Recenzje
Pod maską kłamstw
„Pod maską kłamstw” to powieść, która już od pierwszych stron wciąga czytelnika w świat pełen emocji, trudnych wyborów i ukrytych ran. Bohaterką jest Hayley Clark ambitna dziewczyna, która po studiach stara się znaleźć swoje miejsce w świecie. Jej marzenia o karierze w wielkim mieście szybko zderzają się z brutalną rzeczywistością brak perspektyw, rozczarowania i poczucie, że los nieustannie rzuca jej kłody pod nogi. Kiedy pojawia się szansa na wymarzoną pracę, Hayley staje przed decyzją, czy wrócić do Nowego Jorku miasta, z którym wiążą się jej największe porażki i bolesne wspomnienia. Autorka świetnie oddaje wewnętrzne rozdarcie bohaterki między strachem a nadzieją, między pragnieniem szczęścia a obawą przed kolejnym zawodem. Lektura budzi wiele emocji: od frustracji i współczucia wobec Hayley, przez wzruszenie, aż po cichą nadzieję, że tym razem los wreszcie się do niej uśmiechnie. To opowieść o walce z własnymi słabościami, o odwadze, by dać szczęściu jeszcze jedną szansę, ale też o tym, jak trudno czasem uwierzyć w siebie po serii niepowodzeń. Styl Kingi Litkowskiej jest lekki, a jednocześnie pełen emocjonalnej głębi dzięki temu książkę czyta się szybko, ale trudno przejść obok niej obojętnie. „Pod maską kłamstw” to nie tylko romans biurowy w scenerii Nowego Jorku, lecz także historia o poszukiwaniu własnej wartości i odkrywaniu, że czasami największym zwycięstwem jest podniesienie się po upadku.
(Nie)widzialne serca
(NIE)WIDZIALNE SERCA - Natalia Fromuth [ spoilers free ] ❝Moje serce skraść mógłby każdy, ale… oddałabym je tylko temu prawdziwemu..❞ Od razu muszę przyznać, że to nie jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Natalki, ale jednocześnie muszę też powiedzieć, że zdecydowanie najlepsze i z pewnością nie ostatnie. To, co dostałam w Sercach przerosło moje najśmielsze oczekiwania, ale też totalnie zmiażdzyło i zostawiło ze łzami w oczach. Jestem równocześnie wzruszona, oczarowana i w pełni usatysfakcjonowana. Mamy tutaj historię piękną, historię dwójki przyjaciół z dzieciństwa i powrót po latach do rodzinnego miasteczka. Przewija się motyw utraty bliskiej osoby, motyw friends to lovers i, co najważniejsze dla mnie, motyw tańca i podążania za marzeniami, nawet wtedy, gdy droga na szczyt jest zamglona. ❝Tak bardzo chciała ją z powrotem, tamtą dziewczynę, swoje Szczęście.❞ Joy jest bohaterką… ciekawą. Na pewno nie jest irytująca i absolutnie nie działała mi na nerwy. Jest sobą, jest rozważna i prawdziwa. Doceniam w niej to, czego często brakuje mi w bohaterkach YA - normalność. Waha się, zastanawia, ma marzenia i zmartwienia. Jej pasją jest taniec i cieszyłam się razem z nią, że się nie poddaje. ❝Opowiedz nam o nim, Joy.❞ Callum jest bohaterem absolutnie i niezaprzeczalnie cudownym. Przy pierwszym spotkaniu, naszym, bo przecież oni znali się od dzieciństwa, byłam pewna, że to będzie typowy bohater w stylu niegrzecznego chłopca, który rzucił edukację na rzecz imprez i innych podobnych. Jakie było moje zaskoczenie, gdy actually nie okazał się bezczelny i arogancki? No, dziewczyna była w szoku. Jego niepewność, delikatność i kierowanie się dobrem Joy prawdziwie skradło moje serce, ale wiem, że zostawiam je w bezpiecznym miejscu. Dostajemy tutaj współczesną historię z Gwiazd naszych wina, ale o całe niebo gwiazd lepszą. Cudowną w każdym calu, nostalgiczną i pięknie napisaną. Mimo, że początkowo obawiałam się prostoty i tandety takiej fabuły, to w odpowiedzi dostałam niespodziewany urok i skromność treści. Polecam z całego serca. Tylko uważajcie na swoje, bo jak pęknie, to nie będzie co sklejać.
Pełna MOC inspiracji. Kalendarz 2026
Dziś coś dla tych, którzy lubią mieć w ręku nie tylko plan na dzień, ale też dawkę dobrej energii. „Pełna MOC inspiracji. Kalendarz 2026” Jacka Walkiewicza to nie jest zwykły kalendarz - to inspirownik, który możesz tworzyć razem z autorem. To miejsce na Twoje plany, notatki, ale i myśli, które sprawią, że codzienność będzie lżejsza. Zamiast patrzeć na daty jak na obowiązki, możesz zobaczyć je jako okazję - do złapania chwili, do refleksji, do uśmiechu. Każdy dzień to energia, którą wysyłasz i którą odbierasz. A ten kalendarz przypomina, żeby doceniać wszystkie dni tygodnia - nawet te, które zwykle wydają się „zwyczajne”.
Poznaj swoją złość, Pinku! Książka o złości i innych emocjach dla dzieci i dla rodziców trochę też
Przychodzi znienacka, wpada chociaż nikt jej nie lubi i na nią nie czeka. Czasami skrada się powoli i niepostrzeżenie rozprzestrzenia, częściej wchodzi gwałtownie i od razu bierze się do roboty. Buzuje, prowokuje, skręca trzewia, odcina przepływy myślowe by z siłą karabinu wyrzucać bolesne słowa, wykonywać nieprzewidywalne działania. Rzadko miewa hamulce i nie łatwo ją poskromić, chociaż warto się starać. Złość jest zaborcza, pochłania całą energię, kumuluje ją i wypluwa w innym kierunku niżbyśmy chcieli, często działa podświadomie, nieobliczanie, bezrefleksyjnie. Lecz jest częścią naszego życia, jest bodźcem, który komunikuje, że dzieje się coś niedobrego, co powoduje dyskomfort. Trudno byłoby ją polubić, ale można pracować nad mechanizmami ją kontrolującymi. I w dużej mierze właśnie o tym, czym jest, skąd się bierze, jakie ma konsekwencje, ale przede wszystkim jak ją okiełznać opowiada Urszula Młodnicka w „Poznaj swoją złość, Pinku!”. Autorka główną uwagę skupia na tytułowej emocji, pokazuje różne oblicza złości, jej różne źródła i wpływ na zachowanie, ale typowo dla tej serii każdą ważną lekcję kończy zestawem ćwiczeń, które pozwolą rozpoznać własną złość i przećwiczyć strategie radzenia sobie z nią i jej kontrolowania. Zwraca także uwagę na to, że złość to nasza odpowiedź na naruszenie naszych granic, jest więc sygnałem, który trzeba rozpatrzeć szerzej. Poza złością i gniewem porusza temat związany z zazdrością, która ze złością lubi się bratać, a także empatią, która z kolei może pomagać w rozumieniu złości i przeciwdziałaniu jej negatywnym skutkom. Seria o Pinku przyzwyczaiła nas do tego, że jest merytoryczna i bliskościowa, rozdziały są niedługie i skupione wokół jednego tematu, prowadzone w formie dialogu Pinka z bliską osobą, a wszystko ubogacają świetne ilustracje Agnieszki Waligóry. Wszystkie te cechy zostały powtórzone także w tej, szóstej części. W związku z tym wieszczę kolejny hit!
Still loving You
Molly i Henry są kochającym się małżeństwem. Wracając z randki, mają wypadek, w którym mężczyzna ginie. Mija rok, a kobieta wciąż nie może pogodzić się ze śmiercią męża. Trwa w zawieszeniu, a jej życie nie przypomina tego sprzed wypadku. W jej życiu pojawia się inny mężczyzna, Maks. Spotyka go w kawiarni, sądząc, że facet chce ją poderwać. Po czasie okazuje się, że Maks od niedawna wychowuje samotnie kilkuletniego syna, który nie mówi. Molly z zawodu psychiatra dziecięcy, będzie chciała pomóc chłopcu. Czy kobieta dopnie swego i czy będzie potrafiła ruszyć do przodu? Temat żałoby, czy spotkaliście się z takim w romansach? Ja przyznaje, że rzadko, dlatego ta historia praktycznie od pierwszych stron mnie wciągnęła. Sam fakt, że początek zaczyna się takim mocnym akcentem jak śmierć, już przyciąga. Poruszona kwestia wychodzenia z żałoby nie tyczy się tylko zamknięcia się w sobie, ale także mamy tu pokazane brak zgody na odejście partnera, a mówiąc dosadnie, widywanie i rozmowa z jego duchem. Molly, czyli główna postać to kobieta rozsądna, profesjonalna i niezwykle mądra. Widać, że praca jest jej pasją, a nie tylko sposobem zarabiania pieniędzy. Jej podejście do dzieci jest niezwykłe. Potrafi ona naprawdę zjednywać sympatię, czego nie można powiedzieć do końca o Maksie, bowiem jest to mężczyzna tak zmienny jak pogoda. Jego charakter i zachowania zmieniały się zależnie od danej sytuacji. Można powiedzieć, że jest to człowiek o kilku twarzach. Ich znajomość okaże się przepustką do zmian, a powodzenie "kto się czubi, ten się lubi" pasuje do nich jak ulał. Bardzo ważnym motywem tutaj poruszonym jest trauma dziecka i to tak silna, że dziecko przestaje mówić. Przemoc fizyczna i psychiczna stosowana w stosunku do małoletniego powoduje negatywne konsekwencje. Autorka naprawdę świetnie to wykreowała. Z motywem tym, silnie połączony jest inny motyw - toksycznego rodzica. W tej historii jest on podwójny, gdyż nie tyczy się tylko dziecka, ale również dorosłego mężczyzny. Zastanawiacie się czy ta historia mi się podobała? Moja odpowiedź brzmi: bardzo! Ciekawie napisana, nieszablonowa fabuła, a do tego ten plot twist na samym końcu - no tego się nie spodziewałam! Do tego wszystkiego naprawdę szybko i przyjemnie się ją czyta, więc jeśli was zaintrygowała ta historia, to nie czekajcie, czytajcie!