ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Keep Me In

„Keep me in” to historia, która zabiera nas do tętniącego kolorami Bostonu. Tam poznajemy Willow, początkującą dziennikarkę, która pragnie napisać swój pierwszy, głośny artykuł. W tym celu musi rozwiązać zagadkę tajemniczego ulicznego artysty o pseudonimie ,,Monet", tworzącego niesamowite murale. W poszukiwaniach pomaga jej Evander, właściciel lokalnej pracowni malarskiej, który w zamian za kilka odpowiedzi chce namalować jej portret. Krok po kroku poszukiwania Moneta stwarzają okazję do nawiązania relacji, między nimi pojawiają się emocje, których się nie spodziewali. Podoba mi się styl autorki, pisze lekko, ale i emocjonalnie. Łatwo można sobie wyobrazić poszczególne sceny. Jej styl otula czytelnika. To młodzieżówka, ale napisana jest z dojrzałą wrażliwością. Willow wkradła się do mojego serca. To taki typ bohaterki, który po prostu się lubi. Jest rozsądna, uparta i wyrozumiała. Niesie duży bagaż doświadczeń i ma o kogo się troszczyć. Widać, że kocha swoją młodszą siostrę, chce dla niej wszystkiego co najlepsze, dlatego nie poddaje się w chwilach słabości. Evander jest pełen humoru i artystycznego chaosu. Razem tworzą duet, który dobrze się uzupełnia. Miło czyta się ich wspólne sceny. Myślę, że to historia dla fanów młodzieżówek. Dla czytelników, którzy szukają historii ciepłej, emocjonalnej i przepełnionej sztuką. Jeśli masz w domu nastolatkę - śmiało sprezentuj jej tę książkę na święta 🎀🎄

Ollkafasolka Superson Aleksandra

Ku zmianie. 102 nawyki świadomego życia

Ku zmianie — a ja już stawiam pierwszy krok.. 👏📚 Dziś swoją premierę ma najnowsza książka Anny Wendzikowskiej @aniawendzikowska — „Ku zmianie. 102 nawyki świadomego życia”. Nie skończyłam jej jeszcze w całości, ale już teraz mogę powiedzieć, że naprawdę bardzo mi się podoba. Od pierwszych stron daje poczucie spokoju i bliskości — jak rozmowa z kimś, kto naprawdę rozumie, przez co przechodzisz. W środku czeka 102 proste, a jednocześnie niezwykle skuteczne nawyki, które pomagają żyć uważniej i spokojniej. To małe kroki prowadzące do dużej zmiany — bez presji, bez perfekcjonizmu, za to z czułością wobec siebie i swoim tempem. „Nawyki uczą cierpliwości. Dyscyplina jest formą miłości własnej. Najważniejsze są regularność i obecność.” 🌿 — ten cytat już na początku mocno we mnie wybrzmiał. Do tego dochodzi piękne, dopracowane wydanie, które aż chce się trzymać w rękach. Autorki nie trzeba przedstawiać — Anna Wendzikowska to jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w Polsce. Przez lata przeprowadzała wywiady z największymi gwiazdami kina i relacjonowała największe wydarzenia filmowe. Dziś prowadzi także podcast „Ku szczęściu”, w którym wraz z ekspertami poszukuje odpowiedzi na pytanie, jak budować codzienny dobrostan. „Ku zmianie” to osobisty, pełen serca przewodnik po codziennych rytuałach i praktykach, które pomagają odzyskać równowagę, pewność siebie i wewnętrzną siłę. To książka, która przypomina, że nie potrzebujemy rewolucji. Wystarczy jeden świadomy krok. Bo nie chodzi o to, żeby być idealną. Chodzi o to, żeby być uważną. 

@karolka_ees Szala Karolina

Malbat znaczy zemsta

„Malbat znaczy zemsta” to powrót do świata pełnego ciemnych sekretów, niebezpiecznych relacji i emocji, które kipią niemal na każdej stronie. Zuzanna Gromadzińska ponownie udowadnia, że potrafi stworzyć historię jednocześnie brutalną, intymną i niezwykle wciągającą. Tym razem autorka zabiera czytelnika w podróż przez przeszłość, która wcale nie chce dać o sobie zapomnieć. Alice, próbująca zbudować spokojne życie w skandynawskiej spokojnej głuszy, jest jak zwierzę wypuszczone z klatki, szybko okazuje się, że jej wolność jest tylko iluzją. Jedno niewinne wydarzenie, jedno zaproszenie, wystarczy, by znów wpaść do tego samego labiryntu emocji i zagrożeń, z którego tak desperacko chciała uciec. Gromadzińska świetnie buduje napięcie, powoli, warstwa po warstwie, odsłaniając kolejne tajemnice, a jednocześnie nie pozwalając czytelnikowi odłożyć książki choćby na chwilę. Atmosfera jest gęsta, intensywna i podszyta ciągłym niepokojem. Autorka sprawnie miesza thriller z dramatem psychologicznym i romansem podszytym toksyczną chemią, co nadaje historii charakterystyczny, nieco niepokojący klimat. Bohaterowie, choć często moralnie niejednoznaczni, są przedstawieni z dużą empatią. Widać, jak bardzo walczą ze sobą z lojalnością, własnymi demonami, dawnymi ranami. Ta emocjonalna złożoność czyni ich żywymi i wiarygodnymi, nawet jeśli czasem podejmują decyzje, które trudno zaakceptować. Fabuła jest dynamiczna, pełna zwrotów akcji i nagłych przyspieszeń, ale jednocześnie nie traci spójności. Momentami jest brutalna, momentami zaskakująco czuła to połączenie działa bardzo dobrze i sprawia, że książka pozostaje w pamięci na długo po zakończeniu. „Malbat znaczy zemsta” to intensywny, emocjonalny thriller o ludziach po przejściach, którzy próbują poskładać swoje życie, ale świat, od którego uciekli, wciąga ich z powrotem z siłą tornada. To książka mroczna, pełna napięcia i emocjonalnych spięć, a jednocześnie niezwykle wciągająca. Fani pierwszego tomu powinni być bardzo zadowoleni, a może nawet uznają ten za dojrzalszy i bardziej dopracowany.

tosia_czyta Kobus Małgorzata

Milionerka i barman

„Milionerka i barman” czyli książka o rozpuszczonej bogaczce, którą da się polubić. Zoe ma w swoim życiu co chce. Przede wszystkim dobrze ustawionego faceta i bogatego tatusia, który zrobi dla swojej córki wszystko. Nauczona jest przez życie, że ma wszystko czego zapragnie. Wszystko zmienia się, kiedy podczas wieczoru z przyjaciółką na jej drodze staje najprzystojniejszy mężczyzna jakiego widziała - barman w tym lokalu. Olivier ma za sobą wiele życiowych przebojów. Na jego wychowaniu została malutka córeczka, dla której ciężko pracuje. Kiedy spotyka Zoe, przebojową dziewczynę.. mocno musi się upominać, że nie potrzebuje kolejnych kłopotów. Kiedy zaczynałam czytać tę książkę przyznam, że byłam trochę przestraszona. Rozpoczyna się ona przerysowaną wizją bogatej rozpieszczonej kobiety, która prócz ciała nie ma zbyt wiele do pokazania. Pierwsze 100 stron musiałam upominać siebie, że dalej może wiele się zmienić. I zmieniło się. Bardzo się cieszę, że nie porzuciłam tego czytania bo ostatecznie bawiłam się cudownie. Uwielbiam motyw, kiedy zderzają się ze sobą dwa światy. On ciężko pracujący samotny ojciec, a ona poszukująca siebie kobieta, która może mieć wszystko. Cieszę się, że mamy tutaj dwie perspektywy bo dzięki temu lepiej możemy wczuć się w te emocje zarówno Zoe jak i Oliviera. Podobało mi się jak rozwijała się nasza główna bohaterka w ciągu całej historii i jaką przemianę przeszła ostatecznie. Dziewczyna, która na początku wydawała się „głupiutka” okazuje się bardzo odpowiedzialna i trzeźwo myśląca kobietą. Największy minus jaki zauważyłam to kwestia relacji Zoe z córką mężczyzny. Na samym początku tak bronił małą przed obcą dziewczyną by za kilka rozdziałów pozwolić jej kąpać i przebierać tak naprawdę obce jej dziecko. Końcówka historii też potoczyła się delikatnie za szybko, ale tutaj nie będę narzekać. Ostatecznie bardzo miło będę wspominać tą historię i bardzo Wam polecam poznać losy tej dwójki.

moniakczyta Skuza Monika

Awangarda

„Czasem największe tajemnice kryją się tam, gdzie nikt nie odważy się szukać.” „Granice istnieją tylko do momentu, w którym ktoś postanowi je przekroczyć.” „Niektóre historie rodzą się w ciemności. I tylko tam można je w pełni zrozumieć.” "Skrzywdzona i rozgniewana kobieta to najgroźniejsze stworzenie. I moi wrogowie wkrótce się o tym przekonaja" Ava Sackler od zawsze była uczona tego,że najważniejszym celem w życiu kobiety jest posiadanie bogatego męża. Pieniądze miały być lekiem na wszystko i gwarantować szczęście. A ,że dziewczyna była przy tym bardzo ładna i wygadana , cóż. Nie narzekała na brak zainteresowania ze strony mężczyzn. Tyle, że dla niej dobra luksusowe nie były priorytetem. Tym różniła się od swojej wyjątkowo toksycznej matki Ann. Ta szczyciła się bowiem tym ,że miała czterech zamożnych mężów. Córka była jedynie kolejną inwestycją. Ava jednak marzyła o miłości i sądziła, że odnalazła ją u boku Rogera Waltona. A jednak.. jedno wydarzenie sprawia ,że młoda kobieta odkrywa rzeczy o których nigdy nie chciała wiedzieć. Bo jak zmierzyć się ze świadomością, że wszystko w co wierzyliśmy było kłamstwem i mimo ośmiu lat wspólnego życia nie znamy ukochanej osoby? Na drodze niepokrnej bohaterki staje Santiago Torres i to on sprawia, że nic nie jest takie jak powinno. Wzbudza skrajne emocje , choć uczuć , przynajmniej tych ciepłych nie było w planach. Tyle, że.. plany to jedno a życie to zupełnie co innego. Co wyniknie z tej znajomości? I czy bohaterka odnajdzie szczęście? Od dawna czytam romanse. Czasem odważne i trzymające w napięciu. A jednak Pani Kasia bardzo mnie zaskoczyła. Ta powieść aż kipi od emocji , każda strona niesie ze sobą kolejne nieoczekiwane sytuacje. Gdy zaczęłam myśleć, że wszystko się ułożyło dostałam zwrot akcji po którym dosłownie zbierałam szczękę z podłogi. I mimo ,że przez ponad trzysta stron bohaterów nie połączył seks nie zabrakło namiętności i chemii między nimi. Autorka w mistrzowski sposób buduje atmosferę niedopowiedzeń i napięcia, sprawiając, że od książki nie sposób się oderwać. Co chwilę dostajemy nowe fragmenty układanki, które zmieniają sposób patrzenia na postaci i ich decyzje. Ava dojrzewa na naszych oczach — z naiwnej, wierzącej w ideały dziewczyny staje się kobietą, która zaczyna rozumieć własną wartość i uczy się walczyć o siebie, nawet jeśli oznacza to konieczność stanięcia twarzą w twarz z demonami przeszłości. Ogromnym atutem powieści są również genialnie nakreślone relacje między bohaterami — te trudne, skomplikowane, podszyte gniewem i rozczarowaniem, ale też te delikatne, nieoczywiste, rodzące się wbrew logice i rozsądkowi. Santiago jest postacią, która po prostu nie pozwala o sobie zapomnieć. Magnetyczny, tajemniczy, momentami irytujący, ale jednocześnie niesamowicie szczery w swojej surowości. Każda scena z jego udziałem podnosi temperaturę, mimo że nie ma tu tanich zagrywek czy zbędnej erotyki. To chemia oparta na spojrzeniach, gestach, niedopowiedzeniach — i to działa znacznie lepiej niż najbardziej odważne sceny. Finał? Pani Kasia po raz kolejny udowodniła, że potrafi zaskoczyć czytelnika w najmniej oczekiwanym momencie. Zakończenie pozostawia nas w stanie lekkiego oszołomienia i ogromnego niedosytu — takiego, który sprawia, że natychmiast chce się sięgnąć po więcej. To historia o miłości, która rodzi się z chaosu. O prawdzie, która boli, ale jednocześnie wyzwala. O kobiecie, która uczy się, że jedyne granice, jakie ją ograniczają, to te, które sama w sobie pielęgnuje. Gorąco polecam ❤️🔥

@book_am21 Zając Kamila