Za sześć minut zima. Wojna nuklearna i co dalej? - Mark Lynas

Kup ebooka

51.90 zł
40.28 zł (42,04 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Spis treści

Karta redakcyjna Dedykacja Prolog. Rozbłysk jaśniejszy od tysiąca słońc Rozdział 1. Zacznijmy się martwić Przypisy

Punkty orientacyjne

Spis treści Okładka Strona tytułowa Początek tekstu

Lista stron

5 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22

PROLOG

Rozbłysk jaśniejszy od tysiąca słońc

Pierwszy dzień wojny zaczyna się tak samo jak wszystkie inne. Nie ma żadnych sygnałów ostrzegawczych, więc mieszkańcy Nowego Jorku zajmują się codziennymi sprawami. Syreny alarmowe milczą, na ekranach telefonów nie wyświetlają się alerty. Na przedmieściach ludzie wyjeżdżają samochodami z garaży, a dzieci z kolorowymi plecaczkami czekają na szkolne autobusy. Zabiegane mamy pakują kanapki, a na kuchennych blatach pracują niezmordowanie miliony ekspresów do kawy. Przed szkołą w centrum miasta grupka 10-letnich uczennic czeka na zielone światło dla pieszych. Jedna z nich spogląda na niebo i przez ułamek sekundy widzi metaliczny błysk wysoko nad iglicą śródmiejskiego wieżowca. Nie ma o tym pojęcia, ale właśnie ujrzała pojazd deorbitacyjny międzykontynentalnego pocisku balistycznego o mocy 5 megaton, a to znaczy, że zostało jej kilka sekund życia. Rozmyślając o sprawdzianie z matematyki, do którego sumiennie się przygotowała, opuszcza wzrok i widzi, że zapaliło się zielone światło dla pieszych. Ona i jej koleżanki nie są nawet w połowie drogi przez jezdnię, gdy pocisk eksploduje.

Całe miasto zalewa z góry rozbłysk białego światła, jaśniejszy niż tysiąc pustynnych słońc w zenicie. Wszyscy, którzy na niego patrzą, natychmiast tracą wzrok. Światło odbite od chmur i górnych warstw atmosfery jest widoczne z odległości setek kilometrów, a jego nieziemski blask pada nawet na zasłony w oknach Gabinetu Owalnego oraz oświetla wnętrze Białego Domu. Wraz ze światłem rozchodzi się zabójcze gorąco oraz promieniowanie neutronowe i gamma, które natychmiast unicestwia DNA wszystkich istot żywych pozbawionych ochrony w postaci kilkudziesięciocentymetrowej warstwy betonu. W ciągu kilku setnych sekundy półtora kilometra nad ziemią rozprzestrzenia się kula ognia o średnicy równej szerokości Manhattanu. Na obszarze o powierzchni 10 kilometrów kwadratowych w mgnieniu oka wyparowuje wszystko, co nie jest zrobione z betonu i stali - drzewa, zwierzęta i ludzie. Uczennice, urzędnicy, kurierzy rowerowi i osoby wracające z wczesnych zakupów stają się ledwie widocznymi cieniami na przejściu dla pieszych. Jeszcze przed chwilą żywe, kochane i otaczane troską istoty ludzkie stają się kupkami popiołu. Większość rodziców nawet nie wie, że ich dzieci zginęły, ponieważ w tej strasznej chwili z powierzchni ziemi znikają całe rodziny. Wszyscy ludzie znajdujący się na otwartym terenie w promieniu 25 kilometrów od punktu zero doznają oparzeń trzeciego stopnia. Na ich ramionach i plecach pozostają ślady po zwęglonych ubraniach, a odsłonięta skóra w ciągu kilku godzin zacznie odchodzić od krwawiącego ciała niczym płaty smażonego bekonu.

Kilka sekund później fala uderzeniowa zaczyna równać miasto z ziemią. Pod kulą ognia zniszczeniu ulegają nawet betonowe drapacze chmur, a budynki mieszkalne w promieniu 10 kilometrów rozpadają się na kawałki, gdy fala do nich dociera. Ludzie umierają na różne sposoby: ciśnięci podmuchem o ścianę, wyrzuceni przez okno, poranieni przez latające odłamki szkła, przebici metalowymi elementami konstrukcji albo zwyczajnie rozerwani na kawałki. Niektórzy ciężko ranni rodzice żyją jeszcze wystarczająco długo, by zacząć się martwić losem swoich dzieci. Nie ma jednak nikogo, kto mógłby powiedzieć tym wykrwawiającym się nieszczęśnikom z wnętrznościami na wierzchu, że ich potomstwo nawet nie dotarło do szkoły i zniknęło z powierzchni ziemi. W ciągu kilku minut ponad milion ludzi ginie na miejscu albo odnosi śmiertelne obrażenia.

Wybuchają pożary. Wszystkie palne materiały wystawione na działanie gorąca stają w płomieniach jak polane benzyną. Pożary nabierają intensywności i zaczynają się łączyć. Gdy gorące powietrze unosi się ku górze, zrywają się porywiste wiatry wiejące ku miastu ze wszystkich kierunków. Słup dymu idzie w ślady kuli ognia, która zdążyła przekształcić się w gigantyczny biały grzyb atomowy szerszy niż średnica miasta, z górną częścią spłaszczającą się w wyższych warstwach atmosfery. Uniesiona na ogromną wysokość sadza z pożarów zatrzymuje światło, a z chmury rozciągającej się na 50 kilometrów w kierunku północno-wschodnim, nad Long Island i częścią Connecticut, zaczyna padać czarny deszcz. Zawiera cząstki radioaktywne, będące produktem rozpadu promieniotwórczego z bomby jądrowej, a także kurz i pył zassane ze strefy zero. Śmiercionośny opad radioaktywny pokrywa tereny wokół miasta.

W ruinach Nowego Jorku słychać alarmy, krzyki i huk szalejącego ognia, ale w porównaniu z codziennym zgiełkiem miasta wydaje się, że panuje ogłuszająca cisza. Lekko ranni leżą tam, gdzie upadli, albo kuśtykają bez celu, bo też nie ma dokąd iść. Alarmy samochodowe w roztrzaskanych samochodach wyją bezproduktywnie i słychać nieliczne syreny, ale niedobitki służb ratunkowych nie są w stanie zająć się 5 milionami chodzących rannych, a w ciągu kilku godzin większość z nich zacznie zdradzać objawy choroby popromiennej. Żniwo śmierci zebrane przez ten pierwszy wybuch sięgnie 2 milionów zabitych, ale z powodu zdarzeń, które dopiero nastąpią, nikt nigdy nie policzy zabitych w Nowym Jorku.

Przypisy

Rozdział 1. Zacznijmy się martwić

1 A. Barrett, S. Baum, K. Hostetler, Analyzing and reducing the risks of inadvertent nuclear war between the United States and Russia, "Science and Global Security" 2013, vol. 21, no. 2, s. 106-133, tabela 1. ?

2 E.M. Hellman, V.G. Cerf, An existential discussion: what is the probability of nuclear war?, "Bulletin of the Atomic Scientists", 18 marca 2021, https://tinyurl.com/4rzhu3d2 (dostęp: 7 października 2025). ?

3 C. Lundgren, What are the odds? Assessing the probability of a nuclear war, "The Nonproliferation Review" 2013, vol. 20, no. 2, s. 361-374, https://doi.org/10.1080/10736700.2013.799828 (dostęp: 7 października 2025). ?

4 T. Blanton, Annals of blinkmanship, "The Wilson Quarterly" 1997, vol. 23, no. 95, s. 90-92, https://tinyurl.com/3th749fs (dostęp: 7 października 2025). ?

5 B. Blair, Loose Cannons: The President and US Nuclear Posture, "Bulletin of the Atomic Scientists", 1 stycznia 2020, https://tinyurl.com/3e3fxtx5 (dostęp: 7 października 2025). ?

6 H. Kristensen, M. McKinzie, Reducing alert rates of nuclear weapons, United Nations Institute for Disarmament Research, Genewa 2012, https://tinyurl.com/yc75pyhr (dostęp: 7 października 2025). ?

7 Tamże. ?

8 Tamże. ?

9 E. Schlosser, World war three, by mistake, "New Yorker", 23 grudnia 2016, https://tinyurl.com/ynew9eta (dostęp: 7 października 2025). ?

10 B. Blair, Loose Cannons..., dz. cyt. ?

11 R. Reagan, An American Life: The Autobiography, Simon and Schuster, New York 1991, s. 257, cyt. za: A. Jacobsen, Wojna nuklearna. Możliwy scenariusz, tłum. Michał Strąkow, Insignis, Kraków 2024, s. 107. ?

12 A. Jacobsen, Wojna nuklearna..., dz. cyt., s. 107. ?

13 Tamże, s. 174. ?

14 B. Blair, Strengthening checks on presidential launch authority, "Arms Control Today" styczeń-luty 2018, https://tinyurl.com/jn7t5pms (dostęp: 7 października 2025). ?

15 2022 National Defense Strategy of the United States of America, U.S. Department of Defense, 2022, https://tinyurl.com/mvdrdf3k (dostęp: 7 października 2025). Zob. również interpretacja tego dokumentu pod adresem https://tinyurl.com/y5e5nukm (dostęp: 7 października 2025). ?

16 I. Boyd, China's hypersonic missiles threaten US power in the Pacific: An aerospace engineer explains how the weapons work and the unique threats they pose, "The Conversation", 24 maja 2023, https://tinyurl.com/y7pk7523 (dostęp: 7 października 2025). ?

17 Missile Defence, Center for Arms Control and Non-Proliferation, https://tinyurl.com/mrvsyav3 (dostęp: 7 października 2025). ?