Recenzje
Filozofia sukcesu, czyli f**k it
Pewnego dnia John C. Parkin i Gaia Pollini postanowili otworzyć w sercu Włoch ośrodek wypoczynkowy, który nazwali „The Hill That Breathes”… Ośrodek ten miał być oazą, w której odwiedzający go goście mieli odnaleźć spokój. I tak też w gruncie rzeczy było – ludzie, którzy do niego trafiali uczyli się dystansować i uwalniać od tego, co ich w jakikolwiek sposób ograniczało, w myśl jednej zasady, na którą składały się dwa proste słowa: „Pieprz to”. Dla jednych zabrzmi dziwacznie, dla drugich całkowicie znajomo…
Nie od dziś wiadomo, że ludzie mają tendencję do przesadzania i znajdowania problemów tam, gdzie ich nie ma. Czy aby na pewno jest to takie dobre? Z całą pewnością nie, a już na pewno nie na dłuższą metę. Więc po co rwiemy sobie włosy z głowy, zamiast wszystko na spokojnie przemyśleć? Przyczyna jest prosta – zbyt poważnie wszystko traktujemy.
Książka „Filozofia sukcesu, czyli f**k it!”, która kryje w sobie niebanalne przesłaniem łamie nasze standardy myslenia – autorzy nawołują do zdystansowania się wobec wszystkiego, co nas martwi i trafi. I jak się okazuje, wcale nie jest to takie trudne!
„Filozofia sukcesu…” to mała perełka, która ma wielką moc. Można ją czytać od początku do końca, bądź na wyrywki, otwierając na chybił trafił – za każdym razem trafi nam się prosta rada, która sprawi, że uśmiechniemy się od ucha do ucha. Książka ta przede wszystkim pokazuje, że czasem lepiej jest najzwyczajniej w świecie odpuścić, niż brnąć w coś, co zamiast nas uszczęśliwić, przynosi nam dodatkowe problemy i zmartwienia.
Z całą pewnością znajdą się osoby, które uznają tę książkę za coś absurdalnego i totalnie zbędnego, co kosztuje znacznie więcej, niż powinno. Pieprzyć to! Życie jest jedno, a i tak nigdy nie dogodzimy każdemu. Nie musimy! Na szczęście nie mamy takiego obowiązku. Tym, którzy chcą się uśmiać, bądź sprawić komuś niebanalny prezent z przymrużeniem oka, dając do zrozumienia, żeby nieco spuścili z tonu, z pełną odpowiedzialnością polecam książkę głoszącą nową, lepszą filozofię – „F**k it! By żyło się lepiej!” Tym, którzy nie maja poczucia humoru i dystansu do siebie i swoich pieniędzy radzę… poszukać jej w bibliotece ;)
Nie od dziś wiadomo, że ludzie mają tendencję do przesadzania i znajdowania problemów tam, gdzie ich nie ma. Czy aby na pewno jest to takie dobre? Z całą pewnością nie, a już na pewno nie na dłuższą metę. Więc po co rwiemy sobie włosy z głowy, zamiast wszystko na spokojnie przemyśleć? Przyczyna jest prosta – zbyt poważnie wszystko traktujemy.
Książka „Filozofia sukcesu, czyli f**k it!”, która kryje w sobie niebanalne przesłaniem łamie nasze standardy myslenia – autorzy nawołują do zdystansowania się wobec wszystkiego, co nas martwi i trafi. I jak się okazuje, wcale nie jest to takie trudne!
„Filozofia sukcesu…” to mała perełka, która ma wielką moc. Można ją czytać od początku do końca, bądź na wyrywki, otwierając na chybił trafił – za każdym razem trafi nam się prosta rada, która sprawi, że uśmiechniemy się od ucha do ucha. Książka ta przede wszystkim pokazuje, że czasem lepiej jest najzwyczajniej w świecie odpuścić, niż brnąć w coś, co zamiast nas uszczęśliwić, przynosi nam dodatkowe problemy i zmartwienia.
Z całą pewnością znajdą się osoby, które uznają tę książkę za coś absurdalnego i totalnie zbędnego, co kosztuje znacznie więcej, niż powinno. Pieprzyć to! Życie jest jedno, a i tak nigdy nie dogodzimy każdemu. Nie musimy! Na szczęście nie mamy takiego obowiązku. Tym, którzy chcą się uśmiać, bądź sprawić komuś niebanalny prezent z przymrużeniem oka, dając do zrozumienia, żeby nieco spuścili z tonu, z pełną odpowiedzialnością polecam książkę głoszącą nową, lepszą filozofię – „F**k it! By żyło się lepiej!” Tym, którzy nie maja poczucia humoru i dystansu do siebie i swoich pieniędzy radzę… poszukać jej w bibliotece ;)
molksiazkowyy.blogspot.com 2012-03-24
Czarno-biały kadr. Kreatywna fotografia
Tytuł oryginału w moim tłumaczeniu: Kreatywna Czerń & Biel: porady i techniki w fotografii cyfrowej - więcej mówi o tej książce, niż ten okładkowy. Bo właśnie to - owa pozycja głównie zawiera: tips and techniques - czyli prawie jak tutorial w Internecie - tylko na papierze. Każdy, kto lubi zdobywać wiedzę dostając sprawdzone i gotowe wzorce postępowania powinien być z książki zadowolony. Dla mnie najciekawsze z książki jest wprowadzenie o myśleniu w czerni i bieli o kontrastach i o tonalności obrazu. Całkiem zgrabnie wygląda też zaprezentowana przez Autora odwrócona piramida procesu tworzenia fotografii od Myślenia - Koncepcji do Edycji - Prezentacji. To powoli wiedza tajemna w dzisiejszych czasach kiedy miast tego pierwszego etapu po prostu strzela się tysiące zdjęć i wybiera najlepsze.
"(...) 'światło dzienne' po procesie przetwarzania ujrzy już zupełnie niewielka liczba prac. Internetowe społeczności fotograficzne (...) zmieniły w pewnym stopniu tę prawidłowość, ponieważ łatwo jest obecnie publikować zdjęcia. Ale cały czas staram się pamiętać o nauce, którą przekazał mi pewien sławny dyrektor artystyczny, kiedy zaczynałem moja karierę jako fotograf. Powiedział mi, że jeśli muszę pokazać więcej niż sześć obrazów, to nie do końca rozumiem, co jest istotnego w mojej pracy."
Ta myśl według mnie powinna być wydrukowana na złoto. Warto o tym pamiętać. Dalszy ciąg książki traktuje o technikach wstępnej wizualizacji. Następne działy traktują o kompozycji w obrazie czarno-białym, o kształtach i formach o fotografowaniu w jasnych i ciemnych tonacjach. Mamy tu pokaźny zbiór instrukcji jak zrobić dobre czarno-białe zdjęcia, jednakże jest to jedynie wprowadzenie do świata B&W.
"(...) 'światło dzienne' po procesie przetwarzania ujrzy już zupełnie niewielka liczba prac. Internetowe społeczności fotograficzne (...) zmieniły w pewnym stopniu tę prawidłowość, ponieważ łatwo jest obecnie publikować zdjęcia. Ale cały czas staram się pamiętać o nauce, którą przekazał mi pewien sławny dyrektor artystyczny, kiedy zaczynałem moja karierę jako fotograf. Powiedział mi, że jeśli muszę pokazać więcej niż sześć obrazów, to nie do końca rozumiem, co jest istotnego w mojej pracy."
Ta myśl według mnie powinna być wydrukowana na złoto. Warto o tym pamiętać. Dalszy ciąg książki traktuje o technikach wstępnej wizualizacji. Następne działy traktują o kompozycji w obrazie czarno-białym, o kształtach i formach o fotografowaniu w jasnych i ciemnych tonacjach. Mamy tu pokaźny zbiór instrukcji jak zrobić dobre czarno-białe zdjęcia, jednakże jest to jedynie wprowadzenie do świata B&W.
Fotoferia.pl 2012-03
Photoshop CS5 PL. Szkoła efektu
Tego typu tytuły zasługują na miano ‘kompendium’. Książki wyczerpująco opisującej możliwości Photoshopa i wszystkie aspekty pracy w nim pewnie na rynku nie znajdziemy, ale ‘Photoshop CS5 PL. Szkoła efektu’ jest jedną z tych, dzięki której ‘od A do Z’ możemy przebrnąć przez budowę i możliwości programu. Zaczynamy od poznawania interfejsu i dostosowywania przestrzeni roboczej do własnych potrzeb, a potem idziemy dalej, poprzez m.in. importowanie zdjęć, ich otwieranie, dalej zaznaczanie, malowanie, pracę z warstwami, maskowanie aż do edycji kolorów, przekształcania i pracy z obiektami inteligentnymi oraz filtrami. Książka nie jest jedną z tych najprostszych pozycji typu ‘krok po kroku’, jest jednak przejrzysta, a dzięki opisom poszczególnych poleceń, narzędzi i ich opcji zwłaszcza początkujący mogą przyswoić sobie zasady ich działania... a potem przejść do praktyki. Rozdziały zamyka bowiem obszerna sekcja z ćwiczeniami. Anna Owczarz-Dadan pokazuje nam kilkanaście ciekawych technik. Możemy nauczyć się np. jak otworzyć zamknięte drzwi, jak zawiesić mega-plakat na budynku, jak nałożyć etykietę na puszkę, czy jak zmieniać mimikę lub
figurę osób na zdjęciach. Wszystko to w oparciu o narzędzia lub polecenia opisane w danym rozdziale. Każdy z rozdziałów jest też dobrze zbudowany i zilustrowany – znajdziemy w nim wyróżnione akapity z przydatnymi wskazówkami oraz uwagi. No i ważne jest to, że książka poświęcona jest polskojęzycznej wersji Ps i to właśnie polska terminologia pojawia się w niej na pierwszymi miejscu. Jest też bonus dla tych, którzy dopiero zapoznają się ze skrótami obowiązującymi w Ps. Na tylnej okładce znajdziemy zalaminowaną ściągę z czynnościami, które najczęściej wykonuje się podczas pracy w programie oraz z odpowiadającymi im skrótami.
figurę osób na zdjęciach. Wszystko to w oparciu o narzędzia lub polecenia opisane w danym rozdziale. Każdy z rozdziałów jest też dobrze zbudowany i zilustrowany – znajdziemy w nim wyróżnione akapity z przydatnymi wskazówkami oraz uwagi. No i ważne jest to, że książka poświęcona jest polskojęzycznej wersji Ps i to właśnie polska terminologia pojawia się w niej na pierwszymi miejscu. Jest też bonus dla tych, którzy dopiero zapoznają się ze skrótami obowiązującymi w Ps. Na tylnej okładce znajdziemy zalaminowaną ściągę z czynnościami, które najczęściej wykonuje się podczas pracy w programie oraz z odpowiadającymi im skrótami.
practicalphotoshop.pl 2012-03
Trening intelektu. Wyćwicz pamięć, koncentrację i kreatywność w 31 dni
Od dawna mam obsesję na punkcie możliwości intelektualnych mojego mózgu, rozwijaniu i ćwiczeniu pamięci oraz nieustannym poszerzaniu jego możliwości. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak pojemny jest ten organ i jak bardzo może nas jeszcze zaskoczyć. Po lekturze i pracy z tą książką spojrzyjcie na siebie z zupełnie innej strony.
Książka to wynik wieloletniej pasji neurobiologią i neuropsychologią oraz ciężkiej pracy dwóch ambitnych kobiet. Autorki stawiają przed nami olbrzymie wyzwanie. "Wyćwicz pamięć, koncentrację i kreatywność w 31 dni". Brzmi strasznie? Przeraża Was to? Myślicie, że jest to niemożliwe lub będzie kosztowało Was to dużo czasu? Nic bardziej mylnego.
Podręcznik podzielony jest na 31 rozdziałów - każdy na każdy dzień wyzwania. W każdym w nich znajduje się szereg łamigłówek, zagadek matematycznych, obliczeń, ćwiczeń skojarzeniowych i wykreślanek. Z każdym dniem musimy rozwiązać ich więcej, w znacznie krótszym czasie. Jest to znakomita zabawa i uwierzcie mi świetny trening. Osobiście wykorzystywałam każdy rozdział przed przystąpieniem do nauki w czasie sesji i był to dla mnie doskonały trening, który nieco "rozruszał" moje zwoje mózgowe.
To co bardzo podoba mi się w tej książce to właśnie jej formuła. Można wspaniale się bawić, jednocześnie poprawiając kondycję intelektu. Należy jednak pamiętać, że każde z zadań wymaga maksymalnego skupienia, koncentracji i uwagi. Bardzo trudno jest jednocześnie zatopić się w ćwiczeniach, słuchać muzyki, buszować w internecie i rozmawiać przez telefon. Skupienie i jeszcze raz skupienie. Inaczej nie przyniesie nam to oczekiwanych efektów. To, ile siły i starań włożymy w zadania, przełoży się na wyniki.
W książce czytelnik znajdzie także tabelę osiągnięć, dzięki której efekty pracy można kontrolować na bieżąco. Na samym końcu podręcznika znajdują się odpowiedzi do każdego zadania. Rzecz jasna zaglądanie podczas wykonywania testu w rzeczone miejsce jest absolutnie zabronione:)
Podsumowując jest to świetna książka dla wszystkich tych, którzy przygotowują się chociażby do egzaminów lub matury, a także dla tych, którzy tak jak ja, wiecznie dążą do doskonałości w tej dziedzinie i pragną wytrenować swoje zdolności intelektualne.
Książka to wynik wieloletniej pasji neurobiologią i neuropsychologią oraz ciężkiej pracy dwóch ambitnych kobiet. Autorki stawiają przed nami olbrzymie wyzwanie. "Wyćwicz pamięć, koncentrację i kreatywność w 31 dni". Brzmi strasznie? Przeraża Was to? Myślicie, że jest to niemożliwe lub będzie kosztowało Was to dużo czasu? Nic bardziej mylnego.
Podręcznik podzielony jest na 31 rozdziałów - każdy na każdy dzień wyzwania. W każdym w nich znajduje się szereg łamigłówek, zagadek matematycznych, obliczeń, ćwiczeń skojarzeniowych i wykreślanek. Z każdym dniem musimy rozwiązać ich więcej, w znacznie krótszym czasie. Jest to znakomita zabawa i uwierzcie mi świetny trening. Osobiście wykorzystywałam każdy rozdział przed przystąpieniem do nauki w czasie sesji i był to dla mnie doskonały trening, który nieco "rozruszał" moje zwoje mózgowe.
To co bardzo podoba mi się w tej książce to właśnie jej formuła. Można wspaniale się bawić, jednocześnie poprawiając kondycję intelektu. Należy jednak pamiętać, że każde z zadań wymaga maksymalnego skupienia, koncentracji i uwagi. Bardzo trudno jest jednocześnie zatopić się w ćwiczeniach, słuchać muzyki, buszować w internecie i rozmawiać przez telefon. Skupienie i jeszcze raz skupienie. Inaczej nie przyniesie nam to oczekiwanych efektów. To, ile siły i starań włożymy w zadania, przełoży się na wyniki.
W książce czytelnik znajdzie także tabelę osiągnięć, dzięki której efekty pracy można kontrolować na bieżąco. Na samym końcu podręcznika znajdują się odpowiedzi do każdego zadania. Rzecz jasna zaglądanie podczas wykonywania testu w rzeczone miejsce jest absolutnie zabronione:)
Podsumowując jest to świetna książka dla wszystkich tych, którzy przygotowują się chociażby do egzaminów lub matury, a także dla tych, którzy tak jak ja, wiecznie dążą do doskonałości w tej dziedzinie i pragną wytrenować swoje zdolności intelektualne.
Ktoczytazyjepodwojnie.blogspot.com kolmanka, 2012-03-22
Warstwy. Wykorzystaj najpotężniejsze narzędzie Photoshopa
Książka to nie nowość i niektórzy z was mogą już od dawna mieć ją w swojej photoshopowej biblioteczce. Niemniej jednak wychodzimy z założenia, że warto przypomnieć o czymś, co w szybki i konkretny sposób może przybliżyć podstawy
korzystania z kluczowych photoshopowych narzędzi. Takim narzędziem bez wątpienia są warstwy, i jeżeli potrzebujecie poznać je od praktycznej strony ten tytuł powinien spełnić wasze oczekiwania. Praktyka to właśnie podstawa tej książki: 9 rozdziałów, a w każdym z nich inny aspekt wykorzystania potęgi warstw na przykładzie konkretnych projektów. Przechodzicie je wraz z autorem krok po kroku, a dla utrwalenia wiadomości, które przy okazji przyswoiliście, macie na końcu rozdziałów podsumowanie. Tu znajdziecie skrótowe pytania i odpowiedzi na temat technik wykorzystanych w rozdziale. “Warstwy...” nie są książką jedynie dla fotografów. Oczywiście wśród opisanych projektów są m.in. te związane z retuszem za pomocą warstw, z tworzeniem dopasowań, którymi szybko możemy poprawić serię zdjęć czy z zaawansowanym mieszaniem warstw, które pozwala na niezauważalne łączenie fotografii, ale dużą część zajmują też szersze projekty. Matt Kloskowski krok po kroku pokazuje, jak opierając się na warstwach stworzyć ciekawą ulotkę, plakat czy fotomontaż. Duży plus w tym miejscu za proste wytłumaczenie warstw kształtów oraz warstw tekstowych. Książka ma 263 strony – czy tyle wystarczy, by wyczerpać temat? Pewnie nie i bardziej zaawansowani dostrzegą w niej braki lub niepełne informacje dotyczące niektórych aspektów pracy z warstwami... ale umówmy się – to pozycja dla początkujących i średniozaawansowanych, a nie photoshopowych guru. Ważne, że nawet ci nie znający dobrze Photoshopa poradzą sobie z przejściem kolejnych projektów i przy okazji będą przyswajać sobie kolejne photoshopowe umiejętności.
korzystania z kluczowych photoshopowych narzędzi. Takim narzędziem bez wątpienia są warstwy, i jeżeli potrzebujecie poznać je od praktycznej strony ten tytuł powinien spełnić wasze oczekiwania. Praktyka to właśnie podstawa tej książki: 9 rozdziałów, a w każdym z nich inny aspekt wykorzystania potęgi warstw na przykładzie konkretnych projektów. Przechodzicie je wraz z autorem krok po kroku, a dla utrwalenia wiadomości, które przy okazji przyswoiliście, macie na końcu rozdziałów podsumowanie. Tu znajdziecie skrótowe pytania i odpowiedzi na temat technik wykorzystanych w rozdziale. “Warstwy...” nie są książką jedynie dla fotografów. Oczywiście wśród opisanych projektów są m.in. te związane z retuszem za pomocą warstw, z tworzeniem dopasowań, którymi szybko możemy poprawić serię zdjęć czy z zaawansowanym mieszaniem warstw, które pozwala na niezauważalne łączenie fotografii, ale dużą część zajmują też szersze projekty. Matt Kloskowski krok po kroku pokazuje, jak opierając się na warstwach stworzyć ciekawą ulotkę, plakat czy fotomontaż. Duży plus w tym miejscu za proste wytłumaczenie warstw kształtów oraz warstw tekstowych. Książka ma 263 strony – czy tyle wystarczy, by wyczerpać temat? Pewnie nie i bardziej zaawansowani dostrzegą w niej braki lub niepełne informacje dotyczące niektórych aspektów pracy z warstwami... ale umówmy się – to pozycja dla początkujących i średniozaawansowanych, a nie photoshopowych guru. Ważne, że nawet ci nie znający dobrze Photoshopa poradzą sobie z przejściem kolejnych projektów i przy okazji będą przyswajać sobie kolejne photoshopowe umiejętności.
practicalphotoshop.pl 2012-03