ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Wałkowanie Ameryki (twarda oprawa)

Przed lekturą Wałkowania Ameryki moje pojęcie o Stanach Zjednoczonych było bardzo nikłe. Barack Obama ze swoimi planami tarcz antyrakietowych, misje kosmiczne NASA, hamburgery* (a co za tym idzie - otyłość) i Amerykanie z nieodłącznym uśmiechem i zapewnieniem, że "jest świetnie"... Aby wyzbyć się myślenia stereotypowego i rozszerzyć swoją wiedzę postanowiłam "przewałkować" książkę Marka Wałkuskiego (ciekawe czy tytuł celowo nawiązuje brzmieniowo do nazwiska autora). Lektura okazała się - zresztą zgodnie z moimi oczekiwaniami - niezwykle interesująca.

Marek Wałkuski jest korespondentem radiowej Trójki oraz Polskiego Radia w Waszyngtonie. Przez pewien czas po przeprowadzce do Dystryktu Kolumbii adaptował się do funkcjonowania w społeczeństwie jakże innym od europejskiego, przez co autorowi nie brak świeżego spojrzenia, a czasem - zadziwienia. Temat został ujęty niemal kompleksowo. Autor omówił amerykański odpowiednik Jana Kowalskiego czyli statystycznego Amerykanina oraz jego wszelkie możliwe warianty etniczne czy wyznaniowe (Stany Zjednoczone sprzyjają powstawaniu nowych kościołów, nawet tak dziwnych jak Kościół Eutanazji czy Stowarzyszenie Aetheriusa, które wyznaje kult kosmosu, z którego Ziemia czerpie energię i skąd przybędą mistrzowie ratujący świat). Dokonał analizy języka amerykańskiego, przybliżył czytelnikowi muzykę country, zagłębił się w kwestie patriotyzmu oraz szeroko pojętej wolności, a także rozważał po co Amerykanom broń i czy ogólny dostęp do niej ma wpływ na skalę przestępczości w kraju.

Czytając Wałkowanie Ameryki zostałam dosłownie zalana informacjami, są one jednak podane w bardzo przystępnej formie, dzięki czemu książkę czyta się z ogromną przyjemnością. Niestety Wałkuski nie rozwiał wszystkich moich wątpliwości - fenomen XXL (nazwałam tak zamiłowanie do ogromnych porcji żywnościowych, np. powiększonych zestawów w sieciach fastfoodowych czy specyficznego pojęcia słowa "mini"**) nadal pozostał dla mnie zagadką. Nie zmienia to jednak faktu, iż Wałkowanie Ameryki jest prawdziwą kopalnią wiedzy o Stanach Zjednoczonych, ukazującą ich niezwykłą różnorodność i odmienność względem Europy. Czy u nas możliwa byłaby instytucja kościoła dla zmotoryzowanych, w którym uczestnicy ceremonii pobierają na wstępie samoobsługowe zestawy do komunii świętej?

Zapraszam do lektury!
poczytajka.blogspot.com poczytajka

Blisko, nie za blisko. Terapeutyczne rozmowy o związkach

O czym każdy pacjent wiedzieć powinien

"Blisko, nie za blisko. Terapeutyczne rozmowy o związkach" Pawła Droździaka i Renaty Mazurowskiej to pozycja bardzo oczekiwana przez psychoterapeutów. To stwierdzenie może budzić zdziwienie, ale zaraz wyjaśnię - dlaczego tak uważam.

Wielokrotnie w trakcie pracy terapeutycznej myślałem: "Jak fajnie by było, gdyby pacjent zaznajomił się z jakąś literaturą, która w sposób przystępny i prosty wyjaśni podstawowe zagadnienia związane z procesem terapii". Ale jedne pozycje były wartościowe merytorycznie, za to napisane trudnym językiem, inne napisane prosto, ale realia opisywane w książce odbiegały od polskich norm kulturowych, jeszcze inne zawierały zbyt wąski fragment problemów w stosunku do zgłaszanych przez pacjentów itd. W efekcie - na polskim rynku wydawniczym może było zaledwie kilka pozycji, do czytania których zachęcałem pacjentów. Teraz się to zmieniło, bo miło mi napisać, że doszła do tej grupy kolejna lektura.

Książka jest napisana prostym językiem, w zasadzie nie ma w niej naukowego słownictwa. Jest skonstruowana w formie wywiadu dziennikarki z psychoterapeutą. Zadawane są proste pytania dotyczące problemów w związkach, natomiast psychoterapeuta podaje wskazówki, gdzie szukać rozwiązań, starając się nie udzielać rad (unika dzięki temu pułapki poradników, które zamiast zachęcać do poszukiwania rozwiązań, przejmują odpowiedzialność za decyzje czytających). Ot, zwykły psychoterapeuta, do jakich zalicza się większość z nas, napisał w końcu to, co każdemu zwykłemu psychoterapeucie chodzi po głowie, a o czym każdy pacjent wiedzieć powinien. Jednak albo brak czasu, albo talentu pisarskiego, albo jeszcze czegoś uniemożliwiał spisanie tego. W książce nie ma niczego, o czym zwykły psychoterapeuta by nie wiedział. Jednak gdy czytałem książkę, co chwilę pojawiała mi się myśl: "w końcu nie będę musiał tego tłumaczyć, wystarczy, że pacjent to przeczyta..."

Autor prosto i zwięźle opisuje znaczenie relacji z rodzicami dla funkcjonowania w związkach w dorosłym życiu, rodzaje mechanizmów obronnych stosowanych w bliskich relacjach, zjawisko koluzji itd. Robi to jednak w sposób dostępny zwykłym ludziom, udzielając odpowiedzi na pytania typu: "dlaczego niektóre kobiety zostają wiecznymi kochankami?", "czy warto być "misiem" oraz "skarbem", "czy drugie związki są plastrem na poprzednie" itd. Gdy czytamy wyjaśnienia autora, doskonale wiemy, jako psychoterapeuci, jaka koncepcja, teoria za tym stoi. Jednak w tekście brak jest naukowych odniesień, co uważam za bardzo trafne rozwiązanie. Przeciętnemu Kowalskiemu nie jest potrzebne do szczęścia wiedzieć, kto to jest np. O. Kernberg, D. Winnicot czy M. Klein. Potrzebuje jednak zrozumieć, w jaki obszar musi się zagłębić, aby znaleźć rozwiązanie dla swoich problemów. Wyobrażam sobie czytającego książkę pacjenta: "Acha, to żeby poprawić swoje relacje z partnerką, muszę przyjrzeć się swoim relacjom z ojcem? Ciekawe...". "Acha, to dlatego nie mogę opuścić swojego agresywnego partnera, bo sama nie akceptuję w sobie własnej agresywności? Ciekawe..." .

Osobiście polecam książkę jako pomysł na zadanie domowe dla pacjentów. Zwalnia to z konieczności robienia wykładów o podstawach terapii.

Na koniec jeszcze parę uwag: oczywiście nie jest to pozycja idealna. Czasem niektóre wypowiedzi autora są może zbyt subiektywne, czasem odnoszą się do obszarów, zarezerwowanych dla trenerów zachowań, nie dla psychoterapeutów (co widać w jakości wypowiedzi autora, który jest chyba bardziej psychoterapeutą niż trenerem). Z kolei p. Mazurowska dużo lepiej wypada, gdy prowadzi równoprawny dialog z psychoterapeutą, niż gdy tylko zadaje pytania typu: "100 pytań do...". Jej trafne uwagi czasem wyprowadzały sytuację z wydawałoby się - "ślepej uliczki" i wprowadzały rozmowę na nowe tory.

Podsumowując - na sześć gwiazdek daję pięć. Jedną ujmuję za to, że można było treść oczyścić z pewnych zawirowań i niejasności. Pięć daję za to, że jest to bardzo potrzebna pozycja na rynku adresowana do pacjentów psychoterapeutów (*), napisana prostym językiem (*), zachęcająca do własnych poszukiwań (*), przenosząca teorię psychoterapii na codzienne problemy (*) i promująca psychoterapię w naszym kraju (*), w którym wciąż nie odróżnia się psychoterapeuty od psychologa...
Psychologia.net.pl Damian Zdrada

Blisko, nie za blisko. Terapeutyczne rozmowy o związkach

Kobieta zdradzona czasami daje partnerowi czas, by wybrał, pozwalając mu na kursowanie między dwoma kobietami. Łudzi się, że jest szansa na to, że on „zrozumie“ i wróci właśnie do niej? (...) Ona raczej sobie daje ten czas na decyzję, a nie jemu. Bo przecież to iluzja, że decyzja jest po jego stronie. Decyzja jest po jej stronie, tylko ona nie chce jej podjąć. Nie chce go zostawić. Nie chce sobie odmówić tego, co od niego ma. Sama nacisnąć ten guzik. Wolałaby, żeby to on to zrobił.
Renata Mazurowska, Paweł Droździak

- Wiesz, ostatnio za związki wzięli się nawet matematycy, którzy opracowali algorytm, wrzucili nasze ludzkie dane do komputera, który się zawieszał, psuł, plamkał i złorzeczył, ale ostatecznie wypluł z siebie dane, z których wynika, że każdy z nas na świecie ma możliwość wyboru spośród blisko 6 milionów partnerów, którzy idealnie do nas pasują.
- Że ile?! – zakrztusiłem się herbatą i o mały włos nie wypuściłem filiżanki z rąk.
- 6, słownie „sześć“ milionów – odpowiedziała Nat z wrodzonym spokojem, grzecznie starając się nie zauważać mojego zaflukania.
- Zatem do końca życia codziennie mogę wchodzić w związek z kimś nowym, a i tak, nawet jeśli będę żył 80 lat nie wyrobię normy! Genialne!

Związek z drugą osobą to chyba najtrudniejsze, co nam się przydarza w życiu. Nie mówię tu o przygodnym związku z mleczarzem czy sekretarką, ale o uczciwej, solidnej realcji z osobą, którą kochamy, z którą i przy której czujemy się dobrze. Mój stryjeczny dziadek mawiał, że dobry związek to taki, że jak się budzisz rano koło kobiety to nie mówisz sobie: „O Chryste!“ i nie odwracasz na drugi bok, tylko nic sobie nie mówisz i przytulasz się do tej kobiety, po omacku, z ulgą znajdując znane Ci bardziej i mniej wypukłe kształty. Pewnie miał rację, bo przez 60 lat spał z żoną w jednym łóżku, pod jedną kołdrą i uwielbiał się do Niej przytulać w każdych okolicznościach.

- Nie wiem czy to dobre rozwiązanie Tom, żeby tak skakać z kwiatka na kwiatek – zaoponowała Nat. – Ale to Twój wybór. Każdy ma prawo zmarnować sobie życie.

Kiedy otwieram tę książkę to nie znajduję recepty „Jak żyć?“, bo nawet jej tam nie szukam. Natomiast na każdej stronie odkrywam coś ciekawego, jak to zawsze się dzieje w przypadku rozmowy dwóch mądrych osób.
meskieczytanki.blogspot.com Tomasz Sobierajski, 2012-11-19

Kulisy Kulinarnej Akademii

Lubię warsztaty kulinarne. Te, w których brałam udział mogę podzielić na takie, na które przyszli ludzi uwielbiający gotować, takie gdzie zdjęcie dania dla przygotowującego jest najważniejsze – jedzenie może być zimne byle ciekawe kolorystycznie. Są tacy, którzy przychodzą by się popisać i wymądrzać. Jest jeszcze grupa, tych którzy rywalizują – o to kto szybciej pokroi cebulę, ładniej ułoży brokuły. Tak, warsztaty kulinarne to okazja do spotkania ciekawych ludzi. A co by było gdybym przez 3 semestry (słownie TRZY) codziennie chodziła na warsztaty kulinarne? Marek Brzeziński, autor książki Kulisy Kulinarnej Akademii, w wyniku wielu zbiegów okoliczności trafił do Le Cordon Bleu w Paryżu. Trafił to jedno, ale ukończył to coś! Do tego kurs dla zaawansowanych. I kogo on tam nie spotkał? Akademia to nie tyko szkoła gotowanie to ciekawy zbitek osobowości nietuzinkowych kursantów. Brzeziński ciekawie opisuje zasady panujące w szkole. W książce można też znaleźć kilkanaście przepisów (niestety bez zdjęć, i dla mnie tak opisanych, że nie podejmuję się ich przygotowania). Wadą książki jest jej długość, anegdoty są super, zabawne, fajne, przepisy trudne. Jednak po połowie książki nie spodziewałam się niczego nowego, brnęłam sobie we francuskiej opowieści. Nie znaczy to, że było nudno, po prostu było przewidywalnie, ale też pysznie i smacznie. Po przeczytaniu, tak sobie pomyślałam, może kiedyś też zawiąże apaszkę, ubiorę buty z metalowymi czubkami (żeby nóż się nie wbił w palce u stóp) i będę gotować…. Na razie rozglądam się za kolejnymi warsztatami…. I chciałaby umieć tak gotować jak autor…
oneginetatopa.blogspot.com Dota, 2012-11-20

Zdrowa ciąża. Poradnik kochającej mamy

W poradniku dwaj lekarze wcielą się w role pogromców mitów i odpowiedzą na setki twoich pytań związanych z ciążą. Dowiesz " się wszystkiego o cudzie natury, jakim jest rozwój płodu, o swoim zdrowiu w czasie ciąży i o sposobach zapewnienia maksymalnie korzystnego środowiska dla nienarodzonego maleństwa. W poradniku wkładka z kalendarzem, który pomoże ci się zorganizować i interaktywna gra planszowa Autostrada do narodzin.
Dobra-mama.pl 2012-11-01