mówiąc dokładniej, reakcję względem wcześniejszych koncepcji. W istocie bardzo sympatyzował z ideami, które, przez pewien czas, zdobywały przychylność brytyjskiego Sztabu Lotnictwa. Jednak dla polityki wskazanej w marcu 1942 roku przez notatkę Cherwella, polityki, którą sir Arthur Harris realizował następnie przy każdej możliwej okazji i którą uważał za potwierdzoną przez dyrektywę z Casablanki, było to wyzwanie. W miejsce ogólnego ataku koniecznego do uczynienia niemieckiej społeczności pracowników przemysłowych bezdomną, załamaną i, w miarę możliwości, martwą, proponował serię selektywnych uderzeń w pewne kluczowe części przemysłu. Przedkładał metodę chirurgicznej operacji nad tę stosującą masowe zdławienie. Pozostało przekonać się, czy to co było proponowane, będzie również możliwe i do jakiego stopnia formacje nocna i dzienna mogą współpracować w realizacji planu.

Mogłoby się wydawać, i często to sugerowano, że z tą sytuacją wiązał się poważny moralny problem, jednak tak naprawdę nie był on czynnikiem obowiązującym. Wybór pomiędzy bombardowaniem precyzyjnym i powierzchniowym nie był warunkowany przez abstrakcyjne teorie poruszające kwestie co jest dobre a co złe, ani też przez interpretacje prawa międzynarodowego. Był kierowany przez możliwości operacyjne i strategiczne zamiary. Chociaż kwestie te były poważnie gmatwane przez propagandę, Niemcy, Brytyjczycy, a także Amerykanie, przyjęli politykę ataku powierzchniowego kiedy uznali, że bombardowanie precyzyjne było albo niemożliwe, albo nieopłacalne. "Plan Eakera" zakładał, że precyzyjne bombardowanie Niemiec będzie możliwe i skuteczne. To jednak nie zapobiegło przeprowadzaniu przez 8. Armię Powietrzną wielu ataków powierzchniowych na terytorium Niemiec, ani nie przeszkodziło amerykańskim siłom bombowym na Dalekim Wschodzie w gorliwym przyjęciu polityki bombardowania powierzchniowego Japonii, która znalazła swe ostateczne wcielenie w wykorzystaniu bomby atomowej. Co więcej, dla ofiary intencja nie ma znaczenia, i, jeśli chodzi o ludność cywilną, niewielką różnicę czyni fakt, czy celem była, na przykład, stacja kolejowa w Kolonii czy kolońska katedra. Zaatakowanie katedry może być zbrodnią, ale tylko wojna sprawia, że ktoś nie trafia w stację kolejową. W planie Pointblank bombardowania powierzchniowe i precyzyjne miały na celu przyczynienie się do "postępującej destrukcji i dezorganizacji niemieckiego systemu militarnego, przemysłowego i ekonomicznego oraz osłabienia morale niemieckiej społeczności do punktu w którym jej zdolność do stawiania zbrojnego oporu zostanie śmiertelnie obniżona".

Wszystkie te kwestie pojawiły się od czasu konferencji w Casablance która, z punku widzenia połączonej ofensywy bombowej, miała miejsce zbyt wcześnie. W maju 1943 roku miało miejsce spotkanie Churchilla i prezydenta Roosevelta, tym razem w Waszyngtonie. Umożliwiło ono połączonym szefom sztabów zrewidowanie planu Pointblank i odniesienie go do najwyższych autorytetów premiera i prezydenta. Tym razem sir Charles Portal i generał Arnold doszli do kwestionowania sprawy względem której osiągnęli wcześniej porozumienie i którą opracowali z dużą szczegółowością. Churchill, który w Casablance zgodził się na amerykański dzienny plan tylko z dużą niechęcią i obawami, obecnie niezwłocznie powiedział, że nie został on zaproponowany po to, aby rozwodzić się nad wojną z U-bootami lub bombardowaniami Niemiec ponieważ, z wyjątkiem szczegółów, "nie było różnic zdań na te tematy"22. Dlatego plan Pointblank został przyjęty przez połączonych szefów sztabów i zaaprobowany przez premiera i prezydenta23.

Niemniej jednak należy zwrócić uwagę, że wersja planu Pointblank, która została przedstawiona na konferencji Waszyngtońskiej zawierała pewne ważne modyfikacje w porównaniu z pierwotnym "Planem Eakera". Miały one wpływ na wprowadzenie znacznych zmian w kierunku polityk popieranych przez sir Arthura Harrisa. Przeświadczenie, że "lepiej spowodować duży stopień zniszczeń w kilku naprawdę znaczących gałęziach przemysłu niż mały w wielu innych" nie zostało powtórzone. Dodano nowy paragraf do sekcji traktującej o wkładzie Bomber Command. Mówił on: "Plan ten nie próbuje zarządzać głównym wysiłkiem R.A.F. Bomber Command. On po prostu uznaje fakt, że podczas gdy precyzyjne cele są bombardowane przez 8. Armię Powietrzną w porze dziennej, wysiłek powinien być uzupełniony i ukończony w nocy przez ataki bombowe RAF na otaczające obszary przemysłowe. Na szczęście" - dodawał ten nowy paragraf - "obszary przemysłowe jakie mają być zaatakowane, są w większości przypadków identyczne z obszarami przemysłowymi, które brytyjskie Bomber Command i tak już wybrało do masowych zniszczeń"24.

Oznaczało to, że Bomber Command nie podpięto do zasady ataku selektywnego tak definitywnie jak to wskazano w pierwotnej wersji planu. Jego "główny wysiłek" nie był już dłużej "zarządzany" i zezwolono na zachowanie znacznego oddzielenia pomiędzy celami do których miały dążyć dwie formacje. Miało to mieć poważne i złożone konsekwencje.

W międzyczasie jednak nacisk na potrzebę "poprzedzającego lub równoczesnego" ataku na niemieckie siły myśliwskie nie został osłabiony, a w istocie wzmocniony. Pierwotna wersja planu ukazywała, jak dzienne operacje 8. Armii Powietrznej były zależne od osiągnięcia tego "pośredniego" celu, jednak wersja waszyngtońska przedstawiała jak mógł on odnosić się również do Bomber Command. Mówiła ona: "Niemieckie siły myśliwskie oddziałują negatywnie na nasze siły zarówno w porze dziennej jak i nocnej, nie tylko z punktu widzenia strat bojowych, lecz zwłaszcza pod względem obniżonej skuteczności taktycznej. Jeśli liczebność niemieckich myśliwców zostanie zwiększona, wówczas jest całkiem możliwe, że będą one w stanie uczynić nasze bombardowanie dzienne nieopłacalnym i być może dotyczyć to będzie również naszego bombardowania nocnego".

Był to pierwszy raz, kiedy niemieckie nocne myśliwce zostały autorytatywnie i oficjalnie uznane za możliwy środek zatrzymania brytyjskiej ofensywy nocnej. Być może nawet bardziej znaczące niż powyższe było równoczesne uznanie przeciwstawiających się myśliwców za czynnik obniżający "taktyczną skuteczność" bombardowania, nawet jeśli nie zestrzeliły dużej liczby bombowców. To w efekcie sugerowało, że nawet jeśli, jak oczekiwał Baldwin, bombowce zawsze się przedrą, może istnieć ważna różnica między przedarciem się a przedarciem się by spowodować efektywne zniszczenia. Można było w ten sposób przewidzieć doniosłość doktryny mówiącej, że "przewaga powietrzna jest warunkiem wstępnym do wszystkich operacji na miarę wygrania wojny, bez różnicy czy na morzu, ziemi czy w przestrzeni powietrznej"25.

Sir Arthur Harris, chociaż od czasu do czasu ponaglał na wprowadzenie rozwiązań takich jak Window, za pomocą których można było obniżyć skuteczność niemieckiej obrony powietrznej, nie był jednak bezpośrednio zaniepokojony znaczeniem tych potencjalnych możliwości. Wiedział, że jego nocne bombowce są w stanie zniszczyć w powietrzu jedynie nieznaczną liczbę niemieckich myśliwców i nie wierzył w jakąkolwiek formę ataku selektywnego, a już najmniej, jeśli był on wymierzony w tak trudne cele jak niemieckie gałęzie przemysłu zajmujące się produkcją samolotów i łożysk tocznych. Wiedział, jak każdy, że niemieckie siły myśliwskie stale zwiększały swoją liczebność i skuteczność. Mimo wszystko wierzył, że jest w samym środku operacji bombowych, które niebawem w decydujący sposób doprowadzą wojnę do pomyślnego końca. Jeśli chodziło o jego własne dowództwo, sir Arthur Harris uważał, że "pośredni cel" ataku na niemieckie siły myśliwskie i wspierające je gałęzie przemysłu ma niewielkie zastosowanie. Był przekonany, że ostateczny cel osłabiania Niemiec do praktycznej niemocy może być realizowany za pomocą środków bezpośrednich, i wierzył, że poczynił już ogromny postęp w tym kierunku.

Wprowadzenie dwóch nowych radarowych pomocy nawigacyjnych znanych jako Oboe i H2S, rozwój nowych taktyk oraz znaczne zwiększenie liczebności formacji, a zwłaszcza jej dywizjonów Lancasterów, uczyniło Bomber Command nieporównywalnie potężniejszą bronią od tej, jaką była w 1942 roku. Wpływ tych zmian został, w początkowej części 1943 roku, częściowo ukryty przed Niemcami przez skierowanie dużej części wysiłku przeciwko bazom okrętów podwodnych na biskajskim wybrzeżu. Te operacje przyniosły rozległe zniszczenia, lecz zrobiły niewiele na rzecz przebiegu wojny na morzu. Pozwoliły Niemcom nieco odetchnąć. W kwietniu Sztab Lotnictwa zdał sobie sprawę z tych faktów i Bomber Command zwolniono od tego jednego z jego najmniej fortunnych zobowiązań26. Sir Arthur Harris mógł się wówczas skoncentrować na kampanii, którą rozpoczął w marcu i która wkrótce miała stać się znana jako Bitwa o Ruhrę.

Nauka przyszła obecnie z prawdziwą pomocą dla bombowców operujących w ciemności i w połowie maja, kiedy połączeni szefowie sztabów pracowali w Waszyngtonie nad rewizją planu Pointblank, sir Arthur Harris mógł, bez przesady, opisać zniszczenia jakie spowodowano w Zagłębiu Ruhry jako "zdumiewające". Mgła przemysłowa nie chroniła już Essen a nawet zakładów Kruppa w jego obrębie, zaś cele w całej dolinie Ruhry, które ocalały przy wielu okazjach w 1942 roku, teraz doświadczyły pożogi znacznie cięższych nalotów. Sir Arthur Harris, podobnie jak wielu Niemców na odpowiedzialnych stanowiskach, nie rozumiał, jak jakikolwiek naród może przetrwać dłużej takie ciosy i, jak powiedział sir Charlesowi Portalowi 15 maja 1943, "jeśli będziemy w stanie kontynuować tę działalność na takim poziomie, to okaże się ona śmiertelna w ciągu okresu, który moim zdaniem będzie zaskakująco krótki"27.

To co nastąpiło, użyczyło wiele mocy poglądowi wyrażonemu przez głównodowodzącego. Pomoce naukowe dla nocnego bombardowania nie kończyły się wraz z zasięgiem Oboe, który nie sięgał poza Zagłębie Ruhry. Zasięg H2S był taki sam jak samolotu, który go przenosił. Podczas lata Bomber Command w swej drodze do Berlina miało wyryć szlak zniszczenia poprzez całe Niemcy, i trakcie tej kampanii miało walczyć w Bitwie o Hamburg która, zdaniem Alberta Speera, a także sir Arthura Harrisa, wydawała się przez pewien czas przybliżyć koniec wojny do zasięgu wzroku.

Co więcej, Bomber Command nie tylko stawało się potężniejsze. Stawało się również coraz wszechstronniejsze. W maju 1943 roku niewielka formacja specjalnie wyszkolonych załóg Bomber Command przewodzona przez W/Cdr Gibsona i lecąca w nocy na specjalnie wyposażonych Lancasterach rozbiła tamy Möhne i Eder. To osiągnięcie, które bez wątpienia było najbardziej precyzyjnym atakiem przeprowadzonym kiedykolwiek w nocy lub w dzień i, które prawdopodobnie znalazło się wśród największych wyczynów w dziejach lotnictwa wojskowego, otworzyło nową erę w technice bombardowania.

Wszystko to, oraz wszystko, co to zapowiadało, przeprowadzono w obliczu niemieckiej obrony powietrznej, która stale stawała się coraz silniejsza i skuteczniejsza. Był to wynik nie "poprzedzającej (lub równoczesnej) ofensywy przeciwko niemieckim siłom myśliwskim", lecz owocnej współpracy pomiędzy siłami powietrznymi i naukowcami, która umożliwiła Bomber Command unikanie niemieckich sił powietrznych oraz, wraz ze wzrastającą dokładnością, odnajdywanie i trafianie jego celów. Z punktu widzenia Bomber Command walka z niemieckimi siłami myśliwskimi była bitwą wymagającą sprytu, a nie pocisków czy bomb. Gdy tylko nocny myśliwiec wypatrzył ciężkiego nocnego bombowca, ten drugi miał niewielkie szanse na przeżycie. Był zawsze przewyższony pod względem siły ognia, jego zasięgu oraz prędkości.

Dlatego też ofensywa Bomber Command odpowiadała guerre de course28 w strategii działań zbrojnych na morzu. W guerre de course krążowniki lub okręty podwodne starają się unikać nieprzyjacielskich sił morskich i uderzać bezpośrednio w żeglugę handlową lub transport wojskowy nieprzyjaciela. W nocnej ofensywie Bomber Command usiłowało unikać myśliwców obrony i uderzać bezpośrednio w niemiecki przemysł zbrojeniowy i morale. Jeśli można to było zrobić skutecznie i decydująco, jak wydawały się wskazywać Bitwy o Ruhrę i Hamburg, wówczas wydaje się, że, tak odległy od bycia niezbędnym warunkiem wstępnym dla strategicznej ofensywy powietrznej, atak na niemieckie siły myśliwskie byłby niczym więcej jak odciąganiem od niej wysiłku.

Było jednak możliwe, że taktyka unikania przestanie być skuteczna zanim operacje strategiczne staną się decydujące. Istniała również możliwość, że same taktyki unikania wpłyną na politykę bombardowań, która może uniemożliwić operacjom strategicznym stanie się kiedykolwiek decydującymi. Innymi słowy, niemieckie siły myśliwskie, nawet gdyby nie zdołały zadać Bomber Command nieakceptowalnych strat, to mogłyby mimo wszystko wprowadzić taką różnicę między taktyczną wykonalnością i strategiczną celowością, że uczyniłyby operacje Bomber Command nie niemożliwymi, lecz nieopłacalnymi.

Nie było jeszcze jasne czy uświadomienie sobie tych ewentualności stojących przed nocną ofensywą bombową mogło być postrzegane jako pesymizm czy realizm. Niemniej jednak zostały one dostrzeżone w planie Pointblank wraz z dużo bardziej oczywistym faktem, że długotrwałe i dalekie operacje dzienne nie będą mogły być podejmowane, dopóki niemieckich sił myśliwskich nie można będzie przywieść do bitwy na warunkach dla nich niekorzystnych. Sielanka 8. Armii Powietrznej nad Francją i ostatnimi czasy nad obrzeżnymi niemieckimi celami zbliżała się już w istocie do końca. 17 kwietnia 1943 roku 8. Armia Powietrzna wysłała 115 bombowców nad fabrykę Focke-Wulfa w Bremie. Był to cel, który nie wymagał dalekiego przenikania nieprzyjacielskiej przestrzeni powietrznej, jednak zniszczonych zostało 16 amerykańskich bombowców a dalsze 44 odniosło uszkodzenia29.

Przyjęcie planu Pointblank pociągało za sobą logiczny wniosek, że w nowej dyrektywie dla połączonej ofensywy bombowej niemieckie siły myśliwskie powinny figurować jako cel główny. Powinno tak być zgodnie z tym, co zostało przedstawione w szkicu dyrektywy przedłożonym 3 czerwca 1943 roku sir Arthurowi Harrisowi przez brytyjski Sztab Lotnictwa, który, pod przewodnictwem sir Charlesa Portala, był odpowiedzialny za "strategiczne kierownictwo" nad Bomber Command i 8. Armią Powietrzną. Szkic ten wyjaśnił, że od czasu dyrektywy z Casablanki nastąpiły "szybkie zmiany w sytuacji strategicznej", które wymagają zmiany w wówczas przedstawionej hierarchii ważności celów. Mówił dalej: "Zwiększająca się skala zniszczeń spowodowanych przez nasze nocne siły bombowe oraz postęp dziennej ofensywy 8. Armii Powietrznej zmuszają nieprzyjaciela do rozmieszczenia na froncie zachodnim coraz większej liczby dziennych i nocnych myśliwców. Jeżeli ten wzrost nie zostanie powstrzymany" - kontynuował szkic dyrektywy - "wówczas może się okazać, że nasze siły bombowe nie będą w stanie wypełniać zadań przydzielonych im przez połączonych szefów sztabów". W tych słowach potwierdzono przewidywania planu Pointblank.

Szkic dyrektywy przeszedł następnie do zdefiniowania zamierzeń planu Pointblank. "W tych okolicznościach" - mówił - "konieczne stało się powstrzymanie wzrostu i obniżenie liczebności dziennych i nocnych sił myśliwskich, które nieprzyjaciel jest w stanie skoncentrować przeciwko nam na tym teatrze. Połączeni szefowie sztabów zadecydowali" - kontynuował szkic - "że, aby osiągnąć ten cel, priorytet w operacjach brytyjskich i amerykańskich bombowców bazujących w Wielkiej Brytanii będzie przyznany atakowi na niemieckie siły myśliwskie i przemysł od którego one zależą".

Fakt, że plan Pointblank był ostatecznie wymierzony w niemiecki przemysł i że atak na niemieckie siły myśliwskie był środkiem osiągnięcia tego celu został wskazany w tej części szkicu dyrektywy, która dotyczyła priorytetów wśród celów. Niemieckie siły myśliwskie wyznaczono jako "cel pośredni", podczas gdy stocznie i bazy okrętów podwodnych, reszta przemysłu lotniczego, łożysk tocznych i, jeśli można było zaatakować Ploeszti z teatru śródziemnomorskiego, paliwowego, zostały wymienione jako cele główne. "Celami drugorzędnymi" były produkcja gumy syntetycznej i opon oraz wojskowych pojazdów transportowych.

Niemniej jednak decydujące znaczenie "celu pośredniego" zostało podkreślone i jeszcze raz zaakcentowane w dalszej części szkicu dyrektywy. Sir Arthura Harrisa i generała Eakera poproszono o skierowanie swoich połączonych sił przeciwko temu celowi w szczególności oraz "w najbliższej przyszłości". Mieli oni dążyć do zniszczenia zakładów produkujących płatowce, silniki lotnicze, podzespoły do samolotów i łożyska toczne. Ich celem miała być "ogólna dezorganizacja" obszarów przemysłowych powiązanych z tymi gałęziami przemysłu, ponadto mieli zaatakować lotnicze zakłady naprawcze i składnice. Na koniec, wspólnie z Fighter Command, mieli dążyć do niszczenia nieprzyjacielskich myśliwców w przestrzeni powietrznej i na ziemi30.

"Należy podkreślić" - kontynuował szkic dyrektywy - "że obniżenie liczebności niemieckich sił myśliwskich jest konieczne dla naszych postępów w ataku na pozostałe źródła nieprzyjacielskiego potencjału wojennego i jakakolwiek zwłoka w jego przeprowadzaniu uczyni to zadanie coraz trudniejszym. Na tyle, na ile jest możliwe, cele powinny być wybierane na podstawie bezpośredniości i natychmiastowości ich wkładu w osłabianie sił niemieckich myśliwców. Skuteczny atak na główne cele w obrębie jakiejkolwiek współzależnej grupy celów będzie uzasadniał kontynuację ataków skierowanych przeciwko pozostałym celom tego typu, nawet w warunkach wzrastających strat. Ta ostatnia zasada" - zapewniono - "dotyczy zwłaszcza ataków skierowanych przeciwko produkcji łożysk tocznych, od której w poważnym stopniu zależą niemieckie siły powietrzne"31.

To był bardzo wymowny dokument. Przyznawał, że niemieckie siły myśliwskie zagrażały nie tylko amerykańskiej ofensywie dziennej, lecz również brytyjskiej ofensywie nocnej. Nie pozostawiał wątpliwości, że atak na niemieckie siły myśliwskie ma być najpilniejszym celem nie tylko 8. Armii Powietrznej, lecz również Bomber Command. Nie znalazła się w nim nawet jedna wzmianka o ogólnym ataku powierzchniowym na niemieckie morale. Sugerował, że bombardowanie powierzchniowe powinno być wykorzystane w ramach zasady ataku selektywnego i że, w szczególności, oraz w bezpośredniej przyszłości powinno być zastosowane do dezorganizacji obszarów przemysłowych powiązanych z produkcją samolotów i łożysk tocznych. Nie mogło to być życzliwie przyjęte przez sir Arthura Harrisa który, jak już zauważyliśmy, był poważnie zaangażowany w wielką Bitwę o Ruhrę.

Dokument ten był jednak zaledwie szkicem i sir Arthur Harris oraz generał Eaker mieli możliwość odniesienia się do niego zanim zostanie przełożony na oficjalną formę. Ostateczna wersja, znana jako dyrektywa Pointblank, która została wydana 10 czerwca 1943 roku, sugerowała, że sir Arthur Harris mógł wykorzystać tę okazję do uzyskania poważnych efektów32.

Tę ostateczną wersję rozpoczęto tymi samymi słowami co w szkicu i użyto dokładnie tych samych zdań na temat wzrostu liczebności niemieckich sił myśliwskich oraz potrzeby jej zmniejszenia, jeżeli połączone siły bombowe miały przeprowadzić zadania przydzielone im przez połączonych szefów sztabów. Zawierała wniosek, znów w tych samych słowach, które wykorzystano w szkicu, że "priorytet w operacjach brytyjskich i amerykańskich bombowców bazujących w Wielkiej Brytanii będzie przyznany atakowi na niemieckie siły myśliwskie i przemysł od którego one zależą". W tym miejscu ostateczna wersja zaczęła znacząco odbiegać od szkicu. Przedstawiając, że atak na niemieckie siły myśliwskie i wspierający je przemysł jest "priorytetem", kontynuowała zaraz potem następującym zdaniem: "Główny cel sił bombowych pozostaje taki sam jak w pierwszej dyrektywie wydanej przez połączonych szefów sztabów (... z dnia 21 stycznia 1943 roku), tj. "postępująca destrukcja i dezorganizacja nieprzyjacielskiego przemysłu wojennego i systemu gospodarczego oraz osłabienie jego morale do punktu, w którym jego zdolność do zbrojnego oporu zostanie śmiertelnie obniżona""33.

"Pośredni cel" - niemieckie siły myśliwskie, cztery "główne cele" - okręty podwodne, reszta przemysłu lotniczego, łożysk tocznych i paliwowego, i dwa "cele drugorzędne" - guma syntetyczna i pojazdy wojskowe zostały teraz przydzielone wyłącznie 8. Armii Powietrznej. Oddzielne zadanie Bomber Command zostało jeszcze wyraźniej podkreślone przez wprowadzenie zdania, które nie znajdowało się w szkicu. Mówiło ono: "Chociaż siły brytyjskiego Bomber Command będą wykorzystane zgodnie z ich głównym celem ogólnej dezorganizacji niemieckiego przemysłu, to ich działania zostaną w miarę możliwości zaplanowane tak, aby były komplementarne względem operacji 8. Armii Powietrznej".

1 Spotkanie C.C.S., 16 stycznia 1943 r.

2 Zapis konferencji w Casablance.

3 Spotkanie C.C.S., 14 stycznia 1943 r.

4 Jw.

5 Dyr. Casablanka, 21 stycznia 1943 r. Aneks 8 (xxviii).

6 C.O.S. do J.S.M., 24 stycznia 1943 r.

7 List Harrisa do Min. Lotnictwa, 6 marca 1943 r.

8 Jw.

9 The Combined Bomber Offensive from United Kingdom, 12 kwietnia 1943 r. wraz z aneksami. Ten dokument stał się później znany jako "Plan Eakera".

10 Plan C.B.O., 12 kwietnia 1943 r. "Effectiveness of Eighth Air Force", tabela D. Doświadczenie operacyjne 8. Armii Powietrznej w tym czasie było w dużej mierze ograniczone do obrzeżnych celów, jednak obejmowało pierwsze wyprawy przenikające w niewielkim stopniu przestrzeń powietrzną Niemiec. Najwcześniejszą z nich skierowano przeciwko Wilhelmshaven w dniu 27 stycznia 1943 r. Patrz The Army Air Forces in World War II pod redakcją W.F. Cravena i J.L. Cate'a, t. II, Chicago, 1949. Aneks Eighth Air Force Heavy Bomber Missions.

11 Plan C.B.O., 12 kwietnia 1943 r. "General Plan of operations and Forces required". Tabela E. Siły średnich bombowców miały wzrosnąć z 200 w fazie pierwszej do 800 w fazie drugiej.

12 Memor. Eakera do C.G., E.T.O.U.S.A., 13 kwietnia 1943 r.

13 List Arnolda do Portala, 24 marca 1943 r. List Eakera do Portala, 20 kwietnia 1943 r.

14 Memor. Eakera do C.G., E.T.O.U.S.A., 13 kwietnia 1943 r.

15 Plan C.B.O.

16 List Harrisa do Eakera, 15 kwietnia 1943 r.

17 List Portala do Arnolda, 15 kwietnia 1943 r.

18 List Portala do MacNecce'go Frostera (w Waszyngtonie), 15 kwietnia 1943 r.

19 Plan C.B.O.

20 Dokument United States Air Warfare Plans Division, sierpień 1941 r. A.W.D.P./I cytowany w The Army Air Forces in World War II, t. I, 1948, s. 148-149.

21 Notatka Portala do Bottomleya, 26 listopada 1942 r. W trakcie 1942 roku Amerykanie przekazali Royal Air Force Mustangi w zamian za Spitfire'y. List Chancy'ego do Portala i Portala do Arnolda, 6 czerwca 1942 r. Wiadomość od Delegacji RAF w Waszyngtonie datowana na 13 maja 1942 roku zwróciła uwagę, że wszystkie plany generała Spaatza przewidują bombardowanie dzienne wraz z eskortą myśliwską przeciwko celom bliskiego zasięgu, lecz te dla dalekiego przenikania przestrzeni powietrznej miały polegać na zdolności do samodzielnego obronienia się Fortec lecących w formacji na wysokości 25 000 stóp i wyposażonych każda w dziesięć półcalowych karabinów maszynowych i jeden kalibru 0,30 cala.

22 Protokół spotkania, 12 maja 1943 r.

23 Spotkanie C.C.S., 18 maja 1943 r. Memor. C.C.S. 25 maja 1943 r.

24 Plan C.B.O. 14 maja 1943 r. w postaci zaaprobowanej przez połączonych szefów sztabów w Waszyngtonie. Aneks 23.

25 Por. Marshall of the Royal Air Force The Lord Tedder: Air Power In War. The Less Knowles Lectures, 1947, s. 32.

26 List Bottomleya do Harrisa, 6 kwietnia 1943 r.

27 Harris do Portala (w Waszyngtonie), 15 maja 1943 r.

28 Działania krążownicze (zwane też rajderskimi) mające na celu zwalczanie i dezorganizowanie nieprzyjacielskich morskich linii komunikacyjnych [przyp. tłum.].

29 B. Ops. 2(a) Monthly Analisys of Operations of VIII U.S. Bomber Command.

30 8. Armia Powietrzna dowodzona przez generała Eakera zawierała komponent myśliwski - amerykańskie Ósme Dowództwo Myśliwskie (Eighth Fighter Command).

31 Szkic dyrektywy Bottomleya do Harrisa, 3 czerwca 1943 r. Aneks 8 (xxxi)

32 Konferencję, w której mieli uczestniczyć głównodowodzący Fighter i Bomber Command, generał dowodzący 8. Armią Powietrzną, zastępca szefa Sztabu Lotnictwa, i zastępca-asystent szefa Sztabu Lotnictwa (ds. operacji) zorganizowano na dzień 7 czerwca 1943 r. by przedyskutować szkic. Została następnie przełożona na 9 czerwca. Należy domniemywać, że miała wówczas miejsce, jednak autorom nie udało się odnaleźć żadnych dokumentów na jej temat.

33 Warto dodać, że to zdanie jest mocno podkreślone zielonym ołówkiem na kopii tej dyrektywy, jaka trafiła do Bomber Command. Fragment tekstu pominięty powyżej zawiera jedynie ponumerowane odniesienia do dokumentu.