Mały przewodnik po leczniczych ziołach z Bożej apteki
Ze względów praktycznych zawartość książki została ułożona alfabetycznie według nazw chorób w obrębie głównych rozdziałów. Z tego względu zbyteczny stał się rozbudowany indeks końcowy. Treść podzielono na następujące części:
I. Lecznicze zioła z Bożego ogrodu
Jest to alfabetyczne zestawienie ziół leczniczych z barwnymi ilustracjami i wskazówkami dotyczącymi miejsca ich występowania, wyglądu oraz pory, w której mają one największą moc leczniczą. Ponadto znajduje się tu garść praktycznych porad na temat ich zbierania, suszenia i przechowywania.
II. Lepiej zapobiegać, niż leczyć
W tym rozdziale opisano rozmaite herbatki i kuracje oczyszczające, których celem jest wzmocnienie sił obronnych organizmu.
III. Zioła lecznicze na co dzień
Opisano tu wiele codziennych chorób i dolegliwości, od "alergii skóry twarzy" po "żylaki", które zwykle leczy się środkami z domowej apteczki lub preparatami dostępnymi w aptekach bez recepty.
IV. Wiara góry przenosi
W tym rozdziale, znów w kolejności alfabetycznej, omówiono wszystkie choroby, od "artrozy" do "żółtaczki (zakaźnej)", przy których diagnozowaniu i leczeniu niezbędny jest kontakt z lekarzem!
V. Przykłady, które dodają odwagi
Znajduje się tu skromny wybór otrzymanych przeze mnie listów opisujących, jak skuteczne okazały się terapie ziołami leczniczymi z Bożego ogrodu.
Jak korzystać z książki
Pod każdym hasłem z nazwą choroby zamieszczono spis wszystkich pomocnych w danym przypadku ziół wraz ze wskazówkami na temat ich stosowania. Jeśli w jednym punkcie opisano liczne herbatki bez zaleceń, w jakiej kolejności należy je pić, każdy z czytelników może wybrać sobie taki napar, jaki najbardziej mu służy, względnie herbatkę z tych ziół, które ma w domu lub może samodzielnie zebrać.
Mimo że większość nalewek i maści jest dostępna w aptekach, sklepach zielarskich i ze zdrową żywnością, za każdym razem wyczerpująco opisuję, jak przygotować je samemu. Gotowe produkty są bowiem drogie, a poniesionych kosztów nikt nam nie zrefunduje. Tymczasem zioła lecznicze rosną naturalnie w otaczającym nas Bożym ogrodzie i nic nie kosztują, poza odrobiną czasu, którą musimy poświęcić na ich przygotowanie. To cena, którą z pewnością warto zapłacić za własne zdrowie!
Brutalne zasady rządzące naszym społeczeństwem, skoncentrowanym na wydajności i dobrobycie, które cynicznie można podsumować zdaniem "Jesteś biedny? Umrzesz wcześniej!", nie mają żadnej mocy w Bożym ogrodzie!
Rozpoznawanie ziół leczniczych
Już samo to, że w poszukiwaniu leczniczych ziół z Bożego ogrodu wybierzecie się na dłuższy spacer, będzie niezwykle korzystne dla waszego zdrowia. Przy tej okazji poruszacie się bowiem trochę na świeżym powietrzu, z dala od miast i ruchliwych dróg. Z czasem sami się przekonacie, jak dobroczynny wpływ wywierają na organizm takie działania i jak bardzo on sam zaczyna się domagać długich spacerów. Ci, dla których temat ziół leczniczych jest zupełną nowością, powinni na początek ograniczyć się do rozeznania w terenie. Szukajcie wybranych roślin w opisywanych miejscach, nauczcie się je rozpoznawać i zorientujcie się, co rośnie w waszej okolicy. Jeśli wolicie nie zdawać się wyłącznie na własny osąd, weźcie udział w kilku zielarskich wycieczkach prowadzonych przez specjalistów i zgromadźcie na nich doświadczenia praktyczne. Chodzi tu nie tyle o ewentualne zagrożenie dla zdrowia - to zresztą większy problem przy zbieraniu grzybów - co o ochronę przyrody. Wiele roślin leczniczych jest pod ochroną, inne zaś, niezwykle podobne do tych o dobroczynnym działaniu, są dla naszych celów bezużyteczne i nie należy ich zrywać bez potrzeby. Dopiero gdy nabierzecie wprawy w rozpoznawaniu roślin, możecie przystąpić do ich zbierania.
Zbieranie
Świeże zioła, których lecznicza moc przewyższa te suszone, są dostępne od końca lutego do końca listopada. Niektóre z nich można zbierać w tej postaci nawet w trakcie łagodnej zimy, np. babkę zwyczajną i lancetowatą, przytulię czy glistnik jaskółcze ziele. W miarę możliwości zbiorów należy dokonywać w słoneczne dni, nie tylko dlatego, że spacer sprawia wówczas większą radość, ale również z tego względu, że moc lecznicza ziół jest wówczas największa. Trzeba też pamiętać, by wybierać rośliny z miejsc jak najmniej zanieczyszczonych, rosnące z dala od ruchliwych dróg i zakładów przemysłowych. Zioła należy ścinać co najmniej na dwa palce nad ziemią, nie wyrywać z korzeniami! Do zbierania najlepszy będzie wiklinowy koszyk. Plastikowe torebki są nieodpowiednie. I jeszcze jedno: zachowajcie umiar podczas zbiorów!
Przechowywanie
O ile to tylko możliwe, należy używać świeżych ziół. Natomiast z ewentualnej nadwyżki (oby nie za dużej) można przygotować zapas na zimę. W tym celu zioła drobno siekamy i suszymy, nie myjąc ich uprzednio (stąd zalecenia, by zbierać je w jak najmniej zanieczyszczonych miejscach). Rozkładamy je na czystych ściereczkach lub papierze pakowym i pozostawiamy do wyschnięcia w cienistym i przewiewnym miejscu. Gdy całkowicie wyschną, przesypujemy je do kartonowych pudełek, papierowych torebek lub słojów z ciemnego szkła. Do przechowywania nie nadają się blaszane puszki, plastikowe pojemniki ani torebki. Z suszonych ziół można przygotowywać herbatki przez rok. Ewentualne resztki, które zdarzyło nam się przechowywać dłużej, można spożytkować do ziołowych kąpieli.
Ważna wskazówka!
Gdyby sporządzone według poniższych przepisów herbatki, nalewki czy kąpiele ziołowe nie przynosiły pożądanych skutków, warto zwrócić się do różdżkarza bądź radiestety, który sprawdzi wasze mieszkanie lub miejsce pracy pod kątem pól geopatycznych. Pomoże to odnaleźć wolne od promieniowania miejsca, w których będzie można ustawić np. łóżko lub biurko, by nie narażać pacjenta na negatywne promieniowanie.