Recenzje
Malbat znaczy zemsta
“Malbat” - jest to mocna, pełna demonów przeszłości historia, która nie jest potulną lekturą pod poduszkę. Czytając tą historię byłam pod mega wrażeniem. Mocno mroczna, pełna emocji książka, która od razu wchłania do życia bohaterów. Którzy próbują za wszelką cenę zapomnieć swojej przeszłości. Co mnie trochę zdziwiło, że mimo wszystko autora połączyła thriller, romans mafijny z komedią które ze sobą współgrają. Tej historii na pewno długo nie zapomnę. Bo ta książka nie pozwala o sobie na długo zapomnieć. Jestem pod wrażeniem tej historii, którą koniecznie musicie poznać!
Malbat znaczy zemsta
Malbat znaczy zemsta 🔪🔪🔪🔪🔪/🔪🔪🔪🔪🔪 Q: Najbardziej irytujący motyw w książkach to ? Christian, Alice i ich przybrany syn Liam od dwóch lat mieszkają w Norwegii, ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości. Ich małżeństwo jest udawane, jednak żadne z nich nie chce przyznać tego, że czują do siebie silne przyciąganie 🤪🤭. Dni mijają, ich życie to rutyna Christian pracuje, Liam chodzi do szkoły a Alice zajmuje się domem. Z niespodziewaną wizyta zjawia się matka Alice, a kilka dni później Neil. Wszyscy wiedzą, że członkowie Malbatu mają kategoryczny zakaz kontaktu. Jednak Neil, nie przejmuje się konsekwencjami i zaprasza przyjaciół na ślub swojej młodszej siostry Nancy. Po długich naradach Christian wraz z „udawaną” rodziną udają się w podróż do Szwecji. Po dotarciu na miejsce spotykają się z resztą członków Malbatu. Młodszą siostra Neila skrywa bolesną tajemnicę - Edvard jej narzeczony stosuje wobec niej przemoc fizyczna i psychiczną, mimo to Nancy kocha go. Dzień wesela okazał się totalną porażką, jednak Nancy postanawia zrzucić „bombę” na przyjaciół. Ogłasza, że jest w ciąży. Komplikacje pojawiają się po ślubie w willi dochodzi do morderstwa…. Malbat powraca 🔥🫡. Oj, ale to było dobre 😮💨. Mafia, tajemnice i zbrodnie to jest coś czego szukam w książkach 😮💨🔥. Oczywiście nie brak tutaj pikanterii 😈. Emocje ? - Są Bohaterowie - genialni 🔥 Fabuła - wciąga na maksa 🫡. Relacja Christiana i Alice jest tak skomplikowana, że aż świetna 🤪.Neil - czy ja muszę pisać, że uwielbiam gościa 🤪? Jego humor jest zaraźliwy, przysięgam 🤭Edvard - ja wiedziałam, że z tym gościem jest coś nie halo 🤷🏼, ale takiego obrotu spraw to się nie spodziewałam 🫣. Ta książka zafundowała mi ogromny rollercoaster emocji 🔥. Zakończenie ?Tajemnicze i więcej Wam nie powiem 🤫. Zatrzymajmy się na samej okładce - jest po prostu cudowna, idealnie oddaje vibe książki 😮💨. Dam Wam jedną „Życiankę” biegnijcie, kupujcie i czytajcie dalsze losy Malbatu.
Titek i sposób na zasypianie
Wieczorne czytanie to u nas stały punkt dnia — ale odkąd wpadła nam w ręce książeczka „Titek i sposób na zasypianie”, ten moment stał się jeszcze bardziej wyjątkowy💛 To króciutka, ale bardzo mądra opowieść o emocjach, lękach i oswajaniu zasypiania — bez presji, bez „musisz”, za to z ogromną empatią. Titek pokazuje, że strach przed ciemnością czy snem jest normalny, a drobne rytuały mogą dać dziecku poczucie bezpieczeństwa💛 Najbardziej doceniam to, że książka wspiera nie tylko dziecko, ale i rodzica — podpowiada, jak rozmawiać, jak towarzyszyć, jak budować spokojną rutynę wieczorną😀Krótka forma, ciepłe ilustracje i język dopasowany do przedszkolaka sprawiają, że czyta się ją lekko, a dziecko naprawdę słucha💛 Czy rozwiąże każdy problem ze snem? Nie — ale może być pięknym, wspierającym narzędziem i początkiem rozmów. U nas działa — i zostaje na półce w czytelnym miejscu, tuż obok łóżeczka💛
Titek i magia świąt
„Titek i magia świąt” to jedna z tych książek, które naprawdę zatrzymują. Nie tylko opowiada o przedświątecznym podekscytowaniu, ale pomaga najmłodszym zrozumieć emocje, które pojawiają się, gdy na coś bardzo czekamy. Titek odkrywa, że magia nie dzieje się od razu — czasem trzeba chwilę poczekać, zaufać dorosłym, rozejrzeć się dookoła… i nagle okazuje się, że święta nie są tylko o prezentach, ale o wspólnych chwilach, bliskości i małych codziennych rytuałach. To piękna, mądra i bardzo potrzebna historia — szczególnie jeśli Wasze dzieci z trudem znoszą oczekiwanie, łatwo się frustrują albo po prostu kochają święta całą sobą 🎄💛 Podoba mi się, że książka daje też narzędzia rodzicom: inspiruje do rozmowy, zadawania pytań, wspólnego przeżywania emocji. A krótkie rozdziały, twarda oprawa i świąteczne ilustracje sprawiają, że to idealna lektura przed snem, pod kocem, przy choince 😀 To jedna z tych książek, do których chce się wracać — nie tylko w grudniu ❤
Uwięziona. Bez kontroli
Sylwia Kruk - „Uwięziona bez kontroli” To już trzecia część historii Luizy i Dragona, kontynuacja pełnej napięcia, toksycznej i nieoczywistej relacji znanej z poprzednich tomów. Książka zaczyna się dokładnie tam, gdzie kończyła się poprzednia część, dlatego warto czytać je w kolejności, żeby w pełni poczuć rozwój bohaterów i zrozumieć, jak mocno zmieniła się dynamika między nimi. Ta odsłona jest bardziej emocjonalna, chwilami brutalna, ale też pokazuje nowe oblicza zarówno Luizy, jak i Dragona. Luiza po postrzale z poprzedniego tomu budzi się w szpitalu we Włoszech. Oczywiście przy łóżku czuwa Dragon i nie chce odejść ani na krok. Jednak gdy przyjeżdża jego przyjaciel Ivan, udaje mu się przekonać Dragona, by na chwilę pojechał do hotelu — dzięki czemu Luiza i Ivan mogą spokojnie porozmawiać. Ivan obiecuje, że pomoże jej się uwolnić, i wspólnie ustalają plan, który zakłada przekazanie ukrytego telefonu. Plan początkowo się udaje, ale Dragon znajduje aparat i każe Luizę, co całkowicie ją załamuje. Wkrótce jednak pojawia się kolejna szansa na ucieczkę — do domu przyjeżdża policja. Zabierają zarówno Dragona, jak i Luizę, jednak on wykorzystuje swoje znajomości i dziewczyna wraca z powrotem do jego domu. Po pewnym czasie Dragon, chcąc spełnić jedno z jej marzeń, zabiera ją w podróż do Nowego Jorku. To właśnie tam następuje mały przełom w ich relacji — Luiza sama inicjuje zbliżenie. Po powrocie do Polski między nimi zaczyna układać się coraz lepiej, ich więź się pogłębia, chociaż Luiza wciąż myśli o ucieczce. Pewnego dnia Dragon wraca do domu i nie zastaje dziewczyny. Okazuje się, że została porwana przez syna Marcusa — mężczyzny, którego Dragon zabił. Luizę udaje się odnaleźć, ale jest skrajnie osłabiona i okaleczona. W tym momencie u Dragona następuje poważny przełom… Nie zdradzę, co dzieje się dalej — to już naprawdę musicie przeczytać sami. Książka z początku jest nieco monotonna, ale rozkręca się mniej więcej w połowie. Sceny erotyczne są mocno rozbudowane i zdecydowanie pobudzają wyobraźnię. Autorka świetnie opisuje tę skomplikowaną, pełną sprzecznych emocji relację oprawcy i uwięzionej dziewczyny. Zakończenie… cóż, liczyłam na takie ale w troszkę innej wersji, więc trochę się zawiodłam. Jestem ciekawa, czy to faktycznie koniec tej historii, czy autorka szykuje jeszcze jedną część.