ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Addicted. Związani przeszłością

„Addicted. Związani przeszłością” to książka, do której podeszłam bez większych oczekiwań. Nie towarzyszył mi ani szczególny entuzjazm, ani sceptycyzm - raczej spokojna ciekawość i neutralne nastawienie. Było to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki, więc kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać.  I chyba właśnie dzięki temu zaskoczenie było tak intensywne. Nie spodziewałam się, że ta historia wciągnie mnie aż tak bardzo - że z każdą kolejną stroną będę coraz bardziej zanurzać się w losy bohaterów, łapać się na tym, że czytam szybciej, bo muszę wiedzieć, co wydarzy się dalej. To jedna z tych książek, które powoli, niepozornie budują napięcie i emocjonalne zaangażowanie, aż w pewnym momencie orientujesz się, że jesteś już całkowicie pochłonięta historią. Książki zawierające motyw samotnego rodzica to coś, co niemal zawsze mnie do siebie przyciąga. Jest w nich wyjątkowa wrażliwość - emocjonalna głębia, która sprawia, że historie stają się bardziej prawdziwe, bliższe życiu i znacznie mocniej oddziałują na czytelnika. W tej książce właśnie ten motyw został poprowadzony w sposób absolutnie wyjątkowy, z dużą uważnością i wyczuciem emocji. Flo, pięcioletnia córeczka głównej bohaterki, była prawdziwym słoneczkiem tej historii. Jej obecność wnosiła do fabuły ciepło, niewinność i światło, które równoważyły trudne tematy oraz ciężar przeszłych doświadczeń bohaterów. To postać, która momentami kradnie całe sceny przez swoją naturalność i dziecięcą szczerość. Mam wrażenie, że gdyby nie Flo, zakończenie tej historii mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej. To właśnie ona wprowadzała do fabuły ciepło i równowagę, łagodząc napięcie wynikające z przeszłych nieporozumień między bohaterami. Dzięki Flo ta historia zyskuje dodatkowy wymiar i zostawia po sobie przyjemne, ciepłe wrażenie, które długo zostaje w pamięci. Na samym początku książki poznajemy przeszłość bohaterów, co sprawia, że w ich teraźniejszej historii nie pojawiają się żadne niepewności ani wątpliwości. Autorka jasno i przejrzyście wyjaśnia to, co wydarzyło się wcześniej, dzięki czemu czytelnik nie musi się zastanawiać, jakim cudem coś się dzieje ani dopowiadać sobie brakujących elementów. Dzięki temu bez problemu można skupić się na tym, co dzieje się tu i teraz - na emocjach, relacjach i rozwoju historii, zamiast zastanawiać się, skąd coś się wzięło. Początek książki wszystko klarownie wyjaśnia, więc fabuła po prostu płynie dalej w naturalny sposób, a czytanie jest lekkie, przyjemne i nic nie wybija z rytmu. Oczywiście pojawia się tu wątek hate - love czyli coś, co bardzo lubię, choć jestem przy nim dość wybredna. Nie każda taka historia do mnie trafia, ale tutaj naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Ta niechęć między bohaterami wynikała głównie ze złej komunikacji w przeszłości i niewyjaśnionych spraw, a nie z wymuszonego dramatu. I nie da się ukryć, że pod tą całą „nienawiścią” od samego początku było napięcie - takie, które czuć w rozmowach, spojrzeniach i drobnych gestach. Oczywiście nie brakowało momentów, w których według mnie bohaterowie mogliby po prostu odpuścić i szczerze porozmawiać, bez krzyków i kłótni. Ale szczerze? Nie będę się na to za bardzo czepiać. Mam wrażenie, że autorka celowo stworzyła ich jako osoby uparte, które wierzą, że mają rację, a nie druga strona. To właśnie ta ich upartość sprawia, że historia jest taka dynamiczna i czasem zabawna, mimo że momentami frustruje. Ogromnym plusem jest sposób, w jaki pisze autorka - tekst płynie lekko, jest pełen życia i bardzo przyjemny do czytania, przez co jest idealny na popołudniowy relaks z herbatką pod kocem. Dialogi brzmią bardzo naturalnie, a emocje bohaterów są wyraźne i łatwe do uchwycenia, dzięki czemu czyta się to płynnie i wciągająco. Wszystko razem sprawia, że książka daje przyjemne, odprężające doświadczenie, a jednocześnie potrafi wciągnąć, tak mocno, że ciężko się od niej oderwać. Podsumowując „Addicted. Związani przeszłością” to historia, która potrafi zaskoczyć swoją lekkością, a jednocześnie wciągnąć emocjonalnie i zatrzymać przy sobie czytelnika od pierwszych stron. To książka pełna ciepła, naturalnych relacji i prawdziwych emocji, z bohaterami, którzy, mimo swojej upartości i nieporozumień z przeszłości, są niezwykle wiarygodni i łatwo można się z nimi utożsamić. Dodam jeszcze, że jeśli lubicie historie o mężczyznach, którzy tęsknią, pragną i kochają całym sobą, to jesteście w dobrym miejscu - Killian jest dokładnie takim bohaterem i zdecydowanie potrafi skraść serce czytelnika.

B00ksbymartina Kaczanowska Martyna

Before destiny teaches us to forgive. Tom 2. Część 1

Kłamstwo ma zawsze krótkie nogi. Before destiny teaches us to forgive to część, która skrywa w sobie dużo emocji. Przedstawione są konsekwencje życia w kłamstwie. Jak stracone zaufanie trudno jest odbudować. Dobrze to się czytało, styl autorki podpasował mi. Jednak parę minusów znalazłam. Po pierwsze zbyt duża przerwa między tomem, z czego musiałam wracać do poprzedniej części, aby przypomnieć sobie fabułę. Po drugie ilość przekleństw. Ta seria słynie z ikonicznych tekstów i z tym się zgodzę. Ale z początku ilość tych przekleństw mnie odpychała, później było już lepiej. Mam wrażenie, że autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa co do relacji głównych bohaterów i niebawem się o tym przekonamy. Oby szybko. Polecam

Zaczytanapatka18 Wrona Patrycja

Sri Lanka. Travelbook. Wydanie 3

„Sri Lanka” to kolejne miejsce, w które zabiera nas przewodnik z serii przewodników travelbook. Jest on niewielkich rozmiarów i można go zabrać wszędzie. I chociaż jest niewielkich rozmiarów, zawiera wiele najważniejszych informacji. Si Lanka to miejsce, które zachwyca piaszczystymi plażami i wiecznie zielonymi górami. To tutaj znajduj się plantacje słynnej cejlońskiej herbaty. Na Si Lance znajdziemy wspaniałe starożytne miasta i skalne świątynie. Zajrzymy do dżungli, ponurkujemy albo poleniuchujemy na plaży. Każdy znajdzie coś dla siebie. Sri lanka urzeknie niejednego turystę swoją różnorodnością, dziką przyrodą i egzotycznymi smakami. Przewodnik zawiera wiele ciekawych informacji o tym regionie jak również cenne i praktyczne wskazówki, które warto przeczytać przed wyjazdem na Sri lankę. Przewodnik zawiera również wiele ilustracji i mapek. A jego układ jest miły dla oka i łatwo znaleźć w nim to co akurat nas interesuje.

z.ksiazka.w.plecakuu Gąsiorowska Ewelina

Piętno Genevieve. Pod osłoną milczenia

Drugi tom podnosi emocjonalną poprzeczkę jeszcze wyżej. Jest cięższy, bardziej bolesny i znacznie intensywniejszy. Tu cisza ma ogromną moc, a niewypowiedziane słowa potrafią ranić bardziej niż jawne kłamstwa. Relacje się komplikują, emocje narastają, a konsekwencje wcześniejszych decyzji zaczynają naprawdę ciążyć. To książka, która zostawia ślad — dokładnie jak tytułowe piętno. Największą siłą tej serii są emocje — surowe, nieupiększone i bardzo ludzkie. Strach, samotność, potrzeba bliskości, walka z przeszłością i własnymi demonami są tu pokazane w sposób, który boli swoją autentycznością. Nie ma prostych rozwiązań ani idealnych postaci — są rany, które długo się goją, i prawdy, które nie zawsze przynoszą ulgę. Po zakończeniu drugiego tomu zostałam z niedosytem i emocjonalnym chaosem — dokładnie takim, jaki zostawiają dobre serie, które dopiero się rozkręcają. To historia, która jeszcze się nie domknęła, ale już teraz mocno siedzi w głowie i sercu.

silverovelove Kirsz Sylwia

Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4

„Nie randkuj z młodszym facetem” to romans z wyraźną różnicą wieku, w którym to ona jest starsza i to właśnie ten motyw od początku najbardziej mnie zaintrygował. Dodatkowo uwielbiam twórczość Penelope Ward, dlatego miałam wobec tej historii spore oczekiwania. Brayden to 31-letni mężczyzna, który jak twierdzi, nie ma czasu na zakładanie rodziny. Całkowicie pochłania go praca: jest założycielem organizacji charytatywnej zajmującej się budową kwater dla rodzin. Jego zaangażowanie jest tak duże, że nawet nie zwraca uwagi, z kim koresponduje. Przez nieporozumienie bierze Alex za mężczyznę, co sprawia, że ich pierwsze spotkanie kończy się fiaskiem i sporą niezręcznością. Problem w tym, że Alex okazuje się niezwykle atrakcyjną kobietą, a Brayden nie potrafi przestać o niej myśleć. Początek historii zapowiadał się naprawdę intrygująco. Twórczość Penelope Ward bardzo cenię między innymi za błyskotliwe, wnikliwe dialogi, które zwykle są jednym z jej najmocniejszych atutów w jej książkach. Niestety w tej powieści było z tym dość nierówno. Momentami rozmowy były ciekawe, a innym razem sprawiały wrażenie rozmów mało błyskotliwych. W przypadku Braydena irytowało mnie jego ciągłe ślinięcie się do Alex oraz fakt, że bohaterowie zdecydowanie zbyt często i to niby przypadkiem na siebie wpadali. Lubię nieprzewidywalność i realizm, a tutaj wiele rozwiązań fabularnych wydawało się dość schematycznych i mało wiarygodnych, na co musiałam przymykać oko. Jeśli chodzi o sam wątek romantyczny, między bohaterami bez wątpienia czuć magnetyczne przyciąganie. Jest pikantnie, momentami bardzo odważnie, jednak nie wszystkie dialogi wypadały dla mnie smacznie. Czasami Brayden brzmiał bardziej jak niedojrzały podlotek niż dorosły mężczyzna, ale pewnie taki był zamiar, aby różnica ich wieku była bardziej zarysowana. Ostatecznie nie był to bohater, który mnie „książkowo uwiódł” , więc to zdecydowanie nie mój typ. Nie potrafiłam również w pełni utożsamić się z postacią Alex, ponieważ często nie rozumiałam jej decyzji. W książce nie brakuje śmiałych scen ani trudniejszych, emocjonalnych momentów. Bohaterowie mają swoje zaplecze psychologiczne i przeżycia, jednak mimo że całość jest napisana ładnym, lekkim stylem, nie dostarczyła mi emocji, na jakie liczyłam. Piszę to głównie dlatego, że wiem, na co stać tę autorkę. Penelope Ward potrafi świetnie kreować bohaterów i doskonale łączyć trudną rzeczywistość z humorem, błyskotliwością i romansem i te elementy są tu widoczne, ale tym razem nie wybrzmiały dla mnie wystarczająco mocno. Mimo wszystko książkę czyta się bardzo dobrze. Lektura jest przyjemna, rozdziały krótkie i prowadzone naprzemiennie z perspektywy Alex oraz Braydena, co sprawia, że historia nie męczy. Fabuła nie jest płytka i widać, że autorki solidnie się do niej przygotowały. Choć nie była to opowieść, która w pełni mnie porwała, nadal jest to sprawnie napisany romans, który może przypaść do gustu fanom lekkich, emocjonalnych historii. Ja nadal jestem fanką Penelope i czekam na jej kolejną powieść, która wiem, że już niebawem.

joannazak.autorka Żak Joanna