Trener eropersonalny opowiadanie erotyczne - Black Chanterelle

Kup ebooka

3.99 zł
3.19 zł (0,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Stres wzrastał proporcjonalnie do przemijających dni.

Bella usilnie ignorowała zmieniające się cyferki kalendarza, chcąc zapomnieć o upływie czasu i zawisnąć w komfortowym limbo. Im jednak intensywniej wypierała z myśli temat zbliżających się zawodów, tym dotkliwiej doświadczała skarg własnej podświadomości, od natrętnych koszmarów po huśtawki nastrojów. A im gorzej się czuła, tym mniej obchodziły ją ewentualne przygotowania. Zostało przecież ledwie kilka miesięcy, które powinna spędzić na morderczych treningach, by nadrobić braki oraz osiągnąć swoją szczytową formę... ale jak miała skupić się na czymkolwiek, skoro brak wspomnianej formy mierził ją i pozbawiał motywacji?

Przez to utknęła w błędnym kole, pogrążając się bardziej i bardziej każdego dnia. Ostatni tydzień przeleżała smętnie na kanapie, topiąc smutki w tanim alkoholu oraz kubełkach lodów przed ekranem telewizora. Nic nie zapowiadało, żeby taki stan rzeczy miał szybko ulec zmianie. Nawet czempioni łapali czasem doła, prawda? Czy ich tytuły oraz osiągnięcia rzeczywiście odzwierciedlały talent w sporcie, czy talent w doprowadzaniu swojej psychiki do porządku? To jasne, że żadna przeciętna osoba nie jest przygotowana do radzenia sobie z tak olbrzymią presją. Nawet mąż Belli, Michael, doświadczał właśnie wypalenia zawodowego, chociaż jego praca polegała na stukaniu całymi dniami w klawiaturę komputera. Nie przetrwałby choćby jednego dnia jej treningów!

Owszem, nie powinna go oceniać czy tym bardziej winić, zwłaszcza że od początku nagłej "przerwy", którą sobie urządziła, nie pisnął choćby słówkiem. Ani jej porządnie nie wypieprzył. Całymi dniami siedział w robocie, klepał nadgodziny, po czym wracał ze swoimi projektami i znikał w biurze do późnej nocy. Wymówka wiecznie nieobecnej żony była nieaktualna, a w dalszym ciągu w ogóle nie spędzali ze sobą czasu. Bella westchnęła gorzko, słysząc jego gniewne powarkiwania dochodzące z piętra wyżej. Nawet gdyby zreflektował się i dostrzegł, w jakim dołku się znalazła, nie sądziła, by wiedział, jak jej pomóc. I czy w ogóle tak naprawdę oczekiwałaby jego pomocy. Wbijając błękitne oczy w swoją pierwszą, legendarną parę łyżew zawieszoną na centralnej ścianie salonu, poczuła nerwowy ścisk w żołądku.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.