Recenzje
Światła, ujęcie, retusz. Od pustego studia do gotowej fotografii
Scott Kelby jest niezwykłą postacią w świecie fotografii i edukacji. Jest redaktorem naczelnym magazynu „Photoshop User”, przewodniczącym oraz współzałożycielem stowarzyszenia National Association of Photoshop Professionals, współprowadzącym serwis D-Town TV oraz prezesem firmy Kelby Media Group. Inc. Jest też, a może przede wszystkim, fotografem i prawdziwym specjalistą od obróbki zdjęć. Niezwykle chętnie dzieli się swoją wiedzą z zakresu fotografii i cyfrowej edycji obrazu, czego dowodem są liczne publikacje, które dorobiły się miana bestsellerów.
Dzięki wydawnictwu Helion mamy okazję zapoznać się z kolejną rewelacyjną książką Scott'a pod tytułem: „Światła ujęcie retusz. Od pustego studia do gotowej fotografii”. W tytule zawarte jest wszystko, co znajduje się w książce. Scott prowadzi nas przez meandry pracy fotografa studyjnego, bardzo precyzyjnie opisując każdy etap na drodze od pomysłu do gotowej fotografii. Jak to miał w zwyczaju w poprzednich książkach, także tutaj, zachowuje prostotę przekazu, bez wdawania się w niepotrzebne szczegóły, wykłada kawę na ławę, jak to się mówi kolokwialnie.
Książka została podzielona na trzynaście rozdziałów, poprzedzonych krótkim wstępem składającym się z dwóch części: „11 spraw, o których powinieneś wiedzieć zanim przeczytasz tę książkę” oraz „10 spraw, o których powinienem wiedzieć zanim zacząłem posługiwać się oświetleniem studyjnym”. Dwanaście rozdziałów to przepisy na ciekawe studyjne portrety, od zera do gotowej fotografii. I mamy tutaj, między innymi: klasyczny kobiecy portret z trzema źródłami światła, czyli tak zwane, beauty; sugestywny portret z dwoma źródłami światła; umiejętne wykorzystanie lampy pierścieniowej; portret sportowy; klasyczne zdjęcia fashion z jednym źródłem światła; wykorzystanie efektu flary na zdjęciach; fotomontaż sportowy; fotografia mody z dwoma źródłami światła; portret w stylu retro i inne.
Początek każdego rozdziału to efekt finalny oraz stykówka ze zdjęciami z sesji, potem mamy zdjęcia asystenta Scotta, Brada Moore'a, przedstawiające dokładną aranżację planu zdjęciowego, pod którymi dodatkowo znajduje się kilka zdań wyjaśnienia, przewodnik sprzętowy oraz konfigurację aparatu oraz trzeci etap, czyli postprodukcję, gdzie autor, krok po kroku, bardzo szczegółowo przedstawia kolejne etapy obróbki fotografii w programie Adobe Photoshop. Trzynasty rozdział przedstawia wszystkie schematy oświetleniowe z poprzednich rozdziałów, ale przeznaczony jest dla użytkowników lamp systemowych. Na samym końcu, autor umieścił przewodnik sprzętowy, czyli wszystko to, co było mu potrzebne przy pracy podczas wykonywania ujęć przedstawionych w książce. Na pewno, rzecz warta przeanalizowania, przy czym autor wielokrotnie podkreśla, że wcale nie trzeba wydawać fortuny na sprzęt fotograficzny (a ten którego on używa, do najtańszych akurat nie należy), ponieważ taki sam efekt można uzyskać nawet najtańszymi lampami. Podkreśla, że jeżeli już mamy wydawać pieniądze na sprzęt studyjny, to zamiast wydawać pieniądze na drogie lampy, lepiej zainwestować w modyfikatory światła.
Scott Kelby wydaje się szczery w tym co robi i zależy mu na przekazaniu czytelnikowi wiedzy w możliwie przystępny sposób. W zasadzie, każdą książkę tego autora śmiało można polecić adeptom fotografii, jednakże „Światła ujęcie retusz” to pozycja obowiązkowa dla fotografa studyjnego. Można nauczyć się z niej wielu prostych trików, które w znaczący sposób poprawią nasze fotografie. Przyznam, że to właśnie Scott Kelby pokazał mi niezwykle prosty, a przy tym bardzo skuteczny sposób na rozjaśnienie oczu modelce, czy wyostrzenie zdjęcia za pomocą kanałów.
Dzięki wydawnictwu Helion mamy okazję zapoznać się z kolejną rewelacyjną książką Scott'a pod tytułem: „Światła ujęcie retusz. Od pustego studia do gotowej fotografii”. W tytule zawarte jest wszystko, co znajduje się w książce. Scott prowadzi nas przez meandry pracy fotografa studyjnego, bardzo precyzyjnie opisując każdy etap na drodze od pomysłu do gotowej fotografii. Jak to miał w zwyczaju w poprzednich książkach, także tutaj, zachowuje prostotę przekazu, bez wdawania się w niepotrzebne szczegóły, wykłada kawę na ławę, jak to się mówi kolokwialnie.
Książka została podzielona na trzynaście rozdziałów, poprzedzonych krótkim wstępem składającym się z dwóch części: „11 spraw, o których powinieneś wiedzieć zanim przeczytasz tę książkę” oraz „10 spraw, o których powinienem wiedzieć zanim zacząłem posługiwać się oświetleniem studyjnym”. Dwanaście rozdziałów to przepisy na ciekawe studyjne portrety, od zera do gotowej fotografii. I mamy tutaj, między innymi: klasyczny kobiecy portret z trzema źródłami światła, czyli tak zwane, beauty; sugestywny portret z dwoma źródłami światła; umiejętne wykorzystanie lampy pierścieniowej; portret sportowy; klasyczne zdjęcia fashion z jednym źródłem światła; wykorzystanie efektu flary na zdjęciach; fotomontaż sportowy; fotografia mody z dwoma źródłami światła; portret w stylu retro i inne.
Początek każdego rozdziału to efekt finalny oraz stykówka ze zdjęciami z sesji, potem mamy zdjęcia asystenta Scotta, Brada Moore'a, przedstawiające dokładną aranżację planu zdjęciowego, pod którymi dodatkowo znajduje się kilka zdań wyjaśnienia, przewodnik sprzętowy oraz konfigurację aparatu oraz trzeci etap, czyli postprodukcję, gdzie autor, krok po kroku, bardzo szczegółowo przedstawia kolejne etapy obróbki fotografii w programie Adobe Photoshop. Trzynasty rozdział przedstawia wszystkie schematy oświetleniowe z poprzednich rozdziałów, ale przeznaczony jest dla użytkowników lamp systemowych. Na samym końcu, autor umieścił przewodnik sprzętowy, czyli wszystko to, co było mu potrzebne przy pracy podczas wykonywania ujęć przedstawionych w książce. Na pewno, rzecz warta przeanalizowania, przy czym autor wielokrotnie podkreśla, że wcale nie trzeba wydawać fortuny na sprzęt fotograficzny (a ten którego on używa, do najtańszych akurat nie należy), ponieważ taki sam efekt można uzyskać nawet najtańszymi lampami. Podkreśla, że jeżeli już mamy wydawać pieniądze na sprzęt studyjny, to zamiast wydawać pieniądze na drogie lampy, lepiej zainwestować w modyfikatory światła.
Scott Kelby wydaje się szczery w tym co robi i zależy mu na przekazaniu czytelnikowi wiedzy w możliwie przystępny sposób. W zasadzie, każdą książkę tego autora śmiało można polecić adeptom fotografii, jednakże „Światła ujęcie retusz” to pozycja obowiązkowa dla fotografa studyjnego. Można nauczyć się z niej wielu prostych trików, które w znaczący sposób poprawią nasze fotografie. Przyznam, że to właśnie Scott Kelby pokazał mi niezwykle prosty, a przy tym bardzo skuteczny sposób na rozjaśnienie oczu modelce, czy wyostrzenie zdjęcia za pomocą kanałów.
fatalista.com.pl 2012-10-15
E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego internetu
Książka Tomasza Ciska "E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego internetu" opowiada o początkach największych polskich portali i biznesów internetowych, które teraz definiują polską cyberprzestrzeń. Opisana została między innymi historia Grupy o2.pl, Fotki, Allegro, Gemiusa i Onetu.
Książka "E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego internetu" opisuje w jaki sposób zmieniał się polski internet przez ostatnie 25 lat. Tomasz Cisek, prezes zarządu Expedyt sp. z o.o., wieloletni uczestnik życia internetowego i ekspert branży podkreśla, że historie tych ludzi opisują biznesowe prawdy uniwersalne i mogą być inspiracją dla ludzi, którzy nie są pewni swojego modelu biznesowego.
Pośród opisanych postaci są między innymi Arkadiusz Osiak, założyciel Money.pl, Arjan Bakker odpowiedzialny za powstanie Allegro.pl, Rafał Agnieszczak, współtwórca Fotka.pl i Łukasz Wejchert, prezes Onet.pl. Opisana została także historia firmy Gemius założonej przez Piotra Ejdysa.
Książka "E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego internetu" opisuje w jaki sposób zmieniał się polski internet przez ostatnie 25 lat. Tomasz Cisek, prezes zarządu Expedyt sp. z o.o., wieloletni uczestnik życia internetowego i ekspert branży podkreśla, że historie tych ludzi opisują biznesowe prawdy uniwersalne i mogą być inspiracją dla ludzi, którzy nie są pewni swojego modelu biznesowego.
Pośród opisanych postaci są między innymi Arkadiusz Osiak, założyciel Money.pl, Arjan Bakker odpowiedzialny za powstanie Allegro.pl, Rafał Agnieszczak, współtwórca Fotka.pl i Łukasz Wejchert, prezes Onet.pl. Opisana została także historia firmy Gemius założonej przez Piotra Ejdysa.
internetstandard.pl Konrad Budek, 2012-10-04
E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego internetu
Na rynku księgarskim nie było chyba jeszcze pozycji o takim charakterze. Tomasz Cisek i Paweł Nowacki zdołali namówić na rozmowę największe osobowości polskiego internetu.
„E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego Internetu” to książka ukazująca sylwetki założycieli naszych najsłynniejszych portali i platform internetowych.
Autorzy przeprowadzili szereg wywiadów z twórcami m.in. Allegro, Gadu-Gadu, WP, Onet czy o2, w których starali się poznać swoistą genezę ich sukcesu. Z przebiegu tych konwersacji czytelnicy dowiedzą się, co stało za ich marketingowym zwycięstwem i jakie czynniki sprawiły, że w tamtym konkretnym czasie byli w stanie dużo zaryzykować, by stworzyć produkt o zupełnie nowej jakości.
Lektura tej książki z pewnością dostarczy wam okazji do przemyśleń, a kto wie, może i zachęci do działania, które zakończy się spektakularnym sukcesem…
„E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego Internetu” to książka ukazująca sylwetki założycieli naszych najsłynniejszych portali i platform internetowych.
Autorzy przeprowadzili szereg wywiadów z twórcami m.in. Allegro, Gadu-Gadu, WP, Onet czy o2, w których starali się poznać swoistą genezę ich sukcesu. Z przebiegu tych konwersacji czytelnicy dowiedzą się, co stało za ich marketingowym zwycięstwem i jakie czynniki sprawiły, że w tamtym konkretnym czasie byli w stanie dużo zaryzykować, by stworzyć produkt o zupełnie nowej jakości.
Lektura tej książki z pewnością dostarczy wam okazji do przemyśleń, a kto wie, może i zachęci do działania, które zakończy się spektakularnym sukcesem…
magazynt3.pl Maciej Adamczyk
E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego internetu
Codziennie rozpoczynacie dzień od sprawdzenia wiadomości na WP.pl. Potem odpalacie GG, dzięki któremu porozumiewacie się ze znajomymi. Włączacie Pudelka i czytacie mniej poważne historie. Zdjęcia puszczacie na profil na Fotce. Zakupy robicie na Allegro, a o tym jak mieć na nie więcej pieniędzy dowiadujecie się z Money.pl - czy tak wygląda Wasz internetowy dzień? Zazwyczaj tak. Wiecie, że za tymi projektami stoją ludzie, których historie są co najmniej tak samo ciekawe jak opowieść o Jobsie i Woźniaku składających komputer w garażu albo Zuckerbergu tworzącym porównywarkę zdjęć studentek? Przekonanie się sami, gdy sięgnięcia po "E-wangelistów. Ucz się od najlepszych twórców polskiego internetu". Książka zawiera 15 wywiadów (m.in. z Rafałem Agnieszczakiem, Michałem Brańskim czy Łukaszem Wejchertem), które mogą stać się inspiracja dla kolejnego pokolenia internetowych przedsiębiorców. Ewangeliści muszą mieć przecież uczniów - a więc zapraszamy do lektury!
media2.pl Marcin Żukowski, 2012-10-09
E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego internetu
We wstępie do książki "E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego internetu", Paweł Nowacki pisze, że większość rodzimych internautów zaczęła korzystać z sieci w ostatnich 10 latach. Najważniejsze serwisy internetowe były dla nich rzeczywistością zastaną. Książka Tomasza Ciska i Pawła Nowackiego odkrywa przed czytelnikiem "prehistorię" polskiego internetu.
Niewielu jest internautów, którym nie mówią nic nazwy Wirtualna Polska, Onet, Gadu-Gadu, Allegro, Merlin.pl czy Money.pl. W zdecydowanej mniejszości są z kolei ci, którzy pamiętają Wirtualny Serwis Ekonomiczny czy Optimus Net. Tymczasem najwięksi gracze polskiego internetu nie wzięli się znikąd. Książka "E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego internetu" to zbiór wywiadów, który pełni rolę przewodnika. Cisek i Nowacki pokazują, że przed Google i Facebookiem było "życie" i rysują pustynny krajobraz polskiej sieci, w którym na przełomie tysiącleci pojawiały się powoli oazy kształtujące to, co dziś wydaje nam się oczywiste.
Książka składa się z 15 wywiadów z rodzimymi pionierami i kalendarium, które unaocznia dynamikę rozwoju branży. Rozmowy przybliżą nam nie tylko fascynujące historie konkretnych biznesów, ale również pokażą, jakie cechy charakteru są potrzebne, by osiągnąć sukces.
Jak wyglądają więc początki serwisów i usług internetowych w Polsce? Było to "pływanie po nieznanych wodach i odkrywanie nowych lądów" - zauważył współtwórca sukcesu Gadu-Gadu, Piotr Pokrzywa. Innym celnym skojarzeniem jest zdobywanie Dzikiego Zachodu. W praktyce scenariusz opierał się najczęściej na grupie śmiałków, którzy przeczuwali, że internet to przyszłość.
Rola pioniera, jak łatwo się domyślić nie była prosta, tym bardziej, że w momencie, gdy w Polsce biznes zaczynał się rozkręcać, pękła na świecie bańka dot-comów. Z każdego wywiadu możemy się dowiedzieć więc, jaki wpływ sytuacja globalna miała na rodzimy rynek i dzięki czemu jedni gracze przetrwali zawieruchę, podczas gdy inni stali się tylko wspomnieniem. W tym kontekście interesujące jest to, że wielu rozmówców mówi o problemach z wyceną biznesów w sieci i monetyzowaniem aktywności pozyskanych użytkowników. W dobie debiutu Facebooka na giełdzie i przejęć za miliardy dolarów, to zagadnienie wydaje się szczególnie ważne.
Książka "E-wangeliści..." przekazuje nie tylko wiedzę o rozwoju internetu w naszym kraju, ale jest zbiorem wielu ciekawych anegdot. Dowiemy się z niej na przykład, że Arkadiusz Osiak, współzałożyciel serwisu Money.pl niczego nie nauczył się na studiach informatycznych, za to dzięki nim miał darmowy, 24-godzinny dostęp do internetu, który nie był w owych czasach dobrem powszechnym. Poznamy udział muzyki zespołu Pink Floyd w powstaniu nazwy komunikatora Gadu-Gadu. Twórca Allegro, Arjan Bakker i Zbigniew Sykulski z Merlina opowiedzą o początkach e-commerce w Polsce i tworzeniu się standardów. Cofniemy się do czasów, gdy pracownik serwisu Merlin.pl dzwonił do Polcardu i dyktował numery kart płatniczych, by dokonać ich autoryzacji.
"Dziś internet jest jak prąd" - zauważa Łukasz Wejchert. Książka Tomasza Ciska i Pawła Nowackiego pozwala nam zrozumieć, dlaczego prąd płynie i jakie jest jego źródło. Dzięki niej zrozumiemy też mechanizmy kształtowania się trendów w internecie. "E-wangeliści..." to pozycja nie tylko dla pasjonatów, ale również dla wszystkich, którzy chcą pojąć fenomen globalnej sieci. Także dla tych, którzy uważają, że synonimem słowa internet są nazwy Facebook i Google. Podtytuł sugeruje, że książka ma też walor edukacyjny. Tak jest w rzeczywistości, bo studium poszczególnych przypadków zawarte w wywiadach pozwoli czytelnikowi zdobyć szerszy ogląd rynku internetowego w Polsce, tym zaś, którzy planują swój biznes, może pomóc odpowiednio się umiejscowić.
Niewielu jest internautów, którym nie mówią nic nazwy Wirtualna Polska, Onet, Gadu-Gadu, Allegro, Merlin.pl czy Money.pl. W zdecydowanej mniejszości są z kolei ci, którzy pamiętają Wirtualny Serwis Ekonomiczny czy Optimus Net. Tymczasem najwięksi gracze polskiego internetu nie wzięli się znikąd. Książka "E-wangeliści. Ucz się od najlepszych twórców polskiego internetu" to zbiór wywiadów, który pełni rolę przewodnika. Cisek i Nowacki pokazują, że przed Google i Facebookiem było "życie" i rysują pustynny krajobraz polskiej sieci, w którym na przełomie tysiącleci pojawiały się powoli oazy kształtujące to, co dziś wydaje nam się oczywiste.
Książka składa się z 15 wywiadów z rodzimymi pionierami i kalendarium, które unaocznia dynamikę rozwoju branży. Rozmowy przybliżą nam nie tylko fascynujące historie konkretnych biznesów, ale również pokażą, jakie cechy charakteru są potrzebne, by osiągnąć sukces.
Jak wyglądają więc początki serwisów i usług internetowych w Polsce? Było to "pływanie po nieznanych wodach i odkrywanie nowych lądów" - zauważył współtwórca sukcesu Gadu-Gadu, Piotr Pokrzywa. Innym celnym skojarzeniem jest zdobywanie Dzikiego Zachodu. W praktyce scenariusz opierał się najczęściej na grupie śmiałków, którzy przeczuwali, że internet to przyszłość.
Rola pioniera, jak łatwo się domyślić nie była prosta, tym bardziej, że w momencie, gdy w Polsce biznes zaczynał się rozkręcać, pękła na świecie bańka dot-comów. Z każdego wywiadu możemy się dowiedzieć więc, jaki wpływ sytuacja globalna miała na rodzimy rynek i dzięki czemu jedni gracze przetrwali zawieruchę, podczas gdy inni stali się tylko wspomnieniem. W tym kontekście interesujące jest to, że wielu rozmówców mówi o problemach z wyceną biznesów w sieci i monetyzowaniem aktywności pozyskanych użytkowników. W dobie debiutu Facebooka na giełdzie i przejęć za miliardy dolarów, to zagadnienie wydaje się szczególnie ważne.
Książka "E-wangeliści..." przekazuje nie tylko wiedzę o rozwoju internetu w naszym kraju, ale jest zbiorem wielu ciekawych anegdot. Dowiemy się z niej na przykład, że Arkadiusz Osiak, współzałożyciel serwisu Money.pl niczego nie nauczył się na studiach informatycznych, za to dzięki nim miał darmowy, 24-godzinny dostęp do internetu, który nie był w owych czasach dobrem powszechnym. Poznamy udział muzyki zespołu Pink Floyd w powstaniu nazwy komunikatora Gadu-Gadu. Twórca Allegro, Arjan Bakker i Zbigniew Sykulski z Merlina opowiedzą o początkach e-commerce w Polsce i tworzeniu się standardów. Cofniemy się do czasów, gdy pracownik serwisu Merlin.pl dzwonił do Polcardu i dyktował numery kart płatniczych, by dokonać ich autoryzacji.
"Dziś internet jest jak prąd" - zauważa Łukasz Wejchert. Książka Tomasza Ciska i Pawła Nowackiego pozwala nam zrozumieć, dlaczego prąd płynie i jakie jest jego źródło. Dzięki niej zrozumiemy też mechanizmy kształtowania się trendów w internecie. "E-wangeliści..." to pozycja nie tylko dla pasjonatów, ale również dla wszystkich, którzy chcą pojąć fenomen globalnej sieci. Także dla tych, którzy uważają, że synonimem słowa internet są nazwy Facebook i Google. Podtytuł sugeruje, że książka ma też walor edukacyjny. Tak jest w rzeczywistości, bo studium poszczególnych przypadków zawarte w wywiadach pozwoli czytelnikowi zdobyć szerszy ogląd rynku internetowego w Polsce, tym zaś, którzy planują swój biznes, może pomóc odpowiednio się umiejscowić.
wiadomosci24.pl Rafał Gdak, 2012-10-01