Wiek chłopięcy się zmienił
Dzieciństwo chłopców ulega przeobrażeniu - tak można to w skrócie
określić. Jeżeli w ciągu ostatnich dwudziestu lat zdarzyło ci się czekać
wśród innych rodziców pod szkolną bramą lub śledzić rodzicielskie fora
internetowe, to na pewno wiesz, że sytuacja dynamicznie się rozwija.
Nieustannie uczymy się, jak sprawiać, aby wiek chłopięcy był
szczęśliwszy, i ta wiedza czasami ratuje życie.
Książka, którą trzymasz w rękach, została ciepło przyjęta w wielu
różnych kulturach na całym świecie, ponieważ dokonała czegoś bardzo
praktycznego. Jasno stwierdziła, że jeśli pragniemy, aby chłopcy
prawidłowo się rozwijali - wyrastali na dobrych i bezpiecznych mężczyzn
o otwartych sercach - musimy zrozumieć ich specyficzne potrzeby.
Podobnie jak w przypadku dziewcząt, bycie typowym chłopcem wiąże się z określonymi czynnikami ryzyka. Dotyczą one zarówno zupełnie zwyczajnych
rzeczy, jak i naprawdę poważnych problemów: od nielubienia szkoły przez
sześciolatka, po trzykrotnie większe ryzyko śmierci w wieku lat
kilkunastu (głównie w wyniku wypadków samochodowych, samobójstw lub
aktów przemocy). Chłopcy dziewięciokrotnie częściej trafiają do
więzienia1. To nie są błahe sprawy. Jeśli jednak zrozumiemy
wyjątkowe potrzeby naszych synów, możemy kochać ich mądrzej i sprawić,
że wyrosną "na ludzi".
Dziś już wiemy, że płeć nie jest sztywną kategorią. Informacja, że
urodzi ci się syn lub córka, właściwie nic ci nie mówi o tym, jakim
będzie dzieckiem. Ale choć płeć jest swoistym kontinuum, na drodze
rozwoju mamy wyraźne "wyboje", i dlatego możemy mówić o "większości"
chłopców lub "większości" dziewczynek, mając na uwadze, że nie dotyczy
to wszystkich. Większość chłopców wolniej uczy się mówić (a także czytać
lub pisać) niż większość dziewczynek. Większość wchodzi w wiek
dojrzewania rok lub dwa lata później od swoich koleżanek. (Pokwitanie u dziewcząt kończy się około czternastego roku życia i osiągają one w tym
czasie swój docelowy wzrost. Tymczasem pokwitanie u chłopców trwa do
około siedemnastego roku życia, a mózg osiąga pełnię rozwoju dopiero u dwudziestokilkulatka). To ogromnie ważne informacje, jeśli wychowujesz
syna i pragniesz zapewnić mu prawidłowy rozwój i bezpieczeństwo.
Różnice nie ograniczają się wyłącznie do cech zewnętrznych. Mamy coraz
więcej dowodów na to, że chemia organizmu chłopca jest inna już od
wczesnego etapu ciąży i predysponuje większość chłopców do rozwijania
większej masy mięśniowej, większej potrzeby ruchu i aktywności, chęci
rywalizacji i zamiłowania do konkretnych sposobów nauczania. Oczywiście
niektóre dziewczynki również są właśnie takie, a niektórzy chłopcy -
zupełnie inni. Zapamiętaj sobie i powtarzaj jak mantrę słowa: większość
to nie wszyscy.
Rozwój mózgu u chłopca przebiega nieco wolniej, a połączenia synaptyczne
powstają w innej kolejności, co ma ogromne znaczenie, ponieważ oznacza,
że chłopcy rozpoczynają szkołę zdecydowanie za wcześnie i często jej
nienawidzą, bo jest dla nich zbyt formalna i polega głównie na siedzeniu
w ławce. Dobra szkoła dla chłopców to taka, która daje im większą
możliwość ruchu i czas na dorośnięcie.
To nie koniec wielkich zmian. Zrozumienie, że niektórzy chłopcy
identyfikują się jako osoby homoseksualne lub transpłciowe - co jest
normalne i okej - pomogło milionom rodziców spokojniej do tego podejść i zaakceptować ich wyjątkowego syna. Prawdę mówiąc, pozwoliło wszystkim
chłopcom i dziewczętom na większą autentyczność. Mniej homofobii
oznacza, że każdy chłopak może mieć serdecznych przyjaciół, płakać,
gdy jest smutny, okazywać czułość i w rezultacie cieszyć się lepszym
zdrowiem psychicznym.
Rosnąca wiedza na temat zaburzeń ze spektrum autyzmu przyniosła wielką
ulgę tysiącom rodziców i dzieci. Możemy wszyscy swobodniej podchodzić do
tego, że trochę - lub bardzo - się różnimy. Cenimy i doceniamy dzieci,
które nie mieszczą się w "tradycyjnym" szablonie.
Oczywiście z tej książki dowiesz się o wiele więcej. Zawiera ona
informacje o trzech etapach wieku chłopięcego. O tym, jak dbać o bezpieczeństwo chłopców. O podejściu do obowiązków domowych. Znajdziesz
tu także nową wiedzę na temat zmian zachodzących u chłopców w wieku
czterech, a następnie ośmiu lat, którą powinni posiadać wszyscy rodzice.
I ważne przesłanie, że mężczyźni odgrywają w wychowywaniu dzieci
równorzędną rolę. Dzieciaki powinny wiedzieć, że istnieją mężczyźni o różnych cechach charakteru - twórczy, praktyczni, odważni, nieśmiali,
zabawni - a także różnych ras i orientacji seksualnej. Dzięki temu
chłopcy mogą budować własną męskość, mając szeroki wybór wzorów do
naśladowania, a dziewczynki poznawać najróżniejszych mężczyzn.
Dziś bardzo potrzebujemy dobrych mężczyzn. Tym złym trzeba pokazać,
gdzie jest ich miejsce. Twój syn ma szansę stać się jedną z osób, które
pomogą uzdrowić ten smutny i czasem przerażający świat. Dziękuję, że
dołączasz do chłopięcej rewolucji. W XXI wieku jest ona niezwykle
potrzebna.
Ciesz się swoim synkiem, kochaj go mocno i z dumą patrz, jak podąża
własną drogą.
Steve Biddulph
ROZDZIAŁ 1
Co jest z tymi chłopcami?
Wczoraj wieczorem jechałem do miasta na spotkanie, nie dojechałem tam
jednak. Okoliczności po raz kolejny zmusiły mnie do zastanowienia się
nad sytuacją młodych mężczyzn. Trzy samochody przede mną autostrada
została zablokowana. Sedan prowadzony przez nastolatka, któremu
towarzyszyło czterech kolegów, próbował włączyć się do ruchu. Młody
kierowca popełnił błąd w ocenie. Nadjeżdżająca z tyłu ciężarówka
uderzyła w samochód, poważnie go uszkadzając i ciągnąc za sobą jeszcze
pięćdziesiąt metrów po szosie. Na miejsce wypadku szybko przybyły służby
ratownicze: straż pożarna, policja i pogotowie. Ekipy mężczyzn
spokojnie, ale szybko opanowały sytuację.
Nieprzytomnego młodego kierowcę powoli wydobyto z wraku. Jego czterej
koledzy również odnieśli obrażenia, niektórzy poważne. Z pobliskiej
farmy nadbiegła starsza kobieta, być może matka jednego z chłopców.
Policjant łagodnie ją uspokajał. Po obu stronach byli mężczyźni - po
jednej niedoświadczeni i skłonni do ryzyka, po drugiej kompetentni,
troskliwi i zrównoważeni.
Pomyślałem, że to dobre podsumowanie sytuacji mężczyzn. Gdy wyrastają na
porządnych ludzi, są wspaniali - bezinteresowni, odważni i solidni. Ale
młodzi chłopcy są tak bezbronni, czyha na nich tak wiele
niebezpieczeństw, a o katastrofę nietrudno. Kiedy na świat przychodzi
chłopiec, zastanawiamy się, na kogo wyrośnie. W XX wieku chłopcy mieli
dobry start. Jako malcy byli pełni energii i miłości, ufni, radośni i swobodni, a z mamą i tatą łączyły ich bliskie więzi. Jednak gdy
rozpoczynali szkołę, często stawali się spięci i nieszczęśliwi. Po
krótkim czasie zaczynali się wałęsać zgrają po placu zabaw, dokuczać
koleżankom i zastraszać młodszych kolegów. Jako nastolatkowie byli już
zupełnie nieprzystępni, szorstcy, burkliwi i nieprzyjemni w obejściu.
Często stawali się wiecznie znudzonymi i trudnymi mężczyznami, którzy
nie znali prawdziwej przyjaźni ani radości, a rekompensowali to sobie
piwem i sportem. W poprzednim pokoleniu męskość była naprawdę smutnym
miejscem. Teraz się to zmienia.
Na jakim etapie jesteście ty i twój syn lub synowie? Czytasz tę książkę,
bo w twoim życiu właśnie się pojawił chłopczyk? Może masz hałaśliwego
dwulatka, który na szczęście akurat śpi w swoim pokoju i wygląda tak
niewinnie. A może twój syn już chodzi do szkoły, jest odważny, a zarazem
wrażliwy i chce radzić sobie ze światem na własnych zasadach, ale nadal
biegnie do ciebie, kiedy potrzebuje pocieszenia lub porady.
Uwierz mi, lata szybko lecą. Pewnego dnia zobaczysz przed sobą dorosłego
mężczyznę i poczujesz niewiarygodną dumę z tego, że jest kochający,
godny zaufania, dużo z siebie daje i osiąga w życiu - oby - więcej od
ciebie.
To będzie pokolenie, w którym stworzymy nowy rodzaj mężczyzny. I stworzymy ich tylu, że uda się uzdrowić ten świat. Taki mam w życiu cel
i liczę, że stanie się on również twoim celem.
Co dobrego nas czeka
W tej książce przeanalizujemy wiele istotnych kwestii pozwalających
zrozumieć chłopców. W następnym rozdziale zaczniemy od wyjaśnienia
trzech odrębnych etapów ich rozwoju:
do 6 lat - okres
uczenia się miłości;
6-14 lat - czas, w którym
najbardziej liczą się ojcowie;
od 14 lat po dorosłość - wiek, w którym
oprócz rodziców chłopcom
potrzebni są mentorzy i zaangażowani w ich życie dorośli.
Znajomość tych trzech etapów pomoże ci przygotować się do tego, co cię
czeka, i podpowie, jak sobie z tym radzić.
W trzecim rozdziale przeanalizujemy wpływ hormonów na zachowanie
chłopców i zastanowimy się, jak pomóc im przetrwać silne skoki
rozwojowe. Wszyscy wiedzą o hormonach, ale kiedy tak naprawdę wkraczają
one do akcji i jak działają? Dlaczego trzynastolatkowie są często
niezbyt rozgarnięci, a czternastolatkowie pyskaci? Jak poradzić sobie z nimi, okazując wyrozumiałość i nie tracąc poczucia humoru?
W rozdziale czwartym pokażemy, że w XXI wieku pojawia się nowy typ
chłopca, który potrafi okazywać uczucia, nie wstydzi się płakać oraz
skutecznie i jasno się komunikuje. Który ma zarówno charakter, jak i serce i potrafi zrezygnować z dawnych, toksycznych i niepokojących
przejawów męskości, być kochający i serdeczny.
Następnie zajmiemy się istotną rolą taty oraz powiemy, jak sobie
poradzić, nawet jeśli nasi ojcowie nie byli tacy wspaniali. Większość
mężczyzn chce wypaść lepiej niż ich ojcowie, ale nie zawsze wie, jak to
osiągnąć. Rewolucja w ojcostwie jest jedną z najbardziej pozytywnych
zmian, jakie zaszły w ostatnich trzydziestu latach. Jeśli jesteś samotną
matką, dowiesz się, jak zadbać o to, aby w życiu twojego syna znaleźli
się dobrzy mężczyźni.
Potem przyjdzie czas na kilka opowieści i uwag o znaczeniu więzi między
mamami a synami. Matki muszą być pewne siebie i proaktywne w relacjach
ze swoimi chłopcami, bo w ten sposób pomogą im poczuć się pewniej wobec
odmiennej płci. Mama jest kimś w rodzaju "dziewczyny na próbę". Uczy
chłopca, jak budować dobre relacje z kobietami. Bez względu na to, czy
robi to świadomie czy nie, to ona ustala wzorzec wszystkich jego
przyszłych związków.
Potem porozmawiamy o chłopcach i o seksie, ponieważ jest to ważna sfera,
która może uczynić ich życie szczęśliwym lub nie - w zależności od tego,
jak podejdziecie do sprawy.
Dalej - skoro szkoła jest miejscem, w którym chłopcy spędzają połowę
dzieciństwa - znalazł się też rozdział o tym, jak poprawić sytuację w placówkach edukacyjnych. Otrzymasz wskazówki, które ułatwią ci decyzję,
jacy nauczyciele i jaka szkoła najlepiej pomogą twojemu synowi.
Wreszcie zajmiemy się sportem, który bywa niebezpieczny dla ciała i ducha chłopca - ale w odpowiedniej formie jest dla niego bardzo
korzystny. Chłopcy potrzebują sportu, a zatem musimy zadbać o to, aby
sport stanął na wysokości zadania.
Na koniec powiemy, jak cała społeczność może wspierać przemianę chłopców
w dorosłych mężczyzn - ponieważ matki i ojcowie nie dadzą sobie rady bez
pomocy. Rodzice powinni dokonać odpowiednich wyborów, jeszcze gdy ich
synowie są bardzo małymi dziećmi, aby mieć pewność, że w przyszłości
chłopcy będą mogli liczyć na innych dorosłych, którzy pomogą im
przetrwać okres dorastania. Potrzebny jest krąg przyjaciół oraz
krewnych, dzięki którym syn bez szwanku dotrwa do dorosłości.
Zaciekawiło cię to? Jesteś zdumiony? Jeśli tak, to czas zacząć.
Chłopcy mogą być wspaniali. Wiele zależy od nas. Najważniejsze jest
zrozumienie.
ROZDZIAŁ 2
Trzy etapy wieku chłopięcego
Zdarzyło ci się w rodzinnych albumach ze zdjęciami śledzić dorastanie
chłopca od dzieciństwa aż po dorosłość? Jeśli tak, to na pewno wiesz, że
chłopcy nie rozwijają się równomiernie, tylko rosną skokami. Przez jakiś
czas wyglądają tak samo, a potem zmieniają się dosłownie z dnia na
dzień. Mowa tu tylko o przeobrażeniu, jakie zachodzi na zewnątrz.
Tymczasem wewnątrz również dokonują się ogromne zmiany. Rzecz w tym, że
kształtowanie dojrzałości i charakteru nie przebiega w tak automatyczny
sposób jak rozwój fizyczny. Zdarza się, że chłopiec utknie gdzieś po
drodze. Chyba każdy zna przynajmniej jednego mężczyznę, którego ciało
jest duże, ale umysł lub dusza pozostały małe - takiego wiecznego
chłopaka, który nigdy nie stał się dojrzałym człowiekiem. Tacy ludzie są
wszędzie, ale nawet jeśli piastują urząd premiera, prezydenta czy są
potentatami przemysłowymi, patrząc na nich, myślisz sobie: "No tak, to
wieczny chłopiec. I do tego niemiły".
Dorastanie chłopców nie przebiega gładko i spokojnie, jeśli nikt im w tym nie pomaga. Nie wystarczy codziennie napychać ich płatkami
śniadaniowymi i dostarczać czyste koszulki, aby pewnego dnia obudzili
się jako mężczyźni! Trzeba się trzymać określonego planu działania. Cała
sztuka polega na tym, aby zrozumieć, czego im potrzeba - i kiedy.
Na szczęście nie my pierwsi mamy do czynienia z chłopcami. Wszystkie
kultury na świecie musiały sprostać wyzwaniu wychowywania chłopców i wszystkie wypracowały własne metody. Trzy etapy wieku chłopięcego są
niezmienne i uniwersalne. Wiedzą o nich rdzenni Amerykanie, Buszmeni z Kalahari oraz inuiccy łowcy. Rodzice, z którymi na ten temat rozmawiam,
często mi przytakują: "Wszystko się zgadza!" - ponieważ znają to z własnych doświadczeń.
Trzy etapy w skrócie
1. Pierwszy etap trwa od narodzin do szóstego roku życia - jest to
okres, kiedy syn należy przede wszystkim do matki. Jest "jej"
chłopczykiem, nawet jeśli ojciec również odgrywa w jego życiu bardzo
ważną rolę. Na tym etapie celem jest otoczenie malca ogromną,
bezwarunkową miłością, zapewnienie mu bezpieczeństwa i takie
wprowadzenie w życie, aby było dla niego pozytywnym i zachęcającym
doświadczeniem.
2. Drugi etap to wiek od sześciu do czternastu lat. Chłopiec z własnej,
wewnętrznej potrzeby chce się wtedy uczyć, jak być mężczyzną, i coraz
częściej wzoruje się na zainteresowaniach i postępowaniu ojca (chociaż
matka wciąż jest zaangażowana, a chłopca zaczyna też interesować wielki
świat). Celem tego etapu jest kształtowanie umiejętności i kompetencji,
przy jednoczesnym rozbudzaniu życzliwości i radości - pomagasz chłopcu
wyrosnąć na zrównoważoną osobę. Właśnie w tym stadium syn zaczyna się
czuć pewnie ze swoją męskością.
3. Ostatni etap - od czternastego roku życia aż do dorosłości - to czas,
gdy chłopiec potrzebuje męskich autorytetów, jeśli ma szczęśliwie
zakończyć podróż do pełni wieku dorosłego. Mama i tata schodzą na drugi
plan, ale muszą zadbać o to, by syn miał odpowiednich mentorów, w przeciwnym razie w poszukiwaniu własnej tożsamości będzie się wzorował
na grupie rówieśniczej, która nie jest do tego przygotowana. Celem tego
etapu jest kształtowanie umiejętności, poczucia odpowiedzialności i szacunku do siebie samego poprzez coraz pełniejsze włączanie się w społeczność dorosłych.
Te etapy nie oznaczają nagłego przejścia od jednego rodzica do drugiego.
Nie ma mowy o odrębnych fazach mamy, taty i mentora. Ojciec zaangażowany
w rozwój syna może pełnić ważną funkcję już od momentu narodzin chłopca,
a w razie potrzeby nawet przejąć rolę, jaka zwykle przypada matce. Ona z kolei nie przestaje interesować się synkiem, gdy ten kończy sześć lat -
wręcz przeciwnie. Etapy sygnalizują jedynie przesunięcie priorytetów: od
szóstego do czternastego roku życia chłopca na pierwszy plan wysuwa się
ojciec, a po czternastym roku życia rośnie znaczenie autorytetów
zewnętrznych. Cała rzecz polega raczej na dodawaniu w każdej fazie
nowych składników.
Znajomość tych trzech etapów uświadamia nam, co robić. Na przykład jasne
jest, że ojcowie chłopców w wieku od sześciu do czternastu lat nie mogą
być wiecznie zajętymi pracoholikami ani osobami niedostępnymi
emocjonalnie lub fizycznie. Jeśli są, z pewnością odbywa się to ze
szkodą dla ich synów. (Mimo to większość ojców w XX wieku tak właśnie
postępowała - co wiele osób pamięta z własnego dzieciństwa).
Dzięki wyszczególnieniu etapów rozwoju mamy świadomość, że kiedy nasi
synowie mają kilkanaście lat, powinniśmy zapewnić im wsparcie
społeczności - niegdyś rolę tę pełnili członkowie rodziny (wujowie i dziadkowie) lub zastępowały ją relacje uczeń-mistrz. Nastoletni chłopcy
zbyt często wkraczają w wielki świat, nie mając nikogo, kto by ich dalej
poprowadził, dlatego spędzają ostatnie lata okresu dojrzewania i pierwsze lata dorosłości w niebezpiecznym zawieszeniu, mogąc liczyć
tylko na rówieśników.
Najprawdopodobniej wiele problemów związanych z zachowaniem chłopców -
brak motywacji do nauki, depresja czy popadanie w konflikt z prawem
(prowadzenie pojazdów po spożyciu alkoholu, bójki, przestępstwa itp.) -
uległo eskalacji, ponieważ nie wiedzieliśmy o tych etapach i nie
zapewniliśmy synom właściwych "składników" ludzkich w odpowiednim
czasie.
Te etapy są tak ważne, że koniecznie trzeba przeanalizować je bardziej
szczegółowo i zastanowić się, jak należy reagować. Właśnie tym się teraz
zajmiemy.
Od narodzin do szóstego roku życia: wiek łagodności
Niemowlęta to niemowlęta. Nie przejmują się kwestią płci, więc my też
nie powinniśmy. Bobasy lubią być przytulane i łaskotane, chcą się bawić
i śmiać; uwielbiają poznawać świat i wirować w ramionach mamy lub taty.
Mają różny temperament. Z niektórymi łatwo dać sobie radę - są
wyciszone, spokojne i dużo śpią. Inne hałasują, mają kłopoty z zasypianiem i chcą, żeby ciągle coś się wokół nich działo. Jeszcze inne
marudzą, są rozdrażnione i chcą stale czuć, że jesteśmy obok i że je
kochamy.
Niemowlęta i małe dzieci najbardziej potrzebują specjalnej więzi
przynajmniej z jedną osobą. Zwykle jest nią matka. To ona ma
najsilniejszą motywację, zapewnia pokarm, jest łagodna w swoim
podejściu, potrafi przytulić i uspokoić2. Matka jest zazwyczaj
najlepiej przygotowana, aby zaspokoić potrzeby dziecka. Hormony
wydzielane przez jej organizm (przede wszystkim prolaktyna uwalniana do
krwiobiegu podczas karmienia piersią) sprawiają, że chce ona być z dzieckiem i poświęcać mu całą uwagę.
Ojcowie wprawdzie nie mogą karmić dziecka piersią, ale także potrafią
zaspokoić wszystkie jego potrzeby, tylko robią to w inny sposób. Badania
pokazują, że tatusiowie są bardziej energiczni podczas zabaw, lubią
stymulować dzieci, podczas gdy matki chętniej je
uspokajają3. (Jednak gdy ojcowie nie dosypiają, tak jak
czasem matki, oni również wolą uspokajać malca!)
Uczenie miłości
Gdy to matka jest główną opiekunką chłopca, staje się dla niego
pierwszym wzorem intymności i miłości. Jeżeli zbuduje z nim bliską więź
i od początku wyraźnie określi granice - bez uciekania się do kar
cielesnych lub zawstydzania - chłopiec przyjmie to spokojnie. Będzie
chciał zadowolić mamę i chętniej będzie jej słuchał właśnie dlatego, że
ich więź jest tak silna. On wie, że zajmuje szczególne miejsce w jej
sercu. Może przez chwilę poczuje się niepewnie, gdy usłyszy, że musi na
coś poczekać lub zmienić sposób postępowania, ale pogodzi się z tym.
Wie, że jest kochany, i nie będzie chciał sprawiać przykrości osobie, na
której skupia się jego życie.
Uwaga, jaką mama poświęca synkowi, oraz radość, z jaką go uczy i do
niego mówi, wpływają na lepszy rozwój jego zdolności werbalnych oraz
sprawiają, że staje się on bardziej towarzyski. Chłopcy potrzebują
więcej pomocy niż dziewczynki w nauce reguł zachowania społecznego
(wrócimy do tego w dalszej części książki).
Jeżeli przez pierwszy rok lub dwa lata po porodzie matka jest bardzo
przygnębiona i z tego powodu niedostępna emocjonalnie, w mózgu chłopca
zajdą zmiany programujące go "na smutno"4. Jeśli natomiast
nieustannie się gniewa, bije malca lub krzywdzi go, chłopiec nie będzie
miał pewności, czy jest kochany. (Weź pod uwagę to, że mówimy tutaj o ciągłym gniewie, a nie o sporadycznym rozdrażnieniu, które wszyscy
rodzice czują i okazują. Rodzice nie są aniołami - bo gdyby tak było, to
od kogo nasze dzieci uczyłyby się o prawdziwym świecie?)
Otoczenie młodych matek powinno rozważnie je wspierać i im pomagać, aby
nie czuły się samotne ani przytłoczone obowiązkami. Matka potrzebuje
asysty innych, aby sama mogła spokojnie zająć się ważnym zadaniem, jakie
ma do wypełnienia. Jeśli troszczymy się o młode mamy, one z kolei mogą
się troszczyć o swoje dzieci. Pierwszą linię pomocy stanowią mężowie i partnerzy, ale dalsza rodzina oraz sąsiedzi również są potrzebni.
Co się dzieje między mamą i synkiem?
Nauka wciąż ma kłopoty z mierzeniem takich uczuć jak miłość, ale radzi
sobie z tym coraz lepiej. Naukowcy prowadzący badania z udziałem matek i niemowląt zaobserwowali coś, co nazwali "wspólnym polem uwagi" (joint
attention). Oto miłość w akcji - miłość, którą widać.
Na pewno masz podobne doświadczenia z własnym dzieckiem. Niemowlę
próbuje zwrócić twoją uwagę, gaworząc lub popłakując. Zerkasz na synka i widzisz, że on patrzy na ciebie. Cieszy się, gdy udaje mu się nawiązać
kontakt wzrokowy - dosłownie wierci się z radości. Wtedy coś do niego
mówisz. Albo bierzesz go na ręce czy zmieniasz mu pieluszkę i czujesz tę
bliskość - patrzysz mu w oczy i śpiewasz mu albo go łaskoczesz. On ma
wpływ na ciebie, a ty na niego. Taka wymiana trwa bez końca. To coś w rodzaju "przedwerbalnej" rozmowy - cudownej i czułej. Badacze filmujący
mamy i ich dzieci podczas zwyczajnych, codziennych zajęć, obserwowali
sekwencje takiej "wspólnej uwagi" pięćdziesiąt do stu razy w ciągu
dnia5. Właśnie w ten sposób zaczynamy się uczyć skutecznej i pełnej wrażliwości komunikacji z innymi.
Z odmiennym rodzajem wspólnego pola uwagi mamy do czynienia, gdy maluch
jest niespokojny, a ty mu coś nucisz, głaszczesz go albo delikatnie
tulisz i próbujesz czymś zająć - czyli robisz to, co podpowiada ci
zdobyte już doświadczenie, bo wiesz, w jaki sposób najłatwiej go
uspokoisz. Nieraz to ty inicjujesz kontakt tylko po to, aby cieszyć się
szczęściem lub podekscytowaniem synka. Później takie chwile wspólnej
uwagi mogą dotyczyć zabawki, kwiatka, zwierzęcia lub wydającego dźwięki
przedmiotu - czegoś, co zachwyca lub zadziwia ciebie i twoje dziecko.
Uczysz je interesować się otaczającym go światem.
To jedna z najważniejszych rzeczy, jaką rodzic robi dla swojego dziecka.
W główce synka mózg kiełkuje jak brokuły na wiosnę. Kiedy malec jest
szczęśliwy, hormon wzrostu rozchodzi się po całym organizmie, docierając
także do mózgu - i dziecko rozwija się kwitnąco. Gdy chłopiec jest
niespokojny, hormon stresu - kortyzol - spowalnia wzrost, a zwłaszcza
rozwój mózgu. Dlatego przebywanie razem, śmiech i miłość są jak pożywka
dla dziecięcego mózgu. Każda taka interakcja zostaje "zapamiętana" w tych nowych obszarach mózgu. Dziecko uczy się rozpoznawać miny i nastroje, wykształca w sobie wrażliwość, poznaje, co to spokój, radość,
surowe upomnienia lub ciepło miłości. Wkrótce do tego repertuaru maluch
dołączy język, muzykę, ruch, rytm i przede wszystkim dobre samopoczucie
oraz zdolność rozumienia innych ludzi. Mali chłopcy są odrobinę
wolniejsi, nieco słabiej przygotowani do interakcji z otoczeniem niż
dziewczynki, dlatego tym bardziej potrzebują takiej pomocy, i to od
osoby, która dobrze ich zna, ma czas i sama jest szczęśliwa i zadowolona.
Ten proces trwa przez wczesne lata dzieciństwa. Mama się cieszy, gdy
synek łapie jaszczurki czy robi babki z piasku, i podziwia jego kolejne
osiągnięcia. Tato łaskocze go i mocuje się z nim na niby, ale potrafi
też być łagodny i opiekuńczy, czytać mu bajki i pocieszać go, kiedy
zachoruje. Dzięki temu mały chłopiec uczy się, że mężczyźni potrafią być
zarówno łagodni, jak i pełni energii; tatusiowie czytają książki i dobrze sobie radzą z zajęciami domowymi; a mamy są nie tylko pełne
miłości, ale także zaradne i są częścią większego świata.
Krótko mówiąc
Podsumowując, pierwsze lekcje, jakie powinien pojąć mały chłopiec,
dotyczą bliskości - okazywanej przez zaufanie, czułość, wspólne zabawy i serdeczność. Do szóstego roku życia płeć nie ma dla dzieci większego
znaczenia i nie powinno się robić z niej problemu. W tym okresie zwykle
matki pełnią rolę głównego opiekuna, ale to miejsce może zająć także
ojciec. Najważniejsze, aby przez te pierwsze lata jedna lub dwie istotne
w życiu chłopca osoby kochały go i stawiały w centrum uwagi. Dzięki temu
rozwija on w sobie wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa na całe życie, a jego mózg opanowuje sztukę bliskiej komunikacji oraz miłości do życia i świata. Te lata szybko mijają. Ciesz się swoim małym synkiem, dopóki
możesz!
Od szóstego do czternastego roku życia: nauka bycia mężczyzną
Około szóstego roku życia w chłopcach zachodzi wielka przemiana. W tym
wieku "włącza się" w nich męskość. Nawet malec, który nie oglądał
telewizji, może nagle chcieć walczyć na miecze, nosić pelerynę
Supermana, bić się i mocować oraz robić dużo hałasu6. Zachodzi
jeszcze jedna ogromnie ważna zmiana, zauważana we wszystkich
społeczeństwach na całym świecie. Mniej więcej w wieku sześciu lat mali
chłopcy "biorą azymut" na ojców, ojczymów lub innych mężczyzn ze swojego
otoczenia. Pragną z nimi przebywać, od nich się uczyć i ich naśladować.
Chcą się dowiedzieć, jak "być mężczyzną".
Jeśli tata ignoruje syna w tym okresie, kilkulatek nieraz rozpoczyna
generalną kampanię, aby zwrócić na siebie uwagę. Kiedyś poproszono mnie
o konsultację w sprawie małego chłopca, który wielokrotnie poważnie
chorował, pozornie bez przyczyny. W końcu trafił na oddział intensywnej
opieki medycznej. Jego ojciec, znany lekarz specjalista, przyleciał z konferencji w Ameryce, żeby być przy nim, i stan synka się poprawił.
Tato poleciał na następną konferencję i choroba wróciła. Poprosiliśmy
ojca, aby rozważył zmianę stylu życia, ponieważ dotychczas sprawy
zawodowe sprawiały, że był poza domem przez osiem miesięcy w roku!
Zdecydował się na to i jego syn przestał chorować.
Chłopcy potrafią kraść, niszczyć, postępować agresywnie w szkole i przejawiać wiele sprawiających problemy zachowań tylko po to, by zwrócić
na siebie uwagę ojca. Jeśli jednak tato jest na miejscu, codziennie bawi
się z malcem, uczy go i troszczy się o niego, ten etap powinien minąć
gładko.
Mama wciąż jest tak samo ważna
Nagłe przeniesienie zainteresowania na ojca nie oznacza, że mama
zupełnie opuszcza scenę. Dawniej w Ameryce Północnej, a w jeszcze
większej mierze w Wielkiej Brytanii, matki często na tym etapie usuwały
się z życia synów, aby "zmężnieli". (Brytyjskie klasy wyższe wysyłały
chłopców w tym wieku do szkół z internatem). Tymczasem, jak tłumaczy
Olga Silverstein w książce The Courage to Raise Good Men7, takie
postępowanie często przynosi skutki odwrotne do zamierzonych. Jeśli
matka we wczesnych latach życia syna nagle zupełnie się wycofuje lub
ogranicza ciepło i miłość, którymi go dotychczas otaczała, dzieje się
coś strasznego: chłopiec, aby poradzić sobie ze smutkiem i cierpieniem,
zamyka tę część siebie, która go z nią łączyła - wrażliwość i czułość.
Odczuwanie miłości staje się dla niego zbyt bolesne, gdy nie jest ona
odwzajemniona przez matkę. Taki ktoś w dorosłości będzie miał trudności
z wyrażaniem serdeczności i czułości wobec własnej partnerki lub dzieci.
Najprawdopodobniej wyrośnie na spiętego i szorstkiego
człowieka8. Wszyscy znamy mężczyzn (szefów, ojców, a nawet
mężów), którzy są emocjonalnie zamknięci i oschli w kontaktach z innymi.
Postarajmy się, aby nasi synowie się tacy nie stali. Przytulajmy ich,
rozmawiajmy z nimi i słuchajmy, gdy mówią nam, co czują, bez względu na
to, czy mają pięć, dziesięć czy piętnaście lat.
PRAKTYCZNA POMOC
Gdy jesteś samotną matką
Od tysięcy lat samotne matki muszą samodzielnie wychowywać synów bez
wsparcia mężczyzny w domu. I najczęściej ci chłopcy wyrastają na
porządnych ludzi. Proszę, zapamiętaj to sobie - mamy potrafią
samodzielnie wychować wspaniałych synów.
Od dawna przeprowadzam rozmowy z kobietami, które tego dokonały,
próbując odkryć ich tajemnicę. Te, którym się udało, zawsze powtarzają
to samo: przede wszystkim znalazły dla swoich chłopców dobre wzorce
wśród mężczyzn - zwróciły się o pomoc do wujów, przyjaciół, nauczycieli,
trenerów sportowych albo animatorów zajęć z młodzieżą (wybierając
rozważnie, aby nie narazić dziecka na ryzyko wykorzystywania
seksualnego). Chłopiec powinien "wiedzieć, jak wygląda porządny
mężczyzna". Jeśli troskliwi mężczyźni są w wystarczającym stopniu - i przez dostatecznie długi okres - zaangażowani w wychowanie chłopca, dają
mu to, czego matka sama nie może zapewnić: męski wzór. Jeden lub dwóch
takich mężczyzn, którzy znają twojego syna i jego dobro nie jest im
obojętne, potrafi wiele zmienić. (To samo dotyczy rodzin, w których
chłopca wychowują dwie mamy. W waszym otoczeniu na pewno są mężczyźni
reprezentujący wzorzec, który chciałybyście, aby wasz syn naśladował.
Poproście ich, by was wspomogli).
Częścią tego, co umożliwia samotnym matkom przetrwanie, jest wsparcie
porządnych mężczyzn z ich społeczności. Jako ojciec zainteresuj się, czy
twój syn ma kolegów, których ojcowie są nieobecni bądź nie angażują się
w wychowanie. Rozważ zaproszenie takiego chłopca, gdy z synem
zamierzacie wybrać się na koncert, plażę czy mecz lub kiedy planujecie
wypad na weekend. Jego mama na pewno będzie ci wdzięczna, choć nigdy by
cię o coś takiego nie poprosiła, nie chcąc się narzucać. (Prawdopodobnie
na początku będzie ostrożna, więc nie zaczynaj od trudnej
dziewięciodniowej wyprawy na łono natury).
Samotni rodzice potrzebują sieci kontaktów. Aktywne uczestnictwo w lokalnej społeczności, wspólnocie religijnej, zajęciach sportowych lub
kołach zainteresowań, a także dalsza rodzina lub po prostu wspaniałe
sąsiedztwo, w którym dzieci są kochane i cenione, w naturalny sposób
stają się źródłem dobrych wzorców do naśladowania. Znajdą się w nich
dorosłe osoby, na które chłopak może w razie konieczności liczyć,
zwłaszcza w okresie dojrzewania.
I jeszcze jedno. Znani mi samotni rodzice, którym udało się dobrze
wychować dzieci, zdawali sobie sprawę, że muszą być wyrozumiali dla
siebie samych i unikać roli wiecznych męczenników. (Takie zgrywanie
"bohaterów" jest jak jogurt: po dwóch tygodniach robi się kwaśne!)
Samotni rodzice, którzy dobrze wywiązali się z zadania, świadomie
planowali czas na masaż, grę w tenisa, zajęcia z jogi lub na poleżenie
sobie przed telewizorem, gdy reszta domowników szła spać - i trzymali
się tych planów dla własnego dobra.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki