Przedmowa
Przedmowa
Od czasu pierwszego wydania tej książki w 1992 roku specyfika słownej
agresji znacząco się zmieniła. Od tamtej pory z pomocą wielu osób robię
co w mojej mocy, by uświadamiać ludziom, że istnieje coś takiego jak
toksyczne słowa. Oprah [Winfrey] poświęciła temu zjawisku cały
program, nazwany zresztą tytułem mojej publikacji. Inni prezenterzy
telewizyjni i radiowi również udostępniali mi swój czas antenowy, abym
mogła mówić na ten temat.
Różnorakie organizacje umożliwiały mi wygłaszanie wykładów. Odbywały się
one nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w Kanadzie, Australii i Hiszpanii, gdzie miałam okazję przemawiać na zaproszenie specjalnej
rządowej komisji badającej przypadki przemocy wobec kobiet, a moje
wystąpienie było symultanicznie tłumaczone. Wcześniejsze wydania tej
książki przełożono na wiele języków, w tym na francuski, niemiecki,
hiszpański, rosyjski, polski, serbsko-chorwacki oraz chiński.
CZYTELNICZKI TAKIE JAK TY MAJĄ GŁOS
Moje czytelniczki mają ogromne zasługi w upowszechnianiu wiedzy na temat
słownej agresji. W latach, które upłynęły od premiery książki, gdzie po
raz pierwszy użyłam terminu "słowna agresja", tysiące kobiet
skontaktowało się ze mną telefonicznie, e-mailowo oraz listownie. Zwykle
chciały zadać mi krótkie pytanie albo umówić się na prywatną
konsultację. Zależało im na informacjach lub skierowaniu na dalszą
terapię, opowiadały mi także o słownej agresji, jakiej same doświadczyły
w związkach. Wszystkim im zależało na właściwym nazwaniu tego, co
przeżywały. Wiele mówiło mi: "Wiedziałam, że coś jest nie tak, tylko nie
wiedziałam co. Teraz potrafię nazwać to, co mi się przydarzyło". Dzięki
zmianom kulturowym słowna agresja w związkach jest dziś postrzegana jako
realny problem.
We wszystkich książkach staram się odpowiadać na zadawane mi przez różne
osoby pytania.
- Dlaczego tak źle się czuję? Co się dzieje w moim związku? W Toksycznych słowach zawarłam definicję tego, co dręczy partnerki
agresywnych mężczyzn.
- Czy powinnam wiedzieć coś jeszcze? Czy mój partner w jakiś inny
sposób może sprawować nade mną kontrolę? W Verbal Abuse Survivors
Speak Out wyjaśniam inne mechanizmy sprawowania kontroli.
- Co dolega ludziom stosującym słowną agresję? Dlaczego raz są tacy
mili, a chwilę później podli? W Dyktatorach emocjonalnych opisuję
szerzej to zjawisko i podsuwam rozwiązania, jak sobie z nim radzić.
- Co musi się wydarzyć, aby osoba stosująca słowną agresję zmieniła
swoje zachowanie? Czy słowny agresor może przestać być agresywny? W The Verbally Abusive Man, Can He Change? podpowiadam, jak żądać zmian
od agresywnego partnera oraz, co ważniejsze, jak nim potrząsnąć. O ile
czytelniczki zechcą, mogą to skutecznie zrobić dzięki wiedzy zdobytej w trakcie lektury moich poprzednich trzech książek.
NIE TYLKO KOBIETY CIERPIĄ Z POWODU SŁOWNEJ AGRESJI
Mężczyźni także się ze mną kontaktują. Kiedy mężczyzna skarży się, że
nie może już znieść słownej agresji partnerki, odpowiadam, że jeśli
doświadczał od niej agresji przez lata, to nie wiem, czy zdoła się ona
zmienić. Nie znam przypadku napastliwej kobiety - to znaczy nieustannie
krytykującej, oskarżającej albo atakującej partnera - która by się
zmieniła. Niemniej jednak mężczyzna, który pada ofiarą agresji, może
żądać od partnerki zmiany zachowania, postępując według przedstawionych
przeze mnie wskazówek.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat nawiązało ze mną kontakt przynajmniej
kilkudziesięciu mężczyzn doświadczających w swoich związkach słownej
agresji. Ich partnerki nie szukały specjalistycznej pomocy. Napastliwe
kobiety to takie, które stale oskarżają i krytykują swoich partnerów, a niektóre atakują ich również fizycznie. Nie jest to z ich strony nagła,
gwałtowna reakcja na lata słownej agresji w momencie, gdy ich związek
już się rozpada; przeciwnie, od lat są agresywne wobec partnerów.
Kobiety przejawiające słowną agresję często cierpią na zaburzenia
psychiczne. Nigdy nie słyszałam, żeby szukały specjalistycznej pomocy -
nawet w obliczu groźby rozwodu. Niektóre wręcz do niego dążą, jakby same
były ofiarami, i zdają się wierzyć we własne oskarżenia. Innymi słowy,
oskarżenia to automatyczne uzasadnienia (konfabulacje), które formułuje
ich umysł, aby mogły zrozumieć, dlaczego czują się zagrożone przez
osobowość, sukcesy czy wręcz szczęście współmałżonka. Podobnie atakujący
swoje żony mężczyźni odwołują się do konfabulacji, aby wytłumaczyć
sobie, dlaczego czują się przez nie zagrożeni.
Na podstawie tej niewielkiej próby można wysnuć wniosek, że mężowie
padający ofiarą słownej agresji zdają się ją przeżywać podobnie jak
kobiety. Starają się zadowolić partnerki. Usiłują dać im wszystko, co
tylko mogą. Tłumaczą się i bronią, zupełnie jakby ich partnerki
zachowywały się racjonalnie.
Jedyna różnica, jaką zauważyłam, polega na tym, że mężczyznom trudniej
jest relacjonować szczegóły tego, co słyszą i czego doświadczają. Być
może nie przywykli być ofiarami kobiet - o wiele częściej to kobiety są
ofiarami mężczyzn. Zdarza się, że całe państwa prześladują kobiety lub w ten czy inny sposób przyczyniają się do pogłębiania nierówności i stosowania różnych form ucisku. Nawet w Stanach Zjednoczonych kobiety
nie są wynagradzane na równi z mężczyznami za tę samą pracę. Kobiety na
całym świecie zdają sobie sprawę ze swojej sytuacji. I choć mężczyźni
bywają ofiarami agresji w związkach, nie są - z wyjątkiem przypadków
dyskryminacji ze względu na rasę albo preferencje seksualne -
wiktymizowani przez społeczeństwo. Innym ważnym powodem, dla którego
mężczyźni tak niechętnie przyznają się do bycia ofiarą agresji, może być
fakt, że od dziecka uczy się ich, aby "byli twardzi" i chronili swą
partnerkę.
Według mnie kobiety przejawiające słowną agresję nie szukają
specjalistycznej pomocy, ponieważ są znacznie głębiej zaburzone niż
przeciętny agresywny mężczyzna. W pewnym stopniu utraciły to, co
przywykliśmy kojarzyć z kobiecością: ciepło, otwartość, opiekuńczość,
jak również inteligencję emocjonalną. Zarazem zagubiły gdzieś swoje
"cechy męskie": pewność siebie, poczucie własnej wartości oraz, tak
pożądane u mężczyzn, ukierunkowanie na działanie.
Dla odmiany mężczyźni przejawiający słowną agresję tracą cechy uznawane
powszechnie za kobiece, zachowując jednak wolę działania i determinację
cenione w męskiej kulturze. Innymi słowy, mogą wyznawać pogląd głoszący,
że to, co kobiece, jest mniej warte, i tłumić w sobie te uniwersalne
humanistyczne cechy, które błędnie przypisuje się wyłącznie kobietom.
CZY TERAPIA DLA PAR NAPRAWDĘ MOŻE POMÓC?
Tysiące kobiet doświadczających słownej agresji szuka wsparcia u specjalistów w zakresie zdrowia psychicznego. Rzadko znajdują je w ramach terapii dla par. Bardzo pomocne jest forum internetowe
www.verbalabuse.com, gdzie zarejestrowało
się już ponad sześć tysięcy kobiet. Zdarzają się jednak terapeuci,
którzy potrafią trafnie zdiagnozować słowną agresję dzięki lekturze
moich książek i często polecają je pacjentom. Słysząc partnera
mówiącego: "Ona wszystko wyolbrzymia", natychmiast rozdzielają taką parę
i rozpoczynają terapię indywidualną.
Niestety, wielu terapeutów szkolono, aby każdy problem w związku
interpretować jako wspólny dla obu stron. Wiele kobiet próbowało terapii
dla par, a następnie skarżyło mi się, że z powodu takiego podejścia
czuły się, jakby popadały w obłęd. W niektórych przypadkach terapeuta
będący świadkiem słownej agresji nie robił nic, aby jej zapobiec.
Mary przesłała mi nazwiska wszystkich odwiedzonych przez siebie
specjalistów, od duchownych poprzez lekarzy i terapeutów rodzinnych po
pracowników opieki społecznej. Pod listem podpisał się także jej mąż
Bob. Napisali: "Żaden nie dotarł do sedna problemu, a my w ciągu
ostatnich dwudziestu pięciu lat wydaliśmy jakieś 30 tysięcy dolarów".
Z kolei od Sarah wiem, że przez lata ona i mąż wydali 100 tysięcy
dolarów na terapię, która miała im pomóc określić przyczynę ich
konfliktów i uzdrowić związek.
WZROST LICZBY PRZYPADKÓW PRZEMOCY PODCZAS RANDEK
Od czasu pierwszego wydania Toksycznych słów lawinowo wzrosła liczba
przypadków przemocy podczas randek. Niedawno na dorocznej konferencji
National Foundation for Women Legislators wygłosiłam wykład na temat
agresji wśród nastolatków. Głos zabrali członkowie rodzin zamordowanych
na randkach dziewcząt. Apelowali o ustanowienie przepisów, które
zachęcałyby szkoły do podejmowania z młodzieżą tematu agresji i rozpoznawania przejawów zachowań niepożądanych.
Ponieważ w związku słowna agresja poprzedza zwykle przemoc fizyczną,
uważam, że każdy średnio zdolny uczeń powinien przed ukończeniem
szesnastego roku życia przeczytać tę książkę. W Stanach Zjednoczonych co
trzecia nastolatka pada ofiarą przemocy. Dziewczęta w wieku od szesnastu
do dziewiętnastu lat stanowią drugą pod względem liczby przypadków grupę
najczęściej doświadczającą przemocy na tle seksualnym bez skutków
śmiertelnych; grupą większego ryzyka są tylko młode kobiety w wieku od
dwudziestu do dwudziestu czterech lat. Jedna na pięć nastolatek w wieku
od jedenastu do czternastu lat przyznaje, że jej koleżanki doświadczyły
przemocy na randkach, zaś połowa tych będących w związkach padła ofiarą
słownej agresji. (Więcej danych na temat przemocy wśród nastolatków zob.
na www.EndAbuse.org).
DOBRE WIEŚCI
Od 1992 roku, kiedy to ukazało się pierwsze wydanie Toksycznych słów,
nastąpił jednak pewien postęp.
- W kilku stanach amerykańskich wprowadzono przepisy zobowiązujące
szkoły do podejmowania tematu przemocy w związkach.
- Słowna agresja w związkach jest obecnie dostrzeganym zjawiskiem,
nazywanym po imieniu w mediach.
- Stosunek mężczyzn do pojęcia słownej agresji stale się zmienia.
Od kilku lat coraz liczniej zgłaszają się do mnie mężczyźni, przed
którymi stanęło widmo rozpadu związku. Pragną się dowiedzieć, jak
mogliby się zmienić, zdają sobie bowiem sprawę, że traktowali partnerki
na wiele opisanych w tej książce sposobów.
Kontaktowali się ze mną również ci, którzy chcą zmienić swoje
postępowanie, chociaż nie liczą, że uda im się w ten sposób odzyskać
partnerkę, gdyż ta jest już w nowym związku. Rozumieją jednak, że
potrzebują pomocy, aby stać się ludźmi, za jakich się dotąd uważali -
nieagresywnymi.
Jeden z nich, nazwijmy go Mack, założył nawet w sieci grupę wsparcia dla
mężczyzn pragnących się zmienić. Stworzył forum internetowe pod nazwą
Man Ending Verbal Abuse and Control dla tych wszystkich, którzy poważnie
traktują swój problem (chcących dowiedzieć się więcej na ten temat,
zachęcam do odwiedzenia strony http://mevac.proboards.com).
"Odkrycie, że jest się człowiekiem stosującym słowną agresję i kontrolującym innych, można porównać z wpadnięciem do króliczej nory -
mówi Mack. - Twój dotychczasowy świat staje na głowie. Uświadamiasz
sobie, że twój związek się rozpadł, twoi najbliżsi boją się ciebie, a z twoim widzeniem świata i z tym, jak się z nim komunikujesz, jest coś
bardzo nie w porządku. To przerażająca myśl, która zmienia całe twoje
życie... My ci pomożemy. Jeśli tylko zaakceptujesz prawdę i wejdziesz na
drogę prowadzącą do zmiany, odkryjesz, że związki oparte na wzajemnym
zaufaniu, szacunku oraz miłości dają znacznie większą satysfakcję".
Mężczyźni tacy jak Mack pragną pozostać świadomi. Chcą zerwać z nieracjonalnymi zachowaniami, jakimi są na przykład próby definiowania
wewnętrznej rzeczywistości partnerki, czyli subiektywnego
charakteryzowania motywów, potrzeb, uczuć, a nawet charakteru drugiej
osoby. Mam tu na myśli stwierdzenia w rodzaju:
- "Szukasz zwady" (motyw)
- "Zawsze chcesz mieć rację" (potrzeba)
- "Wcale tak się nie czujesz" (uczucia)
- "Jesteś zbyt wrażliwa" (charakter).
Słowni agresorzy posługują się nimi, jakby byli bogami, żyli w ciele/umyśle/duszy partnerki i wiedzieli, że naprawdę jest tak jak
mówią!
Na szczęście coraz więcej mężczyzn zdaje sobie sprawę, że podobne uwagi
są nieracjonalne, i pracuje nad tym, by wyzbyć się tego rodzaju zachowań
- zarówno we własnym życiu, jak i edukując innych mężczyzn. Jeden z nich
chce nawet stworzyć program dla "anonimowych sprawców słownej agresji",
oparty na modelu dwunastu kroków. Może mu to zająć trochę czasu, nie
wątpię jednak, że tego dokona.
I jeszcze jedna pozytywna zmiana: po lekturze Dyktatorów emocjonalnych
część mężczyzn zaczyna szukać fachowej pomocy.
WIELE SIĘ ZMIENIŁO, ALE...
Formalnie rzecz biorąc, wiele się zmieniło. Stworzyłam nową stronę
internetową, www.verbalabuse.com, z nowymi
wywiadami, darmowym forum dla ponad sześciu tysięcy uczestników oraz
darmowym newsletterem subskrybowanym przez ponad siedem tysięcy
odbiorców.
Kobiety i mężczyźni zajmują zdecydowane stanowisko w kwestii słownej
agresji. Niemniej choć już tyle osiągnęliśmy, przed nami wciąż daleka
droga. Mam nadzieję, że to trzecie, rozszerzone wydanie Toksycznych
słów będzie miało istotne znaczenie dla podejmowania nowych działań na
rzecz niesienia pomocy ofiarom, edukowania sprawców i podnoszenia
świadomości wszystkich grup społecznych.
Ponieważ zgłaszają się do mnie głównie kobiety, pisząc o ofiarach
słownej agresji, nadal będę się posługiwała formami żeńskimi. Nie znaczy
to, że kobiety nie stosują słownej agresji wobec mężczyzn, po prostu na
ich temat dysponuję znacznie mniejszym zasobem danych. Jeżeli jesteś
mężczyzną i bezskutecznie usiłowałeś naprawić swój związek, próbując się
ze wszystkiego tłumaczyć, i jeżeli identyfikujesz się z ofiarami
przemocy, zastąp, proszę, słowo "partnerka" słowem "partner" - i odwrotnie.
Pisząc tę książkę, używałam pseudonimów, by chronić prywatność osób,
które podzieliły się ze mną swoimi doświadczeniami. Z tych samych
powodów opisane zdarzenia stanowią zlepek różnych historii.
Wprowadzenie
Wprowadzenie
Książka ta jest skierowana do wszystkich. Tak się składa, że zawarte w niej przykłady, doświadczenia i historie zostały mi opowiedziane przez
kobiety. Z tego też względu o cierpieniach związanych ze słowną agresją
piszę z kobiecego punktu widzenia, choć mam nadzieję, że bez uprzedzeń.
Aby ochronić prywatność kobiet, które podzieliły się ze mną
doświadczeniami, zmieniłam ich imiona i okoliczności relacjonowanych
przez nie wydarzeń. Opisane przeze mnie postacie są wypadkową moich
rozmówczyń - kobiet związanych lub wcześniej pozostających w związkach z agresywnymi partnerami.
Słowna agresja to forma przemocy, która nie pozostawia śladów
porównywalnych ze śladami przemocy fizycznej. Może być jednak przyczyną
takich samych cierpień, a powrót do normalności może trwać nawet
znacznie dłużej. Ofiara słownej agresji żyje w świecie, gdzie wszystko
coraz bardziej się komplikuje. Kobieta żyje z mężczyzną będącym kim
innym "na pokaz", a kim innym prywatnie. Drobne upokorzenia albo wybuchy
gniewu, chłód i obojętność bądź bezwzględna dominacja, sarkastyczne
uwagi albo milczący dystans, manipulacje i wymuszenia lub nieuzasadnione
wymagania to najczęstsze rodzaje zachowań. Sprowadzają się one jednak
zazwyczaj do stwierdzeń typu "Co się z tobą dzieje", "Robisz z igły
widły" oraz innych, bardzo licznych, form wyparcia. Najczęściej kobieta
będąca ofiarą słownej agresji cierpi bez świadków, nie mając n i k o go, z kim mogłaby podzielić się
uczuciami. W oczach przyjaciół i rodziny jej agresywny partner może
uchodzić za naprawdę porządnego faceta, a z pewnością sam za takiego się
uważa.
Chociaż książka ta opisuje przeżycia kobiet, nie da się ukryć, że
niektórzy mężczyźni również padają ofiarą słownej agresji ze strony
partnerek. Zazwyczaj jednak nie odczuwają oni takiego lęku jak kobieta
żyjąca w ciągłym strachu przed gniewem mężczyzny.
Jeżeli kiedykolwiek doświadczyłaś słownej agresji, z pewnością
pamiętasz, jak w bardziej lub mniej subtelny sposób dawano ci do
zrozumienia, że twoje odczucia i postrzeganie rzeczywistości są
nieprawidłowe. W konsekwencji podświadomie zaczęłaś kwestionować
prawdziwość tego, czego doświadczałaś. Proponuję zatem, abyś czytając o przypadkach słownej agresji, zastanowiła się, czy opisane sytuacje nie
wydają ci się znajome.
Celem tej książki jest nauczenie cię rozpoznawania subtelnych form
słownej agresji i manipulacji. Moim zamiarem było przedstawienie
niuansów obcowania ze słowną agresją w taki sposób, w jaki odbierają to
jej ofiary. Ludzie woleliby zapomnieć o przeszłości, nie wracać więcej
do bolesnych doświadczeń, które doprowadziły do napisania takiej książki
jak ta. Wszyscy chcielibyśmy zapomnieć o dawnych problemach. Przeszłość
może nas jednak wiele nauczyć, a zdobyta w ten sposób wiedza pozwoli
podejmować świadome decyzje, które zapewnią nam lepszą przyszłość.
Upokorzenia jednej osoby upokarzają nas wszystkich.
Materiału do książki dostarczyły mi rozmowy z 40 kobietami - ofiarami
słownej agresji. Ich wiek waha się od 21 do 66 lat. Średni czas trwania
ich związków to nieco ponad 16 lat. Podsumowując, można powiedzieć, że
czerpałam z ponad 640 lat doświadczeń słownej agresji. Większość kobiet,
z którymi rozmawiałam, odeszła od agresywnych partnerów. Pięć, dziesięć,
piętnaście lat po rozstaniu wciąż roztrząsały i próbowały zrozumieć, co
im się przytrafiło. Wiele z nich skorzystało z każdej drogi, z każdego
sposobu, aby ratować swój związek: tłumaczyły, przymykały oko, prosiły,
błagały, chodziły na terapię rodzinną lub indywidualną, starały się być
jak najbardziej niezależne, zaspokajając same własne potrzeby i nie
prosząc o "zbyt wiele", godząc się na coraz więcej, rezygnując z jakichkolwiek żądań, okazując wyrozumiałość. Nic jednak nie pomagało.
Dynamika ich związku często wciąż pozostawała dla nich tajemnicą.
Jeżeli po przeczytaniu tej książki dojdziesz do wniosku, że jesteś w związku ofiarą słownej agresji, mam nadzieję, że zwrócisz się o pomoc do
specjalisty - i na pierwszą wizytę weźmiesz ze sobą tę książkę. Będziesz
potrzebowała wsparcia i potwierdzenia dla swoich odczuć. Szansa na
szczęśliwy związek istnieje tylko wówczas, gdy o b i e strony są gotowe się zmienić.
Bardzo ważne ostrzeżenie
Jeżeli doświadczyłaś słownej agresji, jeżeli w duchu szukałaś odpowiedzi
na pytanie, jak masz mówić, żeby on cię zrozumiał, dlaczego słyszysz
coś, czego on w ogóle nie powiedział, albo dlaczego jego słowa
sprawiają, że czujesz się tak, jak nie powinnaś się czuć, mogłaś zacząć
podejrzewać, że coś jest nie w porządku z twoją umiejętnością
porozumiewania się, postrzegania i odczuwania rzeczywistości. Teraz
możesz zadawać sobie inne pytanie: "Jak mogę się zmienić? Przecież
dopiero co przeczytałam: S z a n s a n a
s z c z ę ś l i w y z w i ą z e k i s t n i e j e t y l k o w ó w c z as, g d y o b i e s t r o n y s ą g o t o w e s i ę z m i e n ić".
Nie martw się. Nie chcę wcale powiedzieć, że do osiągnięcia szczęścia z partnerem niezbędna jest zmiana twojej osobowości; chodzi mi o to, że po
rozpoznaniu swojej sytuacji będziesz mogła na nią zareagować w konkretny
sposób - wymagający wprowadzenia zmian. Niewykluczone, że będziesz się
wówczas musiała zmierzyć z obawą "utraty miłości". Ale nie reagując,
staniesz przed groźbą "utraty siebie".
Oparłam tę książkę na założeniu, że celem słownej agresji jest zdobycie
kontroli, chęć podporządkowania sobie drugiego człowieka. Akty takiej
agresji są jawne lub ukryte, powtarzają się, wymuszają uległość oraz -
jak określają to Bach i Deutsch (1980) - "prowadzą do obłędu".
Skutki słownej agresji mają przede wszystkim charakter jakościowy.
Oznacza to, że w przeciwieństwie do skutków fizycznej przemocy nie są
widoczne gołym okiem. Nie ma bowiem śladów bicia, siniaków, podbitych
oczu ani połamanych kości. Miernikiem doznanej krzywdy jest tu natężenie
psychicznych cierpień doświadczanych przez ofiarę słownej agresji. Tak
więc to jakość przeżyć ofiary stanowi o stopniu przemocy.
Moim nadrzędnym celem jest ułatwienie ci, czytelniczko, rozpoznawania
przejawów słownej agresji. Ponieważ słowna agresja wiąże się z osobistymi doświadczeniami, książka ta w całości dotyczy właśnie
ludzkich doświadczeń.
Czytając ją, należy pamiętać o trzech ważnych faktach pozwalających
zachować szerszą perspektywę.
1. W związku opartym na przemocy agresywny partner zazwyczaj wypiera się
swojej agresji.
2. Akty słownej agresji mają najczęściej miejsce za zamkniętymi
drzwiami.
3. Przemoc fizyczną zawsze poprzedza słowna agresja.
Książka ta jest podzielona na dwie części. Część pierwszą rozpoczyna
kwestionariusz samooceny. Dalej definiuję zjawisko Władzy Nad Innymi,
widziane z szerokiej perspektywy jako rodzaj władzy, której oznakami są
dominacja i kontrola, a której przeciwieństwo stanowi Siła Wewnętrzna,
przejawiająca się wzajemnością i współtworzeniem. Następnie analizuję
doświadczenia, uczucia oraz sposób myślenia ofiary słownej agresji. Na
koniec przedstawiam najczęściej występujące schematy słownej agresji.
W części drugiej zdefiniowane są rodzaje słownej agresji, takie jak
wycofywanie się, sprzeciwianie się, lekceważenie i trywializowanie, wraz
z opisem kulturowego kontekstu, w którym ofiara słownej agresji dokonuje
oceny własnych doświadczeń. Następnie podaję zalecane sposoby
komunikacji z partnerem i żądania zmian, a także ukryte źródła słownej
agresji w związku, właściwe metody terapii oraz wpływ słownej agresji na
dzieci. W ostatnim rozdziale omawiam podstawowe przyczyny występowania
agresji w związku opartym na przemocy.
ROZDZIAŁ I
Ocena własnych doświadczeń
Krzyczenie na coś, co żyje, może zabić w tym czymś ducha. Kije i kamienie mogą nam połamać kości, ale słowa mogą złamać nasze
serca...1
Robert Fulghum
Większość ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że wyzwiska są wyrazem
słownej agresji. Jeżeli ktoś nazywał cię "idiotką", "głupią krową",
"szmatą" lub używał jakichkolwiek innych obelżywych określeń, przejawiał
wobec ciebie słowną agresję. Obrzucanie wyzwiskami jest najbardziej
jaskrawym przejawem słownej agresji, nietrudnym do rozpoznania. Inne jej
formy są mniej oczywiste. Rozpoznanie ich w związku dwojga dorosłych
ludzi może być trudne z wielu powodów. Oto najważniejsze z nich:
- Najczęściej przejawy słownej agresji pozostają w ukryciu. Ich
świadkiem jest zazwyczaj jedynie ofiara agresji.
- Słowna agresja nasila się z czasem. Jej ofiara przyzwyczaja się i oswaja z nią.
- Słowna agresja przybiera różne formy i oblicza.
- Słowna agresja konsekwentnie dyskredytuje odczucia ofiary.
Zjawisko słownej agresji jest w pewnym sensie częścią naszej kultury.
Dominacja, wymuszanie uległości, umniejszanie cudzych osiągnięć i zawyżanie własnych, dławienie oporu, manipulacja, krytyka, stosowanie
nacisku i zastraszanie to akceptowane przez wielu reguły gry. Kiedy za
sprawą jednego z partnerów zaczynają one obowiązywać w związku,
agresywny partner zaś wypiera się ich stosowania, jedynym efektem może
być chaos.
A oto kwestionariusz samooceny, dzięki któremu sprawdzisz, czy jesteś w związku ofiarą słownej agresji. Postaw krzyżyk przy każdym stwierdzeniu
mającym odniesienie do twojego związku.
? Kilka razy w tygodniu bądź częściej twój partner okazuje ci irytację
lub gniew, chociaż nie zrobiłaś nic, co mogłoby go wyprowadzić z równowagi. Za każdym razem jesteś zaskoczona jego reakcją. (Kiedy go
pytasz, dlaczego się złości, odpowiada, że wcale nie jest zły, lub
sugeruje, że to ty w jakiś sposób ponosisz za to winę).
? Gdy czujesz się zraniona i próbujesz przekazać mu swoje odczucia, nie
masz wrażenia, że sprawa została załatwiona, nie odczuwasz zadowolenia
ani ulgi, nie czujesz, że "się pogodziliście". (On pyta: "Chcesz,
żebyśmy zaczęli się kłócić?" albo w inny sposób wyraża niechęć do
omawiania sytuacji).
? Często masz mętlik w głowie i czujesz się sfrustrowana jego reakcjami,
ponieważ nie potrafisz sprawić, by zrozumiał twoje intencje.
? Martwisz się nie konkretnymi sprawami - ile czasu ze sobą spędzacie,
gdzie pojedziecie na urlop itp. - ale brakiem porozumienia w waszym
związku: co on zrozumiał z twojej wypowiedzi, jak ty odczytałaś jego
słowa.
? Czasami się zastanawiasz: Co się ze mną dzieje? Nie powinnam czuć się
aż tak źle.
? Twój partner rzadko - jeśli w ogóle - wyraża chęć podzielenia się z tobą swoimi myślami i planami.
? Twój partner ma przeciwne zdanie na praktycznie każdy poruszony przez
ciebie temat, a swoich wypowiedzi nie próbuje stonować słowami "moim
zdaniem", "myślę" lub "uważam" - jak gdyby on miał zawsze rację, a ty
nigdy.
? Czasami masz wątpliwości, czy twój partner uważa cię za samodzielną
istotę ludzką.
? Nie przypominasz sobie, abyś kiedykolwiek przerwała mu słowami: "Dosyć
tego!" lub "Przestań!".
? Kiedy próbujesz przedyskutować z nim jakiś problem, twój partner albo
się złości, albo "nie ma pojęcia, o czym mówisz".
Jeżeli postawiłaś krzyżyk przy co najmniej dwóch stwierdzeniach, książka
ta pomoże ci rozpoznać przejawy słownej agresji. Jeżeli sytuacje te cię
nie dotyczą, książka ta pomoże ci zrozumieć ofiary słownej agresji.
Jeżeli zaś sytuacje te wydają ci się znajome, ale nie jesteś pewna, czy
odnoszą się do ciebie, po prostu czytaj dalej.
Przejawy słownej agresji mogą być jawne, przybierając formę na przykład
wybuchów gniewu skierowanych na partnerkę lub zawoalowanego ataku
("Jesteś przewrażliwiona"). Mogą też być ukryte, zamaskowane, jak w przypadku "Nie wiem, o czym mówisz", chociaż w rzeczywistości partner
doskonale wie, o co chodzi.
Ukryta agresja słowna jest bardzo niebezpieczna, ponieważ nie przejawia
się bezpośrednio. Najczęściej przyjmuje postać zawoalowanego ataku lub
wymuszenia. Ten rodzaj agresji jest często opisywany jako "prowadzący do
obłędu". Jest to "forma wzajemnego oddziaływania dwojga ludzi,
wynikająca z tłumienia silnej agresji, która w poważny sposób zaburza
zdolność ofiary do rozpoznawania i radzenia sobie z rzeczywistością
interpersonalną" (Bach i Goldberg, 1974, s. 251).
W przypadku tego typu agresji kobieta nie odbiera żadnych konkretnych
sygnałów. Musi zaufać intuicji i - jakkolwiek bolesne by to było -
przyjąć do wiadomości, że partner jej nie kocha, nie ceni i nie szanuje.
Oto, co piszą George R. Bach i Ronald M. Deutsch w swojej książce Stop!
You're Driving Me Crazy (1980, s. 272-273)2:
W trakcie nauki rozpoznawania doświadczeń prowadzących do obłędu bardzo
pomocny jest następujący test:
1. Od czasu do czasu czujesz się wytrącona z równowagi i masz trudności
z jej odzyskaniem.
2. Czujesz się zagubiona, nie wiesz, w którą stronę się zwrócić,
bezskutecznie szukasz.
3. Bywasz zaskakiwana.
4. Czujesz się skołowana, zdezorientowana, masz mętlik w głowie.
5. Brakuje ci oparcia, masz uczucie, jakby ziemia usunęła ci się spod
nóg.
6. Odbierasz sprzeczne informacje, ale nie potrafisz lub boisz się
poprosić o wyjaśnienia. [Dopisek autorki: albo też prosisz o wyjaśnienie, lecz go nie otrzymujesz].
7. Ogólnie źle się czujesz w obecności danej osoby.
8. Widzisz, że myliłaś się w ocenie swojej sytuacji.
9. Czujesz się całkowicie zawiedziona złamaną obietnicą lub
niespełnionymi oczekiwaniami.
10. Masz wrażenie, że coś ważnego, o czym marzyłaś, legło w gruzach.
11. Zła wola z d a j e s i ę przeważać
tam, gdzie spodziewałabyś się dobrej woli.
12. Czujesz się popychana, nie kontrolujesz kierunku, w jakim zmierzasz.
13. Nie potrafisz przerwać niepotrzebnej gonitwy myśli.
14. To, co wydawało się jasne, staje się zagmatwane.
15. Masz dziwne, nieprzyjemne uczucie pustki.
16. Czujesz silną potrzebę ucieczki, a jednak nie potrafisz wykonać
żadnego ruchu, zupełnie jakbyś zmieniła się w kamień.
17. Czujesz się bezsilna, niezdolna zmierzyć się z problemem.
18. Masz niejasne podejrzenie, że coś jest nie w porządku.
19. Masz wrażenie, że twój subiektywny świat ogarnął chaos.
Być może rozpoznałaś niektóre z tych uczuć i przeżyć; inne znów mogą nie
być dla ciebie tak oczywiste. Zdarza się, że ofiary słownej agresji
dopiero z perspektywy czasu, po wyrwaniu się z toksycznego związku,
dostrzegają, że "rzeczywiście tak się czuły".
Słowna agresja jest przejawem wrogości. Napastnik nie bywa prowokowany
przez partnerkę. Może natomiast świadomie lub nieświadomie wypierać się
swoich czynów. Z pewnością jednak nie grozi mu to, że pewnego ranka się
obudzi i powie: "Ojej! Co ja najlepszego wyprawiałem? Naprawdę bardzo mi
przykro. To się więcej nie powtórzy". Nikt poza ofiarą nie doświadcza
skutków agresji i zazwyczaj nikt oprócz niej nie potrafi rozpoznać jej
przejawów. "Agresja może być rozpoznana dzięki temu, że ofiara boleśnie
odczuwa jej skutki" (Bach i Goldberg, 1974, s. 119).
N a j p r o ś c i e j r z e c z u j m u j ąc, c i ę ż a r r o z p o z n a n i a s ł o w n e j a g r e s j i s p o c z y w a n a
j e j o f i e r ze, p o n i e w a ż a g r e s y w n e m u
p a r t n e r o w i b r a k u j e m o t y w a c ji, a b y
s i ę z m i e n ić. Mimo to ofiara słownej agresji może mieć trudności z rozpoznaniem faktycznego stanu rzeczy, ponieważ nauczono ją wątpić w swoje odczucia. Jeśli na przykład kobieta czuje się zraniona lub
zdenerwowana czymś, co powiedział partner, i wyraża swoje uczucia,
mówiąc: "Zabolało mnie to, co powiedziałeś", on zaś, zamiast uszanować
te uczucia i właściwie zareagować, lekceważy je i zbywa słowami: "Nie
wiem, o co ci chodzi. Jesteś przewrażliwiona", kobieta zaczyna wątpić w swoją intuicję. Dlaczego tak się dzieje? Być może w dzieciństwie wpojono
jej, podobnie jak wielu innym kobietom, że jej uczucia nie są ważne.
Tymczasem właśnie one są podstawą naszego istnienia, ponieważ stanowią
kryterium, według którego określamy, czy coś jest złe lub niebezpieczne.
J e ś l i k o b i e t a p o t r a f i r o z p o z n a w a ć s w o j e
u c z u c i a i p o t w i e r d z a ć i c h z a s a d n o ść,
m o ż e r ó w n i e ż z a c z ą ć r o z p o z n a w a ć p r z e j a w y s ł o w n e j a g r e s ji. Innymi
słowy, może powiedzieć:
Czuję się zraniona, jestem raniona.
Czuję się poniżana, jestem poniżana.
Czuję się niedoceniana, jestem niedoceniana.
Czuję się ignorowana, jestem ignorowana.
Czuję się wyśmiewana, jestem wyśmiewana.
Czuję się lekceważona, jestem lekceważona.
Czuję się odpychana, jestem odpychana.
(Możesz uzupełnić następną linijkę, a także kolejne)
Czuję się ________________, jestem
________________.
M o ż n a m i e ć a b s o l u t n ą p e w n o ść, że
jeśli kobieta podzieli się odczuciami ze swoim agresywnym partnerem, ten
b ę d z i e s i ę s t a r a ł p o d w a ż y ć i c h
z a s a d n o ść. Może na przykład wyszydzić ją, rzucając sarkastyczną
uwagę, a gdy ona zaprotestuje, udać, że to był tylko żart. Kobieta może
wówczas zwątpić w swoje odczucia. Niemniej jednak "prawdę postrzegamy
własnymi oczyma, a nie cudzymi" (Bach i Deutsch, 1980, s. 207).
ROZDZIAŁ II
Dwa rodzaje władzy: szeroka perspektywa
Świat bez ducha jest jałową pustynią3.
Joseph Campbell
Są dwa rodzaje władzy. Jedna zabija ducha, druga go ożywia. Pierwsza to
Władza Nad Innymi. Druga to Siła Wewnętrzna.
W ł a d z a N a d I n n y m i p r z e j a w i a s i ę j a k o
d o m i n a c j a i s p r a w o w a n i e k o n t r o li.
S i ł a W e w n ę t r z n a p r z e j a w i a s i ę j a k o w z a j e m n o ś ć i w s p ó ł t w o r z e n ie.
Wzajemność polega na byciu z drugą osobą w sposób gwarantujący rozwój i szczęście obu partnerom, a jest to możliwe dzięki umiejętności
porozumiewania się ze sobą i życzliwemu zrozumieniu. Współtworzenie zaś
jest świadomym dzieleniem się życiem z drugą osobą, ułatwiającym
osiągnięcie wyznaczonych celów (pojęcia te będą szerzej omówione w rozdziałach trzecim i czwartym).
Ponieważ zjawisko słownej agresji jest znamienne dla osobistych,
kulturowych i globalnych problemów wynikających z nadużywania władzy,
zacznę od omówienia Władzy Nad Innymi postrzeganej z szerszej
perspektywy.
Władza Nad Innymi to jeden z modeli funkcjonowania świata. Wiara we
Władzę Nad Innymi przypomina okulary, przez które osoba ją wyznająca
patrzy na rzeczywistość. Ktoś, kto wierzy we Władzę Nad Innymi,
oczekuje, że uda mu się zdobyć to, co chce, dzięki władzy nad drugą
osobą. Władza Nad Innymi leży u podstaw zachodniej cywilizacji. Jako
cywilizacja mamy olbrzymią władzę nad ziemią, jej mieszkańcami i bogactwami. Mamy moc zniszczyć nasz świat. Mamy moc sprowokować totalną
zagładę. Moim zdaniem modelu Władzy Nad Innymi nie da się dłużej
utrzymywać. Postępowanie według tego modelu przynosi skutki w postaci
zanieczyszczenia środowiska, zagrożenia dla życia na ziemi, głodu i braku dachu nad głową dla wielu ludzi, nietolerancji oraz tyranii.
Problemy te każą przyjrzeć się z bliska naszemu stosunkowi do ludzkiej
godności i jakości życia. W model Władzy Nad Innymi wpisana jest władza
nad ludzkim życiem. A mając władzę nad ludzkim życiem, można
zakwestionować jego wartość i jakość. Wiara we Władzę Nad Innymi, w model dominacji i sprawowania kontroli, przez tysiąclecia przenikała
umysły ludzi, doprowadzając nas w rezultacie na krawędź globalnego
chaosu.
Nauka dowodzi, że z chaosu powstaje nowy porządek. Ale skąd nadejdzie
ten nowy porządek? Nie może być narzucony przez prawo ani tym bardziej
przez kolejne wojny i eskalację Władzy Nad Innymi. Głęboko wierzę w to,
że nowy porządek może powstać tylko w sumieniach wszystkich ludzi. Z tego też względu uznanie zjawiska słownej agresji za formę sprawowania
kontroli, dominacji i władzy nad drugim człowiekiem powinno być dla nas
wszystkich szczególnie ważne.
Ponieważ mikrokosmos związków międzyludzkich wpływa na makrokosmos
cywilizacji, podobnie jak cywilizacja - jej tradycje i kultura - wpływa
na związki międzyludzkie, właśnie w nich powinniśmy szukać drogi ku
globalnym przemianom. Jeśli rzeczywiście tędy ona prowadzi, każdy z nas
na co dzień ma w zasięgu ręki możliwość wprowadzenia zmian. Zmian, które
sprawią, że zaczniemy cenić siebie i będziemy świadomie w y r a ż a ć i c h r o n i ć tę wartość w naszych
związkach.
Aby to zrozumieć i uwolnić się spod wpływu modelu Władzy Nad Innymi,
najpierw musimy posłuchać samych siebie - jakich słów używamy i w jaki
sposób to robimy. Musimy też uważnie słuchać słów, które kierują do nas
inni ludzie, i zwracać uwagę na sposób, w jaki są wypowiadane. Dzięki
temu będziemy mogli stwierdzić, w jakim stopniu poważamy, szanujemy,
chronimy i cenimy samych siebie oraz życie w ogóle. Na początek zaś
powinniśmy uwierzyć w siebie i zaufać naszym emocjom.
Dla osoby związanej z partnerem przejawiającym słowną agresję może być
to bardzo trudne, ponieważ - podobnie jak inne formy nacisku - słowna
agresja pociąga za sobą ofiary. Ze swej natury podważa i kwestionuje ich
odczucia. Spośród kobiet, z którymi rozmawiałam, zaledwie nieliczne
miały świadomość tego, co dzieje się w ich związku, z pewnością zaś nie
uważały się za ofiary. Po prostu czuły, że coś jest nie w porządku.
Jeżeli nawet któraś zdecydowała się odejść, jej decyzja była zazwyczaj
podyktowana zupełnie innymi powodami.
W związku opartym na słownej agresji kobieta nieświadomie uczy się ją
tolerować i równie nieświadomie traci swoje poczucie wartości. Obwiniana
za wszystko przez partnera, staje się kozłem ofiarnym. Jest wówczas
prawdziwą ofiarą.
Ciekawe, że w myśl nauki Kościoła Chrystus był o s t a t n i ą ofiarą i o s t a t n i m barankiem (czytaj: kozłem
ofiarnym). Umarł za całą ludzkość. Ideę tę niestety przesłoniła
popularność modelu Władzy Nad Innymi i powszechna wiara w "prawo siły",
która również, jak widać, generuje ofiary i kozły ofiarne.
Jak się wkrótce przekonamy, ofiary słownej agresji są zmuszone czerpać
poczucie własnej wartości i szacunek dla samych siebie z najmniej
sprzyjających i frustrujących okoliczności. Nie byłoby to możliwe bez
umiejętności rozpoznawania przejawów słownej agresji i nazywania ich po
imieniu.
Co leży u podstaw modelu Władzy Nad Innymi? Wynika on bezpośrednio z zasady "czarnej pedagogiki", omówionej w książce Alice Miller
Zniewolone dzieciństwo. Ukryte źródła tyranii oraz w pracach Johna
Bradshawa. Jest to nic innego, jak toksyczna metoda wychowywania i kształcenia dziecka. Kontrola jego zachowania polega wówczas na
nadużywaniu władzy nad nim, co wyjątkowo dotkliwie odbija się na jego
psychice. Jeżeli dorastając, dziecko nie upora się z tym bolesnym
doświadczeniem, jako dojrzały człowiek również będzie nadużywać władzy.
W rezultacie stworzy toksyczne związki z innymi ludźmi. Właśnie tego
typu toksyczne relacje odnajdujemy w związkach opartych na przemocy.
Wiemy już, na czym polega model Władzy Nad Innymi. Wiemy też, że
pojedyncze jednostki, jak również całe narody, odczuwają potrzebę
sprawowania kontroli i dominowania nad innymi. Warto w tym miejscu
zwrócić uwagę na to, iż z ł u d z e n i e
p o s i a d a n i a w ł a d z y i s t n i e j e t a k d ł u go, j a k d ł u g o i s t n i e j ą "i n ni", n a d
k t ó r y m i m o ż n a t ę w ł a d z ę s p r a w o w ać. Niestety, wielu ludzi zrobi
wszystko, by utrzymać taką sytuację, ponieważ jest to jedyny znany im
rodzaj władzy. Kiedy zaczyna brakować "innych", pośpiesznie ich się
tworzy.
Innym sposobem doświadczania władzy jest Siła Wewnętrzna - sposobem, w którym nie ma zwycięzców ani przegranych, dominujących ani poddanych;
sposobem, w którym nie są potrzebni "inni", niezbędni dla
przeciwstawnego modelu. Siła Wewnętrzna, oparta na wzajemności i współtworzeniu, może być uznana za nowy styl życia i postrzegania
świata.
Zobaczmy teraz, jak te założenia funkcjonują w związku, który bardzo
często tworzy para ludzi żyjących i postrzegających świat według dwóch
różnych modeli; jedno wierzy we Władzę Nad Innymi, drugie w Siłę
Wewnętrzną. Patrząc z dwóch różnych perspektyw, nie dostrzegają ani
siebie nawzajem, ani odmiennych rzeczywistości, w jakich żyją.
Prowadząc badania nad związkami, w których występuje zjawisko słownej
agresji, odkryłam coś niezmiernie ważnego i zaskakującego: otóż k o b i e t a i j e j a g r e s y w n y p a r t n e r w y d a w a l i s i ę ż y ć
w d w ó c h r ó ż n y c h r z e c z y w i s t o ś c i a ch. Podczas gdy partner dążył do
sprawowania kontroli i dominacji, kobieta dążyła do wzajemności i współtworzenia. Pod wieloma względami każde z nich żyło w innej
rzeczywistości.
Aby lepiej zrozumieć obie strony, załóżmy, że rzeczywiście żyją w dwóch
różnych rzeczywistościach, które dla ułatwienia nazwiemy Rzeczywistością
Pierwszą i Rzeczywistością Drugą. Rzeczywistość Pierwsza i Rzeczywistość
Druga odnoszą się odpowiednio do modelu Władzy Nad Innymi i modelu Siły
Wewnętrznej. Innymi słowy, ci, k t ó r y m p o c z u c i e w ł a d z y z a p e w n i a d o m i n a c j a i
s p r a w o w a n i e k o n t r o l i n a d i n n y m i (W ł a d z a N a d I n n y mi), ż y j ą w R z e c z y w i s t o ś c i P i e r w s z ej. C i z aś,
k t ó r y m p o c z u c i e w ł a d z y z a p e w n i a w z a j e m n o ś ć i w s p ó l n e b u d o w a n i e
(S i ł a W e w n ę t r z na), ż y j ą w R z e c z y w i s t o ś c i D r u g i ej.
Chociaż zagrożenia związane z pozostawaniem w Rzeczywistości Pierwszej
są coraz bardziej oczywiste, wszystko wskazuje na to, że nasz świat
wciąż nie potrafi zaakceptować Rzeczywistości Drugiej. Nie umiemy myśleć
w zgodzie z nowym modelem, żyjemy więc w ciągłym strachu przed
unicestwieniem, pozornie uwięzieni pomiędzy dwiema sprzecznymi
rzeczywistościami.
Konflikt ten można zakończyć - gdy zrozumiemy, co się dzieje, kiedy
dwoje ludzi żyjących w różnych rzeczywistościach tworzy związek, oraz
gdy żyjąc w Rzeczywistości Drugiej, nauczymy się rozpoznawać ludzi
żyjących w Rzeczywistości Pierwszej. Na przykład przysłowie "W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone" odpowiada mentalności ludzi
pozostających w Rzeczywistości Pierwszej. Pokażę teraz, co może się
dziać w związku dwojga ludzi żyjących w innej rzeczywistości.
Ofiara słownej agresji, która została wychowana w Rzeczywistości
Pierwszej, a następnie znalazła się w Rzeczywistości Drugiej, może mieć
olbrzymie trudności z ich odróżnieniem. Może żyć w Rzeczywistości
Drugiej i dążyć do wzajemności, nie mając jednak poczucia własnej
wartości, wymaganego w Rzeczywistości Drugiej - jak ryba, która
wprawdzie może już żyć bez wody, lecz nie jest jeszcze płazem.
Zauważyłam coś bardzo znamiennego - wiele kobiet żyjących w Rzeczywistości Drugiej przyjmuje przekazy z Rzeczywistości Pierwszej i reaguje na nie w taki sposób, jakby były one uzasadnione. Przedstawiony
tu przykład pokazuje, jak może dojść do takiej sytuacji. (Warto
przeczytać go kilka razy, ponieważ doskonale ilustruje główny problem
związków opartych na przemocy).
Ann żyje w Rzeczywistości Drugiej (R II) i wierzy, że jej partner Zee
również żyje w R II. My jednak wiemy, że tak nie jest. Śledząc ich
wymianę zdań, zauważymy, że przez chwilę Ann znajduje się pomiędzy
Rzeczywistością Drugą (R II), w której sama żyje, a Rzeczywistością
Pierwszą (R I), w której żyje Zee. Zobaczymy również, że Ann przez cały
czas święcie wierzy w to, iż Zee żyje w j e j rzeczywistości.
Zee wchodzi do pokoju, opada na krzesło obok Ann i mówi od niechcenia:
- Ale jesteś nieużyta.
Zee żyje w Rzeczywistości Pierwszej, wierzy we Władzę Nad Innymi i czuje
się lepszy od Ann.
- Dlaczego tak mówisz? - pyta lekko zaniepokojona Ann.
Reaguje tak, jakby pretensje Zee były uzasadnione. Myśli, że Zee dzieli
z nią tę samą rzeczywistość, w której obowiązuje wzajemność, i że ma on
j a k i ś powód, aby jej zarzucić:
"Jesteś osobą, z której nie ma żadnego pożytku".
W tym momencie Zee jest już gotowy do rozpoczęcia walki o dominację i Władzę Nad Innymi. Wydaje mu się, że Ann chce usłyszeć, dlaczego nie ma
z niej żadnego pożytku. Reaguje na jej pytanie z odrobiną gniewu i lekko
dostrzegalną nutką triumfu:
- Bo nie pomogłaś mi przy zrywaniu owoców.
Ann czuje, że powinna się bronić.
- Nie wiedziałam, że zrywałeś owoce - mówi.
- Tak się składa, że to robiłem! - odburkuje Zee.
Zee jest przekonany, że wygrał. Właśnie dał popis postępowania zgodnego
z modelem Władzy Nad Innymi. Zaatakował Ann, podważając jej samoocenę i sprawiając, że uwierzyła w jego zarzut i zapytała "Dlaczego?". Zee nie
zdaje sobie sprawy z tego, że Ann żyje w innej rzeczywistości. Jest z siebie bardzo zadowolony.
Tymczasem Ann czuje się zraniona i sfrustrowana. Nie potrafi przekonać
Zee, że wcale nie jest nieużyta. Czuje się bezsilna i niepewna co do
jego oczekiwań; nie rozumie, dlaczego nie poprosił jej o pomoc przy
zbieraniu owoców. Nie uzmysławia sobie, że w niedawnej wymianie zdań
wcale nie chodziło o owoce. Nie zauważa, że Zee żyje w innej
rzeczywistości, ponieważ on często powtarza, że ją kocha, dla niej zaś
miłość oznacza wspieranie się nawzajem, a nie Władzę Nad Innymi.
Gdyby Ann powiedziała: "Twoje słowa mnie zraniły", Zee, stosujący na co
dzień słowną agresję, zlekceważyłby jej odczucia, mówiąc na przykład:
"Robisz z igły widły!" albo (sarkastycznie): "No cóż, skoro tak to
odbierasz, to przepraaaszam". W rezultacie Ann nadal czułaby się
zraniona i zdezorientowana.
Gdyby Zee żył w Rzeczywistości Drugiej (rzeczywistości Ann),
odpowiedziałby: "Och, wybacz. Chyba liczyłem na to, że się domyślisz, co
robię, i w ten sposób nie będę musiał prosić cię o pomoc". Wówczas można
by powiedzieć, że Zee był co prawda opryskliwy, ale żałuje swojego
wybuchu.
Gdyby Ann dorastała w Rzeczywistości Drugiej, wiedziałaby od początku,
że Zee nie powiedział "Ale jesteś nieużyta" dlatego, że miał jakiś
powód. Co za tym idzie, zauważyłaby, że Zee nie żyje w tej samej
rzeczywistości co ona. Zareagowałaby natychmiast, mówiąc na przykład
"Przestań!". Wiedząc, że jest osobą chętną do pomocy, nie zgodziłaby
się, aby ktoś ją poniżał, i nie czułaby się sfrustrowana, zastanawiając
się, w czym zawiniła, że partner jej nie rozumie. W i e d z i a ł a by, że on wcale nie chce
zrozumieć. Bardziej interesuje go układ "Ja wygrywam, ty przegrywasz!",
ponieważ w Rzeczywistości Pierwszej właśnie to daje poczucie władzy.
Tego rodzaju władza n i e j e s t Siłą
Wewnętrzną. Jest to Władza Nad Innymi, zaś W ł a d z a N a d I n n y m i j e s t w ł a d z ą z a g a r n i ę t ą
i n n ym. W Rzeczywistości Pierwszej, j e ś l i n i e m a s z n a d k i m s p r a w o w a ć
w ł a d zy, n i e p o s i a d a s z ż a d n e j
w ł a d zy.
Potrzebę posiadania Władzy Nad Innymi, jaką odczuwa Zee, można również
zinterpretować w świetle czegoś, co powszechnie nazywa się "obawą przed
stłamszeniem". Lęk ten jest w rzeczywistości lękiem przed czyjąś
dominacją. Żyjąc w Rzeczywistości Pierwszej, Zee albo dominuje, albo
uważa, że został zdominowany, ponieważ w jego świecie wzajemność nie
obowiązuje.
Niektóre kobiety mogłyby znosić docinki Zee, godząc się na nie i na
niefrasobliwość, z jaką traktuje on przykre skutki własnych słów. Żadna
jednak nie mogłaby spokojnie znosić jego wrogości, ponieważ Władza Nad
Innymi opiera się na wrogości. Zee nie zmieni się, chyba że s a m będzie tego chciał. Jeśli partnerka
stawi czoła jego słownej agresji, jeśli zdoła nazwać ją po imieniu,
jeśli zażąda zmian, on zaś odmówi, jeśli usłyszy od niego typowe dla
agresorów słowa: "Mogę mówić, co mi się żywnie podoba!", być może
uświadomi sobie, że on rzeczywiście m o ż e mówić, co mu się podoba. J e d n o c z e ś n i e z r o z u m ie, b y ć m o że,
ż e d a l s z e t r w a n i e w t y m z w i ą z k u i w y s ł u c h i w a n i e t e go, c o j e j p a r t n e r m a d o p o w i e d z e n ia, n i e j e s t ż a d n y m b o h a t e r s t w em.
ROZDZIAŁ III
Siła Wewnętrzna: spojrzenie na Rzeczywistość Drugą
Miłość może się przejawiać jedynie w warunkach wolności, nigdy zaś w wyniku przymusu4.
Erich Fromm
W tym rozdziale zajmiemy się Rzeczywistością Drugą - jak wygląda życie
postrzegane z jej perspektywy i jak funkcjonują w niej związki
uczuciowe. Dla odmiany w następnym rozdziale przyjrzymy się
Rzeczywistości Pierwszej, w której jedna strona dąży do Władzy Nad
Innymi, dominacji i kontroli, co uniemożliwia zaistnienie prawdziwego
związku.
Siła Wewnętrzna opiera się na wzajemności i współtworzeniu. Jej podstawą
jest kontakt ze swoimi uczuciami, rośnie zaś dzięki zaangażowaniu się w codzienne życie i współuczestniczeniu w nim. Zaangażowanie się i współuczestniczenie w życiu drugiej osoby, która również ma kontakt ze
swoimi uczuciami, tworzy wspólną rzeczywistość. To tworzenie jest już
samo w sobie związkiem. Taki związek funkcjonuje w Rzeczywistości
Drugiej, ponieważ obie strony są świadome swojej Siły Wewnętrznej.
Wspierają się i wsłuchują w z a j e m n i e
w swoje uczucia. Obie strony żyją w Rzeczywistości Drugiej.
Związek funkcjonujący w Rzeczywistości Drugiej jest z pewnością godny
pożądania. Jeżeli przeżywasz w związku problemy, możesz się zastanawiać:
"W jaki sposób mogę przekształcić swoją relację we wzajemnie się
wspierający związek rodem z Rzeczywistości Drugiej?". Powinnaś jednak
pamiętać, że tego typu związku nie można n a r z u c i ć drugiej osobie. Związek
funkcjonujący w Rzeczywistości Drugiej to wspólna rzeczywistość. Nie
można jej stworzyć samemu. Potrzeba do tego dwojga ludzi. I odwrotnie -
ponieważ rzeczywistość jest wspólna, wystarczy j e d n a osoba, by ją zniszczyć. To ona jest
sprawcą waszych kłopotów.
Prawdziwe współuczestniczenie obejmuje między innymi zaangażowanie się w twórczą potęgę życia. Zaangażowanie to stwarza r z e c z y w i s t o ś ć w e w n ę t r z ną, którą można
zdefiniować jako związek uczuciowy z samym sobą. Poprzez relację z naszym twórczym "ja" doświadczamy Siły Wewnętrznej, gdy zaś nie jesteśmy
świadomi własnych uczuć, nie mamy do niej dostępu.
Siła Wewnętrzna to umiejętność poznania, wyboru i tworzenia u samych
podstaw naszego istnienia - tam, gdzie mają źródło uczucia człowieka.
Właśnie dzięki uczuciom wiemy, czego chcemy, a czego nie; wiemy, co daje
nam największą satysfakcję.
Pozostając w takim związku z samym sobą i otaczającym nas światem, nie
tylko doświadczamy swojej kreatywności i Siły Wewnętrznej, ale także
postrzegamy świat jako miejsce, gdzie ludzie wspierają się nawzajem i wspólnie coś tworzą. Co za tym idzie, opisujemy rzeczywistość inaczej
niż ci, dla których jest ona hierarchiczną strukturą Władzy Nad Innymi,
gdzie każdy poziom dominuje nad poprzednim, na szczycie zaś stoi
człowiek.
Poprzez doświadczenie Siły Wewnętrznej tworzy się nowy światopogląd, w którym główną rolę odgrywają wzajemność i współpraca. Ludzie żyjący w zgodzie z tym światopoglądem żyją w Rzeczywistości Drugiej. Spójrzmy
teraz na świat ich oczyma.
Życie jawi się jako tajemnica, przepych, nieskończona różnorodność.
Stare umiera, rodzi się nowe. Wszyscy dorastamy i uczymy się w taki sam
sposób. Opłakujemy straty i doznajemy odrodzenia. Proces życia
podtrzymuje życie, tworzy je, równoważy, ożywia i chroni w nieskończenie
subtelnym, nieskończenie złożonym systemie. Ż y c i e w n a t u r a l n y s p o s ó b p o d t r z y m u j e
ż y c ie.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki