fortel trzeci
Zabij pożyczonym mieczem
Cel ataku niech się nie dowie, kto za nim naprawdę stoi, a wykonawca niech się nie zorientuje, że został wykorzystany.
Pozostań w cieniu i użyj innej osoby jako narzędzia do realizacji twoich zamiarów - aby uniknąć odpowiedzialności. Przekonaj innych, by walczyli w twoim imieniu, lub poczekaj, aż sami wykonają brudną robotę.
Aby to osiągnąć, wmów im lub pokaż, że leży to w ich interesie, podsuń im jakąś korzyść albo po prostu zaoferuj zapłatę.
Wzorzec
Istotą fortelu jest - najogólniej - eksternalizacja kosztów237 lub ucieczka od rozliczalności238 poprzez wykorzystanie cudzej, zewnętrznej siły.
Cel wizerunkowy: znajdź wykonawcę brudnej roboty albo kozła ofiarnego, który przyjmie na siebie negatywne skutki działania. Ukrycie własnego zaangażowania pozwala mówić jedno, a robić drugie. Cel ekonomiczny: zaoszczędzenie własnych sił i zasobów do wykonania pracochłonnego zadania. Koszt i wysiłek powinny obciążyć kogoś innego.
Doświadczony gracz nie naraża wizerunku, a do skutecznego działania wydatkuje minimalną ilość wysiłku, po prostu unikając niepotrzebnych czynności. Ci mniej doświadczeni, nieudolni lub ograniczeni przez okoliczności muszą trwonić swoją energię na niepotrzebną walkę i ponieść koszty zrzucone na nich przez sprytniejszych, ukrytych manipulatorów.
Wytrawny gracz oszczędza siły i pozostaje w spoczynku... ale do czasu. Działa, gdy już sytuacja tego wymaga lub słabość wroga osiągnie apogeum. Zwykle wkracza w finalnej fazie rozgrywki i zagarnia dla siebie owoce zwycięstwa.
Jak wymigać się od rozliczalności czy konieczności wydatkowania własnej siły? Namów kogoś neutralnego, aby się włączył i wyręczył cię w trudnej bądź kompromitującej pracy.
Jedną z dróg do tego jest wywołanie konfliktu między twoim przeciwnikiem a "narzędziem". Środkiem do tego może być perswazja: obietnica podziału łupu, zapłata lub jakaś inna wartość ceniona przez tego, kim chcesz się posłużyć: zachowanie honoru, zyskanie sławy itp. Czasem wystarczy stworzyć komuś okazję do pomszczenia zadawnionej krzywdy, a porozumienie nastąpi bez słów. Wariantem tego fortelu jest czarna propaganda i tzw. operacje fałszywej flagi (podszywanie się pod innego gracza) realizowane m.in. w walkach wywiadu i operacjach specjalnych.
Relacje historyczne dostarczają wielu przykładów przekonania nieprzyjaznych władców, że dowodzący ich wojskami wódz próbuje zdradzić. Z reguły prowadziło to władcę do pozbycia się niepewnego podwładnego. W ten sposób wróg sam stawał się "pożyczonym nożem" - pozbawiał się kadry mogącej w przyszłości prowadzić skuteczną obronę.
W tzw. wojnach zastępczych (ang. proxy wars) wariantem tego fortelu może być też przekazanie broni lub technologii temu, kto walczy lub ma konflikt interesów z docelowym wrogiem. To np. przekazanie rakiet ziemia-powietrze Stinger afgańskim mudżahedinom. Taka pomoc sprawi, że ten wspólny wróg wyczerpie swoje siły, zanim ty sam przystąpisz do walki z nim. Innym wariantem może być użycie działania wroga do zmobilizowania własnych podwładnych: z tej perspektywy nożem w rękach amerykańskiego prezydenta był japoński atak na Pearl Harbor, który stał się katalizatorem zmiany izolacjonistycznej postawy społeczeństwa USA "16.3.
Znamienne jest, że sojusznik użyty w roli narzędzia również się osłabi, co może zaowocować możliwością łatwego zdominowania go w przyszłości. Takie instrumentalne traktowanie "przyjaciela" nie stanowi czegoś wyjątkowego - jest elementem wielu bezpardonowych rozgrywek. W czasie gdy dwie strony będą wyczerpywać swoje siły, ty możesz szykować się do uderzenia, gdy wzajemnie się wyczerpią. Historia uczy, że drogi zwycięzców się rozchodzą, a ich sojusz często był jedynie wynikiem konieczności pokonania wspólnego wroga. Zimnowojenna konfrontacja między ZSRS a aliantami zachodnimi była jedną z takich sytuacji.
Jedną z niekonfliktowych manifestacji wzorca pożyczonego noża jest wykorzystanie cudzej sławy i osiągnięć jako trampoliny dla własnej kariery. Posługiwanie się maksymami sławnych postaci historycznych lub cytatami znanych autorów jest jednym ze sposobów. Podobnie działa pozyskanie rekomendacji oraz wsparcia mistrzów i uznanych autorytetów, czego dopilnował niżej podpisany. Uzyskane wsparcie to dźwignia, która pozwala zwielokrotnić efekty i oddziaływanie własnego wysiłku.
Wzorzec poza kontekstem konfliktu może przejawić się tak:
Do sklepu z aparatami słuchowymi wchodzi klient i zaczyna oglądać wyeksponowane w gablocie modele. W pewnym momencie pyta zaskoczony: "Panie, czemu wszystkie modele od trzystu w górę, a ten tylko dychę? Jak on działa?". Sprzedawca odpowiada: "Wcale nie działa. Ale jak ludzie widzą, że ma go pan w uchu, to mówią głośniej".
Przykłady historyczne
3.1. Wysłannik miłującego pokój Konfucjusza podpala świat
Chiny, Epoka Wiosen i Jesieni, V wiek p.n.e.
Balansujcie, dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
- Józef Piłsudski
Pod koniec Epoki Wiosen i Jesieni państwo Lu ?, ojczyzna Konfucjusza, było znacznie słabsze od swoich potężnych sąsiadów. Zalegające "za miedzą" potężne państwo Qi ? stanowiło najbardziej bezpośrednie zagrożenie. Jeden z arystokratów tego państwa, niejaki Tian Chang, postanowił zaanektować małe Lu, co miałoby stworzyć mu drogę do obalenia swojego suwerena i przejęcia tronu.
Armia inwazyjna z Qi założyła obóz przy granicy z Lu i za-częła szykować w nim siły do ataku. Gdy Konfucjusz dowiedział się o tym, wysłał w misję dyplomatyczną najbardziej biegłego w mowie ze swoich uczniów - Zi Gonga. Przybył on do państwa Qi i znalazłszy się na osobności z pomysłodawcą inwazji na Lu, rzekł mu: "Znasz, panie, to powiedzenie: jeśli zaistnieje zagrożenie zewnętrzne, zaatakuj słabego; jeśli zaistnieje zagrożenie wewnętrzne, zaatakuj silnego? Teraz, gdy pragniesz uczynić się władcą Qi, będziesz musiał zmierzyć się z wrogami wewnętrznymi. Jeśli armia Qi zwycięży i posiądziesz Lu, zagarniesz owoce zwycięstwa, ale inni ministrowie również wzmocnią własną pozycję łupem. Gdy jednak twój kraj dozna porażki, twoi przeciwnicy polityczni poginą w działaniach wojennych i łatwiej będzie ci przejąć kontrolę nad dworem. Do tego musisz znaleźć silnego przeciwnika". "Jak jednak mogę wyjaśnić wojsku zmianę celu?", spytał Tian Chang. Zi Gong odparł: "Udam się do króla Wu i namówię go do zaatakowania twojego kraju. Dzięki temu będziesz miał należyte usprawiedliwienie do zmiany planów".
Zi Gong wyruszył na dwór państwa Wu ?. Oznajmił władcy, że wkrótce Wu zostanie zaatakowane przez Qi. Aby temu zapobiec, należy wykonać uderzenie wyprzedzające... w sojuszu z Lu. Król Fu Chai (495-473 p.n.e.) odparł, że rozważał taką ewentualność, jednak pragnął najpierw zapewnić sobie spokój ze strony leżącego na południu państwa Yan ?, z którym miał zadawniony konflikt. Zi Gong obiecał królowi Wu, że rozwiąże ten problem. Udał się do państwa Yan, w którym, z racji swojej sławy i mądrości, został przyjęty z najwyższym szacunkiem i honorami. Sam władca opuścił swój pałac, aby spotkać mędrca w gospodzie, w której Zi Gong się zatrzymał.
Tam przybysz oznajmił, że król Wu, planując zaatakować Qi, chce najpierw zrobić raz na zawsze porządek z Yan, co oznaczało dla tego ostatniego definitywną zgubę, gdyż Yan nie dorównuje siłą militarną państwu Wu. Jeśli jednak Yan pomoże królowi Wu w jego ataku na Qi, państwo Wu skieruje swoją uwagę na południe i zachód. Będzie to z pożytkiem dla Yan, które zdoła wtedy wykorzystać to zaangażowanie i wywrzeć zemstę za dawne porażki i poniżenia. Król Yan, widząc oczywiste korzyści z takiego planu, postąpił zgodnie z sugestią Zi Gonga. Przesłał do Wu bogate podarki i oddał do dyspozycji władcy Wu część swojej armii, aby służyła w ataku na Qi. W ten sposób Zi Gongowi udało się wywikłać swój kraj ze śmiertelnego niebezpieczeństwa.
Nie był to jednak koniec intrygi. Niezmordowany Zi Gong zawędrował bowiem do położonego na zachód od Qi państwa Jin. Ostrzegł jego władcę, że ktokolwiek pozostanie na placu boju w nadchodzącej decydującej rozgrywce między Wu i Qi, z całą pewnością zasilony zasobami nowo zagarniętych ziem zwróci się przeciw Jin. Na pytanie: "Cóż mamy więc czynić?", Zi Gong odparł: "Po prostu przygotuj swoje państwo do nieuchronnej walki o supremację nad Równinami Centralnymi. Ćwiczcie swoich żołnierzy, ostrzcie swoje miecze i gromadźcie żywność i materiały".
Interpretacja: Ta skomplikowana intryga przyniosła zamierzony cel. Wysiłkiem zaledwie jednego człowieka państwo Lu zostało ocalone przed zagarnięciem przez potężnego sąsiada. Władcy zaangażowanych państw zostali pchnięci do wzajemnie wyniszczających zmagań - każdy w przekonaniu, że robi to w dobrze pojętym własnym interesie. A dzięki działaniom Zi Gonga interes ten stał się zbieżny z interesem państwa Lu. Kosztem potężnych sąsiadów ojczyzna Konfucjusza uzyskała upragnione bezpieczeństwo, a sam Konfucjusz mógł ponownie skupić się na formułowaniu swoich idei pokoju i braterstwa między bliźnimi.
3.2. Wojna pożyczonych noży przez niezorientowanych zwana ii wojną światową
Świat, 1933-1945
Tak więc mimo wszystko wygraliśmy! [...] Los Hitlera był przypieczętowany. Los Mussoliniego również. Co do Japończyków, to zostaną starci na proch.
- Winston Churchill na wieść o ataku na Pearl Harbor239
Jeśli jednak tego dnia Churchill się śmiał... to baranim głosem. Konflikt podzielił bowiem walczących na grupy interesów, które wcale nie były do końca tożsame z sojuszami w jawnie toczonym konflikcie zbrojnym. Nie da się jednoznacznie określić, kto z kim walczył, jednak autorzy książki Total War słusznie zauważają:
Wypowiedzenie wojny przez Hitlera w końcu roku 1941 zagwarantowało, że Amerykanie rzeczywiście przyjdą [na pomoc], ale wielu w [Wielkiej] Brytanii błędnie zakładało, że przyjdą jako wzmocnienie dla Brytanii, przygotowani i niecierpliwi, aby uzupełnić brytyjskie siły i realizować brytyjskie plany. Być może był to duch, w którym Roosevelt, póki jego kraj wciąż był [formalnie] w stanie pokoju, zadeklarował, że sąsiad musi pożyczyć swój szlauch, aby ugasić pożar u sąsiada, jednak nie jest to duch, w którym wielkie potęgi ślą miliony mężczyzn i kobiet na wojnę.
Amerykanie mieli własne plany. Brytyjczycy stali się pomocnikami, zajmującymi jednakowoż nieodzowną wysuniętą bazę. Dla Amerykanów Niemcy były potęgą lądową, którą winna pokonać inna większa potęga lądowa240.
Spójrzmy na II wojnę światową z trochę innej perspektywy. Każda ze stron zmagań realizowała swoją agendę podobnymi metodami na polu dyplomacji. Układy sojuszy i krystalizujących się rozmaitych wspólnot interesu są całą galerią zastosowań pożyczonego noża. Dla Londynu i Moskwy miały być nim Niemcy. Imperium Brytyjskie prowadziło swoją tradycyjną politykę utrzymywania równowagi między potęgami lądowymi (przykład: ramka na s. 303), sprzymierzając się ze słabszą z potęg lądowych - Niemcami. Miały one stanowić ochronę Europy przed zalewem komunizmu. Nieco później przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych "wygadał się":
Jeśli zobaczymy, że Niemcy wygrywają, powinniśmy pomóc Rosji, a jeśli Rosja zwycięża - powinniśmy pomóc Niemcom i w ten sposób pozwolić im zabić tylu [ludzi], ile to możliwe.
- Harry Truman, 1941
Bolszewicy jedną próbę poniesienia pochodni światowej rewolucji już podjęli - szczęśliwie zostali powstrzymani w woj- nie z Polską w latach 1919-1921. Lata trzydzieste to jednak dynamiczna budowa sowieckiego potencjału ofensywnego, który miał być użyty do zagarnięcia Europy Zachodniej.
Zachodni politycy dostrzegali zagrożenie. Dla Londynu sowieckie cele polityczne nie były czymś nowym. Stanowiły rodzaj przedłużenia tzw. wielkiej gry. Już od połowy XIX wieku Rosja wciąż niepokojąco majstrowała od strony północnej granicy Indii241 - perły, a zarazem wołu roboczego imperium.
Wzrost potencjału ludnościowego Rosji carskiej i sowieckiej, choć przyhamowany "eksperymentami społecznymi", zaczął w połączeniu z uprzemysłowieniem przynosić gwałtowny wzrost siły militarnej w latach trzydziestych. Trafnie zapytuje Marek Sołonin:
Na początku wojny światowej wielkie mocarstwo morskie Wielka Brytania posiadało 58 okrętów podwodnych, Niemcy - 57, Włochy - 68, Japonia - 63. Jako olbrzymie mocarstwo lądowe ZSRS miał (co prawda nie we wrześniu 1939 roku, a w czerwcu 1941 roku) 267 okrętów podwodnych.
Pytanie - blokadę morską jakiego kraju miała przeprowadzić ta gigantyczna flota podwodna?242
Londyn musiał myśleć o znalezieniu przeciwwagi dla Rosji. W tym świetle politykę pobłażania i ustępstw wobec Hitlera, jak choćby oddanie mu Czechosłowacji, można postrzegać jako manifestację działania wyżej wspomnianej podstawowej zasady brytyjskiej dyplomacji.
Jeśli Hitler napadnie na piekło, na pewno wspomnę przychylnie o diable przed Izbą Gmin243.
- Winston Churchill, czerwiec 1941
Londyn widział remilitaryzację Niemiec jako sposób na zrównoważenie rosnącej potęgi Kraju Rad. Stąd współpraca ZSRS i III Rzeszy, rozpoczęta układem w Rapallo w 1922 roku, była wyspiarzom nie w smak i starali się ją rozbić. Było to oczywiste dla wszystkich, a zwłaszcza Stalina, który (w warstwie werbalnej) nie wierzył w brytyjskie ostrzeżenia o szykowanej operacji "Barbarossa", uważając je za prowokację. Stalin wspierał Niemcy gospodarczo i militarnie, licząc na to, że pójdą one na konflikt przeciw sojuszowi francusko-brytyjskiemu. Wykrwawienie obu stron (obserwuj pożar, czekając za rzeką "9) miało przygotować grunt i dać mu czas na przygotowanie ataku na Europę Zachodnią.
Wspieranie niemieckiej produkcji wojennej było więc dla Stalina niczym ostrzenie swojego noża. Dopiero wybuch wojny w 1939 roku pokomplikował sytuację. Niestety dla Stalina przez "zgubiony gwóźdź", czyli błąd pilota "7.4, Niemcy uwinęli się we Francji zbyt szybko i zyskali możliwość, by operacją "Barbarossa" uprzedzić jego plany militarnego podboju kapitalistów na zachodzie Europy.
Tymczasem zza atlantyckiej fosy na ten bulgoczący "bałkański kocioł" patrzył spokojnie, niczym Wellsowscy Marsjanie na Ziemię244, inny gracz - Stany Zjednoczone245. Trzy okoliczności usprawiedliwiają tę nietypową metaforę. Głównym kucharzem, który napalił pod kotłem, był amerykański prezydent Wilson. Był on architektem traktatu wersalskiego - którego kształt czynił kolejną wojnę nieuniknioną. Kwestia, w jakim stopniu narzucone przez niego rozwiązania były pacyfistyczną mrzonką, a w jakim rozmyślną polityką destabilizacji, nie zmienia takich, a nie innych skutków dla Europy. Poza tym złą sytuację zadłużonych po uszy państw uczestniczących w Wielkiej Wojnie pogłębiło nieustępliwe żądanie Amerykanów - największych wierzycieli świata - aby długi wojenne zaciągnięte przez "mocarstwa stowarzyszone"246 zostały spłacone. Stąd kolejna kostka domina: konieczność rygorystycznego wymuszania na Niemcach płacenia kontrybucji wojennych krajom ententy i - kolejna kostka - rewanżystowskie resentymenty wyniszczonych gospodarczo Niemiec.
Można doszukać się w tym układzie "czyje pieniądze dokąd trafiały" kolejnego pożyczonego noża: gwałtownie rozwijające się Niemcy były wszak poważnym rywalem Ameryki. Częścią ich siły był fenomenalny wręcz potencjał naukowy. Później zresztą wojenna zawierucha zmieniła niemieckich naukowców w zdobycz wojenną i zawiała do USA. Niemcy były dla Stanów Zjednoczonych bezpośrednią konkurencją. Tę konkurencję należało permanentnie wyeliminować. Wreszcie po trzecie, już po Wielkiej Wojnie wzrost potencjału gospodarczego Ameryki był tak wielki, że musiał prędzej czy później doprowadzić do odpowiedniej korekty w układzie politycznym na linii Stany Zjednoczone-Imperium Brytyjskie247, a konkretnie do "odziedziczenia" po Brytyjczykach roli światowego imperium.
W tym czasie Imperium Brytyjskie nie dysponowało siłami mogącymi utrzymać kontrolę nad swoimi rozległymi posiadłościami. Mieli je Amerykanie. Brytyjską ofertą zawiązania sojuszu, który równałby się użyciu potęgi Stanów Zjednoczonych do strzeżenia Imperium Brytyjskiego, Amerykanie nie byli zainteresowani. Zmiana układu sił sprawiła, że to oni zaczęli rozdawać karty.
W połowie XIX wieku świat został zdominowany właściwie niepodzielnie przez jeden organizm: Imperium Brytyjskie. Kontrolowało morskie szlaki handlowe, wyzyskiwało swoje kolonie, czerpało krociowe zyski ze światowej wymiany towarowej i dominowało w światowych finansach. Szczyt swojej potęgi Imperium osiągnęło w drugiej połowie XIX wieku dzięki "pracy" dwóch czynników: budowanej metodycznie flocie handlowej i wojennej oraz przygodnej okoliczności posiadania własnych łatwo dostępnych pokładów węgla kamiennego, niezbędnego do napędzania rewolucji przemysłowej, ale też... napędzania parowców - statków handlowych i okrętów wojennych.
Jeden kruczek. Zjednoczone Królestwo ustanowiło swoją dominację nad odległymi rejonami świata jako potęga morska. Potęgi lądowe nie stanowiły dla niego zagrożenia lub dawało się je przytrzymać wewnątrz Europy - wpierw Napoleona, potem cesarza Wilhelma II, a teraz Hitlera. Do tej kolekcji wprowadzaczy nowego porządku248 koniecznie chcieli dołączyć Roosevelt i Japończycy. A ich powstrzymać się już nie dawało.
Potencjałludnościowy
1900-1914
1918-1939
1939
Rosja
ZSRS
71,2
132
91,5 (28%)
184,6 (1917 r.)
108 (18%)
170
Niemcy
56,4
67,2 (19%)
69,6 (3,5%)
89,9 (34%)
Anglia
Wielka Brytania
35,4 41 + 379
41,7 (1%)
47,8 (15%)
Stany Zjednoczone
76 + 13
99,1 (30%)
131 (32%)
Porównanie potencjału głównych uczestników II wojny światowej. Wartości podane w milionach. W nawiasie przyrosty w stosunku do poprzedniego okresu. Wielka Brytania: druga wartość to terytoria zamorskie. ZSRS to Rosja i później wszystkie tereny kontrolowane przez ZSRS. Niemcy 1939 - druga wartość po aneksjach.
Źródło: Witold M. Orłowski, Stulecie chaosu. Alternatywne dzieje XX wieku, Open, Warszawa 2007, i in. pozycje.
Rywalizacja morska rozpoczęła się pod koniec XIX wieku. Przed wybuchem Wielkiej Wojny Niemcy nie tylko posiadały najlepszą armię lądową. Miały też marynarkę wojenną zdolną do rzucenia wyzwania Brytyjczykom. W 1914 roku Londyn wyznaczył sobie standard dwóch mocarstw, według którego flota Zjednoczonego Królestwa powinna być równa siłą flotom dwóch kolejnych konkurentów. Na początku lat dwudziestych traktaty morskie zrównały tonaże flot Stanów Zjednoczonych i Zjednoczonego Królestwa. W końcu w 1939 roku Brytyjczycy musieli obejść się standardem jednego mocarstwa oraz wiecznego pokoju ze Stanami Zjednoczonymi. W tym czasie Stany Zjednoczone nachalnie wciskały się na tereny brytyjskie - m.in. z pominięciem Londynu zawarły układ z Egiptem i utrzymywały nieoficjalne kontakty dyplomatyczne oraz wymianę handlową z Kanadą i Australią249.
Zjednoczone Królestwo (Wielka Brytania) i Stany Zjednoczone to historyczni wrogowie - ostatnia wojna między tymirajami przyniosła spalenie Waszyngtonu w roku 1814. To w sumie stare dzieje, ale kwestia spłacania pożyczek z czasu Wielkiej Wojny - już nie. W dwudziestoleciu międzywojennym była ona przyczyną bardzo poważnych wrogości między stronami.
No i co te biedne Stany Zjednoczone miały począć? Ano trzeba było "użyć" Brytyjczyków do neutralizacji Niemców, a Niemców do osłabienia Imperium Brytyjskiego250. W rezultacie podjętego wysiłku wojennego Imperium Brytyjskie znalazło się na skraju bankructwa. Pozostałe państwa europejskie, których siły wydrenowała wyniszczająca wojna, nie miały się lepiej. Stany Zjednoczone mogły dyktować warunki udzielanego przez siebie wsparcia wojskowego i gospodarczego. Większość kosztów wyeliminowania konkurencji, w tym zniszczenia wojenne, ponieśli sojusznicy: Francja i sam odchodzący hegemon... Wielka Brytania. Majstersztyk.
Innymi słowy, konkurenci US, oprócz ZSRS, zostali całkowicie spacyfikowani. Ich baza przemysłowa i ekonomiczna została albo w znacznym stopniu zniszczona w uporczywych dywanowych nalotach bombowych, przejęta jako łup wojenny (np. wspomniani wywiezieni z Niemiec naukowcy), wykupiona w ramach zapłaty za Lend-Lease albo po prostu wyeksploatowana wysiłkiem wojennym. To ta sytuacja pozwoliła Stanom Zjednoczonym przejąć właściwie niekwestionowaną kontrolę nad gospodarką światową i wysforować się na pozycję "policjanta świata".
Czy Stany Zjednoczone podejmowały aktywne działania prowadzące do wybuchu konfliktu militarnego w Europie, czy też skorzystały jedynie z przygodnych okoliczności? Racjonalny werdykt jest niemożliwy - trzeba by wkroczyć w grząską sferę nieweryfikowalnych motywów, operować poszlakami i informacją zmanipulowaną. Zgadywanki, czy zdarzenie wywołano lub wzmocniono celowo, czy też zaszło ono przypadkiem, mogą jedynie pogłębić frustrację osób szukających odpowiedzi - trochę w sposób opisany w przykładzie "20.1. Dociekanie prawdy wydaje się z góry skazane na niepowodzenie.
Warto dać jednak jeden przykład "pachnącej" sprawy. Niech to będą wydarzenia związane z domniemaną misją pokojową Rudolfa Hessa w 1941 roku. Swego czasu, wykazując się dalekowzrocznością, Churchill stwierdził - choć szybko się z tego wycofał - że jeśli Niemców usatysfakcjonuje zwrot byłych kolonii i panowanie nad środkową Europą, zawarcie pokoju byłoby możliwe251. W żywotnym interesie Amerykanów było, aby podobne negocjacje zepsuć. A tu, w celu zablokowania Brytyjczyków, nie musieli nawet grozić czy ostrzegać. Od zerwania rozmów mogli uzależnić swoją decyzję, której stronie "neutralność" Stanów Zjednoczonych byłaby bardziej przychylna252. Do roli straszaka wystarczała sama możliwość zastopowania pomocy materiałowej i finansowej.
Niektóre decyzje amerykańskiego prezydenta Roosevelta oraz jego najbardziej zaufanego doradcy Harry'ego Hopkinsa świadczą za tezą o ukrytej wojnie między Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią253. Pośrednim dowodem tego, że miała ona miejsce, jest zestawienie stanu politycznej kontroli przed i po II wojnie światowej, tzn. kto na czym trzymał łapę "przed" i "po". Nie ulega wątpliwości, że między Zjednoczonym Królestwem i Stanami Zjednoczonymi toczyły się zażarte, choć ciche zmagania o wpływy, choć najważniejszą bitwą tej wojny, jak to z perfekcyjną celnością ujął Witold M. Orłowski w Stuleciu chaosu, była ta, w której pociski latały między Kapitolem i Białym Domem.
Zanim Amerykanie zaczęli oferować sojusznikowi pożyczki i darowizny, wydrenowali skarbiec brytyjski z wszelkich rezerw złota, stawiając dumnych Brytyjczyków pod murem. Gdy Churchill wyznał, że walcząca z Hitlerem Wielka Brytania nie ma już czym płacić za broń, 23 grudnia 1940 roku prezydent Roosevelt poinformował rząd brytyjski, że wysyła krążownik Louisville do Simon's Town w Afryce Południowej, aby załadować transport złota wart 42 miliony funtów - ostatnie aktywa dumnego niegdyś Imperium. Następnie miała miejsce wyprzedaż brytyjskich firm działających na terytorium USA -po bezlitośnie zaniżonych cenach254.
Dopiero po wyczerpaniu możliwości płacenia gotówką Brytyjczycy mogli korzystać z układu Lend-Lease. Jednak nawet w czasie jego trwania wartość dóbr pozyskiwanych przez zakup przewyższała wartość pożyczoną. Samo zakończenie Lend-Lease w sierpniu 1945 roku nastąpiło w maksymalnie dokuczliwych warunkach. Wielka Brytania została zmuszona do zapłacenia gotówką 650 milionów dolarów. Aby sprostać żądaniu, musiała na zbójeckich warunkach zaciągnąć pożyczkę 3,75 miliarda dolarów. Innym z warunków było doprowadzenie do wymienialności funta w ciągu roku od ratyfikowania traktatu przez Kongres Stanów Zjednoczonych - bo właśnie one wspaniałomyślnie pożyczyły kwotę potrzebną do spłaty zadłużenia im samym255. Amerykańscy imperialiści zgolili do zera i zostawili Lwa Albionu w skarpetkach... albo i nawet bez nich.
Wygraną Ameryki, intensywnie rozwijającej swój potencjał przemysłowy, była neutralizacja Niemiec i Japonii za pomocą środków militarnych oraz demontaż (przejęcie) starych imperiów kolonialnych. Był to ewidentnie cel realizowany metodycznie - i został z pełnym sukcesem osiągnięty. Niemcy po raz drugi zostali zatrzymani we wnętrzu kontynentu europejskiego, Japończycy zamknięci w swoim archipelagu. A nad wyczerpanym zwycięską wojną Imperium Brytyjskim... w końcu zaszło słońce.
Porady praktyczne
Gdy chcesz użyć fortelu...
A. Zdobądź sojuszników
W razie impasu i pełnego zaangażowania obu stron konfliktu decydujące znaczenie będzie miała siła zewnętrzna włączająca się do rozgrywki. Ten trzeci uczestnik powinien być zawczasu zneutralizowany lub - najlepiej - dyskretnie przeciągnięty na twoją stronę.
Starożytni chińscy stratedzy od samego początku rozgrywki traktowali swój "pożyczony miecz", a nawet sprawdzonego sojusznika jak już aktualnego wroga (szerzej "23). Jeśli ktoś toleruje nieproporcjonalny wzrost siły swojego sojusznika, hoduje sobie rywala, a może i wroga. Według historyka Pawła Jasienicy taka była przesłanka Jagiełły w tym, że nie wykorzystał politycznie zwycięstwa pod Grunwaldem. Rozchodziło się o równowagę sił we wspólnocie. Zniknięcie Krzyżaków dałoby więcej korzyści Koronie (Polsce) niż już i tak słabszej w tandemie Litwie.
B. Zidentyfikuj zbieżne interesy
Planując walkę z silnym przeciwnikiem, należy nawiązać współpracę z tymi, którzy byli, są lub mogą znaleźć się z nim w konflikcie. Bacznie rozeznaj sytuację, aby zidentyfikować i wykorzystać zadawnione nieporozumienia, potencjalne zadrażnienia czy różnice interesów wszystkich stron. Jeśli takich punktów zaczepienia nie ma - stwórz je.
Sowieckie tajne służby w czasach zimnej wojny prowadziły szeroko zakrojoną działalność wspomagającą wszelkie organizacje przeciwstawiające się zbrojnie bądź politycznie interesom Zachodu (wojna partyzancka "4.7). Sowieci dostarczali pomocy materialnej, zapewniali szkolenia i udzielali wsparcia ideologicznego.
Amerykanie stosowali dokładnie te same metody. W 1947 roku CIA utworzyła OSO (Office of Special Operations), które rok później przemianowano na OPC (Office of Policy Coordination), które było de facto zbrojnym ramieniem CIA. Jeden z departamentów, nazwany "Dirty Tricks", trzymając się zasady działania pod tzw. fałszywą flagą, zajmował się nie tylko sabotażem, ale i wspieraniem lokalnych ruchów antykomunistycznych. Jedna z operacji CIA polegała na wsparciu tybetańskiego ruchu oporu (operacja "Circus"), a pośrednio destabilizacji sytuacji w Chinach, na co przez pewien okres CIA przekazywała 1,5 miliona dolarów rocznie. W roku 1957 rozpoczęto transporty środków walki, ale też terrorystów (tj. oczywiście "bojowników o wolność"), których rekrutowano spośród tybetańskich uchodźców politycznych szkolonych w Camp Hale. Wydarzenia te omawia John Kenneth Knaus w książce Ofiary zimnej wojny.
W połowie lat siedemdziesiątych Stany Zjednoczone postanowiły osłabić ZSRS przez rozbudzenie islamskiego fundamentalizmu w Afganistanie. CIA we współpracy z wywiadem tureckim i saudyjskim wspierała ruchy muzułmańskie. Materialna i organizacyjna pomoc dla mudżahedinów, udzielana już na kilka miesięcy przed sowiecką inwazją, była celowym tworzeniem sytuacji, która zmusiła Sowietów do wkroczenia (patrz fortel zabierz drabinę po wejściu na dach "28). Później fundamentaliści byli zachęcani do przyjeżdżania i prowadzenia świętej wojny, dżihadu, w Afganistanie. Awantura w Afganistanie miała przyspieszyć upadek ZSRS, stąd Amerykanie nie szczędzili wysiłków. W sumie CIA ściągnęła ponad 30 000 bojowników muzułmańskich z 40 różnych krajów, a rocznie dostarczała 56 000 ton rozmaitej broni. Jednym z agentów zaangażowanych w tę operację był Osama bin Laden.
obrona
C. Przemyśl swoje działania i motywy
Przede wszystkim upewnij się, że potrafisz uzasadnić swój osąd i działanie za pomocą rachunku zysków i strat. Przed podjęciem decyzji i przystąpieniem do działania przesłuchaj sam siebie - sprawdź, czy rozumiesz własne cele i czy są one racjonalne. Świetny sprawdzian: musisz umieć podać konsekwencje zarówno pozytywne, jak i negatywne tego, co "chcesz" zrobić. Dobrą metodą jest po prostu zrobić ich listę na kartce - często wychodzą z tego ciekawe rzeczy.
Jeśli nie potrafisz znaleźć racjonalnych przesłanek lub podać jasnych motywów własnego działania, oznacza to, że jesteś wykorzystywany i emocjonalnie kontrolowany - działasz pod wpływem innych ludzi, nierzadko realizując ich cele własnym kosztem.
D. Sprawdź, kto zyskuje, a kto traci na tym, co robisz
U każdej osoby logika, honor i etyka pracują inaczej, często w zaskakujący sposób. Rób listę zysków i strat także dla innych aktorów sytuacji.
Jeśli ktoś cię namawia do działania, które przyniesie mu korzyści, a tobie żadnych, to znak, że w jakiś sposób chce się tobą posłużyć, nie rekompensując twojej fatygi. Taka sytuacja ma miejsce na rynku pracy. O ile w przypadku stażów taki układ to w miarę uczciwa wymiana - za swoją pracę dana osoba dostaje bezcenną orientację zawodową, o tyle często niniejsze zjawisko przyjmuje postać żerowania na już wyszkolonych, ale nadal nieobytych pracownikach. Czasami zleceniodawcy szukają naiwnych, by wyłudzić usługę freelancerów w zamian za "możliwość wpisania jej do portfolio". Osiągają w ten sposób nieproporcjonalnie więcej korzyści niż wykonawca.
Przyszły darmowy robotnik winien odpowiedzieć pracodawcy taką ofertą: zażądać wynagrodzenia podzielonego na pła-coną z góry opłatę za podjęcie próby (np. pokrycie kosztów) oraz premię od sukcesu. Może też poprosić o przelanie awansem zaliczki w postaci symbolicznych pięciu złotych, co pozwoli wykryć, czy zleceniodawca jest mentalnie przysposobiony do konieczności sięgania do kieszeni i rozliczania się za otrzymaną usługę.
E. Bij na alarm, zrób hałas, ostrzeż tego, kogo miałeś zaatakować w roli narzędzia
Obojętne, czy jesteś w pozycji celu, czy narzędzia w fortelu pożyczonego noża, metodą obrony będzie popsucie całej gry tego, kto ją przygotował. Fortel opiera się na zakulisowych działaniach, więc zrobienie hałasu i upublicznienie sprawy będzie uderzeniem we wrażliwe miejsce zamiarów przeciwnika.
Do roli narzędzia zwykle spadasz wbrew twojej woli, szantażowany lub inaczej przymuszony. Możesz jednak umiejętnie i dyskretnie ostrzec ofiarę, że jest ona celem spisku. Dzięki temu nie tylko zyskasz wdzięczność, ale kwestię ujawnienia fortelu, a więc też pozbycia się szantażysty przerzucisz na ofiarę. Taki sposób wywikłania się z opresji jest niczym innym jak użyciem własnego pożyczonego noża.
F. W prawie cywilnym...
Jeśli ktoś przymusza cię do przestępstwa, zbieraj starannie tego dowody. Prawo przewiduje kary zarówno za podżeganie do przestępstwa, jak i nakłanianie innych do niekorzystnego rozporządzania swoim mieniem. Takiemu postępowaniu stara się przeciwdziałać zarówno prawo karne, jak i cywilne. W pierwszym przypadku przyjęto zasadę, że odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub do niego podżega.
237 Przerzucenie ich na kogoś innego. Przykładem takiego postępowania jest np. rabunkowa wycinka drzew, która kosztami obciąża przyszłe pokolenia, niemogące wyrazić swojego sprzeciwu.
238 Stan uporządkowania i przejrzystości spraw umożliwiający przypisanie odpowiedzialności za decyzję lub czyn, ang. accountability.
239 Winston Churchill, Druga wojna światowa, t. 3, Wielka Koalicja, Phantom Press International/Refren, Gdańsk 1995, ks. 2, rozdz. 32.
240 Peter Calvocoressi, Guy Wint, John Pritchard, Total War, Vol. 1, The Western Hemisphere, revised second edition, Pantheon Books, New York 1990, s. 159-160.
241 Znakomite omówienie tych zmagań znajdzie czytelnik w książce Petera Hopkirka Wielka gra, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2011.
242 Marek Sołonin, Nic dobrego na wojnie, op.cit., s. 23. Możliwe, że taki potencjał floty był też wymierzony w Japonię albo i prze-ciw Szwecji - celem byłoby uczynienie Bałtyku sowieckim morzem wewnętrznym.
243 Prawdopodobnie to te słowa są wzorcem dla błędnie przypisanej Churchillowi frazy: "Jeśli, aby wygrać, muszę zawrzeć pakt z diabłem, poproszę o listy polecające do piekła".
244 Nawiązanie do słów otwierających powieść H.G. Wellsa Wojna światów (1898). Czy genialny wizjoner widział wyłaniającą się zza oceanu amerykańską potęgę przemysłową, ale też i bankową? Czy kreśląc obraz Marsjan jako wyposażone w macki i wysysające krew potwory, widział macki amerykańskich finansistów bezlitośnie drenujących krew Imperium? Oba krwiopijcze gatunki przekraczają wielką przestrzeń - odpowiednio międzyplanetarną i "atlantycką fosę" - przybywają do Anglii w cylindrach, jedni z innego, a drudzy z Nowego Świata. Taki skryty między wierszami, podprogowy przekaz mógł stanowić o popularności powieści w kraju jej powstania - zwłaszcza w obliczu przykrej konieczności zwracania Amerykanom pożyczek z czasów Wielkiej Wojny oraz innych przejawów rosnącej potęgi Stanów Zjednoczonych.
245 Desygnatem skrótowca US są Stany Zjednoczone, podmiot prawa międzynarodowego i gracz geopolityczny. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej (USA) to terytorium podlegające jurysdykcji rządu Stanów Zjednoczonych z siedzibą w Dystrykcie Kolumbii. Osobna sprawa to nazwa Wielka Brytania. Choć w języku potocznym ma za desygnat Zjednoczone Królestwo (UK), to w użyciu ścisłym jest jedynie nazwą geograficzną wyspy, która podlega jurysdykcji Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii (od 1707 roku).
246 Amerykanie nazywali siebie "mocarstwem stowarzyszonym z ententą", a nie "mocarstwem sojuszniczym".
247 Regułę nieuchronności korekty politycznej można z powodzeniem zastosować do wielu innych konfliktów. Przykład: wojna z Indianami i Francuzami, rozegrana na kontynencie północnoamerykańskim w latach 1754-1763. Skończyła się ugruntowaniem dominacji brytyjskiej w Ameryce Północnej. Około połowy XVIII wieku tak wyglądała proporcja sił: populacja brytyjskich kolonii rolniczych - 1,1 miliona, francuskich kolonii handlowych -55 tysięcy. Źródło: F. Anderson, The War that Made America, Viking, New York 2005, s. XXIII.
248 Ten anglojęzyczny termin może znaczyć zarówno "nowy porządek, nowy ład", jak i "nowe rozdanie [w kartach]".
249 Edward Hallet Carr, Britain: A Study of Foreign Policy from the Vercailles Treaty to the Outbreak of War, London 1939, s. 190.
250 Jest to tzw. strategia bait & bleed opisana w książce Johna J. Mearsheimera The Tragedy of Great Power Politics, W.W. Norton & Company, New York 2001. Chodzi o wywołanie lub rozjątrzenie wojny na wyniszczenie między potencjalnymi rywalami.
251 A.J.P. Taylor, The Second World War, Putnam, New York 1975, s. 66.
252 Andrew Roberts, Wicher wojny, Magnum, Warszawa 2010, s. 128. Jeśli Stany Zjednoczone podjęłyby kroki blokujące takie porozumienie - co sugerują autorzy książki Od własnej kuli - byłoby to realizacją zasady "dziel i rządź" ("softpowerowej" wersji strategii bait & bleed). Umieszczenie konfliktu US-Zjednoczone Królestwo w fortelu trzecim, a nie dziewiątym jest oczywiście intelektualną prowokacją.
253 Patrz Lynn Picknet, Clive Prince, Stephen Prior, Od własnej kuli. Tajna wojna między aliantami, Bellona, Warszawa 2007, s. 304-340.
254 Len Deighton, Blood, Tears and Folly, Harper, New York 2005, s. 221.
255 Peter Calvocoressi, Guy Wint, John Prichard, op.cit., s. 448.