ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Do wesela się zagoi

Ta książka jest jak ciepły kocyk i rozgrzewająca herbata w najchłodniejszy zimowy wieczór. Znajdziecie w niej pełno matczynej miłości do małej wielbicielki dinozaurów i jeszcze więcej uczuć ze strony pewnego (początkowo gburowatego) dżentelmena. Czytanie tej historii było czystą przyjemnością. Przysięgam, że gdy już po nią sięgniecie, nie będziecie chcieli jej odłożyć. Uważam, że autorka idealnie wyważyła wszystkie wątki - żaden z nich nie dominuje nad pozostałymi. Wręcz przeciwnie: wszystkie są tak samo istotne. Dzięki tej opowieści możemy wyciągnąć ważny wniosek: nie musimy poświęcać własnego szczęścia dla dobra kogoś innego. Możemy zadbać o siebie oraz o swoich najbliższych jednocześnie, otrzymując w zamian spełnienie i szczęście tak ogromne, że nigdy nam się nawet nie śniło. Gwarantuję, że spędzicie przy tej lekturze bardzo miły wieczór. Mam nadzieję, że wciągnie Was tak samo mocno jak mnie. Jedno jest pewne: po skończeniu tej historii pokochacie dinozaury! 5/5🦕

daisy.book Bąk Magdalena

Exes and O's. Z byłymi nie ma żartów

Dzień dobry, niebawem dzień kobiet 🌷 Jeśli nie masz jeszcze dla siebie prezenty to polecam Ci tę książkę ❤️😍 16 dni do Wiosny 🌷 Na wiosnę też jest dobra 🥰 W sumie to każda okazja dobra. Prawda? Robisz sobie sama prezenty?❤️ Cudownego dnia 🌞 ✨ _________________ 🌷Z byłymi nie ma żartów 🌷 🌹OPIS: Tara postanawia umówić się ze swoimi byłymi chłopakami. Rozpaczliwie poszukuję partnera na galę walentynkową która jest organizowania w miejsce jej pracy. Poznajemy ją w momencie gdy właśnie rozstała się ze swoim narzeczonym. I poszukuję mieszkania. Trevor jest strażakiem. Do tego jest diabelnie przystojny. A tak przy okazji okazuje się nowym współlokatorem Tary. Czy można przyjaźnić się z facetem? 🌹DLA KOGO: 🌷 Dla miłośników slow burn 🌷 Dla tych którzy wierzą w prawdziwą miłość 🌷 Ale też dla tych którzy przestają wierzyć po 10 rozstaniu 🌷 Dla każdej z nas która chce ciekawej rozrywki 🌷 Dla miłośniczek motywu friends to lovers 🌹RECENZJA: Czułam się niesamowicie czytając tę książkę. Jakbym przyniosła się do swoich studenckich czasów. Podążałam wraz z główną bohaterką po jej dawnych nieudanych związkach. Przeżywałam z nią perypetie miłosne, rozterki i porażki. Czasami śmiałam się do łez. A czasem nie mogłam się oderwać pełna napięcia i oczekiwania. Świetny język. Cudownie pokazane perspektywy bohaterów. Szalona babcia, która dodaje fajnej atmosfery i pokazuje, że można dobrze się bawić w każdym wieku. To książka którą czytało mi się bardzo przyjemnie. I Polecam ją z całego serducha. Ma w sobie coś elektryzującego ❤️

Medytacja_drzew Topór -Bartkowiak Karolina

Od small talku do głębokiej relacji. Jak stać się zręcznym rozmówcą i łatwo zawierać przyjaźnie

To, że jesteśmy gatunkiem społecznym, pewnie już wiecie. A czy wiecie, że badania pokazują, iż życie w samotności może mieć skutki podobne do niewłaściwego odżywiania czy niskiej aktywności fizycznej — i w konsekwencji przyczyniać się do przedwczesnej śmierci? Obecność innych ludzi pomaga nam nie tylko przetrwać, ale też rozwijać się. Badania z 2010 roku pokazały również, że osoby prowadzące głębsze rozmowy odczuwają wyższy poziom szczęścia. Otwartość w relacjach wpływa na poczucie satysfakcji z życia. Z pomocą w rozwijaniu tej otwartości przychodzi nowa książka Od small talku do głębokiej relacji wydana przez @wydawnictwo_sensus To zbiór praktycznych wskazówek i ćwiczeń. Znajdziecie w niej wiele metod na nawiązywanie i podtrzymywanie rozmów. Sporą część z nich można też zaadaptować do pracy z grupą młodzieżową albo warsztatów dla dorosłych. Ja na pewno zabieram do swoich grup pomysł na stworzenie CV konwersacyjnego — narzędzia, które pomaga budować poczucie bezpieczeństwa w rozmowach i przygotować się do nich. Podoba mi się też propozycja luźnych rozmów opartych na skojarzeniach oraz poszukiwaniu podobieństw między uczestnikami. Czasem jedna dobra rozmowa potrafi zmienić naprawdę dużo, a ta książka może być wsparciem do ich prowadzenia. #komunikacja #głębokierelacje #rozwojosobisty #psychologiarelacji #umiejętnościspołeczne  • Inspiracje do Warsztatów • Inspiracje na TUS • Rozmowa • Relacje

Art.i.s.me Posłuszna Barbara

Remind Me of Our Memories. Ślady utraconych dni

Brittan i Nathaniel to historia, która od pierwszych stron wciąga w świat pełen wspomnień, emocji i niedokończonych rozmów. Ona - naznaczona trudnym dzieciństwem i doświadczeniami, które zmusiły ją do szybkiego dorastania. On - kiedyś jej najbliższa osoba, bezpieczna przystań, ktoś, kto znał ją lepiej niż ktokolwiek inny. Łączyła ich przyjaźń, która naturalnie przerodziła się w coś głębszego, prawdziwego i intensywnego. Los jednak brutalnie ich rozdzielił, a po latach ponownie postawił naprzeciw siebie. Problem w tym, że Nathaniel nie pamięta ich wspólnej historii tak, jak pamięta ją Brittan. I właśnie wokół tej ciszy między tym, co było, a tym, co mogłoby jeszcze być, budowana jest cała opowieść. Ta książka totalnie mnie wciągnęła. To jedna z tych historii, które czyta się „jeszcze tylko jeden rozdział”, a kończy się o drugiej w nocy. Najbardziej urzekło mnie to, jak bardzo autentyczna jest relacja między bohaterami. Nie ma tu sztuczności ani przesadzonego dramatyzmu - emocje są prawdziwe, momentami bolesne, ale zawsze szczere. Britt nie jest papierową bohaterką - czuć jej strach, jej tęsknotę, jej siłę. To dziewczyna, która przeszła naprawdę dużo, a mimo to wciąż potrafi kochać tak samo mocno. Nathaniel z kolei to postać, która wzbudza ogrom ciepła. Nawet jeśli nie pamięta, to gdzieś pod powierzchnią widać, że jego serce nadal reaguje na Brittan. Bardzo podobało mi się prowadzenie narracji - przeplatanie teraźniejszości z przeszłością sprawia, że historia nabiera głębi. Wspomnienia nie są tu tylko dodatkiem, ale fundamentem całej relacji. Każda scena z dawnych lat buduje napięcie w teraźniejszości. Czytając, miałam wrażenie, że sama tęsknię za tym, co było między nimi kiedyś. Te fragmenty pokazują, jak czysta i niewinna potrafi być pierwsza miłość - taka, która nie zna jeszcze kalkulacji ani strachu przed zranieniem. Ogromnym plusem jest styl. Lekki, przystępny, ale jednocześnie emocjonalny. Dialogi brzmią naturalnie, jak rozmowy prawdziwych ludzi. Nie ma tu przesadnych monologów - zamiast tego są spojrzenia, niedopowiedzenia, drobne gesty, które mówią więcej niż tysiąc słów. To właśnie te małe momenty robią największe wrażenie. Uśmiech w nieodpowiednim momencie, zawahanie w głosie, wspomnienie, które nagle wraca - wszystko to sprawia, że historia żyje. Bardzo doceniam też to, jak została pokazana przemiana Brittan. To nie jest bohaterka, która czeka biernie, aż ktoś ją uratuje. Ona walczy - o siebie, o swoje marzenia, o uczucia. Mimo bólu nie zamyka się całkowicie na świat. W jej postawie jest coś niezwykle inspirującego. Nathaniel natomiast pokazuje, że nawet jeśli pamięć zawodzi, emocje potrafią znaleźć drogę. To piękny motyw - że serce czasem pamięta więcej niż rozum. Klimat książki jest dokładnie taki, jaki lubię w historiach o drugiej szansie. Jest nostalgia, jest tęsknota, jest napięcie, ale jest też nadzieja. I to właśnie nadzieja dominuje nad wszystkim. Mimo trudnych tematów ta opowieść nie przytłacza - daje poczucie, że nawet najbardziej skomplikowane relacje można spróbować odbudować. Że przeszłość, choć bolesna, nie musi przekreślać przyszłości. Czytając, kilka razy miałam łzy w oczach, ale to były dobre łzy - takie, które pojawiają się, kiedy historia naprawdę porusza. To książka, przy której można się zatrzymać, pomyśleć o własnych wspomnieniach, o ludziach, którzy kiedyś byli dla nas całym światem. Myślę, że wiele osób odnajdzie w tej historii cząstkę siebie. Dla mnie to opowieść o miłości, która nie znika mimo czasu i przeciwności. O więzi, której nie da się tak po prostu wymazać. O wspomnieniach, które budują nas bardziej, niż nam się wydaje. To piękna, emocjonalna, wciągająca historia, którą zdecydowanie warto poznać. Jeśli ktoś lubi książki pełne uczuć, niedopowiedzeń i relacji, które rozwijają się powoli, ale intensywnie - ta będzie strzałem w dziesiątkę.

booksbygosiach Chmielewska Małgorzata

Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2

„Trening uczuć” autorstwa Paisley Hope to opowieść o drugiej szansie, zaufaniu i miłości, która rodzi się tam, gdzie początkowo jest tylko irytacja i walka charakterów. Są takie romanse, w których emocje galopują szybciej niż konie… i właśnie taka jest ta historia 🐎✨ 💜 Ivy Spencer przyjeżdża na ranczo Srebrzyste Sosny, by zostawić za sobą bolesną przeszłość i skupić się na tym, co kocha najbardziej - trenowaniu rasowych koni. Jest ambitna, niezależna i nie pozwala sobą rządzić. Wade Ashby żyje jednym celem: przygotować konia do startu w Kentucky Derby i spełnić marzenie zmarłego ojca. Jest wymagający, uparty i emocjonalnie zamknięty. Ich współpraca od początku to czysta burza - spięcia, napięcie i iskry przy każdym spotkaniu. Ale im więcej czasu spędzają razem, tym trudniej ignorować to, co naprawdę zaczyna się między nimi dziać… „Trening uczuć” to romantyczna historia w kowbojskim klimacie, z wyraźnym motywem enemies to lovers. Chemia między bohaterami jest świetnie wyczuwalna, a tło wyścigów konnych dodaje dynamiki i oryginalności. Najbardziej podobał mi się motyw „treningu” - nie tylko koni, ale przede wszystkim serca. Bo największym wyzwaniem okazuje się nauczyć ufać drugiej osobie. 🤎 Idealna książka na wieczór, kiedy macie ochotę na emocje, napięcie i miłość, która wymaga odwagi.

basik_czyta Koleczko Barbara