Vinctis non victis. Pamięci osób duchownych, ofiar mordu katyńskiego - Ewa Kowalska, Danuta Jastrzębska-Golonka

Kup ebooka

35.00 zł
29.75 zł (10,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Patryk Pleskot. Szkic do portretu duchownych zamordowanych przez NKWD w 1940 r. w ramach zbrodni katyńskiej

1 Więcej na temat problematyki zbrodni katyńskiej zob. m.in. w: F. Kadell, Kłamstwo katyńskie. Historia pewnej manipulacji. Fakty, dokumenty, świadkowie, tłum. J. Pasieka, Wrocław 2008; Katyn. State-sponsored Extermination. Collection of Essays, red. M.B. Szonert-Binienda, K. Karski, wyd. 2, Cleveland 2013; Katyń. Dokumenty zbrodni, red. A. Gieysztor et al., t. 1: Jeńcy niewypowiedzianej wojny: sierpień 1939 - marzec 1940, red. W. Materski et al., Warszawa 1995; Katyń. Dokumenty zbrodni, red. A. Gieysztor et al., t. 2: Zagłada: marzec-czerwiec 1940, red. i oprac. W. Materski et al., Warszawa 1998; Katyń. Dokumenty zbrodni, red. A. Gieysztor et al., t. 3: Losy ocalałych: lipiec 1940 - marzec 1943, red. i oprac. W. Materski, Warszawa 2001; Katyń. Dokumenty zbrodni, t. 4: Echa Katynia: kwiecień 1943 - marzec 2005, red. i oprac. W. Materski et al., Warszawa 2006; T.A. Kisielewski, Katyń. Zbrodnia i kłamstwo, Poznań 2008; A. Kunert, Katyń - ocalona pamięć, Warszawa 2010; N. Lebiediewa, Katyń. Zbrodnia przeciwko ludzkości, tłum. K. Bidakowski, Warszawa 1998; J. Mackiewicz, Katyń. Zbrodnia bez sądu i kary, t. 1-2, oprac. J. Trznadel, Warszawa 1997; W. Materski, Mord katyński. Siedemdziesiąt lat drogi do prawdy, Warszawa 2010; A. Przewoźnik, J. Adamska, Katyń. Zbrodnia, prawda, pamięć, Warszawa 2010; W. Wołk-Jezierska, Kulisy Zbrodni Katyńskiej, Wrocław 2005; Zbrodnia katyńska. W kręgu prawdy i kłamstwa, red. S. Kalbarczyk, Warszawa 2010.

2 Zob. m.in. R. Dzwonkowski SAC, Leksykon duchowieństwa polskiego represjonowanego w ZSRS 1939-1988, Lublin 2003; M. Fałdowska, Jeńcy wojenni zmarli w obozach: kozielskim, starobielskim, ostaszkowskim i griazowieckim w latach 1939-1941, "Doctrina. Międzynarodowy przegląd humanistyczny" 2013, nr 10, s. 59-81; Rozstrzelani w Katyniu. Alfabetyczny spis 4410 jeńców polskich z Kozielska rozstrzelanych w kwietniu-maju 1940, według źródeł sowieckich, polskich i niemieckich, red. M. Skrzyńska-Pławińska, Warszawa 1995 ("Indeks Represjonowanych", t. 1); Rozstrzelani w Charkowie. Alfabetyczny spis 3739 jeńców polskich ze Starobielska rozstrzelanych w kwietniu-maju 1940, według źródeł sowieckich i polskich, red. M. Skrzyńska-Pławińska, Warszawa 1996 ("Indeks Represjonowanych", t. 2); Rozstrzelani w Twerze. Alfabetyczny spis 6314 jeńców polskich z Ostaszkowa rozstrzelanych w kwietniu-maju 1940 i pogrzebanych w Miednoje, według źródeł sowieckich i polskich, red. M. Skrzyńska-Pławińska, Warszawa 1997 ("Indeks Represjonowanych", t. 3); Kapelani Wojska Polskiego pomordowani na Wschodzie 1940-1941. Materiały i źródła do biografii duszpasterzy Wojska Polskiego z lat 1919-1939 wszystkich wyznań religijnych - ofiar Zbrodni Katyńskiej, red. B. Tarkowska, Warszawa - Mińsk Mazowiecki 2013; T. Mikulski, Biogramy jeńców. Kozielsk, Starobielsk, Ostaszków, Ukraina, zaginieni, Wrocław 1999; W.J. Wysocki, Kapelani - ofiary zbrodni [w:] II półwiecze zbrodni. Katyń, Twer, Charków, red. M. Tarczyński, Warszawa 1995, s. 74-80.

3 Zob. poprzedni przypis.

4 Kapelani wrześniowi. Służba duszpasterska w Wojsku Polskim w 1939 r. Dokumenty, relacje, opracowania, red. W.J. Wysocki, Warszawa 2001; J. Odziemkowski, Służba duszpasterska Wojska Polskiego 1914-1945, Warszawa 1998; K.J. Rej, Ewangelicka służba duszpasterska w Wojsku Polskim 1919-1950, Warszawa 2000; W. Rezmer, Służba duszpasterska Wojska Polskiego w 1939 r., "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1993, nr 1, s. 49-67.

5 Zob. poprzedni przypis.

6 Zob. przyp. 4.

7 Kapelani wrześniowi..., s. 35; W. Rezmer, Służba duszpasterska..., s. 49-67.

8 J. Odziemkowski, Służba duszpasterska..., passim; K.J. Rej, Ewangelicka służba duszpasterska..., passim; W. Rezmer, Służba duszpasterska..., s. 49-67.

9 J. Odziemkowski, Służba duszpasterska..., passim; W. Rezmer, Służba duszpasterska..., s. 49-67.

10 B. Szwedo, Wierni do końca. Kapelani wojskowi ofiary Zbrodni Katyńskiej, Warszawa 2020, s. 217; zob. B. Tarkowska, Kapelan Ziółkowski. Droga do Katynia, Warszawa 2010.

11 Zob. m.in. B. Szwedo, Wierni do końca..., passim; Udział kapelanów wojskowych w drugiej wojnie światowej, red. J. Humeński, Warszawa 1984, passim.

12 Wykaz opracowany na podstawie źródeł i literatury przedmiotu, zob. bibliografia.

13 L. Musielak, Spod Częstochowy do Kozielska, Kraków 1991; Z. Peszkowski, Pamięć Golgoty Wschodu, Warszawa 2000; idem, Wspomnienia jeńca z Kozielska. Warszawa 1989; Prawda, pamięć, sprawiedliwość. Posłannictwo księdza Zdzisława J. Peszkowskiego, oprac. T. Jaros, Pruszków-Warszawa 2009; W. Wasilewski, Zdzisław Jastrzębiec-Peszkowski. Harcerz, żołnierz, kapłan, "Biuletyn IPN" 2010, nr 4, s. 86-95; J. Wąsowicz, Więziony przez sowieckich i polskich komunistów. ks. Leon Musielak SDB (1910-1998), "Nasz Dziennik", 22-23 XII 2007.

14 Zob. B.S. Brzuszek, Brat Dominik Ignacy Drabczyński OFM, wierny syn św. Franciszka z Asyżu i męczennik Katynia (1916-1940). Biografia udokumentowana, Kraków 2014; B. Tarkowska Kapelan Ziółkowski..., passim; B. Ziółkowska-Tarkowska, Katyńczyk AM 487. Wspomnienia o księdzu kapelanie J.L. Ziółkowskim, wyd. 2, Warszawa 2006.

15 S. Swianiewicz, W cieniu Katynia, Paryż 1976, s. 101-102.

16 Ibidem.

17 Zob. ibidem, passim; Z. Peszkowski, Wspomnienia jeńca z Kozielska..., passim.

18 S. Swianiewicz, W cieniu Katynia..., passim, zwłaszcza s. 101-102.

19 Ibidem.

20 P. Pleskot, Księża z Katynia, Kraków 2020, s. 45; zob. Kapelani Wojska Polskiego..., passim.

21 B. Tarkowska Kapelan Ziółkowski..., passim.

22 Ibidem.

23 Zob. "O naśladowaniu Chrystusa" Pileckiego przekazane Muzeum, https://www.muzeumrakowiecka37.pl, dostęp 23 X 2023 r.

24 P. Pleskot, Księża z Katynia..., s. 82.

25 B. Młynarski, W niewoli sowieckiej, Londyn 1974.

26 Ibidem.

27 Cyt. za: P. Pleskot, Księża z Katynia..., s. 109.

28 B. Młynarski, W niewoli sowieckiej...

29 Ibidem.

30 Cyt. za: W.J. Wysocki, Kapelani - ofiary zbrodni..., s. 76.

31 J. Czapski, Na nieludzkiej ziemi, Paryż 1985, s. 27-28.

32 Cyt. za: S. Kalbarczyk, Święto Niepodległości za drutami, "Pamięć.pl" 2014, nr 11, s. 24-27.

33 P. Pleskot, Księża z Katynia..., s. 61-67.

34 S. Nastarowicz: Byłem w Ostaszkowie [w:] Losy policjantów polskich po 1 września 1939. Studia i materiały, red. P. Majer, A. Misiuk, Szczytno 1996, s. 86-87.

35 Ibidem.

36 F. Bator, Pamiętnik. Część 1: 38 sierpnia 1939 - 29 kwietnia 1940 [w:] Losy policjantów polskich..., s. 109-118.

37 Ibidem.

38 Ibidem.

39 B. Młynarski, W niewoli sowieckiej...

40 Ibidem.

41 Cyt. za: P. Pleskot, Księża z Katynia..., s. 246-247.

42 Zob. m.in. Proces beatyfikacyjny Męczenników Wschodu poczeka. Wciąż trwają przygotowania, www.PCh24.pl, dostęp 20 X 2023 r.

43 B. Tarkowska, Kapelan Ziółkowski...

44 Zob. m.in. Lista ofiar katastrofy smoleńskiej, www.prezydent.pl, dostęp 20 X 2023 r.

Ewa Kowalska. Duchowni wśród jeńców wielu wyznań i narodowości obozów NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie (1939-1940)

1 S. Jaczyński, W cieniu zbrodni katyńskiej. Polscy jeńcy wojenni ocalali z obozów specjalnych NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, "Doctrina. Studia społeczno-polityczne" 2017, t. 14, s. 131. Były to obozy zlokalizowane w Juży, Juchnowie, Kozielsku, Kozielszczyźnie, Orankach, Starobielsku, Ostaszkowie, Putywlu.

2 Decyzja w sprawie polskich jeńców została podjęta 3 X 1939 r. i wynikała z polecenia, które 1 X 1939 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) skierowało do Ławrientija Berii i Lwa Mechlisa, aby opracowali w ciągu trzech dni stosowną propozycję.

3 B. Młynarski, W niewoli sowieckiej, Londyn 1974, s. 2, 97.

4 Katyń. Dokumenty zbrodni, red. A. Gieysztor et al., t. 1: Jeńcy niewypowiedzianej wojny: sierpień 1939 - marzec 1940, red. W. Materski et al., Warszawa 1995, s. 150-153.

5 Archiwum Akt Nowych, Zbiór mikrofilmów HI.IV, Odpowiedź ppłk. dr. Tadeusza Felsztyna na kwestionariusze Referatu Historycznego co do jego losów po 17 X 1939 r., kl. 13-69.

6 Rossijskij gosudarstwiennyj wojennyj archiw, f. 1, op. 1e, d. 10, l. 403-405.

7 Literatura dotycząca formowania postaw żołnierzy polskich pod wpływem osób duchownych jest dość obszerna. Szczegółowe omówienie tego zagadnienia, obejmujące wychowanie w wartościach moralnych, a zwłaszcza patriotycznych, wykracza jednak poza ramy niniejszego tematu. Wśród wielu publikacji można wymienić: Etyka żołnierska. Etyka w służbie Ojczyźnie, red. K. Jeżyna et al., Warszawa 2008;. J. Guzdek, Posługa myślenia. Wybór kazań i homilii Biskupa Polowego 2010-2021, wybór i oprac. Z. Kępa, Warszawa 2021; Elementy etyki wojskowej. Z rozkazu wewnętrznego Biskupa Polowego Wojsk Polskich z lat 1936-1939, red. J. Dohnalik, Warszawa 2017; Słowo Boże ostrzejsze niż miecz obosieczny. Wybór nauczania pasterskiego biskupów polowych Wojska Polskiego Abp Stanisław Gall, Abp Józef Gawlina, Abp Sławoj Głódź, Bp Tadeusz Płoski w 90. rocznicę utworzenia biskupstwa polowego w Polsce, wybór i oprac. Z. Kępa, Warszawa 2008; K. Burek, Bracia! Polska zmartwychwstanie, Warszawa 2019; T. Płoski, Pamiętaj o nich Polsko. Pomordowanym i poległym na Wschodzie, wybór i oprac. Z. Kępa, Warszawa 2009; T. Płoski, Dobrze, że jesteś Ojczyzno, wybór i oprac. Z. Kępa, Warszawa 2010; J. Gawlina, Z wojny i wygnania. Wybór listów i orędzi, pasterskie kazania, przemówienia (1939-1945), wybór i oprac. J. Dohnalik, Warszawa 2024.

8 M. Sopoćko, Obowiązki względem Ojczyzny, wybór i oprac. J. Dohnalik et al., Warszawa 2021, s. 11-12.

9 Ibidem, s. 15.

10 B. Młynarski, W niewoli sowieckiej..., s. 155.

11 Zob. Kodeks Karny z komentarzem, Lwów 1938, s. 402-405; J. Makarewicz, Wykładnia kodeksu karnego. Naród polski, "Gazeta Sądowo-Warszawska" 1934, nr 26, s. 386-388; M. Handelsman, Rozwój narodowości nowoczesnych na Zachodzie europejskim, "Przegląd Współczesny" 1923, nr 14, s. 380, 387-388; A. Lednicki, Idea narodowa i jej rozwój, "Przegląd Współczesny" 1928, nr 76, s. 179; L. Wasilewski, Sprawy narodowościowe w teorii i w życiu, Warszawa-Kraków 1929, s. 1-14. Państwo polskie odrodzone po I wojnie światowej było wielonarodowościowe, dlatego liczne mniejszości narodowe stanowiły integralne elementy struktury etnicznej II Rzeczypospolitej. Taką interpretację pojęcia "naród polski" przyjęła doktryna prawa karnego w komentarzu do art. 152 Kodeksu karnego z 1932 r. ("Kto publicznie lży lub wyszydza Naród lub Państwo Polskie..."). Zgodnie z nią, pojęcie prawne "naród polski" obejmowało wszystkich obywateli państwa polskiego niezależnie od ich przynależności narodowej, a więc wszystkie grupy etniczne tworzące społeczeństwo polskie. Takie rozumienie umożliwia kwalifikację zbrodni katyńskiej jako ludobójstwa dokonanego na części społeczeństwa polskiego.

12 M. Iwanow, Pierwszy naród ukarany. Stalinizm wobec polskiej ludności kresowej 1921-1938, Warszawa 1991, s. 22-23. Podczas spisów ludności wiele zależało od władz administracyjnych poszczególnych okręgów. Ojczyzną wszystkich osób zamieszkujących terytorium Związku Sowieckiego, bez względu na ich narodowość, miał się stać ZSRS.

13 1939 październik [nie później 23], [b.m.w.]. - Informacja P. Soprunienki o składzie narodowościowym jeńców wojennych szeregowców i podoficerów podlegających wymianie z Niemcami, przetrzymywanych w sześciu obozach [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 211.

14 Sformułowanie "mieszkańcy Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy" nie jest tożsame z określeniem narodowości Białorusini i Ukraińcy (1940 luty [10], Moskwa. Informacja Zarządu JW. o stanie liczebnym jeńców przetrzymywanych w obozach w Ostaszkowie, Starobielsku i Kozielsku - z podziałem według stopni i pochodzenia terytorialnego [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 414-420).

15 1939 grudzień 29, Moskwa. - Informacja P. Soprunienki o stanie liczebnym oficerów, policjantów i żandarmów przebywających w, obozach jenieckich [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 334.

16 1940 luty [28], Moskwa. - Informacja P. Soprunienki o składzie narodowościowym jeńców wojennych - oficerów z obozów w Starobielsku i Kozielsku [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 451-452; 1940 luty [28], Moskwa. - Informacja P. Soprunienki o składzie narodowościowym jeńców wojennych z obozów pracy [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 453-454.

17 1940 marzec 2, Moskwa. - Informacja P. Soprunienki o liczbie jeńców wojennych i żandarmów [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 457-458; 1940 marzec 2, Moskwa. - Informacja P. Soprunienki o liczbie oficerów znajdujących się w obozach jenieckich [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 458-459; 1940 marzec 3, Moskwa. - Informacja P. Soprunienki o liczbie jeńców - cywilów znajdujących się w obozach [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 461-462.

18 1940 marzec [3], Moskwa. - Informacja P. Soprunienki o liczbie jeńców wojennych pochodzących z terenów Zachodniej Białorusi i Ukrainy, [w;] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 466-467.

19 1940 marzec [16], Moskwa. - Informacja Zarządu JW o stanie liczebnym jeńców wojennych policjantów i żandarmów przetrzymywanych w obozie ostaszkowskim [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni, red. A. Gieysztor et al., t. 2: Zagłada: marzec-czerwiec 1940, red. i oprac. W. Materski et al., Warszawa 1998, s. 65-67.

20 1940 marzec [16], Moskwa. - Informacja Zarządu JW o stanie liczebnym jeńców wojennych przetrzymywanych w trzech obozach specjalnych [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 2, s. 67-74.

21 Ewidencja w obozach jenieckich zarządzanych przez NKWD była prowadzona na podstawie informacji przekazywanych funkcjonariuszom przez zatrzymanych jeńców, którzy często nie mieli przy sobie dokumentów potwierdzających tożsamość. Następnie dane te były weryfikowane przez wydział specjalny wykorzystujący informacje uzyskane od współjeńców (1939 listopad [nie wcześniej 15], Moskwa. - Raport kierownictwa Zarządu JW o stanie podległych mu obozów jenieckich [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 260).

22 1940 luty [28], Moskwa. - Informacja P. Soprunienki o składzie narodowościowym jeńców wojennych - oficerów z obozów w Starobielsku i Kozielsku [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 451-452.

23 1940 luty [28], Moskwa. - Informacja P. Soprunienki o składzie narodowościowym jeńców wojennych - oficerów z obozów w Starobielsku i Kozielsku [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 452.

24 1940 luty [28], Moskwa. - Informacja o składzie narodowościowym jeńców wojennych w obozie w obozie ostaszkowskim [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 446.

25 1940 marzec 3, Moskwa. - Informacja P. Soprunienki o liczbie jeńców - cywilów znajdujących się w obozach [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 461.

26 1940 marzec [3], Moskwa. - Informacja P. Soprunienki o liczbie jeńców wojennych pochodzących z terenów Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 466

27 Zestawienie to zawiera błędne informacje, m.in. wynika z niego, że w obozie przebywało 4400 jeńców, a nie jak podano - 3899 (1940 marzec [16], Moskwa. - Informacja Zarządu JW. o stanie liczebnym jeńców wojennych przetrzymywanych w trzech obozach specjalnych [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 2, s. 67-69).

28 Zestawienie zawiera błędne informacje (łączna liczba jeńców nie zgadza się z liczbą jeńców z podziałem na narodowości). Może to jednak wynikać z tego, że jedna osoba zadeklarowała dwie narodowości.

29 1940 marzec [16], Moskwa. - Informacja Zarządu JW o stanie liczebnym jeńców wojennych przetrzymywanych w trzech obozach specjalnych [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 2, s. 73.

30 Z powyższego zestawiania wynika, że jeden z jeńców zadeklarował podwójną narodowość (1940 marzec [16], Moskwa. - Informacja Zarządu JW. o stanie liczebnym jeńców wojennych policjantów i żandarmów przetrzymywanych w obozie ostaszkowskim [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 2, s. 65-66).

31 1940 lipiec, Moskwa. - Informacja statystyczna I. Maklarskiego o jeńcach wojennych przetrzymywanych w obozie griazowieckim [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 2, s. 399.

32 Zob. też 1939 listopad 2, Ostaszków. - Meldunek naczelnika oddziału specjalnego G. Korytowa do NKWD w sprawie stanu ewidencji jeńców wojennych w obozie [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 233; 1939 listopad [nie wcześniej 15], Moskwa. - Raport kierownictwa Zarządu JW. o stanie podległych mu obozów jenieckich [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 260; 1939 listopad 21, Ostaszków. - Raport inspektora Zarządu JW A. Makarowa do I. Maklarskiego o przebiegu pracy ­ewidencjonowania jeńców wojennych [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 275-276. "Ewidencja według kwestionariuszy osobowych jest zagmatwana. Przeprowadzona kontrola gen[eralna] nie dała rezultatów, tzn. pozostała rozbieżność o jedną osobę" (ibidem, s. 275); 1939 grudzień [nie wcześniej 1], Kozielsk. - Raport D. Kabanowa dla I. Maklarskiego o stanie ewidencji w obozie kozielskim [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 289-290. "Akta ewidencyjne jeńców wojennych, a także karty nr 2 były porozrzucane po stołach we wszystkich 3 pokojach co nie stwarzało możliwości dokładnego podliczenia wypełnionych kwestionariuszy osobowych jeńców wojennych" (ibidem, s. 289); 1939 grudzień [nie później 4], Ostaszków. - raport inspektorów Zarządu JW dla I. Maklarskiego o przebiegu prac ewidencyjnych w obozie [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 307-309; 1939 grudzień 9, [b.m.w.]. - Raport A. Tiszkowa dla kierownika Zarządu JW o stanie obozu ostaszkowskiego [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 316-317. "Ewidencja jeńców wojennych znajduje się w chaotycznym stanie. Nikt nie potrafi dokładnie powiedzieć, ilu jest jeńców wojennych w obozie. [...] Stan aktualny nie zgadza się z liczbą akt ewidencyjnych. Pewna liczba jeńców wojennych uchyliła się od rejestracji, jednakże nie wiadomo, kto się uchylił, ponieważ nie było jeszcze zestawienia stanu faktycznego z aktami ewidencyjnymi. [...] Kwestionariusze osobowe wypełniali ludzie o niskich kwalifikacjach (rejestratorzy, czerwonoarmiści). Oddział specjalny, nie zważając na dyrektywę narkoma, uchylił się od tej sprawy, a wyznaczony do rejestrowania jeńców wojennych instruktor oddziału polit[ycznego] Iwanow odniósł się do sporządzania kwestionariuszy osobowych z wyjątkowym niedbalstwem, wypełniał kwestionariusze na tyle niewyraźnie i niewłaściwie, że znacząco utrudnił i zatrzymał pracę innych pracowników. [...] Do tej pracy powinno się brać osoby, które skończyły przynajmniej dziesięć klas, a faktycznie rejestratorzy spośród przypisańców okazali się po prostu półanalfabetami, niebędącymi w stanie prawidłowo wypełnić kwestionariuszy osobowych" (ibidem, s. 316-317); 1940 styczeń 31, Starobielsk. - Wytyczne pokontrolne Zarządu JW dla komendy obozu starobielskiego [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 386.

33 Archiwum IPN w Warszawie (dalej: AIPN), 2210/58, k. 63. Zastanawia treść telegramu z 8 II 1940 r. skierowanego przez zastępcę naczelnika Zarządu do spraw Jeńców Wojennych Iwana Chochłowa do naczelnika kozielskiego obozu NKWD Wasilija Korolewa. Dotyczy ona przekazania pilnej informacji, kiedy, gdzie i dlaczego zostali wysłani z obozu kozielskiego jeńcy: Aleksander Tabidze oraz Aleksander Kipiani. W dokumentach brak odpowiedzi na zadane pytania. O powodach można tylko domniemywać, mogą one świadczyć np. o braku przepływu informacji o działaniach podejmowanych przez Wydział 5 (zagraniczny) i Wydział 2 (Tajny Polityczny) Głównego Zarządu Bezpieczeństwa Państwowego NKWD ZSRS.

34 AIPN, 2210/58, k. 64. W przekazanych stronie polskiej dokumentach z archiwów rosyjskich znajduje się pismo naczelnika Wydziału 2 Zarządu do spraw Jeńców Wojennych NKWD ZSRS Michaiła (­Isidora) Maklarskiego z 29 II 1940 r. skierowane do naczelnika kozielskiego obozu NKWD Wasilija Korolewa. Dotyczy ono wysyłki do więzienia w Moskwie jeńca Mikołaja Rusijaszwilego (zgodnie z dokumentem skierowanym przez Wasilija Korolewa do Piotra Soprunienki, naczelnika Zarządu NKWD ZSRS do spraw Jeńców Wojennych, odbyło się to 31 I 1940 r.). Treść pisma z końca lutego 1940 r. świadczy zapewne o powinności przestrzegania wytycznych dotyczących składania meldunków o przemieszczeniach jeńców obozów specjalnych NKWD do Wydziału 2 Zarządu do spraw Jeńców Wojennych.

35 AIPN, 2210/58, k. 57.

36 Ubity w Katyni. Kniga pamiati polskich wojennoplennych - uznikow Kozielskogo łagieria NKWD, rasstrielannych po rieszeniju Politbiuro CK WKP(b) ot 5 marta 1940 goda, oprac. A. Gurjanow, Moskwa 2015, s. 827. Należy dodać, że razem z Jerzym Szydłowskim do obozu w Kozielsku przybył Ludwik Nawrocki, aresztowany w Stanisławowie, oskarżony o służbę w wywiadzie wojskowym. Już 22 IV 1940 r. został on wysłany do dyspozycji szefa NKWD obwodu smoleńskiego, rozstrzelany w dniach 23-24 IV 1940 r. (ibidem, s. 531).

37 Dwóm spośród skazanych na śmierć Biuro Polityczne KC WKP(b) zamieniło "najwyższy wymiar kary" na 15 lat pozbawienia wolności: Januszowi Makarczyńskiemu i Maksymilianowi Kurnatowskiemu (ibidem, s. 105; W. Materski, Gruzini - ofiary zbrodni katyńskiej. Dokument z postsowieckiego zasobu archiwalnego, "Pro Georgia" 2004, nr 11, s. 89-93).

38 Zabici w Katyniu. Alfabetyczny spis 4415 jeńców polskich z Kozielska zabitych w kwietniu-maju 1940, według źródeł sowieckich, polskich i niemieckich, red. A. Gurjanow, A. Dzienkiewicz, Warszawa 2013 ("Indeks Represjonowanych" t. 21); zob. też Katyń. Księga cmentarna Polskiego Cmentarza Wojennego, oprac. J. Kiński et al., Warszawa 2000, s. LXVII, LXIX. Liczbę zamordowanych okreś­lono na 4406 osób, należy jeszcze dodać jedną ofiarę - ppor. rez. int. Wiktora Wyszkowskiego vel Wierzchowskiego.

39 Charków. Księga cmentarna Polskiego Cmentarza Wojennego, oprac. J. Ciesielski et al., Warszawa 2003, s. LVI. Od podanej liczby należy odjąć zamordowanego w KL Auschwitz.

40 Miednoje. Księga cmentarna Polskiego Cmentarza Wojennego, t. 1: A-Ł, oprac. Z. Gajowniczek, B. Gronek, B. Kayzer, Warszawa 2006, s. L.

41 J. Kurtyka, Katyń. "Biuletyn IPN" 2010, nr 5/6, s. 16.

42 1959 marzec 9, Moskwa. - Notatka przewodniczącego KGB ZSRR A. Szelepina dla przewodniczącego Rady Ministrów ZSRR N. Chruszczowa z propozycją zniszczenia akt ewidencyjnych wymordowanych w 1940 r. polskich jeńców wojennych (wraz z załącznikiem) [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni, t. 4: Echa Katynia: kwiecień 1943 - marzec 2005, red. i oprac. W. Materski et al., Warszawa 2006, s. 445.

43 Badacze zajmujący się tą tematyką wciąż nie mają wiedzy na temat tzw. deficytu, obejmującego co najmniej 1305 ofiar zbrodni katyńskiej. (S. Kalbarczyk, Zbrodnia katyńska po 70 latach. Krótki przegląd ustaleń historiografii [w:] Zbrodnia katyńska. W kręgu prawdy i kłamstwa, red. S. Kalbarczyk, Warszawa 2010, s. 12).

44 Meldunek Zarządu JW. Do Ł. Berii w sprawie samobójstwa jeńca wojennego B. Zacharskiego z 7 grudnia 1939 r. [w:] Katyń. Dokumenty zbrodni..., t. 1, s. 312-313; M. Fałdowska, Jeńcy wojenni zmarli w obozach: kozielskim, starobielskim, ostaszkowskim i griazowieckim w latach 1939-1941, "Doctrina. Studia społeczno-polityczne" 2023, t. 10, s. 66.

45 L. Musielak, Spod Częstochowy do Kozielska, Kraków 1991, s. 29. Zob. J. Wąsowicz SDB, Więziony przez sowieckich i polskich komunistów. ks. Leon Musielak SDB (1910-1998), "Nasz Dziennik", 22-23 XII 2007. Kleryk Leon Musielak w kwietniu 1940 r. w grupie kilkunastu osób został skierowany do pracy w celu przygotowania do sezonu letniego domu wczasowego pod Kozielskiem. Wykonywał ją aż do wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej. W czasie zamieszania związanego z zajęciem tego obszaru przez Wehrmacht w październiku 1941 r. udało mu się przedostać do Krakowa, gdzie zgłosił się do seminarium salezjańskiego. Po dwóch latach przyjął święcenia kapłańskie.

46 Z. Herbert, Wiersze zebrane, oprac. R. Krynicki, Kraków 2008, s. 439-440.

Wstęp

Wstęp

"Katyń" to słowo mające wiele znaczeń. Odnosi się przede wszystkim do Lasu Katyńskiego i osób w nim spoczywających. W sensie geograficznym oznacza miejscowość w pobliżu Smoleńska. Obywatele polscy jednoznacznie kojarzą ją z dołami śmierci, w których spoczywają ofiary mordu NKWD zgładzone na skutek postanowień władz ZSRS. Spoczywają w tym miejscu tysiące Polaków uznanych za wrogów ustroju sowieckiego i w sposób masowy mordowanych od lat trzydziestych XX w. Za apogeum zbrodni dokonywanej na narodzie polskim uznaje się mord oficerów, jeńców wojennych, będący wynikiem realizacji decyzji Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) z 5 marca 1940 r. Należy podkreślić, że słowo "Katyń" odnosi się do wszystkich miejsc, w których spoczywają ofiary tej zbrodniczej decyzji. Dotychczas państwo polskie zdołało z godnością pochować odnalezione szczątki ofiar na Polskich Cmentarzach Wojennych w Katyniu, Charkowie, Miednoje i Bykowni. Zgodnie z przekazanymi stronie polskiej dokumentami sowieckimi na pogrzeb oczekują zamordowani w katowniach Chersonia i Mińska.

Katyń, gdzie ekshumacje przeprowadzono najszybciej, gdyż już w 1943 r., jako miejsce spoczynku ofiar mordu NKWD stał się symbolem polskiego sprzeciwu wobec zamysłu podporządkowania narodu polskiego interesom sowieckiej Rosji. Na skutek utajnienia na długie lata dokumentów potwierdzających sprawstwo zbrodni Katyń stał się też symbolem sowieckiego zakłamania oraz zmowy milczenia państw Zachodu, które w obawie przed narażeniem na szwank dobrych stosunków z państwem na Wschodzie nie podjęły działań zmierzających do wskazania i osądzenia sprawców na forum międzynarodowym.

W wyniku zbrodni katyńskiej zamordowano nie mniej niż 22 tys. obywateli polskich, w tym oficerów WP, urzędników państwowych, naukowców, lekarzy, prawników, nauczycieli oraz innych przedstawicieli elit intelektualnych i społecznych. Należy podkreślić, że nie były to jedyne straty demograficzne - Polskę pozbawiono wiodących przedstawicieli narodu. Ich śmierć oznaczała przerwanie działalności ­naukowej, politycznej i wojskowej. Trzeba także pamiętać, że zamordowanie "duchowych ojców narodu" pociągnęło za sobą również represje wobec ich bliskich, którzy znaleźli się pod okupacją sowiecką. Jako nosiciele pamięci o zamordowanych, osoby kierujące się w swoich działaniach podobnymi wartościami, zostały deportowane w głąb ZSRS. Wiele z nich, zwłaszcza osoby starsze i dzieci, na zawsze pozostało w sowieckiej ziemi. Tylko zmiana sytuacji międzynarodowej spowodowała, że ci, którzy ­przeżyli, powrócili do Polski, tyle że znajdującej się już w nowych granicach. Przez długie lata życia w socjalistycznym kraju zmuszeni byli do milczenia, otwarcie o prawdę mogła walczyć jedynie Polonia. Zwłaszcza świadectwa osób więzionych w obozach specjalnych NKWD, którym udało się uniknąć śmierci, motywowały polską emigrację do podejmowania działań na rzecz ujawnienia zbrodni. Na krótko, na początku lat pięćdziesiątych, dzięki aktywności biznesmenów polskiego pochodzenia sprawą mordu dokonanego na skutek decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 1940 r. zajął się Kongres USA. Utworzono Komisję Specjalną do Przeprowadzenia Śledztwa w sprawie Faktów, Dowodów i Okoliczności Masakry w Lesie Katyńskim (Select Committee to Conduct an Investigation of the Facts, Evidence and Circumstances of the Katyn Forest Massacre) pod przewodnictwem Raya J. Maddena. Komisja na podstawie materiału dowodowego i przesłuchań świadków zarekomendowała administracji prezydenta USA skierowanie dochodzenia na forum ONZ oraz oskarżenie Związku Sowieckiego przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości za popełnioną zbrodnię. Wskutek zmiany sytuacji w kraju oraz na arenie międzynarodowej nie wprowadzono w życie zaleceń komisji. Oddalono także wniesioną później do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu skargę rodzin zamordowanych, które miały nadzieję na "prawdę i moralne zadośćuczynienie" ze strony Rosji.

Pozostała pamięć przełomowego roku 1990, kiedy władze sowieckiej Rosji przyznały, że zbrodnię katyńską popełnili "Beria, Mierkułow i ich pomocnicy" i uznały ją za "jedną z cięższych zbrodni stalinizmu". Mimo upływu lat Polsce przekazano tylko część dokumentów świadczących o dokonanym mordzie. Polacy nadal czekają na przekazanie całości materiałów, m.in. na potwierdzenie wykonania decyzji trójki NKWD (w stosunku nie tylko do jeńców, lecz także więźniów), ujawnienie akt ewidencyjnych jeńców (zwłaszcza akt osobowych), tzw. listy białoruskiej, imiennych list wywozowych ze Starobielska, które powinny się znajdować wraz z przekazanymi w kwietniu 1990 r. podobnymi listami jeńców z obozów w Kozielsku i Ostaszkowie, oraz wykazu i lokalizacji wszystkich miejsc ukrycia zwłok osób rozstrzelanych np. w Chersoniu i Mińsku.

Szczególne miejsce wśród zamordowanych zgodnie z przywoływaną wcześniej decyzją Biura Politycznego KC WKP(b) zajmują osoby duchowne wielu wyznań. W świetle konwencji międzynarodowych były one bezprawnie pozbawione wolności i życia wraz z obywatelami państwa polskiego czynnie sprzeciwiającymi się okupacji sowieckiej. Na temat ich roli w obozach sowieckich, a właściwie historii toczonej przez nich walki o podtrzymanie wiary i ducha wśród jeńców, z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej zorganizowano konferencję, która odbyła się w Sejmie RP w osiemdziesiątą rocznicę odkrycia prawdy o dokonanym przez NKWD mordzie. Aby uczcić pamięć duchownych, którzy nieśli posługę duszpasterską jeńcom z rozmaitych miejscowości dawnej Rzeczypospolitej, w tym leżącym obecnie poza granicami Polski, zorganizowano drugą edycję tejże konferencji w Wilnie dzięki zaangażowaniu Oddziału IPN w Białymstoku. Dopełnieniem monografii na temat kapelanów katyńskich są teksty Waldemara Szełkowskiego (przedstawiciela Wileńskiego Klubu Rekonstrukcji Historycznej Garnizon Nowa Wilejka) pt. Semper fidelis - gen. Konstanty Drucki-Lubecki, dowódca Wileńskiej Brygady Kawalerii oraz Agaty Bujnickiej Major Bronisław Stanisław Hołub - mój dziadek. Oba artykuły przybliżają sylwetki ofiar zbrodni katyńskiej związanych z obecnymi ziemiami litewskimi. Pamięć o tych bohaterach nie powinna zaginąć.

Zbiór niniejszych studiów zawiera siedemnaście artykułów poświęconych kapłanom katyńskim, tematyce wiary w Wojsku Polskim oraz w sowieckich obozach jeniec­kich przeznaczonych dla polskich żołnierzy. Oprócz tekstów dotyczących roli osób duchownych więzionych w obozach specjalnych zamieszczono w tomie także prace poruszające tematykę strażników pamięci o nich. Ze względu na ograniczoną objętość publikacji przedstawiono tylko wybrane sylwetki. Książka zawiera również tekst omawiający publikację odpisów dokumentów pochodzących z ekshumacji w 1943 r. oraz materiały źródłowe.

Patryk Pleskot w artykule Szkic do portretu duchownych zamordowanych przez NKWD w 1940 r. w ramach zbrodni katyńskiej szczegółowo przedstawił lokalizację sowieckich obozów jenieckich i powiązał ją z historią jeńców - oficerów-kapelanów oraz opisem międzywojennego duszpasterstwa wojskowego. Autor sporządził również listę nazwisk 31 zamordowanych duchownych różnych wyznań oraz opisał, opierając się na bogatych źródłach, życie religijne w obozach w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku.

Ewa Kowalska w swoim artykule skupiła się na jeńcach wielu wyznań i narodowości, którzy znaleźli się w obozach NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie w latach 1939-1940 oraz na posługujących tam osobach duchownych. Z powodu braku dostępu do rosyjskich dokumentów dotyczących struktury wyznaniowej jeńców tekst koncentruje się na strukturze narodowościowej przetrzymywanych w obozach. Uwzględniwszy oddziaływanie z jednej strony propagandy sowieckiej, a z drugiej - opieki duszpasterskiej, autorka rzuca nowe światło na źródła wewnętrznej siły jeńców. Artykuł stanowi przyczynek do odpowiedzi na pytanie: dlaczego polscy oficerowie zostali uznani za zaprzysięgłych wrogów władzy sowieckiej?

Do tomu pokonferencyjnego dołączono artykuł Romana Dzwonkowskiego SAC: Kapelani Wojska Polskiego w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie - spełniona misja (1939-1940). Autor przed odejściem na wieczną wartę przesłał swój tekst do Stowarzyszenia Pamięć Kapelanów Katyńskich. Poruszył w nim temat zachowania w obozach tradycji i wojskowych praktyk religijnych. Podkreślił, że miały one swoje źródło w indywidualnym życiu religijnym więźniów. Znamy je jednak jedynie ze wspomnień tych, którzy przeżyli oraz ze znalezionych podczas ekshumacji w 1943 r. notatek i pamiętników oficerów zamordowanych w Katyniu. Autor zwraca uwagę na misyjną posługę kapelanów i wskazuje także na potrzebę upamiętnienia ich poświęcenia przez beatyfikację.

Danuta Jastrzębska-Golonka w swoim artykule kontynuuje temat życia religijnego w obozach sowieckich w świetle pamiętników, notatek i zapisków polskich oficerów z lat 1939-1940. Analizując język materiałów źródłowych, dokonuje rekonstrukcji językowego obrazu wiary i religii funkcjonujących w warunkach obozowych, w atmosferze represji sowieckich. Artykuł zawiera informacje na temat czasu i miejsc organizowanych spotkań religijnych, modlitw i pieśni, religijnych symboli wiary - zarówno indywidulanych, jak i związanych z liturgią - a także świąt religijnych i narodowych oraz wzajemnych relacji jeńców różnych wyznań i obrządków.

Maria Magdalena Blombergowa spojrzała na temat duchownych jako ofiar zbrodni katyńskiej z nieco innej perspektywy badawczej niż poprzedni autorzy. Ukazała poświęcenie i dramat pomordowanych kapłanów na podstawie nie tylko wspomnień jeńców, lecz także prac współczesnych stowarzyszeń działających w Rosji i Polsce na rzecz szerzenia wiedzy o zbrodniach sowieckich oraz upamiętnienia ich ofiar. Opisała także poszukiwania miejsc ukrycia ciał polskich jeńców i spis zamordowanych.

Łukasz Stefaniak podjął temat kapelanów wojny polsko-bolszewickiej, którzy stali się ofiarami zbrodni katyńskiej. Autor szczegółowo przedstawił sylwetki ośmiu kapłanów, przybliżył ich losy i ukazał bohaterskie postawy. Podkreślił też potrzebę walki z kłamstwem katyńskim oraz znaczenie pamięci i zadośćuczynienia wyrządzonym krzywdom przez wyniesienie ofiar do chwały ołtarzy.

Krzysztof Łagojda przybliżył postać starszego rabina II klasy Barucha Steinberga - (nie)znanej ofiary mordu w Katyniu. Autor ukazał sylwetkę rabina, zweryfikował dotychczasowe ustalenia naukowe na jego temat oraz rozwiał pojawiające się wątpliwości na temat jego śmierci w Katyniu.

Jerzy Grzybowski zaprezentował z kolei sylwetki kapelanów WP wyznania prawosławnego zamordowanych w niewoli sowieckiej: ks. Szymona Fedorońki, naczelnego kapelana prawosławnego w Wojsku Polskim, ks. Wiktora Romanowskiego, ks. mjr. Andrzeja Jacyszyna i ks. Włodzimierza Ochaba. Ich losy dowodzą, że pozostali wierni ojczyźnie i Kościołowi, a ich męczeńska śmierć jest świadectwem wspaniałej postawy duszpasterskiej, żołnierskiej i obywatelskiej.

Ksiądz kmdr. por. Tadeusz Jelinek skupił się na kapelanach wyznania ewangelic­kiego zamordowanych na rozkaz Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. Przedstawił sylwetki księży Ryszarda Paszko i Jana Potockiego oraz podkreślił, że ich zaangażowanie i oddanie sprawie duszpasterstwa wojskowego przyczyniły się do rozwoju nowoczesnego duszpasterstwa ewangelickiego w Wojsku Polskim.

Sławomir Kalbarczyk zajął się duszpasterstwem i życiem religijnym w Armii Polskiej w ZSRS w latach 1941-1942. Autor przypomniał, że 90 proc. obywateli RP wcielonych do armii gen. Władysława Andersa stanowili żołnierze wyznania rzymskokatolickiego, a pozostałe 10 proc. - wyznawcy religii mojżeszowej i prawosławia oraz grekokatolicy, protestanci i muzułmanie. Dowódca Armii Polskiej od początku jej tworzenia dbał o zapewnienie podległym sobie żołnierzom opieki duszpasterskiej. Autor szczegółowo omawia historię i zasady organizacji tej posługi, warunki pracy, działania służb pomocniczych i zaangażowanie kapłanów.

Witold Wasilewski przedstawił sylwetkę ks. Zdzisława Peszkowskiego, duchownego, naukowca, teologa i polonisty na tle rzeczywistości komunistycznej w ZSRS i w Polsce z perspektywy żołnierza i jeńca wojennego, świeckiego i duchownego, obywatela polskiego i amerykańskiego. Opisał jego konfrontację z systemem komunistycznym oraz interakcje z osobami istotnymi z punktu widzenia ówczesnych rządów.

Tadeusz Wolsza zaprezentował w swym artykule sylwetkę innego duchownego - ks. kan. Stanisława Jasińskiego oraz omówił jego pobyt w Katyniu w 1943 r. w roli delegata abp. Adama Sapiehy, a także wynikające z tego konsekwencje, zwłaszcza w okresie powojennym, m.in. w kontekście pokazowego procesu katyńskiego w 1945 r.

Ksiądz płk SG Zbigniew Kępa podjął temat upamiętniania ofiar zbrodni katyńskiej - zwłaszcza w odniesieniu do kłamstwa katyńskiego - i ich postaw w kontekście nauczania pasterskiego biskupów polowych w latach 1991-2023. Przeanalizował m.in. kazania katyńskie wygłoszone przez bp. Sławoja Leszka Głódzia, bp. Tadeusza Płoskiego, bp. Józefa Guzdka oraz bp. Wiesława Lechowicza.

Barbara Tarkowska przygotowała obszerne opracowanie na temat kapelanów WP z lat 1919-1939, którzy po kampanii wrześniowej trafili jako jeńcy do obozów sowieckich i zostali zamordowani w Katyniu, Twerze oraz Charkowie. Opisała także historię ich beatyfikacji w aspekcie działań propagandy komunistycznej, które uniemożliwiły zgłoszenie kapelanów katyńskich do procesu beatyfikacyjnego Męczenników Wschodu (1917-1989), a także dalszą walkę o wyniesienie ich na ołtarze.

Wielu autorów powoływało się na pamiętniki i dzienniki jeńców, zarówno tych, którzy przeżyli (np. Stanisława Swianiewicza czy Józefa Czapskiego), jak i tych, którzy zginęli od sowieckich kul, a ich zapiski zostały znalezione w katyńskich dołach śmierci. Dokumenty te, choć nieliczne, utrwalają zasadniczy przekaz o pokoleniu czasu wojny i stratach poniesionych przez Polskę w wyniku mordu katyńskiego. Są też kluczowym źródłem do ukazania różnych aspektów zbrodni przeciwko polskiej inteligencji.

W 2023 r. Wydawnictwo IPN opublikowało w czterech częściach dokumenty odnalezione wśród szczątków ofiar, opracowane przez zespół dr. Robla jako spuścizna katyńska, pt. Gdy nieme groby przemawiają... Archiwum dr. Jana Zygmunta Robla1. Publikację dopełnia tom stanowiący opracowanie naukowe wyżej wymienionych materiałów pt. Gdy nieme groby przemawiają... Spuścizna katyńska2. Redakcji tak bogatego materiału poświęciła swój artykuł pt. Ślady historii. O wielowymiarowym znaczeniu akt katyńskich Ewa Dulna-Rak. Autorka przypomniała historię odnalezienia dokumentów, opisała prace zespołu dr. Robla i losy uratowanych materiałów. Zapoznała czytelników z pracą redakcyjną nad dokumentami, polegającą na żmudnym sprawdzaniu, wyszukiwaniu i porównywaniu informacji, aby uzupełnić teksty, skorygować oraz przygotować ikonografię.

Prezentowane w monografii sylwetki kapelanów różnych wyznań ilustruje towarzysząca konferencji wystawa "Gdziekolwiek cię poślą, pójdziesz", opracowana i zrealizowana przez Wojskowy Instytut Wydawniczy oraz Stowarzyszenie Pamięć Kapelanów Katyńskich. W celu przybliżenia kapelanów jak najszerszemu gronu osób wystawę zaprezentowano na Dworcu Centralnym w Warszawie. Dzięki nowoczesnej technologii archiwalne zdjęcia zyskały kolory, co sprawiło, że przeszłość niejako zbliżyła się do współczesności, duchowni z ubiegłego wieku w sposób symboliczny stali się drogowskazami także dla obecnych pokoleń.

Próba podsumowania zamieszczonych w wydawnictwie pokonferencyjnym artykułów prowadzi do refleksji, że biskupi i kapelani WP przed wybuchem II wojny światowej nauczali o wolności jako wartości duchowej narodu. Na sztandarach wojskowych widniało hasło: "Bóg, Honor, Ojczyzna". Było one odzwierciedleniem polskiego dziedzictwa i tradycji kształtowania żołnierzy w duchu służby dla niepodległości oraz uznania wolności za integralną wartość tożsamości narodowej. W tej tradycji żołnierz był symbolem bohaterstwa narodu, gotowy poświęcić życie dla wyższych ideałów. Można dostrzec tu swoisty łańcuch przyczynowo-skutkowy: aby ofiarować siebie, trzeba najpierw kochać. Wielka miłość do ojczyzny zrodziła wielu bohaterów - tych znanych, kawalerów Orderu Virtuti Militari i tych nieznanych, którzy ­oddawali życie na polach walki. Żołnierze, ukształtowani w cnocie męstwa, po wzięciu do niewoli lub późniejszym aresztowaniu, pozostawali nieugięci wobec siły najeźdźców. Nie podejmowali żadnej współpracy, która prowadziłaby do podporządkowania, na poziomie zarówno indywidualnym, jak i narodowym.

W świetle konferencji poświęconej roli osób duchownych w podtrzymaniu ducha u więźniów obozów specjalnych NKWD ZSRS wskazane wartości należy powiązać z nauką ewangeliczną. Służbę kapelanów, jej podstawy, dobrze oddają słowa bp. Płoskiego: "Tylko Bóg jest warunkiem wierności dziedzictwu narodowemu... Tylko na jego prawie potrafimy zbudować dom dla wszystkich Polaków. [...] Wolność to ewangeliczny talent darowany narodowi żyjącemu w ojczyźnie"3. Można dopowiedzieć, że kapelani WP wypełnili powierzone im zadanie i zadbali o ten ewangeliczny talent. W chwili próby, jaką było otoczenie polskich oddziałów przez wojska sowiec­kie, duchowni niejednokrotnie nie korzystali z możliwości uniknięcia zatrzymania, szli wraz z żołnierzami do niewoli. Trwali z nimi, potajemnie sprawowali posługę duszpasterską i nieśli otuchę, głosząc zgodnie ze słowami św. Pawła: "Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli" (Ga 5,1). Przypominali, że zakorzenienie wolności w Bogu, pozwala ją zachować nawet w niewoli. Zapisali się w pamięci jako bohaterowie, gdyż choć jako wojskowi zostali zwyciężeni przez Armię Czerwoną we wrześniu 1939 r., to duchowo jednak pozostali niepokonani - vinctis non victis.

Publikacja poświęcona duchownym zamordowanym na skutek decyzji katyńskiej nie jest (czego dowodzi zamieszczona w poszczególnych tekstach bibliografia) jedynym wydawnictwem na ten temat. Mamy jednak nadzieję, że czytelnik także w niniejszym tomie znajdzie nowe wątki, które pozwolą zaktualizować posiadane wcześniej informacje lub staną się punktem wyjścia do dalszych badań nad kwestiami jeszcze wymagającymi zgłębienia.

Szczególne podziękowania kierujemy do osób, dzięki którym duchowni zgładzeni w wyniku zbrodni katyńskiej zostali upamiętnieni, zwłaszcza do tych, których wysiłek przyczynił się do wydania materiałów pokonferencyjnych wraz z załącznikiem.

Pragniemy również wyrazić wdzięczność licznie przybyłym na konferencję gościom, w szczególności rodzinom ofiar oraz członkom Stowarzyszenia Pamięć Kapelanów Katyńskich. Zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, aby pamięć o zgładzonych trwała i dzięki kontynuowaniu badań przyczyniała się do godnego pochówku tych, których szczątki nie zostały jeszcze z należytym szacunkiem odprowadzone na miejsce wiecznego spoczynku.

Ewa Kowalska

Danuta Jastrzębska-Golonka

Patryk Pleskot. Szkic do portretu duchownych zamordowanych przez NKWD w 1940 r. w ramach zbrodni katyńskiej

Patryk Pleskot

Oddział IPN w Warszawie

Uniwersytet Rzeszowski

ORCID 0000-0001-5627-8325

Szkic do portretu duchownych zamordowanych przez NKWD w 1940 r. w ramach zbrodni katyńskiej

Termin "zbrodnia katyńska" jest wyrażeniem, za pomocą którego próbuje się opisywać masową zbrodnię popełnioną przez Sowietów w kwietniu i maju 1940 r. (na podstawie decyzji Stalina z 5 marca) na co najmniej 22 tys. przedstawicieli polskich elit. Byli to głównie oficerowie, ziemianie, nauczyciele, urzędnicy, policjanci, reprezentanci innych służb mundurowych, a także duchowni. Poniższy artykuł przedstawia szkic do portretu tej ostatniej, niezbyt licznej, ale niezwykle ważnej grupy. Nie chodzi jednak o ukazanie biografii (choćby najbardziej skrótowych) poszczególnych osób, lecz o opisanie roli, jaką duchowni odgrywali w rzeczywistości obozowej.

Geografia zbrodni

Słowo "katyński" wskazuje rzecz jasna na lokalizację zbrodni (okolice wsi Katyń niedaleko Smoleńska, obecnie w granicach Federacji Rosyjskiej), obejmuje ono jednak również inne miejsca zagłady. Ujmując rzecz ogólnie, największa liczba zamordowanych ofiar przeszła przez trzy jenieckie obozy specjalne: pod Kozielskiem, Ostaszkowem (w zachodniej Rosji) i Starobielskiem (na wschodzie Ukrainy). Jeńcy z Kozielska zostali zabici w Lesie Katyńskim. Jeńców z Ostaszkowa zabijano w siedzibie NKWD w mieście Kalinin (obecnie Twer), a ciała przewożono do grobów w pobliżu wioski Miednoje. Jeńców ze Starobielska mordowano z kolei w piwnicach więzienia w Charkowie, a zwłoki chowano w dołach niedaleko wsi Piatichatki.

Ten ciąg nazw: Kozielsk-Katyń, Ostaszków-Kalinin-Miednoje i Starobielsk-Charków-Piatichatki można porównać do kolejnych stacji drogi krzyżowej zbrodni katyńskiej. Trzeba jednak dodać, że jeszcze kilka tysięcy Polaków (oficerów, policjantów, inteligentów itp.), przetrzymywanych w różnych więzieniach NKWD, zostało zamordowanych w tym okresie w Kijowie, Chersoniu, Mińsku oraz zapewne w kilkudziesięciu innych, mniejszych miejscach kaźni. Co więcej, niektóre ­osoby z tych więzień sowieckich trafiły później również do Katynia, Charkowa czy Kalinina1.

W wypadku duchownych różnych wyznań, którzy stracili życie w wyniku zbrodni katyńskiej, powyższy układ geograficzny ma charakter umowny. Okazuje się bowiem, że oficerów-kapelanów częściej niż zwykłych jeńców przenoszono z miejsca na miejsce. Wielu z nich przed Bożym Narodzeniem 1939 r. wywieziono na pewien czas (od kilku do kilkunastu tygodni) z głównych obozów, aby uniemożliwić im odprawianie nabożeństw. Do Kozielska wrócili tylko niektórzy: ks. Mikołaj Cichowicz i może kilku innych. Jest również bardzo prawdopodobne, że na przełomie lutego i marca 1940 r. (a według niektórych źródeł już w grudniu 1939 r., np. w Kozielsku) wywieziono ze Starobielska dziesięcioosobową grupę duchownych (pięciu księży katolickich, czterech duchownych innych wyznań i jednego rabina) do więzień NKWD w Moskwie. Na pewno wiosną 1940 r. przewieziono ich z Moskwy do Kozielska, gdzie trafili - najprawdopodobniej w fatalnym stanie fizycznym - do izolowanej wieży cerkiewnej w obozie. Wkrótce zginęli w Lesie Katyńskim2.

Kilkuosobowa grupa księży, która pozostawała przez cały czas w Starobielsku, straciła w kwietniu lub maju 1940 r. życie w Charkowie, tak jak inni jeńcy z obozu starobielskiego. W obozie w Ostaszkowie sytuacja była bardziej złożona: niektórzy księża tkwili tam od początku (czyli od października 1939 r.), duża grupa trafiła tam z Kozielska (pod koniec grudnia w efekcie przedświątecznych wywózek), a jeszcze inni - z więzień NKWD (też pod koniec grudnia po świętach). Niektórzy duchowni w Ostaszkowie byli celowo izolowani w okresie świątecznym, choć brak pełnych informacji na ten temat3.

Międzywojenne duszpasterstwo wojskowe

Zdecydowaną większość duchownych zamordowanych podczas zbrodni katyńskiej w 1940 r. stanowili kapelani Wojska Polskiego, zarówno w służbie czynnej, jak i w rezerwie. Właśnie ten fakt przesądził o ich trafieniu ostatecznie do oficerskich obozów specjalnych.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. dynamiczny rozwój organizacyjny Wojska Polskiego stworzył duże zapotrzebowanie na opiekę duchową. W odpowiedzi na tę potrzebę Kościół katolicki już w 1919 r. ustanowił duszpasterstwo wojskowe o statusie diecezji, nazywanej ordynariatem polowym, a bardziej oficjalnie - Kurią Biskupią Wojsk Polskich. W obliczu zagrożenia bolszewickiego i gwałtownego wzrostu liczebności armii ordynariat od razu musiał sprostać wymagającym zadaniom i posyłać nowych kapłanów do posługi w wojsku. Wobec zagrożenia komunistycznego do służby zgłaszało się dobrowolnie wielu chętnych, w tym zakonnicy i księża diecezjalni. Wśród ochotników nie brakowało nawet duchownych z zakonów klauzurowych4.

Ogólnie w latach 1919-1920 przyjęto do wojska około 400 księży katolickich, przeważnie młodych ochotników z różnych diecezji i zakonów. Oprócz nich świeżo odzyskanej niepodległości broniło kilkunastu weteranów - duchownych, którzy przeszli szlak z legionami Józefa Piłsudskiego lub służyli jeszcze w armiach zaborczych. Do tego dochodziła niewielka, może kilkuosobowa, grupka kapelanów innych wyznań5.

Uspokojenie sytuacji zewnętrznej (podpisanie traktatu pokojowego z bolszewicką Rosją) i wewnętrznej (przyjęcie konstytucji marcowej) w marcu 1921 r. pozwoliło ordynariatowi na wzmocnienie i uporządkowanie struktur organizacyjnych. W wyniku demobilizacji zdecydowana większość duchownych powróciła do swych macierzystych parafii i zakonów. W wojsku pozostała jedynie niewielka grupa zawodowych kapelanów pełniących posługę w parafiach wojskowych. Stopniowo wykształciła się zasada, że parafie te podlegały dowództwom dziesięciu istniejących Okręgów Korpusów Wojska Polskiego, dzielących kraj na "województwa wojskowe". W 1927 r. Kuria Biskupia Wojsk Polskich została przekształcona w Polową Kurię Biskupią, na której czele stanął biskup w randze generała. Jeden z wydziałów kurii zajmował się Kościołem greckokatolickim. Innymi wyznaniami zajmowało się Biuro Wyznań Niekatolic­kich, podlegające Ministerstwu Spraw Wojskowych6.

Duchowni, którzy uczestniczyli w walkach z lat 1919-1920, tworzyli swego rodzaju elitę wśród kapelanów wojskowych. W kolejnych latach to właśnie oni byli najczęściej odznaczani i awansowani na najwyższe stopnie wojskowe. Do tej szczególnej grupy należało kilka późniejszych ofiar zbrodni katyńskiej: Antoni Aleksandrowicz, Szymon Fedorońko, Ryszard Paszko, Józef Skorel czy Jan Ziółkowski.

Warto podkreślić, że kapelani, oprócz pełnienia funkcji religijnych, często także odgrywali rolę edukacyjną i oświatową. Księża nie tylko odprawiali msze św. i spowiadali, lecz także np. umożliwiali dostęp do książek, a niekiedy nawet uczyli żołnierzy czytania i pisania. W swoich kazaniach często nawiązywali do historii Polski, podkreślając znaczenie tożsamości narodowej. Dzięki temu przyczyniali się do budzenia świadomości patriotycznej wśród żołnierzy, z których większość wywodziła się z chłopstwa.

Wiosną 1939 r. w obliczu gwałtownie pogarszającej się sytuacji międzynarodowej powołano 542 księży rzymskokatolickich oraz od kilku do kilkunastu duchownych innych wyznań na wojskowych kapelanów rezerwy7. W razie wybuchu wojny mieli oni wraz z kapelanami zawodowymi wyruszyć na front. Jednak losy poszczególnych duchownych zatarły się w chaosie kampanii wrześniowej. Wojna nie sprzyjała prowadzeniu ewidencji, dlatego szczegółowe odtworzenie wojennych losów konkretnych duchownych nastręcza wiele trudności. Sytuację dodatkowo komplikuje niemal całkowite zniszczenie dokumentacji Kurii Polowej Wojska Polskiego z tego okresu.

Wiemy jednak, że duchowni, którzy dostali się po 17 września 1939 r. do niewoli sowieckiej, zazwyczaj trafiali najpierw do obozów rozdzielczych lub przejściowych albo też bezpośrednio do więzień NKWD. Następnie większość z nich transportowano głównie do trzech obozów oficerskich: Kozielska, Ostaszkowa i Starobielska. Stamtąd już nigdy nie wrócili.

Droga do obozów

Sytuacja kapelanów wojskowych była jasna: stanowili część korpusu oficerskiego sił zbrojnych. W wypadku wojny na mocy umów międzynarodowych należało ich traktować tak samo jak oficerów. Co więcej, przysługiwały im dodatkowe przywileje: w myśl konwencji genewskich (zwłaszcza tej z 27 lipca 1929 r.) nie mogli być przetrzymywani w jakichkolwiek obozach i - podobnie jak personel sanitarny - nie powinni być uznawani za jeńców wojennych. Nietrudno jednak się domyślić, co Sowieci sądzili o takich regulacjach. Zgodnie z oficjalną wykładnią sowiecką wszystkich żołnierzy zatrzymanych po 17 września 1939 r. określano jako "ludzi ujętych z bronią w ręku na terytorium sowieckim". Choć rozróżniano oficerów i szeregowców, dla kapłanów różnych wyznań nie przewidziano odrębnej kategorii8.

Początkowo polskich oficerów, w tym duchownych, przetrzymywano w tzw. obozach rozdzielczych, głównie w Wołoczyskach (kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Tarnopola) i Szepietówce (między Równem a Żytomierzem). Więźniów trzymano w skandalicznych warunkach, często w cuchnących oborach. Tam Sowieci dokonywali selekcji i wysyłali oficerów partiami do obozów tymczasowych czy też przejściowych. Transport odbywał się w wagonach bydlęcych lub więźniarkach, a podróż trwała zazwyczaj kilkanaście dni9.

Wiadomo, że dwa takie obozy przejściowe działały w miejscowościach Kozielszczyn/Kozielszczyzna (na terenie dzisiejszej Białorusi) i Putywl (na północnej Ukrainie). W tym pierwszym przebywał weteran wojny z 1920 r. ks. Jan Ziółkowski, który 15 października 1939 r. odprawił dla jeńców mszę św.... w chlewie10.

Jeńców było jednak tak dużo, że prowizoryczne obozy, tworzone na bagnach w ruinach porzuconych monastyrów, cerkwi i w starych chlewach nie nadawały się do pełnienia przeznaczonych im funkcji, zwłaszcza że zbliżała się zima. Sowietów nie interesowały warunki bytowe ani sanitarne - liczyło się jedynie to, że w takich miejscach trudno było zapewnić skuteczny nadzór. Dlatego oficerowie, w tym duchowni, ostatecznie trafiali do obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku, a niektórzy także do mniejszych więzień NKWD11.

Liczby

W trzech największych obozach przeznaczonych dla polskich oficerów znalazło się kilkudziesięciu kapelanów oraz znacznie mniejsza grupa księży i zakonników niepełniących takich funkcji. Niestety trudno podać bardziej precyzyjne liczby. Obecnie udało się ustalić nazwiska ponad 30 duchownych różnych wyznań, w tym 25 katolickich.

Jeńcy z Kozielska (i Starobielska) zamordowani w Katyniu:

Antoni Aleksandrowicz (ur. 1893 r.) - duchowny katolicki,

Edward Choma (ur. 1889 r.) - duchowny katolicki,

Mikołaj Cichowicz (ur. 1895 r.) - duchowny katolicki,

Ignacy Drabczyński (ur. 1916 r.) - kleryk, zakonnik katolicki,

Stanisław Kontek (ur. 1904 r.) - duchowny katolicki,

Kazimierz Suchcicki (ur. 1882 r.) - duchowny katolicki,

Andrzej Szeptycki (ur. 1912 r.) - kleryk katolicki,

Władysław Urban (ur. 1891 r.) - duchowny katolicki,

Jan Leon Ziółkowski (ur. 1889 r.) - duchowny katolicki,

Szymon Fedorońko (ur. 1893 r.) - duchowny prawosławny,

Mikołaj Ilków (ur. 1890 r.) - duchowny greckokatolicki,

Jan Józefat Potocki (ur. 1888 r.) - duchowny Kościoła Ewangelicko-Reformowanego,

Baruch Steinberg (ur. 1897 r.) - rabin.

Jeńcy ze Starobielska zamordowani w Charkowie:

Józef Czemerajda (ur. 1903 r.) - duchowny katolicki,

Ignacy Drozdowicz (ur. 1903 r.) - duchowny katolicki,

Andrzej Niwa (ur. 1903 r.) - duchowny katolicki,

Władysław Plewik (ur. 1905 r.) - duchowny katolicki,

Jerzy Wrazidło (ur. 1905 r.) - duchowny katolicki.

Jeńcy z Ostaszkowa (i Kozielska) zamordowani w Twerze (Kalininie):

Aleksander Dubiel (ur. 1906 r.) - duchowny katolicki,

Mieczysław Janas (ur. 1904 r.) - duchowny katolicki,

Józef Kacprzak (ur. 1886 r.) - duchowny katolicki,

Józef Mikuczewski (ur. 1910 r.) - duchowny katolicki,

Jan Mioduszewski (ur. 1908 r.) - duchowny katolicki,

Edmund Nowak (ur. 1891 r.) - duchowny katolicki,

Włodzimierz Ochab (ur. 1900 r.) - duchowny katolicki,

Józef Skorel (ur. 1893 r.) - duchowny katolicki,

Bronisław Szwed (ur. 1895 r.) - duchowny katolicki,

Czesław Wojtyniak (ur. 1891 r.) - duchowny katolicki,

Franciszek Zakrzewski (ur. 1902 r.) - duchowny katolicki,

Ryszard Paszko (ur. 1878 r.) - duchowny Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego,

Wiktor Romanowski (ur. 1899 r.) - duchowny prawosławny12.

O ilu duchownych zamordowanych w wyniku zbrodni katyńskiej jeszcze nie wiemy? Sądzi się na ogół, że nie więcej niż o kilkunastu, ale nie jest to pewne. Brakuje również danych dotyczących liczby duchownych wśród ponad 18 tys. jeńców pojmanych jesienią 1939 r. przez Rosjan i przetrzymywanych w więzieniach NKWD na wschodnich terenach dawnej II Rzeczypospolitej. Była to bardzo zróżnicowana grupa, w której wojskowi i oficerowie stanowili mniejszość.

Warto zauważyć, że kilku duchownym udało się przetrwać piekło. Uwięzienie w obozie w Kozielsku przeżyli ks. Kamil Kantak, ks. Zdzisław Peszkowski (wyświęcony po wojnie) oraz klerycy Leon Musielak i Lucjan Koźlik. O ich ocaleniu zadecydował przypadek: Kantak przeżył jako obywatel Wolnego Miasta Gdańska, Musielak i Koźlik ukryli swoją tożsamość, podając się za cywilów, a Peszkowski znalazł się w ostatnim transporcie, który zamiast do Katynia pojechał - z nieokreślonych bliżej powodów - do Pawliszczewa Boru13.

Katakumby: Kozielsk

Na Boże Narodzenie 1939 r. w kozielskim obozie pozostał prawdopodobnie tylko jeden ksiądz pełniący funkcję zawodowego kapelana wojskowego: Jan Ziółkowski. Podczas grudniowych wywózek akurat siedział w karcerze za odprawianie nabożeństw, a NKWD najprawdopodobniej o nim zapomniało. Oprócz niego w obozie pozostali także: ks. Mikołaj Cichowicz (kapelan rezerwy), kleryk Andrzej Szeptycki oraz młody franciszkanin Ignacy Drabczyński. Wszyscy ci duchowni kontynuowali potajemną działalność duszpasterską14.

Przed grudniem ks. Ziółkowski zdołał jeszcze wysłać do rodziny kartkę, w której zapewniał, że jest zdrowy i dobrze się czuje. Nie ulega wątpliwości, że był ­najważniejszym organizatorem duszpasterstwa katolickiego (a może i nie tylko) w obozie w Kozielsku. Zajęcie to miało charakter ekstremalny, a jednocześnie pełniło niezwykle ważną funkcję. Ocalony z katyńskiego piekła Stanisław Swianiewicz wspominał: "Czynnikiem niezmiernie podnoszącym wielu jeńców na duchu było rozwinięte życie religijne. W Kozielsku mieliśmy szereg kapelanów wojskowych. Ponieważ wszyscy byli w mundurach, więc dopiero z biegiem czasu władze zorientowały się, że to nie byli regularni oficerowie. Wszelkie wspólne modlitwy były surowo zakazane, więc nabożeństwa nabierały charakteru katakumbowego"15.

Warto pamiętać, że modlitwy wieczorne były powszechnym zwyczajem w Wojsku Polskim i nie zamierzano z nich rezygnować w obozie kozielskim. Początkowo modlitwy odmawiano na głos, ale kiedy zaczęły się represje, modlono się w milczeniu. Swianiewicz wspominał: "we wszystkich też blokach był zachowany zwyczaj wieczornej modlitwy, odprawianej w postaci trzyminutowej ciszy"16.

Atmosfera tych modlitw była wyjątkowa. W głównym bloku mieszkalnym, w dawnej cerkwi, na prowizorycznych pryczach zbudowanych z pięciopiętrowych rusztowań spało około 600 jeńców. Wieczorem, mimo zewnętrznych reflektorów, w środku panował półmrok, gdzieniegdzie tylko rozpraszany niewielką liczbą świetlnych punktów: brudnoczerwonymi żarówkami, bladożółtymi płomieniami świeczek i nikłym blaskiem lamp naftowych17. Gdy około godz. 21.00 z jakiegoś ciemnego kąta czy też z chóru cerkwi rozbrzmiewał władczy, rozkazujący głos: "Zarządzam 3-minutową ciszę", ustawał nagle wszelki ruch i zamierały wszystkie rozmowy. Każdy pozostawał tam, gdzie go ten głos zastał: na pryczy czy na podłodze. Zdumiewające milczenie tłumu zakłócały tylko dobiegające z zewnątrz, stłumione grubymi cerkiewnymi murami obozowe odgłosy18. W ciszy stali, leżeli lub siedzieli gorliwi i "letni" katolicy, prawosławni, protestanci, żydzi, agnostycy i ateiści, narodowcy, ludowcy, socjaliści. Nie chodziło bowiem o manifestację konkretnej religii czy przekonań, a o doświadczenie wewnętrznej wolności, będącej jednocześnie formą ucieczki od brutalnej rzeczywistości. Cisza była krzykiem ludzkiej godności.

Swianiewicz potwierdza, że księża kozielscy odprawiali tajne msze św. "w różnych zakamarkach starych cerkwi lub nawet gdzieś w suterynach, potem rozdawano Komunię św. w postaci chleba pszenicznego, pochodzącego z racji obozowych". Popularne było powiedzenie: "Najważniejszy jest kucharz i ksiądz: pierwszy daje pocieszenie dla ciała, drugi dla ducha" 19.

Strzępki notatek odnalezione w Lesie Katyńskim potwierdzają te wspomnienia. Wśród zapisków można znaleźć takie słowa: "msza św. - spowiedź - katakumby!", "msza św. jak w katakumbach, smutny nastrój", "zabrali dwóch księży za odprawianie mszy", "ks. Ziółkowski zamknięty do tiurmy [karceru] na 7 dni", "życie duchowe... grobowe", "nabożeństwo i spow[iedź] - samotnie"20. Te lakoniczne komunikaty odzwierciedlają rozgrywający się w Kozielsku dramat.

Rola ks. Jana Ziółkowskiego wzrosła niepomiernie po wywózce zdecydowanej większości księży pod koniec grudnia 1939 r. Na początku stycznia opuścił karcer i zapewne powrócił do baraku przeznaczonego dla majorów, gdzie przetrzymywano go wcześniej. Działał na wszystkie możliwe - i niemożliwe - sposoby. Odprawiał ciche, pospieszne msze w kątach najróżniejszych budynków. Spowiadał oficerów podczas "niewinnych" spacerów o różnych porach dnia. Strażnicy obserwujący dwóch żołnierzy pogrążonych w spokojnej rozmowie nie domyślali się, o co chodzi. Najwięcej pracy Ziółkowski miał w marcu, kiedy najprawdopodobniej sam usiłował zapewnić kolegom możliwość wyspowiadania się w Wielkim Poście21. Ziółkowskiemu udało się przemycić do Kozielska książeczkę O naśladowaniu Chrystusa Tomasza a Kempisa. Cały czas krążyła ona między oficerami, dając im duchowe ukojenie. Ten poradnik życia duchowego, napisany w początkach XV w., okazał się niezwykle aktualny, niejednego więźnia doprowadził do wiary22. Znamienne, że to właśnie tę książkę rtm. Witold Pilecki, więzień Auschwitz, polecał swoim najbliższym w ostatniej rozmowie z żoną, tuż przed śmiercią w więzieniu komunistycznym w 1948 r.23

Stłoczenie setek jeńców w kozielskich pomieszczeniach cerkiewnych wywołało jeszcze jeden niespodziewany skutek: parujące oddechy dzień po dniu powodowały odpadanie ze ścian coraz większych połaci białej farby, którą bolszewicy naprędce zamalowali wystrój klasztorny24. Wówczas oczom jeńców zaczęły się ukazywać fragmenty dawnych malowideł - ciała świętych, ikony, ornamenty. To musiało być przejmujące doświadczenie zarówno dla zwykłych żołnierzy, jak i dla duchownych, nie tylko katolickich. Czy widząc zarysy świętych postaci wyłaniających się spod farby, utwierdzali się w przekonaniu, że istnieje inna, transcendentna rzeczywistość, zakryta jedynie obozową brutalnością?

Katakumby: Starobielsk

Co ciekawe, w pierwszych tygodniach funkcjonowania obozu w Starobielsku polityka religijna władz sowieckich była łagodniejsza niż w Kozielsku. Bronisław Młynarski, jeden z ocalonych, zauważył, że przetrzymywani tu księża "przywdziewali na siebie biedniutkie, cudem uratowane insygnia kapłańskie i liturgiczne i przed ołtarzami zbitymi z paru desek i przykrytymi kawałkiem białego płótna odprawiali modły solenne, tak piękne, tak wzniosłe, tak bliskie Wszechmogącego, jakich chyba żadna świątynia na świecie nie zdołała osiągnąć. Płomienne kazania o myśli najczystszej i kierunku najprostszym, wyzwolonym z odcieni klerykalnego pouczania, porywały wiernych w królestwo wiary i miłości. Nigdy w życiu nie widziałem tylu serdecznych łez, co spływały po twarzach młodych i starych, słabych i silnych, i tych najtwardszych, zahartowanych w bojach, których - zdawałoby się - nic nie wzruszy"25.

Podobnie jak w Kozielsku wieczorami polscy jeńcy zgromadzeni w jednym z baraków śpiewali m.in. tradycyjną pieśń religijną Wszystkie nasze dzienne sprawy. O ile w normalnych warunkach często śpiewano ją niedbale, ograniczając się do jednej zwrotki, to tutaj, na przekór władzom sowieckim, wykonywano ją z pasją i w całości26. Dzień zaczynano z kolei od pieśni Kiedy ranne wstają zorze. Inny ocalały, Józef Łukocjewski, wspominał: "Każdego ranka stare mury cerkwi trzęsły się od naszego śpiewu [...]. Pieśni te zaczynał śpiewać pewien oficer. Po kilku dniach wieczorem nikt nie zaczął śpiewać i słyszałem rozmowy, że zniknął ksiądz kapelan. Umówiliśmy się rozpoczynać śpiew według regulowanych zegarków możliwie jednocześnie wszyscy. Nie czuliśmy się poniżeni przez Sowietów, gdyż nie prowadziliśmy z nimi wojny i nie czuliśmy się jeńcami. Przez śpiew ten wyładowywaliśmy wszystkie nasze uczucia, żalu i gniewu, protestu i tęsknoty, niepokoju i wszystkie inne, dlatego śpiew był bardzo głośny"27.

Można się zastanawiać, na ile ten opis został po latach przetworzony i wyidealizowany. W relacji Łokucjewskiego pobrzmiewa charakterystyczna dla wspomnień forma "my". Kogo ma na myśli, używając liczby mnogiej? Niezależnie od tych wątpliwości, jego relacja ukazuje pewien fenomen: oto ruiny cerkwi - budynku sakralnego, który w rzeczywistości komunistycznej miał stanowić co najwyżej relikt minionej epoki - zaczynały się na nowo wypełniać sferą sacrum do pewnego stopnia pierwotnego, katakumbowego. Jeńcy, nie zważając na różnice wyznaniowe, spontanicznie przezwyciężali skutki schizm, podziałów i herezji. W ten sposób dokonywał się cud, którego Sowieci nie potrafili zrozumieć.

Warto się zastanowić, dlaczego polscy jeńcy w pierwszych tygodniach pobytu w Starobielsku cieszyli się pewną, choć ograniczoną, swobodą religijną. Najtrafniej wyjaśnił to prawdopodobnie Bronisław Młynarski: "Przypuszczać należy, iż w ciągu pierwszych 5-6 tygodni władze sowieckie rozmyślnie zluzowały wodze i planowo nie sprzeciwiały się masowemu demonstrowaniu wezbranych uczuć patriotycznych i religijnych. W tak niezwykle podatnym gruncie mieli sposobność doskonałą sondowania nastrojów i wyciągania odpowiednich wniosków"28.

W listopadzie 1939 r., przed rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości, zaostrzono regulamin. Dowództwo obozu wezwało wszystkich "komendantów bloków" i ogłosiło nowe, drakońskie ograniczenia: zakaz jakichkolwiek praktyk religijnych i narodowych oraz gromadzenia się i przebywania w gronie większym niż dwie osoby, gier i hazardu w barakach oraz opuszczania bloków po godz. 20.00 (z wyjątkiem wyjść do latryny)29. Jeńcy stawali się "prawdziwymi" więźniami.

Od tej pory życie religijne w Starobielsku toczyło się w bardzo trudnych warunkach, w całkowitej konspiracji. Spowiedź - podobnie jak w Kozielsku - odbywała się przeważnie w czasie spacerów po placu obozowym. Gdy widziało się więc dwóch oficerów spacerujących pod rękę i pogrążonych w poważnej, cichej rozmowie, można było sądzić, że jeden z nich przystępował akurat do sakramentu pokuty. Inną formę spowiedzi zapamiętał ks. Leon Musielak: "Kapelani spowiadali w ten sposób, że dwóch mężczyzn siadało obok siebie przy stoliku, brało do ręki sowieckie gazety, "Prawdę" czy inne i niby czytali - a to była spowiedź"30. W obliczu obozowej rzeczywistości nawet ci, którzy przed wojną nie byli praktykującymi katolikami, często decydowali się na spowiedź z całego życia, choć nie brakowało i takich, którzy od wiary się odwracali.

W pamięci ocalałych ze Starobielska szczególnie zapisał się 11 listopada 1939 r. Posługujący tu ks. Antoni Aleksandrowicz postanowił godnie uczcić święto specjalnym nabożeństwem. Rzecz działa się w jednym z baraków, a naocznym świadkiem wydarzeń był malarz i pisarz Józef Czapski: "Na brudnym, przepełnionym jeńcami korytarzu [...] ks. Aleksandrowicz z łacińskiego brewiarza tłumaczył na polski tekst Ewangelii o dzieweczce, którą Chrystus wskrzesił. Ewangelię znali wszyscy, a teraz słuchali, jakby słyszeli ją pierwszy raz, i płakali w skrusze, że byli tacy małej wiary i że mieli chwile, w których wątpili, że dzieweczka nie umarła, ale śpi"31. Krzepiąca historia o wskrzeszeniu mogła dawać nadzieję, że i oni, zapomniani przez świat jeńcy obozu sowieckiego, wrócą jeszcze do świata żywych.

Inicjatywa jeńców wzbudziła reakcję władz obozowych. Komendant meldował: "W dniu polskiego święta ogólnonarodowego miała miejsce próba zorganizowania na terenie obozu nabożeństwa. Siłami aparatu partyjnego do próby tej nie dopuszczono, jednakże w jednym z bloków odbyło się nabożeństwo trwające 15 minut, po upływie których nabożeństwo przerwano. Były próby zawieszania krzyży i ikon w ­pomieszczeniach; fakty takie zostały przez nas kategorycznie zabronione"32. Pod tą suchą relacją kryje się obraz represji, często brutalnych, a także dramat oficerów, którym Sowieci próbowali odebrać to, co najcenniejsze: własne przekonania.

Reakcja NKWD była ostra: 11 listopada zmobilizowano do przymusowej pracy dużą część jeńców, pozostałych zaś ustawiono w długim dwuszeregu i kazano stać w bezruchu, a potem "defilować" po obozie. Trwało to do wieczora. Na samego ks. Aleksandrowicza spadły surowe i okrutne kary. Według niektórych relacji trafił do małej klitki mieszczącej się w jednej z wież cerkiewnych, gdzie w całkowitej samotności trwał aż do ostatnich, przedświątecznych dni 1939 r. Na krótko przed Wigilią - jak podają niektóre źródła - znalazł się w niewielkiej grupie duchownych różnych wyznań, których wywieziono do Moskwy33.

Katakumby: Ostaszków

Trudno oczekiwać, by z miejsca tak odizolowanego jak wyspa Stołbnyj na jeziorze w pobliżu Ostaszkowa, gdzie w ruinach dawnego monastyru ulokowano największy z trzech specjalnych obozów jenieckich, mogło się wydostać wiele informacji dotyczących życia więźniów. Dysponujemy tylko kilkoma okruchami, nielicznymi dokumentami i wspomnieniami ocalałych. Wśród nich znalazła się relacja zaledwie piętnastoletniego łodzianin Stefana Nastarowicza, syna policjanta, również więźnia obozu. Chłopiec zapamiętał ks. Józefa Kacprzaka. Poznał go już kilka dni po dopłynięciu na wyspę Stołbnyj, około 1 listopada. "Kiedy [ks. Kacprzak] dowiedział się, że jestem z Łodzi i jak znalazłem się w obozie, zaproponował mi udział w cichej mszy św. za zmarłych i zaginionych podczas wojny. Msza św. odbyła się po południu w klasztorze [...] w modlitewnej, przygnębiającej atmosferze. Mimo to nastrój był poważny i podniosły. Ołtarz zastępowała nakryta kocem skrzynia"34. Nastarowicz uczestniczył nie tylko w nabożeństwie ku czci Wszystkich Świętych, lecz także w tajnych uroczystościach religijnych, które ks. Józef Kacprzak zorganizował z okazji Narodowego Święta Niepodległości. Chłopak podkreślał, że kapłan starał się jak mógł posługiwać w ekstremalnych warunkach obozowych: "Spotykałem [go] od czasu do czasu, dużo z nim rozmawiałem o naszych jenieckich losach. Ksiądz Kasprzak sprawiał wrażenie, że jest chory". Mimo to odprawiał po kryjomu msze św., wysłuchiwał "spacerowych" spowiedzi, pocieszał, dodawał otuchy. Wydaje się, że pod koniec 1939 r. kapelan stał się bardziej ostrożny, co prawdopodobnie pozwoliło mu - jako jednemu z nielicznych duchownych różnych wyznań - przetrwać w Ostaszkowie aż do wiosny 1940 r.35

Posługę innego kapłana w Ostaszkowie, ks. Edmunda Nowaka, zapamiętał Franciszek Bator. Szczególnie zapadła mu w pamięć Wielkanoc 1940 r. Wielka Sobota przypadała wtedy 23 marca. Tego dnia przed południem w jednym z obozowych baraków tłum jeńców trwał w pełnym napięcia oczekiwaniu. Zrobiło się wyjątkowo cicho i spokojnie - przynajmniej z pozoru. Jeden z żołnierzy zdobył w miarę czyste prześcieradło, którym przykryto sklecony naprędce z desek stół. Inni po cichu podrzucali kawałki czarnego chleba, a ktoś nawet zorganizował trochę soli. Przy drzwiach stanęły patrole. Głowy jeńców co chwila dyskretnie wychylały się na zewnątrz. Minęła właśnie 11.30, kiedy od strony drzwi dało się zauważyć lekkie poruszenie.

- Idzie! - przemknęła przez salę wiadomość. Raz jeszcze sprawdzono, czy wokół nie kręcą się sowieccy strażnicy.

- W porządku, może wejść!

Franciszek Bator zauważył, że w kierunku stołu szybkim krokiem zbliżała się postać w mundurze. Był to spodziewany gość: ks. Edmund Nowak. Bez zbędnych ceremonii wyciągnął zza spodni cudem ocaloną podczas rewizji stułę. Choć w obozie byli inni kapłani, tylko jemu się to udało. Pocałował ją i włożył na siebie. Skupieni wokół jeńcy patrzyli na niego w milczeniu.

Nowak wyciągnął z kieszeni buteleczkę z wodą święconą. Cicho odmówił modlitwę. Ciężko było usłyszeć słowa. Potem palcami pokropił prześcieradło, stół i okruchy chleba. Spojrzał wokoło i z nagłą serdecznością złożył wszystkim obecnym życzenia.

- Byśmy do wolnej Ojczyzny wrócili! - zakończył. Starał się, by w jego głosie można było wyczuć autentyczną nadzieję.

Twardzi mężczyźni, którzy niejedno w życiu widzieli, z trudem tłumili łzy. Jeden z wyznaczonych wcześniej żołnierzy zbliżył się do księdza i gorąco podziękował. W tym momencie przyszła dyskretna wiadomość z sąsiedniego pomieszczenia:

- Droga wolna!

Nowak schował buteleczkę i stułę, po czym wyszedł równie szybko, jak wszedł, odprowadzony wzrokiem przez Batora. Miał tego dnia odwiedzić kilka tysięcy ludzi36.

W baraku Franciszka Batora postanowiono uczcić Wielkanoc wspólnym posiłkiem o 17.00. Oczywiście o świątecznych potrawach nie mogło być mowy - dzielono się jedynie kawałkami chleba posypanymi solą. Bator wspominał po latach: "Zbliżamy się uroczyście w ciszy do stołu, jak pierwsi chrześcijanie łamiemy się chlebem, całujemy, składamy życzenia prędkiego powrotu do Ojczyzny". Bardziej gorzki wydźwięk miała Wielka Niedziela: "Gorycz nam serce zalewa. Zabrzmiała wprawdzie pieśń Wesoły nam dziś dzień nastał, ale śpiewamy, łkając. To zaprzeczenie słowom pieśni. Jednak otrząsamy się trochę, wiara i słowa pieśni biorą górę: Zmartwychwstał Chrystus - Zmartwychwstanie Polska"37.

Zaledwie trzy miesiące wcześniej zorganizowano w Ostaszkowie, podobnie jak w Starobielsku i Kozielsku, uroczystą, choć skromną Wigilię. "Nigdy jej nie zapomnę" - zapisywał Bator. "Mamy opłatki gdzieś potajemnie przez naszych upieczone, nawet z krzyżem [...]. Płaczemy, a raczej bólem niezrównanym wprost wyjemy wszyscy". Dzień później nie było lepiej: "Uczucia nasze zostały wyładowane wczoraj. Niewiele ich pozostało na dziś. Śniadania nie jedliśmy. Zemścili się na nas kucharze"38.

* * *

Podkreślmy raz jeszcze, że organizowanie życia religijnego - surowo zakazanego przez sowieckie władze obozowe w Kozielsku, Ostaszkowie, z czasem i w Starobielsku - było niezwykle trudne. Posiadanie symboli religijnych, głośne modlitwy, śpiewy, sakramenty czy msze św. były zabronione. Mimo to żołnierze obchodzili te zakazy: własnoręcznie strugano krzyżyki, improwizowano ołtarze. Ze strzępków pamiętników, notatek, wspomnień nielicznych ocalałych z trudem można odtworzyć obraz spacerowych spowiedzi, cichych, ascetycznych mszy, ukradkiem intonowanych modłów, rozdawanych w ukryciu komunikantów zrobionych z okruchów chleba i wina mszalnego wyciśniętego z przemyconych rodzynek (za przyzwoleniem przekupionych strażników). Bez poświęcenia kapelanów i innych duchownych to katakumbowe życie religijne byłoby niemożliwe.

Obecność kapelanów polowych i innych duchownych - niezależnie od ich liczebności i wyznania - była dla jeńców kluczowa. To oni mogli wlać w serca jeńców choć kroplę nadziei. Pozbawieni możliwości udzielania pomocy materialnej, nieśli ukojenie duchowe, chronili życie wewnętrzne wiernych przed otępiającą i przerażającą rzeczywistością. Nie można oczywiście przeceniać ich znaczenia ani też bagatelizować. Niezwykłym kontekstem tej posługi był fakt, że odbywała się w dawnej przestrzeni sakralnej: wszystkie trzy obozy rozlokowano przecież w zabudowaniach cerkiewnych.

Ponad podziałami

"Księża kapelani wszystkich wyznań reprezentowanych w armii polskiej odprawiali nabożeństwa w natłoczonych po brzegi barakach [...]. Jak wielką i potężną była potrzeba wspólnej modlitwy, dowodzi, iż jeńcy wyznania mojżeszowego, protestanckiego, prawosławnego - masowo uczestniczyli w nabożeństwach katolickich i przy końcu mszy i po wysłuchaniu kazania łączyli się w bratnim, chóralnym śpiewie hymnów religijnych. W podobny sposób katolicy brali udział w nabożeństwach innych wierzeń"39. W ten sposób Bronisław Młynarski, jeden z ocalonych z obozu w Starobielsku, opisał niezwykłe, zasygnalizowane już zjawisko spontanicznego ekumenizmu, które narodziło się w piekle rzeczywistości obozowej.

Młynarski, Polak-katolik, uczestniczył w nabożeństwach organizowanych przez oficerów Żydów. Poszukiwał w obozowej rzeczywistości choć namiastki pocieszenia, nie przejmował się różnicami w dogmatach. Z tych okrutnych dni zapamiętał ­właśnie rabina Barucha Steinberga: "Szliśmy w piątkowe wieczory pod przyzbę mizernej szopy, oznaczonej numerem 17, gdzie setki Żydów w najwyższym skupieniu, graniczącym niemal z ekstazą, wznosiło gorące modły po hebrajsku pod przewodem kapelana [...] Steinberga, naczelnego rabina armii polskiej"40.

Z kolei Tadeusz Kmieć, jeden z ocalałych więźniów z Kozielska, zapisał w swym notatniku tekst modlitwy, którą ułożył najprawdopodobniej jeden z kapelanów protestanckich: "Niech nam, przebywającym na obczyźnie, z dala od bliskich sercu naszemu; niech rodzinom naszym, które pozostawiliśmy w troskach na ciężko doświadczonej ziemi rodzinnej; niech Ojczyźnie naszej Pan błogosławi i niech nas strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad nami i niechaj nam miłościw będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku nam i niech da nam pokój. Amen"41. W tych słowach odbijają się udręczenie, tęsknota za bliskimi, ale również pragnienie odnalezienia nadziei w wierze. Być może między wierszami pobrzmiewają pytania: gdzie jest Bóg? Dlaczego dopuścił takie cierpienie? Te wątpliwości nie przeszkadzały jednak ofiarom jednoczyć się w walce o zachowanie godności ludzkiej - pierwotnej, bardziej fundamentalnej niż podziały religijne. Na taką (niemą) siłę żaden totalitaryzm nie mógł nic poradzić.

Epilog: 1940-2010

W 2009 r. Stowarzyszenie Rodzina Katyńska w Warszawie zgłosiło 24 kapelanów Wojska Polskiego, zamordowanych w 1940 r. w wyniku zbrodni katyńskiej, jako kandydatów do procesu beatyfikacyjnego w ramach tzw. sprawy Męczenników Wschodu (duchownych zamordowanych przez reżim komunistyczny w latach 1917-1989). Do tej pory do procesu włączono ponad 80 osób42.

Nieco ponad trzy miesiące po zgłoszeniu duchownych, w marcu 2010 r., drukarnię opuściła biografia ks. Jana Ziółkowskiego autorstwa Barbary Tarkowskiej. Autorka przekazała egzemplarze książki Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, której przedstawiciele mieli miesiąc później uczestniczyć w uroczystościach rocznicowych w Katyniu. Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady, obiecał, że na miejscu przekaże książkę Rosjanom43.

Rankiem 10 kwietnia 2010 r. rządowy tupolew, którym leciała polska delegacja z prezydentem RP na czele, rozbił się niedaleko wojskowego lotniska w Smoleńsku. Wszyscy pasażerowie zginęli. Tragedia wydarzyła się zaledwie kilkanaście kilometrów od dołów katyńskich. Wśród ofiar nie zabrakło - raz jeszcze - duchownych. Życie stracili: ks. Bronisław Gostomski (proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Londynie), pijar Józef Joniec (prezes Stowarzyszenia Parafiada), ks. Zdzisław Król (kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej), ks. Andrzej Kwaśnik (kapelan Federacji Rodzin Katyńskich), ks. Roman Indrzejczyk (kapelan Prezydenta RP), ks. prof. Ryszard Rumianek (rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego), a także kapelani wojskowi: abp gen. Miron Chodakowski (prawosławny ordynariusz WP), ks. ppłk Jan Osiński (z Ordynariatu Polowego WP), ks. płk Adam Pilch (p.o. ewangelicki biskup wojskowy) i bp gen. Tadeusz Płoski (katolicki biskup polowy WP)44.

W sumie dziesięć osób. Mniej więcej tylu, ilu zginęło w Lesie Katyńskim siedemdziesiąt lat wcześniej.

Bibliografia

Źródła drukowane i wspomnienia

Bator F., Pamiętnik. Część 1: 38 sierpnia 1939 - 29 kwietnia 1940 [w:] Losy policjantów polskich po 1 września 1939. Studia i materiały, red. P. Majer, A. Misiuk, Szczytno 1996.

Czapski J., Na nieludzkiej ziemi, Kraków 2001.

Czapski J., Wspomnienia starobielskie, Warszawa 1979.

Gruner-Żarnoch E., Starobielsk w oczach ocalałych jeńców, Szczecin 2001.

Kapelani Wojska Polskiego pomordowani na Wschodzie 1940-1941. Materiały i źródła do biografii duszpasterzy Wojska Polskiego z lat 1919-1939 wszystkich wyznań religijnych - ofiar Zbrodni Katyńskiej, red. B. Tarkowska, Warszawa - Mińsk Mazowiecki 2013.

Kapelani wrześniowi. Służba duszpasterska w Wojsku Polskim w 1939 r. Dokumenty, relacje, opracowania, red. W.J. Wysocki, Warszawa 2001.

Katyń. Dokumenty zbrodni, red. A. Gieysztor et al., t. 1: Jeńcy niewypowiedzianej wojny: sierpień 1939 - marzec 1940, red. W. Materski et al., Warszawa 1995.

Katyń. Dokumenty zbrodni, red. A. Gieysztor et al., t. 2: Zagłada: marzec-czerwiec 1940, red. i oprac. W. Materski et al., Warszawa 1998.

Katyń. Dokumenty zbrodni, red. A. Gieysztor et al., t. 3: Losy ocalałych: lipiec 1940 - marzec 1943, red. i oprac. W. Materski, Warszawa 2001.

Katyń. Dokumenty zbrodni, t. 4: Echa Katynia: kwiecień 1943 - marzec 2005, red. i oprac. W. Materski et al., Warszawa 2006.

Młynarski B., W niewoli sowieckiej, Londyn 1974.

Musielak L., Spod Częstochowy do Kozielska, Kraków 1991.

Peszkowski Z., Pamięć Golgoty Wschodu, Warszawa 2000.

Peszkowski Z., Wspomnienia jeńca z Kozielska, Warszawa 1989.

Prawda, pamięć, sprawiedliwość. Posłannictwo księdza Zdzisława J. Peszkowskiego, oprac. T. Jaros, Pruszków-Warszawa 2009.

Swianiewicz S., W cieniu Katynia, Paryż 1976.

Wspomnienia wojenne kapelanów wojskowych 1939-1945, red. J. Humeński, Warszawa 1974.

Ziółkowska-Tarkowska B., Katyńczyk AM 487. Wspomnienia o księdzu kapelanie J.L. Ziółkowskim, wyd. 2, Warszawa 2006.

Artykuły i opracowania

Brzuszek B.S., Brat Dominik Ignacy Drabczyński OFM, wierny syn św. Franciszka z Asyżu i męczennik Katynia (1916-1940). Biografia udokumentowana, Kraków 2014.

Dzwonkowski R. SAC, Leksykon duchowieństwa polskiego represjonowanego w ZSRS 1939-1988, Lublin 2003.

Fałdowska M., Jeńcy wojenni zmarli w obozach: kozielskim, starobielskim, ostaszkowskim i griazowieckim w latach 1939-1941, "Doctrina. Międzynarodowy przegląd humanistyczny" 2013, nr 10, s. 59-81.

Kadell F., Kłamstwo katyńskie. Historia pewnej manipulacji. Fakty, dokumenty, świadkowie, tłum. J. Pasieka, Wrocław 2008.

Kalbarczyk S., Święto Niepodległości za drutami, "Pamięć.pl" 2014, nr 11.

Katyn. State-sponsored Extermination. Collection of Essays, red. M.B. Szonert, K. Karski, wyd. 2, Cleveland 2013.

Kisielewski T.A., Katyń. Zbrodnia i kłamstwo, Poznań 2008.

Kunert A., Katyń - ocalona pamięć, Warszawa 2010.

Lebiediewa N., Katyń. Zbrodnia przeciwko ludzkości, tłum. K. Bidakowski, Warszawa 1998.

Mackiewicz J., Katyń. Zbrodnia bez sądu i kary, t. 1-2, oprac. J. Trznadel, Warszawa 1997.

Materski W., Mord katyński. Siedemdziesiąt lat drogi do prawdy, Warszawa 2010.

Mikulski T., Biogramy jeńców. Kozielsk, Starobielsk, Ostaszków, Ukraina, zaginieni, Wrocław 1999.

Odziemkowski J., Służba duszpasterska Wojska Polskiego 1914-1945, Warszawa 1998.

Pleskot P., Księża z Katynia, Kraków 2020.

Przewoźnik A., Adamska J., Katyń. Zbrodnia, prawda, pamięć, Warszawa 2010.

Rej K.J., Ewangelicka służba duszpasterska w Wojsku Polskim 1919-1950, Warszawa 2000.

Rezmer W., Służba duszpasterska Wojska Polskiego w 1939 r., "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1993, nr 1.

Rozstrzelani w Charkowie. Alfabetyczny spis 3739 jeńców polskich ze Starobielska rozstrzelanych w kwietniu-maju 1940, według źródeł sowieckich i polskich, red. M. Skrzyńska-Pławińska, Warszawa 1996 ("Indeks Represjonowanych", t. 2).

Rozstrzelani w Katyniu. Alfabetyczny spis 4410 jeńców polskich z Kozielska rozstrzelanych w kwietniu-maju 1940, według źródeł sowieckich, polskich i niemieckich, red. M. Skrzyńska-Pławińska, Warszawa 1995 ("Indeks Represjonowanych", t. 1).

Rozstrzelani w Twerze. Alfabetyczny spis 6314 jeńców polskich z Ostaszkowa rozstrzelanych w kwietniu-maju 1940 i pogrzebanych w Miednoje, według źródeł sowieckich i polskich, red. M. Skrzyńska-Pławińska, Warszawa 1997 ("Indeks Represjonowanych", t. 3).

Szwedo B., Wierni do końca. Kapelani wojskowi ofiary Zbrodni Katyńskiej, Warszawa 2020.

Tarkowska B., Kapelan Ziółkowski. Droga do Katynia, Warszawa 2010.

Trznadel J., Powrót rozstrzelanej armii, Komorów 1997.

Udział kapelanów wojskowych w drugiej wojnie światowej, red. J. Humeński, Warszawa 1984.

Wasilewski W., Zdzisław Jastrzębiec-Peszkowski. Harcerz, żołnierz, kapłan, "Biuletyn IPN" 2010, nr 4.

Wąsowicz J., Więziony przez sowieckich i polskich komunistów. ks. Leon Musielak SDB (1910-1998), "Nasz Dziennik", 22-23 XII 2007.

Wołk-Jezierska W., Kulisy Zbrodni Katyńskiej, Wrocław 2005.

Wysocki W.J., Kapelani - ofiary zbrodni [w:] II półwiecze zbrodni. Katyń, Twer, Charków, red. M. Tarczyński, Warszawa 1995.

Zając S., Pokój Wam. Ocalić od zapomnienia, Kraków 1994.

Zbrodnia katyńska. W kręgu prawdy i kłamstwa, red. S. Kalbarczyk, Warszawa 2010.

Streszczenie

Pojęcie zbrodni katyńskiej odnosi się do masowych mordów popełnionych przez Sowietów głównie w kwietniu i maju 1940 r. (na podstawie decyzji Stalina z 5 marca) na co najmniej 22 tys. przedstawicieli polskich elit. Byli to głównie oficerowie, ale również ziemianie, nauczyciele, urzędnicy, policjanci, reprezentanci innych służb mundurowych. W gronie zamordowanych znaleźli się też duchowni: przede wszystkim katoliccy kapelani wojskowi, a także księża diecezjalni, zakonnicy oraz reprezentanci innych wyznań. Niniejszy artykuł stanowi szkic do portretu tej właśnie grupy. Choć liczebnie nie była ona zbyt duża, jej znaczenie i wpływ na morale wszystkich jeńców były nie do przecenienia. Zamiarem autora nie było przedstawienie biografii (choćby najbardziej skrótowych) poszczególnych osób, lecz ukazanie roli, jaką duchowni odgrywali w rzeczywistości obozowej.

Słowa kluczowe

Katyń, duchowni, życie religijne, totalitaryzm, obozy jenieckie

Patryk Pleskot - doktor habilitowany nauk humanistycznych w zakresie historii, politolog, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego, naczelnik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Warszawie. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego i École des Hautes Études en Sciences Sociales w Paryżu. Autor około 200 artykułów naukowych, a także autor, współautor lub redaktor blisko 50 książek. Laureat m.in. Nagrody Historycznej "Polityki", Nagrody Klio, konkursu "Książka Historyczna Roku".

Ewa Kowalska. Duchowni wśród jeńców wielu wyznań i narodowości obozów NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie (1939-1940)

Ewa Kowalska

Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN

ORCID 0000-0001-9417-5984

Duchowni wśród jeńców wielu wyznań i narodowości obozów NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie (1939-1940)

Od zakończenia II wojny światowej, przez około 80 lat, ukazało się wiele publikacji o ludobójstwie obywateli II RP pod okupacją niemiecką i sowiecką. Wnioski zawarte w tych publikacjach wskazują, że kluczowym celem obu okupantów było zrealizowanie polityki unicestwienia wiodących warstw narodu polskiego. Fundamentem współpracy najeźdźców były postanowienia paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 r. oraz niemiecko-sowieckiego traktatu o granicach i przyjaźni z 28 września 1939 r. Tajne załączniki tego ostatniego przewidywały współdziałanie gestapo i NKWD w zwalczaniu "polskiej agitacji". Obie strony zobowiązały się do likwidacji wszelkich jej przejawów oraz do wymiany informacji o polskich działaniach niepodległościowych, aby skuteczniej podejmować "odpowiednie środki".

Myśl o agitacji rozumianej jako działania niepodległościowe była szczególnie bliska polskiej inteligencji. Okupanci, świadomi tego faktu, już w pierwszym okresie wojny kierowali elity intelektualne II RP do ośrodków eksterminacji znajdujących się poza granicami okupowanej Polski. Były to przede wszystkim obozy koncentracyjne, GUŁag oraz tzw. obozy specjalne NKWD. W praktyce realizacja powyższych zamierzeń oznaczała niszczenie wartości duchowych oraz likwidację osób zdecydowanych ich bronić, zwłaszcza duchownych, którzy mieli znaczący wpływ na szerokie kręgi społeczne. Postrzegano ich jako najbardziej nieprzejednanych przeciwników ideologii okupantów, ponieważ reprezentowali światopogląd oparty na wierze i wartościach sprzecznych z zasadami władzy totalitarnej.

Represje szczególnie dotknęły Kościół Rzymskokatolicki, który był nie tylko ostoją wiary, lecz także ważnym nośnikiem idei wolności i tożsamości narodowej opartej na hasłach "Bóg, Honor, Ojczyzna", "Za Boga i Ojczyznę". Okupanci dążyli więc nie tylko do eliminacji tych haseł, ale również do zniszczenia samego ducha narodu - fundamentu jego wartości i tożsamości. Kościoły chrześcijańskie reprezentowały odmienny światopogląd oraz stanowiły znaczącą siłę społeczno-polityczną, z którą obaj okupanci musieli się liczyć. Wiedziano, że wiara była źródłem siły do trwania w polskości podczas zaborów i obawiano się, że może ona pomóc narodowi przetrwać kolejną okupację.

Po agresji Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 1939 r. do niewoli sowiec­kiej trafiło około 250 tys. żołnierzy WP, funkcjonariuszy KOP, Straży Granicznej, Policji Państwowej i Śląskiej oraz wielu przedstawicieli innych formacji mundurowych. Na mocy rozkazu ludowego komisarza obrony Klimienta Woroszyłowa Armia Czerwona przekazała jeńców NKWD, co stanowiło jawne naruszenie prawa międzynarodowego. Rozkaz ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berii zainicjował powstanie Zarządu do spraw Jeńców Wojennych NKWD, na którego czele stanął mjr Piotr Soprunienko. Utworzono osiem obozów jenieckich, a później dwa dodatkowe1.

Już 3 października 1939 r. zapadła decyzja Biura Politycznego KC WKP(b) o zwolnieniu z niewoli żołnierzy szeregowych z zagrabionych przez ZSRS terenów II RP oraz przekazaniu stronie niemieckiej około 42 tys. szeregowców z terenów zajętych przez III Rzeszę. W niewoli pozostawiono około 25 tys. jeńców jako robotników przymusowych w obozach pracy oraz oficerów WP i policjantów bez względu na szarżę. Skierowano ich do obozów specjalnych NKWD ZSRS utworzonych w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Tych, których aresztowano później, osadzano w więzieniach na terenie Ukrainy i Białorusi. Wśród więzionych znajdowały się osoby reprezentujące ponad 40 zawodów, w tym liczni przedstawiciele polskiej inteligencji, która w 1939 r. stanęła do obrony ojczyzny. Byli to obywatele polscy - Polacy, ale też członkowie mniejszości narodowych II RP. Trzeba podkreślić, że Polska była dla nich nie tylko miejscem zamieszkania, lecz także krajem, któremu chcieli służyć, w którym mieszkali i czuli się z nim związani, za który walczyli przeciwko najeźdźcom i pozostali mu wierni do końca swych dni.

Jeden z projektodawców losu polskich jeńców2 Lew Mechlis, szef Głównego Zarządu Politycznego Armii Czerwonej, 11 listopada 1939 r. podczas spotkania z literatami w Moskwie jasno powiedział, że oficerów i policjantów nie należy wypuszczać, gdyż są oni w większości wrogami ZSRS, i trzeba ich poddać selekcji, aby wybrać tylko tych, którzy mogą być przydatni dla ZSRS. Przesłuchując jeńców, funkcjonariusze NKWD zakładali im karty ewidencji oraz - wybranym - karty ewidencji specjalnej. Dzisiaj wiemy, że sześciomiesięczny pobyt w obozach specjalnych był przeznaczony na rozpracowanie tych więźniów. Kluczowy etap rozpoczął się w listopadzie 1939 r., gdy do obozów, w których przebywali polscy jeńcy, zostały skierowane brygady śledcze.

Bronisław Młynarski, jeniec obozu w Starobielsku, napisał: "O co im chodziło, w gruncie rzeczy trudno powiedzieć... Pytano mnie wiele razy... Jaki jest mój stosunek do Związku Sowieckiego"3. Podczas przesłuchań określano profil jeńca i sprawdzano jego przydatność do realizacji celów polityki sowieckiej, szukano kandydatów na agentów i tajnych współpracowników. W świetle dokumentów sowieckich już 8 października 1939 r., zgodnie z dyrektywą Berii, w obozach rozpoczęto "pracę operacyjno-czekistowską" polegającą na tworzeniu sieci "agentów w celu wykrycia wśród jeńców ugrupowań kontrrewolucyjnych oraz naświetlenia nastrojów jeńców wojennych"4. Wykryty "element kontrrewolucyjny" miał być wciągnięty do ewidencji operacyjnej. Ponieważ zabroniono praktyk religijnych, wszelkie przejawy kultu uznawano za wrogie systemowi sowieckiemu i poddawano postępowaniu karnemu. Do głównych zadań zwerbowanych konfidentów należało więc śledzenie w obozie m.in. potajemnych nabożeństw oraz ich uczestników5.

Należy dodać, że Sowietom zależało nie tylko na zwerbowaniu agentów, lecz także na prowadzeniu rozmaitych działań "reedukacyjnych", mających na celu zmianę orientacji ideowej i politycznej szerokiego grona jeńców na prosowiecką. W obozach prowadzono indoktynację za pomocą m.in. radia (zamontowano głośniki), filmów, prasy i książek oraz prelekcji prowadzonych przez politruków. Dokumenty sowieckie wskazują, że poza niewielką grupą oficerów, którzy uważali sojusz Polski ze Związkiem Sowieckim za konieczny, sowiecka działalność propagandowa okazała się nieskuteczna. "Nastroje wśród większości jeńców są wrogie, chociaż zewnętrznie są oni spokojni. Agentura sygnalizuje o tym, że Polacy liczą, iż sojusznicy zwyciężą, Niemcy będą pobici, a Polska odrodzona"6.

Pomimo przegranej kampanii obronnej, trudnych warunków niewoli, przesłuchań i brutalnej agitacji obywatele II RP przetrzymywani w niewoli sowieckiej się nie załamali. Umacniali ich silni duchem dowódcy i osoby duchowne potajemnie pełniące posługę duszpasterską. Żołnierze uformowani w polskim wojsku w cnocie męstwa7 odnajdowali siłę wewnętrzną do trwania przy wartościach wyrażonych w haśle "Bóg, Honor, Ojczyzna". Należy podkreślić, że edukacja wojskowa i działalność kapelanów wśród polskich żołnierzy sprawiły, że wspomniane hasło nie było tylko pustym frazesem. Od lat dwudziestych XX w. w wojsku organizowano pogadanki, podczas których omawiano znaczenie różnych pojęć. O wysokiej wartości merytorycznej i emocjonalnej tych prelekcji świadczą choćby spotkania z żołnierzami prowadzone przez ks. kpt. Michała Sopoćkę. Definiował on ojczyznę nie tylko w sensie terytorialnym, lecz także w szerszym kontekście. Zwracał uwagę na to, co stanowi duszę ojczyzny, oraz wskazywał obowiązki względem niej. "Ojczyzna pochodzi od słowa "ojciec" i oznacza przede wszystkim kraj, w którym myśmy się urodzili, wyrośli i mieszkamy - ziemię, która nas wykarmiła chlebem, napoiła swoimi wodami, a nie tylko nas, lecz i naszych ojców, dziadów i w ogóle przodków. Ojczyzna nasza, Polską zwana, jest częścią Europy Środkowej, a ma następujące granice [...]. Ziemia jednak sama nie stanowi jeszcze całej Ojczyzny. Jest to tylko podstawa, fundament, na którym się wznosi gmach właściwy; jest to tylko ciało Ojczyzny, które byłoby martwe, puste i głuche, gdyby go nie ożywiała dusza Ojczyzny [...]. Duszą Ojczyzny my jesteśmy. Jesteśmy sobie wszyscy braćmi, tworzymy jakby jedną, wielką, wspólną rodzinę. A jak każda rodzina łączy pojedynczych ludzi więzami miłości, krwi, interesu, przyjaźni, tak i my, wszyscy, związani jesteśmy w jeden naród trzema więzami: mową, historią i religią; te trzy czynniki mieszkają w naszych duszach, spajają je i czynią z nas duszę Ojczyzny"8. Koncentrując się na służbie i obronie Ojczyzny, podkreślał znaczenie zachowania jej duszy. Za Psalmem miłości Zygmunta Krasińskiego akcentował: "Niczym Sybir - niczym knuty / I cielesnych tortur król! / Lecz narodu duch otruty - / To dopiero bólów ból!"9.

Zgodnie z przytoczonymi słowami więźniowie obozów, ukształtowani w duchu patriotyzmu, nie ulegali propagandzie sowieckiej. Przejawiali niezłomne męstwo, niezrozumiałe dla okupantów, i trwali we wspólnocie. O znaczeniu tajnej posługi osób duchownych różnych wyznań najlepiej świadczą słowa jednego z ocalałych, który uniknął śmierci na mocy decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r.: "Jak wielką i potężną była potrzeba wspólnej modlitwy, dowodzi, że jeńcy wyznania mojżeszowego, protestanckiego, prawosławnego masowo uczestniczyli w nabożeństwach katolickich i przy końcu Mszy, po wysłuchaniu kazania, łączyli się w bratnim chóralnym śpiewie hymnów religijnych. W podobny sposób katolicy brali udział w nabożeństwach innych wierzeń [...]. Nieraz udawaliśmy się do "cyrku", gdzie jeden z pastorów wygłaszał wspaniałe kazania, gdzieś tam hen na górnym rusztowaniu tego monstrualnego baraku. Innym razem szliśmy w piątkowe wieczory pod przyzbę mizernej szopy, oznaczonej numerem 17, gdzie setki Żydów w najwyższym skupieniu, graniczącym niemal z ekstazą, wznosiły gorące modły po hebrajsku pod przewodem kapłana dr. [Barucha] Steinberga, naczelnego rabina Armii Polskiej. Wszyscy ci duchowni - kaznodzieje, a było ich w obozie około 25: katolicy, protestanci, ewangelicy, żydzi, prawosławni - byli bohaterami owych pamiętnych dni"10.

Analizując strukturę wyznaniową ofiar zbrodni katyńskiej, można stwierdzić, że największą grupę stanowili wyznawcy Kościoła Rzymskokatolickiego, mniejszą - osoby wyznania mojżeszowego i prawosławnego, a kolejne: grekokatolicy, wierni wyznań reformowanych oraz muzułmanie. Świadczą o tym przechowywane w Muzeum Katyńskim nieśmiertelniki i dewocjonalia wydobyte z dołów śmierci podczas prac sondażowo-ekshumacyjnych. Wśród licznych nieśmiertelników z oznaczeniem "RZ.KAT.", różańców, medalików i krzyżyków można znaleźć nieśmiertelnik z gwiazdą Dawida, prawosławną ikonę czy krzyż prawosławny ośmioramienny, a także medalik z wizerunkiem Buddy.

Należy zauważyć, że stronie polskiej wciąż nie przekazano dokumentów zawierających dane o wyznaniu więźniów skazanych na zagładę. Decyzje najwyższych władz ZSRS dotyczyły przede wszystkim obywateli byłego państwa polskiego tworzących naród II RP11. Jak wykazał Nikołaj Iwanow, w Związku Sowieckim nie brano pod uwagę wyznania, nie istniało nawet jednoznaczne kryterium podziału narodowościowego. Pojęcie narodu zostało oderwane od pojęcia ojczyzny - utożsamionej z państwem zamieszkiwanym przez daną grupę mniejszości narodowościowej12. Jedynymi źródłami do poznania obozowych grup wiernych, którym posługiwali kapelani, są spisy struktury narodowościowej jeńców, przekazane stronie polskiej. Trzeba podkreślić, że wspomniane dane tylko przybliżają grupę wiernych różnych wyznań, gdyż wnioskowanie o wyznawanej religii na podstawie zadeklarowanej narodowości jest obarczone błędem. Brak innych dokumentów sprawia, że stanowi ono jedyne źródło informacji o liczebności osób, na które mogła oddziaływać duszpasterska posługa duchownych.

Pierwsze rozporządzenia dotyczące statystyk narodowościowych wydano już w połowie października 1939 r. Zarząd do spraw Jeńców Wojennych nakazał wówczas władzom obozowym sporządzenie takich danych w celu przekazania części jeńców stronie niemieckiej13. W późniejszych dokumentach sowieckich niezwykle rzadko rozróżniano oficerów - polskich jeńców wojennych według ich narodowości, a mieszkańcy Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy byli wymieniani razem z Polakami - mieszkańcami terenów zagarniętych przez ZSRS jako obywatele Związku Sowieckiego14. Czasami wyróżniano jedynie mieszkańców terenów przyłączonych do Litwy lub włączonych do Niemiec, co wiązało się z ewentualnością przekazania ich władzom III Rzeszy15.

Przed realizacją tzw. decyzji katyńskiej mjr Piotr Soprunienko przekazał do Moskwy dane statystyczne dotyczące zarówno struktury narodowościowej jeńców poszczególnych obozów16, jak i stopni wojskowych, policyjnych i sprawowanych urzędów cywilnych więźniów17. Sporządzono także zestawienia struktury narodowościowej jeńców obozów kozielskiego i starobielskiego uwzględniające mieszkańców Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy18. W połowie marca 1940 r., gdy przygotowywano się do przeprowadzenia egzekucji, Zarząd do spraw Jeńców Wojennych sporządził zestawienia statystyczne z uwzględnieniem narodowości i pochodzenia terytorialnego (według województw II RP) jeńców wojennych, a także sprawowanych funkcji w policji, żandarmerii19 i wojsku20 oraz zestawienia z uwzględnieniem stopni wojskowych i piastowanych urzędów w administracji cywilnej.

Warto zestawić i porównać wyniki ww. spisów. Z końca lutego 1940 r. pochodzą poniższe dane z raportu skierowanego do szefa Zarządu do spraw Jeńców Wojennych mjr. Piotra Soprunienki.

W obozie starobielskim przebywało 3908 jeńców, którzy zadeklarowali następujące narodowości21:

polską - 3828

żydowską - 71

ukraińską - 4

niemiecką - 1

węgierską - 1

litewską - 1

łotewską - 1

bułgarską - 122.

W obozie kozielskim przebywało 4486 jeńców, którzy zadeklarowali następujące narodowości:

polską - 4347

żydowską - 89

białoruską - 23

niemiecką - 11

litewską - 8

ukraińską - 6

czeską - 1

gruzińską - 123.

W obozie ostaszkowskim ogółem miało być przetrzymywanych 6072 policjantów i żandarmów, którzy zadeklarowali następujące narodowości:

polską - 6013

białoruską - 28

ukraińską - 23

niemiecką - 4

czeską - 2

rosyjską - 224.

Na 3 marca 1940 r. jest datowana informacja mjr. Soprunienki "o liczbie jeńców - cywilów znajdujących się w obozach", z której wynika, że władze obozowe były świadome przetrzymywania określonej liczby kapelanów ubranych w mundury wojskowe:

księży w liczbie - 24

obszarników - 11

wysokich urzędników państwowych - 71

osadników - 35

kupców i wielkich właścicieli - 325.

3 marca mjr Soprunienko wysłał do Moskwy także informację o liczebności jeńców przetrzymywanych w obozach starobielskim i kozielskim, a mieszkających na obszarze Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, z podziałem na narodowości.

Z terenu Zachodniej Ukrainy pochodziło 1151 jeńców, którzy zadeklarowali następujące narodowości:

polską - 1115

białoruską - 2

ukraińską - 4

żydowską - 23

rosyjską - 6

niemiecką - 1.

Zamieszkanie na terenie Zachodniej Białorusi potwierdziło 943 jeńców, którzy zadeklarowali następujące narodowości:

polską - 896

białoruską - 20

ukraińską - 2

żydowską - 21

rosyjską - 3

czeską - 126.

Według nieco późniejszej i pełniejszej informacji Zarządu do spraw Jeńców Wojennych na 16 marca 1940 r. w obozie starobielskim przebywało 3899 jeńców, którzy zadeklarowali następujące narodowości:

polską - 4324

żydowską - 54

rosyjską - 10

białoruską - 6

ukraińską - 4

czeską - 1

niemiecką - 127.

Według informacji Zarządu do spraw Jeńców Wojennych na 16 marca 1940 r. w obozie kozielskim przebywało 4494 jeńców, którzy zadeklarowali następujące narodowości:

polską - 4379

żydowską - 56

białoruską - 29

niemiecką - 14

ukraińską - 8

rosyjską - 6

litewską - 2

czeską - 128.

Według informacji Zarządu do spraw Jeńców Wojennych na 16 marca 1940 r. w obozie kozielskim i starobielskim łącznie przebywało:

Polaków - 8235

Żydów - 110

Białorusinów - 35

Rosjan - 15

Niemców - 14

Ukraińców - 12

Czechów - 2

Litwinów29. - 2

W tym samym czasie w obozie ostaszkowskim przebywało 5798 jeńców, którzy zadeklarowali następujące narodowości:

polską - 5782

białoruską - 7

niemiecką - 4

ukraińską - 3

rosyjską - 2

czeską - 130.

Do obozu w Griazowcu trafiło 386 jeńców, przetrzymywanych dotychczas w obozach specjalnych pod zarządem NKWD w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. Zadeklarowali następujące narodowości31:

polską - 306

żydowską - 27

białoruską - 21

niemiecką - 15

rosyjską - 11

litewską - 6.

W świetle przedstawionych danych statystycznych przesyłanych przez władze obozów jenieckich do Zarządu do spraw Jeńców Wojennych32 i widocznych w nich ­nieścisłościach należy stwierdzić, że oszacowanie liczby ofiar zbrodni katyńskiej w podziale na poszczególne narodowości można uznać jedynie za przybliżone. Niedokładności w określeniu liczby jeńców danej narodowości w poszczególnych obozach nie eliminuje uwzględnienie w ostatecznych zestawieniach jeńców ocalonych lub przeniesionych do innych miejsc represji. Na przykład, uwagę zwraca jeden oficer narodowości gruzińskiej wymieniony w statystyce jeńców obozu w Kozielsku. Odwołując się do dokumentów, wypada wspomnieć o dziewięciu oficerach skierowanych z obozu w Kozielsku do Wydziału 5 (zagranicznego) Głównego Zarządu Bezpieczeństwa Państwowego NKWD ZSRS. W skład grupy pojedynczo wysyłanych jeńców wchodzili: kpt. Jerzy Szydłowski - wysłany 22 stycznia, mjr Maksymilin Kurnatowski - 23 stycznia, ppłk Aleksander Tabidze - 29 stycznia33, mjr Aleksander Kipiani - 30 stycznia, rtm Stanisław Kruszewski i kpt. Mikołaj Rusijaszwili - 31 stycznia34, Jerzy Malinowski - 1 lutego, mjr Wacław Michnowski - 2 lutego, mjr Mikołaj Lipiński - 3 lutego35. Dodatkowo do Wydziału 2 (Tajnego Politycznego) skierowano jeszcze trzech oficerów: pchor. Bronisława Tabidzego - 22 lutego, kpt. Jana Zielińskiego - 28 lutego, kpt. Janusza Makarczyńskiego - między 29 a 30 marca. Sądząc po nazwiskach, w grupie wspomnianych dwunastu oficerów wysłanych do Moskwy czterech było gruzińskimi oficerami kontraktowymi przyjętymi do Wojska Polskiego w 1921 r., piątym zaś syn Aleksandra Tabidzego - Bronisław. Z całej grupy jeńców przewiezionych do Moskwy do obozu kozielskiego 15 kwietnia wrócił tylko Jerzy Szydłowski, który 28 kwietnia został wysłany do dyspozycji szefa NKWD obwodu smoleńskiego i zastrzelony 30 kwietnia36. Spośród pozostałych jedenastu oficerów sześciu jeńców zostało skazanych na karę śmierci przez Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRS. Dwóm z nich Biuro Polityczne KC WKP(b) zamieniło "najwyższy wymiar kary" na 15 lat pozbawienia wolności37. Wśród zamordowanych był Jerzy Malinowski, a właściwie Georgij Mamaładze. Dotychczas nie odnaleziono niepodważalnych dokumentów wskazujących na los czterech pozostałych oficerów narodowości gruzińskiej.

W odniesieniu do wyżej poruszonych kwestii strona polska wciąż oczekuje na przekazanie stosownych dokumentów. Do czasu ich udostępnienia jesteśmy zdani na przybliżone szacunki dotyczące liczby zamordowanych. Na mocy decyzji KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. na wniosek Ławrientija Berii zastrzelono nie mniej niż 21 819 polskich jeńców, obywateli II RP. W kwietniu i maju 1940 r. NKWD zamordowało w Katyniu 4415 jeńców obozu specjalnego w Kozielsku i innych obozów, dla których Kozielsk stał się obozem przesyłowym38, w Charkowie - 3812 jeńców obozu starobielskiego39, a w Kalininie (Twerze) - 6288 jeńców obozu ­ostaszkowskiego, których pochowano w Miednoje40. 3435 osadzonych w więzieniach Zachodniej Ukrainy najprawdopodobniej zamordowano w Kijowie, Chersoniu i Charkowie, a 3870 więźniów z Zachodniej Białorusi pogrzebano w Kuropatach41. Łączna liczba ofiar zbrodni katyńskiej wynosi prawdopodobnie co najmniej 21 857. Według informacji przewodniczącego KGB ZSRS Aleksandra Szelepina dla przewodniczącego Rady Ministrów ZSRS Nikity Chruszczowa z 9 marca 1959 r. z tej liczby 4421 ciał jeńców zostało ukrytych w Lesie Katyńskim, 3820 jeńców spoczywa w Piatichatkach pod Charkowem, 6311 jeńców - w dołach Miednoje oraz 7305 więźniów z innych obozów i więzień na terenie Zachodniej Białorusi w Kuropatach pod Mińskiem i Ukrainy w Kijowie-Bykowni, Chersoniu, Charkowie42.

Trzeba podkreślić, że są to wstępne szacunki, które mogą tylko wzrosnąć. Do domów nie powróciło znacznie więcej obywateli polskich, których losów i miejsc pochówku dotychczas nie poznaliśmy. Warto zauważyć również, że liczba osób zadysponowanych była niższa niż liczba rozstrzelanych. Przypuszcza się, że w chwili wydania decyzji znajdowali się już w czterech docelowych więzieniach - w Charkowie, Chersoniu, Kijowie i Mińsku. Wielu spośród zamordowanych aresztowano już po zapadnięciu tzw. decyzji katyńskiej, w kwietniu, a nawet maju 1940 r.43, dlatego w notatce nie mogły się znaleźć rzeczywiste dane statystyczne odnoszące się do narodowości więźniów z Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy.

Należy pamiętać, że droga każdego z jeńców do miejsca kaźni była inna. Liczby potwierdzające wykonanie rozkazów nie oddają przeżyć represjonowanych. Bez wątpienia w okresie półrocznego uwięzienia w obozach specjalnych NKWD kluczową rolę w podtrzymaniu morale żołnierzy odgrywali kapelani. Formowali oni żołnierzy w cnocie męstwa już w czasie dwudziestu lat niepodległości i przygotowywali ich na czas próby. Okres pobytu w obozach był więc sprawdzianem wykonanej pracy oraz przygotowaniem do swoistej Pasji.

Trudno pisać o przeżyciach osób uwięzionych w obozach specjalnych NKWD, o umiejętności dostosowywania metod duszpasterskich do potrzeb każdego z jeńców, o konieczności nieustannej wrażliwości kapelanów na potrzeby innych uwięzionych. Ponieważ brakuje dokumentów, opieramy się na wspomnieniach tych, którzy przeżyli. Pozostają jedynie ogólne stwierdzenia, że postawa kapelanów w obozach odgrywała istotną rolę w procesie swoistego dojrzewania jeńców, przejawiającym się w podejmowaniu odpowiedzialności za siebie i innych. Była wzorem do stawiania sobie wymagań, niesienia pomocy słabszym, zwłaszcza ratowania osób znajdujących się w największym zagrożeniu. Obraz rzeczywistości obozowej dopełnia milczenie na temat lęku tych, którzy z wcześniejszych doświadczeń wiedzieli, do czego są zdolni bolszewicy, na temat strachu o los najbliższych, o osoby pogrążone w depresji. O takich przeżyciach i rozpaczy świadczy np. samobójstwo Bazylego Zacharskiego44. Pomimo wyzwań zarówno duchowni, jak i wierni zachowali godność i wewnętrzną wolność. Zwłaszcza kapłani znaleźli odwagę, aby zachować pewien dystans do rzeczywistości obozowej, wewnętrznie pozostać wolnymi i dodawać innym sił do walki o przetrwanie.

"Któregoś dnia dowiedziałem się, że w nocy będę mógł uczestniczyć w ofierze Mszy Świętej. Było nas dużo. Widzę tę Mszę, jakby to było wczoraj. Leżymy na pryczach, głowy tylko wychylone, a oczy utkwione w jeden punkt, gdzie ołtarz Chrystusowy, taki niepozorny i prosty. Przy nim kapłan, oczywiście bez szat liturgicznych, trzyma kielich i kawałek obozowego chleba, który zastępował opłatek. Pod postaciami tych darów Chrystus ofiarowuje się tutaj Ojcu Niebieskiemu za grzechy całego świata. Mrok. Śpiew cichuteńki, ale wyczuwa się w nim tajemniczą moc, gdy usta powtarzają Kto się w opiekę odda Panu swemu... Wreszcie Komunia święta... Odrobina zwyczajnego chleba ze skromnych porcji obozowych, a jednak w niej cały Chrystus ze swoim Bóstwem i człowieczeństwem, najjaśniejsze światło ludzkiego umysłu, najczystsza miłość Bożego Serca, najskuteczniejsza podpora słabej, ludzkiej woli na wybór tego, co prawdziwsze, lepsze"45.

Oprawcom sowieckim nie udało się złamać kręgosłupa moralnego jeńców ani skłonić ich do zdrady. Funkcjonariusze NKWD bezskutecznie próbowali werbować Polaków, badając możliwość wykorzystania ich do realizacji sowieckich celów politycznych. Pomimo stosowania takich metod jak szantaż czy przekupstwo, niemal wszyscy uwięzieni w obozach specjalnych zachowali godność i wierność swoim wartościom. Ta niezłomna postawa, utrzymana do samego końca, była ich zwycięstwem, w którym istotną rolę odegrali kapelani. Gdyby przeżyli, swoje działania zapewne podsumowaliby słowami: "wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać" (Łk 17,10).

Należy dodać, że zbrodniarzom nie wystarczyła śmierć uwięzionych. Chcieli także zniszczyć pamięć o nich. Represje dotknęły również tych, którzy byli strażnikami pamięci o ofiarach, czyli członków ich rodzin. Bliscy przebywający na ziemiach wschodnich II RP zostali zesłani w głąb ZSRS. Ci, którym udało się przeżyć i powrócili do Polski w nowych granicach dzięki zmianie sytuacji międzynarodowej, nie mogli otwarcie przeciwstawiać się kłamliwej propagandzie, przypisującej winę za zbrodnie Niemcom. Byli zmuszeni do milczenia na temat własnych doświadczeń i losów swoich najbliższych. Dopiero po upływie wielu lat część z nich mogła pojechać na otwarte cmentarze wojenne w Katyniu, Charkowie, Miednoje i Bykowni, gdzie dokonano pochówku szczątków ofiar NKWD. Te polskie cmentarze stały się miejscami niezwykłego dialogu, rozmów z zamordowanymi o dziedzictwie, które zostawili. Sprowadzają się one do refleksji, że obrońcy wschodnich granic II RP pozostali wierni wartościom, w których zostali ukształtowani, nie zdradzili ich, zachowali się tak, jak trzeba. Ich przekaz skierowany do nas dobrze oddają słowa Zbigniewa Herberta z wiersza Przesłanie Pan Cogito: "Masz mało czasu trzeba dać świadectwo / bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny / w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy"46.

Bibliografia

Źródła archiwalne

Archiwum IPN w Warszawie, 2210/58.

Archiwum Akt Nowych, Zbiór mikrofilmów HI.IV.

Rossijskij gosudarstwiennyj wojennyj archiw, f. 1, op. 1e, d. 10.

Źródła drukowane i wspomnienia

Katyń. Dokumenty zbrodni, red. A. Gieysztor et al., t. 1: Jeńcy niewypowiedzianej wojny: sierpień 1939 - marzec 1940, red. W. Materski et al., Warszawa 1995.

Katyń. Dokumenty zbrodni, red. A. Gieysztor et al., t. 2: Zagłada: marzec-czerwiec 1940, red. i oprac. W. Materski et al., Warszawa 1998.

Katyń. Dokumenty zbrodni, t. 4: Echa Katynia: kwiecień 1943 - marzec 2005, red. i oprac. W. Materski et al., Warszawa 2006.

Młynarski B., W niewoli sowieckiej, Londyn 1974.

Opracowania

Burek K., Bracia! Polska zmartwychwstanie, Warszawa 2019.

Charków. Księga cmentarna Polskiego Cmentarza Wojennego, oprac. J. Ciesielski et al., Warszawa 2003.

Elementy etyki wojskowej. Z rozkazu wewnętrznego Biskupa Polowego Wojsk Polskich z lat 1936-1939, red. J. Dohnalik, Warszawa 2017.

Etyka żołnierska. Etyka w służbie Ojczyźnie, red. K. Jeżyna et al., Warszawa 2008.

Guzdek J., Posługa myślenia. Wybór kazań i homilii Biskupa Polowego 2010-2021, wybór i oprac. Z. Kępa, Warszawa 1921.

Gawlina J. bp, Z wojny i wygnania. Wybór listów i orędzi, pasterskie kazania, przemówienia (1939-1945), wybór i oprac. J. Dohnalik, Warszawa 2024.

Iwanow M., Pierwszy naród ukarany. Stalinizm wobec polskiej ludności kresowej (1921-1938), Warszawa 1991.

Katyń. Księga cmentarna Polskiego Cmentarza Wojennego, oprac. J. Kiński et al., Warszawa 2000.

Miednoje. Księga cmentarna Polskiego Cmentarza Wojennego, t. 1: A-Ł, t. 2: M-Ż, oprac. Z. Gajowniczek, B. Gronek, B. Kayzer, Warszawa 2006.

Płoski T., Pamiętaj o nich Polsko. Pomordowanym i poległym na Wschodzie, wybór i oprac. Z. Kepa, Warszawa 2009.

Płoski T., Dobrze, że jesteś Ojczyzno, wybór i oprac. Z. Kępa, Warszawa 2010.

Słowo Boże ostrzejsze niż miecz obosieczny. Wybór nauczania pasterskiego biskupów polowych Wojska Polskiego Abp Stanisław Gall, Abp Józef Gawlina, Abp Sławoj Głódż, Bp Tadeusz Płoski w 90. rocznicę utworzenia biskupstwa polowego w Polsce, wybór i oprac. Z. Kępa, Warszawa 2008.

Sopoćko M., Obowiązki względem Ojczyzny, wybór i oprac. J. Dohnalik et al., Warszawa 2021.

Ubity w Katyni. Kniga pamiati polskich wojennoplennych - uznikow Kozielskogo łagieria NKWD, rasstrielannych po rieszeniju Politbiuro CK WKP(b) ot 5 marta 1940 goda, oprac. A. Gu­rjanow, Moskwa 2015.

Wasilewski L., Sprawy narodowościowe w teorii i w życiu, Warszawa-Kraków 1929.

Zabici w Katyniu. Alfabetyczny spis 4415 jeńców polskich z Kozielska zabitych w kwietniu-maju 1940, według źródeł sowieckich, polskich i niemieckich, red. A. Gurjanow, A. Dzienkiewicz, Warszawa 2013 ("Indeks Represjonowanych" t. 21).

Zbrodnia katyńska. W kręgu prawdy i kłamstwa, red. S. Kalbarczyk, Warszawa 2010.

Prasa i czasopisma

Fałdowska M., Jeńcy wojenni zmarli w obozach: kozielskim, starobielskim, ostaszkowskim i griazowieckim w latach 1939-1941, "Doctrina. Studia społeczno-polityczne" 2023, t. 10.

Handelsman M., Rozwój narodowości nowoczesnych na Zachodzie europejskim, "Przegląd Współczesny" 1923, nr 14.

Jaczyński S., W cieniu zbrodni katyńskiej. Polscy jeńcy wojenni ocalali z obozów specjalnych NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, "Doctrina. Studia społeczno-polityczne" 2017, t. 14.

Kowalska E., Nieśli otuchę innym jeńcom. Kapelani - ofiary Katynia, "Biuletyn IPN" 2021, nr 4.

Kurtyka J., Katyń, "Biuletyn IPN" 2010, nr 5/6.

Lednicki A., Idea narodowa i jej rozwój, "Przegląd Współczesny" 1928, nr 76.

Makarewicz J., Wykładnia kodeksu karnego. Naród polski, "Gazeta Sądowo-Warszawska" 1934, nr 26.

Materski W., Gruzini - ofiary zbrodni katyńskiej. Dokument z postsowieckiego zasobu archiwalnego, "Pro Georgia" 2004, nr 11.

Wąsowicz J. SDB, Więziony przez sowieckich i polskich komunistów. ks. Leon Musielak SDB (1910-1998), "Nasz Dziennik", 22-23 XII 2007.

Streszczenie

Artykuł przybliża społeczności obozowe, wśród których potajemnie działali duchowni różnych wyznań. Ze względu na nieudostępnienie stronie polskiej dokumentów sowiec­kich, które dotyczą struktury wyznaniowej jeńców obozów NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, można jedynie podjąć próbę oszacowania wyznawców różnych religii na podstawie dostępnych informacji o strukturze narodowościowej ofiar zbrodni katyńskiej. Mimo że omówiono znane zagadnienia, uwzględnienie wpływu propagandy sowieckiej z jednej strony oraz etycznego i duszpasterskiego oddziaływania z drugiej rzuca nowe światło na jedno ze źródeł wewnętrznej siły jeńców. Artykuł stanowi również przyczynek do odpowiedzi na pytanie, dlaczego polscy oficerowie pozostali sobą i zostali uznani za zaprzysięgłych wrogów władzy sowieckiej.

Słowa kluczowe

Kozielsk, Starobielsk, Ostaszków, kapelani, NKWD, mniejszości narodowe, jeńcy obozów NKWD

Ewa Kowalska - doktor nauk humanistycznych w zakresie historii, pracownik Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Uwagę koncentruje na badaniach dotyczących zbrodni katyńskiej, nieupamiętnionych miejsc pochówku Polaków na terenie byłego ZSRS oraz Polaków, którzy na skutek represji sowieckich pozostali na obszarze byłego ZSRS. Autorka m.in. książek: Przeżyć aby wrócić! Polscy zesłańcy lat 1940-1941 w ZSRR i ich losy do roku 1946 (Warszawa 1998); Młyny czasu. Jan Boroń od Orzechówki do Starobielska (Warszawa 2014); redaktorka wydawnictw zbiorowych oraz dziesiątków artykułów.

Dalsza część w wersji pełnej