Wstęp
Amy kocha swojego męża, ale czasami nie bardzo lubi przebywać w jego
towarzystwie. Wydaje się, że kiedy wspólnie spędzają czas, nie ma
godziny, aby coś nie wytrąciło Eda z równowagi.
Ryan wie, że Kate ma wybuchowy charakter, jednak nie cierpi być
nazywany nieudacznikiem tylko dlatego, że jego żonie dokucza silny
stres.
Sandy zawsze uważała słowne potyczki między partnerami za coś
ekscytującego, dopóki Ty nie chwycił jej za rękę w taki sposób, że
zaczęła się zastanawiać, czy mógłby zrobić jej krzywdę.
Charlesowi nigdy nawet przez myśl nie przeszło, że mógłby mieć ochotę
na romans. Teraz, kiedy o tym fantazjuje, jest rozdarty między poczuciem
winy i złością na Sonyę, która regularnie odsuwa się od niego w sypialni, karząc za jakieś bliżej nieokreślone wykroczenia.
Gniew może zapanować w najbardziej zażyłych związkach. Pewnego dnia
budzisz się i rozmyślasz, co takiego stało się z tą jednością, która
kiedyś was łączyła. Gdzie podziała się przyjemność, którą kiedyś
czerpaliście ze swego towarzystwa? Co się stało z zaufaniem i bliskością? A poza tym, dlaczego twój partner tak się wścieka?
Jeżeli gniew ukochanej osoby zaczął niszczyć waszą intymność i zastanawiasz się, ile jeszcze i wy, i wasz związek potraficie znieść,
książka ta niesie ci nadzieję. Gniew może wstrząsnąć waszym związkiem aż
do samych podstaw i stać się poważnym zagrożeniem dla waszego dobrego
samopoczucia. Oczywiście chcesz temu zaradzić. Z pewnością wielu z was
próbowało sprawić, aby partner przestał się złościć, ale wasze wysiłki
spełzały na niczym. Na szczęście niemożność nakłonienia drugiej osoby do
zmian o niczym nie przesądza. Jest wiele rzeczy, które ty możesz
zmienić, nawet bez udziału partnera. Dzięki nim nie staniesz się ofiarą
jego gniewu i odbudujesz swoje dobre samopoczucie. Książka ta pokaże ci,
jak to zrobić.
Większość ludzi, którym udzielałem porad, również chciała ocalić swoje
związki. Ta osoba, którą ogarnia złość i furia, jest przecież kimś, kogo
obdarzyli większym zaufaniem i poważaniem niż kogokolwiek innego. Ich
związek przyniósł już czułe wspomnienia, wspólnie przeżywane radości i smutki, być może dzieci, a także miłość, która przypuszczalnie
rozkwitała, dopóki nie pojawił się gniew. Nawet jeśli wasz związek zdaje
się zagrożony rozpadem, prawdopodobnie nie jest za późno, by go ratować.
Prognozy dla związku zależą po części od twojego partnera, ale istnieje
spore prawdopodobieństwo, że zdołasz wywrzeć na niego wpływ i uda się
wszystko naprawić.
Oczywiście, jeżeli jesteś ofiarą przemocy fizycznej lub innych form
maltretowania, na pierwszym miejscu musisz postawić swoje dobro i bezpieczeństwo ( jak również bezpieczeństwo dzieci), a dopiero potem
zastanawiać się, czy wasz związek da się ocalić. Na szczęście większość
znanych mi osób, które nie potrafią sobie poradzić z gniewem partnera,
po prostu tęskni za dawnym spokojem i pewnością u boku ukochanej osoby.
Ludzie, którzy borykają się z ciągłymi napadami złości u partnera,
przeważnie nie padają ofiarą przemocy, ale ich psychika jest spustoszona
przez:
Próby przekonywania kogoś, kto przeprasza i godzi się na zmiany, po
czym znów pozwala sobie na niedopuszczalne zachowania.
Organizowanie całego swojego życia w taki sposób, by uniknąć
rozgniewania partnera.
Branie na siebie odpowiedzialności za wytrącenie partnera z równowagi.
Próby wybaczenia i zrozumienia złości partnera.
Czy brzmi to dla ciebie znajomo? Jeżeli osoba, którą najbardziej
kochasz, wyładowuje na tobie swój gniew, łatwo jest zabrnąć w ślepy
zaułek, próbując jakoś to przetrwać, załagodzić i w przypływie
współczucia pomóc partnerowi uwolnić się od napięcia. Problem polega na
tym, iż postępując w taki sposób, sygnalizujesz partnerowi, że wrogość,
podnoszenie głosu, wyzwiska, złośliwości oraz inne nieodpowiednie
sposoby wyrażania gniewu idealnie na ciebie działają. Poczuje on
wówczas, że może swobodnie pozwalać sobie na takie wybryki, a kiedy do
tego dojdzie, utrwali się pewien wzorzec i żadne prośby ani groźby,
pochlebstwa ani argumenty nie nakłonią go do zmiany postępowania.
Pozostanie ci dociekanie, dlaczego wszystko tak się popsuło i jak możesz
wybrnąć z tej matni.
Jeżeli przypomina to twoją sytuację, możesz wykorzystać opracowaną
przeze mnie bezpośrednią metodę postępowania. Dzięki niej przestaniesz
ograniczać się do samych reakcji i podejmiesz aktywne działania, aby
sprzeciwić się zachowaniu, które uważasz za niedopuszczalne. Wszystko
sprowadza się do bliższego przyjrzenia się sobie.
Jak gniew twojego partnera wpływa na ciebie i w jaki sposób na niego
reagujesz?
Jak wyobrażasz sobie inne traktowanie?
Jakie nawyki sprawiają, że wciąż godzisz się na to, co jest nie do
przyjęcia?
W jaki sposób możesz wyrazić swoje oczekiwania i dać partnerowi do
zrozumienia, że nie akceptujesz jego złości?
Trzydzieści lat temu zacząłem interesować się badaniami nad podłożem
emocjonalnym gniewu w związkach - co go wyzwala, jakie formy przybiera i w jaki sposób zapanować nad nim, aby on nie zapanował nad nami.
Pracowałem z setkami par, którym drogę do intymności zatarasował gniew.
Wyszkoliłem ponad trzy tysiące psychoterapeutów, przybliżając im zasady
i metody panowania nad gniewem, oraz wzbogacałem swoją wiedzę,
korzystając z ich wniosków i pomysłów. Opierając się na tych
doświadczeniach oraz najnowszych badaniach nad złością i konfliktami w związkach, opracowałem złożoną z sześciu etapów strategię przejmowania
kontroli nad gniewem. Chociaż moja książka Panowanie nad gniewem
(patrz: Zalecane źródła) poruszała problemy osób, którym gniew wymykał
się spod kontroli, nie zawierała porad dla Amy, Ryana, Sandy czy
Charlesa - partnerów, którzy na co dzień padają ofiarą niedopuszczalnych
przejawów złości.
Dlatego właśnie napisałem niniejszą książkę. Dzięki niej przekonasz się,
że jeśli postanowisz zmienić coś w swoim związku, twój partner lub
partnerka nie będzie więcej wyładowywać na tobie swego gniewu. Kiedy
przestaniesz reagować w ten sam sposób co zwykle, twój partner stanie w obliczu dylematu, czy nadal ma postępować tak samo, skoro nie wywiera to
na tobie spodziewanego wrażenia. Nie jesteś w stanie wpłynąć na decyzję
partnera, ale od razu poczujesz się lepiej, gdy przestaniesz reagować w dotychczasowy sposób. Tym samym dokonasz zmian i zachęcisz swego
partnera, by przyłączył się do ciebie w tym nowym, spokojniejszym i pełnym intymności związku.
Jestem przekonany, że uznasz tę sprawę za wartą zachodu. Gniew jest jak
równia pochyła. Coś, co zaczyna się jako "niewinne" docinki,
"żartobliwe" złośliwości lub sporadyczne napady złego humoru, może
przeobrazić się w wybuchy gniewu, który ma większą moc, częściej się
powtarza i jest bardziej obliczony na zranienie. Głównym celem tej
książki jest ukazanie, jak - rezygnując z dokonania zmian - mimowolnie
dajemy partnerowi przyzwolenie, by od notorycznej opryskliwości
przeszedł do słownego czy nawet fizycznego nękania. Moje słowa mogą
wydawać się alarmujące, ale ci, którzy udzielają porad ludziom uwikłanym
w takie problemy, wiedzą, że powtarzają się one raz za razem, a wybuchy
gniewu coraz bardziej przybierają na sile. Skoro zaś znajdujesz się na
linii ognia, oznacza to, że twoje dobro staje się coraz bardziej
zagrożone.
Tutaj nie możesz pozwolić sobie na błąd - niewłaściwe formy wyrażania
gniewu są niszczące dla ciebie i dla waszego związku. To, co chcesz
usprawiedliwiać jako coś niezamierzonego i wywołanego stresem, w rzeczywistości jest maltretowaniem psychicznym i - jak dowodzą badania -
może być szkodliwe dla twojego poczucia własnej wartości. A z biegiem
czasu, jak również wynika z badań, może się przekształcić w nękanie
fizyczne.
Jeżeli zatem czujesz, że nie potrafisz dłużej znosić gniewu swego
partnera, pora zejść z zagrożonej pozycji i zacząć wieść życie, na jakie
zasługujesz. Mam nadzieję, że metody i porady, które znajdziesz w tej
książce, okażą się pomocne.
Rozdział 1
Twarzą w twarz z gniewem. Obietnica zmian
Sarah nie znosiła, kiedy Jeffowi puszczały nerwy, jak to nazywał.
Podniesionym głosem krytykował wtedy ją, jej rodziców, dzieci, jadącego
przed nim kierowcę albo kogokolwiek innego, kto wytrącił go z równowagi.
Stał się niecierpliwy i drażliwy, a kiedy nie zachowywał się
napastliwie, był bardzo wyobcowany. Wszystko, co - jego zdaniem - poszło
nie tak albo wymknęło się spod kontroli, wprawiało go w stan
zdenerwowania i Sarah nigdy nie wiedziała, kiedy się to przytrafi i czego wtedy może się spodziewać po mężu.
- Czasami odnoszę wrażenie, jakbym całe swoje życie postawiła na głowie,
żeby oszczędzić mu nerwów - wyznała najbliższym przyjaciółkom.
Przyjaciółki, słysząc tę skargę dziesiątki razy, zapytały ją w końcu, co
zamierza z tym zrobić.
- Myślę, że nauczę się jakoś z tym żyć - westchnęła Sarah.
Frank potwierdził, że ma porywczy charakter, a kiedy puszczają mu nerwy,
podnosi głos i przeklina. Wyznał, że wyzywał swoją narzeczoną Lindę od
"głupich i ograniczonych matołów". Upierał się jednak, że gniew nie jest
jego problemem. Jego zdaniem to Linda była wszystkiemu winna, gdyż
ciągle porównywała go do swego ojca, który był alkoholikiem i regularnie
bił jej matkę. Frank uznał, że jedynie kipiąc ze złości, może
powstrzymać ją przed słowami krytyki. Jednak z upływem czasu krzyki i przekleństwa ustąpiły miejsca popychaniu i szarpaniu, kiedy chciał
przemocą powstrzymać Lindę od wyjścia z domu.
Od kilku lat małżeństwo Johna i Nancy rozpadało się w atmosferze zimnej
i cichej wrogości. Lodowate powitania po powrocie z pracy nie były dla
obojga niczym niezwykłym. Gdy jemu już się wydawało, że nareszcie
spędzają wspólnie miły wieczór, jej nastrój gwałtownie się zmieniał i bez słowa wyjaśnienia wychodziła do sypialni, nie zważając na jego
wołanie. Choćby nie wiadomo jak się tłumaczył, nie chciała mu
powiedzieć, co było nie tak albo co zrobił złego.
- Po prostu chcę być sama - powtarzała. - Nic się nie stało, ale nie
chcę rozmawiać. Zostaw mnie w spokoju.
Pewnego razu John posłuchał Nancy i opuścił dom na kilka godzin.
Ostatnio zaczął pomijać część rytuału polegającą na perswazji, tylko od
razu wychodzi z domu.
a jak gniew niSzczy twoje życie?
Czy historia którejś z tych par brzmi znajomo? Jeżeli żyjesz z kimś, kto
często ulega rozdrażnieniu albo regularnie, choć nieprzewidywalnie
wybucha, kto poniża cię i zniechęca sarkastycznymi uwagami, kto swoją
werbalną agresją wzbudza w tobie poczucie zagrożenia albo odsuwa się i wyraża swój gniew brakiem zainteresowania, to zdajesz sobie sprawę, jak
może być to niszczące. Pod wpływem napięcia Sarah zaczęła tak często
miewać bóle głowy, że lekarz zapisał jej leki na rozluźnienie mięśni
oraz środek antydepresyjny na ukojenie nerwów. John oscylował pomiędzy
głębokim poczuciem krzywdy a złością. Czemu Nancy traktuje go niczym
obcego, jak gdyby uważała, że nie warto wyjaśniać mu jego uchybień, bo i tak nigdy więcej się nie spotkają? Linda zaczęła się bać mężczyzny,
którego kochała. Jak bardzo zachowanie Franka mogłoby się pogorszyć,
gdyby zostali małżeństwem?
Czy gniew bliskiej nam osoby jest bezpośredni, jak w przypadku Jeffa i Franka, czy wyrażany nie wprost, jak w przypadku Nancy - jego ofiara
doświadcza niezwykle bolesnych przeżyć. Są to rany, które nie goją się
łatwo, ponieważ osoba wyrażająca swój gniew zazwyczaj nie chce przyznać,
że ma z tym problem i nie poczuwa się do odpowiedzialności za swoje
wybuchy. Czy któreś z poniższych usprawiedliwień brzmi znajomo?
"Gdybyś przestała gderać, tobym się tak nie zirytował".
"To nie we mnie tkwi problem - problemem jest twój brak poczucia
pewności".
"Znowu przesadzasz. Daj temu spokój!"
Wymówki tego rodzaju są zdradliwe. Żadne z was nie jest idealne, ale ty
wiesz w głębi duszy, że gniew twojego partnera jest nieproporcjonalny do
sytuacji, która go wywołała. Zdajesz sobie również sprawę, że partner
powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za sposób, w jaki daje upust
silnym emocjom. Po takim wybuchu złości wielu ludzi zaczyna się
zastanawiać, czy to prawda, że to ich wina. Kiedy jedyną rzeczą, jakiej
pragną, jest uniknięcie kolejnego ataku gniewu ze strony partnera,
całkiem sensowna wydaje im się myśl, że trochę mniej pretensji i więcej
pewności siebie może wszystko zmienić. Zdawać by się mogło, że to nic
wielkiego, i jeśli takie dobrowolne zmiany załatwią sprawę, to nie jest
to zły pomysł.
Jeżeli rozumujesz w ten sposób, jesteś na dobrej drodze, ale zmierzasz w niewłaściwym kierunku.
Twoje decyzje mogą przygotować grunt dla przemian w waszym związku. Nie
dotyczy to jednak decyzji, które wiążą się z akceptacją formy, w jakiej
twój partner wyraża swój gniew. Prawdopodobnie czytasz tę książkę, bo
twoje liczne starania, by zmienić zachowanie partnera, spełzły na
niczym. Być może zaczęliście już tak organizować sobie życie, by uniknąć
sytuacji, które wytrącają twojego partnera z równowagi. Sporządzona
przez Sarah lista rzeczy, które powinna robić, by "zapewnić Jeffowi
spokój", zdawała się wydłużać z tygodnia na tydzień. Starała się uciszać
dzieci i posyłać je do łóżek możliwie jak najwcześniej, by go nie
drażniły, hałasując albo czegoś się domagając. O ile się dało, nie
chodziła z mężem do swoich rodziców, którzy "działali mu na nerwy",
zresztą nie chciała, by poczuli dystans z jego strony. Ludzie często
próbują przystosowywać się w ten sposób, kiedy nie udaje im się zmienić
zachowania partnera bardziej bezpośrednimi metodami. Niestety,
podejmowanie takich kroków sugeruje partnerowi, że forma, w jakiej daje
on upust swojej złości, jest do przyjęcia. A nie jest. I musisz dać mu
to do zrozumienia swoją reakcją na jego złość. Tylko tak możesz
przygotować grunt dla przemian w waszym związku.
Moi klienci w większości wpadli w błędne koło, ponieważ stosowali wciąż
te same stare metody. Odpowiadali gniewem na gniew. Odgrywali się na
inne sposoby, jak John, który pokazywał Nancy, że "on też potrafi", i odsuwał się od niej za każdym razem, gdy ona odsuwała się od niego.
Próbowali dyskutować ze swoimi partnerami. Kiedy nic nie odnosiło
skutku, faktycznie mogli dojść do wniosku, że to ich wina. Ponadto nie
było tak, że ich partnerzy przez cały czas zachowywali się w ten sposób.
- To wspaniały mąż, kiedy jest spokojny. Kocham go - wyjaśniła Sarah
swoim przyjaciółkom, gdy zapytały ją, czemu po prostu nie odejdzie.
Linda chciała wyjść za Franka. Wiedziała, że się kochają i że, jak na
ironię, ich przywiązanie i namiętność znajduje wyraz w niekończących się
burzliwych kłótniach. Te kobiety nauczyły się "jakoś żyć" z gniewem
swoich najbliższych. Ponieważ jednak ich reakcje na zachowanie partnerów
pozostały takie same, sytuacja również się nie zmieniła. Gniew nadal
rządził ich życiem.
Przychodzi w końcu czas, że gniew partnera staje się brzemieniem za
ciężkim, by dalej je dźwigać. Wreszcie czujesz, jak niesprawiedliwe jest
to, że musisz dostosowywać swoje życie do nerwów drugiej osoby, i że
zbyt wiele cię to kosztuje. Czy ktoś z was kiedykolwiek zmienił swoje
plany, dopasowując się do partnera w obawie, że może on "nie poradzić
sobie" z jakąś sytuacją i wpaść w złość? Czy zdarzyło ci się zrezygnować
z odwiedzin u krewnych lub przyjaciół w obawie, że twój mąż w przypływie
złości powie lub zrobi coś, co mogłoby cię wprawić w zakłopotanie? Czy
unikasz czasem dyskusji na pewne tematy - nawet wtedy, gdy bardzo chcesz
mu powiedzieć, co czujesz - ponieważ wiesz, że wywołują one jego gniew?
Takie i inne ustępstwa mogą poważnie wpłynąć na jakość twojego życia.
Może się okazać, że odczuwasz żal do partnera z powodu ograniczeń, jakie
jego gniew nakłada na twoje decyzje, możliwości i osiągnięcia.
Lektura rozdziału 2 pozwoli ci ocenić twoje reakcje emocjonalne na gniew
partnera oraz to, jak obecnie sobie z nim radzisz, jednak prawdopodobnie
już teraz jest dla ciebie jasne, że cena, jaką płacisz, jest nie do
przyjęcia. Podobnie jak piach stopniowo ściera farbę z kadłuba łodzi,
tak życie z osobą łatwo wpadającą w złość wyniszcza twoje jestestwo. Być
może zauważasz, że częściej ogarnia cię przygnębienie i czasami ze
smutkiem myślisz o rozstaniu z partnerem. A może twoje poczucie własnej
wartości cierpi, kiedy raz za razem doświadczasz wrogości i agresji, na
które nie zasługujesz, i nie widzisz żadnych zmian na lepsze. Albo też
czujesz, że twoje życie zmieniło się drastycznie i nie masz pojęcia, jak
do tego doszło.
różne oblicza gniewu
Gniew wdziera się w intymne relacje łączące partnerów między innymi
dlatego, że przybiera różne postacie i kształty, pod którymi nie zawsze
potrafimy go rozpoznać. Większość z nas, gdy mówi o tym, że ktoś wpada w złość, ma na myśli podnoszenie głosu. Gniew pod taką postacią
powstrzymuje Lindę przed poślubieniem Franka, a także sprawia, że Sarah
jest coraz mniej zaangażowana w swój związek. Jak to zazwyczaj bywa w takich przypadkach, gniew Jeffa może przybrać formę zwykłej wrogości,
kiedy coś dzieje się zbyt wolno, albo frustracji, gdy kolejka jest zbyt
długa. Może też przybrać bardziej przykrą postać bezpośredniej
złośliwości i agresji, jak w przypadku Franka. Jakakolwiek forma głośnej
i nasilonej złości nie jest niczym przyjemnym dla obserwatora (czyli
ciebie), a bardzo często nie przynosi również zadowolenia rozgniewanej
osobie. Przeważnie nie lubimy przebywać w towarzystwie ludzi, którzy
uzewnętrzniają swój gniew, ale nasze reakcje są czasami całkowicie
nieskuteczne, a nawet szkodliwe. Linda odkryła ze zdumieniem, że wykłóca
się z Frankiem "niczym jakiś awanturnik". Nie podoba się jej osoba,
którą ostatnimi czasy widuje w lustrze.
Gniew przybiera również postacie, pod którymi w ogóle nie jest podobny
do gniewu. Wyobraźmy sobie, że jestem rozgniewany, bo nie przychodzisz
na lunch o umówionej porze. Zamiast powiedzieć ci spokojnie, jak się
czuję (zakłopotany i poirytowany), zachowuję się, jak gdyby wszystko
było w porządku. Kiedy próbujesz mnie zagadywać, odzywam się bardzo
lakonicznie, pozostawiając ci prowadzenie całej rozmowy.
- O co chodzi? - pytasz po krótkiej chwili.
- Co masz na myśli? - odpowiadam. - Przecież nic się nie stało.
Na tym właśnie polega bierna złość. Chociaż nie przybiera głośnej i przykrej formy, na swój szczególny sposób jest toksyczna. Wiesz, że
jestem wściekły, ale nie przyznaję się do tego i odmawiam ci rzeczy,
których ode mnie oczekujesz.
Postać gniewu
Cechy charakterystyczne
Bierna agresja
Partner powstrzymuje się przed okazywaniem uznania, zainteresowania i uczuć. Może "zapominać" o swoich zobowiązaniach. Wytrącony z równowagi wzbrania się przed intymnością. Podejmuje działania, które irytują drugą osobę. Notorycznie się spóźnia.
Sarkazm
Czyni "humorystyczne" lub uszczypliwe uwagi pod adresem innych. Ujawnia innym krępujące szczegóły, co prowadzi do publicznego upokorzenia.
Ton jego głosu oraz sposób mówienia wyrażają wstręt i dezaprobatę.
Zamrożona złość
Odcina się od innych osób na jakiś czas. Unika intymności. Odmawia wyjaśnień, co się stało.
Kiedy jest poirytowany, wystrzega się prowadzenia dyskusji.
Wrogość
Przejawia wewnętrzne wzburzenie, mówi podniesionym głosem i widać po nim silne napięcie. Jego zachowanie cechuje zniecierpliwienie i pośpiech. Okazuje wyraźne zdenerwowanie osobom, które są zbyt powolne albo nie spełniają jego wysokich wymagań dotyczących kompetencji lub wydajności.
Agresja
Mówi podniesionym głosem i używa wulgarnych słów. Przeklina, rzuca wyzwiskami i stawia zarzuty. Jego myślami i wyobraźnią kieruje chęć zrobienia komuś krzywdy. Wyraża również swój gniew, dotykając, popychając, chwytając lub uderzając.
Gniew w swej naturze nie jest niczym niestosownym. Istnieją jednak
niestosowne formy jego uzewnętrzniania, które można podzielić na kilka
kategorii opisanych w tabeli na następnej stronie. Czy wyrażamy go w aktywny, gwałtowny i nasilony sposób, czy też okazujemy biernie za
pomocą wymijających odpowiedzi i niejasnych działań, pod każdą z tych
postaci stanowi on barierę na drodze do porozumienia i bliskości w związku. Twój partner może dawać upust złości na jeden lub kilka z tych
sposobów. Niektórzy ludzie inaczej wyrażają gniew w domu, a inaczej
publicznie. Albo też doskonale potrafią znaleźć stosowną formę wyrażania
gniewu przy obcych, ale nie udaje im się to w naszej obecności. Ważne
jest, by zdawać sobie sprawę, jaką postać przybiera gniew partnera w danej sytuacji, co pozwoli właściwie na niego zareagować, uchroni nas
przed późniejszymi stratami oraz - jak wspominałem wcześniej -
przygotuje grunt dla przemian w waszym związku. Przytoczone w książce
historie pomogą ci zidentyfikować poszczególne oblicza gniewu partnera i nauczyć się reagować na każde z nich. Jeszcze ważniejsze jest jednak, by
wiedzieć, jak gniew może wpływać na zachowanie obydwojga partnerów.
zrozum wpływ gniewu na Swój związek
Czy podobnie jak Sarah żyjesz w cieniu gniewu swego partnera, który stał
się dla ciebie źródłem ciągłego dyskomfortu? Czy czujesz, że całe twoje
życie polega teraz na unikaniu gniewu partnera, zapobieganiu mu i panowaniu nad nim? A może odnosisz wrażenie, że jego gniew jest niczym
prąd morski, który porywa cię ze sobą, sprawiając, że i tobie puszczają
nerwy, co prowadzi do ciągłych kłótni, wojny nerwów i stawiania na
swoim? Sarah dostosowuje się do nastrojów Jeffa. Próbuje nauczyć się żyć
w okolicznościach, których nie jest w stanie zmienić, ale napięcie jest
tak silne, że nie pozwala jej jasno myśleć. Partnerzy w innych związkach
też próbują podążać za sobą nawzajem, ale wszystko wskazuje na to, że
nie potrafią wyjść poza rutynę. Bezradność jednego partnera udziela się
drugiemu. Zarówno Frank, jak i Linda przejawiają coraz większą fizyczną
agresję, którą wzajemnie w sobie pobudzają. Podążając za przykładem
Nancy, John coraz bardziej się oddala. Wszystkie te osoby zagubiły się w niewłaściwych formach wyrażania gniewu. Żadna z nich nie jest w stanie
zdobyć się na powiedzenie tego, co naprawdę należałoby powiedzieć, ani
na rozwiązanie konfliktów, które kipią pod powierzchnią.
W przypadku Johna i Nancy problem dotyczył nie tyle myśli, uczuć i potrzeb, przed których wyrażeniem powstrzymywał ich gniew, ile tego, w jaki sposób doszło do zerwania nici porozumienia między nimi. Kiedy
Nancy denerwowała się na Johna, jej własny gniew jeszcze bardziej
wytrącał ją z równowagi. Została wychowana w przekonaniu, że odczuwanie,
a tym bardziej wyrażanie silnego gniewu nie jest właściwe, więc go
tłumiła. Swój milczący chłód tłumaczyła sobie tym, że jej mąż powinien
znać ją na tyle, by się domyślić, że jest wściekła, więc nie musi mu
niczego wyjaśniać. John czuł się tak zraniony i odrzucony, że jego duma
cierpiała równie mocno jak uczucia, i kiedy sam zaczął się odsuwać,
również postanowił niczego nie wyjaśniać.
Kiedy uważamy, że ktoś niesłusznie się na nas złości, jedyną naturalną
reakcją jest gniew. A kiedy gniew partnera sprawia, że tracimy grunt pod
nogami, najrozsądniej jest przyjąć, że powinien on wziąć
odpowiedzialność za zmianę swoich zwyczajów. Nieprawda?
Jak dochodzi do wikłania się w tego typu relacje?
Jeżeli wasz związek jest trwały i oparty na miłości, motywowanie
partnera do dokonania zmian ma sens. Tylko skąd wziąć tę motywację,
kiedy partner wcale jej nie przejawia?
Najlepszym punktem wyjścia jest bezpośrednia postawa - dajesz partnerowi
jasno do zrozumienia, że nie odpowiada ci jego "gniewne oblicze".
"Naprawdę nie podobało mi się, że puściły ci nerwy podczas jazdy
samochodem z naszymi przyjaciółmi. Krzyki i takie zachowanie sprawiają,
że czuję się spięta i zakłopotana".
Albo:
"Dlaczego odsuwasz się ode mnie, kiedy wpadasz w złość? Czuję się wtedy
odrzucony i naprawdę mi smutno. Proszę, nie rób tak więcej. Po prostu
porozmawiaj ze mną, dobrze?"
Poświęć parę minut, aby zastanowić się, jakie starania z twojej strony
zostały podjęte, aby nawiązać bezpośrednie porozumienie, i jak zostały
one przyjęte. Moi pacjenci wymienili kilka typowych odpowiedzi, które
przedstawiam poniżej. Czy są wśród nich takie, które są podobne do
reakcji, jaką wywołało twoje szczere wyznanie?
Jeżeli była to reakcja typu: "Nie wiedziałem, że moja złość tak bardzo
wytrąca cię z równowagi. Będę się starał nie podnosić głosu i być
spokojniejszy. Mów mi, jak się zachowuję, dobrze?", to prawdopodobnie
nie potrzebujesz tej książki, chyba że partner nie wie, jak dokonać
zmian, a wtedy posłuży wam ona jako przewodnik. Twój partner jest
przynajmniej otwarty na twoje sugestie i skłonny do podjęcia wysiłków,
by coś zmienić. Co jednak zrobić, jeżeli usłyszysz jedną z tych
powszechnie spotykanych odpowiedzi?
Nie mam problemu. Po prostu wytrąca mnie z równowagi to, co
robisz. Taka odpowiedź wyraźnie zaprzecza, jakoby gniew był
problemem. Podnoszenie na ciebie głosu, długotrwałe ignorowanie, chłód
oraz wiele innych postaci gniewu znajdują podsumowanie w słowach: "Po
prostu jestem zirytowany". Oczywiście można by użyć innych określeń -
"sfrustrowany", "zaniepokojony" lub "zestresowany", ale wszystkie one
mają na celu umniejszenie problemu. Zwróć uwagę również na to, że twój
partner obwinia cię o swój gniew. Twoje postępowanie jest
usprawiedliwieniem dla jego nerwowych reakcji i pozwala skupić uwagę
na tobie. Podtekst jest taki, że gdyby tylko twoje zachowanie było
inne, twój partner nie wpadłby w złość. Pozostajesz więc z poczuciem
winy za coś, co tak naprawdę nie jest twoim problemem. Czy to brzmi
znajomo?
Ty tylko chcesz stwarzać problemy. Ta reakcja opiera się na
przesłaniu, że tobie sprawia przyjemność wynajdywanie problemów w waszym związku, podczas gdy twój partner chciałby żyć beztrosko i szczęśliwie. Poprzez "ciągłe stwarzanie problemów" to ty stajesz się
"problemem", a gdyby tylko udało ci się rozluźnić i zapomnieć o wszystkich tych błahostkach, zapanowałby spokój i każdy wieczór
spędzalibyście na śpiewaniu hymnów pochwalnych. Brzmi znajomo?
Naprawdę można dostać szału! Żyjesz z osobą, która wyraża swój gniew w trudny do przyjęcia sposób, i nagle dowiadujesz się, że to ty
czerpiesz przyjemność z konfliktów. Taka odpowiedź zawiera również
sugestię, że musisz dać sobie spokój z dążeniem do zmian i przestać
stwarzać problemy w waszym związku. Jeżeli tylko wyluzujesz i zapomnisz o tych problemach, one przestaną istnieć. Tak więc na tobie
spoczywa cała odpowiedzialność za dokonanie zmian i nadal będzie cię
dotykał gniew partnera.
Każdy wpada w złość. Ja tylko wyrzucam to z siebie i nie ma w tym
nic złego. Udzielając takiej odpowiedzi, partner przynajmniej
potwierdza, że zdarza mu się nie panować nad sobą. Jednak w tym
przypadku również nie uznaje twoich uczuć oraz negatywnego wpływu
swego zachowania na wasz związek. Umniejsza wagę tego, co robi,
wpadając w gniew, albo próbuje to przedstawić jako coś normalnego,
dlatego twoje zarzuty wydają mu się przesadne. Twierdzi również, że
"wyrzucenie złości" jest zawsze czymś pozytywnym. Bezpośrednie
wyrażanie myśli i uczuć jest nie tylko pozytywne, lecz także ma
zasadniczy wpływ na rozwiązywanie konfliktów w waszym związku. Problem
nie tkwi w wyrażaniu emocji, lecz w tym, w jakiej formie są one
wyrażane. Wszystkie oblicza gniewu przedstawione w naszej tabeli mają
jedną wspólną cechę: stanowią zaraźliwy i upośledzony sposób wyrażania
ważnych odczuć. Niemal zawsze sprawia on innym ból i nie odnosi
żadnego innego skutku poza pogorszeniem sytuacji panującej w związku.
W kolejnych rozdziałach zostaną omówione efektywne metody wyrażania
gniewu oraz innych emocji.
Otrzymanie jednej z trzech powyższych odpowiedzi może prowadzić do
frustracji, demoralizacji, a nawet dezorientacji. Jeżeli sarkastyczne
uwagi partnera czynione w obecności przyjaciół wprawiają cię w zakłopotanie, jedynym wyjściem z sytuacji jest doprowadzenie do tego, by
wreszcie pojął swój błąd i zdecydował się na zmiany. Jeżeli naprawdę
zależy mu na związku, zrobi to, nieprawdaż? Jeśli człowiek obcy albo
ktoś, z kim niewiele masz do czynienia, okazuje ci gniew w poniżający
bądź niszczący sposób, możesz po prostu odejść. Nie musisz żyć z tą
osobą na co dzień, a jej wybuchy złości nie stanowią nieodłącznego
elementu twojego życia. Jednak bycie zapędzanym w kozi róg lub
odpychanym przez osobę, którą się kocha, a której postępowanie bywa
nieznośne, może być jak wyrok skazujący bez prawa do apelacji. Chcesz
ocalić wasz związek, ale to, co się dzieje, jest dla ciebie nie do
przyjęcia i odnosisz wrażenie, że zaczyna brakować ci możliwości
manewru.
Jak możesz z tego wybrnąć?
Czy dać za wygraną i po prostu odejść? Albo nie jest to łatwe, bo
kochasz tę osobę, albo też wiele was łączy, na przykład dzieci,
koligacje rodzinne lub zależności finansowe. A może po prostu
akceptujesz rzeczy takimi, jakie są, i znosisz je najlepiej jak
potrafisz, robiąc dobrą minę do złej gry? Gdyby ta sytuacja była dla
ciebie do przyjęcia, książka ta nie trafiłaby w twoje ręce.
Jeżeli między wami nic się nie zmienia i nadal czujesz się
nieszczęśliwa, żyjąc u boku partnera, to kiedy nadejdzie pora, by
wreszcie powiedzieć "dość"? Łatwo jest komuś doradzać zerwanie związku,
ale taka decyzja nigdy nie jest łatwa, zwłaszcza kiedy łączy was wiele
wspólnych spraw. Jak będzie o tym mowa dalej, podstawą podjęcia decyzji
o rozstaniu jest wyraźne określenie pewnych granic, czyli tego, co
możesz tolerować, a czego nie. Staje się wówczas jasne, że odejdziesz,
kiedy bezpieczeństwo twoje lub innych członków rodziny zostanie narażone
na szwank. Więcej na temat tego smutnego, lecz czasem koniecznego
rozwiązania zostanie powiedziane w rozdziale 8. Zanim jednak zaczniesz
planować rozstanie, najpierw przyjrzyjmy się, jakie masz realne
możliwości wywarcia bezpośredniego i pośredniego wpływu na swego
partnera.
Jeżeli chcesz właściwie odnieść się do tych problemów, musisz dowiedzieć
się czegoś o naturze związków - o tym, jak twoje postępowanie może
wpłynąć na myśli, uczucia i decyzje drugiej osoby. Dotyczy to również
działania w odwrotnym kierunku - jak czyny twojego partnera bezpośrednio
oddziałują na ciebie i przygotowują cię do wprowadzenia zmian, o jakich
nigdy ci się nie śniło.
Natura przemian w związku
Jak wpłynąć na człowieka, który nie jest przekonany do zmian albo po
prostu nie wierzy, że problem istnieje?
Po pierwsze przyjrzyjmy się, co możesz osobiście zdziałać i jakie masz
ograniczenia. Ja jestem skłonny twierdzić, że nie mam władzy nad żadną
żywą istotą. Nie jestem w stanie ani przez wzbudzenie poczucia winy, ani
za pomocą pochlebstwa, groźby, błagania, perswazji czy nawet przekupstwa
nakłonić mojego birmańskiego kota Sy, mojej żony, synów oraz klientów do
dokonania jakichkolwiek zmian. Jeżeli jakaś osoba (lub kot) zgodzi się
zapoznać z moimi potrzebami i postanowi coś zmienić, moje kolejne
posunięcia będą ograniczone przez jej podstawowe możliwości i doświadczenia. Jeżeli ktoś nie jest skłonny do zmian, mogę nadal
próbować na niego wpłynąć, aż moje wysiłki wywołają gniew, który uznam
za coś niestosownego.
Jeśli mi nie wierzysz, spróbuj nakłonić nastolatka, aby przez cały czas
zachowywał się z szacunkiem, albo trzyletnie dziecko, by nie wybiegało z podwórka na ulicę. Możemy ich nagradzać i chwalić, kiedy spełniają nasze
oczekiwania, albo wymierzać im kary, gdy ich zachowanie jest
niewłaściwe. Nasze działania ograniczają się jednak do perswazji i wyciągania wniosków, ponieważ nie posiadamy nad nimi władzy. Z pewnością
odnosi się to również do sposobu, w jaki bliskie nam osoby wyrażają
swoją złość.
Istnieje jednak promyk nadziei. Chociaż nasze błagania i perswazje nie
wystarczają, aby inni przestali robić coś, co nas wyniszcza, to
przeważnie panujemy nad tym, co robimy w odpowiedzi na ich działania
albo chcąc zapobiec ich wybuchom gniewu. Kiedy przyjrzysz się temu, co
robisz, gdy bliska ci osoba wpada w nieuzasadniony gniew lub odsuwa się
od ciebie, możesz określić, na ile skuteczna jest twoja strategia, i podjąć działania, aby ją zmienić.
Sarah mogłaby postanowić, że nie będzie już dopasowywać swojego życia do
zmiennych nastrojów męża. Mogłaby zdecydować, że wychodzi z domu, kiedy
jego "ogarnia rozdrażnienie", że stawia na swoim nawet wtedy, kiedy on
jest "zbyt spięty", że przestaje się starać, by stworzyć mu komfortowe
warunki (np. zamiast unikać proszenia go o pomoc w domu w obawie przed
jego reakcjami, zaczyna wymagać, aby coś zrobił). Do jakich zmian
mogłoby to doprowadzić? Jakich nowych zachowań musiałby się nauczyć
Jeff, gdyby Sarah przestała próbować trzymać jego gniew w ryzach? Czy
sam byłby w stanie tego dokonać?
Oczywiście Sarah obawiała się postąpić w ten sposób. Niemal za wszelką
cenę dążyła do tego, by w domu panował spokój, toteż przystosowała się
do niewłaściwych zachowań Jeffa i pilnowała się, by nie powiedzieć
czegoś, co wytrąciłoby go z równowagi. Na ile jej podejście okazało się
skuteczne i jakie w związku z nim poniosła koszty?
Na podstawie badań w zakresie psychologii związków możemy stwierdzić, że
jeśli Sarah zacznie się zmieniać, prezentując postawę, którą pokaże, iż
nie popiera zachowania męża, będzie on musiał również dokonać jakichś
zmian. Albo nauczy się lepiej dawać sobie radę, albo nie, ale Sarah
uwolni się od starego wzorca, zgodnie z którym brała odpowiedzialność za
jego postępowanie. Będzie mogła swobodnie wybrać taki styl życia, jaki
jej odpowiada, i zaproponować mężowi, by w nim uczestniczył, jednak
niezależnie od niego może wtedy samodzielnie posuwać się naprzód.
Jak zatem przystąpić do przeobrażenia obecnych wzorców reakcji? Jak
inaczej odpowiadać na obmierzłe zachowania ukochanej osoby, ton głosu
wpędzający w zakłopotanie, przesadną krytykę lub przejawy wrogości? Co
zrobić, kiedy gniew partnera przybiera tak wymijającą formę, że nie
jesteś w stanie uchwycić i skonfrontować problemu? Co zrobić, kiedy
spotykasz się z zaprzeczeniem ("Ja nie mam żadnych problemów - a jaki ty
masz problem? Ja jestem w porządku!"), kiedy ukochana osoba odsuwa się
od ciebie w sensie emocjonalnym lub fizycznym, kiedy sabotuje wasz
związek albo obarcza cię winą? Czy napotykasz bezpośrednie, czy
wymijające oblicza gniewu, książka ta pokaże ci, jak przyswoić sobie
nowy wzorzec zachowań.
przySwajanie nowego wzorca
Niełatwo jest wyłamać się ze schematów, do których się przyzwyczailiśmy,
nawet jeżeli mamy świadomość, że jesteśmy w nie uwikłani.
Współzależności w zachowaniach partnerów psycholog Harriet Lerner
porównuje do tańca. Kroki wykonywane przez każdego z nich wpływają na
to, co robi drugi. Wzorce zachowań stają się tak automatyczne, że
realizujemy je, nie zdając sobie do końca sprawy z tego, co robimy.
Dlatego zazwyczaj pierwszym krokiem ku zmianie jest uświadomienie sobie,
jak reagujemy na "kroki taneczne", które wykonuje bliska nam osoba,
wpadając w gniew. Jeżeli nie podoba nam się ten taniec, zmieniamy rytm,
a partner może dotrzymać nam kroku albo nie - jednak dawny "taniec
gniewu" jest już zakończony. Z kolejnych rozdziałów dowiesz się, jak
określić, co należy zmienić w waszych dotychczasowych relacjach, jak
ustalić, co jest do przyjęcia, a co nie, a także jak stworzyć strategię
przemian, która dotyczy waszych myśli, odczuć i działań w przyszłości.
Uchwycenie migawek teraźniejszości to pierwszy z pięciu kroków w kierunku nowego stylu porozumienia.
1. Ocena związku
Dzięki lekturze rozdziału 2 nauczysz się, jak dokonać oceny obecnego
stanu swojego związku. W jaki sposób obecnie reagujesz, kiedy twój
partner wyraża gniew w niepożądany sposób? Ów pierwszy krok polegający
na ocenie działań partnera oraz twoich reakcji ma zasadnicze znaczenie
przy podejmowaniu decyzji, czy wypróbować nowe metody i czy możesz
liczyć na współpracę ze strony partnera.
Kiedy twoja partnerka jest spięta i poirytowana, czy przystąpisz do
konfrontacji, znajdując się w takim samym stanie emocjonalnym? Czy może
będziesz starał się schodzić jej z drogi? A może staniesz na głowie,
będziesz miły i postarasz się złagodzić napięcie, aby partnerka nie
miała powodu do narzekań? Jak starasz się nakłonić partnera do rozmowy,
kiedy "wyłącza się", wpadając w gniew? Czy dopraszasz się
zainteresowania z jego strony, czy też go ignorujesz? Czy karzesz go za
takie zachowanie, odmawiając czegoś, na czym mu zależy, czy ulegasz dla
świętego spokoju? To zaledwie kilka spośród opisanych w tym rozdziale
sposobów reagowania na gniew.
Zawarty w książce kwestionariusz pomoże ci ocenić twoje reakcje na gniew
partnera. Czy odpowiada ci forma, w jakiej obecnie przejawia się jego
gniew, czy też uważasz, że należy rozważyć nowe sposoby dążenia do
osobistych i wspólnych celów? Partner ponosi pełną odpowiedzialność za
to, co robi, jednak rzeczywistość jest taka, że prawdopodobnie nie
będzie chciał się zmienić, dopóki zmiana nie okaże się dla niego ze
wszech miar korzystna. Twoje reakcje z pewnością zadecydują o tym, czy
dalsze zastraszanie, terroryzowanie oraz inne niewłaściwe zachowania
wciąż będą mu się opłacać. Jeżeli nadal będziesz ustępować, wystrzegając
się kłótni za wszelką cenę, albo rezygnować z własnych potrzeb i planów,
w pewien sposób utwierdzisz go w przekonaniu, że gniew jest dla niego
korzystny.
2. Wytyczenie nowych granic
Chociaż twój partner może niechętnie odnieść się do zmian albo będzie
kwestionował przemawiające za nimi argumenty, masz teraz kontrolę nad
tym, co robisz. Po pierwsze musisz rozważyć, które z działań partnera
podejmowanych w złości jesteś w stanie zaakceptować, a których nie. Będą
to twoje granice - drugi z kroków w kierunku przemian, który zostanie
omówiony w rozdziale 3. Niektórzy z nas nie stawiają jasnych granic przy
określaniu zachowania, jakiego oczekujemy od innych. Zdarza się, że
podporządkowujemy swoje życie sprawom drugiej osoby i nie protestujemy,
gdy nasze własne potrzeby ulegają zablokowaniu lub pogwałceniu. Jest to
przykry stan rzeczy, który psychologowie nazywają "współuzależnieniem".
Kiedy twoje życie zaczyna się kręcić wokół uszczęśliwiania drugiej osoby
albo powstrzymywania jej przed robieniem rzeczy, które twoim zdaniem są
nie do przyjęcia (np. usprawiedliwiasz wybuch jej gniewu podczas
przyjęcia albo ulegając jej groźbom, nie spotykasz się podczas świąt z krewnymi, których ona nie lubi), to prawdopodobnie stałeś się
współuzależniony. Zaczynasz zmieniać swoje postępowanie, aby nie
wytrącić z równowagi partnerki lub by ją udobruchać, dzięki czemu
zmniejszasz ryzyko przykrej konfrontacji. Wkrótce twoje potrzeby
ustępują miejsca chęci uniknięcia konfliktu i poświęcasz je za cenę
spokoju.
Jedynym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest jasne określenie własnych
granic - tego, jakie zachowania drugiej osoby są dla ciebie do
przyjęcia, a jakie nie. Przypomina to wytyczenie linii, która oddziela
twój teren od innych posesji. W przypadku nieruchomości taką linię można
rzeczywiście wyrysować na planie, opierając się na starannie
przeprowadzonych pomiarach. W swoich związkach również potrzebujemy
granic i chociaż nie jesteśmy w stanie podać ich w metrach, powinny być
jasne dla nas i dla innych. Kiedy wyraźnie określisz, jakiego zachowania
oczekujesz od partnera, kolejny krok to zapewnienie, że będziesz
konsekwentnie trzymać się swoich granic. W rozdziale 3 znajdziesz
wskazówki, jak je określić oraz jak ich przestrzegać.
3. Zmiana świadomości
Rozdział 4 dotyczy procesu kształtowania się twoich poglądów na temat
siebie oraz partnera. Pomoże ci zbadać, czy stanowią one podporę dla
twoich nowych granic, czy też je podkopują. To, jak myślisz o sobie i innych, decyduje o tym, jak się czujesz. Takie jest podstawowe założenie
terapii kognitywno-behawioralnej - dobrze sprawdzonej metody, która
pomaga ludziom panować nad emocjami i podejmować nowe działania. Książka
ta w znacznej mierze opiera się właśnie na podejściu
kognitywno-behawioralnym. W rozdziale 4 znajdziesz szereg strategii,
które sprzyjają prowadzeniu pomocnych monologów wewnętrznych. Wspierają
one również sposób myślenia, który doprowadzi cię do osiągnięcia celów
postawionych przed waszym związkiem. Dostaniesz do ręki narzędzie, które
pozwoli ci w krótkim czasie i bez przeszkód pokonać swoje negatywne
nastawienie, dzięki czemu natychmiast zauważysz, że czujesz się lepiej.
Stosując w praktyce te metody, będziesz stopniowo zmieniać utrwalone w przeszłości przekonania, które dotychczas zbijały cię z tropu.
4. Odmowa nagradzania
Rozdział 5 pokazuje, jak wcielić w życie nowe zasady. Po pierwsze,
musisz unikać mimowolnego poddawania się niepożądanym wybuchom złości
partnera. Ten ważny krok pozwoli ci sprawić, że twój partner nic nie
zyska, wyrażając swój gniew w niewłaściwy sposób. Do zachowań, których
musisz się wystrzegać, należy spełnianie sformułowanych w agresywny
sposób żądań, milczenie w obawie przed podniesionym głosem czy też
podporządkowywanie się niedorzecznym wymaganiom za cenę spokoju.
Odmawiając partnerowi jakichkolwiek korzyści, możesz utrzymać swoją
pozycję w obliczu jego agresji, wypowiedzieć swoje zdanie i otworzyć się
na emocje, wyrażając je w jasny i spokojny sposób. We wszystkich tych
przypadkach dajesz partnerowi do zrozumienia, że twoje potrzeby liczą
się tak samo jak jego i że nie będziesz ulegać żadnym formom
zastraszania i wymuszania.
5. Skuteczne wyrażanie siebie
Musisz umieć wyrażać swoje myśli w jasny i spokojny sposób, jeżeli
chcesz, aby twoje potrzeby zostały zaspokojone. Zamiast powstrzymywać
się od wyrażania swoich opinii, zamiast umniejszać znaczenie swoich
uczuć i unikać mówienia lub robienia rzeczy, na których ci zależy,
możesz nauczyć się asertywności w komunikowaniu myśli, uczuć i potrzeb.
Dobra komunikacja opiera się na wzajemnym porozumieniu i wymaga od
obydwu stron, by uważnie słuchały, a nie tylko mówiły. Rozdział 5
zawiera wiele przykładów, które ukazują nieodzowne składniki
bezpośredniej komunikacji i słuchania z empatią. Kiedy poznasz
praktyczne metody, dzięki którym rozładujesz gniew partnera, zanim
emocje wymkną się spod kontroli, pokażę ci, jak dzięki współpracy
możecie zniwelować dzielące was różnice.
Rozdziały 6, 7 i 8 pomogą ci zastosować zdobytą wiedzę na temat procesu
przemian w obcowaniu z czterema obliczami gniewu - wrogością, sarkazmem,
agresją werbalną oraz agresją fizyczną, która może urosnąć do rozmiarów
maltretowania. W przypadku każdej z tych postaci gniewu możesz
konfrontować się ze swoim partnerem. Podsunę ci konkretne pomysły oraz
przykłady działań, jakie możesz podjąć, by znacząco poprawić swoje
położenie, stawiając czoło wybuchom złości partnera. Sensowna dyskusja
nad sytuacjami, w których gniew przybiera napastliwą formę i stwarza
potencjalne zagrożenie, pozwoli ci zadecydować, czy pozostać i starać
się rozwiązać problem samodzielnie lub przy pomocy specjalisty, czy też
nadszedł czas, by odejść i podjąć kroki prawne w celu zapewnienia
bezpieczeństwa sobie i innym.
Rozdział 9 odnosi się do mniej oczywistych i skomplikowanych typów
wyrażania gniewu, które mogą być równie niszczące, jak ich bardziej
wyraziste i szokujące odpowiedniki. Zaproponuję ci metody, dzięki którym
skupisz się na tych biernych postaciach gniewu, aby odsłonić ukryte
emocje oraz potrzeby, zamiast nadal zamiatać je pod dywan. Poznasz
strategie, które pozwolą ci stawić czoło negacji oraz biernemu uchylaniu
się od odpowiedzialności za rozwiązywanie problemów w waszym związku.
jak mój związek może Się zmienić?
Nie ma żadnej gwarancji, że twój partner się zmieni. Nie jest jednak
łatwo pozostać przy starych wzorcach zachowań, kiedy partner nie podąża
ich śladem. Nawet jeżeli to tylko ty dokonujesz zmian, zmieni się natura
zachowań i komunikacji między tobą a twoim partnerem.
Kiedy Sarah błagała Jeffa, by pozwolił sobie pomóc w związku ze swoim
gniewem i stresem, a nawet zasugerowała mu wizytę w poradni małżeńskiej,
odpowiedział jej, że nie uważa, aby miał jakiś problem, ona zaś powinna
"wyluzować i nie przejmować się byle czym". Wciąż powtarzał starą
śpiewkę: "Tak, czasem puszczają mi nerwy, ale zdarza się to wszystkim.
Dlaczego czepiasz się każdej drobnostki, jaką zrobię? Jaki mąż nie
wściekłby się na żonę, która gdera cały czas tylko dlatego, że on jest
zestresowany?".
Skupiając się na tym, co może zrobić i na co może mieć wpływ (nie
czekając, aż Jeff dozna olśnienia, na co nie miała bezpośredniego
wpływu), Sarah zaczęła rozpoznawać zachowania Jeffa, które były dla niej
nie do przyjęcia. Zadecydowaliśmy, że powinna natychmiast zacząć jasno
dawać mu do zrozumienia, że jego słowa albo zachowanie stają się wrogie.
Nie powinna również zachęcać go do przyjmowania takich postaw i nie
powinna ulegać mu ani w żaden sposób rezygnować ze swoich potrzeb, aby
uniknąć jego gniewu. Na przykład zaczęła wychodzić, aby nie wysłuchiwać
obelżywych litanii na temat swój albo dzieci, a także przestała zmieniać
plany pod wpływem jego nastrojów. Kiedy spokojnie i skutecznie udało mu
się zapanować nad sytuacją, mówiła mu, jak bardzo docenia jego wysiłki,
i starała się uważnie słuchać tego, co mówił o swoich potrzebach, kiedy
tylko poświęcał jej więcej uwagi. Dyskutowaliśmy też o tym, w jaki
sposób mogłaby mówić mu o swoich myślach i uczuciach, zachowując spokój
i asertywną postawę oraz twardo obstając przy swoich nowych granicach.
Początkowo wrogość Jeffa przybierała na sile, gdyż był zaskoczony i poirytowany nieustępliwością, z jaką Sarah odmawiała czasem
kontynuowania dyskusji, które mogły przerodzić się w krzyki lub
obraźliwą wymianę zdań. Sarah odkryła, że nawet kiedy Jeff jest
krzykliwy i kłótliwy, ona może zdecydować, czy dać się wciągnąć w dyskusję i jak zareagować na sytuację. Wprawdzie Jeff nie zmienił się od
razu, ale Sarah niemal natychmiast poczuła się spokojniejsza, bardziej
przygotowana i pogodzona z faktem, że chociaż nie jest w stanie
zapanować nad jego postępowaniem, to bez wątpienia ma wpływ na swoje.
W przypadku Franka i Lindy ważne było, by przede wszystkim ustalić, że
nie ma żadnego usprawiedliwienia dla jakichkolwiek wyzwisk oraz
szarpania, chwytania i bicia. Frank zaakceptował tę granicę, jednak
nadal utrzymywał, że jego działania zawsze można uzasadnić tym, co
zrobiła Linda. Początkowo odmówił udziału w sesjach, ale został
zapewniony, że może dołączyć w każdej chwili. Linda zaczęła wyznaczać
nowe granice dotyczące zachowań Franka, które byłaby w stanie tolerować
(wyzwiska, poniżanie i rękoczyny były już niedopuszczalne). Zgodziła się
również zaprzestać krytykowania swego narzeczonego, a także unikać
poniżających komentarzy oraz wszelkiego rodzaju reakcji fizycznych poza
działaniami w obronie własnej bądź ucieczką, gdy sytuacja staje się
niebezpieczna. Zamiast tego opracowaliśmy strategie służące
rozładowywaniu gwałtownych ataków agresji oraz pozwalające tak
ukierunkować jej własne myśli, uczucia i działania, aby mogła podjąć
jakieś decyzje. Uzgodniliśmy również, w jakich okolicznościach powinna
się wycofać, aby zapobiec eskalacji konfliktów i uniknąć wyniszczających
kłótni. Niedługo potem Frank postanowił mnie odwiedzić, by opowiedzieć o ich związku ze swego punktu widzenia. On również wyznaczył granice
zachowania swojego oraz Lindy. Dyskutowaliśmy o tym, jak inaczej mógłby
reagować, aby mieć pewność, że płomień gniewu zostanie zduszony w zarodku. Wkrótce oboje poinformowali mnie, że konflikty między nimi nie
są już tak częste i tracą na sile, zanim zdążą się rozwinąć. Podczas
naszych sesji zauważyłem, że są wobec siebie bardziej życzliwi i rzadziej wymieniają oskarżenia niż podczas pierwszych spotkań.
Jak tego dokonali? Osiągnęli punkt, z którego nie ma odwrotu, i zdali
sobie sprawę, że każde z nich musi wziąć odpowiedzialność za siebie i coś zmienić, gdyż w przeciwnym razie ich związek wkrótce się rozpadnie.
Zanim Nancy i John zaczęli się od siebie oddalać, obydwoje twierdzili,
że ich małżeństwo jest udane i mają ze sobą wiele wspólnego. Jednakże
sposób, w jaki wyrażali swój gniew, bardzo niekorzystnie odbił się na
ich związku. Pracowałem z każdym z nich, aby pomóc im ustalić jasne i realistyczne oczekiwania dotyczące wzajemnego traktowania. Jeżeli chodzi
o gniew, zachęcałem ich, aby starali się zawczasu odkryć, w jakim
momencie ich dyskusje stają się drażniące, i wtedy próbowali porozumieć
się ze sobą, mówiąc wprost o swoich uczuciach. Zwróciłem uwagę na
destrukcyjny wpływ biernego wyrażania gniewu, akcentując to, jak
obojętność i chłód każdego z partnerów przyprawia drugiego o ból i złość, co z kolei znajduje wyraz w niemożności porozumienia. Szybko
nauczyli się, jak w praktyce przezwyciężyć ten niewłaściwy i bezproduktywny wzorzec, a zamiast tego wspólnymi siłami dążyć do
rozpoznania swoich potrzeb oraz ich zaspokojenia. Stopniowo uczyli się,
jak bezpośrednio i efektywnie rozmawiać ze sobą, zamiast uciekać.
Być może nie będziesz w stanie zmienić swego partnera. Jednak liczne
strategie, które poznasz w trakcie lektury kolejnych rozdziałów, pozwolą
ci wiele przeformować na swoją korzyść, a co za tym idzie, na korzyść
waszego związku. Przekonasz się, że twój partner również nie oprze się
zmianom.