Kaja cztery razy skasowała napisaną wiadomość, uznając, że jest zdecydowanie za długa i brzmi trochę zbyt pompatycznie. Sięgnęła po stojącą obok szklankę z wodą, upiła kilka łyków i znowu przyłożyła palce do klawiatury.
"Dziękuję za spotkanie... Nawet nie wiesz, jak bardzo tego potrzebowałam. K.".
Zastanawiała się przez moment, ale wreszcie wysłała mail. Potem wylogowała się z poczty, zamknęła kartę incognito i nie zostawiając po sobie żadnych śladów, poszła do kuchni. Jej Marta właśnie kończyła robić sałatkę z kurczakiem, więc podeszła do niej od tyłu, objęła w pasie i się przytuliła. Zerknęła przez ramię, patrząc na dwa talerzyki, na których właśnie wylądowała ich kolacja.
- Mmm - zamruczała z zachwytem. - Pięknie wygląda.
- I mam nadzieję, że tak smakuje - odpowiedziała jej partnerka, a później przeniosła talerze na stół.
Kaja nadal trzymała ją w pasie, więc tych kilka kroków zrobiły obie bardzo ostrożnie.
- Czulisz się do mnie? - Marta uśmiechnęła się, chociaż Kaja, stojąc za jej plecami, nie mogła tego widzieć.
- No pewnie, zawsze.
- Milutko.
Kaja cmoknęła ją w szyję i po chwili usiadły przy stole. Wzięły widelce i zaczęły jeść.
- Naprawdę jest pyszna. - Kaja odezwała się po kilku kęsach. - Z twoich rąk wszystko smakuje bosko.
Marta podniosła na nią wzrok i jakoś dziwnie się jej przyglądała.
- No co?
- Nabroiłaś coś, że jesteś taka miła? - spytała pół żartem, pół serio.
Kaja parsknęła, ale w tej samej sekundzie zdała sobie sprawę z tego, że rzeczywiście nabroiła.
- Przecież zawsze jestem miła - udała oburzenie.
- Tak, tak. Mhm... - Zdawało się, że dziewczyna w to wątpi.
- A nie?
- Od rana słodzisz, tulisz się do mnie, cmokasz. Ostatnio nie było tego za wiele - skwitowała Marta i wzruszyła ramionami.
- Mówisz? Hm, będę musiała się poprawić.
- Koniecznie.
Przez kilka minut jadły w ciszy, ale w powietrzu dało się wyczuć napiętą atmosferę. Wreszcie pierwsza odezwała się Kaja.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.