Swetoniusz i jego dzieło
Gaius Suetonius Tranquillus, znakomity biograf cesarski, rzecz to
dziwnego przypadku, nie ma własnego życiorysu. Zaledwie szczątki
informacji o jego własnym żywocie przetrwały do chwili obecnej. Nie
przekazała nam historia daty jego urodzin ani zgonu, nie wiemy też,
gdzie się urodził, a gdzie umarł. Tylko na podstawie pewnych zestawień
można przypuszczać, że urodził się około r. 69 n.e.1 Młodość jego
przypadła na czasy Domicjana. Pochodził ze stanu rycerskiego. Ojciec
jego, Suetonius Laetus, był trybunem wojskowym o wąskim szlaku
(angusticlavius) przy XIII legionie i walczył pod znakami cesarza
Otona pod Bedriakum w r. 69 n.e. (Swetoniusz, Oton 10). Postać
Swetoniusza w życiu prywatnym oświetlają pewne listy Pliniusza Młodszego
- z którym Swetoniusz pozostawał w zażyłej przyjaźni - wskazujące na
patronat życiowy i literacki ze strony człowieka o rozległych już
stosunkach, bardzo zamożnego, znanego w sferach literackich,
doświadczonego adwokata, w stosunku do niezbyt zaradnego i skromnego
przyjaciela po piórze. Z tych listów, pisanych w latach 96-112 n.e.,
poznajemy nieco bliżej sylwetkę Swetoniusza. Najbardziej
charakterystyczny jest pod tym względem list I 24, z r. 97 n.e.,
skierowany przez Pliniusza do Bebiusza Hispana. Oto jego treść:
Trankwillus, mój druh, chce nabyć maleńką posiadłość na wsi, którą
podobno gotów jest odprzedać Twój przyjaciel. Proszę, zatroszcz się, aby
kupił po cenie przystępnej. Tylko wtedy będzie się cieszył nabytkiem.
Złe zaś kupno dlatego zwłaszcza jest zawsze niemiłe, że zdaje się
wytykać właścicielowi głupotę. Ta posiadłość, o ile tylko cena mu
dogodzi, szczególnie nęci mojego Trankwilla z różnych przyczyn: ze
względu na sąsiedztwo stolicy, dogodność komunikacji, szczupły rozmiar
domostwa i kawałka ziemi. Takie coś małe może raczej dawać rozrywkę niż
zaprzątać myśli. Właścicielom ziemskim w stylu ludzi nauki, jakim jest
właśnie Swetoniusz, wystarczy aż nadto tyle tylko ziemi, aby mogli
gdzieś orzeźwić umysł, odświeżyć oczy, przejść się co dzień od jednego
końca willi do drugiego, podreptać sobie tą samą ścieżką, rozpoznać
każdy krzew winny, przeliczyć w każdej chwili swoje drzewka. To wszystko
Ci przedstawiłem, abyś tym bardziej zdał sobie sprawę, ile on mi będzie
winien, a ja z kolei Tobie, jeśli ową małą posiadłość, którą polecają
wyżej wymienione zalety, kupi po tak korzystnej cenie, że nie będzie
miał później czego żałować. Żegnaj.
Liścik ten, pełen wdzięku, przechował dość wiernie rumieniec związków
przyjaźni w środowisku literackim. Pliniusz określił tu swego druha po
piórze mianem contubernalis, jakby towarzysza na polu walki, ze
wspólnego namiotu, zażyłego kolegę, a trochę klienta. Charakteryzuje
słowem scholasticus jego życiową nieporadność, poprzestawanie na
małym, zainteresowania wyłącznie umysłowe. Ten sam charakter patronatu
Pliniusza, tym razem wyraźnie literackiego, w stosunku do druha, który
ociąga się z wydaniem swej pracy, ma list V 10, z r. 105-106 n.e.,
skierowany bezpośrednio do Swetoniusza:
Wreszcie dotrzymaj słowa moim jedenastozgłoskowcom, które zapowiedziały
uroczyście i już nieodwołalnie naszym wspólnym znajomym rychłe ukazanie
się Twoich pism. Codziennie dopytują się o nie, żądają ich prawie, a nawet zachodzi niebezpieczeństwo, że narazisz się na przymusowe ich
przedstawienie w sądzie. Ze skruchą i ja przyznać muszę, że stale
ociągam się z wydaniem prac, Ty jednak mnie samego prześcignąłeś w sztuce marudzenia i zwlekania. Albo już skończ wreszcie z dalszą zwłoką,
albo uważaj, aby tych właśnie tomików, których nie mogą wyłudzić moje
jedenastozgłoskowce wszelkimi karesami, nie wydarły Ci drwiące
wierszyki. Dzieło Twoje już jest skończone i doskonałe, a wszelkie
poprawki nie dodadzą mu już blasku, a raczej zatrą jego świeżość. Pozwól
mi wreszcie ujrzeć tytuł z Twoim nazwiskiem, pozwól mi usłyszeć, że się
omawia, czyta, sprzedaje tomy mojego Trankwilla. Jest chyba rzeczą
słuszną, abym w tym związku przyjaźni, tak wzajemnym, doznał od Ciebie w tym samym stopniu przyjemności, w jakim Ty doznajesz jej ode mnie.
Żegnaj.
Ten list wprowadza nas w warsztat literacki pisarza, który cyzeluje w nieskończoność swoje dzieło, a przyjaciel dodaje mu bodźca do wydania.
Może idzie tu o Żywoty sławnych mężów (De viris illustribus)?
Przedmiotem innego znowu listu jest sprawa złowróżbnego snu (I 18, z r.
97 n.e.):
Piszesz, że pod wpływem pewnego snu doznajesz obawy przed ewentualną
porażką w procesie, i prosisz, abym uzyskał odroczenie na dni kilka, a przynajmniej na dzień następny. Trudne to będzie, ale spróbuję. "I sen
przecież jest od Zeusa". Chodzi tylko o to, czy Twoje sny na ogół
zapowiadają rzeczywistość, która ma nastąpić, czy jej przeczą. Według
znowu moich obliczeń sen, który wywołuje Twój lęk, mnie wydałby się
wróżbą wyjątkowego powodzenia w procesie. Oto na przykład podjąłem się
obrony Juniusza Pastora. W czasie snu ukazała mi się teściowa, która
padłszy na kolana przede mną, błagała, abym tego dnia nie stawał w sądzie. A miałem właśnie wystąpić z obroną, jako młodzieniaszek jeszcze,
przed sądem złożonym z czterech kompletów jednocześnie, miałem
występować przeciw najbardziej wpływowym osobistościom w państwie, i to
zaufanym cesarza. Każda z tych okoliczności sama już mogła wytrącić mnie
z równowagi i onieśmielić, zwłaszcza po tak przygnębiającym śnie. Jednak
stanąłem do sprawy, pokrzepiony taką oto refleksją, że "najlepszym
znakiem wróżebnym jest podjąć obronę ojczyzny". Nie zawieść zaufania,
jakie mi okazano, wydało mi się sprawą obywatelską (a cóż droższe nad
sprawę obywatelską?). Wszystko wypadło jak najpomyślniej i właśnie ten
występ dał mi posłuch u ludzi, otworzył na rozcież wrota sławy. Dlatego
zastanów się i Ty, czy wziąwszy pod uwagę mój wypadek, nie mógłbyś swego
snu tłumaczyć jak najpomyślniej? Z drugiej strony, jeśli uznasz za
bezpieczniejsze zastosować radę ludzi wyjątkowo ostrożnych: "Co wywołuje
Twe wahanie, poniechaj", także i o tym mi napisz. Wymyślę jakiś pozór i zastąpię Cię na razie, abyś sam mógł stanąć w swojej sprawie w terminie
Ci odpowiadającym. Inne bowiem jest Twoje położenie, a inne było moje.
Sądu centumwiralnego w żadnym wypadku odłożyć się nie da, a rozprawa, w której Ty masz stanąć, da się odłożyć, choć z trudem. Żegnaj.
Biograf cesarski, który z taką skrupulatnością notuje znaki wróżebne,
zapowiadające zgon lub narodziny cesarza, w życiu prywatnym okazał się
także przesądny. Jak dalece zaś był obojętny na zaszczyty i godności,
świadczy następujący list (III 8, około r. 101 n.e.), skierowany przez
Pliniusza do Swetoniusza:
Dajesz oto dowód delikatności, okazywanej mi już i w innych wypadkach,
stosując aż tyle subtelnych wybiegów, aby trybunat, który uzyskałem dla
Ciebie od przezacnego Neracjusza Marcella, przenieść na Cezeniusza
Sylwana, Twego krewnego. Nie uważam przecież za właściwe, abyśmy temu,
kogo chcemy obdarzyć zaszczytami, odebrali możność czynienia przysług.
To milsze od wszelkich zaszczytów. W równym stopniu jest rzeczą
szlachetną zasłużyć na dobrodziejstwo, jak wyświadczyć. Widzę, że Ty
osiągniesz sławę w obydwu zakresach, jeśli to, na co sobie zasłużyłeś
swoimi czynami, komuś innemu odstąpisz. Nadto zdaję sobie sprawę, że
niemało i mnie chwały przyniesie, jeśli się z Twego wypadku okaże, że
moi przyjaciele nie tylko mogą sprawować trybunaty, ale także je
rozdawać. Dlatego czynię zadość Twej najpoczciwszej intencji. Jeszcze
nazwisko Twoje nie zostało wpisane do ksiąg publicznych i dlatego mogę
bez trudu wpisać nazwisko Sylwana na miejsce Twego. Jemu zaś życzę, żeby
mu tak był miły Twój dar, jak mój Tobie. Żegnaj.
Swetoniusz przyjął tylko jeden przywilej, mianowicie ius trium
liberorum, tj. przywilej, jakim się cieszyli ojcowie trojga dzieci,
uzyskany dla niego przez usilne starania Pliniusza, już wówczas
namiestnika Bitynii, u cesarza Trajana. Oto list Pliniusza do cesarza
Trajana (X 95, między r. 111 a 113 n.e.):
Już od dawna, o Panie, wybrałem sobie za najbardziej zażyłego towarzysza
życia Swetoniusza Trankwilla, człowieka wypróbowanej zacności, wysoce
wykształconego, za wzór sobie stawiając jego obyczaje i gorliwość
zainteresowań umysłowych. Tym bardziej go zacząłem kochać, im bliżej
ostatnio poznałem. Powinien otrzymać przywilej, jakim się cieszą ci,
którzy mają troje dzieci. A to z dwu przyczyn: zasługuje na uznanie
przyjaciół, a nadto jego małżeństwo okazało się niezbyt szczęśliwe
(bezdzietne). Może tylko od Twej łaskawości oczekiwać za moim
pośrednictwem tego, czego mu złośliwość losu odmówiła. Wiem, Panie, o jak wielkie dobrodziejstwo proszę, mimo to jednak proszę, gdyż
dotychczas okazywałeś zawsze pobłażliwość dla moich wszystkich życzeń.
Możesz wnioskować o żarliwości mojego pragnienia choćby na podstawie tej
okoliczności, że nie zwracałbym się z prośbą z tak daleka, gdybym nie
tak gorąco pragnął. Żegnaj.
Pliniusz Młodszy, Tacyt i Swetoniusz stanowili triumwirat literacki,
oparty na związku żywej przyjaźni. Lecz oto w r. 113 n.e. umiera
Pliniusz Młodszy. Następnym protektorem Swetoniusza jest Caius Septicius
Clarus, z literackiego środowiska Pliniusza, który mu poświęcił zbiór
dziewięciu ksiąg swoich listów. Cesarz Hadrian w r. 119 n.e. wyniósł
Septycjusza na najwyższą godność stanu rycerskiego, tj. na prefekturę
pretorianów. Ten z kolei wciągnął Swetoniusza na dwór jako sekretarza
cesarskiego ab epistulis Latinis. Jest to okres życia dla Swetoniusza
najbardziej sławny. Ta godność zapewniła mu dostęp do wszystkich
archiwów cesarskich. Przypuszczalnie na te lata (r. 120?) przypada
wydanie Żywotów cesarskich, które Swetoniusz dedykował Septycjuszowi.
Lecz w r. 122 n.e. przychodzi nagle niełaska cesarska i Septycjusz
Klarus oraz Swetoniusz otrzymali dymisję ze swych stanowisk. Odtąd już
nie usłyszymy o Swetoniuszu.
Swetoniusz był bardzo płodnym pisarzem. Jedynym jednak jego dziełem
zachowanym całkowicie są Żywoty dwunastu Cezarów oraz ostatnia część z większego dzieła De viris illustribus, pt. De grammaticis et
rhetoribus. Żywoty cesarskie wyszły pod przypuszczalnym tytułem De
vita duodecim Caesarum libri VIII i zawierają żywoty cesarzy dwu
pierwszych dynastyj: julijsko-klaudyjskiej i Flawiuszów, oraz żywoty
trzech cesarzy r. 69 n.e., łącznie więc dwanaście żywotów: Juliusza
Cezara, Augusta, Tyberiusza, Kaliguli, Klaudiusza, Nerona, Galby, Otona,
Witeliusza, Wespazjana, Tytusa, Domicjana. Sześć ksiąg obejmuje żywoty
dynastii julijsko-klaudyjskiej, każda po jednym żywocie, rok trzech
cesarzy zawarty jest w księdze siódmej, żywoty Flawiuszów w księdze
ósmej. Księga pierwsza, obejmująca żywot Cezara, nie zaczyna się od
początku, lecz opisuje dzieje boskiego Juliusza dopiero od śmierci jego
ojca, tj. od szesnastego roku życia Cezara. Dedykacja dla Septycjusza
zaginęła.
Gdy Swetoniusz opublikował swe Żywoty, już w rękach publiczności
rzymskiej były świetne Annales Tacyta (wydane w r. 115 lub 116 n.e.) i Historiae (r. 106 n.e.), z którymi biografie cesarskie Swetoniusza nie
mogły konkurować pod względem artyzmu. Dzieło Swetoniusza stanowi
uzupełnienie Tacyta. Niemniej jest faktem historycznym, że biografia
cesarska jako gatunek literacki wyparła na długie wieki właściwą
historię, aż do Ammiana Marcellina. Czemu przypisać to ogromne
powodzenie biografii w dobie cesarstwa? Rzecz zrozumiała, że epoka
częściowego lub całkowitego jedynowładztwa interesuje się przede
wszystkim życiem władców, panów życia i śmierci obywateli.
Biografia jako gatunek literacki wywodzi się z ducha greckiego i jest stosunkowo późną formą w literaturze greckiej. Stanowi coś
pośredniego między literaturą a nauką. W zakresie tego gatunku pozostały
nam szczupłe resztki z okresu jego rozkwitu, tj. III i II w. p.n.e.
Uzasadnienie powstania tego gatunku literackiego, którego nikłe zawiązki
w formie bezpośredniej i pośredniej już zawierała literatura grecka,
znajdujemy dopiero w twórczości Arystotelesa, a mianowicie w jego Etyce
nikomachejskiej. Jeszcze Akademia platońska nie zajmowała się czystym
opisem stanów etycznych, natomiast podręcznik etyki Arystotelesa
uwzględnia już wartościowanie czynów człowieka w stosunku do jego
postawy etycznej oraz naukę o afektach. Naukę o typach etycznych
przedstawia Teofrast, uczeń i następca Arystotelesa, w swych
Charakterach. Dla teorii biografii decydujące jest to, że Arystoteles
łączy w sposób nierozerwalny cnoty, tzw. etyczne, z czynnościami,
mianowicie uważa on cnotę etyczną za wynik stałego działania ćwiczącego,
a więc przyzwyczajenia; uważa ją zatem za biegłość. Jest to wartość
nabyta; może jedynie zachodzić pytanie, jakie zadatki naturalne
przyniosła dana osoba na świat, przerabiając je z kolei na cnoty
etyczne. Biografia zatem jako gatunek literacki wyrosła z ducha
Perypatu. Pierwszym jej przedstawicielem był Arystoksenos z Tarentu
(około r. 330 p.n.e.), który swoje Żywoty okrasił bogato materiałem
anegdotycznym. Antygonos z Karystos na Eubei (pocz. III w. p.n.e.) pisze
pierwszy Żywoty filozofów. W duchu literacko-anegdotycznym tworzy z kolei Satyros z Kallatis na wybrzeżu Pontu (około r. 200 p.n.e.), a znaleziony w r. 1912 papirus egipski zawierający jego Żywot Eurypidesa
ma formę dialogu (!), wreszcie warto jeszcze wspomnieć o młodszym nieco
od Satyrosa biografie perypatetycznym, Hermippie ze Smyrny. Biografię
jako gatunek literacki uprawia filologia aleksandryjska. Nadaje
biografii charakter ściśle naukowy, za temat jej wyłączny obiera
postacie poetów i uczonych oraz wprowadza obok chronologicznego
przebiegu życia rubryki poszczególnych cech duchowych i fizycznych.
Biografia jako gatunek literacki wzbudziła żywe zainteresowanie Rzymu w okresie republikańskim. Podjęto nawet pewne próby przeszczepienia tego
gatunku literackiego na grunt rzymski. Wiemy, że Warron, największy
erudyta Rzymu, współczesny Cycerona, napisał Imagines o charakterze
biograficzno-antykwarskim oraz że również współczesny Cycerona,
Korneliusz Nepos - duże dzieło De illustribus viris w szesnastu
księgach, z którego zachowały się do naszych czasów biografie wodzów
zagranicznych oraz żywoty Katona i Attyka. Biografię Neposa
charakteryzuje brak wyraźnej koncepcji biograficznej, charakter
niesamodzielnego ekscerptu, retoryczno-szkolarskie ujęcie. Można więc
powiedzieć, że biografia jako gatunek literacki w Rzymie republikańskim
jeszcze się nie przyjęła i choć w charakterze narodowym i obyczajowości
Rzymian miała klimat sprzyjający rozwojowi, stanie się jako gatunek
literacki zdobyczą dopiero epoki cesarstwa. Co jest nowością
Swetoniusza? Czy tylko zastosowanie biografii aleksandryjskiej do życia
cezarów? Jak dalece jest Swetoniusz samodzielny? Okażą to najbliższe
rozważania. Biografie cesarskie Swetoniusza składają się z trzech
części. Pierwsza to opis chronologiczny życia cesarza, a więc
opowiadanie ciągłe, druga to tzw. species (oddzielne rubryki cech
duchowych i fizycznych, cnót i wad), trzecia to opis śmierci cesarza,
poprzedzonej zawsze znakami wieszczymi, i okoliczności zgonu. Podział
ten jednak jest dość problematyczny, nie ma bowiem ścisłego oddzielania
poszczególnych części. Warto przede wszystkim prześledzić owe species
w poszczególnych żywotach.
W żywocie Cezara species zaczynają się od rozdziału 45, gdy cały żywot
obejmuje rozdziałów 89, a więc stosunkowo dość proporcjonalnie jest
rozplanowany. W żywocie Augusta opis chronologiczny żywota kończy się na
rozdziale 9, gdy cały żywot obejmuje rozdziałów 101! W rozdziale 9 mówi
Swetoniusz: "Po tym przeglądzie jakby całości jego życia będę z kolei
opisywał szczegółowo oddzielne części życiorysu nie w porządku
chronologicznym, lecz układając fakty w grupy pojęciowe, aby tym
wyraźniej móc je przedstawić i dać poznać czytelnikowi". Żywot Kaliguli
po wstępie, stanowiącym pochwałę (enkomion) jego ojca, Germanika,
rozpada się właściwie na dwie części. Oto w rozdziale 22 mówi
Swetoniusz: "Dotychczas można było opowiadać o nim jako o władcy, odtąd
muszę mówić jako o potworze". Odtąd następuje opis jego wybryków i szaleństw. A species zaczną się od rozdziału 50 i ukończą na rozdziale
54. Nietypowy jest żywot Tyberiusza, który bardzo późno, bo w 55 roku
życia, doszedł do władzy, więc pewne rubryki obejmują tylko okres życia
do wstąpienia na tron (rozdziały 7, 8, 9). Zmiany na gorsze w charakterze Tyberiusza sygnalizuje Swetoniusz od wyjazdu na Kapri
(rozdział 42). Krótkie species zaczynają się od rozdziału 68, a kończą
już na rozdziale 71. W żywocie Klaudiusza, od początku operując grupami
faktów, już od rozdziału 26 opisuje Swetoniusz oddzielne części życia
tego cesarza. W żywocie Nerona, podobnie jak w żywocie Kaliguli, zebrano
razem czyny dodatnie do rozdziału 19: "Te wszystkie jego czyny, albo
zupełnie nienaganne, albo nawet niemałej sławy godne, zebrałem w jedno,
aby oddzielić od jego haniebnych występków". Następuje z kolei opis
występków, aż wreszcie, przechodząc do opisu śmierci, tak mówi: "Takiego
pryncepsa cały świat znosił przez czternaście prawie lat, wreszcie
jednak się pozbył" (rozdział 40). W żywocie Galby, zresztą bardzo
krótkim, bo obejmującym tylko dwadzieścia trzy rozdziały, species są
omówione w dwu tylko rozdziałach (21 i 22), a w całym opisie życia Galby
wysuwa biograf na plan pierwszy jego dwie cechy: srogość i chciwość; w żywocie Witeliusza - skłonność do zbytku, żarłoczności i okrucieństwa,
bez wyszczególnienia species. W żywocie Otona po chronologicznym
opisie całego życia wraz ze śmiercią pozostał tylko jeden rozdział na
zestawienie cech jego fizycznych i psychicznych. W żywocie Wespazjana od
rozdziału 8 zaczyna się grupowanie materiału, a species opisane są
dopiero od rozdziału 20 do 23 na ogólną liczbę dwudziestu pięciu. Bardzo
nietypowy jest żywot Domicjana, który cały potraktowany został jako
szereg zagadnień, rozpatrywanych nie w ciągłości chronologicznej.
Jedynie przełom w kierunku okrucieństwa jest wyraźnie zaznaczony
(rozdział 10). Pod tym względem żywot ten podobny jest do żywotów
Kaliguli i Nerona, gdzie również opisano ogromną dekadencję charakteru.
Od wszystkich zaś żywotów różni się zdecydowanie żywot Tytusa, który ma
charakter generalnej pochwały w postaci enkomion. Już sam początek
jego żywota wytycza ten charakter: "Tytus [...] umiłowanie i słodycz
rodzaju ludzkiego - tyle posiadał talentu czy umiejętności, czy wreszcie
po prostu szczęścia w jednaniu sobie życzliwości wszystkich w czasie
sprawowania władzy cesarskiej". Nie można więc traktować układu
stosowanego przez Swetoniusza jako pedantycznego wypełniania schematu
dyspozycyjnego, gdyż usiłuje on przez pewne uporządkowanie i połączenie
faktów uzyskać jakiś ciąg życia, nie trzyma się ściśle schematu,
przenosi np. charakterystykę (przez species) prywatnej osobowości
cesarzy Domicjana i Nerona aż poza fakt morderstwa. We wszystkich
żywotach daje się Swetoniusz prowadzić przez sam temat, a nie przez
przymus dyspozycji. Biografie cesarskie Swetoniusza stanowią zupełnie
nowy rodzaj literacki, elastyczny i przystosowany do swego celu.
Wpływ rzymskiej tradycji na dzieło Swetoniusza. Na formę pisarską
dzieła Swetoniusza wpłynęły szczególnie formy literackie,
charakterystyczne dla obyczajowości rzymskiej. To nota cenzorska,
doskonale zwarta w sobie, wymieniająca z precyzyjną ostrością występek
obywatela rzymskiego, przyczynę nagany ze strony cenzora. Suchy schemat
wyliczania cech, jako forma charakteryzowania postaci, np. w żywocie
Kaliguli, niewątpliwie może być porównany ze stylem noty cenzorskiej. To
elogium, napis nagrobny, zawierający krótką notatkę biograficzną. To
także laudatio funebris, a więc pochwała pośmiertna osoby zmarłej.
Zawierała ona, podobnie jak biografia Swetoniusza, partie takie, jak
honores, tj. wyliczanie urzędów zaszczytnych, res gestae, tj. czyny
wojenne, mores, tj. obyczaje osoby chwalonej. Rubryki żywotów
Swetoniusza nie są tylko wymogiem gatunku literackiego, ale wymogiem
życia, i to szczególnie życia rzymskiego, jak wymienione przed chwilą
lub np. disciplina militaris. Rzymian interesowało przede wszystkim
życie państwowe i obywatelskie: nie tyle człowiek, ile szlak purpurowy
na todze, nie tyle cnota w jej wewnętrznym, duchowym znaczeniu, ile jako
zjawisko społeczne. Rubryka honores to nieodzowny rys rzymskiej
ambicji obywatelskiej z silnym jeszcze podkreśleniem, jaki urząd po raz
pierwszy osiągnięto. Rzymskim rysem jest gromadzenie materiału
dowodowego; nie przegląd, lecz dokładny zestaw nagich faktów. Wyrazem
rzymskiej gravitas jest prostota stylu Swetoniusza, brak ornamentyki
retorycznej, co wszystko ma na celu jak największą koncentrację
materiału faktycznego. Swetoniusz nie pisze jednak stylem notatki. Wręcz
przeciwnie. Charakteryzuje go pedantycznie konsekwentna i poprawna
budowa zdania. Cechą rzymskiej laudatio funebris jest realizm. Do tego
gatunku zaliczymy w pewnym stopniu Agrykolę Tacyta. Tenże realizm
charakteryzuje także żywoty cesarskie Swetoniusza.
Wzorem dla stylu i budowy biografii cesarskiej, np. rodzajów rubryk,
mogły być także Res gestae divi Augusti, czyli tzw. Monumentum
Ancyranum, dokładny zestaw całej działalności cesarza Augusta, jego
własnego pióra, dający wyraz specyficznie rzymskiemu zainteresowaniu dla
elementu faktycznego. Opis zdobyczy galickich Cezara w rozdziałach 24 i 25 jego żywota w swym nieozdobnym i oszczędnym przedstawieniu wszystkich
konkretnych szczegółów jest po prostu jakby wyjęty z Monumentum
Ancyranum.
Dzieło Swetoniusza stoi także w środku żywej tradycji światopoglądowej.
Oto pragnienie sławy, które przenika bez reszty wszystkie czyny Juliusza
Cezara, odpowiada rzymskiemu poglądowi na świat, upatrującemu wartość
mężczyzny w jego stosunku do sławy. Związek syna z ojcem w kodeksie
honorowym rzymskiej arystokracji epoki republikańskiej zawierał się w dwu pojęciach: hereditas gloriae, tj. spuścizna sławy, oraz imitatio
factorum, tj. naśladownictwo czynów.
Swetoniusza charakteryzuje szczególnie zainteresowanie dla specyficznie
rzymskich cech życia. Skrzętnie notuje obrzęd włożenia togi męskiej
(toga virilis) albo pierwsze kroki w służbie wojskowej (tirocinium),
ma głębokie zrozumienie dla pojęć gens i familia, nie zaniedba nigdy
wymienić znaków wieszczych przed zgonem cesarza, co pozostaje w zgodzie
z rzymską mantyką (sztuką wróżenia), która przeżyła nawet rzymską
religię. Dzieło Swetoniusza wyrosło więc i w stylu, i w duchu z rdzennie
rzymskiego klimatu.
Ocena literacka dzieła Swetoniusza. Autor biografij cesarskich chce
oddziaływać nie przez refleksję i aspekty ogólne, jak to robi Plutarch w swych żywotach paralelnych, ale przez świadome formowanie materiału
faktycznego. Tę tendencję kształtującą można dla przykładu prześledzić w kilku żywotach. Jest nią w stosunku do boskiego Juliusza koncepcja walki
Cezara o władzę. Nawet w tej części biografii, w której nie zachodzi
podział na rubryki, tj. species, materiał rzeczowy zestawiony jest bez
szczególnego względu na chronologiczne następstwo. Aż do opisu konsulatu
Cezara podane są same wiadomości polityczne, a wśród nich jeszcze
zrobiony jest wybór. Zostały mianowicie wprowadzone tylko te, które są
ważne dla kariery Cezara i jego walki z factio nobilium. Fakty
wprawdzie są bezpośrednią podstawą przedstawienia postaci Cezara, ale
ich ugrupowanie jest dalekie od czysto mechanicznego zestawienia.
Swetoniusz bowiem chciał dać jednolite ujęcie Cezara. Uderzające jest,
że w związku ze spiskiem Katyliny (r. 63 p.n.e.) przemilcza Swetoniusz
szereg ważnych szczegółów, wydarzeń i nazwiska osób postronnych.
Opowiadanie w rozdziałach dotyczących triumwiratu nie stosuje się
wiernie do chronologicznego przebiegu. Nowocześni historycy dopatrują
się w polityce Cezara sprzed r. 49 p.n.e. rysów defensywnych. U Swetoniusza już od rozdziału 28 zaczyna Cezar bez osłonek zdradzać wolę
dążenia do najwyższej władzy. Wszelkie dotychczasowe walki polityczne
Cezara traktuje Swetoniusz jako zmaganie się tej jednej wybitnej
jednostki, posługującej się w sposób rewolucyjny różnymi ludźmi i środkami, z grupą, którą można nazwać grupą Sulli lub factio
optimatium, lub senatem. A kiedy Swetoniusz doprowadza opowiadanie do
dramatycznego opisu śmierci Cezara, czytelnik odnosi wrażenie, że tak
gwałtownemu pędowi do czynów tylko śmierć mogła kres położyć. W żywocie
Nerona uwydatnia Swetoniusz wewnątrz poszczególnych rubryk stopniowy,
krok po kroku, rozwój wad. W ten sposób wyłania się pewna linia
wznosząca, której szczytem jest pożar Rzymu (rozdział 38). Uderza nas
głęboko przemyślane zakończenie żywota Nerona. Swetoniusz opisuje
zupełną niefrasobliwość (fiducia) Nerona w stosunku do znaków
wieszczych, a niepokój Nerona w opisie Swetoniusza przybiera postać
zupełnie jawnej niezdolności do czynu. Charakteryzując Nerona jako homo
circensis - człowieka cyrku i igrzysk, przeprowadził Swetoniusz
zupełnie jednolitą konstrukcję tego żywota, świadomie grupując fakty. W żywocie Domicjana aż do wstąpienia na tron zauważył Swetoniusz kapryśną
chęć używania władzy i dodał, że jest to cecha, która wystąpi ze
szczególną siłą w okresie jego rządów cesarskich (rozdział 1).
Charakterystyczne dla Klaudiusza cechy podstawowe są przedstawione od
razu na początku biografii (rozdział 2): fizyczna i duchowa słabość
(wskutek czego uznano go za niezdolnego do objęcia urzędów) oraz
zainteresowanie dla sztuk wyzwolonych (rozdział 3). Opowiadanie nie jest
ściśle chronologiczne, bo np. w rozdziałach 3 i 4 Swetoniusz zestawia
wszystkie sądy krewnych bez względu na czas ich wygłoszenia. Te cechy
występujące na początku biografii ulegną spotęgowaniu w obrazie całego
panowania (rozdział 29: kobiety i wyzwoleńcy). W rozdziałach 38, 39, 40,
41 ciągle występuje owa cecha: varietas animi, kapryśność i zmienność
usposobienia. Tego rodzaju kształtowanie postaci, w którym ta sama myśl
stale występuje, przypomina bardzo pierwszą część biografii Cezara lub
śmierć Nerona. Głównym motywem tego żywota jest brak duchowej siły
cesarza Klaudiusza.
Z tego przykładowego zestawu można jednak wysnuć wniosek, że Swetoniusz
układał żywoty cesarskie, pragnąc im nadać pewną linię osobowości i łączył grupy faktów, aby wydobyć główne cechy charakteru; wiązał
species logicznie z przebiegiem życia. Żywoty cesarskie Swetoniusza
nie są jednak ani nie roszczą sobie pretensyj do tego, żeby stać się
portretami cezarów. Uczynił to już dramaturg historii Rzymu, Tacyt,
który stworzył wielkie obrazy historyczne i wprowadził na tło dziejów
wstrząsające, nieraz demoniczne postacie swych bohaterów. Odnośnie do
Swetoniusza można jedynie mówić o pewnej tendencji konstruującej w ramach schematu biograficznego. Prosta, rzeczowa biografia Swetoniusza
nie ma napięcia dramatycznego. Porównajmy dla przykładu wspaniały,
wysoce tragiczny obraz śmierci Agryppiny, matki Nerona, u Tacyta
(Annales, XIV 8) z rzeczową, suchą, detaliczną relacją Swetoniusza,
który nie cofnął się nawet przez opisem nieprzystojnego zachowania
Nerona wobec trupa matki (Nero, 34). Swetoniusz pragnie wykorzystać
cały materiał faktyczny w swych biografiach, posługując się zarówno
wszelkimi dokumentami państwowymi, jak i relacją ustną, nawet pamfletem,
mimem, uliczną piosenką. Na marginesie warto zauważyć, że najbogatszy
materiał zebrał do biografii Cezara i Augusta, natomiast do biografii
Flawiuszów wyraźnie brak mu materiału. Na ogół nie pomija żadnego
szczegółu, choćby najbardziej drastycznego, jak np. w wypadku wyżej
wspomnianym odnośnie do Nerona lub gdy opisuje straszne szczegóły
śmierci Galby (Gal., 20) albo rażące zachowanie Witeliusza na polu
walki pod Bedriakum (Wit., 10). Umiłowanie detalu historycznego
widoczne jest w całym dziele Swetoniusza. W związku z tym zdarza mu się
czasem być bardziej wiarygodnym od wielkiego historiografa, Tacyta,
np.2 w obrazie Otona, który na wiecu kilkoma słowami skwitował
żołnierzy (Oton, 6), w stosunku do obrazu Otona Tacytowego, który w tejże samej sytuacji wygłasza wielką mowę (Historiae, I 37); albo gdy
opisuje trzykrotnie po sobie następujące próby abdykacji Witeliusza
(Wit., 15), natomiast Tacyt podaje tylko jedną.
Szczególną właściwością i wdziękiem narracji Swetoniusza jest charakter
osobisty jego wypowiedzi, więc np. (Oton, 10): "W tej wojnie brał
udział mój ojciec, Swetoniusz Letus, trybun XIII legionu [...]" albo
(Kal., 19): "Lecz słyszałem z opowiadań mego dziada, gdym jeszcze był
chłopcem [...]", albo (Dom., 12): "Pamiętam jeszcze z czasów mojej
wczesnej młodości, żem był obecny [...]", albo (Kl., 15): "Słyszałem
również od ludzi starszych, że adwokaci często nadużywali wprost jego
cierpliwości", albo (Aug., 7): "Tę podobiznę złożyłem w darze
pryncepsowi" (Hadrianowi).
Reasumując dotychczasowe rozważania, można powiedzieć, że Swetoniusz
przejął od Greków gatunek literacki biografii3, że wprowadził
schemat grecki w żywy organizm tradycji piśmienniczej i obyczajowej
rzymskiej4, posługując się przy tym w sposób zupełnie
swobodny tym schematem oraz konstruując5 żywoty wedle swych
możliwości literackich i wedle możliwości materiału historycznego, na
jakim się opierał, w pewną jednolitą całość, że stworzył samodzielną,
naukową, rzymską biografię cesarską.
Niniejszy, drugi z rzędu polski przekład żywotów cesarskich Swetoniusza
ukazał się po raz pierwszy (1954) w sto dwadzieścia osiem lat po
pierwszym przekładzie, pióra Kajetana Kwiatkowskiego z Kwiatkowa,
wydanym we Wrocławiu u Wilhelma Bogumiła Korna w r. 1826.
Gwiazdka oznacza wszelkie luki i uszkodzenia oryginału, w nawiasach
kwadratowych podano konieczne uzupełnienia.
Janina Niemirska-Pliszczyńska
Adolf Starr w przedmowie do swego przekładu Żywotów cezarów (München 1961, wydanie Golden Taschenbücher), podaje jako datę urodzenia Swetoniusza rok 75 n.e. [wróć]
Przykłady ze wstępu do wydania Żywotów cezarów Swetoniusza: Henri Ailloud, Suétone, Vies des douze Césars, Introduction, s. XXXIV, Paris 1931, Les Belles Lettres. [wróć]
Genezę biografii greckiej traktuje szczegółowo praca Albrechta Dihle, Studien zur griechischen Biographie, Göttingen 1956. [wróć]
Rozważania na ten temat w niniejszym wstępie oparto na pracy Wolfa Steidle, Sueton und die antike Biographie, München 1951, rozdział III: Historische Einordnung. [wróć]
Szczegółową analizę żywotów cesarskich Swetoniusza z punktu widzenia tej tendencji konstruującej daje W. Steidle w rozdziałach I i II wyżej wspomnianej pracy. Poza tym ciągle aktualna jest jeszcze monografia Fryderyka Leo, Die griechisch-römische Biographie nach ihrer literarischen Form, Leipzig 1901. [wróć]
(1) W szesnastym roku życia stracił ojca1. W następnym został
wyznaczony na kapłana Jowisza. Wówczas zerwał narzeczeństwo z Kosucją, z którą był zaręczony od lat pacholęcych. Pochodziła ona wprawdzie tylko z rodu rycerskiego, lecz była bardzo bogata. Ożenił się z Kornelią, córką
Cynny2, czterokrotnego konsula. Ta w niedługim czasie dała mu
córkę Julię. Żadną miarą nie mógł go skłonić dyktator Sulla do
porzucenia małżonki. Dlatego za karę pozbawił go urzędu kapłańskiego,
posagu żony i rodowych dziedzicznych majętności oraz uznał za wroga.
Doszło nawet do tego, że nie mógł się Cezar publicznie pokazać. Mimo
coraz gwałtowniejszych ataków febry, powtarzających się co czwarty
dzień, prawie każdej nocy musiał zmieniać kryjówkę, a także pieniędzmi
okupywał się prześladowcom. Wreszcie dzięki wstawiennictwu kapłanek
Westy oraz Mamerka Emiliusza i Aureliusza Kotty, swych krewnych i powinowatych, uzyskał ułaskawienie. Niewątpliwie wiadomo, że Sulla wobec
usilnych próśb najbliższych swych przyjaciół, i to osobistości w ogóle
wówczas najznakomitszych, ustąpił wreszcie, gdy mimo wielokrotnej jego
odmowy uparcie walczyli o Cezara. Wówczas zawołał, czy to głosem bożym
natchniony, czy w jakimś przeczuciu: "niech się stanie wedle ich woli,
niech go sobie biorą, lecz niech wiedzą, że ten, którego ocalenia tak
bardzo pragną, kiedyś zgotuje zgubę stronnictwu optymatów, które
wspólnymi siłami dotychczas zdołali ocalić od klęski; w tym Cezarze
drzemie wielu Mariuszów"3.
(2) Służbę wojskową zaczął w Azji u boku pretora, Marka Termusa.
Wysłany przezeń do Bitynii celem ściągnięcia floty, zabawił nieco dłużej
u Nikomedesa4. Nie obeszło się nawet bez pogłoski, jakoby
został jego kochankiem. Tę umocnił jego powtórny przyjazd do Bitynii, i to po kilku zaledwie dniach, pod pozorem ściągnięcia pieniędzy,
stanowiących należność jego klienta, jakiegoś wyzwoleńca. Resztą służby
wojskowej zyskał sobie chwalebniejszy rozgłos, gdyż podczas zdobywania
Mytylen5 otrzymał nawet wieniec obywatelski6 od
Termusa.
(3) Służył również pod rozkazami Serwiliusza
Izauryckiego7 w Cylicji8, lecz krótko. Na wieść o śmierci Sulli9 oraz licząc na nowe rozterki polityczne, do
których już hasło rzucił Marek Lepidus10, pospiesznie powraca do
Rzymu, lecz nie przystąpił do ścisłego porozumienia z Lepidusem, choć
ten zachęcał go świetnymi warunkami. Nie przystąpił zaś dlatego, że nie
zaufał z jednej strony bystrości Lepidusa, z drugiej momentowi
historycznemu, który uznał za zbyt błahy w stosunku do tego, jakiego
oczekiwał.
(4) Lecz gdy wewnętrzne zamieszki nieco się uspokoiły, wytoczył
proces o nadużycia pieniężne Korneliuszowi Dolabelli11, byłemu
konsulowi, zaszczyconemu nawet triumfem. Jednak Dolabella z zarzutu tego
zdołał się oczyścić. Postanowił więc Cezar oddalić się na Rodos zarówno
w tym celu, aby uniknąć nienawiści wywołanej niesłusznym oskarżeniem,
jak również aby wśród zupełnej bezczynności i wypoczynku ćwiczyć się pod
kierunkiem Apolloniusza Molona12, najsławniejszego wówczas
mistrza wymowy. W czasie tej podróży na Rodos, odbywanej już w miesiącach zimowych, koło wyspy Farmakussy13 schwytali go
piraci i ku najwyższemu swemu oburzeniu musiał znosić u nich niewolę
prawie przez czterdzieści dni, pozostając z jednym tylko lekarzem i dwoma pokojowcami. Resztę świty i niewolników rozesłał wnet po tej
napaści celem wydobycia pieniędzy na okup. Następnie wypłacił piratom
pięćdziesiąt talentów. Zaledwie go wysadzono na ląd, bezzwłocznie
ściągnąwszy flotę, zarządził pościg za oddalającymi się korsarzami.
Schwytanych ukarał śmiercią, czym już poprzednio często im groził wśród
żartów. Gdy Mitrydates14 zaczął pustoszyć ziemie sąsiadujące
bezpośrednio z jego państwem, Cezar, nie chcąc narazić się na zarzut,
jakoby pozostawał bezczynny w chwili krytycznej dla sprzymierzeńców,
opuścił Rodos, dokąd dopiero co przybył, i przeprawił się do Azji. Tu
najpierw ściągnął posiłki i wypędził dowódcę króla Mitrydatesa z prowincji; w ten sposób zdołał utrzymać przy Rzymie miasta już mocno
zachwiane w wierności.
(5) W czasie swego trybunatu wojskowego - był to pierwszy urząd,
który mu przypadł w udziale po powrocie do Rzymu w drodze wyborów
ludowych - najusilniej poparł15 rzeczników wzmocnienia władzy
trybunów ludowych, której znaczenie osłabił Sulla. Ponadto dla L. Cynny,
brata żony, oraz dla takich jak on stronników Lepidusa z czasów wojny
domowej, zbiegłych po śmierci konsula do szeregów
Sertoriusza16, wyjednał możność powrotu do Rzymu na mocy
uchwały Plocjusza17 i sam w tej sprawie przemówił na zebraniu.
(6) W czasie swej kwestury18 wygłosił na cześć zmarłych:
ciotki Julii19 i żony Kornelii, mowę pochwalną, jak to było
przyjęte, z mównicy publicznej. Sławiąc ciotkę, tak przedstawił jej i ojca swego wspólny rodowód: "Ród mej ciotki Julii po kądzieli od królów
się wywodzi, po mieczu zaś z samymi bogami nieśmiertelnymi jest
spokrewniony. Od Ankusa Marcjusza20 pochodzi ród Marcjuszów
Królów, których nazwisko nosiła matka; od Wenery21 pochodzą
Juliusze, do których rodu nasz dom się zalicza. Jest więc w krwi naszej
i majestat królów, którzy najwięcej znaczą wśród ludzi, i świętość
bogów, których władzy podlegają sami królowie". - Po śmierci
Kornelii22 pojął za żonę Pompeję, córkę Kwintusa Pompejusza,
wnuczkę L. Sulli, z którą następnie rozwiódł się. Uznał bowiem, że go
zdradzała z Publiuszem Klodiuszem23. Tak uparte krążyły
pogłoski, jakoby w czasie publicznych uroczystości
religijnych24 przekradł się Klodiusz do niej w przebraniu
niewieścim, że senat poczuł się zmuszony zarządzić śledztwo w sprawie
znieważenia obrzędu religijnego.
(7) Jako kwestorowi przypadła mu w udziale południowa
Hiszpania25. Tam na zlecenie pretora objeżdżał okręgi sądowe
dla wymiaru sprawiedliwości i przybył wreszcie do Kadyksu. Na widok
posągu Aleksandra Wielkiego przed świątynią Herkulesa głęboko jęknął i jakby przejął go wstręt do własnej gnuśności na myśl, że niczego godnego
pamięci jeszcze nie dokonał w tym wieku, w którym Aleksander miał już
świat cały u swych stóp. Natychmiast zażądał odwołania z prowincji, aby
co rychlej w stolicy zyskać sposobność wybicia się na szerszym polu.
Nadto wprawiła go w oszołomienie zjawa senna ostatniej nocy: oto zdało
mu się we śnie, że obcował cieleśnie z własną matką. Lecz wieszczkowie
obiecali mu wielkie powodzenie w przyszłości, wyjaśniając sen jako
wróżbę panowania nad światem: ponieważ matka, którą leżącą ujrzał pod
sobą, to nic innego, jak ziemia, uważana przecież za matkę wszystkich.
(8) Opuszczając więc swą prowincję przedwcześnie, odwiedził jeszcze
osady latyńskie, domagające się gwałtownie praw obywatelskich, i niewątpliwie skłoniłby je do ostrzejszego czynnego wystąpienia, gdyby
konsulowie właśnie z tego względu nie zatrzymali nieco dłużej legionów,
już zwerbowanych na wyjazd do Cylicji.
(9) Mimo to wnet po przybyciu do Rzymu podjął zuchwalsze jeszcze
zamierzenia. Tak na przykład na kilka dni przed objęciem
edylatu26 popadł w podejrzenie, że zawiązał spisek z Markiem
Krassusem27, byłym konsulem, a również z Publiuszem
Sullą28 i L. Autroniuszem29, którzy po wyborze na
konsulów zostali skazani wyrokiem sądowym za nadużycia wyborcze.
Spiskowcy mieli podobno w programie z początkiem roku napaść na senat i,
wymordowawszy senatorów wedle z góry ułożonej listy, obwołać dyktatorem
Krassusa. Cezar miał z jego rąk otrzymać dowództwo jazdy, a gdy już
wszystko w państwie będzie urządzone wedle ich woli, miała być
przywrócona władza konsularna Sulli i Autroniuszowi. Wspominają o tym
spisku: Tanuzjusz Geminus30 w swej historii, Marek Bibulus w edyktach, G. Kurion Starszy31 w mowach. Na spisek ten zdaje się
wskazywać również wzmianka Cycerona, który w jakimś liście do
Aksjusza32 tak mówi: Cezar w czasie konsulatu urzeczywistnił
swe dawne zamysły królewskie z okresu edylatu. Tanuzjusz dodaje, że
Krassus, czy to pod wpływem skruchy, czy obawy, nie stawił się w ogóle
na posiedzenie w dniu33 wyznaczonym na rzeź senatorów, i dlatego
także Cezar nie mógł dać znaku, do czego zobowiązał się zgodnie z uprzednią umową. Kurion mówi, że wedle umowy miał być tym znakiem ruch
zrzucenia togi z ramion. Ten sam Kurion, a także M. Aktoriusz Naso
wzmiankują, że Cezar zawiązał również spisek z młodym Gnejuszem
Pizonem34, któremu wskutek tego podejrzenia o spisek stołeczny
dano co rychlej namiestnictwo Hiszpanii w drodze nadzwyczajnej. Ułożyć
się mieli w ten sposób, że jednocześnie Pizon na prowincji, a Cezar w Rzymie rozpoczną zamieszki przy pomocy Ambronów35 i Galów za
rzeką Po mieszkających. Lecz śmierć Pizona udaremniła zamiar obydwu.
(10) W czasie swego edylatu ozdobił Cezar nie tylko
komicjum36, forum, bazyliki37, lecz także Kapitol; ten
ostatni - tymczasowymi portykami, aby tam wystawić przynajmniej część
wspaniałych dzieł sztuki, ponieważ posiadał wielką ilość wszelkiego
dobytku. Urządzał też walki z dzikimi zwierzętami i igrzyska zarówno
sam, jak z kolegą. Skutkiem tego jemu tylko przypadła w udziale cała
wdzięczność ludu nawet za widowiska urządzane na koszt obydwu
urzędników. Nie ukrywał więc niezadowolenia jego kolega Marek Bibulus,
mówiąc, iż "przypadła mu ta sama rola, co Polluksowi38;
wprawdzie obydwu braciom wzniesiono świątynię na forum, ale nazwano ją
tylko imieniem Kastora, podobnie hojność ich obydwu przypisuje się tylko
jednemu Cezarowi". Poza tymi widowiskami urządził jeszcze Cezar zapasy
gladiatorów, lecz ze znacznie mniejszą ilością par walczących, niż
zamierzał. Oto gdy mnogością39 swoich zapaśników zewsząd
ściągniętych ogromnie wystraszył nieprzyjaciół politycznych, odtąd już
prawnie ograniczono liczbę szermierzy, ponad którą nikt większej w Rzymie mieć nie mógł.
(11) W ten sposób pozyskawszy łaski ludu, usiłował za pośrednictwem
pewnych trybunów zdobyć dla siebie prowincję40 Egipt uchwałą
ludu. Trafiała się tu sposobność otrzymania dodatkowego urzędu, gdyż
mieszkańcy Aleksandrii wypędzili swego dotychczasowego króla, który
otrzymał od senatu tytuł sprzymierzeńca i przyjaciela narodu rzymskiego.
Ten czyn aleksandryjczyków nie spotkał się [w Rzymie] z przychylnym
przyjęciem. Nie otrzymał jednak Cezar tego urzędu wskutek sprzeciwu
stronnictwa optymatów. W odwecie za to, pragnąc uszczuplić wszelkimi
możliwymi środkami ich wpływy, Cezar przywrócił do dawnego wyglądu
pomniki zwycięstwa Gajusa Mariusza nad Jugurtą41 oraz Cymbrami i Teutonami42, niegdyś przez Sullę usunięte.
Dalej43, w procesach o skrytobójstwo44 uznał za
morderców i tych także, którzy w okresie proskrypcji za dostarczone
głowy obywateli rzymskich otrzymali wynagrodzenia ze skarbu. Nie liczył
się natomiast z tym, iż ustawy kornelijskie45 wyłączyły ich
z owej liczby.
(12) Podstawił także kogoś46, aby wytoczył proces o zdradę
stanu Gajusowi Rabiriuszowi47, dzięki którego szczególnej
pomocy przed kilkoma laty senat zdołał poskromić wielce burzliwego
trybuna Lucjusza Saturnina48. Cezar, przypadkowo wylosowany na
sędziego w tym procesie, tak skwapliwie potępił Rabiriusza, iż żaden
argument bardziej nie pomógł oskarżonemu w apelacji do ludu niż jaskrawa
zaciekłość sędziego.
C. Iulius Caesar urodził się 13 lipca 100 r. przed naszą erą (według Theodora Mommsena w r. 102 p.n.e.), z matki Aurelii. Ojciec jego, także C. Julius Cezar, umarł w r. 85 p.n.e. [wróć]
L.Cornelius Cinna, gorliwy zwolennik Mariusza, czterokrotny konsul: w r. 87, w r. 86, w r. 85 i w r. 84 p.n.e., w tymże roku został zamordowany. [wróć]
Ciotka Cezara, siostra ojca, Julia, była żoną Gajusa Mariusza. Łączyły więc Cezara z Mariuszem także związki rodzinne. [wróć]
Tu chodzi o Nikomedesa IV Filopatora, króla Bitynii, położonej w północno-zachodniej części Azji Mniejszej, nad brzegiem Morza Czarnego. Panował w latach 94-74 p.n.e. Wypędzony przez Mitrydatesa VI Eupatora ze swego królestwa w r. 91 p.n.e., wprowadzony został powtórnie przez Rzymian. Umarł około r. 74 p.n.e., pozostawiwszy w testamencie, wzorem Attalosa III (r. 133 p.n.e.), kraj swój do rozporządzenia Rzymu. [wróć]
Mytyleny albo Mytylena, stolica wyspy Lesbos na Morzu Egejskim na wschodnim jej wybrzeżu. Jedyne to miasto azjatyckie, które prowadziło wojnę z Rzymem jeszcze po klęsce Mitrydatesa. Zostało wzięte szturmem i zburzone w r. 80 p.n.e. przez Marka Minucjusza Termusa. [wróć]
Wieniec obywatelski (corona civica) z liści dębu ofiarowywany był temu obywatelowi, który w czasie bitwy ocalił życie innego obywatela lub sprzymierzeńca i zabił wroga. Ocalony sam wręczał ten wieniec swemu wybawcy, a wódz naczelny zaszczycał go przemową przed frontem wojska. [wróć]
Publius Servilius Vatia, konsul z r. 79 p.n.e., wyruszył w r. 78 p.n.e. przeciw Izaurom mieszkającym w południowej części Azji Mniejszej. Podbił całą Izaurię z jej stolicą Izaurą i uzyskał przydomek Isauricus oraz triumf w r. 74 p.n.e. Całkowicie jednak piratów nie pokonał. [wróć]
Cylicja, kraina położona u południowo-wschodniego wybrzeża Azji Mniejszej; na północny zachód od niej - Izauria. [wróć]
Lucius Cornelius Sulla Felix, dyktator, ur. w r. 138 p.n.e., [dwukrotnie konsul: w r. 88 i 80 p.n.e.], umarł w r. 78 p.n.e., mając lat 59. [wróć]
W r. 78 p.n.e. Marcus Aemilius Lepidus, ojciec triumwira, był konsulem. [wróć]
Cnaeus Cornelius Dolabella, zwolennik Sulli, konsul z r. 81 p.n.e., prokonsul Macedonii, został oskarżony o zdzierstwa przez Cezara w r. 77 p.n.e., ale na skutek obrony Gajusa Aureliusza i Kwintusa Hortenzjusza uniewinniony. [wróć]
Apollonios Molon z Alabandy, grecki dyplomata, mówca, nauczyciel wymowy, działający na wyspie Rodos. Uczył wymowy także Cycerona. Cezar był u niego w r. 75 p.n.e. [wróć]
Farmakussa [dziś Farmakonisi], wyspa u wybrzeży Azji Mniejszej, w połowie drogi między Miletem a Halikarnasem. [wróć]
Mitrydates VI Eupator, żył w latach 132-63 p.n.e., król Pontu nad Morzem Czarnym, zacięty wróg Rzymian na Wschodzie w trzech wojnach. Tu mowa o wypadkach z r. 74 p.n.e. [wróć]
W r. 70 p.n.e. [wróć]
Quintus Sertorius brał udział u boku Mariusza w bitwach przeciw Cymbrom i Teutonom. W r. 83 p.n.e. został namiestnikiem prowincji Hiszpanii (Hispania Citerior). Przeciwnik rządów senatu. Usunięty w r. 81 p.n.e., podniósł bunt przeciw panowaniu senatu. Wyparty ze swej prowincji, uszedł do Mauretanii. W r. 80 p.n.e. wrócił do Hiszpanii na wezwanie zbuntowanych przeciw Rzymowi Luzytanów i prowadził z Rzymem wojnę podjazdową bardzo skuteczną. Wysłano przeciw niemu wreszcie Pompejusza. W r. 72 p.n.e. zginął Sertoriusz z ręki sprzymierzonego z nim M. Perperny, dowódcy rzymskiego. [wróć]
Lex Plotia lub Plautia-Papiria. Pod koniec r. 90 p.n.e. konsul L. Juliusz Cezar przeprowadził prawo (lex Iulia), które nadawało obywatelstwo rzymskie wszystkim wiernym dotychczas Latynom i Italikom. W r. 89 p.n.e. na wniosek trybunów ludowych M. Plaucjusza Sylwana i Gajusa Papiriusza Karbona przywilej ten nadano także zbuntowanym, o ile w ciągu 60 dni złożą broń i zgłoszą się do pretora miejskiego. [wróć]
W r. 68 p.n.e. [wróć]
Julia, siostra ojca Cezara, żona Mariusza. [wróć]
Ancus Marcius, legendarny król rzymski, domniemany wnuk Numy Pompiliusza. [wróć]
Wenus, grecka Afrodyta, dała Anchizesowi syna Eneasza, który z kolei miał syna Askaniusza, zwanego też Julusem. Od Julusa wywodzili się Juliusze. [wróć]
Z żony Kornelii miał córkę Julię, którą później wydał za Pompejusza Wielkiego. [wróć]
Publius Clodius Pulcher, warchoł polityczny. Zmieniwszy nazwisko Klaudiusza na plebejskie brzmienie Klodiusz i uzyskawszy przeniesienie dzięki Cezarowi do stanu plebejuszy, otrzymał trybunat ludowy na r. 58 p.n.e. i przeprowadził wniosek, który spowodował wygnanie Cycerona. [wróć]
Było to święto Dobrej Bogini, w którym udział zastrzeżony był tylko dla kobiet. Szczegółowo opowiada o tym, co działo się w nocy z 4 na 5 grudnia 62 r. p.n.e., Plutarch w Żywocie Cezara (IX-X). P. Klodiusza oskarżono o świętokradztwo. Został uniewinniony przez przekupionych sędziów. [wróć]
Hiszpania południowa, właściwie Dalsza (Ulterior), będzie w okresie cesarstwa stanowić dwie prowincje: Betykę, prowincję senatorską, i Luzytanię, prowincję cesarską. [wróć]
Edylat sprawował Cezar w r. 65 p.n.e. [wróć]
Marcus Licinius Crassus Dives, zwycięzca Spartakusa w r. 71 p.n.e.; konsul, wraz z Pompejuszem, w r. 70 p.n.e., i później raz jeszcze w r. 55 p.n.e. Cenzor w r. 65 p.n.e. Był głową tego spisku, który z nim, z Cezarem i Katyliną uknuli konsulowie wybrani na r. 65 p.n.e. Miano zamordować konsulów na ich miejsce obranych: L. Aureliusza Kottę i L. Manliusza Torkwata w dniu obejmowania przez nich godności. [wróć]
Publius Cornelius Sulla, kuzyn dyktatora, wybrany konsulem na r. 65 p.n.e. Później obwiniony o udział w spisku Katyliny z r. 63 p.n.e. [wróć]
Lucius Autronius Paetus (Salustiusz, Kat., 17, 3, daje mu imię Publius), wybrany konsulem na r. 66 p.n.e. Jeden z uczestników spisku Katyliny. [wróć]
Tanusius Geminus przedstawił, jak się zdaje (bo dzieło jego się nie dochowało), dzieje schyłku rzeczypospolitej rzymskiej w duchu nieprzychylnym Cezarowi. Zarzucał mu mianowicie, jakoby brał udział we wszystkich spiskach przeciw porządkowi rzeczypospolitej. Powołuje się na niego także Plutarch w Żywocie Cezara (XXII). [wróć]
Caius Scribonius Curio Starszy, konsul z r. 76 p.n.e., zwolennik optymatów, stał po stronie Cycerona w sprawie spisku Katyliny; w r. 58 p.n.e. przemawiał na jego korzyść przeciw Klodiuszowi; w inwektywie przeciw Cezarowi skrytykował jego konsulat i życie prywatne. Dobry mówca. [wróć]
Quintus Axius, senator. [wróć]
5 lutego 65 r. p.n.e. [wróć]
Cnaeus Calpurnius Piso, wybrany na kwestora do Hiszpanii, został tam zamordowany już w r. 64 p.n.e. [wróć]
Ambronowie, lud galicki (?) o nieznanym miejscu zamieszkania, przyłączył się do Cymbrów i Teutonów i razem z nimi walczył przeciw Rzymianom. [wróć]
Komicjum, miejsce zgromadzeń ludowych, niewielki plac w północnej części Forum Romanum. [wróć]
Bazylika, budowla rzymska, zdobna kolumnami i portykami, z absydą; miejsce posiedzeń sądów oraz hala targowa. [wróć]
Kastor i Polydeukes (łac. Polluks), synowie Zeusa (Dioskurowie) i Ledy, bracia pięknej Heleny i zbrodniczej Klitajmestry. Kastor był słynnym ujeżdżaczem koni, Polluks wspaniałym pięściarzem. Rzymianie wznieśli im świątynię na Forum Romanum, której trzy kolumny dotychczas jeszcze zdobią to rumowisko dziejów. Świątynię wzniesiono dla obydwu braci, lecz zwano po prostu świątynią Kastorów. [wróć]
Plutarch w Żywocie Cezara (V) podaje, że Cezar jako edyl urządził igrzyska, wystawiając na nich 320 par gladiatorów. [wróć]
Dopiero August zamienił Egipt w prowincję rzymską, lecz provincia oznaczała początkowo zakres kompetencji urzędnika rzymskiego i teren jego działania. [wróć]
Wojna z Jugurtą, wnukiem numidyjskiego króla Masynissy (111-105 p.n.e.), w ostatnim stadium prowadzona przez G. Mariusza, zakończona została wydaniem Jugurty Mariuszowi. [wróć]
Mariusz zwyciężył Cymbrów i Teutonów pod Aquae Sextiae (w dolinie Rodanu) w r. 102 p.n.e. oraz pod Vercellae (w dolinie Padu) w r. 101 p.n.e. [wróć]
W r. 64 p.n.e. [wróć]
Sprawy te załatwiał specjalny trybunał karny do spraw o skrytobójstwo (quaestio inter sicarios), powołany przez dyktatora Sullę, oraz ustawa przezeń wprowadzona: lex Cornelia de sicariis. Nazwa sicarius pochodzi od nazwy zakrzywionego sztyletu (sica), broni skrytobójcy. [wróć]
Były to ustawy dyktatora L. Korneliusza Sulli. Swetoniusz mówi w liczbie mnogiej, aczkolwiek chodzi tu tylko o tę jedną ustawę z r. 81 p.n.e. [wróć]
Był to trybun ludowy Titus Labienus. [wróć]
W r. 63 p.n.e. wytoczono G. Rabiriuszowi proces o zabicie w r. 100 p.n.e. trybuna L. Apulejusza Saturnina, a więc w 37 lat po fakcie. [wróć]
Lucius Appuleius Saturninus, dwukrotny trybun ludowy (w 103 i 100 r. p.n.e.), zwolennik reform grakchańskich, poplecznik Mariusza, groźny przeciwnik optymatów, przeprowadził metodami rewolucyjnymi trzy ustawy, które po jego śmierci unieważniono: przydział gruntów w Afryce i w Galii weteranom Mariusza, obniżkę gwałtowną cen zboża dla ludu, powołanie osobnego trybunału karnego do spraw o działanie na szkodę ludu rzymskiego (lex Appuleia de maiestate deminuta, szczególnie groźna w jej późniejszej interpretacji przez cezarów). Wobec zastosowania przez grupę Saturnina (pretor Glaucja) metody walk ulicznych senat odpowiedział uchwałą ogłoszenia stanu oblężenia Rzymu (senatus consultum ultimum) i konsulom (jednym z nich był sam Mariusz!) polecił zgniecenie rewolucji. Działo się to w r. 100 p.n.e. [wróć]
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki