Recenzje
Włochy city break. 27 pomysłów na weekend pełen wrażeń
Choć moja lista miejsc do odwiedzenia nie jest zbyt długa, to właśnie Włochy zawsze znajdowały się na jej szczycie. Kocham pizzę, makarony i całą tę włoską magię na talerzu, więc „Włochy city break” kusiło mnie od pierwszego spojrzenia. To wydanie zachwyca - duży format, piękne, barwne zdjęcia, które sprawiają, że ma się ochotę od razu pakować walizkę. Fotografie nie tylko miast i zabytków, ale też dań sprawiają, że czytając, niemal czułam zapach świeżej pizzy czy aromat espresso. Chłonęłam tę książkę, jakbym naprawdę była we Włoszech - wędrowała uliczkami małych miasteczek, podziwiała słynne dzieła sztuki i próbowała regionalnych specjałów. To, co ogromnie doceniam, to fakt, że książka nie ogranicza się do klasyków takich jak Rzym, Wenecja czy Mediolan. Autorka zabiera nas także do mniej oczywistych miejsc: energetycznego Turynu, klimatycznej Perugii, eleganckiego Triestu czy zmysłowego Palermo. Każde miasto opisane jest w sposób, który inspiruje do podróży - nie tylko przez listę atrakcji, ale też przez klimat, historie i lokalne smaki. Wielką wartością są też praktyczne informacje - od komunikacji miejskiej, przez propozycje noclegów, aż po nocne życie i kluby. To sprawia, że książka jest nie tylko albumem pełnym zachwytów, ale też prawdziwym przewodnikiem, z którego można skorzystać planując podróż. Czytając, czułam się, jakbym dostawała gotowe scenariusze na weekendy pełne wrażeń - od porannego cappuccino w Neapolu, po zachód słońca w Genui i nocny spacer po Bari. Każdy rozdział to nowa inspiracja i nowe marzenie do zrealizowania. „Włochy city break” to książka, która zachęca do tego, by wyrwać się z codzienności i przeżyć włoską przygodę - intensywnie, smacznie, kolorowo. To propozycja dla wszystkich, którzy kochają spontaniczne podróże, weekendowe wypady i smakowanie świata kawałek po kawałku. Dla mnie to nie tylko przewodnik, ale też źródło marzeń i planów - bo po tej lekturze wiem, że we Włoszech czeka na mnie jeszcze tyle do odkrycia.
Echo potępienia
Hell yea! To była fantasy, która naprawdę mnie wciągnęła. Echo potępienia ma w sobie ten klimat, którego szukam w takich książkach, mrok, tajemnica, napięcie, które nie puszcza czytelnika aż do końca. Momentami czytałam z taką intensywnością, że aż miałam ciarki na ciele. Autorka potrafiła zbudować świat, w którym da się zanurzyć, pełen sekretów i niedopowiedzeń, które sprawiają, że chcesz przewracać strony coraz szybciej, żeby wreszcie się dowiedzieć, co dalej. Bohaterowie też wypadli ciekawie, choć nie zawsze byli tak wyraziści, jak bym tego chciała. Muszę jednak przyznać, że były momenty, w których fabuła wydawała się trochę naciągana. Takie „za dużo, za szybko” i to wybijało mnie z rytmu. Dlatego nie mogę powiedzieć, że to najlepsza książka fantasy, jaką czytałam. Ale! Była na tyle dobra, że i tak pochłonęłam ją z przyjemnością i zostawiła mi w głowie to specyficzne poczucie niedosytu, jakie zostawiają historie, do których chce się wracać. Podsumowując: Echo potępienia to świetna propozycja dla fanów mrocznej, tajemniczej fantasy. Nie idealna, ale zdecydowanie warta przeczytania, jeśli lubicie książki, które dają emocje i te dobre, i te trochę frustrujące. 7/10
Pełna MOC inspiracji. Kalendarz 2026
Już w tamtym roku miałam możliwość recenzować kalendarz z wydawnictwa Onepress, który się sprawdził i jest ze mną na co dzień. Myślę, że z tym będzie tak samo, ponieważ wydaje się równie dobry. Kalendarz zawiera podsumowanie z minionego roku, śledzenie nawyków, refleksje tygodnia, podsumowanie miesiąca, różne ćwiczenia takie jak: krok w nieznane, słoik obfitości, mapa serca, stracony i zdobyty czas, ślad szczęścia oraz mój język sukcesu, a przede wszystkim kalendarz. Dużym plusem jest to, że wszystko jest opisane i wytłumaczone, a każdy tydzień jest na inny temat, który się realizuje np. kreatywność i spontaniczność w życiu. Myślę, że jest to dobry kalendarz do samorozwoju i poprawy jakości swojego życia. Nie dość, że można zapisać w nim swoje plany i ważne sprawy, to może być także naszym pamiętnikiem, do którego możemy zajrzeć za kilka lat i przypomnieć sobie nasze problemy życia codziennego albo jak zmieniło się nasze myślenie z biegiem czasu. Uważam, że nawet jak ktoś nie lubi używać typowych kalendarzy, to ten będzie dobry dla każdego i można nauczyć się przy nim systematyczności. Według mnie jest świetnym wyborem zarówno dla siebie, jak i dla kogoś na prezent. Praktyczny i elegancki, dzięki czemu sprawdzi się w domu oraz w pracy. Zmieści się do torebki, dlatego można go nosić zawsze ze sobą i uzupełniać go na bieżąco.
Poznaj swoją złość, Pinku! Książka o złości i innych emocjach dla dzieci i dla rodziców trochę też
Emocje są ważne... Każda z nich jest częścią naszego istnienia, każda jest potrzebna. Nawet ZŁOŚĆ! Przekonał się o tym Pinku, mały niebieski stwór, któremu nie zawsze przychodzi tak łatwo okiełznać trudne emocje 😡 Jeśli nie znacie jeszcze tej serii, zachęcam Was do bliższego zapoznania się z Pinku. Każda z książek o tym stworku przedstawia inne zagadnienia dotyczące ważnych, dziecięcych tematów i emocji. Najnowsza książka "Poznaj swoją złość, Pinku!" to zbiór opowiadań o tym, że złość jest także potrzebna w naszym życiu. Może być motorem napędzającym do trudniejszych zachowań, ale i motywacją do poszukiwania rozwiązań w wielu sytuacjach. W pozycji tej znajdziecie aż 16 opowiadań o mniej przyjemnych emocjach. Dziecko dowie się, że każdy z nas przeżywa emocje, warto wiedzieć, co nas gryzie, a złość jest naprawdę ok, tylko trzeba umieć z nią działać w odpowiedni sposób. Każde z opowiadań doskonale oddaje emocje bohaterów, ale też podejście rodziców, dorosłych do trudnych dla dziecka tematów. W pozycji tej dorośli w świetny, wspierający i empatyczny sposób podchodzą do dziecka, które czuje się pogubione w złości. Uczą stawiania granic, asertywności, empatii, radzenia sobie z niepowodzeniami. Uczą także, że warto zadbać o własne zasoby i emocje, dzięki czemu łatwiej będzie dziecku przebrnąć przez nieprzyjemne uczucia. To naprawdę wartościowa książka! 📖 Napisana językiem dostosowanym do kilkulatka, a przy tym zawierająca tak wiele mądrych sposobów na opowiedzenie dziecku o złości 😡 Dodatkowo na zakończenie każdego rozdziału dziecko ma do wykonania zadania lub porady, które wspomogą go w trudnej sytuacji. W pozycji tej znajdziecie także mnóstwo rewelacyjnych ilustracji. Idealnie oddają emocje bohaterów, a także obrazują sytuacje trudne dla Pinku. Polecam Wam tę książkę i całą serię ❤️
Prawnik mojej siostry. Daltonowie #1
Rodzice Dominicka założyli kancelarie prawną w Los Angeles, która odniosła wielki sukces. Mężczyzna, jest w niej partnerem. Pełen charyzmy i bezwzględności w swojej pracy mężczyzna jest istnym magnesem na kobiety, które nie potrafią się oprzeć jego urokowi. Po spędzeniu razem upojnej nocy, ponownie się spotykają, a on jest prawnikiem jej siostry. Składa kobiecie propozycję zrobi z niej Hollywoodzką gwiazdę, jednak jest drobny szczegół mężczyzna nie spotyka się z celebrytami. Bardzo polubiłam głównych bohaterów, są całkowicie różni, Kendall wspiera siostrę mimo, że ta ją traktuje naprawdę podłe, za to Dominick jest oddany swojej pracy, ale w życiu prywatnym kieruje się pewnymi zasadami, które może nie do końca rozumiałam, ale autorka dobrze to ukazała. W książce pojawiają się sceny erotyczne, jest ich sporo. Zazwyczaj nie mam do tego problemu i uważam, że one byłyby dobre, gdyby użyto innego języka, nie wiem czy to kwestia autorki czy tłumaczenia, ale mocno średnio przypadły mi do gustu niektóre określenia. Uwielbiam relacje głównych bohaterów, jest momentami urocza, innym razem pełna napięcia i pożądania ale uważam, że autorka dobrze sobie z tym poradziła. Relacja wydawała się naturalna i realna, że bez problemu mogłabym uwierzyć, że taka historia miłosna wydarzyła się naprawdę. Dominicka bardzo lubię, widać jak wielka zmiana w nim zachodzi pod wpływem jego relacji z Kendall. Wciąż miał wady, ale nikt nie jest idealny, co tylko dodało tej historii uroku. Bardzo nie lubię siostry głównej bohaterki, naprawdę nie mogłam jej znieść i marzyłam wręcz o tym aby Kendall posłała ją do diabła. Książka jest napisana bardzo lekko i przyjemnie, a dzięki temu, że jest krótka i angażująca przeczytałam ją na raz.