Recenzje
Aquarius
Gdy myślisz, że twoje życie to już bałagan i uciekasz do miejsca, które ma dać ci odetchnąć, trafiasz w środek czegoś co nieodwracalnie odmieni twoje życie. I wprowadzi jeszcze większe zamieszanie w obliczu tego, jakie decyzje musisz podjąć. “Aquarius” Karoliny Niwczyk to historia, która przyciągnęła mnie przede wszystkim dlatego, że możemy znaleźć tutaj inspirację mitologią słowiańską, która jest mi dość bliska. Oczywiście książka nie jest informacyjna, ale wiele osób, które wcześniej nie słyszało lub nie interesowało się, zdecydowanie poczuje się zaintrygowane. Uwielbiałam ten zabieg, gdzie niektórzy bohaterowie byli powiązani z demonami słowiańskimi. Dzięki temu intrygowało mnie bardziej, co sprawiało, że chciałam się dowiedzieć więcej. A skoro mowa o bohaterach, to chcę poświęcić chwilę, bo uwierzcie, uwielbiam to, że nie byli ani trochę idealni. Część z nich podejmowała decyzje głównie dla swoich korzyści, co mnie bardzo intrygowało. Pola, która miała swoje za uszami, jednak starała się być dobra, co nie zawsze wychodziło. Kochałam w niej zaangażowanie w każdą rzecz, której się podjęła. I Jeremi, który starał się również być dobry, jednak zawsze miał za tym ukryte intencje. Miałam co do niego od początku mieszane uczucia, jednak nadal jakoś mnie przyciągał. Podobnie, jak zrobił to z Polą. “Aquarius” zdecydowanie jest książką, która wciąga, chociaż ma zaledwie 262 stron. Sposób w jaki autorka pisze sprawia, że dosłownie płynie przez tekst, dzięki czemu można przeczytać na w jeden wieczór. Niektóre wątki bym chciała, żeby zostały przedłużone, podobnie jak kilka z nich chciałabym, żeby zostały rozwinięte bardziej (ale tutaj liczę, że zostaną one wyjaśnione w kolejnym tomie.
Biurowy tyran. Wredni szefowie z Chicago #1
🌿 RECENZJA 🌿 "Całował mnie jak opętany. Całował mnie jak huragan. Całował mnie do oślepienia, ogłuszenia i nieprzytomności." Dla Sabriny dzień zaczął się jak każdy inny, jednak to, co później ją spotkało, było pasmem samych nieszczęść. Piątek trzynastego dał jej nieźle w kość. Wspomnienia złe zostają zadośćuczynione już kolejnego dnia, kiedy to dostaje pracę, i to taką, która pomoże jej odegnać wszystkie problemy. Jednak w nowej ofercie jest jeden minus o imieniu Magnus, z którym już miała nieprzyjemność się spotkać. Nie może sobie pozwolić na odrzucenie takiej oferty, bo pomaga z daleka rodzinie i choć mężczyzna, którego asystentką ma być wydaje się być najgorszym wcieleniem człowieka, są bardziej podobni do siebie niż początkowo ktokolwiek by zakładał. Piątek trzynastego przyniósł im coś nieoczekiwanego, co zmieni życie obydwojga już na zawsze. Historia ukryta kartach tej książki jest niezwykle nieprzewidywalna, jak jej bohaterowie. Sabrinę poznajemy w najprawdopodobnie najgorszym dniu jej życia, kiedy to spotykają ją same nieszczęścia. Poznaje w nim także pewnego gbura, z którym stoczy walkę o parkową ławkę, a którego imię przyjdzie jej poznać odrobinę później. I tutaj nadchodzi przełom, bo fatalne spotkanie sprawi, że dostanie ofertę pracy nie do odrzucenia. Ma być asystentką osobistą "gbura" Magnusa. Nie jest to łatwe zadanie, bo jest tyranem, który zdaje się w ogóle nie odpoczywać. Godziny pracy Briny wydają się nie mieć końca, a ona nie ma czasu na życie prywatne, ale dopóki dostaje wynagrodzenie, nie przeszkadza jej to za bardzo. Córka szalenie kreatywnej lecz niedocenianej pisarki, ma przed sobą trudne zadadania. Magnus będzie testował ją i dawał prace prawie niemożliwe do wykonania, ale jego zdziwienie staje się ogromne, kiedy zostają wykonane za każdym razem. Przy niej zacznie ściągać swoje maski, za którymi kryje się całkiem inne oblicze, znane zaledwie garstce osób. Obydwoje z wrogów, przemienią się dosyć bliskie osoby, zwłaszcza, że w pracy będą spędzać mnóstwo czasu razem. Pożądanie między nimi zaczyna rosnąć, ale nim dadzą się porwać emocjonalnej fali uniesień, staną przed wielkimi wyzwaniami. Są cichymi aniołami pomagającymi z daleka, tak by nikt nie wiedział, ale kiedy trzeba potrafią też pomoc realnie, i wtedy stają na wysokości zadania, choć te wydają się mało wykonalne kiedy strach przejmuje dowodzenie. Dają dużo miłości, ale obawiają się to zrobić oficjalnie. Mają dużo uczuć w sobie skrywanych głęboko, które powoli zaczyną wychodzić na światło dzienne. Dokonają w sobie nawzajem wielkich zmian, znajdą szczęście i miłość, na które oboje bardzo zasługiwali. Są doskonałym przykładem na to, że coś z pozoru niemożliwego, staje się realne, o ile ma się przy sobie osobę, którą ramię w ramię można pokonać najgorsze przeszkody na drodze do szczęścia. Zaskakująco ciekawa książka, od której nie sposób się oderwać, śmieszna, szokująca i wzruszająca. Początek kolejnej świetnie zapowiadającej się serii. Bardzo polecam, romans, do którego powrócicie nie raz.
Czy algorytm spiskuje przeciwko nam? Co każdy powinien wiedzieć o koncepcjach i pułapkach sztucznej inteligencji
Książka w przystępny sposób wprowadza w świat technologii, algorytmów i sztucznej inteligencji. Łączy naukowe teorie, z codziennymi przykładami, pokazując, jak algorytmy wpływają na nasze życie — często nieświadomie. Omawia klasyfikację danych, początki sieci neuronowych (np. perceptrony jednowarstwowe), okres zimy AI, a także kontrowersje związane z rasistowskimi zbiorami danych, sposobem ich wykorzystania do trenowania modeli. Uwagę poświęca najskuteczniejszym algorytmom sztucznego widzenia wyjaśniając ich działanie poprzez bardzo trafne analogię, które zapamiętam na długo. Zostały tu ujęte społeczne, gospodarcze, socjologiczne i prawne aspekty rozwoju technologii. Książka bardzo mi się podobała i przewyższyła moje oczekiwania. Mimo że porusza zaawansowane tematy, robi to w sposób zrozumiały i ciekawy. Autor potrafi wyjaśnić trudne zagadnienia tak by zaintrygować, oddać możliwie wysoko poziomową pełnię tematu, jednocześnie bez nadmiernego uproszczenia. To pozycja, która edukuje, dostarcza wielu ciekawostek, ale też skłania do refleksji nad tym, jak bardzo jesteśmy otoczeni przez niewidzialne algorytmy. Wymaga koncentracji, podstawowej znajomości działania technologii (to ułatwi zrozumienie i wejście w temat), ale jeśli dopiero chcecie wejść w tematykę - to także będzie dobra pozycja. Naukowy język niesie za sobą też liczne odwołania do wykorzystanych źródeł co uznaję za spory plus umożliwiający weryfikację treści samodzielnie. Naukowo, szczegółowo, ale jednocześnie ciekawie, z przykładami z życia codziennego, bez owijania w bawełnę i koloryzowania rzeczywistości. Polecam dla ciekawych świata, technologii i innowacji. Jeśli znasz i lubisz takie tytuły jak „Nadchodząca fala” czy „Supremacja” ta pozycja to coś dla Ciebie :)
not TRUE LOVE
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ "ᴏᴛᴡᴏʀᴢʏᴌᴀᴍ ꜱᴇʀᴄᴇ ᴘʀᴢᴇᴅ ᴋɪᴍś, ᴋτο ᴛᴀᴋ ɴᴀᴘʀᴀᴡᴅę ɴɪɢᴅʏ ɴɪᴇ ᴏᴛᴡᴏʀᴢʏᴌ ɢᴏ ᴘʀᴢᴇᴅᴇ ᴍɴą. ᴢɴɪꜱᴢᴄᴢʏᴌ ᴍɴɪᴇ. ᴘꜱʏᴄʜɪᴄᴢɴɪᴇ. ᴛᴀᴋ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴍɴɪᴇ ᴢɴɪꜱᴢᴄᴢʏᴌ." Hej wszystkim! 🌟 Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją recenzją książki ,,Not true love " Julii Cyran. „Not true love” to książka, która od pierwszych stron uderza emocjami i trzyma w napięciu aż do ostatniego zdania. Julia Cyran zabiera nas w podróż pełną bólu, pragnienia i niebezpieczeństw, gdzie granica między miłością a destrukcją jest wyjątkowo cienka. Główna bohaterka - Elizabeth Black - ma zaledwie siedemnaście lat, a już zmaga się z ciężarem, którego wielu dorosłych by nie uniosło. Jej przeprowadzka z Nowego Jorku do Miami miała być szansą na nowe życie 🌴☀️, na odnalezienie spokoju i zapomnienie o bolesnych doświadczeniach. Niestety, rzeczywistość szybko pokazuje, że ucieczka od przeszłości nie zawsze oznacza początek czegoś lepszego. Zamiast tego Elizabeth wpada w kolejne kłopoty - nowe znajomości, ryzykowne decyzje i chęć ucieczki za wszelką cenę prowadzą ją w coraz mroczniejsze rejony. A kiedy na jej drodze staje tajemniczy, arogancki i wytatuowany chłopak 🖤🔥… wszystko komplikuje się jeszcze bardziej. Czy okaże się wybawieniem, czy raczej kolejnym ciosem od losu? Elizabeth to bohaterka, która nie jest idealna - i właśnie w tym tkwi jej siła. Popełnia błędy, upada, ale też próbuje wstać. Jej historia jest pełna autentyczności i momentów, w których czytelnik może się z nią utożsamić. Podsumowując „Not true love” to powieść pełna mroku, namiętności i napięcia. Dla fanów mocniejszych, nieoczywistych romansów z nutą niebezpieczeństwa - lektura obowiązkowa. Nie znajdziecie tu cukierkowej bajki, ale właśnie dlatego ta historia tak bardzo zostaje w pamięci.
Remind Me of Our Memories. Fale naszych wspomnień
Drugi tom cyklu zabiera czytelnika do Portland - miasta, w którym przeszłość i teraźniejszość splatają się w sieć ukrytych prawd i bolesnych odkryć. Powrót bohaterki przynosi nie tylko konfrontację z utratą bliskiej przyjaciółki, lecz także z Nathanielem, dawną miłością, który utracił pamięć. Kłamstwa, jakie przez lata podsuwał jej Chadwick Meester, zaczynają się rozsypywać, a na jaw wychodzi prawda. Autorka sięga po motywy żałoby i nieprzepracowanych traum, nadając postaciom nieco więcej głębi. Szczególnie interesujący okazuje się wątek stopniowego odzyskiwania wspomnień przez Nathaniela. Pojawia się także ważne przesłanie: zmiana dotychczasowych planów, czy to z własnej woli, czy z przymusu, nie musi oznaczać porażki, lecz może być początkiem czegoś wartościowego. Niestety, mimo obiecującego pomysłu, realizacja pozostawia pewien niedosyt. Pierwszy tom mnie nie porwał. Dałam jednak szansę kolejnej części, która również nieco mnie rozczarowała. Zachowania Brittan momentami były dla mnie niezrozumiałe, a dialogi między bohaterami miejscami sprawiały wrażenie wymuszonych. To książka, która może znaleźć swoich odbiorców wśród miłośników młodzieżowych historii o trudnych powrotach i naprawianiu relacji. Jednak, aby w pełni docenić jej walory, trzeba przymknąć oko na pewne niedociągnięcia w konstrukcji i prowadzeniu postaci.