Przypisy
Wstęp
1 Literatura naukowa dotycząca fortyfikacji Wału Pomorskiego oraz walk na tym terenie, zwłaszcza ta tworzona w okresie Polski Ludowej, jest bardzo bogata. Po przemianach politycznych 1989 r. w III RP ustalenia te weryfikowali kolejni historycy. Zob. m.in. Z. Amanowicz, W. Mrugalski, Udział 4. D.P. w przełamaniu Wału Pomorskiego, "Bellona" 1946, z. 7; W. Brzeziński, Zdobycie Wału Pomorskiego, "Bellona" 1947, z. 4, cz. I; idem, Wał Pomorski, "Bellona" 1947, z. 8, cz. II; idem, Ofensywa do morza, "Bellona" 1947, z. 11-12; A Korsak, Przełamanie Wału Pomorskiego przez 4. Dywizję Piechoty w świetle współczesnych zasad przełamywania obrony, "Bellona" 1947, nr 9-10; Z. Berling, W obronie wybrzeża morskiego, "Bellona" 1950, z. 5-6; S. Okęcki, Droga bojowa Ludowego Wojska Polskiego, "Kwartalnik Historyczny" 1953, nr 4; H. Piątkowski, Uwagi o udziale I Armii WP o przełamanie Wału Pomorskiego, "Bellona" (Londyn) 1954, nr 1-2; S. Szulczyński, Przełamanie Wału Pomorskiego przez I Armię Wojska Polskiego (30 I - 3 III 1945 r.), "Myśl Wojskowa" 1952, nr 3; A. Jasiński, Marsz - manewr I Armii WP od Warszawy do Bydgoszczy i udział w przełamaniu Wału Pomorskiego, "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1956, nr 1, cz. I; 1957, nr 1, cz. II; 1957, nr 2, cz. III; 1957, nr 3, cz. IV; 1957, nr 4, cz. V; idem, Przełamanie Wału Pomorskiego, Warszawa 1959; Z dziejów wojny wyzwoleńczej narodu polskiego 1939-1945, red. S. Szulczyński, Warszawa 1960; E. Jadziak, Wyzwolenie Pomorza, Warszawa 1962; S. Komornicki, Regularne jednostki Wojska Polskiego w latach 1943-1945, Warszawa 1964; R. Dzipanow, I Armia WP w bitwie o Wał Pomorski, Warszawa 1965; idem, Bitwa o Wał Pomorski, Warszawa 1965; B. Dolata, Wyzwolenie Polski 1944-1945, Warszawa 1966; S. Szczepański, Wał Pomorski, "Studia i Materiały do Historii Wojskowości" 1966, t. 12, cz. 1; K. Sobczak, Polityczne i wojskowe aspekty wyzwolenia północnych ziem polskich w 1945 r., "Zeszyty Naukowe WAP" 1968, nr 18; A. Kaska, Pod Jastrowiem i Nadarzycami, Warszawa 1974; T. Sawicki, W sprawie oceny nieprzyjaciela w okresie walk I Armii WP na Wale Pomorskim, "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1976, nr 2; W. Lang, Na szlaku walk Ludowego Wojska Polskiego, Warszawa 1973; Z. Stapor, J. Kaczmarek, Węzłowe problemy sztuki wojennej Ludowego Wojska Polskiego w latach 1942-1975, "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1975, nr 4; B. Dolata, T. Jurga, Walki zbrojne na ziemiach polskich 1939-1945, Warszawa 1977; T. Sawicki, Jeszcze raz w sprawie Wału Pomorskiego, "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1978, nr 3; J. Miniewicz, B. Perzyk, Wał Pomorski, Warszawa 1997; Przewodnik po upamiętnionych miejscach walk i męczeństwa. Lata wojny 1939-1945, Warszawa 1966; Polski czyn zbrojny w II wojnie światowej. Ludowe Wojsko Polskie 1943-1945, red. W. Jurgielewicz, Warszawa 1978; K. Sobczak, Lenino - Warszawa - Berlin, Warszawa 1978; M. Anusiewicz, Ludowe Wojsko Polskie, Warszawa 1978; T. Sawicki, Jeszcze raz w sprawie Wału Pomorskiego, "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1978, nr 3; S. Żelaźniewicz, Zarys historii Wału Pomorskiego, "Rocznik Nadnotecki" 1979 (1980), t. 10; T. Sawicki, Operacyjne studium przełamania Wału Pomorskiego, "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1981, nr 2; A. Łęszczak, System umocnień Wału Pomorskiego nad Notecią, "Rocznik Nadnotecki" 1984/1985, t. 15/16; K. Sobczak, Kierunek Bałtyk. Wyzwolenie polskich ziem północnych, Warszawa 1979; T. Sawicki, Załamanie niemieckiego frontu wschodniego w 1945 r., Warszawa 1983; H. Stańczyk, Uzbrojenie i wyposażenie I Armii WP, "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1984, nr 2; K. Sobczak, Wyzwolenie północnych i zachodnich ziem polskich w roku 1945, Poznań 1985; A.A. Rodnikow, Operacja Pomorska i jej znaczenie w wyzwoleniu północno-zachodnich ziem Polski [w:] Wyzwolenie Pomorza Zachodniego w ramach zimowej ofensywy Armii Radzieckiej i Ludowego Wojska Polskiego. Materiały z konferencji naukowej w Bydgoszczy w dniach 6-8 III 1985, red. T. Panecki, Bydgoszcz 1985; Z. Święcicki, Doświadczenia I Armii Wojska Polskiego nabyte w walkach o przełamanie Wału Pomorskiego [w:] Wyzwolenie Pomorza Zachodniego w ramach zimowej ofensywy Armii Radzieckiej i Ludowego Wojska Polskiego. Materiały z konferencji naukowej w Bydgoszczy w dniach 6-8 III 1985, red. T. Panecki, Bydgoszcz 1985; Przewodnik po upamiętnionych miejscach walk...; W. Pawłowski, Wał Pomorski, "Polska Zbrojna" 1993, nr 30; E. Kospath-Pawłowski, Wojsko polskie na wschodzie 1943-1945, Pruszków 1993; E. Kospath-Pawłowski, Wał Pomorski 1945, Warszawa 1995; M. Szczurowski, Dowódcy Wojska Polskiego na froncie wschodnim 1943-1945, Warszawa 1996; M. Piwowar, A. Hedtke, Wspomnienia z okopów Wału Pomorskiego, "Kronika Wielkopolski" 1997, nr 1; Działania militarne na Pomorzu, red. W. Wróblewski, Warszawa 2001; A. Stachula, I Armia WP w walkach na Pomorzu Zachodnim styczeń - kwiecień 1945 [w:] Problemy militarne na Pomorzu w latach 1914-1989, red. A. Stachula, Słupsk 2002; M. Szczurowski, Wał Pomorski. Czy tu Rosjanie przegrali wyścig do Berlina?, "Oblicza Historii" 2004, nr 1; J. Gdański, Łotewska dywizja Waffen SS na Pomorzu, "Inne Oblicza Historii" 2005, nr 1; M. Dudek, J. Sadowski, Fortyfikacje Wału Pomorskiego w Wałczu, Gliwice 2006; H. Stańczyk, C. Grzelak, S. Zwoliński, Armia Berlinga i Żymierskiego, Warszawa 2009; E. Kospath-Pawłowski, Chwała i zdrada. Wojsko Polskie na wschodzie, Warszawa 2010; J. Fritz, E. Anders, Mord dokonany na polskich jeńcach wojennych we wsi Podgaje (Flederborn) w lutym 1945 r., "Europa Orientalis" 2012, nr 3; M. Leszczyński, Pomorze 1945, Warszawa 2014; T. Kisielewski, Janczarzy Berlinga, Poznań 2014; D. Wybranowski, Udział jednostek cudzoziemskich Waffen-SS i Wehrmachtu w działaniach wojennych na Pomorzu Zachodnim w pierwszych miesiącach 1945 r., "Przegląd Zachodniopomorski" 2014, nr 4; K. Anduła, I Warszawska Brygada Pancerna im. Bohaterów Westerplatte na froncie wschodnim 1943-1945, Warszawa 2015; P. Różański, Walki 1. Armii Wojska Polskiego na wale Pomorskim, "Technika Wojskowa Historia" 2015, nr 2; D. Iwański, W. Olek, I. Górewicz, Wał Pomorski 1945. Uzbrojenie i wyposażenie walczących formacji, Warszawa 2015; T. Matuszak, Borujsko, Warszawa 2016; E. Murawski, Bój o Pomorze. Ostatnie walki obronne na wschodzie, Oświęcim 2015; M. Stańczyk, Wojsko Polskie w walkach na Pomorzu w 1945 r. [w:] Pomorze Militarne. Wokół zagadnień polityki i obronności na Pomorzu Zachodnim w polskim 70-leciu, Szczecin 2017; M. Orzechowski, Droga ku Pomorzu, Poznań 2020; R. Wróblewski, Zbrodnia. Podgaje 1945, Złotów 2020; J. Ciechanowski, Przyszliśmy do Ciebie, morze... Działania 1. i 2. Armii Wojska Polskiego na Pomorzu Zachodnim styczeń - kwiecień 1945 r., Chrzan 2021; B. Jankowski, Szczecinek 1945. Zdobycie przez 3. Gwardyjski Korpus Kawalerii "Twierdzy" Neustettin, Poznań 2022.
2 Bitwa o Kołobrzeg doczekała się licznych opracowań historycznych, szczególnie w okresie Polski Ludowej. Ustalenia historyków poddano krytyce po 1989 r. Zob. A. Szaad, Zdobycie Kołobrzega, "Bellona" 1946, z. 7; S. Komornicki, Wyzwolenie Kołobrzegu, Warszawa 1951; idem, Związki I Armii Wojska Polskiego w walkach o Kołobrzeg, "Myśl Wojskowa" 1953, nr 10; E. Jadziak, Walki I Armii o Kołobrzeg 7-18 III 1945 r., cz. I, "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1959, nr 2; S. Komornicki, Na marginesie pracy ppłk. dypl. Emila Jadziaka - Walki I Armii WP o Kołobrzeg 7-18 III 1945 r., "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1960, nr 2; A. Sroga, W związku z artykułem ppłk. dypl. E. Jadziaka, "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1960, nr 1; E. Jadziak, Walki I Armii o Kołobrzeg 7-18 III 1945 r., cz. II, "Wojskowy Przegląd Historyczny" 1959, nr 3; idem, Wyzwolenie Pomorza, Warszawa 1962; E. Kosiarz, Wyzwolenie nadmorskich ziem Polski w 1945 roku, "Przegląd Morski" 1965, z. 3; K. Dideńko, Wojska inżynieryjno-saperskie LWP 1943-1945, Warszawa 1978; T. Gasztold, H. Kroczyński, H. Rybicki, Kołobrzeg - zarys dziejów, Poznań 1979; E. Kosiarz, Bałtyk w ogniu, Gdańsk 1985; Z. Stein, Walki o Kołobrzeg 4-18 marca 1945 r. [w:] Dwa powroty Polski nad Bałtyk 1920 i 1945 r. Materiały z konferencji odbytej dnia 28 i 29 III 1985 r. w Koszalinie i Kołobrzegu, red. B. Polak, Koszalin 1985; Wyzwolenie Pomorza Zachodniego w ramach zimowej ofensywy Armii Radzieckiej i Ludowego Wojska Polskiego. Materiały z konferencji naukowej w Bydgoszczy w dniach 6-8 marca 1985 r., red. T. Panecki, Bydgoszcz 1985; I. Koliński, Lotnictwo Polski Ludowej 1944-1947, Warszawa 1987; E. Kospath-Pawłowski, Kołobrzeg 8-18 marca 1945 r., Pruszków 1997; idem, Wojsko polskie na wschodzie 1943-1945, Warszawa 1998; H. Kroczyński, Zaślubiny Polski z morzem, Koszalin 1989; idem, Twierdza Kołobrzeg, Warszawa 1998; idem, Kołobrzeska księga poległych w drugiej wojnie światowej, Kołobrzeg 2005; idem, Polskie tradycje morskie 967-1945, Kołobrzeg 2012; idem, Zdobycie Kołobrzegu 19 marca 1945 r., Kołobrzeg 2015; A. Osowski, P. Brzeziński, P. Skoczeń, Twierdza Kołobrzeg 1945: zwycięzcy i zwyciężeni [w:] Kołobrzeg i okolice poprzez wieki, red. R. Ptaszyński, Szczecin 2010; Ł. Gładysiak, Francuzi w Kołobrzegu. 33. Dywizja Grenadierów SS "Charlemagne" podczas działań wojennych na Pomorzu Środkowym w roku 1945 [w:] Kołobrzeg i okolice poprzez wieki, red. R. Ptaszyński, Szczecin 2010; E. Krasucki, Zaślubiny z morzem - powojenny mit założycielski Kołobrzegu. Kilka uwag wokół nieco wstydliwej publikacji [w:] Kołobrzeg i okolice poprzez wieki, red. R. Ptaszyński, Szczecin 2010; A Stachula, 6. Dywizja Piechoty I Armii Wojska Polskiego w walkach o Kołobrzeg 8-19 marca 1945 r. [w:] Pamięci historyka polskich Kresów Tadeusza Gasztolda, red. J. Lindmajer, Słupsk 2003; M. Leszczyński, Pomorze 1945, Warszawa 2014; D. Wybranowski, Udział jednostek cudzoziemskich Waffen-SS i Wehrmachtu w działaniach wojennych na Pomorzu Zachodnim w pierwszych miesiącach 1945 roku, "Przegląd Zachodniopomorski" 2014, nr 4; K. Anduła, I Warszawska Brygada Pancerna im. Bohaterów Westerplatte na froncie wschodnim 1943-1945, Warszawa 2015; T. Kisielewski, Janczarzy Berlinga, Poznań 2014; J. Voelker, Ostatnie dni Kołobrzegu. Walki o niemieckie miasto w marcu 1945 roku, Oświęcim 2014; M. Leszczyński, 1945 Kołobrzeg, Warszawa 2015; E. Murawski, Bój o Pomorze. Ostatnie walki obronne na wschodzie, Oświęcim 2015; M. Stańczyk, Wojsko Polskie w walkach na Pomorzu w 1945 roku [w:] Pomorze militarne wokół zagadnień polityki i obronności na Pomorzu Zachodnim w polskim 70-leciu, Szczecin 2017; K. Anduła, Pancerne preludium. 45. Brygada Pancerna Gwardii w bitwie o Kołobrzeg, "Technika Wojskowa Historia" 2018, nr 1; J. Ciechanowski, Przyszliśmy do Ciebie, morze... Działania 1. i 2. Armii Wojska Polskiego na Pomorzu Zachodnim styczeń - kwiecień 1945 roku, Chrzan 2021.
3 W. Rezmer, Wały propagandowe, https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/waly-propagandowe/g4skp, dostęp 9 XII 2020 r.
4 E. Murawski, Bój o Pomorze. Ostatnie walki obronne na wschodzie, Oświęcim 2015.
5 Ibidem, s. 109.
6 Ibidem, s. 112.
7 Ibidem.
8 W przedmowie do publikacji Uwagi nt. Bitwy o Wał Pomorski w obszarze działania 4. polskiej Dywizji Piechoty w lutym 1945 r. autor pisze, że jako dziewiętnastoletni podchorąży szkoły artylerii był naocznym świadkiem przełamania głównej pozycji Wału Pomorskiego przez polską 4 DP. Jego opis tych wydarzeń opiera się także na świadectwach innych byłych członków pułku, w którym służył, oraz na dokumencie Sprawozdanie bojowe z akcji bojowej 4. pułku podchorążych na Pomorzu w dniach 20 I 1945 - 11 III 1945 r.
9 A. Hedtke, Uwagi nt. Bitwy o Wał Pomorski w obszarze działania 4 polskiej Dywizji Piechoty w lutym 1945 r., s. 4.; Wspomnienia Arno Hedtke, https://cmentarz-wojenny.pl/wspomnienia/wspomnienia-arnohedtke, dostęp 20 V 2022 r.
10 A. Hedtke, Uwagi nt. Bitwy o Wał Pomorski..., s. 4.
11 Ibidem, s. 5.
12 E. Murawski, Bój o Pomorze..., s. 265.
13 Ibidem, s. 267.
14 Ibidem, s. 269.
15 J. Voelker, Ostatnie dni Kołobrzegu. Walki o niemieckie miasto w marcu 1945 roku, Oświęcim 2017, s. 148.
16 Ibidem, s. 289.
17 Ibidem, s. 290.
18 J. Voelker, Ostatnie dni Kołobrzegu..., s. 23.
19 Ibidem, s. 119.
20 Ibidem, s. 120.
21 E. Murawski, Bój o Pomorze..., s. 291.
22 J. Voelker, Ostatnie dni Kołobrzegu..., s. 141.
23 J. Ciechanowski, Przyszliśmy do Ciebie, morze..., Działania 1. i 2. Armii Wojska Polskiego na Pomorzu Zachodnim styczeń - kwiecień 1945 roku, Chrzan 2021, s. 7.
24 Podziękowania za udział w walkach o Wał Pomorski miały następującą treść: "Uczestnikowi bojów w szeregach Wojska Polskiego, działającego wspólnie z wojskami I Białoruskiego Frontu przy przełamaniu Pomorskiego Wału obrony niemieckiej, Naczelny Wódz sojuszniczej Armii Czerwonej - Marszałek Stalin wyraził podziękowanie w rozkazie Nr 288 z dn. 4 III 45" (fotografia dyplomu podziękowań w zbiorach autora). Z kolei dyplomy podziękowań dla uczestników walk o Kołobrzeg miały taką treść: "Kołobrzeg na wieki pozostanie polski! Wódz naczelny Armii Czerwonej Marszałek Stalin rozkazem z dnia 18 III 1945 r. wyraża Wam [imię, nazwisko i stopień wojskowy] podziękowanie za udział we wspaniałych działaniach I Armii w zdobyciu prastarego słowiańskiego grodu nad Bałtykiem - Kołobrzegu. Na cześć zwycięstwa, w Moskwie oddano dnia 18 III 1945 r. 12 salw artyleryjskich ze 120 dział. Chwała zdobywcom Kołobrzegu!" (K. Kozłowski, K. Muszyńska, M. Stelmach, Pomorze Zachodnie w dokumentach 1945, Szczecin 1985, s. 12).
25 K. Kaczmarek, Bohaterowie Wału Pomorskiego, Warszawa 1953.
26 E. Bryl, Jałowiec, Warszawa 1965.
27 Z. Kiwka, Na początku był front, Poznań 1963; idem, Śmierć przychodzi nocą, Poznań 1963; idem, Dwie barwy jednej wiosny, Warszawa 1966.
28 A. Sroga, Karniacy, Warszawa 1971; idem, Spór o virtuti, Warszawa 1978; idem, Na drodze stał Kołobrzeg, Warszawa 1980; idem, Saperskie opowieści, Warszawa 1981.
29 A. Kaska, 07 słucha, Warszawa 1962.
30 J. Korczak, Klucz do Berlina, Warszawa 1966; idem, Przeklęte wzgórze 186,0, Poznań 1968.
31 Z. Flisowski, Pomorze - reportaż z pola walki, Warszawa 1973.
32 J. Przymanowski, Żołnierze czterech rzek, Warszawa 1953; idem, Ze 101 frontowych nocy, Warszawa 1970; idem, Czterej pancerni i pies, t. 1., Warszawa 1986.
33 S. Drzewiecka, Szłyśmy znad Oki, Warszawa 1965.
34 E. Chromy, Szachownice nad Berlinem, Warszawa 1974.
35 E. Paukszta, Po burzy jest pogoda, Warszawa 1966; idem, Ich trzech i dziewczyna, Warszawa 1971; idem, Młodość i gwiazdy, Poznań 1972.
36 A. Litwa, A niedaleko szumiał Bałtyk, Warszawa 1988.
37 Zob. np. K. Wójtowicz, Dziewczęta w rogatywkach, Warszawa 1983; H. Kacała, Płonące Pantery, Warszawa 1971; R. Sawicki, G. Łuczyński, B-12-145 czuwa, Warszawa 1972; I. Ruszkiewicz, Drugie okrążenie, Warszawa 1970; E. Walczuk, Pierwszym w cel, Warszawa 1980; I. Ruszkiewicz, Ruchoma zapora, Warszawa 1973; S. Biskupski, Odcinek "N", Warszawa 1969; A. Szymański, Salwą ognia, Warszawa 1974; K. Sławiński, Kurs 283, Warszawa 1970; B. Justynowicz, W cieniu twierdzy Kołobrzeg, Warszawa 1971; S. Biskupski, Rozkaz nr 0069..., Warszawa 1967; S. Nałęcz, Twierdza śmierci, Warszawa 1958; L. Moczulski, Ostatnia szarża, Warszawa 1968.
38 Polityka [w:] Wielka Encyklopedia PWN, red. J. Wojnowski, Warszawa 2004, t. 21, s. 319.
39 R. Borecki, Propaganda a polityka, Warszawa 1997, s. 35.
40 M. Mazur, Propagandowy obraz świata. Polityczne kampanie prasowe w PRL 1956-1980, Warszawa 2003, s. 20.
41 Polska Ludowa [w:] C. Witkowski, Słownik pojęć historycznych, Kraków 2008, s. 186.
42 Polska Rzeczpospolita Ludowa [w:] Słownik historii Polski i świata, red. P. Greiner, E. Gronkowska, R. Kaczmarek, Katowice 2005, s. 202.
Rozdział I. Uroczystości rocznicowe walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg w Polsce Ludowej
1 Z. Romanow, Pamięć historyczna mieszkańców Ziem Zachodnich i Północnych w latach 1945-1989 na przykładzie Pomorza Zachodniego [w:] Ziemie Odzyskane / Ziemie Zachodnie i Północne 1945-2005. 60 lat w granicach państwa polskiego, red. A. Sakson, Poznań 2006, s. 210.
2 P. Szulc, Propaganda stalinowska na Pomorzu Zachodnim, Szczecin 2015, s. 91.
3 Ł. Polniak, Patriotyzm wojskowy w PRL w latach 1956-1970, Warszawa 2011, s. 13-14.
4 Zastępca przewodniczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Słupsku Ludwik Downar-Zapolski na uroczystej sesji Miejskiej i Powiatowej Rady Narodowej 8 III 1955 r. mówił o tym, jak "wyzwalając w dziesięciodniowych walkach Kołobrzeg, żołnierz polski zawarł wieczyste zaślubiny z Bałtykiem, którego fale tysiąc lat temu od Szczecina aż po Gdańsk szumiały po polsku" i o tym, że "krwią żołnierzy radzieckich i polskich zostały zmazane wielowiekowe krzywdy przeszłości skazujące lud pomorski na wzmagający się ucisk narodowy i klasowy". Podobny, jeśli nie identyczny obraz przeszłości przedstawiano do 1956 r. na uroczystościach z okazji "wyzwolenia" pomorskich miast. Zob. Z. Romanow, Pamięć..., s. 211.
5 Archiwum Państwowe w Koszalinie Oddział w Szczecinku (dalej: AP Szczecinek), Prezydium Powiatowej Rady Narodowej i Urząd Powiatowy w Szczecinku (dalej: PPRN i UP), 2508, 14. rocznica wyzwolenia Szczecinka. Album fotograficzny Rocznice historyczne, b.d.
6 Archiwum Państwowe w Koszalinie (dalej: AP Koszalin), Komitet Wojewódzki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Koszalinie (dalej: KW PZPR), 158, Informacja o przebiegu obchodów piętnastolecia wyzwolenia ziemi koszalińskiej z dn. 14 III 1960 r. przygotowana przez Wydział Propagandy KW PZPR w Koszalinie.
7 AP Koszalin, KW PZPR, 1149, Przemówienie członka KW PZPR w Koszalinie z okazji 15. rocznicy wyzwolenia ziemi koszalińskiej, b.d.
8 Drugim miejscem wskazanym do pobrania ziemi na terenie powiatu szczecineckiego była wieś Krzywizna (obecnie Świątki). Według ZG ZBoWiD w miejscu tym "12 II 1806 r. Legiony Polskie u boku Napoleona stoczyły walkę z Niemcami".
9 AP Szczecinek, PPRN i UP, 2508, Album z fotografiami: Uroczystość pobrania ziemi z pobojowisk powiatu szczecineckiego Podgaje i Krzywizna, 9 VII 1960 r.
10 Uroczystości w Pile i Wałczu, "Żołnierz Wolności", 15 II 1961.
11 Przemówienie gen. broni J. Bordziłowskiego, "Żołnierz Wolności", 10 II 1961.
12 Relacje z uroczystości w Pile i Wałczu można było znaleźć w prasie ogólnopolskiej i regionalnej: W 16. rocznicę wyzwolenia Piły i przełamania Wału Pomorskiego, "Trybuna Ludu", 15 II 1961; Wał Pomorski przełamany, "Głos Koszaliński", 15 II 1961.
13 AP Szczecinek, PPRN i UP Szczecinek, 2508, Album z fotografiami: Apel Poległych Podgaje dnia 12 X 1961 r.
14 Zdobywcom Wału Pomorskiego - w hołdzie, "Żołnierz Wolności", 10 II 1962.
15 AP Szczecinek, PPRN i UP, 2508, Album fotografii Pomorza Zachodniego 1965, b.d.
16 Niewskazany z imienia i nazwiska przedstawiciel KW PZPR w Koszalinie mówił m.in.: "Naród polski, który doznał tyle strat z rąk hitlerowskiego okupanta, nie chce i nie dopuści do rozpętania nowej pożogi wojennej, do której dążą obecni przywódcy rządu RFN. Jednakże politycy ci mają krótki wzrok i krótką pamięć. Opary odwetu przeciwko Polsce i Związkowi Radzieckiemu zatruwają całe życie w Niemieckiej Republice Federalnej. Tak samo jak za czasów Hitlera, w Niemczech zachodnich wydaje się masę książek, dzienników i czasopism, w których uzasadnia się roszczenia Niemiec Zachodnich do obcych terytoriów. Gardłują o tym przecież bez przerwy zachodnioniemieckie rozgłośnie radiowe oraz rewizjonistyczna prasa Berlina Zachodniego i pisma rządzącej partii CDU/CSU. Generałowie Bundeswehry, którzy wiernie przedtem służyli Hitlerowi, jak Speidel, Heusinger i von Hassel, przerabiają na ćwiczeniach plany ofensywne przeciwko Polsce, ZSRS i krajom demokracji ludowej". Zob. AP Koszalin, KW PZPR, 1150, Przemówienie członka KW PZPR podczas uroczystości odsłonięcia pomnika w Podgajach w 1965 r., b.d.
17 Wał Pomorski, Warszawa 1967.
18 AP Koszalin, KW PZPR, 1312, Ramowy program uroczystości w Wałczu w związku z 20. rocznicą przełamania Wału Pomorskiego, b.d.
19 Manifestacja w Wałczu, "Głos Koszaliński", 15 II 1965.
20 Byliśmy. Jesteśmy. Będziemy, "Żołnierz Wolności", 15 II 1965.
21 Ibidem.
22 20. rocznica przełamania Wału Pomorskiego, "Trybuna Ludu", 16 II 1965.
23 AP Koszalin, KW PZPR, 1212, Informacja o uroczystościach w Wałczu w związku z 20. rocznicą wyzwolenia miasta i przełamania Wału Pomorskiego przygotowana przez Wydział Propagandy KW PZPR w Koszalinie, b.d.
24 Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie, Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Koszalinie, 0171/206, Plany zabezpieczenia uroczystości 20. rocznicy przełamania Wału Pomorskiego, 1965.
25 AP Szczecinek, PPRN i UP Szczecinek, 2508, Album fotograficzny Rok Pomorza Zachodniego, b.d.
26 Przed 20. rocznicą wyzwolenia Piły, "Żołnierz Wolności", 4 II 1965.
27 Marszałek Polski M. Spychalski na uroczystościach dwudziestolecia wyzwolenia Piły, "Trybuna Ludu", 14 II 1965.
28 AP Koszalin, KW PZPR, 1168, Informacja o obchodach dwudziestolecia Wyzwolenia Ziem Północnych i Zachodnich z dn. 3 V 1965 r. przygotowana przez Wydział Propagandy i Agitacji KC PZPR w Warszawie.
29 Ziemia przywrócona na zawsze, "Głos Koszaliński", 4 III 1966.
30 Pamiątki żołnierskiej chwały, "Żołnierz Wolności", 5 II 1970.
31 W hołdzie bohaterom Wału Pomorskiego, "Żołnierz Wolności", 6 II 1970.
32 W rocznicę walk o Wał Pomorski. Zakończenie sympozjum dziennikarzy, "Trybuna Ludu", 6 II 1970.
33 AP Koszalin, KW PZPR, 1120, Program Zjazdu Osadników Wojskowych w Wałczu, b.d.
34 Wywalczyli wolność, "Głos Koszaliński", 5 II 1972.
35 Wywalczyli wolność, "Głos Koszaliński", 7 II 1972.
36 Krwawe walki o Wałcz, "Głos Koszaliński", 11 II 1970.
37 28. rocznica przełamania Wału Pomorskiego, "Żołnierz Wolności", 12 II 1973.
38 Uroczystości z okazji przełamania Wału Pomorskiego, "Żołnierz Wolności", 10 II 1974.
39 Na pamiątkę tamtych wydarzeń, "Głos Koszaliński", 8 II 1974.
40 Wielki dzień ziemi złotowskiej, "Głos Koszaliński", 1-2 II 1975.
41 AP Koszalin, KW PZPR, 1130, Scenariusz wojewódzkiej inauguracji obchodów trzydziestolecia wyzwolenia ziemi koszalińskiej przygotowany przez Wydział Propagandy KW PZPR w Koszalinie, b.d.
42 Manifestacja w Podgajach, "Głos Koszaliński", 11 II 1975.
43 Obchody 30. rocznicy walk o Wał Pomorski, "Trybuna Ludu", 13 II 1975.
44 Hołd bohaterom zwycięskich walk, "Żołnierz Wolności", 15 II 1978.
45 Uroczysta sesja naukowa w Pile, "Żołnierz Wolności", 7 II 1980.
46 Uroczyste obchody w Mirosławcu, "Żołnierz Wolności", 12 II 1980.
47 Archiwum Państwowe w Poznaniu Oddział w Pile (dalej: AP Piła), Komitet Wojewódzki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Pile (dalej: KW PZPR), 346/181, Informacja dla sekretariatu KW PZPR dotycząca realizacji imprez związanych z obchodami czterdziestolecia LWP w województwie pilskim w 1983 r. przygotowana dn. 8 IX 1983 r. przez Wydział Propagandy i Informacji KW PZPR w Pile.
48 Archiwum Akt Nowych (dalej: AAN), Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (dalej: KC PZPR), 346/186, Program uroczystości związanych z inauguracją obchodów 40. rocznicy powrotu Ziem Północnych i Zachodnich do Macierzy i 41. rocznicy powstania Ludowego Wojska Polskiego, b.d.
49 AAN, KC PZPR, 346/186, Notatka w związku z obchodami 41. rocznicy powstania Ludowego Wojska Polskiego z dn. 22 IX 1984 r. przygotowana przez Wydział Propagandy i Informacji KW PZPR w Pile.
50 AAN, KC PZPR, 346/186, Program uroczystości związanych z inauguracją obchodów 40. rocznicy powrotu Ziem Północnych i Zachodnich do Macierzy i 41. rocznicy powstania Ludowego Wojska Polskiego, b.d.
51 AAN, KC PZPR, XXXV-200, Założenia programowe obchodów czterdziestolecia PRL w roku 1985, b.d.
52 AP Piła, KW PZPR, 346/186, Ocena wstępna uroczystości w dniu 16 III 1985 r. przygotowana przez Wydział Propagandy i Informacji KW PZPR w Pile dn. 18 III 1985 r.
53 Reakcje młodych Polaków zebranych na wałeckim cmentarzu w sposób patetyczny przedstawił dziennikarz "Trybuny Ludu": "Dziewczęta i chłopcy mówią o tym, jak opiekują się pamiątkami chwały oręża polskiego, jakie podejmują inicjatywy, aby pogłębić wiedzę o czynie zbrojnym polskiego żołnierza, aby kontynuować najpiękniejszą tradycję walk o Polskę. Cieszą się, że w 40. rocznicę największej bitwy polskiego oręża w II wojnie światowej - bitwy o przełamanie Wału Pomorskiego - frontowy żołnierz przebywa wśród nich... [Ten], który na ziemiach, gdzie mieszkają, walczył z hitlerowcami, dziś pełni najwyższe funkcje w państwie". Zob. Patriotyczna manifestacja z udziałem generała armii Wojciecha Jaruzelskiego, "Trybuna Ludu", 19 III 1985. Trudno się oprzeć wrażeniu, że młodzież spotykająca się z najważniejszą osobą w państwie musiała zostać starannie wyselekcjonowana spośród wierzących jeszcze w ideały socjalizmu i władzę PZPR. Takie postawy po stanie wojennym - szczególnie wśród konfrontacyjnie nastawionych młodych ludzi - były coraz rzadsze. Generał Jaruzelski, jako główny twórca stanu wojennego, był przez dużą część społeczeństwa wręcz znienawidzony. Z tych powodów relację tę należy potraktować raczej jako nieprawdziwą i propagandową.
54 Po latach ten element uroczystości poddany został ostrej krytyce przez znawców tematyki walk o Wał Pomorski. Janusz Miniewicz i Bogusław Perzyk stwierdzili: "W lutym 1985 r. [w rzeczywistości w marcu 1985 r. - przyp. M.P.] w 40. rocznicę walk wojsko zafundowało swojemu wodzowi - gen. Jaruzelskiemu - żałosne widowisko. Kilkudziesięciu szeregowych w teraźniejszych mundurach i kopiach rogatywek z "kuricami" przebiegło podmarzniętą łąką, strzelając ślepymi nabojami z automatów Kałasznikowa i krzycząc: "Huraaaa"! Ten kiczowaty spektakl odbył się na przesmyku Mokrzyca" (J. Miniewicz, B. Perzyk, Wał Pomorski, Warszawa 1997, s. 117).
55 Patriotyczna manifestacja z udziałem generała armii Wojciecha Jaruzelskiego, "Trybuna Ludu", 19 III 1985.
56 40-lecie zwycięstwa polskiego oręża, "Głos Pomorza", 18 III 1985.
57 Patriotyczna manifestacja...
58 AP Piła, KW PZPR, 346/186, Ocena wstępna uroczystości w dniu 16 III 1985 r. przygotowana przez Wydział Propagandy i Informacji KW PZPR w Pile dn. 18 III 1985 r.
59 AP Koszalin, KW PZPR, 1208, Notatka sporządzona na okoliczność obchodów 42. rocznicy wyzwolenia Szczecinka i 69. rocznicy powstania Armii Radzieckiej, b.d.
60 Wałcz. 63 lata temu przełamali Wał Pomorski, https://gs24.pl/walcz-63-lata-temu-przelamali-wal-pomorski/ar/5283686, dostęp 10 V 2020 r.
Wstęp
Walki o Wał Pomorski i Kołobrzeg w 1945 r. należały do najmocniej eksploatowanych w polityce i propagandzie Polski Ludowej epizodów II wojny światowej. Do bitew stoczonych w wyniku tych działań nawiązywano m.in. w tworzonych licznie pomnikach, izbach pamięci, muzeach, na tablicach pamiątkowych, a także w pracach historycznych, literaturze, poezji, filmach dokumentalnych i fabularnych, relacjach telewizyjnych, radiowych i prasowych oraz w przewodnikach turystycznych. Znajomość walk propagowano w społeczeństwie także przez rozwój bazy turystycznej i organizację imprez krajoznawczych, szczególnie na terenach Wału Pomorskiego.
Wał Pomorski (niem. Pommernstellung) należał do linii umocnień państwa niemieckiego utworzonych po zakończeniu I wojny światowej wzdłuż wschodniej granicy. Budowę fortyfikacji rozpoczęto w 1934 r. Początkowo była to jedna nitka umocnień wzdłuż linii: Wałcz, jeziora Łubienko, Smolno, Zdbiczno, Dobre oraz miejscowości Nadarzyce, Dudylany i Szczecinek. Teren, na którym powstały umocnienia, sprzyjał prowadzeniu działań obronnych. Gęste zalesienie, wiele bagien, a także rzeki i jeziora, na przesmykach pomiędzy którymi stawiano budowle fortyfikacyjne, stanowiły dodatkowy atut tej pozycji - przeszkodę dla atakujących. W latach 1938-1939 umocnienia te straciły dla Niemców na znaczeniu, dlatego rozpoczęto nawet ich częściowy demontaż i skoncentrowano się na rozbudowie linii fortyfikacyjnych na zachodzie Europy.
W 1944 r. niepowodzenia na froncie wschodnim wymusiły na Niemcach decyzję o ponownej rozbudowie umocnień. Nowe strefy obrony powstały wzdłuż rzeki Gwdy, na linii Szczecinek - Ptusza - Płytnica - Piła - Ujście (bez umocnień żelbetowych) oraz na zachód od głównych pozycji Wału Pomorskiego wzdłuż miejscowości Nadarzyce - Wierzchowo - Żabin - Borujsko - Orle - Łowicz Wałecki. Fortyfikacje zostały użyte w walce dopiero w 1945 r. W ramach rozpoczętej 12 stycznia wielkiej sowieckiej ofensywy 2 Armia Pancerna 1 Frontu Białoruskiego dotarła 26 stycznia na przedpole Wału Pomorskiego, zdobyła Czarnków i sforsowała Noteć. Od 24 stycznia trwało oblężenie wysuniętego przed Wał Pomorski garnizonu niemieckiego w Pile. 30 stycznia jednostki sowieckie dotarły do Wałcza, a 2 lutego 47 Armia zbliżyła się do linii umocnień w okolicy Prusinowa Wałeckiego oraz jeziora Smolne. Wzdłuż prawego skrzydła 47 Armii poruszały się oddziały 1 Armii Wojska Polskiego (dalej: 1 Armii WP) dowodzone przez gen. Stanisława Popławskiego. 31 stycznia Polacy zajęli Złotów i sforsowali Gwdę. Wówczas wysłano na rozpoznanie 4 kompanię 3 Pułku 4 Dywizji Piechoty z dodatkowymi żołnierzami, która została okrążona przez Niemców i wzięta do niewoli. Spalone zwłoki 32 żołnierzy tej formacji zostały znalezione później w stodole w Podgajach. 2 lutego 4 Dywizja Piechoty opanowała wieś Szwecja i znalazła się na przedpolu Wału Pomorskiego w rejonie jeziora Smolno i przesmyku Morzyca. 3-4 lutego Polacy wyparli Niemców ze Zdbic. W tym samym czasie 6 Dywizja Piechoty w czterodniowych krwawych walkach zdobyła Nadarzyce. 5 lutego 11 Pułk 4 Dywizji Piechoty dokonał przełamania Wału Pomorskiego na północ od jeziora Dobre i Zdbic. W ciągu następnych paru dni Polacy zdobyli kilka schronów bojowych w kierunku Nadarzyc, jednak dalszy silny opór niemiecki sprawił, że polscy żołnierze musieli przejść 20 lutego na tym odcinku do obrony. 7 lutego żołnierzom 4 Dywizji Piechoty udało się opanować umocnienia niemieckie na przesmyku pomiędzy jeziorami Smolno i Zdbiczno (tzw. przesmyk śmierci), a następnego dnia na przesmyku Morzyca. W ten sposób Polacy przerwali umocnienia Wału Pomorskiego na szerokości ok. 12 km, co spowodowało, że na tyły wojsk niemieckich przedarła się prawie cała 1 Armia WP.
Piechota 1 Armii WP w natarciu podczas walk o Wał Pomorski. Fot. NAC
8 lutego wojskom sowieckim udało się przebić przez obronę niemiecką w okolicach Prusinowa Wałeckiego, co spowodowało kolejny wyłom w Wale Pomorskim. Ciężkie walki trwały w okolicy Zdbowa oraz pod Strzalinami, które zdobyto 11 lutego. Ponieważ 10 lutego 1 Armia WP zdobyła Mirosławiec, los okrążonego Wałcza był przesądzony. Niemcy wycofali się z miasta w nocy z 10 na 11 lutego. Z powodu upadku Wałcza zagrożona była, zaciekle broniąca się, twierdza Piła. W nocy z 11 na 12 lutego obrońcy podjęli próbę wydostania się z okrążenia i przebicia się lasami wzdłuż Gwdy na północ. Większość z nich została po drodze rozbita i wzięta do niewoli przez Wojsko Polskie. 24 lutego ruszyło sowieckie natarcie z okolic Więcborka. Wieczorem następnego dnia Armia Czerwona dotarła do Białego Boru i do rana wyparła Niemców z miasta. W nocy z 25 na 26 lutego Sowieci opanowali Drzonowo, a później rozpoczęli walki o silnie broniony Szczecinek, z którego niemiecka załoga wycofała się w kierunku Bobolic nocą z 27 na 28 lutego. 1 marca do ataku po chwilowym zajęciu pozycji obronnych ruszyła 1 Armia WP. Wówczas doszło do szarży polskiej kawalerii pod Borujskiem, a jej powodzenie spowodowało wyjście wojsk polskich na tyły Wału Pomorskiego pod Nadarzycami. Zmusiło to jego obrońców do opuszczenia tamtejszych schronów bojowych w nocy z 2 na 3 marca i ucieczki w kierunku północnym. Wydarzenia te spowodowały, że przestał istnieć ostatni niemiecki punkt oporu na Wale Pomorskim. Tego samego dnia pierwsze czołgi sowieckie dotarły do morza na północ od Koszalina i pod Kołobrzegiem, a Pomorze zostało w ten sposób rozdzielone na dwie części - tym samym połowa regionu utraciła łączność z resztą Niemiec, a walczące jeszcze na Pomorzu jednostki zostały skazane na zagładę.
Jedno z najczęściej publikowanych zdjęć w książkach i artykułach przedstawiających walki o Wał Pomorski. Polscy żołnierze przed zdobytym bunkrem niemieckim. Fotografia pozowana, wykonana po walkach, na co wskazują czyste i wyprasowane mundury żołnierzy. Fot. NAC
Precyzyjne przedstawienie strat, jakie w walkach odniosły obie strony, jest bardzo trudne. Uniemożliwiają to braki źródłowe i przekłamania w meldunkach wojennych. W przybliżeniu przyjmuje się, że podczas zdobywania pasa przesłaniania Wału Pomorskiego zginęło ok. 350 polskich żołnierzy, na głównych pozycjach umocnień poległo ich ok. 530, a podczas rozbijania pozycji ryglowej - 460. Łącznie śmierć poniosło co najmniej 1300 polskich żołnierzy. Straty Armii Czerwonej ustalone na podstawie protokołów ekshumacyjnych wskazują, że poległo ok. 2 tys. Sowietów. Sumując straty 1 Armii WP i wojsk sowieckich, otrzymamy liczbę ok. 4100 żołnierzy. Można je podzielić następująco: zdobywanie twierdzy Piła - 1050 osób, walki o opanowanie przedpola - 1250, walki o umocnienia - 1080, walki o rozszerzenie przełamania - 720 osób. Do niewoli mogło dostać się do 3 tys. ludzi. Biorąc pod uwagę, że liczba rannych zawsze stanowi dwu-, trzykrotność zabitych, można przyjąć, że łącznie było ich ok. 10 tys.
Niestety, nie ma opracowań wskazujących pełną rzeczywistą liczbę strat po stronie niemieckiej. Zakładając jednak, iż liczebność wojsk niemieckich była co najmniej trzykrotnie mniejsza, możemy wnioskować, że ich straty były proporcjonalnie niższe. Straty obrońców są zazwyczaj mniejsze niż atakujących, lecz w przypadku walk o Wał Pomorski dysproporcje wyrównują zapewne straty poniesione w licznych niemieckich kontratakach. Na tej podstawie można przyjąć, że zginęło ok. 1500 żołnierzy niemieckich. Do tego należy dodać pewną liczbę rozstrzelanych jeńców, szacowaną na ok. 500 osób. Straty niemieckie dopełniają wzięci do niewoli, głównie z garnizonów w Pile i Wałczu. 1 Armia WP wzięła ok. 1100 jeńców, natomiast Sowieci - ok. 6 tys. Łącznie w obronie Wału Pomorskiego jednostki niemieckie straciły ok. 2 tys. zabitych, ok. 7 tys. wziętych do niewoli oraz ok. 3500 rannych1.
Niemieccy wojskowi zainteresowali się Kołobrzegiem w sierpniu 1944 r., gdy w związku ze zbliżaniem się frontu wschodniego do granic Rzeszy rozpoczęto budowę nowych fortyfikacji. W wyniku tej akcji status twierdzy otrzymał również Kołobrzeg. W listopadzie 1944 r. rozpoczęto przygotowania miasta do obrony. Miasto otaczała rubież obronna o długości ok. 8 km, składająca się z rowu przeciwczołgowego i rowów strzeleckich. Niżej położone łąki zamieniono w rozlewiska przez spiętrzenie wód Parsęty. Do obrony przygotowano także niektóre budowle: pochodzący z czasów napoleońskich szaniec Waldenfelsa, gazownię, dwa kościoły, rzeźnię i dwa kompleksy koszar po zachodniej stronie miasta. Na drogach wylotowych stanęły barykady zbudowane z grubych bali. Były one równocześnie zaporami przeciwczołgowymi. Po przełamaniu zewnętrznego pierścienia obrony walki przeniosły się do gęsto zabudowanego śródmieścia. Tu powstawały barykady zbudowane już w czasie walk z zepsutych pojazdów i różnych przypadkowych przedmiotów. Na skrzyżowaniach ulic ustawiano pojazdy pancerne bądź murowane stanowiska obserwacyjne. Na placach umieszczono lekkie schrony bojowe ze stanowiskami broni strzeleckiej. Na terenie miasta było kilkadziesiąt schronów przeciwlotniczych. Kwartały domów, połączone wykutymi przejściami na poziomie piwnic, stanowiły małe fortece.
Załoga niemiecka broniąca miasto w marcu 1945 r. była zlepkiem różnych oddziałów improwizowanych lub szczątkowych jednostek rozbitych na Pomorzu, o niejednolitej organizacji i różnej wartości bojowej. Stąd trudność w określeniu jej stanu osobowego - najczęściej określanego między 5500 a 12 tys. żołnierzy. W mieście znajdował się także ciężki sprzęt wojskowy: 90 dział różnego kalibru, 18 czołgów i dział samobieżnych, 12 transporterów opancerzonych i pociąg pancerny. Oprócz zadania głównego, czyli powstrzymania lub opóźniania postępu frontu wschodniego w kierunku berlińskim, Kołobrzeg - będący portem - był ważnym ogniwem drogi morskiej z Rzeszy do broniących się oddziałów w Kurlandii i Prusach Wschodnich. Na początku marca 1945 r. dowództwo twierdzy otrzymało jeszcze jedno zadanie: przeprowadzenie drogą morską ewakuacji w rejon Świnoujścia kilkudziesięciu tysięcy cywilów - mieszkańców miasta oraz ludności, która schroniła się tu, uciekając przed frontem. Ogólną liczbę ludności cywilnej w mieście określa się na ok. 85 tys. osób.
Wojska sowieckie dotarły do Kołobrzegu 4 marca 1945 r. i przez trzy dni bezskutecznie toczyły boje o miasto. 7 marca 1 Armia WP otrzymała rozkaz oczyszczenia Kołobrzegu z nieprzyjaciela i przejścia do obrony. Zadanie to miała wykonać w ciągu jednego dnia 6 Dywizja Piechoty. Niewykonalność rozkazu wynikała z tego, że sowieckie dowództwo lekceważyło obronę Kołobrzegu. Polscy żołnierze rozpoczęli walki o miasto 8 marca. Po przygotowaniu artyleryjskim dwie grupy szturmowe zaatakowały Kołobrzeg. Zdobyto fragment terenu, ale nie zdołano go utrzymać. Spadające w różnych częściach miasta pociski artyleryjskie wzniecały pożary, których nie było czym gasić, ponieważ miasto pozbawione było wody. Wśród ludności cywilnej wybuchła panika. Po zetknięciu z realiami obrony miasta okazało się, że do jego zdobycia potrzebne są większe siły. Do Kołobrzegu dotarły kolejne polskie jednostki, a ze strony sowieckiej w walkach brał udział tylko 1063 Pułk Piechoty. Tego dnia najcięższe walki toczono o rzeźnię. Obiekt zdobyto, ale nie udało się go utrzymać. Przez cały dzień polska artyleria ostrzeliwała miasto, powodując nowe pożary.
10 marca do walki włączały się kolejne polskie jednostki. Boje toczyły się na bagnistych, otwartych przestrzeniach otaczających miasto. W godzinach popołudniowych 18 Pułk Piechoty przeprawił się przez rzekę i zajął pas natarcia po jej prawej stronie. Sukcesem było uchwycenie fragmentu zabudowy na przedmieściu z dwoma kościołami. Odtąd w tym pasie natarcia toczone były walki uliczne. 11 marca polska artyleria nadal ostrzeliwała Kołobrzeg. Po południu pociski padały także na port, więc Niemcy musieli przerwać zaokrętowanie cywilów na statki ewakuacyjne. Wybrane pozycje niemieckie bombardowały polskie samoloty. Na pozycje polskie padały pociski ze strony stojących na redzie niszczycieli Kriegsmarine. Niemcy kontratakowali kościół św. Jerzego, a ciężkie walki toczyły się na terenie pobliskich cmentarzy.
Symboliczna fotografia przedstawiająca drogę 1 Armii WP na Pomorze. Na kierunkowskazie tabliczka informująca, że do Kołobrzegu pozostały 133 km. Fot. NAC
12 marca wojska oblegające miasto wzmocniły się o nowe jednostki, m.in. 4 Pułk Czołgów Ciężkich. Zdobyto kolejne obiekty obronne na skraju miasta, np. strzelnicę, gazownię oraz koszary. 13 marca w śródmieściu trwały krwawe walki uliczne. W dzielnicy zachodniej Polacy zdobyli koszary artylerii, a w dzielnicy wschodniej parowozownię. Powstał pomysł, aby naczelnemu dowódcy, gen. Michałowi Roli-Żymierskiemu, złożyć bezpośredni meldunek o dotarciu do Bałtyku i wręczyć naczynie z wodą. Delegacja z Kołobrzegu wyruszyła do Warszawy samochodem. O wydarzeniu mówiło Polskie Radio i pisała prasa.
14 marca Polacy zdobyli koszary piechoty i zbliżyli się do zachodniej części miasta. Walczono także na starówce i zdobyto parowozownię. Polskie dowództwo zaproponowało Niemcom kapitulację. Propozycja pozostała bez odpowiedzi. 15 marca Niemcy otrzymali posiłki drogą morską, jednak było już jasne, że obrona miasta dogorywa. W rękach polskich był ratusz miejski. Na odcinku wschodnim walki toczyły się w dzielnicy rekreacyjno-willowej uzdrowiska. 16 marca do działań przystąpiła sowiecka 6 Brygada Artylerii Rakietowej (słynne "katiusze"). Najcięższe walki toczyły się o fabrykę na terenie uzdrowiska. Od strony atakujących była otwarta przestrzeń, którą trzeba było pokonać pod ogniem nieprzyjaciela. W jednym z takich ataków zginęła ppor. Emilia Gierczak. Fabryka została zdobyta dopiero w nocnym szturmie. Polscy żołnierze dotarli do dworca kolejowego, piechota nacierała po obu stronach Parsęty i na Wyspie Solnej, zdobywając jej część. Z powodu trudnych warunków atmosferycznych w locie nad Kołobrzeg poniósł śmierć ppłk Iwan Tałdykin, dowódca 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego "Warszawa".
Rada wojenna miasta podjęła decyzję o ewakuacji oddziałów drogą morską w nocy z 17 na 18 marca. 17 marca wojskom sowieckim udało się zdobyć okrążony szaniec. Walki toczyły się w bliskiej odległości portu. Ciężkie boje prowadzono na terenie dworca kolejowego. Polakom udało się opanować całą Wyspę Solną i zbliżyć do portu rybackiego. Dowództwo polskie zaplanowało ostateczny atak na broniące się w rejonie portu oddziały niemieckie. Miał on nastąpić rano 18 marca. Tuż przed północą artyleria trzech niemieckich niszczycieli rozpoczęła ostrzeliwanie polskiej pozycji, aby ułatwić swoim wojskom ewakuację. Gdy Polacy zrozumieli, co się dzieje, przyspieszono atak, ale w ciemnościach trudno było o skuteczne działania. O świcie 18 marca ostatnie grupki niemieckich żołnierzy szły do polskiej niewoli. Kołobrzeg został zdobyty, a na plaży przystąpiono do organizacji głównej uroczystości zaślubin z morzem polskiego wojska. Żołnierzem wyznaczonym do wrzucenia w morze zaślubinowego pierścienia został kpr. Franciszek Niewidziajło. Podczas uroczystości przemawiał m.in. ppłk Piotr Jaroszewicz, zastępca dowódcy 1 Armii WP.
Zdobycie Kołobrzegu było największym samodzielnym sukcesem bojowym Wojska Polskiego na froncie wschodnim. W Moskwie na cześć zdobywców oddano 12 salw artyleryjskich ze 124 dział. Komunikaty o zdobyciu twierdzy Kolberg (kreowanej przez propagandę III Rzeszy na obiekt nie do zdobycia) poszły w świat. Niemieccy żołnierze na froncie zachodnim dowiedzieli się o tym fakcie z ulotek rozrzuconych przez samoloty przeciwników. W bitwie poległo i zmarło od ran ponad 1300 żołnierzy Wojska Polskiego2.
Ujęcie propagandowe walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg w poszczególnych dekadach historii Polski Ludowej ulegało zmianom. Pierwotnie wskazywano na zaciekłość i krwawy przebieg bitew, zaznaczano bohaterstwo i poświęcenie polskich i sowieckich żołnierzy w zdobywaniu niemieckich umocnień, podkreślano silne ufortyfikowanie bunkrów Wału Pomorskiego oraz kołobrzeskiej twierdzy.
Obecnie, w niektórych publikacjach określenie "Wał Pomorski" w odniesieniu do niemieckiej linii umocnień Pommernstellung uważane jest za utworzone w celach propagandowych. Waldemar Rezmer zaznaczał, iż po raz pierwszy określenie "Wał Pomorski" pojawiło się 6 lutego 1945 r. w "Biuletynie Informacyjnym" nr 20 sztabu 1 Armii WP. Dokument ten informował o działaniu nieprzyjaciela. Jeniec, por. Hugo Schmidt z 5 Szkolnego Pułku Artylerii, zeznał, że jego oddział został przerzucony z Gross-Born (polska nazwa Borne Sulinowo) z zadaniem utrzymania za wszelką cenę tak zwanego Wału Pomorskiego, linii umocnień złożonej z obiektów betonowych, fortyfikacji polowych i zapór inżynieryjnych. Rezmer sugeruje, iż nazwa użyta przez jeńca musiała się bardzo spodobać, gdyż od tego momentu zaczęto jej używać w polskich i sowieckich dokumentach bojowych. Stąd szybko trafiła do prasowych i radiowych komunikatów wojennych. "Teraz można było mówić, że alianci przełamali Wał Atlantycki i walczą na Wale Zachodnim, natomiast "lubelskie" Wojsko Polskie forsuje podobną zaporę - Wał Pomorski" - sugerował historyk3.
Należy zaznaczyć, że polskie publikacje historyczne i propagandowe określają Wał Pomorski jako silną linię żelbetowych umocnień, obsadzoną fanatycznymi żołnierzami niemieckimi dysponującymi dużą siłą ognia. Inaczej znaczenie militarne Pommernstellung oraz broniących go żołnierzy określają źródła niemieckie.
O stosunkowo skromnej sile obronnej, jaką stanowiły umocnienia Pommernstellung, wspomina Erich Murawski w publikacji Bój o Pomorze4. Jak zaznacza, budowa pierwotnych umocnień rozpoczęła się w 1934 r. i w chwili wybuchu wojny składały się one z zaledwie jednego łańcucha betonowych schronów bojowych. Zdaniem autora schronów było niewiele, a poza tym były one pomyślane jako stanowiska dowodzenia dla sztabów lub też miejsca zakwaterowania lokalnych rezerw. Ponieważ te w latach trzydziestych wznoszono z myślą o ewentualnym konflikcie z Polską, ich specyfika nie odpowiadała już wyzwaniom, z jakimi trzeba było się liczyć podczas zmasowanego ataku wojsk sowieckich w połowie lat czterdziestych.
Na przedpolu starych umocnień, od jesieni 1944 r., zaczęto budować dodatkową linię obrony, która przebiegała północnym brzegiem Noteci i docierała do Piły. Miastu temu przypadła rola "twierdzy pierścieniowej" na przedpolu tych - jak podkreśla autor - "prymitywnych umocnień, których łączna długość wynosiła 600 km, a które nie były nawet w pełni wykończone, kiedy nadeszła potrzeba ich bojowego wykorzystania. Sposób, w jaki wzniesiony był Wał Pomorski, w najodleglejszych nawet analogiach nie przypominał opiewanego wielokrotnie "Wału Zachodniego". Rzut oka na mapę natychmiast uświadamia, że sposób jego poprowadzenia od początku wydawał na pastwę nadciągającego wroga spore części Pomorza Zachodniego, o ile agresor nie zostałby zatrzymany i odparty już przed czołem umocnień"5.
Tę analizę walorów fortyfikacyjnych Wału Pomorskiego niemiecki historyk kończy stwierdzeniem, że walki z wojskami sowieckimi i polskimi toczyły się o przełamanie prowizorycznych najczęściej umocnień obsadzonych i bronionych przez dalece niewystarczające niemieckie oddziały. Podkreśla, iż w skład jednostek walczących na Pomorzu wchodzili miejscowi oficerowie, podoficerowie i żołnierze. Sformowano jednostki wojskowe z ozdrowieńców, żołnierzy przejściowo albo całkowicie niezdolnych do służby w polu z powodu odniesionych ran lub chorób (np. cierpiący na choroby układu trawiennego grupowani w odrębnych oddziałach, tzw. batalionach żołądkowych), a także rekrutów znajdujących się dopiero w czasie szkolenia. Sięgnięto także po strzelców krajowych i żołnierzy batalionów budowlanych. Liczebność i siła oddziałów fortecznych była mocno zróżnicowana. Niezadowalające było wyposażenie oddziałów piechoty w broń, która najczęściej była zdobyczna i brakowało do niej amunicji. Braki te dotyczyły także środków dowodzenia, a szczególnie łączności. Ponadto wszystkie oddziały dysponowały przewidzianymi w planach mobilizacyjnych pojazdami, ale same z powodu braków środków transportu mobilne były tylko w niewielkim stopniu.
Na stanowisku dowodzenia 1 Armii WP podczas walk o Wał Pomorski. Fot. NAC
Murawski wskazuje także, że w odniesieniu do wojska broniącego Wału Pomorskiego "samo określenie "dywizja" uznane musi być za sporą przesadę, jako że nie mogło być mowy o dywizji w pełnym słowa tego znaczeniu, biorąc pod uwagę zarówno liczebność, jak i uzbrojenie, wyposażenie i wyszkolenie. Innymi słowy: wartość bojowa tych wszystkich oddziałów była niewielka, do tego zaś uzależniona od spełnienia określonych przesłanek. Pamiętać trzeba o tym, czytając o czynionych przez te oddziały wysiłkach i walkach, toczonych z dysponującym miażdżącą przewagą, zaprawionym w walkach przeciwnikiem"6.
Zdaniem niemieckiego autora jeszcze mniejsze było znaczenie oddziałów pomorskiego Volkssturmu. Z założenia nie można było spodziewać się po nich znacznych wartości bojowych, ale z czasem potrzeba wynikająca z sytuacji spowodowała konieczność użycia ich w normalnych walkach frontowych. Wojskom tym brakowało polowego umundurowania oraz - co najważniejsze - odpowiedniego uzbrojenia i wyposażenia. Ponadto w czasie bitew okazywało się, że volkssturmiści tracili zapał do walki, gdy tylko sytuacja stawała się groźna. "Ponieważ bojowe użycie Volkssturmu leżało w gestii Wehrmachtu, zastępczy dowódca przewidywał obsadzenie tymi przynajmniej oddziałami, które rekrutowały się z osiadłej w pobliżu umocnień ludności mniej zagrożonych odcinków Wału Pomorskiego. By w ogóle nadać im jakąś wartość bojową, stworzono zapas broni i amunicji dla pięciu batalionów, jednak według oświadczenia gen. Kienitza do 27 stycznia 1945 r. ani jeden z tych batalionów nie pojawił się na przeznaczonej dla siebie pozycji, nie mówiąc już o wzięciu udziału w walkach"7.
O niewystarczającym obsadzeniu wojskiem niemieckim pozycji Wału Pomorskiego zaświadcza także Arno Hedtke - w 1945 r. młody niemiecki żołnierz, słuchacz szkoły podchorążych, broniący umocnień8. We wspomnieniach zaznacza, iż na zajmowanym przez jego jednostkę odcinku frontu brak ludzi powodował, że pierwsze linie pozostawały nieobsadzone w różnych odstępach na długościach dochodzących do kilkuset metrów. Jednostki rezerwowe wprowadzano tylko w miejscach, w których dochodziło do niebezpiecznych sytuacji. Po jej wyjaśnieniu miały one rozkaz powrócić na pozycje wyjściowe i czekać w gotowości na kolejne wezwanie. W ten sposób miano nadzieję na optymalne wykorzystanie niewielkiej liczby pozostających do dyspozycji żołnierzy. Na jeden kilometr frontu przypadało ok. 90 żołnierzy, do których przydzielono niewielkie grupy miejscowego Volkssturmu oraz pojedynczych żołnierzy z innych jednostek macierzystych, którym udało się przebić do linii Wału Pomorskiego9.
Nie wszystkie schrony bojowe na odcinku zajmowanym przez jednostkę autora opracowania nadawały się do obrony z powodu położenia poniżej okopów strzeleckich i ograniczonej możliwości prowadzenia ognia równolegle do linii frontu10. W miejscu przełamania linii umocnień w okolicach Zdbic niemieccy obrońcy dysponowali trzema karabinami maszynowymi, 42 lub 34 karabinami Mauser, kilkoma automatycznymi karabinami szturmowymi, granatami ręcznymi i pancerfaustami, ale nie mieli granatników. W schronach bojowych zainstalowany był na stałe jeden karabin maszynowy starszego typu. Stanowiska te nie dysponowały działami, nawet lekkiego typu. Główna siła niemieckiej obrony oparta była na korzystnych warunkach terenowych oraz dobrze dopasowanych umocnieniach. Mimo to odparcie większego natarcia przez niewielką liczbę niedostatecznie uzbrojonych obrońców było niemożliwe11.
Pokonywanie przeszkód terenowych przez żołnierzy 1 Armii WP podczas walk o Wał Pomorski. Fot. NAC
Dowodzenie tak zorganizowanym wojskiem utrudniał brak środków łączności. Dochodziło nawet do tego, że aby odbyć rozmowy telefoniczne, niemieccy żołnierze musieli korzystać z sieci Poczty Rzeszy, co umożliwiało podsłuchanie rozmów przez wroga. Dowódcy martwili się także bardzo rozrzedzoną obsadą wojskową fortyfikacji. Z tego powodu nawet długie odcinki umocnień, które uznano za mniej zagrożone, pozostawały bez jakiejkolwiek załogi. Dodatkowo okazało się, że pierwsze miejsce, w które uderzyły wojska sowieckie i polskie, znajdowało się na południu, od strony Noteci, a nie jak oczekiwano tego podczas rozbudowy umocnień - od wschodu. Tymczasem Wał Pomorski budowano głównie dla obrony ze wschodu. Taki rozwój wypadków spowodował, że przed niemieckim dowództwem stanęły dodatkowe wyzwania. Po pierwsze, odczuwano brak oddziałów alarmowych marynarki wojennej, sił powietrznych i Waffen SS, a także oddziałów policyjnych. Wnioski o ich podporządkowanie obrońcom Wału Pomorskiego zostały odrzucone przez niemieckie dowództwo. Po drugie, z powodu konieczności obsadzenia dodatkowych odcinków umocnień nad Notecią - jak podkreśla Murawski - "stojące do dyspozycji siły rozrzedzone zostały wręcz w stopniu katastrofalnym". Po trzecie, na pozycje Wału Pomorskiego nie dotarły żadne jednostki frontowe i z tego powodu fortyfikacje musiały być zabezpieczone i bronione przez niedoświadczone i formowane na miejscu oddziały.
Na zmniejszenie wartości fortyfikacyjnej Wału Pomorskiego wpływ miały także warunki atmosferyczne panujące w dniach ataku. W wyniku silnych mrozów przejezdne stały się wszystkie zamarznięte jeziora oraz dopływy Noteci. Tymczasem w niemieckich planach obrony brano pod uwagę specyfikę trudnych zazwyczaj do sforsowania przeszkód wodnych i terenów podmokłych. Do wartości tych przeszkód terenowych dostosowano obsadę poszczególnych odcinków umocnień.
Polscy historycy i propagandziści okresu Polski Ludowej głosili, że przełamania Wału Pomorskiego dokonali żołnierze 1 Armii WP. Tymczasem z publikacji Murawskiego wynika, iż pierwsi dokonali tego Sowieci. Miało to nastąpić już 27 stycznia pod Starym Osiecznem, gdzie czerwonoarmiści zdobyli nieobsadzony wojskami niemieckimi most.
Równie krytycznie Erich Murawski przedstawia znaczenie obronne Kołobrzegu. Zaznacza, że - wbrew temu, co pisano w okresie Polski Ludowej - miasto to nie było twierdzą. Autor pisze dobitnie: "Wobec obecnego zwłaszcza w polskiej literaturze ustawicznego podkreślania potęgi kołobrzeskich fortyfikacji w marcu 1945 r. uświadomić należy sobie, że Kołobrzeg przestał być twierdzą już w 1872 r. Od 1873 r. nie istniały już urządzenia forteczne całkowicie w tym czasie zniesione. Używane jeszcze później pewne nazwy miejscowe [...], jak "szaniec Kleista", "szaniec Waldenfelsa" czy "reduta Schilla" nie są niczym innym, jak tylko wspomnieniem istniejących tam około 1807 r. obiektów. Kołobrzeg był zatem od 1873 r. "miastem otwartym" i jedynie samowolnej, lekkomyślnej decyzji Hitlera zawdzięczał to, że dosłownie z dnia na dzień, 7 marca 1945 r., ogłoszony został "twierdzą", podobnie jak w ostatnim roku wojny stało się to z wieloma niemieckimi miastami"12.
Jak podkreśla niemiecki autor, w 1945 r. Kołobrzeg nie spełniał żadnego z warunków koniecznych do uznania miasta za twierdzę: wystarczającego umocnienia, uzbrojenia, zapasów ani załogi. Stąd przewidywaną obronę oparto na umocnieniach polowych, które improwizowane były w dużym pośpiechu. Ponadto rowy przeciwczołgowe niezbędne w realiach końca II wojny światowej do obrony przed nacierającym przeciwnikiem, istniejące początkowo tylko na drogach wylotowych i przedpolach i do tego w niewystarczającej liczbie, rozbudowywano w pośpiechu dopiero w połowie lutego 1945 r. Gdy na początku marca Sowieci stanęli pod Kołobrzegiem, z zaplanowanych budowli obronnych gotowa była tylko część rowów przeciwczołgowych i stanowisk piechoty. Poza tym te umocnienia polowe nie gwarantowały dostatecznej ochrony, ponieważ z powodu wysokiego stanu wód gruntowych ich głębokość sięgała zaledwie pół metra. ""Twierdza" zaopatrzona była wówczas w 85 proc. przewidywanych odpowiednimi przepisami zapasów żywności. Gdy chodzi natomiast o amunicję, normy spełniały tylko zapasy pocisków do ciężkich granatników oraz artylerii przeciwlotniczej. Dopiero tuż po rozpoczęciu oblężenia, 6 i 7 marca dotarły setki ton amunicji [...]. Co zaś do załogi i uzbrojenia, to pod względem liczebności i doświadczenia bojowego były one niewystarczające nawet do obsadzenia najwęższego, wytyczonego na rubieżach miasta pierścienia obrony. Z braku niezbędnych po temu sił nie można było obsadzić nawet wewnętrznego pierścienia umocnień, toteż poprzestano na zajęciu pozycji wokół granic samego miasta"13.
Niemiecki historyk zaznacza, iż Kołobrzegu nie broniła zwarta i zaprawiona w bojach jednostka, choć przewidywano to we wcześniejszych planach. Wartość bojową obrońców złożonych z różnych improwizowanych jednostek opisuje jako znikomą. Podkreśla także absolutnie niedostateczne uzbrojenie artyleryjskie miasta, które poprawiło się tylko za sprawą stojących na redzie dwóch niemieckich niszczycieli, ostrzeliwujących z artylerii okrętowej oblegające wojska. Autor podkreśla, że trudno dokładnie określić liczbę żołnierzy broniących miasta, ale wskazuje, że ich liczebność nigdy nie przekraczała 3500 osób, gdyż Niemcy w Kołobrzegu nie mieli broni więcej niż dla ok. 3300 osób - choć komendant niemieckiej obrony przyznaje, iż podległe mu jednostki były w czasie walk uzupełniane (w miejsce niezdolnych do walki) liczbą około 2300 żołnierzy rekrutowanych z napływających do miasta rozbitych jednostek oraz ze zdolnych do służby wojskowej uchodźców. Wyliczenia dotyczące obrońców autor podsumowuje druzgocącą dla polskich żołnierzy atakujących Kołobrzeg opinią: "W każdym razie napotykane w polskiej literaturze szacunki, jakoby po niemieckiej stronie w walkach o Kołobrzeg brało udział około 10-12 tys. żołnierzy rozmaitych rodzajów broni są wybitnie przesadzone, najwyraźniej dlatego, by zatrzeć nieco nieprzyjemne wrażenie powstające po zestawieniu garstki obrońców ze stale rosnącą rzeszą oblegających. Ile jednak zdziałać potrafi mała co prawda, lecz zdecydowana załoga pod odpowiednio energicznym dowództwem w walce z wielokrotnie przeważającym przeciwnikiem, pokazuje przebieg czternastodniowych walk o Kołobrzeg"14.
W przytoczonym powyżej cytacie widać, że różnice między niemiecką i polską narracją na temat walk o Kołobrzeg dotyczą nawet długości trwania walk. Niemcy wskazują na czternastodniowy okres oblężenia i walk o miasto, łącząc pierwszy okres, gdy miasto szturmowały same wojska sowieckie (4-7 marca), oraz drugi, gdy atakowali żołnierze polscy z pomocą sowieckich (8-18 marca). W historiografii czasu Polski Ludowej pierwszy okres sowieckich walk o Kołobrzeg jest zaledwie wspominany, a szeroko opisywany jest tylko "polski" okres bitwy.
Tymczasem znaczenie działań 1 Armii WP dla zdobycia Kołobrzegu umniejsza drugi z niemieckich autorów piszących o walkach o miasto. Johannes Voelker wskazuje, iż polski sposób przedstawiania bitwy dąży do wywołania wrażenia, że jego zdobycie było dziełem wyłącznie polskich jednostek. Niemiecki autor podkreśla, że żołnierze polscy walczyli wprawdzie ramię w ramię z Sowietami, częściowo pod komendą sowieckich oficerów, ale zajęcie Kołobrzegu było możliwe tylko dzięki pomocy ciężkich wyrzutni sowieckich15.
Należy także zwrócić uwagę na odmienne spojrzenie na wynik walk o Kołobrzeg w ujęciu polskim i niemieckim. Obie strony zgadzają się, że miasto upadło i zostało zajęte przez wojska polskie, ale odmiennie widzą powody tego stanu rzeczy. W okresie Polski Ludowej w polskiej historiografii obowiązywała tylko jedna wykładnia, wskazująca na to, że miasto zdobyli polscy żołnierze mimo zaciekłej obrony wroga i odnieśli w ten sposób wielki sukces militarny. Historiografia niemiecka wskazywała już w tym czasie, że załoga "pseudo twierdzy" odpierała przez czternaście dni ataki dysponującego miażdżącą przewagą nieprzyjaciela i wytrwała, dopóki nie wykonała postawionego jej zadania, polegającego na utrzymaniu portu, aby możliwa była ewakuacja drogą morską zgromadzonej w mieście ludności cywilnej. Źródła niemieckie podają, że z Kołobrzegu ekspediowano w ten sposób nawet 70 tys. ludności cywilnej oraz 5500 żołnierzy16. Murawski zaznacza dobitnie, że "w ostatnim stadium walk brały udział trzy polskie i jedna sowiecka dywizja piechoty wraz z licznymi oddziałami towarzyszącymi, przede wszystkim broni ciężkiej, oraz oddziałami lotnictwa, polskiego i sowieckiego. Patrząc z czysto militarnego punktu widzenia, oblegający zdołali 18 marca osiągnąć zamierzony cel i zająć miasto, choć termin ten musiano parokrotnie przesuwać. Jednak moralny sukces odnieśli obrońcy, jako że mogli zapisać po swojej stronie: 1. Uratowanie niemal 75 tys. ludzi (cywilów i żołnierzy) 2. Okoliczność, że atakujący zatrzymani zostali na całych czternaście dni i zmuszeni do rozwinięcia i zaangażowania sił nieporównywalnie większych, aniżeli uprzednio planowali. 3. Przeciwnik został znacząco osłabiony poprzez znaczne straty w sile żywej oraz nieoczekiwanie wysokie zużycie amunicji i materiałów. 4. Zakłócony został wręcz sowiecki plan uderzenia przez Odrę na zachód"17.
Krańcowo odmienne są także spojrzenia polskiej i niemieckiej historiografii na powody zaciekłej obrony Kołobrzegu. Polska propaganda wskazywała najczęściej na militarne znaczenie miasta jako portu potrzebnego wojskom niemieckim do prowadzenia dalszych działań wojennych, ewentualnie podkreślała, że niemieccy żołnierze bronili się do ostatniego naboju w sytuacji bez wyjścia, gdyż byli świadomi, że muszą ponieść zasłużoną karę za popełnione zbrodnie wojenne.
Historycy niemieccy zwracają uwagę, iż miasto bronione było tak długo, aby ewakuować drogą morską zgromadzonych w nim uciekinierów. Uczestnik obrony Kołobrzegu Johannes Voelker zaznacza, że niemiecki komendant miasta płk Fullriede "wyraźnie oświadczył swym towarzyszom broni, że nie bronią oni miasta czy twierdzy Kołobrzeg, ale ludności cywilnej, przede wszystkim kobiet i dzieci, i że wyprowadzi ich z Kołobrzegu - nawet gdy trzeba będzie działać wbrew rozkazom - gdy tylko uda się ewakuować ostatniego cywila. [...] Co więcej, Kołobrzeg był jedynym miastem bronionym do momentu, aż udało się - na tyle, na ile było to możliwe - ewakuować ludność cywilną. Właśnie dlatego podczas obrony miasta zginęły tysiące żołnierzy i mężczyzn z Volkssturmu. Walka ta uratowała dziesiątki tysięcy ludzi przed straszliwym końcem. Obrońcy dobrze zdawali sobie sprawę, jak straszny los czekał mieszkańców miasta i uchodźców, zwłaszcza kobiety i dziewczynki. Dowództwo wojskowe ciągle im o tym przypominało"18.
Z aspektem obrony Kołobrzegu dla uratowania ludności cywilnej przed zbrodniczym postępowaniem nacierających wojsk wiążą się także różne przedstawienia stosunku polskich żołnierzy do stłoczonych w mieście cywilów. Propaganda polska przedstawiała żołnierzy 1 Armii WP jako wyzwolicieli piastowskiego Kołobrzegu spod okupacji niemieckiej i tym samym prezentowała ich rycerski, humanitarny stosunek do ludności cywilnej. Wskazywano choćby na to, że polskie dowództwo proponowało dwukrotnie poddanie miasta, aby oszczędzić cierpień mieszkańcom.
Publikacje niemieckie podkreślają, że niemieccy cywile padali ofiarami rabunków ze strony polskich żołnierzy, którzy używali ich wręcz jako żywych tarcz, pędząc ostrzeliwanymi ulicami miasta, przez co część ludzi poniosła śmierć19. Niemieccy uczestnicy obrony miasta wspominają także o gwałtach popełnionych przez zdobywców: "Polacy kopniakami popędzili kobiety oraz mężczyzn i zamknęli ich w piwnicy budynku piekarni [...], gdzie polski major i jakiś inny oficer przeszukali cywilów, szukając kosztowności. Oficerowie zabrali dwie siostry w wieku 16-20 lat i zgwałcili je. Wieczorem przyszli Polacy z latarkami, zabierali pojedyncze kobiety i wykorzystywali je seksualnie. [...] Potem w nocy na 17 marca wypędzeni musieli nocować w szopie, gdzie Polacy znów gwałcili kobiety, nawet przy innych uciekinierach"20.
Opisujący walki o Kołobrzeg Murawski dyskredytuje także, najsilniej rozgrywany przez polską propagandę całego okresu Polski Ludowej, epizod związany z bitwą o to miasto, a mianowicie zaślubiny z morzem, zorganizowane przez polskie wojsko na kołobrzeskiej plaży po zdobyciu miasta. Akt ten stał się jednym z najważniejszych symboli walk 1 Armii WP, kultywowanym i przedstawianym na wiele sposobów. Tymczasem zdaniem Murawskiego wielka teatralność zaślubinowego gestu zanurzenia sztandarów w morskich falach jest z niemieckiego punktu widzenia wręcz niezrozumiała21. Jeszcze gorzej zachowania Polaków i Sowietów po zdobyciu miasta widzi Voelker. Zaznacza on, że gdy na plaży stali jeszcze jeńcy, zdobywcy rozstawili na niej liczne działa i zaczęli z nich strzelać w morze. Podkreśla przy tym, że triumf świętowali, pijąc dużo wódki, i z tego powodu ledwo trzymali się na nogach22.
Przedstawione powyżej rozbieżności w ocenie znaczenia militarnego umocnień Wału Pomorskiego oraz fortyfikacji Kołobrzegu, a także motywacji przyświecającej obrońcom, ich przygotowania do walki oraz postępowania atakujących, występujące między źródłami polskimi i niemieckimi, rzucają nowe światło na przebieg obu bitew. Zestawienie tych opisów w jaskrawy sposób ukazuje, jakim manipulacjom propagandowym poddawano walki o Wał Pomorski i Kołobrzeg w okresie Polski Ludowej.
W tak ukształtowanej polskiej narracji nie było miejsca na ukazywanie wszechobecnej praktyki szafowania życiem żołnierzy, braków w naprędce organizowanym szkoleniu, ich strachu, głodu, zjawisku masowej dezercji, zdarzających się aktów odwetu, co wyrażało się w przypadkach mordowania jeńców, rabunkach oraz gwałtach, jakie zdarzały się również w szeregach 1 Armii WP23.
Polska narracja historyczna i propagandowa dotycząca obu działań militarnych przedstawiona została w tym fragmencie pracy w sposób skrótowy i ogólnikowy. Dokładne omówienia kwestii wpływających na kultywowanie wskazanych walk zawarte zostały w kolejnych rozdziałach.
W myśl przytoczonej powyżej polskiej narracji, upamiętnieniem bojów zajęto się tuż po ich zakończeniu. Biorący w nich udział żołnierze otrzymywali ozdobne dyplomy z podziękowaniami za udział w walkach, podpisane imieniem Józefa Stalina - Naczelnego Wodza Armii Czerwonej24. Wspominano jednocześnie związki Pomorza Zachodniego z Polską, ugruntowując tym twierdzenie, iż polscy żołnierze nie zdobywali terenów Wału Pomorskiego i Kołobrzegu, a jedynie wyzwalali je spod panowania niemieckiego, słusznie przywracając krajowi jego "piastowskie granice" z początków państwowości. W późniejszym okresie akcent propagandowych przekazów kładziono na ukazanie sukcesów odbudowy obszarów Pomorza Zachodniego po wojennych zniszczeniach i ich dalszego rozwoju w granicach PRL.
Duże znaczenie tego tematu dla historii regionu oraz szerzej tzw. Ziem Odzyskanych spowodowało, że przebieg walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg został szeroko opisany w okresie Polski Ludowej, zarówno w ujęciu historycznym, popularnonaukowym, jak i beletrystycznym. Dotąd jednak nie zbadano i nie opracowano zagadnienia politycznego i propagandowego wykorzystania walk o Wał Pomorski. Niniejsza praca przyczynia się więc do, przynajmniej częściowego, uzupełnienia tej wiedzy, a także wzbogaca wiadomości o działaniach politycznych i propagandowych władz Polski po 1945 r.
Zakres terytorialny pracy dotyczy wschodniej części województwa szczecińskiego (w latach 1945-1950), województwa koszalińskiego (w granicach administracyjnych z lat 1950-1975), a następnie województw koszalińskiego, słupskiego i pilskiego (w latach 1975-1989) oraz, w niektórych aspektach, całego kraju. Należy podkreślić, że to do mieszkańców terenów powojennej Polski, na których znajdowały się umocnienia Wału Pomorskiego i Kołobrzeg, kierowano najwięcej form przekazów propagandowych. Jednak należy zwrócić uwagę, iż działaniami propagandowymi obejmowano okazjonalnie, ale cyklicznie, szczególnie przy okazji rocznic walk oraz podczas organizacji imprez turystycznych, także mieszkańców innych regionów Polski. Walki o Wał Pomorski i Kołobrzeg wykorzystywano w polityce i propagandzie Polski Ludowej w zasadzie przez cały okres jej istnienia. Szczególny nacisk kładziono na te działania od 1956 r. Nawiązania do bitew stoczonych przez 1 Armię WP zimą 1945 r. wykorzystywano do propagowania wiedzy o tych wydarzeniach. Pamięć o bitwach wykorzystywana była także w różnych ujęciach w propagandzie wewnętrznej i zewnętrznej władz centralnych Polski Ludowej oraz partyjnych i administracyjnych regionu Pomorza Zachodniego. Zakres rzeczowy zawiera działania polityczne i propagandowe władz partyjnych, administracyjnych (centralnych i lokalnych), wojskowych oraz organizacji społecznych, dotyczące kultywowania pamięci o stoczonych w 1945 r. walkach o Wał Pomorski i Kołobrzeg. Zakres chronologiczny pracy otwiera rok 1945, czyli moment trwania opisywanych wydarzeń lub działań podejmowanych dla upamiętnienia tuż po ich zakończeniu, a zamyka rok 1989 kończący historię PRL.
Praca stawia następujące pytania badawcze: Jakie sfery życia społecznego, politycznego, gospodarczego i kulturalnego obejmowała propaganda walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg? Kto był inicjatorem opisywanych działań? Czy inicjatywa kolejnych form upamiętnienia powstawała w gronie władz lokalnych czy też była kreowana i narzucana przez władze centralne? Jak reagowały poszczególne grupy społeczne na przekazywane im informacje na temat przebiegu działań wojennych i proponowane formy ich upamiętnienia?
Podstawową metodą badawczą przyjętą w pracy jest kwerenda archiwalna oraz analiza i krytyka źródeł. Badania objęły materiały archiwalne zgromadzone w: Archiwum Akt Nowych w Warszawie - zespoły: Polskiej Agencji Prasowej, Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki w Warszawie, Komitetu Centralnego / Zarządu Głównego Związku Młodzieży Socjalistycznej w Warszawie, Przedsiębiorstwa Państwowego Pracowni Sztuk Plastycznych w Warszawie, Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Warszawie (wśród dokumentów znajdują się m.in. akta dotyczące przygotowań, przebiegów i rezultatów centralnych rajdów Szlakiem Zdobywców Wału Pomorskiego, akta dotyczące projektowania i budowy pomników, dokumenty organizacji uroczystości rocznicowych oraz fotografie archiwalne przedstawiające walki o Wał Pomorski i Kołobrzeg); Centralnym Archiwum Wojskowym w Warszawie - zespół: Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego w Warszawie - kwerenda zakończyła się wynikiem negatywnym, ponieważ w okresie jej przeprowadzania zespół GZPWP zawierał tylko jednostki akt wytworzone od 1944 do 1956 r., a w tym czasie instytucja nie zajmowała się upamiętnianiem walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg; Archiwum Państwowym w Koszalinie - zespoły: Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Koszalinie, Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Koszalinie, Prezydium Powiatowej Rady Narodowej i Urzędu Powiatowego w Kołobrzegu, Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Kołobrzegu, Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa w Koszalinie, Komitetu Powiatowego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Kołobrzegu, Związku Bojowników o Wolność i Demokrację Zarządu Okręgu w Koszalinie (wśród akt znajdują się m.in. dokumenty dotyczące organizacji imprez rocznicowych, tworzenia cmentarzy wojennych w Wałczu i Kołobrzegu, projektowania i budowy tablic pamiątkowych i pomników, dokumentacja w sprawie przygotowań do centralnych rajdów Szlakiem Zdobywców Wału Pomorskiego, organizacji i działania izb pamięci i muzeów na terenie Wału Pomorskiego oraz w Kołobrzegu); Archiwum Państwowym w Koszalinie Oddział w Szczecinku - zespoły: Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Szczecinku, spuścizny po Józefie Sakrajdzie, wśród których znajdują się m.in. albumy z fotografiami relacjonującymi uroczystości odsłaniania miejsc pamięci regionu szczecineckiego oraz uroczystości rocznicowych; Archiwum Państwowym w Poznaniu Oddział w Pile - zespoły: Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Pile, Urzędu Wojewódzkiego w Pile, Komitetu Miejsko-Gminnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Mirosławcu, gdzie znajdują się m.in. akta dotyczące planowania i budowy infrastruktury turystycznej na terenie Wału Pomorskiego, organizacji akcji harcerskich oraz budowy Muzeum Walk o Wał Pomorski w Mirosławcu.
Uzupełnieniem podstawowej kwerendy były badania prowadzone w Archiwum Filmoteki Narodowej w Warszawie - zespoły: akt filmu polskiego, w którym znajdują się protokoły z kolaudacji filmów fabularnych, Biura Wycinków Prasowych, w którym przechowywane są artykuły prasowe opisujące filmy fabularne; Instytucie Pamięci Narodowej - zespoły: Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Koszalinie, Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Krakowie - w których znajdują się akta m.in. dotyczące zabezpieczenia uroczystości organizowanych na Wale Pomorskim oraz tablica przedstawiająca walki o Wał Pomorski w milicyjnej izbie pamięci w Krakowie; Archiwum Urzędu Miasta Wałcza - dokumenty dotyczące cmentarza wojennego w Wałczu - wśród których są m.in. maszynopis pracy lokalnego historyka amatora o cmentarzu wojennym, dokumenty z ekshumacji poległych pochowanych w wałeckiej nekropolii; Archiwum Urzędu Gminy i Miasta w Jastrowiu - m.in. akta dotyczące miejsc pamięci w Jastrowiu; Archiwum Polskiego Radia Koszalin w Koszalinie - nagrania archiwalnych audycji radiowych przedstawiających przebieg uroczystości rocznicowych i przemówienia przedstawicieli władz, wspomnienia uczestników walk, opisy muzeów i izb pamięci, a także nagrania przedstawiające imprezy organizowane na terenach Wału Pomorskiego oraz słuchowiska, wiersze i piosenki o tej tematyce; Archiwum Telewizji Polskiej Oddział Szczecin w Szczecinie - nagrania archiwalnych audycji telewizyjnych przedstawiających uroczystości i imprezy organizowane w miejscach dawnych walk; archiwum prywatnym Mieczysława Hudzińskiego - zespół akt dotyczących akcji harcerskich podejmowanych na terenach Wału Pomorskiego. Treść filmów dokumentalnych i ich opisy cytowane są na podstawie zbiorów archiwum internetowego Repozytorium Cyfrowego Filmoteki Narodowej. Opisy przedstawień teatralnych zaczerpnięto z archiwum serwisu internetowego e-teatr.pl. Część wykorzystanych w pracy fotografii pozyskano ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego w Warszawie.
Podczas zbierania materiałów do książki autor skorzystał także ze zbiorów Centralnej Biblioteki Wojskowej w Warszawie, biblioteki i archiwum Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, biblioteki i archiwum Muzeum Ziemi Wałeckiej w Wałczu, biblioteki i archiwum Muzeum Walk o Wał Pomorski w Mirosławcu, archiwum Muzeum Regionalnego w Szczecinku.
Badania obejmowały także całościową analizę zawartości prasy lokalnej ("Głos Koszaliński" i "Głos Pomorza") oraz ogólnopolskiej ("Żołnierz Wolności", "Trybuna Ludu"), a także wybiórczą analizę innych znanych i poczytnych tytułów prasowych Polski Ludowej: lokalnych - "Zbliżenia", "Zapiski Koszalińskie", "Pobrzeże", "Dziennik Bałtycki", "Trybuna Mazowiecka", "Wiadomości Zachodnie", "Wieczór Wybrzeża", "Głos Wielkopolski", "Gazeta Poznańska", "Expres Poznański", "Życie Radomskie", "Panorama Północy", "Nowiny Rzeszowskie"; ogólnopolskich - "Przekrój", "Życie i Myśl", "Za Wolność i Lud", "Poznaj Swój Kraj", "Przyjaźń", "Kurier Polski", "Kamena", "Film", "Nasza Trybuna", "Żołnierz Polski", "Expres Wieczorny", "Tydzień Magazyn Ilustrowany", "Tygodnik Morski", "Pomorze", "Sztandar Młodych", "Kurier Polski", "ITD. Ilustrowany Magazyn Studencki", "Głos Pracy", "Tygodnik Powszechny", "Przyjaciółka", "Nowa Wieś", "Materiały Repertuarowe", na podstawie wydań archiwalnych zgromadzonych w Bibliotece Narodowej w Warszawie, w internetowych archiwach Książnicy Pomorskiej w Szczecinie, Bałtyckiej Biblioteki Cyfrowej w Słupsku, a także Biura Wycinków Prasowych na potrzeby Filmoteki Narodowej. Pozyskane w ten sposób publikacje prasowe były cennym i obfitym materiałem źródłowym, obejmującym zasadniczo pełne spektrum przykładów wykorzystywania wspomnianych walk w polityce i propagandzie.
W pracy przedstawiono także bezpośrednie rozmowy autora z dr. Hieronimem Kroczyńskim, byłym wieloletnim dyrektorem Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, oraz Zofią Kobusiewicz, byłą wieloletnią pracownicą i pierwszą dyrektor Muzeum Walk o Wał Pomorski w Mirosławcu.
Książka składa się z sześciu rozdziałów. Pierwszy przedstawia sposoby świętowania kolejnych rocznic walk w poszczególnych miejscowościach Wału Pomorskiego oraz w Kołobrzegu, a także, związaną z odsłonięciem pomnika Zaślubin z Morzem, wizytę przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego i Marszałka Polski Mariana Spychalskiego w Kołobrzegu i regionie.
Rozdział drugi obrazuje proces powstawania, rozwoju oraz często późniejszego upadku miejsc pamięci stoczonych walk. Tę część pracy wzbogacono o współczesne fotografie wyglądu rzeczywistego pomników i cmentarzy wojennych. Fotografie wykonał autor pracy podczas kwerendy terenowej w miejscach, w których prowadzone były opisywane walki, oraz w znajdujących się tam placówkach muzealnych.
Rozdział trzeci opisuje elementy propagandowe zawarte w utworach literackich powstających w latach 1945-1989, a także - dla ukazania szerszego kontekstu i zmian zachodzących w podejściu autorów do tematu - po upadku PRL. W rozdziale tym przeanalizowano zawartość publikacji beletrystycznych, podzielonych na utwory wspomnieniowe, powieściowe, historyczne powieści popularnonaukowe, a także poezję, reportaż i piosenki.
Rozdział czwarty przedstawia genezę, treść i wymowę propagandową filmów dokumentalnych i fabularnych, które powstały w Polsce w latach 1945-1989. W rozdziale omówiono produkcje Czołówki Filmowej Wojska Polskiego z 1945 r., a także późniejsze audycje Polskiej Kroniki Filmowej i odrębne filmy dokumentalne. Przedstawione zostały także filmy fabularne Jarzębina czerwona w reżyserii Czesława i Ewy Petelskich, Elegia w reżyserii Pawła Komorowskiego oraz nawiązania do walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg w serialach: Czterej pancerni i pies w reżyserii Konrada Nałęckiego i Andrzeja Czekalskiego oraz Stawka większa niż życie w reżyserii Janusza Morgensterna i Andrzeja Konica. W tej części pracy wskazano także na związki filmu fabularnego Pierwszy dzień wolności na podstawie dramatu Leona Kruczkowskiego w reżyserii Aleksandra Forda z walkami o Wał Pomorski i ich późniejszym upamiętnieniem.
Rozdział piąty poświęcony jest przykładom medialnego przedstawienia wydarzeń wojennych z zimy 1945 r. na Pomorzu oraz relacjom z późniejszych uroczystości, wydarzeń, imprez i wszelkich sposobów upamiętniania walk na łamach prasy oraz w mediach elektronicznych w okresie Polski Ludowej. Omówiono zawartość dziennika regionalnego "Głos Koszaliński" (od 1975 do 1989 r. "Głos Pomorza"), gazety codziennej wojska polskiego "Żołnierz Wolności", organu prasowego KC PZPR "Trybuna Ludu", regionalnej rozgłośni Polskie Radio Koszalin, regionalnego oddziału Telewizji Polskiej w Szczecinie, a także wskazano na sporadycznie pojawiające się informacje na temat Wału Pomorskiego i walk o Kołobrzeg w czasopismach regionalnych ("Pobrzeże", "Zapiski Koszalińskie") oraz magazynach ogólnopolskich ("Życie i Myśl", "Za Wolność i Lud", "Poznaj Swój Kraj").
Rozdział szósty omawia działania podejmowane w okresie Polski Ludowej, zmierzające do upamiętniania i propagowaniu wiedzy o działaniach 1 Armii WP na atrakcyjnych krajobrazowo obszarach Pojezierza Wałeckiego i Drawskiego oraz w Kołobrzegu. W rozdziale prześledzono proces genezy, budowy, rozbudowy i wykorzystania infrastruktury turystycznej na terenie Wału Pomorskiego do 1989 r., organizacji i przebiegu największej imprezy turystycznej na Pomorzu w okresie PRL - Centralnego Rajdu Szlakiem Zdobywców Wału Pomorskiego oraz przebiegu akcji harcerskich na terenie Wału Pomorskiego i w Kołobrzegu. Przedstawiono także przewodniki turystyczne po Wale Pomorskim oraz Kołobrzegu (w zakresie przedstawienia walk o to miasto), organizację wycieczek po Wale Pomorskim i Kołobrzegu dla gości zagranicznych. Przybliżono tworzenie kartek pocztowych i znaczków przedstawiających pozostałości po umocnieniach i miejsca upamiętnia walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg. W rozdziale umieszczono fotografie z przebiegu Centralnego Rajdu Szlakiem Zdobywców Wału Pomorskiego.
Wskazać należy na szerokie wykorzystanie na potrzeby niniejszej prasy literatury beletrystycznej, reportaży, poezji i piosenek stworzonych w okresie Polski Ludowej. Szczególnie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w literaturze polskiej powstało kilkadziesiąt publikacji książkowych nawiązujących do walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg w 1945 r. Na ten temat pisali m.in. Kazimierz Kaczmarek25, Ernest Bryl26, Zbigniew Kiwka27, Alojzy Sroga28, Adam Kaska29, Jerzy Korczak30, Zbigniew Flisowski31, a także Janusz Przymanowski32, Stanisława Drzewiecka33, Edward Chromy34, Eugeniusz Paukszta35 czy Andrzej Litwa36. Tematyka ta była także poruszana na stronach kilkunastu popularnych książek z serii "Biblioteka Żółtego Tygrysa" opisujących epizody II wojny światowej37.
Przedstawiony w książce obraz politycznego i propagandowego wykorzystania walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg w Polsce Ludowej w zdecydowanej większości udało się zaprezentować z dużą troską o detal. Dobrze zachowane dokumenty źródłowe i relacje uczestników wydarzeń pozwoliły w pełni odpowiedzieć na postawione pytania badawcze.
Wyjaśnienia wymagają stosowane w pracy pojęcia "polityka", "propaganda" oraz "Polska Ludowa". Termin "polityka" został użyty w pracy w znaczeniu najbardziej ogólnym i potocznym - jako umiejętność sprawowania władzy publicznej, działania rządu; zdolność mobilizowania członków zbiorowości do wspólnego wysiłku na rzecz celów społecznych i zyskiwania ich posłuchu dla decyzji władzy; umiejętność skutecznej realizacji wyznaczonych celów społecznych w podzielonym, zróżnicowanym społeczeństwie38.
W myśl teorii politologicznych propaganda to manipulowanie świadomością odbiorców i kształtowanie postaw, czyli proces sterowania społeczeństwem. Propaganda, opierając się na zasadach zaczerpniętych z psychologii społecznej, jest procesem ciągłym i wielosektorowym, dzięki czemu odgrywa ważną rolę w sprawowaniu władzy politycznej czy w walce ideologicznej. Jej podstawowym zadaniem jest oddziaływanie na świadomość ludzką i kształtowanie jej. Celem propagandy jest pozyskanie zwolenników dla głoszonych idei i postaw39. W państwach komunistycznych na pierwszym miejscu umieszczano dodatkowo ideologię i polityczność, czyli w tym przypadku propaganda determinowana była klasowością i związkiem z zawsze nadrzędnymi interesami partii rządzącej. Z tego powodu wśród badaczy okresu Polski Ludowej panuje przekonanie, że propaganda była przedłużeniem ideologii i polityki oraz zespołem działań, dzięki którym ideologia i polityka osiągały swój cel40.
Określenie "Polska Ludowa" używane jest w znaczeniu oficjalnie stosowanej przez polskich komunistów nazwy państwa polskiego, które po zakończeniu II wojny światowej dostało się w strefę wpływów sowieckich41. Stosuje się je jako szersze od pojęcia Polska Rzeczpospolita Ludowa, które formalnie oznacza nazwę państwa polskiego od uchwalenia konstytucji PRL 22 lipca 1952 r., istniejącego do 29 grudnia 1989 r., kiedy Sejm podjął uchwałę o zmianie nazwy na Rzeczpospolita Polska42. Dla tematu niniejszej publikacji, pojęcie "Polska Ludowa" jest bardziej odpowiednie, gdyż obejmuje okres dziejów Polski od początku zaistnienia omawianych zjawisk (1945) do ich zakończenia wraz z końcem systemu komunistycznego w Polsce przyjmowanym na dzień 29 grudnia 1989 r., czyli przemianowaniem PRL na RP.
Podsumowując, należy zwrócić uwagę, iż zebrany materiał badawczy pozwala ukazać w pełni obraz działań władz regionalnych i centralnych, podejmowanych w opisywanych sferach życia politycznego, społecznego, gospodarczego i kulturalnego. Na podkreślenie zasługuje to, że inicjowane przez różne organy władzy działania związane z kultywowaniem pamięci o walkach o Wał Pomorski i Kołobrzeg nie miały wyłącznie charakteru propagandowego, zmierzającego do wykorzystania wojennych wydarzeń dla swoich koniunkturalnych celów. W dużej mierze podejmowane inicjatywy służyły przekazywaniu wiedzy i utrwalaniu pamięci o dokonaniach żołnierzy Wojska Polskiego, często powojennych mieszkańców regionu lub członków ich rodzin. Działania te służyły także wychowaniu młodzieży w duchu wartości patriotycznych i państwotwórczych, choć skażonych elementami komunistycznymi i internacjonalistycznymi. Warto pamiętać o tym, że gdyby nie podjęte w okresie Polski Ludowej działania, zmierzające do szerokiego udokumentowania i opisania wydarzeń z zimy 1945 r. na Pomorzu, wiedza o wielu krwawych bitwach stoczonych przez polskich żołnierzy miałaby trudności, aby zaistnieć w świadomości polskiego społeczeństwa. Ów brak wiedzy wiązał się głównie z tym, że walki o Wał Pomorski i Kołobrzeg prowadzone były na terenach, na których doszło do całkowitej wymiany ludności. Dotychczasowi niemieccy mieszkańcy, którzy byli świadkami wydarzeń, zostali wysiedleni, a ich miejsce zajęła ludność, głównie pochodząca z polskich Kresów Wschodnich II RP i Polski centralnej, która nie miała informacji na temat nawet niedawnej przeszłości ziem, na których zamieszkała. Dlatego tylko działania propagujące wiedzę o walkach o Wał Pomorski i Kołobrzeg mogły przyczynić się do wykreowania poczucia wspólnoty polskich mieszkańców Pomorza z toczącymi na tym terenie boje żołnierzami Wojska Polskiego i tym samym uchronić ich czyny przed zapomnieniem.
Książka ta jest rozbudowaną i uzupełnioną wersją rozprawy doktorskiej Walki o Wał Pomorski i Kołobrzeg w 1945 r. w polityce i propagandzie Polski Ludowej w latach 1945-1989, obronionej w 2021 r. w Akademii Pomorskiej w Słupsku.
Szczególne podziękowania pragnę skierować pod adresem mojego promotora - dr. hab. Zenona Romanowa, prof. AP, któremu zawdzięczam dobór tematu dysertacji oraz wsparcie w procesie twórczym. Za cenne uwagi dziękuję także recenzentom książki: prof. Grzegorzowi Straucholdowi z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego oraz dr. Przemysławowi Benkenowi z Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie.
Na koniec chciałbym podziękować swoim dzieciom: Franciszkowi i Leonowi oraz żonie Monice za nieustającą wyrozumiałość i wsparcie.
Rozdział IUroczystości rocznicowe walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg w Polsce Ludowej
Uroczystości rocznicowe walk o Wał Pomorski
Upamiętnienie walk o Wał Pomorski poprzez organizację uroczystości rocznicowych zdaje się najbardziej naturalną czynnością i sposobem oddania hołdu walczącym. Jednak wiele wskazuje na to, że w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej w miejscowościach na terenie byłych niemieckich fortyfikacji Pommernstellung wcale nie organizowano oficjalnych uroczystości rocznicowych lub miały one bardzo skromny charakter. Zapewne częściowym wyjaśnieniem braku takich uroczystości jest obserwacja byłego żołnierza 1 Armii WP oraz dziennikarza poruszającego często tematykę walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg - Alojzego Srogi. Zauważył on, że tuż po zakończeniu działań wojennych na Wale Pomorskim wymieniła się całkowicie ludność, która przybyła z odległych zakątków Polski, a często z Kresów Wschodnich II RP i dlatego nie miała żadnej wiedzy o tym, co działo się w 1945 r. na zamieszkałych przez nią obecnie terenach, a także nie czuła związku emocjonalnego z poległymi i żyjącymi żołnierzami 1 Armii WP, walczącymi o te tereny. Także znaczną część urzędników partyjnych i administracyjnych utworzonego w 1950 r. województwa koszalińskiego stanowili ludzie przysłani z centralnej Polski, którzy nie mieli wiedzy o przeszłości regionu1.
Należy także podkreślić, że w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej władze dysponowały bardzo skromnymi środkami i siłami na prowadzenie działań propagandowych lub rocznicowych związanych z walkami polskich żołnierzy w 1945 r. Co również bardzo istotne, inne były w tym czasie priorytety komunistów, którzy zajmowali się przede wszystkim umocnieniem swoich rządów, głównie poprzez walkę z podziemiem niepodległościowym i Polskim Stronnictwem Ludowym (PSL), oraz kolektywizacją wsi. Wśród osadników napływających na Pomorze Zachodnie większość - poza wojskowymi - miała negatywny stosunek do władzy komunistycznej i przeważnie nie interesowała się dokonaniami tzw. ludowego Wojska Polskiego, które legitymizowało władzę komunistyczną. Powojenne trudności ekonomiczne i bytowe absorbowały osadników znacznie bardziej niż wydarzenia ostatniej wojny.
Na brak lub skromny zakres uroczystości rocznicowych walk o Wał Pomorski wpływ miała także polityka centralnych władz Polski Ludowej w okresie intensywnej sowietyzacji w latach 1949-1954, gdy walkom Armii Czerwonej nadawano większe znaczenie niż tym stoczonym przez 1 i 2 Armię WP. Bitwy, do których doszło podczas II wojny światowej na terenie ZSRS, były znacznie częściej przedstawiane w prasie niż te stoczone na obszarze powojennej Polski. Tak było choćby w przypadku bitwy stalingradzkiej - jednej z największych bitew II wojny światowej, wygranej przez wojska sowieckie. Przypadające 2 lutego kolejne rocznice walk o miasto (na początku lutego także przypadały rocznice walk o Wał Pomorski) stawały się okazją do organizowania uroczystości i masówek. Robotnicy z fabryk, pracownicy PGR i nauczyciele wysyłali z tej okazji okolicznościowe listy adresowane do mieszkańców Stalingradu. Władze miast i miasteczek, zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Administracji Publicznej, zobligowane były do wskazania na swoim terenie ulic i placów, którym można było nadać imię "Obrońców Stalingradu"2. W takiej polityce pamięci brakowało miejsca dla uczczenia polskich żołnierzy walczących o Wał Pomorski i Kołobrzeg.
Decydująca w tym przypadku była narodowość osób zajmujących kierownicze stanowiska w polskiej armii - były one obywatelami ZSRS, stąd ich nastawienie na upamiętnianie dokonań Armii Czerwonej, a nie mniej lub bardziej samodzielnych sukcesów ludowego Wojska Polskiego. Wykładnią takiego stosunku ówczesnego dowództwa wojskowego jest choćby to, iż w tym czasie w polskiej armii zajmowano się eliminowaniem ceremoniału wojskowego sprzed 1939 r., zastępując go sowieckim. Sowieccy dowódcy wojskowi odeszli z polskiej armii dopiero po zmianach na szczytach polskich władz jesienią 1956 r.
Ważną przyczyną stopniowego wzrostu zainteresowania władz komunistycznych kultywowaniem pamięci i propagandowym przedstawieniem walk na Pomorzu Zachodnim w 1945 r. od lat pięćdziesiątych mogła być także zmiana sytuacji międzynarodowej. Wyrazem tego było utworzenie Republiki Federalnej Niemiec, a następnie jej remilitaryzacja i wstąpienie w struktury rywalizującego z blokiem wschodnim sojuszu militarnego NATO. Ponieważ RFN nie uznawała zachodniej granicy Polski, władze polskie zainteresowane były elementami potwierdzającymi słuszność przynależności do Polski niedawnych ziem niemieckich. Wskazanie na militarne sukcesy polskich wojsk na wspomnianych terenach mogło stanowić taki argument.
Należy także wskazać, że propagowanie pamięci o walkach o Wał Pomorski i Kołobrzeg w zamyśle władz komunistycznych miało być przeciwwagą w historiografii dla dokonań żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Potwierdzać to mogą, pojawiające się w artykułach prasowych i audycjach radiowych, porównania walk o Kołobrzeg z bitwą o Monte Cassino. Wypowiedzi dziennikarzy jasno wskazywały na większe znaczenie tej pierwszej, jako koronny argument, podając, że pod Kołobrzegiem zginęła większa liczba polskich żołnierzy.
Należy zwrócić uwagę, że po Październiku 1956 r. do władzy w Polsce doszła nowa ekipa. Władysław Gomułka, I sekretarz KC PZPR, był w latach czterdziestych ministrem Ziem Odzyskanych. Wojciech Jaruzelski, minister obrony narodowej, walczył o Wał Pomorski. Piotr Jaroszewicz, premier PRL w latach siedemdziesiątych, uczestniczył w bitwie o Kołobrzeg.
Eksponowaniu walk o Wał Pomorski i Kołobrzeg sprzyjało zainicjowane od 1956 r. w PRL zjawisko określane mianem "patriotyzmu wojskowego". Ideologia ta oznaczała modyfikację oficjalnej doktryny państwowo-partyjnej poprzez dodanie do niej wybranych elementów narodowych oraz generowanych przez wpływ środowisk wojskowych elementów etosu wojennego. Zasadniczej przyczyny rozwoju tej ideologii w okresie powojennym, a w szczególności w latach 1956-1970, można upatrywać w odczuwalnym przez władze deficycie własnej legitymizacji, w odrzuceniu przez społeczeństwo internacjonalizmu i "robotniczego patriotyzmu", stanowiącego podbudowę ideologiczną czasów stalinowskich, a także w stworzeniu przez władzę nowego systemu politycznego i społecznego. Ideologia ta okazywała się przydatna, ponieważ od zakończenia wojny do końca lat sześćdziesiątych w społeczeństwie polskim nie nastąpiła wymiana pokoleniowa, a znaczna jego część żywo zachowała w pamięci traumatyczne i bolesne wspomnienia niemieckiej okupacji3.
Informacje medialne o uroczystościach rocznicowych w miejscowościach Wału Pomorskiego pojawiły się po 1960 r. Z jednej strony to zrozumiałe, gdyż nasilenie procesu czczenia rocznic związanych z walkami polskich żołnierzy w II wojnie światowej nastąpiło w połowie lat pięćdziesiątych - tak działo się również np. w Kołobrzegu. Z drugiej strony w pewnym stopniu zadziwiające jest to, że brakuje relacji medialnych o uroczystościach na Wale Pomorskim z latach 1955/1956-1961. Obchody "rocznic wyzwolenia" celebrowano w województwie koszalińskim od 1952 r. Walki na Pomorzu Zachodnim w 1945 r. były właściwie jedynymi wydarzeniami historycznymi, do których nawiązywano w propagandzie, i stanowiły pretekst do prezentowania w prasie oraz na akademiach "ku czci" prymitywnego i zafałszowanego obrazu przeszłości regionu4.
Ślady uroczystości rocznicowych pojawiają się przy okazji budowy cmentarzy, np. w Wałczu, lub pomników, np. w Szczecinku. Brak relacji z uroczystości rocznicowych we wspomnianym wyżej okresie można tłumaczyć przynajmniej na dwa sposoby. Być może - choć wydaje się to mało prawdopodobne - uroczystości takich nie organizowano, gdyż świętowanie rocznic "wyzwolenia" miast na Pomorzu było już wówczas stałym elementem ceremoniału wspomnień o II wojnie światowej. Wiele wskazuje na to, że ponieważ do lat sześćdziesiątych uroczystości rocznicowe na Wale Pomorskim miały niewielki rozmach i nasilenie, informacje o nich nie przedostawały się do opinii publicznej. Wpływ na nikłe zainteresowanie mediów wydarzeniami rocznicowymi w miejscowościach Wału Pomorskiego miało zapewne także to, że miejsca te położone były daleko od najważniejszych miast województwa koszalińskiego (Koszalin, Słupsk, Kołobrzeg), w których mieściły się redakcje mediów lokalnych. Ponadto, z powodu niewielkiej liczby środków lokomocji dziennikarze z tych miast mieli trudność w dotarciu do oddalonych miejsc. Sieć korespondentów terenowych była wówczas jeszcze słabo rozwinięta. Tezę o lokalnym charakterze uroczystości rocznicowych na Wale Pomorskim w pierwszym okresie ich obchodów potwierdza relacja fotograficzna z obchodów zorganizowanych w Szczecinku w 1959 r., zachowana w dokumentacji miejscowego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD). 28 lutego zorganizowano wiec z okazji 14. rocznicy wyzwolenia Szczecinka5.
Dokumentacja źródłowa wskazuje na to, że pierwsze zakrojone na szeroką skalę uroczystości upamiętniające walki o Wał Pomorski i Kołobrzeg, a szerzej związane z "wyzwoleniem ziemi koszalińskiej", zorganizowano w 1960 r. Powodem większego zainteresowania wydarzeniami wojennymi była, przypadająca w tym roku, 15. rocznica walk na Pomorzu i zakończenia II wojny światowej. W zależności od miejscowości obchody te wiązano także z innymi rocznicami, np. 650-lecia istnienia miast (Szczecinek i Słupsk) oraz 42. rocznicą powstania Armii Czerwonej. W informacji o przebiegu uroczystości w województwie można przeczytać, że piętnasta rocznica "wyzwolenia" obchodzona była bardzo uroczyście i władze wykorzystywały ją propagandowo w swoich celach: "Daleko szerzej niż w latach ubiegłych uczestniczy w obchodach ludność różnych środowisk. Prawie w każdej miejscowości naszego województwa organizowane są spotkania z uczestnikami walk o ziemię koszalińską lub oficerami Wojska Polskiego, względnie gdzie to możliwym było, z oficerami Armii Radzieckiej. Dotychczas takich spotkań odbyło się około 2 tys. [stan na 14 marca 1960 r. - przyp. M.P.], w tym 980 w szkołach, na wsi 640 oraz około 500 w zakładach produkcyjnych i instytucjach"6.
W sprawozdaniu pojawia się informacja, że większość spotkań była starannie przygotowana i przebiegała w bardzo serdecznej atmosferze. Często miały one oprawę artystyczną przygotowaną przez miejscowe zespoły, a tam, gdzie było to możliwe, prezentowano filmy. W wielu miejscowościach, szczególnie na wsi, organizowano zabawy ludowe i festyny. Spotkania w szkołach - zdaniem autorów sprawozdania - przyniosły młodzieży wiele wiadomości o przebiegu walk w regionie koszalińskim i przyczyniły się do spopularyzowania postaci wielu zapomnianych żołnierzy i oficerów. W gromadach i powiatach odbywały się uroczyste sesje rad narodowych poświęcone rocznicy. Opracowywano materiały przedstawiające fakty historyczne dotyczące walk. W uroczystościach organizowanych na szczeblu powiatowym uczestniczyły delegacje komitetów partyjnych oraz rad narodowych miast i powiatów z centralnej Polski, które współpracowały z poszczególnymi powiatami województwa koszalińskiego. Obok bogatego programu artystycznego zorganizowano imprezy sportowe rangi ogólnopolskiej, np. marsz patrolowy szlakiem walk o Wał Pomorski. W wielu zakładach pracy, PGR i wsiach podjęto zobowiązania, z których większość dotyczyła uporządkowania lub zadrzewienia terenu, a także gromadzenia materiałów budowlanych i środków finansowych na budowę szkół i obiektów kulturalnych. W skali województwa takich zobowiązań miało być ok. 4 tys. na kwotę kilkunastu milionów złotych.
Nieodzownym punktem wszystkich uroczystości były przemówienia przedstawicieli władz. Wybrzmiały w nich akcenty dotyczące historii Pomorza Zachodniego, przedstawienia walk w 1945 r. i współczesnej propagandy, które na wiele lat staną się stałym repertuarem w przemówieniach z okazji obchodów rocznic walk o Wał Pomorski. W materiałach źródłowych zachowała się treść przemówienia przedstawiciela KW PZPR w Koszalinie, wygłoszonego z okazji piętnastolecia włączenia ziemi koszalińskiej do Polski. Dokument nie podaje, kto był jego autorem, ani gdzie zostało wygłoszone, ale fakt, że tekst powstał w wojewódzkiej instancji partyjnej pozwala wysnuć wniosek, że jego ton jest charakterystyczny dla wystąpień podczas lokalnych uroczystości rocznicowych. Dlatego warto przytoczyć jego treść w obszernych fragmentach. Przedstawiciel KW PZPR w Koszalinie mówił m.in., że uciekający pod naporem Armii Czerwonej i Wojska Polskiego wróg zdążył na uprzednio przygotowanych pozycjach obronnych - Wale Pomorskim - zgromadzić odpowiednią ilość sił i środków bojowych. Tu, w myśl założeń strategów niemieckich, dokonać się miał zasadniczy przełom w dotychczasowych działaniach wojennych. Mówca stwierdził, że bezimienni bohaterowie walk o ziemię koszalińską zginęli za to, by Polska wróciła na tereny od Wisły po Odrę i zajęła te ziemie jako prawe dziedzictwo przodków. Deklarował, że wbrew zakłamanej polityce rewizjonistycznej kół zachodnioniemieckich, ziemie regionu koszalińskiego były, są i pozostaną polskimi. Za koniecznością ścisłego związku tych ziem z Polską opowiedziała się historia, przemówiły względy gospodarcze. Wskazywał, iż samo Pomorze Zachodnie, począwszy od połowy XVIII w., w coraz większym stopniu ciążyło ekonomicznie ku pozostałym ziemiom dzielnic Polski, by w końcu stać się organiczną częścią polskiego rynku ogólnonarodowego. "Za granicami sługusi imperializmu i niedobitki faszyzmu - przekonywał - usiłowały wmówić nam, że nie będziemy w stanie zaludnić, a tym bardziej w pełni zagospodarować ziem nadodrzańskich. Ukrywający się bandyci spod znaku NSZ i UPA strzelali do członków komitetów partyjnych, do aktywu, wydawali zaoczne wyroki śmierci na najbardziej oddanych naszej sprawie towarzyszy. [...] Jakże zmienił się obraz tamtych dni. Zdążyliśmy nie tylko odbudować nie tylko doszczętnie zniszczony przemysł, ale i w znacznym stopniu rozbudować istniejące zakłady przemysłowe. [...] Nie brak nam jednak i kłopotów. Mimo ciągłego wzrostu globalnej masy towarowej napotykamy niekiedy na znaczne trudności, które w konsekwencji opóźniają nam marsz do socjalizmu. Są jeszcze tacy, którzy ośmielają się kwestionować nasze słuszne prawa do Ziem Zachodnich. Rozjuszony w Niemczech Zachodnich neofaszyzm usiłuje w obliczu ogólnego odprężenia stosunków sytuacji międzynarodowej storpedować możliwie wszystkie negocjacje natury pokojowej. Odpowiedzią naszą niech będzie jeszcze silniejsze zespolenie całego społeczeństwa wokół kierownictwa naszej partii i rządu. [...] Gwarancją naszych praw do ziemi koszalińskiej jest wspólnie przelana krew przez żołnierzy I Armii Wojska Polskiego i Armii Radzieckiej"7.
Kultywowanie pamięci o walkach o Wał Pomorski z powodów propagandowych potrafiono połączyć także z pamięcią o bitwie pod Grunwaldem. W 1960 r. w Polsce obchodzono jej 550. jubileusz. Ponieważ wśród Krzyżaków przeważali rycerze i zakonnicy pochodzenia germańskiego, łatwo można było dopuścić się uproszczenia propagandowego i przedstawić ich jako protoplastów żołnierzy niemieckich III Rzeszy. Z tego powodu walki wojska polskiego z Niemcami na Pomorzu w 1945 r. przedstawiano często jako kontynuację bitwy z naporem germańskim pod Grunwaldem w 1410 r. Nawiązując do tej symboliki, Zarząd Główny Związku Bojowników o Wolność i Demokrację (ZG ZBoWiD) wydał 21 czerwca 1960 r. instrukcję pobrania ziemi z pobojowisk w Podgajach8. Uroczystość zorganizowano 9 lipca, czyli tuż przed obchodami bitwy grunwaldzkiej (15 lipca). Ziemia przeznaczona była dla Muzeum Państwowego na polach Grunwaldu, ale po pobraniu przewieziono ją najpierw do Szczecinka i w urnie wystawiono na centralnym placu miasta. Wartę honorową pełnili przedstawiciele ludowego Wojska Polskiego, ZBoWiD oraz Związku Inwalidów Wojennych. Jednocześnie na placu odbył się wiec, na którym Bolesław Żytyński, prezes koła ZBoWiD w Szczecinku, wygłosił przemówienie na temat walk narodu polskiego z najazdem germańskim. Po wiecu, o godz. 22.00, urnę z ziemią przeniesiono do sali narad Prezydium MRN. Następnego dnia o godz. 10.00 uformował się pochód i przeniesiono ją pod pomnik Zdobywców Wału Pomorskiego. Wartę honorową przy urnie pełnili przedstawiciele ludowego WP, ZBoWiD oraz ZIW. Delegacje zakładów pracy składały wieńce i kwiaty. O godz. 13.00 odbyło się uroczyste pożegnanie ziemi, w czasie którego przemówienie wygłosił prezes koła ZBoWiD oraz przedstawiciel ludowego WP - kpt. Wojciech Maślach. Następnie trzyosobowa delegacja przewiozła ziemię do Koszalina, gdzie o godz. 18.00 złożono ją do urny wojewódzkiej. Urna z ziemią z pobojowisk województwa koszalińskiego została przewieziona do Warszawy, a następnie do Grunwaldu9.
W 1961 r. główne uroczystości rocznicowe na Wale Pomorskim zorganizowano w Pile i w Wałczu. Obchody w odświętnie udekorowanych miastach (przygotowania trwały kilka dni) miały znaczenie polityczne i służyły promowaniu władzy ludowej. Świadczą o tym choćby portrety partyjnych przywódców widniejące w oknach domów oraz liczne spotkania uczestników uroczystości z robotnikami w zakładach pracy, np. w Pilskim Zakładzie Naprawy Taboru Kolejowego. Wśród gości znaleźli się wysocy rangą przedstawiciele władzy, m.in. minister oświaty Wacław Tułodziecki, wiceminister obrony narodowej i szef Sztabu Generalnego WP Jerzy Bordziłowski, a także attaché wojskowy ambasady ZSRS w Warszawie gen. Leonid Kaliniczenko. Wieczorem przed pomnikiem Zwycięstwa w Pile zorganizowano apel poległych. Uczestniczyli w nim weterani walk o Wał Pomorski oraz żołnierze miejscowych jednostek wojskowych. Drugiego dnia uroczystości przeniosły się do Wałcza, dokąd dotarła urna z ziemią z Przyczółku Czerniakowskiego, niesiona przez specjalną sztafetę. Na wałeckim cmentarzu wojennym zebrało się kilka tysięcy osób. Po złożeniu na nekropolii urny i wieńców odbył się apel poległych10.
Akcenty propagandowe uroczystości rocznicowej najlepiej uwidaczniają się w przemówieniu wygłoszonym przez gen. Bordziłowskiego podczas pilskich obchodów. Trud walki żołnierzy o pas niemieckich umocnień był stawiany jako przykład budowy socjalistycznej ojczyzny. Udział w walkach Armii Czerwonej miał być świadectwem trwałej i niezachwianej przyjaźni polsko-sowieckiej, a zdobywanie miejscowości Pomorza - przywracaniem Polsce "odwiecznie polskich ziem". Znalazły się także elementy propagandy politycznej odnoszącej się do polsko-niemieckiego sporu o granicę. Zachodnie Niemcy nie uznawały demarkacji na Odrze i Nysie, więc polskie władze przy każdej okazji starały się przedstawiać argumenty legitymizujące prawa Polski do ziem zachodnich i północnych, a zachodnich Niemców ukazywać jako ludzi dążących do kolejnej wojny o granice: "Mówca przypomniał, że walka z zachodnioniemieckim rewizjonizmem zagrażającym pokojowi spotyka się z coraz większym uznaniem i zrozumieniem na świecie. Najważniejszą jednak przeszkodą w realizowaniu tych odwetowych, militarystycznych planów polityków z Bonn jest zwartość naszego obozu, jego siła obronna - siła państw Układu Warszawskiego [...]. Są jeszcze wrogowie Polski próbujący kwestionować nasze oczywiste prawa do granicy na Odrze i Nysie, próbując sugerować, że sprawa tej granicy nie jest rzekomo jeszcze ostatecznie przesądzona. Z odwetową kampanią tego typu ludzi - z Adenauerem na czele - w sposób dobitny i przekonywający rozprawił się na XV sesji ONZ tow. Gomułka"11.
Uroczystości w Pile i w Wałczu z 1961 r. zapoczątkowały rocznicowe obchody walk o Wał Pomorski. Świadczy o tym większe niż wcześniej zainteresowanie mediów relacjonowaniem wydarzenia12.
W 1961 r. nawiązaniem do walk był także apel poległych zorganizowany w Podgajach 12 października. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz powiatowych, ZBoWiD, armii sowieckiej, którzy składali wieńce przed pomnikiem 32 pomordowanych polskich żołnierzy13.
W 1962 r. zorganizowano obchody 17. rocznicy ofensywy zimowej. Były one skromniejsze od tych sprzed roku14.
Przez kolejne dwa lata próżno szukać w mediach relacji z obchodów uroczystości rocznicowych na Wale Pomorskim. Zapewne nie oznacza to, że uroczystości te nie odbywały się wcale, ale że miały skromny charakter.
Następne zakrojone na szeroką skalę, uroczystości rocznicowe na Wale Pomorskim zorganizowano w 1965 r. Najpierw 3 lutego w Podgajach odbył się wiec z okazji dwudziestolecia "wyzwolenia". Rozpoczął go pochód od granic wsi do pomnika. Uroczystości miały charakter lokalny. Wzięli w nich udział m.in. przedstawiciele miejscowego ZBoWiD oraz 3 Berlińskiego Pułku Zmechanizowanego, a także młodzież z Ińska, która na sztandar ZBoWiD składała przyrzeczenie harcerskie. Szkole Podstawowej w Podgajach nadano imię Kompanii Chorążego Piławy. Odsłonięcia tablicy pamiątkowej na budynku dokonał kurator okręgu szkolnego w Koszalinie Alfons Prondziński15. Jak wynika z zachowanego w archiwum tekstu przemówienia przedstawiciela KW PZPR wygłoszonego podczas uroczystości, mowę tę wykorzystano do walki z Republiką Federalną Niemiec16.
Kolejne uroczystości rocznicowe zorganizowano w Wałczu. O ich doniosłości świadczy choćby obszerne relacjonowanie przez media regionalne i ogólnopolskie, a także publikacja o Wale Pomorskim wydana przez Radę Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa17. Uroczystości odbyły się w Wałczu 14 lutego18. Obchody rozpoczęła sesja Powiatowej i Miejskiej Rady Narodowej. Podczas obrad głos zabrali wszyscy zaproszeni goście oraz przedstawiciele żołnierzy przed laty biorących udział w walkach. Doniosłą rangę uroczystości podkreślały wysokie stanowiska zaproszonych oficjeli. Do Wałcza przyjechali m.in. Marszałek Polski Marian Spychalski, wiceminister obrony narodowej Jerzy Bordziłowski, dowódca Pomorskiego Okręgu Wojskowego (POW) Jerzy Kamiński oraz konsul generalny Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich (ZSRS) w Gdańsku Wiktor Pieleszenko i były dowódca 4 Dywizji Piechoty 1 Armii WP Bolesław Kieniewicz19.
Podczas obrad dowódca POW gen. Józef Kamiński przedstawiał przebieg walk o Wał Pomorski, podkreślając przywiązanie żołnierzy do rodzącej się władzy ludowej przed laty i obecnie. Ważną częścią uroczystości było udekorowanie kilkunastu kombatantów Krzyżami Virtuti Militari, Krzyżami Walecznych oraz Srebrnymi Medalami Zasłużony na Polu Chwały. Odznaczenia wręczył Marian Spychalski. Nie obeszło się bez propagandowych nawiązań do polityki międzynarodowej. Na zakończenie obrad ich uczestnicy uchwalili rezolucję przeciwko podjętej w Bonn decyzji o przedawnieniu ścigania zbrodni hitlerowskich oraz krytykującą amerykańskie naloty bombowe na Demokratyczną Republikę Wietnamu20.
Kolejne wydarzenie uroczystości rocznicowych zorganizowano na cmentarzu wojennym w Wałczu. Wszystkie wygłoszone tam przemówienia były nacechowane treściami propagandowymi. I tak, przedstawiciel armii ZSRS gen. mjr Aleksiej Jamszczykow, nawiązując do walk o Wał Pomorski, podkreślał "nierozerwalne braterstwo broni Armii Radzieckiej i ludowego Wojska Polskiego, scementowanego krwią wspólnie przelaną w walkach z hitlerowskim najeźdźcą". Najważniejsze było jednak przemówienie Mariana Spychalskiego. Zaznaczył on, że zwycięstwo w bitwie o Wał Pomorski miało nie tylko duże znaczenie operacyjno-strategiczne, ale kładło kres trwającym od stuleci rabunkom i parciu na wschód niemieckich junkrów i imperialistycznych zaborców. W przemówieniu opisał także zbrodnię w Podgajach. W dalszej części Spychalski nawiązał do wydarzeń międzynarodowych, zarzucając władzom zachodnioniemieckim oraz pozostałych państw NATO chęć ukrycia zbrodni hitlerowskich. Państwom zachodnim wypomniał politykę terroru atomowego. Mówca nawiązał także do wysiedlania niemieckich mieszkańców Pomorza Zachodniego po zakończeniu II wojny światowej. Zrobił to w oryginalny, ale jednocześnie jawnie przeczący faktom historycznym sposób, wskazując na rzekomy brak przywiązania ludności niemieckiej do zajmowanych przez nią ziem: "Widział wyraźnie nasz żołnierz, że ludność pochodzenia niemieckiego nie czuła się gospodarzem tych ziem, jak również było jasne, że ludność ta nie miała poczucia odpowiedzialności za krzywdę wyrządzoną przez władze hitlerowskie naszemu narodowi"21.
Ostatnimi punktami uroczystości na wałeckiej nekropolii były apel poległych i składanie wieńców. Odegrano hymny Polski i Związku Sowieckiego. Podczas apelu nie obyło się również bez elementów propagandowych. Wałeckie uroczystości zakończyło wieczorne spotkanie marszałka Spychalskiego z kombatantami22.
Przygotowujący sprawozdanie z uroczystości rocznicowych w Wałczu pracownicy Wydziału Propagandy KW PZPR w Koszalinie zaznaczali, że impreza ta była ważnym wydarzeniem w życiu mieszkańców miasta. Ulice, budynki i cmentarz zostały świątecznie udekorowane, a najwyżsi dostojnicy otrzymali wiązanki kwiatów od młodzieży. Ponadto społeczeństwo wałeckie obchodziło uroczyście rocznice "wyzwolenia" poszczególnych miasteczek i gromad. Odbywały się w nich akademie, a mieszkańcy wsi uczestniczyli w spotkaniach z uczestnikami walk o Wał Pomorski. Specjalnym gościem ziemi koszalińskiej był gen. Bolesław Kieniewicz, jeden z najwyższych dowódców jednostek wojskowych walczących o pas niemieckich umocnień. Kieniewicz spotkał się z sekretariatem KW PZPR oraz Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej (WRN). Uczestniczył także w spotkaniu z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej oraz z żołnierzami koszalińskiego garnizonu wojskowego23.
Mimo iż władze uznały wałeckie uroczystości za ważne wydarzenie w życiu mieszkańców i widziały zaangażowanie społeczeństwa w przygotowanie obchodów, nie zapomniano o ochronie imprezy przed niepożądanymi politycznie działaniami. Do zabezpieczenia uroczystości wyznaczono siły z kilku jednostek Milicji Obywatelskiej oraz wojska. Z Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Koszalinie (KW MO Koszalin) delegowano dwa plutony Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej (ZOMO) w sile 30 funkcjonariuszy wyposażonych w broń krótką, hełmy oraz alarmowe środki chemiczne. Na wyposażeniu były także 3 radiowozy ZOMO i 4 teleporty. Komenda Powiatowa Milicji Obywatelskiej w Wałczu (KP MO Wałcz) delegowała 15 funkcjonariuszy mundurowych, 5 funkcjonariuszy operacyjnych (cywilnych), 26 członków Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej (ORMO) i jeden radiowóz. Służba Bezpieczeństwa KP MO Wałcz wystawiła 4 funkcjonariuszy, a Służba Bezpieczeństwa KW MO Koszalin - 3 funkcjonariuszy Wydziału "B" i szybkie auto. Garnizon WP w Wałczu wystawił 100 żołnierzy WP i 10 żołnierzy Wojskowej Służby Wewnętrznej (WSW). Oprócz bezpośredniego zabezpieczenia uroczystości 13-14 lutego penetrowano miasto w poszukiwaniu ewentualnych wrogich napisów i haseł. Rejon cmentarza wojennego zabezpieczano przed ewentualnymi próbami dewastacji24.
Niejako na marginesie głównych uroczystości upamiętniających walki o Wał Pomorski w 1965 r. zorganizowano także osobne obchody "wyzwolenia" Szczecinka i Piły. Uroczystościom tym nadano dużo mniejszą rangę. Można domniemywać, że stało się tak przynajmniej z dwóch powodów. Oba miasta leżą na obrzeżach Wału Pomorskiego, a ponadto oba zdobywały jednostki Armii Czerwonej, więc dla władz polskich wydarzenia te miały mniejsze znaczenie propagandowe, wskazujące na legitymizację przynależności Pomorza Zachodniego do Polski Ludowej. Uroczystości w Szczecinku odbyły się 27 lutego. Zorganizowano wiec w centrum miasta oraz uroczystą akademię w Powiatowym Domu Kultury. Uczestniczyli w niej członkowie lokalnych władz partyjnych oraz przedstawiciele wojsk polskich i sowieckich25.
Obchody w Pile w 1965 r. odbyły się w przeddzień uroczystości wałeckich - 13 lutego. Zorganizowano m.in. uroczystości na cmentarzu w Leszkowie, gdzie pochowani są żołnierze sowieccy polegli w walkach o miasto w 1945 r., a także znajdują się mogiły polskich żołnierzy z września 1939 r. Przedstawiciele Oficerskiej Szkoły Samochodowej w Pile przez kilka tygodni spotykali się z pracownikami zakładów pracy oraz mieszkańcami wsi i wygłaszali prelekcje o zimowej ofensywie Armii Czerwonej i Wojska Polskiego26. O ile gospodarzami uroczystości wałeckich byli przedstawiciele władz partyjnych i administracyjnych województwa koszalińskiego, o tyle w Pile w roli gospodarza występowały władze województwa poznańskiego (miasto wchodziło do 1975 r. w jego skład). Wśród honorowych gości znalazły się w dużej mierze te same osoby co na uroczystościach w Wałczu, m.in. marszałek Spychalski i wiceminister obrony narodowej Jerzy Bordziłowski. Także te obchody wykorzystano do pokazania odbudowy i rozwoju ziem przed wojną wchodzących w skład Niemiec oraz do ataku propagandowego na RFN. Marszałek Spychalski spotkał się z aktywem Piły, zapoznając się z osiągnięciami miasta, oraz wizytował miejscową fabrykę, która wykonała zadania pięciolatki przed czasem i produkowała 50 mln żarówek rocznie. Podobnie jak w Wałczu, uczestnicy wiecu zorganizowanego w centrum miasta uchwalili rezolucję przeciwko planowanemu w RFN zaprzestaniu ścigania zbrodni hitlerowskich27.
Elementy nawiązujące do walk o Wał Pomorski w 1965 r. znalazły się także w ogólnopolskich obchodach Wyzwolenia Ziem Północnych i Zachodnich oraz Dnia Zwycięstwa. Zgodnie z zaleceniami kierownictwa Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (KC PZPR) w przeddzień rocznicy w wielkich zakładach pracy miały się odbyć dziesięcio-, piętnastominutowe masówki, a w dniu święta (9 maja) o godz. 11.00 w polskich miejscowościach miał zostać wstrzymany ruch kołowy i pieszy. Dźwięk syren miał obwieścić minutową przerwę w pracy. Ponadto, od 1 do 9 maja na terenie Wału Pomorskiego planowano organizację marszów patrolowych28.
Po 1965 r. dokumenty źródłowe i prasa znów nie przynoszą odpowiedzi na pytanie, jak czczono pamięć walk o Wał Pomorski. Jedynie w 1966 r. zorganizowano w Czaplinku uroczystość nawiązującą w pewnym stopniu do pamięci o walkach o pas niemieckich fortyfikacji. 3 marca odbyły się obchody rocznicy wyzwolenia Pomorza Zachodniego. Wysoką rangę nadała im obecność zastępcy członka Biura Politycznego KC PZPR, wicepremiera Piotra Jaroszewicza. Jako były uczestnik tych walk dawał on do zrozumienia, że nie miał wątpliwości co do słuszności układów określających aktualny kształt granic Polski. W przemówieniu sprzeciwiał się wszelkim głosom płynącym zza zachodniej granicy o potrzebie rewizji tych ustaleń i korekty granic29.
Ślady kolejnej uroczystości rocznicowej walk o Wał Pomorski znaleźć można w 1970 r. Obchody te odbyły się w nieco zmienionej formie. 4-5 lutego w Wałczu spotkali się dziennikarze na dwudniowym sympozjum poświęconym 25. rocznicy przełamania Wału Pomorskiego. W imprezie zorganizowanej przez władze partyjne i administracyjne powiatu udział wzięli m.in. I sekretarz KP PZPR w Wałczu Fortunat Nowicki, poseł ziemi koszalińskiej płk Zbigniew Załuski, a także płk doc. dr Emil Jadziak z Akademii Sztabu Generalnego WP. Pierwszego dnia dziennikarze objechali teren walk 1 Armii WP na Wale Pomorskim. Wycieczkę połączono ze zwiedzaniem izb pamięci w Jastrowiu, Podgajach, Szwecji i Zdbicach. Przewodnikiem był uczestnik wydarzeń z 1945 r. ppłk Bolesław Butyński, który przedstawiał historię walk i podkreślał wysiłek włożony w przygotowanie miejsc pamięci do wykorzystania turystycznego. O walkach o Podgaje opowiadał płk Emil Jadziak. Na cmentarzu wojennym w Wałczu delegacje złożyły wieńce i wiązanki kwiatów. Po południu w Powiatowym Domu Kultury odbyło się sympozjum, w którym uczestniczyli także kombatanci II wojny światowej, delegacje zakładów pracy, nauczyciele i młodzież szkolna30.
Drugiego dnia sympozjum skupiono się na omawianiu rozwoju ziemi wałeckiej po 1945 r. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w sali wałeckiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego przewodniczący PPRN w Wałczu Kazimierz Kędzierski zabrał głos w sprawie upamiętnienia walk, przedstawiając osiągnięcia władz lokalnych w tej dziedzinie. Po południu dziennikarze spotkali się z kilkudziesięcioosobową grupą uczestników walk o Wał Pomorski i osadników wojskowych, którzy dzielili się z zebranymi wspomnieniami i udzielali wywiadów31. Informacje na temat walk o Wał Pomorski dotarły do prasy ogólnopolskiej32.
Nawiązania do tych wydarzeń pojawiły się też podczas Zlotu Osadników Wojskowych , zorganizowanego 26 marca 1970 r. w Wałczu. Uczestniczyło w nim 360 byłych żołnierzy 1 Armii WP, ówczesnych mieszkańców powiatu wałeckiego. Uczestnicy spotkania złożyli kwiaty na cmentarzu wojennym w Wałczu33.
Po przełomie politycznym w Polsce w 1970 r. zmieniły się realia w kraju i sytuacja międzynarodowa. Choćaż po podpisaniu porozumienia z RFN w sprawie zachodniej granicy PRL polskie władze złagodziły retorykę antyzachodnioniemiecką i nie wykorzystywały już uroczystości na Wale Pomorskim do udowadniania słuszności powojennych granic i nabytków terytorialnych Polski, obchody kolejnych rocznic walk nadal były organizowane. Można nawet odnieść wrażenie, że z okazji okrągłych rocznic w latach siedemdziesiątych, a potem w osiemdziesiątych zwiększył się ich rozmach i widowiskowość. Nadal uczestniczyli w nich najważniejsi polscy politycy, a relacje publikowały media regionalne i ogólnopolskie.
W 1972 r. na terenach Wału Pomorskiego zorganizowano cykl uroczystości rocznicowych. W Jastrowiu odbyło się spotkanie członków ZBoWiD z młodzieżą34. W Mirosławcu zorganizowano spotkania z weteranami walk i pierwszymi osadnikami35. W Wałczu w rocznicę walk odbyła się uroczysta akademia, spotkanie uczestników walk, pierwszych osadników ziemi wałeckiej36.
W roku następnym na cmentarzach wojennych w Wałczu i Drawsku oraz przy pomnikach i obeliskach upamiętniających walki o Wał Pomorski organizowano uroczystości składania kwiatów. Odbywały się apele oraz spotkania z kombatantami i osadnikami wojskowymi, a także oficerami Wojska Polskiego. Organizowano wycieczki do izb pamięci gromadzących eksponaty - najczęściej osobiste dokumenty byłych żołnierzy walczących o Wał Pomorski37.
Podobne uroczystości odbyły się w 1974 r., choć w tym przypadku dodano liczne wystawy wspomnieniowe38. W Mirosławcu, na pamiątkę walk stoczonych o miasto przez polskich czołgistów, zdecydowano się postawić czołg-pomnik. Teren w centrum miasta uporządkowano w ramach czynu partyjnego i zbudowano postument, na którym umieszczono czołg z numerem 218 (numeracja wozów biorących udział w walkach o miasto zaczynała się od numeru 200). Pomnik odsłonięto 10 lutego39.
W 1975 r. w ramach wydarzeń rocznicowych odwołujących się do pamięci walk o Wał Pomorski zorganizowano uroczystości w Złotowie. Choć Złotów nie znajdował się bezpośrednio w pasie niemieckich umocnień pomorskich, w literaturze i opracowaniach historycznych podkreślano, iż zdobycie tego miasta umożliwiło polskim żołnierzom wdarcie się na pozycje przesłaniania Wału Pomorskiego. Uroczystości miały charakter ogólnopolski, uczestniczył w nich członek Biura Politycznego KC PZPR, przewodniczący Rady Państwa, prof. Henryk Jabłoński40. Uroczystość w Złotowie zainaugurowała wojewódzkie obchody 30. rocznicy "wyzwolenia" ziemi koszalińskiej. Charakter ten podkreślono, organizując tego dnia wmurowanie tablicy pamiątkowej w ścianę budynku, w którym w lutym 1945 r. mieścił się Zarząd Polityczny 1 Armii WP41.
W ramach uroczystości wojewódzkich 9 lutego zorganizowano w Podgajach manifestację "wyzwolenia" miasta oraz upamiętnienia męczeńskiej śmierci polskich żołnierzy. W uroczystościach wzięli udział: II sekretarz Komitetu Powiatowego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (KP PZPR) w Szczecinku Eugeniusz Grabka, kierownictwo Urzędu Powiatowego, a także naczelnicy gmin, delegacje szczecineckich zakładów pracy oraz młodzież. Zebrało się ok. 1500 osób. Przed pomnikiem Walk i Męczeństwa złożono kwiaty. Na wieczornych uroczystościach w domu kultury uczniowie z Okonka zaprezentowali program artystyczny, a czterech mieszkańców miejscowości odznaczono medalami trzydziestolecia PRL42. Rocznicę obchodzono także tradycyjnie na wałeckim cmentarzu wojennym, składając kwiaty przed pomnikiem upamiętniającym poległych43.
W drugiej połowie lat siedemdziesiątych uroczystości rocznicowe na Wale Pomorskim straciły dotychczasowy rozmach i intensywność, a media relacjonowały je sporadycznie. Skomplikowała się sytuacja polityczna oraz gospodarcza w kraju. Postępujący kryzys powodował, że brakowało pieniędzy na bardziej kosztowne uroczystości, a rodzące się ruchy opozycji politycznej wpływały na świadomość społeczeństwa, które już nie tak chętnie brało udział w propagandowych uroczystościach. Należy także zwrócić uwagę na to, że po 1975 r. w wyniku reformy administracyjnej kraju większość terenów Wału Pomorskiego weszła w skład nowego województwa pilskiego. Nowa jednostka administracyjna musiała okrzepnąć, zanim wypracowała formy upamiętnienia rocznic wydarzeń historycznych, które miały miejsce na jej terenie.
Z doniesień medialnych wiemy, że w 1978 r. m.in. w Wałczu, Drawsku Pomorskim i Mirosławcu zorganizowano uroczystości na cmentarzach wojennych przed pomnikami żołnierskiej chwały, a w miejscach poświęconych żołnierzom złożono kwiaty. Kombatanci spotkali się z młodzieżą, otwarto także wystawy obrazujące przebieg walk44. Uroczystości rocznicowe odbywały się niejako siłą rozpędu, organizowane jakby z przyzwyczajenia, minimalnym nakładem sił i środków, nie przyjmowały nowych form.
Większy nacisk na organizację uroczystości rocznicowych położono przy okazji 35. rocznicy walk. Największe wydarzenia zorganizowano w Pile i w Mirosławcu. W stolicy województwa pilskiego odbyła się sesja popularnonaukowa "35. rocznica przełamania Wału Pomorskiego". Jej celem było przedstawienie poznanych wówczas faktów historycznych związanych z walkami oraz "upowszechnienie treści związanych z kształtowaniem postaw patriotycznych i internacjonalistycznych młodzieży". W sesji brali udział kombatanci, wychowawcy młodzieży, przewodnicy Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (PTTK), działacze organizacji młodzieżowych, nauczyciele historii, oficerowie oraz kadra zawodowa Wojska Polskiego. Na zakończenie uczestnicy sesji wyruszyli w podróż Szlakiem zdobywców Wału Pomorskiego. W Podgajach i Wałczu złożono wiązanki kwiatów, oddając hołd poległym żołnierzom45. W Mirosławcu, przed pomnikiem-czołgiem, zorganizowano apel poległych z asystą kompanii honorowej miejscowej jednostki lotniczej. Harcerzom z Mirosławca przekazano urnę z ziemią z pola bitwy pod Lenino46.
Po 1980 r. w zasadzie zanikły uroczystości rocznicowe związane z Wałem Pomorskim. Nie odbywały się już lub odbywały się zdecydowanie rzadziej rajdy Szlakiem Zdobywców Wału Pomorskiego. Wpływ na taki stan rzeczy miało wiele czynników, m.in. postępujący kryzys gospodarczy i polityczny. Stan wojenny uniemożliwiał organizowanie imprez masowych. Duże znaczenie miał także konflikt dużej części społeczeństwa z rządzącymi oraz wynikające z tego zniechęcenie Polaków do udziału w oficjalnych uroczystościach organizowanych przez władze.
Uroczystości nawiązujące do kultywowania pamięci o walkach o Wał Pomorski w 1983 r. włączono w program obchodów czterdziestolecia ludowego Wojska Polskiego. Zasięg ogólnopolski miała Centralna Akcja Szkoleniowa Związku Harcerstwa Polskiego (ZHP) na Wale Pomorskim, zasięg międzywojewódzki miał rajd Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej (ZSMP) Wał Pomorski 83. Zorganizowano także ogólnopolskie regaty żeglarskie o puchar zdobywców Wału Pomorskiego, a w ramach Harcerskiej Akcji Letniej - Wał Pomorski 83 odbył się apel harcerzy zgromadzonych na Wale Pomorskim z udziałem członków ZBoWiD i Związku Inwalidów Wojennych47.
W 1983 r. w województwie pilskim obchodzono także 60. rocznicę utworzenia V Dzielnicy Związku Polaków w Niemczech oraz 40. rocznicą powstania ludowego Wojska Polskiego. Jak zaznaczali organizatorzy, uroczystości pozwoliły dotrzeć do młodzieży i społeczeństwa województwa z wartościami, których istnienie podkreślano w regionie pilskim. Określając te wartości, dokonano prawdziwej ekwilibrystyki słownej, łącząc "nieugiętą postawę mieszkańców w walce o wolność i niepodległość oraz bohaterstwo żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego, którzy u boku Armii Radzieckiej przełamali jeden z najbardziej bronionych bastionów hitlerowskich - Wał Pomorski - kończąc zwycięsko ponad wiekową walkę Polaków z Ziemi Złotowskiej, Wałeckiej, Trzcianeckiej i Pilskiej o powrót prastarych piastowskich ziem do Macierzy, o Polskę silną, bezpieczną i socjalistyczną"48.
Tendencja ograniczania uroczystości rocznicowych zaczęła zmieniać się po zakończeniu stanu wojennego i przed 40. rocznicą walk o Wał Pomorski, a szerzej zakończenia II wojny światowej. Można nawet domniemywać, że pozytywny w całym polskim społeczeństwie wizerunek polskich żołnierzy walczących w II wojnie światowej - także tych z 1 i 2 Armii WP - władze próbowały wykorzystać w bieżącej polityce do ocieplenia obrazu Wojska Polskiego (znienawidzonego przez wielu Polaków za udział w stanie wojennym), a także do wykreowania pozytywnego wizerunku władz Polski Ludowej, jako politycznych kontynuatorów spuścizny zwycięzców z ostatniej wojny. Prawdopodobnie te przesłanki doprowadziły do tego, że w latach 1984-1985 zorganizowano największe w historii uroczystości upamiętniające walki o Wał Pomorski.
Należy zwrócić uwagę, iż w latach 1984-1985 władze postanowiły obchodzić głównie 40. rocznicę powstania Polski Ludowej. W ramy tych obchodów wpisano uroczystości 41. rocznicy powstania ludowego WP. W związku z obchodami tej rocznicy władze polityczno-administracyjne województwa pilskiego, w porozumieniu z dowództwem Pomorskiego Okręgu Wojskowego, przygotowały cykl imprez politycznych na Wale Pomorskim, stanowiących wkład województwa w program edukacji historycznej.
Według założeń w dniach 13-14 października 1984 r. w Pile miał się odbyć I Zlot Kombatantów 1 Armii WP, a 14 października w Zdbicach - połączona ze zlotem manifestacja. Tego dnia planowano oddać do użytku Muzeum Walk o Wał Pomorski w Mirosławcu49. W manifestacji i festynie zorganizowanym w Zdbicach - określanych jako miejsce przełamania Wału Pomorskiego - wzięli udział przedstawiciele różnych grup społecznych. Kombatanci, byli żołnierze 1 Armii WP, zdobywcy Wału Pomorskiego - 150 osób, przedstawiciele byłego ZPwN - 50 osób, przedstawiciele Szkoły Pomnika V dzielnicy ZPwN im. plut. Robaka w Złotowie - 100 osób, uczestnicy Zlotu Chorągwi Pilskiej ZHP im. Zdobywców Wału Pomorskiego - 1500 osób, delegacje mieszkańców 15 gmin województwa pilskiego włączonych po II wojnie światowej w granice Polski - 450 osób oraz delegacje z sąsiednich województw (Bydgoszczy, Gorzowa, Koszalina, Słupska i Szczecina) - 250 osób. W imprezie mieli uczestniczyć także mieszkańcy 13 województw ziem północnych i zachodnich - 650 osób, delegacje z zakładów pracy, instytucji i organizacji noszących imiona związane z walką o niepodległość i Wojskiem Polskim - 500 osób, delegacje z jednostek wojskowych z Piły, Wałcza i Mirosławca - 600 osób, członkowie ZSMP, Związku Młodzieży Wiejskiej (ZMW) oraz Ligi Obrony Kraju (LOK) - 400 osób, a także mieszkańcy miasta i gminy Wałcz - 500 osób. Łącznie w uroczystości miało wziąć udział ok. 4 tys. osób. Gośćmi honorowymi mieli być m.in. przedstawiciele KC PZPR i Prezydium Rządu, przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej (MON), Rady Ochrony Pomników Walk i Męczeństwa, przedstawiciele Rady Krajowej Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego (RK PRON), zarządów głównych organizacji młodzieżowych i kombatanckich oraz prasa, radio i telewizja.
Organizatorzy manifestacji zaznaczali, że ma ona wiele celów ideowo-wychowawczych, nawiązujących zarówno do propagandy historycznej, jak i bieżącej. Należały do nich m.in.: przypomnienie Polsce i światu wysiłku zbrojnego żołnierzy polskich i sowieckich, w wyniku którego został przełamany Wał Pomorski, co miało istotne znaczenie dla przyspieszenia rozgromienia III Rzeszy oraz nadania kształtu granic socjalistycznej Polski; ukazanie zwycięstwa żołnierza polskiego na Wale Pomorskim jako ukoronowania ponad wiekowej walki Polaków o polskość i o powrót ziem regionu pilskiego do Polski; ukazanie społeczeństwu - a w szczególności młodzieży - kolejnego przykładu sensu walki o jedność socjalistycznej Polski oraz konieczność kontynuacji przez młode pokolenie dzieła ojców i braci. Uczestnicy manifestacji mieli dać także odpór "nasilającemu się na Zachodzie, a szczególnie w RFN rewizjonizmowi i rewanżyzmowi, ich antysocjalistycznej, antypolskiej i antypokojowej polityce".
W porównaniu z dużym rozmachem organizacyjnym manifestacji w Zdbicach otwarcie muzeum w Mirosławcu planowano jako dość skromną uroczystość. Miało w niej wziąć udział ok. dwustu osób - kombatantów i mieszkańców Mirosławca. Jako gości spodziewano się m.in. przedstawicieli KC PZPR i rządu, a także MON, RK PRON (bez wskazania nazwisk), zarządów głównych organizacji kombatanckich i młodzieżowych oraz prasy, radia i telewizji.
Jeszcze mniej osób miało wziąć udział w II Zlocie Kombatantów byłych Żołnierzy 1 Armii WP - Zdobywców Wału Pomorskiego. Jego uczestnicy - ok. 150 osób - mieli brać udział w manifestacji w Zdbicach oraz w uroczystości w Mirosławcu, a wcześniej złożyć kwiaty na cmentarzu wojennym w Wałczu50.
Zaplanowane w 1984 r. uroczystości udało się zorganizować, ale ich rozmach i znaczenie były mniejsze, niż zakładali wcześniej organizatorzy. O manifestacji w Zdbicach informowały media regionalne - próżno szukać informacji o nich w prasie ogólnopolskiej, a otwarcie muzeum w Mirosławcu było skromną uroczystością organizowaną niemal wyłącznie dla przedstawicieli wojska. Podczas obchodów w 1984 r. nie dopisali także przedstawiciele władz centralnych.
Na 1985 r. przypadał drugi etap obchodów związanych z 40. rocznicą zakończenia II wojny światowej. Zgodnie z zaleceniem Biura Politycznego KC PZPR opracowano "Założenia ideowe i organizacyjne obchodów czterdziestolecia zwycięstwa nad faszyzmem". Wynikało z nich, że roczny plan obchodów będzie koncentrował się wokół trzech zagadnień: "40. rocznicy Dnia Zwycięstwa, czterdziestolecia Powrotu Ziem Zachodnich i Północnych do Macierzy, trzydziestolecia Układu Warszawskiego". W kalendarium rocznic i wydarzeń politycznych w 1985 r. odnotowano walki 1 Armii WP o Wał Pomorski, zapisując je pod datami 1-8 lutego.
Nagromadzenie tych istotnych dla Polski Ludowej rocznic postanowiono wykorzystać propagandowo w bieżącej polityce, wewnętrznej oraz zagranicznej. Założenia programowe wskazywały, iż rocznice powinny stać się punktem wyjścia do szerokiej pracy edukacyjno-propagandowej przypominającej, że dzięki słusznej i dalekowzrocznej strategii polskiej lewicy, dzięki programowi opracowanemu przez Polską Partię Robotniczą Polska powróciła na mapę Europy, w swym najbardziej sprawiedliwym i historycznie uformowanym kształcie. Obchody służyć miały ukazaniu dorobku w zagospodarowaniu odzyskanych ziem, ich wkładu w dorobek czterdziestolecia Polski Ludowej. Wskazywano, że wobec wysiłków RFN, aby zachwiać ładem terytorialnym i politycznym w Europie, ważnym zadaniem staje się potrzeba stałego przypominania, że powrót Polski na Śląsk, Ziemię Lubuską, Pomorze Zachodnie, Warmię i Mazury, do Gdańska i na Zachodnie Wybrzeże stanowi ważny czynnik powojennej stabilizacji i równowagi sił w Europie. Zaznaczano, że przygotowania do uczczenia tak doniosłych rocznic muszą objąć cały kraj, ale najwięcej inicjatyw powinno pochodzić z województw północnych i zachodnich. Za ważne uznawano, aby inicjatywami rocznicowymi objąć całe społeczeństwo, a szczególnie młodych ludzi51.
Obchody rocznicowe w 1985 r. były w dużym stopniu powtórzeniem uroczystości, które odbyły się w terenach Wału Pomorskiego rok wcześniej, z tą różnicą, że tym razem nadano im większą rangę, podkreśloną udziałem przedstawicieli najwyższych władz partyjnych, państwowych i wojskowych. Zaskakujące może być to, że po raz pierwszy uroczystości poświęcone walkom o Wał Pomorski nie odbyły się w pierwszej dekadzie lutego, czyli w dniach, w których toczono walki o niemieckie umocnienia, ale przeniesiono je na połowę marca. Zmianę tę można wytłumaczyć tym, że uroczystości upamiętniające zdobycie Wału Pomorskiego połączono z rocznicą zdobycia Kołobrzegu. Obchody zorganizowano także w kilku miejscowościach, a nie, jak bywało do tej pory, w jednej lub w dwóch. Najważniejszym gościem uroczystości - po raz pierwszy w historii obchodów związanych z Wałem Pomorskim - był najważniejszy przedstawiciel władz Polski Ludowej gen. Wojciech Jaruzelski - wówczas I sekretarz KC PZPR, premier i zwierzchnik Wojska Polskiego. Przybyli także: przewodniczący RK PRON Jan Dobraczyński, szef MON gen. Florian Siwicki, szef Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego (GZP WP) gen. Józef Baryła, dowódca POW gen. Zbigniew Blechman i dowódca wojsk lotniczych gen. Tytus Krawczyk. Wśród uczestników byli także artyści, zasłużeni działacze kultury z ministrem kultury Kazimierzem Żygulskim oraz pierwsi sekretarze KW PZPR w Koszalinie, Bydgoszczy i Szczecinie. Nie obyło się bez uczestników walk o Wał Pomorski. Imprezę organizowano bardzo skrupulatnie i z dużym wyprzedzeniem. Przygotowania na szczeblu sztabowym rozpoczęto w listopadzie poprzedniego roku, a działania operacyjne w styczniu 1985 r. O przebiegu przygotowań na bieżąco informowany był Sekretariat KW PZPR. Program uroczystości zatwierdzono 5 lutego na wspólnym posiedzeniu Sekretariatu KW w Pile, GZP i POW52.
Uroczystości rozpoczęły się w Wałczu. Główne obchody zorganizowano - tradycyjnie - na cmentarzu wojennym. Przy obelisku poświęconym poległym w walkach o Wał Pomorski stanęły poczty sztandarowe. Generał Wojciech Jaruzelski złożył przed pomnikiem duży biało-czerwony wieniec, na którym widniał napis: "W hołdzie bohaterskim żołnierzom Ludowego Wojska Polskiego i Armii Radzieckiej poległym na Wale Pomorskim - I sekretarz KC PZPR gen. armii Wojciech Jaruzelski". Orkiestra zagrała Międzynarodówkę, a gen. Jaruzelski rozmawiał krótko z uczestnikami uroczystości, głównie młodymi ludźmi53.
Kolejnym punktem obchodów były uroczystości w Zdbicach, gdzie zorganizowano niespotykaną dotychczas w rocznicowym repertuarze inscenizację walk z 1945 r. Dzisiaj przedstawienie to moglibyśmy nazwać rekonstrukcją historyczną. Dla lepszego zrozumienia inscenizacji przez zebranych wzbogacono ją komentarzem historyka wojskowości prof. płk. Emila Jadziaka54. Pokaz obserwowało wiele zaproszonych na uroczystości znanych osób z kręgu kultury i sztuki, wśród nich pisarze: Tadeusz Chudy, Wojciech Kus, Wojciech Gąsiorowski; aktorzy teatralni i filmowi: Jan Gawlik, Janusz Kłosiński, Jerzy Krasowski, Witold Pyrkosz; reżyserzy filmowi: Henryk Bielski, Jerzy Kawalerowicz, Czesław Petelski, Bohdan Poręba; plastyk Stefan Garwatowski, muzyk Włodzimierz Korcz55.
Kolejnym punktem programu było zwiedzanie skansenu wojennego w Zdbicach. Tam przedstawiciele młodego pokolenia mieli okazję porozmawiać z kombatantami. Następnie uczestnicy udali się na wzgórze, gdzie przed laty toczyły się walki. Tu organizatorzy uroczystości w przemówieniach poruszali temat polskości tych ziem. Pułkownik Jadziak tłumaczył: "Jakże głęboką, symboliczną wymowę ma fakt, że na ocalałej tuż za schronem potężnej jodle, zaraz po zakończeniu działań wojennych umiejscowił swoje gniazdo orzeł bielik - symbol polskiej państwowości naszego narodu". W podobnym duchu wypowiadał się gen. Jaruzelski: "Te ziemie do XVII stulecia były polskie. Po latach niewoli wróciliśmy tu. Jesteśmy czterdzieści lat i będziemy tu na zawsze. Niech o tym pamiętają ci, którzy wyciągają zza Łaby ręce po nasze starosłowiańskie, polskie ziemie". Premier PRL w swym przemówieniu nawiązał także do kryzysu ekonomicznego i społecznego w kraju, próbując utwierdzić słuchaczy w przekonaniu, że uda się pokonać problemy dzięki wojsku, temu samemu wojsku, które walczyło o Wał Pomorski: "Wprawdzie nasza ojczyzna przeżywa trudny okres, ale w końcu trudności miną, dzięki codziennemu trudowi polskiego społeczeństwa, będącego wymiarem patriotyzmu. Na straży naszego bezpieczeństwa stoją ludowe siły w nierozerwalnym sojuszu z Armią Radziecką i armiami państw - stron Układu Warszawskiego"56.
Kolejnym punktem obchodów był uroczysty wiec mieszkańców miasta i gminy Mirosławiec, połączony z uroczystością oficjalnego otwarcia Muzeum Walk o Wał Pomorski. Podczas wstępnego przemówienia I sekretarz KW PZPR w Pile Michał Niedźwiedź przedstawiał odwieczną walkę mieszkańców regionu z germanizacją, a także mówił o wysiłku odbudowy miast i wsi włożonym przez ludzi mieszkających na tych terenach po II wojnie światowej. Głos zabrał także, wspominający wspólne polsko-sowieckie walki o Wał Pomorski, kombatant płk rez. Bolesław Butyński. O inicjatywach służących upamiętnianiu bohaterstwa polskich żołnierzy zapewniała zgromadzonych młoda harcerka Katarzyna Cholewicka. Oficjalnego otwarcia Muzeum dokonał gen. Jaruzelski. Zebrani zwiedzili obiekt, a Jaruzelski wpisał się do księgi pamiątkowej.
W dalszej części uroczystości zorganizowano spotkanie gen. Jaruzelskiego z kombatantami i twórcami kultury. Po raz kolejny omówiono skutki walk o przełamanie Wału Pomorskiego, a także ich wpływ na kształtowanie postaw kulturowych młodego pokolenia. Uczestnicy spotkania i tym razem wykorzystali obchody w celach propagandy w polityce zagranicznej, wskazując na potrzebę działania na rzecz pokoju i niedopuszczenie za wszelką cenę do wybuchu kolejnej wojny światowej, którą - jak twierdzono - chcą rozpętać siły na Zachodzie, nie godzące się z realiami politycznymi w Europie po 1945 r.
Symboliczne w swoim znaczeniu było kolejne przemówienie gen. Jaruzelskiego. Podkreślał on, iż dzięki trudowi polskiego żołnierza kształtować się mogła na tych terenach polska kultura, a młode pokolenie Polaków wyrastać tu mogło na nowych bohaterów. Generał wskazywał na sojusz z ZSRS, dzięki pomocy którego możliwe było wytyczenie nowych granic państwowych na Odrze i Nysie. Nawiązując do kryzysu w polityce wewnętrznej i różnic w poglądach na Polskę między rządzącymi a opozycją, Jaruzelski podkreślał, że podczas wojny frontowych towarzyszy również wiele dzieliło pod względem kulturowym i społecznym, a mimo wszystko potrafili skutecznie się zjednoczyć dla wspólnego dobra. Mówca przypomniał nazwiska postaci historycznych, które przez wieki walczyły o jedność naszego kraju, a następnie stwierdził, że obecnie Polacy mają historyczny obowiązek podążania tą samą drogą. Kończąc przemówienie, I sekretarz KC PZPR podziękował twórcom kultury i sztuki za życzliwy stosunek do problematyki patriotyczno-obronnej, do polskich sił zbrojnych i ich tradycji.
Wielokrotne przemówienia wygłaszane przez gen. Jaruzelskiego oraz jego najważniejsza rola, niemalże prowadzącego uroczystości, może sugerować, że huczne obchody 40. rocznicy walk o Wał Pomorski zorganizowano w dużej mierze jako prezent dla głowy państwa. Wrażenie to potęguje zakończenie obchodów, na które uczestnicy wybrali się do Borujska, gdzie - jak dobitnie podkreślił relacjonujący obchody dziennikarz "Trybuny Ludu" - walczyli zwiadowcy 1 Armii WP, którymi dowodził ówczesny por. Wojciech Jaruzelski57.
Gruntowne i długotrwałe przygotowania do uroczystości (ostatnią lustrację miejsca obchodów przeprowadzono trzy dni przed ich rozpoczęciem) nie uchroniły jej przed problemami. Z powodu panującej na lotnisku w Warszawie mgły samoloty z najważniejszymi uczestnikami imprezy wylądowały z opóźnieniem 2,5 godziny. Skomplikowało to organizacyjnie przebieg uroczystości. Ponad 3 tys. uczestników punktualnie zgromadziło się na cmentarzu w Wałczu, ale z powodu dużego opóźnienia honorowych gości młodzież wróciła do centrum miasta i - jak zaznaczano - "spontanicznie witała gości na ulicach". W momencie składania kwiatów na wałeckiej nekropolii przez I sekretarza KC PZPR na cmentarzu było ok. tysiąca uczestników. W ocenie obchodów najbardziej skrytykowano organizację uroczystości w Zdbicach - głównie rekonstrukcję walk o Wał Pomorski. Wskazywano na: niewłaściwe usytuowanie tablic informujących o przebiegu walk, błędy w narracji, brak podziału na sektory z usytuowaniem w nich poszczególnych grup oraz niewłaściwe działanie grup porządkowych. Wskutek tych niedociągnięć organizacyjnych dodatkowy bałagan wprowadzili fotoreporterzy i operatorzy kamer relacjonujący uroczystości dla mediów.
Z powodu dużego opóźnienia goście imprezy udali się do Mirosławca zamiast - jak zakładał pierwotny plan - do Borujska. Uroczystość otwarcia muzeum oceniono jako przebiegającą bez zakłóceń i zgodnie ze scenariuszem. Wskazano, że dodatkowym jej elementem były rozmowy gen. Jaruzelskiego z mieszkańcami Mirosławca, kombatantami i harcerzami. Odnotowano szczególne zainteresowanie zwiedzających dioramą przedstawiającą walki o Mirosławiec, a także osobistymi dokumentami potwierdzającymi udział w nich I sekretarza KC PZPR.
Ostatecznie oceniający przebieg uroczystości rocznicowych stwierdzili, że założone cele polityczne imprez udało się osiągnąć. Zwłaszcza tam, gdzie uczestniczyli w nich przedstawiciele miejscowego społeczeństwa i młodzież. Imprezy w Wałczu i Mirosławcu uznano za dobrze przygotowane od strony organizacyjnej i merytorycznej. Zaproszeni goście z Warszawy i województwa pilskiego mieli wyrazić pozytywne opinie o przebiegu obchodów58.
Uroczystości z 1985 r. były największymi spośród wszystkich imprez upamiętniających walki o Wał Pomorski w okresie Polski Ludowej. Wygląda także na to, że były jednymi z ostatnich poświęconych temu wydarzeniu, a na pewno ostatnimi zorganizowanymi z dużym rozmachem. Po 40. rocznicy walk w mediach i dokumentach źródłowych niemal nie sposób znaleźć relacji z kolejnych imprez. Nie oznacza to, że nie odbywały się one wcale. Zapewne organizowano obchody kolejnych rocznic, ale miały one tylko lokalne znaczenie, były skromne i nie wychodziły poza przyjętą sztampę uroczystości przed pomnikami, na cmentarzach ze składaniem wieńców, przemówieniami lokalnych notabli oraz akademiami z występami w domach kultury. Wskazują na to np. obchody "42. rocznicy wyzwolenia Szczecinka i 69. rocznicy powstania Armii Radzieckiej" zorganizowane 27 lutego 1987 r. w Szczecinku. Kulminacyjnymi punktami tych uroczystości było składanie wiązanek kwiatów przez szczecineckie zakłady pracy w trzech punktach: na cmentarzu wojennym, przed pomnikiem Zdobywców Wału Pomorskiego i przed pomnikiem żołnierzy sowieckich poległych w walkach o miasto oraz uroczysta akademia w Szczecineckim Centrum Kultury59. Taki stan rzeczy trwał do 1989 r., czyli do końca Polski Ludowej. Od początku lat dziewięćdziesiątych miejscowości leżące na terenie Wału Pomorskiego i w okolicach systematycznie rezygnowały z organizowania uroczystości rocznicowych, co szło w parze z likwidacją pomników, skansenów i muzeów kultywujących pamięć o walkach. Tylko w miejscowościach, w których nadal zostały najbardziej widoczne ślady walk, np. w Wałczu, gdzie znajduje się cmentarz wojenny, pielęgnowano w mniejszym lub większym stopniu pamięć o walkach o Wał Pomorski i czynie zbrojnym polskich żołnierzy. Sytuacja zmieniła się nieco po 2000 r., gdy nowy impuls do kultywowania pamięci o bitwie o Wał Pomorski zaczęły dawać ruchy miłośników historii oraz rekonstruktorzy historyczni. Uroczystości te nie miały już charakteru propagandowego i znaczenia politycznego, a bardziej popularyzatorski i ludyczny. Tak było np. w 2008 r. w Wałczu, gdy podczas obchodów 63. rocznicy przełamania Wału Pomorskiego zorganizowano dwa koncerty Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, w Muzeum Ziemi Wałeckiej otwarto wystawę "Mundur dawniej i dziś", w Wałeckim Centrum Kultury zorganizowano I Dziecięcy Festiwal Piosenki Żołnierskiej, a na ulicach miasta pokazano rekonstrukcję walk. Obchody zwieńczyła uroczystość patriotyczna na cmentarzu wojennym. W podobny sposób organizowano rocznice także w latach późniejszych, aż do dziś60.
Dalsza część w wersji pełnej