Zarządzanie własnością intelektualną w transferze technologii - Aldona Małgorzata Dereń

Kup ebooka

52.00 zł
41.60 zł (38,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Własność intelektualna - ogólna charakterystyka

2.1. Wła­sność w uję­ciu eko­no­micz­nym, praw­nym i eko­no­micz­no-so­cjo­lo­gicz­nym

Wy­ja­śnie­nie po­ję­cia "wła­sność in­te­lek­tu­al­na" na­le­ży po­prze­dzić przed­sta­wie­niem naj­do­nio­ślej­szej in­sty­tu­cji ży­cia spo­łecz­ne­go, jaką jest bez wąt­pie­nia wła­sność. Dok­try­ny po­li­tycz­ne i praw­ne za­wsze w więk­szym lub mniej­szym stop­niu od­no­si­ły się do za­gad­nie­nia wła­sno­ści i jej po­stu­lo­wa­nych form. Je­że­li cho­dzi o naj­prost­szą de­fi­ni­cję, moż­na po­wie­dzieć, że w ży­ciu spo­łecz­nym po­sia­dać przed­miot na wła­sność, to zna­czy mieć pra­wo do jego uży­wa­nia. Pra­wo to może po­le­gać na nie­do­pusz­cza­niu in­nych lu­dzi do kon­sump­cji, na po­ży­cza­niu, zmie­nia­niu, nisz­cze­niu itd. Wła­sność ozna­cza za­tem naj­peł­niej­szą wła­dzę użyt­ko­wa­nia i dys­po­no­wa­nia (ius uten­di et abu­ten­di), jaką moż­na mieć nad rze­cza­mi (ro­zu­mia­ny­mi sze­ro­ko, od kon­kret­nych przed­mio­tów fi­zycz­nych, ta­kich jak dom, do two­rów in­te­lek­tu, ta­kich jak utwór li­te­rac­ki czy wzór ma­te­ma­tycz­ny); tak­że sama rzecz, nad któ­rą ma się ową wła­dzę.

Po­wsta­ło wie­le kon­cep­cji wła­sno­ści - od wła­sno­ści pry­wat­nej, przez par­ty­cy­pa­cyj­ną, pań­stwo­wą, aż do wła­sno­ści ko­mu­nal­nej, któ­re w za­ło­że­niu mia­ły peł­nić słu­żeb­ną rolę w sto­sun­ku do po­stu­lo­wa­nej idei spra­wie­dli­wo­ści. War­to przy tym za­zna­czyć, że w no­wo­cze­snych na­ukach o spo­łe­czeń­stwie od­róż­nia się od daw­na eko­no­micz­ne i for­mal­no-praw­ne lub so­cjo­lo­gicz­ne poj­mo­wa­nie wła­sno­ści. Przy­czy­ni­ła się do tego książ­ka R. Dah­ren­dor­fa o kla­sie i kon­flik­cie kla­so­wym w spo­łe­czeń­stwie in­du­strial­nym48.

Wła­sność w zna­cze­niu eko­no­micz­nym jest sto­sun­kiem po­mię­dzy ludź­mi, któ­ry po­wsta­je w związ­ku z fak­tycz­nym, a jed­no­cze­śnie nie­ko­niecz­nie od­zwier­cie­dlo­nym w prze­pi­sach pra­wa ko­rzy­sta­niem przez lu­dzi z re­zul­ta­tów dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej (w tym zwłasz­cza pro­duk­cji) oraz dys­po­no­wa­niem czyn­ni­ka­mi pro­duk­cji. Wła­sność ozna­cza okre­ślo­ne ma­te­rial­ne sto­sun­ki spo­łecz­ne za­cho­dzą­ce mię­dzy ludź­mi w pro­ce­sie wy­twa­rza­nia. Eko­no­micz­ne po­ję­cie wła­sno­ści od­po­wia­da na py­ta­nie, kto wła­da środ­ka­mi pro­duk­cji, w czy­ich in­te­re­sach i w ja­kim celu są one wy­ko­rzy­sty­wa­ne oraz kto nimi roz­po­rzą­dza. Wła­sność to pod­sta­wa wszel­kich sto­sun­ków go­spo­dar­czych, któ­re kształ­tu­ją okre­ślo­ne re­la­cje spo­łecz­ne: za­ufa­nie, uczci­wość, przed­się­bior­czość, itp.

Wła­sność może wy­stę­po­wać w róż­nych for­mach. Jed­nak szcze­gól­ne zna­cze­nie od­gry­wa wła­sność czyn­ni­ków wy­twór­czych - roz­ma­itych za­so­bów nie­zbęd­nych w re­ali­za­cji pro­ce­su pro­duk­cji to­wa­rów i świad­cze­nia usług. Spo­sób i za­kres wła­da­nia tą ka­te­go­rią za­so­bów ma bez­po­śred­ni wpływ na spo­sób ich wy­ko­rzy­sta­nia, na za­an­ga­żo­wa­nie siły ro­bo­czej, tj. oso­by fi­zycz­nej ze wszyst­ki­mi jej umie­jęt­no­ścia­mi i zdol­no­ścia­mi, w pro­ce­sie wy­twór­czym oraz na in­ten­syw­ność do­ko­nu­ją­cej się wy­mia­ny. Za­tem w aspek­cie eko­no­micz­nym, wła­sność to ogół upraw­nień przy­słu­gu­ją­cych wła­ści­cie­lo­wi w sto­sun­ku do okre­ślo­ne­go za­so­bu (przed­mio­tu wła­sno­ści), któ­ry może wy­stę­po­wać za­rów­no w po­sta­ci ma­te­rial­nej, jak i nie­ma­te­rial­nej. Upraw­nie­nia, o któ­rych mowa, po­zwa­la­ją na fak­tycz­ne uży­wa­nie tego za­so­bu i przej­mo­wa­nie do­cho­dów, ja­kie on przy­no­si. Po­nad­to, co waż­ne, wła­sność daje pra­wo do zmia­ny for­my i tre­ści tego za­so­bu (pra­wo do sprze­da­ży, do za­mia­ny na inny za­sób, do prze­ka­za­nia upraw­nień zwią­za­nych z tym za­so­bem in­nym oso­bom). Pra­wa te nie są poj­mo­wa­ne jako bez­względ­nie wy­łącz­ne, ni­czym nie­ogra­ni­czo­ne. Są one bo­wiem ogra­ni­czo­ne przez nor­my praw­ne49. Przy­kła­do­wo w pra­wie bi­lan­so­wym de­fi­niu­je się ak­ty­wa, jako "kon­tro­lo­wa­ne przez jed­nost­kę za­so­by ma­jąt­ko­we o wia­ry­god­nie okre­ślo­nej war­to­ści, po­wsta­łe w wy­ni­ku prze­szłych zda­rzeń, któ­re spo­wo­du­ją w przy­szło­ści wpływ do jed­nost­ki ko­rzy­ści eko­no­micz­nych. Ak­ty­wa two­rzą ma­ją­tek pod­mio­tu go­spo­dar­cze­go, któ­ry po­dzie­lić moż­na na ma­ją­tek trwa­ły, tzw. ak­ty­wa trwa­łe i ma­ją­tek ob­ro­to­wy, tzw. ak­ty­wa ob­ro­to­we. Ak­ty­wa to za­so­by kon­tro­lo­wa­ne przez pod­miot, a pod­sta­wą do­ko­ny­wa­nia tej kon­tro­li jest fakt po­sia­da­nia ty­tu­łu praw­ne­go, ja­kim jest pra­wo wła­sno­ści.

W uję­ciu eko­no­micz­nym wła­sność to czer­pa­nie ko­rzy­ści z po­sia­da­nych przed­mio­tów, w tym głów­nie z czyn­ni­ków pro­duk­cji. Od­no­si się ono do re­la­cji, jaka po­wsta­je w związ­ku z fak­tycz­nym i nie­ko­niecz­nie od­zwier­cie­dlo­nym w prze­pi­sach pra­wa ko­rzy­sta­niem przez lu­dzi z re­zul­ta­tów dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej i dys­po­no­wa­niem okre­ślo­ny­mi za­so­ba­mi.

Wła­sność w zna­cze­niu eko­no­micz­nym jest poj­mo­wa­na zwy­kle jako każ­da for­ma wła­da­nia ma­jąt­kiem i ozna­cza praw­ne for­my wła­da­nia do­bra­mi o war­to­ści eko­no­micz­nej - za­rów­no ma­te­rial­ny­mi (np. nie­ru­cho­mo­ści), jak i nie­ma­te­rial­ny­mi (np. wy­na­laz­ka­mi, utwo­ra­mi). Tak ro­zu­mia­na wła­sność wy­stę­po­wa­ła i wy­stę­pu­je w każ­dym sys­te­mie i w każ­dej for­ma­cji pań­stwo­wej (sta­no­wi pod­sta­wo­wą in­sty­tu­cję praw­ną), a je­dy­nie jej in­sty­tu­cjo­nal­ny kształt (skła­da­ją­ce się na nią upraw­nie­nia i gra­ni­ce ich re­ali­za­cji), a tak­że zróż­ni­co­wa­nie form są zde­ter­mi­no­wa­ne ty­pem pa­nu­ją­cych sto­sun­ków spo­łecz­no-eko­no­micz­nych. W go­spo­dar­ce ryn­ko­wej wy­stę­pu­je do­mi­na­cja wła­sno­ści pry­wat­nej; w sys­te­mach re­ali­zu­ją­cych mo­del go­spo­dar­ki na­ka­zo­wo-roz­dziel­czej wła­sno­ści pod­le­ga ogra­ni­cze­niu na rzecz zbio­ro­wych form wła­sno­ści, tzw. uspo­łecz­nio­nej i pań­stwo­wej; zwy­kle ogra­ni­cze­nia te do­ty­czą za­kre­su udzie­la­nej ochro­ny oraz moż­li­wo­ści na­by­wa­nia przez okre­ślo­ne pod­mio­ty wła­sno­ści skon­kre­ty­zo­wa­nych jej przed­mio­tów (np. środ­ków pro­duk­cji).

W zna­cze­niu praw­nym wła­sność poj­mu­je się jako pra­wo oso­by do swo­bod­ne­go i wy­łącz­ne­go po­sia­da­nia, ko­rzy­sta­nia i dys­po­no­wa­nia rze­czą. De­fi­niu­je się ją też sło­wa­mi: peł­ne władz­two praw­ne oso­by nad rze­czą. Wła­sność zo­sta­je wów­czas uję­ta w ka­te­go­riach wła­dzy. Wy­raź­niej uzna­je wła­dzę za naj­bar­dziej cha­rak­te­ry­stycz­ną ce­chę wła­sno­ści for­mu­ła pra­wa rzym­skie­go z epo­ki ce­sa­rza Ju­sty­nia­na (482-565). Po­wia­da ona, że wła­sność to ple­na in re po­te­tas - peł­na wła­dza nad rze­czą. Ta peł­na wła­dza ma się jed­nak m.in. wy­ra­żać w wol­no­ści i wy­łącz­no­ści po­sia­da­nia, ko­rzy­sta­nia i dys­po­no­wa­nia rze­czą50. Ter­mi­ny po­sia­da­nie, ko­rzy­sta­nie i czę­ścio­wo dys­po­no­wa­nie wy­ra­ża­ją czę­sto ma­jąt­ko­wy aspekt wła­sno­ści. Nie dzie­je się tak jed­nak za­wsze. Po­ję­cia wła­dzy nad rze­czą, pra­wa wy­łą­cza­nia in­nych z po­sia­da­nia i ko­rzy­sta­nia oraz swo­bod­ne­go urze­czy­wist­nia­nia swo­jej woli wo­bec po­sia­da­nych rze­czy by­wa­ją od­no­szo­ne do do­mi­na­cyj­ne­go, czy­li wład­cze­go aspek­tu wła­sno­ści. W for­mal­no-praw­nym poj­mo­wa­niu wła­sność jest zbio­rem sto­sun­ków ma­jąt­ko­wo-do­mi­na­cyj­nych51.

Wła­sność to pod­sta­wo­wa for­ma wła­da­nia do­bra­mi ma­te­rial­ny­mi; okre­śle­nie to wy­stę­pu­je w róż­nych zna­cze­niach na grun­cie ure­gu­lo­wań praw­nych (wła­sność kon­sty­tu­cyj­na, wła­sność ad­mi­ni­stra­cyj­na, czy też wła­sność jako pra­wo rze­czo­we ure­gu­lo­wa­ne w prze­pi­sach pra­wa cy­wil­ne­go); po­nad­to tak­że w ję­zy­ku praw­ni­czym do­dat­ko­wo wy­stę­pu­ją dal­sze okre­śle­nia wła­sno­ści, np. wła­sność in­te­lek­tu­al­na, prze­my­sło­wa, któ­re do­ty­czą za­rów­no przed­mio­tów ma­te­rial­nych, jak i róż­ne­go ro­dza­ju dóbr nie­ma­te­rial­nych. Wy­ni­ka to z tego, że wła­sność jako - pod­sta­wo­wa in­sty­tu­cja praw­ne­go wła­da­nia do­bra­mi ma­te­rial­ny­mi (w tym do­bra­mi przy­ro­dy) - ma cha­rak­ter in­ter­dy­scy­pli­nar­ny. Dla praw­ne­go uję­cia wła­sno­ści istot­ne zna­cze­nie ma zwłasz­cza to, że wła­sność jest tak­że ka­te­go­rią eko­no­micz­ną - jej kształt praw­ny, wy­ni­ka­ją­cy z in­sty­tu­cjo­nal­ne­go ure­gu­lo­wa­nia, sta­no­wi w znacz­nej mie­rze sku­tek utrwa­le­nia się okre­ślo­ne­go mo­de­lu sto­sun­ków spo­łecz­no-eko­no­micz­nych w pań­stwie.

Jak pi­sze J. Het­man52, wła­sność jest naj­sze­rzej za­kre­ślo­nym przez usta­wo­daw­cę, zby­wal­nym i pod­le­ga­ją­cym dzie­dzi­cze­niu pra­wem pod­mio­to­wym bez­względ­nym (sku­tecz­nym erga omnes - mię­dzy wszyst­ki­mi). Z ko­lei pra­wo pod­mio­to­we to wy­ni­ka­ją­ca ze sto­sun­ku praw­ne­go wiąz­ka moż­li­wych do re­ali­za­cji upraw­nień, przy­słu­gu­ją­ca pod­mio­to­wi praw­ne­mu (oso­bie) w sto­sun­ku do da­ne­go do­bra chro­nio­ne­go pra­wem oraz od­po­wia­da­ją­ca tym upraw­nie­niom treść obo­wiąz­ków in­nych osób. Wła­sność sta­no­wi zbiór kon­kret­nie unor­mo­wa­nych upraw­nień, ja­ki­mi dany wła­ści­ciel dys­po­nu­je w od­nie­sie­niu do okre­ślo­ne­go obiek­tu wła­sno­ści (przed­mio­tu, za­so­bu, do­bra), mo­gą­ce­go wy­stę­po­wać w po­sta­ci ma­te­rial­nej bądź nie­ma­te­rial­nej.

Wła­sność to naj­szer­sze pra­wo pod­mio­to­we i jed­no­cze­śnie cen­tral­na in­sty­tu­cja ca­łe­go sys­te­mu praw­ne­go. Jest to pra­wo pod­mio­to­wo uni­wer­sal­ne, któ­re może przy­słu­gi­wać każ­dej oso­bie. Kształ­tu­jąc nor­ma­tyw­ną treść pra­wa wła­sno­ści usta­wo­daw­ca po­zy­tyw­nie okre­śla upraw­nie­nia wła­ści­cie­la oraz ne­ga­tyw­nie okre­śla sy­tu­ację osób trze­cich jako wy­łą­czo­nych Kon­struk­cja ta może być od­no­szo­na za­rów­no do wła­sno­ści dóbr ma­te­rial­nych, jak i dóbr nie­ma­te­rial­nych, np.wła­sno­ści utwo­ru i praw au­tor­skich ma­jąt­ko­wych do dzie­ła, któ­rych treść jest okre­ślo­na w usta­wie o pra­wie au­tor­skim i pra­wach po­krew­nych; do­ty­czy to tak­że od­po­wied­nio wy­na­laz­ków i in­nych ka­te­go­rii wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej.

Wła­sność w ję­zy­ku praw­ni­czym moż­na też od­nieść do dóbr praw­nych ma­ją­cych cha­rak­ter masy ma­jąt­ko­wej. Ta­kie uję­cie od­nieść moż­na np. do wła­sno­ści przed­się­bior­stwa ro­zu­mia­ne­go - zgod­nie z tre­ścią art. 551 k.c. - jako zor­ga­ni­zo­wa­ny ze­spół skład­ni­ków nie­ma­te­rial­nych i ma­te­rial­nych prze­zna­czo­ny do pro­wa­dze­nia dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej. Ze wzglę­du na re­ali­zo­wa­ne funk­cje wy­róż­nia się zwy­kle wła­sność: pry­wat­ną, pań­stwo­wą, ko­mu­nal­ną; mniej­sze zna­cze­nie ma od­róż­nie­nie wła­sno­ści oso­bi­stej (obej­mu­ją­cej głów­nie tzw. środ­ki kon­sump­cji) od wła­sno­ści środ­ków pro­duk­cji. Poza ści­śle praw­ną funk­cją, wła­sność od­gry­wa też rolę w in­nych aspek­tach: so­cjo­lo­gicz­nych, psy­cho­lo­gicz­nych, np. sty­mu­lu­jąc po­dej­mo­wa­nie przez lu­dzi ak­tyw­no­ści ży­cio­wej, w tym go­spo­dar­czej, stwa­rza­jąc tak­że po­czu­cie bez­pie­czeń­stwa; z tego po­wo­du po­wszech­ny do­stęp do wła­sno­ści jest uwa­ża­ny za gwa­ran­cję wol­no­ści jed­nost­ki.

Wła­sność53, jako in­sty­tu­cja praw­na, jest nie­ja­ko ze­wnętrz­ną, ju­ry­dycz­ną po­sta­cią wła­sno­ści eko­no­micz­nej. W nad­bu­do­wie praw­nej sta­no­wi cen­tral­ną in­sty­tu­cję sys­te­mu praw­ne­go. W tech­nicz­no-praw­nym zna­cze­niu wła­sność sta­no­wi for­mę praw­ną ko­rzy­sta­nia z rze­czy, w sys­te­mie pol­skie­go pra­wa cy­wil­ne­go okre­ślo­ną w art. 140 k.c. Z jed­nej stro­ny jest for­mą pier­wot­ną, naj­prost­szą i bez­po­śred­nią, z dru­giej zaś stro­ny for­mą naj­bar­dziej peł­ną, gdyż tyl­ko w jej ra­mach oso­ba upraw­nio­na ko­rzy­sta z naj­więk­sze­go za­kre­su upraw­nień wzglę­dem rze­czy, ja­kie w da­nym sys­te­mie pra­wa mogą przy­słu­gi­wać pod­mio­to­wi pra­wa.

Wła­sność to pra­wo oso­by, to pew­ne­go ro­dza­ju sto­su­nek po­mię­dzy oso­bą a rze­czą, któ­ry po­le­ga na swo­bod­nym i wy­łącz­nym po­sia­da­niu, użyt­ko­wa­niu i roz­po­rzą­dza­niu rze­czą54. Naj­czę­ściej pra­wo wła­sno­ści uży­wa­ne jest w dwóch zna­cze­niach: w szer­szym oraz w węż­szym. W szer­szym ze zna­czeń obej­mu­je wszel­kie pra­wa ma­jąt­ko­we - za­rów­no cy­wil­ne: pra­wo rze­czo­we, wie­rzy­tel­no­ści, pra­wa na do­brach nie­ma­te­rial­nych jak i nie­cy­wil­ne, np. z za­kre­su pra­wa ad­mi­ni­stra­cyj­ne­go, fi­nan­so­we­go itp., któ­re przy­słu­gu­ją lub mogą przy­słu­gi­wać okre­ślo­ne­mu pod­mio­to­wi pra­wa.

W ob­sza­rze pra­wa cy­wil­ne­go. od­po­wied­ni­kiem pra­wa wła­sno­ści w szer­szym zna­cze­niu (w zna­cze­niu kon­sty­tu­cyj­nym) jest przede wszyst­kim po­ję­cie mie­nia (art. 44 k.c.). Z ko­lei od­no­sząc się do węż­sze­go za­kre­su na­le­ży po­wie­dzieć, że jed­ną z ga­łę­zi pra­wa, któ­ra pre­cy­zu­je bli­żej po­ję­cie wła­sno­ści w zna­cze­niu węż­szym, jest pra­wo cy­wil­ne. W pra­wie cy­wil­nym za­kres na­zwy pra­wo wła­sno­ści jest o wie­le węż­szy. Pra­wo wła­sno­ści, albo kró­cej wła­sność w zna­cze­niu cy­wi­li­stycz­nym, sta­no­wi praw­ny wy­raz je­dy­nie pod­sta­wo­wej czę­ści ma­te­rial­nych sto­sun­ków spo­łecz­nych, ja­kie za­cho­dzą mię­dzy ludź­mi w pro­ce­sie pro­duk­cji.

Jak już nad­mie­nia­no, ogól­ne po­ję­cie wła­sno­ści w uję­ciu cy­wi­li­stycz­nym okre­śla art. 140 k.c. Prze­pis ten sta­no­wi, że "W gra­ni­cach okre­ślo­nych przez usta­wy i za­sa­dy współ­ży­cia spo­łecz­ne­go wła­ści­ciel może, z wy­łą­cze­niem in­nych osób, ko­rzy­stać z rze­czy zgod­nie ze spo­łecz­no-go­spo­dar­czym prze­zna­cze­niem swe­go pra­wa, w szcze­gól­no­ści może po­bie­rać po­żyt­ki i inne do­cho­dy z rze­czy. W tych sa­mych gra­ni­cach może roz­po­rzą­dzać rze­czą".

Pra­wo wła­sno­ści w uję­ciu cy­wi­li­stycz­nym sta­no­wi rdzeń kon­sty­tu­cyj­ne­go po­ję­cia wła­sno­ści i ma za przed­miot rze­czy w zna­cze­niu tech­nicz­nym oraz jest ono pra­wem bez­względ­nym. Wska­za­ne ce­chy nie są jed­nak wła­ści­we sa­me­mu tyl­ko pra­wu wła­sno­ści. Cha­rak­te­ry­zu­ją one tak­że całą gru­pę pod­mio­to­wych praw ma­jąt­ko­wych zwa­nych pra­wa­mi rze­czo­wy­mi. Isto­tą pra­wa wła­sno­ści jest to, że pod wzglę­dem tre­ści pra­wo wła­sno­ści jest naj­szer­szym i naj­peł­niej­szym po­śród wszyst­kich praw rze­czo­wych. O ile w in­nych, poza wła­sno­ścią, pra­wach rze­czo­wych tkwi z re­gu­ły ja­kieś okre­ślo­ne upraw­nie­nie, to upraw­nień wy­ni­ka­ją­cych z pra­wa wła­sno­ści nie da się wy­li­czyć wy­czer­pu­ją­co. Z pra­wa wła­sno­ści wy­ni­ka nie tyl­ko upraw­nie­nie do po­sia­da­nia, do ko­rzy­sta­nia, do roz­po­rzą­dza­nia rze­czą.

Wspo­mnia­na tu­taj prze­ze mnie tzw. tria­da upraw­nień wła­ści­cie­la nie wy­czer­pu­je tre­ści pra­wa wła­sno­ści. Mogą bo­wiem za­ist­nieć sy­tu­acje, wpraw­dzie ma­jąt­ko­we, kie­dy wła­ści­ciel zo­sta­je po­zba­wio­ny (cza­so­wo) wszyst­kich trzech wy­mie­nio­nych upraw­nień, a mimo to jego pra­wo wła­sno­ści nie wy­ga­sa, lecz ist­nie­je nadal. Na­le­ży jed­nak pa­mię­tać, że wła­sność jest pra­wem naj­peł­niej­szym w gra­ni­cach okre­ślo­nych przez usta­wy róż­nych ga­łę­zi pra­wa oraz przez za­sa­dy współ­ży­cia spo­łecz­ne­go oraz przez spo­łecz­no-go­spo­dar­cze prze­zna­cze­nie tego pra­wa. Tyl­ko w wy­mie­nio­nych gra­ni­cach moż­na mó­wić o upraw­nie­niach wła­ści­cie­la sta­no­wią­cych treść jego pra­wa wła­sno­ści. Co wię­cej, treść pra­wa wła­sno­ści przed­sta­wia się w spo­sób od­mien­ny w za­leż­no­ści od tego, czy cho­dzi o pra­wo wła­sno­ści, któ­re­go przed­mio­tem jest nie­ru­cho­mość, czy też o pra­wo wła­sno­ści na rze­czy ru­cho­me. Zwłasz­cza w pierw­szym przy­pad­ku za­kre­śle­nie gra­nic tre­ści oraz wy­ko­ny­wa­nia pra­wa wła­sno­ści ma szcze­gól­nie do­nio­słe zna­cze­nie spo­łecz­ne i go­spo­dar­cze. Dla­te­go też w od­nie­sie­niu do pra­wa wła­sno­ści na nie­ru­cho­mo­ściach usta­wo­daw­ca wpro­wa­dza wie­le re­guł szcze­gól­nych od­dzia­ły­wu­ją­cych na treść i wy­ko­ny­wa­nie tego pra­wa. Spo­śród wie­lu moż­li­wych upraw­nień, któ­re skła­da­ją się na treść pra­wa wła­sno­ści, ko­deks cy­wil­ny w art. 140 wy­mie­nia przy­kła­do­wo tyl­ko dwa z nich, a mia­no­wi­cie upraw­nie­nie do ko­rzy­sta­nia z rze­czy i upraw­nie­nie do roz­po­rzą­dza­nia nią. Ko­rzy­sta­nie z rze­czy obej­mu­je w pierw­szym rzę­dzie moż­ność fak­tycz­ne­go wła­da­nia rze­czą oraz moż­ność po­bie­ra­nia po­żyt­ków i in­nych do­cho­dów z rze­czy, moż­ność prze­twa­rza­nia jej, zu­ży­cia a na­wet znisz­cze­nia. Z ko­lei roz­po­rzą­dza­nie rze­czą ozna­cza moż­ność do­ko­ny­wa­nia za­rów­no czyn­no­ści praw­nych roz­po­rzą­dza­ją­cych, np. prze­nie­sie­nie wła­sno­ści, jak i dys­po­zy­cji czy­sto fak­tycz­nych.

War­to za­zna­czyć, że praw­ne po­ję­cie rze­czy jako obiek­tu wła­sno­ści ma cha­rak­ter for­mal­ny. Abs­tra­hu­je bo­wiem ono od efek­tyw­no­ści eko­no­micz­nej i spo­łecz­nej rze­czy, od miej­sca i funk­cji rze­czy w go­spo­dar­ce i po­za­go­spo­dar­czych struk­tu­rach spo­łe­czeń­stwa. Ten for­ma­lizm praw­ni­czy prze­zwy­cię­ża eko­no­micz­no-so­cjo­lo­gicz­na ana­li­za. Dzie­li ona obiek­ty wła­sno­ści na środ­ki bez­po­śred­niej i po­śred­niej (han­del, fi­nan­se) pro­duk­cji dóbr ma­te­rial­nych, środ­ki pra­cy prze­bie­ga­ją­cej w po­za­eko­no­micz­nych struk­tu­rach spo­łe­czeń­stwa oraz środ­ki kon­sump­cji. Ana­li­za, o któ­rej mowa, za­kła­da na­uko­wą teo­rię go­spo­dar­ki jako ca­ło­ści i spo­łe­czeń­stwa jako ca­ło­ści. Środ­ki pro­duk­cji skła­da­ją się z przed­mio­tów pra­cy: zie­mia, woda, bo­gac­twa mi­ne­ral­ne, pół­fa­bry­ka­ty oraz ze środ­ków pra­cy. Tyl­ko część środ­ków pra­cy ma po­stać rze­czy. Środ­ki pra­cy to nic in­ne­go jak wszyst­kie te siły i pro­ce­sy przy­rod­ni­cze, któ­re sto­su­je się w spo­sób świa­do­my i ce­lo­wy w przy­sto­so­wa­niu ja­kie­goś ob­sza­ru przy­ro­dy do po­trzeb ludz­kich, za po­mo­cą któ­rych wpro­wa­dza się zmia­ny przy­rod­ni­cze do przy­ro­dy za­sta­nej lub prze­kształ­co­nej uprzed­nio przez pra­cę ludz­ką, za po­mo­cą któ­rych lu­dzie współ­two­rzą przy­ro­dę.

Obok środ­ków pra­cy ma­ją­cych po­stać rze­czy wska­zać rów­nież na­le­ży na in­te­lek­tu­al­ne środ­ki pro­duk­cji: pro­jek­ty ar­chi­tek­to­nicz­ne, tech­no­lo­gie, urzą­dze­nia, pro­gra­my kom­pu­te­ro­we, in­struk­cje ob­słu­gi ma­szyn, przy­rzą­dy po­mia­ro­we i kon­tro­l­ne. Waż­ną od­mia­nę in­te­lek­tu­al­nych środ­ków pro­duk­cji - we­dług S. Ko­zyr-Ko­wal­skie­go - sta­no­wią me­to­dy or­ga­ni­za­cji pra­cy ludz­kiej oraz sto­so­wa­ne w prak­ty­ce nor­my ad­mi­ni­stra­cyj­ne i praw­ne, któ­re re­gu­lu­ją czas i wa­run­ki pra­cy, przyj­mo­wa­nie i zwal­nia­nia z pra­cy, obo­wiąz­ki i pra­wa pra­cow­ni­ków. In­te­lek­tu­al­ne środ­ki pro­duk­cji sta­no­wią nie tyl­ko waż­ny czyn­nik pro­duk­cji, lecz tak­że waż­ny obiekt wła­sno­ści w sen­sie eko­no­micz­no-so­cjo­lo­gicz­nym. Od­po­wied­ni­kiem ma­te­rial­nych i in­te­lek­tu­al­nych środ­ków pro­duk­cji dóbr ma­te­rial­nych są w in­sty­tu­cjach po­za­eko­no­micz­nych ma­te­rial­ne i in­te­lek­tu­al­ne środ­ki pra­cy sę­dziów, woj­sko­wych, po­li­cjan­tów, uczo­nych, na­uczy­cie­li, du­chow­nych i dzien­ni­ka­rzy55.

S. Ko­zyr-Ko­wal­ski pod­kre­śla zna­cze­nie po­ję­cia wła­sno­ści siły ro­bo­czej w eko­no­micz­no-so­cjo­lo­gicz­nej teo­rii wła­sno­ści. Otóż pod po­ję­ciem siły ro­bo­czej (er­go­dy­na­mis) ro­zu­mie on zdol­ność pra­co­wą, zdol­ność do wy­ko­ny­wa­nia pra­cy w ogó­le lub kon­kret­nej pra­cy pro­duk­cyj­nej lub po­za­pro­duk­cyj­nej, zwłasz­cza zaś pra­cy szcze­gól­nie po­szu­ki­wa­nej, wy­so­ko ce­nio­nej, za­pew­nia­ją­cej przy­wi­le­je tak ma­te­rial­ne jak i du­cho­we.

Er­go­dy­na­mis ro­zu­mia­ny jest przez au­to­ra jako ogół tych zdol­no­ści fi­zycz­nych i du­cho­wych, bę­dą­cych czę­ścią oso­bo­wo­ści czło­wie­ka, któ­re czy­nią go zdol­nym albo nie­zdol­nym do wy­ko­ny­wa­nia pra­cy w ogó­le albo pra­cy szcze­gól­ne­go ro­dza­ju. Do ele­men­tar­nych skład­ni­ków siły ro­bo­czej, a więc i obiek­tów wła­sno­ści eko­no­micz­no-spo­łecz­nej, na­le­żą kwa­li­fi­ka­cje, wy­kształ­ce­nie, do­świad­cze­nie, wy­cho­wa­nie, zdro­wie fi­zycz­ne i psy­chicz­ne, ta­lent.

S. Ko­zyr-Ko­wal­ski zwra­ca uwa­gę na to, że w więk­szo­ści eko­no­micz­no-so­cjo­lo­gicz­nych kon­cep­cji wła­sno­ści uni­ka się okre­śle­nia obiek­tów wła­sno­ści za po­mo­cą for­mal­no-praw­ne­go lub zdro­wo­roz­sąd­ko­we­go po­ję­cia rze­czy56.

A. Smith i D. Ri­car­do57 za głów­ne obiek­ty wy­stę­pu­ją­cej w go­spo­dar­ce wła­sno­ści uzna­li trzy czyn­ni­ki pro­duk­cji: zie­mię, ka­pi­tał i pra­cę. War­to w tym miej­scu za­zna­czyć, ze samo po­ję­cie ka­pi­ta­łu jest u Smi­tha nie­ja­sne. Nie od­róż­nia on bo­wiem nie­raz przy­cho­du od ka­pi­ta­łu. Na­to­miast od­róż­nia ka­pi­tał spo­łecz­ny od in­dy­wi­du­al­ne­go. Włą­cza do ka­pi­ta­łu pie­nią­dze, z tym, że są one czę­ścią ka­pi­ta­łu ob­ro­to­we­go jed­nost­ki, lecz nie są pro­duk­cyj­ne, tyl­ko sta­no­wią ty­tuł do udzia­łu w roz­dzia­le pro­duk­tu spo­łecz­ne­go, nie wcho­dzą więc w skład ka­pi­ta­łu spo­łecz­ne­go, dzię­ki cze­mu ka­pi­tał spo­łecz­ny jest u Smi­tha wy­łącz­nie ka­pi­ta­łem rze­czo­wym.

Max We­ber obiek­ta­mi apro­pria­cji, wła­sno­ści i wol­nej wła­sno­ści czy­ni szan­se go­spo­dar­cze i po­za­go­spo­dar­cze. Jak słusz­nie za­uwa­ża S. Ko­zyr-Ko­wal­ski, wy­ra­sta­ją one z apro­pria­cji i wła­sno­ści środ­ków za­opa­try­wa­nia (Be­schaf­fung­smit­tel), czy­li środ­ków pro­duk­cji, trans­por­tu, han­dlu i fi­nan­sów, apro­pria­cji za­sto­so­wa­nia siły ro­bo­czej i świad­czeń dys­po­zy­cyj­no-kie­row­ni­czych. We­ber czy­ni też obiek­tem wła­sno­ści wła­dzę dys­po­zy­cji, wła­dzę po­li­tycz­ną, du­cho­wą, wła­dzę re­pre­zen­to­wa­nia, sza­cu­nek, rze­czo­we środ­ki trud­nie­nia (Be­trieb­smit­tel): ad­mi­ni­stro­wa­nia, wal­ki, kul­tu re­li­gij­ne­go. Po­nad­to wśród obiek­tów wła­sno­ści umiesz­cza też czło­wie­ka, jego kwa­li­fi­ka­cje, wy­kształ­ce­nie, wy­cho­wa­nie, ren­tę ludz­ką ma­ją­cą źró­dło w po­sia­da­niu nie­wol­ni­ków i chło­pów pod­da­nych58.

Przed­sta­wi­cie­le chi­ca­gow­skiej szko­ły praw wła­sno­ści (pro­per­ty ri­ghts scho­ol): A. Al­chian, H. Dem­setz, R. Co­ase, S. Pe­jo­vich, E. G. Fu­ru­botn, G. Tul­lock i inni59, czy­nią obiek­ta­mi wła­sno­ści wszel­kie lub tyl­ko rzad­kie za­so­by (re­so­ur­ces). Za za­so­by uwa­ża­ją zaś do­bra, usłu­gi, wła­sne cia­ło i ro­zum, głos, słuch. Po­ję­ciem do­bra obej­mu­ją wszyst­ko, co przy­no­si ko­rzyść lub sa­tys­fak­cję: pra­wo do in­for­ma­cji, po­sia­da­nia wła­snych po­glą­dów, do gło­so­wa­nia, pra­wa czło­wie­ka. Zwią­za­ny ze szko­łą praw wła­sno­ści, lau­re­at na­gro­dy No­bla w dzie­dzi­nie eko­no­mi­ki Gary S. Bec­ker za szcze­gól­nie waż­ny obiekt wła­sno­ści uwa­ża po­sia­da­ne przez pra­cow­ni­ka kwa­li­fi­ka­cje, jego wy­szko­le­nie i wy­kształ­ce­nie, zdro­wie, jego in­for­ma­cje do­ty­czą­ce za­trud­nie­nia, eme­ry­tu­rę, któ­re nie na­zy­wa siłą ro­bo­czą, lecz ka­pi­ta­łem ludz­kim60.

2.2. Za­so­by nie­ma­te­rial­ne

Za­so­by mo­że­my zde­fi­nio­wać jako "każ­dy czyn­nik wy­twór­czy znaj­du­ją­cy się w dys­po­zy­cji przed­się­bior­stwa i wy­ko­rzy­sty­wa­ny w pro­ce­sie pro­duk­cji, po­dzia­łu, wy­mia­ny i kon­sump­cji"61. Tra­dy­cyj­na eko­no­mia wy­róż­nia­ła trzy pod­sta­wo­we ro­dza­je za­so­bów:

- za­so­by na­tu­ral­ne (skład­ni­ki przy­ro­dy),

- za­so­by ludz­kie (lu­dzie wraz z ich kwa­li­fi­ka­cja­mi),

- za­so­by ka­pi­ta­ło­we (rze­czo­we czyn­ni­ki pro­duk­cji, tj. bu­dyn­ki, ma­szy­ny, urzą­dze­nia, su­row­ce, ma­te­ria­ły, za­so­by fi­nan­so­we)62.

W wa­run­kach go­spo­dar­ki opar­tej na wie­dzy wy­ło­ni­ły się nowe, istot­ne dla bu­do­wa­nia war­to­ści przed­się­bior­stwa gru­py ak­ty­wów - za­so­by nie­ma­te­rial­ne. Ten czwar­ty ro­dzaj za­so­bów sta­no­wi obec­nie jed­ną z głów­nych ka­te­go­rii ba­daw­czych w na­ukach eko­no­micz­nych. Ich cha­rak­te­ry­stycz­ną ce­chą są pro­ble­my z jed­no­znacz­nym zde­fi­nio­wa­niem ich na­tu­ry. Tak­że zwią­za­na z nimi ter­mi­no­lo­gia jest nie­jed­no­li­ta - w uży­ciu są okre­śle­nia ta­kie, jak ka­pi­tał in­te­lek­tu­al­ny, ak­ty­wa nie­wi­dzial­ne, ka­pi­tał wie­dzy, kry­tycz­ne za­so­by nie­ma­te­rial­ne63.

Współ­cze­sne ba­da­nia na te­mat za­so­bów nie­ma­te­rial­nych kon­cen­tru­ją się na ich ce­chach, źró­dłach, ro­dza­jach i eko­no­micz­nych ko­rzy­ściach, któ­re ge­ne­ru­ją. Do ko­rzy­ści tych za­li­czyć moż­na zwięk­szo­ne zy­ski, do­cho­dy i war­tość ryn­ko­wą przed­się­bior­stwa. Ba­da­nia te do­pro­wa­dzi­ły do wnio­sku, iż za­so­by nie­ma­te­rial­ne, sta­no­wiąc ele­ment ma­jąt­ku przed­się­bior­stwa, po­sia­da­ją okre­ślo­ną war­tość ryn­ko­wą, wo­bec cze­go wpły­wa­ją na war­tość ryn­ko­wą ca­łe­go przed­się­bior­stwa.

Za­so­by nie­ma­te­rial­ne moż­na po­dzie­lić na ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne (zna­ki to­wa­ro­we, wła­sność in­te­lek­tu­al­ną, bazy da­nych) oraz na umie­jęt­no­ści nie­ma­te­rial­ne (zdol­no­ści, kom­pe­ten­cje). Tak więc za­so­by nie­ma­te­rial­ne (w ka­te­go­riach sta­tycz­nych) to stan lub bie­żą­ca war­tość czyn­ni­ka nie­ma­te­rial­ne­go w da­nym mo­men­cie. Za­so­by nie­ma­te­rial­ne mogą też być roz­pa­try­wa­ne w ka­te­go­riach dy­na­micz­nych, kie­dy przed­się­bior­stwa po­dej­mu­ją dzia­ła­nia zmie­rza­ją­ce do bu­do­wy we­wnątrz lub do prze­ję­cia z ze­wnątrz za­so­bów, po­pra­wy po­sia­da­nych za­so­bów, a tak­że ich mie­rze­nia i mo­ni­to­ro­wa­nia (szko­le­nie w celu po­pra­wy ka­pi­ta­łu ludz­kie­go, R&D w celu po­pra­wy zdol­no­ści tech­no­lo­gicz­nych, dzia­ła­nia ryn­ko­we w celu zdo­by­cia lo­jal­nych klien­tów).

Pod po­ję­ciem za­so­by nie­ma­te­rial­ne na­le­ży ro­zu­mieć wszyst­kie, za­rów­no we­wnętrz­ne, jak i ze­wnętrz­ne nie­ma­te­rial­ne czyn­ni­ki, do któ­rych przed­się­bior­stwo ma do­stęp i któ­re może wy­ko­rzy­stać w pro­ce­sie two­rze­nia war­to­ści.

Ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne (in­tan­gi­ble as­sets) są to nie­ma­ją­ce fi­zycz­nej po­sta­ci, uni­ka­to­we, opar­te na wie­dzy, ce­chu­ją­ce się zdol­no­ścią do ge­ne­ro­wa­nia po­ten­cjal­nych ko­rzy­ści, kon­tro­lo­wa­ne bądź przy­najm­niej bę­dą­ce pod wpły­wem przed­się­bior­stwa za­so­by, któ­re mogą być uchwy­co­ne w jed­nej z grup. Pierw­sza gru­pa to ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne in­dy­wi­du­al­nie iden­ty­fi­ko­wal­ne, czy­li te któ­re po­sia­da­ją od­dziel­ny byt eko­no­micz­ny i praw­ny, tzw. twar­de za­so­by, bę­dą­ce przed­mio­tem wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej, np. wy­na­laz­ki, wzo­ry użyt­ko­we, opro­gra­mo­wa­nie, bazy da­nych a tak­że inne pra­wa, np. pra­wa do czę­sto­tli­wo­ści ra­dio­wych, itp. Dru­ga gru­pa to po­zo­sta­łe ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne, któ­re nie mogą być in­dy­wi­du­al­nie iden­ty­fi­ko­wal­ne, w sen­sie ich wy­dzie­la­nia z przed­się­bior­stwa, tzw. mięk­kie za­so­by: ak­ty­wa od­no­szą­ce się do lu­dzi, ak­ty­wa od­no­szą­ce się do pro­ce­sów, ak­ty­wa od­no­szą­ce się do re­la­cji64. W przy­ję­tych kla­sy­fi­ka­cjach ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne (in­tan­gi­ble as­sets) ro­zu­mia­ne są sze­rzej niż ka­te­go­ria ak­ty­wa w ra­chun­ko­wo­ści. Obej­mu­ją bo­wiem swo­im za­kre­sem za­rów­no za­so­by nie­ma­te­rial­ne ak­ty­wo­wa­ne w ra­chun­ko­wo­ści jako war­to­ści nie­ma­te­rial­ne (tzw. bi­lan­so­we ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne), jak te nie­ak­ty­wo­wa­ne, któ­re nie­speł­nia­ną kry­te­riów, tzw. ukry­te (nie­ujaw­nio­ne) ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne. War­to w tym miej­scu za­zna­czyć, że utoż­sa­mia­nie za­so­bów nie­ma­te­rial­nych z ka­te­go­rią ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne jest po­wszech­nie sto­so­wa­ne w li­te­ra­tu­rze.

We współ­cze­snym po­dej­ściu do za­so­bów przed­się­bior­stwa zwra­ca się szcze­gól­ną uwa­gę na za­so­by o cha­rak­te­rze nie­ma­te­rial­nym, czę­sto na­zy­wa­ne ka­pi­ta­łem in­te­lek­tu­al­nym. To wła­śnie one ce­chu­ją się dużą ela­stycz­no­ścią i są trud­ne do imi­ta­cji przez inne pod­mio­ty. Ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne obej­mu­ją m.in. kul­tu­rę or­ga­ni­za­cji, za­so­by in­for­ma­tycz­ne, kon­tak­ty z klien­ta­mi, know-how, li­sty klien­tów, mar­ki han­dlo­we, pra­wa au­tor­skie, struk­tu­ry or­ga­ni­za­cyj­ne, wie­dzę i umie­jęt­no­ści pra­cow­ni­ków, sta­ją się obec­nie zna­czą­cym skład­ni­kiem port­fe­la za­so­bów przed­się­biorstw. De­ter­mi­nu­ją re­al­ną war­tość przed­się­bior­stwa, jako part­ne­ra ryn­ko­we­go oraz zdol­ność do sku­tecz­ne­go kon­ku­ro­wa­nia ryn­ko­we­go. Mimo ro­sną­ce­go zna­cze­nia go­spo­dar­cze­go, ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne są jed­nym z trud­niej­szych ob­sza­rów de­ter­mi­nu­ją­cych funk­cjo­no­wa­nie i roz­wój przed­się­bior­stwa. Są one zwy­kle two­rzo­ne i aku­mu­lo­wa­ne w dłu­gim okre­sie, co w kon­se­kwen­cji wy­wo­łu­je trud­no­ści w ich peł­nej iden­ty­fi­ka­cji, po­mia­rze, czy za­rzą­dza­niu nimi. Wa­run­ko­wa­ne jest to z pew­no­ścią ich spe­cy­fi­ką, któ­ra m.in. po­le­ga na tym, że za­so­by nie­ma­te­rial­ne są trwa­łe, a tem­po de­pre­cja­cji nie­któ­rych z nich, przy od­po­wied­nim po­stę­po­wa­niu, może być po­wol­ne. Za­so­by te wy­róż­nia­ją in­dy­wi­du­al­ne i czę­sto nie­po­wta­rzal­ne ce­chy, zwłasz­cza zaś brak ma­te­rial­nej (fi­zycz­nej) po­sta­ci co ozna­cza, że nie są moż­li­we do bez­po­śred­nie­go ob­ser­wo­wa­nia. Za­so­by nie­ma­te­rial­ne nie są trans­pa­rent­ne, co spra­wia, że iden­ty­fi­ka­cja za­rów­no spo­so­bów two­rze­nia przez nie war­to­ści, jak i stra­te­gii ma­ją­cych na celu ich opty­mal­ne­go wy­ko­rzy­sta­nie nie jest jed­no­znacz­na.

Oma­wia­ne za­so­by cha­rak­te­ry­zu­je nie­wy­czer­py­wal­ność. Ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne opar­te na wie­dzy w wie­lu wy­pad­kach nie tyl­ko nie zu­ży­wa­ją się, ale wręcz prze­ciw­nie w mia­rę ich wy­ko­rzy­sta­nia zy­sku­ją na war­to­ści. Mogą być wie­lo­krot­nie wy­ko­rzy­sty­wa­ne łącz­nie z in­ny­mi za­so­ba­mi czy zdol­no­ścia­mi przed­się­bior­stwa bez utra­ty war­to­ści65. Uwa­gę zwra­ca nie­li­nio­wość ak­ty­wów nie­ma­te­rial­nych, któ­ra wy­ni­ka ze zróż­ni­co­wa­nej ich roli w kształ­to­wa­niu wy­ni­ku eko­no­micz­ne­go przed­się­bior­stwa. Ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne mają też zdol­ność do po­więk­sza­nia swo­jej war­to­ści po­przez in­te­rak­cje za­cho­dzą­ce mię­dzy róż­ny­mi ele­men­ta­mi. Pod­kre­ślić na­le­ży, że z nie­wy­czer­py­wal­no­ścią i nie­li­nio­wo­ścią ak­ty­wów nie­ma­te­rial­nych wią­że się inna istot­na ich ce­cha, jaką jest do­mi­na­cja. Otóż, że efek­tyw­ne wy­ko­rzy­sta­nie ak­ty­wów nie­ma­te­rial­nych, któ­re przyj­mu­ją nad­rzęd­ną rolę do po­zo­sta­łych ak­ty­wów w kre­owa­niu war­to­ści, de­ter­mi­nu­je po­zy­cję kon­ku­ren­cyj­ną przed­się­bior­stwa. Rów­nież uni­ka­to­wy cha­rak­ter ak­ty­wów nie­ma­te­rial­nych bę­dą­cy wy­ni­kiem ich rzad­ko­ści, wa­run­ku­je tę po­zy­cję. Umoż­li­wia bo­wiem we wła­ści­wy so­bie spo­sób wy­róż­niać przed­się­bior­stwo na tle in­nych, np. na­zwą, pro­duk­ta­mi.

Cha­rak­te­ry­zu­jąc ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne wska­zać moż­na na inne jesz­cze ce­chy, mia­no­wi­cie ak­ty­wa te są opar­te na wie­dzy, mają we­wnętrz­nie zróż­ni­co­wa­ną struk­tu­rę (obej­mu­ją skład­ni­ki o od­mien­nym cha­rak­te­rze, np. pa­ten­ty, umie­jęt­no­ści pra­cow­ni­ków, kul­tu­rę or­ga­ni­za­cyj­ną). Wpły­wa­ją na sie­bie na­wza­jem w cza­sie rze­czy­wi­stym i czę­sto są ze sobą nie­ro­ze­rwal­nie zwią­za­ne. To po­wo­du­je, ze in­we­sty­cje w jed­ną war­tość nie­ma­te­rial­ną czę­sto wy­ma­ga­ją in­we­sty­cji w inne ta­kie war­to­ści. Są cha­rak­te­ry­stycz­ne dla da­ne­go przed­się­bior­stwa i po­win­ny go wy­róż­niać spo­śród wie­lu pod­mio­tów funk­cjo­nu­ją­cych na ryn­ku.

H. Ita­mi i T.W. Ro­ehl przy­po­rząd­ko­wu­ją oma­wia­nym ak­ty­wom na­stę­pu­ją­ce ce­chy: sta­no­wią fak­tycz­ne źró­dło mocy i prze­wa­gi kon­ku­ren­cyj­nej, są trud­ne do zgro­ma­dze­nia, po­sia­da­ją zdol­ność wie­lo­ra­kich za­sto­so­wań jed­no­cze­śnie, sta­no­wią za­rów­no wkład, jak i wy­nik dzia­łań biz­ne­so­wych, moż­na je wie­lo­ra­ko wy­ko­rzy­sty­wać, nie moż­na ich uzy­ski­wać wy­łącz­nie za pie­nią­dze, są cza­so­chłon­ne w pro­ce­sie ich opra­co­wy­wa­nia, moż­na je wy­ko­rzy­sty­wać jed­no­cze­śnie na wie­le spo­so­bów, mogą w tym sa­mym cza­sie przy­no­sić róż­no­rod­ne ko­rzy­ści66.

Oma­wia­jąc na­tu­rę za­so­bów nie­ma­te­rial­nych na­le­ży zwró­cić uwa­gę na róż­no­rod­ność ter­mi­no­lo­gii sto­so­wa­nej w od­nie­sie­niu do tej ka­te­go­rii eko­no­micz­nej. Przy­kła­do­wo T.A. Ste­wart, M.S. Ma­lo­ne'a, W. Hud­son, P.A. Stras­sman uży­wa­ją ter­mi­nu ka­pi­tał wie­dzy (ang. H. Ita­mi - ak­ty­wa nie­wi­dzial­ne (ang. in­vi­si­ble as­sets), G. Gu­il­ding i R. Pike - nie­ma­te­rial­ne ak­ty­wa ryn­ko­we (ang. in­tan­gi­ble mar­ke­ting as­sets). Inne okre­śle­nia to: ak­ty­wa in­for­ma­cyj­ne (ang. in­for­ma­tion as­sets), kry­tycz­ne za­so­by nie­ma­te­rial­ne (ang. cri­ti­cal in­tan­gi­bles) oraz za­so­by nie­ma­te­rial­ne (ang. in­tan­gi­ble re­so­ur­ces).

Każ­de ze wska­za­nych wy­żej okre­śleń wpro­wa­dza nie­co od­mien­ny spo­sób po­strze­ga­nia zja­wisk em­pi­rycz­nych do­ty­czą­cych za­so­bów nie­ma­te­rial­nych, co prze­ja­wia się w ak­cen­to­wa­niu epi­ste­mo­lo­gicz­ne­go cha­rak­te­ru wie­dzy, bądź nie­ma­te­rial­ne­go cha­rak­te­ru przed­mio­to­wych za­so­bów.

***

W go­spo­dar­ce opar­tej na wie­dzy ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne zy­sku­ją nowe zna­cze­nie spo­łecz­ne (za­rów­no od­no­śnie do ich za­sto­so­wań dla po­trzeb ca­łych spo­łecz­no­ści, jak i po­szcze­gól­nych pod­mio­tów), co zwią­za­ne jest ści­śle z po­stę­pem cy­wi­li­za­cyj­nym i zmia­na­mi spo­so­bu ży­cia. Spo­łe­czeń­stwo in­du­strial­ne, roz­wi­ja­ją­ce się w wa­run­kach do­mi­na­cji tra­dy­cyj­nych dzie­dzin go­spo­dar­ki pro­duk­cyj­nej, ta­kich jak prze­mysł cięż­ki, czy wy­do­byw­czy, wy­ma­ga­ją­cych du­że­go za­an­ga­żo­wa­nia pra­cy ludz­kiej, co­raz wy­raź­niej ustę­pu­je spo­łe­czeń­stwu in­for­ma­cyj­ne­mu, dla któ­re­go pod­sta­wo­wym wy­znacz­ni­kiem roz­wo­ju jest ła­twy do­stęp do in­for­ma­cji i ko­rzy­sta­nie z za­awan­so­wa­nych tech­no­lo­gicz­nie usług, opar­tych w swej isto­cie wła­śnie na dys­po­no­wa­niu róż­ne­go ro­dza­ju do­bra­mi nie­ma­te­rial­ny­mi.

Współ­cze­sna go­spo­dar­ka na­bie­ra w co­raz więk­szym stop­niu zu­peł­nie no­we­go, cy­fro­we­go, sie­cio­we­go, elek­tro­nicz­ne­go (w obec­nym kształ­cie tech­no­lo­gicz­nym) cha­rak­te­ru. Go­spo­dar­ka ta jest rów­nież go­spo­dar­ką wie­dzy, gdyż opie­ra się na sto­so­wa­niu ludz­kie­go know-how we wszyst­kich pro­ce­sach wy­twór­czych. W no­wych re­aliach eko­no­micz­nych przy­rost war­to­ści do­da­nej jest efek­tem pra­cy umy­sło­wej, a nie wy­twór­czej. Tra­dy­cyj­ne źró­dła suk­ce­su, tj. pro­dukt, pro­ces tech­no­lo­gicz­ny, do­stęp do za­so­bów fi­nan­so­wych, tra­cą na po­pu­lar­no­ści na rzecz nie­ma­te­rial­nych za­so­bów przed­się­bior­stwa, któ­re sta­ją się de­cy­du­ją­cy­mi z punk­tu wi­dze­nia kon­ku­ren­cyj­no­ści67. Prak­ty­ka wska­zu­je, że obec­nie to ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne sta­no­wią znacz­ną część war­to­ści przed­się­biorstw.

Dla dóbr nie­ma­te­rial­nych o ko­mer­cyj­nym za­sto­so­wa­niu, ta­kich jak utwo­ry czy wy­na­laz­ki, mo­to­rem roz­wo­ju była go­spo­dar­ka wol­no­ryn­ko­wa, wy­mu­sza­ją­ca kon­ku­ren­cję, a tym sa­mym do­sko­na­le­nie ofe­ro­wa­nych pro­duk­tów. Za­cho­dzą­ce zmia­ny cy­wi­li­za­cyj­ne spra­wi­ły, że war­tość dóbr nie­ma­te­rial­nych, z uwa­gi na ich spo­łecz­ną przy­dat­ność, wy­raź­nie wzro­sła.

K. Ob­łój twier­dzi, że uni­ka­to­wy cha­rak­ter po­sia­da­ją je­dy­nie za­so­by nie­ma­te­rial­ne, co znaj­du­je po­twier­dze­nie w spe­cy­fi­ce ich eks­plo­ata­cji. Za­so­by nie­ma­te­rial­ne mogą być wy­ko­rzy­sty­wa­ne w wie­lu miej­scach, np. mar­ka. Pod­czas ra­cjo­nal­nej eks­plo­ata­cji za­so­by tego ro­dza­ju nie ule­ga­ją de­pre­cja­cji, lecz ich war­tość ro­śnie, np. wie­dza, kom­pe­ten­cje. Za­so­by nie­ma­te­rial­ne two­rzą w or­ga­ni­za­cji uni­ka­to­wą kon­fi­gu­ra­cję, któ­ra ukształ­to­wa­na jest dzię­ki spe­cy­ficz­ne­mu do­bo­ro­wi człon­ków tej or­ga­ni­za­cji i in­te­rak­cjom, ja­kie za­cho­dzą po­mię­dzy nimi68.

2.3. Po­ję­cie wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej

Nie ule­ga wąt­pli­wo­ści, że te­ma­ty­ka zwią­za­na z wła­sno­ścią in­te­lek­tu­al­ną jest zło­żo­nym, wie­lo­płasz­czy­zno­wym, in­ter­dy­scy­pli­nar­nym pro­ble­mem ba­daw­czym, ana­li­zo­wa­nym od stro­ny praw­nej, a tak­że na grun­cie nauk o za­rzą­dza­niu. Trud­no jest wska­zać jed­ną, po­wszech­nie ak­cep­to­wa­ną de­fi­ni­cję, pre­cy­zyj­nie okre­śla­ją­cą ramy za­kre­su po­ję­cio­we­go wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej, mię­dzy in­ny­mi, dla­te­go, że ma ona dy­na­micz­ny cha­rak­ter. Ist­nie­je na­to­miast po­wszech­na zgo­da, że po­ję­cie wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej jest zwią­za­ne z pro­ce­sa­mi two­rze­nia i prak­tycz­ne­go wy­ko­rzy­sty­wa­nia wie­dzy oraz od­no­si się do wszel­kich wy­two­rów ludz­kie­go umy­słu: ar­ty­stycz­nych, na­uko­wych, wy­na­laz­czych oraz do praw ko­rzy­sta­nia z nich, przy czym mogą one mieć cha­rak­ter praw oso­bi­stych lub praw ma­jąt­ko­wych.

Po­dej­mu­jąc pró­bę wy­ja­śnie­nia ter­mi­nu wła­sność in­te­lek­tu­al­na (ang. in­tel­lec­tu­al pro­per­ty), na­le­ży uści­ślić jego za­kres i zna­cze­nie. Kon­wen­cja o usta­no­wie­niu Świa­to­wej Or­ga­ni­za­cji Wła­sno­ści In­te­lek­tu­al­nej (World In­tel­lec­tu­al Pro­per­ty Or­ga­ni­za­tion, WIPO), de­fi­niu­je po­ję­cie wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej jako zbiór praw przy­na­leż­nych róż­no­rod­nym wy­two­rom umy­słu czło­wie­ka, ta­kim jak: dzie­ła li­te­rac­kie, ar­ty­stycz­ne i na­uko­we, wy­na­laz­ki we wszyst­kich dzie­dzi­nach dzia­łal­no­ści ludz­kiej, wzo­ry prze­my­sło­we, zna­ki to­wa­ro­we i usłu­go­we, na­zwy han­dlo­we i ozna­cze­nia han­dlo­we. Oma­wia­na de­fi­ni­cja obej­mu­je rów­nież ochro­nę przed nie­uczci­wą kon­ku­ren­cją.

Za­zwy­czaj po­ję­cie wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej ogra­ni­cza się do wy­two­rów, któ­re mają (mogą mieć) war­tość ko­mer­cyj­ną, wy­ni­ka­ją­cą z moż­li­wo­ści kon­tro­li spo­so­bów wy­ko­rzy­sta­nia obiek­tów sta­no­wią­cych wła­sność in­te­lek­tu­al­ną, np. przez od­płat­ne udzie­le­nie praw do ich uży­cia. Je­śli nie ist­nie­je moż­li­wość uzy­ska­nia opła­ty za użyt­ko­wa­nie, ka­te­go­ria wła­sno­ści może mieć war­tość in­te­lek­tu­al­ną, nie po­sia­da­jąc war­to­ści ko­mer­cyj­nej.

Dy­na­mi­ka po­stę­pu tech­no­lo­gicz­ne­go, zwłasz­cza zaś in­for­ma­ty­za­cja dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej, wy­kształ­ca­ją nowe do­bra, któ­re po­sze­rza­ją ka­ta­log ka­te­go­rii sta­no­wią­cych re­zul­tat dzia­łal­no­ści in­te­lek­tu­al­nej czło­wie­ka. Bio­rąc to pod uwa­gę moż­na ze wzglę­du na spo­sób po­wsta­nia po­dzie­lić wła­sność in­te­lek­tu­al­ną na kre­atyw­ną (zna­ki to­wa­ro­we, pra­wa au­tor­skie, pro­gra­my kom­pu­te­ro­we), i in­no­wa­cyj­ną (pa­ten­ty, pro­jek­ty prze­my­sło­we, know-how)69. Wy­róż­nie­nie owe­go kry­te­rium ma istot­ne zna­cze­nie nie tyl­ko teo­re­tycz­ne, ale tak­że prak­tycz­ne. Wła­sność in­te­lek­tu­al­na jest bo­wiem ści­śle zwią­za­na z pro­ce­sa­mi two­rze­nia, roz­wi­ja­nia i wy­ko­rzy­sty­wa­nia zdo­by­tej wie­dzy, po­sia­da­nych do­świad­czeń i kom­pe­ten­cji. Sta­no­wi ona wy­nik ludz­kiej twór­czo­ści, kre­atyw­no­ści, za­cho­wań przed­się­bior­czych, po­my­słów, in­wen­cji. Traf­nie wła­ści­wość tę do­strze­gli R.D. Bla­ir i T.F. Cot­ter pi­sząc, że wła­sność in­te­lek­tu­al­ną wy­róż­nia to, że moż­na okre­ślić jej war­tość eko­no­micz­ną i pod­le­ga ona ochro­nie praw­nej70. W przy­pad­ku, gdy za­so­by wie­dzy sta­ją się przed­mio­tem praw wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej, moż­li­we jest czer­pa­nie ko­rzy­ści fi­nan­so­wych z ty­tu­łu roz­po­wszech­nia­nia i wy­ko­rzy­sty­wa­nia tych za­so­bów - sprze­da­ży, trans­fe­ru, ko­mer­cja­li­za­cji. Mamy wów­czas rów­nież do czy­nie­nia z ochro­ną praw­ną przed ich nie­upraw­nio­nym uży­wa­niem dla ce­lów ko­mer­cyj­nych71.

Wła­sność in­te­lek­tu­al­na ma cha­rak­ter nie­ma­te­rial­ny i jest za­wsze kwa­li­fi­ko­wa­na, jako do­bro nie­ma­te­rial­ne, co ra­dy­kal­nie od­róż­nia ją od ma­te­rial­nych rze­czy. Nie­ma­te­rial­ność ozna­cza, że nie da się wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej po­znać zmy­sła­mi. Od­biór, po­zna­nie wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej ma cha­rak­ter nie­ma­te­rial­ny (in­te­lek­tu­al­ny). Zmy­sły je­dy­nie po­ma­ga­ją nam w tym od­bio­rze i ca­łym pro­ce­sie po­znaw­czym. Z tego wzglę­du na­le­ży zde­cy­do­wa­nie od­dzie­lać do­bro nie­ma­te­rial­ne od tego wszyst­kie­go, co jest tyl­ko jego no­śni­kiem, ma­te­rial­nym prze­ja­wem, sub­stra­tem. Czym in­nym jest do­bro nie­ma­te­rial­ne, a czym in­nym po­strze­gal­ny zmy­sło­wo ma­te­riał, któ­ry je ucie­le­śnia i w któ­rym owo do­bre jest in­kor­po­ro­wa­ne.

Pa­mię­tać na­le­ży, że pra­wa do rze­czy, któ­ra wy­ra­ża wła­sność in­te­lek­tu­al­ną, nie dają au­to­ma­tycz­nie żad­nych praw do tej wła­sno­ści. Rzecz i przez nią okre­śla­na wła­sność in­te­lek­tu­al­na (do­bro nie­ma­te­rial­ne) to dwa róż­ne przed­mio­ty ochro­ny praw­nej i rzą­dzą nimi od­mien­ne re­żi­my praw­ne. Do­bro nie­ma­te­rial­ne obej­mu­je pra­wo wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej. Na­to­miast o ochro­nie praw do przed­mio­tów fi­zycz­nych trak­tu­ją inne prze­pi­sy, w szcze­gól­no­ści pra­wo rze­czo­we (naj­waż­niej­sze spo­śród nich to pra­wo wła­sno­ści), któ­re do­ty­czy ru­cho­mo­ści oraz nie­ru­cho­mo­ści. Pra­wo rze­czo­we bez­po­śred­nio nig­dy nie re­gu­lu­je ochro­ny wła­sno­ści dóbr nie­ma­te­rial­nych.

Wła­sność in­te­lek­tu­al­na obej­mu­je trzy po­sta­cie dóbr nie­ma­te­rial­nych: utwo­ry, roz­wią­za­nia i ozna­cze­nia. Utwo­ry (w ro­zu­mie­niu pra­wa au­tor­skie­go i roz­wią­za­nia (wy­na­laz­ki, pro­jek­ty ra­cjo­na­li­za­tor­skie, wzo­ry użyt­ko­we, wzo­ry prze­my­sło­we, to­po­gra­fie ukła­dów sca­lo­nych) są do­bra­mi nie­ma­te­rial­ny­mi sta­no­wią­cy­mi re­zul­tat pra­cy in­te­lek­tu­al­nej czło­wie­ka. Ozna­cze­nia (ozna­cze­nia przed­się­biorstw, fir­my przed­się­bior­ców, zna­ki to­wa­ro­we oraz ozna­cze­nia geo­gra­ficz­ne) sta­no­wią pew­ne war­to­ści po­le­ga­ją­ce na wy­two­rze­niu w świa­do­mo­ści uczest­ni­ków ob­ro­tu okre­ślo­nych sko­ja­rzeń.

Po­dział dóbr nie­ma­te­rial­nych na utwo­ry, roz­wią­za­nia i ozna­cze­nia nie ma cha­rak­te­ru roz­łącz­ne­go. Moż­na bo­wiem wska­zać na do­bra, któ­re łą­czą w so­bie ce­chy dwóch lub na­wet trzech po­sta­ci. Przy­kła­do­wo, ory­gi­nal­na gra­fi­ka ze­sta­wie­nia kil­ku li­ter, opra­co­wa­na w celu wy­ko­rzy­sta­nia jej do ozna­cza­nia okre­ślo­nych to­wa­rów, sta­no­wi jed­no­cze­śnie utwór i ozna­cze­nie; ory­gi­nal­ny kształt fla­ko­nu per­fum, uła­twia­ją­cy ich do­zo­wa­nie i peł­nią­cy funk­cję zna­ku to­wa­ro­we­go wska­zu­ją­ce­go na po­cho­dze­nie od ozna­czo­ne­go pro­du­cen­ta, jest jed­no­cze­śnie utwo­rem, roz­wią­za­niem i ozna­cze­niem72.

Sta­tus dóbr nie­ma­te­rial­nych wy­zna­cza­ją prze­pi­sy pra­wa. Roz­strzy­ga­ją one rów­nież, któ­re z owych dóbr są przed­mio­tem sto­sun­ków cy­wil­no­praw­nych, a w kon­se­kwen­cji praw pod­mio­to­wych i jaka im przy­słu­gu­je ochro­na. Ochro­na ta jest zbli­żo­na do ochro­ny wła­sno­ści rze­czy, stąd tłu­ma­czyć moż­na zbior­czą na­zwę sto­so­wa­ną zwy­cza­jo­wo dla ich okre­śle­nia: wła­sność dóbr nie­ma­te­rial­nych.

Naj­ogól­niej rzecz uj­mu­jąc - pi­sze Ra­fał Go­lat73 - do­bra nie­ma­te­rial­ne mogą zo­stać po­dzie­lo­ne na dwie pod­sta­wo­we gru­py przed­mio­tów ochro­ny, wy­ma­ga­ją­ce, z uwa­gi na swo­ją od­mien­ność, od­ręb­ne­go po­trak­to­wa­nia. Są to mia­no­wi­cie z jed­nej stro­ny do­bra oso­bi­ste, zwią­za­ne ści­śle z każ­dym czło­wie­kiem i jego pry­wat­ny­mi in­te­re­sa­mi, jako zin­dy­wi­du­ali­zo­wa­nej oso­by ludz­kiej albo z in­nym pod­mio­tem praw (oso­bą praw­ną lub jed­nost­ką or­ga­ni­za­cyj­ną, po­zba­wio­ną oso­bo­wo­ści praw­nej), z dru­giej zaś stro­ny do­bra nie­ma­te­rial­ne, sta­no­wią­ce efek­ty kon­cep­cyj­nej dzia­łal­no­ści po­szcze­gól­nych osób, czy­li ma­ją­ce wy­od­ręb­nio­ny cha­rak­ter wy­two­ry ludz­kie­go umy­słu. Te wła­śnie do­bra nie­ma­te­rial­ne sta­no­wią przed­miot roz­wa­żań w ni­niej­szej pra­cy przede wszyst­kim z uwa­gi na ich rolę i zna­cze­nie w dzia­łal­no­ści ryn­ko­wej przed­się­biorstw.

Każ­de do­bro nie­ma­te­rial­ne sta­no­wi od­ręb­ny, sa­mo­dziel­ny przed­miot ochro­ny. Na­to­miast wszyst­kim do­brom nie­ma­te­rial­nym moż­na przy­pi­sać dwie wspól­ne wła­ści­wo­ści:

- od­ręb­ność w sto­sun­ku do in­nych dóbr, za­rów­no ma­te­rial­nych, czy­li rze­czy, jak i po­zo­sta­łych dóbr nie­ma­te­rial­nych oraz

- nie­ma­te­rial­ny cha­rak­ter, czy­li nie­da­ją­cą się kon­kret­nie fi­zycz­nie wy­mie­rzyć war­tość każ­de­go do­bra nie­ma­te­rial­ne­go, któ­re­go isto­ta, jak sama na­zwa wska­zu­je, nie jest zwią­za­na z przed­mio­ta­mi na­ma­cal­ny­mi, ma­te­rial­ny­mi, ale spro­wa­dza się do roli i zna­cze­nia, ja­kie po­sia­da dane do­bro nie­ma­te­rial­ne dla pod­mio­tu z tego ty­tu­łu upraw­nio­ne­go74.

Jak za­uwa­ża U. Pro­miń­ska75, do­bra nie­ma­te­rial­ne moż­na pod­dać kla­sy­fi­ka­cji we­dług róż­nych kry­te­riów. Zna­cze­nie pod­sta­wo­we ma po­dział na do­bra nie­ma­te­rial­ne o cha­rak­te­rze in­te­lek­tu­al­nym i do­bra nie­ma­ją­ce ta­kie­go cha­rak­te­ru.

Do dóbr o cha­rak­te­rze in­te­lek­tu­al­nym za­li­cza się: utwo­ry ro­zu­mia­ne jako każ­dy prze­jaw dzia­łal­no­ści twór­czej o in­dy­wi­du­al­nym cha­rak­te­rze, usta­lo­ne w ja­kiej­kol­wiek po­sta­ci, nie­za­leż­nie od war­to­ści i prze­zna­cze­nia oraz roz­wią­za­nia, a więc: wy­na­laz­ki, wzo­ry użyt­ko­we i prze­my­sło­we, to­po­gra­fie ukła­dów sca­lo­nych cha­rak­te­ry­zu­ją­ce się no­wo­ścią i ory­gi­nal­no­ścią. "Są to in­te­lek­tu­al­ne wy­two­ry umy­słu ludz­kie­go. Wy­si­łek twór­czy (pe­wien ła­du­nek in­te­lek­tu­al­ny) to­wa­rzy­szą­cy po­wsta­niu sta­no­wi nie­zbęd­ną prze­słan­kę dla uzna­nia ich za praw­nie chro­nio­ne do­bra nie­ma­te­rial­ne"76.

Dru­gą gru­pę sta­no­wią sym­bo­le, któ­re są no­śni­ka­mi okre­ślo­nych in­for­ma­cji, np. o przed­się­bior­stwie, przed­się­bior­cy, o po­cho­dze­niu to­wa­ru lub usłu­gi, o miej­scu geo­gra­ficz­ne­go po­cho­dze­nia to­wa­ru, zdat­ne do wy­two­rze­nia okre­ślo­nych sko­ja­rzeń. Nie są one twór­czym re­zul­ta­tem umy­słu ludz­kie­go w tym sen­sie, ja­kie na­da­je się wy­żej wy­mie­nio­nym do­brom. Dla uzna­nia ich za do­bra nie­ma­te­rial­ne sta­no­wią­ce przed­miot ochro­ny nie jest ko­niecz­na prze­słan­ka no­wo­ści i ory­gi­nal­no­ści. Nie sta­no­wią one aktu kre­acji77. W tej gru­pie - zda­niem U. Pro­miń­skiej - miesz­czą się ozna­cze­nia od­róż­nia­ją­ce, ta­kie jak: zna­ki to­wa­ro­we, fir­my przed­się­bior­ców, ozna­cze­nia przed­się­bior­ców, ozna­cze­nia geo­gra­ficz­ne.

Obok kla­sy­fi­ka­cji dóbr nie­ma­te­rial­nych ze wzglę­du na ła­du­nek in­te­lek­tu­al­ny, moż­na rów­nież za kry­te­rium róż­ni­cu­ją­ce przy­jąć ich prze­zna­cze­nie. I tak wska­zać moż­na na do­bra bę­dą­ce przed­mio­tem ochro­ny nie­za­leż­nie od ich war­to­ści i prze­zna­cze­nia (utwo­ry) oraz po­zo­sta­łe do­bra nie­ma­te­rial­ne, któ­re sta­no­wią przed­miot ochro­ny tyl­ko wów­czas, gdy wy­ka­zu­ją zdol­ność do prze­my­sło­we­go sto­so­wa­nia (wy­na­laz­ki oraz wzo­ry użyt­ko­we i prze­my­sło­we) lub są eks­plo­ato­wa­ne w związ­ku z dzia­łal­no­ścią go­spo­dar­czą (ozna­cze­nia).

Za­kres przed­mio­to­wy wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej po­sze­rza się nie­kie­dy o inne jesz­cze ele­men­ty. Są to naj­czę­ściej: na­zwy han­dlo­we, mar­ka, re­pu­ta­cja, ka­pi­tał ludz­ki, re­la­cje z klien­ta­mi, kul­tu­ra or­ga­ni­za­cyj­na i przy­wódz­two, czy też siła atrak­cyj­na przed­się­bior­stwa (go­odwill).

Dy­na­micz­ny roz­wój no­wych tech­no­lo­gii, zwłasz­cza zaś in­ter­ne­tu spra­wił, że po­ję­cie wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej roz­sze­rzo­no, obej­mu­jąc nim rów­nież do­me­ny in­ter­ne­to­we, jako ele­men­ty od­róż­nia­ją­ce przed­się­bior­ców dzia­ła­ją­cych w sie­ci. W tej sy­tu­acji jed­no­znacz­ne okre­śle­nie po­ję­cia wła­sność in­te­lek­tu­al­na na­strę­cza spo­re trud­no­ści. W moim prze­ko­na­niu pod po­ję­ciem wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej ro­zu­mieć na­le­ży wszel­kie wy­two­ry ludz­kie­go umy­słu po­sia­da­ją­ce cha­rak­ter nie­ma­te­rial­ny. Re­zul­ta­ty umy­sło­wej twór­czo­ści czło­wie­ka po­ja­wia­ją się w róż­nych dzie­dzi­nach ży­cia, ta­kich jak: prze­mysł, kul­tu­ra, sztu­ka, na­uka - stąd mo­że­my wy­róż­nić np. ta­kie ro­dza­je wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej, jak:

- wła­sność prze­my­sło­wą,

- wła­sność ar­ty­stycz­ną,

- wła­sność na­uko­wą,

- wła­sność li­te­rac­ką itp.

Ge­ne­ral­nie jed­nak, z przed­mio­to­we­go punk­tu wi­dze­nia, wła­sność in­te­lek­tu­al­na nie ma cha­rak­te­ru jed­no­rod­ne­go, bo­wiem obej­mu­je gru­pę róż­no­rod­nych dóbr od­mien­nych, co do cha­rak­te­ru, po­sta­ci i funk­cji, a przez to tak­że spo­so­bu ochro­ny.

W uję­ciu nor­ma­tyw­nym po­cząt­ki od­nie­sie­nia po­ję­cia wła­sno­ści do dóbr nie­ma­te­rial­nych się­ga­ją cza­sów re­wo­lu­cji fran­cu­skiej. Jed­nak pierw­sze re­gu­la­cje ma­ją­ce na celu ochro­nę wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej po­wsta­ły w dru­giej po­ło­wie XIX w. W 1883 r. w Pa­ry­żu pod­pi­sa­no mię­dzy­na­ro­do­wą kon­wen­cję o ochro­nie wła­sno­ści prze­my­sło­wej78. Jej za­kre­sem przed­mio­to­wym ob­ję­to wy­na­laz­ki, wzo­ry użyt­ko­we, wzo­ry prze­my­sło­we, zna­ki to­wa­ro­we, zna­ki usłu­go­we, na­zwy han­dlo­we i ozna­cze­nia po­cho­dze­nia lub na­zwy po­cho­dze­nia, jak rów­nież zwal­cza­nie nie­uczci­wej kon­ku­ren­cji (art. 1 ust. 2 Kon­wen­cji). Kon­wen­cja nie­ja­ko usank­cjo­no­wa­ła tra­dy­cyj­ny, dy­cho­to­micz­ny po­dział dóbr nie­ma­te­rial­nych na wła­sność in­te­lek­tu­al­ną i wła­sność prze­my­sło­wą.

Jed­no­cze­śnie w tre­ści art. 1 ust. 3 Kon­wen­cji pod­ję­to pró­bę zde­fi­nio­wa­nia za­kre­su wła­sno­ści prze­my­sło­wej wska­zu­jąc na naj­szer­sze jej ro­zu­mie­nie, obej­mu­ją­ce obok prze­my­słu i han­dlu w ści­słym zna­cze­niu, tak­że prze­mysł rol­ny i wy­do­byw­czy oraz wszyst­kie pro­duk­ty wy­two­rzo­ne lub na­tu­ral­ne, "jak na przy­kład wina, na­sio­na, li­ście ty­to­niu, owo­ce, zwie­rzę­ta, mi­ne­ra­ły, wody mi­ne­ral­ne, piwo, kwia­ty, mąkę"79. Za­tem w uję­ciu prze­pi­sów Kon­wen­cji wła­sność prze­my­sło­wa jest zbior­czym po­ję­ciem obej­mu­ją­cym tę gru­pę dóbr nie­ma­te­rial­nych, któ­rych rola i zna­cze­nie ujaw­nia­ją się w sze­ro­ko ro­zu­mia­nym prze­my­śle, a więc we wszyst­kich dzie­dzi­nach dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej, bez wzglę­du na to, czy do­bra te są wy­ni­kiem twór­cze­go wy­sił­ku umy­słu ludz­kie­go, czy też - prze­no­sząc je­dy­nie okre­ślo­ne in­for­ma­cje - są in­stru­men­tem pod­bo­ju klien­te­li. Do dóbr wła­sno­ści prze­my­sło­wej za­li­cza się rów­nież - na pod­sta­wie art. 1 Kon­wen­cji pa­ry­skiej - zwal­cza­nie nie­uczci­wej kon­ku­ren­cji. Pod­kre­ślić na­le­ży, że bu­dzi to za­strze­że­nia teo­re­tycz­ne, ze wzglę­du na nie­moż­li­wość wy­od­ręb­nie­nia do­bra nie­ma­te­rial­ne­go bę­dą­ce­go przed­mio­tem pra­wa pod­mio­to­we­go. Jed­nak Kon­wen­cja nie na­rzu­ca usta­wo­daw­com kra­jo­wym typu ochro­ny przed czy­na­mi nie­uczci­wej kon­ku­ren­cji. Dla­te­go też w nie­któ­rych sys­te­mach praw­nych zwal­cza­nie nie­uczci­wej kon­ku­ren­cji jest okre­ślo­ne w spe­cjal­nych usta­wach, w in­nych zaś opar­te jest na prze­pi­sach pra­wa cy­wil­ne­go. W Pol­sce w oma­wia­nej ma­te­rii obo­wią­zu­je usta­wa z 16 kwiet­nia 1993 r. o zwal­cza­niu nie­uczci­wej kon­ku­ren­cji80.

Ko­lej­nym ak­tem praw­nym po­cho­dzą­cym z XIX w., a do­ty­czą­cym bez­po­śred­nio wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej jest Kon­wen­cja Ber­neń­ska pod­pi­sa­na 9 wrze­śnia 1886 r. o ochro­nie dzieł li­te­rac­kich i ar­ty­stycz­nych (Ber­ne Co­nven­tion for the Pro­tec­tion of Li­te­ra­ry and Ar­ti­stic Works)81. Jej ce­lem była ochro­na praw au­to­rów do ich dzieł li­te­rac­kich i ar­ty­stycz­nych (art. 1), pod któ­rym to po­ję­ciem ro­zu­mia­no "wszyst­kie dzie­ła li­te­rac­kie, na­uko­we i ar­ty­stycz­ne bez wzglę­du na spo­sób lub for­mę ich wy­ra­że­nia, ta­kie jak książ­ki, bro­szu­ry i inne pi­sma; od­czy­ty, prze­mó­wie­nia, ka­za­nia i inne dzie­ła tego ro­dza­ju; dzie­ła dra­ma­tycz­ne lub dra­ma­tycz­no-mu­zycz­ne; dzie­ła cho­re­ogra­ficz­ne i pan­to­mi­my; dzie­ła mu­zycz­ne ze sło­wa­mi lub bez słów; dzie­ła fil­mo­we oraz zrów­na­ne z nimi dzie­ła wy­ra­ża­ne w po­dob­ny spo­sób jak film; dzie­ła ry­sun­ko­we, ma­lar­stwo, dzie­ła ar­chi­tek­to­nicz­ne, rzeź­by, dzie­ła ry­tow­ni­cze i li­to­gra­ficz­ne; dzie­ła fo­to­gra­ficz­ne oraz zrów­na­ne z nimi dzie­ła wy­ra­ża­ne w po­dob­ny spo­sób jak fo­to­gra­fia; dzie­ła sztu­ki użyt­ko­wej, ilu­stra­cje, mapy geo­gra­ficz­ne, pla­ny, szki­ce i dzie­ła pla­stycz­ne do­ty­czą­ce geo­gra­fii, to­po­gra­fii, ar­chi­tek­tu­ry lub in­nych nauk" (art. 2 ust. 1 Kon­wen­cji)82.

Je­śli cho­dzi o hi­sto­rię roz­wo­ju ochro­ny wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej, to war­to wska­zać, że w 1967 r. zo­stał pod­pi­sa­ny Akt sztok­holm­ski na pod­sta­wie, któ­re­go do­ko­na­no zmian i re­wi­zji wspo­mnia­nych wy­żej Kon­wen­cji oraz po­wo­ła­no do ży­cia Świa­to­wą Or­ga­ni­za­cję Wła­sno­ści In­te­lek­tu­al­nej (WIPO - In­tel­lec­tu­al Pro­per­ty Or­ga­ni­za­tion). W 1974 r. sta­ła się ona or­ga­ni­za­cją wy­spe­cja­li­zo­wa­ną Or­ga­ni­za­cji Na­ro­dów Zjed­no­czo­nych. Re­zul­ta­tem prac WIPO jest uchwa­lo­ny 20 grud­nia 1996 r. w Ge­ne­wie Trak­tat Świa­to­wej Or­ga­ni­za­cji Wła­sno­ści In­te­lek­tu­al­nej o pra­wie au­tor­skim83. Jego pre­am­bu­ła sta­no­wi, że stro­ny trak­ta­tu: "uzna­jąc głę­bo­ki wpływ roz­wo­ju tech­no­lo­gii in­for­ma­cyj­nych i ko­mu­ni­ka­cyj­nych oraz ich wza­jem­ne­go prze­ni­ka­nia na two­rze­nie i wy­ko­rzy­sta­nie utwo­rów li­te­rac­kich i ar­ty­stycz­nych; pod­kre­śla­jąc wy­jąt­ko­we zna­cze­nie ochro­ny pra­wa au­tor­skie­go, jako za­chę­ty do twór­czo­ści li­te­rac­kiej i ar­ty­stycz­nej; uzna­jąc po­trze­bę utrzy­ma­nia rów­no­wa­gi mię­dzy pra­wa­mi au­to­rów i ogól­nym in­te­re­sem pu­blicz­nym, zwłasz­cza w dzie­dzi­nie na­ucza­nia, ba­dań na­uko­wych i do­stę­pu do in­for­ma­cji", ob­ję­ły za­kre­sem ochro­ny pra­wa au­tor­skie­go for­mę wy­ra­że­nia, a nie idee, pro­ce­du­ry, me­to­dy dzia­ła­nia czy też po­ję­cia ma­te­ma­tycz­ne jako ta­kie (art. 2 trak­ta­tu). Jed­no­cze­śnie za­kres sto­so­wa­nia trak­ta­tu zo­stał roz­cią­gnię­ty na pro­gra­my kom­pu­te­ro­we (art. 4) oraz zbio­ry da­nych (art. 5). Za­uważ­my, że ro­zu­mie­nie po­ję­cia wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej przed­sta­wio­ne w omó­wio­nych wy­żej kon­wen­cjach po­zo­sta­je nadal ak­tu­al­ne.

Pod­sta­wo­wy­mi ka­te­go­ria­mi wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej są: pra­wo au­tor­skie oraz wła­sność prze­my­sło­wa. Trze­cia ka­te­go­ria, w po­sta­ci know-how jest czę­sto wy­od­ręb­nia­na ze wzglę­du na swo­ją od­mien­ność kon­struk­cyj­ną (jest to chro­nio­ny stan fak­tycz­ny), nie­kie­dy jed­nak jest wy­mie­nia­na jako część wła­sno­ści prze­my­sło­wej.

Kon­wen­cja o usta­no­wie­niu Świa­to­wej Or­ga­ni­za­cji Wła­sno­ści In­te­lek­tu­al­nej (WIPO)84 okre­śla, że wła­sność in­te­lek­tu­al­na ozna­cza pra­wa od­no­szą­ce się do dzieł li­te­rac­kich, ar­ty­stycz­nych i na­uko­wych, in­ter­pre­ta­cji ar­ty­stów in­ter­pre­ta­to­rów oraz do wy­ko­nań ar­ty­stów wy­ko­naw­ców, do fo­no­gra­mów i do pro­gra­mów ra­dio­wych i te­le­wi­zyj­nych, wy­na­laz­ków we wszyst­kich dzie­dzi­nach dzia­łal­no­ści ludz­kiej, od­kryć na­uko­wych, wzo­rów prze­my­sło­wych, zna­ków to­wa­ro­wych i usłu­go­wych, jak rów­nież do nazw han­dlo­wych i ozna­czeń han­dlo­wych, ochro­ny przed nie­uczci­wą kon­ku­ren­cją oraz wszel­kie inne pra­wa do­ty­czą­ce dzia­łal­no­ści in­te­lek­tu­al­nej w dzie­dzi­nie prze­my­sło­wej, na­uko­wej, li­te­rac­kiej i ar­ty­stycz­nej.

We­dług Świa­to­wej Or­ga­ni­za­cji Han­dlu (WTO), pra­wa wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej są to pra­wa nada­wa­ne oso­bom na wy­two­ry ich umy­słów. Za­zwy­czaj przy­słu­gu­ją one twór­com jako pra­wa wy­łącz­ne na sto­so­wa­nie tych wy­two­rów przez pe­wien okre­ślo­ny czas; po­dział zaś zwy­cza­jo­wy po­le­ga na wska­za­niu praw au­tor­skich wraz z pra­wa­mi po­krew­ny­mi obok wła­sno­ści prze­my­sło­wej. Na­to­miast dla po­trzeb Po­ro­zu­mie­nia w Spra­wie Han­dlo­wych Aspek­tów Pra­wa Wła­sno­ści In­te­lek­tu­al­nej (TRIPS) z 15 kwiet­nia 1994 r., sta­no­wią­ce­go za­łącz­nik do Po­ro­zu­mie­nia usta­na­wia­ją­ce­go Świa­to­wą Or­ga­ni­za­cję Han­dlu (WTO), po­ję­cie wła­sność in­te­lek­tu­al­na od­no­si się do wszyst­kich ka­te­go­rii, sta­no­wią­cych przed­miot ure­gu­lo­wań dru­giej czę­ści tego po­ro­zu­mie­nia (sek­cja 1-7). Wska­za­no tam pra­wa au­tor­skie i pra­wa po­krew­ne, zna­ki to­wa­ro­we, ozna­cze­nia geo­gra­ficz­ne, wzo­ry prze­my­sło­we, pa­ten­ty, to­po­gra­fie ukła­dów sca­lo­nych (wzo­ry ma­sek) i wresz­cie po­ję­cie wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej po­ro­zu­mie­nie TRIPS in­kor­po­ru­je do ochro­ny in­for­ma­cji nie­ujaw­nio­nej.

***

Wła­sność in­te­lek­tu­al­na jest ści­śle zwią­za­na z pro­ce­sa­mi two­rze­nia, roz­wi­ja­nia i wy­ko­rzy­sty­wa­nia zdo­by­tej wie­dzy, po­sia­da­nych do­świad­czeń i kom­pe­ten­cji. Sta­no­wi ona wy­nik ludz­kiej twór­czo­ści, kre­atyw­no­ści, po­my­słów, in­wen­cji, za­cho­wań przed­się­bior­czych. Naj­czę­ściej po­ję­cie twór­czo­ści jest uj­mo­wa­ne w trzech aspek­tach, od­no­sząc się do: ludz­kich wy­two­rów ma­te­rial­nych i nie­ma­te­rial­nych, czy­li do cech dzieł; do pro­ce­su ich wy­twa­rza­nia (np. pro­ce­su my­śle­nia pro­wa­dzą­ce­go do opra­co­wa­nia ory­gi­nal­nych idei); wresz­cie do cech oso­by (np. tzw. twór­cza oso­bo­wość).

Twór­czość85 to wy­twa­rza­nie cze­goś, zdol­ność two­rze­nia z wy­obraź­nią. Twór­ca to czło­wiek wy­ra­bia­ją­cy coś no­we­go z tego, co ist­nie­je. Pro­ces twór­czy nie jest przy­pad­ko­wy, lecz prze­bie­ga we­dług pew­ne­go sche­ma­tu, któ­ry skła­da się z kil­ku eta­pów. Eta­py te po­zwa­la­ją do­strzec i uświa­do­mić so­bie pro­blem, po­przez gro­ma­dze­nie in­for­ma­cji, aż do two­rze­nia pierw­szych roz­wią­zań. Roz­wią­za­nia te pod­da­je się spraw­dze­niu i je­że­li są do­bre, to w ostat­nim eta­pie są wdra­ża­ne.

Nie bez zna­cze­nia dla twór­czo­ści są okre­ślo­ne wa­run­ki lub ich brak. I tak, o twór­czo­ści de­cy­du­je pod­ło­że nie­któ­rych dys­po­zy­cji, zwłasz­cza o cha­rak­te­rze po­znaw­czym; wła­ści­wo­ścią oso­bo­wo­ści twór­czych jest sil­ne ego. Jego mia­rą jest ela­stycz­ność in­te­lek­tu­al­na, trzeź­wość umy­słu, zdol­ność do sa­mo­dziel­ne­go re­ali­zo­wa­nia ce­lów, sa­mo­ak­cep­ta­cja, umie­jęt­ność współ­ży­cia spo­łecz­ne­go oraz zdol­ność do osią­ga­nia wy­so­kiej po­zy­cji. Zwra­ca się uwa­gę na to, że jed­nost­ki twór­cze cha­rak­te­ry­zu­ją się nie­za­leż­no­ścią i non­kon­for­mi­zmem, po­tra­fią dzia­łać sa­mot­nie, bez po­trze­by ak­cep­ta­cji spo­łecz­nej86.

Jed­nak po­wyż­sze okre­śle­nia nie wy­ja­śnia­ją, co mo­że­my uznać za twór­cze, ja­kie są kry­te­ria tego, co twór­cze? Po­dej­mu­jąc pró­bę od­po­wie­dzi na te py­ta­nia, za­pew­ne ak­cen­to­wa­li­by­śmy, że twór­cze jest to, co nowe, ory­gi­nal­ne i cen­ne (war­to­ścio­we), ewen­tu­al­nie spo­łecz­nie uży­tecz­ne. Kry­te­ria te moż­na bez­po­śred­nio od­nieść do wy­two­rów, któ­re uzna­my jako twór­cze, je­śli ce­chu­ją się ko­niunk­cją wła­śnie tych dwóch cech: no­wo­ści i war­to­ści. Zgod­nie z tym, wy­two­ry war­to­ścio­we, ale nie nowe oraz wy­two­ry nowe, ale nie war­to­ścio­we nie moż­na za­li­czyć do twór­czych87.

Na­to­miast od­no­sząc twór­czość do pro­ce­su, w isto­cie py­ta­my o twór­czy pro­ces pro­wa­dzą­cy do po­wsta­nia no­wych, uży­tecz­nych roz­wią­zań czy idei. Jak za­uwa­ża E. Nęc­ka, oso­bo­wość twór­cza do­ty­czy czło­wie­ka, któ­ry ła­two lub czę­sto wy­twa­rza nowe war­to­ścio­we dzie­ła czy idee88.

Są­dzę, że nie­za­leż­nie od przy­ję­tych de­fi­ni­cji i okre­śleń, twór­czość może mieć miej­sce w ro­bie­niu tak­że zwy­czaj­nych rze­czy w nie­zwy­czaj­ny spo­sób wszę­dzie tam, gdzie zmie­rza­my do stwo­rze­nia no­wych, ory­gi­nal­nych i war­to­ścio­wych (to zna­czy zdro­wych, pięk­nych i do­brych) po­my­słów, do zmia­ny lub ulep­sze­nia cze­goś w na­szym ży­ciu, do roz­wią­zy­wa­nia zło­żo­ne­go pro­ble­mu na co­raz to wyż­szym po­zio­mie.

2.4. Prze­gląd ka­te­go­rii wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej

2.4.1. Pra­wo au­tor­skie - po­ję­cie utwo­ru

Jak już nad­mie­nia­no, ter­min wła­sność in­te­lek­tu­al­na jest po­ję­ciem bar­dzo sze­ro­kim, od­no­szą­cym się do róż­nych aspek­tów twór­czej dzia­łal­no­ści czło­wie­ka. Wła­sność in­te­lek­tu­al­na może być po­strze­ga­na w wie­lu płasz­czy­znach, w tym m.in. przez pry­zmat pra­wo­daw­stwa lub sto­sun­ków eko­no­micz­nych. Są to dwie pod­sta­wo­we ka­te­go­rie, któ­re nie tyl­ko de­fi­niu­ją, ale tak­że uza­sad­nia­ją po­trze­bę ochro­ny wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej. Wła­sność in­te­lek­tu­al­na ko­ja­rzo­na jest za­tem z róż­no­rod­no­ścią dóbr nie­ma­te­rial­nych, sta­no­wią­cych za­rów­no przed­miot re­gu­la­cji pra­wa au­tor­skie­go i praw po­krew­nych, jak i pra­wa wła­sno­ści prze­my­sło­wej. Nie­kie­dy za­li­cza się tu tak­że pro­ble­ma­ty­kę zwal­cza­nia nie­uczci­wej kon­ku­ren­cji i prze­ciw­dzia­ła­nia prak­ty­kom mo­no­po­li­stycz­nym. Stwo­rze­nie praw­nych ram po­zwa­la­ją­cych chro­nić wy­two­rzo­ne do­bra przy­czy­ni­ło się do wy­od­ręb­nie­nia głów­nych ele­men­tów, któ­re skła­da­ją się na wła­sność in­te­lek­tu­al­ną:

- pra­wo au­tor­skie

- wła­sność prze­my­sło­wa

- know-how.

Pra­wo au­tor­skie sta­no­wi ob­szer­ny dział pra­wa wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej. Prze­wi­du­je ono ochro­nę roz­ma­itych praw au­tor­skich i okre­śla jej za­kres. Przed­mio­tem pra­wa au­tor­skie­go jest utwór, za­li­cza­ny do ka­te­go­rii nie­ma­te­rial­nych dóbr praw­nych, któ­re eg­zy­stu­ją nie­za­leż­nie od przed­mio­tów ma­te­rial­nych, tj. no­śni­ków, na któ­rych zo­sta­ły utrwa­lo­ne (cor­pus me­cha­ni­cum) dóbr nie­ma­te­rial­nych. Ma­te­rial­ny no­śnik utwo­ru jest z re­gu­ły przed­mio­tem wła­sno­ści lub in­nych praw rze­czo­wych czy też praw względ­nych i w sto­sun­ku do nie­go będą mia­ły za­sto­so­wa­nie ogól­ne za­sa­dy pra­wa cy­wil­ne­go89.

Zgod­nie z tre­ścią art. 1 ust. 1 Usta­wy z dnia 4 lu­te­go 1994 r. o pra­wie au­tor­skim i pra­wach po­krew­nych90, utwo­rem jest każ­dy prze­jaw dzia­łal­no­ści twór­czej o in­dy­wi­du­al­nym cha­rak­te­rze, usta­lo­ny w ja­kiej­kol­wiek po­sta­ci, nie­za­leż­nie od war­to­ści, prze­zna­cze­nia i spo­so­bu wy­ra­że­nia. Opi­so­wa de­fi­ni­cja utwo­ru sfor­mu­ło­wa­na przez usta­wo­daw­cę, daje moż­li­wość ob­ję­cia ochro­ną z ty­tu­łu pra­wa au­tor­skie­go bar­dzo sze­ro­kie­go za­kre­su prze­ja­wów ludz­kiej kre­atyw­no­ści in­te­lek­tu­al­nej. Stąd dla uła­twie­nia stwier­dza­nia twór­cze­go i in­dy­wi­du­al­ne­go cha­rak­te­ru po­szcze­gól­nych dzieł, w art. 1 ust. 2 usta­wy za­war­to przy­kła­do­wy ka­ta­log utwo­rów: wy­ra­żo­nych sło­wem, sym­bo­la­mi ma­te­ma­tycz­ny­mi, zna­ka­mi gra­ficz­ny­mi (li­te­rac­kie, pu­bli­cy­stycz­ne, na­uko­we, kar­to­gra­ficz­ne oraz pro­gra­my kom­pu­te­ro­we), pla­stycz­nych, fo­to­gra­ficz­nych, lut­ni­czych, wzor­nic­twa prze­my­sło­we­go, ar­chi­tek­to­nicz­nych, ar­chi­tek­to­nicz­no-urba­ni­stycz­nych, urba­ni­stycz­nych, mu­zycz­nych, słow­no-mu­zycz­nych, cho­re­ogra­ficz­nych, pan­to­mi­micz­nych, au­dio­wi­zu­al­nych (w tym wi­zu­al­ne i au­dial­ne).

Pod­kre­ślić na­le­ży, że wy­li­cze­nie ka­te­go­rii utwo­rów ma je­dy­nie cha­rak­ter przy­kła­do­wy i w żad­nym wy­pad­ku nie jest wy­czer­pu­ją­ce. Na­to­miast po­zwa­la na za­li­cza­nie róż­nych wy­two­rów in­te­lek­tu do dzieł istot­nych z punk­tu wi­dze­nia przy­słu­gi­wa­nia im praw au­tor­skich. Z tym, że nie może się to do­ko­ny­wać au­to­ma­tycz­nie. Nie moż­na np. ogra­ni­czyć się do stwier­dze­nia, iż do­bro nie­ma­te­rial­ne wy­ra­żo­ne zo­sta­ło sym­bo­la­mi ma­te­ma­tycz­ny­mi i zna­ka­mi gra­ficz­ny­mi i na tej tyl­ko pod­sta­wie przyj­mo­wać, że mamy do czy­nie­nia z utwo­rem. Zgod­nie bo­wiem z tre­ścią art. 1 ust. 21 usta­wy o pra­wie au­tor­skim i pra­wach po­krew­nych utwo­ra­mi nie są od­kry­cia, idee, pro­ce­du­ry, me­to­dy i za­sa­dy dzia­ła­nia oraz kon­cep­cje ma­te­ma­tycz­ne. Na­to­miast jako utwo­ry trak­tu­je się z re­gu­ły dzie­ła na­uko­we, za­wie­ra­ją­ce m.in. od­po­wied­nio uza­sad­nio­ne od­kry­cia, twier­dze­nia i teo­rie, pre­zen­to­wa­ne z wy­ko­rzy­sta­niem słow­no-gra­ficz­nych środ­ków wy­ra­zu. W ra­mach dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej szcze­gól­nie istot­ną rolę mogą peł­nić, bę­dą­ce utwo­ra­mi: wzo­ry prze­my­sło­we (np. pro­jek­ty opa­ko­wań, wy­gląd wy­twa­rza­nych wy­ro­bów), ozna­cze­nia fir­mo­we i to­wa­ro­we, pro­jek­ty pla­stycz­ne i gra­ficz­ne (fol­de­ry, wi­zy­tów­ki, in­for­ma­to­ry, ulot­ki i ogło­sze­nia re­kla­mo­we), utwo­ry fo­to­gra­ficz­ne, pro­gra­my kom­pu­te­ro­we, pro­jek­ty kar­to­gra­ficz­ne, ar­chi­tek­to­nicz­ne, bu­dow­la­ne i wy­strój wnętrz, opra­co­wa­nia i opi­nie na­uko­wo-ba­daw­cze, re­gu­la­mi­ny, in­struk­cje itp.

Usta­wo­daw­ca do­ko­nał po­moc­ni­cze­go upo­rząd­ko­wa­nia przed­mio­tów praw au­tor­skich, wska­zu­jąc, że je­dy­nie twór­cze dzie­ła moż­na uznać za utwór, a nie ja­ki­kol­wiek prze­jaw dzia­łal­no­ści in­te­lek­tu­al­nej czło­wie­ka. Istot­ną ce­chą jest za­tem wy­stę­po­wa­nie ele­men­tów twór­czych, tzn. utwór sta­no­wić ma uze­wnętrz­nio­ny re­zul­tat dzia­łal­no­ści o cha­rak­te­rze kre­acyj­nym i musi mieć in­dy­wi­du­al­ny cha­rak­ter. Na­to­miast bez zna­cze­nia są: oko­licz­no­ści do­ty­czą­ce oso­by twór­cy (jego wiek, wy­kształ­ce­nie, stan zdro­wia psy­chicz­ne­go itp.), ist­nie­nie za­mia­ru stwo­rze­nia utwo­ru jako przed­mio­tu praw au­tor­skich, prze­zna­cze­nie i uży­tecz­ność dzie­ła, jego war­tość ar­ty­stycz­na, roz­miar, po­stać i ja­kość utwo­ru, źró­dło in­spi­ra­cji, za­kres wy­sił­ku in­te­lek­tu­al­ne­go i czas, w ja­kim po­wsta­ło dzie­ło, obiek­tyw­na war­tość ma­te­rial­na91. W przy­pad­ku dru­giej pod­sta­wo­wej prze­słan­ki uzna­wa­nia dóbr nie­ma­te­rial­nych za utwo­ry - in­dy­wi­du­al­ne­go ich cha­rak­te­ru nie cho­dzi o stwier­dze­nie ist­nie­nia w utwo­rze okre­ślo­nych, kre­atyw­nych war­to­ści. Na­to­miast istot­ne jest tu­taj zin­dy­wi­du­ali­zo­wa­nie tych war­to­ści po­przez moż­li­wość wy­chwy­ce­nia przy ich ana­li­zo­wa­niu cech cha­rak­te­ry­stycz­nych dla twór­czo­ści kon­kret­nej oso­by92. In­dy­wi­du­al­ny cha­rak­ter dzie­ła jest prze­słan­ką zo­rien­to­wa­ną pod­mio­to­wo, uwzględ­nia­ją­cą nada­wa­nie utwo­ro­wi oso­bi­ste­go pięt­na przez au­to­ra. Utwór jest prze­ja­wem pew­ne­go pro­ce­su, któ­ry tym się róż­ni od in­nych po­dej­mo­wa­nych przez lu­dzi dzia­łań, że ce­chu­je go twór­czość (ro­zu­mia­na nie­kie­dy jako ory­gi­nal­ność) i in­dy­wi­du­al­ność. Ce­chy te prze­no­szo­ne są na efekt tej dzia­łal­no­ści w po­sta­ci utwo­ru.

Wy­róż­nia się szcze­gól­ne ro­dza­je utwo­rów chro­nio­nych pra­wa­mi au­tor­ski­mi ta­kie jak: utwo­ry za­leż­ne, zbio­ry, utwo­ry zbio­ro­we. Utwo­rem za­leż­nym okre­śla się utwo­ry bę­dą­ce opra­co­wa­niem cu­dze­go utwo­ru (tłu­ma­cze­nia, prze­rób­ki, ad­ap­ta­cje, stresz­cze­nia, itp.). W przy­pad­ku ta­kich utwo­rów wy­ko­ny­wa­nie praw au­tor­skich w pew­nym za­kre­sie jest uza­leż­nio­ne od zgo­dy upraw­nio­ne­go do praw au­tor­skich utwo­ru opra­co­wa­ne­go. Zbio­ry (np. an­to­lo­gie, wy­bo­ry, bazy da­nych) mogą pod­le­gać praw­no­au­tor­skiej ochro­nie jako utwór, je­śli ich do­bór (układ, ze­sta­wie­nie) ma twór­czy cha­rak­ter. Utwo­ry zbio­ro­we to roz­ma­ite en­cy­klo­pe­die i pu­bli­ka­cje pe­rio­dycz­ne, a tak­że nie­któ­re dzie­ła mul­ti­me­dial­ne.

W myśl prze­pi­sów usta­wy o pra­wie au­tor­skim i pra­wach po­krew­nych ochro­nie pod­le­ga każ­dy prze­jaw twór­czo­ści. Dla­te­go też okre­śle­nie to na­le­ży łą­czyć nie tyl­ko z sa­mym utwo­rem, lecz tak­że z dzia­łal­no­ścią twór­czą, któ­ra może przy­bie­rać roz­ma­ite for­my, skut­ko­wać róż­ny­mi re­zul­ta­ta­mi i w róż­ny spo­sób się prze­ja­wiać. W szcze­gól­no­ści twór­czy cha­rak­ter może po­sia­dać dzia­ła­nie po­le­ga­ją­ce na do­bo­rze, ukła­dzie lub ze­sta­wie­niu utwo­rów lub ich frag­men­tów. W ta­kim przy­pad­ku pod­sta­wę ochro­ny sta­no­wi w isto­cie pew­na idea, po­mysł, a za­tem twór­cza kre­acja prze­ja­wia się w spe­cy­ficz­ny spo­sób, od­bie­ga­ją­cy od ty­po­wych re­guł, w za­sa­dzie wy­łą­cza­ją­cych spod ochro­ny idee (art. 1 ust. 21 usta­wy o pra­wie au­tor­skim i pra­wach po­krew­nych).

Z prak­tycz­ne­go punk­tu wi­dze­nia waż­ne jest (szcze­gól­nie dla przed­się­bior­cy), że jako utwo­ry ochro­nę uzy­ska­ją do­bra na­wet o zni­ko­mej ilo­ści ele­men­tów twór­czych (np. for­mu­la­rze, an­kie­ty, ka­ta­lo­gi, wzo­ry, re­gu­la­mi­ny) i bez wzglę­du na swo­je prze­zna­cze­nie (do­ku­men­ta­cje tech­nicz­ne, wzor­nic­two prze­my­sło­we, opi­nie na­uko­we).

Bio­rąc pod uwa­gę trzy pod­sta­wo­we ele­men­ty utwo­ru, tj. jego treść, spo­sób przed­sta­wie­nia tej tre­ści (for­ma wy­ra­że­nia) oraz no­śnik ma­te­rial­ny, na któ­rym utwór jest usta­lo­ny, tyl­ko for­ma wy­ra­że­nia utwo­ru pod­le­ga ochro­nie, z pew­ny­mi wy­jąt­ka­mi, np. w utwo­rach na­uko­wych ochro­nie pod­le­gać może tak­że treść utwo­ru (łącz­nie z for­mą). Dla po­wsta­nia ochro­ny z ty­tu­łu pra­wa au­tor­skie­go nie jest istot­na oko­licz­ność, czy utwór zo­stał ukoń­czo­ny. Ochro­nie praw­nej, jako utwór pod­le­ga wstęp­ny szkic, czy nie­ukoń­czo­ny ob­raz lub pro­jekt, nie­od­da­ją­cy jesz­cze w peł­ni ar­ty­stycz­ne­go za­my­słu au­to­ra. Co wię­cej, w pi­śmien­nic­twie roz­wa­ża się pro­blem ochro­ny czę­ści utwo­ru już ukoń­czo­ne­go. Do­ty­czy to ele­men­tów struk­tu­ry two­rzą­cych utwór, przy czym po­ten­cjal­nie może to do­ty­czyć na­wet bar­dzo ma­łych frag­men­tów dzie­ła, je­że­li speł­nia­ją wy­mo­gi ob­ję­cia ich ochro­ną usta­wo­wą (np. po­szcze­gól­nych zwro­tów)93.

Za­tem kry­te­rium de­cy­du­ją­cym o tym, czy dany utwór pod­le­gać bę­dzie ochro­nie, jest obec­ność ce­chy twór­czo­ści ro­zu­mia­nej jako ory­gi­nal­ne i nie­po­wta­rzal­ne pięt­no twór­cy za­zna­czo­ne pod­czas pro­ce­su po­wsta­wa­nia utwo­ru. Pro­gra­my kom­pu­te­ro­we pod­le­ga­ją ochro­nie w za­sa­dzie jak utwo­ry li­te­rac­kie. Ele­men­ta­mi chro­nio­ny­mi w pro­gra­mie kom­pu­te­ro­wym są kod pro­gra­mu i jego for­ma. Na­to­miast nie pod­le­ga­ją ochro­nie same idee i za­sa­dy, re­gu­ły lo­gicz­ne i ma­te­ma­tycz­ne za­sto­so­wa­ne w pro­gra­mie, po­my­sły, me­to­dy i pro­ce­du­ry sta­no­wią­ce pod­sta­wę al­go­ryt­mów i ję­zy­ków pro­gra­mo­wa­nia, jak rów­nież spo­so­by po­stę­po­wa­nia i for­mu­ły roz­wią­zy­wa­nia okre­ślo­nych za­gad­nień (w tym al­go­ryt­my ma­te­ma­tycz­ne). Ochro­nie praw­no­au­tor­skiej pod­le­ga­ją też opra­co­wa­nia cu­dzych utwo­rów, pod wa­run­kiem twór­cze­go wy­ko­rzy­sta­nia war­to­ści es­te­tycz­nych i in­te­lek­tu­al­nych dzie­ła pier­wot­ne­go.

Utwór jest przed­mio­tem pra­wa au­tor­skie­go od chwi­li jego usta­le­nia przez twór­cę, tj. nada­nia mu po­sta­ci, w któ­rej ist­nie­je moż­li­wość za­po­zna­nia się z nim choć­by przez jed­ne­go od­bior­cę, poza au­to­rem. Usta­le­nie94 wy­zna­cza cza­so­wy za­kres ochro­ny, a tym sa­mym bytu praw­ne­go utwo­ru. Do­dać na­le­ży, że usta­le­nie utwo­ru może na­stą­pić w do­wol­nej po­sta­ci, cho­ciaż­by nie­trwa­łej, jed­nak­że na tyle sta­bil­nej, żeby ce­chy i treść utwo­ru wy­ra­ża­ły efekt ar­ty­stycz­ny.

Kwa­li­fi­ko­wa­ną for­mą usta­le­nia jest utrwa­le­nie, czy­li za­pi­sa­nie, prze­nie­sie­nie utwo­ru na ma­te­rial­ny no­śnik, dzię­ki cze­mu może się z nim za­po­znać do­wol­ny krąg od­bior­ców w do­wol­nym cza­sie. Utrwa­le­nie jest do­mi­nu­ją­cą w prak­ty­ce po­sta­cią usta­le­nia, choć uze­wnętrz­nie­nie przed­mio­tu praw au­tor­skich może się bez nie­go obejść, np. w przy­pad­ku re­cy­ta­cji wier­sza, nie­uwiecz­nio­ne­go wcze­śniej na pa­pie­rze przez po­etę pod­czas wie­czo­ru po­etyc­kie­go. Ochro­na praw­na przy­słu­gu­ją­ca twór­cy nie jest uza­leż­nio­na od speł­nie­nia do­dat­ko­wych for­mal­no­ści, np. za­miesz­cze­nia noty co­py­ri­ght, re­je­stra­cji utwo­ru czy też wno­sze­nia ja­kich­kol­wiek opłat. Od tej za­sa­dy nie ma wy­jąt­ku.

Prze­pi­sy pra­wa au­tor­skie­go od­no­szą się nie tyl­ko do praw au­tor­skich, ale tak­że do praw po­krew­nych. Te ostat­nie nie mają cha­rak­te­ru praw au­tor­skich, ale re­gu­lo­wa­ne są przez prze­pi­sy pra­wa au­tor­skie­go ze wzglę­du na ich po­do­bień­stwo (są­siedz­two) wzglę­dem wła­śnie praw au­tor­skich. Pra­wo pol­skie zna na­stę­pu­ją­ce po­sta­cie praw po­krew­nych: pra­wa do ar­ty­stycz­nych wy­ko­nań, pra­wa do fo­no­gra­mów i wi­de­ogra­mów, pra­wa do nadań pro­gra­mów sta­cji ra­dio­wych i te­le­wi­zyj­nych, pra­wa do pierw­szych wy­dań oraz wy­dań na­uko­wych i kry­tycz­nych.

2.4.2. Pra­wa au­tor­skie i ich za­kres

Pra­wa au­tor­skie sta­no­wią upo­rząd­ko­wa­ny zbiór upraw­nień, któ­re okre­śla­ją sfe­rę wy­łącz­no­ści pod­mio­tu dys­po­nu­ją­ce­go nimi. Pod­kre­ślić na­le­ży, że są to pra­wa bez­względ­nie obo­wią­zu­ją­ce, sku­tecz­ne erga omnes. Pod­miot tych praw chro­nio­ny jest z ich ty­tu­łu bez wzglę­du na to, czy z oso­bą na­ru­sza­ją­cą jego usta­wo­we upraw­nie­nia wią­że go kon­kret­ny sto­su­nek praw­ny, np. umow­ny, czy też na­ru­szy­ciel eks­plo­atu­je chro­nio­ne do­bro nie­ma­te­rial­ne bez­pod­staw­nie95. W na­uce pra­wa au­tor­skie­go wy­róż­nia się dwie pod­sta­wo­we kon­cep­cje praw au­tor­skich - jako praw pod­mio­to­wych - mo­ni­stycz­nych i du­ali­stycz­nych. We­dług kon­cep­cji mo­ni­stycz­nej pra­wo au­tor­skie ma cha­rak­ter jed­no­li­ty i mie­sza­ny - chro­ni za­ra­zem in­te­re­sy oso­bi­ste i ma­jąt­ko­we oraz jest nie­zby­wal­ne. Na­to­miast zgod­nie z kon­cep­cją du­ali­stycz­ną na treść pra­wa au­tor­skie­go (oraz praw po­krew­nych) skła­da­ją się dwie od­ręb­ne gru­py upraw­nień, two­rzą­ce od­ręb­ne pra­wa pod­mio­to­we: pra­wa oso­bi­ste i pra­wa ma­jąt­ko­we. Pierw­sze z nich są ści­śle zwią­za­ne z oso­bą twór­cy i w efek­cie nie­zby­wal­ne (we­dług kon­cep­cji re­si­du­um ich trwa­nie jest nie­ogra­ni­czo­ne cza­so­wo), na­to­miast au­tor­skie pra­wa ma­jąt­ko­we są zby­wal­ne i mają ogra­ni­czo­ny czas trwa­nia. Kon­struk­cja nor­ma­tyw­na pol­skiej usta­wy o pra­wie au­tor­skim i pra­wach po­krew­nych wska­zu­je na re­ali­zo­wa­nie kon­cep­cji du­ali­stycz­nej, choć zde­cy­do­wa­nie bar­dziej roz­bu­do­wa­ne są re­gu­la­cje nor­mu­ją­ce pra­wa ma­jąt­ko­we. Jed­nak fakt ów nie bu­dzi za­strze­żeń, zwa­żyw­szy na rolę i zna­cze­nie ryn­ko­we tych praw.

Je­śli cho­dzi o au­tor­skie pra­wa oso­bi­ste, to mają one cha­rak­ter nie­ma­jąt­ko­wy. Po­wsta­ją w chwi­li usta­le­nia utwo­ru, bez wzglę­du na to, czy jest on już ukoń­czo­ny, czy też nie. Są ści­śle zwią­za­ne z oso­bą twór­cy, a czas ich trwa­nia jest nie­ogra­ni­czo­ny. Upraw­nie­nia, któ­re skła­da­ją się na au­tor­skie pra­wa oso­bi­ste, wy­ni­ka­ją wprost z oso­bi­ste­go za­an­ga­żo­wa­nia się au­to­ra w po­wsta­nie (usta­le­nie) utwo­ru, ze swo­istej emo­cjo­nal­nej wię­zi, któ­ra łą­czy twór­cę z jego dzie­łem. Dla­te­go nikt inny, a je­dy­nie au­tor może de­cy­do­wać o spo­so­bie ozna­cza­nia au­tor­stwa utwo­ru (ozna­cza­nia go swo­im na­zwi­skiem lub pseu­do­ni­mem albo udo­stęp­nia­nia go ano­ni­mo­wo).

Poza tym jest on rów­nież je­dy­ną oso­bą, któ­ra de­cy­du­je o zmia­nach i mo­dy­fi­ka­cjach utwo­ru swo­je­go au­tor­stwa, bo­wiem tyl­ko on świa­dom jest wa­lo­rów stwo­rzo­ne­go przez sie­bie dzie­ła. De­cy­du­je też o pierw­szym udo­stęp­nie­niu utwo­ru pu­blicz­no­ści i nad­zo­ru­je spo­sób ko­rzy­sta­nia z utwo­ru.

Au­tor­skie pra­wa ma­jąt­ko­we skon­stru­owa­ne zo­sta­ły na in­nych za­sa­dach niż pra­wa oso­bi­ste. Do­ty­czy to za­rów­no ich tre­ści, jak i ogra­ni­czeń w dys­po­no­wa­niu nimi, przede wszyst­kim cza­so­wych, gdyż pra­wa te po upły­wie okre­ślo­ne­go usta­wo­wo ter­mi­nu wy­ga­sa­ją. Pod­sta­wą kształ­to­wa­nia tre­ści au­tor­skich praw ma­jąt­ko­wych jest me­to­da wła­sno­ścio­wa (pra­wo wła­sno­ści rze­czy). Otóż zgod­nie z prze­pi­sem art. 17 usta­wy, je­że­li ta ostat­nia nie sta­no­wi in­a­czej, twór­cy przy­słu­gu­je wy­łącz­ne pra­wo do ko­rzy­sta­nia z utwo­ru, roz­po­rzą­dza­nia nim na wszyst­kich po­lach eks­plo­ata­cji oraz wy­na­gro­dze­nia za ko­rzy­sta­nie z utwo­ru.

Me­to­dą spe­cy­fi­ka­cji wska­za­nych wy­żej upraw­nień jest wy­od­ręb­nie­nie pól eks­plo­ata­cji utwo­rów. Po­ję­cie to nie jest wprost de­fi­nio­wa­ne, jed­nak na ogół przyj­mu­je się, że pole eks­plo­ata­cji to wy­raź­nie wy­od­ręb­nio­ny pod wzglę­dem tech­nicz­nym lub eko­no­micz­nym spo­sób ko­rzy­sta­nia z utwo­ru. Przy­kła­do­we, od­ręb­ne pola eks­plo­ata­cji utwo­rów wy­mie­nia prze­pis art. 50 usta­wy:

1) w za­kre­sie utrwa­la­nia i zwie­lo­krot­nia­nia utwo­ru - wy­twa­rza­nie okre­ślo­ną tech­ni­ką eg­zem­pla­rzy utwo­ru, w tym tech­ni­ką dru­kar­ską, re­pro­gra­ficz­ną, za­pi­su ma­gne­tycz­ne­go oraz tech­ni­ką cy­fro­wą,

2) w za­kre­sie ob­ro­tu ory­gi­na­łem lub eg­zem­pla­rza­mi, na któ­rych utwór utrwa­lo­no - wpro­wa­dze­nie do ob­ro­tu, uży­cze­nie lub na­jem ory­gi­na­łu albo eg­zem­pla­rzy,

3) w za­kre­sie roz­po­wszech­nia­nia utwo­ru w spo­sób inny niż okre­ślo­ny w punk­cie 2 - pu­blicz­ne wy­ko­na­nie, wy­sta­wie­nie, wy­świe­tle­nie, od­two­rze­nie oraz nada­wa­nie i re­emi­to­wa­nie, a tak­że pu­blicz­ne udo­stęp­nia­nie utwo­ru w taki spo­sób, aby każ­dy mógł mieć do nie­go do­stęp w miej­scu i cza­sie przez sie­bie wy­bra­nym.

Roz­wa­ża­jąc treść art. 17 usta­wy na­le­ży zwró­cić uwa­gę na to, że w usta­wo­wej kon­struk­cji praw au­tor­skich za­sad­ni­cze zna­cze­nie ma pra­wo do roz­po­rzą­dza­nia utwo­rem. Jest to pra­wo nad­rzęd­ne w sto­sun­ku do pra­wa ko­rzy­sta­nia z nie­go. Ozna­cza to, iż roz­po­rzą­dza­jąc de­fi­ni­tyw­nie utwo­rem (prze­no­sząc pra­wa ma­jąt­ko­we do nie­go) pod­miot upraw­nio­ny po­zby­wa się nie tyl­ko dal­sze­go nim roz­po­rzą­dza­nia, ale tak­że bie­żą­cej eks­plo­ata­cji da­ne­go utwo­ru (moż­li­wo­ści ko­rzy­sta­nia z nie­go), po­nie­waż w ta­kiej sy­tu­acji, chcąc sko­rzy­stać z przy­słu­gu­ją­ce­go mu wcze­śniej na za­sa­dach wy­łącz­no­ści utwo­ru, bę­dzie mu­siał uzy­skać na to zgo­dę na­byw­cy praw ma­jąt­ko­wych do nie­go96.

Pod­kre­ślić na­le­ży, że ter­min roz­po­rzą­dze­nie utwo­rem jest ter­mi­nem zbior­czym, któ­re obej­mu­je za­rów­no zby­cie ma­jąt­ko­wych praw au­tor­skich, czy­li sprze­daż utwo­ru, taką samą, jak sprze­daż rze­czy, np. nie­ru­cho­mo­ści (zby­cia pra­wa wła­sno­ści do niej), jak i udzie­le­nie li­cen­cji na ko­rzy­sta­nie z utwo­ru. To­też roz­po­rzą­dze­nie utwo­rem nie musi ozna­czać tyl­ko prze­nie­sie­nia ma­jąt­ko­wych praw au­tor­skich na inny pod­miot.

Pra­wo do ko­rzy­sta­nia z utwo­ru ozna­cza, że pod­miot upraw­nio­ny, np. twór­ca, może swój utwór w róż­ny spo­sób uży­wać, czer­piąc z tego ty­tu­łu okre­ślo­ne po­żyt­ki. Je­że­li udo­stęp­ni przy­słu­gu­ją­cy mu utwór in­nej oso­bie, czy­li udzie­li li­cen­cji na ko­rzy­sta­nie z nie­go, nie ozna­cza to, iż sam da­lej nie bę­dzie mógł z tego utwo­ru ko­rzy­stać.

Pra­wo wy­łącz­ne (ma­jąt­ko­we pra­wo au­tor­skie) do ko­rzy­sta­nia z utwo­ru do­ty­czy eks­plo­ata­cji dzie­ła przez pod­miot wy­łącz­nie upraw­nio­ny (dys­po­nen­ta ma­jąt­ko­wych praw au­tor­skich). Inny jest na­to­miast ty­tuł praw­ny do ko­rzy­sta­nia z utwo­ru przez li­cen­cjo­bior­cę. Ten ostat­ni nie po­sia­da praw ma­jąt­ko­wych, a je­dy­nie względ­ne upraw­nie­nie do ko­rzy­sta­nia z utwo­ru, na pod­sta­wie umow­ne­go upo­waż­nie­nia, udzie­lo­ne­go przez pod­miot praw wy­łącz­nych.

Treść au­tor­skich praw ma­jąt­ko­wych w prak­ty­ce po­strze­gać na­le­ży przede wszyst­kim jako moż­li­wość ko­rzy­sta­nia z utwo­ru. Z ko­lei roz­po­rzą­dza­nie nim słu­ży je­dy­nie jako swo­isty in­stru­ment, po­zwa­la­ją­cy na po­sze­rze­nie pod­mio­to­we­go za­kre­su tego ko­rzy­sta­nia.

Ko­rzy­sta­nie z utwo­ru okre­śla się jako jego eks­plo­ata­cję. Za­tem pola eks­plo­ata­cji to po pro­stu za­kre­sy ko­rzy­sta­nia z przed­mio­tu ochro­ny, skła­da­ją­ce się na treść ma­jąt­ko­wych praw au­tor­skich. Au­tor­skie pra­wa ma­jąt­ko­we wcho­dzą w skład ma­jąt­ku pod­mio­tu, któ­ry nimi dys­po­nu­je, np. w skład masy ma­jąt­ko­wej przed­się­bior­stwa w zna­cze­niu przed­mio­to­wym (por. art. 551 k.c.), czy też masy spad­ko­wej. Pra­wa te two­rzą skład­nik ak­tyw­ny, czy­li sta­no­wią mie­nie jako inne oprócz wła­sno­ści pra­wa ma­jąt­ko­we (art. 44 k.c.).

Pod­kre­ślić na­le­ży, że au­tor­skie pra­wa ma­jąt­ko­we mogą być przed­mio­tem wkła­du nie­pie­nięż­ne­go(apor­tu) do spół­ek97. Po­nad­to pra­wa te moż­na trak­to­wać w uję­ciu ra­chun­ko­wym, jako ak­ty­wa. W ukła­dzie bi­lan­su za­li­cza­ne są one jako ak­ty­wa do ma­jąt­ku trwa­łe­go, ści­śle zaś uj­mu­jąc do tzw. war­to­ści nie­ma­te­rial­nych i praw­nych. Za­pi­su­je się je w bi­lan­sie pod po­zy­cją inne war­to­ści nie­ma­te­rial­ne i praw­ne, gdyż nie są one szcze­gó­ło­wo wy­od­ręb­nio­ne, tak jak np. jest to w przy­pad­ku war­to­ści fir­my.

Ma­jąt­ko­we pra­wa au­tor­skie za­sad­ni­czo trwa­ją przez okres ży­cia twór­cy i sie­dem­dzie­siąt lat po jego śmier­ci. Fak­tycz­nie czas ich trwa­nia za­le­ży od mo­men­tu zaj­ścia okre­ślo­nych oko­licz­no­ści, wy­zna­cza­ją­cych po­czą­tek bie­gu owe­go sie­dem­dzie­się­cio­let­nie­go okre­su ochro­ny. "Nie da się do­kład­nie stwier­dzić, jaki jest mak­sy­mal­ny czas funk­cjo­no­wa­nia ma­jąt­ko­wych praw au­tor­skich. Za­le­ży on od tego, jak dłu­gi jest okres mię­dzy mo­men­tem po­wsta­nia praw a mo­men­tem, któ­ry wy­zna­cza po­czą­tek prze­wi­dzia­ne­go przez usta­wę 70-let­nie­go okre­su ich trwa­nia. Tym mo­men­tem może być śmierć twór­cy (współ­twór­cy) albo pierw­sze roz­po­wszech­nie­nie utwo­ru. Okres ten może trwać za­rów­no kil­ka dni, jak i kil­ka­dzie­siąt lat"98. Za­zna­czyć na­le­ży, że w przy­pad­ku, gdy twór­ca po­zo­sta­je ano­ni­mo­wy oraz gdy pra­wa ma­jąt­ko­we przy­słu­gu­ją in­ne­mu pod­mio­to­wi (np. pro­du­cen­to­wi utwo­ru zbio­ro­we­go), okres ochro­ny tych praw li­czo­ny jest od mo­men­tu usta­le­nia lub ewen­tu­al­nie roz­po­wszech­nia­nia utwo­ru. Po upły­wie okre­su sie­dem­dzie­się­ciu lat au­tor­skie pra­wa ma­jąt­ko­we do utwo­ru wy­ga­sa­ją. Ozna­cza to, że utwo­ry, znaj­du­ją­ce się wcze­śniej w dys­po­zy­cji okre­ślo­nych pod­mio­tów, z chwi­lą wy­ga­śnię­cia praw ma­jąt­ko­wych prze­cho­dzą do do­me­ny pu­blicz­nej. Nie ma za­tem prze­szkód, w ko­rzy­sta­niu z nich przez oso­by za­in­te­re­so­wa­ne eks­plo­ata­cją ta­kich utwo­rów99.

Re­gu­la­cje z za­kre­su pra­wa au­tor­skie­go gwa­ran­tu­ją upraw­nio­nym z ty­tu­łu ma­jąt­ko­wych praw au­tor­skich, że bez ich zgo­dy w okre­sie trwa­nia tych praw nie moż­na swo­bod­nie ko­rzy­stać z chro­nio­nych utwo­rów. Prze­wi­dzia­ne są jed­nak sy­tu­acje, gdy zgo­da ta nie jest po­trzeb­na. Okre­śla się je mia­nem do­zwo­lo­ne­go użyt­ku chro­nio­nych utwo­rów. W prak­ty­ce istot­ne zna­cze­nie ma do­zwo­lo­ny uży­tek oso­bi­sty. Od­no­si się on do utwo­rów już roz­po­wszech­nio­nych i obej­mu­je ko­rzy­sta­nie z po­je­dyn­czych eg­zem­pla­rzy utwo­rów przez krąg osób po­zo­sta­ją­cych w ta­kim związ­ku oso­bi­stym, jak po­kre­wień­stwo, po­wi­no­wac­two lub sto­su­nek to­wa­rzy­ski. W kil­ku jed­nak przy­pad­kach na­wet taki oso­bi­sty uży­tek bę­dzie wy­ma­gał ze­zwo­le­nia upraw­nio­ne­go, co w kon­se­kwen­cji może ozna­czać ko­niecz­ność od­płat­no­ści za ko­rzy­sta­nie z chro­nio­ne­go utwo­ru. Tak bę­dzie w przy­pad­ku ko­rzy­sta­nia z praw­no­au­tor­sko chro­nio­ne­go pro­jek­tu ar­chi­tek­to­nicz­ne­go, je­śli ko­rzy­sta­nie to po­le­gać bę­dzie na bu­do­wa­niu we­dług tego pro­jek­tu. Pod­kre­ślić na­le­ży, że do­zwo­lo­ny uży­tek oso­bi­sty wy­łą­czo­ny jest rów­nież w przy­pad­ku pro­gra­mów kom­pu­te­ro­wych oraz elek­tro­nicz­nych baz da­nych. W tym za­kre­sie obo­wią­zu­ją szcze­gól­ne re­gu­la­cje. Po­zy­ska­nie ze­zwo­le­nia upraw­nio­ne­go z ty­tu­łu ma­jąt­ko­wych praw au­tor­skich na eks­plo­ata­cję chro­nio­ne­go utwo­ru zwy­kle na­stę­pu­je albo po­przez na­by­cie w dro­dze umo­wy ma­jąt­ko­wych praw au­tor­skich, albo po­przez uzy­ska­nie - rów­nież w dro­dze umo­wy - li­cen­cji. Za­rów­no w przy­pad­ku umo­wy prze­no­szą­cej pra­wa, jak i umo­wy li­cen­cyj­nej, trze­ba wy­raź­nie okre­ślić pola eks­plo­ata­cji chro­nio­ne­go utwo­ru, do któ­rych dana umo­wa ma się od­no­sić. Pod ry­go­rem nie­waż­no­ści umo­wy ta­kie po­win­ny być za­war­te w for­mie pi­sem­nej, a za­tem w for­mie oświad­czeń wła­sno­ręcz­nie pod­pi­sa­nych przez stro­ny umo­wy. Za­cho­wa­nie for­my pi­sem­nej w sfe­rze ob­ro­tu pra­wa­mi wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej za­wsze jest za­le­ca­ne dla ce­lów po­stę­po­wa­nia do­wo­do­we­go. W prak­ty­ce czę­sto ma­jąt­ko­wy­mi pra­wa­mi au­tor­ski­mi za­rzą­dza­ją or­ga­ni­za­cje zbio­ro­we­go za­rzą­dza­nia pra­wa­mi au­tor­ski­mi lub pra­wa­mi po­krew­ny­mi.

2.5. Bazy da­nych

Opro­gra­mo­wa­nie kom­pu­te­ro­we i bazy da­nych uwa­ża­ne są za pod­sta­wo­we ele­men­ty spo­łe­czeń­stwa in­for­ma­cyj­ne­go. Istot­na jest za­rów­no ochro­na oby­dwu tych dóbr in­for­ma­cyj­nych, jak i pod­sta­wy umów li­cen­cyj­nych ma­ją­cych za przed­miot bazy da­nych.

Po­trze­ba ochro­ny tej ka­te­go­rii wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej zna­la­zła swój wy­raz w uchwa­lo­nej w 1996 r. Dy­rek­ty­wie 96/9/WE w spra­wie ochro­ny baz da­nych, wdro­żo­nej już do po­rząd­ków praw­nych państw człon­kow­skich100. Jej ce­lem była har­mo­ni­za­cja pra­wa kra­jo­we­go w tej dzie­dzi­nie. Dy­rek­ty­wa wpro­wa­dzi­ła dwu­stop­nio­wy sys­tem ochro­ny, któ­ry obej­mu­je pra­wo au­tor­skie, z jed­nej stro­ny, i ochro­nę sui ge­ne­ris, skie­ro­wa­ną na ochro­nę in­we­sty­cji, z dru­giej stro­ny.

W pol­skim po­rząd­ku praw­nym re­ko­men­da­cje dy­rek­ty­wy znaj­du­ją swo­je od­zwier­cie­dle­nie w usta­wie o pra­wie au­tor­skim i pra­wach po­krew­nych oraz w Usta­wie z dnia 27 lip­ca 2001 r. o ochro­nie baz da­nych101. Przy­ję­ta kon­cep­cja ochro­ny za­kła­da, że bazy da­nych pod­le­ga­ją ochro­nie okre­ślo­nej w usta­wie nie­za­leż­nie od ochro­ny przy­zna­nej na pod­sta­wie usta­wy o pra­wie au­tor­skim i pra­wach po­krew­nych, ba­zom da­nych speł­nia­ją­cym ce­chy utwo­ru. Okre­śla to prze­pis art. 3, sta­no­wiąc m.in.: "(...) bazy da­nych speł­nia­ją­ce ce­chy utwo­ru są przed­mio­tem pra­wa au­tor­skie­go, na­wet je­że­li za­wie­ra­ją nie­uchro­nio­ne ma­te­ria­ły, o ile przy­ję­ty w nich do­bór, układ lub ze­sta­wie­nie ma twór­czy cha­rak­ter (...)". Rów­nież w przy­pad­ku baz da­nych speł­nia­ją­cych ce­chy utwo­rów jest ko­niecz­ne ze­zwo­le­nie twór­cy na spo­rzą­dze­nie opra­co­wa­nia (art. 2 ust. 2 usta­wy o pra­wie au­tor­skim i pra­wach po­krew­nych).

Baza da­nych ozna­cza zbiór da­nych lub ja­kich­kol­wiek in­nych ma­te­ria­łów i ele­men­tów zgro­ma­dzo­nych we­dług okre­ślo­nej sys­te­ma­ty­ki lub me­to­dy, in­dy­wi­du­al­nie do­stęp­nych w ja­ki­kol­wiek spo­sób, w tym środ­ka­mi elek­tro­nicz­ny­mi, wy­ma­ga­ją­cy istot­ne­go, co do ja­ko­ści lub ilo­ści na­kła­du in­we­sty­cyj­ne­go w celu spo­rzą­dze­nia, we­ry­fi­ka­cji lub pre­zen­ta­cji jego za­war­to­ści. Przy­kła­da­mi ta­kich baz da­nych mogą być zbio­ry ksią­żek w bi­blio­te­ce, zbio­ry nu­me­rów te­le­fo­nicz­nych ze­bra­ne w książ­kach te­le­fo­nicz­nych, zbio­ry kon­tra­hen­tów czy klien­tów przed­się­bior­cy.

Do­mnie­my­wa się, że pro­du­cen­tem jest oso­ba, któ­rej na­zwi­sko lub fir­mę (na­zwę) w ta­kim wła­śnie cha­rak­te­rze uwi­docz­nio­no na eg­zem­pla­rzach bazy da­nych lub któ­rej na­zwi­sko lub fir­mę (na­zwę) po­da­no do pu­blicz­nej wia­do­mo­ści w ja­ki­kol­wiek inny spo­sób w związ­ku z roz­po­wszech­nie­niem bazy da­nych.

Za­tem, pod­mio­tem, któ­re­mu przy­słu­gu­je ochro­na jest pro­du­cent bazy da­nych, tj. oso­ba, któ­ra po­no­si ry­zy­ko na­kła­du in­we­sty­cyj­ne­go przy two­rze­niu bazy da­nych oraz jej na­stęp­cy praw­ni. Za­uważ­my, że ochro­na ta nie jest zwią­za­na z twór­czym wy­sił­kiem in­te­lek­tu­al­nym, lecz z na­kła­da­mi eko­no­micz­ny­mi (fi­nan­so­wym, tech­nicz­nym, or­ga­ni­za­cyj­nym) po­no­szo­ny­mi na stwo­rze­nie bazy. Wa­run­kiem ochro­ny jest po­sia­da­nie oby­wa­tel­stwa UE lub kra­jów człon­kow­skich Eu­ro­pej­skie­go Po­ro­zu­mie­nia o Wol­nym han­dlu, jak rów­nież pro­wa­dze­nie dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej. Pro­du­cen­to­wi bazy da­nych przy­słu­gu­je wy­łącz­ne i zby­wal­ne pra­wo po­bie­ra­nia da­nych i wtór­ne­go ich wy­ko­rzy­sta­nia w ca­ło­ści lub w istot­nej czę­ści, co do ja­ko­ści lub ilo­ści.

Pod po­ję­ciem po­bie­ra­nia da­nych ro­zu­mie się sta­łe lub cza­so­we prze­ję­cie lub prze­nie­sie­nie ca­ło­ści lub istot­nej - co do ja­ko­ści lub ilo­ści - czę­ści za­war­to­ści bazy da­nych na inny no­śnik, bez wzglę­du na spo­sób lub for­mę tego prze­ję­cia lub prze­nie­sie­nia. Inny istot­ny ter­min to wtór­ne wy­ko­rzy­sta­nie. Ozna­cza ono pu­blicz­ne udo­stęp­nie­nie bazy da­nych w do­wol­nej for­mie, a w szcze­gól­no­ści po­przez roz­po­wszech­nia­nie, bez­po­śred­nie prze­ka­zy­wa­nie lub na­jem eg­zem­pla­rza.

Pra­wo pro­du­cen­ta obej­mu­je za­tem wszel­kie tech­nicz­ne spo­so­by utrwa­la­nia i ko­pio­wa­nia bazy (spo­sób ręcz­ny, kse­ro­gra­ficz­ny, fo­to­gra­ficz­ny, ma­gne­tycz­ny, la­se­ro­wy; tra­dy­cyj­ny i cy­fro­wy; cza­so­wy i trwa­ły, tak­że tzw. brow­sing - prze­glą­da­nie i do­wn­lo­ading - ścią­ga­nie na twar­dy dysk) oraz jej roz­po­wszech­nia­nie (prze­kaz ust­ny, nada­nie, wy­świe­tle­nie, wy­sta­wie­nie, umiesz­cze­nie w in­ter­ne­cie (tzw. usłu­ga on de­mand), prze­kaz on line (nada­wa­nie w sie­ci), sprze­daż i na­jem no­śni­ków; ko­mer­cyj­ne i nie­ko­mer­cyj­ne; sta­łe i cza­so­we).

Ochro­na po­wsta­je od mo­men­tu stwo­rze­nia bazy bez ko­niecz­no­ści do­ko­ny­wa­nia ja­kich­kol­wiek for­mal­no­ści, ta­kich jak zgło­sze­nie, re­je­stra­cja, czy za­miesz­cze­nie za­strze­żeń. Pra­wo pro­du­cen­ta ma swo­je usta­wo­wo okre­ślo­ne gra­ni­ce. Po pierw­sze, nie obej­mu­je nie­istot­nej, co do ja­ko­ści lub ilo­ści, czę­ści za­war­to­ści ta­kiej bazy da­nych, któ­ra zo­sta­ła udo­stęp­nio­na pu­blicz­nie w ja­ki­kol­wiek spo­sób. Ozna­cza to, że użyt­kow­nik ko­rzy­sta­ją­cy zgod­nie z pra­wem z tego ro­dza­ju bazy jest upraw­nio­ny do po­bie­ra­nia lub wtór­ne­go wy­ko­rzy­sta­nia jej nie­istot­nej czę­ści w ja­kim­kol­wiek celu.

Po dru­gie, pra­wo pro­du­cen­ta nie obej­mu­je prze­glą­da­nia bazy da­nych, in­dy­wi­du­al­ne­go jej uzu­peł­nia­nia i mo­dy­fi­ko­wa­nia oraz in­ne­go ro­dza­ju uży­wa­nia bez jed­nak po­bie­ra­nia da­nych i wtór­ne­go ich wy­ko­rzy­sta­nia. Po do­ko­na­niu przez upraw­nio­ne­go lub za jego zgo­dą pierw­szej sprze­da­ży ko­pii bazy da­nych, pra­wo do kon­tro­lo­wa­nia dal­szych jej od­sprze­da­ży wy­czer­pu­je się. Za­tem dal­sza sprze­daż ta­kich no­śni­ków jest do­zwo­lo­na.

Pod­kre­ślić na­le­ży, że pra­wo pro­du­cen­ta jest ogra­ni­czo­ne cza­so­wo, bo­wiem trwa przez okres pięt­na­stu lat na­stę­pu­ją­cych po roku, w któ­rym baza da­nych zo­sta­ła spo­rzą­dzo­na. Przy czym ochro­na ta od­na­wia się w przy­pad­ku ja­kiej­kol­wiek istot­nej zmia­ny tre­ści bazy da­nych. Dla­te­go też w nie­któ­rych przy­pad­kach mo­że­my mieć do czy­nie­nia z ochro­ną bez­ter­mi­no­wą, czy wręcz per­ma­nent­ną (cią­głą).

Są­dzić wol­no, że ze wzglę­du na istot­ne przy­czy­ny prak­tycz­ne i spo­łecz­ne, w kon­cep­cji ochro­ny baz da­nych przy­ję­to za­ło­że­nie o tzw. do­zwo­lo­nym użyt­ku oso­bi­stym i do­zwo­lo­nym użyt­ku pu­blicz­nym ko­rzy­sta­nia z bazy, któ­ry może jed­nak do­ty­czyć tyl­ko już roz­po­wszech­nio­nej bazy da­nych i tyl­ko istot­nej, co do ja­ko­ści lub ilo­ści, jej czę­ści - a więc nie ca­ło­ści.

W ra­mach użyt­ku oso­bi­ste­go (treść i za­kres tej in­sty­tu­cji ana­lo­gicz­ne, jak w pra­wie au­tor­skim) wol­no ko­rzy­stać tyl­ko z za­war­to­ści nie­elek­tro­nicz­nej (tra­dy­cyj­nej, pa­pie­ro­wej) bazy. Na­to­miast okre­ślo­ny przez usta­wo­daw­cę do­zwo­lo­ny uży­tek pu­blicz­ny obej­mu­je dwa przy­pad­ki:

1) Wy­ko­rzy­sta­nie bazy w cha­rak­te­rze:

- ilu­stra­cji (tzw. pra­wo cy­ta­tu) oraz

- w ce­lach dy­dak­tycz­nych lub ba­daw­czych, ze wska­za­niem źró­dła (tj. pro­du­cen­ta, na­zwy bazy, miej­sca i daty udo­stęp­nie­nia oraz po­bra­nia), je­że­li ta­kie ko­rzy­sta­nie jest uza­sad­nio­ne nie­ko­mer­cyj­nym ce­lem, dla któ­re­go wy­ko­rzy­sta­no bazę;

2) Ko­rzy­sta­nie z bazy dla ce­lów bez­pie­czeń­stwa we­wnętrz­ne­go, po­stę­po­wa­nia są­do­we­go lub ad­mi­ni­stra­cyj­ne­go.

2.6. Wła­sność prze­my­sło­wa

Wska­zy­wa­no już, że wła­sność in­te­lek­tu­al­na swo­im za­kre­sem po­ję­cio­wym obej­mu­je wszel­kie wy­two­ry ludz­kie­go umy­słu po­sia­da­ją­ce cha­rak­ter nie­ma­te­rial­ny. Re­zul­ta­ty umy­sło­wej twór­czo­ści czło­wie­ka po­ja­wia­ją się w róż­nych dzie­dzi­nach ży­cia, ta­kich jak: prze­mysł, kul­tu­ra, sztu­ka czy na­uka. W każ­dym cza­sie czło­wiek two­rzy okre­ślo­ne dzie­ła, roz­wi­ja­jąc swo­je umie­jęt­no­ści wy­twór­cze. Ze­spo­le­nie twór­czych zdol­no­ści czło­wie­ka i zdol­no­ści pro­duk­cyj­nych pro­wa­dzi do po­wsta­nia ory­gi­nal­nych, no­wych i do­tych­czas nie­spo­ty­ka­nych dóbr. Słu­żą one za­spo­ko­je­niu po­trzeb spo­łecz­nych i wa­run­ku­ją dal­szy roz­wój sze­ro­ko ro­zu­mia­ne­go po­stę­pu tech­nicz­ne­go. Do­bra, bę­dą­ce efek­tem twór­czych i kre­atyw­nych umie­jęt­no­ści czło­wie­ka przy­no­szą kon­kret­ne ko­rzy­ści. W celu za­po­bie­że­nia bez­praw­ne­mu wy­ko­rzy­sta­niu tych dóbr, przy­zna­no im in­sty­tu­cjo­nal­ną ochro­nę praw­ną. De­cy­du­ją­cy wpływ na roz­wój tej ochro­ny miał roz­wój prze­my­słu, ma­te­ria­li­zu­ją­cy twór­cze po­my­sły102.

We współ­cze­snych re­aliach ob­ro­tu go­spo­dar­cze­go, po­zna­nie re­guł i za­sad rzą­dzą­cych in­te­lek­tu­al­ną wła­sno­ścią prze­my­sło­wą sta­no­wi je­den z waż­niej­szych wa­run­ków pro­wa­dze­nia efek­tyw­nej dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej. Przede wszyst­kim wie­dza taka może - jak pi­sze G. Mich­nie­wicz103 - po­móc w nie­do­pusz­cza­niu kon­ku­ren­tów do po­wie­la­nia lub do­kład­ne­go ko­pio­wa­nia pro­duk­tów. Umoż­li­wia uni­ka­nie nie­eko­no­micz­nych in­we­sty­cji ba­daw­czo-roz­wo­jo­wych i mar­ke­tin­go­wych. Po­nad­to jest in­stru­men­tem po­zwa­la­ją­cym na kre­owa­nie wi­ze­run­ku przed­się­bior­stwa (np. przy uży­ciu zna­ku to­wa­ro­we­go ) oraz two­rze­nia stra­te­gii jego roz­wo­ju.

Szcze­gól­ny wy­miar prak­tycz­ny wie­dza o wła­sno­ści prze­my­sło­wej na­bie­ra w przy­pad­ku ne­go­cjo­wa­nia li­cen­cji, kon­ce­sjo­no­wa­nia lub za­wie­ra­nia in­nych umów w opar­ciu o tę wła­sność. Słu­ży ona tak­że zwięk­sza­niu war­to­ści ryn­ko­wej przed­się­bior­stwa. Po­nad­to umoż­li­wia zdo­by­wa­nie łą­czo­ne­go ka­pi­ta­łu, uła­twia do­stęp do fi­nan­sów i uzy­ski­wa­nie do­stę­pu do no­wych ryn­ków104.

Wie­dza, o któ­rej mowa, jest umie­jęt­no­ścią wy­bo­ru for­my ochro­ny do­rob­ku in­te­lek­tu­al­ne­go twór­ców i przed­się­bior­ców. Wy­bór ten po­wi­nien uwzględ­niać przed­miot i spe­cy­fi­kę opra­co­wa­ne­go roz­wią­za­nia, a tak­że per­spek­ty­wy jego ko­mer­cja­li­za­cji. W tym kon­tek­ście istot­ne jest za­po­zna­nie się z uwa­run­ko­wa­nia­mi in­sty­tu­cjo­nal­ny­mi przy­zna­ny­mi przez pań­stwo, któ­re okre­śla­ją moż­li­wo­ści wy­ko­rzy­sty­wa­nia roz­wią­zań w dzia­łal­no­ści za­wo­do­wej i po­zna­nie skut­ków ujaw­nie­nia roz­wią­za­nia kon­ku­ren­tom i kwe­stii do­wo­do­wych zwią­za­nych z do­cho­dze­niem rosz­czeń wo­bec osób trze­cich na­ru­sza­ją­cych pa­tent lub pra­wo ochron­ne, czy pra­wo z re­je­stra­cji. Zgło­sze­nie wy­na­laz­ku lub wzo­ru użyt­ko­we­go jest, co do za­sa­dy, udo­stęp­nia­ne do wia­do­mo­ści pu­blicz­nej przez Urząd Pa­ten­to­wy w toku po­stę­po­wa­nia zgło­sze­nio­we­go. To roz­wią­za­nie po­zwa­la na zgła­sza­nie przez za­in­te­re­so­wa­ne oso­by uwag co do zdol­no­ści pa­ten­to­wej zgło­szo­nych roz­wią­zań. Jed­no­cze­śnie umoż­li­wia ono kon­ku­ren­tom zo­rien­to­wa­nie się co do kie­run­ków dzia­łań go­spo­dar­czych zgła­sza­ją­ce­go przed­się­bior­cy i pod­ję­cie wła­snej dzia­łal­no­ści in­no­wa­cyj­nej w celu unik­nię­cia skut­ków prze­wa­gi tech­no­lo­gicz­nej wy­ni­ka­ją­cej ze zgło­szo­ne­go do ochro­ny roz­wią­za­na tech­nicz­ne­go. Kwe­stia, o któ­rej mowa, ma do­nio­słe zna­cze­nie prak­tycz­ne, bo­wiem np. w od­nie­sie­niu do nie­któ­rych spo­so­bów wy­twa­rza­nia jest nie­zwy­kle trud­no udo­wod­nić przed­się­bior­cy, że przy wy­twa­rza­niu pro­duk­tu wy­ko­rzy­stał tech­no­lo­gię sta­no­wią­cą wła­sność pod­mio­tu upraw­nio­ne­go.

Za­sad­ni­czy za­kres przed­mio­to­wy in­te­lek­tu­al­nej wła­sno­ści prze­my­sło­wej wska­za­ła Kon­wen­cja Pa­ry­ska o ochro­nie wła­sno­ści prze­my­sło­wej z 20 mar­ca 1883 roku. W uję­ciu jej prze­pi­sów wła­sność prze­my­sło­wa jest zbior­czym po­ję­ciem obej­mu­ją­cym tę gru­pę dóbr nie­ma­te­rial­nych, któ­rych rola i zna­cze­nie ujaw­nia­ją się w sze­ro­ko ro­zu­mia­nym prze­my­śle, a więc we wszyst­kich dzie­dzi­nach dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej, bez wzglę­du na to, czy do­bra te są wy­ni­kiem twór­cze­go wy­sił­ku umy­słu ludz­kie­go, czy też - prze­no­sząc je­dy­nie okre­ślo­ne in­for­ma­cje - są in­stru­men­tem pod­bo­ju klien­te­li. Prze­pis art. 1 Kon­wen­cji pa­ry­skiej wy­mie­nia jako do­bra wła­sno­ści prze­my­sło­wej: pa­ten­ty na wy­na­laz­ki, wzo­ry użyt­ko­we, wzo­ry prze­my­sło­we, zna­ki to­wa­ro­we, na­zwy han­dlo­we, ozna­cze­nia geo­gra­ficz­ne, jak rów­nież zwal­cza­nie nie­uczci­wej kon­ku­ren­cji.

Do­bra nie­ma­te­rial­ne za­li­cza­ne do wła­sno­ści prze­my­sło­wej mają okre­ślo­ną war­tość ma­jąt­ko­wą i waż­ne zna­cze­nie go­spo­dar­cze. Stąd od po­cząt­ku sta­ra­no się w usta­wo­daw­stwach po­szcze­gól­nych państw zbu­do­wać mo­del sku­tecz­nej ochro­ny tych dóbr. Mimo pew­nych od­mien­no­ści, ge­ne­ral­nie mo­del ten opar­ty jest na kon­struk­cji bez­względ­ne­go i wy­łącz­ne­go pra­wa pod­mio­to­we­go, dla któ­re­go wzor­cem było pra­wo wła­sno­ści rze­czy105. Pra­wa do dóbr wła­sno­ści prze­my­sło­wej uj­mu­je się jako od­ręb­ną gru­pę praw na do­brach nie­ma­te­rial­nych, któ­re za­pew­nia­ją ochro­nę typu praw­no­rze­czo­we­go. Wśród dóbr wła­sno­ści prze­my­sło­wej chro­nią one: wy­na­laz­ki, wzo­ry użyt­ko­we i prze­my­sło­we, za­re­je­stro­wa­ne zna­ki to­wa­ro­we i usłu­go­we, za­re­je­stro­wa­ne ozna­cze­nia geo­gra­ficz­ne i to­po­gra­fie ukła­dów sca­lo­nych. Są to pra­wa wy­łącz­ne i bez­względ­ne o cha­rak­te­rze ma­jąt­ko­wym, któ­re po­wsta­ją na mocy de­cy­zji ad­mi­ni­stra­cyj­nej or­ga­nu pań­stwo­we­go.

Źró­dłem praw pod­mio­to­wych do dóbr in­te­lek­tu­al­nej wła­sno­ści prze­my­sło­wej jest de­cy­zja ad­mi­ni­stra­cyj­na. Ubie­ga­ją­cy się o ochro­nę pa­ten­to­wą, pra­wo ochron­ne czy pra­wo z re­je­stra­cji po­wi­nien roz­wa­żyć ce­lo­wość uzy­ska­nia rze­czo­nych praw w Pol­sce i za gra­ni­cą. Pa­mię­tać przy tym na­le­ży, że nie­za­leż­nie od po­zo­sta­ją­cej do wy­bo­ru pro­ce­du­ry kra­jo­wej, eu­ro­pej­skiej (re­gio­nal­nej) lub mię­dzy­na­ro­do­wej, pa­tent, pra­wo ochron­ne czy pra­wo z re­je­stra­cji jest te­ry­to­rial­nie ogra­ni­czo­ne do jed­ne­go albo też gru­py wy­bra­nych państw. W na­szym kra­ju or­ga­nem upraw­nio­nym do wy­da­wa­nia de­cy­zji w przed­mio­cie na­by­cia pra­wa i jego unie­waż­nie­nia lub wy­ga­śnię­cia jest Urząd Pa­ten­to­wy Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej (UPRP). De­cy­zje te są pod­sta­wą do wpi­su pra­wa do re­je­stru lub jego wy­kre­śle­nia. Wy­da­nie de­cy­zji na­stę­pu­je na wnio­sek pod­mio­tu za­in­te­re­so­wa­ne­go na­by­ciem ochro­ny. Wy­da­nie de­cy­zji po­prze­dzo­ne jest po­stę­po­wa­niem re­je­stra­cyj­nym. Po­stę­po­wa­nie to po­le­ga na ba­da­niu me­ry­to­rycz­nym isto­ty okre­ślo­ne­go do­bra, np. wy­na­laz­ku, wzo­ru użyt­ko­we­go i prze­my­sło­we­go, zna­ku to­wa­ro­we­go. Je­dy­nie w od­nie­sie­niu do to­po­gra­fii ukła­dów sca­lo­nych po­stę­po­wa­nie re­je­stra­cyj­ne ma po­stać for­mal­ne­go spraw­dze­nia zgło­sze­nia.

Re­je­stra­cji w Urzę­dzie Pa­ten­to­wym moż­na do­ko­nać pi­sem­nie (li­czy się data wpły­wu do urzę­du) lub po­przez nada­nie te­le­fak­sem, któ­re­go ory­gi­nał musi być po­twier­dzo­ny pi­sem­nie w ter­mi­nie 30 dni od daty wpły­wu do­ko­na­ne­go te­le­fak­sem. Re­je­stra­cja może być do­ko­na­na w in­nym pań­stwie na pod­sta­wie obo­wią­zu­ją­cych umów mię­dzy­na­ro­do­wych, ale do­dat­ko­wo musi być ona do­ko­na­na w Urzę­dzie Pa­ten­to­wym w ter­mi­nie dwu­na­stu mie­się­cy od daty re­je­stra­cji za gra­ni­cą w przy­pad­ku wy­na­laz­ków i wzo­rów użyt­ko­wych lub sze­ściu mie­się­cy w przy­pad­ku wzo­rów prze­my­sło­wych. Eu­ro­pej­skie zgło­sze­nie pa­ten­to­we, z wy­jąt­kiem eu­ro­pej­skich zgło­szeń wy­dzie­lo­nych, może być do­ko­na­ne w Urzę­dzie pa­ten­to­wym (art. 3 ust. 1 usta­wy o do­ko­ny­wa­niu eu­ro­pej­skich zgło­szeń pa­ten­to­wych oraz skut­kach pa­ten­tu eu­ro­pej­skie­go w Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej)106.

Obo­wią­zu­ją­ce prze­pi­sy praw­ne sy­tu­ują rów­nież do­dat­ko­wą moż­li­wość zgło­sze­nia (pierw­szeń­stwo) wy­na­laz­ku, wzo­ru użyt­ko­we­go lub prze­my­sło­we­go. Datę pierw­szeń­stwa moż­na usta­lić po­przez wy­sta­wie­nie dzieł, o któ­rych mowa wy­żej, na wy­sta­wie mię­dzy­na­ro­do­wej ofi­cjal­nej lub też uzna­nej za ofi­cjal­ną w kra­ju lub za gra­ni­cą, je­że­li moż­li­wość taka wy­ni­ka z prze­pi­sów mię­dzy­na­ro­do­wych, a do­dat­ko­wo w ter­mi­nie sze­ściu mie­się­cy od daty wy­sta­wie­nia do­ko­na się re­je­stra­cji w Urzę­dzie Pa­ten­to­wym. W na­szym kra­ju de­cy­zja od­no­śnie wska­za­nia, któ­ra wy­sta­wa daje ta­kie moż­li­wo­ści, na­le­ży do Pre­ze­sa Urzę­du Pa­ten­to­we­go. Pu­bli­ku­je on wy­kaz ob­wiesz­czeń Pre­ze­sa Urzę­du Pa­ten­to­we­go Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej o wska­za­niu wy­staw pu­blicz­nych da­ją­cych pierw­szeń­stwo do uzy­ska­nia pa­ten­tu, pra­wa ochron­ne­go albo pra­wa z re­je­stra­cji, w przy­pad­ku wy­sta­wie­nia na nich wy­na­laz­ku, wzo­ru użyt­ko­we­go, wzo­ru prze­my­sło­we­go lub to­wa­ru ozna­czo­ne­go zna­kiem to­wa­ro­wym (wy­da­nych na pod­sta­wie art. 15 i 125 usta­wy Pra­wo wła­sno­ści prze­my­sło­wej). Ty­tu­łem przy­kła­du wska­zać moż­na ob­wiesz­cze­nie Pre­ze­sa Urzę­du Pa­ten­to­we­go Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skie z 11 wrze­śnia 2007 r. uzna­ją­ce Mię­dzy­na­ro­do­we Tar­gi Po­znań­skie Sp. z o.o. za wy­sta­wę da­ją­cą pra­wo pierw­szeń­stwa (M.P. nr 66, poz. 739) oraz ob­wiesz­cze­nie Pre­ze­sa Urzę­du Pa­ten­to­we­go Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skie z 5 paź­dzier­ni­ka 2007 r. uzna­ją­ce Mię­dzy­na­ro­do­we Tar­gi Gdań­skie S.A. za wy­sta­wę da­ją­cą pierw­szeń­stwo (M.P. nr 74, poz. 801).

Wy­sta­wy kra­jo­we dają pierw­szeń­stwo tyl­ko na te­ry­to­rium na­sze­go kra­ju. Nie jest moż­li­we sko­rzy­sta­nie z tego pra­wa w przy­pad­ku do­cho­dze­nia praw z za­sa­dy pierw­szeń­stwa za gra­ni­cą. Do tego słu­żą uzna­ne wy­sta­wy mię­dzy­na­ro­do­we po­sia­da­ją­ce ta­kie upraw­nie­nia. Wy­staw ta­kich jest nie­wie­le. In­for­ma­cję na ten te­mat za­mie­ścił Pre­zes Urzę­du Pa­ten­to­we­go, wska­zu­jąc, iż sko­rzy­sta­nie z przy­wi­le­ju pierw­szeń­stwa z wy­sta­wy w za­kre­sie no­wo­ści wy­na­laz­ków, wzo­rów użyt­ko­wych i wzo­rów prze­my­sło­wych oraz w za­kre­sie cech od­róż­nia­ją­cych to­war ozna­czo­ny zna­kiem to­wa­ro­wym bę­dzie mia­ło sku­tek je­dy­nie przy ubie­ga­niu się o udzie­le­nie ochro­ny na te­ry­to­rium Pol­ski107.

W przy­pad­ku ubie­ga­nia się o ochro­nę za gra­ni­cą po­wo­ła­nie się na pierw­szeń­stwo z wy­sta­wy bę­dzie sku­tecz­ne, je­że­li jest to wy­sta­wa uzna­na za wy­sta­wę mię­dzy­na­ro­do­wą ofi­cjal­ną lub ofi­cjal­nie uzna­ną w ro­zu­mie­niu prze­pi­sów Kon­wen­cji o wy­sta­wach mię­dzy­na­ro­do­wych pod­pi­sa­ną w Pa­ry­żu 22 li­sto­pa­da 1928 r. i Pro­to­ko­łu zmie­nia­ją­ce­go tę Kon­wen­cję, pod­pi­sa­ne­go w Pa­ry­żu 10 maja 1948 r.108 oraz art. 11 Kon­wen­cji Pa­ry­skiej o ochro­nie wła­sno­ści prze­my­sło­wej109. Je­że­li dwie oso­by do­ko­na­ły zgło­sze­nia nie­za­leż­nie od sie­bie i zgło­sze­nie ta­kie nosi tę samą datę, wów­czas pra­wo do uzy­ska­nia pa­ten­tu, pra­wa ochron­ne­go lub pra­wa z re­je­stra­cji przy­słu­gu­je każ­dej z nich. Pierw­szeń­stwo, wy­ni­ka­ją­ce z re­je­stra­cji lub z uczest­nic­twa w wy­sta­wie, jest zby­wal­ne na pod­sta­wie pi­sem­nej umo­wy. Na­by­cie praw do okre­ślo­nej ka­te­go­rii wła­sno­ści prze­my­sło­wej stwier­dza wy­da­nie sto­sow­ne­go do­ku­men­tu: do­ku­men­tu pa­ten­to­we­go - dla pa­ten­tu na wy­na­laz­ki, świa­dec­twa ochron­ne­go - dla pra­wa ochron­ne­go na wzór użyt­ko­wy, świa­dec­twa re­je­stra­cji - dla pra­wa z re­je­stra­cji wzo­ru prze­my­sło­we­go, świa­dec­twa ochron­ne­go - dla pra­wa ochron­ne­go na znak to­wa­ro­wy.

Na pod­sta­wie art. 43 ust. 1, art. 100 oraz art. 143 usta­wy Pra­wo wła­sno­ści prze­my­sło­wej oraz roz­po­rzą­dzeń wy­da­nych na pod­sta­wie art. 93 ust. 1, art. 101 ust. 2 oraz art. 152 tej­że usta­wy110, Urząd Pa­ten­to­wy do­ko­nu­je ogło­sze­nia w Biu­le­ty­nie Urzę­du Pa­ten­to­we­go o zgło­szo­nych wy­na­laz­kach, wzo­rach użyt­ko­wych i zna­kach to­wa­ro­wych. We wspo­mnia­nym Biu­le­ty­nie ogła­sza się rów­nież in­for­ma­cje o mię­dzy­na­ro­do­wych zgło­sze­niach wy­na­laz­ków i wzo­rów użyt­ko­wych, w za­kre­sie któ­rych pod­ję­to po­stę­po­wa­nie przed Urzę­dem Pa­ten­to­wym, dzia­ła­ją­cym jako Urząd wy­zna­czo­ny i wy­bra­ny, oraz za­miesz­cza in­for­ma­cje o do­ko­na­niu przez Świa­to­wą Or­ga­ni­za­cję Wła­sno­ści In­te­lek­tu­al­nej pu­bli­ka­cji mię­dzy­na­ro­do­wych zgło­szeń wy­na­laz­ków, w któ­rych zgła­sza­ją­cy ubie­ga się o uzy­ska­nie ochro­ny w Pol­sce, jak rów­nież in­for­ma­cje o zło­że­niu tłu­ma­cze­nia na ję­zyk pol­ski za­strze­żeń pa­ten­to­wych eu­ro­pej­skie­go zgło­sze­nia pa­ten­to­we­go i o no­ty­fi­ko­wa­nych mię­dzy­na­ro­do­wych re­je­stra­cjach zna­ków to­wa­ro­wych do­ko­na­nych w try­bie Po­ro­zu­mie­nia ma­dryc­kie­go z wy­zna­cze­niem w Pol­sce111.

Więk­szość praw wy­łącz­nych udzie­la­nych jest na za­sa­dzie pierw­szeń­stwa, tzn. przy­zna­nie ochro­ny na wy­na­la­zek czy wzór użyt­ko­wy na­stę­pu­je na rzecz tego pod­mio­tu, któ­ry pierw­szy do­ko­nał zgło­sze­nia do ochro­ny (data pierw­szeń­stwa). Pra­wa wła­sno­ści prze­my­sło­wej na­by­te w od­po­wied­niej pro­ce­du­rze mają okre­ślo­ny usta­wo­wo czas trwa­nia ochro­ny. Przed jego upły­wem może zo­stać wy­da­na de­cy­zja o unie­waż­nie­niu udzie­lo­ne­go pra­wa. Taka de­cy­zja lub de­cy­zja o wy­ga­śnię­ciu pra­wa po­zo­sta­je je­dy­nie w ge­stii Urzę­du Pa­ten­to­we­go.

Treść upraw­nień, skła­da­ją­cych się na pra­wa wy­łącz­ne do po­szcze­gól­nych dóbr wła­sno­ści prze­my­sło­wej, jest okre­ślo­na dla każ­de­go z nich od­ręb­nie. In­ny­mi sło­wy, za­kres wy­łącz­no­ści jest okre­ślo­ny wła­ści­wo­ścia­mi chro­nio­ne­go do­bra. Jed­na­ko­woż w od­nie­sie­niu do wszyst­kich owych dóbr, mier­ni­kiem wy­łącz­no­ści jest kry­te­rium za­rob­ko­we­go lub za­wo­do­we­go ko­rzy­sta­nia z tych dóbr. Dla okre­śle­nia tre­ści praw wy­łącz­nych usta­wa z 30 mar­ca 2000 r. - Pra­wo wła­sno­ści prze­my­sło­wej112 - po­słu­gu­je się ter­mi­nem wy­łącz­ne­go ko­rzy­sta­nia (uży­wa­nia) w spo­sób za­rob­ko­wy lub za­wo­do­wy z chro­nio­ne­go do­bra. Ce­chą wspól­ną wszyst­kich dóbr in­te­lek­tu­al­nej wła­sno­ści prze­my­sło­wej jest brak szcze­gó­ło­we­go wy­li­cze­nia upraw­nień skła­da­ją­cych się na treść pra­wa (wy­ją­tek sta­no­wi re­gu­la­cja tre­ści pra­wa ochron­ne­go na znak to­wa­ro­wy i ozna­cze­nia geo­gra­ficz­ne­go, któ­re za­wie­ra przy­kła­do­wy ka­ta­log upraw­nień).

Po­nad­to w od­nie­sie­niu do wszyst­kich oma­wia­nych dóbr, mó­wić moż­na o od­po­wied­nim uszczu­ple­niu za­się­gu praw wy­łącz­nych. Jest ono re­gu­lo­wa­ne od­dziel­nie dla każ­de­go do­bra, z uwzględ­nie­niem słusz­nych in­te­re­sów in­nych uczest­ni­ków ob­ro­tu. Na­to­miast ze wzglę­du na kon­flikt mię­dzy wszyst­ki­mi pra­wa­mi wy­łącz­ny­mi w ob­sza­rze wła­sno­ści prze­my­sło­wej z za­sa­dą swo­bo­dy prze­pły­wu to­wa­rów i usług w przy­pad­ku każ­de­go z tych praw ogra­ni­cze­niem mo­no­po­lu jest tzw. wy­czer­pa­nie pra­wa113. Pod po­ję­ciem tym ro­zu­mieć na­le­ży sy­tu­ację, w któ­rej, mimo po­wsta­nia wy­łącz­no­ści na rzecz pod­mio­tu upraw­nio­ne­go z ty­tu­łu pra­wa na do­brach wła­sno­ści prze­my­sło­wej, dal­szy ob­rót no­śni­ka­mi ma­te­rial­ny­mi (wy­two­ra­mi wy­two­rzo­ny­mi we­dług wy­na­laz­ku lub wzo­ru, to­wa­ra­mi opa­trzo­ny­mi zna­kiem to­wa­ro­wym) jest swo­bod­ny, o ile wy­two­ry lub to­wa­ry zo­sta­ły wpro­wa­dzo­ne do ob­ro­tu przez upraw­nio­ne­go lub za jego zgo­dą. Wy­łącz­ność wy­ni­ka­ją­ca z praw wła­sno­ści prze­my­sło­wej ist­nie­je za­tem do mo­men­tu wpro­wa­dze­nia wy­two­ru lub to­wa­ru do ob­ro­tu. Z tą chwi­lą pra­wo ule­ga wy­czer­pa­niu, co ozna­cza, że wpro­wa­dzo­ne wy­two­ry lub to­wa­ry bez prze­szkód ze stro­ny upraw­nio­ne­go mogą być przed­mio­tem dal­sze­go ob­ro­tu. Wy­czer­pa­nie pra­wa od­by­wa się nie tyl­ko w za­się­gu kra­jo­wym, ale i mię­dzy­na­ro­do­wym, cho­ciaż ta ostat­nia za­sa­da ogra­ni­czo­na jest za­się­giem re­gio­nal­nym (ob­szar Unii Eu­ro­pej­skiej), a sto­so­wa­na w szer­szym za­kre­sie, je­dy­nie wo­bec państw, z któ­ry­mi Rze­czy­po­spo­li­ta Pol­ska pod­pi­sa­ła sto­sow­ne umo­wy.

Bez­względ­ny cha­rak­ter praw in­te­lek­tu­al­nej wła­sno­ści prze­my­sło­wej za­pew­nia upraw­nio­nym pod­mio­tom wy­łącz­ność w za­kre­sie go­spo­dar­czej eks­plo­ata­cji do­bra oraz upraw­nie­nia za­ka­zo­we, któ­re po­zwa­la­ją na sku­tecz­ne ści­ga­nie wszel­kich na­ru­szeń. Jak już wska­zy­wa­no, pra­wa pod­mio­to­we na do­brach wła­sno­ści prze­my­sło­wej mają cha­rak­ter ma­jąt­ko­wy i jako ta­kie są przed­mio­tem ob­ro­tu go­spo­dar­cze­go. Pod­sta­wą tego ob­ro­tu są umo­wy o prze­nie­sie­nie praw lub umo­wy upo­waż­nia­ją­ce do ko­rzy­sta­nia z okre­ślo­ne­go do­bra. Do­dać też na­le­ży, że roz­po­rzą­dza­nie pra­wa­mi wy­łącz­ny­mi pod­da­ne jest re­gu­łom ogól­nym. Na­to­miast pew­ne ogra­ni­cze­nia w za­kre­sie swo­bo­dy prze­nie­sie­nia do­ty­czą je­dy­nie pra­wa ochron­ne­go na znak to­wa­ro­wy.

Do­bra wła­sno­ści prze­my­sło­wej są przed­mio­tem ochro­ny pra­wa cy­wil­ne­go i kar­ne­go. Nie­kie­dy ochro­na ta jest re­ali­zo­wa­na z uży­ciem środ­ków ad­mi­ni­stra­cyj­no­praw­nych. Bez wzglę­du na to, czy do­cho­dzi do na­ru­sze­nia praw pod­mio­to­wych wła­sno­ści prze­my­sło­wej, czy do do­ko­na­nia czy­nu nie­uczci­wej kon­ku­ren­cji, upraw­nio­nym przy­słu­gu­ją rosz­cze­nia nie­ma­jąt­ko­we: o za­nie­cha­nie na­ru­sze­nia (nie­do­zwo­lo­ne­go dzia­ła­nia) i o usu­nię­cie ich skut­ków oraz rosz­cze­nia ma­jąt­ko­we: o od­szko­do­wa­nie, o wy­da­nie bez­pod­staw­nie uzy­ska­nych ko­rzy­ści. Po­nad­to upraw­nio­nym przy­słu­gu­je rów­nież rosz­cze­nie nie­ma­jąt­ko­we o zło­że­nie oświad­cze­nia od­po­wied­niej tre­ści i w od­po­wied­niej for­mie, któ­re w za­sa­dzie wła­ści­we jest dla ochro­ny dóbr oso­bi­stych, jed­nak sta­no­wi rów­nież in­stru­ment słu­żą­cy ochro­nie ma­jąt­ko­wych praw wła­sno­ści prze­my­sło­wej oraz in­te­re­sów chro­nio­nych usta­wą o zwal­cza­niu nie­uczci­wej kon­ku­ren­cji.

2.6.1. Wy­na­la­zek

W po­tocz­nym ro­zu­mie­niu za wy­na­laz­ki uzna­je się róż­ne­go ro­dza­ju roz­wią­za­nia, po­cząw­szy od po­my­słów - na­wet naj­bar­dziej abs­trak­cyj­nych - po kon­kret­ne, nowe i ory­gi­nal­ne roz­wią­za­nia miesz­czą­ce się w róż­nych ob­sza­rach ludz­kiej dzia­łal­no­ści. Jed­nak­że tyl­ko część z nich pod­le­ga praw­nej ochro­nie, bo­wiem mu­szą one speł­niać okre­ślo­ne prze­pi­sa­mi pra­wa prze­słan­ki świad­czą­ce o ist­nie­niu zdol­no­ści pa­ten­to­wej.

Wy­na­la­zek, na któ­ry może być udzie­lo­na ochro­na, musi do­ty­czyć tech­ni­ki i speł­niać łącz­nie trzy kry­te­ria: musi być nowy, po­sia­dać po­ziom wy­na­laz­czy i nada­wać się do prze­my­sło­we­go sto­so­wa­nia, bez wzglę­du na dzie­dzi­nę tech­ni­ki114 (art. 24 usta­wy Pra­wo wła­sno­ści prze­my­sło­wej). No­wość wy­na­laz­ku ozna­cza, że nie na­le­ży on do do­tych­cza­so­we­go sta­nu tech­ni­ki. Po­ziom wy­na­laz­czy ma ten wy­na­la­zek, któ­ry nie wy­ni­ka w spo­sób oczy­wi­sty z ta­kie­go sta­nu tech­ni­ki. Pre­cy­zyj­ne de­fi­ni­cje prze­sła­nek pa­ten­to­wal­no­ści wy­na­laz­ku za­wie­ra­ją prze­pi­sy pra­wa.

Przed­miot zgło­szo­ne­go wy­na­laz­ku po­wi­nien do­ty­czyć wy­two­ru ma­te­rial­ne­go na­da­ją­ce­go się do wy­ko­rzy­sta­nia, okre­ślo­ne­go za po­mo­cą cech tech­nicz­nych od­no­szą­cych się do jego bu­do­wy lub skła­du115.

W za­leż­no­ści od przed­mio­tu roz­wią­za­nia wy­róż­nia się czte­ry ka­te­go­rie wy­na­laz­ków:

1) spo­so­by,

2) urzą­dze­nia,

3) pro­duk­ty i

4) za­sto­so­wa­nia.

Spo­so­by są opi­sy­wa­ne przez po­da­nie czyn­no­ści, ope­ra­cji, pro­ce­sów oraz ich ko­lej­no­ści i wa­run­ków, w ja­kich się od­by­wa­ją, a tak­że okre­śle­nie uży­tych su­row­ców, ewen­tu­al­nie na­rzę­dzi, urzą­dzeń, spraw­dzia­nów, na­czyń. Na­to­miast urzą­dze­nia (apa­ra­ty, ma­szy­ny itp.) są cha­rak­te­ry­zo­wa­ne przez ich ce­chy kon­struk­cyj­ne, umiej­sco­wie­nie po­szcze­gól­nych ele­men­tów wzglę­dem sie­bie oraz ich wza­jem­ne po­wią­za­nie. Do opi­sy­wa­nej ka­te­go­rii za­li­cza się tak­że ukła­dy, któ­re są cha­rak­te­ry­zo­wa­ne po­przez wza­jem­ne po­łą­cze­nie po­szcze­gól­nych pod­ze­spo­łów i ele­men­tów, przy czym mogą być też cha­rak­te­ry­zo­wa­ne obie­giem sy­gna­łu.

Pro­duk­ty opi­su­je się przez po­da­nie skład­ni­ków da­nej sub­stan­cji, a więc jej skład ja­ko­ścio­wy, z okre­śle­niem gra­nicz­nych za­war­to­ści skład­ni­ków w uzy­ska­nym pro­duk­cie (tj. jego skład ilo­ścio­wy). Za­strze­ga­ny zwią­zek che­micz­ny jest cha­rak­te­ry­zo­wa­ny for­mu­łą (wzo­rem struk­tu­ral­nym). Z ko­lei za­sto­so­wa­nia for­mu­ło­wa­ne są w ka­te­go­rii spo­so­bu. W szcze­gól­nych przy­pad­kach ist­nie­je moż­li­wość uzy­ska­nia ochro­ny wy­two­ru po­przez ochro­nę spo­so­bu jego wy­twa­rza­nia, tzw. pro­dukt - przez - spo­sób, gdzie wy­twór nie bę­dzie w peł­ni okre­śla­ny (opi­sa­ny) przez ce­chy tech­nicz­ne od­po­wied­nie dla ka­te­go­rii wy­two­ru, ale przez ce­chy okre­śla­ją­ce spo­sób jego wy­two­rze­nia.

Obo­wią­zu­ją­ce prze­pi­sy pra­wa wy­łą­cza­ją zdol­ność pa­ten­to­wą nie­któ­rych wy­na­laz­ków. Przy­kła­do­wo wska­zać na­le­ży, że pa­ten­tów nie udzie­la się na wy­na­laz­ki sprzecz­ne z do­bry­mi oby­cza­ja­mi lub po­rząd­kiem pu­blicz­nym. Wy­łą­czo­na jest tak­że pa­ten­to­wal­ność spo­so­bu le­cze­nia lu­dzi i zwie­rząt, co nie ozna­cza, że nie jest moż­li­we pa­ten­to­wa­nie roz­ma­itych pro­duk­tów far­ma­ceu­tycz­nych, w tym le­ków. Za wy­na­la­zek może być uzna­ny okre­ślo­ny pro­dukt (wy­twór, przed­miot) albo spo­sób otrzy­my­wa­nia pro­duk­tu. W Pol­sce, a tak­że - co do za­sa­dy - w ca­łej Unii Eu­ro­pej­skiej za wy­na­laz­ki nie uwa­ża się mię­dzy in­ny­mi: od­kryć, teo­rii na­uko­wych, pla­nów, me­tod dzia­łal­no­ści umy­sło­wej lub biz­ne­so­wej oraz pro­gra­mów kom­pu­te­ro­wych. Uwa­ża się, że ta­kie wy­two­ry ludz­kie­go umy­słu nie mają cha­rak­te­ru tech­nicz­ne­go. Kon­tro­wer­sje wy­wo­łu­je nie­moż­li­wość uzna­wa­nia za wy­na­laz­ki pro­gra­mów kom­pu­te­ro­wych. Wsku­tek tego pro­gra­my kom­pu­te­ro­we nie pod­le­ga­ją bez­po­śred­niej ochro­nie pa­ten­to­wej. Jed­nak pa­mię­tać na­le­ży, że pro­gra­my kom­pu­te­ro­we pod­le­ga­ją ochro­nie jako ka­te­go­ria pra­wa au­tor­skie­go.

Opa­ten­to­wa­nie wy­na­laz­ku ozna­cza uzy­ska­nie przez upraw­nio­ne­go pa­ten­tu na wy­na­la­zek. Pa­tent jest pra­wem pod­mio­to­wym o cha­rak­te­rze wy­łącz­nym, ogra­ni­czo­nym cza­so­wo, przed­mio­to­wo i te­ry­to­rial­nie oraz udzie­la­nym przez od­po­wied­ni or­gan po speł­nie­niu praw­nie prze­wi­dzia­nych wy­mo­gów. Za­pew­nia on pra­wo do wy­łącz­no­ści (mo­no­pol) ko­rzy­sta­nia przez upraw­nio­ne­go na da­nym te­ry­to­rium z roz­wią­za­nia bę­dą­ce­go przed­mio­tem wy­na­laz­ku. Wy­łącz­ność, o któ­rej mowa, do­ty­czy wszyst­kich form ko­rzy­sta­nia z wy­na­laz­ku za­rów­no w ce­lach za­rob­ko­wych, jak i za­wo­do­wych. Isto­tą mo­no­po­lu pa­ten­to­we­go jest moż­li­wość za­ka­za­nia przez wła­ści­cie­la pa­ten­tu ko­rzy­sta­nia z chro­nio­ne­go wy­na­laz­ku przez inne oso­by. Wy­róż­nić moż­na dwie gru­py za­ka­zów w za­leż­no­ści od tego, czy wy­na­la­zek do­ty­czy pro­duk­tu, czy też spo­so­bu jego wy­twa­rza­nia. I tak, w przy­pad­ku pro­duk­tu za­kaz do­ty­czy: wy­twa­rza­nia, uży­wa­nia, ofe­ro­wa­nia, wpro­wa­dza­nia do ob­ro­tu lub im­por­to­wa­nia dla tych ce­lów pro­duk­tu bę­dą­ce­go przed­mio­tem wy­na­laz­ku. Na­to­miast w przy­pad­ku spo­so­bu wy­twa­rza­nia za­ka­za­ne jest: sto­so­wa­nie spo­so­bu bę­dą­ce­go przed­mio­tem wy­na­laz­ku, jak też: uży­wa­nie, ofe­ro­wa­nie, wpro­wa­dza­nie do ob­ro­tu lub im­por­to­wa­nie dla tych ce­lów pro­duk­tów otrzy­ma­nych bez­po­śred­nio ta­kim spo­so­bem. Ko­rzy­sta­nie z wy­na­laz­ku przez inne (niż upraw­nio­ny) oso­by, moż­li­we jest wy­łącz­nie za zgo­dą upraw­nio­ne­go. Czas trwa­nia pa­ten­tu wy­no­si dwa­dzie­ścia lat od daty do­ko­na­nia zgło­sze­nia wy­na­laz­ku w Urzę­dzie Pa­ten­to­wym (art. 63 ust. 3 usta­wy Pra­wo wła­sno­ści prze­my­sło­wej).

Wstęp

Wzra­sta­ją­ce za­in­te­re­so­wa­nie pro­ble­ma­ty­ką za­rzą­dza­nia i ko­mer­cja­li­za­cji wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej jest przede wszyst­kim od­po­wie­dzią na wy­zwa­nia prak­ty­ki ryn­ko­wej, któ­ra do­bra nie­ma­te­rial­ne po­strze­ga jako istot­ny skład­nik w pro­ce­sie kre­owa­nia war­to­ści ryn­ko­wej współ­cze­sne­go przed­się­bior­stwa1. Umie­jęt­ne wy­ko­rzy­sta­nie wie­dzy i kom­pe­ten­cji w za­kre­sie wy­ko­rzy­sta­nia wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej w przed­się­bior­stwach jest czę­sto jed­nym z głów­nych czyn­ni­ków wpły­wa­ją­cych na zbu­do­wa­nie prze­wa­gi kon­ku­ren­cyj­nej i roz­wój przed­się­bior­czo­ści tech­no­lo­gicz­nej.

Pa­ten­ty, zna­ki to­wa­ro­we, zna­ki han­dlo­we, pra­wa au­tor­skie, se­kre­ty han­dlo­we i inne skład­ni­ki wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej mogą być przed­mio­tem li­cen­cjo­wa­nia. Jest to je­den z po­wszech­nie sto­so­wa­nych w prak­ty­ce go­spo­dar­czej me­cha­ni­zmów ko­mer­cja­li­za­cji kre­atyw­nych i in­no­wa­cyj­nych re­zul­ta­tów dzia­łań ludz­kich. Stra­te­gie li­cen­cjo­no­wa­nia są ele­men­tem za­rzą­dza­nia wła­sno­ścią in­te­lek­tu­al­ną przed­się­bior­stwa. W celu zwięk­sze­nia kon­ku­ren­cyj­no­ści, uzy­ska­nia do­cho­du i zdo­by­cia ryn­ków, zmie­rza ono do pla­no­wa­nia, po­zy­ski­wa­nia i sko­mer­cja­li­zo­wa­nia wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej. Stra­te­gie li­cen­cjo­no­wa­nia naj­czę­ściej wy­ko­rzy­stu­je się w celu wdro­że­nia tech­no­lo­gii na ryn­ku przez sprze­daż, wy­mia­nę lub za­kup wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej. Stra­te­gie te słu­żą ko­mer­cja­li­za­cji na­uki i tech­no­lo­gii, a w wy­pad­ku już sko­mer­cja­li­zo­wa­nej tech­no­lo­gii są ele­men­tem roz­wo­ju za­so­bów tech­no­lo­gicz­nych, pro­duk­tu i ryn­ku.

Za­mie­rze­niem au­tor­ki jest - na tle roz­wa­żań o pro­ce­sie za­rzą­dza­nia i ko­mer­cja­li­za­cji wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej - przed­sta­wie­nie umo­wy li­cen­cyj­nej jako in­stru­men­tu po­zwa­la­ją­ce­go na prze­kształ­ca­nie wie­dzy w nowe pro­duk­ty, tech­no­lo­gie i roz­wią­za­nia or­ga­ni­za­cyj­ne. Wy­na­la­zek otwie­ra nowe moż­li­wo­ści tech­nicz­ne i sam w so­bie jest bez­war­to­ścio­wy, do­pó­ki nie wska­że­my po­ten­cjal­nych moż­li­wo­ści jego za­sto­so­wa­nia i efek­tyw­no­ści eko­no­micz­nej. Tu­taj roz­po­czy­na się pro­ces ko­mer­cja­li­za­cji wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej, po­le­ga­ją­cy na wni­kli­wym roz­po­zna­niu za­let no­we­go po­my­słu, pro­duk­tu czy tech­no­lo­gii oraz oce­nie jego po­ten­cja­łu ryn­ko­we­go.

Książ­ka skła­da się z pię­ciu roz­dzia­łów, któ­re ukła­da­ją się w ciąg lo­gicz­ny. Za­war­tość pierw­sze­go roz­dzia­łu wy­ni­ka z po­trze­by przed­sta­wie­nia wie­dzy jako wy­znacz­ni­ka no­we­go po­rząd­ku eko­no­micz­ne­go. Za­da­niem roz­dzia­łu jest pre­zen­ta­cja isto­ty go­spo­dar­ki opar­tej na wie­dzy oraz zna­cze­nia wie­dzy jako za­so­bu nie­ma­te­rial­ne­go sta­no­wią­ce­go pod­sta­wę bo­gac­twa przed­się­biorstw na po­cząt­ku XXI wie­ku. Uka­za­no po­ję­cia wie­dzy, ce­chy wie­dzy, spo­sób jej okre­śla­nia przez teo­re­ty­ków i prak­ty­ków zaj­mu­ją­cych się tym ob­sza­rem ba­dań oraz po­dział ro­dza­jów wie­dzy. Na­kre­ślo­na cha­rak­te­ry­sty­ka wie­dzy po­zwo­li­ła na uka­za­nie jej jako wszech­stron­ne­go za­so­bu, któ­ry po­zwa­la prze­kształ­cać sys­te­my eko­no­micz­ne i pro­ce­sy pro­duk­cji, two­rzyć nowe war­to­ści spo­łecz­ne i wzor­ce za­cho­wań.

W roz­dzia­le dru­gim za­pre­zen­to­wa­no pro­ble­ma­ty­kę do­ty­czą­cą wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej. Trud­no jest wska­zać jed­ną, po­wszech­nie ak­cep­to­wa­ną de­fi­ni­cję, pre­cy­zyj­nie okre­śla­ją­cą ramy za­kre­su po­ję­cio­we­go wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej, mię­dzy in­ny­mi dla­te­go, że ma ona dy­na­micz­ny cha­rak­ter. Ist­nie­je na­to­miast po­wszech­na zgo­da, że po­ję­cie wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej jest zwią­za­ne z pro­ce­sa­mi two­rze­nia i prak­tycz­ne­go wy­ko­rzy­sty­wa­nia wie­dzy oraz od­no­si się do wszel­kich wy­two­rów ludz­kie­go umy­słu: ar­ty­stycz­nych, na­uko­wych, wy­na­laz­czych oraz do praw ko­rzy­sta­nia z nich, przy czym mogą one mieć cha­rak­ter praw oso­bi­stych lub praw ma­jąt­ko­wych. Uży­wa­ne w pra­cy po­ję­cie pra­wa wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej ozna­cza pra­wo wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej w zna­cze­niu pod­mio­to­wym. To sze­ro­kie ko­rzy­sta­nie z praw pod­mio­to­wych do po­szcze­gól­nych dóbr nie­ma­te­rial­nych od­dzia­łu­je na funk­cjo­no­wa­nie ryn­ku. Pra­wa wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej róż­nią się przed­mio­tem ochro­ny, za­sa­da­mi na­by­wa­nia, za­kre­sem ochro­ny, for­ma­mi ma­te­ria­li­za­cji i ko­mer­cyj­nej eks­plo­ata­cji, ale łą­czy je jed­na ce­cha wspól­na: wszyst­kie opie­ra­ją się na tej sa­mej kon­struk­cji, jaką jest bez­względ­ne pra­wo pod­mio­to­we do przed­mio­tu ochro­ny2. W za­kre­sie okre­ślo­nym przez od­po­wied­nie prze­pi­sy pra­wo to przy­zna­je okre­ślo­ne­mu pod­mio­to­wi wy­łącz­ność po­słu­gi­wa­nia się kon­kret­nym do­brem nie­ma­te­rial­nym. Ko­re­la­tem tego pra­wa jest moż­li­wość za­ka­za­nia wszyst­kim in­nym oso­bom in­ge­ro­wa­nia w sfe­rę wy­łącz­no­ści. Tak więc upraw­nio­ny jest je­dy­nym dys­po­nen­tem okre­ślo­ne­go do­bra i tyl­ko on może czer­pać ko­rzy­ści z go­spo­dar­czej eks­plo­ata­cji tego do­bra, a przez to de­cy­do­wać o wa­run­kach ko­rzy­sta­nia z nie­go przez inne pod­mio­ty w ich dzia­łal­no­ści na ryn­ku.

Głów­nym ce­lem roz­dzia­łu trze­cie­go było przed­sta­wie­nie pro­ble­ma­ty­ki za­rzą­dza­nia wie­dzą. W go­spo­dar­ce w co­raz więk­szym stop­niu opar­tej na wie­dzy wła­sność in­te­lek­tu­al­na sta­je się naj­cen­niej­szym skład­ni­kiem war­to­ści przed­się­bior­stwa. Sta­no­wi część jego ma­jąt­ku i jako taka słu­ży po­mna­ża­niu zy­sków i pod­le­ga pro­ce­som za­rzą­dza­nia. Efek­tyw­ne za­rzą­dza­nie wła­sno­ścią in­te­lek­tu­al­ną po­win­no być jed­nym z pod­sta­wo­wych dzia­łań po­li­ty­ki roz­wo­jo­wej przed­się­bior­stwa, któ­re przez in­no­wa­cyj­ność i kształ­to­wa­nie wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej nie tyl­ko pod­no­si swą kon­ku­ren­cyj­ność na ryn­ku, ale i przy­czy­nia się do ogól­ne­go roz­wo­ju eko­no­micz­ne­go i ulep­sze­nia do­bra ogól­ne­go.

Wła­sno­ścią in­te­lek­tu­al­ną za­rzą­dza się na każ­dym eta­pie - od mo­men­tu jej po­wsta­nia do mo­men­tu ko­mer­cja­li­za­cji. W mo­men­cie po­wsta­nia wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej wy­bie­ra się okre­ślo­ną me­to­dę jej ochro­ny, by za­pew­nić wy­łącz­ność. Ochro­na ta sta­no­wi gwa­ran­cję pew­no­ści ob­ro­tu no­wy­mi tech­no­lo­gia­mi, wy­na­laz­ka­mi, czy wy­ni­ka­mi ba­dań na­uko­wych. Jej ce­lem jest bo­wiem za­bez­pie­cze­nie in­te­re­sów osób upraw­nio­nych do dóbr nie­ma­te­rial­nych sta­no­wią­cych wy­nik twór­czej i po­znaw­czej dzia­łal­no­ści czło­wie­ka. Ochro­na obej­mu­je dzia­ła­nia zmie­rza­ją­ce lub ma­ją­ce wpływ na do­stęp­ność, na­by­cie, za­kres, utrzy­ma­nie w mocy, do­cho­dze­nie i eg­ze­kwo­wa­nie oraz ko­rzy­sta­nie z praw wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej w praw­nie do­zwo­lo­ny spo­sób. Za­bez­pie­cze­nie tych praw sta­no­wi za­tem pod­sta­wę sku­tecz­ne­go roz­po­wszech­nia­nia in­no­wa­cyj­nych po­my­słów, po­wsta­wa­nia no­wych to­wa­rów i usług.

Dzię­ki za­bez­pie­cze­niu dóbr in­te­lek­tu­al­nych każ­dy twór­ca in­no­wa­cji ma moż­li­wość swo­bod­ne­go roz­po­rzą­dza­nia pra­wa­mi ma­te­rial­ny­mi do niej przy­pi­sa­ny­mi (np. sprze­daż do­bra, jego li­cen­cjo­no­wa­nie), a każ­da oso­ba/pod­miot, bio­rą­cy udział w jej ko­mer­cja­li­za­cji, ma moż­li­wość we­ry­fi­ka­cji wy­ge­ne­ro­wa­nych praw wła­sno­ści, a co za tym idzie, pro­gno­zo­wa­nia ra­chun­ku zy­sków i ewen­tu­al­nych strat z wdro­że­nia pro­duk­tu na ry­nek.

W roz­dzia­le trze­cim opi­sa­no rów­nież pro­ces ko­mer­cja­li­za­cji wie­dzy, ro­zu­mia­ny jako ukie­run­ko­wa­ne prze­ka­zy­wa­nie wie­dzy i umie­jęt­no­ści do pro­ce­su pro­duk­cyj­ne­go, ce­lem uda­ne­go jej uryn­ko­wie­nia w po­sta­ci pro­duk­tu. Wa­run­kiem uda­ne­go uryn­ko­wie­nia jest spraw­na i sku­tecz­na ko­mer­cja­li­za­cja wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej. Na sku­tecz­ność ko­mer­cja­li­za­cji wpływ mają ce­chy tech­no­lo­gii, któ­ra oce­nia­na jest z uży­ciem kry­te­riów tech­nicz­nych i ryn­ko­wych oraz spo­sób ko­mer­cja­li­za­cji. Wy­bór spo­so­bu ko­mer­cja­li­za­cji wie­dzy za­le­ży od wie­lu czyn­ni­ków. Bę­dzie on inny w przy­pad­ku, gdy wy­nik ko­mer­cja­li­za­cji jest ja­sno okre­ślo­ny, a inny w sy­tu­acji, gdy stro­ny nie są w sta­nie prze­wi­dzieć re­zul­ta­tów ba­dań. W pierw­szym wy­pad­ku moż­na po­wie­dzieć, że twór­cy sprze­da­ją pro­dukt. W dru­gim na­to­miast, że stro­ny po pro­stu współ­pra­cu­ją w na­dziei na stwo­rze­nie no­wej wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej. Wy­bór spo­so­bu ko­mer­cja­li­za­cji za­le­ży tak­że od zło­żo­no­ści sa­mej tech­no­lo­gii, stop­nia na­sy­ce­nia tech­no­lo­gii wie­dzą nie­jaw­ną oraz od zdol­no­ści tech­no­lo­gii do ge­ne­ro­wa­nia wo­kół sie­bie no­wych po­my­słów i wy­na­laz­ków. Na wy­bór spo­so­bu ko­mer­cja­li­za­cji wpły­wa rów­nież sy­tu­acja kon­ku­ren­cyj­na w da­nej bran­ży, oce­nia­na przez pry­zmat siły prze­tar­go­wej po­szcze­gól­nych czyn­ni­ków kon­ku­ren­cji (do­staw­ców, od­bior­ców, sub­sty­tu­tów, po­ten­cjal­nych i ak­tu­al­nych kon­ku­ren­tów). Im więk­sze na­tę­że­nie wal­ki kon­ku­ren­cyj­nej w bran­ży, tym chęt­niej twór­cy tech­no­lo­gii wy­bie­ra­ją ta­kie spo­so­by ko­mer­cja­li­za­cji, jak sprze­daż praw wła­sno­ści lub li­cen­cjo­no­wa­nie.

W prak­ty­ce ob­ro­tu go­spo­dar­cze­go po­wszech­nie przy­ję­ty­mi ścież­ka­mi ko­mer­cja­li­za­cji są udzie­le­nie li­cen­cji na ko­rzy­sta­nie z tech­no­lo­gii oraz prze­nie­sie­nie praw do tech­no­lo­gii (naj­czę­ściej w for­mie sprze­da­ży). Źró­dłem tych czyn­no­ści praw­nych jest umo­wa.

Ogól­ne za­sa­dy za­wie­ra­nia umów oraz isto­tę zo­bo­wią­zań umow­nych przed­sta­wio­no w roz­dzia­le czwar­tym pra­cy. Roz­dział ten kon­cen­tru­je się na omó­wie­niu kom­plek­so­wych za­gad­nień do­ty­czą­cych swo­bo­dy kon­trak­to­wej, spo­so­bów za­wie­ra­nia umów, oraz isto­ty wy­ko­na­nia zo­bo­wią­zań umow­nych.

Wy­ja­śnie­nie pro­ble­ma­ty­ki zo­bo­wią­zań umow­nych sta­no­wi­ło pod­sta­wę dla za­pre­zen­to­wa­nia w roz­dzia­le pią­tym umo­wy li­cen­cyj­nej jako in­stru­men­tu za­rzą­dza­nia i ko­mer­cja­li­za­cji wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej.

Na za­war­tość tego roz­dzia­łu skła­da się ogól­na cha­rak­te­ry­sty­ka umo­wy li­cen­cyj­nej oraz opis jej funk­cji. W roz­dzia­le znaj­du­je się rów­nież ma­te­riał do­ty­czą­cy usta­wo­we­go mo­de­lu li­cen­cji, któ­rej przed­mio­tem są do­bra nie­ma­te­rial­ne okre­śla­ne jako wła­sność in­te­lek­tu­al­na. Za­da­niem roz­dzia­łu jest pre­zen­ta­cja ro­dza­jów li­cen­cji, pod­sta­wo­wych praw i obo­wiąz­ków stron umo­wy li­cen­cyj­nej oraz struk­tu­ry sa­mej umo­wy. Sta­ra­no się nie za­wę­żać za­kre­su roz­wa­żań do umów li­cen­cyj­nych dla po­szcze­gól­nych dóbr nie­ma­te­rial­nych, choć w zde­cy­do­wa­nie więk­szym stop­niu od­wo­ły­wa­no się do przy­kła­dów li­cen­cji w za­kre­sie pra­wa wła­sno­ści prze­my­sło­wej. Swo­istym uzu­peł­nie­niem roz­wa­ża­nych tre­ści są wzo­ry umów li­cen­cyj­nych, któ­re za­miesz­czo­no w po­sta­ci za­łącz­ni­ków.

Roz­dział koń­czy się przed­sta­wie­niem pro­ble­ma­ty­ki re­la­cji mię­dzy pra­wem kon­ku­ren­cji a pra­wem wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej. Współ­cze­śnie ak­cen­tu­je się zbież­ność, a przy­najm­niej brak ko­li­zji mię­dzy ce­la­mi pra­wa kon­ku­ren­cji i pra­wa wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej. Za­rów­no w pra­wie unij­nym, jak i pra­wie kra­jo­wym przyj­mu­je się, że w ogra­ni­czo­nej licz­bie przy­pad­ków pra­wo wła­sno­ści in­te­lek­tu­al­nej może być na­rzę­dziem, za po­mo­cą któ­re­go upraw­nio­ny może ogra­ni­czyć kon­ku­ren­cję. Za­tem zna­jo­mość prze­pi­sów pra­wa kon­ku­ren­cji, zwłasz­cza zaś nie­do­zwo­lo­nych klau­zul umow­nych, ma kon­kret­ne zna­cze­nie prak­tycz­ne dla oce­ny kon­ku­ren­cyj­nych skut­ków za­war­te­go po­ro­zu­mie­nia ma­ją­ce­go za przed­miot do­bro nie­ma­te­rial­ne.

Gospodarka oparta na wiedzy. Wiedza jako wyznacznik nowego porządku ekonomicznego

1.1. Wpro­wa­dze­nie

Każ­da cy­wi­li­za­cja ma swój mo­del funk­cjo­no­wa­nia spo­łe­czeń­stwa i go­spo­dar­ki. Zmia­na pa­ra­dyg­ma­tu cy­wi­li­za­cyj­ne­go wy­pie­ra do­tych­cza­so­we mo­de­le nie tyl­ko go­spo­dar­ki w ogó­le, lecz tak­że za­rzą­dza­nia, in­we­sto­wa­nia, han­dlu, kształ­ce­nia, pra­cy, za­trud­nie­nia, kon­sump­cji, a na­wet rzą­dów i ro­dzi­ny, któ­re szyb­ko tra­cą ak­tu­al­ność. Prze­kształ­ca się więk­szość me­tod ko­mu­ni­ko­wa­nia się, pro­du­ko­wa­nia i wy­mia­ny han­dlo­wej3.

Dla spo­łe­czeń­stwa feu­dal­ne­go cha­rak­te­ry­stycz­na była ugrun­to­wa­na na pod­sta­wie sto­sun­ków len­nych for­ma wła­dzy da­ją­ca szcze­gól­ne przy­wi­le­je po­sia­da­czom ziem­skim, czy­li szlach­cie. Rzad­kim do­brem była wła­dza, sta­no­wią­ca pod­sta­wę ów­cze­snej in­fra­struk­tu­ry spo­łecz­nej. Głów­nym czyn­ni­kiem pro­duk­cji była zie­mia, oko­ło 70-80% lud­no­ści pra­co­wa­ło w go­spo­dar­ce rol­nej. Do­pie­ro Re­wo­lu­cja Fran­cu­ska w dzie­dzi­nie po­li­tycz­nej i re­wo­lu­cja prze­my­sło­wa w dzie­dzi­nie go­spo­dar­czej wy­mu­si­ły przej­ście z feu­da­li­zmu do no­wo­cze­snych sys­te­mów go­spo­dar­czych. Na po­cząt­ku XIX wie­ku wy­kształ­ci­ło się spo­łe­czeń­stwo in­du­strial­ne, w któ­rym do­mi­nu­ją­cym sek­to­rem pro­duk­cji był prze­mysł, a głów­ny­mi czyn­ni­ka­mi wy­twór­czy­mi - pra­ca i ka­pi­tał. Po­wsta­ła struk­tu­ra spo­łecz­na, któ­rej pod­sta­wą był ka­pi­tał, a ce­cha­mi cha­rak­te­ry­stycz­ny­mi spo­łe­czeń­stwa - or­ga­ni­za­cja po­dzia­łu wła­dzy i roz­dział pie­nią­dza oraz środ­ków pro­duk­cji4.

Po­nad dwie­ście lat po tym, jak re­wo­lu­cja prze­my­sło­wa ra­dy­kal­nie zmie­ni­ła styl ży­cia i me­to­dy pra­cy, współ­cze­sne spo­łe­czeń­stwo i or­ga­ni­za­cje go­spo­dar­cze po­now­nie zna­la­zły się na pro­gu burz­li­wych prze­mian po­wo­du­ją­cych zmia­nę orien­ta­cji dzia­ła­nia. Era in­du­strial­na do­bie­gła koń­ca. Na­sta­ła era wie­dzy i wie­dza li­czy się co­raz bar­dziej, a do­bra ma­te­rial­ne co­raz mniej5. Tra­dy­cyj­ne czyn­ni­ki pro­duk­cji, ta­kie jak zie­mia, ka­pi­tał i pra­ca, od­gry­wa­ją­ce nad­rzęd­ną rolę w erze pro­duk­cyj­nej, ustę­pu­ją miej­sca wie­dzy sta­no­wią­cej głów­ne źró­dło bo­gac­twa i naj­waż­niej­szy czyn­nik pro­duk­cji6.

1.2. Isto­ta go­spo­dar­ki opar­tej na wie­dzy

Od stro­ny teo­re­tycz­nej go­spo­dar­ka opar­ta na wie­dzy jest no­wym zja­wi­skiem. Roz­wój wie­dzy na­stę­po­wał wraz z ko­lej­ny­mi fa­za­mi roz­wo­ju ludz­ko­ści. W hi­sto­rii go­spo­dar­czej nie bra­ku­je przy­kła­dów roli, jaką peł­ni­ła wie­dza, np. w śre­dnio­wie­czu wie­dza mi­strza wy­róż­nia­ła go z ca­łe­go gro­na wy­twór­ców. Ta­jem­ni­ce wy­twa­rza­nia były prze­wa­gą kon­ku­ren­cyj­ną (np. dla Ja­po­nii pro­duk­cja je­dwa­biu)7.

Opi­su­jąc kształ­to­wa­nie się roz­wo­ju spo­łecz­ne­go - Da­niel Bell - na pod­sta­wie czyn­ni­ków tech­no­lo­gicz­nych, spo­łecz­nych i eko­no­micz­nych wy­róż­nił trzy fazy: pre­agrar­ną, agrar­ną oraz in­du­strial­ną8. Pierw­sza faza - pre­agrar­na była cza­sem, w któ­rym lu­dzie uczy­li się wy­ko­rzy­sty­wać ogień, opa­no­wa­li pro­duk­cję na­rzę­dzi z ka­mie­nia oraz spo­so­by uży­cia bro­ni. Dzia­łal­ność go­spo­dar­cza sku­pia­ła się na my­śli­stwie, ry­bo­łów­stwie i zbie­rac­twie. Funk­cjo­no­wał pod­sta­wo­wy po­dział pra­cy: męż­czy­zna peł­nił funk­cję my­śli­we­go i wo­jow­ni­ka, a ko­bie­ta przy­go­to­wy­wa­ła po­sił­ki i wy­cho­wy­wa­ła dzie­ci. Głów­nym wy­znacz­ni­kiem było to, że czło­wiek wów­czas nie sto­so­wał tech­no­lo­gii do opa­no­wa­nia śro­do­wi­ska na­tu­ral­ne­go.

Faza agrar­na zwią­za­na była z przej­ściem od ko­czow­ni­cze­go do osia­dłe­go try­bu ży­cia. Za­sad­ni­czą rolę za­czę­ło od­gry­wać rol­nic­two w miej­sce my­śli­stwa, wy­kształ­cał się po­dział pra­cy. Po­wsta­wa­ły małe osa­dy, któ­re łą­czy­ły się w ce­lach obron­nych i han­dlo­wych, two­rząc mia­sta-pań­stwa, któ­re z cza­sem zmie­nia­ły się w pań­stwa o cha­rak­te­rze na­ro­do­wym. Wów­czas czło­wiek od­krył brąz i że­la­zo, wy­na­lazł koło, zbu­do­wał blo­czek krąż­ko­wy i dźwi­gnię, za­czął wy­ko­rzy­sty­wać zwie­rzę­ta po­cią­go­we, bu­do­wał stat­ki ża­glo­we i na­uczył się na­wi­ga­cji. Upra­wiał też zie­mię, ho­do­wał drób i by­dło, bu­do­wał za­bez­pie­cze­nia przed ka­ta­kli­zma­mi przy­rod­ni­czy­mi. Pod­sta­wo­wym wy­na­laz­kiem dla ludz­ko­ści było wy­na­le­zie­nie dru­ku i roz­po­wszech­nie­nie go na sze­ro­ką ska­lę.

Ko­lej­nym eta­pem była faza in­du­strial­na, a jej wy­znacz­ni­kiem sta­ło się od­dzie­le­nie pro­du­cen­ta i kon­su­men­ta oraz po­stę­pu­ją­cy roz­wój po­dzia­łu pra­cy. Po­wsta­ła kla­sa ro­bot­ni­cza, co znacz­nie roz­sze­rzy­ło wy­mia­nę dóbr. Z ko­lei roz­kwit ryn­ku przy­czy­nił się do roz­wo­ju fa­bryk i naj­szyb­sze­go w dzie­jach ludz­ko­ści wzro­stu sto­py ży­cio­wej. W wy­ni­ku tych prze­mian znacz­na licz­ba chło­pów opu­ści­ła wieś i zna­la­zła za­trud­nie­nie w fa­bry­kach. Po­stę­pu­ją­cy roz­wój przed­się­biorstw pod wzglę­dem zaj­mo­wa­ne­go ob­sza­ru, licz­by hal pro­duk­cyj­nych oraz licz­by za­trud­nio­nych pra­cow­ni­ków wy­mu­szał na wła­ści­cie­lach fa­bryk pod­ję­cie prac nad po­pra­wą or­ga­ni­za­cji pra­cy, jed­no­cze­śnie cią­gle do­sko­na­lo­no tech­ni­kę wy­twa­rza­nia. Roz­wój pro­duk­cji i ca­łej go­spo­dar­ki na­stę­po­wał głów­nie dzię­ki za­sto­so­wa­niu więk­szej ilo­ści za­an­ga­żo­wa­ne­go ka­pi­ta­łu ma­te­rial­ne­go oraz ro­sną­cej licz­bie pra­cow­ni­ków. W spo­łe­czeń­stwie po­ja­wi­ła się nowa, za­moż­na gru­pa spo­łecz­na obok wła­ści­cie­li ziem­skich, wła­ści­cie­le i za­rząd­cy ka­pi­ta­łu, któ­rzy w krót­kim cza­sie zdo­mi­no­wa­li ob­szar­ni­ków.

Za­cho­dzą­ce zmia­ny w tech­no­lo­gii pro­duk­cji, ak­tyw­no­ści go­spo­dar­czej oraz ro­sną­ce zna­cze­nie za­rzą­dza­nia za­po­cząt­ko­wa­ły dy­na­micz­ny roz­wój miast, po­wsta­nie no­we­go sys­te­mu kształ­ce­nia, roz­po­wszech­nie­nie ega­li­tar­nych idei de­mo­kra­tycz­nych oraz wzrost zna­cze­nia związ­ków za­wo­do­wych.

Współ­cze­sna era to faza post­in­du­strial­na bę­dą­ca ko­lej­ną fazą roz­wo­ju, cha­rak­te­ry­zu­ją­cą się tem­pem i stop­niem za­awan­so­wa­nia prze­mian, gdzie two­rze­nie war­to­ści od­by­wa się przede wszyst­kim dzię­ki czyn­ni­kom nie­ma­te­rial­nym, w tym ka­pi­ta­ło­wi in­te­lek­tu­al­ne­mu, któ­re­go pod­sta­wą są tzw. ak­ty­wa wie­dzy. P. Druc­ker na­zy­wa zmia­ny, ja­kie za­cho­dzą dzię­ki czyn­ni­kom nie­ma­te­rial­nym, pro­ce­sem trans­for­ma­cji, prze­mo­de­lo­wa­niem spo­łe­czeń­stwa - jego po­glą­dów i war­to­ści9.

Wie­dza, jako spe­cy­ficz­ny za­sób, na­da­je zna­cze­nie i kształ­tu­je nową go­spo­dar­kę - tzw. go­spo­dar­kę opar­tą na wie­dzy (GOW). Jest to go­spo­dar­ka, w któ­rej pod­sta­wo­wym skład­ni­kiem jest za­rzą­dza­nie pro­ce­sa­mi go­spo­dar­czy­mi i umie­jęt­ne kie­ro­wa­nie ludź­mi, to struk­tu­ra, w któ­rej za­sad­ni­czym pro­ble­mem jest po­zna­nie i okre­śle­nie me­cha­ni­zmów od­dzia­ły­wa­nia na prze­mia­ny i roz­wój go­spo­dar­ki. Zda­niem P. Druc­ke­ra go­spo­dar­ka opar­ta na wie­dzy jest po­rząd­kiem eko­no­micz­nym, w któ­rym wie­dza - a nie pra­ca, su­row­ce lub ka­pi­tał - jest klu­czo­wym za­so­bem; jest po­rząd­kiem spo­łecz­nym, dla któ­re­go nie­rów­ność spo­łecz­na opar­ta na wie­dzy sta­no­wi głów­ne wy­zwa­nie. W spo­łe­czeń­stwie wie­dzy war­tość jest kre­owa­na w de­cy­du­ją­cym stop­niu nie po­przez alo­ka­cję ka­pi­ta­łu i siły ro­bo­czej, ale dzię­ki pro­duk­tyw­no­ści i in­no­wa­cyj­no­ści. Wio­dą­cą gru­pą spo­łecz­ną sta­ją się tzw. pra­cow­ni­cy wie­dzy, wśród któ­rych moż­na wy­róż­nić: kie­row­ni­ków wie­dzy ma­ją­cych umie­jęt­ność alo­ko­wa­nia wie­dzy swo­jej i in­nych dla uzy­ska­nia pro­duk­tyw­no­ści, pro­fe­sjo­na­li­stów po­sia­da­ją­cych szcze­gól­ną wie­dzę z okre­ślo­nej dzie­dzi­ny i wresz­cie pra­cow­ni­ków wy­ko­rzy­stu­ją­cych ją w co­dzien­nej pra­cy. We­dług P. Druc­ke­ra znaj­du­je­my się obec­nie w trze­ciej fa­zie ewo­lu­cji go­spo­dar­ki, po re­wo­lu­cji prze­my­sło­wej i pro­duk­cyj­nej, tzw. re­wo­lu­cji za­rząd­czej, w któ­rej or­ga­ni­za­cje wy­ko­rzy­stu­ją po­sia­da­ne umie­jęt­no­ści do kre­owa­nia no­wej, lep­szej wie­dzy10.

Post­in­du­strial­na eko­no­mia, na­zy­wa­na go­spo­dar­ką opar­tą na wie­dzy, ma wie­le cech cha­rak­te­ry­stycz­nych. W od­nie­sie­niu do naj­waż­niej­szych de­ter­mi­nan­tów war­to­ści jest ona, po pierw­sze: zdo­mi­no­wa­na przez wie­dzę, w prze­ci­wień­stwie do do­mi­na­cji zie­mi w eko­no­mii agrar­nej i ka­pi­ta­łu w eko­no­mii prze­my­sło­wej. Po dru­gie, naj­więk­sze zna­cze­nie mają w niej czyn­ni­ki nie­ma­te­rial­ne. W przy­pad­ku ofer­ty ryn­ko­wej ozna­cza to zwięk­sze­nie zna­cze­nia usług w sto­sun­ku do pro­duk­tów ma­te­rial­nych. W od­nie­sie­niu do na­kła­dów znaj­du­je to wy­raz w do­mi­na­cji in­we­sty­cji w ak­ty­wa nie­ma­te­rial­ne jako źró­dła two­rze­nia war­to­ści nad in­we­sty­cja­mi w ak­ty­wa ma­te­rial­ne.

W li­te­ra­tu­rze przed­mio­tu sto­sun­ko­wo czę­sto spo­ty­ka­my się z okre­śle­niem, że go­spo­dar­ka opar­ta na wie­dzy jest to taki mo­del współ­cze­sne­go roz­wo­ju go­spo­dar­cze­go, któ­ry ba­zu­je w szcze­gól­no­ści na in­no­wa­cjach11. Ta­kie uj­mo­wa­nie za­gad­nie­nia wy­da­je się jed­nak da­le­ko idą­cym uprosz­cze­niem, nie wspo­mi­na bo­wiem o źró­dle wy­stę­pu­ją­cych w go­spo­dar­ce in­no­wa­cji. Te ostat­nie nie po­ja­wia­ją się zni­kąd, są efek­tem wy­mier­ne­go wy­sił­ku in­te­lek­tu­al­ne­go i fi­nan­so­we­go kon­kret­nych pod­mio­tów. Na­to­miast ich pier­wot­nym źró­dłem jest wie­dza. To ona jest po­cząt­kiem pro­ce­su i ona go wień­czy w po­sta­ci go­to­wych pro­ce­sów, roz­wią­zań, pro­duk­tów. Go­spo­dar­ka Opar­ta na Wie­dzy jest więc bez wąt­pie­nia dok­try­ną, w któ­rej to sze­ro­ko ro­zu­mia­na wie­dza sta­je się mo­to­rem zmian spo­łecz­no-eko­no­micz­nych, a w kon­se­kwen­cji bodź­cem do wzro­stu i roz­wo­ju go­spo­dar­cze­go państw. Umie­jęt­nie prze­two­rzo­na lub po­zy­ska­na sta­no­wi isto­tę zmian mi­kro- i ma­kro­go­spo­dar­czych. Źró­dłem wie­dzy jest na­to­miast czło­wiek i zwią­za­ny z nim sze­ro­ko uj­mo­wa­ny ka­pi­tał ludz­ki. Tym sa­mym GOW jest mo­de­lem, któ­re­go "głów­ne po­stu­la­ty i spo­strze­że­nia mają cha­rak­ter kul­tu­ro­wy, do­ty­czą bo­wiem ka­pi­ta­łu ludz­kie­go. Ka­pi­tał ten bu­do­wa­ny jest przez ro­dzi­nę, śro­do­wi­sko, wzbo­ga­co­ny przez szko­łę i sys­tem norm i do­pie­ro w doj­rza­łej for­mie do­stęp­ny jest go­spo­dar­ce. Tam może być roz­wi­nię­ty i wy­ko­rzy­sta­ny, bądź stłam­szo­ny i za­mor­do­wa­ny"12.

Traf­niej jest de­fi­nio­wać GOW w kon­tek­ście pier­wot­ne­go bodź­ca pro­wa­dzą­ce­go do zmian w struk­tu­rze go­spo­dar­ki oraz dzia­ła­ją­cych w niej pod­mio­tów. Ta­kie wła­śnie okre­śle­nie GOW znaj­du­je­my w de­fi­ni­cji za­pro­po­no­wa­nej przez OECD, któ­ra w swo­jej pier­wot­nej po­sta­ci stwier­dza­ła, że jest to mo­del go­spo­dar­ki, któ­ra w spo­sób bez­po­śred­ni ba­zu­je na pro­duk­cji, dys­try­bu­cji oraz wy­ko­rzy­sta­niu wie­dzy i in­for­ma­cji. Wer­sja póź­niej­sza, przy­ję­ta w po­ro­zu­mie­niu z Ban­kiem Świa­to­wym, nie­co ją uszcze­gó­ła­wia, sta­no­wiąc, że jest to ten typ go­spo­dar­ki, "w któ­rej wie­dza jest two­rzo­na, przy­swa­ja­na, prze­ka­zy­wa­na i wy­ko­rzy­sty­wa­na bar­dziej efek­tyw­nie przez przed­się­bior­stwa, or­ga­ni­za­cje, oso­by fi­zycz­ne i spo­łecz­no­ści, sprzy­ja­jąc szyb­kie­mu roz­wo­jo­wi go­spo­dar­ki i spo­łe­czeń­stwa. De­fi­ni­cja, o któ­rej mowa, nie kon­cen­tru­je uwa­gi wy­łącz­nie na wą­skim od­cin­ku prze­my­słu wy­so­kiej tech­no­lo­gii, czy też na tech­no­lo­gii in­for­ma­cji i ko­mu­ni­ka­cji. Na­to­miast ze wzglę­du na sto­pień ogól­no­ści, po­zwa­la na ana­li­zę ca­łe­go spek­trum opcji w za­kre­sie po­li­ty­ki edu­ka­cyj­nej oraz po­li­ty­ki w za­kre­sie in­fra­struk­tu­ry in­for­ma­cyj­nej oraz sys­te­mów in­no­wa­cji, któ­re pro­mu­ją roz­wój GOW. Po­nad­to de­fi­ni­cja ta ak­cen­tu­je rolę lep­szej ko­or­dy­na­cji po­mię­dzy dzia­łal­no­ścią rzą­du, sek­to­ra pry­wat­ne­go oraz spo­łe­czeń­stwa oby­wa­tel­skie­go - w celu wzmoc­nie­nia kon­ku­ren­cyj­no­ści oraz przy­spie­sze­nia roz­wo­ju go­spo­dar­cze­go i spo­łecz­ne­go"13.

Dla po­trzeb de­fi­ni­cyj­nych, zwią­za­nych z kon­cep­cją GOW, wie­dza jest więc uj­mo­wa­na w spo­sób moż­li­wie sze­ro­ki, za­rów­no jako wie­dza jed­nost­ko­wa wy­ko­rzy­sty­wa­na zgod­nie z kon­cep­cją nie­wi­dzial­nej ręki A. Smi­tha, jak i wie­dza jako klam­ra spi­na­ją­ca po­szcze­gól­ne sek­to­ry go­spo­dar­ki w celu efek­tyw­niej­sze­go wy­ko­rzy­sta­nia rzad­kich za­so­bów. Wie­dza jest pro­duk­tem i czyn­ni­kiem na­pę­dza­ją­cym go­spo­dar­kę. Wy­ma­ga ona jed­nak cią­głe­go pro­ce­su ucze­nia się. Po pierw­sze - od jed­nost­ki, któ­ra w ten spo­sób pod­no­si szan­se na suk­ces oso­bi­sty i fir­my, w któ­rej jest za­trud­nio­na lub któ­rą two­rzy. Po dru­gie - ucze­nie się to rów­nież umie­jęt­ność prze­twa­rza­nia wie­dzy i jej efek­tyw­ne wy­ko­rzy­sta­nie14.

War­to za­zna­czyć, że po­ję­cie go­spo­dar­ki opar­tej na wie­dzy wią­że się z teo­rią wzro­stu en­do­ge­nicz­ne­go. Teo­ria ta za­kła­da, że pew­ne czyn­ni­ki pro­duk­cji po­wsta­ją w wy­ni­ku pro­ce­sów na­gro­ma­dze­nia (aku­mu­la­cji) np. ka­pi­ta­łu wie­dzy. Po­stęp tech­nicz­ny i or­ga­ni­za­cyj­ny uza­leż­nio­ny jest od sze­ro­ko ro­zu­mia­nej po­li­ty­ki spo­łecz­no-go­spo­dar­czej oraz zmian men­tal­no­ści spo­łe­czeń­stwa. Efek­tyw­ne wy­ko­rzy­sta­nie czyn­ni­ków pro­duk­cji na­stę­pu­je wów­czas, gdy ist­nie­ją sil­ne ramy praw­ne re­gu­lu­ją­ce dzia­łal­ność go­spo­dar­czą i za­bez­pie­cza­ją­ce pra­wa wła­sno­ści. Wie­dza trak­to­wa­na jest jako głów­ny en­do­ge­nicz­ny czyn­nik kształ­tu­ją­cy struk­tu­rę pro­duk­cji oraz po­stęp go­spo­dar­czy i spo­łecz­ny. W myśl tak uję­tej teo­rii moż­na po­wie­dzieć, że wie­dza w for­mie na­kła­du i sta­nu sta­je się waż­nym czyn­ni­kiem de­ter­mi­nu­ją­cym tem­po i po­ziom roz­wo­ju go­spo­dar­cze­go wraz z na­kła­da­mi i sta­nem środ­ków trwa­łych15.

Cha­rak­te­ry­zu­jąc go­spo­dar­kę opar­tą na wie­dzy, M. Stroj­ny po­da­je wie­le cech, któ­re sta­wia­ją tę go­spo­dar­kę w wy­raź­nej opo­zy­cji do go­spo­dar­ki prze­my­sło­wej. Otóż jego zda­niem pod­sta­wo­wym za­so­bem GOW jest sze­ro­ko ro­zu­mia­na wie­dza i po­prze­dza­ją­ce ją in­for­ma­cje, a bę­dą­cy jej no­śni­kiem pra­cow­ni­cy nie są trak­to­wa­ni jako źró­dło kosz­tów, lecz opła­cal­na in­we­sty­cja; to oni rów­nież w zde­cy­do­wa­nym stop­niu wy­zna­cza­ją war­tość ryn­ko­wą przed­się­bior­stwa. W go­spo­dar­ce opar­tej na wie­dzy od­mien­ny jest styl za­rzą­dza­nia: ma on cha­rak­ter par­ty­cy­pa­cyj­ny (współ­de­cy­du­ją­cy), a nie od­gór­ny (na­ka­zo­wo-kon­tro­l­ny). Po­nad­to sta­tus w or­ga­ni­za­cji nie za­le­ży od za­kre­su wła­dzy, lecz umie­jęt­no­ści i wie­dzy: je­steś wart tyle, ile wiesz. Nowy wy­miar zy­sku­je kul­tu­ra or­ga­ni­za­cyj­na opar­ta, na za­ufa­niu i bodź­cach wy­na­gra­dza­ją­cych kre­atyw­ność oraz umie­jęt­ność pra­cy w gru­pie. Cha­rak­te­ry­stycz­na jest w tej go­spo­dar­ce sie­cio­wa struk­tu­ra or­ga­ni­za­cyj­na, w któ­rej głów­na stra­te­gia opar­ta jest na ko­ope­ra­cji. Od­mien­ny jest też sys­tem mo­ty­wa­cyj­ny, któ­ry obok tra­dy­cyj­nych bodź­ców fi­nan­so­wych pre­fe­ru­je oso­bi­stą, ze­wnętrz­ną sa­tys­fak­cję16.

We­dług M. Stroj­ne­go, w go­spo­dar­ce opar­tej na wie­dzy ob­ser­wu­je­my roz­wój firm mię­dzy­na­ro­do­wych oraz no­wych form pro­wa­dze­nia biz­ne­su, co sprzy­ja dy­fu­zji wie­dzy i efek­tyw­no­ści jej wy­ko­rzy­sta­nia. Do­daj­my, że prze­kształ­ce­nia w śro­do­wi­sku ze­wnętrz­nym i we­wnętrz­nym trak­to­wa­ne są jako druc­ke­row­ski pre­tekst do zmian, a nie za­gro­że­nie17.

W no­wej teo­rii wzro­stu go­spo­dar­cze­go - kon­cep­cji opar­tej na wie­dzy - ra­dy­kal­nie zmie­nił się spo­sób po­strze­ga­nia przed­się­bior­stwa. Dzi­siaj nie wy­star­czy okre­ślić przed­się­bior­stwa mia­nem jed­nost­ki or­ga­ni­za­cyj­nej, po­sia­da­ją­cej od­ręb­ność eko­no­micz­ną i praw­ną, pro­wa­dzą­cej dzia­łal­ność pro­duk­cyj­ną, han­dlo­wą czy usłu­go­wą. Współ­cze­sne przed­się­bior­stwo to przede wszyst­kim mniej lub bar­dziej skom­pli­ko­wa­ny sys­tem prze­twa­rza­nia in­for­ma­cji, w któ­rym na­kła­dy po­czy­nio­ne w celu ich po­zy­ska­nia (lu­dzie, know-how, pa­ten­ty, itd.) są wy­znacz­ni­kiem suk­ce­su ryn­ko­we­go. Tym sa­mym współ­cze­sne przed­się­bior­stwo to pod­miot in­no­wa­cyj­ny lub co naj­mniej z owych in­no­wa­cji ko­rzy­sta­ją­cy. Jego roz­wój nie ma już cha­rak­te­ru li­nio­we­go, na­to­miast czę­sto jest spon­ta­nicz­ny, trud­ny do prze­wi­dze­nia, lecz ade­kwat­ny do roz­wo­ju sy­tu­acji ryn­ko­wej pod­mio­tu. We współ­cze­snym przed­się­bior­stwie wy­ko­rzy­sty­wa­nie no­wo­cze­snej tech­no­lo­gii sta­no­wi wy­znacz­nik suk­ce­su ryn­ko­we­go i sens jego ist­nie­nia

Wie­dza, in­no­wa­cyj­ność i kre­atyw­no­ści pod­mio­tów to pod­sta­wo­we ce­chy Go­spo­dar­ki Opar­tej na Wie­dzy - za­prze­cze­nie prze­my­sło­we­go mo­de­lu go­spo­dar­ki - wzro­stu opar­te­go na ru­ty­nie.

1.3. Po­ję­cie i zna­cze­nie wie­dzy jako za­so­bu nie­ma­te­rial­ne­go

Wie­dza jest nie­wąt­pli­wie jed­nym z naj­waż­niej­szych po­jęć w hi­sto­rii ludz­ko­ści i przed­mio­tem in­ter­dy­scy­pli­nar­ne­go za­in­te­re­so­wa­nia - od fi­lo­zo­fii po­czy­na­jąc (wcze­sne kon­cep­cje wie­dzy Pla­to­na i Ary­sto­te­le­sa, prze­wrót ko­per­ni­kań­ski Kan­ta z po­wo­ła­niem do ży­cia res co­gi­tans, czy­li ro­zu­mu teo­re­tycz­ne­go), przez so­cjo­lo­gię (so­cjo­lo­gia wie­dzy), aż do teo­rii i prak­ty­ki za­rzą­dza­nia (ka­pi­tał in­te­lek­tu­al­ny). Nie jest za­mia­rem au­tor­ki pro­wa­dze­nie hi­sto­rio­zo­ficz­nych roz­wa­żań nad zło­żo­ną na­tu­rą wie­dzy i to­wa­rzy­szą­cych jej kon­tek­stów spo­łecz­nych, psy­cho­lo­gicz­nych, a na­wet re­li­gij­nych; dość po­wie­dzieć, że de­fi­ni­cja wie­dzy za­wsze bę­dzie za­le­ża­ła od kon­tek­stu, w któ­rym o niej mó­wi­my. Jed­nak z uwa­gi na fakt, że na obec­nym eta­pie roz­wo­ju go­spo­dar­ki wie­dza jest naj­waż­niej­szym za­so­bem, war­to przed­sta­wić naj­bar­dziej re­pre­zen­ta­tyw­ne okre­śle­nia i de­fi­ni­cje wie­dzy.

Ter­min wie­dza po­ja­wia się już w sta­ro­żyt­nym pi­śmien­nic­twie18. Po raz pierw­szy de­fi­ni­cję wie­dzy ro­zu­mia­nej jako "praw­dzi­we uza­sad­nio­ne prze­ko­na­nie" wpro­wa­dził Pla­ton. W dia­lo­gu Te­aj­te­ta 201sd czy­ta­my: "wie­dza to jest sąd praw­dzi­wy, ści­śle uję­ty do­ksa ale­thes meta logu a sąd nie­ści­śle uję­ty nie na­le­ży do wie­dzy. I cze­go ści­śle ująć nie moż­na, tego i wie­dzieć nie moż­na. A tyl­ko to, co się da ści­śle ująć, to moż­na wie­dzieć". Od­no­sząc się kry­tycz­nie do prac Pla­to­na, Ary­sto­te­les twier­dził, że nie ist­nie­ją idee poza jed­nost­ko­wy­mi rze­cza­mi. Uzna­jąc, że wie­dza za­war­ta jest w po­ję­ciach ogól­nych, wpro­wa­dził po­dział na wie­dzę teo­re­tycz­ną i prak­tycz­ną.

In­te­re­su­ją­cą po­znaw­czo kon­cep­cję wie­dzy, na­wią­zu­ją­cą do ma­te­ma­ty­ki jako wzor­ca me­to­do­lo­gicz­ne­go od­naj­du­je­my w fi­lo­zo­fii R. De­scar­te­sa Kar­te­zju­sza. Otóż we­dług nie­go wie­dza łą­czą­ca fi­lo­zo­fię i na­uki mia­ła mieć struk­tu­rę de­duk­cyj­ną: pod­sta­wą była fi­lo­zo­fia pierw­sza (me­ta­fi­zy­ka), za­wie­ra­ją­ca tak zwa­ne praw­dy wiecz­ne usta­no­wio­ne przez Boga i od­kry­wa­ne przez ludz­ki umysł jako nie­zmien­ne ak­sjo­ma­ty, z niej mia­ły wy­ni­kać lo­gicz­nie twier­dze­nia fi­zy­ki, me­dy­cy­ny, me­cha­ni­ki i ety­ki.

No­wo­żyt­ność przy­no­si zmia­nę pa­ra­dyg­ma­tu my­śle­nia na te­mat moż­li­wo­ści i źró­dła po­zna­nia, de­fi­nio­wa­nia wie­dzy i spo­so­bów jej uzy­ski­wa­nia. Eu­ro­pej­ska fi­lo­zo­fia no­wo­żyt­na XVII i XVIII wie­ku to kon­fron­ta­cja dwóch wiel­kich epi­ste­mo­lo­gicz­nych ten­den­cji. Z jed­nej stro­ny roz­wi­ja się teo­rio­po­znaw­czy ra­cjo­na­lizm i aprio­ryzm opar­ty na prze­ko­na­niu, że wie­dza pew­na i po­wszech­nie waż­na leży w za­się­gu władz po­znaw­czych czło­wie­ka, oraz na teo­rii na­ty­wi­zmu, gło­szą­cej ja­ko­by wie­dza taka moż­li­wa była dzię­ki po­zna­niu wro­dzo­nych dys­po­zy­cji umy­słu, nie­za­leż­nych od do­świad­cze­nia.

Tym­cza­sem w fi­lo­zo­fii bry­tyj­skiej do­mi­no­wa­ło sta­no­wi­sko prze­ciw­ne - em­pi­ryzm, na­ka­zu­ją­cy po­szu­ki­wa­nie źró­deł wszel­kiej wie­dzy w do­świad­cze­niu, dzię­ki któ­re­mu moż­li­we jest po­zna­nie. Owo do­świad­cze­nie jed­nak win­no być pro­wa­dzo­ne w ra­mach okre­ślo­nych re­guł, w spo­sób me­to­dycz­ny, zor­ga­ni­zo­wa­ny i kry­tycz­ny.

Je­den z naj­wy­bit­niej­szych przed­sta­wi­cie­li em­pi­ry­zmu - J. Loc­ke przy­jął, że przed­mio­tem wła­ści­we­go po­zna­nia są idee - nie ro­zu­mia­ne po pla­toń­sku, ale jako wra­że­nia po­cho­dzą­ce ze zmy­słów, od­bi­te w umy­śle. Wie­dza pew­na jest moż­li­wa tyl­ko w ob­rę­bie tych idei oraz związ­ków po­mię­dzy nimi. Te bo­wiem przyj­mo­wa­ne są w spo­sób bez­po­śred­ni, w prze­ci­wień­stwie do przed­mio­tów re­al­nie ist­nie­ją­cych, któ­rych po­zna­nie leży poza za­się­giem władz pod­mio­tu19.

Em­pi­ryzm Loc­ke'a roz­wi­nął D. Hume uzna­jąc, że cała wie­dza po­cho­dzi z do­świad­cze­nia zmy­sło­we­go (im­pre­sji) i musi być na nim opar­ta. Wszel­ka wie­dza jest albo aprio­rycz­na (opar­ta na de­fi­ni­cjach po­jęć i tym, co moż­na z nich wy­wnio­sko­wać) albo apo­ste­rio­rycz­na (opar­ta na ob­ser­wa­cjach). D. Hume pod­kre­ślał, że wie­dza aprio­rycz­na jest wie­dzą pew­ną, lecz nie mówi nic o rze­czy­wi­sto­ści, bo­wiem od­no­si się tyl­ko do po­jęć, któ­re sami de­fi­niu­je­my; dru­ga nig­dy nie bę­dzie pew­na.

Ra­cjo­na­lizm ce­nił ro­zum, ale nie ce­nił zmy­słów (Par­me­ni­des), em­pi­ryzm - ce­nił zmy­sły, ale nie ce­nił ro­zu­mu (He­ra­klit). I. Kant oce­nił po­zy­tyw­nie oba źró­dła. Gło­sił po­gląd, że aby po­znać rzecz trze­ba naj­pierw wejść z nią w kon­takt zmy­sło­wy, ale trze­ba ją też zro­zu­mieć, co moż­na do­ko­nać tyl­ko ro­zu­mem. Opo­wia­da­jąc się za syn­te­zą ra­cjo­na­li­zmu i em­pi­ry­zmu pod­kre­ślał, że w każ­dym po­zna­niu spo­ty­ka­ją się te dwa czyn­ni­ki i oba są nie­zbęd­ne. Wpraw­dzie nie mo­że­my wyjść poza na­sze przed­sta­wie­nia i po­rów­nać je z rze­cza­mi, ale mamy dwa ro­dza­je przed­sta­wień, zmy­sło­we i ra­cjo­nal­ne, wy­obra­że­nia i po­ję­cia, któ­re mo­że­my po­rów­ny­wać; one kon­tro­lu­ją się wza­jem­nie i przez tę kon­tro­lę dają gwa­ran­cję praw­dy20.

Do epi­ste­mo­lo­gii przez ko­lej­ne lata wra­ca­li fi­lo­zo­fo­wie tacy jak G. He­gel czy K. Marks. Sta­ła się ona rów­nież istot­na dla eko­no­mi­stów, któ­rzy za­czę­li ją prze­kła­dać na prak­ty­kę. A. Mar­shall - je­den z twór­ców neo­kla­sycz­nej eko­no­mii - do­strzegł, że "na ka­pi­tał w du­żej mie­rze skła­da­ją się wie­dza i or­ga­ni­za­cja. (...) Wie­dza jest na­szym naj­sil­niej­szym mo­to­rem pro­duk­cji. (...) or­ga­ni­za­cja wspo­ma­ga wie­dzę"21.

W spo­sób ca­ło­ścio­wy za­gad­nie­nie wie­dzy pod­jął F. Hay­ek, pi­sząc, iż wie­dza jest to "ca­łość ad­ap­ta­cyj­nych za­cho­wań czło­wie­ka do śro­do­wi­ska, w któ­rych bra­ło udział prze­szłe do­świad­cze­nie22. "Pod­kre­ślał przy tym, iż ce­chą cha­rak­te­ry­stycz­ną spo­łe­czeń­stwa jest to, że wcho­dzą­ca w jego skład jed­nost­ka nie uświa­da­mia so­bie ogro­mu wie­dzy, z któ­rej ko­rzy­sta, a któ­ra jest wy­pad­ko­wą umie­jęt­no­ści i in­for­ma­cji gro­ma­dzo­nej i wy­ko­rzy­sty­wa­nej przez wie­le lu­dzi ową spo­łecz­ność sta­no­wią­cych (jest to tzw. kon­cep­cja wie­dzy roz­pro­szo­nej)"23.

Rolę i zna­cze­nie wie­dzy oraz bę­dą­cej jej po­chod­ną in­no­wa­cyj­no­ści pod­kre­ślał wie­lo­krot­nie tak­że J. Schum­pe­ter. W opu­bli­ko­wa­nej w roku 1932 wy­da­niem pol­skim Teo­rii roz­wo­ju go­spo­dar­cze­go, pi­sał on m.in. o ko­niecz­no­ści cią­głe­go po­szu­ki­wa­nia no­wych dróg, no­wa­tor­skich roz­wią­zań, o kon­cep­cji wy­trą­ca­nia go­spo­dar­ki z utar­tych ko­le­in za po­mo­cą wie­dzy i kre­atyw­no­ści pod­mio­tów w owej go­spo­dar­ce dzia­ła­ją­cych.

Współ­cze­sne de­fi­ni­cje wie­dzy w za­sa­dzie nie od­bie­ga­ją od swych pier­wo­wzo­rów. Nadal po­dej­mu­je się pró­by zna­le­zie­nia bez­po­śred­niej od­po­wie­dzi na py­ta­nie: "co to jest wie­dza?", bądź okre­śla się wa­run­ki, ja­kie po­win­na ona speł­niać. Cha­rak­te­ry­stycz­ne na­to­miast jest uży­wa­nie ter­mi­no­lo­gii in­for­ma­tycz­nej do de­fi­nio­wa­nia po­ję­cia wie­dzy, zwłasz­cza w od­nie­sie­niu do kwe­stii za­rzą­dza­nia wie­dzą. I tak for­mu­łu­je się okre­śle­nie, że "wie­dza jest to zdol­ność wy­ko­rzy­sty­wa­nia da­nych i in­for­ma­cji do kon­kret­ne­go dzia­ła­nia"24, ak­cen­tu­jąc w ten spo­sób prak­tycz­ny aspekt wie­dzy. Opi­su­je się wie­dzę jako "wnio­sko­wa­nie na te­mat in­for­ma­cji i da­nych w celu zwięk­sze­nia efek­tyw­no­ści, zdol­no­ści do roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów, po­dej­mo­wa­nia de­cy­zji, na­uki i ucze­nia się" lub mówi się, że "wie­dza jest in­for­ma­cją, któ­ra zo­sta­ła po­zy­ska­na i prze­ana­li­zo­wa­na tak, aby mo­gła zo­stać za­sto­so­wa­na do roz­wią­za­nia pro­ble­mu lub pod­ję­cia de­cy­zji"25.

"Wie­dza wy­kra­cza poza in­for­ma­cje - stwier­dza A. Za­liw­ski - gdyż im­pli­ku­je zdol­ność do roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów, do in­te­li­gent­ne­go za­cho­wa­nia się i dzia­ła­nia. (...) Tak poj­mo­wa­ną wie­dzę utoż­sa­mia się ze zbio­rem re­guł (bazą wie­dzy), pod­czas gdy in­for­ma­cje utoż­sa­mia się z bazą fak­tów (...) Wie­dza to zdol­ność do roz­wią­zy­wa­nia da­ne­go zbio­ru pro­ble­mów z daną efek­tyw­no­ścią"26.

Okre­śla­jąc czym jest wie­dza moż­na tak­że po­słu­żyć się dia­gra­mem przed­sta­wio­nym na rys. 1.

Ry­su­nek 1. Pi­ra­mi­da wie­dzy

Źró­dło: opra­co­wa­nie na pod­sta­wie: Ko­wal­kie­wicz M., Za­rzą­dza­nie wie­dzą krok po kro­ku: Czym jest wie­dza? "Ga­ze­ta IT" nr 9 (39), 19 paź­dzier­ni­ka 2005.

Ana­li­zu­jąc po­wyż­szą pi­ra­mi­dę wie­dzy - pi­sze Z. Łap­niew­ska - do­strze­ga­my na naj­niż­szym po­zio­mie dane, któ­re są zgro­ma­dzo­ne w róż­nych sys­te­mach in­for­ma­tycz­nych or­ga­ni­za­cji. Je­śli te dane od­po­wied­nio prze­two­rzy­my, umie­ści­my w ja­kimś kon­kret­nym kon­tek­ście, sta­ną się in­for­ma­cja­mi. Zgro­ma­dzo­ne in­for­ma­cje jesz­cze nie sta­no­wią wie­dzy, po­now­nie mu­szą zo­stać one prze­two­rzo­ne po­przez umiesz­cze­nie ich na od­po­wied­nim tle, czy w kon­tek­ście i wte­dy do­pie­ro sta­ją się wie­dzą. Przy­kła­do­wo, z da­nych PZU o panu Ko­wal­skim, wie­my o fak­cie jego 60-pro­cen­to­wej zniż­ki na ubez­pie­cze­nie sa­mo­cho­du, z któ­re­go mo­że­my po­zy­skać in­for­ma­cję, że klient ten ofi­cjal­nie przez przy­najm­niej 8 lat nie spo­wo­do­wał wy­pad­ku dro­go­we­go. Jed­nak­że na­le­ża­ło­by ze­brać więk­szą ilość szcze­gó­ło­wych in­for­ma­cji na te­mat ubez­pie­czeń, sa­mo­cho­du Pana Ko­wal­skie­go czy jego bez­wy­pad­ko­wej jaz­dy, któ­re umiesz­czo­ne w kon­tek­ście da­ły­by nam kon­kret­ną wie­dzę na te­mat Pana Ko­wal­skie­go27.

Wie­dzę cha­rak­te­ry­zu­je wy­miar ludz­ki, opie­ra się ona na in­for­ma­cjach, do­świad­cze­niu, ludz­kiej in­tu­icji i zro­zu­mie­niu. Na­le­ży ją od­róż­niać od mą­dro­ści, któ­ra jest umie­jęt­no­ścią oraz zdol­no­ścią lu­dzi i or­ga­ni­za­cji do two­rze­nia i po­zy­ski­wa­nia wie­dzy, a tak­że do ucze­nia się jej dzię­ki umie­jęt­no­ści prze­kształ­ca­nia da­nych i in­for­ma­cji28.

Okre­śla­jąc wie­dzę zwra­ca się rów­nież uwa­gę na aspekt so­cjo­lo­gicz­ny w de­fi­ni­cji opi­su­ją­cej wie­dzę jako "zbiór do­świad­czeń, pro­ce­dur i prze­my­śleń, któ­re są wła­ści­we i praw­dzi­we i z tego po­wo­du są uży­wa­ne przez lu­dzi do my­śle­nia, za­cho­wa­nia się i ko­mu­ni­ko­wa­nia29.

G. Probst, S. Raub i K. Rom­hardt de­fi­niu­ją wie­dzę jako ogół wia­do­mo­ści i umie­jęt­no­ści wy­ko­rzy­sty­wa­nych przez jed­nost­ki do roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów. "Obej­mu­je ona ele­men­ty teo­re­tycz­ne, prak­tycz­ne, a za­ra­zem ogól­ne za­sa­dy i szcze­gó­ło­we wska­zów­ki po­stę­po­wa­nia. Pod­sta­wą wie­dzy są in­for­ma­cje i dane. Jed­nak­że pod­sta­wo­wą róż­ni­cą mię­dzy nimi, a wie­dzą jest to, że wie­dza jest za­wsze zwią­za­na z kon­kret­ną oso­bą. Jest ona dzie­łem jed­no­stek i re­pre­zen­tu­je ich prze­ko­na­nia do­ty­czą­ce za­leż­no­ści przy­czy­no­wo-skut­ko­wych"30. W tym miej­scu na­le­ży za­zna­czyć wy­raź­ną róż­ni­cę mię­dzy wie­dzą a in­for­ma­cją. Wie­dza na­le­ży do spo­łecz­no­ści - jest po to, aby do­mi­no­wać nad lub słu­żyć in­nym lu­dziom. In­for­ma­cja może funk­cjo­no­wać bez re­la­cji po­mię­dzy nią a jej wła­ści­cie­lem. Może eg­zy­sto­wać poza umy­słem czło­wie­ka. Wie­dza jest zwią­za­na z ludź­mi, na­le­ży do wspól­not, prze­miesz­cza się w spo­łecz­no­ściach lu­dzi i na­da­je im toż­sa­mość31 - gdy mó­wi­my o wie­dzy, na myśl przy­cho­dzi nam jej po­sia­dacz. Tym, co od­róż­nia te dwa po­ję­cia nie jest ich sta­tus, lecz ich za­kres fak­tycz­ny. In­for­ma­cja "jest spe­cy­ficz­nym do­brem nie­ma­te­rial­nym, któ­re w mia­rę po­stę­pu go­spo­dar­cze­go oraz roz­wo­ju środ­ków i form ko­mu­ni­ko­wa­nia się spo­łecz­ne­go na­bie­ra co­raz więk­sze­go zna­cze­nia, prze­obra­ża­jąc ob­li­cze wie­lu tra­dy­cyj­nie zor­ga­ni­zo­wa­nych go­spo­da­rek świa­ta"32. Na­to­miast "wie­dza wy­kra­cza poza in­for­ma­cje, gdyż im­pli­ku­je zdol­ność do roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów, do in­te­li­gent­ne­go za­cho­wa­nia się i dzia­ła­nia. (...) Tak poj­mo­wa­ną wie­dzę utoż­sa­mia się ze zbio­rem re­guł (bazą wie­dzy), pod­czas gdy in­for­ma­cje utoż­sa­mia się z bazą fak­tów (...) Wie­dza to zdol­ność do roz­wią­zy­wa­nia da­ne­go zbio­ru pro­ble­mów z daną efek­tyw­no­ścią"33.

W li­te­ra­tu­rze przed­mio­tu róż­ni­cę, a tak­że wza­jem­ną za­leż­ność po­mię­dzy tria­dą dane - in­for­ma­cje - wie­dza wy­ja­śnia się przy po­mo­cy mo­de­lu stwo­rzo­ne­go przez D. To­bi­na i funk­cjo­nu­ją­ce­go pod na­zwą tzw. hie­rar­chii wie­dzy. Mo­del ten zo­stał prze­sta­wio­ny na rys. 2. Jako pod­sta­wę wy­róż­nia się tu dane, któ­re sta­no­wią zbiór po­je­dyn­czych, obiek­tyw­nych fak­tów o zda­rze­niach. Dane są prze­kształ­ca­ne w in­for­ma­cje po­przez do­da­nie war­to­ści w po­sta­ci kon­tek­stu, ka­te­go­ry­za­cji, po­pra­wek i agre­ga­cji. Dane to fak­ty i licz­by, a ich na­tu­ra jest bez­kon­tek­sto­wa. Dane po pro­stu ist­nie­ją i nie mają żad­ne­go zna­cze­nia poza swo­im ist­nie­niem. Na­to­miast in­for­ma­cje to dane, któ­re na­bra­ły zna­cze­nia przez wpro­wa­dze­nie kon­tek­stu. Wie­dza to in­for­ma­cja po­łą­czo­na ze zro­zu­mie­niem i moż­li­wo­ścią jej wy­ko­rzy­sta­nia. Wie­dza i do­da­ne do niej do­świad­cze­nie, in­tu­icja, za­sa­dy (mo­ral­ność), wów­czas na szczy­cie pi­ra­mi­dy po­ja­wi się mą­drość.

Ry­su­nek 2. Mo­del D.R. To­bi­na - hie­rar­chia wie­dzy

Źró­dło: opra­co­wa­ne na pod­sta­wie: M. Ni­kle­wicz-Pi­ja­czyń­ska, M. Wa­chow­ska, Wie­dza - ka­pi­tał ludz­ki - In­no­wa­cje, Praw­ni­cza i Eko­no­micz­na Bi­blio­te­ka Cy­fro­wa, Wro­cław 2012, s. 19.

Przed­sta­wio­ny wy­żej prze­gląd de­fi­ni­cji wie­dzy do­wo­dzi, że po­ję­cie to jest nie­jed­no­znacz­ne. Ter­min ten ozna­cza: "w fi­lo­zo­fii, za­gad­nie­nie wie­dzy spro­wa­dza sie do py­ta­nia jak po­praw­nie i wia­ry­god­nie we­ry­fi­ko­wać zgod­ność za­war­to­ści fe­no­me­nów umy­sło­wych (czy­li wszel­kie struk­tu­ry in­for­ma­cyj­ne - głów­nie spo­strze­że­nia, teo­rie i prze­ko­na­nia) z ze­wnętrz­ną wo­bec tego umy­słu rze­czy­wi­sto­ścią. W fi­lo­zo­fii eu­ro­pej­skiej, dość po­wszech­ny jest bo­wiem sąd, że wie­dzą moż­na na­zwać tyl­ko te fe­no­me­ny umy­sło­we, któ­re moż­na ja­koś zwe­ry­fi­ko­wać z ze­wnętrz­ną rze­czy­wi­sto­ścią choć­by i ten sąd by­wał kry­ty­ko­wa­ny.

Wie­dza teo­re­tycz­na - jest to ter­min, któ­ry za­wie­ra w so­bie wszel­kie fe­no­me­ny umy­sło­we opi­su­ją­ce i po­rząd­ku­ją­ce ogól­nie ze­wnętrz­ną rze­czy­wi­stość (teo­rie, hi­po­te­zy, sądy prze­ko­na­nia, za­ło­że­nia itp.), któ­re two­rzy so­bie we wła­snym umy­śle każ­dy czło­wiek.

Wie­dza prak­tycz­na - ter­min ozna­cza­ją­cy po­sia­da­nie kon­kret­nych umie­jęt­no­ści, po­trzeb­nych do wy­ko­na­nia da­ne­go za­da­nia"34.

Wy­da­je się, że naj­bar­dziej kom­plet­ną de­fi­ni­cję da­nych in­for­ma­cji i wie­dzy za­pre­zen­to­wa­li Da­ven­port i Pru­sak. Wspo­mnia­ni au­to­rzy wy­raź­nie roz­róż­nia­ją wszyst­kie trzy po­ję­cia, przy czym kon­cen­tru­ją się na po­ję­ciu wie­dzy, okre­śla­jąc ją mia­nem da­nych lub in­for­ma­cji w dzia­ła­niu. We­dług Da­ven­por­ta i Pru­sa­ka "dane to zbiór dys­kret­nych, obiek­tyw­nych fak­tów na te­mat zda­rzeń"35. Dane w uję­ciu tech­no­lo­gicz­nym są naj­czę­ściej prze­cho­wy­wa­ne w po­sta­ci zbio­ru re­kor­dów re­pre­zen­tu­ją­cych okre­ślo­ne trans­ak­cje go­spo­dar­cze. Same dane nie po­sia­da­ją celu ani zna­cze­nia. Z ko­lei in­for­ma­cja to "dane, któ­re czy­nią róż­ni­cę". Dane mogą zo­stać prze­kształ­co­ne w in­for­ma­cje po­przez do­da­nie do nich war­to­ści. Moż­na tego do­ko­nać po­przez ich kon­tek­stu­ali­za­cję, ka­te­go­ry­za­cje, kal­ku­la­cję, ko­rek­cje i kon­den­sa­cję36.

Jak już wspo­mnia­no wy­żej, au­to­rzy naj­wię­cej uwa­gi po­świę­ca­ją wie­dzy, któ­rą moż­na otrzy­mać z in­for­ma­cji po­przez: po­rów­na­nie sy­tu­acji, kon­wer­sa­cje z od­bior­ca­mi, okre­śle­nie kon­se­kwen­cji lub po­łą­czeń z in­ny­mi in­for­ma­cja­mi. Sama de­fi­ni­cja wie­dzy we­dług Da­vne­por­ta i Pru­sa­ka przed­sta­wia się na­stę­pu­ją­co: "Wie­dza to płyn­ne po­łą­cze­nie ukształ­to­wa­ne­go do­świad­cze­nia, war­to­ści, in­for­ma­cji kon­tek­sto­wej i eks­per­ty­zy, któ­re za­pew­nia­ją mo­del oce­ny oraz po­zwa­la­ją wcie­lić nowe do­świad­cze­nia i in­for­ma­cje. Swój po­czą­tek i od­nie­sie­nie znaj­du­je w umy­słach lu­dzi po­sia­da­ją­cych wie­dzę. Jest osa­dzo­na w do­ku­men­tach, re­po­zy­to­riach, pro­ce­du­rach, pro­ce­sach, prak­ty­kach i nor­mach or­ga­ni­za­cyj­nych"37.

De­fi­ni­cja wie­dzy za­pro­po­no­wa­na przez Da­ven­por­ta i Pru­sa­ka jest po­dob­na do kon­cep­cji twar­dej wie­dzy za­pre­zen­to­wa­nej przez No­na­ke38. W kon­tek­ście or­ga­ni­za­cyj­nym No­na­ka wy­róż­nia dwa ro­dza­je wie­dzy: wie­dzę nie­jaw­ną39 lub ukry­tą oraz wie­dzę twar­dą lub kon­kret­ną. Po­da­jąc przy­kła­dy wie­lu ja­poń­skich firm sta­ra się do­wieść, że wła­śnie wie­dza ukry­ta, nie­jaw­na, czy­li ta bę­dą­ca je­dy­nie w umy­słach lu­dzi jest nie­zwy­kle istot­na w pro­ce­sie in­no­wa­cyj­no­ści. Wie­dza ta, przez jej wy­ra­ża­nie i sto­so­wa­nie, może prze­kształ­cić się w wie­dzę twar­dą, czy­li jaw­ną, opi­sa­ną, za­war­tą w pro­ce­du­rach i nor­mach. Uwa­ża, że po­wszech­nym zja­wi­skiem jest nie­do­ce­nia­nie wie­dzy nie­jaw­nej przy jed­no­cze­snym prze­ce­nia­niu wie­dzy twar­dej, któ­rą utoż­sa­mia z da­ny­mi i in­for­ma­cją.

Na istot­ną rolę od­bior­cy w pro­ce­sie prze­kształ­ca­nia da­nych w in­for­ma­cje a na­stęp­nie w wie­dzę uwa­gę zwra­ca rów­nież P. Sen­ge, któ­ry stwier­dza: "Kie­dy lu­dzie prze­dzie­ra­ją się przez dane cią­gle in­ter­pre­tu­ją je jako albo szum (igno­ro­wa­ny i nie­zna­czą­cy) albo jako in­for­ma­cję, waż­ną w ja­kimś sen­sie. Jak tyl­ko dane do­trą do two­ich zmy­słów, pew­nie już przy­pi­su­jesz im ja­kieś zna­cze­nie. Po­ka­zu­je to jak waż­na jest rola czło­wie­ka w kon­wer­sji da­nych w in­for­ma­cje. (...) In­for­ma­cje to dane od­no­szą­ce sie do sy­tu­acji od­bior­cy"40.

Da­lej au­tor za ro­bo­czą przyj­mu­je de­fi­ni­cję wie­dzy jako po­ten­cja­łu do efek­tyw­ne­go dzia­ła­nia. Jed­no­cze­śnie pod­kre­śla­jąc, że: "Wie­dza nie może być prze­kształ­co­na w obiekt i prze­ka­za­na przez jed­ną oso­bę in­nej. Wie­dza prze­kształ­ca sie je­dy­nie w pro­ce­sie ucze­nia sie, gdy czło­wiek two­rzy nowy po­ten­cjał by dzia­łać efek­tyw­nie. Tech­ni­ka in­for­ma­cyj­na, klu­czo­wa je­śli cho­dzi o umoż­li­wie­nie roz­prze­strze­nia­nia in­for­ma­cji, nie może gro­ma­dzić i prze­cho­wy­wać wie­dzy. Tyl­ko lu­dzie to po­tra­fią"41.

Przyj­mu­jąc ta­kie za­ło­że­nia moż­na stwier­dzić, że głów­nym za­da­niem za­rzą­dza­nia wie­dzą po­win­no być do­star­cza­nie lu­dziom od­po­wied­nich da­nych. Od­po­wied­nich co do cza­su, po­sta­ci i istot­no­ści. Dane te mu­szą być do­sto­so­wa­ne do ist­nie­ją­ce­go po­ten­cja­łu od­bior­ców, tzn. ich obec­nej wie­dzy, ale tak­że zdol­no­ści ucze­nia się. Tyl­ko w ta­kiej sy­tu­acji dane mogą zo­stać prze­kształ­co­ne w in­for­ma­cje, a na­stęp­nie za­pa­mię­ta­ne i gro­ma­dzo­ne jako wie­dza od­bior­cy. Twar­da wie­dza, choć ma cha­rak­ter obiek­tyw­ny nie musi zwięk­szać wie­dzy od­bior­ców, a cza­sem może wpro­wa­dzać cha­os nie bę­dąc po­praw­nie zro­zu­mia­na i zin­ter­pre­to­wa­na.

Po­dej­mu­jąc pró­bę zde­fi­nio­wa­nia po­ję­cia wie­dza, na­le­ży zwró­cić uwa­gę na spe­cy­ficz­ne ce­chy, od­róż­nia­ją­ce ją od in­nych za­so­bów. Mia­no­wi­cie, wie­dza jest nie­uchwyt­na i trud­no ją zmie­rzyć, ma cha­rak­ter nie­ma­te­rial­ny. Za­so­by wie­dzy mają cha­rak­ter nie­sta­bil­ny, co ozna­cza, że w każ­dym mo­men­cie wie­dza może się ulot­nić. Wie­dza nie zu­ży­wa się, lecz przy­by­wa jej w trak­cie uży­wa­nia. Jest nie­wy­czer­py­wa­na. Źró­dłem tego jest ak­tyw­ność czło­wie­ka, co przy­czy­nia się do po­ja­wia­nia się wciąż no­wych czą­stek wie­dzy - no­wych ocen, no­wych opi­nii, hi­po­tez, prze­ko­nań, nie­ma­te­rial­nych fak­tów kul­tu­ro­wych itp. - i tak bez koń­ca. Za­so­by wie­dzy nie­ustan­nie ro­sną na sku­tek nie tyl­ko in­dy­wi­du­al­nej dzia­łal­no­ści czło­wie­ka i gro­ma­dzo­nych do­świad­czeń, lecz tak­że na sku­tek ak­tów ko­mu­ni­ka­cyj­nych - wy­mia­ny wie­dzy w spo­łe­czeń­stwie.

Wie­dza jest za­so­bem wiecz­nie ży­wym, dy­na­micz­nie od­na­wia­ją­cym się i roz­wi­ja­ją­cym. Dy­na­mizm ten spra­wia to, że wie­dza jest ob­ra­zem (od­bi­ciem) rze­czy­wi­sto­ści, a ta roz­wi­ja się dy­na­micz­nie i nie­ustan­nie się zmie­nia. Spra­wia to, że wie­dza jako jej ob­raz ule­ga nie­ustan­nym prze­mia­nom. Do­ty­czy to zwłasz­cza wie­dzy fak­to­gra­ficz­nej, opar­tej na in­for­ma­cji od­wzo­ro­wu­ją­cej sta­ny obiek­tów, pro­ce­sów i zja­wisk za­cho­dzą­cych w tej rze­czy­wi­sto­ści. Nie­ste­ty wie­dza szyb­ko się dez­ak­tu­ali­zu­je42. Nie może być ku­pio­na w każ­dej chwi­li i czę­sto cha­rak­te­ry­zu­je się dłu­gim okre­sem gro­ma­dze­nia. Wie­dza może być wy­ko­rzy­sty­wa­na w róż­nych miej­scach, przez róż­nych lu­dzi w tym sa­mym cza­sie (sy­mul­ta­nicz­ne wy­stę­po­wa­nie). Ma cha­rak­ter nie­li­nio­wy (nie­cią­gły); ogrom­na ilość wie­dzy może oka­zać się dla da­nej jed­nost­ki bez­u­ży­tecz­na, a mała ilość wie­dzy może mieć w pew­nych sy­tu­acjach ogrom­ne zna­cze­nie; po­nad­to wie­dza dla jed­ne­go pod­mio­tu może mieć inne zna­cze­nie niż dla dru­gie­go.

Cha­rak­te­ry­zu­jąc wła­ści­wo­ści wie­dzy B. Sta­no­wicz zwra­ca uwa­gę na moż­li­wość po­wie­la­nia oraz prze­no­sze­nia wie­dzy w cza­sie i prze­strze­ni. Jak słusz­nie za­uwa­ża au­tor, wie­dza jako za­sób nie­ma­te­rial­ny jest po­dat­na na po­wie­la­nie i prze­no­sze­nie w cza­sie i prze­strze­ni, ale pod wa­run­kiem że będą po­wie­la­nie i prze­no­szo­ne od­po­wied­nie jej no­śni­ki, gra­nu­le. Do­wo­dem są książ­ki do­star­cza­ją­ce wie­dzy (jaw­nej, po­da­nej w po­sta­ci od­po­wied­nich za­pi­sów) sfor­mu­ło­wa­nej jesz­cze w sta­ro­żyt­nym Su­me­rze, Chi­nach czy Gre­cji lub tra­dy­cje lu­do­we i ust­ne prze­ka­zy le­gend i hi­sto­rii. Przy tym dzię­ki współ­cze­snym tech­no­lo­giom te­le­ko­mu­ni­ka­cyj­nym wie­dza może być bły­ska­wicz­nie prze­nie­sio­na i udo­stęp­nio­na na duże od­le­gło­ści i do róż­nych od­bior­ców. Czy­ni to z niej nie­za­stą­pio­ny za­sób we współ­cze­snej go­spo­dar­ce. Wła­sność ta, któ­rą moż­na na­zwać cie­kli­wo­ścią wie­dzy, w po­wią­za­niu z wła­sno­ścią jej po­wie­lar­no­ści i prze­na­szal­no­ści pod­kre­śla wy­jąt­ko­wość tego za­so­bu43.

Nie tyl­ko de­fi­ni­cja i isto­ta wie­dzy jest róż­nie poj­mo­wa­na przez róż­nych au­to­rów. Wy­pra­co­wa­no rów­nież wie­le po­dzia­łów wie­dzy, któ­re war­to przed­sta­wić w krót­kim za­ry­sie. Otóż w li­te­ra­tu­rze przed­mio­tu czę­sto spo­ty­ka się po­dział wie­dzy na dwa ro­dza­je44:

1. Wie­dza for­mal­na - jaw­na (ang. expli­ci­te know­led­ge) - jest to tak zwa­na wie­dza uze­wnętrz­nio­na, co zna­czy, że może być przed­sta­wio­na w spo­sób for­mal­ny, na przy­kład za po­mo­cą słów, liczb, zna­ków, sym­bo­li. Może być prze­ka­zy­wa­na za po­mo­cą do­ku­men­ta­cji, ra­por­tów, da­nych itp. Ten ro­dzaj wie­dzy czę­sto po­rów­ny­wa­ny jest z in­for­ma­cją. Dzię­ki swo­je­mu cha­rak­te­ro­wi jest ona ła­twa to roz­po­wszech­nia­nia wśród pra­cow­ni­ków, na przy­kład przez wy­ko­rzy­sta­nie baz da­nych za po­mo­cą kom­pu­te­rów, do­ku­men­tów, in­struk­cji czy in­for­ma­cji za­miesz­czo­nych w in­ter­ne­cie.

2. Wie­dza ci­cha - ukry­ta (ang. ta­cit know­led­ge) - jest to wie­dza, o któ­rej wie­my, że ist­nie­je, wy­ko­rzy­stu­je­my ją w co­dzien­nych dzia­ła­niach, jed­nak jest pro­blem z jej spre­cy­zo­wa­niem. Po­wo­du­je to, że wie­dza ci­cha jest trud­na do prze­ka­za­nia in­nym, a po­nad­to trud­no ją ma­ga­zy­no­wać. Wie­dza ci­cha jest po­łą­czo­na z czło­wie­kiem jego in­tu­icją i do­świad­cze­niem. Ze wzglę­du na jej nie­ma­te­rial­ny cha­rak­ter i to, że sta­no­wi ona oko­ło 80% wie­dzy w przed­się­bior­stwie, nie­zbęd­ne sta­ło się stwo­rze­nie od­po­wied­nich sys­te­mów za­rzą­dza­nia tego typu wie­dzą. Wie­dza ukry­ta może być uj­mo­wa­na w dwóch wy­mia­rach: pierw­szy - tech­nicz­ny - obej­mu­je nie­sfor­ma­li­zo­wa­ne i trud­ne do wy­kry­cia umie­jęt­no­ści i zdol­no­ści; dru­gi - po­znaw­czy - skła­da się ze sche­ma­tów, mo­de­li men­tal­nych, prze­ko­nań i spo­strze­żeń, któ­re przyj­mu­je się za oczy­wi­ste.

Bio­rąc pod uwa­gę kry­te­rium przed­mio­to­we, wie­dzę moż­na po­dzie­lić na czte­ry ka­te­go­rie45:

a) wie­dza know-how (wiem, jak) - jest to wie­dza ope­ra­cyj­na, któ­ra od­no­si się do umie­jęt­no­ści lu­dzi, ozna­cza zdol­ność ro­bie­nia cze­goś; jest ona ukry­ta w umy­słach lu­dzi i zwią­za­na z na­by­tym do­świad­cze­niem;

b) wie­dza know-what (wiem, co) - rów­nież jest za­li­cza­na do wie­dzy ope­ra­cyj­nej; jest to wie­dza pod­sta­wo­wa, wy­ko­rzy­sty­wa­na w co­dzien­nym funk­cjo­no­wa­niu; jej zna­cze­nie jest bar­dzo bli­skie in­for­ma­cji, ła­two jest ją ująć w sło­wa i prze­ka­zy­wać da­lej;

c) wie­dza know-why (wiem, dla­cze­go) - jest to wie­dza wy­ja­śnia­ją­ca rze­czy­wi­stość;

d) wie­dza know-who (wiem, kto)- jest to wie­dza o tym, kto jest kim i jaką dys­po­nu­je wie­dzą.

***

W przed­sta­wio­nych wy­żej roz­wa­ża­niach sta­ra­no się do­ko­nać prze­glą­du de­fi­ni­cji i okre­śleń od­no­szą­cych się do isto­ty po­ję­cia wie­dzy. W opi­nii au­tor­ki wie­dza sta­no­wi nie­od­łącz­ny nie­ma­te­rial­ny skład­nik na­szej ludz­kiej rze­czy­wi­sto­ści. Bez niej nie by­li­by­śmy w sta­nie sku­tecz­nie funk­cjo­no­wać. Oczy­wi­stość tego stwier­dze­nia uza­sad­nia wszel­kie pró­by zmie­rze­nia się z pro­ble­mem wy­ja­śnie­nia, a przy­najm­niej zwró­ce­nia uwa­gi na pew­ne aspek­ty tego po­ję­cia.

Wie­dza jest do­brem rzad­kim, po­żą­da­nym i aby ją po­zy­skać i opty­mal­nie wy­ko­rzy­stać, na­le­ży przy­swo­ić me­to­dy i tech­ni­ki, któ­re po­zwo­lą nią efek­tyw­nie i sku­tecz­nie go­spo­da­ro­wać, za­rzą­dzać i za­pa­no­wać nad jej nie­ma­te­rial­nym cha­rak­te­rem. Sama w so­bie nie przy­czy­nia się do wzro­stu go­spo­dar­cze­go, musi bo­wiem zo­stać wy­ko­rzy­sta­na do pro­duk­cji to­wa­rów i usług46.

Wie­dza jest czymś wię­cej niż ko­lej­nym czyn­ni­kiem pro­duk­cji, jest ele­men­tem od­two­rze­nia czyn­ni­ków wy­twór­czych oraz czyn­ni­kiem łą­czą­cym po­zo­sta­łe środ­ki pro­duk­cji. Dzię­ki wie­dzy dys­po­nu­je­my no­wy­mi moż­li­wo­ścia­mi wy­twór­czy­mi. Jest ona jed­no­cze­śnie uwa­run­ko­wa­niem efek­tyw­no­ści in­nych czyn­ni­ków. Ma spe­cy­ficz­ne ce­chy, jest za­so­bem ulot­nym i trud­no de­fi­nio­wal­nym. W sze­ro­kim uję­ciu może być ro­zu­mia­na jako zbiór in­for­ma­cji, po­glą­dów i wie­rzeń, któ­rym przy­pi­su­je się war­to­ści po­znaw­cze lub prak­tycz­ne. Na­to­miast w węż­szym zna­cze­niu poj­mu­je się ją jako ogół wia­ry­god­nych in­for­ma­cji o rze­czy­wi­sto­ści wraz z umie­jęt­no­ścią ich wy­ko­rzy­sta­nia. Owo węż­sze uję­cie utoż­sa­mia­ne jest z wie­dzą na­uko­wą.

Pod­kre­ślić na­le­ży, że dla go­spo­dar­ki opar­tej na wie­dzy, jako czyn­ni­ku nie­ma­te­rial­nym, co­raz więk­sze zna­cze­nie ma wie­dza za­rów­no ko­dy­fi­ko­wa­na (książ­ki, pro­jek­ty tech­nicz­ne, opra­co­wa­nia na no­śni­kach elek­tro­nicz­nych), jak i nie­sko­dy­fi­ko­wa­na (wie­dza nie­wy­po­wie­dzia­na ist­nie­ją­ca w umy­słach ludz­kich).

Za­so­by wie­dzy za­le­żą od kul­tu­ry i jej skład­ni­ków (sym­bo­li, ide­olo­gii, war­to­ści) oraz in­for­ma­cji. Wie­dza po­win­na być uj­mo­wa­na jako ca­łość zło­żo­na z in­for­ma­cji, ale też z emo­cji, wy­obra­żeń i prze­czuć. A. Tof­fler na­zy­wa je fun­da­men­tem spo­łecz­nym wie­dzy, a I. No­na­ka - wie­dzą ci­chą47.

Wie­dza jest naj­bar­dziej wszech­stron­nym za­so­bem, któ­ry po­zwa­la prze­kształ­cać sys­te­my eko­no­micz­ne i pro­ce­sy pro­duk­cji, two­rzyć nowe war­to­ści spo­łecz­ne i wzor­ce za­cho­wań.