Recenzje
Zagubione sny
Maya Adler od zawsze lubiła uciekać do swoich snów. Miała tąm wymyślonego przyjaciela, który dawał jej zadania i rozmawiał z nią. W rzeczywistym świecie była chora, więc tak było po prostu łatwiej. Ma świecie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Wypadki, wiele wypadków. Maya postanawia pożegnać się z Remym, by w pełni skupić się na życiu rzeczywistym. Wtedy on opowiada jej o krainie snów i informuje, że jest Śniącą, więc może się do tej Krainy dostać. Maya początkowo mu nie wierzy, ale postanawia to sprawdzić. Od razu, całkiem przypadkiem, trafia do Mistrza Zadań. Wie, że nie jest taka jak wszyscy i od razu bierze ją pod swoje skrzydła, chroniąc przed prawem. Podczas jednego ze swoich zadań spotyka Juna. Od tej pory ich spotkania zdarzają się coraz częściej, aż wreszcie Maya dowiaduj się o krainie czegoś, czego wolałaby nie wiedzieć. Ale nie ucieka. Razem z Junem, Case’m i Anittą wyruszają w teren, na poszukiwania. Czy uda im się uratować Krainę? 💙 Nastawiałam się do książki bardzo pozytywnie. Zachwycił mnie opis i wspaniała okładka. Muszę jednak przyznać, że na początku strasznie się gubiłam. Akcja była zbyt spontaniczna, nie widziałam, kiedy coś dzieje się tylko w śnie Mai, a kiedy w rzeczywistości. Początkowy opis przeżyć dziewczyny w krainie też był nieco chaotyczny. Dopiero około 150 strony faktycznie wciągnęłam się w książkę. Wtedy już opisy zrobiły się bardziej zrozumiałe, chociaż nadal zdarzały się miejsca, gdzie pojawiało się zbyt wiele niewyjaśnionych informacji 💙 Moim ulubionym wątkiem jest zdecydowanie ten między Mayą, a Junem. Od kiedy coś zaczęło się między nimi dziać mega im kibicowałam i wypatrywałam scen z udziałem tej dwójki. Było ich jak na mój gust troszkę za mało, ale rozumiem, że to nie jest główny wątek. Ich ostatnie spotkanie zakończyło się z potencjałem na drugi tom, który bardzo chętnie przeczytam 💙
Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne
Czy Wasze dzieci uwielbiają rozwiązywać zagadki i tropić tajemnice? Jeśli tak, ta książka może okazać się prawdziwym strzałem w dziesiątkę! „Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne” to historia, która od pierwszych stron zaprasza czytelników do świata pełnego śledztw, wskazówek i logicznych wyzwań. Główny bohater, Olaf, zafascynowany pracą swojej cioci, policjantki Asi, zaczyna odkrywać, że za każdą zagadką kryją się uważna obserwacja, analiza faktów i odrobina sprytu. Wraz z kolejnymi rozdziałami młodzi czytelnicy stają się częścią tej detektywistycznej przygody. Największym atutem książki jest połączenie ciekawej fabuły z wartościową wiedzą. Dzieci poznają kulisy pracy policji, dowiadują się, jak dbać o własne bezpieczeństwo, kiedy reagować na niepokojące sytuacje i dlaczego tak ważna jest odpowiedzialność. Wszystko zostało przedstawione prostym, zrozumiałym językiem i wplecione w opowieść w taki sposób, że nauka przychodzi zupełnie naturalnie. To jednak nie tylko książka do czytania. Na młodych detektywów czekają zadania, zagadki i łamigłówki, które angażują do wspólnej zabawy i zachęcają do samodzielnego wyciągania wniosków. Na zakończenie przygotowano nawet Egzamin Młodego Detektywa, dzięki któremu dzieci mogą sprawdzić zdobytą wiedzę i poczuć satysfakcję z ukończonej misji. Całość dopełniają kolorowe ilustracje, przyjazna szata graficzna oraz solidne wydanie w twardej oprawie, które zachęca do częstego sięgania po książkę. To świetna propozycja dla dzieci, które lubią zagadki, chcą rozwijać spostrzegawczość i przekonać się, że logiczne myślenie może być doskonałą zabawą.
Maskarada
"Maskarada" czyli książka, o której nie wiem co napisać, bo okazała się zupełnie czymś innym, niż się spodziewałam. To jedna z tych historii, po które sięgam z zapałem, przelatują mi strony w mgnieniu oka, a na końcu mam jedno, wielkie niedowierzanie i nie wiem jak ubrać myśli w słowa. Ja tu liczyłam na jakiś gorący romans, a po przeczytaniu w mojej głowie kłębi się tylko myśl "Co tu się odwaliło? Co to było?" 😱🫣 I mam więcej pytań niż odpowiedzi. Nie rozumiem głównej bohaterki i jej zachowania, a jednocześnie kibicowałam jej, żeby miała swój happy end. W "Maskaradzie" dzieje się bardzo dużo, często decyzje bohaterów mogą wydawać się niezrozumiałe, ale finalnie wychodzi całkiem niezła akcja, a na końcu zostajemy z wypisanym niedowierzaniem na twarzy. Generalnie ja tu liczyłam na jakiś gorący romans, zupełnie inną historię, a dostałam w zasadzie książkę pełną intryg, zamieszania, tajemnic i akcji, które mnie wciągnęły i sponiewierały. Odłożyłam ją na półkę i dalej nie wierzę w to, co przeczytałam. Cała fabuła opiera się na dalszych losach Avy, poznajemy głębiej niebezpieczny świat, do którego trafiła i z którego próbuje się wyplątać. Pojawia się delikatny wątek erotyczny, bo romantycznym bym go z całą pewnością nie nazwała. Uczucia między bohaterami są dla mnie niezrozumiałe i pojawiły się znienacka jak piorun na niebie. Kto tę książkę oznaczył na LC jako romans/obyczaj? No nie ma mowy🤣 Tu akcja goni akcję, zawirowań jest mnóstwo i ja to jak najbardziej kupuję! Ale można się zdziwić, jeśli ktoś myśli, że uświadczy tu gorącego romansu. Jeśli natomiast chodzi o główną bohaterkę, to Ava wchodzi w grę zniszczenia organizacji od środka, ale mam wrażenie, że jej psychika jest tak zjechana po doznaniach życia, że balansuje pomiędzy chcę ich zniszczyć/przelecę prawnika, który ma swoje za uszami/finalnie wsadzę do paki tylko tych, co mi pomagali, a na końcu będę cieszyła się domem i spokojem za pieniądze z handlu ludzi, który chciałam udaremnić. I że właściwie dwie odpowiedzialne za te czyny osoby oraz grubo biorące w nich udział, będą wolne. Generalnie jej postać jednocześnie mnie intrygowała, a z drugiej strony irytowała nielogicznym zachowaniem. No ale jak tu się spodziewać logiki, kiedy doznała takich traum w swoim życiu 🫠 "Maskarada" jest książką nieoczywistą, zaskakującą, wywołującą szok i niedowierzanie, ale jednocześnie mocno wciągającą. Jej fabuła jest oryginalna, a pióro autorki lekkie, co sprawia, że pochłania się ją ekspresowo. To jedna z tych książek, które zostawiają czytelnika z mętlikiem w głowie. Nie dostałam historii, której się spodziewałam, ale dostałam coś zupełnie innego, pełną chaosu, napięcia i zwrotów akcji opowieść, która momentami przyprawiała mnie o niedowierzanie. To nie jest lekki, gorący romans, na który nastawiałam się na początku, tylko historia pełna tajemnic, trudnych decyzji i moralnych dylematów. Nie wszystko mnie przekonało, nie wszystkie wybory bohaterów rozumiałam, a Ava wielokrotnie wystawiała moją cierpliwość na próbę, ale jednocześnie nie mogłam przestać czytać i chciałam wiedzieć, dokąd to wszystko zmierza. „Maskarada” zdecydowanie nie jest książką dla każdego, ale jeśli lubicie historie, które potrafią zaskoczyć, namieszać w głowie i zostawić Was z pytaniem „co ja właśnie przeczytałam?”, to może być coś dla Was. Ja odkładam ją z poczuciem totalnego chaosu, ale też z satysfakcją, bo dawno żadna książka nie wywołała we mnie aż tylu sprzecznych emocji
Sprzedana diabłu. Królowie mafii #1
Styl pisania autorki jest bardzo przystępny i lekki. Historia jest prosta, nieskomplikowana i liczy zaledwie około 300 stron, dzięki czemu czyta się ją naprawdę szybko. To właśnie klimat najbardziej mnie kupił. Mroczny, brutalny świat mafii został przedstawiony naprawdę przekonująco i od początku czuć było, że bohaterowie żyją w ciągłym zagrożeniu. Szkoda, że wraz z rozwojem fabuły ten element stopniowo schodzi na dalszy plan, a główny nacisk zostaje położony na romans. Nie przeszkadzało mi to całkowicie, ale zdecydowanie wolałabym, żeby autorka mocniej rozwinęła mafijną stronę tej historii. Sam wątek romantyczny naprawdę przypadł mi do gustu. Między bohaterami od początku czuć chemię i napięcie, a ich relacja rozwija się w naturalnym tempie. Dobrze czytało mi się, jak stopniowo się poznają, uczą sobie ufać i otwierają się na siebie. Na plus zasługują także sceny erotyczne, które zostały napisane ze smakiem i nie są przesadnie wulgarne. Największy problem miałam z końcowym plot twistem. Odniosłam wrażenie, że wszystko dzieje się zbyt szybko, przez co niektóre wydarzenia nie wybrzmiewają tak, jak powinny. Zabrakło mi chwili, by lepiej poczuć emocje bohaterów i wagę tego, co się wydarzyło. To właśnie za zakończenie odjęłam jedną gwiazdkę. Podsumowując, „Sprzedana diabłu” nie trafi do grona moich ulubionych książek, ale zdecydowanie nie uważam jej za złą lekturę. Miło spędziłam z nią kilka wieczorów i bawiłam się naprawdę dobrze. Jeśli lubicie romanse mafijne z wyczuwalnym napięciem między bohaterami, myślę, że warto dać jej szansę.
Upojne lato. Antologia wakacyjnych opowieści
Lato to czas, kiedy najchętniej sięgam po lekkie, pełne emocji historie, które pozwalają choć na chwilę przenieść się na słoneczną plażę i zapomnieć o codzienności. „Upojne lato” okazało się właśnie taką książką - różnorodną, pełną wakacyjnego klimatu i opowieści, które idealnie sprawdzają się podczas letniego relaksu. Antologia to zbiór historii napisanych przez różne autorki, dlatego każda z nich ma swój własny charakter. Znajdziemy tu romantyczne uniesienia, zaskakujące zwroty akcji, wzruszające momenty i bohaterów, którzy pokazują, że lato potrafi odmienić życie. Jedne opowiadania bardziej mnie porwały, inne odrobinę mniej, ale właśnie ta różnorodność sprawia, że każdy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. Bardzo doceniam to, że mimo krótkiej formy autorki potrafiły stworzyć ciekawe historie i wywołać emocje. Niektóre opowiadania kończyłam z uśmiechem, inne skłaniały do refleksji, a jeszcze inne sprawiały, że miałam ochotę poznać dalsze losy bohaterów. To książka, którą można czytać we własnym tempie - jedno opowiadanie przy porannej kawie, kolejne podczas wieczornego odpoczynku czy w trakcie wakacyjnego wyjazdu. Dzięki temu nie trzeba poświęcać wielu godzin na jednorazową lekturę, a jednocześnie można cieszyć się kolejnymi historiami. „Upojne lato” to idealna propozycja dla osób, które lubią romantyczne opowieści, wakacyjny klimat i różnorodność. To antologia pełna letniego słońca, emocji i chwil, które przypominają, że najpiękniejsze historie często zaczynają się wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy