Więź 3/2026 - Praca zbiorowa

-
Proszę czekać

Kamienie odrzuconeUbodzy w epoce obiecanej obfitości

Maciej Mróz

Dolina Krzemowa obiecuje nam obfitość. Ale historia uczy, że gwałtowne przemiany najpierw uderzają w tych, którzy mają najmniej. Pytanie o sztuczną inteligencję jest więc także pytaniem o to, kto zapłaci rachunek i kogo zdecydujemy się postawić w centrum.

Opowieść o sztucznej inteligencji waży dziś tyle, co same fakty. Ta opowieść zmieniła się w tym roku diametralnie.

26 maja 2026 r., na konferencji jednego z australijskich banków w Sydney, Sam Altman powiedział coś, czego nikt się po nim nie spodziewał. Szef OpenAI przyznał, że się mylił. "Sądziłem, że do tej pory zobaczymy znacznie większy ubytek stanowisk dla początkujących pracowników umysłowych, niż faktycznie nastąpił" - stwierdził i dodał, że jest "zachwycony, mogąc być w błędzie". W innym miejscu ujął to jeszcze celniej: przewidywania technologiczne okazały się z grubsza trafne, przewidywania społeczne i gospodarcze - chybione.

Warto zestawić tę wypowiedź z tym, co Altman i inni liderzy z jego branży mówili rok wcześniej. Wiosną 2025 r. Dario Amodei, szef Anthropic, ostrzegał, że sztuczna inteligencja może w ciągu kilku lat zlikwidować połowę stanowisk biurowych dla osób wchodzących na rynek pracy oraz podnieść bezrobocie w krajach rozwiniętych do kilkunastu, a nawet dwudziestu procent. W tym samym tygodniu maja 2026 r., w którym Altman odwoływał swoje prognozy, Amodei zaczął opisywać automatyzację nie jako zastępowanie ludzi, lecz jako mnożnik ich produktywności.

Co się właściwie zmieniło? Od strony technologii - niewiele. Dane rynku pracy nie potwierdziły apokalipsy: Yale Budget Lab nie odnotował do marca 2026 r. istotnej zmiany ani w poziomie bezrobocia zawodów najbardziej narażonych na automatyzację, ani w strukturze ich zatrudnienia. Zmieniło się natomiast otoczenie: obie firmy szykują się do gigantycznych debiutów giełdowych, a inwestorzy instytucjonalni nie lubią, gdy w dokumentach ofertowych jako czynnik ryzyka figuruje "masowe bezrobocie".

Nie chodzi mi o zarzut cynizmu, lecz o coś, co uważam za ważniejsze. Sztuczna inteligencja nie jest zjawiskiem wyłącznie technologicznym. Jest zjawiskiem socjotechnologicznym, a jednym z jego kluczowych składników są narracje. Niezależnie od tego, co te systemy realnie potrafią, ogromny wpływ na ich odbiór, a przez to na przepływy kapitału, na decyzje regulacyjne i na plany życiowe milionów ludzi, mają opowieści snute wokół nich.

W ciągu niespełna roku ci sami ludzie przeszli od wizji świata bez pracy do wizji rozkwitu rynku pracy dzięki AI. Nawet ci, którzy jak Elon Musk podtrzymują tezę, że "praca stanie się opcjonalna" i "AI plus roboty będą w stanie zrobić wszystko", dopowiadają natychmiast, że towarzyszyć jej będzie "powszechny wysoki dochód".

Papież Leon XIV ujmuje tę intuicję w jednym zdaniu swojej pierwszej encykliki: technika "nie jest neutralna, ponieważ przyjmuje ona oblicze tych, którzy ją projektują, finansują, regulują i wykorzystują" (Magnifica humanitas 9). Dopowiedzmy: przyjmuje także oblicze tych, którzy ją opowiadają.

Obfitość i jej wierzyciele

Spośród wszystkich narracji towarzyszących obecnej fali rozwoju AI najbardziej nośna jest ta o obfitości (abundance). Ma ona swoją genealogię. W 2024 r. Amodei w tekście Machines of Loving Grace nakreślił wizję "skompresowanego XXI wieku": sto lat postępu medycznego w pięć czy dziesięć lat, likwidacja chorób zakaźnych, wyrównanie poziomu rozwoju między Północą a Południem. W 2025 r. Altman ogłosił "łagodną osobliwość", w której inteligencja stanie się "szalenie obfita", a jej koszt zbliży się do kosztu energii elektrycznej potrzebnej do jej wytworzenia. Musk mówi wprost o końcu niedostatku.

Jakie jest spektrum argumentów w tym sporze? Zwolennicy narracji o obfitości mają na swoją obronę więcej, niż chcieliby przyznać jej krytycy.

Po pierwsze, precedens historyczny: kolejne fale mechanizacji i automatyzacji budziły lęk przed trwałym bezrobociem, a kończyły się w znacznej mierze przesunięciem struktury zatrudnienia i wzrostem zamożności. Po drugie, tak zwany paradoks Jevonsa, zgodnie z którym potanienie jakiegoś dobra zwykle zwiększa popyt na nie, zamiast go zmniejszać; automatyzacja fragmentu pracy obniża koszt wyniku i poszerza rynek. Po trzecie wreszcie, argument najmocniejszy moralnie: kompetencja eksperta należała dotąd do dóbr rzadkich i drogich, bo kompetencji lekarza, prawnika czy agronoma nie dało się skopiować. Jeśli osąd profesjonalisty rzeczywiście stanie się tańszy i powszechnie dostępny, największymi beneficjentami będą nie zamożni mieszkańcy Bostonu, którzy lekarza mają, lecz ci, którzy nie mają go wcale.

Argumenty przeciwne są jednak równie poważne. Obfitość jest kategorią opisującą podaż, a ubóstwo kategorią opisującą dostęp. Historia gospodarcza ostatniego półwiecza dostarcza aż nadto przykładów sytuacji, w których łączna produkcja dóbr rosła, a udział w niej całych grup i regionów malał. Benedykt XVI zauważył w Caritas in veritate, że w krajach bogatych powstają nowe kategorie ubogich, a w regionach najuboższych wąskie grupy żyją w dobrobycie sąsiadującym z nędzą. Po drugie, obietnicę obfitości składają ci, którzy dysponują środkami do jej spełnienia i jednocześnie czerpią korzyść z tego, że w nią wierzymy. Jeden z amerykańskich publicystów ujął to zwięźle: obfitość ma nas spotkać "z łaski maszyn i ich właścicieli". Po trzecie, i to jest zarzut najcięższy, retoryka obfitości pełni funkcję odroczenia. Pozwala przenieść pytanie o sprawiedliwość w przyszłość: najpierw urośnijmy, potem podzielimy.

Prawda leży, jak sądzę, w miejscu niewygodnym dla obu stron. Narracja o obfitości nie jest fałszywa, jest niepełna. Opisuje potencjał, milczy o mechanizmie dystrybucji. A milczenie to nie jest przypadkowe, ponieważ mechanizm dystrybucji nie jest problemem technicznym. Leon XIV formułuje to z niezwykłą precyzją: "Nie wystarczy, by AI była bardziej moralna, jeśli o tej moralności decydują nieliczni" (MH 107).

Kto płaci rachunek za rewolucję

Wiemy z doświadczenia, że gwałtowne przemiany (a mówimy przecież o "rewolucji") uderzają w pierwszym rzędzie w najsłabszych. Nie dlatego, że ktoś tak zaplanował, lecz dlatego, że ubodzy mają najmniejszy zapas: oszczędności, kompetencji, relacji, czasu i cierpliwości instytucji. Wymiary tego zjawiska bywają zaskakująco konkretne.

Rachunek środowiskowy. Zużycie prądu przez centra danych sięgnęło w 2024 r. około 415 terawatogodzin, czyli półtora procent światowej konsumpcji energii elektrycznej, a Międzynarodowa Agencja Energetyczna przewiduje niemal 950 terawatogodzin do 2030 r. (encyklika poświęca temu osobny akapit, MH 101). Skutki nie rozkładają się jednak równo. Na amerykańskim rynku energetycznym, w regionie obejmującym 13 stanów (tzw. PJM od: Pennsylvania - New Jersey - Maryland Interconnection, nazwy regionalnej organizacji przesyłowej, która zarządza siecią elektroenergetyczną i hurtowym rynkiem energii) centrom danych przypisano ponad dziewięć miliardów dolarów wzrostu kosztów mocy w sezonie 2025/2026, co niezależny obserwator rynku nazwał "masowym transferem bogactwa", a Goldman Sachs prognozuje dalszy sześcioprocentowy wzrost cen prądu do 2027 roku.

...

kwartalnik, warszawa więź jesień 2026

Drodzy Państwo!

W social mediach można od niedawna trafić na nagrania, w których młodzi mężczyźni intensywnie trenują przy akompaniamencie koturnowej, filmowej muzyki. "Zostały nam już tylko trzy lata" - czytamy w napisach pod filmami. Do czego? Otóż już za trzy lata, w 2029 r., ma rozegrać się decydująca bitwa pomiędzy ludzkością a sztuczną inteligencją Skynet - mówimy oczywiście o zapowiedzi z kultowego już filmu Terminator z 1984 r.

Lęk przed AI przejmującą władzę nad naszym światem jest wpisany w DNA masowej wyobraźni od kilku dekad, ale dopiero w ostatnich latach zaczął mieć realne podstawy. Nie ma tygodnia, byśmy nie słyszeli o powstaniu kolejnego monumentalnego centrum danych, o fali zwolnień spowodowanej automatyzacją czy o dezinformacji rozprzestrzenianej z pomocą AI. W tym numerze "Więzi" szukamy odpowiedzi na pytania: jak wobec rosnącego apetytu sztucznej inteligencji na nasze zasoby - wodę, czas, stabilność zatrudnienia, bezpieczeństwo informacyjne, wspólną przestrzeń - zbudować zrównoważoną relację między nami a AI? Czym możemy podzielić się z algorytmami, a co powinniśmy zachować wyłącznie do dyspozycji własnej i innych ludzi?

Skala zagadnienia domagała się, by poświęcić mu cały numer: blok społeczny, kulturalny i religijny. "Dolina Krzemowa obiecuje nam obfitość. Ale historia uczy, że gwałtowne przemiany najpierw uderzają w tych, którzy mają najmniej. Pytanie o sztuczną inteligencję jest więc także pytaniem o to, kto zapłaci rachunek i kogo zdecydujemy się postawić w centrum" - pisze w swoim tekście Maciej Mróz. Preferencyjna opcja na rzecz ubogich - ale także wszystkiego, co w ludziach kruche i godne ocalenia - jest perspektywą, z której staramy się na te pytania odpowiedzieć.

W 2029 r. nie musi nadejść Skynet - wystarczy, że zapomnimy, co naprawdę warto chronić. Do tego czasu bądźmy jednak umiarkowanymi optymistami.

Karol Grabias

Spis treścijesień 2026, nr 3 [705]

Podziękowania dla Przyjaciół

Społeczeństwo

Tragiczny technooptymizm

Rozwój sztucznej inteligencji ma przynieść postęp. Ale takie obietnice składają miliarderzy, którym zależy przede wszystkim na pełnych kieszeniach. Ile władzy i zasobów możemy powierzyć AI, by pozostać w pełni ludźmi i na tym nie stracić?

Ludziom to, co ludzkie, a maszynom to, co mechaniczne

Jarema Piekutowski

Jak być rebeliantem AI?

Bartosz Bliuj-Stodulski i Maria Rogaczewska w rozmowie z Ewą Buczek

AI myśli za nas - a nam się to (chyba) podoba... O trudnej relacji ze sztuczną inteligencją

Dota Szymborska

Natalia Malek

Przesyłka ? 13 sierpnia ? Przestroga

Czytanie świata

A może jesteśmy dewotkami?

Katarzyna Jabłońska

Z drugiej strony Bugu

Polski Robinson i ukraiński Piętaszek

Dyskutują: Mykoła Riabczuk i Agnieszka Romaszewska-Guzy oraz Karol Grabias

Historia

Polacy wobec zagłady Żydów na linii otwockiej

Sebastian Rakowski

Trzy po trzy

Wojny nietrynitarne

Jakub Wygnański

Wiara

Ocalić to, co kruche

Coraz więcej osób traktuje modele językowe jak partnerów do codziennych rozmów, również o wierze. Czy AI może pomóc w rozeznawaniu duchowym? Czy rozmowa z czatem o wyborach moralnych jest bezpieczna? A co, jeśli czatbot jest jak biblijni przyjaciele Hioba?

Kamienie odrzuconeUbodzy w epoce obiecanej obfitości

Maciej Mróz

To nie jest "ktoś"O sztucznej inteligencji, wolności i wierze

ks. Grzegorz Strzelczyk w rozmowie z Anetą Kuberską

Czatbot, czyli nowy przyjaciel Hioba?

Agata Kulczycka

Marcin Sendecki

Naparstek ? III ? Bibliografia

Dzieci Abrahama

Polscy Tatarzy i Koran filomatów

Joanna Kulwicka-Kamińska

Popołudnie wiary

Fenomen religijny - mimo wszystko

Jean-Luc Marion w rozmowie z Karolem Grabiasem

Opowieści z przedsionka

Dwa rodzaje nienawiści

Tośka Szewczyk

Kultura

W czym maszyna nas nie zastąpi

Dzięki sztucznej inteligencji tworzymy szybciej, ale czy to dobrze? A może trud związany z tworzeniem jest wpisany w sam ten proces? Co tracimy, oddając pole AI? Czego sztuczna inteligencja nigdy nam nie da?

Tworzyć szybciej, ale po co?

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk

Jak człowiek z maszyną, czyli "idealne" odzwierciedlenie

Dyskutują: Cveta Dimitrova i Mateusz Łabuz oraz Katarzyna Sroczyńska

AI w twórczości: sprzymierzeniec czy przeciwnik?

Ankieta: Justyna Bargielska, Magda Hueckel, Dominik Jałowiński, Jul Łyskawa, Paweł Maślona, Agnieszka Rayss, Marcin Rossa

Marlena Niemiec

żywioły ? wcześniej ? to zupełnie tak jakby istniało tylko jedno życie

Jak (nie) żartować z przemocy domowej

Łukasz Krajnik

Kiedy przestać się śmiać?O kulcie ironii i prawie do tabu

Karol Grabias

Nad książkami

O podróżach międzygatunkowychGdy poeci zaczynają pisać prozę

Aleksandra Pakieła

Galeria "Więzi"

Bartosz Frątczak

Na progu

O jeziorach i gwiazdach

Jerzy Sosnowski

Warunki prenumeraty redakcyjnej

Możliwe formy wsparcia "Więzi"

Tworzyć szybciej, ale po co?

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk

Nic nie wpisuje się w mechanizm rynkowy tak dobrze, jak twórczość AI: nigdy nie zawodzi, nigdy nie zmienia schematu, nigdy nie przekracza terminu. Jest kwintesencją tego, czego potrzebujemy, gdy myślimy o sztuce w kategoriach produktu, który powinien pojawić się na rynku prędko i bez problemów.

Latem 1918 r. Thomas Mann spędzał wakacje z rodziną w Bawarii. Niemcy właśnie zbliżały się do klęski w I wojnie światowej, a pisarz, zamiast poprawiać swoje Zapiski człowieka apolitycznego, uciekał od pracy w pisanie sielankowych opowiadań o swoim psie. Poza tym, jak to zwykle latem bywa, spędzał czas z rodziną, unikał odwiedzających go teściów i chodził na długie spacery. Autorka książki Lato Thomasa Manna Kerstin Holzer przywołuje ten pozornie mało znaczący epizod z życia pisarza, by zasugerować nam, że bez niego nie byłoby energii, która pozwoliła pisarzowi stworzyć jego największe dzieło - Czarodziejską górę.

Ta niewielka książka biograficzna ukazała się w Polsce w samym środku dyskusji o tym, jakie miejsce mamy wyznaczyć sztucznej inteligencji w twórczości, zwłaszcza literackiej. Punktem zapalnym była tu wypowiedź Olgi Tokarczuk, która w czasie rozmowy na festiwalu Impact'26 przyznała, że zdarza się jej korzystać ze wsparcia sztucznej inteligencji w czasie pracy nad książką. Kilka zdań wypowiedzianych ze sceny poruszyło nie tylko uczestników spotkania czy komentatorów życia kulturalnego, ale też zwykłych odbiorców. Choć większość z nas przyzwyczaiła się, że w życiu codziennym coraz więcej osób pisze maile z wykorzystaniem czata GPT albo prosi program, by zrobił im fajną ilustrację do tekstu w sieci, to wciąż wykorzystanie sztucznej inteligencji w prestiżowej pracy twórczej budzi sprzeciw.

Głosy oburzenia wobec Tokarczuk pojawiły się w chwili, kiedy świat sztuki i kultury został już dogłębnie zmieniony przez AI. W samym styczniu 2026 r. na platformie Amazon, pozwalającej na self-publishing, ukazało się 1100 tytułów stworzonych przy pomocy AI. Amazon musiał wprowadzić zasadę, która umożliwia dodawanie maksymalnie trzech książek dziennie do systemu, by wyhamować napływ generowanych masowo tytułów, które stanowią coraz większy procent publikacji dostępnych na platformie. Autorka skrywająca się pod pseudonimem Coral Hart pokazała, że od promptu do stworzenia kolejnego romansu potrzebuje z wykorzystaniem Claude'a ok. 45 minut. To tyle, ile zajęło mi napisanie trzech akapitów tego tekstu.

Zresztą nawet jeśli dziś autor nie korzysta z AI, nie ma pewności, czy nie zostanie o to oskarżony. Czytelnicy - świadomi, że pisarz w każdej chwili może sięgnąć po sztuczną inteligencję - bardzo uważnie zaczęli się przyglądać schematom narracyjnym, charakterystycznym frazom czy nawet znakom interpunkcyjnym (choć czasy, gdy można było rozpoznać tekst napisany przez AI po wykorzystaniu znaku pauzy, powoli przechodzą do przeszłości). Niekiedy taka uważna lektura kończy się odkryciem śladów po sztucznej inteligencji, jak w przypadku książki Karoliny Opolskiej Teoria spisku, czyli prawdziwa historia świata, w której uważni czytelnicy znaleźli przypisy do nieistniejących publikacji.

AI obiecuje demokratyzację kultury

AI zmienia też rynek sztuki - pojawia się coraz więcej twórców, którzy korzystają ze sztucznej inteligencji przy procesie tworzenia, coraz częściej słychać też o sprzedaży obrazów czy innych dzieł sztuki stworzonych w ten sposób. Zwykle mowa o tych dziełach, które osiągają ceny rzędu kilku milionów czy setek tysięcy dolarów, jak np. AI God: Portrait of Alan Turing - stworzony przez humanoidalnego robota Ai-Da obraz został w 2024 r. sprzedany za ponad milion dolarów. A to tylko wierzchołek góry lodowej, bo poza słynnymi aukcjami mamy na co dzień doświadczenie z tym, jak AI wchodzi w świat grafiki. Jeśli wybierzemy się do księgarni i rzucimy okiem na okładki książek, przyjrzymy się uważnie plakatom i ulotkom czy zerkniemy na posty znajomych w internecie, odkryjemy, że obrazy wygenerowane przez AI są już stałym elementem naszej rzeczywistości.

Choć nie zawsze będziemy w stanie szybko poczynić tę obserwację, bo jak wskazują badania, chociażby Harshy Gangadharbatli z uniwersytetu w Nowej Karolinie, wcale nie jesteśmy tak dobrzy w rozpoznawaniu tego, co stworzyło AI. Co więcej, może się okazać, że napisane przez AI wiersz czy książka spodobają nam się bardziej niż to, co stworzył człowiek (doświadczalnie stwierdzono, że jeśli odbiorcy nie wiedzą o udziale AI w tworzeniu dzieła, często wybierają je jako lepsze od ludzkiego).

Tekst napisany przez AI może wzruszyć nie tylko przypadkowego czytelnika, ale i jury prestiżowego konkursu. Na początku lipca 2026 r. światem literackim wstrząsnął skandal, gdy zwycięzca Nagrody Wspólnoty Narodów na opowiadanie, Jamir Nazir, został oskarżony o wykorzystanie AI. W sieci pojawiły się głosy, że członkowie jury powinni sami korzystać z AI - przepuszczać nadesłane prace przez narzędzia sprawdzające, czy tekst nie nosi znamion wykorzystania modeli językowych.

Napływ tekstów stworzonych przez AI nie ominął także środowiska, w którym niekoniecznie mowa o wielkich zarobkach czy międzynarodowym prestiżu. W ciągu ostatnich kilku miesięcy przez świat autorów fan fiction (twórczości osadzonej w kręgu istniejących dzieł kultury) przetoczył się skandal związany z wykorzystaniem AI do pisania tekstów, zwłaszcza w najpopularniejszym i najszybciej rosnącym fandomie kanadyjskiego serialu Gorąca rywalizacja. Jak się okazało, wiele popularnych tekstów albo oficjalnie powstało przy użyciu AI, albo nosiło wyraźnie ślady wykorzystania sztucznej inteligencji. Mówimy tu o twórczości fanowskiej, która choć może przynieść rozpoznawalność wśród fanów, a niekiedy szansę na publikację książki w klasycznym wydawnictwie, przede wszystkim ma być emanacją gorących uczuć, jakimi wielbiciele darzą dany tekst kultury. Jest to kwintesencja twórczości amatorskiej, nastawionej przede wszystkim na przyjemność i spełnienie ambicji miłośników kreacji źródłowej.

Jeśli jest jakaś wolność procesu twórczego, to jest jej najwięcej w niedoskonałości, frustrujących poprawkach czy odrzucaniu prawie skończonego dzieła.

Tu pojawia się kluczowe pytanie. Dlaczego tak szybko i łatwo oddaliśmy twórcze działanie w ręce sztucznej inteligencji? Oczywiście pierwsza odpowiedź, która przychodzi do głowy, jest najprostsza: tak jest taniej i łatwiej. Taniej, gdy potrzebujemy wytworów kultury dla zysku - bardziej opłacalnie jest wygenerować ilustrację, tekst czy nawet książkę. Jednocześnie oszczędzamy czas. Coś, co zajęłoby kilkadziesiąt godzin czy nawet lata, można stworzyć bez porównania szybciej. Nawet jeśli zdecydujemy się poprawić to, co wygenerowało AI, i dopracować wszystkie szczegóły, to wciąż jesteśmy do przodu w zestawieniu z kimś, kto nie skorzystałby z tej technologii. A skoro możemy robić rzeczy szybciej, możemy robić ich więcej. Ponownie zyskujemy.

Jeśli odłożymy jednak na bok kwestie czysto ekonomiczne, pojawia się jeszcze jeden powód. Korzystamy ze sztucznej inteligencji, bo daje nam niespotykane dotychczas możliwości. AI obiecuje demokratyzację kultury. Uwolnienie możliwości tworzenia od konieczności posiadania odpowiednich umiejętności. Zabiera artystom wyłączność na posługiwanie się narzędziami, których opanowanie zajmuje wiele lat i często wiąże się z określoną ścieżką edukacyjną, kapitałem czy zamkniętym środowiskiem. Każdy może stworzyć własny tekst, obraz czy muzykę.

...

Podziękowania dla Przyjaciół

Serdecznie dziękujemy wszystkim Darczyńcom i Patronom "Więzi"! Państwa życzliwość jest dla nas niezwykle ważna. Dzięki niej "Więź" może nie tylko trwać, ale też się rozwijać. W ostatnim okresie wsparcia udzieliły nam następujące osoby:

Maciej Achremowicz ? Elżbieta i Kazimierz Adamiakowie ? Katarzyna Adamska-Dutkiewicz ? Izabela Alenowicz ? Agnieszka Babska ? Jolanta Baran ? Iwona Bartczak ? Barbara Batis ? Paweł Batory ? Łukasz Bestry ? Krzysztof Bestry ? Magdalena Bigaj ? Grzegorz Biziel ? Jakub Blokesz ? Zygmunt Bluj ? Andrzej Błażejewski ? Ewa Bochenek ? Alicja Boddaert ? Ewa Borońska ? Magdalena Borowiec ? Maria Bremer ? Maria Brodzik ? Anna Broszkiewicz ? Michał Buczek ? Kinga Burgiel ? Małgorzata Bystrzycka ? Anna Cepeniuk ? Maria Chantry ? Marianna Chlebowska ? Elżbieta Chlebowska ? Paweł Chodarcewicz ? Aleksandra Chylewska-Tölle ? Leszek Cich ? Karina Cierocka ? Wojciech Cierpiał ? Jarosław Cieślak ? Anna Czaplińska ? Katarzyna Czerwińska-Koral ? Anna Daniecka ? Anna Dębska ? Katarzyna Dobosz ? Daniel Dramowicz ? Kasper Drążewski ? Bożena Drewicz ? Magdalena Dyduch ? Rafał Dziedzic ? Zofia Eichmann ? Ela Firsiuk ? Mikołaj Foks ? Bogna Foss-Nieradko ? Diana Gabor ? Hubert Gajek ? Michał Garnczarski ? Paweł Gieryński ? Piotr Głogowski ? Paweł Goldstein ? Aldona Gowin ? Justyna Górnowicz ? Joanna Górska ? Dominik Górski ? Magda Grabowska ? Filip Grochowina ? Agnieszka Grodzicka ? Krzysztof Grygier ? Krzysztof Grzegorczyk ? Czesław Grzeszczyk ? Anna Guzy ? Piotr Hachuła ? Paulina Halamska ? Jan Hałubiec ? Ewa Haman ? Iwona Hauska ? Ewa Jajkowska ? Paweł Jakubowski ? Tomasz Janas ? Karol Janas ? Kamil Jankielewicz ? Krzysztof Jankowiak ? Janusz Januszkiewicz ? Ewa Jasionek ? Bożena Maria Jaworski ? Krzysztof Marek Jedliński ? Piotr Jędorowicz ? Olek Kaczmarek ? Waldemar Kaduk ? Katarzyna Kądziela ? Katarzyna Kajzar ? Michał Kałuziak ? Monika Kapa-Cichocka ? Michał Kasperczak ? Kazimierz Kasprzyk ? Wojciech Kaźmierczak ? Jacek Kempa ? Bogusław Kędzior ? Anna Kielin ? Anna Kijak ? Dorota Klaszczyk ? Dorota Klos ? Mateusz Kobak ? Wiesław Kolasa ? Zofia Komorowska ? Magdalena Komorowska ? Marcin Komosa ? Konrad Konczewski ? Michał Konopka ? Michał Kosmulski ? Adam Kostecki ? Monika Kostera ? Zygmunt Kostka ? Michał Kowalewski ? Leontyna Kozakowska ? Marta Koziak-Podczerwińska ? Anna Kozupa ? Michał Królikowski ? Lesław Krzewski ? Urszula Kubicka ? Asia Kucharska ? Dorota Kuchta ? Edward Stanisław Kudrewicz ? Aga Kulczycka ? Artur Kulesza ? Anna Kulesza-Jeleń ? Marcin Kulwas ? Aleksandra Kurzacz ? Tomasz Kwietniewski ? Ireneusz Lara ? Władysław Lasocki ? Agata Leszczyńska ? Lidia Leśniak ? Kinga Liska ? Marcin Listwan ? Marta Lizak ? Mirabella Luszawska ? Joanna Ładomirska ? Roman Łazarski ? Justyna Łobaszewska ? Agnieszka Łoś ? Aneta Łuczkiewicz ? Daniela Łukasiewicz ? Andrzej Mackiewicz ? Grzegorz Madejski ? Wojciech Bolesław Maj ? Marcin Majewski ? Tadeusz Makulski ? Krzysztof Maliszewski ? Maciej Manikowski ? Alicja Marciniak ? Stanisław Matczak ? Jerzy Matejko ? Piotr Materny ? Maria Matyka ? Eleonora Mazurkiewicz ? Wawrzyniec Mąkinia ? Maria i Jan Meissnerowie ? Agnieszka Michalak ? Grzegorz Michalik ? Piotr Michna ? Karolina Milewska ? Lech Miłaczewski ? Michał Misior ? Adam Miziołek ? Małgorzata Mochoń ? Tadeusz Mojsa ? Małgorzata Mojsa ? Andrzej Moskalik ? Dorota Multarzyńska ? Ewa Murawska ? Mikołaj Mus ? Tomasz Nadolny ? Aleksandra Nagórko ? Michał Napierała ? Maciej Napiórkowski ? Kasia Kuba Narzeczeni ? Bogna Tatiana Neumann ? Paweł Niedbalski ? Damian Niwiński ? Olek Nobis ? Anna Nowak ? Grzegorz Nowak ? Sebastian Oduliński ? Malwina Okrzesik ? Katarzyna Olszańska ? Julian Osmala ? Katarzyna Otczyk ? Kamil Pach ? Magdalena Pachecka ? Jadwiga Agnieszka Pacura ? Dmitriy Panto ? Maciej Nikodem Paszewski ? Andrzej Perzyński ? Marek Pęcak ? Jarosław Pidek ? Marcin Dariusz Pieczonka ? Jarema Piekutowski ? Barbara Piernikarczyk-Borowik ? Dawid Jan Borowik ? Małgorzata Piotrowska ? Zbigniew Piotrowski ? Mateusz Pitala ? Agnieszka Ploch ? Sławomir Płaczkowski ? Marta Połtowicz-Bobak ? Maria Poniewierska ? Alicja Poręba ? Anna Potok ? Aleksandra Press ? Michał Przeperski ? Ewelina Przewozikowska ? Anna Przybyła ? Jacek Przybyło ? Dorota Puk ? Przemysław Purczyński ? Michał Pytka ? Maciej Radecki ? Bartosz Grzegorz Rajewski ? Barbara Reimschussel-Wąs ? Weronika Reroń ? Justyna Rochon ? Marcin Rodzik ? Agata Romaniszyn ? Tomasz Romaniuk ? Tomasz Rożek ? Joanna Rózga ? Agata Rujner ? Anna Rygielska ? Karolina Ryzko ? Paweł Marian Sawicki ? Stefan Sękowski ? Rafał Siemianowski ? Anna Sieprawska ? Włodzimierz Sikora ? Patrycja Siwica ? Zbigniew Skowroński ? Anna Skucińska ? Marcin Słoka ? Jan Słowik ? Agnieszka Smarzewska ? Paweł Smoleń ? Krzysztof Sobusiak ? Jędrzej Soliński ? Renata Soszyńska ? Paulina i Łukasz Sporyszkiewiczowie ? Aleksandra Springer ? Paweł Stachowiak ? Maciej Stachowicz ? Marcin Staniewski ? Mateusz Stawiarski ? Danuta Stołecka-Wójcik ? Łukasz Strzeszyński ? Michał Swół ? Bożena Szaynok ? Ewa Szczepaniak ? Jarosław Szczypiński ? Janina Anna Szef ? Paweł Szewczyk ? Monika Szlosek ? Jolanta Irena Szostek ? Marzena Szugiero ? Jerzy Szymański ? Agnieszka Świergiel ? Magda Święcicka ? Joanna Maria Święcicka ? Piotr Trudnowski ? Andrzej Tyc ? Jerzy S. Walaszek ? Radosław Walczuk ? Kasia Warecka ? Judyta Watoła ? Natalia Wawrzos ? Artur Ważny ? Krzysztof Węglewski ? Urszula Maria Wencka ? Piotr Werner ? Artur Wesołowski ? Urszula Węcka ? Dawid Węglowski ? Małgorzata Widuch ? Dominika Wielowieyska ? Dorian Winter ? Przemysław Włodarczyk ? Ewa Wojciechowska ? Katarzyna Wojtak ? Filip Woźniak ? Joanna Woźniak ? Henryk Jan Woźniakowski ? Monika Wójcicka ? Jan Wyrowiński ? Hubert Zadrożny ? Jacek Zając ? Artur Zalewski ? Teresa Zańko ? Agnieszka Zawiejska ? Mariusz Zięba ? Paweł Zygmański ? Piotr Żylicz ? oraz osoby, które pragną pozostać anonimowe

Możliwe formy wsparcia "Więzi" - zob. s. 227.

Warunki prenumeraty redakcyjnej

Pakiet druk + cyfra

W cenie pakietu (do końca roku 2025: 129,60 zł; od 1 stycznia 2026 r.: 139,32 zł) otrzymujesz:

- 4 drukowane numery kwartalnika "Więź" z bezpłatną dostawą w Polsce,

- 4 numery "Więzi" w formatach epub, mobi, pdf (do pobrania w trakcie trwania prenumeraty),

- pełny dostęp online do artykułów kwartalnika i treści portalu Więź.pl na 365 dni (od momentu zakupu).

Jeśli mieszkasz za granicą Polski, napisz do nas: [email protected] Zamówisz prenumeratę w cenie zależnej od kosztów wysyłki zagranicznej.

Pakiet cyfrowy

W cenie pakietu (29 zł - przez 90 dni; 116 zł - przez 365 dni; ceny bez zmian w 2026 r.) otrzymujesz od momentu zakupu:

- pełny dostęp online do artykułów kwartalnika i treści portalu Więź.pl,

- kwartalnik "Więź" w formatach epub, mobi, pdf przez kwartał lub rok (do pobrania w trakcie trwania prenumeraty).

Jak kupić?

Zamówienia przyjmujemy na stronie: www.prenumerata.wiez.pl

Aby dodatkowo wesprzeć "Więź", możesz wybrać PRENUMERATĘ SPONSORSKĄ. Twoje nazwisko zostanie podane w "Podziękowaniach dla Przyjaciół".

Dodatkowe informacje o prenumeracie można uzyskać pod numerem telefonu: +48 22 827 96 08 oraz pod adresem e-mail: [email protected]

Prenumeratę "Więzi" dla firm prowadzą także Kolporter i Garmond.

"Więź" ukazuje się od roku 1958

Redaktorami naczelnymi byli

? Tadeusz Mazowiecki (1958-1981), ? Wojciech Wieczorek (1981-1989), Stefan Frankiewicz (1989-1995), Cezary Gawryś (1995-2001)

Redakcja kwartalnika i portalu

Zbigniew Nosowski (redaktor naczelny kwartalnika), Bartosz Bartosik (redaktor naczelny portalu), Ewa Buczek (zastępczyni redaktora naczelnego kwartalnika), Damian Jankowski (zastępca redaktora naczelnego portalu), Kacper Mojsa (sekretarz redakcji), Karol Grabias, Katarzyna Jabłońska, Ewa Kiedio (dyrektorka Wydawnictwa "Więź"), Agata Kulczycka

Zespół kwartalnika tworzą ponadto

Bogumiła Berdychowska, ks. Andrzej Draguła, Sebastian Duda, Andrzej Friszke, Jakub Halcewicz-Pleskaczewski, Anna Karoń-Ostrowska, Tomasz Kycia, ks. Andrzej Luter (asystent kościelny Towarzystwa "Więź"), Grzegorz Pac, Maria Rogaczewska, Konrad Sawicki, Agata Skowron-Nalborczyk, Jerzy Sosnowski

Wydawca

Towarzystwo "Więź"

00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3, tel. (22) 827-29-17, [email protected]

prenumerata

tel. (22) 827-96-08, [email protected]

reklama

tel. (22) 827-96-08, [email protected]

dział handlowy

tel. (22) 827-96-08, [email protected]

www

Portal Więź.pl wiez.pl

Kwartalnik "Więź" czasopismo.wiez.pl

Wydawnictwo "Więź" wydawnictwo.wiez.pl

Think tank Laboratorium "Więzi" laboratorium.wiez.pl

media społecznościowe

Facebook fb.com/wiez.infoYouTube @wiez_plInstagram @wiez_pl

WESPRZYJ

Wejdź na wspieram.wiez.pl

Przekaż 1,5% podatku

W rozliczeniu podatkowym wpisz: Towarzystwo "Więź",KRS 0000119537. Więcej: wiez.pl/opp

Projekt okładki, opracowanie typograficzne i skład Marcin Kiedio

Rysunek Don Kichota Jerzy Jaworowski

Druk i oprawa Drukarnia Edit, ul. Dworkowa 2, Wiązowna

Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca.Redakcja nie odpowiada za treść reklam.

ISSN 0511-9405

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Ludziom to, co ludzkie, a maszynom to, co mechaniczne

Jarema Piekutowski

Sztuczna inteligencja może niszczyć naturalne zasoby i zatruwać wspólną przestrzeń informacyjną. Może też pomagać ludziom, których nie stać na prawnika i ratować życie kobiet w ciąży. Technooptymizm nie musi być naiwny - pod warunkiem że człowiek pozostaje w procesie decyzyjnym, a maszyna zna swoje miejsce.

Wychowałem się na książkach zupełnie już zapomnianych, których w PRL wychodziło mnóstwo - na uproszczonym science fiction dla starszych dzieci i młodszej młodzieży. Synteza Macieja Wojtyszki, Bal na Pięciu Księżycach czy Sola z nieba północnego Bohdana Peteckiego, Ci z Dziesiątego Tysiąca Jerzego Broszkiewicza, Dwa słońca Jadwigi Ostapowicz. Bohaterowie, najczęściej - podobnie jak wówczas ja - dwunasto-, trzynastoletni, przeżywali przygody w świecie przyszłości lub na innych planetach.

Dziś uderza mnie, że ten świat prawie nigdy nie był dystopijny. Że technologia tworzona przez człowieka najczęściej przynosiła ludzkości postęp i dobro, a jeśli pojawiały się problemy, to nie ze względów systemowych, a przez nieprzewidzianą awarię, czynnik losowy lub złą wolę pojedynczych czarnych charakterów, zawsze na koniec pokonywanych. Owszem, dystopia w czasach propagandy sukcesu - zwłaszcza skierowana do dzieci - na pewno nie spodobałaby się cenzurze. Ale to było coś więcej.

Względny optymizm technologiczny był udziałem SF także w świecie kapitalistycznym. W Star Treku Federacja w dużej mierze pokonała wojny, a narzędzie zwane replikatorem zniosło niedobory. Kapitan Jean-Luc Picard wypowiadał swoje słynne słowa: Tea, Earl Grey, hot! - i dostawał wygenerowaną za darmo filiżankę herbaty. U Isaaca Asimova pojawienie się robotów było raczej problemem logicznym do rozwiązania - stąd prawa robotyki - niż egzystencjalnym zagrożeniem. Nie mówię już o sympatycznych R2D2 i C3PO z Gwiezdnych wojen czy o robocie Roztruchanie, pieszczotliwie zwanym Truszkiem, poczciwym towarzyszu Irka, nastoletniego bohatera wspomnianego Balu na Pięciu Księżycach.

A przecież dzisiejsze rozmowy z Claude'em, Gemini czy czatem GPT tak bardzo przypominają rozmowy Irka z Truszkiem. Robot, który był przez lata centralną figurą SF - czyli taki, z którym można rozmawiać - pojawił się koło nas niepostrzeżenie. Jest wprawdzie ukryty pod postacią czatu na ekranie - a latami kojarzyliśmy go sobie jednak z postacią odrobinę, choć niezgrabnie, humanoidalną, a już na pewno przypominającą istotę żywą.

Nawet R2D2, wyglądający jak nieco większy śmietnik i umiejący wydać z siebie tylko elektroniczne piski, wzrusza widzów właśnie tym, że przypomina mimo wszystko żywą istotę. A działa przecież w oparciu o to, co nazywamy dziś sztuczną inteligencją (jakkolwiek by ona funkcjonowała w świecie Lucasa, nie jest to z pewnością ucieleśniona "inteligencja naturalna"). Tak czy inaczej, przyszedł w końcu ten czas i oto jest obok nas robot, nasz wyczekiwany wierny sługa.

Bez pocieszenia od miliarderów

Czy na pewno sługa? Konserwatywni pisarze, tacy jak Rod Dreher czy Paul Kingsnorth, sugerują wręcz, że AI może stać się portalem dla sił demonicznych. Obawę budzi sama autonomiczność i "świadomość" tej technologii. Konserwatyści, szczególnie wrażliwi na hierarchie i porządek świata, przeczuwają, że tworzenie przedmiotu myślącego (lub choćby symulującego myślenie) i podejmującego samodzielnie decyzje na podstawie "rozumowania" (ang. reasoning) może być próbą zajęcia miejsca zarezerwowanego dla Boga.

Sami twórcy LLM-ów (ang. Large Language Model, duży model językowy, np. czat GPT, Claude, Gemini) i powiązani z nimi myśliciele nie dają konserwatystom łatwego pocieszenia. Często cytowane są słowa Raya Kurzweila, informatyka i pisarza, pioniera technologii OCR: "Czy Bóg istnieje? Powiedziałbym: "Jeszcze nie""1. Sam Altman, szef OpenAI, odpisał publicznie użytkownikom dopominającym się o nowe funkcje czata GPT: "A może trochę [dosł. kilka tygodni - dop. JP] wdzięczności dla magicznej inteligencji na niebie, a potem dostaniecie więcej zabawek?"2.

Nawet jeśli odrzucić ten quasireligijny język jako fanaberie bogaczy, powodów do pesymizmu jest wiele i są dobrze znane. Począwszy od niebezpieczeństwa wyginięcia ludzkości, o którym mówili Geoffrey Hinton, Eliezer Yudkowsky, ale także list Statement on AI Risk - sygnowany przez samych twórców największych korporacji AI: Altmana i Dario Amodei z Anthropic - który już w 2023 r. głosił, że "ograniczanie ryzyka wyginięcia, stwarzanego przez sztuczną inteligencję, powinno być globalnym priorytetem, tak samo jak przeciwdziałanie innym zagrożeniom na wielką skalę, takim jak pandemie czy wojny nuklearne"3.

Wśród wielu innych zagrożeń można wymienić choćby bezrobocie i likwidację szeregu zawodów. Dario Amodei, ten sam, który podpisał deklarację o ryzyku wyginięcia, przewidywał w 2025 r., że w okresie od roku do pięciu lat sztuczna inteligencja wyeliminuje połowę stanowisk niewymagających doświadczenia w zawodach umysłowych4, a bezrobocie w USA sięgnie 10-20%. Trudno o wyraźniejszy przykład rozdwojenia jaźni tej branży: te same osoby budują i ostrzegają.

Niebagatelne znaczenie ma też koncentracja władzy w rękach kilkunastu firm, które dysponują mocą obliczeniową niedostępną dla państw średniej wielkości - instytut badawczy McKinseya szacuje globalne nakłady na centra danych do 2030 r. na 6,7 bln dolarów, w tym 5,2 bln na moce obliczeniowe AI5.

Rachunek, który płacimy w prądzie i wodzie

Międzynarodowa Agencja Energetyczna policzyła, że centra danych zużyły w 2024 r. około 415 terawatogodzin energii - 1,5% światowej produkcji. Do 2030 r. ma to być 945 TWh, czyli nieco więcej niż zużywa dziś cała Japonia. W samym 2025 r. zużycie wzrosło o 17%, a w obiektach nastawionych na AI - o połowę. Woda idzie za prądem.

Serwery zamieniają niemal całą pobraną energię w ciepło, a najtańszy sposób odprowadzenia tego ciepła to wieża chłodnicza, w której woda po prostu odparowuje. Nie wraca do rzeki, nie da się jej oczyścić i puścić dalej - unosi się w powietrze. Google podał, że w 2024 r. jego centra danych pobrały na świecie ponad 29 mld litrów i zużyły bezpowrotnie 78% tej ilości6.

A to dopiero początek. Erozja wspólnej rzeczywistości: deepfejki, syntetyczne nagrania głosu tworzone z kilkusekundowej próbki, zalew AI slop - niskojakościowych treści produkowanych przez AI. Badacze ze Stanforda, Imperial College i Internet Archive zmierzyli, że do połowy 2025 r. już 35% nowo publikowanych stron internetowych powstało w całości lub częściowo z pomocą AI (przed premierą czata GPT - 0%)7. Ilia Shumailov i jego zespół opisali na łamach "Nature", co się dzieje z modelami karmionymi własnymi wytworami: najpierw znikają idee rzadziej spotykane i mniejszościowe perspektywy, w końcu pozostaje bełkot8.

...

1 J. Rennie, The Immortal Ambitions of Ray Kurzweil: A Review of Transcendent Man, "Scientific American", 15.02.2011, scientificamerican.com/article/the-immortal-ambitions-of-ray-kurzweil [dostęp: 7.08.2026].

2 x.com/sama/status/1834351981881950234 [dostęp: 7.08.2026].

3 Statement on AI Risk, technologist.mit.edu/statement-on-ai-risk [dostęp: 7.08.2026].

4 AI was supposed to destroy jobs. Where's the carnage?, "The Guardian", theguardian.com/technology/2026/aug/12/ai-job-destruction [dostęp: 7.08.2026].

5 Zob. Rekordowe inwestycje w centra danych nie tworzą nowych miejsc pracy dla ludzi, f5, f5.pl/po-pracy/rekordowe-inwestycje-w-centra-danych-nie-tworza-nowych-miejsc-pracy-dla-ludzi [dostęp: 7.08.2026].

6 V. Lakhanpal, Data Center Water Use, Most Policy Initiative, 8.04.2026, mostpolicyinitiative.org/science-note/data-center-water-use [dostęp: 7.08.2026].

7 J. Dolezal, S. Alam, M. Graham, M. Bohacek, The Impact of AI-Generated Text on the Internet, ai-on-the-internet.github.io [dostęp: 7.08.2026].

8 I. Shumailov, Z. Shumaylov, Y. Zhao, N. Papernot, R. Anderson, Y. Gal, AI models collapse when trained on recursively generated data, "Nature" 2024, nr 631, nature.com/articles/s41586-024-07566-y [dostęp: 7.08.2026].