Wołyń i Galicja Wschodnia pod okupacją niemiecką 1943-1944 - Opracowanie zbiorowe

Kup ebooka

20.00 zł
16.60 zł (17,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać
?

Wstęp

Niniejszy tom dokumentów - a także jego kontynuacja pt.: Wołyń i Galicja "za drugiego Sowieta" - opisują sowiecką politykę wobec Polski i Polaków, zwłaszcza polskiego podziemia, w południowo-wschodniej części państwa polskiego, po 1945 r. - w zachodniej części sowieckiej Ukrainy. Przedstawiają sytuację panującą na obszarze województw: wołyńskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego i wschodniej części lwowskiego II RP - nielegalnie anektowanych w roku 1939 przez ZSRS i scedowanych przez Polskę na rzecz ZSRS umową z 16 sierpnia 1945 r. - i czynią to z perspektywy organów państwa sowieckiego: struktur partyjnych, wojskowych, w tym partyzanckich, oraz aparatu bezpieczeństwa. Tom Wołyń i Galicja Wschodnia pod okupacją niemiecką 1943-1944 przedstawia sytuację panującą od początku roku 1943 do zakończenia okupacji niemieckiej latem 1944 r., natomiast tom Wołyń i Galicja "za drugiego Sowieta" - likwidację polskiego podziemia w okresie "drugich Sowietów", począwszy od sierpnia 1944 r., a skończywszy na późnych latach 40.

Przedstawiany Czytelnikom wybór dokumentów to pierwsza tak obszerna edycja źródłowa sowieckiej dokumentacji dotyczącej Polaków i Polskiego Państwa Podziemnego na południowo-wschodnich obszarach przedwojennego państwa polskiego. Dokumentacja - dodajmy - w przytłaczającej większości nigdy niepublikowana, a często - jak zwłaszcza dokumenty z Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy - nawet nieznana badaczom. Omówmy pokrótce zawartość tych materiałów.

Bez wątpienia polityka sowiecka wobec Polskiego Państwa Podziemnego, obejmującego całe przedwojenne terytorium II Rzeczypospolitej, była funkcją stosunków między ZSRS a rządem polskim na emigracji. Nad relacjami tymi, od chwili ponownego nawiązania kontaktów dyplomatycznych w 1941 r., ciążyła kwestia wschodnich granic Polski. Władze ZSRS nawet w najtrudniejszych chwilach wojny nie były skłonne zrezygnować z przytłaczającej większości zdobyczy terytorialnych uzyskanych dzięki współdziałaniu z III Rzeszą w latach 1939-1940. Kwestia uznania tych nabytków terytorialnych na zachodzie była przedmiotem zarówno sondażu Stalina w rozmowach z gen. Sikorskim w grudniu 1941 r. w Moskwie, jak i rokowań z Brytyjczykami oraz projektów nowych tajnych protokołów ustalających w porozumieniu - tym razem z Londynem - przyszły ład terytorialno-ustrojowy Europy.

Wraz z oddaleniem perspektywy zwycięstwa niemieckiego Blitzkriegu na wschodzie, stabilizacją i poprawą sytuacji ZSRS na frontach, zwłaszcza w końcu 1942 r., aktywizacji uległa także polityka sowiecka wobec Polski. Hasło ogólnonarodowej walki z okupantem, odtworzenie partii komunistycznej w Polsce - mimo słabości ruchu komunistycznego na ziemiach polskich - a w 1943 r. stworzenie prosowieckich "polskich" struktur politycznych i wojskowych na obszarze ZSRS i zerwanie stosunków dyplomatycznych na tle ujawnienia mordu na oficerach polskich w Katyniu, dokonanego na polecenie Stalina, pozwoliły Moskwie na podjęcie rozgrywki już nie tylko o przebieg granicy zachodniej ZSRS, ale także o wpływ na powojenny kształt ustrojowo-polityczny Polski.

Obszarem, na którym zmiany w trendach i priorytetach sowieckiej polityki w kwestii polskiej pokazały się najszybciej i w sposób najbardziej spektakularny, były polskie ziemie wschodnie. Bezwzględna polityka okupanta niemieckiego nie tylko nie pozwoliła na ujawnienie się w szerszym wymiarze i wzmocnienie sił i kręgów skłonnych do współpracy z III Rzeszą, ale także na skutek eksploatacji ekonomicznej i okrutnych represji stworzyła potencjał wrogości do siebie, który w latach 1942-1943 częściowo przynajmniej zaczęła zagospodarowywać partyzantka sowiecka.

Celem wojskowym sowieckich oddziałów partyzanckich miała być walka zbrojna z aparatem administracyjnym i policyjnym okupanta, a także - w stopniu dostępnym dla sił nieregularnych - z tyłowymi oddziałami wojskowymi III Rzeszy i jej sojuszników. Wśród rozlicznych formacji przedostających się na teren województwa wołyńskiego, lwowskiego, stanisławowskiego i tarnopolskiego ważne miejsce zajmowały także grupy wywiadowcze, które trudnić się miały rozpoznaniem nie tyle struktur administracji okupanta, ile raczej nastrojów miejscowej ludności oraz podziemnych organizacji polskich czy ukraińskich, uznawanych za nacjonalistyczne i wrogie. W przypadku ziem wschodnich II Rzeczypospolitej niemniej ważny wydawał się aspekt polityczny i symboliczny obecności coraz silniejszych ugrupowań partyzanckich stopniowo przesuwanych ze wschodu. Ich działania miały stanowić wyraźny sygnał i dowód suwerenności sowieckiej nad tym terytorium. Wrażenie to miało pogłębiać odtwarzanie w 1943 r. podziemnych (w istocie partyzanckich) struktur lokalnej administracji sowieckiej oraz partii komunistycznej.

Pojawienie się i aktywność sowieckiej partyzantki, realizującej strategię totalnej wojny z okupantem, nieliczącej się z kosztami, prowadziły także do krystalizacji i polaryzacji postaw miejscowej ludności zmuszonej do rezygnacji z neutralności i przyjęcia strategii przetrwania opartej na opowiedzeniu się po którejś z walczących stron.

Doświadczenia z lat 1939-1941, lat "pierwszych Sowietów", którym na Kresach towarzyszyła, prócz represji, polityka białorutenizacji i ukrainizacji, wiążąca się z degradacją nie tylko ekonomicznego, ale także polityczno-społecznego statusu Polaków, zepchniętych z pozycji narodu państwowego i dominującego, czyniły z nich w sposób oczywisty grupę nieprzyjaźnie, a najczęściej wrogo usposobioną wobec ZSRS, a przez to dla sowieckich organów z założenia podejrzaną. Dowodem na to było istnienie polskiego podziemia niepodległościowego odradzającego się na Kresach Wschodnich po ciosach zadanych przez sowiecki aparat bezpieczeństwa w latach 1940-1941.

Nic też dziwnego, że to właśnie struktury podziemia polskiego, a także powstające w 1943 r. oddziały partyzantki polskiej stały się jedną z podstawowych kwestii politycznych dla władz sowieckich. Zamieszczona w niniejszym tomie dokumentacja, będąca reprezentatywnym wyborem dokumentów sowieckiej proweniencji odnoszących się do obszarów Wołynia i Galicji Wschodniej, potwierdza, iż stosunek do polskiego podziemia sowieckich struktur polityczno-wojskowych na obszarze tzw. Ukrainy Zachodniej różnił się od tego panującego na obszarze Kresów Północno-Wschodnich. Czynnikiem modyfikującym była - obserwowana, analizowana i dokładnie opisywana w raportach o charakterze wywiadowczym i stricte politycznym - narastająca wrogość do Polaków nie tylko działaczy ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, ale i tej części ludności ukraińskiej, która pozostawała pod ich wpływem. Ów antagonizm był jednym z czynników, które ułatwiły przeprowadzenie przez oddziały Ukraińskiej Armii Powstańczej w 1943 r. na Wołyniu czystki etnicznej ludności polskiej, a w 1944 r. - dokonanie mordów w Galicji Wschodniej o podobnej, choć nieco mniejszej skali. Deklarowany oprócz antypolskości antykomunizm ukraińskich formacji nacjonalistycznych, zwłaszcza OUN-UPA, odpowiedzialnej za zbrodnie na Polakach, wpływał moderująco na poczynania sowieckiej partyzantki wobec Polaków, to zaś sprawiało, że Polacy nierzadko uznawali tę ostatnią za taktycznego sprzymierzeńca w walce z UPA. Pomoc udzielana przez oddziały sowieckie niektórym wsiom i koloniom polskim na północno-wschodnim Wołyniu, wsparcie - a przynajmniej brak jawnej wrogości - okazywane przez polskich mieszkańców Wołynia sowieckim partyzantom powodowało, że zarówno po polskiej, jak i po sowieckiej stronie pojawiały się elementy pragmatycznego podejścia w imię zasady "wróg mojego wroga...". Sowieckie relacje na temat rzezi wołyńskiej są istotnym elementem tego zbioru dokumentów.

Tę sytuację Polaków na Wołyniu usiłowały wykorzystać, jak się wydaje, sowieckie czynniki polityczne. Próbowano przejmować kontrolę nad niektórymi przynajmniej polskimi samoobronami, pojawiły się też koncepcje tworzenia leśnych oddziałów złożonych z Polaków podległych Ukraińskiemu Sztabowi Ruchu Partyzanckiego. Odziały te - jak wynika z dokumentacji sowieckiej, zwłaszcza raportów jednego z ich twórców Roberta Satanowskiego - miały do wypełnienia rolę propagandowo-agitacyjną - dowieść istnienia prosowiecko nastawionych polskich mieszkańców Wołynia, a także stanowić propagandową alternatywę dla polskiego podziemia niepodległościowego na tym obszarze, do czego przyczyniał się zewnętrzny polski charakter formacji i zadania ochrony polskiej ludności wiejskiej. Funkcje polityczne współgrały z zadaniami o charakterze wywiadowczo-agenturalnym, tj. rozpoznaniem i próbą przejmowania komórek polskiego podziemia.

Obecność czynnika ukraińskiego, słabość polskiej partyzantki akowskiej, zaangażowanej głównie w ochronę Polaków przed UPA, ograniczony zasięg działania partyzantki sowieckiej (część Wołynia) sprawiały, że na spornym obszarze w 1943 r. nie doszło do konfrontacji sowiecko-polskiej na taką skalę, jak na Nowogródczyźnie. Nie oznaczało to jednak, że nie doszło do próby podporządkowania sobie siłą polskich oddziałów, po brutalnej likwidacji ich dowódców - por. Leona Osieckiego, por. Jana Drzazgi czy ujęcia kpt. Władysława Kochańskiego i zamordowania części jego żołnierzy. Dochodziło także do starć między partyzantami sowieckimi i polskimi oraz członkami samoobrony, ich intensywność i skala (pojedyncze incydenty), choćby na tle walk oddziałów sowieckich z ukraińskimi nacjonalistami, była jednak niewielka.

Casus sowieckich oddziałów partyzanckich złożonych z Polaków, w tym zwłaszcza Oddziału Partyzanckiego im. Tadeusza Kościuszki, a następnie Zgrupowania Partyzanckiego "Jeszcze Polska nie zginęła...", z jednej strony jak w soczewce ukazywał instrumentalny sposób traktowania tej formacji, a z drugiej ujawniał wszystkie ograniczenia, fobie, uprzedzenia i antypolskie stereotypy cechujące Sowietów. Zgrupowanie Satanowskiego miało odgrywać istotną rolę narzędzia politycznej dywersji oraz wywiadu, jednocześnie cały czas jego żołnierze, a przede wszystkim dowódcy, podlegali intensywnemu rozpracowywaniu, a sprawozdania kpt. Kochańskiego, funkcjonariusza sowieckich organów bezpieczeństwa, pełniącego w Zgrupowaniu rolę oficera wywiadowczego oraz jednego z zastępców Satanowskiego, świadczą o nieufności, graniczącej z paranoją podejrzliwości, a nawet antypolonizmie w podejściu sowieckiego aparatu bezpieczeństwa do "polskiej" "czerwonej" partyzantki. Dowódcy wszystkich oddziałów - łącznie z Satanowskim i jego żoną odgrywającą rolę enfant terrible - w narracji sowieckiego aparatu bezpieczeństwa byli polskimi nacjonalistami, osobami niegodnymi zaufania. W przypadku przynajmniej jednego z nich podejrzenia te i oskarżenia miały skutki tragiczne.

Zawartość raportów i sprawozdań sowieckiego aparatu wywiadowczego i bezpieczeństwa na temat stosunków ukraińsko-polskich i polskiego podziemia w 1943 r. wskazuje na dobrą orientację strony sowieckiej co do podłoża, okoliczności podjęcia decyzji i przebiegu antypolskiej akcji UPA, choć tylko w północno-wschodniej części województwa wołyńskiego. W dokumentacji nie tylko wyliczane są wsie, których mieszkańcy zostali w sposób okrutny pomordowani (na ten aspekt również zwracano uwagę w meldunkach), ale także czynione są próby ustaleń liczbowych. Znacznie gorzej rozpoznane są za to struktury podziemia ukraińskiego i polskiego. W pierwszym przypadku prowadzi to - choć tylko początkowo - do mnożenia bytów: oprócz bulbowców, niesłusznie oskarżanych o zainicjowanie mordów na Polakach, wymieniani są "siekiernicy" i "zielenowcy", w drugim przypadku - do fantastycznych rozważań na temat przywództwa, powiązań organizacyjnych, a nawet samych nazw polskich organizacji podziemnych. Stanowiło to wyraźny regres w porównaniu ze stanem wiedzy na temat polskiego podziemia, jeśli nie zlikwidowanego, to dogłębnie zinfiltrowanego na tym terenie w latach 1939-1941. Z czasem ilość i jakość informacji, jakimi dysponowali Sowieci, uległy poprawie (np. jeśli chodzi o rozpoznanie siatki konspiracji polskiej w powiecie sarneńskim), głównie wskutek coraz sprawniejszego posługiwania się zwerbowaną agenturą (vide meldunek o składzie 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK).

Pierwsze obszerniejsze opracowania sowieckie na temat polskiego podziemia politycznego i wojskowego grzeszą jednak brakiem aktualnej wiedzy lub powtarzaniem pogłosek zamiast zweryfikowanych informacji. Niewątpliwie przełomem okazał się moment powtórnego wkroczenia na tereny południowo-wschodnich województw II RP Armii Czerwonej (styczeń-marzec 1944 r.) oraz ponowna okupacja tego obszaru przez ZSRS. Sowieckie oddziały partyzanckie stały się już tylko bazą werbunku żołnierzy i dowódców dla działalności partyzanckiej za Bugiem, w ramach Polskiego Sztabu (Ruchu) Partyzanckiego, ludność polska, choć traktowana z najwyższą nieufnością, na obszarach, na których ukraiński ruch nacjonalistyczny cieszył się wsparciem większości społeczności ukraińskiej, została wykorzystana przy kompletowaniu najniższych ogniw lokalnej administracji sowieckiej (szczególnie gospodarczej). Polacy - zwłaszcza na terenie Galicji Wschodniej - próbując zachować, w obliczu aktywności nacjonalistycznej partyzantki ukraińskiej, grupy samoobrony, zasilili szeregi tzw. batalionów istriebitielnych (niszczycielskich) NKWD, a zwłaszcza tzw. grup współdziałania batalionów, funkcjonujących pod formalnym kierownictwem lokalnych struktur milicji, a składających się z członków konspiracji, żołnierzy samoobron powołanych w latach 1943-1944.

Podkreślana w meldunkach władz partyjnych, opartych na autopsji, patriotyczna postawa Polaków była niewątpliwie dogodnym nawet nie pretekstem, a uzasadnieniem działań podjętych przez władze sowieckie na wyzwolonych spod okupacji niemieckiej obszarach tzw. zachodnich obwodów Ukraińskiej SRS, jak w oficjalnej terminologii określano nielegalnie anektowane w 1939 r. ziemie II Rzeczypospolitej oraz scedowaną w 1940 r. przez Rumunię północną część Bukowiny, Besarabii oraz zajęty "przy okazji" i również anektowany okręg Her?a. Pierwszym posunięciem, które niewątpliwie służyło pacyfikacji zajętego obszaru, była zakrojona na ogromną skalę mobilizacja do armii, początkowo prowadzona przez organy tyłowe tzw. armii czynnej, następnie przez odtworzoną sieć wojenkomatów. W przypadku ludności polskiej w pierwszej fazie stosunkowo znaczną część osób powoływano do Armii Czerwonej, dość szybko zaczęto jednak kierować Polaków do tzw. armii Berlinga, której większość jednostek liniowych wiosną 1944 r. dyslokowano na teren północnego Wołynia. Pobór objął także niemałą grupę kobiet z Wołynia i Podola. Dopełnieniem tej akcji była mobilizacja siły roboczej do pracy przy odbudowie zniszczonych ośrodków przemysłowych w Donbasie lub w zakładach zbrojeniowych na Uralu i za nim. Drugim posunięciem była intensywna akcja walki z polskim podziemiem. Pierwsze jej sukcesy - aresztowanie członków Delegatury w Zdołbunowie i Krzemieńcu, a także ekipy inspektora rejonowego w Łucku Adama Świkły, zdobyte przy nich dokumenty i zeznania - pozwoliły sowieckim władzom bezpieczeństwa na stworzenie bardziej realnego, zbliżonego do rzeczywistości obrazu polskiej aktywności konspiracyjnej.

Zwalczanie polskiego podziemia niepodległościowego na całych Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej od 1944 r. stanowiło kwestię o znaczeniu ogólnozwiązkowym. Koordynacja poczynań organów terytorialnych i peryferyjnych NKWD i NKGB zapewniana była dzięki skoncentrowaniu wysiłków funkcjonariuszy NKGB w ramach scentralizowanej sprawy agenturalnej "Sejm", a w przypadku działań pracowników NKWD w zachodnich obwodach Ukraińskiej SRS - przez gromadzenie dokumentacji w ramach prowadzonej przez NKWD USRS "Sprawy kryptonimowej nr 44 ("Litiernoje dieło", w terminologii polskich służb bezpieczeństwa "akta liter") na polskie organizacje a[nty]/s[owieckie]".

Po niemal dwóch latach funkcjonowania jednolitego sowieckiego aparatu bezpieczeństwa na początku 1943 r. doszło do poważnych zmian. Wydzielono struktury kontrwywiadu wojskowego (GUKR Smiersz), a 16 kwietnia 1943 r. ponownie rozdzielono piony tzw. czekistowskie (bezpieczeństwa) oraz milicyjne i wojskowe (NKWD). Analogicznie podzielono aparat Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych na niższych szczeblach - powołano obwodowe zarządy NKWD oraz NKGB, w rejonach funkcjonowały - w zależności od obciążenia obowiązkami - oddziały lub wydziały NKWD i NKGB. Funkcjonariusze NKWD mieli zajmować się przede wszystkimi sprawami administracyjno-operacyjnymi, a pion bezpieczeństwa miał się skupiać na tzw. operacyjnej pracy czekistowskiej, czyli prowadzeniu działań wywiadowczych, kontrwywiadowczych i śledczych[1]. Mimo takiego podziału kompetencji, sugerującego znacznie istotniejszą rolę w hierarchii sowieckich organów bezpieczeństwa pionu NKGB, wydaje się, że niekwestionowaną rolę zwierzchnika sowieckiego aparatu terroru, przynajmniej do końca roku 1945 sprawował Ławrientij Beria, m.in. z racji pełnionych przez niego funkcji w aparacie państwowym (wiceprzewodniczący Rady Komisarzy Ludowych, członek Państwowego Komitetu Obrony, członek najwyższych władz partyjnych). Struktury NKWD, dzięki podporządkowaniu im jednostek wojsk wewnętrznych oraz innych formacji zbrojnych (wojsk konwojowych, ochrony kolei, pogranicznych), a także dzięki prowadzeniu działalności operacyjnej przez Główny Zarząd Walki z Bandytyzmem pełniły co najmniej równorzędną rolę co NKGB. W związku z tym funkcjonariusze NKWD starali się sprawować na obszarach tzw. zachodnich obwodów Ukraińskiej SRS funkcję zwierzchnika koordynującego działania obu pionów aparatu bezpieczeństwa. Liczba funkcjonariuszy sowieckiego aparatu bezpieczeństwa w poszczególnych obwodach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej różniła się. Zależała od liczby mieszkańców danej jednostki administracyjnej, ilości rejonów wiejskich oraz miast wydzielonych. Najwyższą obsadę kadrową miały zarządy NKWD i NKGB we Lwowie - UNKGB - 640 osób, UNKWD - nawet około 3,5 tys. osób (łącznie jednak z szeregowymi funkcjonariuszami milicji)[2]. Pozostałe zarządy obwodowe NKWD i NKGB miały zbliżoną wielkość i liczyły (według danych z 1 października 1945 r.) po około 300-400 funkcjonariuszy (w przypadku NKWD wyłącznie tzw. kadra kierownicza i operacyjna)[3].

Struktury terenowe na poziomie rejonów - wydziały NKGB - zatrudniały z reguły od czterech do jedenastu osób, w przypadku NKWD obsada wydziałów rejonowych wahała się od 28 do 78, a nawet 110 funkcjonariuszy (łącznie z milicjantami)[4].

W pierwszym okresie istnienia organy NKWD (MWD) i NKGB (MGB) w zachodnich obwodach Ukraińskiej SRS nie były w stanie osiągnąć pełnej obsady personalnej. Braki sięgały 30-40 proc. przewidzianych etatów. Tak więc w rzeczywistości stan personalny funkcjonariuszy NKGB był o 1/3-1/4 niższy od etatowego, w NKWD zamiast 16-18 tys. służyło około 12-14 tys. funkcjonariuszy[5].

W obliczu rychłego zakończenia niemieckiej okupacji obszarów tzw. Ukrainy Zachodniej oraz biorąc pod uwagę specyfikę sytuacji na jej terenie, Państwowy Komitet Obrony (GKO) ZSRS zadecydował w lutym 1944 r. o skierowaniu tam 2 tys. funkcjonariuszy z tyłowych rejonów Związku Sowieckiego, którzy do 1941 r. pracowali w NKGB Ukraińskiej SRS lub posługiwali się językiem ukraińskim. Dwustu spośród nich miało objąć stanowiska naczelników rejonowych wydziałów NKGB. Odbudowa struktur NKWD miała odbywać się w oparciu o zasoby kadrowe NKWD USRS, zasilone 790 funkcjonariuszami (w tym 120 przyszłymi naczelnikami wydziałów rejonowych NKWD), skierowanymi na nowe stanowiska - na podobnych zasadach co funkcjonariusze NKGB - z głębi ZSRS. Konieczność wzmożenia walki przede wszystkim z ukraińskim podziemiem nacjonalistycznym oraz braki kadrowe odczuwane nadal przez sowiecki aparat bezpieczeństwa w zachodnich obwodach Ukraińskiej SRS zmusiły Berię i Mierkułowa ponad pół roku później (9 października 1944 r.) do podjęcia decyzji o oddelegowaniu na tzw. Ukrainę Zachodnią dalszych 600 funkcjonariuszy NKGB i NKWD (w tym 100 na stanowiska naczelników wydziałów rejonowych NKGB i NKWD)[6].

Metody kompletowania kadr aparatu bezpieczeństwa delegowanych do zachodnich obwodów Ukraińskiej SRS doprowadziły do tego, że wśród funkcjonariuszy NKGB brakowało (w odróżnieniu np. od obsady personalnej organów bezpieczeństwa w zachodnich obwodach Białoruskiej SRS) osób mających doświadczenie w pracy na okupowanych przez Związek Sowiecki ziemiach polskich w latach 1939-1941. Dominowali Rosjanie, przeważnie nieznający języka ukraińskiego (ani tym bardziej polskiego). Potwierdzeniem tego może być np. sytuacja w Zarządzie Obwodowym NKGB w Łucku (obwód wołyński), gdzie jedynie 23 proc. funkcjonariuszy stanowili Ukraińcy, a 76 proc. Rosjanie, czy w Zarządzie Obwodowym NKGB w Równem, w którym służyło 59 Ukraińców, 243 Rosjan i czterech Białorusinów. Dopełnieniem nieznajomości języka miejscowej ludności był niesłychanie niski poziom wykształcenia funkcjonariuszy NKWD i NKGB - od naczelnika zarządu obwodowego po szeregowego milicjanta[7].

Na czele Zarządu Obwodowego NKGB we Lwowie stał od 22 marca 1944 r. do 9 października 1944 r. płk BP Konstantin Wołoszenko, od 9 października 1944 r. płk BP, później generał lejtnant Aleksandr Woronin; w Drohobyczu - początkowo jako naczelnik grupy operacyjnej NKGB Piotr Pugacz, następnie jako pełniący obowiązki Nikołaj Moroz (później zastępca naczelnika), a od października 1944 r. Władimir Majstruk; w Stanisławowie - płk BP Aleksiej Michajłow; w Tarnopolu - początkowo (od kwietnia do 9 października 1944 r.) wspomniany już Majstruk, następnie (od 9 października 1944 r. do grudnia 1945 r.) Leonid Malinin, a od lutego 1946 r. do 7 sierpnia 1952 r. Wasilij Kołomijec; w Równem (od stycznia 1944 r. do 5 maja 1947 r.) - płk BP Fiodor Cwietuchin; a w Łucku - od stycznia 1944 r. do 9 października 1944 r. Aleksandr Martynow, następnie od 9 października 1944 r. do 15 czerwca 1946 r. płk BP Michaił Szestakow. Naczelnikiem Obwodowego Zarządu NKWD we Lwowie był (od 18 kwietnia 1944 r. do 10 stycznia 1947 r.) komisarz milicji 2. rangi Jewgienij Gruszko; w Drohobyczu - generał major Aleksandr Saburow; w Stanisławowie - najpierw (od 10 lipca 1944 r. do 22 sierpnia 1945 r.) Michaił Zawgorodnyj, a od 1 listopada 1945 r. do 26 maja 1950 r. - Filipp Nieizmajłow; w Tarnopolu - od 15 listopada 1943 r. do 13 marca 1946 r. płk Roman Sarajew, od 13 marca 1946 r. do 17 kwietnia 1948 r. Andriej Bułyga; w Łucku - od lutego 1944 r. do 23 marca 1948 r. płk BP Aleksandr Jakowienko; w Równem - początkowo płk BP Prichodczenko, a następnie od 9 października 1944 r. do 10 stycznia 1947 r. Władimir Trubnikow.

Wewnętrzna struktura zarządów obwodowych NKGB i NKWD powielała strukturę organów NKGB i NKWD na szczeblu republikańskim. Przykładowo Zarząd NKWD w obwodzie lwowskim składał się z kilku wydziałów: pierwszego specjalnego, walki z bandytyzmem i walki z dziecięcą bezdomnością, z kontrwywiadu wojsk NKWD oraz wydziału kryminalnego, dwóch samodzielnych oddziałów - operacyjnego i więziennego. Pion milicyjny Zarządu Obwodowego NKWD obejmował wydziały: polityczny, walki z rozkradaniem własności socjalistycznej i spekulacją, operacyjny i paszportowy. W strukturach Zarządu Obwodowego NKGB funkcjonowały wydziały: II (kontrwywiad), IV (wywiad, terror i dywersja na tyłach przeciwnika), śledczy, A (statystyczno-archiwalny) i B (techniki operacyjnej) oraz trzy samodzielne oddziały: I (wywiad zagraniczny), V (szyfry), VI (ochrona kierownictwa partii i władz)[8].

Najważniejszą rolę do odegrania na terenach, gdzie operowało liczne i niezwykle silne nacjonalistyczne ukraińskie podziemie zbrojne oraz polska konspiracja, miały - i to rzutowało też na ich obsadę kadrową: Wydział II (kontrwywiadowczy) Zarządu NKGB, podzielony np. we Lwowie aż na 10 oddziałów, oraz Wydział do Walki z Bandytyzmem Zarządu NKWD, do którego zadań należało zwalczanie tzw. bandytyzmu politycznego, a więc działalności OUN-UPA oraz AK-NIE[9]. Nic więc dziwnego, że - a można to było dostrzec niejednokrotnie w sprawozdaniach NKWD i NKGB - zakres kompetencji obu pionów aparatu bezpieczeństwa nie tyle uzupełniał się, ile w znacznej mierze pokrywał, co prowadziło do nieuchronnych sporów i zadrażnień.

W 1944 r. struktury NKWD pełniły raczej drugorzędną rolę w dziele zwalczania "polskich nacjonalistów" w zachodnich obwodach Ukraińskiej SRS. Ich aktywizacja w pierwszych miesiącach 1945 r. była efektem kilku akcji likwidacyjnych w stosunku do osób podejrzewanych o współpracę z sowieckimi organami bezpieczeństwa lub postrzeganych jako kolaboranci i zdrajcy, przeprowadzonych przez członków polskiego podziemia, które odbiły się szerokim echem w kierowniczych strukturach sowieckiego aparatu bezpieczeństwa. Głównym impulsem był zamach na działacza ZPP, dyżurnego przedstawiciela "polskiej postępowej i patriotycznej inteligencji" we Lwowie, doc. Zdzisława Bielińskiego. Już dzień po śmierci Bielińskiego 9 lutego 1945 r. Wasilij Riasnoj, ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ukraińskiej SRS, skierował do zarządów obwodowych NKWD w zachodnich obwodach Ukraińskiej SRS szyfrogram nr 226, w którym - powołując się na dyrektywy Ławrientija Berii - nakazywał strukturom NKWD "rozpocząć pracę w celu rozpracowania, wykrycia i bezzwłocznego aresztowania uczestników białopolskiego podziemia". Aby zrealizować to zadanie, polecano w każdym z obwodów utworzyć stosunkowo nieliczne grupy od dwóch do pięciu funkcjonariuszy, zwolnionych "od wszelkiej innej pracy"[10].

Ostatecznie dopiero trzy miesiące później we wszystkich zarządach NKWD zachodnich obwodów Ukrainy powołane zostały specjalne zespoły nastawione wyłącznie na walkę z "polskim podziemiem nacjonalistycznym". Liczyły one z reguły od pięciu (obwody rówieński, wołyński, stanisławowski, tarnopolski) do sześciu (obwód drohobycki), a nawet siedmiu (obwód lwowski) funkcjonariuszy. Podobną komórkę powołano także w obwodzie czerniowieckim. Na stałe "na polskim kierunku" pracować więc miało około 50 osób, co stanowiło jedynie około 4 proc. obsady pionu "walki z bandytyzmem" na tzw. Ukrainie Zachodniej. Na kierowników grup powoływano naczelników lub zastępców naczelników jednego z oddziałów obwodowego Wydziału Walki z Bandytyzmem[11]. Ich działalność była koordynowana na poziomie republikańskim przez Oddział IV wchodzący w skład Wydziału I Zarządu Walki z Bandytyzmem, kierowanego przez mjr. Wasyla Czeredeniczenkę, od lipca 1945 r. stojącego na czele grupy zwalczającej polskie podziemie w obwodzie lwowskim[12]. Wcześniej sporymi sukcesami w dziele zwalczania polskiego podziemia niepodległościowego mogła pochwalić się specjalna grupa operacyjna NKWD USRS, podległa bezpośrednio przebywającym we Lwowie przedstawicielom republikańskiego kierownictwa NKWD[13]. Konkurowała z nią w dziele rozpracowywania struktur polskiego podziemia we Lwowie grupa operacyjna NKGB dowodzona przez płk. Siergieja Karina-Danilenkę[14].

W zwalczaniu polskiego podziemia niepodległościowego brały udział także struktury Wydziału Transportowego NKGB Kolei Lwowskiej (kierowanego przez płk. BP Fokę Dekuszenkę), Wydziału Transportowego NKGB Kolei Kowelskiej (kierowanego przez płk. BP Wasilija Koczetkowa) oraz Zarządu Kontrwywiadu Wojskowego Smiersz Lwowskiego Okręgu Wojskowego (kierowanego przez gen. mjr. Michaiła Popierekę). Pomocą w przeprowadzeniu niektórych działań operacyjnych, zwłaszcza masowych aresztowań i kontroli, służyły liczne formacje Wojsk Wewnętrznych NKWD[15].

Walka z podziemiem (głównie ukraińskim) koordynowana była na miejscu przez wysłanników kierownictwa republikańskiego NKWD i NKGB. Na podstawie rozkazu Ławrientija Berii i Wsiewołoda Mierkułowa z 9 października 1944 r. dotyczącego "wzmocnienia walki z OUN-owskim podziemiem i likwidacji zbrojnych band OUN w zachodnich obwodach Ukraińskiej SRS" nadzór nad całą "pracą agenturalno-operacyjną" zarządów obwodowych NKWD i NKGB w obwodzie lwowskim, stanisławowskim, drohobyckim i czerniowieckim powierzono ludowemu komisarzowi spraw wewnętrznych USRS Wasilijowi Riasnojowi, a w obwodzie wołyńskim, rówieńskim i tarnopolskim - naczelnikowi Zarządu Walki z Bandytyzmem i jednocześnie zastępcy ludowego komisarza spraw wewnętrznych USRS Timofiejowi Strokaczowi (wcześniej naczelnikowi Ukraińskiego Sztabu Ruchu Partyzanckiego)[16].

Zasadniczym zadaniem sowieckich organów bezpieczeństwa było - niezmiennie przez cały okres od 1944 r. do 1946 r. - demaskowanie i likwidacja polskiego "nacjonalistycznego" podziemia antysowieckiego i uniemożliwienie mu przeprowadzenia zbrojnego powstania w celu oderwania zachodnich obwodów Ukraińskiej SRS i - jak formułowali to na poważnie w dokumentach dyrektywnych "czekiści" - przyłączenia tych ziem do Polski (sic!). Po zawarciu 9 września 1944 r. w Lublinie umowy o wzajemnym przesiedleniu ("ewakuacji") ludności polskiej i ukraińskiej pojawił się jeszcze jeden, już wkrótce priorytetowy, cel - zapewnienie sprawnego przebiegu ekspatriacji Polaków ze wschodniej Galicji i Wołynia. Na plan pierwszy wysunęło się zadanie neutralizacji i likwidacji ośrodków i osób "prowadzących aktywną antysowiecką agitację przeciwko przesiedleniu"[17]. W związku z fiaskiem pierwszej fazy przesiedlenia w listopadzie i grudniu 1944 r. zintensyfikowano pracę agenturalno-operacyjną przeciwko ludności polskiej. Przerwaniu "antysowieckiej działalności polskiej reakcji" i pełnemu wykryciu "jej nacjonalistycznego podziemia" służyło "zdecydowane operacyjne uderzenie" - przeprowadzona pod koniec grudnia 1944 r. i na początku stycznia 1945 r. akcja masowych aresztowań "uczestników nacjonalistycznych formacji, folksdojczów i innego a[nty]/s[owieckiego] elementu"[18]. Po jej przeprowadzeniu organy NKWD i NKGB miały skupić się na: "wykryciu i likwidacji organizujących się centrów kierowniczych białopolskiego podziemia, rozgromieniu jego techniki, materialno-technicznej bazy i przechwyceniu kanałów łączności tych centrów, tak z zagranicznym kierownictwem, jak i z peryferiami"[19]. Za najskuteczniejszą metodę walki uznawano rozbudowę i objęcie siecią agenturalną każdego skupiska ludności polskiej.

Pomimo likwidacji sieci komórek i ewakuacji na zachód większości członków polskiego podziemia niepodległościowego struktury NKGB Ukraińskiej SRS w swej dalszej pracy, zmierzającej wciąż do wykrycia i likwidacji "białopolskiego podziemia", w 1946 r. miały skoncentrować się "na zdobyciu wykwalifikowanej perspektywicznej agentury, a także oczyszczeniu posiadanej sieci agenturalno-informatorskiej z dezinformatorów i podwójnych agentów, zdjęciu kierownictwa lwowskiego obszaru i okręgu AK, przechwyceniu kanałów łączności tego kierownictwa z zagranicznymi centrami i peryferiami, wykryciu wśród uczestników białopolskiego podziemia agentury zagranicznych wywiadów, rozgromieniu materialno-technicznej bazy podziemia, zakończeniu sukcesem repatriacji byłych obywateli polskich i likwidacji nielegalnych przepraw do Polski"[20]. Organy NKWD/MWD w 1946 r. planowały wykorzystanie istniejącej i nowo pozyskanej agentury nie tylko do ujawnienia funkcjonujących jeszcze organizacji podziemnych, ale także do "dokładnego rozpoznania nastrojów politycznych ludności polskiej" i uchronienia zalegalizowanych członków konspiracji przed ponownym zejściem do podziemia[21]. Dodajmy, że dzięki materiałom publikowanym w niniejszym tomie część tej agentury została zidentyfikowana z imienia i nazwiska.

Mimo samolikwidacji struktur polskiego podziemia i zaprzestania działalności konspiracyjnej, czego ostatnim akordem było odstąpienie wiosną 1946 r. od wydawania dwu ostatnich pism - "Słowa Polskiego" i istniejącego nieprzerwanie od 1940 r. tygodnika "Wytrwamy", ludność polska w Galicji Wschodniej nadal znajdowała się pod baczną obserwacją sowieckiego aparatu bezpieczeństwa, który doszukiwał się śladów działalności antysowieckiej - wrogiej agitacji, nielegalnych prób przekraczania granicy wśród osób, które znalazły się w jego spisach i kartotekach po 1944 r. W rezultacie wielkiej operacji wymiany ludności w latach 1944-1946 - w odróżnieniu od terenów Wileńszczyzny i tzw. Białorusi Zachodniej - nieliczne na tych ziemiach skupiska polskie nie dawały już jednak oparcia konspiracji i partyzantce poakowskiej.

Dokumenty publikowane w niniejszym tomie są sowieckiej proweniencji i pochodzą przede wszystkim z dwóch ukraińskich archiwów - Centralnego Archiwum Państwowego Organizacji Społecznych (CDAHO, Centralnyj derżawnyj archiw hromadśkych objednań), przechowującego głównie dokumenty byłej Komunistycznej Partii Ukrainy (bolszewików), oraz Resortowego Państwowego Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (Archiwum SBU, Hałuzewyj derżawnyj archiw Służby bezpeky Ukrajiny). Zostały one uzupełnione o dokumenty z ukraińskich archiwów regionalnych: Państwowego Archiwum Obwodu Lwowskiego (DALO, Derżawnyj archiw Lwiwśkoji obłasti) oraz Państwowego Archiwum Obwodu Tarnopolskiego (DATO, Derżawnyj archiw Ternopilśkoji obłasti) - zgromadzone są tam materiały obwodowych komitetów KP(b)U oraz archiwów rosyjskich - Rosyjskiego Archiwum Państwowego Historii Społeczno-Politycznej (RGASPI, Rossijskij gosudarstwiennyj archiw socyalno-politiczeskoj istorii) oraz Archiwum Państwowego Federacji Rosyjskiej (GARF, Gosudarstwiennyj archiw Rossijskoj Fiedieracyi), w którym przechowywane są - odpowiednio - materiały wytworzone przez KPZR oraz ogólnozwiązkowe struktury wykonawcze państwa sowieckiego.

Materiałów z archiwów rosyjskich jest w tym tomie stosunkowo niewiele, gdyż spora część dokumentacji, dotyczącej okresu II wojny światowej i pierwszych lat powojennych, pozostaje - pomimo publicznie składanych obietnic - wciąż utajniona. Nie sposób oczekiwać ich odtajnienia bez radykalnej zmiany warunków politycznych panujących w Rosji. Współredaktor tomu, Łukasz Adamski, widział w GARF kilka opieczętowanych protokołów przesłuchań gen. Leopolda Okulickiego. Pewna część dokumentów została natomiast już wydana: zob. NKWD i polskie podziemie 1944-1945: Z "teczek specjalnych" Józefa W. Stalina, red. A. Noskowa, Kraków 1998 czy Ukrainskije nacyonalisticzeskije organizacyi w gody wtoroj mirowoj wojny, red. A. Artizow, Moskwa 2012, lub też zamieszczona na stronie internetowej Federalnej Agencji Archiwalnej[22], przy czym opublikowane dokumenty zostały wyselekcjonowane w sposób oczywiście stronniczy. Warto w tym miejscu dodać, iż Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, w momencie składania wniosku do Narodowego Centrum Nauki o grant badawczy oraz podpisywania stosownej umowy, dysponowało deklaracją szefa Federalnej Agencji Archiwalnej, prof. Andrieja Artizowa, kilkakrotnie złożoną publicznie, a także na forum Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych, o woli odtajnienia wszelkich dokumentów związanych z sowiecką polityką wobec Polski w okresie II wojny światowej i bezpośrednio po jej zakończeniu, w tym np. dotyczących obławy augustowskiej. W praktyce jednak okupacja przez Rosję Krymu oraz systematyczne wsparcie militarne bojówek, które opanowały część Donbasu wiosną 2014 r., oraz wiążące się z tymi wydarzeniami radykalne pogorszenie relacji FR z krajami NATO i UE, w tym Polską, a także intensyfikacja polemik na temat przeszłości, sprawiły, że z deklaracji tych strona rosyjska się nie wywiązała. Redaktorom tomu tę przykrą niespodziankę zrekompensowało w dwójnasób niespotykane wcześniej otwarcie na współpracę Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Dzięki kwerendzie prowadzonej tam w latach 2014-2017 udało się odnaleźć wiele nieznanych dokumentów, zarówno centralnych organów aparatu bezpieczeństwa państwa sowieckiego, jak i NKWD-NKGB Ukraińskiej SRS, naświetlających politykę sowietyzacji Polski i Polaków, a także ujawniających informacje o Polakach zwerbowanych przez struktury bezpieczeństwa. Redaktorzy tomu składają w tym miejscu serdeczne podziękowania panu Ihorowi Kułykowi, dyrektorowi Archiwum SBU w latach 2014-2015, oraz jego następcy, panu Andrijowi Kohutowi, a także pani Marii Panowej i innym pracownikom tej instytucji za ogromną życzliwość i pomoc w trakcie prowadzenia kwerend.

Bardzo serdeczne podziękowania - za pomoc w kwerendach i konsultacje - kierujemy do prof. Grzegorza Motyki, kierownika grantu Narodowego Centrum Nauki: "Stosunki między władzą sowiecką a Polskim Państwem Podziemnym". Grant ten, uzyskany przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, pozwolił na sfinansowanie naszych badań. Za pomoc w kwerendach dziękujemy również dr. Mariuszowi Zajączkowskiemu.

Część publikowanych w pracy materiałów była już poprzednio edytowana - głównie w pracach wydanych na Ukrainie pod red. Wołodymyra Serhijczuka, niezawierających aparatu krytycznego, oraz we wspólnym wydawnictwie IPN-SBU Operacja "Sejm" 1944-1946, red. W. Chudzik et al. (seria "Polska i Ukraina w latach trzydziestych-czterdziestych XX wieku", t. 6), Warszawa-Kijów 2007. Zostały one tutaj ponownie zamieszczone albo ze względu na ich wagę dla relacji między Sowietami a Polskim Państwem Podziemnym i konieczność upowszechnienia tych dokumentów również w Polsce, w polskim przekładzie, albo, zwłaszcza w przypadku materiałów Operacji "Sejm", ze względu na to, iż dokumenty te zostały uprzednio wydane w formie okrojonej o wszelkie informacje pozwalające na zidentyfikowanie agentury sowieckiej i metod jej działalności, nierzadko bez jakiegokolwiek zaznaczenia opuszczonych fragmentów. Jeden z dokumentów został wręcz sfałszowany - edycja z Operacji "Sejm" mieści fragmenty, których nie ma w oryginale, dopisane po to, aby zakamuflować opuszczenie "wrażliwego" akapitu. Przypisy zamieszczone w niniejszym opracowaniu mają na celu przekazanie czytelnikowi krótkich informacji o wspomnianych w dokumentach postaciach lub wydarzeniach, a tam, gdzie jest to niezbędne, również zarysowanie kontekstu. Jako redaktorzy uznaliśmy natomiast, iż polemika z interpretacjami zawartymi w dokumentach, stanowiącymi w sposób oczywisty odzwierciedlenie oficjalnej ideologii panującej w totalitarnym państwie sowieckim oraz polityki realizowanej przez ZSRS, jest zbędna.

Niniejsza edycja dokumentów opiera się na zasadach wypracowanych w serii: "Polskie Dokumenty Dyplomatyczne", wydawanej przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych. Podaje się więc miejsce przechowywania dokumentu: archiwum i precyzyjną sygnaturę, a także informacje o uprzedniej edycji. Zrezygnowano zarazem z przytaczania nazwy zespołu akt - w przypadku dokumentów pochodzących z mało dostępnego do 2014 r. Archiwum SBU często nie da się jej po prostu ustalić. Ponadto sama praktyka opisywania nazw zespołów jest obca ukraińskiej historiografii, a często również archiwistom. Pomijano co do zasady pewne cechy kancelaryjne dokumentu, jak np. pieczęć, data wpływu, numer rejestru, treść nagłówków będących elementem formularza czy informację o liczbie sporządzonych kopii. Wyjątek od tej reguły stanowiły przypadki w sposób oczywisty nasuwające przypuszczenie, iż pozostawienie przy edycji dokumentu opisu powyższych cech będzie miało znaczenie dla badań historycznych - wtedy poczyniono stosowną uwagę w przypisie. Pozostawiono natomiast - prócz daty i miejsca wystawienia - również informację o klauzuli tajności, dekretację i wszelkie inne adnotacje i komentarze, widniejące na dokumencie, chyba że bez wątpienia pochodziły one z czasów późniejszych. Zaznaczano też podkreślenia, przekreślenia, dopiski, poprawki czy po prostu fragmenty dokumentu pisane ręcznie, bądź też zaznaczano sytuacje, gdy cały dokument był pisany odręcznie, wreszcie oznaczano w odpowiedni sposób odręczne podpisy. Ingerencje korektorskie ograniczano do minimum - uwspółcześniając ortografię, poprawiono również ewidentne literówki czy błędy interpunkcyjne, natomiast pozostawiono i zaznaczono wszelkie te przypadki odchyleń od poprawnej pisowni, które mogły być konsekwencją błędnego wyobrażenia autora dokumentu o właściwej pisowni danej nazwy własnej lub słabego opanowania zasad ortografii. Oznaczono też nieodszyfrowane słowa.

Nazwy miejscowości są podawane w polskim brzmieniu urzędowym do 1945 r., dotychczas obowiązującym na gruncie języka polskiego. Trudność stanowiło oddawanie w polskim tłumaczeniu imion i nazwisk Ukraińców - w dokumentach i materiałach rosyjskojęzycznych prawie zawsze były one rusyfikowane. Przyjęto, iż co do zasady podstawą transkrypcji tych nazwisk jest ich wersja ukraińskojęzyczna, nie zaś zrusyfikowana, chyba że chodzi o pracowników aparatu NKWD/NKGB. Wyjątek ten wynika zarówno z praktycznych trudności, jakie stwarza ustalenie narodowości danego pracownika pionu bezpieczeństwa, jak i z tego, że to organy bezpieczeństwa były gwarantem zależności Ukrainy od sowieckiej Rosji, a służbie w tych strukturach z reguły towarzyszyła językowa rusyfikacja i pełna mentalna sowietyzacja. Wersję rosyjską nazwisk pozostawiono również w przypadkach, gdy narodowość danej osoby była niepewna.

Wszystkie dopiski w nawiasach kwadratowych, zamieszczone w przekładach dokumentów na polski, pochodzą od tłumacza. Mają one za zadanie ułatwienie zrozumienia sensu tych fragmentów tekstu, w których jakieś słowa czy wyrażenia ewidentnie zostały pominięte, już to ze względu na polowe warunki, w których wytwarzano rzeczone dokumenty, już to ze względu na specyficzny język, jakim posługiwali się ich autorzy.

W tekście użyto poniższych przypisów literowych:

a...a tak w tekście bądź sic

b...b komentarz odręczny

c...c odręczna poprawka w tekście, dopisek lub fragment tekstu wpisywany w założeniu odręcznie

d...d podkreślenie odręczne

e...e zakreślenie na marginesie lub inne wyraźne wyodrębnienie fragmentu tekstu w dokumencie

f...f podpis odręczny

g...g podpis odręczny o niepewnym autorstwie

h...h przekreślenie

i...i rozszyfrowanie niepewne.

Łukasz Adamski, Grzegorz Hryciuk

?

Przypisy

[1] Łubianka. Organy WCzK-OGPU-NKWD-NKGB-MGB-MWD-KGB 1917-1991. Sprawocznik, oprac. A. Kokurin, N. Pietrow, Moskwa 2003, s. 79, 138-139, 226-248.

[2] Stan kadr NKWD, NKGB, sądu i prokuratury w obwodzie lwowskim na 1 października 1944 r., Derżawnyj Archiw Lwiwśkoji Obłasti (dalej: DALO), f. P-3, op. 1, spr. 112, k. 108.

[3] D. Wiedieniejew, H. Bystrochin, Dwobij bez kompromisiw. Protyborstwo specpidrozdiliw OUN ta radianśkych sył specoperacij. 1945-1980-ti roky, Kyjiw 2007, s. 265.

[4] Sprawozdanie - charakterystyka rejonu łuckiego obwodu wołyńskiego na 10 X 1944, Derżawnyj Archiw Wołynśkoji Obłasti (dalej: DAWO), f. P-1, op. 2, spr. 14, k. 33; Sprawozdanie - charakterystyka rejonu lubieszowskiego obwodu wołyńskiego na 10 X 1944, ibidem, k. 45; Sprawozdanie - charakterystyka rejonu lubomelskiego obwodu wołyńskiego na 10 X 1944, ibidem, k. 56; Sprawozdanie - charakterystyka rejonu maniewickiego obwodu wołyńskiego na 10 X 1944, ibidem, k. 69; Sprawozdanie - charakterystyka rejonu ołyckiego obwodu wołyńskiego na 10 X 1944, ibidem, k. 84; Sprawozdanie - charakterystyka rejonu werbskiego obwodu wołyńskiego na 10 X 1944, ibidem, spr. 15, k. 49; Sprawozdanie - charakterystyka miasta Włodzimierza Wołyńskiego obwodu wołyńskiego na 10 X 1944, ibidem, k. 172; Sprawozdanie - charakterystyka miasta Kowla obwodu wołyńskiego na 10 X 1944, ibidem, k. 17. I. Andruchiw, A. Francuz, Stanisławszczyna: dwadciat' buremnych lit (1939-1959). Suspilno-politycznyj ta istoryko-prawowyj analiz, Riwne-Iwano-Frankiwśk 2001, s. 119.

[5] Politycznyj teror i teroryzm w Ukrajini. XIX-XX st: Istoryczni narysy, W. Smolij (red.), Kyjiw 2002; Stan kadr NKWD...

[6] I. Biłas, Represywno-karalna systema w Ukrajini 1917-1953. Suspilno-politycznyj ta istoryko-prawowyj analiz. U dwoch knyhach, kn. 1, Kyjiw 1994, s. 257, 263.

[7] Politycznyj teror..., s. 696; D. Wiedieniejew, H. Bystrochin, op. cit., s. 265.

[8] Spis funkcji wchodzących do nomenklatury lwowskiego obkomu KP(b)U, 3 XI 1944, DALO, f. P-3, op. 1, spr. 65, k. 106, Spis funkcji Zarządu NKGB Obwodu Lwowskiego wchodzących do nomenklatury KC WKP(b), KC KP(b)U i obkomu KP(b)U, ibidem, spr. 112, k. 52.

[9] Ibidem; Politycznyj teror..., s. 752-753; Łubianka..., s. 226-227, 235.

[10] Dokładnaja zapiska ob itogach borby s polskim antisowietskim nacyonalisticzeskim podpoliem na tierritorii zapadnich obłastiej Ukrainy za 1945 god, Hałuzewyj Derżawnyj Archiw Służby Bezpeky Ukrajiny (dalej: HDA SBU), f. 2, op. 75, spr. 4, k. 69.

[11] Odpowiednie wytyczne dotyczące powołania grup w obwodach zostały przesłane przez zastępcę ludowego komisarza spraw wewnętrznych USRS Łoburienkę 17 maja 1945 r. We Lwowie do grupy przydzielić miano "najlepszych, najwyżej wykwalifikowanych pracowników" z Wydziału ds. Walki z Dezercją i Wydziału III (ds. obsługiwania Lwowa). Pismo zastępcy naczelnika Zarządu Walki z Bandytyzmem NKWD USRR ppłk. Gricenki do naczelnika Zarządu Walki z Bandytyzmem NKWD ZSRS Leontjewa, 16 V 1945, Gosudarstwiennyj Archiw Rossijskoj Fiedieracyi (dalej: GARF), f. 9478, op. 1, d. 404, k. 156-158; Plan pracy grupy Wydziału Walki z Bandytyzmem w UNKWD obw. drohobyckiego do walki z polskim kontrrewolucyjnym nacjonalistycznym podziemiem na czerwiec 1945 r., ibidem, k. 174-183; Referat o przebiegu rozpracowania i likwidacji polskich nacjonalistycznych formacji w obwodzie drohobyckim od 1 I 1945 do 25 IX 1945, 29 IX 1945, ibidem, k. 184-192; Referat o przebiegu walki z podziemiem polskim w obwodzie tarnopolskim w okresie od 1 I 1945 do 25 IX 1945, 29 IX 1945, ibidem, k. 192-196; Referat o przebiegu walki z podziemiem polskim w obwodzie stanisławowskim w okresie od 1 I 1945 do 25 IX 1945, 29 IX 1945, ibidem, k. 197-200; Referat o przebiegu walki z podziemiem polskim w obwodzie rówieńskim w okresie od 1 I 1945 do 25 IX 1945, 29 IX 1945, ibidem, k. 201-205; Referat o przebiegu walki z podziemiem polskim w obwodzie wołyńskim w okresie od 1 I 1945 do 25 IX 1945, 29 IX 1945, ibidem, k. 206-207; Referat o przebiegu walki z podziemiem polskim w obwodzie czerniowieckim w okresie od 1 I 1945 do 25 IX 1945, 29 IX 1945, ibidem, d. 403, k. 171-172; D. Wiedieniejew, H. Bystrochin, op. cit., s. 265; Polska i Ukraina..., t. 6, s. 799.

[12] Plan agenturalno-operacyjnych przedsięwzięć Oddziału IV Wydziału I Zarządu Walki z Bandytyzmem NKWD USRS na czas od 12 V do 1 VII 1945, 10 V 1945, GARF, f. 9478, op. 1, d. 404, k. 208-216; Referat o wynikach pracy nad polskim podziemiem Wydziału Walki z Bandytyzmem UNKWD Obwodu Lwowskiego w okresie od 1 I do 1 IX 1945 roku, ibidem, k. 246; Protokół narady operacyjnej naczelników drugich oddziałów i ich zastępców Wydziałów Walki z Bandytyzmem UNKWD zachodnich obwodów Ukrainy pracujących nad wykryciem polskiego podziemia, 29 IX 1945, ibidem, k. 177-178.

[13] Pismo Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych USRS Riasnoja do Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych ZSRR Berii, 25 II 1945, "Komunikat. O przeprowadzonych aresztach osób kierujących białopolską podziemną organizacją "AK" w m. Lwowie", GARF, f. 9478, op. 1, d. 403, k. 80-83.

[14] Polska i Ukraina..., s. 397.

[15] W październiku 1944 r. na terenie tzw. zachodnich obwodów Ukraińskiej SRS stacjonowało ponad 25 tys. żołnierzy Wojsk Wewnętrznych NKWD. Ich liczebność w kolejnych miesiącach uległa zwiększeniu. Oprócz tego do działań pacyfikacyjnych mogły zostać użyte jednostki Wojsk Pogranicznych, Ochrony Kolei NKWD, a także oddziały Armii Czerwonej. I. Biłas, op. cit., kn. 2, s. 478-497.

[16] I. Andruchiw, A. Francuz, op. cit., s. 116-117.

[17] Polska i Ukraina..., s. 297.

[18] Dokładnaja zapiska ob itogach..., k. 7.

[19] Informacja o pracy Zarządu NKGB Obwodu Lwowskiego o walce z podziemiem białopolskim w 1945 roku, 14 II 1946, DALO, f. P-3, op. 1, spr. 441, k. 59.

[20] Ibidem, k. 74.

[21] Dokładnaja zapiska ob itogach..., k. 49, 56.

[22] Dokumientalnaja publikacya "Pomogał li Sowietskij Sojuz warszawskim powstancam", http://portal.rusarchives.ru/vosstanie-warsaw-1944/catalogue.shtml.