Recenzje
Podręcznik Przygody Rowerowej
Co można odkryć w świecie, który został już dokładnie zbadany? Bardzo dużo. Udowodnili to autorzy „Podręcznika przygody rowerowej". Jak jeździć z dzieckiem, co zabrać, co zjeść. Znajdziecie tu wszystko. — Książka jest prezentem od doświadczonych w przygodzie rowerowej podróżników nie tylko dla tych, którzy chcą dołączyć do rowerowej braci, ale również dla wszystkich tych, którzy lubią czytać o niebanalnych podróżach — mówią autorzy — Ania i Robert „Robb" Maciąg. — Chcemy ośmielić osoby, którym brakuje odwagi by ruszyć w świat. Nieważne dokąd się jedzie, ale to jak fantastyczne przeżycia można przywieźć.
Nasz Olsztyniak 2012-07-08
Kabała pieniędzy. Żydowska filozofia bogacenia się
Pewnemu pobożnemu rabinowi pozwolono zwiedzić piekło i raj. W pierwszej kolejności rabin odwiedził piekło. Najpierw usłyszał przeraźliwe krzyki. Zdziwił się, gdy zobaczył, że wszyscy siedzą przy suto zastawionym stole. W pierwszej chwili nie pojął, dlaczego ludzie zgromadzeni wokół stołu są tak nieszczęśliwi. Kiedy przyjrzał się im bliżej, spostrzegł że ich łokcie zostały odwrócone w taki sposób, że nie są w stanie włożyć pokarmu do ust.
Następnie rabin zwiedził raj, gdzie zobaczył tak samo suto zastawiony stół. Przy stole siedzieli uśmiechnięci, szczęśliwi ludzie. O dziwo, ich łokcie też były odwrócone – ale tak, by każdy z biesiadników mógł karmić swojego sąsiada.
Ta jedna z wielu opowieści żydowskich o mądrym rabinie wprowadza nas w temat zależności biznesowych i etyce biznesowej w świetle judaizmu. Wbrew stereotypowym i wielce krzywdzącym opiniom, judaizm nie popiera bogacenia się za wszelką cenę. Wręcz przeciwnie: podkreśla, że każda transakcja musi wynagradzać obie strony. Biesiadnicy w niebie dzielili się swoimi dobrami z innymi, i taki jest też cel wymiany biznesowej – uzyskać jak najwięcej korzyści bez szkody dla którejkolwiek ze stron.
Judaizm podkreśla, że rynek jest jakby udoskonaloną wersją natury. W naturze wygrywają ci, którzy maję lepsze geny, są szybsi i silniejsi. Słabszy osobnik ginie. Natomiast w etycznym biznesie rynek to miejsce, gdzie także dąży się ku zapewnieniu dobrobytu, ale odpowiedzialnie i przemyślanie. Im dalej od tego ideału, o tym „dzikszym” rynku mowa.
Sprawiedliwe działanie w biznesie oznacza więc, że nie pozbawiamy drugiej strony żadnych, materialnych lub niematerialnych, środków, które mogłyby ją zubożyć. I nie chodzi tylko o prostą kradzież, np. telewizora czy telefonu komórkowego. Rabin Bonder w swojej „Kabale pieniędzy” wymienia kilka rodzajów innych kradzieży, które oddalają nas od rynku idealnego.
Kiedy zwlekamy z podjęciem jakiejś decyzji, lub odsyłamy kogoś do osoby, o której wiemy, że nie jest w stanie pomóc, marnujemy czyjś czas. Czasami jest spowodowane arogancją, a czasami po prostu boimy podjąć się trudnych decyzji. Nie zdajemy sobie sprawy, że – przynajmniej w opinii rabinów - dopuszczamy się zwykłej kradzieży: kradzieży czasu. Według prawa karnego, kradzież czasu nie jest przestępstwem. Jednak według judaizmu, zarówno czas jak i przestrzeń należą do Boga. Marnując czas naszych bliźnich, okradamy nie tylko ich, ale i świat: zmarnowany czas można było wszak poświęcić na wytwarzanie potrzebnych ludzkości dóbr.
Innym rodzajem kradzieży, którą ignorują światowe kodeksy karne, jest kradzież oczekiwań. W Biblii poruszono ten temat w nakazach dotyczących pracownika i jego wypłaty: „Tegoż dnia oddasz mu zapłatę, nie pozwolisz zajść nad nią słońcu, gdyż jest on biedny i całym sercem jej pragnie”. Mowa tu nie o kradzieży dóbr materialnych (którą byłoby odwlekanie zapłaty z zamiarem niezapłacenia w ogóle), lecz o okradaniu z nadziei. Nie dotyczy to wyłącznie sytuacji z pracownikiem oczekujący wypłaty. Rabin Bonder twierdzi wręcz, że tak samo okradamy z nadziei sprzedawcę, któremu okazujemy fałszywe zainteresowanie wiedząc, że nic od niego nie kupimy. Ale jeszcze lepszym przykładem kradzieży oczekiwań jest hazard: hazardziści przystępują z wielką nadzieją do transakcji, która jest przecież skazana na niepowodzenie – szanse wygranej na ruletce czy w karty są wszakże nikłe...
Księga Kapłańska wspomina o kolejnym rodzaju kradzieży i wydaje następujący zakaz: „Nie będziesz szerzył oszczerstw między krewnymi”. Chodzi więc niejako o kradzież reputacji. Rozpowszechnianie zarówno fałszywych, jak i prawdziwych, lecz niepochlebnych informacji może niszczyć przedsiębiorstwa i psuć rynek. Przykładowo, gdy kredytodawca domaga się zajęcia własności jakiegoś przedsiębiorstwa i informuje o tym innych kredytobiorców (którzy zapewne będą chcieli iść w jego ślady), dla owej firmy może skończyć się to utratą wiarygodności i likwidacją firmy. „Zły język można porównać do broni nuklearnej: jego destrukcyjna moc rozprzestrzenia się poprzez ciąg reakcji łańcuchowych i pozostaje przez długi czas w powietrzu”, pisze rabin Bonder.
Innym nieetycznym zachowaniem jest tzw. rzucanie kłód pod nogi. Powiedzenie to pochodzi – a jakże! - z Biblii, a jego pełna wersja to „Nie będziesz kładł przeszkody przed niewidomym”. Ten zakaz ma przypominać nam, jak bardzo ważna jest druga strona biorąca udział w transakcji. „Niewidomym” jest ten, kto widzi mniej, niż my. To na bardziej uświadomionym uczestniku transakcji spoczywa odpowiedzialność za stronę „niedowidzącą”. Na przykład ktoś, kto pożycza pieniądze bez świadków lub umowy, rzuca przeszkody pod nogi niewidomemu, kusząc go do przestępstwa, jakim będzie nieoddanie pieniędzy. W takim przypadku jesteśmy winni nie tylko własnej głupoty, ale i grzechu popełnionego przez tę drugą stronę, mówią rabini.
Te i inne naruszenia zasad zdrowego rynku oddalają nas od Boga, twierdzą rabini. Postawy, które zalecają, to takie, w których bierzemy pod uwagę naszych bliźnich. Dobra transakcja biznesowa to możliwość spojrzenia na świat przez szybę, a nie w lustro: liczymy się przecież nie tylko my sami!
Więcej o etycznym biznesie według judaizmu w książce rabina Niltona Bondera „Kabała pieniędzy. Żydowska filozofia bogacenia się”
Następnie rabin zwiedził raj, gdzie zobaczył tak samo suto zastawiony stół. Przy stole siedzieli uśmiechnięci, szczęśliwi ludzie. O dziwo, ich łokcie też były odwrócone – ale tak, by każdy z biesiadników mógł karmić swojego sąsiada.
Ta jedna z wielu opowieści żydowskich o mądrym rabinie wprowadza nas w temat zależności biznesowych i etyce biznesowej w świetle judaizmu. Wbrew stereotypowym i wielce krzywdzącym opiniom, judaizm nie popiera bogacenia się za wszelką cenę. Wręcz przeciwnie: podkreśla, że każda transakcja musi wynagradzać obie strony. Biesiadnicy w niebie dzielili się swoimi dobrami z innymi, i taki jest też cel wymiany biznesowej – uzyskać jak najwięcej korzyści bez szkody dla którejkolwiek ze stron.
Judaizm podkreśla, że rynek jest jakby udoskonaloną wersją natury. W naturze wygrywają ci, którzy maję lepsze geny, są szybsi i silniejsi. Słabszy osobnik ginie. Natomiast w etycznym biznesie rynek to miejsce, gdzie także dąży się ku zapewnieniu dobrobytu, ale odpowiedzialnie i przemyślanie. Im dalej od tego ideału, o tym „dzikszym” rynku mowa.
Sprawiedliwe działanie w biznesie oznacza więc, że nie pozbawiamy drugiej strony żadnych, materialnych lub niematerialnych, środków, które mogłyby ją zubożyć. I nie chodzi tylko o prostą kradzież, np. telewizora czy telefonu komórkowego. Rabin Bonder w swojej „Kabale pieniędzy” wymienia kilka rodzajów innych kradzieży, które oddalają nas od rynku idealnego.
Kiedy zwlekamy z podjęciem jakiejś decyzji, lub odsyłamy kogoś do osoby, o której wiemy, że nie jest w stanie pomóc, marnujemy czyjś czas. Czasami jest spowodowane arogancją, a czasami po prostu boimy podjąć się trudnych decyzji. Nie zdajemy sobie sprawy, że – przynajmniej w opinii rabinów - dopuszczamy się zwykłej kradzieży: kradzieży czasu. Według prawa karnego, kradzież czasu nie jest przestępstwem. Jednak według judaizmu, zarówno czas jak i przestrzeń należą do Boga. Marnując czas naszych bliźnich, okradamy nie tylko ich, ale i świat: zmarnowany czas można było wszak poświęcić na wytwarzanie potrzebnych ludzkości dóbr.
Innym rodzajem kradzieży, którą ignorują światowe kodeksy karne, jest kradzież oczekiwań. W Biblii poruszono ten temat w nakazach dotyczących pracownika i jego wypłaty: „Tegoż dnia oddasz mu zapłatę, nie pozwolisz zajść nad nią słońcu, gdyż jest on biedny i całym sercem jej pragnie”. Mowa tu nie o kradzieży dóbr materialnych (którą byłoby odwlekanie zapłaty z zamiarem niezapłacenia w ogóle), lecz o okradaniu z nadziei. Nie dotyczy to wyłącznie sytuacji z pracownikiem oczekujący wypłaty. Rabin Bonder twierdzi wręcz, że tak samo okradamy z nadziei sprzedawcę, któremu okazujemy fałszywe zainteresowanie wiedząc, że nic od niego nie kupimy. Ale jeszcze lepszym przykładem kradzieży oczekiwań jest hazard: hazardziści przystępują z wielką nadzieją do transakcji, która jest przecież skazana na niepowodzenie – szanse wygranej na ruletce czy w karty są wszakże nikłe...
Księga Kapłańska wspomina o kolejnym rodzaju kradzieży i wydaje następujący zakaz: „Nie będziesz szerzył oszczerstw między krewnymi”. Chodzi więc niejako o kradzież reputacji. Rozpowszechnianie zarówno fałszywych, jak i prawdziwych, lecz niepochlebnych informacji może niszczyć przedsiębiorstwa i psuć rynek. Przykładowo, gdy kredytodawca domaga się zajęcia własności jakiegoś przedsiębiorstwa i informuje o tym innych kredytobiorców (którzy zapewne będą chcieli iść w jego ślady), dla owej firmy może skończyć się to utratą wiarygodności i likwidacją firmy. „Zły język można porównać do broni nuklearnej: jego destrukcyjna moc rozprzestrzenia się poprzez ciąg reakcji łańcuchowych i pozostaje przez długi czas w powietrzu”, pisze rabin Bonder.
Innym nieetycznym zachowaniem jest tzw. rzucanie kłód pod nogi. Powiedzenie to pochodzi – a jakże! - z Biblii, a jego pełna wersja to „Nie będziesz kładł przeszkody przed niewidomym”. Ten zakaz ma przypominać nam, jak bardzo ważna jest druga strona biorąca udział w transakcji. „Niewidomym” jest ten, kto widzi mniej, niż my. To na bardziej uświadomionym uczestniku transakcji spoczywa odpowiedzialność za stronę „niedowidzącą”. Na przykład ktoś, kto pożycza pieniądze bez świadków lub umowy, rzuca przeszkody pod nogi niewidomemu, kusząc go do przestępstwa, jakim będzie nieoddanie pieniędzy. W takim przypadku jesteśmy winni nie tylko własnej głupoty, ale i grzechu popełnionego przez tę drugą stronę, mówią rabini.
Te i inne naruszenia zasad zdrowego rynku oddalają nas od Boga, twierdzą rabini. Postawy, które zalecają, to takie, w których bierzemy pod uwagę naszych bliźnich. Dobra transakcja biznesowa to możliwość spojrzenia na świat przez szybę, a nie w lustro: liczymy się przecież nie tylko my sami!
Więcej o etycznym biznesie według judaizmu w książce rabina Niltona Bondera „Kabała pieniędzy. Żydowska filozofia bogacenia się”
biznes.onet.pl Ewa Magiera, 2012-07-09
Pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych. Cała prawda
Słowem wstępu – książka inna niż wszystkie
Biorąc do ręki książkę – Pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych. Cała Prawda – autorki Rebecca Lieb – byłem pełen obaw. Zastanawiałem się nad tym ile jeszcze nowych prawd można odkryć o pozycjonowaniu. Obawiałem się konieczności brnięcia przez wszystkie podstawy pozycjonowania – optymalizację tytułów, nagłówków itd.
Szybko jednak przekonałem się, że mam przed sobą odmienną pozycję. Zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony! Co to znaczy? Koniec technicznej nudy, a początek rzetelnego podręcznika o istocie marketingu w wyszukiwarkach. Recenzję czas zacząć!
Czy to książka dla Ciebie?
Jeśli szukasz nowych technik pozycjonowania w wyszukiwarkach lub znasz już dobrze tematykę SEO to nie jest to książka dla Ciebie. Niemniej jednak warto mieć tę książkę w swojej biblioteczce – przyda się ona jako dobrze opracowany i skategoryzowany zbiór 51 prawd dla Twoich klientów. Ile razy zdarzało Ci się odpowiadać klientom na te same pytania i łamać głowę w przekonywaniu do tak dobrze znanych Ci i jakże oczywistych fundamentów pozycjonowania? W takich wypadkach książka potrafi zaoszczędzić sporo czasu – ponadto pozwoli powołać się na obiektywne źródło informacji.
Jeśli natomiast jesteś marketingowcem lub zajmujesz kierownicze stanowisko i chcesz podejmować odpowiedzialne decyzje związane z pozycjonowaniem strony internetowej, a w tym:
- poznać istotę pozycjonowania,
- poznać zalety, ale też ograniczenia SEO,
- w dojrzały sposób rekrutować specjalistę SEO / agencję SEO,
- zamienić wydatki na pozycjonowanie w rentowną inwestycję,
- odpowiedzialnie nadzorować prace SEO,
wówczas nie powinieneś przejść obok tej książki obojętnie!
Zapewniam, że zapoznanie się z tą pozycją przed rozpoczęciem działań pozycjonowania zaoszczędzi Tobie zarówno czas jak i pieniądze! Warto dodać, że marketing w wyszukiwarkach internetowych wymaga dużej wiedzy i doświadczenia, które jest kluczowe w podejmowaniu decyzji z nim związanych. Dlatego też, pozycja ta znajduje świetne zastosowanie w merytorycznym przygotowaniu do pozycjonowania dla osób nie będących w temacie.
O zawartości słów kilka
Książka została podzielona na 51 prawd o pozycjonowaniu w wyszukiwarkach internetowych. Dowiesz się między innymi, czym różni się ruch na stronie www od ruchu kwalifikowanego, w jaki sposób połączyć wysiłki SEO ze strategią PR-ową i marketingową dla Twojego serwisu www.
Zastanawiałem się czy gdyby dano mi możliwość wykreślenia, którejkolwiek z 51 prawd – jako mało istotnej – to czy zdecydowałbym się na skreślenie choć jednej z nich? Zdecydowanie nie! Muszę przyznać, że każda prawda opisana przez autorkę jest zasadna dla sukcesu strategii pozycjonowania w wyszukiwarkach. Dla laików może to być co najmniej intrygujące – jak to możliwe, że kazda prawda jest równie ważna? Otóż tak. Pozycjonowanie to wiele czynników i zależności, gdzie każda ma ogromne znaczenie dla efektów. Stąd też, taka ilość opisanych przez autorkę prawd. Wartościowych prawd.
Po przeczytaniu tej książki, zacząłem rozmyślać o tym jakby to było gdyby każdy z nas stosował się do takich zaleceń. Byłoby co najmniej pięknie, ale nienaturalnie ;) Pomimo tego marzy mi się aby każdy z Was nie tylko przeczytał 51 prawd, ale trzymał je w swojej pamięci i realizował we własnych projektach! Dlaczego? Od 10 lat konsultuję z klientami działania pozycjonowania. Tylko Ci z nich, którzy uwzględnili w swojej strategii więcej niż wzgląd na techniczne sztuczki pozycjonowania byli zdolni wygenerować prawdziwe zyski .
Podsumowanie – zatem kupić?
Jeśli czeka Cię wyzwanie w postaci wdrożenia pozycjonowania w wyszukiwarkach internetowych dla swojego przedsiębiorstwa lub też projektu – ta książką jest z pewnością dla Ciebie! Zaoszczędzi Twój czas i pieniądze oraz zmaksymalizuje prawdopodobieństwo sukcesu inwestycji w SEO.
Jeśli szukasz technicznych porad dotyczących pozycjonowania – wówczas wstrzymaj się z zakupem, ale zastanów się czy nie warto mieć spisu uniwersalnych porad dot. pozycjonowania dla Twoich klientów w jednym miejscu – gotowych do natychmiastowego wykorzystania.
Biorąc do ręki książkę – Pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych. Cała Prawda – autorki Rebecca Lieb – byłem pełen obaw. Zastanawiałem się nad tym ile jeszcze nowych prawd można odkryć o pozycjonowaniu. Obawiałem się konieczności brnięcia przez wszystkie podstawy pozycjonowania – optymalizację tytułów, nagłówków itd.
Szybko jednak przekonałem się, że mam przed sobą odmienną pozycję. Zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony! Co to znaczy? Koniec technicznej nudy, a początek rzetelnego podręcznika o istocie marketingu w wyszukiwarkach. Recenzję czas zacząć!
Czy to książka dla Ciebie?
Jeśli szukasz nowych technik pozycjonowania w wyszukiwarkach lub znasz już dobrze tematykę SEO to nie jest to książka dla Ciebie. Niemniej jednak warto mieć tę książkę w swojej biblioteczce – przyda się ona jako dobrze opracowany i skategoryzowany zbiór 51 prawd dla Twoich klientów. Ile razy zdarzało Ci się odpowiadać klientom na te same pytania i łamać głowę w przekonywaniu do tak dobrze znanych Ci i jakże oczywistych fundamentów pozycjonowania? W takich wypadkach książka potrafi zaoszczędzić sporo czasu – ponadto pozwoli powołać się na obiektywne źródło informacji.
Jeśli natomiast jesteś marketingowcem lub zajmujesz kierownicze stanowisko i chcesz podejmować odpowiedzialne decyzje związane z pozycjonowaniem strony internetowej, a w tym:
- poznać istotę pozycjonowania,
- poznać zalety, ale też ograniczenia SEO,
- w dojrzały sposób rekrutować specjalistę SEO / agencję SEO,
- zamienić wydatki na pozycjonowanie w rentowną inwestycję,
- odpowiedzialnie nadzorować prace SEO,
wówczas nie powinieneś przejść obok tej książki obojętnie!
Zapewniam, że zapoznanie się z tą pozycją przed rozpoczęciem działań pozycjonowania zaoszczędzi Tobie zarówno czas jak i pieniądze! Warto dodać, że marketing w wyszukiwarkach internetowych wymaga dużej wiedzy i doświadczenia, które jest kluczowe w podejmowaniu decyzji z nim związanych. Dlatego też, pozycja ta znajduje świetne zastosowanie w merytorycznym przygotowaniu do pozycjonowania dla osób nie będących w temacie.
O zawartości słów kilka
Książka została podzielona na 51 prawd o pozycjonowaniu w wyszukiwarkach internetowych. Dowiesz się między innymi, czym różni się ruch na stronie www od ruchu kwalifikowanego, w jaki sposób połączyć wysiłki SEO ze strategią PR-ową i marketingową dla Twojego serwisu www.
Zastanawiałem się czy gdyby dano mi możliwość wykreślenia, którejkolwiek z 51 prawd – jako mało istotnej – to czy zdecydowałbym się na skreślenie choć jednej z nich? Zdecydowanie nie! Muszę przyznać, że każda prawda opisana przez autorkę jest zasadna dla sukcesu strategii pozycjonowania w wyszukiwarkach. Dla laików może to być co najmniej intrygujące – jak to możliwe, że kazda prawda jest równie ważna? Otóż tak. Pozycjonowanie to wiele czynników i zależności, gdzie każda ma ogromne znaczenie dla efektów. Stąd też, taka ilość opisanych przez autorkę prawd. Wartościowych prawd.
Po przeczytaniu tej książki, zacząłem rozmyślać o tym jakby to było gdyby każdy z nas stosował się do takich zaleceń. Byłoby co najmniej pięknie, ale nienaturalnie ;) Pomimo tego marzy mi się aby każdy z Was nie tylko przeczytał 51 prawd, ale trzymał je w swojej pamięci i realizował we własnych projektach! Dlaczego? Od 10 lat konsultuję z klientami działania pozycjonowania. Tylko Ci z nich, którzy uwzględnili w swojej strategii więcej niż wzgląd na techniczne sztuczki pozycjonowania byli zdolni wygenerować prawdziwe zyski .
Podsumowanie – zatem kupić?
Jeśli czeka Cię wyzwanie w postaci wdrożenia pozycjonowania w wyszukiwarkach internetowych dla swojego przedsiębiorstwa lub też projektu – ta książką jest z pewnością dla Ciebie! Zaoszczędzi Twój czas i pieniądze oraz zmaksymalizuje prawdopodobieństwo sukcesu inwestycji w SEO.
Jeśli szukasz technicznych porad dotyczących pozycjonowania – wówczas wstrzymaj się z zakupem, ale zastanów się czy nie warto mieć spisu uniwersalnych porad dot. pozycjonowania dla Twoich klientów w jednym miejscu – gotowych do natychmiastowego wykorzystania.
seoportal.pl Grzegorz Kordeczka, 2012-07-09
Światła, ujęcie, retusz. Od pustego studia do gotowej fotografii
W kwietniu tego roku nakładem wydawnictwa Helion ukazała się świetna książka Scotta Kelby’ego „Światła, ujęcie, retusz. Od pustego studia do gotowej fotografii”. Dla wszystkich, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z fotografią studyjną jest to pozycja typu ‘must have’ – szczególnie, jeżeli np. prowadzimy własnego bloga modowego. A co jest w niej takiego wyjątkowego? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Ten swoisty podręcznik podzielony jest na 13 rozdziałów kończących się Przewodnikiem sprzętowym – niezwykle przydatnym podczas wyboru odpowiedniego dla siebie zestawu. Każda część poświęcona jest innemu typowi fotografii (przykładowo: ‘Portret w domowej scenerii z jednym źródłem światła’ lub ‘Fotografia mody z dwoma źródłami światła’). Największą zaletą tej książki jest natomiast fakt, iż autor przystępnym językiem wprowadza czytelnika w zawiły świat pojęć i praw optyki, podpowiada jak skonfigurować aparat, jak zaaranżować przestrzeń w studiu, jak dobrać odpowiednie światło i w końcu – jak umiejętnie obrobić swoje zdjęcia w Photoshopie.
Tak naprawdę, kupując tę pozycję, otrzymujemy gotowe przepisy na świetne zdjęcia. Dowiadujemy się również tego, jak wykonać profesjonalne fotografie amatorskim sprzętem, na który nie trzeba wydawać wszystkich oszczędności. Podręcznik Kelby’ego to usystematyzowane kompendium wiedzy niezbędne do tego, by samemu zacząć pracować nad idealnym kadrem. Wiedza ta to często długie miesiące, a nawet lata spędzone na samodoskonaleniu się – a tutaj na nieco ponad 250 stronach mamy ją skondensowaną, pięknie podaną i gotową do przyswojenia i wykorzystania w praktyce. Całość, oczywiście, opatrzona jest zdjęciami autora.
Gorąco polecamy!
sprzedajemy.pl Ania, 2012-07-10
Społecznościowy BOOM. Wykorzystaj potencjał sieci e-kontaktów do wykreowania marki, zwiększenia sprzedaży i zdominowania rynku
Tym, czym kiedyś dla biznesu był telemarketing i sieć osobistych kontaktów, dziś jest internet, za pomocą którego można budować własny wizerunek, pozyskiwać kontakty biznesowe i handlowe. Sieć pozwala docierać do potencjalnych klientów i kontrahentów również wtedy, kiedy ty i twoi pracownicy śpią.
Czy już z tego korzystasz? Czy może pozwalasz konkurencji na to, by Cię prześcignęła?
Twitter w Polsce
W naszym kraju - w odróżnieniu od USA - mikroblogi nie zyskały jeszcze ogromnej popularności. Ani w przypadku Twittera, ani polskiego odpowiednika- Blip'a, nie uzyskaliśmy porównywalnych wyników jeśli chodzi o ilość użytkowników, codziennych Tweetów lub retweetów. Czy to jednak oznacza, że należy zrezygnować z tego medium przy okazji prowadzenia swojego biznesu? Niekoniecznie. Pod koniec 2011 roku, Twitter miał około 100 mln aktywnych użytkowników. W maju 2012 było ich już 140 mln. Ich liczba rośnie również w Polsce.
Firma Burson-Marstelle zgromadziła dane dotyczące najbardziej wpływowych użytkowników Twittera w 20 krajach. W Polsce, w czołówce znajdują się takie osoby jak Eryk Mistewicz, Jerzy Buzek, Konrad Niklewicz czy Rafał Hirsch – czyli dziennikarze, politycy i marketingowcy. Mimo mniejszego zainteresowania tym medium niż Facebookiem czy Naszą Klasą, najbardziej wpływowi użytkownicy Twittera w Polsce mają średnio ponad 12 tys. obserwujących ich osób. Prawie 1700 razy ich wiadomość przekazywana jest dalej – czy na pewno stać Cię na to, by tracić taki potencjał?
Być może Twitter nie jest medium biznesowo – społecznym na miarę Facebook'a, który obecnie w Polsce przeżywa apogeum popularności. Czy jednak receptą na Twój biznes jest powielanie stosowanych przez innych schematów, czy może uzyskanie przewagi konkurencyjnej nad innymi?
Dlaczego Twitter?
Twitter to bezpłatny serwis społecznościowy umożliwiający przesyłanie i odczytywanie krótkich (do 140 znaków) wiadomości tekstowych poprzez profile swoich użytkowników. W tym jednym zdaniu tkwi clue potencjału tego serwisu – jest darmowy, a wiadomości przesyłane za jego pomocą są krótkie. W odróżnieniu zatem do blogów czy żmudnych dyskusji na forach branżowych, zaistnienie w Twitterze nie wymaga nakładu dużej ilości czasu. Wizerunek można budować „przy okazji” codziennej pracy. Co umożliwia Twitter Według Jeffrey’a Gitomer’a – amerykańskiego guru sprzedaży i zwolennika wykorzystania mediów społecznościowych w sprzedaży i budowaniu wizerunku, Twitter to:
informacja
przekazywanie i udostępnianie informacji
możliwość budowania wartościowego przekazu
kontakty
Jakie ma to znaczenie w sprzedaży? Przeanalizujmy to po kolei:
Kontakty
Czy zaprzeczysz tezie, że kontakty w biznesie są ważne Niezależnie od tego co oferujesz i w jakiej branży działasz, relacje z innymi ludźmi - klientami, kontrahentami, sympatykami – są podstawą poszerzania rynku. To poprzez kontakty zyskujesz nowych klientów, to Twoje kontakty polecają cie innym, dzięki nim nawiązujesz owocne współprace czy nawet dowiadujesz się o nowych pomysłach biznesowych konkurencji. Twitter pozwala pozyskiwać nowe kontakty i stale poszerzać grono odbiorców Twoich pomysłów. Częstym błędem biznesmanów próbujących bez powodzenia działać w obszarze mikroblogów jest mylenie Twittera z medium służącym autopromocji. Twitter zaś służy budowaniu relacji 1:1. Dzięki kontaktom stajesz się rozpoznawalny, docierasz do świadomości potencjalnych odbiorców. A jeśli Twoje wartościowe Tweety zaczną być przekazywane dalej, budujesz wirusowy zasięg i zwiększasz liczbę osób, którzy o tobie słyszeli. Osoby te zaczynają obserwować Twój profil i powoli nawiązują z Tobą relacje. Część z nich nigdy nie wyjdzie poza sferę internetowych dyskusji, ale jeśli uda ci się, dzięki spędzeniu kilkunastu minut dziennie na „twittowaniu” i „retwittowaniu”, pozyskać jednego kontrahenta który stanie się Twoim akolitą i zacznie polecać Cię swoim znajomym, czy nie okaże się, że było warto
Informacja
Mówi się, że w dzisiejszych czasach to właśnie informacja jest najbardziej cenna. Nie tylko ty jesteś na Twitterze źródłem informacji dla innych użytkowników, ale również oni stanowią źródło informacji dla Ciebie. Co zyskujesz Twittując Dostęp do wiedzy innych użytkowników, pomysły, informacje o produktach twojej konkurencji, wiedzę na temat tego co lubią Twoi poszczególni klienci a nawet … rozwiązanie Twoich ewentualnych problemów – wystarczy, że podzielisz się wątpliwościami, a Twoi obserwatorzy mogą pomóc ci w ich rozwianiu. Udostępnianie informacji to budowanie zasięgu i wiedzy – zarówno o Tobie jak i o Twoim biznesie.
Wartościowy przekaz
Czym będzie wartościowy przekaz na Twitterze? Na pewno nie będzie to informacja o tym, co zjadłeś na śniadanie albo co ci się śniło. Zamiast tego, zastanów się, co interesuje Twoich potencjalnych klientów i kontrahentów – osoby, które Cię obserwują. Przekazuj porady i wskazówki, publikuj swoje pomysły i złote myśli, rekomendacje, ciekawe informacje branżowe, zadawaj pytania i retweetuj informacje od osób z Twojej grupy kontaktów – odwdzięczą ci się tym samym! Dzięki wartościowym treściom staniesz się nie tylko popularny, ale również szanowany – to co powiesz, będzie miało znaczenie, staniesz się ewangelistą dla swoich klientów. Bądź w tym autentyczny - budujesz swoją markę. Nie kopiuj informacji od innych, nie ignoruj potrzeb użytkowników, nie ukrywaj prawdy. Kiedy piszesz – nie wykorzystuj więcej niż 120 znaków – pozwól na to, by Twój Tweet został przekazany dalej bez skracania i zniekształcania.
Twitter to nie jedyne medium społecznościowe, które z powodzeniem można wykorzystać w biznesie. Poza nim mamy jeszcze Facebook, YouTube, blogosferę, LinkedIn i inne serwisy biznesowo - społecznościowe. Kolejne lata przyniosą zaś następne możliwości. Jeśli ich nie wykorzystasz – prześcignie Cię Twoja konkurencja! Jak wykorzystać ten „Społecznościowy Boom!” Jeffrey Gitomer – praktyk sprzedaży, z sukcesem korzystający z możliwości jakie dają nowe media dzieli się swoją wiedzą w książce wydanej przez wydawnictwo OnePress
Czy już z tego korzystasz? Czy może pozwalasz konkurencji na to, by Cię prześcignęła?
Twitter w Polsce
W naszym kraju - w odróżnieniu od USA - mikroblogi nie zyskały jeszcze ogromnej popularności. Ani w przypadku Twittera, ani polskiego odpowiednika- Blip'a, nie uzyskaliśmy porównywalnych wyników jeśli chodzi o ilość użytkowników, codziennych Tweetów lub retweetów. Czy to jednak oznacza, że należy zrezygnować z tego medium przy okazji prowadzenia swojego biznesu? Niekoniecznie. Pod koniec 2011 roku, Twitter miał około 100 mln aktywnych użytkowników. W maju 2012 było ich już 140 mln. Ich liczba rośnie również w Polsce.
Firma Burson-Marstelle zgromadziła dane dotyczące najbardziej wpływowych użytkowników Twittera w 20 krajach. W Polsce, w czołówce znajdują się takie osoby jak Eryk Mistewicz, Jerzy Buzek, Konrad Niklewicz czy Rafał Hirsch – czyli dziennikarze, politycy i marketingowcy. Mimo mniejszego zainteresowania tym medium niż Facebookiem czy Naszą Klasą, najbardziej wpływowi użytkownicy Twittera w Polsce mają średnio ponad 12 tys. obserwujących ich osób. Prawie 1700 razy ich wiadomość przekazywana jest dalej – czy na pewno stać Cię na to, by tracić taki potencjał?
Być może Twitter nie jest medium biznesowo – społecznym na miarę Facebook'a, który obecnie w Polsce przeżywa apogeum popularności. Czy jednak receptą na Twój biznes jest powielanie stosowanych przez innych schematów, czy może uzyskanie przewagi konkurencyjnej nad innymi?
Dlaczego Twitter?
Twitter to bezpłatny serwis społecznościowy umożliwiający przesyłanie i odczytywanie krótkich (do 140 znaków) wiadomości tekstowych poprzez profile swoich użytkowników. W tym jednym zdaniu tkwi clue potencjału tego serwisu – jest darmowy, a wiadomości przesyłane za jego pomocą są krótkie. W odróżnieniu zatem do blogów czy żmudnych dyskusji na forach branżowych, zaistnienie w Twitterze nie wymaga nakładu dużej ilości czasu. Wizerunek można budować „przy okazji” codziennej pracy. Co umożliwia Twitter Według Jeffrey’a Gitomer’a – amerykańskiego guru sprzedaży i zwolennika wykorzystania mediów społecznościowych w sprzedaży i budowaniu wizerunku, Twitter to:
informacja
przekazywanie i udostępnianie informacji
możliwość budowania wartościowego przekazu
kontakty
Jakie ma to znaczenie w sprzedaży? Przeanalizujmy to po kolei:
Kontakty
Czy zaprzeczysz tezie, że kontakty w biznesie są ważne Niezależnie od tego co oferujesz i w jakiej branży działasz, relacje z innymi ludźmi - klientami, kontrahentami, sympatykami – są podstawą poszerzania rynku. To poprzez kontakty zyskujesz nowych klientów, to Twoje kontakty polecają cie innym, dzięki nim nawiązujesz owocne współprace czy nawet dowiadujesz się o nowych pomysłach biznesowych konkurencji. Twitter pozwala pozyskiwać nowe kontakty i stale poszerzać grono odbiorców Twoich pomysłów. Częstym błędem biznesmanów próbujących bez powodzenia działać w obszarze mikroblogów jest mylenie Twittera z medium służącym autopromocji. Twitter zaś służy budowaniu relacji 1:1. Dzięki kontaktom stajesz się rozpoznawalny, docierasz do świadomości potencjalnych odbiorców. A jeśli Twoje wartościowe Tweety zaczną być przekazywane dalej, budujesz wirusowy zasięg i zwiększasz liczbę osób, którzy o tobie słyszeli. Osoby te zaczynają obserwować Twój profil i powoli nawiązują z Tobą relacje. Część z nich nigdy nie wyjdzie poza sferę internetowych dyskusji, ale jeśli uda ci się, dzięki spędzeniu kilkunastu minut dziennie na „twittowaniu” i „retwittowaniu”, pozyskać jednego kontrahenta który stanie się Twoim akolitą i zacznie polecać Cię swoim znajomym, czy nie okaże się, że było warto
Informacja
Mówi się, że w dzisiejszych czasach to właśnie informacja jest najbardziej cenna. Nie tylko ty jesteś na Twitterze źródłem informacji dla innych użytkowników, ale również oni stanowią źródło informacji dla Ciebie. Co zyskujesz Twittując Dostęp do wiedzy innych użytkowników, pomysły, informacje o produktach twojej konkurencji, wiedzę na temat tego co lubią Twoi poszczególni klienci a nawet … rozwiązanie Twoich ewentualnych problemów – wystarczy, że podzielisz się wątpliwościami, a Twoi obserwatorzy mogą pomóc ci w ich rozwianiu. Udostępnianie informacji to budowanie zasięgu i wiedzy – zarówno o Tobie jak i o Twoim biznesie.
Wartościowy przekaz
Czym będzie wartościowy przekaz na Twitterze? Na pewno nie będzie to informacja o tym, co zjadłeś na śniadanie albo co ci się śniło. Zamiast tego, zastanów się, co interesuje Twoich potencjalnych klientów i kontrahentów – osoby, które Cię obserwują. Przekazuj porady i wskazówki, publikuj swoje pomysły i złote myśli, rekomendacje, ciekawe informacje branżowe, zadawaj pytania i retweetuj informacje od osób z Twojej grupy kontaktów – odwdzięczą ci się tym samym! Dzięki wartościowym treściom staniesz się nie tylko popularny, ale również szanowany – to co powiesz, będzie miało znaczenie, staniesz się ewangelistą dla swoich klientów. Bądź w tym autentyczny - budujesz swoją markę. Nie kopiuj informacji od innych, nie ignoruj potrzeb użytkowników, nie ukrywaj prawdy. Kiedy piszesz – nie wykorzystuj więcej niż 120 znaków – pozwól na to, by Twój Tweet został przekazany dalej bez skracania i zniekształcania.
Twitter to nie jedyne medium społecznościowe, które z powodzeniem można wykorzystać w biznesie. Poza nim mamy jeszcze Facebook, YouTube, blogosferę, LinkedIn i inne serwisy biznesowo - społecznościowe. Kolejne lata przyniosą zaś następne możliwości. Jeśli ich nie wykorzystasz – prześcignie Cię Twoja konkurencja! Jak wykorzystać ten „Społecznościowy Boom!” Jeffrey Gitomer – praktyk sprzedaży, z sukcesem korzystający z możliwości jakie dają nowe media dzieli się swoją wiedzą w książce wydanej przez wydawnictwo OnePress
biznes.onet.pl Sabina Stodolak, 2012-07-09