Recenzje
Bez siły. Chestnut Springs #3
ʙᴇᴢ ꜱɪᴌʏ ᴇʟꜱɪᴇ ꜱɪʟᴠᴇʀ 9/10 ★ ⇨ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ☽ On jest hokeistą, ona primabaleriną. Jasper i Sloane znają się tak naprawdę od dziecka i dla niej to była miłość od pierwszego wejrzenia. Chłopak jednak nigdy nie odwzajemniał jej uczuć, więc zostali zamknięci w strefie przyjaźni. ☽ Cała ich relacja to nie tylko skrywane uczucia i głębokie rany, ale też nocne rozmowy na dachu, wzajemne wsparcie oraz odwaga, która jest potrzebna do pełnej szczerości. ☽ Oboje głównych bohaterów totalnie skradło moje serce. Sloane może wydawać się kruchą i delikatną baletnicą, jednak w rzeczywistości to kobieta pełna siły, empatii i dodatkowo ma zacięte poczucie humoru. Jasper natomiast jest mrukliwym i cichym hokeistą, który zmaga się ze swoją przeszłością i potrzebą kontroli nad wszystkim. ☽ Relacja między Jasperem a Sloane rozwija się bardzo powoli i właśnie to sprawia, że jest taka autentyczna. Nie chodzi tu o wielką namiętność od pierwszego wejrzenia. Tu chodzi o miłość, która dojrzewa i czeka cierpliwie. ☽ Nie zabrakło też postaci z innych książek autorki i przysięgam, że klimat historii w związku z tym zyskał niesamowicie dużo. Humor i przyjaźń, rodzina i miłość, te rzeczy nadają książce jeszcze więcej autentyczności. ☽ Na koniec chciałabym również zaznaczyć, że tłumaczenie jest znacznie lepsze niż w poprzednich tomach. Dalej trochę kuleje, ale idzie to w dobrą stronę. ♡
Czterech ojców River Conway. Tom 2
Pierwsza część serii opowiadającej o losach River Conway absolutnie skradła moje serce. Pamiętam, że zakochałam się w jej klimacie, emocjach i w relacjach, które autorka zbudowała między bohaterami. Myślę, że wszyscy ojcowie opisani przez Milenę Grabowską, razem tworzą absolutny ideał. Z tego względu po „Czterech Ojców. River Conway 2” sięgnęłam w ciemno, z bardzo dużymi oczekiwaniami, którym książka jak najbardziej podołała. Historia jest pisana lekkim stylem i prostym językiem, czego chcieć więcej? W kontynuacji nasza River przechodzi okres dojrzewania, co można zauważyć w zasadzie od razu. Jej dotychczasowe życie i ścieranie się z ojcami, a nawet ukrywanie chłopaka nie umywają się do tego, co dla niej zgotowała autorka w tej części. Wyobraźcie sobie, że dorastanie od zawsze z samym ojcem - w przypadku River z czterema - a tu nagle po latach bam! Na waszej drodze pojawia się matka, która burzy całkowicie wasze dotychczasowe życie. Fundując dziewczynie rollercoaster emocji, na które zdecydowanie nie była gotowa. Milena Grabowska umiejętnie przeprowadza czytelnika przez wir emocji towarzyszących nastolatce w stawaniu się młodą kobietą. River musi nauczyć się dokonywania wyborów między tym, co właściwe, a tym czego sama chce. Podczas lektury ,,Czterech Ojców. River Conway 2" możecie przeżywać emocje razem z główną bohaterką, próbując wczuć się w jej sytuację. River daleko do ideału - ale to właśnie to, czyni ją tak prawdziwą. Jej ojcowie nadal stoją na straży i próbują wychować młodą kobietę, na tyle na ile mogą. Owszem, River bywa irytująca, ale taki urok okresu adolescencji. A jej wewnętrzna walka między tym, co dobre, a tym, co wydaje się kuszące, sprawia, że czytelnik wciąga się jeszcze mocniej, bo łatwo zobaczyć w niej cząstkę samego siebie z tych czasów. „Czterech Ojców. River Conway 2” to książka, która - choć momentami trudniejsza, bardziej wymagająca i dojrzalsza niż pierwsza część - wciąga i nie pozwala oderwać się od lektury. Jeśli tak jak ja pokochaliście pierwszy tom, drugi koniecznie musicie przeczytać. Książka nie tylko wciąga fabułą, ale też zostawia coś więcej - refleksję o dorastaniu, o granicach wolności i o tym, jak trudne bywa znalezienie własnej drogi. Milena Grabowska udowadnia, że potrafi pisać historie, które poruszają serce i zostają w głowie na długo. Dla mnie to była emocjonalna podróż - pełna wzruszeń, frustracji, momentów buntu i nadziei.
PAST
,,Past" autorstwa M. K. Klos opowiada o losach Sophie, nastolatki doświadczonej trudnymi sytuacjami z przeszłości. Jak już wszyscy wiemy, kocham tego typu książki właśnie ze względu na tragedię życiową bohaterów. Dziewczyna prawie całe swoje życie spędziła na pomieszkiwaniu u coraz to nowych rodzin zastępczych, nie mogąc znaleźć swojego miejsca na miejsce niczym stara zepsuta lalka w dziecięcym pokoju. Sytuacja zmienia się, gdy zbliżając się do wejścia w pełnoletność zostaje przygarnięta przez nową rodzinę. Hammfordowie oferują jej bardzo korzystne rozwiązanie jej problemów i przyszłość, której sama nie byłaby w stanie osiągnąć. W jej głowie szaleje burza emocji, w końcu do tej pory nigdzie nie udało jej się zagrzać miejsca. Dziewczyna obawia się, że tym razem nie będzie inaczej i po krótkim czasie czeka ją kolejne rozczarowanie, kolejny powrót do niczego. Jednak szansa posiadania rodziny i uzyskania dobrego wykształcenia jest zbyt silna, aby zdołała ją odrzucić. Nowi rodzice bardzo ciepło przyjmują ją pod swoje skrzydła, jednak dziewiętnastoletni syn od pierwszego dnia nie palą do niej sympatią. Relacja Sophie i jej nowego „brata” to istny emocjonalny rollercoaster - ona zafascynowana, on zdeterminowany, by ją odrzucić. Autorka umiejętnie ukazuje, jak cienka granica dzieli ciekawość od niechęci, a tajemnice przeszłości od wspólnego, niepewnego przyszłego losu. Największą siłą tej powieści jest atmosfera zagadki i napięcia, która nie pozwala się od niej oderwać. Ace, ze swoją arogancją i wiedzą o mrocznych sekretach Sophie, jest jednocześnie irytującą i fascynującą postacią. Czytelnik z każdą stroną coraz mocniej zastanawia się, co naprawdę łączy tę dwójkę i dlaczego ich drogi musiały się skrzyżować. To propozycja dla tych, którzy lubią młodzieżowe dramaty z nutą tajemnicy i emocjonalnych starć - pełne niedopowiedzeń, gniewu, ale też magnetycznego przyciągania.
Strasznostwory
Poniedziałek! ❤️ Czy Wy też w dzieciństwie, obawialiście się, że pod Waszym łóżkiem, mieszkają potwory? 🤭 Stopy, musiały być przykryte, a światło najlepiej żeby paliło się całą noc? Dziecięca wyobraźnia, nie zna granic, prawda? Ale czy w naszych domach, mieszka jeszcze ktoś oprócz nas? 🤔 "Straszno Stwory" Elena, wraz z młodszą siostrą, którą nazywali Liskiem, miały wspólny pokój. Był on, tak duży, że można byłoby w nim, urządzić wyścigi! Siostry, często bawiły się w chowanego, to była ulubiona zabawa Liska! Pewnego wieczoru, przyszła pora spania, ale dziewczynki, postanowiły pobawić się w chowanego. Lisek, schowała się tak, że Elena nie mogła jej znaleźć, czy to możliwe, że ktoś porwał jej młodszą siostrę? Wtedy, dziewczynka zauważyła, że coś schowało się pod ręcznikiem!! To był potwór, lecz wcale nie był straszny! Tak, poznamy Pożeracza Pierwszego, to ten, który mieszka pod łóżkiem! Potem będą następne i następne! Elena, wraz ze Straszno Stworami, obmyślą plan znalezienia Liska! Czy młodsza siostra się odnajdzie? Czy dziewczynki, zaprzyjaźnią się ze Stworami? Książka, która nie od razu była przez nas lubiana! Dopiero, za którymś podejściem, polubiłyśmy się z nią na maksa. To opowieść, o tym, że strach ma duże oczy, boimy się tego, co jest nam nieznane. Nasza wyobraźnia, nie zna granic. Często, wyobrażamy sobie straszne rzeczy, ale czy one rzeczywiście są, aż tak straszne? 🤔😁 Tekst: Nina Igielska Ilustracje: Paulina Wojciechowska Wydawnictwo: Czytalisek Wiek: 6+
Venus
Ona jest mistrzynią w hazardu, on zaś jest właścicielem kasyna, w którym kobieta często ulega pokusom czyhającym za bramami tego miejsca. Kendall popełniła jeden, ogromny błąd: podjęła wyzwanie z potworem, od którego nie ma ucieczki. Tym razem musi zmierzyć się z największą stawką: własne życie najbliższych. Czy jesteście gotowi towarzyszyć Kendall w tej niebezpiecznej grze? ღ Moje wyobrażenia dotyczące „Venus” były zupełnie inne niż te, które odkryłam w tej historii, wkraczając do świata, gdzie hazard, manipulacja i słodkie kłamstwa odgrywają kluczowe role. Czy to złe? Nic z tych rzeczy. Jestem zaskoczona, jak autorka poradziła sobie z całą fabułą, kreacją bohaterów i przede wszystkim z przedstawionym światem, który od pierwszych stron wzbudził we mnie dreszcz emocji. Autorka doskonale oddała klimat tej historii. ღ To naprawdę udany debiut. Kornelia posługuje się fantastycznym stylem, który jest naprawdę przyjemny dla oka. Dzięki narracji trzecioosobowej mogłam spojrzeć szerzej na całą fabułę, a nie skupiać się wyłącznie na poszczególnych postaciach. Choć preferuję książki pisane w pierwszej osobie, w tym przypadku wyszło to bardzo dobrze. Nie mogę nie wspomnieć o sarkastycznym podejściu naszej bohaterki - nieraz uśmiechnęłam się na jej teksty. ღ Jeśli mowa o bohaterach, jestem pozytywnie zaskoczona ich kreacją. To, jak zostali ukazani, było naprawdę dobre, a ich prawdziwe intencje i gra, którą wspólnie rozpoczęli, były świetne. Ich maska na pozór może wydawać się, że posiada tylko jedno oblicze - nic bardziej mylnego. Niejednokrotnie czułam, że sama wpadłam nieświadomie w pułapkę Nathaniela, a stąd droga do wyjścia jest naprawdę trudna. Jednak mężczyzna trafił na idealnego przeciwnika, jakim była Kendall. Mimo przeszkód, jakie napotkała podczas poznawania mężczyzny, obrała jeden, ważny cel: sprawiedliwość dla wszystkich, którzy musieli stawić czoła temu potworowi. Jej siła, determinacja i pomysłowość naprawdę mnie zaimponowały. Wiedziała, że plan, który obmyśliła, musiał być idealny, inaczej ta wojna może skończyć się dla niej tragicznie. ღ Cała intryga Holland została znakomicie przedstawiona, a każdy punkt łączył się w niezapomnianą drogę ku klęsce głównego bohatera. Czytałam z zapartym tchem to, co przygotowała dla nas Kendall, i wytrwale czekałam na rozwój akcji, a przede wszystkim na zakończenie. Nie zawiodłam się, bo pasowało ono idealnie do tej historii i szczerze mówiąc, nie mogłabym sobie wyobrazić lepszego. ღ To była gra o najwyższą stawkę - wolność. Walka o być albo nie być, bo w tej rozgrywce może być tylko jeden zwycięzca. Gorąco polecam wam tej historii, bo jest naprawdę warta uwagi! Ps. Uważajcie na Nathaniela!