Wstęp
Trzymasz właśnie w rękach moją czwartą książkę!
Nazywam się Svetlana Ovsyankina. Jestem tancerką Polskiego Baletu Narodowego, od ponad piętnastu lat pracuję w Teatrze Wielkim w Warszawie. Jestem autorką dwóch bestsellerów, prowadzę popularny profil na Instagramie @fit_przepisy_od_baletnicy. Jestem mamą! I właśnie to ostatnie zainspirowało mnie do stworzenia nowej książki. Poza tym od samego początku moi obserwatorzy pytają mnie: "Czy układam diety?". Ten pomysł był zawsze w mojej głowie, a po urodzeniu córeczki stwierdziłam, że najwyższy czas.
Po ciąży, jak większość mam, musiałam wracać do formy. Korzystałam oczywiście wyłącznie ze swoich przepisów, pomysłów i zasad. I moim zdaniem jest to najpyszniejsza i najzdrowsza dieta. Mój własny jadłospis sprawiał, że byłam najedzona i mogłam jeść to, na co miałam ochotę. Nawet sklepowe słodycze. Bo trzymam się zasady 80/20. Czyli 80 procent zdrowego jedzenia, a 20 procent to różne zachcianki. Jak najbardziej możemy to stosować bez obaw o linię. Powiem więcej, nawet to zalecam, ponieważ nie mamy dużo ograniczeń, jak w większości diet, a co za tym idzie, nie wabi nas to, co zakazane, bo mamy to na co dzień. W moich jadłospisach jest również sporo fit deserów, które nie tylko zaspokajają chęć na słodycze, ale są również pełnowartościowe i sycące. Czyli mamy deser i posiłek, który nas nasyci i jednocześnie zaspokoi ochotę na słodkie w jednym.
Wszystkie jadłospisy w książce są skomponowane z moich przepisów. Całość została skonsultowana i zatwierdzona przez dietetyka. W książce znajdziecie pięć jadłospisów o różnej kaloryczności, każdy na cztery tygodnie, oraz 71 przepisów. Są wśród nich jadłospisy dla kobiet w czasie laktacji oraz wskazówki, jak obliczyć zapotrzebowanie na kalorie.
Książka jest ułożona w taki sposób, że możesz wybierać sobie przepisy i je podmieniać. Na gotowym wzorze możesz też stworzyć własny jadłospis z przepisów, które najbardziej ci się podobają i najlepiej smakują. Należy jedynie uważać, żeby kaloryczność z całego dnia się zgadzała. Możesz śmiało podmieniać sobie przekąski, a jeśli nie masz czasu na upieczenia fit ciacha (choć bardzo polecam), to sprawdź, ile dana przekąska ma kalorii, i zamień ją na wybrany baton czy na coś innego z jadłospisu, na co masz ochotę.
Większość przepisów jest odpowiednia dla całej rodziny, nawet dla najmłodszych. Śmiało więc można gotować tyle, aby starczyło dla wszystkich. Dzięki temu i tobie będzie łatwiej, i zachęcisz najbliższych do zdrowego odżywiania. Nie chodzi o to, aby schudnąć raz, ale by wprowadzić zdrowe nawyki na całe życie i tego się trzymać. Z moimi przepisami jest to znacznie łatwiejsze. Sporo przepisów jest maksymalnie prostych, celowo starałam się takie dobrać. Wszystko to z myślą o mamach, bo wiem, jak niewiele macie czasu. Tę książkę dedykuję właśnie wam.
Co znajdziesz w książce i moje wskazówki
W książce znajdziesz przepisy na śniadania, obiady, kolacje i słodkie przekąski, a także jadłospisy. Najpierw oblicz swoje zapotrzebowanie na kalorie (wskazówki, jak to zrobić, znajdziesz poniżej). Po obliczeniu wybierz sobie odpowiedni jadłospis - możesz śmiało zaczynać swoje nowe, pyszne i zdrowe odżywianie.
Godziny posiłków ustal indywidualnie, według swoich potrzeb (możesz je spożywać wtedy, kiedy najbardziej ci to odpowiada). W jadłospisach podaję jedynie orientacyjne godziny. Przekąskę proponuję spożywać dwa razy dziennie, pomiędzy głównymi posiłkami.
Przepisy podane na cztery porcje możesz wykonać z połowy składników lub tak jak jest w przepisie i podzielić się posiłkiem z rodziną. Pamiętaj, że desery i większość przygotowanych dań można mrozić. Umieść niewykorzystane porcje w woreczkach strunowych, w ten sposób zgromadzisz zapas gotowych posiłków w lodówce.
Do każdego jadłospisu możesz spożywać herbatę i kawę (niesłodzone; mleko nie jest wliczone w jadłospisy). Do kawy lub herbaty można dodać erytrytol, jeżeli nie smakują ci niesłodzone. U mnie zawsze kawa lub herbata towarzyszą przekąskom. Pamiętaj o piciu wody. Często głód jest mylony z pragnieniem. Jeśli nie możesz się przekonać do picia wody, polecam wodę smakową, czyli wodę z dodatkiem owoców: cytryny, mięty, plasterków pomarańczy, truskawek i innych... Wszystko według upodobań.
Pamiętaj o aktywności fizycznej. Sukces w chudnięciu w 90 procentach zależy od zdrowego i prawidłowego odżywiania. Ale ruch to zdrowie i nie należy tego lekceważyć. Wysiłek fizyczny nie tylko kształtuje naszą sylwetkę, ale przede wszystkim ma rewelacyjny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. W dodatku, im bardziej jesteś aktywna/y, więcej spalasz, a zatem możesz pozwolić sobie więcej zjeść. Bo tracimy na wadzę wyłącznie wtedy, gdy majmy deficyt kalorii. Czyli po prostu musisz zjadać mniej, niż tracisz. Należy pamiętać, że deficyt musi być rozsądny i nie może przekraczać 20 procent.
Nie musisz od razu zapisywać się na siłownię, możesz ćwiczyć w domu. Pamiętaj, że spacer, rolki, rower to również świetna aktywność fizyczna. Jednak i tak najważniejsza jest aktywność pozatreningowa, bo właśnie podczas niej spalamy najwięcej kalorii.
Jeżeli jesteś mamą, to zawsze mówiłam to na swoich SM i powtórzę tutaj: "Najlepsza zdrowa aktywność dla mam według mnie to spacer!". Zwłaszcza z niemowlakiem... Wychodzisz, wietrzysz głowę i po prostu idziesz z wózkiem. Podczas godzinnego spaceru można spalić 200-300 kalorii. Polecam!
Poniżej jeszcze kilka rzeczy i produktów, które ci się przydadzą i w które warto się zaopatrzyć:
-Waga kuchenna. Przy liczeniu kalorii i stosowaniu diet waga jest konieczna.
-Silikonowa forma do wypieków.
-Pędzelek silikonowy. Dzięki niemu używamy przy smażeniu mniej tłuszczu.
-Dobra patelnia, na której możemy smażyć z minimalną ilością tłuszczu lub bez.
-Mąką kukurydziana - nadaje daniom fajną konsystencję i kolor.
-Erytrytol.
-Mąka kokosowa.
-Purée z dyni, jeżeli nie chcesz się bawić z przygotowywaniem dyni. Można kupić słoik, podzielić na porcje i zamrozić. Pamiętaj, że mrozić można większość produktów, nawet gotowe dania.
-W większości przepisów został użyty ser o niskiej zawartości tłuszczu (Piórko). Kupisz go w większych marketach lub zamówisz online. Ma o wiele mniej kalorii niż zwykły ser żółty i dlatego można go używać dość często.
Większość z tych rzeczy można kupić przez internet, żeby zaoszczędzić sobie czas.
Jak obliczyć swoje zapotrzebowanie kaloryczne
Jest to bardzo proste. Jeśli robisz to po raz pierwszy, to polecam sprawdzić to w kilku źródłach, które podaję poniżej.
Wystarczy wpisać w wyszukiwarce: "Oblicz zapotrzebowanie na kalorie" i do wyboru jest mnóstwo darmowych stron, za pomocą których można to sprawdzić. Istnieje też wiele różnych aplikacji dostępnych na telefon, które pomagają obliczyć nasze zapotrzebowanie. Pamiętaj: jeżeli jesteś w czasie laktacji, to koniecznie należy to uwzględnić. Znajdziesz takie informacje, również wpisując w wyszukiwarce: "Oblicz swoje zapotrzebowanie przy KP".
Zapotrzebowanie na kalorie można też obliczyć za pomocą metody Mifflin-St Jeor, która jest uważana za właściwie dostosowaną do współczesnego człowieka. A oto sposób obliczania:
Mężczyźni:
[9,99 × masa ciała (kg)] + [6,25 × wzrost (cm)] - [4,92 × wiek (lata)] + 5
Kobiety:
[9,99 × masa ciała (kg)] + [6,25 × wzrost (cm)] - [4,92 × wiek(lata)] - 161
Przykład:
Kobieta, waga 54, wzrost 169, wiek 25.
9,99 × 54 + 6,25 × 169 - 4,92 × 25 -161 = 1311,71
Po wykonaniu obliczenia otrzymamy PPM, czyli wskaźnik podstawowej przemiany materii - nasze podstawowe zapotrzebowanie kaloryczne. Po prostu tyle potrzebujemy na sen, trawienie, oddychanie, czyli procesy fizjologiczne. Uwaga: nigdy nie należy schodzić poniżej swojego PPM.
Jak już obliczyliśmy swoje PPM, otrzymaną liczbę należy pomnożyć przez swoją aktywność:
1,2 brak aktywności, praca siedząca
1,3-1,4 niska aktywność (praca siedząca i 1-2 treningi w tygodniu)
1,5-1,6 średnia aktywność (praca siedząca i 3-4 treningi w tygodniu)
1,7-1,8 wysoka aktywność (praca fizyczna i 3-4 treningi w tygodniu)
Przykład:
1311,7 × 1,5 = 1967,5
Teraz mamy nasz CPM, czyli całkowitą przemianę materii - dobowe zapotrzebowanie kaloryczne. Jeśli naszym celem jest utrzymanie obecnej wagi, pilnujemy tej liczby. Jeśli zależy nam na utracie wagi, to musimy odjąć 10-20 procent. Nie trzeba odejmować więcej, bo można sobie tylko zaszkodzić. Jeśli natomiast chcemy przytyć, należy dodać 10-15 procent.
Dla kobiet w czasie laktacji w pierwszych sześciu miesiącach należy do otrzymanej liczby dodać dodatkowe 500 kalorii. Kontynuacja karmienia piersią: +400 kcal. Przy więcej niż jednym dziecku: +500-600 kcal na dziecko.
To tyle. Nie jest to tak skomplikowane, jak może się wydawać.
Po obliczeniu swojego zapotrzebowania wybierz odpowiedni dla siebie jadłospis i możesz zaczynać swoje nowe i pyszne odżywianie.