Wesele. Lektura z opracowaniem. Masz zdane! - Stanisław Wyspiański

Kup ebooka

19.99 zł
16.59 zł (19,99 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

DEKORACJA

Noc listopadowa; w chacie, w świetlicy1. Izba wybielona siwo, prawie błękitna, jednym szarawym tonem półbłękitu obejmująca i sprzęty, i ludzi, którzy się przez nią przesuną.

Przez drzwi otwarte z boku, ku sieni, słychać huczne weselisko, buczące basy, piskanie skrzypiec, niesforny klarnet, hukania chłopów i bab i przygłuszający wszystką nutę jeden melodyjny szum i rumot tupotających tancerzy, co się tam kręcą w zbitej masie w takt jakiejś ginącej we wrzawie piosenki....

I cała uwaga osób, które przez tę izbę-scenę przejdą, zwrócona jest tam, ciągle tam; zasłuchani, zapatrzeni ustawicznie w ten tan, na polską nutę... wirujący dookoła, w półświetle kuchennej lampy, taniec kolorów, krasych2 wstążek, pawich piór, kierezyj3, barwnych kaftanów4 i kabatów5, nasza dzisiejsza wiejska Polska.

A na ścianie głębnej: drzwi do alkierzyka6, gdzie łóżko gospodarstwa i kołyska, i pośpione na łóżkach dzieci, a górą zszeregowani Święci obrazkowi. Na drugiej bocznej ścianie izby: okienko przysłonione białą muślinową firaneczką; nad oknem wieniec dożynkowy z kłosów; - za oknem ciemno mrok - za oknem sad, a na deszczu i słocie krzew otulony w słomę7, w zimową ochronę okryty.

Na środku izby stół okrągły, pod białym, sutym obrusem, gdzie przy jarzących brązowych świecznikach żydowskich8 suta zastawa, talerze poniechane tak, jak dopiero co od nich cała weselna drużba wstała, w nieładzie, gdzie nikt o sprzątaniu nie myśli. Około stołu proste drewniane stołki kuchenne z białego drzewa; przy tym na izbie biurko, zarzucone mnóstwem papierów; ponad biurkiem fotografia Matejkowskiego "Wernyhory"9 i litograficzne odbicie Matejkowskich "Racławic"10. Przy ścianie w głębi sofa wyszarzana; ponad nią złożone w krzyż szable, flinty, pasy podróżne, torba skórzana. W innym kącie piec bielony, do maści11 z izbą; obok pieca stolik empire12, zdobny świecącymi resztami brązów, na którym zegar stary, alabastrowymi kolumienkami dźwigający złocony krąg godzin; nad zegarem portret pięknej damy w stroju z lat 1840 w lekkim muślinowym zawoju przy twarzy młodej w lokach i na ciemnej sukni.

U boku drzwi weselnych skrzynia ogromna wyprawna wiejska, malowana w kwiatki pstre i pstre desenie13; wytarta już i wyblakła. Pod oknem stary grat, fotel z wysokim oparciem.

Nad drzwiami weselnymi ogromny obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej14 z jej sukienką srebrną i złotym otokiem promieni na tle głębokiego szafiru; a nad drzwiami alkierza takiż ogromny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej15, w utkanej wzorzystej szacie, w koralach i koronie polskiej Królowej, z Dzieciątkiem, które rączkę ku błogosławieniu wzniosło.

Strop drewniany w długie belki proste z wypisanym na nich Słowem Bożym i rokiem pobudowania.

RZECZ DZIEJE SIĘ W ROKU TYSIĄC DZIEWIĘĆSETNYM.

AKT I

SCENA I (Czepiec, Dziennikarz)

CZEPIEC

Cóz tam, panie, w polityce?

Chińcyki trzymają się mocno!?16

DZIENNIKARZ

A, mój miły gospodarzu,

mam przez cały dzień dosyć Chińczyków.

CZEPIEC

Pan polityk!

DZIENNIKARZ

Otóż właśnie polityków

mam dość, po uszy, dzień cały.

CZEPIEC

Kiedy to ciekawe sprawy.

DZIENNIKARZ

A to czytaj, kto ciekawy;

wiecie choć, gdzie Chiny leżą?

CZEPIEC

No, daleko, kajsi17 gdzieś daleko;

a panowie to nijak nie wiedzą,

że chłop chłopskim rozumem trafi,

choćby było i daleko.

A i my tu cytomy gazety

i syćko18 wiemy.

DZIENNIKARZ

A po co?

CZEPIEC

Sami się do światu garniemy.

DZIENNIKARZ

Ja myślę, że na waszej parafii

świat dla was aż dosyć szeroki.

CZEPIEC

A tu ano i u nas bywają,

co byli aże dwa roki

w Japonii; jak była wojna19.

DZIENNIKARZ

Ale tu wieś spokojna. -

Niech na całym świecie wojna,

byle polska wieś zaciszna,

byle polska wieś spokojna20.

CZEPIEC

Pon21 się boją we wsi ruchu.

Pon nos obśmiwajom w duchu. -

A jak my, to my się rwiemy

ino do jakiej bijacki.

Z takich, jak my, był Głowacki22.

A, jak myślę, ze panowie

duza by juz mogli mieć,

ino oni nie chcom chcieć!

SCENA II (Dziennikarz, Zosia)

DZIENNIKARZ

Pani to taki kozaczek;

jak zesiądzie z konika, jest smutny.

ZOSIA

A pan zawsze bałamutny.

DZIENNIKARZ

To nie komplement, to czuję

i tego bynajmniej nie tłumię.

ZOSIA

Dobrze, że przynajmniej pan umie

zmiarkować, kiedy uczucie,

a kiedy salonowa zabawka -

ale w tym razie...

DZIENNIKARZ

To sprawka

pani wdzięku, pani jest bardzo miła,

pani tak główkę schyliła...

ZOSIA

Prawda? Tak jakbym się dziwiła,

że mnie tyle honoru spotyka;

pan redaktor dużego dziennika

przypatruje się i oczy przymyka

na mnie, jako na obrazek.

DZIENNIKARZ

A obrazek malowny, bez skazek,

farby świeże, naturalne,

rysunek ogromnie prawdziwy,

wszystko aż do ram idealne.

ZOSIA

Widzę, znawca osobliwy.

DZIENNIKARZ

I czemuż pani się gniewa?

ZOSIA

Że pan jak Lohengrin23 śpiewa

nade mną jak nad łabędziem,

że my dla siebie nie będziem,

i po cóż tyle śpiewności?

DZIENNIKARZ

Oto tak, tak z rozlewności

towarzyskiej.

SCENA III (Radczyni, Haneczka, Zosia)

HANECZKA

Ach, cioteczko, ciotusieńko!

RADCZYNI

Co, serdeńko?

HANECZKA

Tamci tańczą, my stoimy;

chcemy tańczyć także i my.

RADCZYNI

Może który z panów zechce?

ZOSIA

Z nikim z panów tańczyć nie chcę.

RADCZYNI

Potańcujcie trochę same.

ZOSIA

My byśmy chciały z drużbami,

z tymi, co pawimi piórami24

zamiatają pułap izby.

RADCZYNI

Poszłybyście tam do ciżby?

HANECZKA

To tak miło, miło w ścisku.

RADCZYNI

Oni się tam gniotą, tłoczą

i ni stąd, ni zowąd naraz

trzask, prask, biją się po pysku;

to nie dla was.

ZOSIA

My wrócimy zaraz.

RADCZYNI

Cóżeś ty dziś tak wesoła?

Odgarnij se włosy z czoła.

ZOSIA

Raz dokoła, raz dokoła!

HANECZKA

Ciotusieńka zła okropnie,

zła okrutnie - a przelotnie -

zaraz buzię pocałuję.

RADCZYNI

Hanka zawsze swego dopnie.

Niech się panna wytańcuje.

SCENA IV (Radczyni, Klimina)

KLIMINA

Pochwalony25, dobry wieczór państwu.

RADCZYNI

Pochwalony - gospodyni...

KLIMINA

Tu wsiosko26 od maleńkości, Klimina,

po wójcie wdowa.

RADCZYNI

Radczyni

jestem z Krakowa.

KLIMINA

Macie syna.

RADCZYNI

Tańcuje tam.

KLIMINA

Niech się bawi;

som ta dziwki27, niech nie stoją.

RADCZYNI

Jakoś mu nie idzie sporo,

bo się ino pogapuje.

KLIMINA

Panowie dziwek się boją;

zaraz która co przyniesie,

ino roz28 sie przetańcuje.

RADCZYNI

Wyście sobie, a my sobie.

Każden29 sobie rzepkę skrobie.

KLIMINA

Myślałam, pomówię z matusią,

toby wnuczka kołysała?

RADCZYNI

A toście wy skora, kumosiu30;

ledwo że wkoło spojrzała,

już by mi synów swatała?

KLIMINA

Hej, jo sie bawiła wprzódzi,

teroz bym lo inszych chciała.

Coraz więcej potrza ludzi.

Żeniłabym, wydawała!

SCENA V (Zosia, Kasper)

ZOSIA

Drużba tańczy, proszę ze mną.

KASPER

Panienka obcesem31 wpada.

ZOSIA

A w kółeczko...

KASPER

Dookoła.

Panienka se ta wesoła.

Ano Kaśka będzie rada,

jak przestoi.

ZOSIA

Kaśka, jaka?

KASPER

Ano ta, co w kącie taka...

ZOSIA

Druhna?

KASPER

Juści, druhna pirso32,

co mi ją na żone rają33.

ZOSIA

Raz dokoła, raz dokoła...

KASPER

Panienka się nie zgniwają,

że ją lepiej gabne34 w pasie,

ano Kaśka w sobie syrso35.

ZOSIA

Pewno drużba kocha Kasię?

KASPER

Panienka se ta wesoła.

ZOSIA

Raz dokoła, raz dokoła...

SCENA VI (Haneczka, Jasiek)

HANECZKA

Jakby Jasiek chciał tańcować,

tobym z Jaśkiem tańcowała?

JASIEK

A mogę sie ofiarować,

by ino panienka chciała?

HANECZKA

Proszę, proszę, chwilkę w koło,

jak wesoło, to wesoło.

Jasiek dzisiaj pierwszy drużba.

JASIEK

Najmilso mi tako służba.

SCENA VII (Radczyni, Klimina)

RADCZYNI

Cóż ta, gosposiu, na roli?

Czyście sobie już posiali?36

KLIMINA

Tym ta casem sie nie siwo37.

RADCZYNI

A mieliście dobre żniwo?

KLIMINA

Dzięka Bogu, tak ta bywo.

RADCZYNI

Jak złe żniwo, to was boli,

żeście się napracowali?

KLIMINA

Zawszeć sie co przecie zgarnie.

RADCZYNI

Dobrze sobie wyglądacie.

KLIMINA

I pani ta tyz38 nie marnie.

RADCZYNI

Jeszcze się widzicie młoda.

KLIMINA

Jak po Marcinie jagoda39.

RADCZYNI

Może jeszcze się wydacie?

KLIMINA

A cóz sie ta tak pytacie?!

SCENA VIII (Ksiądz, Panna Młoda, Pan Młody)

PAN MŁODY

Ksiądz dobrodziej łaskaw bardzo.

Proszę nas nie zapominać.

KSIĄDZ

Są i tacy, co mną gardzą,

żem jest ze wsi, bom jest z chłopa.

Patrzą koso - zbędą prędko,

a tu mi na sercu lentko40.

Sami swoi, polska szopa,

i ja z chłopa, i wy z chłopa.

PAN MŁODY

Ksiądz dobrodziej już niebawem

będzie nosić pelerynkę41?

KSIĄDZ

Może i należy mi się;

lecz pewnego nic nie wi się.

Inni także robią ślinkę!42

Może sprawię pelerynkę...

PAN MŁODY

Może z konsystorza43 przecie

popatrzą okiem łaskawem;

życzę bardzo.

PANNA MŁODA

Choć co dadzą;

ino te ciarachy44 tworde,

trza by stoć i walić w morde.

PAN MŁODY

Moja duszko, tu sie mówi

o kościelnej dostojności,

którą mają przyznać Jegomości.

PANNA MŁODA

Jo myślała, że co inne.

KSIĄDZ

Naiwne to i niewinne.

SCENA IX (Pan Młody, Panna Młoda)

PANNA MŁODA

Cięgiem45 ino46 rad byś godać,

jakie to kochanie będzie.

PAN MŁODY

A ty wolisz całowanie -

będziesz kochać, a powiedzże?

PANNA MŁODA

Przeciem ci już wygodała47.

Przecież ci mnie nikt nie wydrze.

PAN MŁODY

Serce do kochania radsze.

Toś już moja! Radość, szczęście!

Nie myślałem, że tak wiele.

PANNA MŁODA

Ano chciałeś, masz wesele.

PAN MŁODY

Ach, nie patrzę, jak całuję;

nie całuję, kiedy patrzę,

a lica masz coraz gładsze.

PANNA MŁODA

A krew sie tak zesumuje48.

PAN MŁODY

Pocałujże, jeszcze, jeszcze,

niechże tobą się napieszczę:

usta, oczy, czoło, wieniec...

PANNA MŁODA

Takiś ta nienasyceniec.

PAN MŁODY

Nigdy syty, nigdy zadość;

taka to już dla mnie radość;

całowałbym cię bez końca.

PANNA MŁODA

A to męcąco49 robota;

nie dziwota, nie dziwota,

żeś tak zbladnoł, taki wrzący.

PAN MŁODY

Nie chwalący, nie chwalący,

spokoju mi nie dawały.

PANNA MŁODA

A bo chciałeś.

PAN MŁODY

Same chciały.

PANNA MŁODA

Cóz ta za śkaradne śtuki?

PAN MŁODY

Myśmy takie samouki;

kochałem się po różnemu,

a ciebie chcę po swojemu,

po naszemu.

PANNA MŁODA

A no z duszy;

jak ci dobrze, niech ta będzie.

PAN MŁODY

Teraz ci mnie nic nie zwiedzie.

Takem pragnął, zboża, słońca...

PANNA MŁODA

Mos50 wesele! - Pódź51 do tońca!

SCENA X (Poeta, Maryna)

POETA

Żeby mi tak rzekła która,

sercem już dysponująca,

tak po prostu: "no, chcę ciebie",

jak jaka wiejska dziewczyna...

MARYNA

To niby ja ta dziewczyna,

ja oświadczyć się mająca?

Skądże taka pewna mina?

POETA

Wcale insze miałem plany

jeźlim plany miał w ogóle -

chciałem coś powiedzieć czule,

chciałem zapukać w serduszko,

coś usłyszeć, coś podsłuchać:

jak się to tam musi ruchać52,

jak się to tam musi palić?!

MARYNA

Muszę panu się pożalić,

w serduszku nienapalone;

jak kto weźmie mnie za żonę,

będzie sobie ciepło chwalić;

muszę panu się pożalić:

choć zimno, można się sparzyć.

POETA

Amor mógłby gospodarzyć.

MARYNA

Amor ślepy, może zdradzić.

POETA

Amor: duch skrzydlaty, gończy.

MARYNA

Pretensji do skrzydeł wiele.

POETA

Więc się na pretensjach kończy.

MARYNA

A nie kończy się w kościele.

POETA

Byłby to już Amor w klatce.

MARYNA

Lis w pułapce.

POETA

Motyl w siatce.

MARYNA

Paź królowej na usługach.

POETA

Ślub po zapłaconych długach.

Miłość nęci rozmaita.

MARYNA

A, to z nami kwita.

POETA

Kwita -

nie myślałem, że coś świta,

pani prawie obrażona?

MARYNA

Czegóż to pan jeszcze szuka?

POETA

Że nie poszła w las nauka.

MARYNA

Któż się uczył?

POETA

Tak wzajemnie

Ja od pani, pani ze mnie.

MARYNA

A na cóż mnie tej nauki?

POETA

Na nic.

MARYNA

Więc?

POETA

Sztuka dla sztuki.

MARYNA

Zawrót głowy, wielka chwała;

niech pan sztuki płata różne,

bylebym ja spokój miała.

POETA

Rozmowa z panienką młodą,

jak ją zwykle młodzi wiodą

w takim stylu skrzydełkowym;

rozmowa z panną upartą:

o miłości, o Amorze,

o kochaniu, co w tym, owym

z nagła się przejawić może; -

szepty z panną czarującą,

przez pół serio, przez pół drwiąco -

zawsze jeszcze studium warto.

MARYNA

Przez pół drwiąco, przez pół serio

bawi się pan galanterią53.

POETA

Ale gdzie ta, ale gdzie ta.

MARYNA

Pan poeta, pan poeta.

Coś, jak liryzm, struna brzękła:

ja o pana się przelękła,

że ta strzała niespodziana

może trafić, ale pana.

POETA

Bawię panią galanterią

przez pół drwiąco, przez pół serio;

stąd się styl osobny stwarza:

nikt nikogo nie dosięga,

nikt nikogo nie obraża -

na łokcie różowa wstęga -

nie prowadzi do ołtarza. -

Tajemnicą jest kobieta.

MARYNA

Słucham, co to za wymowa!

POETA

Słowa, słowa, słowa, słowa54.

MARYNA

Ale gdzie ta, ale gdzie ta!

POETA

Jakaż znów refleksja nowa?

MARYNA

Pan poeta, pan poeta.

SCENA XI (Ksiądz, Pan Młody, Panna Młoda)

KSIĄDZ

Zwracam się do panny młodej,

pijąc do pana młodego...

PANNA MŁODA

Cóz takiego, cóz takiego?

KSIĄDZ

Może, hm, po pewnym czasie,

bo to człowiek jest człowiekiem,

ot, przykładem tylu ludzi -

bo to człowiek jest człowiekiem,

usiada się tylko z wiekiem...

PANNA MŁODA

Niby jak to kwaśne mliko.

KSIĄDZ

Wyście młodzi, wyście młodzi,

choć się dzisiaj wszystko godzi,

przyjdzie czas, co was ochłodzi.

PAN MŁODY

Dzięki, niech się ksiądz nie trudzi,

niech nie trudzi się dobrodziéj,

wdał się Pan Bóg już w tę sprawę

i ten wszystko załagodzi;

byliśmy rano w kościele,

braliśmy ślub u ołtarza.

KSIĄDZ

No, ale to tak się zdarza;

ogromnie przypadków wiele,

i przypomnieć pożytecznie.

PAN MŁODY

Podziękujże za obawę.

PANNA MŁODA

Zdarłabym jej łeb, jak krosna!

PAN MŁODY

A kocha, bo jest zazdrosna.

KSIĄDZ

Ach, kolorowa bajecznie!

SCENA XII (Pan Młody, Panna Młoda)

PAN MŁODY

Kochasz ty mnie?

PANNA MŁODA

Moze55, moze -

cięgiem ino godos o tem56.

PAN MŁODY

Bo mi serce wali młotem,

bo mi w głowie huczy, szumi...

moja Jaguś, toś ty moja?!

PANNA MŁODA

Twoja, jak trza, juści57 twoja;

bo cóż cie ta znów tak dumi?

Cięgiem ino godos o tem.

PAN MŁODY

A ty z twoim sercem złotem

nie zgadniesz, dziewczyno-żono,

jak mi serce wali młotem,

jak cię widzę z tą koroną58,

z tą koroną świecidełek,

w tym rozmaitym gorsecie,

jak lalkę dobytą z pudełek

w Sukiennicach, w gabilotce59:

zapaseczka60, gors, spódnica,

warkocze we wstążek splotce;

że to moje, że to własne,

że tak światłem gorą lica!

PANNA MŁODA

Buciki mom trochę ciasne.

PAN MŁODY

A to zezuj61, moja złota.

PANNA MŁODA

Ze sewcem62 tako robota.

PAN MŁODY

Tańcuj boso.

1 Świetlica - izba reprezentacyjna, gdzie m.in. przyjmuje się gości.

2 Krasy - barwny; piękny.

3 Kierezja a. karazja - granatowa z czerwonymi wyłogami i szerokim kołnierzem, ozdobionym haftami i błyszczącymi blaszkami, opadającymi nisko na plecy; kierezja i rogatywka czerwona, "krakuska", były charakterystyczne dla chłopskiego stroju spod Krakowa.

4 Kaftan - noszony pod sukmaną (kierezją) żupanik z rękawami, granatowy na czerwonej podszewce, naszywany frędzlami i metalowymi guziczkami.

5 Kabat - wcięta w pasie kurtka czerwona albo jasnobłękitna, z dwiema fałdami z tyłu.

6 Alkierzyk - izdebka przylegająca do większej izby, zwykle bez okien.

7 Krzew otulony w słomę - chochoł - słomiane okrycie drzewek i krzewów ogrodowych na zimę.

8 Wieczniki żydowskie - siedmioramienne o charakterystycznym kształcie; świece w nich zapalali Żydzi w świąteczny wieczór piątkowy (przed szabatem); z uwagi na piękny kształt przyjęły się również poza środowiskiem żydowskim.

9 Matejkowski "Wernyhora" - obraz Jana Matejki. Najprawdopodobniej jego reprodukcja wisiała w domu Włodzimierza Tetmajera w Bronowicach Małych. Wernyhora to legendarna (lub na pół legendarna) postać Kozaka-wróżbity, którego przepowiednie miały się spełnić w drugiej połowie XVIII i w początkach XIX wieku. Wróżby Wernyhory łączono z dalszymi losami Polski i Ukrainy. Upatrywano w nim proroka "zmartwychwstania" Polski i rzecznika pojednania między narodami obu krajów. Sen srebrny Salomei z występującą w nim postacią Wernyhory grano właśnie w teatrze krakowskim w 1900 roku. Sam Wyspiański pisał (nieukończony) rapsod Wernyhora.

10 Matejkowskie "Racławice" - obraz Jana Matejki Kościuszko pod Racławicami (dziś w Muzeum Narodowym w Krakowie), przedstawiający znany moment powitania "naczelnika w sukmanie" przez podkrakowskich kosynierów z Bartoszem Głowackim po zdobyciu przez nich rosyjskich armat.

11 Do maści - w tym samym kolorze.

12 Empire (fr.) - styl architektury, mebli itp., rozwinięty we Francji na początku XIX w., w okresie panowania cesarza Napoleona I, nawiązywał do form sztuki Rzymu cezarów. W meblarstwie charakterystyczne były formy proste, przejrzyste, ozdoby z brązu, motywy orientalne.

13 Skrzynia (...) malowana - takie skrzynie znajdowały się w niemal każdym podkrakowskim domu. Należały do ślubnego posagu; były barwne, malowane głównie w stylizowane kwiaty.

14 obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej - kopia obrazu z Ostrej Bramy w Wilnie.

15 Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej - kopia obrazu z Jasnej Góry w Częstochowie.

16 Chińcyki trzymają się mocno - jesienią 1899 r. wybuchło w Chinach tzw. powstanie bokserów, skierowane przeciw cudzoziemcom, a właściwie przeciw imperialistycznej dominacji mocarstw europejskich na obszarach "Cesarstwa Nieba". Interwencja wojskowa w 1901 r. tych państw (między nimi również monarchii Austro-Węgier) doprowadziła do stłumienia ruchu rewolucyjno-niepodległościowego i do zwiększenia zależności Chin od mocarstw. Z końcem 1900 roku (a w Weselu "rzecz dzieje się w roku tysiąc dziewięćsetnym") rząd chiński jeszcze opierał się ich naciskom, jednak spotkał się z żądaniem krwawych represji na powstańcach.

17 Kajsi - gdzieś.

18 Syćko - wszystko.

19 W Japonii; jak była wojna - w latach 1894-1895 toczyła się wojna japońsko-chińska. Państwa europejskie też wysłały tam swoje oddziały wojskowe dla zabezpieczenia własnych interesów.

20 Wieś zaciszna (...) wieś spokojna - ironiczna parafraza słów Panny XII z Pieśni świętojańskiej o sobótce Jana Kochanowskiego "Wsi spokojna, wsi wesoła, / Który głos twej chwale zdoła?".

21 Pon (gw.) - pan.

22 Głowacki, Wojciech (ok. 1758-1794) - inaczej: Bartosz. Bohater kościuszkowskiego powstania, chłop z podkrakowskich Rzędowic. Uzbrojony w kosę wykazał się pod Racławicami, zdobywając armatę, przez co przyczynił się do opanowania całej baterii artylerii rosyjskiej, za co od Kościuszki otrzymał stopień oficerski. Zmarł po bitwie pod Szczekocinami wskutek odniesionych w niej ran. W postaci chłopa-kosyniera pozostał symbolem udziału ludu w walce o niepodległość kraju.

23 Lohengrin - bohater z legend o Graalu, syn Parsifala. Pospieszył z pomocą Elzie z Brabantu na ciągniętej przez łabędzia łodzi. Postać Lohengrina stała się popularna dzięki operze Ryszarda Wagnera.

24 Pawimi piórami - pękami pawich piór przybierano czerwone rogatywki, "krakuski"(czapki wojskowe); szczególnie zdobne w pawie pióra i wstążki były czapki drużbów weselnych.

25 Pochwalony - zwyczajowy skrót tradycyjnego powitania "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus".

26 Wsiosko (gw.) - wiejska, ze wsi.

27 Dziwki - dziewczęta, dziewki.

28 Ino roz - tylko raz.

29 Każden - Każdy.

30 Kumosia - (zdrobnienie do kuma) przyjaciółka, psiapsiółka, sąsiadka.

31 Obcesem - obcesowo, gwałtownie.

32 Pirso (gw.) - pierwsza.

33 Raić - radzić, doradzać; tu: swatać.

34 Gabne (gw.) - gabnę, ujmę.

35 Syrso (gw.) - szersza.

36 Już posiali? - takie pytanie Radczyni zadaje w listopadzie.

37 Tym ta casem sie nie siwo - w tym czasie się nie sieje.

38 Tyz - też.

39 Jak po Marcinie jagoda - żartobliwie: po św. Marcinie (w listopadzie) jagody już powiędły.

40 Lentko (gw.) - lekko.

41 pelerynka - narzucona na sutannę, była oznaką kanonika, wyższej godności kościelnej.

42 Inni także robią ślinkę - innym także cieknie ślina; mają apetyt.

43 Konsystorz - urząd podległy biskupowi, kancelaria diecezjalna.

44 Ciarach (gw.) - pogardliwe o szlachcicu lub mieszczaninie.

45 Cięgiem (gw.) - ciągle.

46 Ino (gw.) - tylko.

47 Wygodała (gw.) - wygadała, powiedziała.

48 Krew sie (...) zesumuje (gw.) - krew się burzy.

49 Męcoąco (gw.) - męcząca.

50 Mos (gw.) - masz.

51 Pódź (gw.) - pójdź, chodź.

52 Ruchać (gw.) - ruszać.

53 Galanteria (z fr.) - tu: elegancja względem pań.

54 Słowa, słowa, słowa, słowa - cytat z kwestii tytułowego bohatera w Hamlecie Szekspira.

55 Moze - może.

56 Cięgiem ino godos o tem (gw.) - ciągle tylko gadasz o tym.

57 Juści (gw.) - pewnie.

58 Koroną - chodzi o wieniec ślubny.

59 Gabilotce - gablotce.

60 Zapaseczka - zapaska, w stroju chłopek mogła być fartuchem i pelerynką, zależnie od uwiązania.

61 Zezuć a. zzuć - zdjąć.

62 Ze sewcem - z szewcem.