Recenzje
Polska nieprzebyta. Eksploracja, survival, bushcraft
Najpierw jest cisza. Potem wilgoć. A dopiero później dociera do ciebie, że to nie jest książka do czytania w fotelu. „Polska nieprzebyta” wyciąga z domu, każe zejść z asfaltu i spojrzeć na kraj, który niby znamy, a wciąż nie rozumiemy. To nie przewodnik i autorzy nawet nie próbują nim być. Nie prowadzą za rękę, nie podają gotowych tras ani list „must see”. Zamiast tego dostajemy opowieści z pogranicza legendy, historii i osobistego doświadczenia — o miejscach zapomnianych, zarośniętych, często niewygodnych. Takich, które trzeba poczuć, a nie tylko zobaczyć. Czytając, ma się wrażenie brudu na butach, chłodu podziemi, ciszy lasu, która zaczyna być głośna. Tempo jest spokojne, momentami kontemplacyjne. To książka, która nie pędzi — i dobrze. Bo jej siłą jest atmosfera, nie atrakcje. Bardzo dobrze działa podwójna perspektywa autorów: zderzenie eksploracyjnej ciekawości z uważnością na detale, światło, naturę. Dzięki temu „Polska nieprzebyta” nie jest popisem survivalowym, tylko zaproszeniem do własnych odkryć. Nie każdy się w niej odnajdzie. Jeśli szukasz konkretnego poradnika albo gotowych instrukcji — to nie ta droga. Ale jeśli czujesz zmęczenie klasyczną turystyką i masz ochotę zboczyć ze szlaku, ta książka trafi dokładnie tam, gdzie trzeba. Po lekturze zostaje niepokój i bardzo prosta myśl: dzikość wcale nie zaczyna się daleko. Czasem jest tuż obok.
Polska nieprzebyta. Eksploracja, survival, bushcraft
"Polska nieprzebyta" to publikacja, która znacznie różni się od klasycznego przewodnika turystycznego. Zamiast uporządkowanych list atrakcji, baz noclegowych i restauracji otrzymujemy barwną, osobistą opowieść o podróżach i odkrywaniu nowych miejsc. Autorzy świadomie rezygnują z nużących opisów architektury oraz linearnego przedstawiania tła historycznego, skupiając się na własnych doświadczeniach. Kamila wraz Kajetanem w przystępny sposób opisują odwiedzane miejsca, dzieląc się informacjami, które udało im się pozyskać w terenie wraz z praktycznymi spostrzeżeniami. Na szczególną uwagę zasługuje poruszenie niezwykle istotnego tematu przygotowań do wyprawy, począwszy od doboru ekwipunku, przez nawigację, po kwestie bezpieczeństwa. Dodatkowym atutem są precyzyjne informacje techniczne, ponieważ każde z opisywanych miejsc zostało uzupełnione o współrzędne oraz przebieg trasy. To książka, która nie tylko inspiruje do samodzielnych podróży, ale także uczy świadomego i odpowiedzialnego planowania wypraw, łącząc pasję odkrywania z praktyczną wiedzą.
Pora na wycieczkę. 108 najpiękniejszych punktów widokowych w Małopolsce
"Pora na wycieczkę" jest inspirującym przewodnikiem po najpiękniejszych punktach widokowych Małopolski, który zachęca do odkrywania regionu z nowej perspektywy. Autorzy prowadzą czytelnika przez miejsca znane i mniej oczywiste od ruin zamku w Rabsztynie, przez malowniczą Dolinę Prądnika, aż po Zakrzówek, Mosorny Groń czy Kolibę na Łapsowej Polanie. Każda lokalizacja została opisana w sposób ciekawy, z dbałością o walory krajobrazowe, historyczne i turystyczne. Publikacja wyróżnia się różnorodnością propozycji, znajdziemy tu zarówno pomysły na krótkie, weekendowe wypady, jak i inspiracje na dłuższe wyjazdy. Ciekawe historie, liczne atrakcje oraz praktyczne wskazówki sprawiają, że książka nie tylko pełni rolę informatora, ale przede wszystkim motywuje do aktywnego zwiedzania. Lektura jest idealna dla miłośników Małopolski, natury i podróży, która skutecznie zachęca do planowania własnych wycieczek po regionie.
Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1
„Bezwzględnie Twój” to książka, która od samego początku jasno komunikuje, czego można się po niej spodziewać. Ostrzeżenie umieszczone na wstępie, że mamy do czynienia z erotykiem osadzonym w świecie fantasy, ale z bardzo niewielką ilością samej fantasy, jest całkowicie zgodne z prawdą. Nie znajdziemy tu rozbudowanych elfickich królestw, skomplikowanej mitologii, ani szczegółowo opisanego magicznego świata. Elementy fantasy są raczej tłem dla relacji między bohaterami niż czymś, co realnie napędza fabułę. Historia skupia się przede wszystkim na motywie przeznaczenia i więzi, która rodzi się na długo przed faktycznym spotkaniem bohaterów. Rennick, następca tronu fae, od trzynastego roku życia zna imię swojej przeznaczonej. Amelia natomiast żyje w ludzkim świecie, nie mając pojęcia, kim jest tajemniczy nadawca listów, które regularnie do niej trafiają. Przez lata ich relacja rozwija się na odległość, a emocjonalna więź budowana jest głównie przez słowa i wyobrażenia. Dopiero gdy Nick osiąga odpowiedni wiek, możliwe staje się ich spotkanie twarzą w twarz. Postacie są dość schematyczne, ale jednocześnie spójne z konwencją, w jakiej porusza się książka. Rennick to bohater dominujący, bardzo zaborczy, mocno skupiony na idei przeznaczenia i własnych pragnieniach. Jego zachowanie bywa intensywne i nie każdemu przypadnie do gustu, ale trudno odmówić mu konsekwencji w kreacji. Amelia z kolei przedstawiona jest jako osoba raczej zwyczajna, momentami naiwna, która szybko zostaje wciągnięta w świat i emocje fae. Nie jest to postać szczególnie złożona psychologicznie, ale spełnia swoją rolę w tej historii. Sama fabuła nie jest szczególnie zaskakująca ani porywająca. Opiera się na dobrze znanych motywach i nie próbuje ich w żaden sposób odświeżyć. Mimo to książkę czyta się bardzo szybko. Narracja jest prosta, tempo dość dynamiczne, a brak rozbudowanych opisów świata sprawia, że kolejne rozdziały dosłownie „same się przewracają”. W moim przypadku skończyło się na przeczytaniu całości w jeden dzień, co chyba najlepiej oddaje charakter tej historii. „Bezwzględnie Twój” to propozycja dla osób, które szukają lekkiej, niezobowiązującej lektury z mocnym naciskiem na romans i erotykę, a nie na fantastykę jako gatunek. Jeśli ktoś liczy na epicką opowieść fantasy z bogatym światem i skomplikowaną fabułą, może poczuć rozczarowanie. Jeśli jednak celem jest szybka, emocjonalna historia, którą można pochłonąć w jedno popołudnie, ta książka spełnia swoje zadanie.
Whispers on Ice
Hokej, samotny ojciec i niania - czego chcieć więcej? „Whispers On Ice” to historia przepełniona komfortem i słodyczą małej Ruby, która każdym swoim pojawieniem spowoduje uśmiech na waszych twarzach. Myślę, że to już wystarczające powody, aby sięgnąć po historię Hope i Logana. Na początek klasycznie zacznę od podziękowań. Lori - chciałabym ci podziękować za szansę i zaufanie jakim mnie obdarzyłaś powierzając mi swoją drugą książkę pod moje patronackie skrzydła. Żadne słowa nie oddadzą w stu procentach mojej wdzięczności. Kocham cię najmocniej i na zawsze będę ci wdzięczna. Logana, Hope i Ruby pokochałam dosłownie od pierwszych rozdziałów jeszcze na wattpadzie, a z każdym kolejnym oddawałam im swoje serce tylko mocniej. Cała ich historia powodowała we mnie tak wiele skrajnych emocji, że jest to wręcz nie pojęte. A co najważniejsze książka ta pozwoliła mi po prostu odpocząć i skupić się w całości na niej, co jest dla mnie bardzo ważne podczas czytania. Podsumowując jestem przeogromnie wdzięczna, że mogłam poznać Logana i Hope, a tym bardziej, że mogłam być częścią ich historii. Logan Matthews to bohater, którego idealnym opisem będą słowa zielona flaga. Bo jest to po prostu ideał mężczyzny. To jak cudownie traktował Ruby, swoich rodziców, a następnie Hope jest wręcz nie do opisania. Nigdy nie zrobił niczego nie w porządku w stosunku do swojej partnerki, co zdecydowanie rzadko zdarza się w książkach. Należy też napomknąć o tym jak pozytywny jest to bohater, pomimo wszystkich negatywnych rzeczy, które stanęły mu na drodze on nigdy się nie poddawał i patrzył na świat pozytywnie. Każdy moment, kiedy mogłam czytać o Loganie opiekującym się Ruby po prostu rozwalał moje serce na maleńkie kawałeczki z rozczulenia. I oczywiście nie mogło zabraknąć wzmianki o tym, że poza tymi wszystkimi plusami, które już wymieniłam Logan jest hokeistą! Hope to bohaterka, która swoją delikatnością i niepewnością skradła całe moje serce. Coś co trzeba przy niej wspomnieć to jej dobre serce, które zawsze było otwarte dla innych, nawet pomimo ich czynów. To jak wiele potrafiła poświęcić dla swoich bliskich jest godne podziwu i zdecydowanie mało kto byłby w stanie zrobić dla drugiej osoby aż tyle. Urzekła mnie w niej też jej niepewność w stosunku do relacji, szczególnie tej z Loganem, ponieważ poczułam wtedy, że w jakimś sensie znalazłam w niej cząstkę siebie, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że poczułam od niej zrozumienie. Dodatkowo uwielbiam fakt, że była ona po prostu normalna, co zdecydowanie pozwoli wielu osobą lepiej ją zrozumieć. Ruby, czyli malutki promyczek tej historii. Ona samą swoją obecnością od razu rozjaśniała atmosferę. Każda, nawet najmniejsza wzmianka o niej powodowała uśmiech na mojej twarzy. Uwielbiam to jak cudowanie zostały przedstawione relacje z nią, począwszy od Logana, który był dla niej najlepszym tatą, Hope, która pokochała ją jak własną córkę, czy chociażby chłopaki z drużyny, czyli najlepsi wujkowie pod słońcem. Relacja Logana i Hope zalicza się zdecydowanie do jednych z moich ulubionych. Uwielbiam to jak naturalni oni byli. Ich relacja rozwijała się dość powoli, co dla wielu osób mogłoby być negatywem, jednak dla mnie dodało to takiej prawdziwości. Uczucie, które między nimi powstało zdecydowanie stawało się z czasem tylko coraz silniejsze, a oni sami pielęgnowali je tak, aby się to nie zmieniało. Styl pisania Lori przypadł mi mocno do gustu już w poprzednim tomie, czyli „Coffee On Ice”. W tym nie mogło być inaczej - również skradł moje serce i pozwolił mi na jeszcze lepsze doświadczenia z czytania jej. Rozdziały miały dla mnie idealną długość, tak samo jak i idealna była dla mnie ilość opisów i dialogów, co powodowało, że książkę czytało mi się bardzo przyjemnie jak i również szybko. Rozkład akcji w fabule pozwolił na zapewnienie emocji od początku do końca historii, ale też dzięki temu nieustannie byłam w nią wciągnięta. Hokej - jeden z moich, ostatnimi czasy, ulubionych motywów, który tutaj jest jednym z najlepszych. To jak dużo dostaliśmy opisów treningów, meczy, czy ogólnie samych doświadczeń z nimi związanych jest zdecydowanie na plus. Muszę też wspomnieć o ilości detali i szczegółów, które pokazują jak dobry był research autorki. A osoby, które hokejem się nie interesują również bez problemu powinny wszystko zrozumie, ponieważ wszystko zostało wyjaśnione w prosty i logiczny sposób. Cała historia Logana i Hope była dla mnie rollercoasterem emocji, oczywiście w pozytywnym sensie. Radość i uśmiech, ale też smutek i łzy zdecydowanie pojawiły się kilkukrotnie w czasie czytania. Muszę też dodać wzmiankę o małym powrocie bohaterów „Coffee On Ice”, ponieważ w Whispers mamy okazję zobaczyć trochę dalszego życia Masona i Avery, którzy pojawili się w jednym z rozdziałów. Cudownie było ponownie przeczytać o ich losach i zobaczyć jak budują relacje z bohaterami drugiego tomu. Historia Logana i Hope bardzo szybko stała się bliska mojemu sercu i wiem, że jeszcze wielokrotnie będę do niej wracać, żeby na moment poczuć się jak w domu, bo tym stali się dla mnie ci bohaterowie. Mam nadzieję, że swoimi słowami choć trochę zachęciłam wam do poznania tej historii, ponieważ zdecydowanie jest ona tego warta. Wierze, że pokochacie ją tak samo mocno jak zrobiłam to ja i oddacie swoje serca Loganowi, Hope i malutkiej Ruby.