Igor Baka
Wojskowy Instytut Historyczny w Bratysławie
Udział armii słowackiej w ataku na Polskę. Realna agresja czy obecność symboliczna?1
1 września 1939 r. armia niemiecka zaatakowała Polskę, w wyniku czego rozpoczęła się II wojna światowa. W tej agresji jako pierwszy sojusznik wojenny Niemiec wzięła udział również Republika Słowacka - przez udostępnienie armii niemieckiej własnego terytorium i wprowadzenie słowackich jednostek wojskowych na polskie ziemie. Ocena tego wydarzenia w historiografii słowackiej jest do dziś kłopotliwa. Przyczyną jest między innymi fakt, że problemami działań armii słowackiej na frontach II wojny światowej w ostatnich latach zajęli się tzw. narodowo-konserwatywni historycy. Wynikiem ich "twórczości" jest wyidealizowany obraz armii słowackiej, która według nich zachowała godność na wszystkich polach bitew II wojny światowej, włącznie z jednostkami działającymi w ramach nazistowskiego aparatu bezpieczeństwa na okupowanym terytorium ZSRS. Chociaż udział w "polskiej kampanii" nie jest już jedynie usprawiedliwiany ultymatywnym naciskiem niemieckim, to wciąż interpretuje się go jako pragmatyczny ukłon względem silnego protektora. Przy tym stopień własnej inicjatywy bywa taktownie przemilczany lub relatywizowany.
Takie interpretacje w mniejszym lub większym stopniu są przenoszone również do najnowszych syntez na temat armii słowackiej. Jako przykład można podać pracę Tomáša Kluberta, w której odpowiedzialność za udział w ataku nadal przenosi się wyłącznie na dowództwo armii, które rzekomo nie miało do tego żadnego politycznego upoważnienia. Przy czym według autora słowackie Ministerstwo Obrony Narodowej (Ministerstvo národnej obrany - MNO) było w pełni podporządkowane Niemieckiej Komisji Wojskowej na Słowacji2. Z kolei w dziele popularnonaukowym Slovenský štát. 1939-1945. Válka - společnost - život Pavel Mičianik, zgodnie z propagandą epoki, stara się udowodnić, że przygotowania armii słowackiej były bezpośrednią reakcją na obecność polskich jednostek wojskowych na granicy Słowacji. Jako przykład można podać jego twierdzenie: "Armia słowacka podeszła do granic, ponieważ według informacji dostępnych słowackiemu dowództwu Polacy zgromadzili po swojej stronie granicy silne jednostki". Autor wprawdzie zauważa, że informacje o sile polskich jednostek nie odpowiadały faktom, w ogóle jednak nie uwzględnia szerszego kontekstu całej problematyki, przede wszystkim stosunku Słowacji do nazistowskich Niemiec i ich przygotowań do agresji przeciwko Polsce na terytorium Słowacji. W ten sposób pośrednio podsuwa czytelnikowi (świadomie lub nieświadomie?) tezę o polskim agresorze i słowackim obrońcy - i to paradoksalnie zgodnie z propagandą z roku 19393. Udokumentować to można również na podstawie jego kolejnego twierdzenia, według którego 3. Dywizja Piechoty armii słowackiej "w pierwszy dzień walki odpierała polskie ataki pod Czeremchą, Čertižném i Vyšném Komárnikiem i zdobyła miejscowości Dubne, Tylicz i Łupków"4. Oprócz tego, że teza ta jest pełna błędów merytorycznych, to w pełni pomija fakt, że zadaniem 3. Dywizji Piechoty w pierwszej kolejności było wiązanie sił polskich na granicy poprzez zbrojne wypady na polskie pogranicze. Sam szef sztabu słowackiej Armii Polowej już 2 września stwierdził w związku z tym, że dotychczasowe ataki Polaków były według niego "tylko rewanżem za ataki, które przeprowadzał Rázus [kryptonim 3. Dywizji Piechoty- przyp. I.B.]"5. W analogiczny sposób autor ocenia również działania 1. Dywizji Piechoty na polskim terytorium - uznaje je jedynie za wynik niemieckiego rozkazu, bez zastanowienia się nad stopniem własnej inicjatywy po stronie słowackiej6.
Niniejszy artykuł jest reakcją na takie właśnie podawanie w wątpliwość faktycznego udziału Republiki Słowackiej w agresji przeciwko Polsce. Przy czym swoje wnioski opieram zarówno na materiałach opublikowanych7, jak i na nowo odnalezionych źródłach.
Po ogłoszeniu 6 października 1938 r. autonomii, którą przeforsowała Słowacka Partia Ludowa Hlinki (Hlinkova slovenská ľudová strana - HSĽS), doszło na Słowacji do szybkiego rozkładu już i tak ograniczonej demokracji parlamentarnej. Był to wynik wewnętrznych tendencji samej partii HSĽS, ale również politycznych wstrząsów z zagranicy w postaci układu monachijskiego czterech mocarstw z końca września 1938 r. W jego wyniku Słowacja musiała się zmierzyć ze stratą Devína i Petržalky na korzyść Niemiec, miejscowości przygranicznych na Kysucach, Orawie i Spiszu na korzyść Polski, a także rozległego terytorium południowego, które na podstawie decyzji arbitrażu wiedeńskiego z 2 listopada przypadło Węgrom. W wyniku nacisku zagranicznego, narastania napięcia wewnętrznego, ambicji politycznych i narodowych oraz innych motywacji już w czasie autonomii Słowacji wśród kilkorga, głównie młodszych, słowackich polityków dojrzewało przekonanie o konieczności odejścia od autonomii i w odpowiedniej chwili ogłoszenia niepodległości. Taką nową koncepcję, opartą jednak na powolnym, ewolucyjnym postępie, przyjęły również na przełomie lutego i marca 1939 r. kierownictwo HSĽS, sejm krajowy i rząd. O rozbiciu Republiki Czecho-Słowackiej (Česko-Slovenská republika - Č-SR), jak również o roli Słowacji w tym procesie już wcześniej zadecydowali przedstawiciele nazistowskich Niemiec. Państwo słowackie powstało 14 marca 1939 r., jako uboczny produkt agresywnej polityki zagranicznej Niemiec, której wynikiem było rozbicie Č-SR. Zrodziło się w wyniku hitlerowskiego nacisku (w celu zademonstrowania niezdolności egzystencji Č-SR poprzez jej rozkład wewnętrzny) oraz w atmosferze strachu podczas podziału kraju między Węgry, Polskę i Niemcy8.
Suwerenność państwa słowackiego (na podstawie konstytucji Republiki Słowackiej z 21 lipca 1939 r.) była od początku ograniczona umową ochronną z Niemcami zawartą 18-23 marca 1939 r. Przedstawiciele Rzeszy zobowiązali w niej Słowację do prowadzenia polityki zagranicznej, ale też obronnej, zgodnie z interesami nazistowskich Niemiec. W zamian gwarantowano nowemu państwu niezależność polityczną i integralność terytorialną, jednak w ograniczonej postaci. W zachodniej Słowacji zgodnie z umową utworzona została strefa ochronna (ograniczona wschodnimi zboczami Małych Karpat, Białych Karpat i Jaworników), gdzie armia niemiecka mogła zakładać "obiekty wojskowe i obsadzać je siłami, które uważa za niezbędne". Dysponowała tam również niezależną wojskową jurysdykcją. Strona słowacka miała zabezpieczyć środki w celu zajęcia potrzebnych działek, umożliwić bezcłowe zaopatrzenie niemieckich oddziałów i zapewnić środki budowlane do konstrukcji budynków wojskowych. Niemieccy urzędnicy państwowi zatrudnieni przy budowie tychże obiektów mieli podlegać sądownictwu niemieckiemu. Umowa ochronna miała również wielki wpływ na charakter nowej armii, która zgodnie z art. 3 miała być tworzona w ścisłej współpracy z Niemcami. To jednak od początku rodziło problemy. Były one spowodowane działaniami armii niemieckiej, która po zajęciu Czech i Moraw w połowie marca 1939 r. przesunęła się na zachodnią Słowację, gdzie przeprowadziła rozległą konfiskatę materiału wojskowego i uzbrojenia w garnizonach wojskowych, magazynach amunicji i zakładach zbrojeniowych. Wynikało to z początkowej niepewności co do statusu przyszłej Słowacji. Naczelne Dowództwo Wehrmachtu (Oberkommando der Wehrmacht - OKW) wraz z Ministerstwem Spraw Zagranicznych Rzeszy (Auswärtiges Amt) początkowo forsowało aneksję zajętego terytorium. Resztę Słowacji zamierzano zaproponować do podziału Węgrom i Polsce, którą w ten sposób chciano pozyskać i skłonić do ustępstw w sprawie Wolnego Miasta Gdańska i korytarza do Prus Wschodnich9. Jednak po podpisaniu umowy ochronnej i odmownej odpowiedzi Polski Niemcy zdecydowały o realizacji polityki "wizytówki". Słowacja miała być w tej polityce dowodem na to, że w sojuszu z Niemcami również małe państwo może się samorealizować.
Na formowanie armii słowackiej negatywny wpływ miało też wydalenie z terenu Słowacji części byłych żołnierzy czechosłowackich - przede wszystkim narodowości czeskiej - do powstałego Protektoratu Czech i Moraw, ale też innych narodowości do przyłączonej do Węgier Ukrainy Karpackiej. Przejawiło się to już podczas odbierania funkcji dowódczych w byłej armii czechosłowackiej. Mieli je (jeśli było to możliwe) przejmować służbowo najstarsi oficerowie narodowości słowackiej. Ich liczba była jednak zbyt mała: w połowie marca 1939 r. było tylko 435 oficerów słowackich (oraz 395 podoficerów). W praktyce w większości kadrę stanowili młodsi oficerowie. Funkcje dowódcze od czeskich generałów i starszych oficerów przejęli w ten sposób oficerowie o niższej randze, w dodatku bez odpowiedniego przygotowania teoretycznego i praktyki w dowodzeniu. Dowództwo armii rozwiązało to przez mobilizowanie oficerów rezerwy i reaktywowanie oficerów poza czynną służbą, jak również przez pozostawienie w wojsku części czeskich oficerów (a także oficerów innych narodowości). Z drugiej strony taka sytuacja umożliwiała Słowakom zrobienie szybkiej kariery.
Gen. II rangi Antonín Pulanich w 1939 r. (ze zbiorów VHA Bratislava)
Alexander Čunderlík w mundurze gen. I rangi, zdjęcie wykonane po 1 stycznia 1942 r. (ze zbiorów VHA Bratislava)
Ze strony nowego rządu słowackiego od początku rodziło się też pytanie o stopień zaufania do kadry oficerskiej armii. W poprzednim okresie od oficerów wymagano jasnej orientacji czechosłowackiej. Przy tym znaczące funkcje, ze względu na brak oficerów, zajęli byli czechosłowaccy legioniści. Niektórzy z nich 14 marca 1939 r. podpisali się pod apelem o utrzymanie Č-SR, adresowanym do posłów autonomicznego sejmu. Należał do nich również gen. dyw. Rudolf Viest (po powstaniu samodzielnego państwa słowackiego gen. I rangi), który był jedynym generałem narodowości słowackiej w Armii Czechosłowackiej. W armii słowackiej pozostawiono go w funkcji generalnego inspektora - mimo politycznego braku zaufania do niego oraz przygotowanego przez Viesta wniosku o przeniesienie w stan spoczynku10.
W tej sytuacji 23 marca 1939 r. wybuchł węgiersko-słowacki konflikt zbrojny. Węgry (zajmując Ukrainę Karpacką) uzyskały bowiem od Niemiec zgodę na korektę granic w kierunku na zachód (10-15 km)11. Do dziś nie jest jasne, czy Węgrzy, mimo braku zgody Niemiec, nie zamierzali przy okazji zająć całej wschodniej Słowacji, jeśli nie spotkaliby się z oporem. Szybko przejęli pasmo graniczne na wschodzie Słowacji, gdzie się zatrzymali, a później forsowali rozwiązanie pokojowe. Agresja węgierska wywołała na Słowacji powszechny nastrój mobilizacji do obrony własnego państwa. W walkach wzięli również udział członkowie Gwardii Hlinki (Hlinkova garda - HG) i funkcjonariusze żandarmerii. Interweniowali też lotnicy z Nowej Wsi Spiskiej, którzy ponieśli straty. 24 marca armia słowacka przeszła do kontrataku, jednak Węgrów nie udało się wyprzeć. W ten sam dzień samoloty węgierskie zbombardowały lotnisko w Nowej Wsi Spiskiej, jako odpowiedź na działania lotnictwa słowackiego. W wyniku nalotu zginęło 13 osób, włącznie z cywilami. Wieczorem 24 marca na skutek interwencji niemieckiej nadszedł rozkaz wstrzymania walk. Jednak nadal dochodziło do incydentów. Podczas następnych negocjacji Słowacja, bez niemieckiego wsparcia dyplomatycznego, utraciła fragment terytorium z ponad 40 tys. obywateli12.
Płk Sztabu Generalnego Augustín Malár, od stycznia 1942 r. gen. II rangi (ze zbiorów VHA Bratislava)
Gen. I rangi Ferdinand Čatloš (ze zbiorów VHA Bratislava)
Po zakończeniu tego konfliktu zbrojnego (mimo utrzymującego się napięcia i incydentów) dowództwo armii słowackiej podjęło szybką decyzję o wprowadzeniu nowej organizacji sił zbrojnych, która zaczęła obowiązywać 2 maja 1939 r. Wojsko składało się odtąd z najwyższego dowództwa, Ministerstwa Obrony Narodowej, któremu podlegały trzy wyższe dowództwa (VV): VV 1 ze stanowiskiem dowodzenia (SV) w Trenczynie i dowódcą płk. piech., a od 17 maja gen. II rangi Antonínem Pulanichem, VV 2 (SV - Bańska Bystrzyca, dowódca - płk artylerii, od 17 maja gen. II rangi Alexander Čunderlík), VV 3 (SV - Preszów, dowódca - ppłk Sztabu Generalnego, od 17 maja płk Sztabu Generalnego Augustín Malár). Poza tym MNO podporządkowane były też bezpośrednio niektóre jednostki i instytucje. Zwierzchnikiem sił zbrojnych był zgodnie z konstytucją prezydent, którym w październiku został ks. Jozef Tiso. Miał on prawo do ogłoszenia gotowości bojowej państwa i za zgodą sejmu do wypowiadania wojny oraz zawierania pokoju. Ministrem Obrony Narodowej i głównym dowódcą wojskowym był ppłk Sztabu Generalnego Ferdinand Čatloš (w kwietniu awansowany na gen. dyw., a 17 maja na gen. I rangi). Częścią MNO było Główne Dowództwo Wojskowe - na jego czele stał mjr Sztabu Generalnego, a od 17 maja ppłk Sztabu Generalnego Štefan Jurech (w sierpniu zastąpił go mjr Sztabu Generalnego Emil Novotný). Jednostki armii były podzielone na różne rodzaje broni i służby. Poszczególnym VV podlegało łącznie pięć pułków piechoty, sześć samodzielnych batalionów, pułki artylerii (numerowane od 1 do 4), jednostki kawaleryjskie, bataliony telegraficzne, a terytorialnie i taktycznie również trzy eskadry lotnictwa, trzy kompanie saperów i transportowe oddziały samochodowe. Pozostałe jednostki podlegały bezpośrednio MNO (batalion kolarzy, batalion czołgów, 51. i 52. pułk artylerii, pułk lotnictwa, 153. pułk artylerii przeciwlotniczej, pułk saperów, pułk samochodów, oddział naziemnej obrony przeciwlotniczej, batalion artylerii przeciwpancernej). Do 15 lipca armia liczyła 704 oficerów (w tym 536 Słowaków) - najprawdopodobniej włącznie z 4 generałami. Podoficerów było 573 (Słowaków 408)13. Według danych z 25 lipca armia liczyła 656 oficerów, 535 podoficerów i 28 492 szeregowców14.
Proces budowy armii miał się odbywać pod kontrolą organów niemieckich. Z tego powodu już w maju na Słowacji powołano Niemiecką Komisję Wojskową (Deutsche Militärkommission - DMK, dowódca gen. por. Franz Barckhausen). Jej działalność od początku determinował fakt, że strona niemiecka po nieudanych negocjacjach z Polską zdecydowała się wykorzystać Słowację jako obszar wyprowadzenia ataku przeciwko temu państwu. Formalnie DMK miała przede wszystkim brać udział w rozmowach o charakterze strefy ochronnej i wielkości armii słowackiej. Umowa o strefie ochronnej, której podpisanie w wyniku punktów spornych ciągle było przekładane, została zawarta 12 sierpnia 1939 r. Według gen. por. Barckhausena w ten sposób miano zapobiec niepożądanym konfliktom wynikającym z przybycia jednostek niemieckich przeznaczonych do ataku na Polskę. Zgodnie z umową wschodnia granica strefy przesunęła się na północ od Nowego Miasta nad Wagiem na zachodni brzeg Wagu i dalej wzdłuż zachodniego brzegu rzeki Kisucy do granicy z Polską. W ten sposób armia niemiecka poszerzyła sobie przestrzeń do rozpoczęcia ataku w zbliżającej się wojnie. W strefie ochronnej mogła wykorzystywać miejscowe środki transportu i drogi, ale z uwzględnieniem interesów Słowacji. Miała prawo do zakładania obiektów wojskowych oraz wykorzystania budynków użyteczności publicznej i gruntów. Mogły tu również działać niemieckie służby wojskowo-policyjne. Wehrmacht potwierdził sobie ponadto prawo do bezcłowego zaopatrzenia jednostek. Sprawa zakładów zbrojeniowych miała być rozwiązana na podstawie osobnej umowy, niemniej strona niemiecka uzyskała prawo nadzoru nad nimi i możliwość ich wykorzystania. Strona słowacka uzyskała jednak określone ustępstwa: Niemcy zrzekli się włączenia do strefy Nowego Miasta nad Wagiem, Trenczyna i Żyliny, a także niektórych dróg. Aczkolwiek mogli korzystać z pobliskich kolei i szos, które nie należały do strefy, oraz z infrastruktury miast zlokalizowanych przy tych liniach w celu zakwaterowania żołnierzy. Jako ustępstwo można uznać również prawną jedność strefy ochronnej z Republiką Słowacką i zezwolenie na umieszczenie w niej trzech batalionów wojska słowackiego (stałą załogę miał w niej jednak wyłącznie batalion z Senicy, pozostałe dwa wysyłały tylko jednostki na linię graniczną strefy), co zostało zawarte w aneksie do umowy z 13 sierpnia. Strona słowacka uzyskała ponadto postanowienie o ograniczeniu ruchu żołnierzy niemieckich poza strefą. Umowa regulowała także korzystne dla strony niemieckiej kompetencje sądowe. Ustępstwa, jakie uzyskała strona słowacka, nie były wprawdzie wielkie, ale wykorzystano możliwości, jakie dała strona niemiecka, decydując się na negocjacje na poziomie dyplomatycznym i utworzenie ze Słowacji wspomnianej swoistej "wizytówki", dowodu na to, że również małe narody mogą się realizować i mają swój głos "pod ochroną" Niemiec15. Do tej umowy nawiązywała jeszcze umowa o demontażu i wywiezieniu urządzeń do produkcji i magazynowania środków bojowych z 18 sierpnia16. Z punktu widzenia przyszłego udziału armii w wojnie przeciwko Polsce ważne były również negocjacje z DMK na temat konfiskat materiałów wojskowych i odszkodowań za nie. Strona niemiecka zgodziła się na to, że nie będzie konfiskować majątku na wschód od zajętego terenu. W sprawie jego wywiezienia miały być prowadzone dalsze rozmowy. Słowakom miano pozostawić tyle, ile potrzebowali dla swojej armii.
Żołnierze niemieccy z szeregów 14. Armii na słowacko-polskim pograniczu w 1939 r. (ze zbiorów VHA Bratislava)
Negocjacje przeciągały się również w wyniku uzgadniania ostatecznej wielkości armii słowackiej. Niemcy proponowali 25 tys. w stanie pokoju i tylko 50 tys. w stanie wojny. Jednak strona słowacka nie zaakceptowała wielkości armii w stanie wojny i proponowała 150 tys. Ostatecznie Hitler w sierpniu 1939 r. podjął decyzję, prawdopodobnie w związku ze zbliżającym się konfliktem, o pozostawieniu broni dla 125 tys. żołnierzy i dla kolejnych 25 tys. jako uzupełnienie ubytków. Dodatkowe uzbrojenie wojskowe miało służyć do zaopatrywania armii słowackiej; w przyszłości broń czechosłowacka nie miała być produkowana, a armię słowacką zamierzano wyposażyć w broń niemiecką. Ze wszystkich tych umów z 18 sierpnia został spisany protokół, który podpisano 23 sierpnia 1939 r.17
Zbliżający się konflikt wojenny z Polską przyspieszył również negocjacje niemiecko-słowackie dotyczące współpracy na polu wywiadowczym. Sytuacja na granicy północnej Słowacji była głównym tematem spotkania w Bratysławie słowackiego ministra obrony narodowej gen. I rangi Ferdinanda Čatloša i szefa niemieckiej Abwehry wiceadm. Wilhelma Canarisa 23 maja 1939 r. Debata dotyczyła spraw tajnych służb informacyjnych i wywiadu, jak również możliwości wykorzystania w armii słowackiej funkcjonariuszy, którzy nie są narodowości słowackiej. Na tym zebraniu Canaris zwrócił uwagę, że Wehrmacht na podstawie umowy ochronnej ma wyłączne prawo do wykonywania działań wywiadowczych (nie jest jasne, czy stwierdzenie to odnosiło się tylko do terytorium strefy ochronnej, skoro w umowie ochronnej nie mówi się o sprawach działań Abwehry). Przy czym wszystkie ważne tajne informacje dotyczące państwa słowackiego strona niemiecka miała obowiązek mu przekazać. Słowacja nie mogła też zajmować się działalnością wywiadowczą w stosunku do Węgier. Strona niemiecka miała jednocześnie zadbać o to, aby także Węgrzy takiego wywiadu względem Słowacji nie prowadzili. Porozumiano się ponadto w sprawie koniecznego zabezpieczenia armii słowackiej oraz przemysłu słowackiego przed wywiadem i sabotażem. To według Canarisa miało być realizowane zgodnie z przepisami niemieckimi, pod niemieckim kierownictwem i za pośrednictwem niemieckich doradców, na co Čatloš się zgodził. Zwrócił on jednak uwagę na fakt, że w ostatnim czasie z polskiej strony w kierunku Słowacji wyraźnie uaktywnił się zarówno wywiad, jak i cicha akcja propagandowa za wstępowaniem do formującej się czechosłowackiej jednostki wojskowej w Polsce. Dlatego żądał, aby strona słowacka mogła nadal dysponować siatką informacyjną przeciwko Polsce. Osiągnięto porozumienie, zgodnie z którym słowacki wywiad mógł dysponować w walce z polską działalnością także odpowiednio upoważnionymi do tego komórkami służb niemieckich. Do czechosłowackiej jednostki wojskowej w Polsce mieli zostać wprowadzeni szpiedzy. Ten wniosek zaproponował sam Čatloš. Jednocześnie zajmowano się również sprawą braku zaufania do niektórych funkcjonariuszy słowackiej Straży Finansowej. Taki "element" miał być usunięty z obrony granic. W związku z tym Čatloš stwierdził, że chętnie widziałby militaryzację Straży Finansowej i niemieckie wpływy w słowackim Ministerstwie Finansów.
Słowaccy lotnicy, krótko po udanym locie z Pieszczan, spędzają czas wolny na podwarszawskim kąpielisku latem 1939 r. Stoją od lewej: Karol Valach, František Knotek, Ján Lazar; siedzą od lewej (towarzyszy im Polak obrócony tyłem): Imrich Gablech, Jozef Řehák, Jozef Hrala, Jozef Káňa (ze zbiorów VHA Bratislava)
Zainteresowanie Niemiec północną granicą Słowacji w jednoznaczny sposób oznaczało, że kraj ten jest traktowany jako przestrzeń do rozpoczęcia ataku armii niemieckiej w zbliżającym się konflikcie18. Należy powiedzieć, że obawy Čatloša o tajną działalność polskiej strony na polu wywiadu i propagandy były uzasadnione. Potwierdzała to już interwencja wojskowa i policyjna przeciwko incydentowi między HG a żołnierzami armii słowackiej 4 czerwca podczas miejscowej zabawy tanecznej w Rużomberku i następnie śledztwo, na którego podstawie udało się zlikwidować grupę ruchu oporu o kryptonimie "Mor ho" złożoną z żołnierzy miejscowego garnizonu. Bez sukcesów starano się wykorzystać te zamieszki jako sygnał do zaplanowanej akcji powstańczej przygotowywanej wraz z miejscowymi uczestnikami ruchu oporu, której rezultatem miało być zbiorowe przejście większej liczby wojskowych do czechosłowackiej formacji w Polsce. Uzasadnione było również podejmowanie środków mających na celu wzmocnienie ochrony granic. Polska była bowiem aż do września 1939 r. pierwszym celem jako państwo w organizowaniu wyjazdów na emigrację. Liczną grupę emigrantów stanowili czescy oficerowie zawodowi i oficerowie rezerwy. Jednak oficerów słowackich wyemigrowało niewielu. Wybrali możliwość zrobienia szybkiej kariery w armii słowackiej, znaczna część uwierzyła w teorię mniejszego zła albo utożsamiła się z tezami propagandy o własnym państwie jako o szczytowym osiągnięciu tysiącletnich starań narodu słowackiego o niezależność. Wielu działało jednak w nielegalnej organizacji "Obrana národa", nawet gdy nie miała ona (w odróżnieniu od tego, jak funkcjonowała w Protektoracie Czech i Moraw) charakteru wojskowego. Przy czym do jej działań należało również wspieranie nielegalnej emigracji i pomoc uciekinierom. Z armii słowackiej ojczyznę opuszczali częściej żołnierze rezerwy niż służby czynnej. Dowództwo zaniepokoiła szczególnie ucieczka ośmioosobowej grupy słowackich lotników wojskowych z Pieszczan do Polski 7 czerwca, którą potem w krótkim czasie, bez sukcesu, próbowali powtórzyć dwaj mechanicy lotniczy z eskadry stacjonującej w Nitrze19.
W związku ze zbliżającą się wojną swój szczyt na początku sierpnia osiągnęły również negocjacje w sprawie transportu. Strona niemiecka już wcześniej zgodziła się na to, że w zachodniej Słowacji dobuduje sieć dróg w taki sposób, aby odpowiadała przemieszczaniu się jej pojazdów bojowych. Nadzwyczaj duże zainteresowanie przejawiała również w sprawie i koordynowania transportu wojskowego na Słowacji. Należy powiedzieć, że na wysłanie pełnomocnika Ministerstwa Transportu Rzeszy początkowo nie zgodzili się ani Minister Obrony Narodowej gen. I rangi Ferdinand Čatloš, ani Minister Spraw Zagranicznych Ferdinand Ďurčanský. Ostatecznie jednak musieli dostosować się do wymagań niemieckich. Mieli również zastrzeżenia do przydzielenia niemieckiego oficera transportu, którego zamierzali umieścić w ambasadzie, a jego wnioski realizować za pośrednictwem Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Do ostatecznego uregulowania tego problemu doszło podczas negocjacji między przedstawicielami niemieckiej i słowackiej komisji wojskowej 1 i 2 sierpnia 1939 r. Zgodnie z pierwotnymi niemieckimi oczekiwaniami ustalono, że do DMK w Bratysławie zostanie przydzielony oficer transportu i poza nim również pełnomocnik Ministerstwa Transportu Rzeszy z podległym mu personelem. Jednocześnie doszło do porozumienia, zgodnie z którym sprawa wykorzystania dróg lądowych, kolejowych i rzecznych na Słowacji należała w czasie zagrożenia konfliktem wojennym (ew. wojny) do kompetencji dowództwa armii niemieckiej, które miało działać w porozumieniu z organami słowackimi. W jego kompetencjach, już w czasie pokoju, było dyktowanie wymagań dotyczących przygotowania samego systemu transportu potrzebnego do wykonywania zadań podczas wojny. Urzędy transportu Republiki Słowackiej miały za zadanie, zgodnie z pierwotnym pomysłem niemieckim, zgłaszać dowództwu armii niemieckiej ewentualne planowane zmiany w budowie, jak również regulacje w organizacji prac, tak aby mogły być uwzględnione jego wymagania. Oprócz tego w czasie wojny oficer ds. transportu na Słowacji, ponownie zgodnie z niemieckimi początkowymi postulatami, miał powołać osobne, niemieckie dowództwo transportowe20.
1 września 1939 r. Republika Słowacka stała się sojusznikiem wojennym nazistowskich Niemiec. Przyczyniła się do tego niestabilna sytuacja w relacjach międzynarodowych. Obawy po stronie słowackiej wzbudzał głównie stosunek sąsiadów - Węgier i Polski, które po konferencji w Monachium jesienią 1938 r. uzyskały kosztem Słowacji część jej terytorium. Istotny był również fakt, że nawet władze niemieckie, pomimo traktatu ochronnego, początkowo nie były pewne co do przyszłości Słowacji. Dla Niemców ważne było, aby mogli wykorzystać jej teren jako bazę wypadową dla swojej armii. Wspomniana strefa ochronna odegrała tu więc ważną rolę.
Stosunek Republiki Słowackiej do Polski w zbliżającym się konflikcie wojskowym determinowały zobowiązania, które przedstawiciele rządu na czele z jego premierem ks. Jozefem Tiso przyjęli na posiedzeniu z funkcjonariuszami DMK 17 lipca 1939 r. Rząd słowacki zobowiązał się ograniczyć wszystkie stosunki z Polską stojące w sprzeczności z interesem niemieckim. W związku z tym obiecał zaostrzenie tej ochrony z Polską, odsunięcie "niepewnego elementu" od działań dotyczących ochrony granic i zastąpienie go osobami dyspozycyjnymi, a także wzmocnienie personalne urzędów celnych przez jednostki wojskowe i związaną z tym militaryzację Straży Finansowej. Jednocześnie zobowiązał się, że wyda rozkaz przesunięcia części oddziałów wojskowych z wewnątrz kraju na granicę północną, zabroni też przechodzenia do "legionu czechosłowackiego" i współpracy z wywiadem polskim, co stanowiłoby zagrożenie dla jednostek niemieckich na Słowacji. Przy czym zwrócono uwagę, że w sprawie wywiadu prace są realizowane zgodnie z wcześniejszymi dyrektywami uzgodnionymi między MNO i Abwehrą. Zatwierdzone zostały ponadto wymagania, aby na Słowacji wykrystalizował się jednolity stosunek do Niemiec, budowany w duchu pozytywnym i przyjacielskim. Strona słowacka musiała też reagować na zarzuty, że w kręgach rządowych utrzymuje się wpływ byłego premiera rządu autonomicznego i polonofila Karola Sidora, który po powstaniu państwa słowackiego popadł u Niemców w niełaskę. Przedstawiciele strony słowackiej stwierdzili, że w wyniku jego mianowania na wysłannika do Watykanu ten problem został już rozwiązany21.
Jeśli chodzi o kwestię stosunku polityków słowackich do udziału w wojnie, czytelne są głównie działania radykałów z kręgów HG, którzy przed wojną rozpętali podżegającą do konfliktu antypolską kampanię za ponownym przyłączeniem terytoriów przygranicznych, które Polska uzyskała w latach 1920, 1924 i 1938. Argumenty o okupowaniu tych obszarów (z przewagą ludności narodowości słowackiej), które ogół odczuwał jako temat bardzo delikatny, były wodą na młyn dla kolejnych oświadczeń. Szczególnie gdy zważymy, że Polska międzywojenna w sposób rażący naruszała prawa mniejszości narodowych i w roku 1938 nie wahała się wykorzystać osłabienia Czechosłowacji w celu ultymatywnego przeforsowania roszczeń terytorialnych, które odnosiły się również do niektórych miejscowości słowackich. Propaganda zawęziła jednak cały problem do tej jednej kwestii i z jej punktu widzenia Słowacja chciała tylko tego, co do niej należało, a inne okoliczności jej nie dotyczyły. Przedstawiciele rządu unikali publicznych antypolskich wystąpień. Premier ks. Jozef Tiso bezpośrednio odniósł się do tego tematu dopiero 1 września 1939 r. Wystąpił jednak również z obronną teorią, jakoby wojna w ogóle nie dotyczyła Republiki Słowackiej. Przy tym pośrednio określił Polaków jako agresorów i wsparł niemieckie żądania. Tu trzeba powiedzieć, że dla samego rządu możliwość korekty granicy północnej była wielką pokusą, ponieważ mogłaby publicznie pokazywać to jako pierwszy krok do rewizji arbitrażu wiedeńskiego22.
Według informacji posiadanych przez Niemców "ludacy" nie byli zgodni w sprawie wojny. Pierwsza grupa, skupiona wokół premiera Tiso, ministra Čatloša i głównego dowódcy HG Alexandra Macha, była według niemieckiego posła Hansa Bernarda przekonana, że Słowacja nie może pozostać neutralna bez jakichkolwiek konsekwencji. Druga, antywojenna, opierała się według niego na ambasadorze słowackim w Watykanie Karolu Sidorze23. Z kolei grupa stronników ministra spraw zagranicznych Ferdinanda Ďurčanskiego miała skłaniać się ku neutralności24. Jednak ministerstwo w korespondencji do ambasadora w Warszawie Ladislava Szathmáry'ego z początku sierpnia 1939 r. również ostatecznie wyraziło negatywny stosunek do możliwości utrzymania neutralności25. Działania Szathmáry'ego na rzecz jej zachowania nasiliły się po tym, jak nabrał podejrzeń (wciąż niepotwierdzonych), że Polska spróbuje zaproponować Węgrom układ w sprawie rozbioru Słowacji, gdyby stała się ona bazą do niemieckiego ataku, a zakończyłby się on klęską Hitlera. Bardziej dokładne instrukcje Szathmáry otrzymał dopiero 28 sierpnia 1939 r. Został poinformowany, że w krótkim czasie trzeba się liczyć z wojną. W tym przypadku Republika Słowacka miała się domagać korekty granic zgodnie ze stanem z roku 1938, ewentualnie z 1920. Dla ambasady skutkowało to obowiązkiem "odpowiedniego usprawiedliwienia" wszystkich polskich démarche. Strona słowacka znała więc intencje niemieckie. Nie była to próba rozwiązania sporu granicznego, jak twierdziła propaganda26. Naturalnie nie można na podstawie tych informacji stwierdzić, co rząd słowacki sobie wyobrażał pod pojęciem udziału w wojnie. Jeśli weźmiemy pod uwagę oficjalne porozumienie z Niemcami z 24 sierpnia, to armia słowacka miała być wykorzystana pod dowództwem niemieckim jedynie do obrony granic. Niemiecki Wehrmacht dotychczas działał tylko w przestrzeni strefy ochronnej (gdzie już od kilku tygodni umacniał się, budował sieć łączności i drogi) oraz otrzymał do dyspozycji lotnisko w Nowej Wsi Spiskiej. Za to Słowacy mieli mieć zagwarantowaną nietykalność granicy z Węgrami i w razie wojny również zwrot terytoriów zajętych przez Polskę w roku 1938 (czym jednak strona słowacka ostatecznie się nie zaspokoiła). Po odwołaniu pierwotnej daty ataku, 26 sierpnia 1939 r., obszar do jego rozpoczęcia rozszerzył się dla armii niemieckiej na całą Słowację, na co strona słowacka wyraziła zgodę27. Przy czym 28 sierpnia zaakceptowała notę (zatwierdzoną przez OKW i Auswärtiges Amt już 21 sierpnia) z wymaganiami odnośnie do statusu jednostek niemieckich przychodzących na Słowację poza strefę ochronną. Wszystkie te środki były uzasadniane przez stosowanie umowy ochronnej. W sprzeczności z rzeczywistymi zamiarami niemieckimi, zadanie jednostek niemieckich na Słowacji miało polegać, zgodnie z notą, na ochronie jej terytorium przed rzekomym polskim agresorem. Niezależna pozycja Republiki Słowackiej miała być wprawdzie formalnie zachowana, jednak odmowa w tych kwestiach oznaczałaby zastosowanie pełnej władzy wykonawczej armii niemieckiej bez respektowania jej suwerenności.
Dekret rządu słowackiego z 28 sierpnia 1939 r. zawierający wytyczne z noty niemieckiej z 21 sierpnia 1939 r. (ze zbiorów VUA-VHA Praha)
Równolegle przebiegały przygotowania w armii słowackiej. 26 sierpnia została ogłoszona "ukryta" mobilizacja (oficjalnie nazwana nadzwyczajnymi ćwiczeniami wojskowymi), gdyż Republika Słowacka nie była w stanie wojny z Polską. Do 20 września do armii zostało powołanych 116 755 rezerwistów, przez co osiągnęła ona stan prawie 150 tys. osób. Do związków operacyjnych stopniowo przydzielano 51 306 żołnierzy. Paralelnie z mobilizacją już od 23 sierpnia jednostki były przesuwane nad granicę północną, gdzie podzieliły się na cztery grupy: Orawską (SV - Rużomberok), Podtatrzańską (SV - Biała Spiska), Szaryską (SV - Preszów), Zemplińską (SV - Humenné)28. W wyniku przybycia jednostek niemieckich poza strefę ochronną oddziały słowackie przegrupowały się na wschód od Tatr Wysokich. Poszczególne grupy miały mieć następujące stanowiska dowodzenia: Podtatrzańska (SV - Biała Spiska), Ľubotínska (SV - Ľubotín), Bardejowska (SV - Bardejów), Poľanská (SV - Giraltovce). Zostały one obsadzone jednostkami VV 329. Tu należy podkreślić, że dowództwo podczas zabezpieczenia granic musiało improwizować, ponieważ armia nie miała uzgodnionych żadnych planów operacyjno-taktycznego wykorzystania jednostek. Ich pierwsze projekty powstały wprawdzie zaraz po zakończeniu tzw. małej wojny pod koniec marca, nie zostały jednak zatwierdzone. Znany jest tylko plan ówczesnego dowódcy VI Korpusu działającego na terenie wschodniej Słowacji płk. Sztabu Generalnego Malára. Plan ów miał charakter wyłącznie defensywny, co z punktu widzenia możliwości ówczesnej armii było w pełni logiczne. Opracowano go przy tym wyłącznie przeciwko Węgrom. Odnośnie do Polski rozważano tylko system zabezpieczenia granic, z tym że dotychczasową organizację Straży Ochrony Państwa (miała być aktywowana w czasie napięcia międzynarodowego) zastąpiono w nim Gwardią Hlinki. Miała ona zacząć działać jako pierwsza, a następne jednostki miały powstać już wraz z mobilizacją30. W związku z polskim kryzysem HG miała początkowo (na podstawie rozkazu z 24 sierpnia) pomagać Straży Finansowej podczas ochrony południowej granicy, wykorzystywana była również przy powoływaniu rezerwistów, ponieważ mobilizację od początku komplikował nie w pełni dopracowany nowy system uzupełnień. HG zlecono również inne zadania ochronne i robocze pod bezpośrednim dowództwem wojskowym. Po wybuchu wojny dowództwo HG dysponowało gwardzistami nie-żołnierzami, jak również gwardzistami w wieku powyżej 35 lat. Podobne funkcje pełniła także organizacja paramilitarna Partii Niemieckiej (Deutsche Partei) na Słowacji - Freiwillige Schutzstaffel (FS). Jednak MNO od początku miało problemy z podporządkowaniem jej członków pod bezpośrednie dowództwo wojskowe, jak to było w przypadku HG. Potwierdza to telegram szefa sztabu Armii Polowej mjr. Sztabu Generalnego Emila Novotný'ego z 30 sierpnia 1939 r. do MNO, w którym stwierdza on, że w rejonie Sniny we własnych mundurach pełni straż jeden pułk FS-manów (ok. 900 mężczyzn), który został podzielony na trzy bataliony. Novotný żądał, aby ci mężczyźni wykonywali służbę jako żołnierze w mundurach słowackich. Ewentualne odstępstwa od tego miał omówić wicepremier rządu Vojtech Tuka z przewodniczącym Deutsche Partei Franzem Karmasinem31. Sytuację komplikował fakt, że FS-mani unikali służby wojskowej w armii słowackiej, powołując się na rzekomą ustną obietnicę w tej sprawie gen. I rangi Čatloša, według której członkowie mniejszości niemieckiej utworzą osobny pułk uderzeniowy z siedzibą w Hunkovcach niedaleko Kieżmarku. Čatloš zaprzeczył jednak złożenia takiej obietnicy, odwołał się przy tym do braku specjalistów - artylerzystów z szeregu słowackich Niemców, których potrzebowano w pułku artyleryjskim w Kieżmarku32. Rozwiązanie tego problemu według MNO komplikowała również umowa Tuki z Karmasinem (potwierdził ją prezydencki szef ministerstwa spraw wewnętrznych Izidor Koso, ponieważ Tuka, kierujący ministerstwem przy współpracy z Tisą, był chory), według której jednostki FS miały dostać niemieckich dowódców i nosić niemieckie mundury z opaską ze swastyką na rękawie33. Sytuacja rozwiązała się w połowie września w wyniku powstania 35. pułku piechoty - jego I batalion został utworzony przede wszystkim z członków FS, którzy do tej chwili służyli w batalionie ochronnym Spisz podlegającym szefowi DMK. Mieli oni słowackie mundury, od pozostałych jednostek odróżniali się jednak wspomnianą opaską ze swastyką na rękawie (ponadto służyli również w jednostkach artyleryjskich)34.
Oficerowie sztabu słowackiej Armii Polowej (od 2 września Słowackiego Dowództwa Armii) przy schronie przeciwlotniczym we wrześniu 1939 r. Od lewej: ppłk Sztabu Generalnego Rudolf Pilfousek (dowódca artylerii i doradca sztabu ds. technicznych), mjr Sztabu Generalnego Koloman Brezány (szef oddziału 3. sztabu), mjr Sztabu Generalnego Alojz Ballay (szef oddziału 4. sztabu), mjr Sztabu Generalnego Viliam Kanák (szef oddziału 1. sztabu), Minister Obrony Narodowej i dowódca Armii Polowej gen. I rangi Ferdinand Čatloš (ze zbiorów VHA Bratislava)
Pod koniec sierpnia powstało Dowództwo Armii Polowej (od 2 września Słowackie Dowództwo Armii) w Nowej Wsi Spiskiej, któremu były podporządkowane trzy dywizje piechoty i później również dywizja szybka. Dowództwo niemieckiej 14. Armii, której jednostki miały się przesuwać również ze Słowacji, zaczęło się w tym czasie zastanawiać nad możliwością efektywnego wykorzystania armii słowackiej. Potwierdza to upoważnienie, jakie gen. I rangi Čatloš otrzymał 27 sierpnia od niemieckiego dowódcy gen. płk. Wilhelma Lista. Armia słowacka pod jego dowództwem miała być umieszczona na granicy (na odcinku od Tatr Wysokich włącznie aż do granicy węgierskiej) w celu zabezpieczenia własnego terytorium przed jakimkolwiek polskim atakiem. Jej celem było neutralizowanie możliwie jak największych polskich sił. Jednocześnie miała przejąć ochronę sieci kolejowej i drogowej. Łączność między dowództwem 14. Armii i dowództwem polowym Čatloša miał zapewnić gen. mjr Erwin Engelbrecht ze swoim sztabem. Według niemieckich informacji gen. I rangi Čatloš liczył się z takim rozkazem, dlatego upoważnienie do umieszczenia nad granicą armii słowackiej pod dowództwem niemieckim przyjął bez zastrzeżeń35.
Telegram, w którym premier ks. Józef Tiso został poinformowany o wybuchu II wojny światowej, a także o roli Słowacji i jej armii jako sojusznika Niemiec (ze zbiorów VHA Bratislava)
Niemcy częściowo rozważali wykorzystanie armii słowackiej także do ataku, mimo że DMK wcześniej nie zalecała jej udziału w ramach agresji, uznając, że nie odpowiadało to jej możliwościom36. W rozkazie Dowódcy Grupy Armii "Południe" z 30 sierpnia stwierdza się, że w zależności od możliwości podczas ataku mają być wykorzystane również siły słowackie. Następny rozkaz dowództwa 14. Armii z tego samego dnia dotyczący armii słowackiej mówi jednak tylko o obronie granic37. Kto zatem podjął decyzję o wkroczeniu wojsk słowackich do Polski? Ferdinand Čatloš po wojnie twierdził, że dowiedział się o niej dopiero o godz. 5 rano 1 września 1939 r. i zainicjowała ją strona niemiecka za pośrednictwem sztabu gen. mjr. Engelbrechta. Čatloš natychmiast pośrednio poinformował o tym premiera rządu ks. Tiso. Ten jednak nie zareagował, co Čatloš rozumiał jako zgodę na atak38. Tiso jednak nie potwierdził jego zeznań przed Sądem Narodowym, przeciwnie, odpowiedzialność przeniósł na armię39. Twierdzenia Čatloša podają jednak w wątpliwość dokumenty, według których krótko po północy 1 września wyszły rozkazy wprowadzenia kilku jednostek 1. i 2. Dywizji Piechoty w stan pełnej gotowości bojowej i ich przygotowania do wymarszu. 1. pułk piechoty z 1. Dywizji Piechoty był wprowadzony w stan gotowości bojowej już w godzinach popołudniowych 31 sierpnia. Jednocześnie szef sztabu Armii Polowej krótko przed północą instruował dowódców 1. i 2. Dywizji Piechoty, aby o godz. 4 stawili się w dowództwie w Nowej Wsi Spiskiej40.
Więcej światła na tę sytuację rzuca ujawniony telegram, który minister Čatloš już krótko po godz. 5 wysłał do ks. Tiso. Mniej więcej po godzinie doręczył mu go w Bratysławie osobiście ppłk Jozef Turanec. Z jego treści wynika, że Čatloš w ogóle nie żądał zgody na przesunięcie jednostek, tylko formalnie informował ks. Tiso o stanie faktycznym: "Dowództwo niemieckie zarządziło atak na Polskę [...] w wyniku czego i armia słowacka znajduje się w faktycznym konflikcie z Polakami, ponieważ ten atak ma chronić i wspierać". Na podstawie tego zapisu można zakładać, że o słowackim udziale w ataku ks. Tiso był wcześniej poinformowany. Jako najwyższy zwierzchnik armii nie mógł przecież być postawiony przed faktem dokonanym. Pośrednio potwierdza to również treść telegramu, w którym Čatloš prosi go, aby po naradzie z niemieckim przedstawicielstwem dyplomatycznym została ogłoszona mobilizacja kolejnych siedmiu roczników rezerwistów (razem zostało zmobilizowanych piętnaście roczników)41. Ksiądz Tiso zareagował natychmiast i już na godz. 8.30 zwołał naradę z niemieckim wysłannikiem Hansem Bernardem i szefem DMK, na której to żądanie zostało zatwierdzone42.
Tu pojawia się pytanie, czy przesuwanie się oddziałów za granicę nie mogło być realizowane w ramach wcześniejszych instrukcji o "wiązaniu" sił nieprzyjacielskich na granicy. Tę teorię wspiera również raport dobowy mjr. Beli Mládka. Zgodnie z nim wprawdzie przesuwanie się jednostek słowackich inicjowali Niemcy, ale wśród zadań mówi się tylko o obronie granic: "Sprawę ochrony granic i wiązania wojsk polskich rozwiązaliśmy w taki sposób, że na Spisz [...] przesunięta została 1. Dywizja Piechoty gen. II rangi Pulanicha, aby przygotować się do ataku, a na drugim froncie na wschodzie zarządziliśmy aktywną obronę"43. Informacje o nacisku niemieckim nie dają się zatem potwierdzić. Da się też podważyć twierdzenie Čatloša, że o przesunięciu jednostek za granicę podczas ataku dowiedział się dopiero nad ranem.
Rozkaz ministra obrony narodowej gen. I rangi Ferdinanda Čatloša o inwazji na Polskę (ze zbiorów VHA Bratislava)
Nowe informacje o okolicznościach tych wydarzeń można uzyskać z dziennika wojennego 1. pułku piechoty armii słowackiej, którego dowódcą był ppłk piechoty Pavol Kuna44. Potwierdzają one, że dowództwo armii na początku realizowało serię działań związanych z mobilizacją wojsk i ich przesunięciem na granicę północną do kilku ugrupowań obronnych. Zgodnie z zapisami w dzienniku alarm w 1. pułku piechoty został ogłoszony już 23 sierpnia i to "z uwagi na napięcie międzynarodowe wynikające z konfliktu polsko-niemieckiego". Natychmiast została utworzona grupa podtatrzańska z Kuną na czele, z dowództwem w Białej Spiskiej. Jej zadaniem było dozorowanie przydzielonego odcinka granicy północnej i w razie polskiego ataku zatrzymanie przemieszczania się wrogich jednostek przez walki odwrotowe do ustalonego odcinka, gdzie miała być zorganizowana obrona. W następnym dniu rozpoczęto budowę drewnianych i kamiennych zapór na drogach prowadzących z Polski. Wszystkie te środki zabezpieczające były zgodne z umową z 24 sierpnia. Przy czym dowódca grupy już w ten dzień dysponował informacją, że "nieprzyjaciel nie ma zamiarów ofensywnych, lecz przygotowuje się do obrony". W następnych dniach prowadzono przygotowania w celu wzmocnienia obrony, skoordynowania poczynań z przybywającymi jednostkami niemieckimi itd.
Zasadnicza zmiana przyszła wraz z rozkazem z 28 sierpnia 1939 r., zgodnie z którym podczas nocy na terenie ugrupowania obronnego zaczęto usuwać przeszkody na drogach prowadzących do granicy. Kroki te podjęto na podstawie żądania dowódcy 14. Armii adresowanego do ministra Čatloša w związku z podporządkowaniem armii słowackiej dowództwu niemieckiemu 27 sierpnia 1939 r. Potrzeba uwolnienia dróg na obszarze między Tatrami Wysokimi a Muszyną (włącznie), które nie miały być "przerwane, a jedynie nieznacznie zablokowane", była uzasadniana koniecznością wykonania potrzebnych przejść. Kroki te już z największym prawdopodobieństwem były związane z potrzebą wykorzystania przestrzeni dla przygotowywanych do ataku niemieckich (i ostatecznie również słowackich) jednostek45.
Ten zapis potwierdza, że strona słowacka była dobrze poinformowana o zamiarach ataku Niemców, jak również o sile ich przeciwnika. Aktywność owa mogła być jednak nadal częścią własnych przygotowań do absorbowania polskich jednostek zgodnie z poprzednią instrukcją gen. płk. Lista. Tuż przed wybuchem wojny, pod koniec sierpnia, 1. pułk piechoty został wydzielony ze składu formującej się 3. Dywizji Piechoty i podporządkowany 1. Dywizji Piechoty. W jej szeregach znajdował się aż do sądnej nocy z 31 sierpnia na 1 września 1939 r. O rozkazach dotyczących udziału w ataku dowództwo pułku zostało zawiadomione o godz. 3.15 rano przez oficera łącznikowego armii niemieckiej. Działania miały się rozpocząć bezpośrednio po osiągnięciu gotowości bojowej o godz. 4.45 i to przez I i III batalion pułku. Przy czym w pierwszej kolejności miały się przesuwać jednostki niemieckiego 9. zmotoryzowanego pułku rozpoznawczego (Aufklärungs Regiment 9 ze składu 4. Dywizji Lekkiej przemieszczającej się w kierunku na zachód od Tatr Wysokich), te jednak nie pojawiły się w wydzielonym obszarze. Chodziło o grupę "Hauenschild", która ostatecznie przesuwała się na północny wschód (z obszaru Spiskie Hanuszowce przez Niedzicę na Czorsztyn i Nowy Targ) od osi ogólnego kierunku natarcia jednostek słowackich46. Rozkaz miał również zawierać sugestie gen. I rangi Čatloša o późniejszym wysłaniu na polskie terytorium kolejnych jednostek 1. Dywizji Piechoty. Nie było tu jednak mowy o zadaniach dla I i III batalionu. Ich dowództwa miały postępować zgodnie z intencją rozkazów najbliższej jednostki niemieckiej. Realizację porannego rozkazu komplikował jednak fakt, że oddziały zastano w szerokim ustawieniu obronnym. Dlatego III batalion nie zdążył rozstawić się na pozycjach wyjściowych do ataku. Ten fakt pokazuje, że o zadaniach jednostek słowackich zadecydowano krótko przed atakiem na Polskę. Ostatecznie I batalion już we wczesnych godzinach porannych przesuwał się w kierunku od Białej Spiskiej przez Zdziar na Jaworzynę Tatrzańską, Podspady i Jurgów, gdzie dotarł po południu. Ruch III batalionu został wstrzymany do godzin popołudniowych, gdy wyruszył on w drugiej kolejności za grupą "Hauenschild"47.
Nawet ten dokument nie wyjaśnia jednak stopnia inicjatywy strony słowackiej. Bardziej konkretne są fragmenty z notesu dowódcy I batalionu por. Teodora Obucha. Przesuwanie się jednostek słowackich na polskie terytorium interpretowane jest tam jako zadośćuczynienie za krzywdy z 1938 r. Przede wszystkim interesujący jest zapis z 31 sierpnia, według którego "wszyscy wiemy co się szykuje i tylko niecierpliwie czekamy, kiedy będziemy mogli wkroczyć do Jaworzyny". Notatki Obucha są jednak podporządkowane propagandzie epoki i z największym prawdopodobieństwem powstały dopiero po wybuchu wojny48.
Oddziały niemieckie podczas przemarszu z terenu Słowacji do Polski w 1939 r. (ze zbiorów VHA Bratislava)
Na polskie terytorium już 1 września dostała się 1. Dywizja Piechoty (dowódca gen. II rangi Antonín Pulanich), nacierając na kierunku Biała Spiska - Nowy Targ i starając się wesprzeć działania trzech dywizji niemieckich znajdujących się na zachód od Tatr Wysokich. Przy tym do przesunięcia jednostek słowackich na polskie terytorium doszło bez oficjalnego wypowiedzenia wojny (do czego potrzebna była zgoda Sejmu Republiki Słowackiej). Od 2 września (po porozumieniu Čatloša z gen. mjr. Engelbrechtem49) dywizja ta kierowała się w stronę Ochotnicy, a następnie Zalesia, gdzie 5 września utworzyła głębokie ugrupowanie obronne z frontem zwróconym w stronę Tymbarku. W ten sposób ułatwiała formowanie i przesuwanie się swojego wschodniego sąsiada - niemieckiej 2. Dywizji Górskiej w dolinie rzeki Dunajec. Większe spotkania bojowe z przeciwnikiem odnotowała dopiero 4 września na zachód od rzeki Dunajec (w obszarze Tylmanowa-Rzeka - Zabrzeż). Tu zamierzała obejść polskie siły, które starały się wstrzymać marsz niemieckiej 2. Dywizji Górskiej w przygotowanym do obrony zakolu rzeki50. Jednocześnie 3. Dywizja Piechoty (dowódca płk Sztabu Generalnego Augustín Malár) angażowała polskie siły na granicy na wschodzie Słowacji w formie aktywnej obrony, w wyniku czego ułatwiła koncentrowanie się niemieckiej 1. Dywizji Górskiej na obszarze Stara Lubowla - Ľubotín, a następne jej wkraczanie do Polski od 5 września. Zadaniem 3. Dywizji Piechoty było ustalenie nasycenia granicy obrońcami przez mocniejsze ataki. Przy czym z zachowanych telegramów między płk. Sztabu Generalnego Malárem a dowództwem armii funkcjonującym pod kryptonimem "Bernolák" wynika, że jej działania od początku inicjował minister obrony narodowej Čatloš. Świadczy o tym już jego telegram z 1 września, w którym mówił: "rozpoznania i ataki przeprowadzać wytrwale, musimy pozostawać w styczności". Obstawał przy realizacji tego rozkazu, mimo zgłoszeń, że na obszarze od 3 do 5 km za granicą nie znajdowały się żadne silne jednostki wojskowe nieprzyjaciela z wyjątkiem Straży Granicznej. Potwierdza to również jego pozytywna odpowiedź na pytanie dowódcy 3. Dywizji Piechoty o to, czy ma wcześniej pochwycić polskich strażników granicznych i "dopiero potem przesuwać się dalej51.
Słowackie samochody opancerzone Tatra vz. 30 z batalionu samochodów opancerzonych we wrześniu 1939 r. na słowacko-polskim pograniczu (ze zbiorów VHA Bratislava)
Mimo że dowództwo armii słowackiej nie stwierdziło żadnych polskich przygotowań do ataku, to do incydentów zbrojnych na granicy północno-wschodniej dochodziło praktycznie od wybuchu wojny. Čatloš rozmyślał nawet na początku września nad atakiem ze strony 3. Dywizji Piechoty, aby w ten sposób wyręczyć przesuwające się na wschód wspomniane niemieckie dywizje górskie, które jeszcze nie były przygotowane do walki. Już 2 września rozważał również jej wzmocnienie, od czego jednak odwiodło go przybycie kolejnych jednostek niemieckich i niewielki potencjał przeciwnika52. Przy tej okazji szef sztabu dowództwa "Bernolák" 2 września zakładał, że bezpośrednie przesunięcie się 2. Dywizji Górskiej odepchnie przeciwnika "sporo na północ". Ówczesne ataki Polaków były według niego "tylko rewanżem za ataki, których dokonywał Rázus"53. Inicjatywę Čatloša naturalnie ograniczały potrzeby armii niemieckiej, która miała pierwszeństwo podczas wykorzystania dróg, środków łączności itd. Jednak do incydentów przygranicznych dochodziło również w następnych dniach. Najcięższe walki między 3. Dywizją Piechoty a jednostkami armii polskiej przebiegały pod Czeremchą, Čertižném, Przełęczami Dukielską i Łupkowską oraz niedaleko miejscowości Tylicz54. Dowództwo "Bernolák" rozważało przy tym plan ataku przeciwnika w kierunku Humenné - Sanok55.
Od 10 września, po ustąpieniu polskich sił, 3. Dywizja Piechoty z inicjatywy jej dowództwa kroczyła naprzód w kierunku operacyjnym Medzilaborce - Sanok. Tę decyzję wprawdzie zaakceptował również gen. I rangi Čatloš, ostatecznie jednak same działania na rozkaz gen. mjr. Engelbrechta (mimo jego początkowej zgody) zostały wstrzymane i to prawdopodobnie w związku z przesunięciem dwóch niemieckich dywizji rezerwowych do Polski przez Przełęcz Łupkowską. Jednostki słowackie mimo to do 11 września doszły aż do linii Bukowsko - Kulaszne - Baligród - Jabłonki - Cisna56. Później 3. Dywizja Piechoty w ramach "oczyszczania" terytorium polskiego (z jednostkami wydzielonymi z Grupy Szybkiej) prowadziła operacje aż do linii Krosno - Sanok - Lesko. Do działań zostało włączone również lotnictwo słowackie. Myśliwce Avia B-534 towarzyszyły niemieckim bombowcom (operującym z lotnisk słowackich) i chroniły terytorium Republiki Słowackiej przed polskim lotnictwem zwiadowczym. Służbę kurierską i zwiad lotniczy wykonywały samoloty Letov Š-328. Lotnictwo słowackie straciło dwa myśliwce i jednego pilota, jeden polski samolot piloci słowackiego myśliwca zestrzelili nad terytorium Słowacji; nie można wykluczyć innych zestrzeleń57. Według oficjalnych danych armia słowacka w trakcie kampanii miała straty w postaci 18 zabitych, 46 rannych i 11 zaginionych. Inne źródła mówią jednak nawet o 20-24 zabitych (włącznie ze zgonami poza polem walki)58. W raportach o udziale jednostek słowackich w wojnie znajdziemy wiele pochwał. Nawet niemiecki wysłannik już 11 września stwierdził, że rozkaz zakończenia działalności bojowej armii słowackiej z 7 września liczni starsi oficerowie przyjęli z niechęcią, jako przejaw znieważenia ich potencjału59. Gen. por. Franz Barckhausen zakładał przy tym, że sam Čatloš przyjął rozkaz jak każdy inny człowiek, ponieważ jako dowódca sił słowackich nie mógł już brać udziału w zwycięskim marszu. Według niego brzmienie rozkazu odpowiadało rządowi, skoro udział Republiki Słowackiej w wojnie interpretował jako obronę własnego kraju60. Przy tym rozkaz był wydany jeszcze przed tym, jak 10 września jednostki 3. Dywizji Piechoty z inicjatywą przeszły do opuszczonego polskiego pogranicza, "aby została zachowana styczność z nieprzyjacielem"61.W związku z tym celny jest raport telegraficzny z rozmowy między płk. Sztabu Generalnego Augustínem Malárem i szefem sztabu dowództwa "Bernolák" mjr. Emilem Novotným z 11 września, w którym dowódca 3. Dywizji Piechoty stwierdził, że chciał przesuwać się aż do Sanoka, zabronił mu tego jednak sam gen. mjr Engelbrecht62. Z działań ministra Čatloša organy niemieckie (włącznie z Sicherheitsdienstem) były zadowolone. Z kolei część kierownictwa rządzącej HSĽS na czele z Jozefem Budayem przyjęła je z niechęcią63. Aktywność licznych oficerów słowackich jest jednak wyraźna również na podstawie innych dokumentów. Ich motywacje były różne, swoje robiły ambicje związane z karierą, odznaczeniami, a także przekonanie, że w wyniku wojny zostanie usunięta krzywda na granicy itd. Naturalnie nie wszyscy oficerowie utożsamiali się z udziałem armii słowackiej w wojnie. 3 września 1939 r. wyemigrował znaczący przedstawiciel armii słowackiej gen. I rangi Rudolf Viest. Ostatecznie na taki sam krok zdecydował się też były dowódca lotnictwa Ján Ambruš, mimo że według do dziś nieznanego telegramu MNO jeszcze 30 sierpnia 1939 r. zgłosił się "na dobrowolne ćwiczenia"64. Obydwaj w następnym okresie przyłączyli się do wojskowego ruchu oporu na Zachodzie. Na emigrację i przystąpienie do czechosłowackiego ruchu oporu zdecydował się również słowacki ambasador w Warszawie Ladislav Szathmáry, który publicznie protestował przeciwko przystąpieniu Słowacji do wojny. Na Słowację nie powrócił również konsul w Londynie Milan Harminc, który później przyłączył się do czechosłowackiego zagranicznego ruchu oporu. Protesty pojawiły się także wśród zmobilizowanych żołnierzy. Nastroje zupełnie nie odpowiadały obrazowi żołnierza natchniętego duchem bojowym wytworzonym przez propagandę, chociaż wcielenie ziem przygranicznych większość obywateli z pewnością przywitała z radością (liczni rozumieli to jako pierwszy krok do rewizji arbitrażu wiedeńskiego). To twierdzenie można udokumentować głównie na przykładzie zamieszek z 15 września 1939 r., które wybuchły między rezerwistami zgromadzonymi w Kremnicy. Przyczyną było jednak nie tylko uświadomienie sobie własnego udziału w agresji wojennej, ale również problemy o charakterze społecznym (złe zakwaterowanie, niewystarczające wyżywienie, obawy o rodziny pozostawione w domu, brak oficerów itd.)65. Najnowsze badania potwierdzają również starsze informacje o mniejszych zamieszkach w innych miejscach. Do niepokojów doszło też 15 września między żołnierzami piechoty i artylerii w Zwoleniu66. Próbę buntu wśród żołnierzy przybyłych jako uzupełnienie (ok. 900 mężczyzn) zgłosił w ten dzień również dowódca batalionu z rezerwowego pułku saperów w Bošanach. Według niego ten stan był wynikiem działalności wywrotowców, którzy wykorzystali fakt, że do żołnierzy nie zostali przydzieleni oficerowie. Sytuację udało się spacyfikować przez wysłanie żołnierzy do najbliższych jednostek polowych. Autorów buntu nie udało się wytropić67. Fakt, że do wszystkich tych niepokojów doszło w ten sam dzień, wywołuje wrażenie o skoordynowaniu całej akcji przez komórki komunistyczne w armii, które starały się je podsycać.
Słowacki żołnierz na okupowanych terenach Polski w zamieszkałej przez ludność rusińską miejscowości Szczawne. Żołnierzy słowackich traktowano życzliwie, co było pośrednio konsekwencją dotychczasowej polityki polskiego rządu (ze zbiorów VHA Bratysława)
Słowaccy żołnierze z I batalionu 4. pułku piechoty strzegą stacji kolejowej w okupowanym Zakopanem. Jednostka wykonywała na tym terenie różne zadania zabezpieczające od 9 do 29 września (jedna kompania pozostała w rejonie Jurgów - Jaworzyna Tatrzańska), mimo że pozostałe jednostki 1. Dywizji Piechoty były od 7 września stopniowo wycofywane z okupowanych ziem polskich (ze zbiorów VHA Bratislava)
Można stwierdzić, że wykorzystaniu terytorium słowackiego jako obszaru do rozpoczęcia ataku armii niemieckiej rząd nie mógł zapobiec. Jednak nie można powiedzieć, że Słowacja nie miała pola manewru w kwestii umieszczenia armii w Polsce. Przy tym nie odnaleziono dotąd dokumentów, w których strona niemiecka stawiałaby tę sprawę ultymatywnie. Wzajemna współpraca podczas wojny, przeciwnie, przebiegała gładko, skoro strona słowacka bez komplikacji spełniała wymagania niemieckie. Przy tym dowództwo armii słowackiej niewątpliwie przejawiło własną inicjatywę podczas przemieszczania się na polskie terytorium. Nagrodą za słowacki udział w wojnie były tereny przygraniczne na Kysucach, Orawie i Spiszu, które przypadły Polsce w latach 1920, 1924 i 1938. Republika Słowacka uzyskała je ostatecznie na podstawie umowy z 21 listopada 1939 r. Oprócz tego wojna wzmocniła jej pozycję na arenie międzynarodowej jako wzorcowego państwa w niemieckiej strefie wpływów. Pogłębienie współpracy z Niemcami oznaczało jednak dla rządu słowackiego również początek bezalternatywnej polityki. Jasnym sygnałem był fakt, że z Republiką Słowacką już we wrześniu stosunki dyplomatyczne zerwały Wielka Brytania i Francja. Tego wydarzenia nie zrównoważyło nawet dyplomatyczne uznanie Republiki Słowackiej ze strony ZSRS, który 17 września również przyłączył się do agresji przeciwko Polsce.
Dobowe postępy słowackiej 1. i 3. Dywizji Piechoty na ziemiach polskich we wrześniu 1939 r. (ze zbiorów SNA Bratislava)
Defilada żołnierzy I batalionu 4. pułku piechoty w Zakopanem 21 września 1939 r. (ze zbiorów VHA Bratysława)
Dalsza część w wersji pełnej
Przypisy
Igor Baka. Udział armii słowackiej w ataku na Polskę. Realna agresja czy obecność symboliczna?
1 Artykuł został przetłumaczony z języka słowackiego przez Slavia - Centrum Języków Słowiańskich w Krakowie.
2 T. Klubert, Slovenská armáda v druhej svetovej vojne slovom a obrazom, Bratislava 2016, s. 62-63.
3 Slovenský štát. 1939-1945. Válka - společnost - život, Brno 2019, s. 27-28.
4 Ibidem, s. 28.
5 Vojenský historický archív [dalej VHA] Bratislava, Ministerstvo národnej obrany [dalej MNO] 1939-1945, spisy dôverné I. časť 1940-1942, škatuľa 52, číslo jednacie (č.j.) 155 452, Telegram z 2 IX 1939 r.
6 Slovenský štát..., s. 28.
7 Z najnowszych prac poruszających tę problematykę zob. I. Baka, Udział Słowacji w agresji na Polskę w 1939 roku, Warszawa 2010; D. Golik, Wrzesień 1939 w dolinie Dunajca. Bój graniczny i walki nad górnym Dunajcem między 1 a 6 września 1939 roku, Kraków 2018 (wyd. 2: Kraków-Warszawa 2020); Proti Poľsku. Odraz ťaženia roku 1939 v denníkoch a kronikách slovenskej armády, red. M. Lacko, Bratislava 2007; A. Olejko, Niedoszły sojusznik czy trzeci agresor? Wojskowo-polityczne aspekty trudnego sąsiedztwa Polski i Słowacji 1918-1939, Kraków-Rzeszów 2012.
8 Zob. V. Bystrický, Zahraničnopolitické súvislosti vzniku Slovenského štátu 14. marca 1939, Bratislava 2014.
9 J. Tulkisová, Činnosť Nemeckej vojenskej komisie na Slovensku a ohraničenie ochranného pásma [w:] Slovensko medzi 14. marcom 1939 a salzburskými rokovaniami. Slovenská republika 1939-1945 očami mladých historikov, red. M. Pekár, R. Pavlovič, Prešov 2007, s. 419-433. Takie rozwiązanie sprawy słowackiej w zamian za polskie ustępstwa zaproponował podczas rozmowy z polskim ambasadorem w Berlinie Józefem Lipskim 21 III 1939 r. niemiecki minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop. Robił przy tym aluzje odnośnie do polskiego niezadowolenia w związku z umową ochronną między Niemcami i Słowacją. Także w instrukcji dla niemieckiego ambasadora w Warszawie Ribbentrop podkreślił, że jeśli Polacy spełnią wymagania niemieckie, "z takiego samego punktu widzenia będziemy również oceniać nasz przyszły stosunek do Słowacji". Na marginesie umowy ochronnej zwrócił uwagę, że pozostawienie pustki na wschodniej granicy Rzeszy byłoby niewskazane. Z drugiej strony podkreślił, że ta umowa skrywa w sobie wielkie możliwości. To, w jaki sposób zostaną one wykorzystane, będzie zależeć od rozwoju stosunków polsko-niemieckich. Jeśli ich forma będzie odpowiadać Niemcom, "otworzy się możliwość, aby problemem Słowacji wspólnie zajmowały się Niemcy, Polska i Węgry". Podobnie wypowiadał się sam Hitler. W rozkazie dla naczelnego dowódcy wojsk lądowych gen. płk. Walthera von Brauchitscha z 25 III 1939 r. wyraził wątpliwości odnośnie do przestrzegania umowy ochronnej. Zob. Akten zur deutschen auswärtigen Politik 1918-1945. Aus dem Archiv des deutschen Auswärtigen Amtes, Serie D, VI, Die letzten Monate vor Kriegsausbruch. März bis August 1939, Baden-Baden 1956, s. 60 (dokument 61), 72 (dokument 73), 98 (dokument 99); Polskie Dokumenty Dyplomatyczne 1939. Styczeń-sierpień, red. S. Żerko, współpr. P. Długołęcki, Warszawa 2005, s. 182 (dokument 115), 416-420 (dokument 250).
10 J. Bystrický, K niektorým súvislostiam vzniku a počiatkov výstavby armády Slovenského štátu [w:] V. Bystrický, M. Michela, M. Schvarc, Rozbitie alebo rozpad? Historické reflexie zániku Česko-Slovenska, Bratislava 2010, s. 488-505.
11 F. Cséfelvay, Predohra a priebeh maďarsko-slovenského ozbrojeného konfliktu v marci 1939, "Vojenská história" 2004, rok 8, nr 2, s. 47.
12 I. Baka, Maďarská agresia na východné Slovensko v marci 1939 [w:] Viedenská arbitráž v roku 1938 a jej európske súvislosti. Zborník príspevkov z vedeckej konferencie konanej v Bratislave 10. novembra 2008, red. D. Šmihula, Bratislava 2008, s. 62-76; P. Mičianik, Malá vojna Maďarska proti Slovensku 1938-1939, Banská Bystrica 2019; J. Rajninec, Slovenské letectvo 1939-1944. 1, Bratislava 1997, s. 19-31; J. Tulkisová, I. Baka, E. Nižňanský, Ozbrojený maďarsko-slovenský konflikt z marca 1939 v správach Sicherheitsdienstu, "Vojenská história" 2007, rok 11, nr 4, s. 145-147 (dokument 25).
13 F. Cséfelvay i in., Vojenské dějiny Slovenska - V. zväzok (1939-1945), Bratislava 2008, s. 18-20.
14 VHA Bratislava, MNO 1939-1945, Varia, škatuľa 4, Výkaz prezenčného počtu podľa náboženství.
15 E. Nižňanský, J. Tulkisová, Pôsobenie Nemeckej vojenskej komisie na Slovensku v roku 1939, "Vojenská história" 2007, rok 11, nr 4, s. 36-60; J. Tulkisová, Činnosť Nemeckej vojenskej komisie..., s. 419-433; A. Hrnko, Rokovanie o ochrannom pásme a vtiahnutie ľudácko-fašistického slovenského štátu do vojny proti Poľsku, "Zborník Múzea SNP" 1987, rok 12, s. 39-55; L. Hubenák, Politika nemeckej ochrannej zóny na Slovensku roku 1939, "Sborník archivních prací" 1967, rok 17, nr 2, s. 318-409.
16 Armia słowacka była prawie zupełnie pozbawiona możliwości posiadania i produkowania bojowych substancji chemicznych. Pozostawiono jej tylko produkcję doświadczalną w celach ćwiczebnych. Niemcy mieli jednak udzielić częściowego odszkodowania za wywiezione urządzenia i substancje. E. Nižňanský, J. Tulkisová, Príprava a podpísanie slovensko-nemeckej zmluvy o vojnovom hospodárstve z 30. januára 1940, "Vojenská história" 2006, rok 10, nr 4, s. 90-99.
17 E. Nižňanský, J. Tulkisová, Pôsobenie Nemeckej vojenskej komisie..., s. 52-53.
18 Bundesarchiv-Militärarchiv Freiburg im Breisgau [dalej BAMA], RW 5/439, Oberkommando der Wehrmacht - Amt Ausland, Besprechung in Pressburg am 23. Mai 1939, 26 V 1939 r., k. 43-44; ibidem, Protokoll über eine am 23.5.1939 in Pressburg erfolge Besprechung, bmd, k. 45-46.
19 Ružomberská vzbura 1939. Zborník vystúpení zo seminára 1999, red. S.V. Chytka, Ružomberok 2000; Z. Zudová-Lešková, Obrana národa na Slovensku (Česi v čs. demokratickom odboji na Slovensku v rokoch 1939-1941), "Historie a vojenství" 1993, rok 42, nr 6, s. 77-131; B. Súdny, Úlet osemčlennej skupiny slovenských vojenských letcov z Piešťan do Poľska dňa 7. júna 1939 [w:] Slovenská republika 1939-1945 očami mladých historikov I. Zborník príspevkov z prvého sympózia Katedry histórie Filozofickej fakulty UCM Trnava Modrová 19.-20. apríla 2002, red. M. Lacko, Trnava 2002, s. 125-139; J. Rajninec, Slovenské letectvo..., s. 32-41.
20 Więcej zob. I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 52-53; L. Suško, Zapojovanie Tisovho fašistického režimu do agresívnych plánov nacistického Nemecka v rokoch 1939-1940, "Sešity příspěvků k sociálně politické a historické problematice vojenství a armády" 1977, nr 4-5, s. 161-186.
21 Slovenský Národný Archív [dalej SNA] Bratislava, Zbiór mikrofilmów aleksandryjskich, II.C-P 1887e.
22 I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 82-94.
23 Według wspomnień Pavla Čarnogurskiego (pośrednio mówią o tym również źródła polskie) grupa ta rozważała z udziałem niektórych polityków i żołnierzy wspólną akcję wojskową Słowaków z Polakami przeciwko Niemcom. Więcej zob. D. Segeš, Vojensko-politické aktivity Karola Sidora od 14. marca do 1. septembra 1939 na pozadí slovensko-poľských vzťahov. "Vojenská história" 2002, rok 9, nr 1, s. 3-22.
24 Národní archiv [dalej NA] Praha, Zespół 136 - Auswärtiges Amt Berlin, pudło 79, 136-79-5, Brief von Hans Bernard an das Auswärtige Amt.
25 SNA, Zespół Ministerstwo Spraw Zagranicznych 1939-1945, pudło 208, nr 9 768, inštrukcie pre Szathmáryho, b.d.
26 I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 95-97, 103.
27 Warto wspomnieć, że mimo odwołania pierwotnej daty ataku na Polskę Słowacy nie mogli mieć w tym czasie wątpliwości co do intencji Niemców. Byli bezpośrednimi świadkami przygotowań do agresji, a w rejonie Przełęczy Jabłonkowskiej biernymi obserwatorami przedwczesnej akcji dywersyjnej Niemców, zrealizowanej 26 VIII 1939 r.
28 VHA Bratislava, Zbierka spomienkových prác, prírastkové číslo ŠZX - 41, gen. Pavol Kuna: Dokumenty a spomienka na rok 1939, Válečný denník pešieho pluku 1. Zob. "Dziennik wojenny 1. pułku piechoty" armii słowackiej (23 sierpnia - 6 września 1939 r.), red. I. Baka, D. Golik, "Przegląd Archiwalny Instytutu Pamięci Narodowej" 2020, t. 13, s. 275-296.
29 Zgodnie z raportem dowództwa 1. Dywizji Piechoty w Nowej Wsi Spiskiej, będącym reakcją na telegram nr 18 z 29 VIII 1939 r., skład poszczególnych grup był następujący:
1. Grupa Podtatrzańska: I batalion 1. pułku piechoty (Zdziar), III batalion 1. pułku piechoty (Spiskie Hanuszowce, Wielka Leśna - początkowo Richvald), II batalion 1. pułku piechoty (Kamionka, Jarzębina), 5. bateria 4. pułku artylerii (Zdziar), 3. bateria 4. pułku artylerii (Relów), 8. bateria 4. pułku artylerii (Gňazdá - dzisiaj Hniezdne), 2. bateria 4. pułku artylerii (na południe od miejscowości Jarzębina), dowództwo I batalionu 1. pułku piechoty (południowe peryferie Zdziaru), dowództwo II batalionu 1. pułku piechoty (Stara Lubownia), dowództwo III batalionu 1. pułku piechoty (Relów).
2. Grupa Ľubotínska: II batalion 2. pułku piechoty (Lipník, Orłów, Czercz), bateria lekka (10 cm) 52. pułku artylerii (most na północ od Plavnicy), bateria ciężka (15 cm) 3. pułku artylerii (północne peryferie Šarišskiego Jastrabia).
3. Grupa Bardejowska: I batalion 2. pułku piechoty (Tarnov, Sveržov), III batalion 2. pułku piechoty (Stebník, Komloša - dzisiaj Chmeľová), ciężka bateria (15 cm) 52. pułku artylerii (Tarnov), bateria górska (10 cm) 3. pułku artylerii (2 km na południe od Komlošy), dowództwo I batalionu 2. pułku piechoty (Tarnov), dowództwo III batalionu 2. pułku piechoty (Zborov), dowództwo grupy - Bardejów.
4. Grupa Poľanská: samodzielny batalion nr VI (Vyšný Orlík, Kružlová, Kapišová, Ladomirová), samodzielny batalion nr V (Medzilaborce, Palota), bateria armat górskich 7,5 cm (na północ od miejscowości Vyšný Svidník), bateria lekka 10 cm (Medzilaborce), 3. szwadron kawaleryjskiego oddziału zwiadowczego (Humenné), dowództwo, kompania rowerzystów i szwadron techniczny (Čemerné).
5. 3. zmotoryzowana kompania przeciwpancerna (Sabinov), 3. kompania wielkokalibrowych przeciwlotniczych karabinów maszynowych (VGPL) (Prešov), 7. kompania VGPL i I dywizjon 153. pułku artylerii przeciwlotniczej przeznaczony do ochrony lotniska w Nowej Wsi Spiskiej, 1. kompania saperów miała asystować na północnym pograniczu od Cipca (?) po Palotę, 3. kompania saperów w Michalovcach i II batalion telegraficzny w Preszowie.
Zob. VHA Bratislava, Vyššie veliteľstvo 1 - Veliteľstvo divíznej oblasti 1, škatuľa 102, signatúra 10.
30 Dowództwo armii słowackiej nie zatwierdziło planów operacyjnych, podobnie było z samą doktryną wojskową. Przyczyną był opór nazistowskich Niemiec. Po zakończeniu wojny przeciwko Polsce jedynym potencjalnym przeciwnikiem Republiki Słowackiej, ze strony którego czuła się zagrożona, były Węgry. Obydwa państwa były jednak sojusznikami Niemiec, a te nie życzyły sobie konfliktów między swoimi "satelitami". Ostatecznie jakikolwiek konflikt i ewentualna rewizja na korzyść jednej lub drugiej strony byłyby możliwe tylko w przypadku zgody nazistowskich Niemiec. Poza tym po przystąpieniu do Paktu Trzech w listopadzie 1940 r. paradoksalnie obydwa państwa stały się oficjalnymi sojusznikami. Ten sojusz "umocnił się" po ich przystąpieniu do wojny przeciwko ZSRS. Dowództwo armii słowackiej mimo to dysponowało planami zabezpieczenia granic z poziomu poszczególnych dowództw obszarów dywizyjnych, które powstały w 1940 r. Wszystkie one miały charakter defensywny przeciwko Węgrom, w odróżnieniu od podobnych dokumentów opracowanych przez sztaby generalne byłej Armii Czechosłowackiej. VHA Bratislava, Hlavné vojenské veliteľstvo, škatuľa 3, č.j. 200 610, Návrh veliteľa Východného Slovenska a VI. zboru plk. gšt. Malára na zaistenie hraníc s příslušnou reorganizáciou, 3 IV 1939 r. Więcej zob. I. Baka, K problematike zaistenia hraníc Slovenska v rokoch 1941-1944, "Vojenská história" 2003, rok 7, nr 3, s. 121-130.
31 VHA Bratislava, MNO 1939-1945, Spisy dôverné I. časť 1940-1942, škatuľa 52, č.j. 155 452, Telegram z 30 VIII 1939 r. (10.10).
32 Ibidem, Telegram gen. Čatloša pre pplk. Turanca z 30 VIII 1939 r. (18.35).
33 Ibidem, Telegram mjr. Talského pre náčelníka štábu - Bernolák z 30 VIII 1939 r. (21.25).
34 Więcej zob. M. Schvarc, Správa Franza Karmasina pre Volksdeutsche Mittelstelle o jeho pobyte na východnom fronte v dňoch 1.-14. júla 1941, "Vojenská história" 2005, rok 9, nr 4, s. 102-108.
35 I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 61-69. Stosowne dokumenty patrz: Slovensko-nemecké vzťahy 1938-1941 v dokumentoch I. Od Mníchova k vojne proti ZSSR. Slowakisch-deutsche Beziehungen 1938-1941 in Dokumenten I. Von München bis zum Krieg gegen die UdSSR. red. E. Nižňanský i in., Prešov 2009, s. 594-597 (dokument 212), 598-601 (dokument 214), 603-612 (dokument 216).
36 I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 59.
37 BAMA, RH 20-14, 14. Armee, As. 5; ibidem, RH 24-17, XVII Armeekorps, As. 4, Befehl des Generalkommandos der 14. Armee.
38 I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 74.
39 SNA, Národný súd 1945-1947 [dalej NS], II A - 887, Tnľud 6/46, J. Tiso; I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 75-76.
40 J. Bystrický, Aká bola slovenská armáda pred a počas ťaženia proti Poľsku? [w:] Podkarpacki wrzesień. Polityczne i wojskowe aspekty wojny obronnej Polski 1939 r. na Podkarpaciu, red. P. Korzeniowski, A. Olejko, Rzeszów 2010, s. 54; VHA Bratislava, Bernolák, škatuľa 1, Vojnový denník veliteľstva Bernolák, s. 13, 15; ibidem, MNO 1939-1945, Spisy dôverné I. časť 1940-1942, škatuľa 52, č.j. 155 452, Rukopisný záznam Čatlošovho rozkazu pre veliteľstvo Jánošík z 23.35 h., s. 580.
41 VHA Bratislava, MNO 1939-1945, Spisy dôverné I. časť 1940-1942, škatuľa 52, č.j. 155 452, Telegram č. 439 z 1 IX 1939 r. (5.10), s. 566; ibidem, Bernolák, škatuľa 2, inv. č. 9, č.j. 15 025, Telegram č. 388 z 1 IX 1939 r.
42 I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 117.
43 VHA Bratislava, f. 55, signatúra 55-59-1, materiál pre expozé vlády.
44 VHA Bratislava, Zbierka spomienkových prác, prírastkové číslo ŠZX - 41, gen. Pavol Kuna: Dokumenty a spomienka na rok 1939.
45 Slovensko-nemecké vzťahy 1938-1941 v dokumentoch I..., s. 594 (dokument 211).
46 D. Golik, Wrzesień 1939..., s. 67-69.
47 Ibidem, s. 70.
48 VHA Bratislava, Zbierka spomienkových prác, prírastkové číslo ŠZX - 41, gen. Pavol Kuna: Dokumenty a spomienka na rok 1939.
49 W telegramie do mjr. Novotnego Čatloš twierdził, że chodzi o jego decyzję, na której podstawie upoważnił samego Engelbrechta. Ten w tym czasie zastępował go bezpośrednio w funkcji dowódcy Armii Polowej, ponieważ Čatloš musiał zostać w Bratysławie. VHA Bratislava, MNO 1939-1945, Spisy dôverné I. časť 1940-1942, škatuľa 52, č.j. 155 452, Telegram z 2 IX 1939 r.
50 Zob. szerzej D. Golik, Wrzesień 1939..., s. 191-192.
51 VHA Bratislava, MNO 1939-1945, Spisy dôverné I. časť 1940-1942, škatuľa 52, č.j. 155 452, Telegramy z 1 a 2 IX 1939 r.
52 Ibidem, Telegram z 2 IX 1939 r.
53 Ibidem.
54 Te wydarzenia były już opisane w historiografii, do dziś nie wykorzystano jednak wspomnień ówczesnego dowódcy plutonu pojazdów opancerzonych Imricha Gaša dotyczących walk w polskiej miejscowości Tylicz. Jednostki II Konnego Oddziału Zwiadu na czele z plutonem czterech pojazdów opancerzonych (OA) vz. 30 zostały 3 września ostrzelane podczas próby zajęcia tej miejscowości. Pluton pojazdów oddalił się od kawalerzystów i ostrzeliwał domy w Tyliczu. Następnie natknął się na polskich obrońców z 7. kompanii 1. pułku strzelców podhalańskich kpt. Mieczysława Białkowskiego. Podczas strzelaniny kilka pocisków przebiło opancerzenie OA i zraniło kierowcę oraz dowódcę plutonu aspiranta Imricha Gaša. Następnie jednostka wycofała się za granicę. Gaš po latach opisał te wydarzenia w następujący sposób: "W godzinach nocnych z 2 na 3 IX 1939 r. doprowadziłem jednostkę OA do bezpośredniej bliskości Przełęczy Tylickiej. O świcie przystąpiliśmy do wydzielonych działań. Opór na granicy został z łatwością pokonany i jedyną przeszkodą były zapory, które stanowiły utrudnienie do dalszego przesuwania się. Przejście zrobiliśmy w wyniku zastosowania ładunków wybuchowych z OA 30 i poprzez usuwanie zapór (powywracane wielkie drzewa na drogach) przez jednostki pomocnicze. Jednostka przemieszczała się szybko, ale ostrożnie. Marsz, co jest zrozumiałe, był ograniczony do drogi. Polskie jednostki stawiały mały opór i schodziły z szosy na kierunku naszego marszu. Nie mieliśmy wątpliwości, że polskie jednostki były zaskoczone naszym przemieszczaniem się. Aby zapobiec ewentualnemu zorganizowaniu się oporu polskich jednostek, w wyniku strzelaniny i szybkiego przesuwania się we wczesnych godzinach porannych dostałem się do Tylicza. Poprzez szybkie przemieszczanie się straciłem jednak wsparcie naszych jednostek. Na rynku rozmieściłem oddział do ewentualnej obrony. Moim celem było uzyskanie raportu o stanowiskach i obecności polskich jednostek. Na poczcie otrzymałem to, czego można się było spodziewać. Personel urzędu pocztowego przeklinał i opluwał pytając, czy my Słowacy nie wstydzimy się atakować braci Słowian. Moją odpowiedzią na to było: już zapomnieliście o wstydzie, z którym spotkali się Polacy, kiedy przed rokiem zaatakowali Cieszyn, pomogli ograniczać braci Słowian, w czasie kiedy Hitler wziął nasze pogranicze. Miałem krótką rozmowę telefoniczną z polskim oficerem, jednak czułem, że sytuacja się zmienia, zniszczyłem centralę telefoniczną. Rynek znajdował się pod ostrzałem. Moim zadaniem było utrzymać się w Tyliczu. Polskie jednostki rozwijały większe i coraz silniejsze natarcie, nie byliśmy w stanie się utrzymać i odwrót był nieunikniony, ponieważ moje dowódcze OA było ostrzeliwane pociskami, przy czym zostałem ranny, jak również kierowca OA. Wycofałem się z jednostką na peryferie Tylicza, gdzie przekazałem dowodzenie swojemu zastępcy". Archív Múzea SNP v Banskej Bystrici, fond XII, prírastkové číslo 552/86, spomienka I. Gaša zo 6 IV 1985 r.
55 I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 144-156.
56 VHA Bratislava, MNO 1939-1945, Spisy dôverné I. časť 1940-1942, škatuľa 52, č.j. 155 452, Telegram z 11 IX 1939 r. (7.50), s. 598; I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 158-159.
57 A. Olejko, Niedoszły sojusznik..., s. 331-344, 370-380, 407-419; I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 168-185; M. Plavec, Angriffsgruppe Schultheiss. Nasazení Luftwaffe ze slovenských letíšť proti Polsku v září 1939, "Vojenská história" 2019, rok 23, nr 3, s. 156-173.
58 Zgodnie z raportem dowództwa "Bernolák" z 10 IX 1939 r. Armia Polowa miała 20 zabitych. VHA Bratislava, MNO 1939-1945, spisy dôverné I. časť 1940-1942, škatuľa 52, č.j. 155 452. Według Martina Lacko wraz ze zgonami poza polem walki miała 24 zabitych. Zob. Proti Poľsku..., s. 229-231.
59 NA Praha, f. 172, Zahraniční úřad Berlín 1932-1945, škatuľa 31, č. 479 785, správa vyslanca Bernarda na Zahraničný úrad z 11 IX 1939 r.
60 SNA, f. Alexandrijský archív, II.C-905, P 1887b, Hlásenie Barckhausena pre Hlavné veliteľstvo 14. armády z 11 IX 1939 r.
61 Proti Poľsku..., s. 108 (dokument 4, vojnovy dennik pešieho pluku 21).
62 VHA Bratislava, MNO 1939-1945, Spisy dôverné I. časť 1940-1942, škatuľa 52, č.j. 155 452, Telegram z 11 IX 1939 r. (7.50), s. 598.
63 Das Deutsche Reich und die Slowakische Republik 1938-1945. Dokumente, t. I: Von München bis Salzburg 1938-1940. Dokumente und Essay. Buch 1, red. L. Suško, Bratislava 2008 (dokument 365).
64 W związku z tym Oddział 1 zwrócił się do dowództwa Armii Polowej, czy wspomnianej osobie, która w sierpniu w stopniu ppłk. lotnictwa została przeniesiona w stan spoczynku, odpowiedzieć pozytywnie. Do tej pory jednak nie znamy odpowiedzi dowództwa "Bernolák". Ambruš początkowo odszedł w stan spoczynku na własną prośbę po nieporozumieniach z gen. I rangi Čatlošem i wicepremierem rządu Vojtechem Tuką. VHA Bratislava, MNO 1939-1945, Spisy dôverné I. časť 1940-1942, škatuľa 52, č.j. 155 452, s. 586. Patrz I. Baka, Udział Słowacji w agresji..., s. 214.
65 Ibidem, s. 121-124, 210-216.
66 Zgodnie ze zgłoszeniem miejscowego dowództwa granizonu, zamieszki mieli wywołać "chyba czterej pijani artylerzyści". Przyczyną miał być brak zadowolenia ze sposobu udzielania urlopów dla rolników, które nie miały dotyczyć artylerzystów, niewystarczające zakwaterowanie i wypuszczenie więźnów z więzienia w barakach. Sytuacja została rozwiązana pokojowo, artylerzystom obiecano urlop, więźniowie zostali schwytani, winowajcy incydentu zatrzymani i odesłani do sądu wojskowego. VHA Bratislava, MNO 1939-1945, Spisy dôverné I. časť 1940-1942, škatuľa 52, č.j. 155 452, s. 630.
67 Ibidem, s. 632.
Wykaz skrótów
AIPN - Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej
AŻIH - Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie
BAMA - niem. Bundesarchiv-Militärarchiv Freiburg im Breisgau (Federalne Archiwum Wojskowe we Fryburgu Bryzgowijskim)
BBC - ang. British Broadcasting Corporation (Brytyjska Korporacja Radiofoniczna)
baon - batalion
bat. - batalion
BGS - Brygada Górska Strzelców
bON - batalion Obrony Narodowej
bryg. - brygady
CAMO - ros. Centralnyj Archiv Ministierstva Oborony RF (Centralne Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej)
ckm - ciężki karabin maszynowy
COP - Centralny Okręg Przemysłowy
Č-SR - czes. Česko-Slovenská Republika (Republika Czecho-Słowacka)
dac - dywizjon artylerii ciężkiej
dca - dowódca
DG - Dywizja Górska
DLek - Dywizja Lekka
DMK - niem. Deutsche Militär Komission (Niemiecka Komisja Wojskowa)
DOK - Dowództwo Okręgu Korpusu
DP - Dywizja Piechoty
DPanc - Dywizja Pancerna
DPG - Dywizja Piechoty Górskiej
DPRez - Dywizja Piechoty Rezerwowa
dyw. - dywizji
dyw. - dywizjon
EG - niem. Einsatzgruppe (Grupa Operacyjna)
EK - niem. Einsatzkommando (Komando Operacyjne)
FS - niem. Freiwillige Schutzstaffel (Ochotnicze Eskadry Ochronne)
GISZ - Generalny Inspektor Sił Zbrojnych
GKBZHwP - Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce
GO - Grupa Operacyjna
gór. - górski
HG - słow. Hlinkova garda (Gwardia Hlinki)
HSĽS - słow. Hlinkova Slovenská L'udová Strana (Słowacka Partia Ludowa Hlinki)
IPMS - Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie
IPN - Instytut Pamięci Narodowej
KA - Korpus Armijny
kb - karabin
kbk - karabinek
KBK - Krakowska Brygada Kawalerii
KOP - Korpus Ochrony Pogranicza
lkm - lekki karabin maszynowy
MNO - słow. Ministerstvo narodnej obrany (Ministerstwo Obrony Narodowej)
m.p. - miejsce postoju
NA - czes. Národní archiv v Praze (Archiwum Państwowe w Pradze)
NKWD - ros. Narodnyj Kommisariat Wnutriennich Dieł (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych)
NSDAP - niem. Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei (Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników)
OKH - niem. Oberkommando des Heeres (Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych)
OKW - niem. Oberkommando der Wehrmacht (Naczelne Dowództwo Sił Zbrojnych)
ON - Obrona Narodowa
OPL - Obrona Przeciwlotnicza
OZ - Ośrodek Zapasowy
OZN - Oddział Zbierania Nadwyżek
pag - pułk artylerii górskiej
pal - pułk artylerii lekkiej
PCK - Polski Czerwony Krzyż
pp - pułk piechoty
ppanc. - przeciwpancerny
psg - pułk strzelców górskich
psp - pułk strzelców podhalańskich
PW - Przysposobienie Wojskowe
rkm - ręczny karabin maszynowy
rozp. - rozpoznawczy
RP - Rzeczpospolita Polska
SA - niem. Sturmabteilungen der NSDAP (Oddziały Szturmowe NSDAP)
sap. - saperów
SD - niem. Sicherheitsdienst (Służba Bezpieczeństwa)
SG - Straż Graniczna
Sipo - niem. Sicherheitspolizei (Policja Bezpieczeństwa)
SNA - słow. Slovenský národný archív v Bratislave (Słowackie Archiwum Państwowe w Bratysławie)
SS - niem. Schutzstaffel der NSDAP (Eskadry Ochronne NSDAP)
SV - słow. Stupeň velenia (stanowisko dowodzenia)
UNDO - ukr. Ukraiinśke Nacionaľno-Demokratychne Obiednannia (Ukraińskie Zjednoczenie Narodowo-Demokratyczne)
VHA - słow. Vojenský historický archiv v Bratislave (Wojskowe Archiwum Historyczne w Bratysławie)
VUA-VHA - czes. Vojenský ústřední archiv - Vojenský historický archiv v Praze (Centralne Archiwum Wojskowe - Wojskowe Archiwum Historyczne w Pradze)
VV - słow. Vyššie Veliteľstvo (Wyższe Dowództwo)
WBK - Wołyńska Brygada Kawalerii
WKP(b) - ros. Vsesoyuznaya kommunisticheskaya partiya (bolshevikov) (Wszechzwiązkowa Komunistyczna Partia bolszewików)
WP - Wojsko Polskie
wzg. - wzgórze
ZBoWiD - Związek Bojowników o Wolność i Demokrację
ZSRS - Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich
Wstęp
W roku 2019, w związku z przypadającą wówczas 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej, krakowski Oddział IPN zorganizował konferencję naukową "Wrzesień 1939 w południowej Polsce", zapraszając do udziału zarówno badaczy z kraju, jak i specjalistów z zagranicy. Obrady, które odbyły się 10 września 2019 r., spotkały się z dużym zainteresowaniem mieszkańców Krakowa, zawodowych historyków, regionalistów oraz mediów (swoim patronatem wydarzenie objęły "Polska Zbrojna", "Dziennik Polski", TVP 3 Kraków i Radio Kraków). Ich owocny przebieg zrodził pomysł wydania w przyszłości części wystąpień w postaci odpowiednio rozszerzonych artykułów naukowych, z którymi mogliby się zapoznać czytelnicy z całej Polski. Zwłaszcza że temat kampanii polskiej 1939 r. cieszy się od kilku lat rosnącym zainteresowaniem, powstają m.in. zupełnie nowe monograficzne prace na temat jej przebiegu oraz udziału w walkach poszczególnych jednostek Wojska Polskiego1. Coraz większa dostępność źródeł archiwalnych pozwala też na weryfikację błędnych dotychczasowych ustaleń, a zbierane przez historyków relacje i przeprowadzane przez nich prace terenowe (czasami także z użyciem metod archeologicznych) umożliwiają odtworzenie w detalu polskich założeń obronnych i kolejnych etapów walk. Dotyczy to także opracowań związanych z działaniami wojennymi w Polsce Południowej, w które zaangażowani byli Polacy i Niemcy, a także Słowacy, a później również Sowieci2.
Zamieszczone w pracy zbiorowej artykuły dotyczą różnych aspektów kampanii, stąd też postanowiliśmy podzielić je na cztery odpowiadające różnym blokom zagadnieniowym rozdziały. Pierwszy z nich - "Południowa Polska - czy można było ją obronić?" - składa się z trzech artykułów, które nie tyle odtwarzają wydarzenia z września 1939 r., ile wskazują na to, w jaki sposób postępowały przygotowania do wojny i czy było możliwe zatrzymanie najeźdźcy już na terenie przygranicznym. Rozważania na ten temat rozpoczyna Igor Baka z Wojskowego Instytutu Historycznego w Bratysławie, który przedstawia kulisy koncentracji armii niemieckiej na pograniczu słowacko-polskim przed wybuchem wojny oraz to, w jaki sposób doszło do czynnego udziału w agresji wojsk słowackich, mających początkowo jedynie osłaniać ową koncentrację. To ważna kwestia, gdyż wpłynęła bezpośrednio na zagrożenie pozycji obrońców od południa, zmuszając polskie dowództwo do gorączkowej modyfikacji ustalonej wcześniej koncepcji obrony tego fragmentu Polski. Sprawa ta została szerzej poruszona w dwóch kolejnych artykułach - historyka Teodora Gąsiorowskiego oraz architekta Piotra Leonowicza. Pierwszy z nich nakreślił okoliczności powstania i koncepcje użycia w polu Armii "Kraków", która początkowo miała zupełnie samodzielnie odpowiadać za obronę południowo-zachodnich krańców Polski. Rozciągana jednak przez wciąż zmieniające się plany jej użycia do granic możliwości, została ostatecznie wsparta na południowo-wschodniej flance przez najsłabszą z polskich armii - Armię "Karpaty". Tam, gdzie brakowało ludzi do ochrony granicy, decydowano się na wsparcie poszczególnych odcinków fortyfikacjami polowymi oraz stałymi. O planach związanych z ich budową i wykorzystaniem pisze na podstawie badań terenowych oraz wnikliwej analizy budowlano-architektonicznej Piotr Leonowicz. Jego artykuł poświęcony polskiej fortyfikacji górskiej jest bodajże pierwszym tak wnikliwym studium tego interesującego zagadnienia.
Kolejny rozdział - "Wrześniowe boje. Od Katowic do Lwowa" - ma czytelnikowi przybliżyć same walki i ich specyfikę. O ile najważniejsze wydarzenia dotyczące działań w Małopolsce zostały już przedstawione przy okazji studium nad Armią "Kraków", o tyle w tej części pracy zdecydowaliśmy się przyjrzeć tym starciom, które miały charakter specyficzny i wiązały się z walkami toczącymi się w odmiennych warunkach terenowych, z zaangażowaniem zupełnie różnych rodzajów wojsk oraz rozgrywanymi na różnych etapach kampanii. Przegląd ten rozpoczyna artykuł Grzegorza Bębnika, który opisuje walki w 1939 r. na Śląsku, a więc w miejscu stanowiącym dla obydwu walczących stron bardzo ważny strategicznie i wizerunkowo teren. Boje na Śląsku, i te regularne, i te nieregularne - z użyciem oddziałów paramilitarnych - obrosły na przestrzeni lat wieloma mitami, z którymi autor skutecznie się rozprawia, uwzględniając przy tym kwestię związku utraty pozycji górnośląskiej z załamaniem się całości planów obronnych wojsk polskich. Na zupełnie inny aspekt wojny zwraca z kolei uwagę Krzysztof Pięciak, który w swoim artykule opisuje powstanie i działalność bojową jednego z batalionów Obrony Narodowej na odcinku sformowanej dopiero w lipcu 1939 r. Armii "Karpaty". Tego typu oddziały, tworzone z przedpoborowych oraz starszych roczników rezerwistów, miały stanowić uzupełnienie dla ściąganych na południe kraju z Kresów Wschodnich jednostek KOP. Formowały bowiem wraz z nimi brygady górskie, które jednak poza terenem, w jakim przyszło im działać, z wyspecjalizowanymi jednostkami górskimi nie miały wiele wspólnego. Rozdział ten kończą rozważania Pawła Naleźniaka na temat znaczenia Lwowa, a następnie samej obrony miasta w 1939 r., zrekonstruowane w dużej części na podstawie relacji świadków wydarzeń.
Trzecim w kolejności wyodrębnionym w książce blokiem tematycznym jest składający się z dwóch artykułów rozdział zatytułowany "Społeczeństwo wobec wojny". Rozpoczyna go artykuł Anny Czocher, w którym autorka porównuje nastroje wśród ludności cywilnej Krakowa i Paryża przed wkroczeniem do obydwu miast Niemców, jak również samo zajęcie tych ośrodków oraz wprowadzanie w nich okupacyjnych porządków. Wskazuje także na podobieństwa i różnice w nastawieniu agresorów do ludności polskiej i francuskiej, a także na różne nastroje i oczekiwania mieszkańców związane z przyszłą okupacją czy represjami. Drugi z autorów, Łukasz Połomski, skupia się z kolei na polskiej prowincji i zamieszkujących ją mniejszościach narodowych, których reakcje na niemiecką agresję były niekiedy diametralnie różne od reakcji polskiej większości. Autor poświęca swoje studium przedwojennemu powiatowi nowosądeckiemu, zamieszkanemu zarówno przez Polaków, jak i przez liczną ludność żydowską oraz społeczności niemiecką i łemkowską.
W ostatnim z rozdziałów, zatytułowanym "Zbrodnie", zamieszczono artykuły dotyczące działań represyjnych we wrześniu 1939 r. - tych usankcjonowanych prawnie i mieszczących się w konwencjach międzynarodowych, jak również wielu pozostających z nimi w sprzeczności zbrodni na żołnierzach i ludności cywilnej. Aby odpowiednio wprowadzić Czytelników w tę skomplikowaną niekiedy tematykę, postanowiliśmy poprzedzić teksty historyków odnoszące się do konkretnych przypadków z roku 1939 opracowaniem o charakterze prawniczym i teoretycznym, naświetlającym takie wypadki z punktu widzenia prawa międzynarodowego. Zagadnienia te rozpatruje Grzegorz Maria Kowalski, przyglądając się temu, w jaki sposób strony wojujące powinny postępować z jeńcami wojennymi i jak Niemcy rozszerzali zapisy na temat możliwości likwidacji doraźnej domniemanych szpiegów czy partyzantów również na oskarżanych o działania przeciw Wehrmachtowi polskich cywilów. Autor odnosi się także do możliwości ścigania i późniejszego karania zbrodniarzy wojennych. Sposób dokonywania niektórych zbrodni i stojącą często za nimi nienawiść rasową przybliża kolejny artykuł, autorstwa Romana Gieronia. Zostały w nim opisane działania żołnierzy niemieckich wobec napotykanej w południowej Polsce ludności żydowskiej, mające często charakter napiętnowania i szykan, ale przybierające czasami bardziej drastyczne formy, kiedy to Wehrmacht stawał się sprawcą lub współsprawcą zbrodni wojennych. Zbrodniczy charakter nosiła od początku do końca działalność niemieckich grup operacyjnych policji i służby bezpieczeństwa, którą na przykładzie grupy operacyjnej do zadań specjalnych SS-Obergruppenführera von Woyrscha opisał niemiecki historyk Mario Wenzel. Jednostka ta, stworzona ad hoc, by walczyć z "wymyślonymi", jak się okazało, powstańcami na Śląsku, zaznaczyła swą obecność brutalnymi czynami w niemal całym pasie działań niemieckich w Małopolsce, a ich zwieńczeniem stała się kilkudniowa akcja mordowania żydowskich mieszkańców Przemyśla. Jak się okazuje, członkowie grupy nigdy nie odpowiedzieli za swoje zbrodnie ani nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
Niniejsza publikacja nie ma rzecz jasna na celu całościowego przedstawienia tego, co się działo w czasie kampanii 1939 r. na południu Polski. Zwraca jednak uwagę na te aspekty, które niekiedy umykają historykom wojskowości, regionalistom czy badaczom początków instalowania się niemieckiego aparatu okupacyjnego. Mamy też nadzieję, że w przyszłości zainspiruje kolejnych historyków do podobnych badań i pomoże w tworzeniu syntetycznych ujęć tego, co się wydarzyło w całej Polsce w pierwszych tygodniach II wojny światowej. Nie można bowiem zapominać o tym, że w roku 1939 Polacy podjęli dramatyczną decyzję o walce z przeciwnikiem od nich potężniejszym, który dotychczas nie musiał używać bezpośredniej siły do realizacji swoich celów politycznych. Opór ten miał stanowić pierwszy krok do zatrzymania niemieckiej ekspansji i wcielania w życie przez Adolfa Hitlera oraz jego współpracowników zbrodniczej ideologii. I chociaż na kres Rzeszy trzeba było czekać kilka dramatycznych i brzemiennych w skutkach lat, to nie ulega wątpliwości, że rola Polski w ukazaniu prawdziwego oblicza państwa niemieckiego była zasadnicza. Ów trudny do podważenia moralny atut nie oznacza jednak, że zarówno przed wrześniem 1939 r., jak i w trakcie samej kampanii nie można było zrobić więcej, lepiej dowodzić w polu, a niekiedy dzielniej lub z większą wyobraźnią się bić. Również od tych, trudnych czasami, kwestii autorzy artykułów zamieszczonych w tej książce nie uciekają.
Dawid Golik, Michał Wenklar
1 Warto wymienić chociażby pozycje wydane w ostatnich kilku latach (od 2019 r.) przez IPN, takie jak: T. Głowiński, R. Igielski, M. Lebel, Bitewnym szlakiem Września 1939 roku. Polskie bitwy i boje w obronie Rzeczypospolitej, Warszawa-Wrocław 2019; D. Golik, Wrzesień 1939 w dolinie Dunajca. Bój graniczny i walki nad górnym Dunajcem między 1 a 6 września 1939 roku, wyd. 2, Kraków-Warszawa 2020; M. Kuchciak, Warszawska Brygada Pancerno-Motorowa jako zaporowy związek taktyczny w 1939 roku, Warszawa 2021; N. Micygała, Prasa brytyjska a Polska w przededniu i w trakcie kampanii wrześniowej 1939 roku, Warszawa 2020; Rok 1939 w Łodzi i w województwie łódzkim. Losy ludności cywilnej, red. A. Kuprianis, E. Ślązak, Łódź-Warszawa 2020; K. Stepan, A. Wesołowski, To proste - będziemy się bić. Polskie przygotowania obronne (marzec-sierpień 1939), wyd. 2, Warszawa 2019; R. Szczerkowski, Udział 163. rezerwowego pułku piechoty w kampanii polskiej 1939 roku, Wrocław-Warszawa 2019. Należy też wspomnieć następujące pozycje opublikowane przez innych wydawców: Bitwa nad Bzurą w dokumentach i wspomnieniach, t. 1: 14. Wielkopolska Dywizja Piechoty, wyb. materiałów i wstęp A. Wesołowski, Warszawa 2019; Boje nad Wartą. 10. Kaniowska Dywizja Piechoty i Kresowa Brygada Kawalerii w kampanii wrześniowej, t. 1: Opracowania i dokumenty, wyb. materiałów, oprac. merytoryczne i wstęp A. Wesołowski, Warszawa 2021; Boje nad Wartą. 10. Kaniowska Dywizja Piechoty i Kresowa Brygada Kawalerii w kampanii wrześniowej, t. 2: Oczami wroga. Działania niemieckiej 8. Armii, wyb. źródeł, komentarz i oprac. A. Wesołowski, Warszawa 2022; My, Strzelcy Polescy... Udział 84. Pułku Strzelców Poleskich w wojnie 1939 r., t. 1, red. A. Wesołowski, wyd. 2, Warszawa 2023; My, Strzelcy Polescy... Udział 84. Pułku Strzelców Poleskich w wojnie 1939 r., t. 2: Dokumenty i wspomnienia, red. A. Wesołowski, wyd. 2, Warszawa 2023; J.S. Tym, Wielkopolska Brygada Kawalerii w kampanii 1939 roku, Warszawa 2019. Ponadto w zjawisko to wpisują się również drugie wydanie książki R. Rybki i K. Stepana Awanse oficerskie w Wojsku Polskim 1935-1939 (Warszawa 2021), a także kolejne zeszyty wydawane w ramach serii "Zarys Historii Wojennej Pułków Polskich w Kampanii Wrześniowej", "Wielka Księga Piechoty Polskiej 1918-1939" oraz "Wielki Leksykon Uzbrojenia".
2 Zob. m.in. P. Dymek, 22. Dywizja Piechoty Górskiej (2. Dywizja Górska) 1921-1939, t. 1-2, Poznań 2019; idem, 24. Dywizja Piechoty 1921-1939, t. 1-2, Poznań 2020; idem, 38. Dywizja Piechoty Rezerwowa. Geneza i walki we wrześniu 1939 roku, Poznań 2023; P. Sadowski, Jordanów 1939. Historia i pamięć pierwszej bitwy 10. Brygady Kawalerii, Pcim 2019.