Recenzje
Wrocław. Nieprzewodnik dla turystów i mieszkańców
Na ten Nieprzewodnik czekałam zdecydowanie z największą niecierpliwością i ciekawością. Wrocław to jedno z moich ulubionych polskich miast. Ma w sobie niesamowitego ducha przeszłości, klimat, charakter. I to wszystko świetnie ujmuje w książce Izabela Ganske. Jako przewodniczka opowiada nam o atrakcjach i historii, ale jako po prostu mieszkanka przedstawia swoje miasto - znane, kochane i przeżywane na co dzień. Jej miłość i pasję odnajdujemy na każdej stronie. Autorka zabiera nas w rejony mniej oczywiste, czasem zupełnie pomijane, pokazując Wrocław z perspektywy, jakiej zwykły turysta często nawet nie dotknie. Odsłania miejsca pozornie dobrze znane, ale prezentuje je w nieoczywisty sposób, a obok nich prowadzi do lokalnych perełek - kameralnych knajpek, klimatycznych pubów, urokliwych zakątków, historii ludzi i miejskich osobliwości, które współtworzą ducha miasta. Całość zachęca do włóczenia się po Wrocławiu bez planu, w rytmie spokojnego odkrywania i z ogromną uważnością na szczegóły. Autorka nie skupia się tylko na oczywistych atrakcjach, ale także na takich smaczkach jak słynne koty Wrocławia czy najlepsze bary mleczne. Czy Wrocław może zaskoczyć? Jeszcze jak! Sama wiele razy łapałam się na tym, że w tym mieście wciąż jest tyle do odkrycia. A i to na pewno jeszcze nie wszystko. Izabela Ganske ma lekki, przyjemny styl. Opowiada z równą swobodą o historii, jak i o kulturowych anegdotach. „Nieprzewodniki” jak zwykle trzymają poziom. Czekam na kolejne!
Ptaki, które śpiewają nocą
✨ „- A twój śmiech to mój ulubiony dźwięk na świecie.” 🌸 Marta Łabęcka ponownie stworzyła historię, w której zakochałam się bez pamięci. Jest tak bardzo ciekawie, że nie można się od niej oderwać. Dosłownie pochłania nas w całości, a my angażujemy się w życie bohaterów i wraz z nimi przeżywamy tą wspaniałą przygodę. Styl pisania Marty Łabęckiej jest absorbujący. Autorka pisze przyjemnie, zrozumiale, z pasją oraz tak wielką swobodą i delikatnością, że całość jest bardzo czarująca. Fabuła jest intrygująca już od pierwszych stron. Oryginalna, ciekawa i niepowtarzalna. Podróż po świecie kamperem, odnalezienie prawdziwej siebie, radzenie sobie z żałobą i gonienie za spełnieniem marzeń. Marta połączyła to wszystko i wyszło jej niesamowicie. Będzie tu cała masa emocji, wspaniali bohaterowie i poznanie świata. Podobało mi się również to, że postacie dali nam dużo do zrozumienia i czerpania z nich przykładu. Niektóre sytuacje lub rady były inspirujące i można wziąć sobie je do serca. Savannah to niedoszła panna młoda, która praktycznie ucieka sprzed ołtarza. Popchnięta przez rozczarowanie, udała się w samotną podróż kamperem, aby uczcić pamięć o zmarłej siostrze. Nie będzie to proste. Savannah zawsze miała plan na wszystko, więc jak poradzi sobie ze spontanicznością? Sav jest przyjacielska, delikatna, zaradna, zdeterminowana, silna, odważna, troskliwa i kochana. Jej kreacja jest świetna i obdarzyłam ją dużą sympatią. Austin podróżuje po świecie, jest muzykiem, ale ma słabość do podejmowania złych decyzji. Jest zabawny, pewny siebie, odważny, kochany, troskliwy, opiekuńczy i spontaniczny. Nosi w sobie ból i myśli, że nie zasługuje na szczęście. Jego kreacja jest genialna. Ten mężczyzna zyska nasze serce. Ta dwójka poznaje się przez przypadek, a może to jednak los ich połączył? Przecież przeciwieństwa się przyciągają. Po wspólnym zakrapianym wieczorze, wyruszają w podróż kamperem. Są dla siebie obcymi ludźmi. Będą uczyć się sobie ufać, co będzie pięknym doświadczeniem. Obdarzą się troską, opieką i bezpieczeństwem. Staną się przede wszystkim przyjaciółmi i w swoim towarzystwie będą odczuwać komfort. Szczere rozmowy nie są im obce i często wzajemnie udzielają sobie rad. Ich relacja jest delikatna, zabawna, silna i przede wszystkim prawdziwa. „Ptaki, które śpiewają nocą” jest świetną książką. Pełną dobrych rad, zrozumienia, przygód i niesamowitych emocji. Marta zostawia nas z takim zakończeniem, że moim marzeniem teraz jest trzymanie kolejnego tomu w rękach. Przygoda z Austinem i Savannah była przyjemna i niezapomniana. Pozwólcie sobie na poznanie tych bohaterów! Nie pożałujecie! 🌸 📚 5/5
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
Dwa światy, jeden dom i emocje, które wymknęły się spod kontroli. 🧡 Są takie książki, które łapią człowieka za koszulkę i mówią: siadaj, nie ruszaj się, będziemy się dobrze bawić i właśnie to zrobiła ze mną ta historia. Już od pierwszych stron miałam wrażenie, że wpadam do świata, w którym jesień pachnie dynią, a ludzie potrafią być jednocześnie irytujący i kompletnie nie do odrzucenia. Parker kupiła mnie momentalnie. Może dlatego, że jest bohaterką, która nie udaje, że wszystko ma poukładane. Lubi ciszę, lubi swój rytm dnia, lubi drobiazgi, które tworzą jej mały, prywatny świat, który sprawia, że jesień pachnie trochę spokojem, a trochę magią. Rozumiem ją w stu procentach. Sama wiem, jak to jest, kiedy potrzebujesz własnej przestrzeni, a rzeczy, które dla innych są niczym, dla Ciebie znaczą bardzo dużo. Nagle pojawia się Cameron. Totalne przeciwieństwo Parker. Człowiek słońce. Entuzjazm chodzący na dwóch nogach i powiem szczerze przez pierwsze rozdziały też miałam ochotę westchnąć tak głęboko jak Parker, kiedy coś wytrąca ją z równowagi, ale właśnie na tym polega urok tej historii. Cameron początkowo bywa za bardzo, ale z każdą kolejną sceną widać, że pod tą pogodą ducha kryje się coś więcej. Warstwa po warstwie poznajemy go lepiej i nagle odkrywasz, że to nie jest żaden stereotypowy mięśniak, tylko ktoś, kogo naprawdę da się polubić i nawet rozbroić. Najpiękniejsze w tej historii jest to, że nie próbuje być niczym innym, niż jest. To książka, która bawi, daje ciepło, poprawia nastrój i robi to w sposób autentyczny. Bez nadęcia, bez dramatów na siłę. Właśnie dlatego tak dobrze mi się ją słuchało, bo zostawia człowieka z lekkim uśmiechem i poczuciem, że nawet spotkanie dwóch całkowitych przeciwieństw może zamienić się w coś naprawdę wyjątkowego. Uwielbiam to, że ta książka działa na zmysły. Serio. Czytasz i masz wrażenie, że słyszysz te ASMR-owe dźwięki: szelest, stuknięcie, cichy oddech, skrzypnięcie podłogi i nagle rozumiesz, dlaczego dla Parker to takie ważne. Z kolei Cameron wprowadza do tej historii ruch, energię, lekkość. To była idealna książka na wieczór 🧡
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
Dwa światy, jeden dom i emocje, które wymknęły się spod kontroli. 🧡 Są takie książki, które łapią człowieka za koszulkę i mówią: siadaj, nie ruszaj się, będziemy się dobrze bawić i właśnie to zrobiła ze mną ta historia. Już od pierwszych stron miałam wrażenie, że wpadam do świata, w którym jesień pachnie dynią, a ludzie potrafią być jednocześnie irytujący i kompletnie nie do odrzucenia. Parker kupiła mnie momentalnie. Może dlatego, że jest bohaterką, która nie udaje, że wszystko ma poukładane. Lubi ciszę, lubi swój rytm dnia, lubi drobiazgi, które tworzą jej mały, prywatny świat, który sprawia, że jesień pachnie trochę spokojem, a trochę magią. Rozumiem ją w stu procentach. Sama wiem, jak to jest, kiedy potrzebujesz własnej przestrzeni, a rzeczy, które dla innych są niczym, dla Ciebie znaczą bardzo dużo. Nagle pojawia się Cameron. Totalne przeciwieństwo Parker. Człowiek słońce. Entuzjazm chodzący na dwóch nogach i powiem szczerze przez pierwsze rozdziały też miałam ochotę westchnąć tak głęboko jak Parker, kiedy coś wytrąca ją z równowagi, ale właśnie na tym polega urok tej historii. Cameron początkowo bywa za bardzo, ale z każdą kolejną sceną widać, że pod tą pogodą ducha kryje się coś więcej. Warstwa po warstwie poznajemy go lepiej i nagle odkrywasz, że to nie jest żaden stereotypowy mięśniak, tylko ktoś, kogo naprawdę da się polubić i nawet rozbroić. Najpiękniejsze w tej historii jest to, że nie próbuje być niczym innym, niż jest. To książka, która bawi, daje ciepło, poprawia nastrój i robi to w sposób autentyczny. Bez nadęcia, bez dramatów na siłę. Właśnie dlatego tak dobrze mi się ją słuchało, bo zostawia człowieka z lekkim uśmiechem i poczuciem, że nawet spotkanie dwóch całkowitych przeciwieństw może zamienić się w coś naprawdę wyjątkowego. Uwielbiam to, że ta książka działa na zmysły. Serio. Czytasz i masz wrażenie, że słyszysz te ASMR-owe dźwięki: szelest, stuknięcie, cichy oddech, skrzypnięcie podłogi i nagle rozumiesz, dlaczego dla Parker to takie ważne. Z kolei Cameron wprowadza do tej historii ruch, energię, lekkość. To była idealna książka na wieczór 🧡
Uwolnij swój genialny umysł. Kurs sukcesu według metody Silvy
Książka „Uwolnij swój genialny umysł” to zaproszenie do wejścia głębiej w świat potencjału ludzkiego umysłu — tego, o którym intuicyjnie czujemy, że istnieje, ale rzadko umiemy go w pełni wykorzystać. José Silva i Ed Bernd Jr. tworzą przystępny przewodnik po metodzie, która od lat fascynuje osoby poszukujące narzędzi do rozwoju osobistego, pracy z emocjami i lepszego zarządzania własnym życiem. Autorzy prowadzą czytelnika krok po kroku przez ćwiczenia relaksacyjne, wizualizacje i techniki pracy na poziomie alfa — stanie głębokiego, twórczego skupienia. To właśnie tam, według Silvy, kryje się nasz największy potencjał: zdolność do rozwiązywania problemów, twórczego myślenia i wpływania na własne nawyki. Choć książka nie jest typową lekturą naukową, ma w sobie coś, co sprawia, że czyta się ją z ciekawością i otwartością. Największą jej siłą jest praktyczne podejście — niemal każdy rozdział podsuwa narzędzia, które można od razu wypróbować. To dobra propozycja zarówno dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z rozwojem osobistym, jak i tych, które szukają bardziej świadomego sposobu na kierowanie własnym życiem. Inspirująca, motywująca i przede wszystkim — praktyczna.