Wiersze porzucone - Jacek Okoń

Kup ebooka

14.13 zł
11.73 zł (12,01 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Z okruszkiem wiary

Pędzę za Tobą, niewolnik miasta,

okruszek wiary niosąc ze sobą.

A może trzeba ciągle dorastać

do Twoich progów groźnych jak proboszcz?

Pędzę za Tobą, choć czasu mało,

i dni się kończą zaczęte ledwie.

A może trzeba futerko ciała

rzucić za siebie, bez słów, jak niedźwiedź.

A może trzeba...nie wiem, nie umiem...

w lusterkach witryn płynę jak w rzekach,

znowu zginąłeś w krzyczącym tłumie,

jakbyś naprawdę musiał uciekać.

Pędzę za Tobą i ciągle w tyle,

i grzech jak miasto po twarzy głaszcze.

Pozwól się kiedyś złapać na chwilę,

dotknąć rękawa Twojego płaszcza.

***

A gdyby tak

zapytać się kamienia na drodze:

Czyś ty z księżyca spadł

A gdyby tak

zapytać się gwiazdy polarnej:

Czyś ty się z choinki urwała

A gdyby tak

wziąć na przesłuchanie

kamień na drodze

gwiazdę polarną

A gdyby tak

zrobić konfrontację

z księżycem

z choinką

A gdyby tak

po nitce do kłębka

krok po kroku

do Boga

Prowincja

Opadają ze ścian z kalendarzy

papierowe liście klasy trzeciej

Inny czas niż jesień się nie zdarzył

w zapomnianym przez kosmos powiecie

Łatwo być tu dzieckiem i poetą

do księżyca wyć i matkę wołać

Przygarnęło nas prowincji getto

ledwie z kozy wypuściła szkoła

Czasem Pan Bóg w życiorysach szpera

jak urzędnik nim wezwie nazwisko

Popłaczemy sobie przy tym nieraz

żeby jeszcze kochał mimo wszystko

Odlatują stąd skowronki marzeń

w antyświaty w zamorskie pozłoty

Zostajemy tu bo Pan Bóg każe

i już więcej nie mówimy o tym