Ubezpieczenia w turystyce i rekreacji - Mieczysław Sobczyk

Kup ebooka

43.00 zł
34.40 zł (30,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

1.1. Istota, funkcje i zasady ubezpieczeń

Dzia­łal­no­ści czło­wie­ka we wszel­kich dzie­dzi­nach ży­cia spo­łecz­no-go­spo­dar­cze­go to­wa­rzy­szy wie­le nie­bez­pie­czeństw. Za­gra­ża­ją one nie tyl­ko ży­ciu i zdro­wiu czło­wie­ka, ale mogą rów­nież pro­wa­dzić do znisz­cze­nia ma­jąt­ku (mie­nia) czy re­zul­ta­tów jego pra­cy. Przy­kła­do­wo przy­czy­na­mi nie­bez­pie­czeństw mogą być5:

- klę­ski ży­wio­ło­we (np. hu­ra­ga­ny, trzę­sie­nia zie­mi, po­wo­dzie itp.),

- kon­flik­ty spo­łecz­ne,

- czy­ny nie­do­zwo­lo­ne (np. pod­pa­le­nia, ra­bun­ki, kra­dzie­że),

- awa­rie tech­nicz­ne,

- wy­pad­ki ko­mu­ni­ka­cyj­ne (w trans­por­cie lą­do­wym, po­wietrz­nym i mor­skim),

- na­głe zda­rze­nia w miej­scu pra­cy po­wo­du­ją­ce szko­dy oso­bo­we.

Jak­kol­wiek wy­mie­nio­ne wy­żej nie­bez­pie­czeń­stwa za­gra­ża­ją czło­wie­ko­wi od naj­daw­niej­szych cza­sów, to w do­bie współ­cze­snej nie zo­sta­ły one cał­ko­wi­cie wy­eli­mi­no­wa­ne. Ich za­sięg, jak też na­si­le­nie ule­ga­ją zmia­nom spo­wo­do­wa­nym za­rów­no przez czyn­ni­ki tech­nicz­ne, cy­wi­li­za­cyj­ne, jak i kul­tu­ro­we. W re­zul­ta­cie nowe i ma­so­we za­gro­że­nia skut­ku­ją wzro­stem war­to­ści szkód, ilo­ści wy­pad­ków oraz ofiar. Dy­na­micz­ny wzrost za­kre­su nie­bez­pie­czeństw zwią­za­ny jest głów­nie z wy­ko­rzy­sta­niem no­wych środ­ków ko­mu­ni­ka­cji, źró­deł i no­śni­ków ener­gii. Po­stęp cy­wi­li­za­cyj­ny je­dy­nie w nie­wiel­kim stop­niu eli­mi­nu­je sta­re za­gro­że­nia, na­to­miast stwa­rza wie­le no­wych - do­tkli­wych w skut­kach - nie­bez­pie­czeństw.

Za­cho­dzą­ce wo­kół nas zmia­ny okre­śla­ne są mia­nem zda­rzeń. Zda­rze­nia­mi są: po­ja­wie­nie się su­szy lub po­wo­dzi na pew­nym ob­sza­rze, ude­rze­nie pio­ru­na w bu­dy­nek miesz­kal­ny czy go­spo­dar­czy, po­żar lasu w są­sied­niej miej­sco­wo­ści, kra­dzież czy­je­goś sa­mo­cho­du, wy­pa­dek na prze­jeź­dzie ko­le­jo­wym itp. W sfe­rze za­in­te­re­so­wań dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej znaj­du­ją się zda­rze­nia lo­so­we (przy­pad­ko­we), któ­rych zaj­ście po­wo­du­je stra­tę lub wy­wo­łu­je po­trze­bę ma­te­rial­ną. Są to więc zda­rze­nia spo­wo­do­wa­ne ja­ki­miś nad­zwy­czaj­ny­mi czyn­ni­ka­mi. Za­rów­no ter­min zaj­ścia tych zda­rzeń, jak i wiel­kość szkód lub po­trzeb przez nie wy­wo­ła­nych są nie­prze­wi­dy­wal­ne. Po­nad­to ochro­ną ubez­pie­cze­nio­wą mogą być ob­ję­te tyl­ko ta­kie zda­rze­nia lo­so­we (przy­pad­ko­we), któ­re cha­rak­te­ry­zu­ją się na­stę­pu­ją­cy­mi wła­sno­ścia­mi6:

1) są spo­wo­do­wa­ne przy­czy­na­mi, któ­re "nor­mal­nie" nie są zwią­za­ne z daną zbio­ro­wo­ścią czy pro­ce­sem, ale wy­stą­pi­ły i wy­wo­ła­ły okre­ślo­ne skut­ki,

2) są nie­za­leż­ne od pod­mio­tów nimi do­tknię­tych, tj. nie są spo­wo­do­wa­ne ce­lo­wym dzia­ła­niem bądź za­nie­cha­niem tych pod­mio­tów,

3) są zda­rze­nia­mi nad­zwy­czaj­ny­mi, czy­li dla pod­mio­tów nimi do­tknię­tych nie są z góry usta­lo­ną ko­niecz­no­ścią,

4) pod­le­ga­ją pra­wu wiel­kich liczb, tzn. wy­stę­pu­ją w du­żej licz­bie przy­pad­ków, po­zwa­la­ją­cych na oce­nę praw­do­po­do­bień­stwa ich re­ali­za­cji w ma­sie za­gro­żo­nych pod­mio­tów,

5) cha­rak­te­ry­zu­ją się lo­so­wo­ścią (nie jest moż­li­we wska­za­nie pod­mio­tu, któ­re­go zda­rze­nie bę­dzie do­ty­czyć).

Dwie ostat­nie wła­sno­ści po­zor­nie wy­klu­cza­ją się. Je­śli bo­wiem moż­na usta­lić praw­do­po­do­bień­stwo re­ali­za­cji zda­rze­nia lo­so­we­go, to mo­że­my wska­zać pod­miot, któ­re­mu dane zda­rze­nie lo­so­we może się przy­tra­fić. Nie mo­że­my jed­nak okre­ślić kon­kret­ne­go pod­mio­tu, któ­re­go do­tknie roz­wa­ża­ne zda­rze­nie. Zwró­cić na­le­ży uwa­gę na fakt, że dwie ostat­nie - cha­rak­te­ry­stycz­ne dla teo­rii i prak­ty­ki ubez­pie­cze­nio­wej - wła­sno­ści su­ge­ru­ją, że do ilo­ścio­we­go opi­su i ana­li­zy zda­rzeń lo­so­wych na­le­ży wy­ko­rzy­sty­wać me­to­dy sta­ty­sty­ki ma­te­ma­tycz­nej.

Z po­ję­ciem zda­rze­nia lo­so­we­go zwią­za­ne są ta­kie ka­te­go­rie, jak: wy­pa­dek lo­so­wy, szko­da lo­so­wa oraz ry­zy­ko. Ter­min wy­pa­dek lo­so­wy ko­ja­rzo­ny jest z tymi zda­rze­nia­mi przy­pad­ko­wy­mi, któ­re ge­ne­ru­ją ne­ga­tyw­ne dla czło­wie­ka kon­se­kwen­cje, czy­li przy­no­szą szko­dy (uszczer­bek). Szko­da jako sku­tek wy­pad­ku lo­so­we­go może być wy­rzą­dzo­na w do­brach ma­jąt­ko­wych (szko­da ma­jąt­ko­wa) lub w do­brach oso­bi­stych (szko­da oso­bo­wa). Szko­da - nie­za­leż­nie od jej ro­dza­ju - może być bez­po­śred­nią (pier­wot­ną) lub po­śred­nią (wtór­ną). Efek­tem szko­dy bez­po­śred­niej jest stra­ta wy­ni­ka­ją­ca z uszczu­ple­nia sta­nu po­sia­da­nia (po­szko­do­wa­ny sta­je się bied­niej­szy). Przy­kła­do­wo może być nim zmniej­sze­nie ma­jąt­ku jako skut­ku uszko­dze­nia czy znisz­cze­nia bądź też utra­ty przed­mio­tów wła­sno­ści lub praw ma­jąt­ko­wych po­szko­do­wa­ne­go. Re­zul­ta­tem szko­dy po­śred­niej są utra­co­ne przez po­szko­do­wa­ne­go ko­rzy­ści (po­szko­do­wa­ny nie sta­je się bo­gat­szy), któ­re mo­gły­by być osią­gnię­te, gdy­by wy­pa­dek lo­so­wy nie wy­stą­pił. Wy­pad­ki lo­so­we po­wo­du­ją­ce uszczer­bek w do­brach oso­bi­stych do­ty­czą utra­ty zdol­no­ści do pra­cy, zdro­wia czy ży­cia. Tego ro­dza­ju zda­rze­nia lo­so­we są czę­sto okre­śla­ne mia­nem nie­szczę­śli­we­go wy­pad­ku. Zwró­cić na­le­ży uwa­gę na fakt, że w li­te­ra­tu­rze przed­mio­tu spo­ty­ka się - oprócz ne­ga­tyw­nych zda­rzeń lo­so­wych - zda­rze­nia po­zy­tyw­ne, zwa­ne szczę­śli­wy­mi zda­rze­nia­mi lo­so­wy­mi. Za tego ro­dza­ju zda­rze­nia uzna­je się do­ży­cie okre­ślo­ne­go wie­ku, wzię­cie ślu­bu, roz­po­czę­cie stu­diów, uro­dze­nie się dziec­ka itp. Wy­wo­łu­ją one okre­ślo­ne po­trze­by ma­jąt­ko­we. Moż­na je przy­rów­nać do zda­rzeń po­wo­du­ją­cych szko­dy, ro­zu­mia­ne jako nie­zbęd­ny - jed­no­ra­zo­wy bądź cią­gły w okre­ślo­nym prze­dzia­le cza­so­wym - uszczer­bek ma­jąt­ko­wy (fi­nan­so­wy)7. Szczę­śli­we (po­zy­tyw­ne) zda­rze­nia lo­so­we ge­ne­ru­ją po­trze­by ma­te­rial­ne i dla­te­go sta­no­wią przed­miot ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej.

Szko­da lo­so­wa jest ma­te­rial­nym wy­ra­zem wy­pad­ku lo­so­we­go. Jest ona skut­kiem jego za­ist­nie­nia. Ter­mi­ny: wy­pa­dek lo­so­wy i szko­da lo­so­wa są za­tem nie­ro­ze­rwal­nie ze sobą zwią­za­ne i wy­wo­dzą się, w bez­po­śred­ni spo­sób, z de­fi­ni­cji zda­rze­nia lo­so­we­go (przy­pad­ko­we­go).

Wy­pa­dek ubez­pie­cze­nio­wy (zwa­ny też zda­rze­niem ubez­pie­cze­nio­wym) jest ta­kim zda­rze­niem lo­so­wym ob­ję­tym umo­wą ubez­pie­cze­nio­wą, za któ­re - po jego zaj­ściu - fir­ma ubez­pie­cze­nio­wa (ubez­pie­czy­ciel) musi wy­pła­cić od­szko­do­wa­nie lub świad­cze­nie. Od­szko­do­wa­nie do­ty­czy ubez­pie­czeń ma­jąt­ko­wych, a świad­cze­nie - oso­bo­wych. Od­szko­do­wa­nie (świad­cze­nie) - to wy­pła­ta przez fir­mę ubez­pie­cze­nio­wą (ubez­pie­czy­cie­la) na rzecz ubez­pie­czo­ne­go usta­lo­nej kwo­ty po za­ist­nie­niu szko­dy (zda­rze­nia lo­so­we­go) ob­ję­te­go ochro­ną ubez­pie­cze­nio­wą8. Nad­mie­nić na­le­ży, że w ko­dek­sie cy­wil­nym nie wy­stę­pu­je po­ję­cie zda­rze­nia lo­so­we­go. W związ­ku z tym mogą po­ja­wić się kon­tro­wer­sje, za któ­re wy­pad­ki ubez­pie­cze­nio­we ubez­pie­czy­ciel wy­pła­ci od­szko­do­wa­nie (świad­cze­nie), a za któ­re nie. Pro­blem ten jest - przy­najm­niej czę­ścio­wo - roz­wią­za­ny przez same fir­my ubez­pie­cze­nio­we. Otóż w nie­któ­rych fir­mach opra­co­wa­no spi­sy, w któ­rych po­da­no, za ja­kie zda­rze­nia lo­so­we dana fir­ma od­po­wia­da, a za ja­kie nie. Są to wy­ka­zy "Sys­te­ma­ty­ka wy­pad­ków lo­so­wych" oraz "Sys­te­ma­ty­ka wy­pad­ków ubez­pie­cze­nio­wych".

Z dzia­łal­no­ścią ubez­pie­cze­nio­wą wią­że się ry­zy­ko. Jest ono za­rów­no ce­lem, jak i przed­mio­tem tej dzia­łal­no­ści. W sfe­rze ubez­pie­czeń wy­róż­nia się trzy rów­no­le­gle wy­stę­pu­ją­ce ro­dza­je ry­zy­ka, a mia­no­wi­cie9:

- ry­zy­ko ubez­pie­cze­nio­we,

- ry­zy­ko ubez­pie­czy­cie­la,

- ry­zy­ko ubez­pie­cza­ją­ce­go.

Naj­istot­niej­szym spo­śród wy­mie­nio­nych wy­żej ry­zyk jest ry­zy­ko ubez­pie­cze­nio­we. Od­róż­nia ono dzia­łal­ność za­kła­du ubez­pie­czeń od ak­tyw­no­ści in­nych przed­się­biorstw. O ile bo­wiem do­me­ną za­kła­du kra­wiec­kie­go jest szy­cie odzie­ży, fir­my obuw­ni­czej - pro­duk­cja bu­tów, to fir­my ubez­pie­cze­nio­we zaj­mu­ją się ry­zy­kiem. Ze wzglę­du na wagę ter­mi­nu ry­zy­ko w dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej, jego toż­sa­mość jako obiek­tu od­da­wa­ne­go i przyj­mo­wa­ne­go do ubez­pie­cze­nia zo­sta­nie wy­ja­śnio­na w od­ręb­nym roz­dzia­le tej książ­ki (roz­dział II). W tym miej­scu zwró­ci­my je­dy­nie uwa­gę na fakt, że ry­zy­ko ubez­pie­cze­nio­we zwią­za­ne jest z przed­mio­tem ubez­pie­cze­nia i po­stę­po­wa­niem fir­my ubez­pie­cze­nio­wej w sto­sun­ku do nie­go (de­cy­zja o ubez­pie­cze­niu, pro­ces oce­ny i po­mia­ru, zmia­ny) w ze­wnętrz­nym oto­cze­niu fir­my ubez­pie­cze­nio­wej, oce­na prze­bie­gu szkód, wy­bór tech­ni­ki ubez­pie­czeń, usta­le­nie po­zio­mu re­zerw tech­nicz­no-ubez­pie­cze­nio­wych itp.

Na­rzę­dziem słu­żą­cym do po­kry­wa­nia szkód lo­so­wych są ubez­pie­cze­nia. W prze­ci­wień­stwie do kre­dy­tów, po­ży­czek czy oszczęd­no­ści moż­na z nich ko­rzy­stać tyl­ko na wy­pa­dek za­ist­nie­nia szkód lo­so­wych. Źró­dłem po­kry­cia szkód są two­rzo­ne wspól­nie fun­du­sze. Za ubez­pie­cze­nie pła­ci się na­wet wte­dy, gdy nie po­no­si się szkód. Każ­dy ubez­pie­czo­ny wpła­ca bo­wiem swój udział w fi­nan­so­wa­nie szkód, któ­re po­nio­są tyl­ko nie­któ­rzy z ubez­pie­czo­nych. Nikt z wpła­ca­ją­cych udzia­ły nie wie z góry, kto po­nie­sie szko­dę. W re­zul­ta­cie opła­ca­ne udzia­ły - zwa­ne skład­ka­mi - sta­no­wią je­dy­nie nie­wiel­ką część ewen­tu­al­nych szkód. Dzię­ki ubez­pie­cze­niu kon­se­kwen­cje fi­nan­so­we, ja­kie mu­sia­ła­by po­nieść jed­nost­ka, są roz­ło­żo­ne na zbiór jed­no­stek (na wie­le pod­mio­tów). Umoż­li­wia ono za­stą­pie­nie du­żej, nie­pew­nej stra­ty fi­nan­so­wej (szko­dy), ma­łym pew­nym kosz­tem (skład­ką).

Pro­ble­ma­ty­ka ubez­pie­cze­nio­wa ma in­ter­dy­scy­pli­nar­ny cha­rak­ter. Obej­mu­je ona aspek­ty eko­no­micz­ne, praw­ne, fi­nan­so­we, za­gad­nie­nia ak­tu­arial­ne (opar­te na ma­te­ma­ty­ce i sta­ty­sty­ce ubez­pie­cze­nio­wej) oraz mar­ke­tin­go­we. Z tego też wzglę­du w li­te­ra­tu­rze zna­leźć moż­na wie­le de­fi­ni­cji ubez­pie­cze­nia, któ­re - cho­ciaż okre­śla­ją to samo - kła­dą na­cisk na od­mien­ne aspek­ty rze­czy­wi­sto­ści. Po­ni­żej przed­sta­wio­no dwie wy­bra­ne, cha­rak­te­ry­stycz­ne dla róż­nych spo­so­bów po­dej­ścia do ubez­pie­czeń, de­fi­ni­cje10:

- ubez­pie­cze­nie (ase­ku­ra­cja) jest urzą­dze­niem go­spo­dar­czym, któ­re­go ce­lem jest po­kry­cie szkód fi­nan­so­wych bę­dą­cych skut­kiem za­ist­nie­nia zda­rzeń lo­so­wych,

- ubez­pie­cze­nie (ase­ku­ra­cja) jest ope­ra­cją, dzię­ki któ­rej jed­na stro­na (ubez­pie­cza­ją­cy, ubez­pie­czo­ny) w za­mian za opła­co­ną skład­kę za­pew­nia so­bie (lub oso­bie trze­ciej) wy­pła­tę od­szko­do­wa­nia (świad­cze­nia) przez ubez­pie­czy­cie­la.

J. Hand­sch­ke i J. Mon­kie­wicz stwier­dza­ją na­to­miast, że "ubez­pie­cze­nie - jako kon­struk­cja fi­nan­so­wa - to me­cha­nizm po­le­ga­ją­cy na tym, że ubez­pie­cza­ją­cy za­si­la­ją fun­dusz wspól­ne­go ry­zy­ka, z któ­re­go ci spo­śród nich, któ­rzy po­nie­śli szko­dy wy­ni­ka­ją­ce z tego ry­zy­ka, otrzy­mu­ją kom­pen­sa­ty skut­ków tych szkód (dzie­le­nie się ry­zy­kiem) od ubez­pie­czy­cie­la (trans­fer ry­zy­ka)"11.

Ilu­stra­cję ubez­pie­cze­nia jako urzą­dze­nia go­spo­dar­cze­go przed­sta­wio­no na ry­sun­ku 1.

Ry­su­nek 1. Ubez­pie­cze­nie jako urzą­dze­nie go­spo­dar­cze

Źró­dło: B. Ha­dy­niak, Ubez­pie­cze­nie jako na­rzę­dzie go­spo­dar­cze, [w:] J. Mon­kie­wicz, Pod­sta­wy ubez­pie­czeń, t. I - me­cha­ni­zmy i funk­cje, Po­ltext, War­sza­wa 2000, s. 55.

Z punk­tu wi­dze­nia za­kła­du ubez­pie­czeń (ubez­pie­czy­cie­la) - ubez­pie­cze­nie to na­rzę­dzie go­spo­dar­cze po­zwa­la­ją­ce za­kła­do­wi, dzię­ki opła­cie skład­ki, na prze­ję­cie od ubez­pie­cza­ją­ce­go ry­zy­ka ne­ga­tyw­nych, eko­no­micz­nych skut­ków re­ali­za­cji okre­ślo­ne­go zda­rze­nia lo­so­we­go12.

Przy­to­czo­ne de­fi­ni­cje ubez­pie­czeń, jako urzą­dze­nia go­spo­dar­cze, kła­dą na­cisk na funk­cje zwią­za­ne z za­rzą­dza­niem ry­zy­kiem i za­bez­pie­cze­niem pod­mio­tów przed fi­nan­so­wy­mi skut­ka­mi re­ali­za­cji zda­rzeń lo­so­wych. Z dru­giej zaś stro­ny wska­zu­ją one na praw­ny aspekt umo­wy (kon­trak­tu) ubez­pie­cze­nio­wej sta­no­wią­cy, kto jest zo­bo­wią­za­ny do fi­nan­so­wej re­kom­pen­sa­ty okre­ślo­nych strat. Zwró­cić na­le­ży jed­nak­że uwa­gę na fakt, że po­ję­cie "ubez­pie­cze­nie" od­no­si się tak­że do two­rzo­nych przez pań­stwo form za­bez­pie­cze­nia spo­łecz­ne­go oby­wa­te­li, któ­rych funk­cjo­no­wa­nie jest cał­ko­wi­cie opar­te na prze­pi­sach pra­wa. Ubez­pie­cze­nie spo­łecz­ne jest gru­po­wym ubez­pie­cze­niem oso­bo­wym o cha­rak­te­rze przy­mu­so­wym. Jest ono re­ali­zo­wa­ne przez pod­mio­ty pu­blicz­ne (lub też we współ­dzia­ła­niu z pod­mio­ta­mi pry­wat­ny­mi) pod ści­słym nad­zo­rem pań­stwa13. Re­ali­za­cja świad­czeń z ubez­pie­cze­nia spo­łecz­ne­go wy­ma­ga współ­ist­nie­nia wie­lu współ­dzia­ła­ją­cych ze sobą in­sty­tu­cjo­nal­nych, or­ga­ni­za­cyj­nych i praw­nych ele­men­tów. Dla­te­go mówi się o sys­te­mie za­bez­pie­cze­nia spo­łecz­ne­go. Do­brze funk­cjo­nu­ją­cy sys­tem za­bez­pie­cze­nia spo­łecz­ne­go po­wi­nien za­pew­niać oby­wa­te­lom usta­lo­ny stan­dard bez­pie­czeń­stwa so­cjal­ne­go w ra­zie ma­te­ria­li­za­cji ry­zy­ka spo­łecz­ne­go. Ry­zy­ko spo­łecz­ne - to zda­rze­nie lo­so­we po­wo­du­ją­ce cał­ko­wi­tą lub czę­ścio­wą utra­tę środ­ków utrzy­ma­nia bądź też wzrost za­po­trze­bo­wa­nia na środ­ki fi­nan­so­we (np. w związ­ku z uro­dze­niem dziec­ka). Pod­sta­wo­we ro­dza­je ry­zyk spo­łecz­nych oraz świad­cze­nia pie­nięż­ne z nimi zwią­za­ne przed­sta­wio­no w ta­be­li 1.1.

Ta­be­la 1.1. Ry­zy­ka spo­łecz­ne i od­po­wia­da­ją­ce im świad­cze­nia pie­nięż­ne

Ro­dza­je ry­zy­ka spo­łecz­ne­go

Pod­sta­wo­we świad­cze­nia pie­nięż­ne

Cho­ro­ba

Za­si­łek cho­ro­bo­wy

Ma­cie­rzyń­stwo

Za­si­łek ma­cie­rzyń­ski

In­wa­lidz­two

Ren­ta in­wa­lidz­ka (z ty­tu­łu nie­zdol­no­ści do pra­cy)

Śmierć ży­wi­cie­la ro­dzi­ny

Ren­ta ro­dzin­na

Wy­pa­dek przy pra­cy, cho­ro­ba za­wo­do­wa

Za­si­łek cho­ro­bo­wy, ren­ta in­wa­lidz­ka, ren­ta ro­dzin­na

Bez­ro­bo­cie

Za­si­łek dla bez­ro­bot­nych

Wie­lo­dziet­ność

Świad­cze­nie ro­dzin­ne

Sta­rość

Eme­ry­tu­ra

Źró­dło: K. Bie­law­ska, Ubez­pie­cze­nia spo­łecz­ne w sys­te­mie za­bez­pie­cze­nia spo­łecz­ne­go, [w:] M. Iwa­nicz-Droz­dow­ska (red.), Ubez­pie­cze­nia, PWE, War­sza­wa 2013, s. 156.

Pod­sta­wo­wym za­da­niem ubez­pie­czeń jest kom­pen­so­wa­nie szkód lo­so­wych. Stąd też za naj­waż­niej­szą funk­cję ubez­pie­czeń uzna­je się funk­cję ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej. Wpraw­dzie ochro­na ubez­pie­cze­nio­wa nie pro­wa­dzi wprost do eli­mi­na­cji wy­pad­ków i szkód lo­so­wych, ale - w ra­zie ich wy­stą­pie­nia - za­pew­nia uzy­ska­nie ekwi­wa­len­tu pie­nięż­ne­go. Ze wzglę­du na wy­pła­ca­ne przez fir­mę ubez­pie­cze­nio­wą od­szko­do­wa­nie (lub świad­cze­nie) cał­ko­wi­cie ni­we­lu­ją­ce lub w znacz­nym stop­niu ła­go­dzą­ce po­nie­sio­ne stra­ty - funk­cja ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej okre­śla­na jest tak­że mia­nem funk­cji kom­pen­sa­cyj­nej. Nie jest to jed­nak w peł­ni pre­cy­zyj­ne, gdyż na­wet je­śli zda­rze­nie lo­so­we nie wy­stą­pi, to ochro­na ubez­pie­cze­nio­wa wy­stę­pu­je przez cały czas obo­wią­zy­wa­nia ubez­pie­cze­nia. Rów­nież w tym cza­sie za­kład ubez­pie­czeń gwa­ran­tu­je po­kry­cie ewen­tu­al­nych szkód mo­gą­cych po­wstać w ubez­pie­czo­nym ma­jąt­ku czy do­brach oso­bi­stych.

Wie­dza o uwa­run­ko­wa­niach i czyn­ni­kach, któ­re mogą wpły­wać na po­ja­wie­nie się zda­rzeń lo­so­wych, zmniej­sze­nie lub wzrost czę­sto­tli­wo­ści ich wy­stę­po­wa­nia, może być wy­ko­rzy­sty­wa­na do re­duk­cji na­ra­że­nia na ry­zy­ko. Mó­wi­my wów­czas o pre­wen­cyj­nej (za­po­bie­gaw­czej) funk­cji ubez­pie­czeń. W przy­pad­kach do­ty­czą­cych zdro­wia i ży­cia czło­wie­ka uży­wa się ter­mi­nu: pro­fi­lak­ty­ka. Pre­wen­cja - to wszel­ka dzia­łal­ność zmie­rza­ją­ca w kie­run­ku zmniej­sze­nia praw­do­po­do­bień­stwa re­ali­za­cji okre­ślo­nych zda­rzeń lo­so­wych i (lub) ogra­ni­cze­nia roz­mia­rów ewen­tu­al­nych strat. Dzia­łal­ność pre­wen­cyj­na przy­no­si ko­rzy­ści nie tyl­ko za­kła­dom ubez­pie­czeń, ale tak­że ich klien­tom. Przy­kła­do­wo, fir­my ubez­pie­cze­nio­we po­dej­mu­ją róż­no­rod­ne ak­cje bez­płat­nych prze­glą­dów po­jaz­dów, szko­leń w za­kre­sie bez­pie­czeń­stwa na dro­gach dla dzie­ci itp. Pro­wa­dzi to do istot­ne­go zmniej­sze­nia ob­cią­żeń fi­nan­so­wych firm ubez­pie­cze­nio­wych (zmniej­sze­nie wy­pła­ca­nych od­szko­do­wań i świad­czeń), jak też ubez­pie­czo­nych (ob­ni­że­nie jed­nost­ko­we­go kosz­tu ubez­pie­cze­nia). Za­kła­dy ubez­pie­cze­nio­we nie­jed­no­krot­nie sto­su­ją swo­iste sys­te­my mo­ty­wa­cyj­ne, jak np. za­sa­dę bo­nus - ma­lus, czy­li zniż­kę - zwyż­kę. Je­śli ubez­pie­cza­ją­cy w po­przed­nim okre­sie ubez­pie­cze­nia zgła­szał szko­dy - to w ak­tu­al­nym okre­sie pła­ci wyż­szą skład­kę. Brak szkód w po­przed­nim okre­sie skut­ku­je znacz­ną ob­niż­ką ko­lej­nej skład­ki.

W za­kre­sie ubez­pie­czeń ży­cio­wych mo­ty­wa­cją do zmia­ny na­wy­ków mogą być: pod­wyż­sza­nie skła­dek ubez­pie­cze­nio­wych dla pa­la­czy, od­mo­wa świad­cze­nia w przy­pad­ku po­wsta­nia wy­pad­ku sa­mo­cho­do­we­go przez kie­row­cę bę­dą­ce­go pod wpły­wem al­ko­ho­lu lub środ­ków odu­rza­ją­cych.

Pre­wen­cyj­ną dzia­łal­ność za­kła­dów ubez­pie­cze­nio­wych moż­na po­dzie­lić na pre­wen­cję ogól­ną (re­ali­zo­wa­ną za po­śred­nic­twem prze­pi­sów praw­nych) oraz pre­wen­cję w po­sta­ci dzia­łań go­spo­dar­czych. Pierw­sza z nich po­le­ga na kształ­to­wa­niu norm praw­nych tłu­mią­cych zja­wi­ska po­wo­du­ją­ce szko­dy. W dru­gim ro­dza­ju pre­wen­cji cho­dzi o wpro­wa­dze­nie okre­ślo­nych czyn­no­ści zmie­rza­ją­cych do zmniej­sze­nia praw­do­po­do­bień­stwa re­ali­za­cji zda­rzeń lo­so­wych lub do ogra­ni­cze­nia za­kre­su szkód, któ­rych nie dało się unik­nąć.

Ubez­pie­cze­nia - poza re­ali­zo­wa­niem ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej i pre­wen­cji - speł­nia­ją istot­ną funk­cję fi­nan­so­wą. Wią­że się ona z gro­ma­dze­niem przez to­wa­rzy­stwa ubez­pie­cze­nio­we środ­ków w po­sta­ci fun­du­szy i re­zerw i ich po­mna­ża­niem w for­mie in­we­sty­cji czy oszczęd­no­ści. Po­nad­to, za­kła­dy ubez­pie­czeń, jako pod­mio­ty go­spo­dar­cze, za­trud­nia­ją wie­lu pra­cow­ni­ków, re­gu­lu­ją po­dat­ki, in­we­stu­ją wol­ne środ­ki w róż­no­rod­ne ak­ty­wa (nie­ru­cho­mo­ści, ak­cje, ob­li­ga­cje). Obec­ność ubez­pie­czy­cie­li na ryn­kach fi­nan­so­wych po­cią­ga za sobą ko­niecz­ność stwo­rze­nia sys­te­mów ko­ase­ku­ra­cji i re­ase­ku­ra­cji, co in­ten­sy­fi­ku­je obec­ność ubez­pie­czy­cie­li na ryn­ku. Ko­ase­ku­ra­cja i re­ase­ku­ra­cja są tech­ni­ka­mi dzie­le­nia się przez za­kła­dy ubez­pie­czeń du­ży­mi ry­zy­ka­mi ubez­pie­cze­nio­wy­mi z in­ny­mi ubez­pie­czy­cie­la­mi. Zo­sta­ną one przed­sta­wio­ne w dal­szej czę­ści pod­ręcz­ni­ka.

W li­te­ra­tu­rze przed­mio­tu w ra­mach fi­nan­so­wej funk­cji ubez­pie­czeń wy­od­ręb­nia się pięć seg­men­tów:

- funk­cję re­dy­stry­bu­cyj­ną - zwią­za­ną z gro­ma­dze­niem i od­po­wied­nim roz­dzie­la­niem środ­ków fi­nan­so­wych,

- funk­cję fi­skal­ną - po­le­ga­ją­cą na do­star­cza­niu pod­mio­tom pu­blicz­nym (w tym pań­stwu) do­cho­dów z po­dat­ków,

- funk­cję lo­ka­cyj­ną - do­ty­czą­cą in­we­sto­wa­nia wol­nych środ­ków po­cho­dzą­cych z fun­du­szy wła­snych i re­zerw tech­nicz­no-ubez­pie­cze­nio­wych to­wa­rzystw ubez­pie­cze­nio­wych w róż­ne in­stru­men­ty fi­nan­so­we w celu osią­gnię­cia do­dat­ko­wych do­cho­dów,

- funk­cję in­ter­wen­cyj­ną (sty­mu­la­cyj­ną) - po­le­ga­ją­cą na stwo­rze­niu przez ubez­pie­cze­nia bodź­ców do zmniej­sze­nia stop­nia za­gro­że­nia ubez­pie­czo­nych pod­mio­tów (jed­no­stek),

- funk­cję kon­tro­l­ną - jej ce­lem jest śle­dze­nie wza­jem­nych re­la­cji na li­nii ubez­pie­czo­ny pod­miot - fir­ma ubez­pie­cze­nio­wa. W przy­pad­ku nie­od­po­wied­nie­go po­stę­po­wa­nia, za­kład ubez­pie­czeń może in­ter­we­nio­wać wy­ko­rzy­stu­jąc do tego celu okre­ślo­ne in­stru­men­ty tech­nicz­no-ubez­pie­cze­nio­we.

Funk­cje ubez­pie­czeń będą tym le­piej re­ali­zo­wa­ne, im bar­dziej będą prze­strze­ga­ne za­sa­dy świad­cze­nia usług ubez­pie­cze­nio­wych. Za­sa­dy te two­rzą okre­ślo­ne wy­ma­ga­nia de­cy­du­ją­ce o ja­ko­ści świad­czo­nych usług ubez­pie­cze­nio­wych. Aby ubez­pie­cze­nia za­cho­wa­ły swój sens eko­no­micz­ny i speł­nia­ły cel, dla któ­re­go za­ist­nia­ły, mu­szą być pod­po­rząd­ko­wa­ne trzem pod­sta­wo­wym za­sa­dom:

1) re­al­no­ści ubez­pie­cze­nia,

2) po­wszech­no­ści ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej,

3) peł­no­ści ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej.

Zgod­nie z za­sa­dą re­al­no­ści ubez­pie­cze­nia, ubez­pie­czo­ny ma - je­śli nie po­peł­nił żad­ne­go błę­du z eko­no­micz­no-praw­ne­go punk­tu wi­dze­nia - pew­ność uzy­ska­nia od za­kła­du ubez­pie­czeń na­leż­ne­go od­szko­do­wa­nia. Aby usłu­ga ubez­pie­cze­nio­wa była re­al­na, musi być ona opar­ta na okre­ślo­nych gwa­ran­cjach praw­nych i eko­no­micz­nych. Gwa­ran­cje te po­win­ny chro­nić ubez­pie­czo­nych od14:

1) nie­uza­sad­nio­nej od­mo­wy re­ali­za­cji słusz­nych ich rosz­czeń wo­bec ubez­pie­czy­cie­la,

2) za­ni­że­nia na­leż­ne­go świad­cze­nia,

3) zwło­ki w wy­pła­ce­niu na­leż­no­ści.

Re­al­ność ubez­pie­cze­nia nie może mieć re­la­tyw­ne­go cha­rak­te­ru. Jest ona im­pe­ra­ty­wem (bez­względ­nym wy­mo­giem), któ­re­go speł­nie­nie wa­run­ku­je eko­no­micz­no-spo­łecz­ny sens ist­nie­nia in­sty­tu­cji ubez­pie­cze­nia.

Na stra­ży re­al­no­ści ubez­pie­cze­nia sto­ją nor­my praw­ne oraz sys­tem są­dow­ni­czy. Cho­dzi tu głów­nie o usta­wę o dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej i prze­pi­sy ko­dek­su cy­wil­ne­go. Gwa­ran­cje re­al­no­ści ubez­pie­cze­nia do­peł­nia sto­so­wa­na w pra­wie ubez­pie­cze­nio­wym re­gu­ła, że wszel­kie nie­ja­sno­ści w ogól­nych wa­run­kach ubez­pie­cze­nia (owu) na­le­ży tłu­ma­czyć na ko­rzyść ubez­pie­cza­ją­ce­go. Istot­ną rolę w re­ali­za­cji za­sa­dy re­al­no­ści ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej speł­nia in­sty­tu­cja Rzecz­ni­ka Ubez­pie­czo­nych.

Praw­nym aspek­tom re­al­no­ści ubez­pie­cze­nia to­wa­rzy­szą gwa­ran­cje eko­no­micz­ne, czy­li pro­fe­sjo­na­lizm kal­ku­la­cji skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej oraz wła­ści­wa po­li­ty­ka fi­nan­so­wa za­kła­dów ubez­pie­czeń. Kal­ku­la­cji skła­dek po­win­ni do­ko­ny­wać spe­cja­li­ści wy­so­kiej kla­sy (ak­tu­ariu­sze). Skład­ka jest bo­wiem głów­nym źró­dłem za­si­la­nia fun­du­szy ubez­pie­cze­nio­wych. Usta­le­nie skład­ki na zbyt ni­skim po­zio­mie stwa­rza za­gro­że­nie dla re­al­no­ści ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej.

Gwa­ran­cją eg­ze­ku­cji wska­za­nych przez są­do­wy na­kaz rosz­czeń jest po­sia­da­nie przez dłuż­ni­ka (za­kład ubez­pie­czeń) ma­jąt­ku. Z tego też wzglę­du ubez­pie­czy­ciel po­wi­nien dys­po­no­wać, od­po­wied­nim do ofe­ro­wa­nych grup ubez­pie­czeń, ka­pi­ta­łem gwa­ran­cyj­nym i po­kry­ciem mar­gi­ne­su wy­pła­cal­no­ści środ­ka­mi wła­sny­mi. Po­ję­cia te zo­sta­ną wy­ja­śnio­ne w dal­szej czę­ści pod­ręcz­ni­ka.

Zgod­nie z za­sa­dą po­wszech­no­ści ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej, sys­tem ubez­pie­czeń po­wi­nien być tak zor­ga­ni­zo­wa­ny, aby każ­dej za­in­te­re­so­wa­nej oso­bie umoż­li­wić ko­rzy­sta­nie z tego urzą­dze­nia w mia­rę po­ja­wia­ją­cych się po­trzeb. Z usług ubez­pie­cze­nio­wych ko­rzy­sta­ją za­rów­no go­spo­dar­stwa do­mo­we, jak i pod­mio­ty go­spo­dar­cze lub in­sty­tu­cje, a ofer­ta ubez­pie­cze­nio­wa po­win­na ewo­lu­ować w kie­run­ku po­zwa­la­ją­cym na za­spo­ko­je­nie co­raz to no­wych pre­fe­ren­cji.

O po­wszech­no­ści ko­rzy­sta­nia z ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej de­cy­du­je wie­le czyn­ni­ków, a wśród nich: świa­do­mość ubez­pie­cze­nio­wa, po­ziom za­moż­no­ści spo­łe­czeń­stwa, po­ziom roz­wo­ju go­spo­dar­cze­go kra­ju itp. Na po­wszech­ność ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej naj­więk­szy wpływ ma - jak się wy­da­je - świa­do­mość ubez­pie­cze­nio­wa. Ta de­ter­mi­nan­ta jest bo­wiem tą war­to­ścią spo­łecz­ną, któ­ra de­cy­du­je o wiel­ko­ści, za­kre­sie i struk­tu­rze za­rów­no ak­tu­al­ne­go, jak i po­ten­cjal­ne­go ryn­ku usług ubez­pie­cze­nio­wych. Wzrost po­zio­mu świa­do­mo­ści ubez­pie­cze­nio­wej de­ter­mi­nu­je po­pyt na usłu­gę ubez­pie­cze­nio­wą. W przy­pad­ku zbyt ni­skie­go po­zio­mu świa­do­mo­ści ubez­pie­cze­nio­wej pań­stwo może - po­przez sys­tem ubez­pie­czeń obo­wiąz­ko­wych - wy­mu­sić nie­ja­ko po­pyt na usłu­gi ubez­pie­cze­nio­we. Ubez­pie­cze­nia te do­ty­czą głów­nie ry­zyk po­wszech­nych, któ­rych ist­nie­nie po­wo­du­je wy­so­ki sto­pień za­gro­że­nia. Wpraw­dzie za­sa­da po­wszech­no­ści jest naj­peł­niej re­ali­zo­wa­na w ubez­pie­cze­niach obo­wiąz­ko­wych, ale po­wszech­ność ta jest tu kształ­to­wa­na sztucz­nie (wy­mu­szo­ne dzia­ła­nia usta­wo­daw­cze). Po­nad­to ist­nie­nie ubez­pie­czeń obo­wiąz­ko­wych - jak­kol­wiek opar­te na wyż­szych prze­słan­kach spo­łecz­no-go­spo­dar­czych - wy­da­je się być sprzecz­ne z ka­no­na­mi go­spo­dar­ki ryn­ko­wej. W go­spo­dar­ce tej każ­dy pod­miot po­wi­nien czer­pać ko­rzy­ści ze swo­jej prze­zor­no­ści, ale rów­nież po­no­sić peł­ną od­po­wie­dzial­ność za jej brak. W tej sy­tu­acji re­ali­za­cja za­sa­dy po­wszech­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej bę­dzie tym lep­sza, im pre­cy­zyj­niej i szyb­ciej fir­my ubez­pie­cze­nio­we będą do­sto­so­wy­wać swo­ją ofer­tę do świa­do­mych wy­ma­gań klien­ta. Nie cho­dzi tu je­dy­nie o wpro­wa­dze­nie na ry­nek sze­ro­kiej gamy pro­duk­tów ubez­pie­cze­nio­wych, ale rów­nież o ulep­sza­nie pro­duk­tów już ist­nie­ją­cych.

Po­wszech­ność ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej może do­ty­czyć trzech płasz­czyzn: pod­mio­to­wej (z punk­tu wi­dze­nia pod­mio­tów ko­rzy­sta­ją­cych z ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej), przed­mio­to­wej (zwią­za­nej z ubez­pie­cza­nym pod­mio­tem), ro­dza­jo­wej (do­ty­czą­cej ro­dza­jów ry­zyk ob­ję­tych ubez­pie­cze­niem). Do­dać na­le­ży, że nie cho­dzi tu o ko­rzy­sta­nie z ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej przez wszyst­kich (ter­min: po­wszech­ność), w za­kre­sie wszyst­kich po­sia­da­nych przed­mio­tów oraz wszyst­kich za­gra­ża­ją­cych im ry­zyk, ale o ta­kie funk­cjo­no­wa­nie i or­ga­ni­za­cję ubez­pie­czeń, któ­re każ­dej za­in­te­re­so­wa­nej jed­no­st­ce da­wa­ły­by moż­li­wość ko­rzy­sta­nia w mia­rę od­czu­wa­nych po­trzeb, w od­nie­sie­niu do in­te­re­su­ją­cych ją aspek­tów i re­al­nie za­gra­ża­ją­cych jej ry­zyk.

Za­sa­da peł­no­ści ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej re­ali­zu­je się po­przez wy­so­kość od­szko­do­wa­nia (w przy­pad­ku ubez­pie­czeń ma­jąt­ko­wych) lub świad­cze­nia (w ubez­pie­cze­niach oso­bo­wych). W myśl tej za­sa­dy ochro­na ubez­pie­cze­nio­wa po­win­na za­pew­niać każ­de­mu ubez­pie­czo­ne­mu taki po­ziom po­kry­cia strat lo­so­wych, jaki wy­ni­ka z jego in­dy­wi­du­al­nej po­trze­by oraz na jaki po­zwa­la­ją - w da­nych wa­run­kach - wzglę­dy spo­łecz­no-go­spo­dar­czej po­li­ty­ki pań­stwa. Ta­kie po­dej­ście do­ty­czy tych przy­pad­ków, w któ­rych przed­mio­tem ubez­pie­cze­nia są ma­ją­tek i pra­wa ma­jąt­ko­we. W ubez­pie­cze­niach na ży­cie, ze wzglę­du na brak war­to­ści przed­mio­tu ubez­pie­cze­nia, nie moż­na mó­wić o kom­pen­sa­cji po­nie­sio­nych strat. W ubez­pie­cze­niach dóbr oso­bi­stych uzna­je się, że są one bez­cen­ne, a więc war­tość strat nig­dy nie może być w peł­ni skom­pen­so­wa­na.

W ubez­pie­cze­niach ma­jąt­ko­wych moż­li­we jest okre­śle­nie obiek­tyw­nej lub praw­do­po­dob­nej war­to­ści utra­co­ne­go ma­jąt­ku lub praw. Wa­run­ki ubez­pie­cze­nia po­win­ny za­tem umoż­li­wiać od­szko­do­wa­nie na po­zio­mie kom­pen­su­ją­cym po­nie­sio­ne - w wy­ni­ku re­ali­za­cji okre­ślo­ne­go zda­rze­nia lo­so­we­go - stra­ty. Tyl­ko wte­dy moż­na mó­wić o za­stą­pie­niu nie­pew­nej du­żej stra­ty, pew­nym ma­łym cię­ża­rem, czy­li skład­ką. Sta­no­wi to prze­cież isto­tę ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej.

Za­sa­da peł­no­ści ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej przyj­mu­je za punkt od­nie­sie­nia po­ję­cie szko­dy. W pra­wie cy­wil­nym za szko­dę uwa­ża się wszel­ki uszczer­bek, ja­kie­go do­zna­je ma­ją­tek po­szko­do­wa­ne­go. Szko­da może być bez­po­śred­nia (gdy do­ty­czy rze­czy­wi­ste­go uszczu­ple­nia ma­jąt­ku wraz z na­rzu­tem kosz­tów, któ­re musi po­nieść po­szko­do­wa­ny w związ­ku ze szko­dą) lub po­śred­nia (gdy szko­da wy­stą­pi­ła w po­sta­ci utra­co­nych ko­rzy­ści, tj. tego, co mógł­by uzy­skać po­szko­do­wa­ny, gdy­by szko­da nie wy­stą­pi­ła). Tak więc po­ję­cie szko­dy jest przez pra­wo ro­zu­mia­ne do­syć sze­ro­ko. Peł­ne po­kry­cie szkód (bez­po­śred­nich i po­śred­nich łącz­nie) wy­ma­ga­ło­by uisz­cza­nia wy­so­kich skła­dek ubez­pie­cze­nio­wych, co chcia­ło­by za­ak­cep­to­wać nie­wie­le osób. W związ­ku z tym za­sa­dę peł­no­ści ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej sto­su­je się za­zwy­czaj do szkód bez­po­śred­nich, ale i w tym przy­pad­ku po­ja­wia się sze­reg trud­no­ści. Za­sa­dy tej nie na­le­ży trak­to­wać jako obo­wiąz­ku re­ali­za­cji od­szko­do­wań w peł­nej wy­so­ko­ści strat. Pro­wa­dzi­ło­by to bo­wiem do ogra­ni­cza­nia ofer­ty ubez­pie­cze­nio­wej (brak moż­li­wo­ści re­ali­za­cji nie­któ­rych ro­dza­jów ochro­ny), jak rów­nież do zmniej­sze­nia po­py­tu na ubez­pie­cze­nia (brak moż­li­wo­ści opła­ca­nia wy­so­kich skła­dek). Po­nad­to ry­go­ry­stycz­ne sto­so­wa­nie tej za­sa­dy eli­mi­no­wa­ło­by moż­li­wość sto­so­wa­nia nie­któ­rych środ­ków pre­wen­cji, co jest zwią­za­ne z udzia­łem wła­snym. W związ­ku z tym re­gu­łę peł­no­ści ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej na­le­ży ra­czej trak­to­wać jako po­stu­lat, któ­ry wią­że ofer­ty firm ubez­pie­cze­nio­wych i rosz­cze­nia ubez­pie­czo­nych z war­to­ścią przed­mio­tu ubez­pie­cze­nia. Rze­czy­wi­sty kształt tej za­sa­dy wy­zna­cza­ją m.in.: a) sys­tem ubez­pie­cze­nio­wy, w któ­rym za­war­to umo­wę ubez­pie­cze­nio­wą, b) re­la­cja sumy ubez­pie­cze­nia do war­to­ści ubez­pie­cze­nio­wej, c) ewen­tu­al­ne za­sto­so­wa­nie przez fir­mę ubez­pie­cze­nio­wą ele­men­tów zmniej­sza­ją­cych sto­pień ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej. Za­gad­nie­nia te zo­sta­ną sze­rzej omó­wio­ne w dal­szej czę­ści pra­cy.

Dla wy­ja­śnie­nia isto­ty ubez­pie­czeń li­te­ra­tu­ra przed­mio­tu wy­ko­rzy­stu­je czę­sto po­ję­cie in­te­re­su ubez­pie­cze­nio­we­go, przez któ­ry ro­zu­mie się "sto­su­nek, dzię­ki któ­re­mu ktoś - na sku­tek prze­wi­dzia­ne­go w umo­wie zda­rze­nia - może po­nieść szko­dę"15. Z ko­lei B. Ha­dy­niak stwier­dza, że "in­te­res ubez­pie­cze­nio­wy - to ro­dzaj eko­no­micz­ne­go in­te­re­su, któ­ry jed­nost­ka musi po­sia­dać, aby mieć pra­wo do świad­cze­nia. Jed­nost­ka ma in­te­res ubez­pie­cze­nio­wy, je­śli zaj­ście wy­pad­ku ubez­pie­cze­nio­we­go może po­wo­do­wać stra­tę fi­nan­so­wą lub szko­dę oso­bi­stą16. In­te­res ubez­pie­cze­nio­wy, chro­nio­ny w ra­mach ubez­pie­cze­nia, sta­no­wi przed­miot ubez­pie­cze­nia. Ochro­na po­le­ga na zdol­no­ści i go­to­wo­ści do kom­pen­so­wa­nia skut­ków fi­nan­so­wych wy­pad­ku ubez­pie­cze­nio­we­go. Ochro­na ubez­pie­cze­nio­wa nie po­le­ga na­to­miast na prze­ciw­dzia­ła­niu wy­pad­ko­wi ubez­pie­cze­nio­we­mu.

W cza­sie udzie­la­nia ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej za­kład ubez­pie­czeń jako ubez­pie­czy­cie­la wią­że sto­su­nek ubez­pie­cze­nia z ubez­pie­cza­ją­cym. Ubez­pie­cza­ją­cy jest zo­bo­wią­za­ny do pła­ce­nia skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej. Z ko­lei ubez­pie­czo­ny jest oso­bą, któ­rej mie­nie, ży­cie lub zdro­wie jest przed­mio­tem ubez­pie­cze­nia. Zwró­cić na­le­ży uwa­gę na to, że ubez­pie­cza­ją­cy i ubez­pie­czo­ny nie mu­szą być tą sama oso­bą fi­zycz­ną czy praw­ną. Przy­kła­do­wo, za­kład pra­cy - jako ubez­pie­cza­ją­cy - może ubez­pie­czyć pra­cow­ni­ka (ubez­pie­czo­ne­go) od na­stępstw nie­szczę­śli­wych wy­pad­ków (NNW). Po­dob­nie mat­ka (ubez­pie­czy­ciel) może ubez­pie­czyć syna (ubez­pie­czo­ny) na wy­pa­dek śmier­ci. W obu przy­pad­kach ubez­pie­cza­ją­cym i ubez­pie­czo­nym są dwie róż­ne oso­by. W ubez­pie­cze­niach ma­jąt­ko­wych ubez­pie­cza­ją­cym i ubez­pie­czo­nym są za­zwy­czaj te same oso­by praw­ne lub fi­zycz­ne.

W ubez­pie­cze­niach na wy­pa­dek śmier­ci ko­niecz­ne jest wska­za­nie oso­by upraw­nio­nej do po­bra­nia świad­cze­nia. Wska­za­nia tej oso­by do­ko­nu­je ubez­pie­czo­ny (tyl­ko w nie­któ­rych przy­pad­kach pra­wo to przy­zna­wa­ne jest ubez­pie­cza­ją­ce­mu); zwy­cza­jo­wo oso­ba, któ­rej wy­pła­ca się sumę ubez­pie­cze­nia na wy­pa­dek śmier­ci ubez­pie­czo­ne­go na­zy­wa­na jest upo­sa­żo­nym lub be­ne­fi­cjen­tem.

Wza­jem­ne po­wią­za­nia omó­wio­nych w tym pod­punk­cie ka­te­go­rii ubez­pie­cze­nio­wych przed­sta­wia ry­su­nek 2.

W na­ukach eko­no­micz­nych, a zwłasz­cza w mar­ke­tin­gu, usłu­gi ubez­pie­cze­nio­we cha­rak­te­ry­zo­wa­ne są za po­mo­cą uni­wer­sal­nych atry­bu­tów przy­pi­sy­wa­nych usłu­gom w ogó­le. Wśród nich znaj­du­ją się m.in. ta­kie ce­chy, jak: nie­ma­te­rial­ność, nie­roz­dziel­ność, nie­trwa­łość oraz róż­no­rod­ność. Na mar­gi­ne­sie war­to za­uwa­żyć, że we współ­cze­snej go­spo­dar­ce prze­ciw­sta­wia­nie so­bie po­jęć: pro­dukt i usłu­ga ze wzglę­du na ich ma­te­rial­ny cha­rak­ter nie jest istot­ne (ma dru­go­rzęd­ne zna­cze­nie). Fi­na­łem każ­dej pro­duk­cji jest pro­dukt, ro­zu­mia­ny jako do­bro ma­ją­ce zdol­ność do za­spo­ka­ja­nia po­trzeb. Każ­dy pro­dukt jest to­wa­rem na ryn­ku. Obec­nie nie pro­duk­cja, ale sprze­daż jest kry­tycz­nym czyn­ni­kiem dla przed­się­bior­ców. Pro­du­ku­ją oni wszyst­ko, co daje jak naj­więk­sze szan­se zby­tu. W związ­ku z tym pro­du­ku­je się nie tyl­ko okre­ślo­ną rzecz, usłu­gę, ale rów­nież styl, es­te­ty­kę itp. Ta­kie po­dej­ście stwa­rza moż­li­wość do­war­to­ścio­wa­nia się na­byw­cy po­przez za­kup i w cza­sie za­ku­pu. Wy­ra­zem tego jest po­ja­wie­nie się ter­mi­nu: mar­ke­ting mix. Ter­min ten wska­zu­je na to, że pro­du­cent musi wy­pro­du­ko­wać o wie­le wię­cej niż samo do­bro. Po­sze­rza to w istot­ny spo­sób po­ję­cie pro­duk­tu, któ­ry nosi na­zwę pro­duk­tu peł­ne­go.

W świe­tle po­wyż­szych uwag moż­na stwier­dzić, iż pro­dukt ubez­pie­cze­nio­wy to nie tyl­ko ofer­ta ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej i zbiór róż­nych ry­zyk, ale tak­że sze­reg in­nych ele­men­tów ad­re­so­wa­nych do od­bior­ców. W ten spo­sób zwięk­sza się efek­tyw­ność sprze­da­ży ubez­pie­cze­nio­wej.

Ry­su­nek 2. Ka­te­go­rie ubez­pie­cze­nio­we

Źró­dło: B. Ha­dy­niak, Ubez­pie­cze­nie jako..., op. cit., s. 59.

Pro­dukt ubez­pie­cze­nio­wy ma nie­ma­te­rial­ny cha­rak­ter, gdyż to co otrzy­mu­je klient jest zo­bo­wią­za­niem do wy­pła­ty od­szko­do­wa­nia lub świad­cze­nia w przy­pad­ku re­ali­za­cji wy­pad­ku ubez­pie­cze­nio­we­go. Fi­nal­na po­stać pro­duk­tu ubez­pie­cze­nio­we­go ujaw­nia się w chwi­li wy­ga­śnię­cia umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej (co ozna­cza ko­niec ochro­ny) oraz w mo­men­cie wy­pła­ce­nia od­szko­do­wa­nia bądź świad­cze­nia. Ma­te­rial­nym pro­duk­tem prze­ka­zy­wa­nym ubez­pie­czo­ne­mu lub upo­sa­żo­ne­mu jest obie­ca­ne przez ubez­pie­czy­cie­la świad­cze­nie (od­szko­do­wa­nie).

Cha­rak­te­ry­stycz­ną ce­chą usłu­gi ubez­pie­cze­nio­wej jest nie­roz­dziel­ność (in­te­gral­ność). In­te­gral­ność ta jest dwo­ja­kie­go ro­dza­ju: pro­duk­tu z ubez­pie­czy­cie­lem lub jego re­pre­zen­tan­ta­mi (agen­ta­mi czy bro­ke­ra­mi) oraz pro­duk­cji i kon­sump­cji pro­duk­tu, gdyż przez cały czas wy­ko­ny­wa­nia usłu­gi trwa ochro­na (jest ona kon­su­mo­wa­na). Nie­prze­rwa­nie trwa za­tem więź w łań­cu­chu: ob­słu­gu­ją­cy (pro­duk­cja) - pro­dukt ubez­pie­cze­nio­wy - ob­słu­gi­wa­ny (kon­sump­cja).

Każ­da usłu­ga ubez­pie­cze­nio­wa jest in­dy­wi­du­al­nie wy­ko­rzy­sty­wa­na przez pra­cow­ni­ków lub po­śred­ni­ków, przy uwzględ­nie­niu spe­cy­fi­ki przyj­mo­wa­ne­go ry­zy­ka, w kon­tak­cie z kon­kret­ną oso­bą fi­zycz­ną lub praw­ną. Nie ma moż­li­wo­ści ma­ga­zy­no­wa­nia pro­duk­tów ubez­pie­cze­nio­wych. Pro­dukt ubez­pie­cze­nio­wy jest więc nie­trwa­ły, a in­te­rak­cja wy­ko­naw­ca usłu­gi z klien­tem ma nie­po­wta­rzal­ny cha­rak­ter. Je­dy­nym spo­so­bem "ma­ga­zy­no­wa­nia" pro­duk­cji usług ubez­pie­cze­nio­wych jest roz­bu­do­wa per­so­ne­lu sprze­da­ją­ce­go17.

Oso­ba ofe­ru­ją­ca usłu­gę ubez­pie­cze­nio­wą jest jed­no­cze­śnie czę­ścią pro­duk­tu (nie­roz­dziel­ność z oso­bą wy­ko­naw­cy). Klient po­strze­ga usłu­gę przez pry­zmat oso­by ją świad­czą­cej, jej kwa­li­fi­ka­cji, spo­so­bu za­cho­wa­nia itp. Ta swo­ista per­so­na­li­za­cja usług spra­wia, że ta sama usłu­ga, świad­czo­na przez tę samą oso­bę, ale róż­nym klien­tom, jest - z re­gu­ły - od­bie­ra­na w od­mien­ny spo­sób. Róż­no­rod­ność ta po­wo­du­je trud­no­ści w stan­da­ry­za­cji i for­ma­li­zo­wa­niu usług ubez­pie­cze­nio­wych.

Do nie­któ­rych usług ubez­pie­cze­nio­wych jest ogra­ni­czo­ny do­stęp. Ta li­mi­to­wa­na do­stęp­ność wy­ni­ka z dba­ło­ści ubez­pie­czy­cie­la o re­al­ność ubez­pie­cze­nia, któ­ry przyj­mu­je na sie­bie skut­ki zaj­ścia okre­ślo­nych zda­rzeń lo­so­wych. Przy­kła­do­wo, je­śli pro­dukt ubez­pie­cze­nio­wy jest tak skal­ku­lo­wa­ny, że oso­by w wie­ku 65+ nie mogą - z po­wo­du zbyt wy­so­kie­go ry­zy­ka - być ob­ję­te ubez­pie­cze­niem na ży­cie, to usłu­ga ubez­pie­cze­nio­wa dla tej ka­te­go­rii bę­dzie od­rzu­co­na.

Spe­cy­ficz­nym atry­bu­tem usług ubez­pie­cze­nio­wych jest od­wró­co­ny cykl pro­duk­cji. Roz­po­czy­na się on na eta­pie okre­śle­nia ogól­nych wa­run­ków ubez­pie­cze­nia (owu), a koń­czy z chwi­lą po­wsta­nia szko­dy lub usta­nia ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej. Pro­blem ten ilu­stru­je ry­su­nek 3.

Ry­su­nek 3. Od­wró­co­ny cykl pro­duk­cji usług ubez­pie­cze­nio­wych

Źró­dło: E. Kuc­ka (red.), Ubez­pie­cze­nia go­spo­dar­cze..., op. cit., s. 101.

Pierw­szym eta­pem w po­zy­ski­wa­niu pod­mio­tów skłon­nych ob­jąć okre­ślo­ne ry­zy­ko ochro­ną ubez­pie­cze­nio­wą jest usta­le­nie ogól­nych wa­run­ków ubez­pie­cze­nia. Wa­run­ki te okre­śla­ją przed­miot ubez­pie­cze­nia, pra­wa i obo­wiąz­ki stron, wy­łą­cze­nia i ogra­ni­cze­nia od­po­wie­dzial­no­ści ubez­pie­czy­cie­la. Za­war­cie umo­wy ubez­pie­cze­nia jest po­twier­dze­niem ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej udzie­lo­nej przez ubez­pie­czy­cie­la ubez­pie­cza­ją­ce­mu. Po­bra­nie skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej za­zwy­czaj koń­czy cykl pro­duk­cyj­ny. Je­śli na­to­miast zre­ali­zu­je się wy­pa­dek ubez­pie­cze­nio­wy, to cykl pro­duk­cyj­ny wy­dłu­ża się o trzy ko­lej­ne fazy (8, 9, 10).

Waż­nym wy­znacz­ni­kiem po­stę­pu i no­wo­cze­sno­ści jest ja­kość. Ja­kość sta­no­wi obec­nie przed­miot za­in­te­re­so­wa­nia każ­de­go czło­wie­ka, nie­za­leż­nie od tego czy jest on pro­du­cen­tem, kon­su­men­tem, usłu­go­daw­cą czy usłu­go­bior­cą. Po­wszech­nie uwa­ża się, że oce­na ja­ko­ści pro­wa­dzi do róż­ne­go ro­dza­ju po­zy­tyw­nych skut­ków we wszyst­kich sfe­rach dzia­łal­no­ści. Jed­nak­że szcze­gól­ną rolę od­gry­wa ona współ­cze­śnie w sek­to­rze usług, w tym usług ubez­pie­cze­nio­wych, gdyż, jak gło­si sfor­mu­ło­wa­na przez Pe­ter­sa i Wa­ter­ma­na mak­sy­ma: "ja­kość to nie wszyst­ko, ale wszyst­ko sta­je się ni­czym bez ja­ko­ści"18. Ja­kość jest po­strze­ga­na jako łącz­nik spa­ja­ją­cy wszyst­kie po­zo­sta­łe ele­men­ty dzia­łal­no­ści. Wy­so­ki po­ziom świa­do­mych usług jest - jak się wy­da­je - naj­więk­szą gwa­ran­cją od­no­szo­nych na ryn­ku suk­ce­sów. Ob­ra­zu­je to ry­su­nek 4.

Ry­su­nek 4. Zna­cze­nie ja­ko­ści w sfe­rze usług

Źró­dło: M. Sto­ma, Mo­de­le i me­to­dy..., op. cit., s. 8.

Ubez­pie­cze­nia sta­no­wią nie­zwy­kle istot­ny ele­ment współ­cze­snej go­spo­dar­ki ryn­ko­wej. Od 1990 roku w sek­to­rze tym ob­ser­wu­je się przy­śpie­szo­ne zmia­ny za­cho­dzą­ce we wszyst­kich ob­sza­rach jego funk­cjo­no­wa­nia. W li­te­ra­tu­rze przed­mio­tu spo­ty­ka­my się z opi­nia­mi, że po­ziom roz­wo­ju ubez­pie­czeń od­zwier­cie­dla sto­pień za­moż­no­ści go­spo­darstw do­mo­wych oraz kon­dy­cję sek­to­rów pry­wat­ne­go i pu­blicz­ne­go. W re­zul­ta­cie uryn­ko­wie­nia sek­to­ra usług ubez­pie­cze­nio­wych w Pol­sce, ob­ser­wu­je­my wzrost za­in­te­re­so­wa­nia to­wa­rzystw ubez­pie­cze­nio­wych moż­li­wo­ścia­mi uzy­ska­nia, a przede wszyst­kim utrzy­ma­nia prze­wa­gi kon­ku­ren­cyj­nej na ryn­ku. Ze wzglę­du na ba­rie­rę tzw. ryn­ku na­sy­co­ne­go, to­wa­rzy­stwa ubez­pie­cze­nio­we po­szu­ku­ją no­wych in­stru­men­tów do wal­ki kon­ku­ren­cyj­nej. Cena - jako po­wszech­nie sto­so­wa­ne na­rzę­dzie od­dzia­ły­wa­nia na pod­mio­ty ryn­ko­we - nie od­gry­wa obec­nie zna­czą­cej roli w uzy­ska­niu oraz umac­nia­niu przez fir­mę ubez­pie­cze­nio­wą prze­wa­gi kon­ku­ren­cyj­nej. Jest to wy­ni­kiem wy­stę­po­wa­nia w go­spo­dar­ce ryn­ko­wej na­tu­ral­nej ten­den­cji do wy­rów­ny­wa­nia się po­zio­mu cen. Po­nad­to kon­ku­ren­cyj­ność ce­no­wa jest trud­na do utrzy­ma­nia w dłuż­szym prze­dzia­le cza­so­wym. W wal­ce kon­ku­ren­cyj­nej o klien­ta i udział w ryn­ku ubez­pie­cze­nio­wym ma­le­je rów­nież zna­cze­nie mar­ki (pro­mo­cja, re­kla­ma). W tej sy­tu­acji wy­da­je się, że pod­sta­wo­wą, a jed­no­cze­śnie no­wo­cze­sną for­mą kon­ku­ro­wa­nia na współ­cze­snym ryn­ku jest ja­kość świad­czo­nych usług. Stwier­dze­nie to od­no­si się głów­nie do usług na­by­wa­nych do­bro­wol­nie przez klien­tów. Ich ja­kość wa­run­ku­je bo­wiem de­cy­zje wy­bo­ru i za­ku­pu przez klien­tów (in­dy­wi­du­al­nych i in­sty­tu­cjo­nal­nych). To­wa­rzy­stwa ubez­pie­cze­nio­we po­win­ny więc po­dej­mo­wać pró­by okre­śle­nia czyn­ni­ków de­cy­du­ją­cych o wy­bo­rze za­kła­du ubez­pie­czeń przez klien­tów oraz iden­ty­fi­ko­wać ak­tu­al­ne i po­ten­cjal­ne wy­ma­ga­nia na­byw­ców usług ubez­pie­cze­nio­wych. Daje to więk­szą szan­sę zdo­by­cia prze­wa­gi kon­ku­ren­cyj­nej na ryn­ku.

1.2. Prawne aspekty działalności ubezpieczeniowej

Zgod­nie z obo­wią­zu­ją­cy­mi w Pol­sce prze­pi­sa­mi pra­wa, wszyst­kie ubez­pie­cze­nia są umow­ne. Nie­za­leż­nie od ro­dza­ju ry­zy­ka, ochro­nę ubez­pie­cze­nio­wą za­pew­nia za­war­cie umo­wy (po­li­sy). Umo­wa ubez­pie­cze­nio­wa jest źró­dłem po­wsta­nia sto­sun­ku ubez­pie­cze­nio­we­go. Okre­śla on wza­jem­ne zo­bo­wią­za­nia stron oraz ich pra­wa. Na­wią­za­nie sto­sun­ku ubez­pie­cze­nia po­le­ga na za­war­ciu umo­wy po­mię­dzy ubez­pie­czy­cie­lem i ubez­pie­cza­ją­cym. Fir­ma ubez­pie­cze­nio­wa (ubez­pie­czy­ciel) jest zo­bo­wią­za­na do wy­pła­ty od­szko­do­wa­nia (w ubez­pie­cze­niach ma­jąt­ko­wych) lub świad­cze­nia (w ubez­pie­cze­niach oso­bo­wych) w ra­zie re­ali­za­cji prze­wi­dzia­ne­go w umo­wie wy­pad­ku ubez­pie­cze­nio­we­go. Dru­gą stro­ną umo­wy jest ubez­pie­cza­ją­cy, czy­li oso­ba fi­zycz­na, oso­ba praw­na lub jed­nost­ka or­ga­ni­za­cyj­na nie­po­sia­da­ją­ca oso­bo­wo­ści praw­nej (np. jed­nost­ka bu­dże­to­wa, spół­ka cy­wil­na). Ubez­pie­cza­ją­cy jest zo­bo­wią­za­ny do prze­strze­ga­nia usta­lo­nych wa­run­ków ubez­pie­cze­nia oraz ure­gu­lo­wa­nia skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej. Do­ku­men­tem po­twier­dza­ją­cym za­war­cie umo­wy ubez­pie­cze­nia jest po­li­sa.

Ochro­ną ubez­pie­cze­nio­wą mogą być ob­ję­te do­bra in­nej oso­by niż ubez­pie­cza­ją­cy. Stąd też wpro­wa­dzo­no do­dat­ko­we po­ję­cie: ubez­pie­czo­ny. Ubez­pie­czo­ny - to oso­ba, któ­rej do­bra ma­jąt­ko­we lub oso­bi­ste są ob­ję­te ochro­ną ubez­pie­cze­nio­wą. W przy­pad­ku po­nie­sie­nia szko­dy oso­bie tej bę­dzie przy­słu­gi­wać pra­wo do od­szko­do­wa­nia lub świad­cze­nia.

Ubez­pie­cza­ją­cy za­zwy­czaj chro­ni w dro­dze ubez­pie­cze­nia wła­sne do­bra, a więc jest jed­no­cze­śnie ubez­pie­czo­nym. Je­śli na­to­miast ubez­pie­cza­ją­cy za­wie­ra umo­wę ubez­pie­cze­nia na rzecz in­nej oso­by (po­śred­nio chro­ni swój in­te­res), to ubez­pie­cza­ją­cy i ubez­pie­czo­ny są dwie­ma róż­ny­mi oso­ba­mi. Tego ro­dza­ju umo­wa nosi na­zwę umo­wy ubez­pie­cze­nia na cu­dzy ra­chu­nek. W ra­zie po­wsta­nia szko­dy oso­ba ubez­pie­czo­na (oso­ba trze­cia) otrzy­mu­je na­leż­ne świad­cze­nie bądź od­szko­do­wa­nie. Jak­kol­wiek dla waż­no­ści umo­wy na cu­dzy ra­chu­nek ko­niecz­nym jest wy­raź­ne wska­za­nie w jej tre­ści tego fak­tu, to ubez­pie­cza­ją­cy nie musi imien­nie okre­ślić ubez­pie­czo­ne­go. Nie­kie­dy jest to wręcz nie­moż­li­we, jak np. w ubez­pie­cze­niach ko­mu­ni­ka­cyj­nych od na­stępstw nie­szczę­śli­wych wy­pad­ków. W chwi­li za­wie­ra­nia umo­wy ubez­pie­cze­nia trud­no by­ło­by bo­wiem prze­wi­dzieć oko­licz­no­ści ewen­tu­al­ne­go wy­pad­ku, jak rów­nież okre­ślić, kto po­nie­sie szko­dę, komu bę­dzie przy­słu­gi­wać na­leż­ne świad­cze­nie itp.

Szcze­gól­nym ro­dza­jem ubez­pie­cze­nia na cu­dzy ra­chu­nek jest umo­wa, w któ­rej ubez­pie­cza­ją­cy ubez­pie­cza wła­sny ma­ją­tek lub do­bra oso­bi­ste (czy­li jest jed­no­cze­śnie ubez­pie­czo­nym), ale ewen­tu­al­ne od­szko­do­wa­nie lub świad­cze­nie, któ­re mu przy­słu­gu­ją, prze­no­si na oso­by trze­cie. Oso­ba upraw­nio­na do prze­ję­cia świad­czeń ubez­pie­cze­nio­wych okre­śla­na jest wów­czas ogól­nie na­zwą upraw­nio­ny, a w ubez­pie­cze­niach oso­bo­wych - upo­sa­żo­ny lub be­ne­fi­cjent. Z taką kon­struk­cja praw­ną mamy do czy­nie­nia za­zwy­czaj w ubez­pie­cze­niach ży­cio­wych, a ści­ślej w ubez­pie­cze­niach na wy­pa­dek śmier­ci. W ubez­pie­cze­niach ma­jąt­ko­wych z tego typu sy­tu­acją spo­ty­ka­my się przy umo­wie ubez­pie­cze­nia auto ca­sco (AC) przy na­by­wa­niu sa­mo­cho­du ze środ­ków kre­dy­tu. Na­by­ty u de­ale­ra sa­mo­chód (po­mi­mo zo­bo­wią­za­nia na rzecz kre­dy­to­daw­cy) jest wła­sno­ścią kre­dy­to­bior­cy, a jed­no­cze­śnie sta­no­wi za­bez­pie­cze­nie kre­dy­tu. W przy­pad­ku szko­dy (kra­dzie­ży lub znisz­cze­nia) sa­mo­cho­du, kre­dy­to­daw­ca utra­cił­by za­bez­pie­cze­nie. Dla­te­go też żąda on od na­byw­cy po­jaz­du za­war­cia umo­wy AC i prze­nie­sie­nia praw z tej umo­wy na swo­ją rzecz. In­sty­tu­cja za­bez­pie­cze­nia wie­rzy­tel­no­ści czę­sto wy­ko­rzy­sty­wa­na jest w ubez­pie­cze­niach na wy­pa­dek śmier­ci. W tym przy­pad­ku bank - jako upraw­nio­ny - otrzy­mu­je w ra­zie śmier­ci dłuż­ni­ka sumę ubez­pie­cze­nia, któ­ra sta­no­wi rów­no­war­tość jego zo­bo­wią­za­nia.

O ile w umo­wie ubez­pie­cze­nia wy­stę­pu­ją je­dy­nie dwie stro­ny: ubez­pie­czy­ciel i ubez­pie­cza­ją­cy, o tyle w sto­sun­ku praw­nym zwa­nym sto­sun­kiem ubez­pie­cze­nia mogą - oprócz stron umo­wy - wy­stę­po­wać inne pod­mio­ty, ta­kie jak: ubez­pie­czo­ny (je­śli nie jest nim ubez­pie­cza­ją­cy) oraz upraw­nio­ny (upo­sa­żo­ny, be­ne­fi­cjent). W sto­sun­ku do stron umo­wy, za­rów­no ubez­pie­czo­ny, jak i upo­sa­żo­ny trak­to­wa­ni są jako oso­by trze­cie. Tak więc, w wy­ni­ku za­war­cia umo­wy ubez­pie­cze­nia, jako ro­dza­ju czyn­no­ści praw­nej w po­sta­ci jed­no­ra­zo­we­go aktu, po­wsta­je sto­su­nek praw­ny, a ści­ślej sto­su­nek ubez­pie­cze­nia. Przy­kła­do­wo, w ubez­pie­cze­niach wy­pad­ko­wych wy­stę­pu­ją naj­czę­ściej wszyst­kie wy­mie­nio­ne wy­żej pod­mio­ty, a mia­no­wi­cie: ubez­pie­czy­ciel (za­kład ubez­pie­cze­nio­wy), ubez­pie­cza­ją­cy (za­kład pra­cy), ubez­pie­czo­ny (pra­cow­nik) oraz upo­sa­żo­ny (żona pra­cow­ni­ka). W ubez­pie­cze­niach od po­ża­ru domu wy­stę­pu­ją na­to­miast tyl­ko dwie stro­ny: ubez­pie­czy­ciel (za­kład ubez­pie­czeń) i ubez­pie­cza­ją­cy (wła­ści­ciel nie­ru­cho­mo­ści).

Umo­wy ubez­pie­cze­nia są za­zwy­czaj za­wie­ra­ne w for­mie pi­sem­nej. Wola stron może być bo­wiem wy­ra­żo­na przez te­le­fon, in­ter­net itp. Umo­wę uwa­ża się za za­war­tą z chwi­lą do­star­cze­nia przez ubez­pie­czy­cie­la ubez­pie­cza­ją­ce­mu do­ku­men­tów ubez­pie­cze­nia (po­li­sy, le­gi­ty­ma­cji ubez­pie­cze­nio­wej, tym­cza­so­we­go za­świad­cze­nia itp.). Na­zwa do­ku­men­tu ubez­pie­cze­nio­we­go nie jest tu istot­na. Waż­ne na­to­miast jest wy­sta­wie­nie i do­rę­cze­nie ubez­pie­cza­ją­ce­mu do­ku­men­tu. Jest to bez­względ­ne zo­bo­wią­za­nie ubez­pie­czy­cie­la (art. 353 § 1 ko­dek­su cy­wil­ne­go). O ile stro­ny nie umó­wi­ły się in­a­czej, od­po­wie­dzial­ność ubez­pie­czy­cie­la roz­po­czy­na się od dnia na­stęp­ne­go po da­cie za­war­cia umo­wy, ale nie wcze­śniej niż od dnia na­stęp­ne­go po ure­gu­lo­wa­niu skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej (lub jej pierw­szej raty). Prze­pi­sy ko­dek­su cy­wil­ne­go sta­no­wią też, że od­po­wie­dzial­ność gwa­ran­cyj­na ubez­pie­czy­cie­la może roz­po­czy­nać się w in­nym ter­mi­nie. Mó­wi­my wów­czas o ka­ren­cji. Ka­ren­cja - to wy­dłu­żo­ny okres mię­dzy datą za­war­cia umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej, a roz­po­czę­ciem gwa­ran­cyj­nej od­po­wie­dzial­no­ści za­kła­du ubez­pie­czeń. Ce­lem ka­ren­cji jest eli­mi­na­cja sy­tu­acji, w któ­rych umo­wę za­war­to po wy­stą­pie­niu okre­ślo­ne­go zda­rze­nia lo­so­we­go lub w celu jego wy­wo­ła­nia.

W pol­skim pra­wie cy­wil­nym prze­wi­dzia­no moż­li­wość za­wie­ra­nia umów ubez­pie­czeń w trzech try­bach: ofer­to­wym, prze­tar­go­wym (au­kcyj­nym) oraz w dro­dze ro­ko­wań.

Ofer­to­wa for­ma za­wie­ra­nia umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej po­le­ga na zło­że­niu przez po­ten­cjal­ne­go ubez­pie­cza­ją­ce­go ubez­pie­czy­cie­lo­wi oświad­cze­nia do­ty­czą­ce­go woli za­war­cia umo­wy i przy­ję­ciu go przez za­kład ubez­pie­czeń. Ofe­ren­tem jest naj­czę­ściej po­ten­cjal­ny ubez­pie­cza­ją­cy, gdyż dys­po­nu­je on naj­peł­niej­szą wie­dzą o przed­mio­cie ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej. Stro­ny za­wie­ra­ją­ce umo­wę mogą - przed jej osta­tecz­nym pod­pi­sa­niem - ne­go­cjo­wać jej treść w ra­mach za­sa­dy swo­bo­dy kształ­to­wa­nia sto­sun­ków cy­wil­no­praw­nych. Osta­tecz­na treść oraz cel umo­wy nie mogą za­prze­czać wła­ści­wo­ści (na­tu­rze) sto­sun­ku, usta­wie oraz za­sa­dom współ­ży­cia spo­łecz­ne­go. W roli ofe­ren­ta może wy­stę­po­wać rów­nież za­kład ubez­pie­czeń (ubez­pie­czy­ciel).

W sy­tu­acjach do­ty­czą­cych ubez­pie­czeń du­żych ry­zyk go­spo­dar­czych lub w przy­pad­kach ko­niecz­no­ści ob­ję­cia ochro­ną ubez­pie­cze­nio­wą środ­ków pu­blicz­nych znaj­du­je za­sto­so­wa­nie prze­tar­go­wy tryb za­wie­ra­nia umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej. Wy­ko­rzy­sta­nie tego try­bu za­war­cia umo­wy jest ini­cjo­wa­ne przez ubez­pie­cza­ją­ce­go, któ­ry za­mie­rza osią­gnąć jak naj­ko­rzyst­niej­sze wa­run­ki ubez­pie­cze­nia. Znaj­du­ją tu za­sto­so­wa­nie ogól­ne prze­pi­sy ko­dek­su cy­wil­ne­go (art. 701-704 k.c.). Prze­tar­go­wy tryb za­wie­ra­nia umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej ma obo­wiąz­ko­wy cha­rak­ter, gdy speł­nio­ne zo­sta­ną wa­run­ki okre­ślo­ne prze­pi­sa­mi usta­wy z dnia 29 stycz­nia 2004 r. o za­mó­wie­niach pu­blicz­nych19.

Prze­tar­go­wy tryb za­wie­ra­nia umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej może więc mieć cha­rak­ter obo­wiąz­ku usta­wo­we­go (pra­wo za­mó­wień pu­blicz­nych) lub do­bro­wol­no­ści, wy­ni­ka­ją­cej z re­guł go­spo­dar­ki ryn­ko­wej.

Nie­kie­dy za­cho­dzi ko­niecz­ność za­wie­ra­nia nie­ty­po­wych ubez­pie­czeń, prze­kra­cza­ją­cych stan­dar­do­wą ofer­tę fir­my ubez­pie­cze­nio­wej. W ta­kich przy­pad­kach do za­war­cia umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej do­cho­dzi w try­bie ro­ko­wa­nio­wym. Treść umo­wy jest wów­czas wy­ni­kiem ne­go­cja­cji po­mię­dzy stro­na­mi. Nie­jed­no­krot­nie wy­ma­ga to opra­co­wa­nia przez ubez­pie­czy­cie­la szcze­gól­nych po­sta­no­wień (nie­ja­ko na za­mó­wie­nie) umo­wy, a w kon­se­kwen­cji okre­śle­nia wy­so­ko­ści skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej pła­co­nej przez ubez­pie­cza­ją­ce­go. Umo­wa ubez­pie­cze­nia jest za­war­ta, je­śli stro­ny osią­gną wza­jem­ne po­ro­zu­mie­nie od­no­śnie do jej po­sta­no­wień.

Nie­od­łącz­ną czę­ścią skła­do­wą umo­wy ubez­pie­cze­nia są ogól­ne wa­run­ki ubez­pie­cze­nia (tzw. owu). Sta­no­wią one swe­go ro­dza­ju wzo­rzec za­wie­ra­ją­cy ja­sne i wy­raź­ne okre­śle­nie wza­jem­nych praw i obo­wiąz­ków stron umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej. Z re­gu­ły owu okre­śla­ją, w abs­trak­cyj­ny i ge­ne­ral­ny spo­sób, przed­miot i za­kres ubez­pie­cze­nia, czas trwa­nia umo­wy, pra­wa i obo­wiąz­ki ubez­pie­czy­cie­la i ubez­pie­cza­ją­ce­go, spo­sób usta­la­nia wy­so­ko­ści szko­dy, jak też za­sa­dy wy­pła­ty świad­czeń bądź od­szko­do­wań. Dzię­ki swe­go ro­dza­ju ujed­no­li­ce­niu (stan­da­ry­za­cji), owu w istot­ny spo­sób uła­twia­ją ma­so­we za­wie­ra­nie umów ubez­pie­cze­nia w ra­mach każ­de­go ro­dza­ju ubez­pie­czeń. Oczy­wi­ste jest, że owu nie mogą być sprzecz­ne z prze­pi­sa­mi ko­dek­su cy­wil­ne­go w za­kre­sie do­ty­czą­cym umo­wy ubez­pie­cze­nia. Mają one bo­wiem bez­względ­nie obo­wią­zu­ją­cy cha­rak­ter.

Czas trwa­nia umo­wy ubez­pie­cze­nia jest dość zróż­ni­co­wa­ny. Ge­ne­ral­nie, ze wzglę­du na czas trwa­nia umo­wy, ubez­pie­cze­nia dzie­li­my na rocz­ne, krót­ko­ter­mi­no­we (do jed­ne­go roku), dłu­go­ter­mi­no­we (wie­lo­let­nie - po­wy­żej jed­ne­go roku) oraz bez­ter­mi­no­we (np. w wy­pad­ku ubez­pie­czeń na wy­pa­dek śmier­ci, gdyż trud­no z góry usta­lić czas ubez­pie­cze­nia). W nie­któ­rych przy­pad­kach do­ty­czą­cych ubez­pie­czeń krót­ko­ter­mi­no­wych, czas trwa­nia umo­wy nie jest z góry usta­lo­ny (np. w ubez­pie­cze­niach na­stępstw nie­szczę­śli­wych wy­pad­ków za­war­tych na czas trwa­nia wy­ciecz­ki). Tego ro­dza­ju ubez­pie­cze­nia trwa­ją do­pó­ty, do­pó­ki ubez­pie­czo­ny przed­miot (lub oso­ba) jest na­ra­żo­ny na nie­bez­pie­czeń­stwo. Z ko­lei w ubez­pie­cze­niach dłu­go- i bez­ter­mi­no­wych czas trwa­nia umo­wy jest zwy­kle dzie­lo­ny na krót­sze, rocz­ne okre­sy ubez­pie­cze­nia. Skład­ka ubez­pie­cze­nio­wa nie jest wów­czas opła­ca­na z góry za cały okres ubez­pie­cze­nia, ale cy­klicz­nie, sto­sow­nie do usta­lo­nych okre­sów.

Od­po­wie­dzial­ność ubez­pie­czy­cie­la z ty­tu­łu za­war­tej umo­wy wy­ga­sa wraz z upły­wem usta­lo­ne­go ter­mi­nu. Jed­nak­że nie­któ­re umo­wy mogą za­wie­rać tzw. klau­zu­lę pro­lon­ga­cyj­ną. Zgod­nie z nią umo­wa - za­war­ta na okres co naj­mniej jed­ne­go roku - au­to­ma­tycz­nie ule­gnie prze­dłu­że­niu na ko­lej­ny okres rocz­ny, bez ko­niecz­no­ści po­now­ne­go wy­ra­ża­nia woli przez stro­ny (ubez­pie­czy­cie­la lub ubez­pie­cza­ją­ce­go). Oczy­wi­ste jest, że wy­ga­śnię­cie sto­sun­ku ubez­pie­cze­nia na­stę­pu­je też na sku­tek "od­pad­nię­cia" przy­czy­ny ubez­pie­cze­nia (np. wy­re­je­stro­wa­nia po­jaz­du, cał­ko­wi­te­go znisz­cze­nia przed­mio­tu ubez­pie­cze­nia). Po­dob­nie, od umo­wy może od­stą­pić za­rów­no ubez­pie­cza­ją­cy, jak i za­kład ubez­pie­czeń. Zgod­nie z prze­pi­sa­mi pra­wa, je­śli umo­wa zo­sta­ła za­war­ta na okres 6 mie­się­cy, ubez­pie­cza­ją­cy ma pra­wo do od­stą­pie­nia od niej w cza­sie nie krót­szym od 30 dni, je­śli ubez­pie­cza­ją­cym jest oso­ba fi­zycz­na, oraz nie krót­szym od 7 dni, w przy­pad­ku oso­by praw­nej, li­cząc od daty za­war­cia umo­wy. Z ko­lei ubez­pie­czy­ciel może od­stą­pić od umo­wy, gdy:

- ubez­pie­cza­ją­cy nie ure­gu­lo­wał skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej w uzgod­nio­nym ter­mi­nie,

- ujaw­ni­ły się oko­licz­no­ści zwięk­sza­ją­ce praw­do­po­do­bień­stwo zaj­ścia przed­mio­to­we­go wy­pad­ku ubez­pie­cze­nio­we­go (z wy­eli­mi­no­wa­niem sta­nu zdro­wia w ubez­pie­cze­niach na ży­cie).

W myśl obo­wią­zu­ją­cych po­wszech­nie za­sad, przedaw­nie­nie rosz­czeń z ty­tu­łu umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej na­stę­pu­je po upły­wie 3 lat, li­cząc od dnia, w któ­rym zre­ali­zo­wa­ło się zda­rze­nie lo­so­we bę­dą­ce pod­sta­wą rosz­cze­nia. Od­mien­ne ter­mi­ny przedaw­nie­nia się rosz­czeń obo­wią­zu­ją w sto­sun­ku do od­po­wie­dzial­no­ści cy­wil­nej. Ko­deks cy­wil­ny wy­róż­nia w tym za­kre­sie dwa ro­dza­je od­po­wie­dzial­no­ści: de­lik­to­wą i kon­trak­to­wą.

W ubez­pie­cze­niach de­lik­to­wej (za czy­ny nie­do­zwo­lo­ne) od­po­wie­dzial­no­ści cy­wil­nej (OC), rosz­cze­nia z umo­wy przedaw­nia­ją się z upły­wem 3 lat od chwi­li, gdy po­szko­do­wa­ny do­wie­dział się o szko­dzie i oso­bie zo­bo­wią­za­nej do jej na­pra­wie­nia, ale nie dłu­żej niż 10 lat od zda­rze­nia wy­wo­łu­ją­ce­go tę szko­dę. Ogól­nie moż­na stwier­dzić, że de­lik­to­wa OC za czy­ny nie­do­zwo­lo­ne do­ty­czy przy­pad­ków, w któ­rych mia­ło miej­sce za­nie­cha­nie (je­śli ist­niał praw­ny obo­wią­zek dzia­ła­nia), za­nie­dba­nie sprzecz­ne z pra­wem lub z za­sa­da­mi współ­ży­cia spo­łecz­ne­go. W przy­pad­ku ubez­pie­czeń, o de­lik­to­wej OC mó­wi­my wte­dy, gdy za­nie­cha­nie lub za­nie­dba­nie przy­czy­ni­ło się (lub do­pro­wa­dzi­ło) do po­wsta­nia szko­dy u oso­by trze­ciej.

Od­po­wie­dzial­ność cy­wil­na kon­trak­to­wa zwią­za­na jest z nie­na­le­ży­tym lub nie­wy­ko­na­niem ja­kie­go­kol­wiek zo­bo­wią­za­nia, nie­ko­niecz­nie wy­ni­ka­ją­ce­go z za­war­tej umo­wy (np. ali­men­ty). Kon­trak­to­wa OC obej­mu­je rów­nież szko­dy spo­wo­do­wa­ne nie­do­trzy­ma­niem ter­mi­nu wy­ko­na­nia zo­bo­wią­za­nia z po­wo­du oko­licz­no­ści, za któ­re stro­na nie po­no­si od­po­wie­dzial­no­ści. Wy­ni­ka to z fak­tu, że każ­dy kto wy­rzą­dził szko­dę jest zo­bo­wią­za­ny do jej na­pra­wie­nia, a po­szko­do­wa­ny może do­cho­dzić swo­ich praw na dro­dze są­do­wej. Od od­po­wie­dzial­no­ści cy­wil­nej moż­na uwol­nić się przez wy­ku­pie­nie od­po­wied­nie­go ubez­pie­cze­nia OC. Zgod­nie z za­sa­dą peł­no­ści ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej, ubez­pie­czy­ciel jest zo­bo­wią­za­ny - w przy­pad­ku re­ali­za­cji okre­ślo­ne­go zda­rze­nia lo­so­we­go - do peł­ne­go po­kry­cia po­wsta­łej szko­dy. W prak­ty­ce ubez­pie­cze­nio­wej, po­ziom po­kry­cia strat jest uwa­run­ko­wa­ny dwo­ma czyn­ni­ka­mi:

1) re­la­cją war­to­ści ubez­pie­cze­nio­wej i sumy ubez­pie­cze­nio­wej,

2) wy­so­ko­ścią uzna­nej szko­dy i przy­zna­ne­go od­szko­do­wa­nia.

Czyn­ni­ki te de­cy­du­ją o stop­niu od­po­wie­dzial­no­ści ubez­pie­czy­cie­la (fir­my ubez­pie­cze­nio­wej) za szko­dę, a jed­no­cze­śnie sta­no­wią pod­sta­wę do for­mu­ło­wa­nia przy­ję­te­go w umo­wie ubez­pie­cze­nia sys­te­mu re­gu­lo­wa­nia za­ist­nia­łych strat.

War­tość ubez­pie­cze­nio­wa - to usta­lo­na przez stro­ny umo­wy war­tość przed­mio­tu ubez­pie­cze­nia. Po­ję­cie to wy­stę­pu­je tyl­ko w ubez­pie­cze­niach ma­jąt­ko­wych. W ubez­pie­cze­niach oso­bo­wych przed­miot ubez­pie­cze­nia jest nie­ma­te­rial­ny (np. ży­cie ludz­kie), a usta­le­nie jego war­to­ści jest wręcz nie­moż­li­we. War­tość ubez­pie­cze­nio­wa sta­no­wi gór­ną gra­ni­cę od­szko­do­wań oraz jest pod­sta­wą usta­la­nia sumy ubez­pie­cze­nia.

Suma ubez­pie­cze­nio­wa - to okre­ślo­na kwo­ta pie­nięż­na, na jaką za­war­to umo­wę ubez­pie­cze­nia. Sta­no­wi ona gór­ną gra­ni­cę fi­nan­so­wej od­po­wie­dzial­no­ści ubez­pie­czy­cie­la. Z re­gu­ły suma ubez­pie­cze­nio­wa jest usta­la­na przez ubez­pie­czy­cie­la sa­mo­dziel­nie lub w dro­dze ne­go­cja­cji z ubez­pie­cza­ją­cym. W do­bro­wol­nych ubez­pie­cze­niach ma­jąt­ko­wych pro­po­zy­cję co do wy­so­ko­ści sumy ubez­pie­cze­nio­wej po­da­je ubez­pie­cza­ją­cy, a w obo­wiąz­ko­wych - ubez­pie­czy­ciel. W ubez­pie­cze­niach oso­bo­wych po­ziom sumy ubez­pie­cze­nio­wej de­kla­ru­je ubez­pie­cza­ją­cy. Moż­na po­wie­dzieć, że suma ubez­pie­cze­nio­wa to kwo­ta, na któ­rą ubez­pie­czo­no dany przed­miot. Sta­no­wi ona pod­sta­wę do ob­li­cza­nia skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej. Sto­su­nek kwo­ty sumy ubez­pie­cze­nio­wej do war­to­ści ubez­pie­cze­nio­wej (rze­czy­wi­stej lub sza­cun­ko­wej) na­zy­wa­my po­zio­mem ubez­pie­cze­nia.

Po­ziom ubez­pie­cze­nia sta­no­wi pod­sta­wę do wy­róż­nie­nia dwóch sys­te­mów ubez­pie­cze­nia:

1) ubez­pie­cze­nie w peł­nej war­to­ści,

2) ubez­pie­cze­nie na pierw­sze ry­zy­ko.

Ubez­pie­cze­nie w peł­nej war­to­ści gwa­ran­tu­je ubez­pie­czo­ne­mu po­kry­cie przez ubez­pie­czy­cie­la wszyst­kich po­wsta­łych w wy­ni­ku re­ali­za­cji wy­pad­ku ubez­pie­cze­nio­we­go strat. Jest to za­tem - z punk­tu wi­dze­nia za­sa­dy peł­no­ści ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej - sy­tu­acja ide­al­na. Jed­nak­że taka in­ter­pre­ta­cja tej za­sa­dy by­ła­by nie­jed­no­krot­nie zbyt kosz­tow­na dla ubez­pie­cza­ją­ce­go (np. w umo­wach uwzględ­nia­ją­cych ubez­pie­cze­nie strat po­śred­nich, ta­kich jak utra­ta zy­sku). Z tego też wzglę­du za­sa­dę peł­no­ści in­ter­pre­tu­je się w ka­te­go­riach po­stu­la­tu, któ­ry po­wi­nien re­ali­zo­wać sys­tem ubez­pie­czeń. Sys­tem po­wi­nien umoż­li­wiać ubez­pie­cza­ją­ce­mu taki sto­pień po­kry­cia strat, jaki wy­ni­ka z jego in­dy­wi­du­al­nej po­trze­by.

W sys­te­mie ubez­pie­cze­nia w peł­nej war­to­ści, re­la­cja mię­dzy war­to­ścią ubez­pie­cze­nio­wą (W) i sumą ubez­pie­cze­nio­wą (U) może przyj­mo­wać tro­ja­ki cha­rak­ter:

1) w mo­men­cie po­wsta­nia szko­dy (Sz), war­tość ubez­pie­cze­nio­wa jest rów­na su­mie ubez­pie­cze­nio­wej. Ozna­cza to rów­no­cze­śnie, iż wy­so­kość szko­dy jest rów­na po­zio­mo­wi od­szko­do­wa­nia (O). Mamy więc:

Mó­wi­my wów­czas o ubez­pie­cze­niu w peł­nej war­to­ści.

2) suma ubez­pie­cze­nio­wa prze­wyż­sza war­tość przed­mio­tu ubez­pie­cze­nia. W ta­kim przy­pad­ku za­cho­dzi:

Taką sy­tu­ację okre­śla się mia­nem nad­ubez­pie­cze­nia. W tym przy­pad­ku ubez­pie­czy­ciel może wy­pła­cić od­szko­do­wa­nie tyl­ko w war­to­ści ubez­pie­cze­nia. W re­zul­ta­cie, ubez­pie­cza­ją­cy na­ra­ża się na opła­ca­nie wyż­szej skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej, bez moż­li­wo­ści osią­gnię­cia do­dat­ko­wych ko­rzy­ści. Przy­pa­dek ten może mieć miej­sce w ubez­pie­cze­niu mie­nia w war­to­ści od­two­rze­nio­wej. Ubez­pie­cza­ją­cy może - po od­two­rze­niu przed­mio­tu ubez­pie­cze­nia - ko­rzy­stać z nie­go. W in­nych sy­tu­acjach ubez­pie­czy­ciel nie może ubez­pie­czyć mie­nia po­wy­żej war­to­ści ubez­pie­cze­nio­wej, ani też wy­pła­cać od­szko­do­wa­nia prze­wyż­sza­ją­ce­go war­tość szko­dy. Od­szko­do­wa­nie ubez­pie­cze­nio­we nie może bo­wiem słu­żyć do wzbo­ga­ce­nia się.

 Ubez­pie­cza­ją­cy może z wła­snej ini­cja­ty­wy do­ko­nać nad­ubez­pie­cze­nia w dro­dze:

- ubez­pie­cze­nia po­dwój­ne­go, po­le­ga­ją­ce­go na za­war­ciu kil­ku umów ubez­pie­cze­nia na ten sam przed­miot ubez­pie­cze­nia o łącz­nej su­mie ubez­pie­cze­nia prze­wyż­sza­ją­cej war­tość ubez­pie­cze­nio­wą przed­mio­tu. Tego ro­dza­ju ubez­pie­cze­nie może być za­war­te w jed­nym lub kil­ku róż­nych za­kła­dach ubez­pie­czeń. Od­szko­do­wa­nie (kom­pen­sa­ta) może tu na­stą­pić tyl­ko do peł­nej wy­so­ko­ści szko­dy ze wszyst­kich po­lis lub z jed­nej po­li­sy;

- ubez­pie­cze­nia w no­wej war­to­ści, w któ­rym przy usta­le­niu od­szko­do­wa­nia bra­na jest nowa, a nie rze­czy­wi­sta war­tość znisz­czo­ne­go przed­mio­tu ubez­pie­cze­nia (z uwzględ­nie­niem jego amor­ty­za­cji);

- ubez­pie­cze­nie w war­to­ści od­bu­do­wy, gdzie li­kwi­da­tor przy usta­la­niu od­szko­do­wa­nia opie­ra się na war­to­ści przed­mio­tu no­we­go, łącz­nie z kosz­ta­mi jego od­two­rze­nia.

3) W okre­sie trwa­nia umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej war­tość ubez­pie­cze­nio­wa przed­mio­tu ubez­pie­cze­nia wzro­sła do po­zio­mu prze­wyż­sza­ją­ce­go usta­lo­ną w chwi­li za­wie­ra­nia umo­wy. W re­zul­ta­cie, w mo­men­cie po­wsta­nia szko­dy war­tość ubez­pie­cze­nio­wa jest wyż­sza od sumy ubez­pie­cze­nia. Im­pli­ka­cje te wy­ra­ża­ją re­la­cje:

W tym przy­pad­ku mó­wi­my o nie­do­ubez­pie­cze­niu ("po­du­bez­pie­cze­niu").

Sy­tu­acja nie­do­ubez­pie­cze­nia czę­sto jest spo­ty­ka­na w prak­ty­ce ubez­pie­cze­nio­wej. Jest ona wy­ni­kiem dzia­łań oby­dwu stron umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej, tj. ubez­pie­cza­ją­ce­go i ubez­pie­czy­cie­la. Ubez­pie­cza­ją­cy od­no­si ko­rzyść pła­cąc niż­szą skład­kę ubez­pie­cze­nio­wą (im niż­sza suma ubez­pie­cze­nio­wa, tym niż­sza skład­ka). Ubez­pie­czy­ciel kie­ru­je się na­to­miast wzglę­da­mi pre­wen­cyj­ny­mi, uzna­jąc, że ubez­pie­cza­ją­cy - li­cząc na je­dy­nie czę­ścio­we po­kry­cie szkód - bę­dzie chro­nił przed­miot ubez­pie­cze­nia przez znisz­cze­niem.

Przy nie­do­ubez­pie­cze­niu re­ali­za­cja po­stu­la­tu peł­nej ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej za­le­ży od przy­ję­te­go w okre­ślo­nym ubez­pie­cze­niu sys­te­mu od­po­wie­dzial­no­ści fir­my ubez­pie­cze­nio­wej, tj. sys­te­mu od­po­wie­dzial­no­ści pro­por­cjo­nal­nej, czy też sys­te­mu od­po­wie­dzial­no­ści na pierw­sze ry­zy­ko.

W sys­te­mie od­po­wie­dzial­no­ści pro­por­cjo­nal­nej od­szko­do­wa­nie dla ubez­pie­czo­ne­go jest usta­la­ne w ta­kim sto­sun­ku do szko­dy, w ja­kim znaj­du­je się suma ubez­pie­cze­nio­wa do war­to­ści ubez­pie­cze­nio­wej mie­nia. Nie­po­kry­tą przez od­szko­do­wa­nie war­tość szko­dy musi ubez­pie­cza­ją­cy sfi­nan­so­wać we wła­snym za­kre­sie. Taka par­ty­cy­pa­cja ubez­pie­czo­ne­go w war­to­ści szko­dy nosi na­zwę udzia­łu wła­sne­go.

W sys­te­mie od­po­wie­dzial­no­ści na pierw­sze ry­zy­ko od­szko­do­wa­nie jest po­kry­wa­ne przez fir­mę ubez­pie­cze­nio­wą w peł­nej war­to­ści szko­dy, ale tyl­ko do wy­so­ko­ści - okre­ślo­nej przez ubez­pie­cza­ją­ce­go - sumy ubez­pie­cze­nio­wej. Bio­rąc pod uwa­gę re­la­cje sumy ubez­pie­cze­nio­wej (U), od­szko­do­wa­nia (O) i wy­so­ko­ści szko­dy (Sz), w tym sys­te­mie mo­że­my wy­róż­nić na­stę­pu­ją­ce sy­tu­acje:

1) je­śli w umo­wie nie okre­ślo­no sumy ubez­pie­cze­nia, to wy­so­kość od­szko­do­wa­nia jest rów­na war­to­ści szko­dy, tzn. 0 = Sz;

2) je­śli wy­so­kość szko­dy nie prze­kra­cza usta­lo­nej w umo­wie sumy ubez­piecz­nia (Sz < U) to 0 = Sz;

3) je­śli wy­so­kość szko­dy jest wyż­sza od usta­lo­nej w umo­wie sumy ubez­piecz­nia (Sz > U) to 0 = U.

Tak więc we wszyst­kich wy­róż­nio­nych wy­żej przy­pad­kach speł­nio­na jest za­sa­da, w myśl któ­rej suma ubez­pie­cze­nia jest gór­ną gra­ni­cą od­po­wie­dzial­no­ści ubez­pie­czy­cie­la.

W umo­wach ubez­pie­cze­nio­wych mogą być za­war­te klau­zu­le, któ­re - kwo­to­wo lub pro­cen­to­wo - ogra­ni­cza­ją sto­pień od­po­wie­dzial­no­ści ubez­pie­czy­cie­la za szko­dę. Za­kła­dy ubez­pie­czeń mogą rów­nież wy­łą­czać pra­wo do od­szko­do­wa­nia, je­śli wy­pa­dek ubez­pie­cze­nio­wy zo­stał spo­wo­do­wa­ny umyśl­nie lub po­wstał w wy­ni­ku ra­żą­cej nie­od­po­wie­dzial­no­ści. Ubez­pie­czy­ciel może tak­że od­mó­wić wy­pła­ty od­szko­do­wa­nia z po­wo­du za­ta­je­nia przez ubez­pie­cza­ją­ce­go waż­nych in­for­ma­cji, któ­re unie­moż­li­wia­ją do­kład­ne osza­co­wa­nie ry­zy­ka.

In­stru­men­ta­mi ogra­ni­cza­ją­cy­mi sto­pień od­po­wie­dzial­no­ści ubez­pie­czy­cie­la za szko­dę są: fran­szy­za, udział wła­sny ubez­pie­czo­ne­go oraz ka­ren­cja (okres wy­cze­ki­wa­nia). Fran­szy­za wy­stę­pu­je w ubez­pie­cze­niach ma­jąt­ko­wych i po­zo­sta­łych oso­bo­wych. Ter­mi­nem tym okre­śla się war­tość szko­dy, od któ­rej ubez­pie­czy­ciel nie wy­pła­ca od­szko­do­wa­nia lub o któ­rą zmniej­sza jego war­tość. W pierw­szym przy­pad­ku mó­wi­my o fran­szy­zie in­te­gral­nej (zwa­nej też fran­szy­zą wa­run­ko­wą lub względ­ną), w dru­gim na­to­miast - o fran­szy­zie re­duk­cyj­nej (bez­wa­run­ko­wej). Fran­szy­za in­te­gral­na - to usta­lo­na kwo­ta (lub pe­wien pro­cent sumy ubez­pie­cze­nia), do wy­so­ko­ści któ­rej ubez­pie­czy­ciel nie po­no­si od­po­wie­dzial­no­ści. Je­śli za­tem szko­da bę­dzie niż­sza od war­to­ści fran­szy­zy in­te­gral­nej, to ubez­pie­czy­ciel jest zwol­nio­ny od od­po­wie­dzial­no­ści. W przy­pad­ku szko­dy prze­wyż­sza­ją­cej war­tość fran­szy­zy in­te­gral­nej, od­szko­do­wa­nie jest wy­pła­ca­ne w peł­nej war­to­ści (fran­szy­za nie jest po­trą­ca­na). Za­sto­so­wa­nie tego in­stru­men­tu chro­ni ubez­pie­czy­cie­la przed po­no­sze­niem kosz­tów li­kwi­da­cji szkód o ni­skiej war­to­ści. Kosz­ty te mo­gły­by prze­kro­czyć wy­so­kość strat.

Za­łóż­my, że w umo­wie ubez­pie­cze­nia mie­nia usta­lo­no fran­szy­zę in­te­gral­ną na po­zio­mie 2000 zł. W okre­sie trwa­nia ubez­pie­cze­nia wy­stą­pi­ła szko­da osza­co­wa­na na 10 000 zł. Ubez­pie­czo­ny otrzy­ma za­tem od­szko­do­wa­nie w wy­so­ko­ści po­nie­sio­nej szko­dy (10 000 zł), gdyż prze­wyż­sza ona po­ziom fran­szy­zy in­te­gral­nej. Od­szko­do­wa­nie nie by­ło­by wy­pła­co­ne za szko­dy o war­to­ści do 2000 zł.

Moż­na za­tem po­wie­dzieć, że fran­szy­za in­te­gral­na to kwo­ta, do wy­so­ko­ści któ­rej ubez­pie­czo­ny po­no­si cał­ko­wi­te skut­ki wy­pad­ku ubez­pie­cze­nio­we­go, a po­wy­żej któ­rej peł­ną od­po­wie­dzial­ność za szko­dę po­no­si ubez­pie­czy­ciel.

Fran­szy­za re­duk­cyj­na (bez­względ­na) - to kwo­ta, któ­rą ubez­pie­czy­ciel po­trą­ci z od­szko­do­wa­nia, nie­za­leż­nie od jego wy­so­ko­ści. Fak­tycz­nie jest to ubez­pie­cze­nie nad­wyż­ki; je­śli ona nie wy­stą­pi, to nie ma od­szko­do­wa­nia. Je­śli szko­da bę­dzie niż­sza od po­zio­mu fran­szy­zy re­duk­cyj­nej, to ubez­pie­cza­ją­cy nie otrzy­ma od­szko­do­wa­nia. W przy­pad­ku szko­dy prze­wyż­sza­ją­cej wy­so­kość fran­szy­zy re­duk­cyj­nej, od­szko­do­wa­nie usta­la­ne jest jako róż­ni­ca po­mię­dzy war­to­ścią szko­dy, a wy­so­ko­ścią fran­szy­zy re­duk­cyj­nej. Przy­kła­do­wo, je­śli w po­li­sie za­sto­so­wa­no fran­szy­zę re­duk­cyj­ną w kwo­cie 5 tys. zł, a za­ist­nia­łą szko­dę osza­co­wa­no na 100 tys. zł, to ubez­pie­czo­ny otrzy­ma od­szko­do­wa­nie w wy­so­ko­ści 95 tys. zł.

Tak więc, fran­szy­za re­duk­cyj­na jest dość ry­go­ry­stycz­nym na­rzę­dziem, któ­re uwal­nia ubez­pie­czy­cie­la od od­po­wie­dzial­no­ści za na­tu­ral­ne ubyt­ki w ubez­pie­cza­nych skład­ni­kach mie­nia (np. uby­tek wagi pro­duk­tów spo­żyw­czych w ła­dun­kach lub w ma­ga­zy­nie), a rów­no­cze­śnie skła­nia ubez­pie­czo­ne­go do dba­ło­ści o swo­je mie­nie (za­trzy­mu­je on bo­wiem część szko­dy).

In­stru­men­tem ogra­ni­cza­ją­cym fi­nan­so­wą od­po­wie­dzial­ność ubez­pie­czy­cie­la za szko­dy jest rów­nież udział wła­sny w szko­dzie. Udział wła­sny - to pro­cen­to­wa część szko­dy, któ­rą ubez­pie­cza­ją­cy po­kry­wa z wła­snych środ­ków w przy­pad­ku wy­stą­pie­nia szko­dy. O wy­so­kość udzia­łu wła­sne­go ko­ry­go­wa­ne jest każ­de od­szko­do­wa­nie wy­pła­ca­ne ubez­pie­czo­ne­mu. Z punk­tu wi­dze­nia ubez­pie­czy­cie­la, wy­ko­rzy­sta­nie udzia­łu wła­sne­go ma przede wszyst­kim pre­wen­cyj­ny cha­rak­ter. Na­to­miast ubez­pie­czo­ny - jako pod­miot par­ty­cy­pu­ją­cy w każ­dej szko­dzie - po­wi­nien czuć się zmo­ty­wo­wa­ny do więk­szej dba­ło­ści o przed­miot ubez­pie­cze­nia.

W umo­wie ubez­pie­cze­nia mie­nia o war­to­ści 920 tys. zł za­sto­so­wa­no 15-pro­cen­to­wy udział wła­sny ubez­pie­czo­ne­go w szko­dzie. W cza­sie trwa­nia umo­wy po­wsta­ła szko­da, osza­co­wa­na przez li­kwi­da­to­ra na po­zio­mie 150 tys. zł. Ubez­pie­czo­ny otrzy­ma za­tem od­szko­do­wa­nie w kwo­ce

Za­da­niem li­kwi­da­to­rów szkód jest taka ich wy­ce­na, któ­ra jest ade­kwat­na do zło­żo­nej w umo­wie ubez­pie­cza­ją­ce­mu obiet­ni­cy przez ubez­pie­czy­cie­la. Li­kwi­da­to­rzy szkód - to eks­per­ci oce­nia­ją­cy i ak­cep­tu­ją­cy rosz­cze­nia. Obok un­derw­ri­te­rów (eks­per­tów oce­nia­ją­cych i przyj­mu­ją­cych ry­zy­ko), ak­tu­ariu­szy (ma­te­ma­ty­ków ubez­pie­cze­nio­wych) i po­śred­ni­ków (akwi­zy­to­rów po­zy­sku­ją­cych klien­tów) sta­no­wią oni nie­odzow­ną część ka­dry każ­de­go przed­się­bior­stwa ubez­pie­cze­nio­we­go.

Li­kwi­da­cja szkód ubez­pie­cze­nio­wych - to ogół czyn­no­ści zmie­rza­ją­cych do do­kład­ne­go usta­le­nia oko­licz­no­ści szko­dy w celu pod­ję­cia de­cy­zji (tj. wy­pła­ty lub od­mo­wy pra­wa do rosz­cze­nia) przez fir­mę ubez­pie­cze­nio­wą. Li­kwi­da­tor szkód jest za­tem łącz­ni­kiem po­mię­dzy ubez­pie­cza­ją­cy­mi i fir­mą ubez­pie­cze­nio­wą. Po­wsta­nie ja­kiej­kol­wiek szko­dy to - w pew­nym sen­sie - prze­jaw re­ali­za­cji ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej. Klient dąży do sku­tecz­ne­go wy­eg­ze­kwo­wa­nia rosz­cze­nia w mak­sy­mal­nej wy­so­ko­ści. Fir­ma ubez­pie­cze­nio­wa, uni­ka­jąc po­peł­nie­nia błę­du for­mal­ne­go, po­stę­pu­je zgod­nie z za­pi­sa­mi w umo­wie ubez­pie­cze­nia (ogól­nych wa­run­kach ubez­pie­cze­nia). Wła­ści­wa klien­to­wi na­tu­ral­na skłon­ność do jak naj­wyż­szej kom­pen­sa­cji szko­dy do­pro­wa­dza nie­kie­dy do pa­to­lo­gicz­nych za­cho­wań (wy­łu­dza­nia nie­na­leż­nych od­szko­do­wań lub świad­czeń). Li­kwi­da­tor szkód musi za­tem brać pod uwa­gę nie tyl­ko wzor­ce for­mal­ne, ale tak­że sfe­rę sy­tu­acyj­ną (cha­rak­ter szko­dy, wy­czu­cie praw­dzi­wo­ści dą­żeń klien­ta itp.).

Uczest­ni­ka­mi w pro­ce­sie li­kwi­da­cji szkód są przede wszyst­kim ubez­pie­cza­ją­cy i fir­ma ubez­pie­cze­nio­wa (cza­sem wy­stę­pu­je też eks­pert - rze­czo­znaw­ca). Rola ubez­pie­cza­ją­ce­go (klien­ta) w tym pro­ce­sie po­le­ga na sku­tecz­nej eg­ze­ku­cji rosz­cze­nia, ale przy za­cho­wa­niu norm etycz­nych. Gra­ni­cę norm etycz­nych w pro­ce­du­rach li­kwi­da­cyj­nych wy­zna­cza­ją - for­mu­ło­wa­ne przez ubez­pie­czy­cie­la - wy­ma­ga­nia in­for­ma­cyj­ne. Klient nie może po­da­wać fał­szy­wych in­for­ma­cji (lub za­ta­jać ich). Jest to za­cho­wa­nie nie­etycz­ne.

W wy­jąt­ko­wych przy­pad­kach fir­ma ubez­pie­cze­nio­wa może - czę­ścio­wo lub w peł­nej wy­so­ko­ści - wy­pła­cić rosz­cze­nie mimo bra­ku for­mal­nych pod­staw z jej stro­ny. Mó­wi­my wów­czas o ku­lan­cji. Ubez­pie­czo­ny otrzy­mu­je od­szko­do­wa­nie (świad­cze­nie) w for­mie ku­lan­cji, je­śli umie­jęt­nie po­wo­łu­je się na wzglę­dy po­za­for­mal­ne, ta­kie jak: za­sa­dy ży­cia spo­łecz­ne­go, za­sa­dę słusz­no­ści, za­sa­dę uczci­we­go ob­ro­tu itp.

Na­rzę­dziem ogra­ni­cza­ją­cym od­po­wie­dzial­ność ubez­pie­czy­cie­la jest rów­nież wspo­mnia­na wcze­śniej ka­ren­cja, czy­li okres, jaki musi upły­nąć od daty za­war­cia umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej do roz­po­czę­cia od­po­wie­dzial­no­ści ubez­pie­czy­cie­la. Jej ce­lem jest m.in. eli­mi­na­cja po­ku­sy oszu­stwa po­le­ga­ją­ce­go np. na ubez­pie­cza­niu się, aby sko­rzy­stać z kosz­tow­ne­go le­cze­nia szpi­tal­ne­go w przy­pad­ku trud­nych do ujaw­nie­nia scho­rzeń. Ka­ren­cji nie sto­su­je się do ubez­pie­czeń od na­stępstw nie­szczę­śli­wych wy­pad­ków.

Z punk­tu wi­dze­nia ubez­pie­cza­ją­ce­go wszel­kie ogra­ni­cze­nia w za­kre­sie od­po­wie­dzial­no­ści ubez­pie­czy­cie­la po­wo­du­ją dzie­le­nie się tą od­po­wie­dzial­no­ścią. W za­leż­no­ści od wy­ko­rzy­sta­ne­go in­stru­men­tu ubez­pie­czo­ny ma świa­do­mość, jaką część szko­dy i w ja­kich oko­licz­no­ściach bę­dzie mu­siał po­kryć. Zmniej­szo­na od­po­wie­dzial­ność ubez­pie­czy­cie­la skut­ku­je na­to­miast niż­szym po­zio­mem pła­co­nej przez ubez­pie­cza­ją­ce­go skład­ki. Ist­nie­je moż­li­wość uwol­nie­nia się od ogra­ni­czeń od­po­wie­dzial­no­ści ubez­pie­czy­cie­la. Ko­niecz­ne jest wte­dy "wy­ku­pie­nie" fran­szyz czy udzia­łu wła­sne­go. Po­wo­du­je to jed­nak wzrost kosz­tów ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej ubez­pie­cza­ją­ce­go. Za prze­nie­sie­nie w peł­ni ry­zy­ka na ubez­pie­czy­cie­la trze­ba pła­cić wyż­szą skład­kę ubez­pie­cze­nio­wą.

Na pod­kre­śle­nie za­słu­gu­je fakt, że ubez­pie­czy­ciel może wy­pła­cić świad­cze­nie ubez­pie­cze­nio­we w peł­nej lub czę­ścio­wej wy­so­ko­ści z wła­snej ini­cja­ty­wy, przy bra­ku praw­ne­go obo­wiąz­ku. Tego ro­dza­ju do­bro­wol­ne świad­cze­nie pie­nięż­ne nosi na­zwę ku­lan­cji lub płat­no­ści ex gra­tia. Świad­cze­nie to jest z re­gu­ły niż­sze od tego, któ­re przy­słu­gi­wa­ło­by z ty­tu­łu umo­wy. Za­sto­so­wa­nie ku­lan­cji może wy­ni­kać z norm mo­ral­nych, jak też być uwa­run­ko­wa­ne wła­snym in­te­re­sem ryn­ko­wym za­kła­du ubez­pie­czeń (np. ce­la­mi mar­ke­tin­go­wy­mi).

W mo­men­cie wy­pła­ty od­szko­do­wa­nia pra­wa przy­słu­gu­ją­ce ubez­pie­czo­ne­mu (ubez­pie­cza­ją­ce­mu) w sto­sun­ku do spraw­cy szko­dy prze­cho­dzą na ubez­pie­czy­cie­la. Ubez­pie­czy­ciel na­by­wa pra­wa do rosz­cze­nia zwrot­ne­go, tj. re­gre­su. Re­gres to in­sty­tu­cja praw­na, na mocy któ­rej ubez­pie­czy­ciel od­zy­sku­je od spraw­cy szko­dy środ­ki wy­dat­ko­wa­ne na od­szko­do­wa­nie. Re­gre­sy zmniej­sza­ją kosz­ty szko­do­we ubez­pie­czy­cie­la.

Re­gres (rosz­cze­nie zwrot­ne) ubez­pie­czy­cie­la do spraw­cy szko­dy uzna­wa­ny jest jako istot­ny śro­dek re­pre­sji. Spraw­ca szko­dy po­no­si od­po­wie­dzial­ność za spo­wo­do­wa­ne stra­ty, a rosz­cze­nie ubez­pie­czy­cie­la jest o wie­le sku­tecz­niej­sze od do­cho­dze­nia przez po­szko­do­wa­ne­go. Sku­tecz­ne eg­ze­kwo­wa­nie re­gre­sów przez fir­my ubez­pie­cze­nio­we zmniej­sza kwo­ty od­szko­do­wań, co ma wpływ na skład­ki ubez­pie­cze­nio­we.

Za­uwa­żyć na­le­ży, że je­śli ubez­pie­czy­ciel po­krył całą szko­dę, to ubez­pie­cza­ją­cy nie może żą­dać na­pra­wie­nia jej przez spraw­cę. Prze­ciw­dzia­ła to spe­ku­la­cyj­ne­mu po­dej­ściu do ubez­pie­cze­nia, prze­ja­wia­ją­ce­mu się w po­dwój­nym od­szko­do­wa­niu. Je­że­li ubez­pie­czy­ciel nie wy­eg­ze­kwo­wał od spraw­cy ca­łej szko­dy, to po­szko­do­wa­ny za­cho­wu­je pierw­szeń­stwo w za­spo­ko­je­niu w po­zo­sta­łej czę­ści.

Re­ali­za­cja praw i zo­bo­wią­zań mię­dzy stro­na­mi umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej prze­bie­ga w kil­ku eta­pach. Ob­ra­zu­je to ry­su­nek 5.

Ry­su­nek 5. Prze­bieg sto­sun­ku ubez­pie­cze­nia

Źró­dło: P. Je­dy­nak, Ubez­pie­cze­nia go­spo­dar­cze..., op. cit., s. 38.

Jak wy­ni­ka z ry­sun­ku 5, za­war­cie umo­wy ubez­pie­cze­nio­wej (na­wią­za­nie sto­sun­ku ubez­pie­cze­nia) musi być po­prze­dzo­ne po­wsta­niem ta­kiej po­trze­by. Po­trze­ba jest uczu­ciem bra­ku i dą­że­niem do jego za­spo­ko­je­nia. Po­trze­ba ubez­pie­cze­nio­wa może po­ja­wić się z róż­nych wzglę­dów: eko­no­micz­nych, świa­do­mo­ścio­wych, obo­wiąz­ko­we­go cha­rak­te­ru nie­któ­rych ubez­pie­czeń itp. W dro­dze kon­fron­ta­cji po­trzeb ubez­pie­cza­ją­ce­go z po­da­żo­wą stro­ną ryn­ku ubez­pie­cze­nio­we­go na­stę­pu­je wy­bór fir­my ubez­pie­cze­nio­wej. W wy­bra­nej fir­mie ubez­pie­cze­nio­wej ubez­pie­cza­ją­cy (ofe­rent) skła­da wnio­sek ubez­pie­cze­nio­wy (ofer­tę), w któ­rym po­win­ny zna­leźć się m.in. ta­kie ele­men­ty, jak: dane oso­bo­we ubez­pie­cza­ją­ce­go, okre­śle­nie przed­mio­tu ubez­pie­cze­nia, pro­po­no­wa­na sumy ubez­pie­cze­nia, okres trwa­nia ubez­pie­cze­nia. Fir­ma ubez­pie­cze­nio­wa musi roz­pa­trzyć otrzy­ma­ną ofer­tę od ubez­pie­cza­ją­ce­go i pod­jąć de­cy­zję o jej przy­ję­ciu lub od­rzu­ce­niu. Przy­ję­cie ofer­ty ubez­pie­cze­nia sta­no­wi pod­sta­wę do kształ­to­wa­nia tre­ści umo­wy, w któ­rym szcze­gól­ne zna­cze­nie od­gry­wa­ją ogól­ne wa­run­ki ubez­pie­cze­nia oraz prze­pi­sy ko­dek­su cy­wil­ne­go. Wpraw­dzie ubez­pie­czy­ciel po­przez ogól­ne wa­run­ki ubez­pie­cze­nia ogra­ni­cza pole ne­go­cja­cji mię­dzy stro­na­mi, lecz ist­nie­ją moż­li­wo­ści wpro­wa­dze­nia do umo­wy tzw. "klau­zul szcze­gól­nych".

W wy­ni­ku po­ro­zu­mie­nia stron na­stę­pu­je pod­pi­sa­nie umo­wy ubez­pie­cze­nia, w któ­rej ubez­pie­czy­ciel zo­bo­wią­zu­je się do wy­pła­ce­nia ubez­pie­czo­ne­mu od­szko­do­wa­nia lub świad­cze­nia w ra­zie wy­stą­pie­nia okre­ślo­ne­go w umo­wie wy­pad­ku ubez­pie­cze­nio­we­go. Pod­sta­wo­wym do­ku­men­tem ubez­pie­cze­nia jest po­li­sa. Data za­war­cia umo­wy jest for­mal­nym po­cząt­kiem ubez­pie­cze­nia i nie musi ozna­czać rów­no­cze­sne­go po­wsta­nia gwa­ran­cyj­nej od­po­wie­dzial­no­ści, czy­li ma­te­rial­ne­go po­cząt­ku ubez­pie­cze­nia. Naj­czę­ściej wa­run­kiem ko­niecz­nym ob­ję­cia ochro­ną ubez­pie­cze­nio­wą jest bo­wiem opła­ce­nie skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej. W nie­któ­rych przy­pad­kach w grę wcho­dzi rów­nież okres ka­ren­cji, czy­li prze­su­nię­cie roz­po­czę­cia od­po­wie­dzial­no­ści fir­my ubez­pie­cze­nio­wej.

Wy­stą­pie­nie szko­dy zwią­za­nej z przed­mio­tem ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej roz­po­czy­na pro­ces re­ali­za­cji umo­wy. Pierw­szym kro­kiem tego pro­ce­su jest zgło­sze­nie fir­mie ubez­pie­cze­nio­wej szko­dy (w okre­ślo­nej for­mie i cza­sie). Uru­cha­mia to roz­po­czę­cie li­kwi­da­cji szko­dy, czy­li usta­le­nia, czy w da­nym przy­pad­ku przy­słu­gu­je od­szko­do­wa­nie lub świad­cze­nie i w ja­kiej wy­so­ko­ści. Za­koń­cze­niem pro­ce­su li­kwi­da­cyj­ne­go jest wy­pła­ta od­szko­do­wa­nia lub świad­cze­nia.

Je­śli szko­da po­wsta­ła w związ­ku z dzia­ła­niem osób trze­cich, to ubez­pie­cza­ją­ce­mu i fir­mie ubez­pie­cze­nio­wej (w ta­kiej ko­lej­no­ści) przy­słu­gu­je pra­wo re­gre­su do spraw­cy szko­dy. Ge­ne­ral­ną za­sa­dą jest, że umo­wa ubez­pie­cze­nia wy­ga­sa wraz z upły­wem cza­su, na jaki zo­sta­ła za­war­ta.

1.3. Klasyfikacja ubezpieczeń

W teo­rii i prak­ty­ce dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej duże zna­cze­nie ma po­dział ubez­pie­czeń we­dług róż­no­rod­nych kry­te­riów i cha­rak­te­ry­stycz­nych cech. Taki po­dział nosi na­zwę kla­sy­fi­ka­cji ubez­pie­czeń.

Po­praw­na sys­te­ma­ty­ka ubez­pie­czeń uła­twia ich po­zna­nie, z uwzględ­nie­niem po­do­bieństw i róż­nic mię­dzy ich po­szcze­gól­ny­mi ro­dza­ja­mi. Kla­sy­fi­ka­cja uła­twia wy­bór i za­sto­so­wa­nie od­po­wied­nich tech­nik ubez­pie­cze­nio­wych (aspekt prak­tycz­ny), jak też pod­kre­śla funk­cje i zna­cze­nie ubez­pie­czeń jako na­rzę­dzia po­li­ty­ki go­spo­dar­czej pań­stwa (aspekt teo­re­tycz­ny).

We­dług kry­te­rium przed­mio­tu ob­ję­te­go ochro­ną ubez­pie­cze­nio­wą wy­róż­nia się ubez­pie­cze­nia oso­bo­we i ubez­pie­cze­nia ma­jąt­ko­we. Ubez­pie­cze­nia oso­bo­we zwią­za­ne są z ry­zy­ka­mi oso­bo­wy­mi (cho­ro­bą, in­wa­lidz­twem, śmier­cią, sta­ro­ścią itp.). W ra­mach ubez­pie­czeń oso­bo­wych wy­róż­nia się:

1) ubez­pie­cze­nia ży­cio­we,

2) ubez­pie­cze­nia wy­pad­ko­we,

3) ubez­pie­cze­nia cho­ro­bo­we.

W ubez­pie­cze­niach ży­cio­wych przed­mio­tem ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej jest ży­cie ludz­kie. Tego ro­dza­ju ubez­pie­cze­nie zmniej­sza ob­cią­że­nie fi­nan­so­we ubez­pie­czo­ne­go bądź jego naj­bliż­szych spo­wo­do­wa­ne przez śmierć ubez­pie­czo­ne­go (ubez­pie­cze­nie na ży­cie), do­ży­cie okre­ślo­ne­go wie­ku (ubez­pie­cze­nia na do­ży­cie). W tym ro­dza­ju ubez­pie­czeń wy­róż­nia się tak­że ase­ku­ra­cję mie­sza­ną (na ży­cie i do­ży­cie).

Ubez­pie­cze­nia wy­pad­ko­we do­ty­czą na­stępstw nie­szczę­śli­wych wy­pad­ków (NW) i obej­mu­ją skut­ki wy­pad­ków w po­sta­ci uszko­dze­nia cia­ła, roz­stro­ju zdro­wia lub śmier­ci.

Ubez­pie­cze­nia cho­ro­bo­we (zwa­ne też zdro­wot­ny­mi) kom­pen­su­ją wy­dat­ki bę­dą­ce skut­kiem cho­ro­by. Są one zwią­za­ne z usłu­ga­mi me­dycz­ny­mi (le­cze­nie szpi­tal­ne, ope­ra­cja chi­rur­gicz­na itp.).

Przed­mio­tem ubez­pie­czeń ma­jąt­ko­wych są róż­no­rod­ne do­bra ma­te­rial­ne (w po­sta­ci rze­czy) oraz sy­tu­acja ma­jąt­ko­wa (in­te­res ma­jąt­ko­wy) ubez­pie­cza­ją­ce­go. In­te­res ma­jąt­ko­wy jest war­to­ścią go­spo­dar­czą lub do­brem chro­nio­nym przez pra­wo (np. na­leż­no­ści kre­dy­to­we, war­to­ści ocze­ki­wa­ne przez ubez­pie­czo­ne­go w przy­szło­ści - np. zysk, war­to­ści mo­gą­ce po­mniej­szyć ma­ją­tek oso­by ob­ję­tej ochro­ną ubez­pie­cze­nio­wą - np. zo­bo­wią­za­nia)20. Do ubez­pie­czeń ma­jąt­ko­wych (do­ty­czą­cych in­te­re­su ma­jąt­ko­we­go) na­le­żą ubez­pie­cze­nia od­po­wie­dzial­no­ści cy­wil­nej. W ra­mach ubez­pie­cze­nia od­po­wie­dzial­no­ści cy­wil­nej moż­na z ko­lei wy­róż­nić:

a) od­po­wie­dzial­ność cy­wil­ną za­wo­do­wą (zwią­za­ną z wy­ko­ny­wa­niem czyn­no­ści za­wo­do­wych),

b) od­po­wie­dzial­ność cy­wil­ną za pro­dukt (za szko­dy wy­rzą­dzo­ne przez pro­dukt nie­bez­piecz­ny),

c) od­po­wie­dzial­ność w ży­ciu pry­wat­nym.

Po­mię­dzy ubez­pie­cze­nia­mi oso­bo­wy­mi i ma­jąt­ko­wy­mi wy­stę­pu­ją istot­ne róż­ni­ce. Otóż ubez­pie­cze­nia ma­jąt­ko­we do­ty­czą je­dy­nie zde­cy­do­wa­nie ne­ga­tyw­nych zda­rzeń lo­so­wych, po­wo­du­ją­cych wy­mier­ną i de­fi­ni­tyw­ną szko­dę. W ubez­pie­cze­niach oso­bo­wych jako wy­pa­dek lo­so­wy trak­to­wa­ne są rów­nież wręcz ocze­ki­wa­ne - z punk­tu wi­dze­nia ro­dzin­ne­go czy spo­łecz­ne­go - zda­rze­nia lo­so­we, ta­kie jak: na­ro­dzi­ny dziec­ka, do­ży­cie przez ubez­pie­czo­ne­go okre­ślo­ne­go wie­ku, osią­gnię­cie przez dziec­ko peł­no­let­nio­ści, zmia­na sta­nu cy­wil­ne­go, roz­po­czę­cie przez dziec­ko stu­diów. Tego ro­dza­ju zda­rze­nia, oce­nia­ne jako po­zy­tyw­ne, zmniej­sza­ją moż­li­wość za­rob­ko­wa­nia, wy­wo­łu­ją wzrost po­trzeb fi­nan­so­wych, po­gar­sza­ją sy­tu­ację ma­jąt­ko­wą ubez­pie­czo­ne­go lub jego ro­dzi­ny itp. Dla­te­go też są one za­li­cza­ne do zda­rzeń ne­ga­tyw­nych, czy­li wy­pad­ków.

Ubez­pie­cze­nia oso­bi­ste do­ty­czą wy­łącz­nie osób fi­zycz­nych, któ­re są dys­po­nen­ta­mi dóbr oso­bi­stych. W ubez­pie­cze­niach ma­jąt­ko­wych szko­dę może po­nieść nie tyl­ko oso­ba fi­zycz­na, ale każ­dy inny pod­miot. Z tego też wzglę­du w ubez­pie­cze­niach ma­jąt­ko­wych nie ma pod­mio­to­wych ogra­ni­czeń.

Ubez­pie­cze­nia oso­bo­we do­ty­czą szkód, któ­rych skut­ki nie dają się wy­ra­zić w pie­nią­dzu (ży­cie ludz­kie i zdro­wie są bez­cen­ny­mi do­bra­mi). Uszczer­bek na do­brach oso­bi­stych jest za­wsze nie­po­we­to­wa­ną szko­dą. Z tego też po­wo­du nie moż­na tu mó­wić o kom­pen­sa­cyj­nym cha­rak­te­rze wy­płat z ty­tu­łu ubez­pie­cze­nia. Wy­pła­ty środ­ków pie­nięż­nych są tu okre­śla­ne mia­nem świad­cze­nia, któ­re może je­dy­nie ulżyć w sy­tu­acji fi­nan­so­wej, a nie jest w sta­nie przy­wró­cić sta­nu fi­nan­so­we­go sprzed szko­dy. Świad­cze­nie moż­na więc trak­to­wać jako ro­dzaj za­dość­uczy­nie­nia. Przy usta­la­niu wy­so­ko­ści przy­szłe­go świad­cze­nia bie­rze się tu­taj pod uwa­gę ocze­ki­wa­nia ubez­pie­cza­ją­ce­go w kon­tek­ście jego moż­li­wo­ści fi­nan­so­wych w związ­ku z wy­so­ko­ścią skład­ki. Je­że­li okre­ślo­ne zda­rze­nie lo­so­we re­ali­zu­je się, to ubez­pie­czo­ny otrzy­mu­je sumę ubez­pie­cze­nia rów­na peł­nej kwo­cie zo­bo­wią­za­nia ubez­pie­czy­cie­la.

Szko­da ma­jąt­ko­wa - w prze­ci­wień­stwie do oso­bi­stej - jest za­wsze skoń­czo­na i moż­li­wa do wy­ce­ny. War­tość zo­bo­wią­za­nia ubez­pie­czy­cie­la (czy­li suma ubez­pie­cze­nia) nie po­win­na być wyż­sza od war­to­ści przed­mio­tu ubez­pie­cze­nia. W przy­pad­ku po­wsta­nia szko­dy, wy­pła­co­ne świad­cze­nie ubez­pie­cze­nio­we, zwa­ne od­szko­do­wa­niem, po­win­no od­po­wia­dać war­to­ści szko­dy. Tak więc, szko­da w ubez­pie­cze­niach ma­jąt­ko­wych po­win­na zo­stać w peł­ni skom­pen­so­wa­na.

Nad­mie­nić na­le­ży, że do ubez­pie­czeń ma­jąt­ko­wych za­li­cza­ne są tak­że ubez­pie­cze­nia trans­por­to­we, ko­mu­ni­ka­cyj­ne, tu­ry­stycz­ne, fi­nan­so­we, rol­ne oraz ubez­pie­cze­nia róż­ne.

Ze wzglę­du na ro­dzaj zda­rzeń lo­so­wych ob­ję­tych ochro­ną ubez­pie­cze­nio­wą, ubez­pie­cze­nia moż­na po­dzie­lić na wie­le dzia­łów, grup, pod­grup itp. Moż­na tu wy­róż­nić ubez­pie­cze­nia ognio­we, kra­dzie­żo­we, gra­do­we, na­stępstw nie­szczę­śli­wych wy­pad­ków, od­po­wie­dzial­no­ści cy­wil­nej itp. W dal­szej ko­lej­no­ści, wy­mie­nio­ne wy­żej ro­dza­je ubez­pie­cze­nio­wych ry­zyk moż­na - ze wzglę­du na róż­ne po­moc­ni­cze kry­te­ria - dzie­lić na bar­dziej szcze­gó­ło­we, tj. na ubez­pie­cze­nia OC dla le­ka­rzy, ad­wo­ka­tów, no­ta­riu­szy, re­wi­den­tów, rze­czo­znaw­ców, agen­tów ubez­pie­cze­nio­wych itp.

Z punk­tu wi­dze­nia licz­by osób ob­ję­tych ochro­ną ubez­pie­cze­nio­wą (ubez­pie­czo­nych), ubez­pie­cze­nia mogą być jed­nost­ko­we (do­ty­czą­ce ma­jąt­ku bądź dóbr oso­bi­stych jed­nej oso­by) oraz gru­po­we, obej­mu­ją­ce wie­le osób za­trud­nio­nych za­zwy­czaj u jed­ne­go pra­co­daw­cy. W roli ubez­pie­cza­ją­ce­go, czy­li za­wie­ra­ją­ce­go umo­wę ubez­pie­cze­nia i opła­ca­ją­ce­go skład­kę, wy­stę­pu­je tu pra­co­daw­ca. Je­śli ubez­pie­cze­niu pod­le­ga wie­le osób, zwy­kle two­rzą­cych okre­ślo­ną gru­pę za­wo­do­wą lub po­wią­za­nych wię­za­mi go­spo­dar­czy­mi, to mó­wi­my o ubez­pie­cze­niu zbio­ro­wym.

Ze wzglę­du na spo­sób na­wią­za­nia sto­sun­ku ubez­pie­cze­nio­we­go (tzw. kry­te­rium przy­stą­pie­nia), ubez­pie­cze­nia dzie­li­my na do­bro­wol­ne i obo­wiąz­ko­we. W oby­dwu przy­pad­kach wa­run­kiem ko­niecz­nym do po­wsta­nia sto­sun­ku ubez­pie­cze­nia jest za­war­cie umo­wy ubez­pie­cze­nia. O ile w ubez­pie­cze­niach obo­wiąz­ko­wych do za­war­cia ta­kiej umo­wy okre­ślo­ne pod­mio­ty są one zo­bli­go­wa­ne przez od­po­wied­nie prze­pi­sy praw­ne, o tyle w ubez­pie­cze­niach do­bro­wol­nych oso­ba fi­zycz­na lub praw­na z wła­snej ini­cja­ty­wy może za­wrzeć ubez­pie­cze­nie, de­cy­du­jąc o jego ro­dza­ju, za­kre­sie czy su­mie ubez­pie­cze­nia.

Przy­mus za­wie­ra­nia umo­wy ubez­pie­cze­nia jest uza­sad­nio­ny ko­niecz­no­ścią ochro­ny du­żej licz­by oby­wa­te­li przed na­stęp­stwa­mi zda­rzeń lo­so­wych o du­żej czę­sto­tli­wo­ści wy­stę­po­wa­nia i kon­se­kwen­cja­mi za­gra­ża­ją­cy­mi by­to­wi wie­lu oby­wa­te­li (utra­ta domu, bu­dyn­ków go­spo­dar­czych, ma­jąt­ku ru­cho­me­go: na­rzę­dzi, za­pa­sów itp.). Brak ubez­pie­cze­nia w zbio­ro­wo­ści spraw­ców wy­pad­ków ko­mu­ni­ka­cyj­nych mógł­by sta­no­wić po­wód nie­moż­no­ści po­kry­cia przez nich strat po­nie­sio­nych przez ofia­ry i ich naj­bliż­szych. Z dru­giej stro­ny, pew­ne za­strze­że­nia bu­dzi wpro­wa­dza­nie przy­mu­su ubez­pie­cze­nia w sy­tu­acji in­dy­wi­du­al­ne­go za­gro­że­nia in­te­re­su ma­jąt­ko­we­go (np. obo­wiąz­ku ubez­pie­cze­nia bu­dyn­ków w go­spo­dar­stwie rol­nym czy po­stu­la­ty wpro­wa­dze­nia obo­wiąz­ko­wych ubez­pie­czeń za­so­bów miesz­ka­nio­wych).

Bio­rąc pod uwa­gę akty pra­wa wpro­wa­dza­ją­ce przy­mus ubez­pie­cze­nia oraz róż­ni­ce w ogra­ni­cze­niach swo­bo­dy dzia­ła­nia za­kła­dów ubez­pie­czeń, ubez­pie­cze­nia obo­wiąz­ko­we dzie­li­my na dwie gru­py:

1) po­wszech­ne ubez­pie­cze­nia obo­wiąz­ko­we,

2) szcze­gól­ne ubez­pie­cze­nia obo­wiąz­ko­we.

Przy­mus ubez­pie­cze­nia w pierw­szej gru­pie wy­ni­ka z usta­wy o dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej z dnia 22 maja 2003 r.21 Zgod­nie z art. 4 tej usta­wy w Pol­sce po­wszech­nym ubez­pie­cze­niom obo­wiąz­ko­wym pod­le­ga­ją:

a) ubez­pie­cze­nie od­po­wie­dzial­no­ści cy­wil­nej po­sia­da­czy po­jaz­dów me­cha­nicz­nych za szko­dy po­wsta­łe w związ­ku z ru­chem tych po­jaz­dów,

b) ubez­pie­cze­nie bu­dyn­ków wcho­dzą­cych w skład go­spo­dar­stwa rol­ne­go od ognia i in­nych zda­rzeń lo­so­wych,

c) ubez­pie­cze­nie od­po­wie­dzial­no­ści cy­wil­nej rol­ni­ków z ty­tu­łu pro­wa­dze­nia go­spo­dar­stwa rol­ne­go,

d) inne ubez­pie­cze­nia prze­wi­dzia­ne na mocy obo­wiąz­ko­wych ustaw lub ra­ty­fi­ko­wa­ne przez Rzecz­po­spo­li­tą Pol­ską umo­wy mię­dzy­na­ro­do­we (np. ubez­pie­cze­nie od­po­wie­dzial­no­ści cy­wil­nej ar­ma­to­rów mor­skich z ty­tu­łu szkód wy­rzą­dzo­nych za­nie­czysz­cze­niem mo­rza ole­jem).

Oprócz wy­mie­nio­nych w punk­tach a) - d) ro­dza­jów po­wszech­nych ubez­pie­czeń obo­wiąz­ko­wych, do tej ka­te­go­rii ubez­pie­czeń za­li­cza się ubez­pie­cze­nie od­po­wie­dzial­no­ści cy­wil­nej pod­mio­tu przyj­mu­ją­ce­go za­mó­wie­nie na świad­cze­nie zdro­wot­ne za szko­dy wy­rzą­dzo­ne przy udzie­la­niu tych świad­czeń22.

W przy­pad­ku szcze­gól­nych ubez­pie­czeń obo­wiąz­ko­wych, przy­mus za­war­cia umo­wy wy­ni­ka z in­nych niż usta­wa ubez­pie­cze­nio­wa prze­pi­sów. W sto­sun­ku do tego ro­dza­ju umów, za­kła­dom ubez­pie­czeń po­zo­sta­wia się swo­bo­dę w za­kre­sie tre­ści ogól­nych wa­run­ków ubez­pie­cze­nia. W tej gru­pie ubez­pie­czeń znaj­du­ją się oso­by wy­ko­nu­ją­ce okre­ślo­ny za­wód lub pro­wa­dzą­ce okre­ślo­ną dzia­łal­ność, a mia­no­wi­cie:

- bro­ke­rzy ubez­pie­cze­nio­wi i re­ase­ku­ra­cyj­ni (OC bro­ke­rów),

- pod­mio­ty upraw­nio­ne do ba­da­nia spra­woz­dań fi­nan­so­wych (OC bie­głych re­wi­den­tów),

- ko­mor­ni­cy,

- or­ga­ni­za­to­rzy im­prenb­sp­ma­so­wych,

- or­ga­ni­za­to­rzy im­prez spor­to­wych,

- pod­mio­ty świad­czą­ce usłu­gi tu­ry­stycz­ne,

- pod­mio­ty eks­plo­atu­ją­ce obiek­ty ją­dro­we (OC za szko­dy ją­dro­we).

We­dług kry­te­rium for­my wła­sno­ści in­sty­tu­cji ofe­ru­ją­cych ubez­pie­cze­nia, dzia­łal­ność ubez­pie­cze­nio­wą moż­na po­dzie­lić na pu­blicz­ną (ubez­pie­cze­nia pu­blicz­ne) i pry­wat­ną (ubez­pie­cze­nia pry­wat­ne). Isto­ta ta­kie­go po­dzia­łu tkwi we wska­za­niu, jaki pod­miot za­wie­ra umo­wę ubez­pie­cze­nia i za­pew­nia ochro­nę ubez­pie­cze­nio­wą. W przy­pad­ku ubez­pie­czeń pu­blicz­nych, pod­miot ten jest zwią­za­ny z wła­dzą pu­blicz­ną i naj­czę­ściej jest on two­rzo­ny na pod­sta­wie usta­wy (jest to pod­miot sek­to­ra pu­blicz­ne­go). Umo­wy ubez­pie­cze­nia pry­wat­ne­go są przez in­sty­tu­cje sek­to­ra pry­wat­ne­go two­rzo­ne przez pod­mio­ty pry­wat­ne w for­mie spół­ek pra­wa han­dlo­we­go lub to­wa­rzystw ubez­pie­czeń wza­jem­nych. Po­dział ubez­pie­czeń na pu­blicz­ne (po­wszech­ne, non pro­fit, skie­ro­wa­ne do go­spo­darstw do­mo­wych) i pry­wat­ne (do­bro­wol­ne lub obo­wiąz­ko­we, na­kie­ro­wa­ne na zysk lub non pro­fit, skie­ro­wa­ne do go­spo­darstw do­mo­wych lub kor­po­ra­cji) był­by dość kla­row­ny, gdy­by Skarb Pań­stwa nie był wła­ści­cie­lem żad­nej fir­my ubez­pie­cze­nio­wej dzia­ła­ją­cej w for­mie spół­ki pra­wa han­dlo­we­go. Nie jest to jed­nak sy­tu­acja wy­stę­pu­ją­ca na sze­ro­ką ska­lę. Moż­na za­tem przy­jąć, że kla­sy­fi­ka­cja ubez­pie­czeń na pu­blicz­ne i pry­wat­ne nie bu­dzi więk­szych za­strze­żeń. Zda­niem B. Ha­dy­nia­ka "ubez­pie­cze­nia pu­blicz­ne są to ubez­pie­cze­nia, któ­rych re­ali­za­cja jest pro­duk­tem woli pań­stwa (usta­wo­we). Są to ubez­pie­cze­nia obo­wiąz­ko­we pro­wa­dzo­ne przez pu­blicz­ną oso­bę praw­ną, pań­stwo­wą jed­nost­kę nie­po­sia­da­ją­cą oso­bo­wo­ści praw­nej lub pry­wat­ną oso­bę praw­ną z do­mi­nu­ją­cym udzia­łem środ­ków pu­blicz­nych, po­sia­da­ją­cą peł­ną gwa­ran­cję ubez­pie­cze­nio­wą pań­stwa"23.

Współ­cze­śnie pod­sta­wo­wą for­mą ubez­pie­czeń pu­blicz­nych są ubez­pie­cze­nia spo­łecz­ne. Mają one gwa­ran­cję pu­blicz­ną w po­sta­ci środ­ków z bu­dże­tu pań­stwa. Wy­da­je się jed­nak, że w Pol­sce ze wzglę­du na sta­le ro­sną­ce do­pła­ty z bu­dże­tu mamy do czy­nie­nia nie z ubez­pie­cze­nia­mi, ale - w du­żej mie­rze - z za­opa­trze­niem. Za­opa­trze­nie po­le­ga na udzie­la­niu lud­no­ści znaj­du­ją­cej się w po­trze­bie środ­ków na utrzy­ma­nie z bu­dże­tu pu­blicz­ne­go. Wspar­cie to fi­nan­su­ją jed­nak po­dat­ni­cy, a nie uczest­ni­cy ubez­pie­cze­nia.

W li­te­ra­tu­rze przed­mio­tu zwra­ca się uwa­gę na istot­ne róż­ni­ce mię­dzy ubez­pie­cze­nia­mi na ży­cie i po­zo­sta­ły­mi ubez­pie­cze­nia­mi. Uwi­dacz­nia się to m.in. w spo­so­bie two­rze­nia re­zerw, ho­ry­zon­cie cza­so­wym, cha­rak­te­rze rosz­czeń, ob­słu­dze ubez­pie­czeń, za­sa­dach pro­wa­dze­nia ra­chun­ku tech­nicz­no-ubez­pie­cze­nio­we­go. W wie­lu kra­jach dla zwięk­sze­nia stop­nia bez­pie­czeń­stwa fi­nan­so­we­go ubez­pie­czy­cie­li i trans­pa­rent­no­ści prze­pro­wa­dza­nych przez nich trans­ak­cji zo­sta­ła wpro­wa­dzo­na za­sa­da roz­dzia­łu ubez­pie­czeń ma­jąt­ko­wych i na ży­cie. W myśl tej za­sa­dy - za­kład ubez­pie­czeń nie może jed­no­cze­śnie pro­wa­dzić ubez­pie­czeń ma­jąt­ko­wych i ubez­pie­czeń na ży­cie. Taki roz­dział dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej obo­wią­zu­je rów­nież w Pol­sce. Na mocy usta­wy o dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej z 1990 roku, ubez­pie­cze­nia zo­sta­ły po­dzie­lo­ne na dwa dzia­ły:

1) dział I ubez­pie­czeń no­szą­cych na­zwę "dział ubez­pie­czeń na ży­cie",

2) dział II ubez­pie­czeń zwa­ny "dzia­łem po­zo­sta­łych ubez­pie­czeń oso­bo­wych oraz ubez­pie­czeń ma­jąt­ko­wych".

Jest to usta­wo­wa kla­sy­fi­ka­cja ubez­pie­czeń. Ubez­pie­cze­nia dzia­łu I cha­rak­te­ry­zu­je dłu­gi okres ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej (ubez­pie­cze­nia dłu­go­ter­mi­no­we). Ubez­pie­cze­nia dzia­łu II wy­róż­nia­ją się krót­kim okre­sem ochro­ny (ubez­pie­cze­nia krót­ko­ter­mi­no­we). Za­kład ubez­pie­czeń otrzy­mu­je ze­zwo­le­nie na pro­wa­dze­nie dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej w za­kre­sie dzia­łu I lub dzia­łu II (pro­wa­dze­nie dzia­łal­no­ści w za­kre­sie oby­dwu dzia­łów nie jest moż­li­we).

Po­nad­to, pro­wa­dze­nie dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej w za­kre­sie dzia­łu I musi być od­no­to­wa­ne w na­zwie (fir­mie) za­kła­du ubez­pie­czeń przez okre­śle­nia "ży­cie" lub "life" (np. PZU "Ży­cie").

W za­łącz­ni­ku do usta­wy z dnia 22 maja 2003 r. o dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej (Dz.U. Nr 124 z 2003 r., poz. 1151 z późn. zm.) po­da­ny jest szcze­gó­ło­wy po­dział ubez­pie­czeń we­dług dzia­łów, grup i ro­dza­jów, a mia­no­wi­cie:

DZIAŁ I. Ubez­pie­cze­nia na ży­cie (ubez­pie­cze­nia ży­cio­we)

1. Ubez­pie­cze­nia na ży­cie.

2. Ubez­pie­cze­nia po­sa­go­we, za­opa­trze­nia dzie­ci.

3. Ubez­pie­cze­nia na ży­cie, je­że­li są zwią­za­ne z ubez­pie­cze­nio­wym fun­du­szem ka­pi­ta­ło­wym.

4. Ubez­pie­cze­nia ren­to­we.

5. Ubez­pie­cze­nia wy­pad­ko­we i cho­ro­bo­we, je­śli są uzu­peł­nie­niem ubez­pie­czeń wy­mie­nio­nych w gru­pach 1-4.

DZIAŁ II. Po­zo­sta­łe ubez­pie­cze­nia oso­bo­we oraz ubez­pie­cze­nia ma­jąt­ko­we

1. Ubez­pie­cze­nia wy­pad­ku, w tym wy­pad­ku przy pra­cy i cho­ro­by za­wo­do­wej:

1) świad­cze­nia jed­no­ra­zo­we,

2) świad­cze­nia po­wta­rza­ją­ce się,

3) po­łą­czo­ne świad­cze­nia, o któ­rych mowa w pkt. 1 i 2,

4) prze­wóz osób.

2. Ubez­pie­cze­nia cho­ro­by:

1) świad­cze­nia jed­no­ra­zo­we,

2) świad­cze­nia po­wta­rza­ją­ce się,

3) świad­cze­nia kom­bi­no­wa­ne.

3. Ubez­pie­cze­nia ca­sco po­jaz­dów lą­do­wych, z wy­jąt­kiem po­jaz­dów szy­no­wych, obej­mu­ją­ce szko­dy w:

1) po­jaz­dach sa­mo­cho­do­wych,

2) po­jaz­dach lą­do­wych bez wła­sne­go na­pę­du.

4. Ubez­pie­cze­nia ca­sco po­jaz­dów szy­no­wych, obej­mu­ją­ce szko­dy w po­jaz­dach szy­no­wych.

5. Ubez­pie­cze­nia ca­sco stat­ków po­wietrz­nych, obej­mu­ją­ce szko­dy w stat­kach po­wietrz­nych.

6. Ubez­pie­cze­nia że­glu­gi mor­skiej i śród­lą­do­wej ca­sco stat­ków że­glu­gi mor­skiej i stat­ków że­glu­gi śród­lą­do­wej, obej­mu­ją­ce szko­dy w:

Wstęp

Tu­ry­sty­ka na­le­ży obec­nie do naj­szyb­ciej roz­wi­ja­ją­cych się sek­to­rów go­spo­dar­ki wie­lu kra­jów świa­ta. Rów­nież w Pol­sce sek­tor ten stał się waż­ną i no­wo­cze­sną for­mą ak­tyw­no­ści spo­łecz­no-go­spo­dar­czej. Wy­ni­ka to z jego in­no­wa­cyj­ne­go i kon­ku­ren­cyj­ne­go cha­rak­te­ru w dzie­dzi­nie ofe­ro­wa­nych pro­duk­tów oraz wy­ko­rzy­sta­nia tech­no­lo­gii in­for­ma­tycz­no-ko­mu­ni­ka­cyj­nych (e-tu­ry­sty­ka). Wio­dą­ca rola pod­mio­tów tu­ry­stycz­nych w im­ple­men­ta­cji roz­wią­zań in­for­ma­tycz­nych jest kon­se­kwen­cją szcze­gól­nych cech świad­czo­nych usług, ta­kich jak: od­da­le­nie po­py­tu od miej­sca po­da­ży, moż­li­wość two­rze­nia pa­kie­tów tu­ry­stycz­nych, lo­ka­li­za­cja uwa­run­ko­wa­na roz­miesz­cze­niem i na­tę­że­niem po­py­tu tu­ry­stycz­ne­go, se­zo­no­wość po­py­tu, duży udział czyn­ni­ka ludz­kie­go itp.1 Spe­cy­ficz­ne ce­chy usług tu­ry­stycz­nych były jed­ną z głów­nych przy­czyn szyb­kie­go i sze­ro­kie­go za­sto­so­wa­nia ICT (Infor­ma­tion and Com­mu­ni­ca­tion Tech­no­lo­gy). Usłu­gi tu­ry­stycz­ne są świad­czo­ne m.in. przez przed­się­bior­stwa trans­por­to­we, ho­te­lar­skie, ga­stro­no­micz­ne i to­uro­pe­ra­to­rów (or­ga­ni­za­to­rów tu­ry­stycz­nych). To­uro­pe­ra­to­rzy do­ko­nu­ją za­ku­pu usług cząst­ko­wych (np. ho­te­lar­skich, trans­por­to­wych) i bu­du­ją - na ich ba­zie - nowe pro­duk­ty w po­sta­ci pa­kie­tu tu­ry­stycz­ne­go (np. im­pre­zy tu­ry­stycz­ne). Dzia­łal­ność pod­mio­tów na ryn­ku tu­ry­stycz­nym musi opie­rać się na za­ufa­niu i bez­pie­czeń­stwie oraz ko­niecz­no­ści do­star­cze­nia klien­tom znacz­nej ilo­ści in­for­ma­cji. Cha­rak­te­ry­stycz­ną ce­chą tej dzia­łal­no­ści są rów­nież licz­ne po­wią­za­nia mię­dzy przed­się­bior­stwa­mi tu­ry­stycz­ny­mi funk­cjo­nu­ją­cy­mi w róż­nych re­gio­nach świa­ta.

Dy­na­micz­ny roz­wój tu­ry­sty­ki jako ogni­wa sek­to­ra usług przy­czy­nił się do przy­śpie­sze­nia wzro­stu go­spo­dar­cze­go i mo­der­ni­za­cji go­spo­da­rek wie­lu państw. Było to moż­li­we dzię­ki ku­mu­la­cji od­dzia­ły­wa­nia czyn­ni­ków o róż­no­rod­nym cha­rak­te­rze (eko­no­micz­nym, spo­łecz­nym, po­li­tycz­nym, tech­nicz­nym, eko­lo­gicz­nym). Sty­mu­la­cyj­ny wpływ tu­ry­sty­ki (okre­śla­nej czę­sto mia­nem prze­my­słu tu­ry­stycz­ne­go lub go­spo­dar­ki tu­ry­stycz­nej) na roz­wój ob­sza­rów re­cep­cji tu­ry­stycz­nej (ORT) prze­ja­wia się w2:

- two­rze­niu war­to­ści do­da­nej, a więc wzro­ście pro­duk­tu kra­jo­we­go brut­to (PKB),

- zwięk­sza­niu wpły­wów de­wi­zo­wych z ob­słu­gi ru­chu tu­ry­stycz­ne­go,

- przy­śpie­sza­niu roz­wo­ju przed­się­bior­czo­ści i in­fra­struk­tu­ry,

- kształ­to­wa­niu do­cho­dów bu­dże­to­wych sa­mo­rzą­dów te­ry­to­rial­nych,

- sty­mu­lo­wa­niu no­wych miejsc pra­cy i wzro­ście do­cho­dów lud­no­ści re­gio­nów tu­ry­stycz­nych,

- sprzy­ja­niu in­no­wa­cjom i zwięk­sza­niu przy­cho­dów firm ob­słu­gu­ją­cych tu­ry­stów.

Wpływ tu­ry­sty­ki na roz­wój go­spo­dar­ki zo­stał opi­sa­ny przez J.M. Key­ne­sa za po­mo­cą tzw. efek­tu mnoż­ni­ko­we­go. Dzię­ki tu­ry­sty­ce na­stę­pu­je prze­pływ (trans­fer) środ­ków pie­nięż­nych z miejsc sta­łe­go za­miesz­ki­wa­nia tu­ry­stów do do­ce­lo­wych miejsc wy­po­czyn­ku (ob­sza­rów re­cep­cji tu­ry­stycz­nej). W ob­sza­rach re­cep­cji tu­ry­stycz­nej wpro­wa­dza­ją oni do obie­gu okre­ślo­ną kwo­tę pie­nię­dzy (wy­dat­ki zwią­za­ne z za­kwa­te­ro­wa­niem, wy­ży­wie­niem, za­ku­pa­mi dóbr i usług, zwie­dza­niem obiek­tów, trans­por­tem lo­kal­nym itp.). Z ko­lei po­cho­dzą­ce od tu­ry­stów środ­ki po­now­nie za­mie­nia­ne są na to­wa­ry i usłu­gi, a na­stęp­nie re­dy­stry­bu­owa­ne krą­żą w go­spo­dar­ce. Po­cząt­ko­we wy­dat­ki tu­ry­stów uru­cha­mia­ją więc do­dat­ko­wy stru­mień pie­nią­dza, prze­pły­wa­ją­cy przez róż­ne sek­to­ry go­spo­dar­ki, co moż­na zo­bra­zo­wać sche­ma­tem3:

wię­cej tu­ry­stów ? wię­cej miejsc pra­cy ? wię­cej przy­cho­dów ? wię­cej po­dat­ków na roz­wój re­gio­nów tu­ry­stycz­nych ? wię­cej pie­nię­dzy na fi­nan­so­wa­nie in­fra­struk­tu­ry ? wię­cej tu­ry­stów ? wię­cej miejsc pra­cy... itd.

Osza­co­wa­na w la­tach 2004-2007 war­tość mnoż­ni­ka tu­ry­stycz­ne­go w Pol­sce wy­nio­sła 2,308. Ozna­cza to, że pier­wot­ne wy­dat­ki tu­ry­stów wy­wo­ła­ły do­dat­ni efekt eko­no­micz­ny (mnoż­ni­ko­wy). Wiel­kość mnoż­ni­ka jest uwa­run­ko­wa­na trze­ma pod­sta­wo­wy­mi czyn­ni­ka­mi: licz­bą tu­ry­stów przy­by­wa­ją­cych do da­ne­go ob­sza­ru re­cep­cji tu­ry­stycz­nej, okre­sem ich po­by­tu oraz war­to­ścią wy­dat­ko­wa­nych na za­kup usług tu­ry­stycz­nych i pa­ra­tu­ry­stycz­nych środ­ków pie­nięż­nych. W mia­rę wzro­stu po­zio­mu mnoż­ni­ka tu­ry­stycz­ne­go atrak­cyj­ność da­ne­go re­gio­nu wzra­sta. Re­gion ten sta­je się zna­ną de­sty­na­cją tu­ry­stycz­ną.

Z bran­żą tu­ry­stycz­ną ści­sły zwią­zek wy­ka­zu­je re­kre­acja. W li­te­ra­tu­rze przed­mio­tu wska­zu­je się na ko­niecz­ność łącz­ne­go ana­li­zo­wa­nia tu­ry­sty­ki i re­kre­acji jako skła­do­wych go­spo­dar­ki. Wy­ni­ka to z du­że­go po­do­bień­stwa obu branż, a zwłasz­cza w za­kre­sie ich usłu­go­we­go cha­rak­te­ru. Ba­da­nie pro­ble­mów eko­no­micz­nych w ob­sza­rze tu­ry­sty­ki i re­kre­acji od­by­wa się za­zwy­czaj w ra­mach ka­te­go­rii cza­su wol­ne­go. Czas wol­ny i zwią­za­ne z nim pro­ce­sy wy­bo­ru na­byw­ców mają z ko­lei swój wy­miar ryn­ko­wy. Uza­sad­nia to ko­niecz­ność wy­ko­rzy­sty­wa­nia po­jęć (ka­te­go­rii) eko­no­micz­nych do ana­li­zy zja­wisk go­spo­dar­czych w bran­żach tu­ry­sty­ki i re­kre­acji. Na ryn­ku pol­skim w 2011 roku po­ja­wi­ła się pierw­sza pu­bli­ka­cja do­ty­czą­ca eko­no­mi­ki tu­ry­sty­ki i re­kre­acji, pod red. A. Pa­na­siu­ka. W pod­ręcz­ni­ku tym uję­to w spo­sób zin­te­gro­wa­ny re­kre­ację z tu­ry­sty­ką, uzna­jąc je za je­den z ob­sza­rów zwią­za­nych z za­spo­ko­je­niem po­trzeb tu­ry­stycz­nych. Usłu­gi re­kre­acyj­ne sta­no­wią bo­wiem jed­ną z grup usług świad­czo­nych w związ­ku z za­spo­ko­je­niem po­trzeb tu­ry­stycz­nych4.

Dzia­łal­ność w za­kre­sie tu­ry­sty­ki i re­kre­acji moż­na roz­pa­try­wać z róż­nych punk­tów wi­dze­nia. Z jed­nej stro­ny ma ona wy­miar go­spo­dar­czy, z dru­giej zaś - jest for­mą za­go­spo­da­ro­wa­nia cza­su wol­ne­go. W oby­dwu przy­pad­kach ta sfe­ra ak­tyw­no­ści ludz­kiej cha­rak­te­ry­zu­je się wy­so­kim stop­niem ry­zy­ka. Jest to ry­zy­ko spe­cy­ficz­ne dla po­szcze­gól­nych ro­dza­jów tu­ry­sty­ki i re­kre­acji, jak rów­nież cha­rak­te­ry­stycz­ne dla pod­mio­tów pro­wa­dzą­cych tego typu dzia­łal­ność. Przy po­dej­mo­wa­niu wszel­kich de­cy­zji trze­ba po­nad­to uwzględ­niać tzw. ry­zy­ko dnia co­dzien­ne­go, któ­re - jak­kol­wiek po­ja­wia się w po­za­tu­ry­stycz­nych dzie­dzi­nach ak­tyw­no­ści czło­wie­ka - może ge­ne­ro­wać ne­ga­tyw­ne skut­ki w dzia­łal­no­ści tu­ry­stycz­no-re­kre­acyj­nej. Ry­zy­ko osła­bia bez­pie­czeń­stwo in­te­re­sów eko­no­micz­nych i oso­bi­stych za­rów­no przed­się­bior­cy, jak też tu­ry­sty i re­kre­an­ta. Po­nad­to im­pli­ku­je ono ne­ga­tyw­ne kon­se­kwen­cje w oto­cze­niu ryn­ku tu­ry­stycz­ne­go i re­kre­acyj­ne­go, w któ­rym usłu­gi te są re­ali­zo­wa­ne bądź kon­su­mo­wa­ne.

Za opty­mal­ną i naj­efek­tyw­niej­szą me­to­dę fi­nan­so­wa­nia i za­rzą­dza­nia ry­zy­kiem oraz ni­we­lo­wa­nia ne­ga­tyw­nych skut­ków na­stępstw zda­rzeń lo­so­wych uzna­je się ubez­pie­cze­nia. Ubez­pie­cze­nie to praw­no-or­ga­ni­za­cyj­na in­sty­tu­cja opar­ta na od­płat­nym trans­fe­rze ry­zy­ka i zwią­za­nym z tym zo­bo­wią­za­niem ubez­pie­czy­cie­la do po­kry­cia strat zwią­za­nych z tym ry­zy­kiem. Trans­fer ry­zy­ka od klien­ta do fir­my ubez­pie­cze­nio­wej jest pod­sta­wą two­rze­nia pro­duk­tów ubez­pie­cze­nio­wych i wy­zna­cza­nia ceny za ochro­nę ubez­pie­cze­nio­wą klien­ta, któ­rą jest skład­ka ubez­pie­cze­nio­wa. Kal­ku­la­cja skład­ki opie­ra się na da­nych sta­ty­stycz­nych, uzu­peł­nia­ją­cych da­nych em­pi­rycz­nych i wy­ko­rzy­sta­niu me­tod ma­te­ma­tycz­nych. Przed­się­bior­stwa ubez­pie­cze­nio­we szcze­gól­ną uwa­gę przy­wią­zu­ją do za­pew­nie­nia wy­so­ko kwa­li­fi­ko­wa­nej ka­dry un­derw­ri­te­rów (eks­per­tów w dzie­dzi­nie oce­ny i przyj­mo­wa­nia ry­zy­ka), ak­tu­ariu­szy (ma­te­ma­ty­ków ubez­pie­cze­nio­wych), li­kwi­da­to­rów szkód (oce­nia­ją­cych i ak­cep­tu­ją­cych rosz­cze­nia) i po­śred­ni­ków (akwi­zy­to­rów) po­zy­sku­ją­cych klien­tów.

Za­war­te w pra­cy za­gad­nie­nia zo­sta­ły uję­te w czte­rech me­ry­to­rycz­nych roz­dzia­łach. W roz­dzia­le pierw­szym przed­sta­wio­no wy­ja­śnie­nie pod­sta­wo­wych po­jęć i de­fi­ni­cji funk­cjo­nu­ją­cych w sfe­rze ubez­pie­czeń. W szcze­gól­no­ści zwró­co­no tu uwa­gę na isto­tę, funk­cje i za­sa­dy ubez­pie­czeń, praw­ne aspek­ty dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej oraz za­pre­zen­to­wa­no pro­ble­ma­ty­kę kla­sy­fi­ka­cji ubez­pie­czeń, nad­zo­ru ubez­pie­cze­nio­we­go i ka­na­łów dys­try­bu­cji usług ubez­pie­cze­nio­wych. Treść tego roz­dzia­łu sta­no­wi nie­ja­ko spe­cy­ficz­ny fun­da­ment, na któ­rym stoi gmach ubez­pie­czeń.

W roz­dzia­le dru­gim po­ło­żo­no na­cisk na wy­ja­śnie­nie po­ję­cia ry­zy­ka ubez­pie­cze­nio­we­go i jego ro­dza­jów. Istot­ną czę­ścią tego roz­dzia­łu jest pre­zen­ta­cja ilo­ścio­wych me­tod ana­li­zy ry­zy­ka ubez­pie­cze­nio­we­go, a zwłasz­cza sta­ty­stycz­nych aspek­tów opi­su struk­tu­ry i dy­na­mi­ki zja­wisk ma­so­wych. Przed­sta­wio­no tu rów­nież pod­sta­wo­we za­gad­nie­nia wy­ko­rzy­sty­wa­nej w dzia­łal­no­ści ubez­pie­cze­nio­wej ana­li­zy wskaź­ni­ko­wej.

W trze­cim roz­dzia­le sku­pio­no uwa­gę na wy­ko­rzy­sta­niu ra­chun­ku ak­tu­arial­ne­go, któ­re­go ogól­nym ce­lem jest usta­le­nie wy­so­ko­ści skład­ki ubez­pie­cze­nio­wej sta­no­wią­cej koszt ochro­ny ubez­pie­cze­nio­wej. Wy­mow­na jest tu­taj de­fi­ni­cja ubez­pie­cze­nia mó­wią­ca o za­stą­pie­niu wiel­kiej nie­pew­nej stra­ty małą, ale pew­ną skład­ką ubez­pie­cze­nio­wą. Przy kal­ku­la­cji skład­ki po­wszech­nie wy­ko­rzy­sty­wa­ny jest ra­chu­nek zmien­nej war­to­ści pie­nią­dza w cza­sie (opro­cen­to­wa­nie i dys­kon­to­wa­nie pro­ste i skła­da­ne oraz ra­chu­nek rent).

W czwar­tym, ostat­nim roz­dzia­le do­ko­na­no opi­su pro­duk­tów ubez­pie­cze­nio­wych skie­ro­wa­nych do pod­mio­tów świad­czą­cych usłu­gi na ryn­ku tu­ry­stycz­no-re­kre­acyj­ne­go. Tu­ry­sty­ka jest z jed­nej stro­ny - ro­dza­jem dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej, z dru­giej zaś - for­mą za­go­spo­da­ro­wa­nia cza­su wol­ne­go. W oby­dwu wy­mia­rach cha­rak­te­ry­zu­je ją dość wy­so­ki - jak­kol­wiek zróż­ni­co­wa­ny - po­ziom ry­zy­ka. Ry­zy­ko sta­wia pod zna­kiem za­py­ta­nia bez­pie­czeń­stwo in­te­re­sów eko­no­micz­nych i oso­bi­stych przed­się­biorstw, tu­ry­stów i re­kre­an­tów. Ofe­ro­wa­ne pro­duk­ty ubez­pie­cze­nio­we słu­żą mi­ni­ma­li­za­cji tego ry­zy­ka.

W pra­cy za­miesz­czo­no bo­ga­tą bi­blio­gra­fię za­wie­ra­ją­cą po­zy­cje z dzie­dzi­ny tu­ry­sty­ki, re­kre­acji i ubez­pie­czeń. Po­zwo­li to na po­głę­bie­nie zna­jo­mo­ści za­gad­nień pre­zen­to­wa­nych w ni­niej­szej pra­cy, jak rów­nież w ra­zie ko­niecz­no­ści na po­sze­rze­nie wie­dzy w za­kre­sie tre­ści po­mi­nię­tych.

Pod­ręcz­nik ad­re­so­wa­ny jest głów­nie do stu­den­tów kie­run­ku "Tu­ry­sty­ka i re­kre­acja". Może być rów­nież przy­dat­ny me­ne­dże­rom za­rzą­dza­ją­cym fir­ma­mi pro­wa­dzą­cy­mi dzia­łal­ność w za­kre­sie tu­ry­sty­ki i re­kre­acji.

Au­tor skła­da ser­decz­ne po­dzię­ko­wa­nia Pani Re­dak­tor Re­na­cie Zie­liń­skiej za nie­zwy­kle sta­ran­ną ko­rek­tę pra­cy. Dzię­ku­ję rów­nież cór­ce Ewe­li­nie za trud wło­żo­ny w tech­nicz­ne przy­go­to­wa­nie tek­stu.

Mie­czy­sław Sob­czyk