ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Akademia piłkarska #1. Gra się zaczyna

Przed Wami nowa seria książek Akademia Piłkarska od @czytalisek_wydawnictwo a w niej: #1 Gra się zaczyna Jeśli Wasze pociechy kochają piłkę nożną i przygody - ta książka jest dla nich! Poznajcie Leo, dwunastoletniego chłopaka, który uwielbia grać w piłkę, ma własną jaszczurkę Messi i… mnóstwo problemów ze szkołą i siostrą. Kiedy Leo dostaje zaproszenie na letni obóz piłkarski, zaczyna się prawdziwa przygoda! Trzeba trenować, walczyć o miejsce w drużynie i pokonywać własne wątpliwości - ale przy tym jest dużo śmiechu, zabawnych sytuacji i… bananowych naleśników. To książka pełna energii, sportowych emocji i motywacji, która pokaże Ci, że warto marzyć i dawać z siebie wszystko - do ostatniej sekundy! Idealna dla każdego młodego fana piłki nożnej. #2 Witaj, drużyno! W tej części przeżyjesz razem z Leo emocje boiska, śmiech, wyzwania i napięcie każdego meczu. Leo pokazuje, że nawet jeśli trener jest trudny, a drużyna czasem nie współpracuje, warto walczyć o swoje marzenia i nigdy się nie poddawać. To historia pełna energii, przygody i sportowej pasji, która wciąga od pierwszej strony i motywuje do dawania z siebie wszystkiego - na boisku i w życiu. Idealna dla wszystkich młodych fanów piłki nożnej, którzy chcą przeżyć emocjonującą podróż razem z bohaterem, który nie boi się wyzwań! 

Boys.books Ceregra Marta

Do wesela się zagoi

Dinozaur i szarlotka 🦖🥧 Wspaniała, urocza i otulająca niczym kocyk w zimowy wieczór. Zabawna, pełna humoru, a następnie poważna i poruszająca trudne tematy. Styl autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu powieść czyta się niezwykle szybko. Relacja między bohaterami rozwijała się prawidłowo i w swoim tempie. Może jednak brakowało mi więcej życiorysu Huhga, ale i tak jego postać pokochałam od razu ❤️. Polecam

Zaczytanapatka18 Wrona Patrycja

Do wesela się zagoi

🩵 ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ᴅᴏ ᴡᴇꜱᴇʟᴀ ꜱɪę ᴢᴀɢᴏɪ 🩵 ʜᴇᴊ ʙᴏᴏᴋꜱᴛᴀɢʀᴀᴍ. ᴅᴢɪś ᴘʀᴢʏᴄʜᴏᴅᴢę ᴅᴏ ᴡᴀꜱ ᴢ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊą " ᴅᴏ ᴡᴇꜱᴇʟᴀ ꜱɪę ᴢᴀɢᴏɪ" ᴀᴜᴛᴏʀꜱᴛᴡᴀ ʟᴜᴅᴋɪ ꜱᴋʀᴢʏᴅʟᴇᴡꜱᴋɪᴇᴊ. Moja ocena: ★★★ Byłam naprawdę pozytywnie nastawiona na tę historię, ponieważ lubię twórczość Ludki. Fragmenty wstawiane przez patronki jeszcze bardziej mnie zaciekawiły i gdy tylko dotarł do mnie mój egzemplarz, wzięłam się za czytanie. Niestety, z bólem serca muszę przyznać, że się zawiodłam i jestem rozczarowana tą pozycją. Nie zrozumcie mnie źle. Ta historia nie była zła, jednak jej nie polubiłam i nie jestem w stanie polecić jej z czystym sumieniem. Jak zawsze najlepiej wyrobić sobie własne zdanie, bo to, co mi się nie spodobało, Wam może przypaść do gustu. Jak zawsze styl pisania autorki był naprawdę przyjemny i łatwy w odbiorze. Nie męczyłam się podczas czytania ani trochę, co przy fakcie, że ta pozycja mi się nie spodobała, jest ogromnym plusem. Szybko udało mi się ją skończyć, co również wpływa na jej pozytywny odbiór. Niestety moim największym problemem w tej książce byli główni bohaterowie, z którymi nie udało mi się zżyć w żadnym stopniu. Częściej irytowali mnie swoim zachowaniem, niż sprawiali, że chciałam poznać ich dalsze losy. Naprawdę rzadko zdarza mi się nie polubić ani postaci damskiej, ani męskiej. W moich oczach sami nie wiedzieli, czego tak naprawdę chcieli od siebie wzajemnie. Rozumiałam, że mieli przeszłość, która nie była kolorowa, ale niestety nie sprawiło to, że chociaż trochę zyskali w moich oczach. Nie poczułam żadnych większych emocji i jest mi z tego powodu naprawdę przykro. Nie do końca przemówiła do mnie także ich relacja. Niby rozwijała się powoli, ale ani trochę nie poczułam tego „czegoś”. Nie czułam żadnej ekscytacji w związku z Sutton i Hugh. Tak naprawdę nie wiem, dlaczego właśnie tak się stało. Być może gdyby wszystko było inaczej napisane, moje odczucia byłyby pozytywne. Jednak nigdy się tego nie dowiem. Czy możemy przestać nazywać główne bohaterki na przykład „szarlotko”? Mnie osobiście to strasznie irytowało i sprawiało, że czułam cringe. Czy nie można wymyślić innych czułych zwrotów, nawet jeśli pasują do fabuły? Innym może to nie przeszkadzać, ale w moim przypadku uświadomiłam sobie, że po prostu mnie to żenuje i wybija z czytania. Jedynym elementem, który naprawdę mnie urzekł, była relacja głównej bohaterki i głównego bohatera z Susie. To ona sprawiała, że czułam ogromne szczęście, gdy się pojawiała, i że chciałam czytać dalej. Podobało mi się również to, że mogłam obserwować, jak dalej żyje się moim ulubionym bohaterom, czyli Marigold i Saintowi.

ksiazkowamagda Ostrowska Magdalena

Do wesela się zagoi

Odwiedziliście już Silver Springs? Ludka Skrzydlewska po raz drugi zabiera nas do tego uroczego kurortu. "Do wesela się zagoi" to historia o Sutton i Hugh, których pierwsze spotkanie nie było zbyt komfortowe. Ona przebrana za dinozaura, któremu on nadepnął na ogon, a Sutton w zamian "poczęstowała" szarlotką jego koszulę. Można by powiedzieć, nielubienie od pierwszego wejrzenia. Niestety, oboje zostają zaangażowani w przygotowanie wesela przyjaciół. Czy w tym czasie się nie pozabijają? No cóż... Nie wiem jak Ludka Skrzydlewska to robi, ale gdy sięgam po jej książki, zawsze znajduję w nich to czego oczekiwałam. Biorąc tę książkę do ręki, liczyłam na dobrą zabawę, dużą dawkę humoru, troszkę ognie i odrobinę ciepła. I to wszystko tu na mnie czekało. Bo to urocza i otulająca opowieść, która pokazuje, że od nienawiści do miłości jest tylko krok. I mimo swej objętości, bo książka liczy 450 stron, naprawdę szybko ją przeczytałam. Ale ta opowieść ma w sobie o wiele więcej, niż już Wam zdradziłam. Znajdziecie tu bowiem wyrazistych bohaterów z uwzględnieniem pewnej kilkuletniej bohaterki, zafascynowanej dinozaurami. A także cięte dialogi, oraz motyw cukrzycy, który jest dość dobrze poprowadzony. Podoba mi się, że i w teoretycznie lekkiej, rozrywkowej książce, poruszane są i trudniejsze tematy. No i czytałam ją akurat, gdy trwały Zimowe Igrzyska Olimpijskie a i ten wątek był tu poruszony. Naprawdę mi się podobała i teraz czekam na kolejną podróż do Silver Springs. A Wam polecam tę uroczą historię.

W biblioteczce Renaty Kozłowska Renata

Exes and O's. Z byłymi nie ma żartów

Jeśli uwielbiacie lekkie i przyjemne komedie romantyczne to ta książka jest wprost idealna dla Was. Główna bohaterka Tara, bookstagramerka z ogromną miłością do książek (skąd my to znamy 😉 ), ale również wielka romantyczka czekająca na miłość i tego jednego jedynego. Niestety w życiu nie jest tak kolorowo jak na kartach powieści. Tara zdecydowanie nie ma szczęścia w miłości, a każdy jej związek kończy się porzuceniem. Po wielu przepłakanych nocach i wielu kryzysach postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Wraz ze zmianą mieszkania postanawia zmienić swoje życie. Nowy, przystojny współlokator Travor, niespodziewanie staje się jej doradcą do spraw damsko-męskich. Tara spisuje listę swoich byłych i postanawia dać im (i sobie) ostatnią szansę. Zaczyna umawiać się z nimi na spotkania, licząc na szczęśliwe zakończenie. Jednak w przypadku Tary sprawdza się idealnie powiedzenie, że „nie powinno się wchodzić dwa razy do tej samej rzeki”. Po wielu perypetiach, zaskakujących randkach zaczyna dostrzegać, że to czego szuka znajduje się bardzo blisko niej… można nawet rzec dosłownie pokój w pokój 🤭. Okazuje się bowiem, że przeciwieństwa mogą się bardzo przyciągać ❤️ Czy Tara w końcu spełni swoje marzenia o wielkiej, romantycznej miłości? Czy odnajdzie szczęście w przeszłości? Ja przez całą książkę mocno trzymałam za nią kciuki. Zdecydowanie spodobała mi się jej postać. Pozytywnie zakręcona, bezpośrednia, gadatliwa. Taka osoba, którą spokojnie chciałabym spotkać w życiu prywatnym. Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Pełna świetnych dialogów i cudownego poczucia humoru. Bawiłam się świetnie i niejednokrotnie popłakałam się ze śmiechu. Były jednak również momenty smutne i wzruszające. W końcu nikt nie lubi mieć złamanego serce, nikt nie chce być porzucony i pozostawiony samemu sobie. Jednak spokojnie, jak to bywa w komediach romantycznych, zakończenie jest takie jakie powinno być. Pełne miłości, wzajemności i spełnienia. Jeśli macie ochotę na zabawną, ciepłą i uroczą powieść to zachęcam. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie 🤗💝.

Ksiazkowizja Maślisz Milena