Recenzje
Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów. Księga 1
Adam Smith, ojciec współczesnej ekonomii politycznej. Wielu jest ojców różnych dziedzin nauki. Matek znacznie mniej. Ale tutaj mówimy o ojcostwie totalnym. O ojcostwie, które - w przełożeniu na czysto biologiczne, człowiecze warunki - obejmowałoby stworzenie, donoszenie, wydanie na świat i jeszcze wstępne odchowanie. Takim właśnie ojcem był XVIII-wieczny szkocki myśliciel. W czasie, kiedy świat ogrzewał się w ostatnich płomieniach stosów, Smith, jak na dżentelmena przystało, zaczął głośno mówić o pieniądzach. O pieniądzach i pracy. Podstawowe pojęcia naszej współczesnej ekonomii politycznej swoje źródło wywodzą właśnie z dzieła Smitha. Dzieło okazało się mocno oddziaływujące. Pożądane. Jaka szkoda, że w czasie Sejmu Czteroletniego polska klasa polityczna nie miała pełnego dostępu do tekstu w języku polskim. Być może fatalne wypadki, jakie nastąpiły krótko po nim, nigdy nie znalazłyby podatnego gruntu i zrozumienia. Być może. Znajomość doktryn politycznych i prawnych nie byłaby pełna bez wiedzy o dziele Smitha. To jest klasyk. To trza znać.
Exes and O's. Z byłymi nie ma żartów
„Naprawdę nie ma w tobie niczego, co można by nienawidzić”. Miłość jak z ulubionego romansu? Marzenie wielu… A jeśli pomóc w tym mogłyby randki z byłymi? Może warto spróbować? W końcu motyw drugiej szansy był jednym z jej ulubionych. Pragnienie szczęśliwego zakończenia i współlokator, który jej pomagał. Tylko dlaczego to właśnie on, kawałek po kawałku, kradł jej serce? „Exes and O's” to cudowna komedia romantyczna, która sprawiła, że policzki bolały mnie od śmiechu, a motylki w moim brzuchu po prostu szalały. Pojawiło się też kilka łez, rumieniec, niezwykła sympatia oraz ciepło. Czytanie tej książki było tak przyjemne, że mogłoby się nie kończyć. Tara Bohaterka, którą polubiłam od pierwszej strony. Pozytywna wariatka, troszkę pechowa, pozytywnie zakręcona. Zakochana w romansach influencerka, której serce już nie raz zostało roztrzaskane. Teraz pragnęła szczęśliwego zakończenia. Odnalazłam w niej cząstkę siebie i wcale nie chodzi mi tutaj o miłość do pewnego romansu kowbojskiego z motywem drugiej szansy i sekretnego dziecka. Kilka wspólnych cech, podobne myśli i słabości. Bratnia dusza… Myślę, że gdybym spotkała taką Tarę w prawdziwym życiu stworzenie przyjaźni byłoby naturalne niczym oddychanie, a popołudnia spędzone na kanapie z książką i wypady do jednej z naszych ulubionych restauracji, czyli McDonald's, stałyby się ulubioną tradycją. Niewiele było trzeba by się zakochała i robiła to bardzo często, co było urocze. Ona była urocza. Była słoneczkiem, które, jak to w romansach bywa, trafiło na gbura… Trevor Przystojny i wysportowany strażak! Z początku, podobnie jak Tara, myślałam, że jest playboyem. Obie się pomyliłyśmy. O pomyłkę przy takim mężczyźnie nie trudno. Wzniósł wokół siebie mur, a przebywanie w towarzystwie Tary sprawiało, że opadał cegła po cegle. Ja dostrzegałam te spojrzenia rzucane ukradkiem, ból w oczach i miłość. Tara potrzebowała więcej czasu, co powoli mnie niszczyło, ale jednocześnie było też słodką torturą i sprawiło, że polubiłam tę historię jeszcze bardziej. Emocje, które sprawiały, że w oczach miałam serduszka, a chwilę później łzy. Te cudowne uśmiechy i głośne wybuchu śmiechu. Uwielbiam takie komedie romantyczne! Każdy były był inny, podobnie jak historia związku. Poszukiwania tak szalone, że nie potrafiłam powstrzymać śmiechu nawet w środku nocy. Każda randka była zupełnie inną przygodą. Jedna bardziej zwariowana od drugiej. Przyjaźń, która rodziła się tak niepostrzeżenie i miłość, jeszcze bardziej nieplanowana. Obserwowanie tego, jak pięknie ta relacja rozkwitała, było czystą przyjemnością. Chciałabym mieć takiego współlokatora… Kilka wątków chwytających za serce, powrót do bohaterów, których polubiłam czytając poprzednią książkę autorki, cudownie zabawna historia o pięknym uczuciu i pięknych gestach oraz babcia Flo, która jest po prostu boska! To właśnie „Exes and O's”. Idealna książka na walentynki, i nie tylko. Z przyjemnością wrócę kiedyś do tej historii, by znów śmiać się głośno i kochać. Polecam!
Jesteś wystarczająca. Odblokuj swoją moc i uwierz w siebie
Jest to bardzo interesująca pozycja, a przede wszystkim przyjemnie napisana. Jak zazwyczaj nie zaznaczam sobie fragmentów w książce, to tutaj kilka sobie zapisałam. Autorka dzieli się refleksjami, przykładami z życia oraz przemyśleniami, które pomagają czytelniczce zatrzymać się i spojrzeć na siebie z większą życzliwością. Książka nie moralizuje ani nie narzuca gotowych rozwiązań, lecz zachęca do refleksji i pracy nad własnymi emocjami. Dużym atutem jest prosty, ciepły język, dzięki któremu lektura jest lekka, a jednocześnie skłaniająca do głębszych przemyśleń. Autorka podkreśla, że każda kobieta jest wystarczająca taka, jaka jest, ze swoimi słabościami, lękami i niedoskonałościami. Jest to dosyć aktualny przekaz, szczególnie w świecie mediów społecznościowych i nieustannym porównywaniu się z innymi. Mamy w książce ćwiczenia, a także wzmiankę o filozofii kaizen, dlatego jeśli jesteście ciekawi jak to wygląda to sięgnijcie po tą książkę. Może to będzie krok do czegoś nowego, a może nawet do zmiany. Mnie ten poradnik bardzo wciągnął i cieszę się, że mogłam go przeczytać. Polecam tą książkę każdej dziewczynie i kobiecie, która kiedykolwiek poczuła się nie wystarczająca, gorsza od innej, porównywana, ale także dla tych, które tego nie doświadczyły. Książkę można przeczytać, aby dowiedzieć się co odczuwały inne kobiety i co zrobiły, aby coś zmienić w swoim życiu. Myślę, że nic nie stracicie, a może coś zyskacie.
Milionerka i barman
📚 Różnice społeczne [...] Jestem twoją zgubą, Zoe. Im szybciej to zrozumiesz, tym mniej będziesz cierpieć ▪️ Recenzja ▪️ "Milionerka i barman” to książka, po którą bałam się sięgnąć, ponieważ dopadło mnie stereotypowe myślenie. Obawiałam się, że główna bohaterka będzie całkowicie nie do zniesienia — roszczeniowa, rozpieszczona i żyjąca w świecie, w którym pieniądze rozwiązują wszystkie problemy. Wiedziałam jednak, że Roksana jest bardzo dobrą autorką, a jej książki niejednokrotnie skradły moje serce, dlatego postanowiłam zignorować uprzedzenia i dać tej historii szansę. Początkowo moje obawy częściowo się potwierdziły, bohaterka rzeczywiście bywała irytująca. Zacisnęłam jednak zęby, bo szybko zdałam sobie sprawę, że taki zabieg był potrzebny dla rozwoju fabuły. Historia okazała się ekscytująca, zwariowana i nieprzewidywalna. Akcja toczy się szybko, ale tempo jest idealnie dopasowane do charakteru tej opowieści. Postacie mają swoje tajemnice, wady i zalety, a także zmagają się z mniejszymi i większymi problemami dnia codziennego. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że nic ich nie łączy, jednak im bardziej zagłębiamy się w fabułę, tym wyraźniej widać, że oboje potrzebują tego samego — ciepła, akceptacji i bliskości. Oliviera polubiłam niemal od razu, natomiast Zoe musiała na moją sympatię zapracować. Całą książkę oceniam jako dobrą i ciekawą, choć zdarzały się momenty, w których zupełnie nie rozumiałam decyzji bohaterki. Czasami zachowywała się tak, jakby nie zdawała sobie sprawy z konsekwencji własnych wyborów. Niestety, znając styl autorki, zakończenie mnie rozczarowało. Nie do końca wiedziałam, co właściwie się wydarzyło i zabrakło mi czegoś. Podsumowując: to ciekawa historia, która ma zarówno swoje wady, jak i zalety. Umila czas i dostarcza emocji. Zdecydowanie spodoba się osobom, które lubią, gdy w książce dużo się dzieje. 7/10 ⭐
Niechciany współlokator
Niechciany współlokator. AT. Michalak. Przyjaciel narzeczonego, który coś czuję? Brzmi ryzykownie. Sydney to początkująca malarka, mieszka w Nowym Jorku i szykuję się do ślubu z prawnikiem Colinem. Wszystko może wydawać się idealnie, aż kobieta poznaję przyjaciela swojego narzeczonego. Od razu coś między nimi zaiskrzyło, ale kobieta dala mu kosza. Jednak przeznaczenie miało dla nich inny plan. Młody pediatra ma chwilowo zamieszkać z parą. Sydney oczywiście nie jest z tego zadowolona, jednak zgadza się na jego pobyt. Minął jakiś czas od ich ostatniego spotkania, ale oboje je pamiętają. A teraz coś się zmienia. Między narzeczeństwem coś zaczyna się psuć. Colin coś ukrywa i to jest pewne. Ta dwójka, że była razem byłam w szoku. Przecież byli tak różni. Miałam wrażenie, że mężczyzna myślał o wszystkim tylko nie o ukochanej. To właśnie Logan potrafił być dla niej wsparciem. To co zrobił Colin było niespodziewane. Czy byłam w szoku? Ogromnym, bo kto się tego spodziewał? Mało tego po tym powinien błagać o wybaczenie, a jego zachowanie było co najmniej dziwne. Logan za to jest moim ulubieńcem i nie umywa się do Colina. Pierwszy raz poznałam pióro autorki, ale mi się spodobało. Szybko się czyta i fajnie płynnie. Akcja dopracowana i potrafi zaskoczyć. Jednak to zakończenie. Mam wrażenie, że chciałabym czegoś innego, ale mimo wszystko było w porządku. Ocena: 4/5⭐