Recenzje
Kill me First
„ Każdy czeka na swojego Anioła Stróża. Ja zamiast niego dostałam Anioła Śmierci. „ „Kill Me First” to kolejna debiutancka książka, którą miałam przyjemność czytać w tym roku, i muszę przyznać, że czuję ogromny niedosyt po jej zakończeniu. Ale zacznijmy od początku. Mallory, kończąc osiemnaście lat, zaczyna nowe życie. Lata treningów, nauki i trzymania się w cieniu prowadzą do wyprowadzki i wkroczenia w brutalną branżę ojca świata płatnych zabójstw Mallory pragnie pójść w jego ślady i kontynuować rodzinną tradycję ojciec staje się jej przewodnikiem i nauczycielem w tym niebezpiecznym fachu. . Przypadkowe spotkania, wydarzenia przyprawiające o ciarki na plecach oraz on chłopak, który całkowicie burzy jej wewnętrzny spokój. Czy Mallory odnajdzie w sobie zabójczynię… czy jednak ofiarę? To jedna z tych książek, o której bardzo trudno zapomnieć. Wywołuje ogromny mętlik w głowie, mnóstwo emocji i trzyma w napięciu od pierwszych stron. Cały czas zastanawiamy się, co jeszcze czeka główną bohaterkę. Sposób, w jaki autorka manipuluje naszymi emocjami i doznaniami, zasługuje na ogromny plus. Ta historia jest przemyślana, dopracowana i po prostu świetna aż ciężko ubrać w słowa wszystkie emocje, które mi towarzyszą podczas pisania tej recenzji. Bohaterowie są idealnie wykreowani i doskonale wpisują się w cała fabułę. Nic nie dzieje się tu przypadkowo wszystko jest zaplanowane tak, że naprawdę trudno przewidzieć, co wydarzy się dalej. Mało jest książek, w których to ona jest płatną zabójczynią, i właśnie ten motyw podobał mi się ogromnie, to coś świeżego, innego, a jednocześnie niesamowicie wciągającego. Każdy trop, który dostajemy nie do końca okazuje się tym, czego się spodziewamy. Ta historia nie jest oczywista zostawia nas z milionem pytań i niedopowiedzeń, dlatego na już teraz potrzebuję drugiego tomu, by dowiedzieć się, co jeszcze przygotowała dla nas autorka i czym nas zaskoczy. Na sam koniec muszę wspomnieć o stylu pisania Oliwii dla mnie jest doskonały lekki, nieprzerysowany, a jednocześnie z wyczuwalnym pazurem, co stanowi kolejny ogromny plus tej książki. „Kill Me First” to bardzo dobra pozycja na polskim rynku. Jeśli lubicie motyw płatnego zabójcy, w którym to kobieta gra główną rolę, pełną tajemnic, napięcia i emocji koniecznie musicie sięgnąć po ten tytuł.
Surogatka
Pamiętacie bohaterów "Arystokraty"? Znów mamy okazję zobaczyć co u nich. Wiele osób ciekawiła postać Sigmunda i oto mamy jego własną historię. Ten gburowaty jegomość jest samotnym wdowcem, który jest przekonany, że już nigdy nie zazna szczęścia. Jego teściowie wpadają na niecodzienny pomysł, by użyć zamrożonych jajeczek zmarłej córki do poczęcia wnuka. Chcą zająć się jego wychowaniem, pokryć wszelkie koszty i nawet znaleźli już surogatkę. Brzmi niewiarygodnie prawda? Abby jest młodą Amerykanką, która wie co oznacza stracić bliską osobę. Zgadza się na czas ciąży przeprowadzić do Anglii i poświęcić rok ze swojego życia. Sig od początku jest negatywnie nastawiony do dziewczyny jak i całego pomysłu. Ich wzajemne stosunki ocieplają się bardzo powoli. Oboje zaczynają czuć coś więcej do siebie ale jak to zwykle bywa życie (lub autorka) postawi na ich drodze mnóstwo przeszkód i niewiadomych. Przyznam, że to dość niesamowity pomysł na lekturę. Miło było znów powrócić do znanych bohaterów (w książce jest wiele nawiązań do poprzedniej książki jednak śmiało można czytać również bez znajomości "Arystokraty"). Całość jest również bardzo angielska (mam tu na myśli zarówno styl autorki jak i zachowania bohaterów). Jednym może się to podobać, innym przeszkadzać. Przez to można odnieść wrażenie, że lektura jest nieco nudna choć jest w niej wiele zwrotów akcji, które zaskakują czytelnika i do końca trzymają w napięciu. Jeśli lubicie książki tej autorki jest to dla was pozycja obowiązkowa.
Podaj dalej
RECENZJA Tytuł: "Podaj dalej" Autor: Isaac Fitzsimons Wydawnictwo: wydawnictwo BeYa Kategoria wiekowa: 12 + Ocena: 9/10 ⭐ To wspaniała historia, którą moim zdaniem powinien poznać każdy. Książka idealnie pokazuje z jakimi problemami żyją osoby transpłciowe, homo czy biseksualne. Pozwala jeszcze raz to przemyśleć, patrząc na to z innej perspektywy kropka Z perspektywy chłopca, który z zewnątrz nie różni się niczym od nas. Spencer jest 15-letnim chłopakiem, który zaczął chodzić do nowej szkoły. Dołącza do drużyny piłkarskiej i poznaję nowych znajomych. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jeden mały błąd. Na jego akcie urodzenia widnieje płeć żeńska. Spotyka go przez to wiele problemów, prawie traci znajomych i przechodzi kłótnie z rodzicami, jednak dzięki pomocy prawdziwych przyjaciół udaje mu się zagrać finałowy mecz. Po drodze swoich przygód Spencer poznaje Justice'a. Mimo początkowej niechęci chłopaka do głównego bohatera i ich relacja się zacieśnia. Oboje zaczynają coś do siebie czuć. Justice wie, że nie spodoba to się jego religijnym rodzicom, ale oddajesz się temu uczuciu. Książka wciąga i doprowadza do wielu przemyśleń. Naprawdę uważam, że każdy powinien sięgnąć po tą lekturę. Polecam!
Poniedziałkowy imperator. 52 tygodnie z Markiem Aureliuszem
Marcin Choiński, Poniedziałkowy Imperator. 52 tygodnie z Markiem Aureliuszem, Helion 2025. Oto moja figura retoryczna: wyobraź sobie, że obozujesz pod szczytem Everestu, tuż pod przełęczą północną. Wlazłeś już naprawdę wysoko. Celem jest szczyt, ale nie masz już sił. Nie masz sił bo... małe rzeczy nie idą dobrze. Śnieg nie chce się rozpuszczać, herbata w termosie jest tylko letnia, śpiwór zawilgotniał. Masz już spuchnięte nogi. Przy namiotach śpi mgła i nie zamierza powstać. Nie ma słońca. Takie Everesty wyrastają nam niemal codziennie. Każdemu jego własny Everest. Dla jednego będzie to wstanie z łóżka i pójście do roboty, dla drugiego dopięcie kontraktu na miliony, dla trzeciego trudna rozmowa z dzieckiem. Niby wiesz, że musisz iść dalej, ale ten cholerny śnieg nie chce się topić. Tym śniegiem może być cokolwiek- przykra uwaga współpracownika, ostatnie 50 PLN w portfelu, choroba. I wtedy na białym rumaku wjeżdża Cesarz-Filozof Marek. Marek Aureliusz. Co jest w tych krótkich sentencjach Marka, co pozwala odpuścić i wypić herbatę z nie do końca roztopionego śniegu i iść dalej? Jest odpuszczenie. Jest nauka niedziwienia się światu i pogodzenie z nieuchronnością schyłku. Nie czyń sobie przykrości, albowiem drugiemu także jej nie czynisz. Wyobraź sobie, że już umarłeś i nie musisz się już o to martwić, rób swoje. Po malutku. Odsuń się od wyobrażeń o rzeczach, o ludziach, o świecie. Idź, tak jak stoisz. Proste? Oczywiście, że nie! Dlatego warto sobie przećwiczyć. Dobry czas jest zawsze, bo jest. Poniedziałkowy Imperator to dobry elementarz. Dostaniesz zadania, będziesz sobie powoli rozkminiał. Niech kolejny rok będzie trochę bardziej stoicki.
Skuteczna reklama na Facebooku i Instagramie. Wydanie 2
Autora śledzę od dawna. Od wielu lat marzyłam, żeby zostać marketingowcem, który umie robić reklamy. Po lekturze tej książki śmigam za kulisami kampanii niczym doświadczony reżyser przedstawienia. Wiem, co klikać i gdzie, żeby wyszła z tego dobra reklama. Ta książka do przepis na sukces w płatnych kampaniach. Nawet jeśli ktoś już od dawna ogarnia ten temat, może z pewnością uporządkować swoją wiedzę i dowiedzieć się nowych rzeczy czy zobaczyć inne spojrzenie na temat Adsów. Gorąco polecam każdemu, kto ma już swoją firmę i nie chce (lub nie może) nawiązać współpracy z agencjami czy freelancerami, żeby podbijać Internet.