Z pamiętnika Pani I - Edyta Nowak

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (17,16 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

wstęp

Pamiętnik Pani I...to w większości listy do Ultrafioletowego, tak nazywała miłość swojego życia w listach, a w rzeczywistości nazywała go swoim Księciuniem. Listów tych nigdy nie wysłała...

W pamiętniku opisywała swoje odczucia, które miały miejsce rok wcześniej... jednak zapisywała też to, co w danym momencie czuła ... wspomnienia zmieszane z teraźniejszością...

Niesamowite... jak bardzo musiała go kochać, skoro zapamiętała wszystkie, nawet najdrobniejsze momenty... jak bardzo musiała go kochać skoro wszystko potrafiła wybaczyć, jaką miała wtedy siłę walki... z jaką determinacją toczyła wojnę o niego, o jego zdrowie i szczęście. Jakim trzeba być ślepcem by tego nie widzieć?!, jakim głupcem by to wszystko stracić... ją stracić...?!

Pani I ... to bardzo dobra osoba, nikomu nie odmawiała pomocy, z daleka biło od niej światło, miała w sobie ten blask, który przyciągał ludzi...jednak...

Nieszczęśliwie zakochana...

Nie opowiadała nikomu o swojej miłości, ponieważ nie ufała znajomym na tyle, by móc dzielić się tym co przeżyła... dlatego pisała listy w dzienniku, który stał się pamiętnikiem wspomnień, o nim, o Ultrafioletowym...

Pamiętnik Pani I... był czymś w rodzaju ucieczki, od bólu, cierpienia i rozczarowania. Zapisywanie wspomnień tak bardzo ją pochłonęło, że z każdym dniem oddalała się od rodziny, znajomych, przyjaciół, z każdym dniem było jej coraz mniej. Nie potrafiła odróżnić dnia od nocy.

Jej serce przepełnione żalem pochłonęło umysł tak bardzo, że stała się samotną osobą, jakby lodowy posąg, piękny, który wszyscy podziwiali z daleka, ale nikt nie odważył się podejść bliżej, na tyle by móc ujrzeć te rany, na tyle blisko by spróbować je uleczyć. Nikomu na to nie pozwoliła.

Czasem próbowała zapisać coś pozytywnego, jakby sama ze sobą toczyła walkę, wciąż bujała w obłokach, ale myśl o tym, że go straciła szybko rzuciła ją znów na ziemię. Z tęsknoty traciła siły. Nie mogła pogodzić się z utratą, rozpaczała długo, bo wiedziała że mogli by być szczęśliwi.

W pamiętniku Pani I odnajdziemy wiele dobrych i przykrych momentów z życia Izuni, tak właśnie nazywał ją Ultrafioletowy. On przecież też ją kochał, nie wyobrażał sobie nocnej jazdy po ulicach miasta bez Izki. Miał przy sobie zawsze swoją Izunię, taką księżniczkę Izabelę... miał, jednak wykorzystał jej dobre serce, pozwolił na wszystko, rozkochał w sobie, a potem... zniknął... Wmawiając wszystkim wokół, że uroiła sobie coś czego nie było... A przecież było...była miłość, tęsknota i pożądanie.

I chociaż minęło tyle miesięcy, nadal dobrze o nim myślała, znaczyć może to tylko jedno... ona dalej go kochała.

A równo rok po stracie ukochanego odeszła, Izunia zmarła, chociaż bardzo kochała niestety nie zaznała prawdziwej wzajemnej miłości...

Historia Pani I ... oparta jest na faktach, wydarzyła się ponad rok temu. Wsłuchując się w te słowa gdy z trudem o nim mówiła i jednocześnie czytając chwile z pamiętnika, czułam jak moja dusza napełnia się smutkiem, to przykra opowieść o niespełnionej miłości, prawdziwej miłości, o której dziś chciałabym opowiedzieć i opublikować, by świat poznał Izunię chociaż już jej nie ma wśród nas.

Z rozdartym sercem stwierdzam, że Pani I to piękna postać o dobrym sercu, ale i postać tragiczna. Nie pojmuję jednak dlaczego tak się zachował Ultrafioletowy... przecież przez prawie rok pokazał jej inny lepszy świat, beztroski, spędzali ze sobą każdą chwilę, wdychali chwile szaleństwa, ryzyka, strachu, nie było niczego co by ich zniechęciło, mieli siebie, bo kochali się, a jednak ją zostawił...

Wielkie zdumienie i smutek ogarnęły mnie, gdy spośród listów do Ultrafioletowego znalazłam listy do mamy i taty... wygląda na to, że w dzieciństwie była już bardzo samotną dziewczynką, niestety, to dzieciństwo przełożyło się na życie dorosłe. Ona wciąż niby w tłumie, a bardzo samotna. Zrozumiałam dlaczego obdarzała wszystkich miłością, dobrocią i szacunkiem... dawała innym to, czego nigdy nie miała...

Podsumowując, Pani I... spotykała ludzi na swej drodze których kochała, lecz nikt nie pokochał jej...

Zabieram Was w krótką podróż po stromych schodach życia Izuni, po zakamarkach jej serca, które pękło, po korytarzach was oprowadzę o których nikt do tej pory nie wiedział nic. Poznajcie więc wielkie tajemnice nocnego życia Ultrafioletowego i Izuni, wtedy, dwoje pięknych, szalonych, ryzykujących i kochających przygodę ludzi.

list 10

Ostatni rok był najtrudniejszy w moim życiu.

Odrzucona przez miłość mojego życia próbowałam uśmierzyć swój ból na wiele sposobów.....imprezy, alkohol, niebezpieczna jazda....czy to coś zmieniło w moim życiu?

Nie...

Jak karuzela kręciłam się w kółko...

Nie próbowałam jednak z nikim o tym rozmawiać ... dlatego piszę...

Tu... W moim dzienniku...

Większość nie boi się analizować siebie i tego co zrobili, a mniejszość nie potrafi przyznać się do błędów... do której grupy należę ja?

Bo ja, robię wszystko by nie przyznać się do odpowiedzialności, nawet przed samą sobą, za to, że moje pieprzone życie się rozpadło...

Mam przyjaciół, którzy niejednokrotnie chcieli mi pomóc zyskać równowagę.....ale ja....Nie do końca chciałam im na to pozwolić...

Uciekałam jak najdalej... po to, by nikt nie widział mnie, a co gorsza, żeby nie pytał o nic...

Dziś...chciałabym jakoś to wszystko wynagrodzić...może odpokutować... lecz czy dam radę?

Czy dam radę iść przed siebie? chyba nie...

Bo robiąc krok w przód wciąż robię dwa w tył...

Przeszłość jak magnes bardziej ciągnie mnie, niż ja ją ...

Pani I "...

z odwagą stąpaj po ziemi, bo to właśnie będzie miało większy wpływ niż przypuszczasz

list 12

Tato, byłeś bardzo surowy wobec mnie, tej malutkiej, z fruwającymi kucykami na głowie, biegającej wszędzie małej dziewczynki...

Do dziś czuję i liczę wszystkie pasy na moim ciele... za co?... za nic nie można karać... A tym bardziej za swoje błędy, za niepowodzenia... za wszystkie problemy... wyżywałeś się na słabszych... dlaczego?

Mimo to kochałam Ciebie, bo przecież córeczki kochają tatusiów...

Tak bardzo potrzebowałam Ciebie w tamtych latach, a w dorosłym życiu szukałam ojca w każdym chłopaku którego napotykałam... wybrałam... tego złego... zimnego, oschłego jak Ty...

Dziś jestem sama, bez ukochanego i kochającego mężczyzny....bo takiego nie spotkałam... spotkałam innych, tych których ja kochałam, ale niestety żaden z nich nie kochał mnie...

Wytłumaczysz mi to?

Takich miałam spotykać facetów na swej drodze?

Nie dałeś mi żadnego przykładu, o prawdziwym życiu, o trosce, o miłości....nasz dom był pełen ludzi, ale był bardzo smutny...

Nie było w nim ciepła ani miłości, był za to krzyk, awantura i płacz...

Dziś wiem że nie tak ma wyglądać rodzina....rodzina to miłość i szacunek...

Jestem dorosła, ale myślę jak dziecko, bo pragnę by ktoś mnie zauważył...

Rozglądam się i... wiesz co? Nie widzę nikogo...

Nikogo tato...

Pani I "...

Redaktor Edyta Nowak

Projektant okładki Edyta Nowak

Fotograf Edyta Nowak

Korektor Edyta Nowak

Pomoc w grafice zdjęciowej Krystian Olszewski

? Edyta Agnieszka Nowak, 2023

? Edyta Nowak, projekt okładki, 2023

? Edyta Nowak, fotografie, 2023

Pamiętnik Pani I...to w większości listy do Ultrafioletowego, tak nazwała miłość swojego życia. Listów tych nigdy nie wysłała...

W pamiętniku opisywała swoje odczucia, które miały miejsce rok wcześniej... jednak zapisywała też to, co w danym momencie czuła ... wspomnienia zmieszane z teraźniejszością...

ISBN 978-83-8351-682-0

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero