Uzdrawiająca moc manifestacji - Emma Mumford

Kup ebooka

28.00 zł
23.24 zł (21,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Zaczę­łam pisać tę książkę w maju 2020 roku, gdy roz­po­czął się pierw­szy glo­balny lock­down zwią­zany z epi­de­mią COVID-19. Był to rok, który zmie­nił dla nas wszystko, a patrząc wstecz, widzę, jak bar­dzo doj­rze­li­śmy i roz­wi­nę­li­śmy się od tego czasu. Słowa, które wów­czas pisa­łam, wydają się odle­głe o poko­le­nie, a niniej­sza książka stała się moim towa­rzy­szem w nie­zwy­kłej dro­dze, choć jesz­cze nie­dawno nie zda­wa­łam sobie w pełni sprawy z kie­runku, jaki miała ona obrać.

Myśla­łam o tej książce od chwili ukoń­cze­nia Spi­ri­tual Queen, wów­czas jed­nak poja­wiło się zapo­trze­bo­wa­nie na porad­nik Obfi­tość i z per­spek­tywy czasu rozu­miem, dla­czego potrzeba ta była tak istotna. Wie­dzia­łam także, że moja kolejna książka będzie trak­to­wać o miło­ści. Ale dopiero teraz - w tym nowym świe­cie, w nowej rze­czy­wi­sto­ści, w któ­rej wszy­scy się zna­leź­li­śmy - dostrze­gam jasno, że jej tema­tem jest powrót do stanu bez­wa­run­ko­wej miło­ści poprzez uzdra­wia­nie. Klu­czem jest uwol­nie­nie się od prze­ko­nań, które nas ogra­ni­czają, od lęków i zaha­mo­wań, które nie pozwa­lają nam mani­fe­sto­wać dostatku i doświad­czać bez­wa­run­ko­wej miło­ści do sie­bie i innych. Ta książka opi­suje nie­zwy­kle sku­teczną metodę, zło­żoną z trzech eta­pów, która pozwoli wam osią­gnąć ten cel i powi­tać w swoim życiu uzdro­wie­nie.

Według nume­ro­lo­gii moja liczba drogi życia to 33, co ozna­cza, że w tym życiu moim celem jest nauczyć się bez­wa­run­ko­wej miło­ści we wszyst­kich jej for­mach. Zapew­niam was, że to naprawdę nie­zwy­kłe doświad­cze­nie! Jestem prze­ko­nana, że będę do końca życia uczyć się w pozy­tywny spo­sób, a moż­li­wość podzie­le­nia się z wami efek­tami moich poszu­ki­wań spra­wia mi ogromną radość.

Pod­czas mojej wła­snej wewnętrz­nej podróży i pracy nad sobą roz­pacz­li­wie szu­ka­łam ksią­żek, które pomo­głyby mi pora­dzić sobie z prze­ko­na­niami ogra­ni­cza­ją­cymi i lękami, nie­stety jed­nak z nie­wiel­kim powo­dze­niem - licz­nie dostępne oka­zały się jedy­nie porad­niki psy­cho­lo­giczne i pod­ręcz­niki aka­de­mic­kie poświę­cone zagad­nie­niu "wewnętrz­nego dziecka". To dla­tego powstała niniej­sza książka. Ponie­waż tak wiele osób pro­siło mnie o pole­ce­nie lek­tur na temat pracy z cie­niem i z wewnętrz­nym dziec­kiem, posta­no­wi­łam sama napi­sać porad­nik, któ­rego tak mi bra­ko­wało pod­czas mojej wła­snej drogi ku uzdro­wie­niu. Nie ist­nieją inne książki na ten temat i mam nadzieję, że moja praca sta­nie się ide­al­nym prze­wod­ni­kiem ducho­wym, prak­tycz­nym i poznaw­czym, który z miło­ścią popro­wa­dzi was ku pracy nad sobą w kon­tek­ście ducho­wo­ści i prawa przy­cią­ga­nia.

W jaki spo­sób praca nad sobą i uzdro­wie­nie łączą się z miło­ścią? No cóż, tak jak w przy­padku każ­dej innej formy mani­fe­sta­cji nasze prze­ko­na­nia ogra­ni­cza­jące, lęki lub traumy two­rzą ener­ge­tyczną blo­kadę, która spra­wia, że wszech­świat nie jest w sta­nie ziścić naszych pra­gnień - bez względu na to, czy poszu­ku­jemy miło­ści, pie­nię­dzy, przy­ja­ciół, speł­nie­nia zawo­do­wego czy domu. Każda blo­kada lub prze­ko­na­nie, które pod­świa­do­mie nas ogra­ni­cza, wpływa na naszą zdol­ność do życia zgod­nie z pra­wem przy­cią­ga­nia i dla­tego ogrom­nie zależy mi na podzie­le­niu się z wami tą książką. Chcę, aby­śmy wszy­scy nauczyli się bez­wa­run­ko­wej miło­ści. W tym celu jed­nak musimy ziden­ty­fi­ko­wać prze­szkody, które stoją nam na dro­dze, i je wyeli­mi­no­wać. Temu wła­śnie ma słu­żyć opra­co­wany przeze mnie pro­ces, skła­da­jący się z trzech eta­pów: cier­pie­nia, lecze­nia i uzdra­wia­nia - pozwoli on okre­ślić blo­kady, które was hamują, i pomoże wam się uzdro­wić oraz doznać wewnętrz­nego wyzwo­le­nia. Naj­prost­szy spo­sób to empa­tyczne podej­ście do prze­ko­nań, które was ogra­ni­czają, do wła­snych lęków i bólu - ta książka pokaże wam, jak tego doko­nać.

Narzędzia, które będziecie stosować

Po moim ducho­wym prze­bu­dze­niu, które nastą­piło w roku 2016, gdy wstą­pi­łam na ścieżkę prawa przy­cią­ga­nia, szybko uświa­do­mi­łam sobie, że narzę­dzia i metody, które udało mi się opa­no­wać, tylko w ogra­ni­czo­nym stop­niu umoż­li­wiają mi mani­fe­sto­wa­nie tego, co chcę osią­gnąć w życiu. Oczy­wi­ście byłam w sta­nie mani­fe­sto­wać różne rze­czy i zwy­kle przy­cho­dziło mi to z łatwo­ścią, oka­zało się jed­nak, że osią­gnię­cie tego, na czym naprawdę mi zależy, jest trud­niej­sze. Mani­fe­sto­wa­łam także liczne wyzwa­nia, a przez trzy lata podą­ża­łam drogą bliź­nia­czego pło­mie­nia (kar­micz­nego związku i boskiego lustra), która pozwo­liła mi dowie­dzieć się bar­dzo dużo o sobie i poka­zała nie­zbi­cie, nad czym muszę pra­co­wać. Nie oba­wiaj­cie się jed­nak - moim celem jest uprosz­cze­nie tego pro­cesu i zapre­zen­to­wa­nie wam licz­nych narzę­dzi i udo­god­nień, które pod­su­nął mi wszech­świat, jak rów­nież wspa­niali ludzie, któ­rych pozna­łam. Tak - odpo­wie­dzi są zawsze ukryte w nas samych, ale praw­dziwy guru lub nauczy­ciel potrafi nas zmo­bi­li­zo­wać lub skie­ro­wać w odpo­wied­nią stronę, gdy szu­kamy praw­dzi­wego uzdro­wie­nia. Taki jest więc cel tej książki: przy­po­mnieć wam o nie­skoń­czo­nej mocy i sile, która kryje się w abso­lut­nie każ­dej z pięk­nych istot ludz­kich.

To zde­cy­do­wa­nie naj­bar­dziej wni­kliwa książka, jaką napi­sa­łam, i jestem prze­ko­nana, że pozwoli wam osią­gnąć naj­wię­cej. Obfi­tość to lekka książka, która miała zachę­cić was do pracy nad sobą; tym razem chcę wam dać o wiele wię­cej. Niniej­sza pozy­cja pomoże wam odkryć blo­kady, które was ogra­ni­czają, i odna­leźć praw­dziwą wol­ność, speł­nie­nie i szczę­ście, aby­ście mogli bez wysiłku mani­fe­sto­wać i doświad­czać bez­wa­run­ko­wej miło­ści we wszyst­kich jej for­mach. Wiele osób uzna z pew­no­ścią, że cho­dzi mi o rela­cję z part­ne­rem życio­wym; w rze­czy­wi­sto­ści jed­nak bez­wa­run­kowa miłość jest moż­liwa wyłącz­nie, jeśli poko­cha­cie samych sie­bie!

Nie­któ­rzy z moich czy­tel­ni­ków okażą się z pew­no­ścią bar­dzo otwarci na kon­cep­cje, które tu przed­sta­wiam; inni uznają zapewne, że niniej­sza pozy­cja jest dla nich na tym eta­pie zbyt ambitna. Dla­tego oso­bom, które nie miały dotąd stycz­no­ści z pra­wem przy­cią­ga­nia i z taj­ni­kami ducho­wo­ści, pole­cam, aby prze­czy­tały naj­pierw moje dwie poprzed­nie książki - Spi­ri­tual Queen i Obfi­tość. Mani­fe­stuj i przy­cią­gaj bogac­two finan­sowe i nie tylko, aby zro­zu­mieć, na czym polega mani­fe­sto­wa­nie, i zapo­znać się z kon­cep­cją prawa przy­cią­ga­nia w lekki i przy­stępny spo­sób. Książka Spi­ri­tual Queen poka­zuje, jak zyskać duchową kon­trolę nad swoim życiem bez względu na oko­licz­no­ści poprzez pano­wa­nie nad tym, co do sie­bie przy­cią­gamy. Obfi­tość to prze­wod­nik po tech­ni­kach mani­fe­sta­cji zawie­ra­jący ćwi­cze­nia na trzy­dzie­ści trzy dni. Niniej­sza książka doty­czy kolej­nego etapu wta­jem­ni­cze­nia - posta­ram się jed­nak przed­sta­wić go naj­pro­ściej, jak potra­fię. Zna­cie mnie prze­cież - jestem na wskroś prak­tyczną, rze­czową Panną. Sta­ram się, aby to, co mam do prze­ka­za­nia, było zro­zu­miałe i przy­stępne, ponie­waż ducho­wość jest dla wszyst­kich, a nie dla garstki wybrań­ców. Nie­złom­nie wie­rzę w połą­cze­nie ele­men­tów ducho­wych, prak­tycz­nych i poznaw­czych we wszyst­kich pro­ce­sach mani­fe­sta­cji i samo­uz­dra­wia­nia i tego też może­cie się spo­dzie­wać po niniej­szej książce. To połą­cze­nie pomoże wam opa­no­wać wszyst­kie aspekty eli­mi­no­wa­nia blo­kad, które was ogra­ni­czają, i uzdro­wić sie­bie poprzez pracę duchową.

Przez ostat­nich kilka lat zro­bi­łam wiele, aby uzdro­wić sie­bie na wszyst­kich trzech pozio­mach; aby w pełni doświad­czyć efek­tów tego pro­cesu, musia­łam wdro­żyć sze­reg dzia­łań ducho­wych, zarówno prak­tycz­nych, jak i poznaw­czych. Medy­ta­cja to wprost nie­wia­ry­godne narzę­dzie, a ja ręczę za jego sku­tecz­ność. Jed­nak sama medy­ta­cja i mani­fe­sta­cje nie pozwolą wam osią­gnąć stanu peł­nego uzdro­wie­nia. Doj­dzie­cie dzięki nim do pew­nego poziomu, ale na pod­sta­wie doświad­czeń wła­snych i moich klien­tów, mogę was zapew­nić, że to, co was blo­ko­wało, prę­dzej czy póź­niej ujawni się znowu - ba, domy­ślam się nawet, że wła­śnie dla­tego się­gnę­li­ście po tę książkę! Znaj­dzie­cie tu sze­reg sto­so­wa­nych przeze mnie narzę­dzi i prak­tyk.

Kilka słów o mnie

Co spra­wia, że czuję się upraw­niona, by w tej książce dzie­lić się z innymi swoim doświad­cze­niem? No cóż, od kilku lat zaj­muję się z powo­dze­niem coachin­giem życio­wym i men­to­rin­giem; w tym cza­sie zgro­ma­dzi­łam mnó­stwo war­to­ścio­wych narzę­dzi, wska­zó­wek i wnio­sków na swo­jej wła­snej dro­dze ducho­wej, a zara­zem uczy­łam się i zdo­by­wa­łam kwa­li­fi­ka­cje. Jestem cer­ty­fi­ko­wa­nym coachem uzdra­wia­nia emo­cjo­nal­nego, mistrzy­nią reiki, opa­no­wa­łam EFT (Tech­nikę Emo­cjo­nal­nej Wol­no­ści) i nauczy­łam się pra­co­wać z wewnętrz­nym dziec­kiem, aby pogłę­bić duchowy wymiar swo­jej pracy i móc jak naj­le­piej słu­żyć swoim klien­tom i czy­tel­ni­kom. Współ­pra­co­wa­łam z set­kami tysięcy ludzi na całym świe­cie, któ­rzy chcieli zmie­nić swoje życie i zama­ni­fe­sto­wać dosta­tek dzięki uzdro­wie­niu.

Ta książka prze­pro­wa­dzi was przez trzy etapy: cier­pie­nia, lecze­nia i uzdro­wie­nia, wypo­saży was też w narzę­dzia i tech­niki nie­zbędne, by uwol­nić się od prze­ko­nań, które was ogra­ni­czają, blo­kad i traum. Oczy­wi­ście, na końcu każ­dego roz­działu cze­kają na was przy­ja­zne zada­nia i ćwi­cze­nia, które pozwolą wam zapo­znać się z prak­tyczną stroną przed­sta­wio­nych tu zagad­nień.

Pod­czas lek­tury może­cie sobie wyobra­żać, że jestem waszym kie­szon­ko­wym doradcą, który was dopin­guje i pomaga wam pamię­tać, ile jeste­ście warci. A co jest naj­lep­sze? To, że gdy pro­ces dobie­gnie końca, pozna­cie nowych sie­bie - wol­nych od lęku, nega­tyw­nych prze­ko­nań i traum - cóż za eks­cy­tu­jąca myśl!

Manifestacja i przywilej

Zanim zaczniemy, chcia­ła­bym pokrótce omó­wić poję­cia mani­fe­sta­cji i przy­wi­leju. Jestem w sta­nie zwra­cać się do was wyłącz­nie z per­spek­tywy bia­łej, hete­ro­sek­su­al­nej, peł­no­spraw­nej kobiety, świa­do­mej swo­jego uprzy­wi­le­jo­wa­nia, wie­rzę jed­nak, że wszech­świat jako taki nie jest opre­syjny; to my, ludzie, jeste­śmy tacy poprzez nasze spo­łe­czeń­stwo i uwa­run­ko­wa­nia, które dopro­wa­dziły do powsta­nia licz­nych pro­ble­mów, w tym rasi­zmu i dys­kry­mi­na­cji mniej­szo­ści. Pamię­taj­cie: wszech­świat jest miło­ścią i tylko miło­ścią. Choć wiem z całą pew­no­ścią, że narzę­dzia i tech­niki przed­sta­wione w tej książce są sku­teczne, mam zara­zem świa­do­mość ist­nie­nia innych czyn­ni­ków, które wpły­wają na przed­sta­wi­cieli spo­łecz­no­ści osób czar­no­skó­rych, trans, nie­bi­nar­nych czy z nie­peł­no­spraw­no­ściami. Wyniki, jakie osią­gną te osoby dzięki niniej­szej książce, będą z pew­no­ścią odmienne od moich, na co wpływa wiele zło­żo­nych czyn­ni­ków, jak i opre­syjne sys­temy, z któ­rymi na co dzień zma­gają się nasze spo­łecz­no­ści. Mam wśród przy­ja­ciół zarówno osoby nie­bi­narne, jak i z nie­peł­no­spraw­no­ściami, dla­tego też przy­kła­dam ogromną wagę do tego, by opi­sy­wane przeze mnie spo­soby mani­fe­sta­cji i pozna­wa­nia wła­snej ducho­wo­ści uwzględ­niały kwe­stię róż­nic w wyni­kach, jakie będą osią­gać różne osoby za pomocą przed­sta­wio­nych przeze mnie metod, i odpo­wia­dały na pyta­nie, dla­czego rodzaj traumy, jak i spo­sób lecze­nia mogą być odmienne w przy­padku róż­nych spo­łecz­no­ści.

Nie sądzę, abym miała kwa­li­fi­ka­cje, by roz­wo­dzić się nad tak istot­nymi kwe­stiami, z pew­no­ścią jed­nak mogę pole­cić pracę dra­ma­turg i pro­du­centki Trey Anthony - pięk­nej, czar­no­skó­rej kobiety, któ­rej dzia­łal­ność ogrom­nie cenię, a która przed­sta­wia wartą roz­wa­że­nia per­spek­tywę oglądu takich zja­wisk jak róż­no­rod­ność i inklu­zyw­ność w kon­tek­ście ducho­wo­ści i dobro­stanu. Kolej­nym dosko­na­łym źró­dłem infor­ma­cji o róż­no­rod­no­ści w odnie­sie­niu do ducho­wo­ści jest plat­forma o nazwie thy.self, gdzie znaj­dzie­cie masę zaso­bów i tre­ści na ten temat. Mam nadzieję i modlę się o to, aby wspa­niałe ruchy w rodzaju Black Lives Mat­ter zwięk­szały świa­do­mość ist­nie­nia tych zja­wisk, a osoby czar­no­skóre, przed­sta­wi­ciele róż­nych ras, spo­łecz­no­ści trans, nie­bi­nar­nych czy osób nie­peł­no­spraw­nych mogli doświad­czać pełni życia i rów­no­ści.

Trzy etapy procesu uzdrawiania

Książka Uzdra­wia­jąca moc mani­fe­sta­cji kon­cen­truje się na spo­so­bie myśle­nia i mani­fe­sto­wa­niu. Mnó­stwo ludzi pyta mnie, jak zmie­nić swój spo­sób myśle­nia, dla­tego też posta­no­wi­łam opra­co­wać roz­wią­za­nie i opi­sać pro­ces, który pozwoli wam osią­gnąć ten cel! Niniej­sza książka dzieli się na trzy czę­ści opi­su­jące trzy główne etapy uzdra­wia­nia; przed­sta­wia je poniż­szy sche­mat.

Trzy filary uzdro­wie­nia

Oto sche­mat przed­sta­wia­jący trzy filary uzdro­wie­nia; roz­bi­jemy go na ele­menty pro­cesu, któ­rego celem będzie osią­gnię­cie stanu peł­nego uzdro­wie­nia. Każdy z tych eta­pów został opi­sany w odręb­nej czę­ści, co pozwoli wam uzy­skać naj­lep­sze rezul­taty.

Cierpienie poznawcze (umysł)

Zna­cze­nie: zdrada, odłą­cze­nie od stanu bez­wa­run­ko­wej miło­ści, dez­orien­ta­cja, strata, ból, odrę­twie­nie, poszu­ki­wa­nie, tęsk­nota, uni­ka­nie.

W pierw­szej kolej­no­ści musimy pod­jąć pracę z umy­słem, aby ziden­ty­fi­ko­wać blo­kady, opór, lęki, prze­ko­na­nia i traumy, które być może w tej chwili nas ogra­ni­czają. W tym celu prze­pro­wa­dzamy bez­pieczną eks­plo­ra­cję świa­do­mo­ści i podświa­do­mo­ści, by prze­pro­gra­mo­wać klu­czowe prze­ko­na­nia i nadać im cha­rak­ter pozy­tywny. Świa­do­mość jest klu­czem do tego etapu poznaw­czego; będę wam towa­rzy­szyć w tym pro­ce­sie, by pomóc w wypra­co­wa­niu pozy­tyw­nego spo­sobu myśle­nia, który pro­wa­dzi do osią­gnię­cia dobro­bytu.

Leczenie praktyczne (ciało)

Zna­cze­nie: powrót do miło­ści, pamięć o miło­ści i o Źró­dle, pro­ces, który nie­ustan­nie ewo­lu­uje i zmie­nia się, dąże­nie do łącz­no­ści, etap gra­niczny, ruch, prze­miana poczwarki, pro­ces trans­for­ma­cji, odczu­cie zmiany, łzy, uwol­nie­nie, świa­do­mość, prze­ba­cze­nie, zaak­cep­to­wa­nie sie­bie, pod­da­nie się, prze­pływ.

Pod­czas dru­giego etapu zapo­znamy się z prak­tycz­nymi spo­so­bami uzdra­wia­nia poprzez aktyw­ność fizyczną, ćwi­cze­nia i ener­gię drze­miącą w naszych cia­łach fizycz­nych i ener­ge­tycz­nych. Na tym eta­pie podej­miemy dzia­ła­nie w celu uwol­nie­nia się od prze­szło­ści i uzdro­wie­nia emo­cji.

Uzdrowienie duchowe (duch)

Zna­cze­nie: roz­kwit, kwit­nie­nie, nawią­za­nie połą­cze­nia, blask, świa­tło, eks­pan­sja, łącz­ność z bez­wa­run­kową miło­ścią, pokój, moc, obfi­tość, jasność, łatwość, otrzy­my­wa­nie, odkry­wa­nie, zaufa­nie, wiara, cie­pło.

Wresz­cie roz­po­czy­namy pracę nad wymia­rem ducho­wym, aby zin­te­gro­wać wszyst­kie dotych­cza­sowe dzia­ła­nia. Choć praca z umy­słem i cia­łem jest nie­zwy­kle istotna, musimy także dążyć do ener­ge­tycz­nego uwol­nie­nia i uzdro­wie­nia naszej ducho­wo­ści. Na tym eta­pie docho­dzi do połą­cze­nia naszej ludz­kiej jaźni z meta­fi­zyczną stroną pro­cesu lecze­nia, co pozwala nam dostroić się do sie­bie i do Źró­dła (innymi słowy, do wszech­świata).

Jak pracować z tą książką

To książka dla wszyst­kich, któ­rzy czują roz­draż­nie­nie, złość, są nad­wraż­liwi, mają poczu­cie zagro­że­nia, odczu­wają wście­kłość, nad­mierną potrzebę kon­troli lub nie potra­fią pora­dzić sobie ze spra­wami, na które nie mają wpływu. W kolej­nych roz­dzia­łach omó­wię klu­czowe czyn­niki sygna­li­zu­jące, że mamy pro­blem z prze­ko­na­niami, które nas ogra­ni­czają - jeśli jed­nak masz poczu­cie, że w codzien­nym życiu iry­tują cię nawet dro­bia­zgi i wystar­czy byle co, żeby dopro­wa­dzić cię do wście­kło­ści - ta książka jest wła­śnie dla cie­bie. Jest ona także dla tych, któ­rym bra­kuje pew­no­ści sie­bie, mają skłon­no­ści do pro­kra­sty­na­cji, per­fek­cjo­ni­zmu, cier­pią z powodu poczu­cia braku wła­snej war­to­ści, stra­cili wiarę lub prze­śla­dują ich nega­tywne uczu­cia. Ta książka pozwoli wam odna­leźć spo­kój i pogo­dzić się ze sobą, a także poznać wasze praw­dziwe marze­nia.

Znaj­dzie­cie w niej sze­reg prak­tycz­nych ćwi­czeń i dzia­łań - zamie­ści­łam je na końcu każ­dego roz­działu. Pod­su­mo­wują one przed­sta­wioną treść i pomogą wam przejść przez cały pro­ces. Pole­cam, aby­ście prze­zna­czyli spe­cjalny zeszyt na zapi­ski z waszej podróży ku uzdro­wie­niu, aby wszyst­kie wasze prze­my­śle­nia i notatki zna­la­zły się w jed­nym miej­scu.

Książka jest upo­rząd­ko­wana chro­no­lo­gicz­nie, by prze­pro­wa­dzić was przez podróż ku uzdro­wie­niu - dla­tego dobrym pomy­słem będzie prze­czy­ta­nie jej w cało­ści, a potem powrót do poszcze­gól­nych roz­dzia­łów, by poświę­cić im odpo­wied­nio dużo ener­gii. Naj­waż­niej­sza zasada brzmi: nie pomi­jaj żad­nego etapu. Oczy­wi­ście, może­cie wypra­co­wać sobie wła­sne tempo dzia­ła­nia, lecz pod­po­rząd­ko­wa­nie się struk­tu­rze książki pozwoli wam doświad­czyć ogrom­nych zmian, ponie­waż każdy krok został tu dokład­nie opi­sany.

Mam nadzieję, że jeste­ście gotowi przy­stą­pić do wyjąt­ko­wego dzieła pracy nad sobą, ponie­waż czeka was podróż, która sta­nie się jedną z naj­wspa­nial­szych przy­gód w waszym życiu. Jestem o tym głę­boko prze­ko­nana. Nie była­bym dziś osobą, którą jestem, gdy­bym nie poko­nała tej ducho­wej drogi. Wasze przy­szłe "ja", które spełni wasze dzi­siej­sze marze­nia, już dziś dzię­kuje wam za to, że się­gnę­li­ście po tę książkę i poświę­ci­li­ście czas na pod­ję­cie pracy nad sobą. Każdy z was zasłu­guje na uzdro­wie­nie, a także na życie wypeł­nione pięk­nem, magią i dobro­by­tem. Pamię­taj­cie, że wszystko jest ener­gią - kiedy uto­ru­jemy sobie drogę do dobro­bytu, nic na świe­cie nie powstrzyma nas przed zama­ni­fe­sto­wa­niem naszych pra­gnień. Niech to będzie wasza afir­ma­cja na dziś - miej­cie świa­do­mość, że czeka na was życie, które naprawdę chce­cie prze­żyć.

Prawo przyciągania i uzdrawianie

Być może zna­cie już kon­cep­cję pracy z cie­niem, która sta­nowi ele­ment ducho­wej podróży ku prawu przy­cią­ga­nia; być może jed­nak jeste­ście kom­plet­nymi nowi­cju­szami, któ­rzy chcie­liby zapy­tać: "Emmo, co spra­wia, że moje mani­fe­sta­cje się nie speł­niają?". Po mniej wię­cej roku mojej ducho­wej drogi przy­stą­pi­łam do praw­dzi­wej, rze­tel­nej pracy z cie­niem. Nie chcę przez to powie­dzieć, że wcze­śniej praca nad sobą była mi obca, z pew­no­ścią jed­nak ule­gła ona pogłę­bie­niu z chwilą, gdy wyru­szy­łam na poszu­ki­wa­nie swo­jej brat­niej duszy.

Zasad­ni­czo prawo przy­cią­ga­nia jest jed­nym z sied­miu praw wszech­świata; zakłada ono, że jeste­śmy w sta­nie przy­cią­gnąć do naszego życia wszystko, na czym nam zależy. Wystar­czy, że myślimy pozy­tyw­nie, prze­peł­nia nas wdzięcz­ność i mamy świa­do­mość, że gdy widzimy coś oczami duszy, ta rzecz może stać się nama­calna i praw­dziwa. Podo­bień­stwa się przy­cią­gają.

"Tro­chę jak karma" to naj­lep­szy spo­sób, w jaki mogę obja­śnić prawo przy­cią­ga­nia. Świat oddaje nam to, co od nas otrzy­muje. Przy­kła­dowo - jeśli jesteś osobą kocha­jącą, miłą, tro­skliwą i szczę­śliwą, przy­cią­gasz do swego życia nie­zli­czone cuda i coraz wię­cej miło­ści. Jeśli jed­nak masz nega­tywne nasta­wie­nie, zawsze spo­dzie­wasz się naj­gor­szego i wąt­pisz we wszystko - zgad­nij, co się wyda­rzy? Twoje życie nie ułoży się zbyt opty­mi­stycz­nie.

Prawo przy­cią­ga­nia uczy nas także, że stale wypo­wia­damy i for­mu­łu­jemy myśli, które następ­nie się mate­ria­li­zują - a więc nasza ener­gia mani­fe­stuje się w naszej rze­czy­wi­sto­ści. Wszech­świat dostraja się do naszej ener­gii, a w rezul­ta­cie otrzy­mu­jemy w życiu to, co jeste­śmy gotowi przy­jąć.

Pięć kroków prawa przyciągania

Gdy zapo­zna­łam się z zasa­dami prawa przy­cią­ga­nia, uświa­do­mi­łam sobie, że składa się na nie coś wię­cej niż trzy stan­dar­dowo opi­sy­wane kroki (Poproś, Uwierz i Otrzy­maj) - dla­tego roz­wi­nę­łam je do pię­ciu w mojej pierw­szej książce, Spi­ri­tual Queen:

1. Poproś

Pierw­szy i naj­waż­niej­szy krok ku reali­za­cji prawa przy­cią­ga­nia to popro­sić wszech­świat, Boga, Źró­dło, Boskość - czym­kol­wiek jest dla cie­bie byt, z któ­rym odczu­wasz łącz­ność - o speł­nie­nie twego pra­gnie­nia. To bar­dzo ważne, aby dokład­nie widzieć, czego pra­gniesz, i umieć to pre­cy­zyj­nie okre­ślić. Nie przej­muj się tym, jeśli w tej chwili nie masz poję­cia, co wła­ści­wie chcesz osią­gnąć w życiu; wszech­świat nie­ba­wem pomoże ci to odkryć. Nie­raz prze­ko­na­łam się, że skon­cen­tro­wa­nie się na rze­czach, które dają mi radość, to dosko­nały spo­sób pre­cy­zo­wa­nia swo­ich pra­gnień. Nie musisz mani­fe­sto­wać rze­czy mate­rial­nych. Mogą to być emo­cje, odpo­wie­dzi, wska­zówki! Możesz nawet zamani­fe­sto­wać wska­za­nie ci kolej­nego kroku. Możesz wyra­zić swoją prośbę cał­kiem pro­sto - wystar­czy powie­dzieć: "Wszech­świe­cie, chcę zamani­fe­sto­wać pod­wyżkę mojego mie­sięcz­nego wyna­gro­dze­nia". Oso­bi­ście lubię doda­wać na końcu słowa: "I tak się dzieje", aby zwi­zu­ali­zo­wać sobie speł­nie­nie mojej prośby. Nie­ważne, czy pro­wa­dzisz listę swo­ich celów, wypo­wia­dasz mani­fe­sta­cję słow­nie, zapi­su­jesz ją jako afir­ma­cję, wypo­wia­dasz w myślach czy umiesz­czasz na tablicy wizji - jest to jakaś forma prośby, a wystar­czy popro­sić tylko raz.

2. Uwierz

Krok drugi ozna­cza, że musisz uwie­rzyć, że twoje pra­gnie­nie zama­ni­fe­stuje się w ide­al­nym momen­cie. Wiem, że wielu z was powie: "No cóż, popro­si­łem/popro­si­łam - dla­czego pie­nią­dze, wyma­rzona kariera, cudowna żona/ wspa­niały mąż nie pukają do drzwi?!". Odpo­wiedź brzmi: wszystko we wszech­świe­cie ma swój czas. Oś czasu jest przy­pi­sana także do two­jego życia, a wszystko zama­ni­fe­stuje się dokład­nie w chwili, gdy przyj­dzie na to pora. Ciesz się tym pro­ce­sem. To żadna frajda otrzy­mać wszystko naraz - gdyby tak się stało, co mogli­by­śmy póź­niej mani­fe­sto­wać? Jeśli trudno ci uwie­rzyć, że twoje pra­gnie­nie może się speł­nić, poproś o znak. Nawiąż łącz­ność ze swo­imi anio­łami, prze­wod­ni­kami ducho­wymi albo po pro­stu ze wszech­świa­tem i poproś o znak, że twoja prośba została wysłu­chana. Być może nie będzie ci łatwo uwie­rzyć - dla­tego to ważne, by wyko­ny­wać codzien­nie ćwi­cze­nia i wyzwa­nia opi­sane w tej książce, pra­co­wać nad swoją wibra­cją, ener­gią i nauczyć się kochać sie­bie, aby dotrzeć do punktu, w któ­rym poczu­jesz goto­wość do przy­ję­cia mani­fe­sta­cji.

3. Zaufaj

To ważny krok, który doda­łam do pro­cesu mani­fe­sta­cji. Pozor­nie jest bar­dzo podobny do poprzed­niego, czuję jed­nak, że należy je roz­dzie­lić. Ufność będzie ci potrzebna, gdy będziesz cze­kać na mani­fe­sta­cję. Musimy uwie­rzyć w słusz­ność planu wszech­świata i odna­leźć w sobie wewnętrzny spo­kój, który będzie nam towa­rzy­szył bez względu na osią­gnięty rezul­tat. Zasad­ni­czo ozna­cza to, że należy dzia­łać tak, jakby marze­nie już się speł­niło. Przy­kła­dowo, jeśli mani­fe­stu­jesz wyma­rzo­nego part­nera, uma­wiaj się ze sobą na randki, skup się na sobie, szu­kaj inspi­ra­cji do dzia­ła­nia i kochaj sie­bie. Prze­cież osoba, która zwią­zała się ze swoim wyma­rzo­nym part­ne­rem, odczuwa spo­kój, jest oto­czona miło­ścią, a jej życie ma sens i cel. Nie sie­dzi samot­nie w domu, cze­ka­jąc na wia­do­mość, nie użala się nad sobą. Musisz odna­leźć w sobie uczu­cia, które sta­łyby się twoim udzia­łem, gdyby twoje pra­gnie­nie się speł­niło, i zacząć ich doświad­czać od razu!

4. Wyzwól się

Była­bym gotowa upie­rać się, że to naj­waż­niej­szy krok, który doda­łam do stan­dar­do­wych trzech: Poproś, Uwierz i Otrzy­maj. Wyzwo­le­nie się to klu­czowy etap pro­cesu mani­fe­sta­cji, lecz z jakie­goś powodu więk­szość metod posłu­gi­wa­nia się pra­wem przy­cią­ga­nia pomija go. Wyzwo­lić się - wielu z was z pew­no­ścią wyda się to dziwne, że macie naj­pierw popro­sić o speł­nie­nie swo­jego pra­gnie­nia, a potem o nim zapo­mnieć, prawda? Wiem, to sza­lone, ale rze­czy­wi­ście nie ma lep­szego spo­sobu, by przy­spie­szyć tempo zda­rzeń. Wyzwo­le­nie się ozna­cza cał­ko­wite pogo­dze­nie się z rezul­ta­tem naszych sta­rań. Jeśli chcesz lub pra­gniesz cze­goś tak bar­dzo, że ogar­nia cię despe­ra­cja, dopusz­czasz do sie­bie wibra­cję nie­do­statku. W rezul­ta­cie doświad­czysz mecha­ni­zmu zbli­żo­nego do dzia­ła­nia karmy, która powraca: przy­cią­gniesz do sie­bie nie­do­sta­tek. Wiara, że twoje pra­gnie­nie się zama­ni­fe­stuje, zmie­nia wszystko, pod warun­kiem że zara­zem odczu­wasz praw­dziwą wdzięcz­ność za to, co już masz, i akcep­tu­jesz moż­li­wość, że rezul­tat two­ich dzia­łań okaże się odmienny od ocze­ki­wa­nego. To praw­dziwy cud: uświa­do­mić sobie, jak wiele się osią­gnęło, doce­nić to i poczuć, że mani­fe­sta­cja wła­ści­wie nie jest nam potrzebna. Na­dal uzna­jemy ją za cel, lecz wyzwa­lamy się od wszel­kich ocze­ki­wań co do tego, w jaki spo­sób i w jakim cza­sie ona się spełni. W ten spo­sób przy­cią­gamy do sie­bie speł­nie­nie pra­gnień o wiele szyb­ciej; a żyjąc tu i teraz, bawiąc się, sku­pia­jąc się na innych rze­czach, pozwa­lamy wszech­świa­towi dzia­łać!

5. Otrzymaj

Oto ostatni krok: otrzy­ma­nie mani­fe­sta­cji. TAK! Możemy zacząć świę­to­wać. Być może otrzy­masz znaki, zoba­czysz liczby, a może intu­icja pod­po­wie ci, że twoje pra­gnie­nia nie­ba­wem się zama­ni­fe­stują. Ja sama czę­sto wyczu­wam różne zda­rze­nia z jed­no­dnio­wym wyprze­dze­niem. Jeśli też tak masz, zre­lak­suj się i pozwól sobie na rado­sną eks­cy­ta­cję! Doceń prze­bytą drogę, podzię­kuj wszech­świa­towi i poczuj wdzięcz­ność za speł­nie­nie two­ich pra­gnień.

Praca nad sobą

Pod­sta­wowy pro­blem, jaki może się poja­wić przy mani­fe­sto­wa­niu, to blo­kady i prze­ko­na­nia, które nas ogra­ni­czają. Wiele osób sądzi, że zdo­łają je poko­nać dzięki "pozy­tyw­nemu nasta­wie­niu" - tego prze­cież uczą prak­tycz­nie wszyst­kie szkoły prawa przy­cią­ga­nia, prawda? Wystar­czy tylko myśleć pozy­tyw­nie! No cóż, czy w twoim przy­padku to się spraw­dziło? Zapewne, jak u mnie, nie­ko­niecz­nie - nega­tywne myśli i lęki nie znik­nęły, nie zostały uwol­nione, choć­bym nie wiem jak usil­nie uda­wała, że jest ina­czej!

Na tym eta­pie nie zna­łam jesz­cze lep­szej metody; dopiero kiedy wszech­świat powali cię na kolana, odkry­wasz, że jedyna droga pro­wa­dzi do przodu, a nic nie dzieje się bez przy­czyny. Aspekt pracy, jaką wyko­nu­jemy pod­czas naszej ducho­wej drogi, jest czę­sto pomi­jany - a musimy pamię­tać, że jest to droga. Prze­bu­dze­nie duchowe nie nastąpi ot, tak - żadna cza­ro­dziej­ska różdżka nie spełni naszych marzeń! Oczy­wi­ście mani­fe­sta­cje pra­gnień poja­wią się, ale każdy z nas jest inny i wyjąt­kowy, i to samo doty­czy naszej pracy nad sobą.

Zawsze sta­ra­łam się w moich książ­kach i meto­dach uwzględ­niać aspekt pracy ducho­wej, ponie­waż wiem, że jest ona nie­zbędna do osią­gnię­cia mani­fe­sta­cji i dostatku. Wszyst­kie moje ważne mani­fe­sta­cje wyma­gały poko­na­nia oporu, prze­ko­nań lub lęków, które mnie ogra­ni­czały, a także pracy nad poczu­ciem wła­snej war­to­ści, miło­ści do sie­bie, a nawet nad moim prze­szłym życiem! Czy kto­kol­wiek mówi o tym w kon­tek­ście prawa przy­cią­ga­nia? Wielu nauczy­cieli i auto­rów zaczyna wspo­mi­nać o pracy nad sobą, nikt jed­nak nie ofe­ruje przy­stęp­nego prze­wod­nika, który uła­twiałby nam iden­ty­fi­ko­wa­nie blo­kad i uwal­nia­nie się od nich. Abso­lut­nie popie­ram kon­cep­cję współ­pracy ze spe­cja­li­stami w bez­piecz­nej prze­strzeni, która pozwoli nam usu­nąć blo­kady; sama pra­co­wa­łam z wie­loma tera­peu­tami zaj­mu­ją­cymi się ducho­wo­ścią i pro­ce­sami poznaw­czymi. Jed­nakże, jak w każ­dej książce, sta­ram się uczy­nić ten pro­ces przy­stęp­nym dla osób, które nie mogą sobie pozwo­lić na coaching lub wolą samo­dziel­nie roz­po­cząć tę podróż w spo­sób bez­pieczny. Pamię­taj­cie, że moc jest w was, a prze­wod­nik duchowy lub coach może jedy­nie bez­u­stan­nie wam o tym przy­po­mi­nać.

Aspekt pracy jest dla mnie tak ważny, że posta­no­wi­łam poświę­cić mu całą książkę, ponie­waż moim zda­niem potrze­bu­jemy wie­dzy na ten temat bar­dziej niż kie­dy­kol­wiek. Wiele osób pod­daje się i rezy­gnuje z prak­ty­ko­wa­nia prawa przy­cią­ga­nia lub ma poczu­cie, że nie dostą­pią dobro­bytu, bo jego osią­gnię­cie wymaga trud­nej pracy. Nie­któ­rzy przed­sta­wiają prawo przy­cią­ga­nia jako łatwą drogę ku dostat­kowi, ale nie mówią nam wszyst­kiego. Musimy prze­być naszą duchową drogę w cało­ści i dotrzeć do istoty rze­czy, by zro­zu­mieć wszyst­kie prawa wszech­świata, jak i fakt, że tylko ich połą­cze­nie pozwoli nam zama­ni­fe­sto­wać nasze pra­gnie­nia.

Nie­do­in­for­mo­wa­nie spra­wia, że wiele osób sądzi, iż robią coś nie tak, lub docho­dzi do prze­ko­na­nia, że prawo przy­cią­ga­nia nie spraw­dza się w ich przy­padku. Ogrom­nie nad tym boleję, ponie­waż każdy zasłu­guje na dobro­byt i dla każ­dego jest on osią­galny. To nie przy­wi­lej dla wybrań­ców czy dla eks­per­tów od prawa przy­cią­ga­nia, któ­rych widu­je­cie online.

To bra­ku­jący frag­ment ukła­danki w zesta­wie narzę­dzi do pracy z wła­sną ducho­wo­ścią - kiedy usu­niesz prze­szkody i opór, sta­niesz się magne­sem przy­cią­ga­ją­cym dobro­byt. Eli­mi­na­cja wszyst­kiego, co unie­moż­li­wia ci postęp i roz­wój, przy­bliży cię do twego auten­tycz­nego "ja" i pozwoli ci dostroić się do twych naj­waż­niej­szych pra­gnień. Cho­dzi tu o wibra­cję, ener­gię, adap­ta­cję do naj­praw­dziw­szej wer­sji jaźni, która żywi te pra­gnie­nia.

Dzięki tej książce chcę i mam nadzieję spra­wić, by jak naj­wię­cej ludzi uwie­rzyło w sie­bie, zaczęło mani­fe­sto­wać swoje marze­nia i odno­sić suk­cesy. Wiele osób przed­sta­wia prawo przy­cią­ga­nia jako nie­zwy­kle łatwy pro­ces - jestem jak naj­bar­dziej skłonna przy­znać im rację, z zastrze­że­niem, że sprawa jest nieco bar­dziej zło­żona. Co zro­bić, kiedy prze­śla­dują nas irra­cjo­nalne myśli lub lęki? Gdy mamy niskie poczu­cie wła­snej war­to­ści? Kiedy odczu­wamy opór na myśl o zmia­nie?

Uzdrawianie i prawo przyciągania

Uzdra­wia­nie i uwal­nia­nie to klu­czowe ele­menty prawa przy­cią­ga­nia. Być może sły­sze­li­ście o kon­cep­cji two­rze­nia w życiu prze­strzeni na swoje pra­gnie­nia. Należy ją sobie stwo­rzyć na pozio­mie umy­sło­wym, psy­chicz­nym i fizycz­nym. Aby ta prze­strzeń naprawdę powstała, musi­cie pra­co­wać na wszyst­kich trzech pozio­mach. Wspa­niale jest zro­bić w domu wiel­kie porządki, pozbyć się nie­uży­wa­nej odzieży itd. - trzeba jed­nak rów­nież upo­rząd­ko­wać swój umysł i emo­cje, by pozbyć się sta­gna­cji i nega­tyw­nej ener­gii - i to wła­śnie zro­bimy z pomocą niniej­szej książki.

Co zatem powo­duje powsta­wa­nie blo­kad i prze­ko­nań, które nas ogra­ni­czają? No cóż, życie! Żyjemy w nie­ustan­nym pośpie­chu; zda­rza nam się popeł­niać błędy. Uczymy się w trak­cie dzia­ła­nia; każdy z nas przy­cho­dzi na świat z ducho­wym kon­trak­tem, który do pew­nego stop­nia decy­duje o lek­cjach, jakie nam przy­padną w udziale. Zma­gamy się także z traumą odzie­dzi­czoną po przod­kach. To wszystko daje razem nie­zły duchowy kok­tajl - teraz zaś nad­szedł czas, by nasze poko­le­nie pod­jęło się misji cał­ko­wi­tego ule­cze­nia, choćby powstrzy­mu­jąc dal­sze prze­ka­zy­wa­nie tej traumy.

Pomy­śl­cie tylko: czy potra­fi­cie sobie wyobra­zić, jak zmie­ni­łoby się nasze życie, gdyby w szkole uczono uważ­no­ści i pracy ducho­wej? Nic nie dzieje się bez przy­czyny; pamię­tajmy, że nikt z nas nie jest temu winien. Wiem, że w wielu czy­tel­ni­kach te słowa wzbu­dzą odru­chowy sprze­ciw - szcze­gól­nie w tych, któ­rzy doświad­czyli prze­mocy; uwierz­cie mi jed­nak, że dal­sza lek­tura pozwoli wam lepiej zro­zu­mieć, co mam na myśli.

W trak­cie czy­ta­nia poczy­ni­cie zapewne wła­sne obser­wa­cje, któ­rym warto się przyj­rzeć. Ta książka ma być prze­wod­ni­kiem, który pomoże wam upo­rać się z emo­cjami i czyn­ni­kami zapal­nymi w waszym życiu. To bar­dzo istotne, by uświa­do­mić sobie ich ist­nie­nie, zaak­cep­to­wać je, a w sto­sow­nym cza­sie uwol­nić się od nich. Pro­ces lecze­nia nie ma cha­rak­teru linio­wego - należy uświa­do­mić to sobie na samym początku. Osoby, które spo­dzie­wają się pro­stej drogi od punktu A do punktu B, mogą doznać roz­cza­ro­wa­nia. Moja wła­sna droga nauczyła mnie, że lecze­nie wymaga czasu, zaan­ga­żo­wa­nia i pokory.

Może się oka­zać, że po prze­czy­ta­niu tej książki będzie­cie się czuć świet­nie i doświad­czy­cie kilku mie­sięcy nie­prze­rwa­nej rado­ści, dobro­bytu i mani­fe­sta­cji. Po upły­wie tego okresu może poja­wić się pro­blem, który sprawi, że wró­ci­cie do lek­tury. To ele­ment cyklicz­no­ści naszego życia i jego rytmu. Nie ozna­cza to, że pra­co­wa­li­ście nie­dbale ani też że zapre­zen­to­wane tu metody nie spraw­dzają się. Pomy­śl­cie o pro­ce­sie lecze­nia jak o cebuli - obie­ra­cie jej kolejne war­stwy dzięki pracy nad sobą. Za każ­dym razem, gdy w przy­szło­ści pojawi się pro­blem lub czyn­nik zapalny, wasze nega­tywne dozna­nia będą coraz mniej inten­sywne. Miarą sku­tecz­no­ści jest moim zda­niem wytrwa­łość, a nie myśli i emo­cje, któ­rych doświad­czamy. Jeśli za każ­dym razem, gdy poja­wia się pro­blem, jeste­śmy w sta­nie coraz szyb­ciej powra­cać do stanu rów­no­wagi i spo­koju, to zna­czy, że pro­ces przy­nosi efekty. Muszę znowu pod­kre­ślić, że nikt nie jest w sta­nie prze­wi­dzieć wła­snej drogi do uzdro­wie­nia; pewne blo­kady łatwo jest uwol­nić na dobre, nie­które zaś wyma­gają dłu­go­trwa­łego "zdzie­ra­nia kolej­nych warstw cebuli".

Być może nie­któ­rzy z was stwier­dzą, że część przed­sta­wio­nych tu kon­cep­cji i narzę­dzi im nie odpo­wiada; wybierz­cie sobie to, co jeste­ście w sta­nie zro­bić. Pro­szę tylko, aby­ście mieli otwarte serca, otwarte umy­sły; aby­ście zechcieli wyru­szyć w drogę ku samo­uz­dro­wie­niu. Myślę też, że wielu oso­bom kon­cep­cja "drogi ku uzdro­wie­niu" może się wyda­wać trudna do poję­cia lub wyko­na­nia. To po pro­stu duchowa podróż - być może wystar­czy zmie­nić kilka dro­bia­zgów, a może trzeba będzie pozbyć się bagażu wielu cięż­kich lat. Jeśli macie do prze­pra­co­wa­nia zale­d­wie dro­bia­zgi, które nie wydają się wam ważne - nie lek­ce­waż­cie ich.

Pamię­taj­cie, że droga jest kręta i płynna; może się też oka­zać, że po prze­czy­ta­niu książki nie odczu­je­cie potrzeby się­gnię­cia po przed­sta­wione tu narzę­dzia i ćwi­cze­nia. Tym także się ciesz­cie. Rób­cie to, co pozwala wam czuć się dobrze ze sobą, i wra­caj­cie do tej książki zawsze, gdy coś budzi wasz wewnętrzny sprze­ciw. Nie tylko osoby udu­cho­wione mogą dążyć do samo­uz­dro­wie­nia. To pro­ces dla wszyst­kich, a ja sta­ra­łam się go przed­sta­wić tak przy­stęp­nie i zro­zu­miale, jak tylko potra­fię.

Uzdro­wie­nie rozu­miem jako powrót do wła­snego praw­dzi­wego "ja", do osoby, którą od początku mia­łam się stać. To pozby­cie się zbęd­nego bagażu, któ­rym obcią­żyło mnie życie, któ­rego nie muszę nieść ze sobą; to pełna miło­ści decy­zja, by dać sobie wol­ność. To uto­ro­wa­nie drogi ku rado­ści, szczę­ściu, dostat­kowi i powrót do bez­wa­run­ko­wej miło­ści. Uzdro­wie­nie ozna­cza dla mnie cał­ko­wite pogo­dze­nie się ze sobą, har­mo­nię duszy i ciała.

Zadaj­cie sobie nastę­pu­jące pyta­nie i może nawet je zapisz­cie: Co ozna­cza dla mnie uzdro­wie­nie? Jego potrzeba nie ozna­cza, że jeste­ście zepsuci, wadliwi, że wyma­ga­cie naprawy - gdyby tak było, ozna­czałoby to, że wszy­scy ludzie są tacy! Każdy z nas dźwiga swój cię­żar - nie­kiedy widzialny, a nie­kiedy nie - dla­tego musimy zmie­nić spo­sób myśle­nia na temat uzdra­wia­nia i uświa­da­miać wszyst­kim, że prośba o wspar­cie lub pomoc ozna­cza odwagę, ni­gdy nato­miast nie jest formą sła­bo­ści.

Różne drogi ku uzdrowieniu

Praca nad sobą zmie­niła moje życie w nie­zli­czo­nych wymia­rach. Pozwo­liła mi doświad­czyć praw­dzi­wej bło­go­ści i szczę­ścia i pro­sić o naj­pięk­niej­sze bło­go­sła­wień­stwa. Pozwo­liła mi dostroić się do mojego praw­dzi­wego "ja" i wyra­żać je w świe­cie. Dzięki niej wró­ci­łam naresz­cie do sie­bie niczym do domu. Nie cho­dzi jed­nak tylko o mnie; jest tyle nie­sa­mo­wi­tych histo­rii podob­nych do mojej. Dla­tego wła­śnie chcę podzie­lić się z wami doświad­cze­niami i wyni­kami, które osią­gnęli moi duchowi przy­ja­ciele i klienci na wła­snej dro­dze ku uzdro­wie­niu...

Moja droga do trans­for­ma­cji wyma­gała wyzwo­le­nia się od wielu rze­czy, musia­łam zwol­nić tempo życia i poko­chać sie­bie. Jako pre­zes firmy tech­no­lo­gicz­nej poświę­ci­łam wiele męskiej ener­gii na pracę w śro­do­wi­sku zdo­mi­no­wa­nym przez męż­czyzn, dla­tego też praca nad sobą w moim wypadku ozna­czała przede wszyst­kim pogo­dze­nie się z wła­sną kobie­co­ścią poprzez medy­ta­cję, prze­ba­cze­nie i naukę dba­nia o sie­bie.

Praca duchowa to naj­waż­niej­sza rzecz, jakiej doko­na­łam w życiu - pomo­gła mi zro­zu­mieć, co ma dla mnie naj­więk­sze zna­cze­nie, i prze­zna­czyć czas i ener­gię na wła­ściwe obszary i ludzi. Oprócz medy­ta­cji, która pomaga mi w odnaj­dy­wa­niu drogi do wła­snej kobie­co­ści, ćwi­czę także odczu­wa­nie wdzięcz­no­ści; odkry­łam, że EFT (Tech­niki Emo­cjo­nal­nej Wol­no­ści) spraw­dzają się naj­le­piej, gdy ogar­nia mnie lęk lub poczu­cie bez­rad­no­ści. Nie­zwy­kle waż­nym ele­men­tem mojej drogi jest także pisa­nie i pro­wa­dze­nie dzien­nika. Obec­nie żyję na wła­snych warun­kach, uwol­ni­łam się od tok­sycz­nych aspek­tów pracy zawo­do­wej i potra­fię bro­nić swo­ich gra­nic. Dzięki temu przy­cią­gam do sie­bie ludzi i pro­jekty, które są dla mnie naj­lep­sze.

dr Becky Sage,

klientka coachingu Życie i biz­nes

Praca duchowa to naj­waż­niej­szy ele­ment każ­dej trans­for­ma­cji czy prze­miany życio­wej. Gdy­bym nie pra­co­wała nad swoim nasta­wie­niem i prze­ko­na­niami, nie dotar­ła­bym do punktu, w któ­rym dziś jestem. Kiedy pra­cu­jemy nad wła­snym uzdro­wie­niem, pra­cu­jemy nad sobą, by osią­gnąć szczę­śliw­sze, zdrow­sze i dostat­nie życie. Uwiel­biam pra­co­wać nad sobą, pro­wa­dzić dzien­nik, spi­sy­wać afir­ma­cje, uczest­ni­czyć w coachingu, gru­pach, spo­rzą­dzać listy wdzięcz­no­ści i medy­to­wać. Teraz, po nie­zwy­kle dłu­giej i owoc­nej pracy nad sobą, moje życie zmie­niło się dia­me­tral­nie. Pro­wa­dzę wła­sną firmę, prze­peł­nia mnie pew­ność sie­bie, a stan mojego zdro­wia popra­wił się o sto pro­cent (zero bólu, utrata wagi, brak nega­tyw­nych myśli itd.). Praca nad sobą stała się i pozo­staje nie­zwy­kle istotną czę­ścią mojego życia.

Micha­ela Hor­na­kova,

klientka coachingu Życie i biz­nes

W prze­szło­ści trudno mi było uwie­rzyć w sie­bie. Uwa­ża­łam, że jestem odosob­niona w swo­ich odczu­ciach i poglą­dach. Oba­wia­łam się, że jestem wyrzut­kiem ska­za­nym na robie­nie tego co inni, wbrew samej sobie. Na przy­kład od naj­młod­szych lat towa­rzy­szyło mi bar­dzo silne poczu­cie, że nie chcę mieć dzieci. Świat prze­ko­ny­wał mnie jed­nak nie­ustan­nie, że będę wspa­niałą matką i że żadna radość w życiu nie może się rów­nać z uro­dze­niem dziecka. W rezul­ta­cie zaczę­łam iść tą drogą, choć każdą komórką ciała czu­łam, że to nie dla mnie - tylko po to, żeby stać się osobą, którą, jak mi wma­wiano, powin­nam być, i tylko dla­tego, że bra­ko­wało mi pew­no­ści sie­bie.

Dzięki pracy ducho­wej odkry­łam, że decy­zja, by nie mieć dzieci, nie ozna­cza, że jestem mniej warta od innych. Nie ma nic złego we mnie i w tym, jaka jestem. Bez tego nie sta­ła­bym się silną, pewną sie­bie, nie­za­leżną kobietą, którą jestem dzi­siaj. Bez pracy nad sobą wciąż wąt­pi­ła­bym w sie­bie i szła drogą wybraną przez innych, zamiast szu­kać wła­snej prawdy. Odzy­ska­nie wiary w sie­bie pomo­gło mi nie tylko w tym, ale i w każ­dym innym obsza­rze mojego życia. Potra­fię podej­mo­wać decy­zje. Wiem, że mogę ufać sobie, i wiem, kim jestem. Moje życie stało się o wiele lep­sze. Przy­cią­gnę­łam do sie­bie praw­dzi­wych przy­ja­ciół, któ­rzy akcep­tują mnie bez zastrze­żeń. Potra­fię teraz pro­wa­dzić roz­mowy i komu­ni­ko­wać się na zupeł­nie innym pozio­mie. Nauczy­łam się też wyzna­czać sobie zdrowe gra­nice i się ich trzy­mać.

Amber Per­man,

duchowa kró­lowa z mojego kręgu zna­jo­mych

W moim przy­padku praca duchowa stała się klu­czem do odzy­ska­nia wewnętrz­nego spo­koju, poczu­cia spraw­czo­ści i dobro­stanu. Teraz wiem, że cokol­wiek się wyda­rzy, przyjmę to ze spo­ko­jem i z roz­wagą.

Na przy­kład pod­da­łam się hip­no­te­ra­pii, która pozwo­liła mi cof­nąć się do mojego poprzed­niego życia. Dzięki temu roz­po­czął się pro­ces uzdra­wia­nia mojego wewnętrz­nego dziecka, a także mogłam odzy­skać utra­cone czę­ści sie­bie, nie­świa­do­mie tłu­mione przez nawy­kowe wzorce zacho­wań, które wpły­wały nega­tyw­nie na moje zdro­wie fizyczne i psy­chiczne. Udało mi się je wyeli­mi­no­wać, co pozwo­liło mi odkryć zupeł­nie nowy wymiar wol­no­ści. W rezul­ta­cie zaczę­łam pra­co­wać nad swoim psy­chicz­nym uzdro­wieniem i osią­gnię­ciem spo­koju, sta­wi­łam czoła pro­ble­mom zdro­wot­nym, poczu­łam się sil­niej­sza i odzy­ska­łam kon­trolę nad swoim życiem. W efek­cie nauczy­łam się tech­nik wizu­ali­za­cji, obra­zo­wa­nia auto­ge­nicz­nego i auto­hip­nozy. Pogłę­bi­łam ćwi­cze­nia medy­ta­cyjne i zna­la­złam się w dużo lep­szym miej­scu, jeśli cho­dzi o umie­jęt­ność dba­nia o sie­bie i ogólny dobro­stan życiowy.

Han­nah Wal­lace,

pisarka i mów­czyni

Zachwy­cają mnie te jakże moty­wu­jące, praw­dziwe histo­rie - są dowo­dem na to, że choć­by­śmy mieli bar­dzo dużo do prze­pra­co­wa­nia, każdy z nas może osią­gnąć stan uzdro­wie­nia i dobro­bytu. Ty także masz go w zasięgu ręki - od zawsze. Ta książka przy­po­mni ci, jak wró­cić do sie­bie i odna­leźć utra­cony spo­kój. Gotowi na praw­dziwą, bez­wa­run­kową miłość i dobro­byt? W takim razie zaczy­namy...

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki