ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

555 zagadek o Krakowie

O tym, że Kraków ma wiele do zaoferowania i można odkrywać go na nowo przy każdej wizycie chyba nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Sam przez całe swoje dotychczasowe życie jestem związany z tym miastem i regularnie pozyskuję nieznane mi do danego momentu wiadomości czy ciekawostki dotyczące historycznie drugiej stolicy Polski. Dlatego ze szczególnym zainteresowaniem przyjąłem fakt, iż powstało opracowanie w formie pytań-zagadek i odpowiedzi na nie, które jest poświęcone w całości temu bliskiemu mi miejscu. To „555 zagadek o Krakowie” od „Bezdroży”, czyli książka autorstwa Aleksandry Bieli - przewodniczki i pilotki wycieczek po mieście królów i wielu legend. Publikacja ma na kilka sposobów otwarty charakter. Zawiera ona kilkadziesiąt rozdziałów, z listą zazwyczaj dziesięciu pytań w każdym, po czym na kolejnych stronach autorka w krótkich, acz rzeczowych zdaniach opisuje poprawne odpowiedzi. Absolutnie nie ma potrzeby studiowania ich skrupulatnie po kolei, można je mieszać lub przeskakiwać pomiędzy tematami, a charakter i sens zostanie zachowany. Zakres zagadnień spory, bo mamy pytania zarówno z historii miasta na przestrzeni danych epok, jak i poruszające życiorysy najważniejszych krakowskich osobistości. Nie mogło zabraknąć wątków związanych z szeroko rozumianą kulturą: filmem, teatrem, muzyką, literaturą, sztuką czy street artem. Coś dla siebie znajdą także fani i miłośnicy sportu, przyrody, szlaków tematycznych, a nawet aspektów kryminalnych. Wszystko to zostało przez autorkę podparte i zweryfikowane nie tylko podczas osobistych doświadczeń przy poznawaniu stolicy Małopolski, ale i dzięki lekturze klasyków publikacji poświęconych samemu miastu oraz jego poszczególnym dzielnicom. W efekcie, książka ta pozwala na wspaniały i oryginalny sposób uskutecznienia rozrywki połączonej z uzupełnianiem wiedzy o pewnych faktach. Pytania sprawdzą się choćby w zyskujących coraz większą popularność (także w Krakowie!) PubQuizach, więc organizując taką zabawę, zagadki od Aleksandry Bieli mogą okazać się gwarantem dobrze spędzonego czasu w gronie znajomych.

Mapy Współczesne - mapywspolczesne.wordpress.com Andrzej Leśny Leśny Andrzej

Surogatka

Dawno nie trafiła mi się książka, która wprawiłaby mój mózg w tak osobliwy stan. To historia, która zostawia w głowie mnóstwo pytań i rozterek - i co najważniejsze, na żadne z nich nie ma jednej, właściwej odpowiedzi. Pięć lat temu Syg stracił żonę, która zmarła w wyniku choroby. Zanim jednak podjęła leczenie, zamroziła swoje komórki jajowe, by po wyzdrowieniu mieć szansę zostać matką. Teraz jej rodzice zwracają się do Syga z prośbą o możliwość wykorzystania tych komórek. Przed śmiercią Britney zastrzegła bowiem, że jeśli kiedykolwiek miałyby zostać użyte, ojcem dziecka ma być właśnie on. Powiedzieć, że brzmi to abstrakcyjnie, to jak nie powiedzieć nic. Pojawia się też kolejna kwestia - ktoś to dziecko musi donosić i urodzić. W tym momencie na scenie pojawia się młodziutka Abby, która, kierowana chęcią pomocy, zgadza się zostać surogatką. A że mamy do czynienia z romansem, nikogo nie zaskoczy fakt, że między Abby a Sygiem zaczyna iskrzyć. W głowie mam ogromny mętlik, głównie natury moralno-etycznej. Czy to w porządku, że rodzice zmarłej Britney, chcąc zatrzymać na świecie cząstkę córki, decydują się na wykorzystanie jej komórek jajowych i powołanie do życia dziecka, które będzie noszone pod sercem przez zupełnie obcą kobietę, a którego ojcem zostanie ich zięć? Czy to w porządku, że Syg - mężczyzna, który bardzo kochał swoją żonę - zostaje ojcem dziecka, którego biologiczną matką będzie właśnie ona, choć urodzi je ktoś inny? Czy w ogóle powoływanie na świat takiego dziecka jest fair? A co z Abby? Jak będzie się czuła, zakochując się w mężczyźnie, którego dziecko nosi pod sercem, wiedząc jednocześnie, że nigdy nie będzie jego matką? Jak poradzi sobie z oddaniem dziecka, skoro fakt, że nosiła je przez dziewięć miesięcy, nie daje jej żadnych praw? Nie jestem fanką relacji Syga i Abby. Cieszę się, że się odnaleźli, mam nawet poczucie, że to Britney sprowadziła Abby na drogę Syga - i chcę w to wierzyć. Jednocześnie uważam jednak, że ich relacja potoczyła się zbyt szybko i nie była do końca zdrowa. Dodatkowo sceny spicy trochę popsuły mi odbiór historii - „łechtaczka” i „majteczki” w jednym zdaniu to nie jest dobre połączenie. „Drągal” i „maszt” również nie należą do moich ulubionych określeń. To jednak historia niezwykle emocjonująca. Dawno nie płakałam tak bardzo przy żadnej książce i wiem, że na długo pozostanie w mojej pamięci. Jeśli wydawało mi się, że książki Riny Kent potrafią rozwalić mózg, to byłam w błędzie. Ta książka naprawdę ryje mózg - i nie jest to określenie negatywne. Nie pozwala o sobie zapomnieć: myślisz o niej długo po lekturze, analizujesz emocje bohaterów, zastanawiasz się, co będzie z nimi dalej, nawet wtedy, gdy dawno masz za sobą ostatnie zdanie epilogu.

@zaczytana_catrin Bielicka Katarzyna

Od small talku do głębokiej relacji. Jak stać się zręcznym rozmówcą i łatwo zawierać przyjaźnie

Przystępny poradnik z motywem rozwojowym o tym jak przejść od grzecznościowych pogadanek do głębszych rozmów i budowania przez nie relacji. Pokazuje, że swobodne dialogi to nie tylko wrodzona charyzma ale coś co mozemy w sobie udoskonalać. Porusza temat ćwiczenia głosu, przygotowania tematów, stworzenie własnego „konwersacyjnego CV”. Uczy, jak opowiadać krótkie historie, jak zadawać trafne pytania, i jak płynnie przechodzić przez kolejne etapy rozmowy od wymiany o pogodzie aż po tą o emocjach. Są tu konkretne strategie na niezręczne cisze, sposoby przełamywania lodów, techniki słuchania. Dużo praktyki, zero lania wody. Nie spodziewałam się że ta książka mnie tak wciągnie i tak szybko ją pochłonę. Lubię poradniki, które są dobrze ustrukturyzowane i tu to dostałam. Główne idee i najważniejsze z każdego rozdziału wskazówki dotyczące prowadzenia rozmów są powtarzane w podsumowaniach co kilka stron, zapewniają jasną strukturę i sprawiają że dużo łatwiej wychwycić co jest istotne oraz zapamiętać to skuteczniej. Podoba mi się rozłożenie teorii i przykładów - pół na pół. A przywoływane historie i sytuacje są zróżnicowane. W taki sposób autor przedstawia sposoby naprwadzenie konwersacji i tworzenie relacji że daje natychmiast narzędzia czytelnikowi które ten może wykorzystac w codziennych konwersacjach na polu zawodowym czy prywatnym. To jedna z tych książek, po których od razu chce się inaczej rozmawiać z ludźmi. Widzę ją jako świetne uzupełnienie Carnegiego i słynnego „Jak zdobyc przyjaciol i zjednac sobie ludzi” tylko bardziej współczesne, praktyczne i osadzone w codzienności. To taki wysokiej jakości poradnik - zawiera wszystkie niezbędne dla tego gatunku elementy z dodatkowym wyróżnikiem w postaci bardzo plynnej narracji, która sprawia że książko mimo dostarczenia dużej ilości wiedzy nie obciąża, a wręcz ciekawi i sprawia że chce się czytać więcej i więcej.

girlinthebooks Skórowska Natalia

Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: miłość na lodzie #1

„Zbliża się burza. Jakby na zawołanie. Pasuje do burzy, która wzbiera się również we mnie”. Miłości nie da się zaplanować. Przychodzi niespodziewanie niczym burza. Czasem potrzebuje więcej czasu, a niekiedy tylko jednego spojrzenia. Zobaczył ją i wiedział. Ona też podejrzewała. Jej spojrzenie takie znajome. Dlaczego? Jeden wieczór, burza, przypadek i uczucie, które wszystko zmieni. Tajemnice… Czy kiedy wszystkie wyjdą na jaw miłość nadal będzie miała szansę? „Słowa nie zawsze są konieczne”. Fanką Meghan Quinn jestem od dawna. Uwielbiam lekkość jej pióra i poczucie humoru, które świetnie współgra z moim. Potrafi rozśmieszyć mnie jednym słowem, a kolejnym wzruszyć. Po jej książki zawsze sięgam bez wahania, bo wiem, że miło spędzę czas. Tak też było z „Pocałunki zamiast słów”. Zobaczyłam nazwisko autorki i po prostu się na nią rzuciłam. Przeczytałam ekspresowo w towarzystwie głośnego śmiechu i rumieńców. Bardzo przyjemnie spędziłam z nią te kilka godzin. Ta książka to jednak nie tylko wspaniały humor. To historia o samotności, miłości i czułości, której tak pragniemy. Chwilach pięknych i smutnych. O niezwykłej wartości jaką jest przyjaźń. Opowieść o pewnym hokeiście i szalonej dziewczynie, która niczym burza wpadła do jego życia i serca. Spojrzeniu tak znajomym… W twórczości Meghan bardzo cenię sobie to przeplatanie śmiechu z prawdą, często bolesną. Nie zawsze jest pięknie, ale warto gonić za szczęściem i miłością. Winnie Słodka, pozytywna wariatka, która bardzo szybko skradła moją sympatię. Trochę zagubiona, zraniona, poszukująca odpowiedzi. Pacey To jeden z tych mężczyzn, którzy się starają, potrafią uczuć się na błędach i wyciągać wnioski. Czy był pewnym siebie cwaniaczkiem? Tak, ale to dodawało mu iskry. Chemia? Miłość? Ogień? Pojawiły się szybko, jakby byli sobie przeznaczeni… „Miłość działa szybko. Nie ma sensu wpychać jej w żadne ramy czasowe. Miłość nie ma harmonogramu”. Wszystko jednak mogły zniszczyć sekrety… On znał jej oczy, podobnie jak jego przyrodni brat. Miał problemy, a za uśmiechem skrywał ból. Ona robiła dokładnie to samo… O cierpieniu nie mówiła zbyt wiele. Zamieszkanie z obcymi facetami na kilka dni? Trochę nierozsądne, ale ci hokeiści byli naprawdę fajni. Bardzo podobało mi się to, w jaki sposób została opisana ich przyjaźń i więź. Byli drużyną, w każdym tego słowa znaczeniu. Dzięki nim śmiałam się jeszcze głośniej. Czy coś mi w tej książce przeszkadzało? Niektóre słowa… Momentami opisy scen zbliżeń nie były do końca komfortowe i kilka razy faktycznie się skrzywiłam, ale całe szczęście nie było tutaj tego zbyt wiele, nie pojawiły się tak szybko, więc po prostu czytałam dalej. Lubię takie komedie romantyczne. Dzięki nim odpoczywam, śmieję się głośno i doceniam te małe rzeczy. Czytając „Pocałunki zamiast słów” naprawdę dobrze się bawiłam. Czasami tylko to jest nam potrzebne. Moją ulubioną książką Meghan na ten moment pozostaje „Zjazd rodzinny”, ale z przyjemnością sięgnę po kolejne książki z serii „Vancouver Agitators: miłość na lodzie”. Bardzo polubiłam wszystkich chłopaków i jestem ogromnie ciekawa ich historii. Polecam!

@leavelawforbooks Petr Weronika

Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu

Znasz to uczucie, kiedy niby wszystko ogarniasz, a w środku ciągle jest „za szybko”? „Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu” to książka, która nie krzyczy: zmień życie, tylko spokojnie mówi: usiądź na chwilę i oddychaj. Bez coachingu na sterydach. Bez presji bycia produktywną nawet w odpoczynku. Jest za to dużo o uważności, mikromomentach, o tym, że nie trzeba wciąż gdzieś pędzić, żeby coś znaczyło. O odpoczynku, który nie jest nagrodą po wszystkim, tylko częścią codzienności. Czyta się ją jak rozmowę z kimś, kto naprawdę rozumie, jak wygląda życie w biegu. Praca, dom, terminy, lista „muszę” dłuższa niż doba. I nagle ktoś mówi: to normalne, że jesteś zmęczona. I można to zmienić, małymi krokami. Jeśli czujesz, że Twoja głowa rzadko ma tryb pauza, a odpoczynek wywołuje wyrzuty sumienia - to może być dobra książka na start. Nie po to, żeby zrobić rewolucję. Tylko żeby się na chwilę zatrzymać. I zostać tu, gdzie jesteś.

Zimnarecenzuje Zimna Katarzyna