Recenzje
Echo potępienia
Anioły, upadli, tajemnicza organizacja i pośród tego chaosu - ona, dziewczyna która skrywa klucz do rozwiązania mistycznej zagadki. Emily prowadzi na pozór zwykle życie dziennikarki, ale gdy w jej głowie pojawiają się szepty a odbicie w lustrze pokazuje makabryczną istotę, wszystko się zmienia. Jej świat zostaje wywrócony do góry nogami, a fatum które ciąży nad jej rodziną zaczyna nabierać sensu. Tę książkę czyta się po prostu świetnie. Anioły, upadli, Przeklęci i do tego tajemniczy Zakon, a to wszystko okraszone tajemniczym i lekko niepokojącym klimatem. Dużym atutem są tu także postacie, które niejednokrotnie zaskakują i potrafią niespodziewanie zmienić bieg wydarzeń. Co prawda, momentami główna bohaterka jest aż zbyt drażniąca, bo za bardzo użalała się nad sobą i nie robiła nic, aby wziąć się w garść i stawić czoło temu co na nią czyha. Jej wahania nastrojów czasami były nieco przesadzone i już nie wiedziałam o co jej w końcu chodzi 😄. Wątek romantyczny fajnie napisany, ale coś czuję, że w kolejnym tomie trochę bardziej się skomplikuje sytuacja. Mogę się jedynie domyślać, że mroczny Samael będzie miał z tym coś wspólnego😉. Co więcej, bardzo podobała mi się scena finalnego starcia między aniołami. Świetnie napisana, dynamika akcji została zachowana i naprawdę dużo się działo. Generalnie jest to fajna historia, którą czyta się w oka mgnieniu, z dużym potencjałem do rozwinięcia w kolejnym tomie.
Echo potępienia
Wiecie co, dawno tak się nie napaliłam na jakąkolwiek książkę, jak to było przy tej. Już od samej zapowiedzi śledziłam wszystkie nowinki, bo wiedziałam, że to coś napisane specjalnie dla mnie. W książce znalazłam niemal wszytko to czego oczekuję od fantastyki, czyli ciekawą fabułę, interesujących bohaterów, moje ulubione motywy, tajemnice, zagrożenia tylko konkretnego złola mi zabrakło ale to był dopiero pierwszy tom, wiec może sytuacja się wyklaruje w kolejnych częściach. Emily jest dziennikarką, bardzo zaangażowaną w pracę ale też kobietą twardo stąpającą po ziemi. Dlatego też gdy pewnego dnia budzi się z koszmaru z tajemniczym znamieniem na ciele, nie rozumie co się właściwie dzieje. Symbol okazuje się mieć związek z zagadkową śmiercią jej ojca i innych nieznanych jej ofiar. Jej przełożony zleca jej zbadanie sprawy tajemniczego symbolu. Emily zaczyna coraz bardziej wchodzić na nieznany sobie teren, odkrywa istnienie aniołów, także tych upadłych, lecz nikt nie wie dlaczego znalazły się one na ziemi. Dziewczyna nie zamierza spocząć aż nie odkryje prawdy, przez co jej życie odwraca się do góry nogami. Co ja będę dużo mówić, to było po prostu genialne. Fabuła mnie totalnie zaczarowała, nie potrafiłam się od niej oderwać ani na sekundę. Motywy anioła i demona są mi chyba najbliższe więc nie dziwota, że ta historia całkowicie zawładnęła moim czarnym sercem i duszą. Już sam początek był intrygujący i bardzo szybko wprowadził mnie do głównej fabuły. Czego tutaj nie było, od tajemnicy i zagadki, poprzez dziennikarskie śledztwo, odkrywanie kolejnych czasem i szokujących informacji, do tego coś na kształt tajemniczego stowarzyszenia czy sekty, anielskie i demoniczne moce, delikatny motyw przeznaczenia, ale to i tak zaledwie zalążek tego czego można się spodziewać po tej lekturze. Na moje oko każdy znajdzie tutaj coś co go zainteresuje. Co mnie najbardziej urzekło? To, ze autorka ukazała tutaj różne perspektywy postrzegania świata, zarówno tę upadłych, aniołów i ludzi. Każda ta perspektywa pokazuje jakie różnorodne potrafią być punkty widzenia, nawet tych najbardziej przyziemnych spraw. Te wizje i rozważania po raz kolejny utwierdziły mnie, że najbliżej mi do tych upadłych, no natury nie da się oszukać. Mam też jedno delikatne ale, mianowicie wydaje mi się, że ostatecznie dostaliśmy za mało odpowiedzi. Ja wiem, że to pierwszy tom i autorka nie mogła tutaj od razu wyłożyć wszystkich kart, nie mniej czuję niedosyt. Na mój gust zbyt wiele aspektów pozostało w strefie spekulacji i przypuszczeń, troszkę nam pożałowano konkretów, ale może to tylko moje wrażenie. Choć muszę też przyznać, że autorka w dobrym stylu zakończyła tę część, domknęła cześć wątków, a sama końcówka była emocjonalna i efektywna, ale też dała chwilę oddechu, przez co można spokojnie czekać na kontynuację, i ja już w tym momencie mówię, że to będzie moje must have. Książka była rewelacyjne, świetnie się przy niej bawiłam, pojawiły się moje ukochane anioły i demony, choć tutaj bardziej upadli, pojawiła się mega intrygująca zagadka do rozwiązania, i wiele innych rzeczy, które są dla mnie ważne i kluczowe w fantastyce. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i powiem szczerze, że jestem zachwycona, czytałam o twórczości tej pani wiele pozytywnych opinii i muszę się z nimi zgodzić. Książka napisana w fantastycznym stylu, który dał mi moje ulubione uczucie płynięcia wraz z fabułą, ta książka czytała się sama. Ja polecam, uwielbiam i czekam na kontynuację.
Echo potępienia
"Kiedy owoc z drzewa życia dojrzeje, aniołowie zstąpią z niebios na Ziemię, zamykając za sobą ich bramy na wieczność. A ich skrzydła zostaną spętane ziemskim losem." Paranormalny romans, w którym skrzydlaci faceci wywracają świat pewnej dziewczyny do góry nogami. Emily, młoda dziennikarka, pewnego ranka budzi się z dziwnym znamieniem na ciele. Odkrywa, że jej życie i śmierć ojca są powiązane z obecnością niebiańskich istot. Kobieta musi zmierzyć się z mroczną tajemnicą, która może odmienić jej życie. Czy odmieni? Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Jestem bardzo zaskoczona, oczywiście pozytywnie. Tym razem dostałam romans z elementami fantastyki, którą uwielbiam. Autorka dała mi anielskie ciacha, które wpływają na życie ludzi, a najbardziej na życie Emily. Dziewczyna zostaje rzucona na głęboką wodę, wszystko dzieje się bardzo szybko. Znamię pojawiające się z dnia na dzień, tajemnicze cienie, śmierć kuzyna, aniołowie i ogrom tajemnic, z którymi ciężko jest sobie poradzić. Pragnie się odpowiedzi. Autorka od samego początku ruszyła z kopyta, dając tym dynamiczną, pełną napięcia i zwrotów akcji historię. Książka przy której tracisz oddech, możesz się zatracić i oczywiście jak skończysz potrzebujesz więcej. #echopotępienia to książka, z którą przyjemnie spędza się czas. Aniołowie i tajemnice wychodzą na pierwszy plan. Nathanael zyskał moją sympatię mimo skomplikowanej relacji z Emily. Miejscami sami nie wiedzieli czego chcą. Miłość i strach, fascynacja oraz niebezpieczeństwo to wszystko połączone z przekraczaniem granic. Jak myślicie, może wyjść z tego mieszanka wybuchowa. Oczywiście, że tak! Wybuch następuje w niespodziewanym momencie. Gorąco polecam. Jeśli zdecydujecie się na tę lekturę, przygotujcie się na lot wysoko w obłoki.
Whispers on Ice
„Whispers on Ice” to książka, która chwyciła mnie za serce i zdecydowanie jedno z większych zaskoczeń jakie ostatnio miałam okazję czytać. Logan został samotnym ojcem dla swojej kilkumiesięcznej córeczki. Malutka dziewczynka została porzucona przez własną matkę co tylko sprawiło, że mężczyzna musiał przestawić całe swoje życie dla niczego winnej istotki. Bycie ojcem oraz hokeistą na pewno nie jest takie proste, a wiele ułatwiłoby mu znalezienie idealnej niani. Hope opiekuję się swoją matką, która wiele poświęciła by wychować ją na to kim dziś jest. Dziewczyna poświęca się jako kelnerka i baristka. To właśnie w tych miejscach poznaje Logana, popularnego hokeistę, który szybko dowiaduje się jak ciężko haruje dziewczyna. Szybko wychodzi z propozycją zatrudnienia a ta decyzja szybko zmieni życie ich obojga. Uwielbiam takie urocze historie w których mężczyzna traci głowę dla dziewczyny i gotowy jest zrobić wszystko by ją zdobyć. Ta książka bardzo mnie zaskoczyła bo przez pierwszą połowę nasza dwójka chodziła wokół siebie na paluszkach i do wszystkich przeżywali jak bardzo ta druga osoba im się podoba a nic z tym nie robili. Byłam przekonana, że tu nie wiele już się zmieni i tak będą przeciągać to co mogło pójść szybciej. Kiedy jednak otworzyli się na siebie bardzo chwycili mnie za serce i przeżywałam wszystkie ich emocje dwa razy bardziej. „Whispers on ice” to książka dająca nadzieję, że po każdej burzy naprawdę wychodzi słońce. Pierwsze 50% mogłoby się rozwijać szybciej a początek znajomości Logana i Hope trochę dokładniej poprowadzony bo od poznania do propozycji pracy trochę ciężko się zorientować co sprawiło, że on aż tak jej zaufał. Mimo wszystko świetnie się bawiłam i dałam tej książce z czystym sumieniem 4 gwiazdki i na pewno tak szybko o niej nie zapomnę. Czekam na dalsze historie i kolejne pary…
Wyzwanie pachnące kawą. Garnitury Seattle #2
Książka „Wyzwanie pachnące kawą” autorstwa Nicole Snow to romantyczna powieść, która łączy pasję do kawy, intensywne emocje i wybuchowe relacje. Historia ta może przyciągnąć fanów literatury, którzy szukają słodko-gorzkiej opowieści o miłości, wyzwaniu, namiętności i zaskakujących zwrotach akcji. Głównym bohaterem powieści jest Cole Lancaster — przystojny miliarder i szef potężnego imperium kawowego. Jego życie jest pełne luksusu, władzy i ludzi, którzy boją się go zawieść. Cole to typowy arogancki, pewny siebie, zamknięty na innych bohater z przekonaniem, że nic i nikt nie może go zaskoczyć. Jednak jego świat wywraca się do góry nogami, kiedy napotyka na swojej drodze Elizę Angelo, kobietę, która na przekór jego potędze, nie boi się postawić mu czoła. Eliza to pasjonatka kawy i nie tylko ją pije, ale również tworzy z niej prawdziwe dzieła sztuki. Kiedy nieoczekiwanie staje się celem Cole'a, który chce ją pozyskać do swojego laboratorium, Eliza, z typowym dla siebie temperamentem, rzuca wyzwanie. I to właśnie w tym wyzwaniu, pełnym emocji, napięcia i zmysłowości, rozwija się ich skomplikowana relacja. Chemia między Cole'em a Elizą jest niemal natychmiastowa. Z jednej strony jest to relacja oparta na poczuciu rywalizacji, a z drugiej na wzajemnym przyciąganiu, które narasta z każdą stroną. Ich dialogi pełne są napięcia seksualnego, a wewnętrzna walka bohaterów o kontrolę nad swoimi emocjami dodaje głębi całej historii. Książka jest pełna zabawnych, momentami uroczych scen, które sprawiają, że czytelnik czuje się zaangażowany emocjonalnie w życie bohaterów. Zwłaszcza w relacji głównych postaci ich flirtu, napięcia i ciągłego balansowania na granicy przyjaźni i czegoś więcej. Autorka umiejętnie buduje napięcie, zarówno na poziomie fizycznym, jak i emocjonalnym, a dodanie do tego tematu kawy jako metafory dla złożoności ludzkich uczuć, nadaje książce ciekawy, oryginalny charakter.