Przypisy
[1] Jesteśmy nimi obciążeni nadal, gdyż w 1945 r., chcąc umożliwić szybką odbudowę Warszawy, zdecydowano się na komunalizację gruntów, a ponieważ nie dopełniono pewnych formalności prawnych, dziś państwo ponosi kolejny raz koszty zniszczenia miasta poprzez wybiórcze stosowanie ówczesnego prawa w ramach tzw. reprywatyzacji, choć można było skorzystać z doświadczeń uwielbianej przez media i gloryfikowanej przez politykę historyczną II RP, która odmówiła zwrotu majątków skonfiskowanych po powstaniu styczniowym.
[2] Zob. m.in.: Adam Borkiewicz, Powstanie warszawskie 1944. Zarys działań natury wojskowej, Warszawa 1957; Antoni Przygoński, Powstanie warszawskie w sierpniu 1944 r., t. 1 i 2, Warszawa 1988 czy najnowszą publikację Andrzeja Leona Sowy, Kto wydał wyrok na miasto?, Kraków 2016.
[3] Jerzy Kirchmayer, Powstanie warszawskie, Warszawa 1984, s. 164, podaje, że 7 lipca komendant główny AK nakazał wysłać do okręgów wschodnich AK 900 pistoletów maszynowych z amunicją, a zostało takich w dyspozycji okręgu 212 (!); dostęp do broni miało 1 sierpnia niecałe 10% z 40 tys. "żołnierzy".
[4] Jan Nowak-Jeziorański, Kurier z Warszawy, Kraków 1993, ss. 429-436.
[5] Najpoważniejsza dotąd praca o postawie ludności cywilnej i jej losach wyszła spod pióra Angielki Joanny K.M. Hanson, Nadludzkiej poddani próbie, Warszawa 1989, 2004. Szczególne znaczenie mają również zbiory dokumentów: Ludność cywilna w powstaniu warszawskim, t. 1-3, Warszawa 1974 oraz Exodus Warszawy. Ludzie i miasto po powstaniu 1944, t. 1-4, Warszawa 1994.
[6] Wyjątkiem jest książka prof. Andrzeja Leona Sowy, Kto wydał wyrok na miasto? Plany operacyjne ZWZ AK (1940-1944) i sposoby ich realizacji, Kraków 2016.
[7] Na przykład rzetelny skądinąd w dokumentowaniu swoich wywodów Janusz Kazimierz Zawodny, Powstanie warszawskie w walce i dyplomacji, Warszawa 1994, gdy potrzebne mu było wykazanie, że AK informowała o wszystkim Moskwę, "wysyła" depeszę Bora-Komorowskiego do sowieckiego Sztabu Głównego 1 sierpnia 1944 r., chociaż pierwsze wiadomości o walkach w stolicy udało się nadać dopiero pod koniec następnego dnia.
[8] Dokumenty z części I i II zostały opublikowane w 2009 r. przez Wydawnictwo MAG w serii Historia Najnowsza. Dokumenty i Materiały - Powstanie warszawskie. Raporty, meldunki i oceny, wybór i opracowanie Józef Stępień, współpraca redakcyjna i merytoryczna Paweł Dybicz, Grzegorz Sołtysiak.
[9] Ulice prowadzące do mostu Kierbedzia.
[10] Na przykład propagandziści z BIP nie kryją się w dokumentach z tym, że tak skutecznie wmówili warszawiakom potrzebę wywołania powstania, iż ci uznali ją za własną (zob. dok. nr 3 w części I). Inną wymowę ma dok. nr 1 z części I, który ocenia postawy żołnierzy AK kilka godzin przed rozpoczęciem walki. Zaprzecza on rzekomo powszechnemu oczekiwaniu podjęcia walki z Niemcami nie tylko wśród ludności cywilnej, lecz nawet wśród wojskowych. Wskazuje też na nieprzestrzeganie tajemnicy wojskowej przez żołnierzy AK, co potwierdza zeznanie przyjęte 28 stycznia 1946 r. przez polskiego prokuratora Jerzego Sawickiego od brigadeführera SS Ernsta Rodego, który poinformował, że Niemcy wiedzieli o powstaniu około dwóch tygodni wcześniej. Nie zapobiegli mu, ponieważ Heinrich Himmler odpowiedzialny za "porządek" na zapleczu frontu nie wierzył w jego wybuch (zob. Jerzy Sawicki, Zburzenie Warszawy, wyd. II, Warszawa 1949, s. 102). To może sugerować, że wiedziała o tym także Moskwa, a mimo to nie wstrzymała marszu ACz w kierunku Warszawy i dalej ku Prusom na przełomie lipca i sierpnia, a więc tym bardziej niewiarygodne są oceny, że zrobiła to rzekomo po rozpoczęciu powstania.
[11] Ludność cywilna w powstaniu warszawskim, t. 2, Archiwalia, Warszawa 1974, s. 16.
[12] Akta konspiracyjne nie mają wszystkich cech formalnych dokumentów wytwarzanych w zwykłych kancelariach. Wykorzystane poniżej dokumenty trzeba zaliczyć do tego typu akt, chociaż powstały w wolnej od Niemców Warszawie, np. większość podpisana jest pseudonimami. Warunki, w których dokumenty powstawały, a później były przechowywane, utrudniają też np. określenie, czy mamy do czynienia z kopią, czy z oryginałem, dlatego tego typu informacje w zasadzie pomijano w metryczkach. Zaznaczono je tylko wtedy, gdy nie budzą wątpliwości, np. dok. nr 6 jest niepodpisanym maszynopisem, zawierającym oryginalne adnotacje, a przechowywany jest w AAN w postaci fotokopii.
[13] Wincenty Kwieciński, szef kontrwywiadu w II Wydziale KOW AK.
[14] Henryk Trojańczyk, kierownik II Wydziału KOW AK.
[15] Chodzi prawdopodobnie o rozkaz KG AK dla komendanta KOW z 26 lipca 1944 r.
[16] Według obliczeń Antoniego Przygońskiego (Powstanie warszawskie w sierpniu 1944 r., t. 1, Warszawa 1988, s. 73) KG i okręg miały łącznie w Warszawie: 20 cekaemów, 94 erkaemy, 420 pistoletów maszynowych, 2500 pistoletów, 1475 karabinów bojowych, 30 karabinów przeciwpancernych, 4 moździerze i 35 tys. granatów.
[17] Władze polskie w kraju i na emigracji starały się o udzielenie znacznie szerszej pomocy wojskowej ewentualnemu powstaniu (miało to nie dotyczyć stolicy), m.in. w postaci zrzucenia na teren Polski Samodzielnej Brygady Desantowej. W Londynie już w czerwcu 1944 r. wiedziano, że alianci odmówili udzielenia pomocy wojskowej szerszej niż dla potrzeb dywersji. Na Zachodzie obszar Polski traktowano jako przynależny do frontu wschodniego i nie chciano rozszerzać zakresu pomocy, by nie psuć stosunków ze Stalinem, z którym AK nie chciała współpracować ze względów politycznych. Nie informowano jednak o tym kraju, by podtrzymać złudzenia. Skutkiem tego była m.in. tragedia Warszawy.
[18] Kazimierz Moczarski, szef obsługi radiotelegraficznej BIP KG AK.
[19] Aleksander Gieysztor, kierownik Wydziału Informacji BIP KG AK.
[20] Kazimierz Ostrowski, kierownik placówki informacyjno-radiowej BIP KG AK "Anna".
[21] Mowa o urzędzie pocztowo-telekomunikacyjnym u zbiegu ulic Nowogrodzkiej i Poznańskiej.
[22] Dalej dokument uszkodzony.