Rozdział 1 Biologia wieku szkolnego - zmieniające się mózg i ciało
Wielu specjalistów psychologii poznawczej traktuje mózg jak komputer. Ale każdy mózg jest czymś absolutnie indywidualnym, zarówno pod względem jego rozwoju, jak i sposobu reagowania na świat".
Gerald Edelman, amerykański biolog i laureat Nagrody Nobla
Gdy w 2002 r. urodziłam swoje pierwsze dziecko - syna - niemal wszystkie trudne zachowania pojawiające się w późniejszym dzieciństwie przypisywano hormonom. Gdy synek miał cztery lata, mówiono mi, że jego impulsywne i czasami uciążliwe zachowanie jest powodowane "wyrzutami testosteronu", choć nie ma dowodów, które potwierdzałyby istnienie takiego zjawiska. Gdy skończył cztery lata, mówiono mi z kolei, że zmiana jego zachowania wynika z "buzowania hormonów". Często widziałam i słyszałam podobne komentarze w grupach i na forach dyskusyjnych związanych z rodzicielstwem. Wydaje się, że panuje ogólna zgoda co do tego, że chłopcy, gdy tylko wyjdą z pieluszek, zaczynają pływać w morzu testosteronu, przez co zachowują się kapryśnie, niegrzecznie i agresywnie, podczas gdy dziewczynki gdzieś około siódmych urodzin zaczyna zalewać lawina estrogenu, sprawiająca, że stają się stworzeniami kłótliwymi, nadąsanymi i upartymi. Żadne z tych przekonań nie jest jednak słuszne.
Hormony mogą wpływać i faktycznie wpływają na zachowanie, jednak ten wpływ jest mało znaczący w porównaniu z oddziaływaniem rozwijającego się mózgu. Jeśli musimy już poszukiwać winowajcy zachowań typowych dla wieku szkolnego (choć nie jest to coś, czego byłabym orędowniczką), to powinny to być zmiany w mózgach dzieci. Z tego powodu postanowiłam rozpocząć książkę od szybkiego poznania, jak rozwija się mózg dziecka w wieku szkolnym. Im więcej się na ten temat dowiadywałam, tym bardziej wszystko stawało się jasne: to dlatego moje dzieci tak się zachowywały! To nie miało nic wspólnego z tym, jakim byłam rodzicem, i niewiele wspólnego z hormonami - tu chodziło o ich niesamowite mózgi. Zrozumienie podstaw neurobiologii przynosi rodzicom dziecka w wieku szkolnym nieprawdopodobny efekt uwolnienia. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego rozdziału odnajdziesz taki sam spokój, jaki odnalazłam ja.
Oczywiście nie możemy całkowicie lekceważyć tych hormonów. Dojrzewanie jest wielkim wydarzeniem i pomimo że sama przez nie przeszłam, zauważam, że większości rodziców brakuje wiedzy na ten temat, co nie jest zbyt dobre, gdy ktoś oczekuje od ciebie, że będziesz ekspertem i pomożesz swojemu dziecku w przechodzeniu tego procesu. To dlatego drugą połowę rozdziału poświęciłam zrozumieniu dojrzewania: kiedy się dzieje, co się dzieje, na jakie symptomy zwracać uwagę i co robić, gdy wydaje się, że coś idzie niezgodnie ze standardowym wzorcem.
Rozwój mózgu w wieku szkolnym
Od urodzenia mózg twojego dziecka przechodzi potężny rozwój. Najintensywniejszy okres rozwoju neurologicznego przypada na czas niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa. W chwili narodzin mózg ludzki ma wielkość około jednej czwartej rozmiaru mózgu dorosłego człowieka i do trzeciego roku życia osiąga trzy czwarte swojej docelowej wielkości (choć pomimo spektakularnego zwiększenia rozmiarów w pierwszych latach życia mózg w żaden sposób nie jest jeszcze w pełni dojrzały aż do osiągnięcia wieku dwudziestu kilku lat). W tej części rozdziału przyjrzymy się najważniejszym zmianom neurologicznym zachodzącym w latach szkolnych i temu, w jaki sposób wpływa to na zachowanie dziecka.
Synaptogeneza
W okresie dzieciństwa mózg dziecka przechodzi szybki proces rozwoju znany pod nazwą nasilonej synaptogenezy, w którym formowane są nowe synapsy (połączenia) między neuronami mózgowymi (komórkami nerwowymi). Mózg dziecka zawiera maksymalną liczbę połączeń synaptycznych około trzeciego roku życia - jest to mniej więcej piętnaście tysięcy synaps na każdy neuron. W ciągu następnych pięciu lat liczba ta spada o około połowę. Druga eksplozja synaptogenezy pojawia się w okresie dorastania, a konkretnie tuż przed dojrzewaniem, choć tym razem zmiany nie są aż tak szybkie, jak w pierwszych trzech latach życia. Mózg nadal buduje "okablowanie"; dotyczy to mózgu nastolatków, a nawet dwudziestokilkulatków. Wprawdzie od piątego roku życia nie zmienia się znacząco jego wielkość (jest niemal takiej samej wielkości jak mózg dorosłego), jednak w miarę jak dziecko rośnie, rośnie też istotnie jego system połączeń. Zmiany w połączeniach nerwowych w mózgu mają bezpośredni wpływ na zachowania związane z obszarami mózgu, w których zachodzą te zmiany. Szerzej omówimy ten temat w dalszej części rozdziału.
Mielinizacja
Mielinizacja jest procesem, w którym w systemie nerwowym pojawia się osłona włókien nerwowych (poprawnie zwanych aksonami). Wygląda ona podobnie jak osłona przewodu elektrycznego materiałem izolacyjnym, a różnica jest tylko taka, że osłona włókien mózgowych przybiera formę warstwy tłuszczowej, zwanej mieliną. Mielinizacja umożliwia przyspieszenie przewodzenia impulsów elektrycznych wysyłanych przez mózg, przez co staje się on wydajniejszy. Zasadnicza różnica między izolacją przewodu elektrycznego a mielinizacją polega na tym, że przewód elektryczny jest osłonięty jednym długim rękawem z materiału izolacyjnego, natomiast aksony są pokryte wieloma pojedynczymi osłonkami mielinowymi oddzielonymi małymi nieizolowanymi szczelinami, zwanymi przewężeniami[4] Ranviera, które są pomocne w szybkim przewodzeniu impulsów nerwowych. Mielina jest ważna nie tylko dla przewodnictwa nerwowego w mózgu, ale też dla fizycznej ruchliwości oraz funkcji motorycznych i sensorycznych. Mielinizacja rozpoczyna się w ostatnich kilku miesiącach życia płodowego i utrzymuje się po narodzinach, osiągając swoje maksimum w czasach niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa. Przyswajanie nowych umiejętności, takich jak nauka chodzenia czy mówienia, jest skorelowane z liczbą aksonów pokrywanych osłoną mieliniową. Badania wykazały, że mielinizacja najpóźniej pojawia się w płacie czołowym (w wieku kilkunastu - dwudziestu kilku lat), czyli w części mózgu odpowiedzialnej za złożone, logiczne i racjonalne procesy myślowe i zachowania, co oznacza, że dzieci w wieku szkolnym mają nieizolowane, a więc wolniejsze połączenia w tych obszarach.
Neuroplastyczność i przycinanie synaptyczne
Pojęcie neuroplastyczności jest wykorzystywane w opisie zdolności mózgu do adaptacji do różnych uwarunkowań środowiskowych i skutkujących tym istotnych zmian neuronalnych umożliwiających pozyskiwanie nowych umiejętności. Ten proces umożliwia dzieciom przystosowanie się do otoczenia i uczenie się od niego. Jeśli jednak dziecko znajdzie się w potencjalnie niebezpiecznej sytuacji, niewystarczająco rozwinięty mózg może utrudnić mu reagowanie w logiczny i racjonalny sposób. Proces neuroplastyczności, który zasadniczo wspiera rozwój niezależności w dzieciństwie, równocześnie ogranicza ją w trakcie tego rozwoju i często może skłaniać dziecko do dokonywania niewłaściwych i ryzykownych wyborów.
Przycinanie synaptyczne (czasami nazywane też przycinaniem neuronowym) jest procesem, w którym rzadko używane połączenia synaptyczne i dodatkowe neurony są usuwane (przycinane) w celu stworzenia bardziej wydajnego mózgu. Pozostają tylko te połączenia, które są intensywnie wykorzystywane. Mówiąc o przycinaniu synaptycznym, często odnosimy się do zasady "wykorzystuj lub pozbywaj się". Przycinanie zaczyna się w tylnej części mózgu, natomiast jego przednia część (kora przedczołowa) przycinana jest jako ostatnia. Podczas gdy wczesnymi stadiami przycinania synaptycznego kieruje genetyka, w późniejszych latach decydują o tym doświadczenia dziecka z otaczającego je świata i stymulacja, jakiej w wyniku tych doświadczeń poddawany jest jego mózg. Przycinanie synaptyczne, a raczej jego brak w latach wczesnoszkolnych, czasami skutkuje spowolnieniem logicznego myślenia i racjonalnego działania u dziecka, dopóki kilka lat później jego nieco już starszy mózg nie przekształci się w najsprawniejszą i najbardziej wydajną wersję. Przedstawiony rysunek ilustruje typowy proces przycinania synaptycznego w dzieciństwie i okresie adolescencji.
Neuroprzekaźniki
Dojrzewanie mózgu dziecka w wieku szkolnym jest wspomagane przez trzy rodzaje neuroprzekaźników (substancji chemicznych, które informują komórki mózgowe, co mają robić). Są to dopamina, serotonina i melatonina. W tabeli wyjaśniam ich główne funkcje.
Dopamina
Serotonina
Melatonina
Wpływa na odczuwanie przyjemności i bólu.
Działa jako naturalny stabilizator nastroju.
Reguluje rytm dobowy organizmu (zegar biologiczny) i sprzyja zasypianiu.
Często nazywana "hormonem szczęścia", jej podwyższony poziom jest związany z większym poczuciem zadowolenia.
Związana z regulacją cyklu snu i czuwania oraz apetytu.
Jej poziom rośnie w ciemności (w nocy) i spada przy świetle (w dzień).
Panuje przekonanie, że jej poziom spada w okresie adolescencji, co często skutkuje wahaniami nastroju i trudnością w panowaniu nad emocjami.
Zmienność jej poziomu w okresie dojrzewania może prowadzić do zaburzeń nastroju i podejmowania błędnych decyzji.
Jej poziom rośnie w miarę dojrzewania.
W okresie adolescencji wyrzut dopaminy może wywoływać uczucie podniecenia i skłaniać do zachowań związanych z poszukiwaniem nowych doświadczeń.
Ma związek z zachowaniami i działaniami w nagłych, nadzwyczajnych sytuacjach jako element reakcji walki lub ucieczki.
Uczestniczy również w regulacji poziomu kortyzolu (hormonu stresu) i funkcjach seksualnych.
Wiele trudnych zachowań u dzieci w wieku szkolnym można przypisywać zmianom poziomu tych substancji chemicznych w mózgu i świadomemu (lub zazwyczaj nieświadomemu) poszukiwaniu doświadczeń podwyższających ten poziom - na przykład podniecenie podnoszące poziom dopaminy, które jest wynikiem ryzykownych zachowań.
Model mózgu trójjedynego
Model mózgu trójjedynego[5] stworzony przez amerykańskiego neurobiologa Paula D. MacLeana jest uproszczonym sposobem zrozumienia funkcjonowania i rozwoju mózgu. Słowo "trójjedyny" oznacza "trzy w jednym", a zatem model ten opisuje mózg jako twór złożony z trzech głównych struktur, co ukazuje rysunek: mózgu gadziego (lub kory gadziej), mózgu ssaczego[6] (układu limbicznego[7]) i mózgu myślącego (kory nowej[8]).
Mózg gadzi, składający się z pnia mózgu i móżdżka, jest strukturą niezbędną dla samego przetrwania. Kontroluje on podstawowe funkcje organizmu, takie jak oddychanie, trawienie, regulacja temperatury, krążenie, głód i pragnienie. Funkcje mózgu gadziego są automatyczne i obszar ten jest dobrze rozwinięty i aktywny od chwili narodzin.
W mózgu ssaczym lub limbicznym, obejmującym ciało migdałowate i hipokamp, są umiejscowione emocje, co daje nam zdolność odczuwania i dawania miłości. Mózg ssaczy jest również dobrze rozwinięty w chwili narodzin i w pierwszych latach życia.
Mózg myślący składa się z kory przedczołowej, stanowiącej około pięciu szóstych mózgu dorosłego człowieka. Kora przedczołowa jest ośrodkiem tak zwanych funkcji wykonawczych, takich jak krytyczne i racjonalne myślenie, planowanie i myślenie hipotetyczne, pamięć robocza czy regulowanie emocji. Jak już powiedzieliśmy, jest ostatnim elementem rozwoju mózgu w kategoriach przycinania neuronowego i łączności mózgu. Jego pełny rozwój następuje dopiero w wieku dwudziestu pięciu do trzydziestu lat, więc nie ma sensu przypuszczać, że dzieci zawsze będą myślały i działały zgodnie z logiką i rozumem. I nawet wtedy, gdy te atrybuty zaczną się rozwijać, nie będzie to znaczyło, że powinniśmy oczekiwać, że nasze szkolne dzieci będą w stanie do nich sięgać. Powszechna jest w tym wieku trudność z dokonywaniem "natychmiastowych" wyborów, nawet jeśli potrafią racjonalnie wybierać w trakcie dyskusji. Na przykład, jeśli poprosimy o przyniesienie piłki, która uciekła na ulicę, większość dzieci przyzna, że to głupie i niebezpieczne, jeśli wcześniej nie sprawdzi, czy nie jedzie samochód. Jeśli jednak piłka faktycznie nagle wypadnie na ulicę, może okazać się, że dziecku trudno będzie zaangażować myślący mózg i wybiegnie prosto na drogę, nie rozejrzawszy się.
Z powodu nie w pełni rozwiniętej kory przedczołowej dzieci w wieku szkolnym (i nastolatkowie) w większym stopniu wykorzystują do rozwiązywania problemów swoje ssacze, czyli emocjonalne mózgi (szczególnie ciało migdałowate). Innymi słowy, nasze dzieci kierują się czystymi emocjami w przeciwieństwie do dorosłych, którymi kierują funkcje wykonawcze (w szczególności logika). Dobrym tego przykładem może być taka sytuacja: wyobraźmy sobie, że nasze dziecko zapodziało gdzieś swoje szkolne buty. Jest ósma rano, za chwilę zacznie się szkoła, jeszcze chwila i ucieknie autobus, a rozpaczliwe poszukiwania zamieniają się w emocjonalną katastrofę, szlochy i krzyki. Dziecko tak bardzo daje się porwać swoim emocjom, że nie potrafi racjonalnie myśleć. Potrzebuje ciebie, dorosłego, aby wkroczył w tę sytuację z logiką i spokojem, pytając, co robiło poprzedniego dnia po powrocie ze szkoły. Na tym polega różnica między wykorzystywaniem mózgu ssaczego i myślącego. Nie ma sensu karać za ten wybuch emocjonalny - dziecko nie jest w stanie zmienić swojego mózgu ani procesu kontrolującego jego myśli i działania.
W miarę jak zwiększa się liczba połączeń płata czołowego i stają się one wydajniejsze, dzieci (mówiąc o dzieciach, mam tu na myśli nastolatków, a nie młodsze dzieci szkolne) stopniowo zaczynają odchodzić od reakcji czysto emocjonalnych, typowych dla mózgu ssaczego, i coraz intensywniej zaczynają wykorzystywać bardziej wyrafinowany mózg myślący. Może ci się wydawać, że jest to korzystniejsze od mocno emocjonalnych zachowań, z którymi zazwyczaj spotykałeś się u dziecka szkolnego, ale dzieje się to pewnym kosztem. Przestawienie na mózg myślący oznacza porzucenie mózgu ssaczego i umiejętności emocjonalnych, które mu zawdzięczamy. W konsekwencji na ogół starsze dzieci szkolne i nastolatkowie mają problemy z empatią i rozpoznawaniem uczuć innych i zwykle słabszą kontrolę nad własnymi emocjami. Spadek empatii jest ważny w okresie szkolnym i nastoletnim, ponieważ umożliwia dzieciom spojrzenie we własne wnętrze - zastanowienie się, kim są i kim chcą się stać - bez ulegania myślom i uczuciom innych, którzy mogliby wpływać na ich odkrywanie siebie. Jeśli chodzi o rozpoznawanie emocji innych ludzi, wymaga to oczywiście pewnej empatii, której brakuje naszym dzieciom w wieku szkolnym. Dlatego w kontaktach z nami często zdarza im się niewłaściwie rozumieć nasze intencje. Gdy moje dzieci były w wieku szkolnym, często mówiły: "Przestań na mnie krzyczeć!", nawet gdy nie podnosiłam głosu. To, co uważały za mój gniew, było po prostu z mojej strony próbą zastosowania logiki w wyjaśnianiu im, dlaczego coś jest niewłaściwe. Ta błędna interpretacja emocji innych ludzi jest częstym zjawiskiem u dzieci w wieku szkolnym.
Rodzice często narzekają, że ich dzieci są "tak bardzo skupione na sobie" albo że "sprawiają wrażenie, jakby nie zauważały, jak czują się inni" i często komentują to, mówiąc, że "ich emocje wydają się być poza wszelką kontrolą". Te wszystkie stwierdzenia dobrze opisują mózg dziecka w wieku szkolnym. Jednak absolutnie nie oznacza to, że twoje dziecko na zawsze pozostanie tak stłumione emocjonalnie. Oznacza to jedynie, że masz normalne dziecko w wieku szkolnym z normalnym dla jego wieku mózgiem!
Co to oznacza w rzeczywistości
Mówiąc krótko, nie powinniśmy oczekiwać od naszych dzieci w wieku szkolnym takiej umiejętności myślenia, jaką sami mamy, i z całą pewnością nie powinniśmy ich karać za to, że nie mają w pełni rozwiniętego mózgu. Jako rodzice musimy zaakceptować to, że nie możemy przyspieszyć procesu powstawania tych połączeń. Możemy jednak zmienić swoje oczekiwania wobec dzieci.
Zatem, czego powinniśmy oczekiwać? Więcej zachowań wywołujących miłe podniecenie, więcej podejmowania ryzyka, częstszego poszukiwania tego w grupie rówieśniczej niż w rodzinie, obniżonego poziomu myślenia racjonalnego i logicznego, mniejszego panowania nad impulsami, większych wahań nastroju, słabej regulacji emocji, błędnych interpretacji intencji innych osób i obniżonego poziomu empatii. Przyczyną tego wszystkiego, co niesłusznie jest przypisywane działaniu hormonów w okresie dojrzewania, są zmiany w mózgu dziecka.
Jak już powiedzieliśmy, mózg dziecka w wieku szkolnym ulega nieustannym przemianom, które będą zachodziły jeszcze co najmniej przez najbliższe dziesięć lat. W ramach synaptogenezy tworzone są nowe połączenia, szybkość przepływu emitowanych sygnałów poprawia się dzięki mielinizacji, a procesy plastyczności i przycinania umożliwiają tym połączeniom i sygnałom osiągnięcie najlepszej możliwej wydajności. W pewnym sensie przypomina to proces planowania budowy inteligentnego domu. Wykonano roboty ziemne i szkielet budynku. Ściany i dach znajdują się już na swoim miejscu, są okna i drzwi, są panele słoneczne do produkcji energii. Na ścianach zamontowano czujniki do sterowania ogrzewaniem i oświetleniem. Pod względem strukturalnym wszystko wydaje się kompletne. Projektowi brakuje jednak szybkiego okablowania światłowodowego i izolacji elektrycznej - najważniejszych elementów łączących wszystko w całość, zapewniających optymalną szybkość i przekazujących informację, co powinno zostać zrobione i w jaki sposób ma działać. Nie można oczekiwać, że wszystkie urządzenia inteligentnego domu zadziałają w pierwszym dniu, tak samo jak nie można oczekiwać od dziecka w wieku szkolnym, że będzie działało jak dorosły z dorosłym systemem połączeń i wydajnością neurologiczną. Zanim wszystko zostanie wykończone, trzeba jeszcze wykonać mnóstwo pracy.
Zmiana chronotypu, czyli "żegnajcie, pobudki o świcie, witaj, spanie do obiadu"
Pamiętasz lata niemowlęce, kiedy twoje dziecko budziło się bladym świtem, codziennie nie mogąc się doczekać piątej rano, bez względu na to, o której godzinie położyło się do łóżka? Pamiętasz, jak rozpaczliwie szukałaś sposobów, by zachęcić je do pospania choćby chwilkę dłużej? Prawdopodobnie zainwestowałaś w ciężkie rolety zaciemniające albo w trenera snu. Pamiętasz te dni, kiedy chciałaś, by obudziło się później niż ty, abyś miała dla siebie tę chwilkę w łóżku, której tak rozpaczliwie potrzebowałaś? Wróć teraz do tych wspomnień i zachowaj je, ponieważ będzie to najlepszy sposób na przetrwanie tego, co się będzie działo z twoim dzieckiem w najbliższych latach. Najbardziej pomoże ci wspomnienie tego, jak bardzo pragnęłaś końca tych pobudek o świcie. Wdzięczność jest kluczem do przetrwania sennych lat szkolnych, ponieważ wkrótce twoje dziecko trudno będzie wygonić z łóżka przed obiadem!
Gdy prowadziłam warsztaty na temat snu młodszych dzieci i rodzice pytali mnie, jak skończyć z pobudkami o świcie, w mojej głowie zawsze dźwięczał cichy głos: "bądź ostrożna z tym, czego chcesz. Wkrótce twoje pragnienie się spełni, i to z nawiązką".
Powszechnie uważa się, że dzieci w wieku szkolnym i nastolatkowie są leniwi. Nie mam na myśli jedynie tego, że niechętnie po sobie sprzątają, ale fakt, że mogą spędzić w łóżku nawet pół dnia. Wciąż chcą też coraz dłużej nie spać w nocy. Postawienie ich na nogi wczesnym rankiem wydaje się niemożliwe, ale zapędzenie ich do łóżka wieczorem jest jeszcze trudniejsze. Ale nie wynika to z lenistwa lub uporu. Tak działa biologia.