ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością

Troszkę mi zeszło z tą książką z powodu różnych spraw życia codziennego, a nie chciałam audiobooka słuchać w "tle" bez należytego skupienia, bo uważam, że to zbyt ważna książka na takie podejście. Ważna nie tylko dla ludzi ze zdiagnozowanym ADHD, ale też dla ich bliskich i dla ludzi, którzy są gdzieś na początku drogi do diagnozy, bądź dla tych, którzy w jakiś sposób chcą sobie pomóc zorganizować codzienność, którą czasem trudno ogarnąć. Przyznam, że uległam trochę modzie i na podstawie testów w Internetach i innych "doradców" postawiłam sobie diagnozę, że mam ADHD. Książka zmotywowała mnie do tego, aby jednak kiedyś udać się do specjalisty, żeby uzyskać odpowiedzi, bo wygląda na to, że dość sporo jednak usłyszanych „rzeczy” mogę odnieść do siebie. Niezależnie jednak od odpowiedzi, jakie uzyskam książka wnosi wiele dobrych rad nie tylko dla osób z ADHD. Pomaga usystematyzować wiele myśli i pomóc z wątpliwościami. To nie jest zwykła książka, to bardzo ważna i interesująca książka. Być może dzieje się tak, że autorka na samym początku dokonuje coming outu związanego ze swoją diagnozą, co naprawdę sprawia, że słucha się tego, nie jak jakiegoś naukowego bełkotu, tylko osoby, która rozumie, która "już tu była". Świetna pozycja, tak, jak wcześniej pisałam, nie tylko dla ludzi zdiagnozowanych, ale także dla tych, którzy potrzebują uporządkować czasem swoją codzienność, a jeśli ktoś przy okazji uda się do lekarza po pomoc to nawet lepiej. Ja wiem na pewno, że wrócę do tej książki jeszcze nieraz.

Cytata Ruda Zoń Paulina

Piętno Genevieve. Pod osłoną milczenia

𝐏𝐢𝐞̨𝐭𝐧𝐨 𝐆𝐞𝐧𝐞𝐯𝐢𝐞𝐯𝐞 - 𝐌𝐨𝐧𝐢𝐤𝐚 𝐑𝐮𝐭𝐤𝐚 moja ocena: 4 Jeśli mnie znacie to wiecie, że raczej nigdy nie byłam fanką twórczości Moniki. Czytając pierwszy tom serii Pozorów byłam jednak naprawdę pozytywnie zaskoczona tym, jak bardzo przypadła mi do gustu ta historia. Sięgniecie po drugi tom nie było więc kolejnym "ciekawe czy znowu się zawiodę", a raczej czymś naprawdę długo wyczekiwanym. Autorka przedstawiła historię przepełnioną niesprawiedliwością świata i bólem, który jest tym spowodowany. To tutaj kontynuujemy poznawanie trudów życia bohaterów. Ich codzienność jest przesłoniona szarością, bólem i mrokiem. Wielokrotnie ciężko było mi przejść na kolejną stronę - tak bardzo szokowały mnie niektóre wydarzenia. "Piętno" zdecydowanie jest książką, która zmusza czytelnika do refleksji. Grace to z całą pewnością moja ulubiona bohaterka stworzona przez Monikę. Autorka nie miała litości tworząc całą jej historię. Tak samo jak nie zważała na ilość bólu jaką przyniesie czytelnikom przedstawiając jej przeszłość, traumy i całą prawdę na temat jej osobowości. Uwielbiam to, jak bardzo złożoną jest bohaterką! Bardzo doceniam także pokazane tu relacje między bohaterami. W całym brutalnym świecie to w sobie nawzajem odnajdywali namiastkę spokoju. Sam styl pisania wprowadzał nutę tajemniczości i potęgował klimat, jaki wypływał z tej historii. To dzięki odpowiednio dobranym słowom byłam w stanie odnaleźć tak wiele pytań, nad którymi trzeba się zatrzymać. "Piętno Genevieve" - choć nie skradło mojego serca tak bardzo jak pierwszy tom - było wspaniałą przygodą i ogromnie polecam wam zapoznanie się z tym, co w tej serii przedstawiła Monika.

victorie_reads Reluga Wiktoria

Genetyczna księga umarłych. Darwinowska refleksja

Genetyczna księga umarłych. Darwinowska refleksja Richard Dawkins, Jana Lenzová Sięgnęłam po książkę bez wielkich oczekiwań. Ot, kolejna popularnonaukowa pozycja o ewolucji. Jednak podczas lektury przepadłam. Tytuł wciąga od pierwszych stron i robi to w sposób, który naprawdę zaskakuje. Bez akademickiego zadęcia. Bez poczucia, że trzeba „znać się na rzeczy”, żeby nadążyć. O czym jest książka Punktem wyjścia jest bardzo sugestywna metafora: każde żywe stworzenie to księga. A dokładniej - archiwum dawnych światów, zapisanych w genach, ciele i zachowaniu. Dobór naturalny działa tu jak cierpliwy rzeźbiarz, który przez miliony lat dłubie w szczegółach: umaszczeniu, budowie kości, sposobach poruszania się, a nawet w naszych dolegliwościach. Rozdziały prowadzą czytelnika od obserwacji zwierząt, przez ich zachowania, aż po poziom molekularny DNA. Pokazują zarówno arcydzieła ewolucji, jak i jej osobliwe „niedoskonałości”, które wcale nie są błędami, lecz efektem kompromisów. Po drodze rozprawiają się z krytyką perspektywy genowej i rzucają prowokacyjne pytanie o geny jako kolonię współpracujących pasożytów. Brzmi dziwnie? Tym lepiej. Moja opinia i przemyślenia Jestem zachwycona. Zupełnie szczerze. To jedna z tych książek, które zmieniają sposób patrzenia na świat, nawet jeśli wcześniej wydawało się, że „już coś się o ewolucji wie”. Richard Dawkins ma niezwykły talent do wyciągania wielkich historii z drobnych szczegółów. Z kukułczego jaja, z bólu pleców, z pustynnego kamuflażu jaszczurki. Ogromną zaletą jest też styl. Przystępny, klarowny, momentami błyskotliwy. Nawet trudniejsze zagadnienia nie przytłaczają, bo autor tłumaczy je spokojnie, na przykładach, bez popisywania się erudycją. Książkę czyta się z przyjemnością, a nie z obowiązku. Na osobne wyróżnienie zasługują ilustracje. Nie są dodatkiem „dla ozdoby”, ale realnym wsparciem dla treści. Pomagają zrozumieć procesy, które trudno byłoby sobie wyobrazić wyłącznie na podstawie tekstu. Dzięki nim całość jest jeszcze bardziej spójna i angażująca. Podsumowanie „Genetyczna księga umarłych” to książka mądra, inspirująca i bardzo wciągająca. Popularnonaukowa, ale bez spłycania tematu. Po lekturze inaczej patrzy się na zwierzęta, na ludzi, na własne ciało. Każdy organizm zaczyna jawić się jako nośnik historii zapisanej przez miliony lat ewolucji. Lekturę zdecydowanie polecam i to nie tylko fanom biologii. Nadaje się dla każdego!

nowaczytelnia.pl Wiktoria Krakowiak (Aleksandrowicz)

Jesteś wystarczająca. Odblokuj swoją moc i uwierz w siebie

Książka porusza temat samooceny, pewności siebie oraz akceptacji własnych niedoskonałości. Autorka pokazuje, skąd bierze się poczucie niewystarczalności, perfekcjonizm i wewnętrzny krytyk oraz jak te mechanizmy wpływają na codzienne decyzje i odkładanie ważnych spraw na później. W publikacji opisane są często trudne i wymagające sytuacje, jednak wiele poruszanych tematów okazało się dla mnie bardzo uniwersalnych i wartościowych. Książka łączy część teoretyczną z ćwiczeniami oraz historiami kobiet, które zmieniły swoje podejście do siebie, oferując spokojne i wspierające spojrzenie na proces zmiany.

helga_testerka Stefanenko Olga

Ptaki, które śpiewają nocą

5/5⭐ Uwielbiam pióro Marty Łabęckiej i czytam ją absolutnie w ciemno. Od momentu zapowiedzi wiedziałam, że to będzie historia dla mnie. Jestem największą fanką Flawsów, więc nie było opcji, żebym tej książki nie pochłonęła od razu. I powiem jedno: to jest vibe Josie i Chase… tylko w innym życiu. Jakby spotkali się później, w innym momencie, z innymi bagażami. Zwłaszcza że tutaj Savannah ucieka ze swojego ślubu. I ja miałam non stop w głowie myśl: a co jeśli to Josie uciekła od Cartera i na swojej drodze spotkała Chase’a? Ten klimat jest tu bardzo wyczuwalny, ale jednocześnie ta historia jest absolutnie swoja, świeża i prawdziwa. Savannah po stracie siostry zostawia wszystko. Dosłownie wszystko. Bierze różowy kamper swojej siostry i jedzie przed siebie, żeby uratować swoje życie. Nie chce już być uwięziona w schematach, w oczekiwaniach rodziców, w tym „ułożonym życiu”, które miało wyglądać idealnie, ale w środku było puste. I to jest coś, co mnie totalnie rozwaliło emocjonalnie — ta pogoń za szczęściem, za sobą, za oddechem. Kocham to, jak z każdym rozdziałem Savannah coraz bardziej się otwiera. Przed Austinem, ale też przed samą sobą. Ona poznaje siebie przez niego, ale jednocześnie odkrywa, że to wszystko zawsze było w niej. Czytałam to z uczuciem ogromnego komfortu, jakby ta historia po prostu mnie otulała. Ich podróż po Stanach Zjednoczonych, praktycznie przez każdy stan, to była czysta magia. Emocje, rozmowy, śmiech, droga — nie tylko ta fizyczna, ale też ta w środku. I coś, co poruszyło mnie najmocniej: cisza była zawsze z nimi komfortowa. Taka cisza, przy której nie trzeba nic mówić. Taka, która sprawiała, że chciało mi się ryczeć, bo nagle dociera do człowieka, że można mieć z kimś aż taką relację. A Austin? No halo. Totalny husband material. Wrażliwość, uważność, szukanie siebie i gra na gitarze. On sam jeszcze nie wie, kim dokładnie jest, ale przy Savannah zaczyna się odnajdywać. I przepiękne jest to, że oni nie próbują się nawzajem naprawiać — po prostu są obok. Niby dążą do konkretnego celu, niby wiedzą, dokąd jadą, ale kiedy w końcu tam docierają, okazuje się, że nie zawsze wszystko kończy się tak, jak sobie wyobrażaliśmy. Końcówka mnie zabolała. Tak prawdziwie. A że to dylogia, to ja już wiem, że drugi tom będzie emocjonalnie jeszcze mocniejszy. Styl Marty jest lekki, przyjemny i bardzo otulający. Czyta się to tak, jakby ktoś usiadł obok ciebie i powiedział: hej, wszystko będzie okej. I ja naprawdę jestem w stanie przeczytać od niej absolutnie wszystko. No i wydanie — CUDO. Mapki przy każdym rozdziale to coś, co kocham miłością czystą. Dokładnie wiemy, gdzie są, gdzie jadą i w jakim miejscu tej podróży się znajdują. To jeszcze bardziej wciąga w historię. Ta książka nauczyła mnie jednego bardzo ważnego — czasami trzeba walczyć o swoje. O bycie sobą. O wyjście z narzuconych schematów. O życie nie takie, jakiego oczekują inni, tylko takie, w którym naprawdę oddychamy. Całym sercem. 🎀

Tik tok Klamecka Patrycja