Wstęp
WSTĘP
W szkatułce trzyma się zwykle cenne przedmioty, na przykład biżuterię.
Najsłynniejszą w Polsce (vel Rzeczpospolitej) była Szkatuła Królewska
- hebanowa skrzynia wykonana w 1800 roku dla księżnej Izabeli
Czartoryskiej w celu przechowywania w niej pamiątek po monarchach Korony
i Litwy. W szkatułce księżnej Izabeli było zgromadzonych ponad 50
różnych przedmiotów. Ja proponuję, aby w tej umownej "suwalskiej
szkatułce" umieścić jedynie tych przedmiotów nie mniej niż 12 i nie
więcej niż 14. Każdy z tych "przedmiotów" to jedno miejsce (lub zespół
miejsc), które jest związane z Suwalszczyzną.
Ze szkatułki, w której przechowuje się naszyjniki, korale, brosze i pierścionki, po otwarciu wieczka trudno jest wybrać jeden konkretny
przedmiot. Wszystkie one są zwykle ze sobą wymieszane, splątane, tak że
nie można ich od siebie oddzielić. Mienią się kolorami, jedne błyszczą,
inne - te rzadziej ze szkatułki wyjmowane - pokryte są patyną, ale
wystarczy przetrzeć je miękką szmatką, aby znowu nabrały blasku. Chociaż
sam blask nie świadczy o wartości. Często przecież z trudnością
przychodzi odróżnienie szlachetnego kamienia od kolorowego szkiełka. W szkatułce trzymane są również porwane korale, naszyjniki i pierścionki,
które utraciły jedno oczko. Trzymane są one z przywiązania do nich, ale
mimo to, że są niekompletne, to nadal są wartościowe i cieszą oko swoim
pięknem.
Wybór "przedmiotów" wrzuconych do Suwalskiej szkatułki jest
subiektywny, czasem może nieoczywisty. Być może należałoby wrzucić do
niej nieco więcej, ale czy zawsze więcej znaczy lepiej? Może czasami
warto mniej zobaczyć, a dokładniej, staranniej? Może czasami warto
zwolnić?
Zajrzyjmy zatem do środka...
*
Nazwa regionu - Suwalszczyzna - pochodzi od nazwy największego miasta w regionie, czyli od Suwałk. Samo pochodzenie nazwy miasta wywodzone jest
na kilka sposobów. Aleksander Połujański w pierwszym, wydanym w 1859
roku, przewodniku po Suwalszczyźnie pt. Wędrówki po guberni
augustowskiej w celu naukowym odbyte wywodził wiele miejscowych nazw od
słów pochodzenia litewskiego lub jaćwieskiego. Dopisywał do tych
"wywodzeń" różne legendy, wiązał ze znanymi postaciami polskich i litewskich dziejów. Nazwę Suwałk wywodził od legendy, która mówi, że
założyli je zbiedzy lub włóczędzy. Współczesne objaśnienie nazwy Suwałk
jest w zasadzie bliskie temu, co przed 150 laty zapisał Połujański: otóż
w gwarze rusko-białoruskiej suwałka, svalka oznacza "zbiór", "śmieci".
Ale jest też inna, litewska wersja pochodzenia tej nazwy: Litwini
mówiący dialektem Ziuków (Dzuków - mieszkańców regionu Dzukija) używają
słowa suwałka na określenie "zbieraniny". Jakby nie tłumaczyć,
rzeczywiście - pierwsi mieszkańcy Suwałk wywodzili się z różnych stron,
tworzyli więc zbieraninę, taką jak w tej szkatułce...
*
Dlaczego zatem nie 12 lub 13 miejsc? Bo dwanaście to za mało, a trzynaście... Lepiej nie kusić losu... I choć jestem osobą umiarkowanie
przesądną, nie wierzę zbyt mocno w to, że przecięcie czarnemu kotu drogi
to zły omen, wierzę zaś, że pech w piątek, trzynastego dotyczył tylko
wierzycieli króla Filipa Pięknego, czyli templariuszy (wówczas to, w XIV
wieku, jak wieść niesie, we Francji w piątek - 13 października 1307 roku
- król Filip IV Piękny oskarżył templariuszy o sianie herezji i nakazał
aresztowanie zakonników), i że trzynastka odnosi się też do trzynastego
apostoła, którym był Maciej (zajął on miejsce Judasza, po akcie zdrady i próbie odkupienia), to wolałbym jednak uniknąć tej trzynastki...
Wybór 12 i pół miejsca, które należy na Suwalszczyźnie zobaczyć, to
miejsca znane wielu, chociaż jedne są odwiedzane częściej, a inne
rzadziej. Proponuję też spojrzeć na te miejsca w nieco mniej szablonowy
sposób, a może raczej tak jak powinno się je widzieć, bo dotychczasowe
omówienia pomijały istotne fakty i ludzi z nimi związanych. Miejsca
opisane w książce znajdują się w większości w polskiej części
Suwalszczyzny.
*
Suwalszczyzna to kraina leżąca pomiędzy dzisiejszą Polską, Litwą i Białorusią. W każdym z wymienionych krajów znajduje się mniejsza lub
większa jej część. Suwalszczyzna wydaje się być synonimem pogranicza.
Obecna Suwalszczyzna to dawny zachodni fragment Wielkiego Księstwa
Litewskiego. Suwalszczyzna to jedna z krain kulturowych Litwy, obok
Auksztoty, Żmudzi i Dzukiji, w języku litewskim - Suvalkija.
Większe miasto (po polskiej stronie granicy), to Suwałki, a po
litewskiej Mariampol. Suwalszczyznę przedzieliła granica państwowa
pomiędzy Litwą a II Rzeczpospolitą po pierwszej wojnie światowej i układ
taki został zachowany do chwili obecnej. Obie części Suwalszczyzny to
już niejako oddzielne byty.
*
Jaka jest Suwalszczyzna? Lasy, rzeki, jeziora, rozłogi pól, zabudowa
miast i wsi, a także walory niematerialne tworzą wielowątkowy,
wielowarstwowy krajobraz kulturowy. O jego szczególnej wartości decyduje
ciągłość nawarstwień, ich różnorodność, atrakcyjność estetyczna oraz
połączenie tych elementów z przyrodą. W warstwie przyrodniczej walory
ulegają stałym i systematycznym zmianom, ma na to wpływ rosnąca
urbanizacja obszarów wiejskich. Walory kulturowe, tak często odwołujące
się do przeszłości, ulegały w XX wieku kilkakrotnie gwałtownym zmianom.
Bywa, że Suwalszczyzna jest opisywana jako jedno z ciekawszych miejsc w tej części Europy. Nie podlega dyskusji, że na stosunkowo niewielkim
obszarze jest skupione bogactwo form przyrodniczych, kulturowych i krajobrazowych. W krajobrazie czytelne jest nawarstwianie się osadnictwa
i tego wszystkiego, co wiąże się z aktywnością człowieka. Zachowały się
tutaj ślady licznych historycznych form użytkowania: od rolnictwa przez
funkcje obronne, dawny przemysł, po funkcje turystyczne i uzdrowiskowe
oraz formy udostępniania cennych pod wieloma względami terenów. Wzajemne
uzupełnianie się wartościowych elementów przyrodniczych i historycznych
decyduje o unikatowym krajobrazie kulturowym Suwalszczyzny, tak
przynajmniej wielu rozmiłowanych w tej części świata twierdzi.
Suwalszczyznę opisują wszystkie grupy etniczne, które mieszkały i mieszkają na jej terenie. Robią to zarówno Polacy, jak i Litwini, Żydzi,
Niemcy i Rosjanie. Każda z tych grup etnicznych odcisnęła swoje piętno
na tym miejscu. W wyniku następstw drugiej wojny światowej z tego
wieloetnicznego tygla zniknęli Żydzi i Niemcy, a nieliczni jeszcze przed
wojną Tatarzy w zasadzie wtopili się w polsko-litewską większość.
*
Rolą przewodników jest wskazanie utartych ścieżek i miejsc, które trzeba
odwiedzić; zbaczanie ze ścieżek ma być czymś wyjątkowym. Proponuję, aby
potraktować tę książkę jako nietypowy przewodnik, z luźno ułożonymi
kartkami, gdzie ścieżki nakładają się na siebie. Podobnie jak ma to
miejsce w szkatułce z biżuterią, gdy trudno jest na pierwszy rzut oka
zorientować się, gdzie zaczyna się jeden naszyjnik, a gdzie kończy
drugi...
Rozdział 1. Wigry - dar odkupienia, a wcześniej miejsce królewskich rozrywek
Rozdział 1
Wigry
- dar odkupienia,
a wcześniej
miejsce królewskich rozrywek
Wigry kojarzą się z najpiękniejszym jeziorem w Polsce, z parkiem
narodowym, który chroni walory przyrodnicze i krajobrazowe. Północną i środkową część jeziora rozdziela półwysep, na którym stoi monumentalny
barokowy kościół i klasztor. Klasztor w Wigrach jest lansowany jako
zabytkowy symbol Podlasia, chociaż nie leży na terenie tej
historyczno-kulturowej krainy, a jedynie na terenie województwa
podlaskiego, po inkorporowaniu Suwalszczyzny do tego tworu
administracyjnego.
Majestatyczne mury odbudowanego zespołu pokamedulskiego coraz szczelniej opatula płaszcz z drzew.
Widok na zespół pokamedulski od strony zachodniej.
Zrekonstruowany zespół klasztorny znajduje się na północnym brzegu
jeziora Wigry, w środku rozległego półwyspu, na częściowo sztucznie
usypanym wzniesieniu. Wzgórze składa się z tarasów dolnego i górnego, na
które prowadzą podjazdy i schody. Zachodnią część tarasu górnego zajmuje
kościół z dwoma wieżami, zwieńczonymi wysokimi hełmami.
Budynek nazywany Kaplicą Kanclerską ogranicza od zachodu taras górny,
natomiast od wschodu zamyka go, zwieńczona pseudobarokowym hełmem,
"wieża zegarowa". Do znajdującego się przed nią prostokątnego placu
przylegają dwa rzędy - po pięć - eremów, oddzielonych od siebie przez
niewielkie dziedzińce (niegdyś ogródki uprawiane przez ojców kamedułów).
Od zachodu dziedziniec zamyka mur z figurami zakonników: Świętego
Benedykta (od północy) i Świętego Romualda (od południa). Są to odlewy
betonowe wzorowane na figurach oryginalnych, stojących przed konkatedrą
pod wezwaniem Świętego Aleksandra w Suwałkach.
Kopia figury przedstawiającej świętego Benedykta. Oryginał od dwustu lat stoi przed fasadą kościoła pw. św. Aleksandra w Suwałkach.
Rekonstruowane domki mnichów-pustelników na tarasie górnym.
W południowo-zachodniej części wzgórza znajduje się inny okazały budynek
- jak go nakazuje nazywać tradycja - Dom Królewski. Nazwa sugeruje, że
mieli w nim mieszkać goszczący na Wigrach królowie. Prawdopodobnie
powstał dopiero na początku XIX wieku jako siedziba biskupów
wigierskich. Po zrekonstruowaniu, od końca lat siedemdziesiątych
ubiegłego wieku, pełni rolę hotelu. W dolnej części mieści się też
restauracja.
Suwalszczyzna
jako region ukształtowała się na początku XX wieku, chociaż jej
formowanie zaczęło się sto lat wcześniej, gdy po kongresie wiedeńskim
powołano do życia zależne od Rosji Królestwo Polskie. Jego północną
część stanowiło województwo augustowskie ze stolicą w Suwałkach. Potem
to województwo zostało przemianowane na gubernię suwalską.
Wigry stały się miejscem chętnie odwiedzanym przez turystów i pielgrzymów, którzy podążają do miejsc związanych ze świętym Kościoła
katolickiego - papieżem Janem Pawłem II. Papież Polak spędził na Wigrach
w roku 1999 dwa dni.
Historia związku Wigier z kamedułami zaczęła się w roku 1667. Jednak
pierwsza wzmianka o Wigrach została spisana u schyłku średniowiecza
przez kronikarza Jana Długosza, który wspomniał o pobycie w roku 1418 i 1422 na wyspie Wigry bawiącego na łowach króla Władysława Jagiełły.
Zapewne już wtedy istniał tu dwór, w którym bawiący na łowach władcy
mogli się schronić. Miejsce było dogodnie położone. W pobliżu Ostrowa
Wigry i miejsca, gdzie rzeka Czarna Hańcza opuszcza jezioro, przebiegały
szlaki prowadzące z Królestwa Polskiego, z Warszawy, do Kowna i Wilna, a także z Prus na Litwę, do Merecza i Grodna (dziś Grodno to Białoruś). To
dogodne położenie sprawiło zapewne, że do schyłku wieku XVII bywali
tutaj władcy Polski i Litwy, a później Rzeczypospolitej. Współcześnie,
już po roku 1990, spotykali się tutaj kilkakrotnie przywódcy Polski i Litwy, a w roku 1999, jak wspomniałem wyżej, odpoczywał od trudów
pielgrzymki papież Jan Paweł II.
Turyści licznie to miejsce odwiedzający słyszą głównie o wizycie jednego
gościa - Papieża Polaka - Jana Pawła II. Szkoda, że pomija się wizyty
wielu władców Polski i Litwy, którzy to miejsce odwiedzali od początku
XV wieku, aż do drugiej połowy wieku XVII. Pomija się, jak ważne były
Wigry, zanim pojawił się tutaj Jan Paweł II.
Zgodnie z zapisem zawartym w dokumencie fundacji króla Jana II
Kazimierza, ufundowanie wigierskiego klasztoru było aktem odkupienia
złych losów Rzeczpospolitej, trapionej licznymi kłopotami (do których
zresztą król walnie się przyczynił).
Szczupłość przekazów i brak badań archeologicznych o dziejach tego
miejsca przed XV wiekiem zmusza do stawiania hipotez. Co działo się na
Wyspie Wigierskiej od XV do połowy XVII wieku i którzy władcy Korony i Litwy tutaj bywali, aby korzystać z "uciech łowieckich", ale nie tylko
łowieckich (co wymaga jeszcze szerszego opisania)? Poznanie historii
tego miejsca i losów wybranych postaci może nieco dziwić tych, których
nauczono widzieć przeszłość zgodnie z tym, co opisano w szkolnych
podręcznikach, gdzie nie ma miejsca na pokazanie prawdziwych motywów
działania ludzi, ich namiętności, niepohamowanej żądzy posiadania dóbr
materialnych, licznych kochanek, a czasem kochanków, ale też małości i słabości charakterów. Postacie znane z literatury, czy nawet z banknotów, to w większości nie byli mili faceci.
Widok na zespół wigierski z miejsca, na którym lądował w śmigłowcu papież Jan Paweł II 8 czerwca 1999 r. W miejscu tym ustawiono pamiątkowy głaz.
Świecki charakter Wigier, służących jako miejsce rozrywki władców,
zmienił się wraz z przybyciem tutaj kamedułów. Zakon ów słynął z bardzo
surowej reguły zakonnej. Kameduli mieli się modlić i pracować - ora et
labora, podobnie jak większość innych zakonów nawiązujących do reguły
benedyktyńskiej. To co wyróżniało kamedułów to: zakaz spożywania mięsa
(mogli zamiast tego jeść ryby i warzywa). Ponadto musieli zachować
całkowite milczenie, a spotykając się w ciągu dnia pozdrawiali się
słowami memento mori ("pamiętaj o śmierci"). Codzienne życie kamedułów
odwoływało się do życia pustelniczego, trudno zrozumieć zasady tego
pustelniczego życia - co miałoby oznaczać? Życie razem (w zakonie), ale
osobno? Kameduli przez 130 lat obecności nad Wigrami i Czarną Hańczą
skupiali się na pomnażaniu dóbr materialnych, co miało wpływ na zmiany w krajobrazie okolic Wigier. Zdumiewa zestawienie ich dokonań widocznych
dzisiaj w terenie ze szczupłością informacji o ich działalności, które
są dostępne w archiwach. Z zachowanych często w odpisach archiwaliów
wiadomo, że skrzętni zakonnicy musieli wszystko odnotować - rachunki,
zestawienia towarów wytworzonych w licznych zakładach, dokumenty sądowe.
Obraz, jaki się wyłania z tych archiwaliów, jest niepełny: z całą
pewnością znacznie mniej "zanotowano" niż posiadano...
Południowe eremy tarasu górnego.
Wchodząc na teren dawnego klasztoru kamedulskiego w Wigrach, zdarza się,
że turyści liczą na spotkanie na dziedzińcu lub w kościele mnicha. Nie
wszyscy bowiem wiedzą, że kameduli opuścili wzgórze wigierskie po
trzecim rozbiorze Rzeczypospolitej w 1796 roku, ich dobra uległy
sekularyzacji, a klasztor popadł w ruinę.
Po kongresie wiedeńskim, który miał miejsce w 1815 roku, ekonomia
wigierska określana była jako "dobra narodowe Wigry". Zajmowały one
ogromny obszar, na którym usytuowanych było sto wsi i kilkadziesiąt
jezior. W czasie działań wojennych w 1915 roku kościół i zachowane
budynki poklasztorne uległy poważnemu uszkodzeniu.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości świątynia została podniesiona
z ruin, lecz w czasie drugiej wojny światowej ponownie zniszczona. Po
roku 1945 odbudowano ją, a następnie zrekonstruowano niemal wszystkie
budynki poklasztorne.
Zanim nad Wigry przybyli kameduli, teren ten nie był tak zupełnie
bezludny, chociaż legendy nazywają miejsce, na którym zbudowano klasztor
pustkowiem. Nazwa nadana przez ojców kamedułów - Insula Vigrensis - Erem
Wyspy Wigierskiej może sugerować izolację od świata. Nie jest to zgodne
z prawdą, bowiem samo miejsce było zamieszkałe i chyba często
odwiedzane. W miejscu ujścia z Wigier rzeki Czarnej Hańczy był bród
stanowiący istotny element szlaku prowadzącego do Kowna, Wilna i Grodna,
o czym już pisałem. Położenie dworu przy szlaku świadczy o szczególnym
znaczeniu tego miejsca.
Dwór myśliwski służący władcom Korony i Litwy w Wigrach należałoby
zaliczyć do ważniejszych tego typu obiektów. Musieli w nim przebywać
towarzyszący władcom zbrojni, służba oraz różne zwierzęta domowe i pociągowe, a także najprawdopodobniej zwierzyniec. Król Zygmunt August
przebywał na Wigrach po powrocie z pogrzebu swojej ukochanej żony
Barbary Radziwiłłówny w Wilnie w 1551 roku.
Dwór myśliwski został gruntownie przebudowany (lub raczej zbudowany na
nowo) w wieku XVII, za panowania Władysława IV Wazy, zapewne po roku
1637, z królewskiego rozkazu powstał okazały budynek, którego koszt
przekraczał osiem tysięcy złotych. I był nazywany pałacem. Aby
zrozumieć, jak była to kosztowna budowla, należy przypomnieć, iż za
dwadzieścia ówczesnych złotych można było kupić jedną krowę, czyli za
osiem tysięcy - stado liczące ich czterysta. Obok drewnianego pałacu
wzniesiono także inne budynki.
Można domniemywać, że tak duży wydatek miał związek nie tyle z łowiecką
pasją króla Władysława, a raczej z jego częstymi wizytami w Mereczu. W Mereczu mieszkała bowiem Jadwiga Łuszkowska (urodzona ok. 1616 r. we
Lwowie, zmarła po 1648 r. najprawdopodobniej w Mereczu) - królewska
kochanka.
Klasztor od zachodu zamykają dwa budynki - dom furtiana i budynek nazywany Kaplicą Kanclerską.
Schody łączące taras dolny z górnym.
Zwieńczenie wschodniej elewacji kościoła.
Widok na zespół wigierski od strony północnej.
Opinie na temat Władysława IV Wazy są bardzo podzielone. Jedni uważają
go za najwybitniejszego władcę I Rzeczpospolitej. Być może na taką ocenę
pozwala zestawienie jego dokonań z dokonaniami jego następcy, a jednocześnie przyrodniego brata Jana Kazimierza. Władca bywał w pałacu
myśliwskim nad Wigrami, ale także w Mereczu. Możemy jedynie domyślać
się, że Starościna Mereczańska odwiedzała również Wigry. Nie wiemy, jaką
rolę odegrał pałac myśliwski na Wyspie Wigry w umacnianiu relacji
pomiędzy królewską kochanką a królem Władysławem. Możemy się jedynie
domyślać, że król bywał tutaj w drodze do Merecza. Gościć tutaj także
musieli inni towarzysze króla, w tym Adam Kazanowski (1599-1649),
zapewne ze swoją młodziutką małżonką Elżbietą ze Słuszków (1619-1671).
Romans Elżbiety
primo voto Kazanowskiej et secundo voto Radziejowskiej z królem Janem
Kazimierzem stał się iskrą, która podpaliła Rzeczpospolitą (wojna ze
Szwecją popularnie nazywana "potopem szwedzkim"). Hieronim Radziejowski,
który podejrzewał króla, że ten był uprzejmy "przyprawić mu rogi",
przekonywał najpierw szwedzką królową Krystynę, a potem jej następcę -
Karola Gustawa, że ich kuzyn nie cieszy się poparciem szlachty, potem
spiskował, aby ostatecznie odegrać pewną rolę w wojnie nazwanej "potopem
szwedzkim". Mimo, że to on wykrzesał iskrę, która doprowadziła do pożogi
wojennej, która ogarnęła Rzeczpospolitą, to ostatecznie nie poniósł
kary, został posłem, który trafił do tureckiego Stambułu.
W Mereczu Władysław IV Waza dokonał żywota 20 maja 1648 roku. Jest
podawanych kilka wersji zgonu władcy, według jednej z nich wyniesiono na
rynek w Mereczu łoże z konającym, aby mogli go zobaczyć zgromadzeni
ludzie. Inna z wersji mówi zaś, że miał też umrzeć z głową położoną na
kolanach Łuszkowskiej...
Kaplica służąca papieżowi Janowi Pawłowi II w czasie jego pobytu na Wigrach w dniach 8-10 czerwca 1999 r.
Po wojnach Rzeczpospolitej ze Szwecją i Rosją, buntach kozackich, król
Jan II Kazimierz zdecydował się przekazać kamedułom Wigry wraz z otaczającym je lasem w celu odkupienia złego losu. Ale może w rzeczywistości było zupełnie inaczej, a za przekazaniem Wigier i ich
okolic stoi ukryta intencja? Może to królowa Maria Ludwika Gonzaga
wpłynęła na króla małżonka, aby przekazał kojarzące się jej z romansem
króla Wigry kamedułom? Królowa Maria Ludwika była znana ze swego
trudnego charakteru i pamiętliwości. Może klasztor w Wigrach powstał nie
jako dar odkupienia, a z powodu zemsty pamiętliwej kobiety?
W roku 1671 pożar całkowicie zniszczył pałac królewski. Niektórzy
badacze sugerują, że spłonął wówczas kościół z klasztorem i inne
zabudowania wzniesione przez kamedułów. Zniszczeniu miały ulec też
narzędzia łowieckie, w tym płachty służące do kierowania ruchem
płoszonych zwierząt. Wiadomo też, że zabito wkrótce po pożarze
niedźwiedzia trzymanego na Półwyspie Wigierskim.
Pożar mógł nie być dziełem przypadku. Z wyspy zniknął pałac i osocznicy.
Przeszkoda na drodze do budowy klasztoru i korzystanie w bardziej
swobodny sposób z dóbr puszczańskich przestała istnieć. Sam pałac
służący "uciechom królewskim", o których pobożni mnisi musieli mieć
większą wiedzę, mógł też kłuć w oczy mnichów jako miejsce, gdzie
popełniono sporo grzeszków. Nie dowiemy się zapewne nigdy dlaczego ten
pałac spłonął. Czy był to jedynie nieszczęśliwy przypadek?
Spacer po wigierskim wzgórzu
Spacer można zacząć z kilku miejsc. Główne, najbardziej reprezentatywne
wejście prowadzi przez Kaplicę Kanclerską - budynek nazwany tak na cześć
zasłużonego dla kamedułów kanclerza, który nie został wymieniony z imienia. Prawdopodobnie był to kanclerz Krzysztof Pac, który ufundował
kamedulski klasztor w Pożajściu w pobliżu Kowna. Aby wejść na
dziedziniec znajdujący się pomiędzy Kaplicą Kanclerską a zachodnią
fasadą kościoła, trzeba wspiąć się po kamiennych schodach. Te po prawej
stronie są oryginalnie, wykonane w czasach kamedulskich.
W Kaplicy Kanclerskiej znajdują się pomieszczenia mieszkalne i "apartament papieski", w którym odpoczywał Jan Paweł II w czasie swojej
pielgrzymki. W budynku urządzona została izba pamięci związana z trzydniowym pobytem papieża. Po obu stronach Kaplicy Kanclerskiej są
przejazdy bramne prowadzące na poziom pierwszego tarasu.
Do zespołu można też wejść przez Wieżę Schodową usytuowaną w jego
południowo-wschodniej części. Inne wejście znajduje się po stronie
północnej wzgórza. Prowadzi do niego długa ścieżka. To wejście bywa
jednak często zamknięte, lepiej więc skorzystać z wcześniej
wymienionych.
Zwiedzanie wnętrza kościoła
Wnętrze kościoła pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii
Panny było niegdyś bogato wyposażone, a ściany pokryte malowidłami (lub
freskami), które ściśle korespondowały z treściami ikonograficznymi
ołtarzy.
Zestawienie zachowanego wystroju prezbiterium oraz kaplic z barokową
oprawą wnętrza kościoła sprawia wrażenie pewnej sztuczności. Efekt ten
został osiągnięty w wyniku prac konserwatorskich, czy może raczej
rekonstrukcyjnych. Poważne zniszczenia, jakich doznał kościół w czasie
dwóch wojen światowych, wymagały od konserwatorów opracowania pewnej
wizji, łączącej poszczególne elementy wyposażenia ze zrekonstruowanymi
fragmentami malowideł ściennych w niszach kaplic.
Do roku 1915 znajdowało się w świątyni dziesięć ołtarzy: główny - pod
wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP oraz boczne, mające za patronów
świętych: Michała Archanioła, Barbarę, Romualda (św. Scholastykę),
Piotra, Benedykta, Kazimierza, Klarę, a także ołtarz Ukrzyżowania w kapitularzu zakonnym. Po zniszczeniach wojennych odrestaurowano jedynie
siedem ołtarzy.
Do kościoła prowadzi troje drzwi. Zwiedzający i wierni mogą wejść do
środka przez drzwi po południowej stronie prezbiterium. Z nich to,
podobnie jak i z wejścia po północnej stronie prezbiterium, korzystali
niegdyś zakonnicy.
W wąskim korytarzu (1), przesklepionym kolebką z lunetami, wiszą na
ścianach zdjęcia obrazujące stan zniszczenia kościoła w czasie drugiej
wojny światowej. Stąd można wejść na krętą klatkę schodową do kaplicy
św. Romualda, prezbiterium oraz zakrystii.
W prezbiterium (3) zachowało się kilka zabytkowych obiektów dawnego
wyposażenia, pochodzących z czasów kamedulskich. W głębi, przy ścianie,
znajduje się dwukondygnacyjny, ażurowy ołtarz główny (4), wykonany z drewna złoconego. Złożony ażur, ukształtowany z gałązek roślinnych i wstęg snycerskich, tworzy wielką literę M, symbolizującą imię Maria
(Matka Boża). Ażurowa część ołtarza stoi na cokole podzielonym na trzy
części. Główne pole ołtarza wypełnia obraz przedstawiający Wniebowzięcie
Matki Boskiej, zaś pole zwieńczenia - obraz ze Świętą Marią Magdaleną.
Oba są współczesnymi kopiami. W miejscu tego drugiego mieściły się
stylizowane litery: R, M i A. Cokół zajmują dwie figury świętych -
Romualda (po prawej stronie) i Benedykta. W czasach kamedulskich ołtarz
oddzielał - dostępne jedynie dla zakonników - prezbiterium od nawy
głównej. Niestety, po roku 1800 przesunięto go na obecne miejsce i znakomity zamysł artystyczny, polegający na przepuszczeniu przezeń
światła naturalnego i sztucznego, został zniweczony.
Dziedziniec przed kościołem, jak przed wiekami, dalej służy również celom religijnym.
Ołtarz powstał pomiędzy 1720 a 1740 rokiem. Po ostrzelaniu przez
niemiecką artylerię w marcu 1915 roku uniknął zniszczenia, ponieważ
osłonięto go drewnianą konstrukcją, którą kazał zbudować ponoć niemiecki
generał, zachwycony pięknem kościoła i samego ołtarza. Jednak w czasie
drugiej wojny światowej został poważnie uszkodzony w wyniku ostrzału tym
razem radzieckiej artylerii. Zrekonstruowano go z użyciem ocalałych
szczątków.
W prezbiterium wiszą ponadto dwie duże ramy barokowe (5), które przez
wiele lat wisiały bez obrazów. Puste ramy rozbudzały wyobraźnię zarówno
wiernych, jak i turystów. Miały być w nich umieszczone portrety carskiej
rodziny panującej. Przed kilkunastoma laty okno do świata marzeń zostało
zatkane - po wstawieniu do tych wspaniałych ram obrazów, o których nie
warto nawet wspominać.
Do jednoprzestrzennej nawy głównej otwierają się dwa rzędy kaplic (po
trzy w każdym). Pierwsza od prezbiterium, po południowej stronie (w kierunku chóru muzycznego), ma za patrona Świętego Romualda (6). Ołtarz
murowany z cegły i wykładany kaflami pokrywa barwna majolika. Retabulum
ujmuje para kolumienek oraz pilastrów w kolorze niebiesko-zielonym,
dźwigających wygięty gzyms. Mieści się w nim obraz, który przedstawia
sen Świętego Romualda. Przezrocze w zwieńczeniu ołtarza wychodzi na
okno, na którego tle ustawiono figurę Matki Boskiej. Ołtarz należy do
niezwykle rzadkich przykładów wykorzystania majoliki. Zniszczony
częściowo w 1944 roku, został w latach 1950-1958 odrestaurowany.
Widok na nawę i prezbiterium wigierskiej świątyni.
Ściany i sklepienie kaplicy pokrywają malowidła. Na wschodniej ścianie
pokazana jest scena sprowadzenia zakonu kamedułów do Polski. W centrum
malowidła stoi kameduła w białym habicie, zaś z lewej strony - ubrany w długą, niebieską szatę Sebastian Lubomirski, kasztelan wojnicki, a obok
niego - Mikołaj Wolski, marszałek koronny. Na wschodniej ścianie
tarczowej widzimy klęczącego zakonnika (prawdopodobnie błogosławiony
Rudolf), w tle - erem oraz roślinność. W partii sklepiennej na uwagę
zasługuje dekoracja złożona z motywów rocaille'owych, obramiająca
kartusz wypełniony pejzażem górskim, na tle którego widnieje herb
kongregacji Montis Coronae, czyli krzyż z koroną stojący na najwyższym z trzech wzgórz. Malowidło zostało zrekonstruowane w latach 1983-1985. W polu tarczowym zachodniej ściany widać - na tle rosnących drzew -
kamedułę, prawdopodobnie błogosławionego Michała Zakonnika. Omówione
prace powstały przypuszczalnie w latach 1760-1770.
Malowidło na zachodniej ścianie kaplicy przedstawia scenę nadania dóbr
zakonowi kamedulskiemu w Wigrach. Powstało ono przypuszczalnie w drugiej
połowie XIX wieku (około roku 1883?) lub na początku dwudziestego. Jego
autor powtórzył zapewne schemat poprzedniego, które musiało ulec
zniszczeniu. Malarski wystrój kaplicy poddano zabiegom konserwatorskim w latach 1983-1985.
Następna kaplica (7) - pod wezwaniem Bożego Narodzenia (albo św. Anny) -
ma ołtarz przyścienny, murowany, pokryty stiukiem w kolorze niebieskim i różowym. Spływy wolutowe wspierają silnie wygięty gzyms. Ołtarz
zwieńczony jest trapezoidalną formą; w jej polu mieści się płaskorzeźba
przedstawiająca scenę Bożego Narodzenia. Współczesny obraz w polu
retabulum ukazuje Świętą Annę i Marię. Ołtarz powstał w połowie XVIII
wieku. W 1944 roku został częściowo zniszczony, a w latach 1950-1958
odrestaurowany.
Malowidło na wschodniej ścianie kaplicy ukazuje proroka Jeremiasza,
przepowiadającego narodzenie Jezusa Chrystusa. Wykonano je zapewne w drugiej połowie XIX lub na początku XX wieku.
Ostatnia kaplica w tym rzędzie - pod wezwaniem św. Kazimierza (8) -
nazywana jest Królewską. Ołtarz w niej wykonany został z polichromowanego i złoconego drewna lipowego. Retabulum flankują dwie
pary kolumienek, między którymi stoją dwie figury królów. Przyjmuje się,
że są to: Władysław IV i Jan II Kazimierz lub Władysław i Kazimierz z dynastii Jagiellonów. Kolumienki wspierają falujące belkowanie. Obraz w środkowym polu przedstawia widzenie królewicza Kazimierza.
Na zamknięciu nawy głównej wznosi się chór muzyczny (10), wsparty na
drewnianych kolumnach, zbudowany w stylu klasycystycznym po 1800 roku.
Wcześniej w świątyni rozbrzmiewały chóralne śpiewy zakonników. Dopiero
przekształcenie jej w katedrę wymusiło tę zmianę. Pod chórem mieści się
kruchta z kamienną kropielnicą (9); jej surowa forma odbiega od
barokowego wystroju.
Pierwsza kaplica (11) przy północnej ścianie kościoła (gdy idziemy od
chóru muzycznego w kierunku prezbiterium) nosi imię Świętego Piotra.
Stoi w niej przyścienny, murowany, pokryty stiukiem ołtarz
architektoniczny, pochodzący z drugiej połowy XVIII wieku. Retabulum
ujmuje para kolumn i pilastrów; w jego polu współczesny obraz
przedstawia patrona kaplicy. W zwieńczeniu widać "Oko Opatrzności".
Ołtarz zdobią figury Świętych Piotra i Pawła, ustawione na konsolach
obok kolumn (Piotr trzyma klucze i księgę); detal i ornament mają
charakter rokokowy.
W kolejnej kaplicy - pod wezwaniem św. Michała Archanioła (12) -
znajduje się również przyścienny ołtarz pokryty stiukiem, o takiej samej
architekturze jak ołtarz w przeciwległej kaplicy Bożego Narodzenia.
Obraz w retabulum ukazuje Michała Archanioła, a całość wieńczy
płaskorzeźba Baranka Bożego na tle obłoków. Powstał w drugiej połowie
XVIII wieku, w 1944 roku został uszkodzony, a w latach 1954-1960
odrestaurowany.
Ostatniej kaplicy patronuje Święty Benedykt (13). Architektoniczny,
murowany, pokryty różowym stiukiem ołtarz wzniesiono - jako jedyny w kościele - w stylu klasycystycznym. Jego pole środkowe, wypełnione
współcześnie namalowanym obrazem przedstawiającym Świętego Benedykta,
ujmują dwie pary kolumn i pilastrów, dźwigających przerwane belkowanie.
W płytkich wnękach pomiędzy kolumnami ustawiono stiukowe figury
zakonników. Ołtarz powstał w końcu XVIII wieku; poważnie uszkodzony w 1944 roku, odrestaurowany został w latach 1979-1983.
W aneksie północnym (14), przeznaczonym w czasach kamedulskich na
kapitularz, zachowała się w podłodze płyta nagrobna z 1715 roku.
Prawdopodobnie płyta zakrywała jedno z wejść prowadzących do krypt, w których chowano zmarłych zakonników. Komory grobowe znajdowały się pod
całym kościołem. Większość z nich jest zasypana gruzem. Obecnie
udostępnia się zwiedzającym tylko jedną z nich (15). W jej ścianach
znajdują się nisze grobowe o przybliżonych wymiarach 0,5 x 0,5 x 1,9
metra. Wewnątrz nich leżą zachowane szczątki kamedułów, których ponoć
kładziono jedynie na desce, a ich głowy opierano na cegłach.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki