Czym jest filozofia?
W pierwszym dniu zajęć, kiedy próbuję uzmysłowić studentom, czym jest filozofia, przedstawiam im kilka pytań filozoficznych. Niezmiennie ktoś w końcu mówi coś w stylu: "Aha, chodzi o pytania, na które nie ma odpowiedzi". Ta obserwacja budzi jednak mój opór. Przede wszystkim wiele pytań, które niegdyś uważano za filozoficzne (na przykład: czy materia jest nieskończenie podzielna), stało się pytaniami naukowymi. Skąd więc wiemy, że pytania zawarte w tej książce nie staną się kiedyś pytaniami naukowymi? (Uważam, że niektórymi z nich już dziś powinna się zainteresować nauka, ale naukowcy z różnych względów jeszcze nie chcą się nimi zajmować). W powyższej obserwacji jest jednak ziarno prawdy. Nie ma powszechnej zgody - wśród zawodowych filozofów ani wszystkich ludzi - co do poprawnej odpowiedzi na pytania filozoficzne. Ten brak konsensusu nie jest zaś (wyłącznie) skutkiem tego, że ludzie nie przemyśleli wystarczająco dokładnie danego zagadnienia; w niektórych przypadkach nawet całkowicie racjonalni i dysponujący pełną wiedzą ludzie mogą udzielać odmiennych odpowiedzi.
Inne znaczące, choć nie całkiem prawdziwe przekonanie na temat natury pytań filozoficznych najlepiej ilustruje zabawna sytuacja, która zdarzała się nam regularnie przy stoliku "Spytaj filozofa". Zazwyczaj, widząc nasz baner, prędzej czy później ktoś zadawał nam jakieś pytanie dotyczące astrologii, interpretacji snów, projekcji astralnej albo prawdziwych zabójców Kennedy'ego. Nieco wysiłku wymaga sprowadzenie tych pytań do takich, które można uznać za filozoficzne. (Co mówi nam popularność astrologii o roli snucia opowieści w naszym życiu? Co sprawia, że jakaś interpretacja snu jest prawidłowa? Czy rozsądnie jest wierzyć w teorie spiskowe?) Dlaczego jednak ludzie niekiedy sądzą, że te pierwsze pytania są pytaniami filozoficznymi? Po części dlatego, że filozofowie nie włożyli wystarczającego wysiłku w informowanie szerokich rzesz o swojej pracy. Ale myślę, iż również dlatego, iż ludzie mają - słuszne zresztą - poczucie, że filozofia polega na rozważaniu zagadnień, które nigdzie indziej nie byłyby traktowane poważnie. To przekonanie prawdziwe w tym sensie, że dyskusje filozoficzne często opierają się na sztucznie stworzonych i oderwanych od rzeczywistości eksperymentachmyślowych.
Kilka moich ulubionych:
Problem wagonika. Jeśli widzisz wagonik pędzący w stronę pięciu ludzi przywiązanych do torów, czy powinieneś przełożyć zwrotnicę tak, by skierować go na inny tor, ku jednej osobie? A jeśli widzisz wagonik pędzący w stronę pięciu osób i możesz pchnąć pod niego jedną osobę, aby go zatrzymała - czy powinieneś to zrobić? Czy na oba te pytania powinno się odpowiedzieć tak samo, a jeśli nie, to dlaczego?
Zasłona niewiedzy. Wyobraź sobie, że wiesz wszystko na temat społeczeństwa, w którym żyjesz, z wyjątkiem tego, kim sam w nim jesteś. Jakie zmiany wprowadziłbyś w prawodawstwie i instytucjach tego społeczeństwa? Czy skoro nie mógłbyś wykorzystać swoich wpływów do poprawy własnej sytuacji, twoje zmiany automatycznie prowadziłyby do bardziej sprawiedliwego społeczeństwa?
Bliźniacza Ziemia. Czy słowo "woda" oznaczałoby to samo w świecie wyglądającym dokładnie tak jak nasz, ale na którym rzecz nazywana wodą miałaby inny skład chemiczny niż H2O?
Niewidzialny ogrodnik. Czy jest różnica między ogrodem, którego dogląda ogrodnik niemożliwy do zobaczenia, a takim, którym nie zajmuje się żaden ogrodnik?
Nowa zagadka na temat indukcji. Wyobraźmy sobie, że mamy słowo "zielobieskie" oznaczające "coś obserwowanego przed rokiem 2030 i wówczas zielonego lub coś nieobserwowanego przed rokiem 2030 i wówczas niebieskiego". Czy to, że każda trawa, jaką dotąd widzieliśmy, była zielona, pozwala nam przyjąć, że każda trawa jest "zielobieska"?
Gödel i Schmidt. Jeśli wszystko, co sądziłeś na temat Kurta Gödla, jest prawdą na temat nieznanego ci niejakiego Schmidta, to masz zbiór fałszywych przekonań dotyczących Gödla czy prawdziwych przekonań dotyczących Schmidta?
Problem wiedzy. Gdyby ktoś przeżył całe życie w czarno-białym świecie, ale miał pełną wiedzę na temat fizyki, psychologii i neurologii postrzegania barw, dowiedziałby się czegokolwiek, ujrzawszy po raz pierwszy czerwone jabłko?
Zatrzymany świat. Wyobraźmy sobie wszechświat podzielony na trzy części. W jednej z nich z punktu widzenia zewnętrznych obserwatorów wszystko zastyga na pięć minut raz do roku, w drugiej wszystko zastyga na pięć minut raz na dwa lata, a w trzeciej - raz na trzy lata. Czy można powiedzieć, że raz na sześć lat mija tam pięć minut, podczas których nic się nie dzieje?
Dryfujący człowiek. Gdybyś urodził się bez żadnych zmysłów, miałbyś nadal świadomość swojego istnienia?
Pierścień Gygesa. Czy gdybyś miał pierścień czyniący cię niewidzialnym, stałbyś się złym człowiekiem? Co powstrzymywałoby cię przed okradaniem, oszukiwaniem i prześladowaniem innych - generalnie przed wszystkim, co mogłoby ci ujść na sucho?
"Gdzie jestem?" Dennetta. Gdyby twój mózg zdalnie kontrolował resztę twojego ciała przez miniaturowe przekaźniki radiowe umieszczone na zakończeniach nerwowych, to byłbyś tam, gdzie twój mózg, czy tam, gdzie twoje ciało?
Problem Gettiera. Jeśli bez twojej wiedzy ktoś wyciszył twój telefon, a ty słyszysz swój dzwonek dobiegający z telefonu kogoś innego, lecz - przez czysty przypadek - w tym samym czasie ktoś naprawdę do ciebie dzwoni, to czy można powiedzieć, że wiesz, że ktoś do ciebie dzwoni?
Radykalny przekład. Jeśli przebywasz z kimś, kto mówi językiem niespokrewnionym z żadnymi znanymi ci językami, a ten ktoś wskazuje na królika i mówi: "Gavagai" - skąd możesz wiedzieć, że "gavagai" znaczy "królik", a nie "pewna część ciała królika", "króliczy przekrój czasowy" albo "właściwość bycia królikiem"?
Jest to również prawdziwe w tym sensie, że niektóre wnioski powszechnie przyjmowane przez filozofów (że nikt nie ma świadomych przeżyć, że upływ czasu jest złudzeniem, że nikt nic nie wie) są rzadko przyjmowane przez nas w codziennym życiu. W filozofii, jeśli uprawiamy ją właściwie, nie możemy po prostu odrzucić takich koncepcji, lecz musimy się nad nimi zastanowić.
Oto sposób definiowania filozofii, który sprawdza się całkiem nieźle: jeśli nie ma powszechnej zgody co do tego, jakich metod albo źródeł wiedzy należy użyć, by zbadać jakieś zagadnienie, to znaczy, że mamy do czynienia z problemem filozoficznym. Myślę, że jest to prawdziwe w odniesieniu do wszystkich pytań omawianych w tej książce. Wyjaśnia to również, dlaczego ludzie mają poczucie, że na pytania filozoficzne nie sposób odpowiedzieć, dlaczego po pewnym czasie niektóre pytania przestają być filozoficzne, dlaczego można zadać filozoficzne pytanie na każdy właściwie temat i dlaczego zachowanie otwartego umysłu jest tak ważnew filozofii.
Nie jest to jednak cała prawda. Istnieją powszechnie przyjęte metody badawcze w logice i historii filozofii, a one przecież są integralną częścią filozofii. Z kolei w fizyce, historii czy psychologii też nie ma powszechnej zgody co do tego, jak podchodzić do niektórych trudnych zagadnień. Lepszego wyjaśnienia, czym jest filozofia, nie mam jednak pod ręką. Jeśli wy znacie jakieś, wyślijcie mi mail.
Gdy rozstawialiśmy stolik "Spytaj filozofa", przygotowywaliśmy miskę z pytaniami filozoficznymi, miskę z eksperymentami myślowymi oraz miskę z cukierkami. Pod koniec pewnego gorącego letniego dnia ta ostatnia miska była już opróżniona. Jeden z gości spojrzał na pustą miskę po cukierkach i powiedział: "To jakaś metafora filozofii, tak?". Zabolało.