Recenzje
Dziewczyna Caleba
Recenzja książki „Dziewczyna Caleba” - Weronika Krzempek ♾️ / 5 ⭐️ „Dziewczyna Caleba” to historia, która łamie serce, a potem bardzo powoli - i boleśnie pięknie - składa je na nowo. Weronika Krzempek napisała powieść przepełnioną emocjami, żalem po stracie i cichą nadzieją, że nawet po największej tragedii można jeszcze oddychać. Losy Brooke i Coltona są przejmujące, autentyczne i tak prawdziwe, że momentami aż trudno oderwać się od lektury. Autorka w niezwykle delikatny, ale jednocześnie szczery sposób pokazuje żałobę, poczucie winy i pustkę po utracie kogoś, kto był całym światem. Relacja bohaterów rozwija się subtelnie, bez tanich chwytów - oparta na bólu, wspomnieniach i wspólnej stracie Caleba, który mimo nieobecności jest sercem tej historii. Emocje są tu gęste, dialogi pełne znaczeń, a atmosfera momentami przytłaczająca, lecz dokładnie taka, jaka powinna być. To nie jest zwykły romans - to opowieść o miłości, która przetrwała śmierć, oraz o drugiej szansie, na którą nikt nie był gotowy. To książka, która zostaje z czytelnikiem na długo po przewróceniu ostatniej strony. Wzrusza, boli i koi jednocześnie. Zdecydowanie zasługuje na ♾️ gwiazdek, bo takich historii się nie ocenia - je się przeżywa. 💔✨
Dziewczyna Caleba
𐙚 𝐭𝐲𝐭𝐮𝐥: dziewczyna Caleba 🦋 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚: Weronika Krzempek 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨: beya 𝐨𝐜𝐞𝐧𝐚: 3/5 ⭐️ • „Dziewczyna Caleba” to historia pełna nadziei na lepsze jutro. Od pierwszej strony wciągnie was w świat, wykreowany przez autorkę i na chwilę oderwie od rzeczywistości 🫶🏻 To opowieść pełna miłości, ale także wzruszeń - Werka porusza w niej trudne tematy, takie jak strata bliskiej osoby, uzależnienie oraz problemy rodzinne. • Mam bardzo mieszane uczucia jeśli chodzi o Coltona.. Nie wywołał on w moim brzuchu motylków, a wręcz swoim zachowaniem do siebie zniechęcił 😭 Od jego postaci biło pewnego rodzaju uczucie, które nie pozwoliło mi go polubić. Coś co również przykuło moją uwagę to podejście Coltona do Brooke i jego wielokrotne powtarzanie, że „ktoś taki jak on nie może się zbliżyć do kogoś takiego jak ona”, że mógłby ją „zbrukać” i zniszczyć samym spojrzeniem 🫠 Wybaczcie ale tego było po prostu za dużo.. • Natomiast postać Brooke wywołała u mnie dobre emocje. Polubiłam tą dziewczynę i wierzę, że wielu czytelników mogłoby się z nią utożsamić, szczególnie w kwestii odnalezienie siebie 🤞🏻 Brooklyn nie ma prostego życia, stara się podnieść po stracie swojej bratniej duszy, spełniając w tym czasie oczekiwania swojego ojca. Brooke jak wielu ludzi w realnym świecie sama nie do końca potrafi odnaleźć siebie w tej pędzącej rzeczywistości, przez co czytanie o niej koiło moją duszę. Naprawdę cenię sobie gdy bohaterki książek, są pewnego rodzaju odzwierciedleniem nas, prawdziwych ludzi. • Czytając tą historię zostałam wciągnięta w świat, który wykreowała autorka. Sam pomysł na fabułę - podróż do Meksyku i wypełnianie bucket list totalnie mnie kupiło 🥹 • Dawno nie miałam takiego mętliku w głowie, gdzie nie wiedziałabym jak ocenić daną książkę.. Ubolewam jedynie nad tym, że wątek Caleba nie został rozwinięty. Parę rozdziałów z przeszłości, z jego perspektywy lub jakiś pamiętnik i jego wspomnienia? Byłoby idealnie ✨ Jeśli jesteście fanami motywu second chance lub podróży po Stanach „Dziewczyna Caleba” jest dla was! 🤍
Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4
„Nie randkuj z młodszym facetem” Vi Keeland i Penelope Ward to książka, która bierze bardzo znany motyw i pokazuje go w zaskakująco dojrzały sposób. Różnica wieku nie jest tu tanią sensacją ani pretekstem do kontrowersji. Jest realnym problemem, który wpływa na decyzje bohaterów i zmusza ich do myślenia, a nie tylko do reagowania emocjami. Alex jest kobietą, która ma już za sobą doświadczenia, błędy i relacje, które czegoś ją nauczyły. Wie, jak łatwo można się zaangażować i jak trudno potem poskładać siebie na nowo. Dlatego jej wątpliwości wobec młodszego mężczyzny są całkowicie zrozumiałe. Nie wynikają z uprzedzeń czy lęku przed oceną innych, ale z rozsądku. Alex patrzy w przyszłość i zadaje sobie pytania, które wiele osób w jej sytuacji by zignorowało: czy są na tym samym etapie życia, czy będą chcieli tego samego za kilka lat, czy to nie jest relacja skazana tylko na krótką intensywność. Na tym tle Brayden wypada bardzo mocno. Choć jest młodszy, trudno nazwać go niedojrzałym. To bohater, który ma jasno poukładane wartości, potrafi brać odpowiedzialność i myśli szerzej niż tylko o sobie. Jego zaangażowanie w projekt charytatywny nie jest dodatkiem do fabuły, ale ważnym elementem pokazującym, kim naprawdę jest. Brayden nie próbuje Alex przekonywać pustymi deklaracjami ani wielkimi słowami. On pokazuje swoją dojrzałość w działaniu, cierpliwości i konsekwencji. Relacja między nimi rozwija się stopniowo. Jest w niej wyraźna chemia, ale nie opiera się ona wyłącznie na fizycznym przyciąganiu. Dużo znaczą rozmowy, wspólne sytuacje, drobne momenty, w których Brayden daje Alex przestrzeń, zamiast naciskać. To właśnie ta równowaga sprawia, że ich relacja wydaje się prawdziwa. On nie bagatelizuje jej obaw, a ona nie ignoruje tego, co czuje. Warto też zwrócić uwagę na wątek dobroczynności i walki z chorobą nowotworową, który w tej książce nie jest jedynie tłem ani tanim chwytem emocjonalnym. Zaangażowanie Braydena w Dom Ryana nadaje historii głębszy wymiar. To właśnie tam najmocniej widać jego empatię, odpowiedzialność i to, jak bardzo potrafi myśleć o innych. Pomoc rodzinom osób chorych na raka, tworzenie dla nich bezpiecznego miejsca w czasie leczenia, pokazuje, że Brayden nie ucieka od trudnych tematów ani od cierpienia wręcz przeciwnie, potrafi się z nim zmierzyć. Ten wątek dobrze kontrastuje z romansem i dodaje historii ciężaru emocjonalnego. Przypomina, że obok flirtu i rodzących się uczuć toczy się prawdziwe życie, w którym choroba potrafi wywrócić wszystko do góry nogami. Dzięki temu relacja bohaterów nabiera większej autentyczności, ich uczucie rozwija się nie w oderwaniu od rzeczywistości, ale w świecie, gdzie są też strach, bezsilność i potrzeba wsparcia. Bardzo podoba mi się to, że książka nie stawia Alex w roli osoby „problematycznej” tylko dlatego, że się waha. Jej ostrożność nie jest wadą, ale oznaką dojrzałości. Autorki pokazują, że rozsądek i emocje mogą iść ze sobą w konflikcie, a miłość nie zawsze pojawia się w idealnym momencie życia. To romans, który czyta się lekko, ale zostawia po sobie coś więcej niż chwilowe wzruszenie. Pokazuje, że wiek nie zawsze idzie w parze z dojrzałością, a prawdziwym wyzwaniem w relacji nie są liczby, tylko gotowość do zrozumienia drugiej osoby i wzięcia odpowiedzialności za uczucia swoje i cudze.
Podaj dalej
Spencer Harris na codzień musi mierzyć się z wieloma wyzwaniami. Nowa szkoła, niechęć do poznania nowych ludzi oraz fakt, że jest trans-płciowym gejem. Jednak od dziecka uwielbia grę w piłkę nożną i kiedy podczas lekcji wf-u trener proponuje mu dołączenie do drużyny jest wniebowzięty. Niestety rodzice Spencera nie chcą, aby grał w szkolnej drużynie. Pomimo ich sprzeciwu główny bohater stawia na swoje i rozwija swoje pasje. Wszystko się układa aż do czasu, gdy liga nie dopuszcza go do gry przez ‚błąd’ na akcie urodzenia, ponieważ według stanu Ohio Spence jest dziewczyną. Oprócz treningów czas Spencera zajmuje także Justice. Idealny chłopak z katolickiej rodziny. Losy tej dwójki są ukazane idealnie. Wiele osób na codzień nie zdaje sobie sprawy z wyzwaniami które codziennie podejmują osoby trans-płciowe i homoseksualne. Historia Spencera pokazuje, że największe mecze nie zawsze rozgrywają się na boisku. Czasem to walka o prawo do istnienia, do marzeń i do bycia sobą. I choć nie każdy taki mecz kończy się zwycięstwem, każdy z nich ma znaczenie.
Secret death
„Secret Death” to finałowy tom historii opowiadającej o losach Maddy Torricelli i Williama Blake’a. Naszych głównych spotykamy ponownie po pięciu latach po zakończeniu poprzedniej części. Maddy przez ten czas dojrzała: prowadzi własny biznes, została mamą i jest w szczęśliwym związku z policjantem Masonem Scottem. Jej pozornie uporządkowane życie zostaje jednak niespodziewanie zakłócone, gdy w mieście ponownie pojawia się William - jej pierwsza miłość. Nie jest to jednak jedyna komplikacja. Maddy i jej dawny przyjaciel ponownie zostają wciągnięci w niebezpieczną grę, a ich relacja zostaje wystawiona na ciężką próbę. Czy będą umieć sobie zaufać, gdy wszystkie sekrety wyjdą na jaw? Główną bohaterką powieści jest Maddy - kobieta, która przeszła w życiu przez długą i bolesną drogę. W tej części jest przedstawiona jako pozornie poukładana osoba, która jest matką, partnerką policjanta, kobietą próbującą żyć po prostu normalnie. Jednak okazuje się, że przeszłość Maddy nigdy tak naprawdę jej nie opuściła. To bohaterka pełna sprzeczności - silna, a jednocześnie krucha; rozsądna, lecz skłonna do ryzykownych decyzji. Jej wewnętrzne rozdarcie stanowi jeden z najmocniejszych punktów powieści. Mason Scott, partner Maddy, symbolizuje w tej historii stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Jako policjant i ojciec ich syna Aresa stara się chronić swoją rodzinę, choć nie zawsze zna całą prawdę. Jego postać budzi sympatię, ale czasami też powodował u mnie frustrację. Ich relacja zostaje tu wystawiona na cięķżką próbę, a zaufanie okazuje wyjątkowo kruche. Najwięcej napięcia wnosi w tym wszystkim jednak William - pierwsza miłość Maddy. Jest on postacią niejednoznaczna, magnetyczną, a zarazem niebezpieczną. Jego powrót wywraca życie bohaterki do góry nogami i zmusza ją do konfrontacji z przeszłością. William nie jest typowym czarnym charakterem - autorka nadał mu głębię, dzięki czemu momentami sama nie wiedziałam, komu kibicować. Fabuła „Secret Death” jest dynamiczna, pełna emocji i napięcia. Autorka sprawnie balansuje między wątkami romantycznymi a mroczniejszymi elementami związanymi z zagrożeniem, tajemnicami i walką o przetrwanie. Nie brakuje trudnych decyzji, dramatycznych momentów i scen, które silnie oddziałują na nasze emocje. Książka skłania do refleksji nad tym, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla miłości i ochrony najbliższych. Mimo to sama fabuła Książki bywa przewidywalna i choć autorka miała bardzo ciekawy pomysł, jego realizacja nie do końca trafia w mój gust. Pomimo obszernych opisów i możliwości głębokiego odczuwania emocji bohaterów zabrakło mi tutaj większej dynamiki i napięcia, które wzbudzałoby ciekawość tego, co wydarzy się dalej. Widać jednak wyraźnie, że autorka poprawiła swój warsztat pisarski - zyskała lekkość pióra, a historia, mimo swojej wielowątkowości, jest poprowadzona znacznie lepiej niż w poprzednich tomach. Szczególnie zaimponował mi sposób, w jaki panuje nad strukturą powieści. Pomimo sporej liczby postaci i gęstej sieci powiązań fabuła ani na chwilę nie wymyka się spod kontroli. Zamiast zagubienia odczuwamy płynność, mając wrażenie, że każda scena jest dokładnie tam, gdzie powinna być. Mimo mankamentów polecam sięgnąć po tę pozycję!