ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Droga do wewnętrznej równowagi, czyli jak wyluzować i pozbyć się stresu. Wydanie II

Stres dotyka każdego z nas niemal każdego dnia. Czasami nie sposób się od niego uwolnić. Dobrze jest, kiedy motywuje, zachęca do działania i daje nam energię poprzez wyrzut adrenaliny do krwiobiegu. Gorzej, kiedy całkowicie tracimy nad nim kontrolę. A jeszcze gorzej, kiedy lęk i strach odbiera nam mowę i rujnuje nasze zdrowie.

Autorzy książki zaczynają od wyjaśnienia nam, na czym polega harmonia naszego ciała. Po to aby nasz umysł funkcjonował poprawie, ciało nie może „pozostawać w tyle”. Nic dziwnego, że jesteśmy bardziej narażeni na stres, kiedy całymi dnami siedzimy przy biurku lub zbyt mało czasu (albo wcale) spędzamy na świeżym powietrzu. Chyba każdy z nas jest bardziej odprężony, kiedy spaceruje zielonymi alejkami parku, niż w momencie pisania na komputerze. Niby każdy to wie, a i tak mało kto aktywnie spędza wolny czas.

Każdy z nas musi sam znaleźć swój idealny sposób na relaks i pokonanie lęku. Dla mnie pomocne okazały się wskazówki zawarte w rozdziale „Jak nabrać dystansu do własnych problemów”, gdzie autor ukazuje jak „ubrać” w zabawne ramki, stresujące i niepokojące myśli. Wypróbowałam na sobie i daje to niesamowite efekty. Dla innej osoby sposobem na rozładowanie emocji może być muzyka relaksacyjna, krótkie ćwiczenia rozciągające czy wizualne marzenia.

To, co bardzo ważne w tym poradniku, to brak wydumanych porad i zawiłych psychoanaliz. Sami autorzy twierdzą, że lektura tej książki ma być zabawą. Sami bowiem przyznają się do swoich słabości, ponieważ nie da się ich całkowicie wyeliminować.

Oryginalnym zabiegiem jest baśniowa powieść zamieszczona pomiędzy poradami i ćwiczeniami. Dzięki niej, krok po kroku, czytelnik śledzi przygody młodej dziewczyny i pewnego zaczarowanego medalionu. A co to ma wspólnego ze stresem? Ha! Musicie przekonać sie sami, będziecie bardzo pozytywnie zaskoczeni.

Nie jestem zwolenniczką tego typu poradników, bo w większości są one zbyt poważne, a czasami wręcz przerażające. Ten jednak podchodzi do problemu z pewnym dystansem i po całej lekturze zdałam sobie sprawę z tego, że źle postrzegałam niektóre elementy swojej rzeczywitości. Nie potrafiłam odpowiednio na nie spojrzeć. Dzięki poradom zawartym w książce w zupełnie odmienny sposób i mam nadzieję, że na długo, patrzeć będę na swoje życie, (z kilku płaszczyzn, nadawać im różne kolory i znaczenia) a przede wszystkim ograniczę czynniki stresogenne, które po pewnym czasie okazują się mało znaczące.
Ktoczytazyjepodwojnie.blogspot.com 2012-02-09

Myślenie przeciw konfliktom. Twórcze metody rozwiązywania sporów

Z twórczością Edwarda de Bono zetknęłam się parę lat temu. Jego „Myślenie lateralne” było podstawową lekturą na studiach Męża. Widząc fascynację mojego mężczyzny, musiałam sama się przekonać o czym pisze de Bono. Rzeczywiście pisał szalenie ciekawie. Sięgnęłam więc później po „Mieć piękny umysł”, a ostatnio po „Myślenie przeciw konfliktom”. I o tej książce chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.

Autor w każdej swojej pracy wykorzystuje i wyjaśnia innym, w jaki sposób można posłużyć się swoją kreatywnością oraz jak ją w sobie wyćwiczyć. Tym razem odnosi się to do kierowania a raczej- jak nazywa to de Bono- PROJEKTOWANIA konfliktem. Brzmi intrygująco, prawda?

U podstaw projektowania sporem leży dotarcie do celu, wynikającego z naszej konkretnej potrzeby. Metoda ta opiera się na patrzeniu w przyszłość, a nie cofanie się do przeszłości (której nie da się przecież zmienić), jak to podczas kłótni często bywa.
Śmiem podejrzewać, iż choć raz zastanawialiście się, po co ludzie się kłócą. Edward de Bono dokonał analizy i zna już odpowiedź, którą dzieli się z czytelnikami. A czy kłótnie są złe, czy mogą przynieść coś dobrego obu stronom? Jakie powinny mieć przebieg? Jakie umiejętności powinniśmy posiadać, by spór był twórczy?

Autor jest zdania- i ja się z nim zgadzam ;) - że przy rozwiązywaniu konfliktów niezbędna jest obecność postronnej osoby trzeciej. Wyjaśnia jaka jest jej rola i jak powinna projektować negocjacjami.

Na zakończenie de Bono wyjaśnia dlaczego ONZ, Czerwony Krzyż czy rządy poszczególnych państw nie mogą występować w roli mediatora oraz proponuje, by była nim ponadnarodowa organizacja SITO. Autor dokładnie ją tu przedstawił, a wcześniej szczegółowo zaplanował i przemyślał. Wydaje się, że było by to doskonałe rozwiązanie dla całego świata- być może toczyłoby się mniej wojen, konfliktów politycznych, nieporozumień społecznych? Pewnie prędko jednak się o tym nie przekonamy.

Książkę poleciłabym wszystkim politykom, mediatorom, obrońcom i oskarżycielom, szefom, terapeutom, nauczycielom, wszystkim pracującym z ludźmi oraz zainteresowanym tematem. Na pewno nie jest to poradnik, uczący jak się kłócić z partnerem lub koleżanką z pracy, lecz bardziej teoretyczna propozycja na rozwiązywanie wielkich konfliktów.
odkrywczamama.blogspot.com 2012-02-19

Pamięć absolutna. Jak radzić sobie z zapominaniem i podkręcić możliwości umysłu

Któż z nas nie chciałby cieszyć się genialną pamięcią? Zapamiętywać ogromną liczbę informacji, szeregi cyfr, kombinacje słów czy skutecznie uczyć się do egzaminów. Co poradzić na „luki” w pamięci i w jaki sposób uczynić nasz mózg bardziej wytrenowanym? Autor książki – Nishant Kasibhata – jest arcymistrzem World Memory Championship i to właśnie on przedstawia nam techniki szybkiego i efektywnego zapamiętywania.

Na samym początku książki znajduje się krótki test, obrazujący nam, na jakim poziomie znajduje się nasza pamięć. Quiz można wykonać przed i po lekturze, aby przekonać się jak wielkie zrobiliśmy postępy. Dowiadujemy się o najskuteczniejszych metodach, jakie stosują eksperci na całym świecie.

Jedną z ciekawszych metod jest metoda wyzwalacza opartego na skojarzeniach. To zdumiewające jakie ta technika daje rezultaty. Mamy na przykład szereg słów pozornie ze sobą nie powiązanych – pudło, książka, róża, szczur, szafka na buty, zasłona... itp. Autor przekonuje nas, że układanie w głowie obrazów, przedstawiających ruch, wyzwala w naszym mózgu cały szlak impulsów, które później bardzo łatwo jest nam odtworzyć. I tak widzimy przed oczami pudełko z książką w środku, na okładce której jest róża, różę trzyma w pyszczku szczur, wspinający się na szafkę na buty, stojącą koło okna z zasłonami. Nie takie trudne, prawda?

W książce opisanych jest szereg różnych metod, pozwalających na zapamiętanie nie tylko chronologicznie ułożonych słów, ale i liczb, składających się z niezliczonej ilości cyfr. Oprócz ćwiczeń i przydatnych teorii, autor obala najpowszechniejsze mity oraz potwierdza fakty dotyczące możliwości naszego umysłu.

Niepozorna objętościowo ale świetna merytorycznie. Ten poradnik nie tylko rozwiał wiele moich wątpliwości dotyczących technik pamięciowych, ale i nauczył mnie wielu nowych, wcześniej dla mnie nieznanych. Jestem bardzo zadowolona z lektury i polecam ją wszystkim, którzy chcą nieco „podkręcić” swoje możliwości. Będziecie zdumieni i zachwyceni.
Ktoczytazyjepodwojnie.blogspot.com kolmanka, 2012-02-17

Campa w sakwach, czyli rowerem na Dach Świata

Chyba każda recenzja tej książki zaczyna się od magicznego słowa – Tybet. Więc i ja nie będę odstawał od reszty i wzdychnę z z zazdrością… Tybet! Magiczna kraina o której każdy chyba słyszał, marzył i czytał. Nieliczni zdecydowali się ją przemierzyć. Jeszcze rzadziej robili to rowerzyści. A samotni rowerzyści to już chyba wcale. No, może oprócz jednego człowieka z fantazją z Polski, Piotrka Strzeżysza.

„Campa w sakwach, czyli rowerem na Dach Świata” to zapis samotnej rowerowej wyprawy autora po Tybecie. Czy tak się da? Niby nie, podróżowanie po Tybecie jest ograniczone wieloma restrykcjami. Oficjalnie nie ma mowy, żeby podróżować tam bez specjalnego kompletu zezwoleń, zorganizowanej grupy turystów, poruszać się można tylko wyznaczonymi szlakami. Jednak autor nie zniechęca się takimi informacjami, bierze rower i wyrusza do Chin. Okazuje się, że najbardziej niedostępna część Państwa Środka, zarówno geograficznie, jak i politycznie, da się zjeździć rowerem, byle tylko nie poddawać się przeciwnościom i wierzyć, że się uda.

Wyprawa Piotra robi wrażenie. Samotnie podróżując po Tybecie poznaje miejsca niedostępne zwykłym turystom. Wioski rozrzucone po Tybecie stają przed nim otworem. Poznaje mieszkańców i ich codzienne życie. Mimo bariery językowej często udaje mu się skorzystać z ich gościny, schronić się na noc pod ich dachem, spróbować jedzenia jakim żywią się na co dzień – campy która to wedle tłumaczeń Tybetańczyków jest bardzo pożywna i daje dużo siły.

Książka napisana jest lekkim, swobodnym językiem, czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. Autor nie tylko podróżuje przez ciekawą krainę, ale i potrafi o tym interesująco pisać. Poznajemy jego codzienny trud podróży. Wysiłek związany z podjazdami na przełęcze, przyjemność zjazdu, zachwycamy się wraz z Piotrem surową urodą Tybetu i oganiamy się tak jak on od ciekawskich i wszędobylskich dzieciaków. Wraz z nim poznajemy przygodnych towarzyszy podróży z którymi spędza kilka dni, lub tylko kilka godzin, śpimy na twardych podłogach w górskich wioskach lub w namiocie na tybetańskim pustkowiu. Zwiedzamy tybetańskie miasta wraz ze słynną Lhasą, aż w końcu docieramy do bazy pod Everestem, by wrócić z powrotem przez bezdroża do znów do Lhasy. Całość okraszona jest wieloma zdjęciami będącymi dopełnieniem opisów w książce. Naprawdę ma się wrażenie, że uczestniczymy w wyprawie.

Przyznaję, że podziwiam autora za jego odwagę wyruszania na dalekie samotne rowerowe wyprawy. Wrażenia niewątpliwie są niezapomniane i bardzo się cieszę, że udało mi się na tą książkę trafić i ją przeczytać. Kocham rowery i wycieczki rowerowe, ale najczęściej zwiedzam tylko okolice, okazjonalnie zabierając rower na wakacyjne wyjazdy. Dzięki takim ludziom jak Piotr Strzeżysz wiem, że dla człowieka z rowerem nie ma granic. Pewnie nigdy nie odwiedzę Tybetu, ale patrząc na uśmiechniętą twarz autora zerkającą na mnie ze zdjęć w książce mam wrażenie, że jednak trochę tam byłem.
lekturyreportera.pl Marek Bonarski, 2012-02-18

Pozycjonowanie i optymalizacja stron WWW. Jak się to robi. Wydanie III

Trzecie wydanie liczącej prawie 400 stron publikacji osiągnęło status bestsellera wydawnictwa Helion. Autorzy Bartosz Danowski i Michał Makaruk opisują mechanizmy wyszukiwania dostępne w sieci, omawiają proces przygotowania witryny do optymalizacji i wyjaśniają od podstaw na czym polega pozycjonowanie stron WWW, łącznie z wprowadzeniem do analizy wyników.

Poruszają także tematy systemów wymiany linków i nieetycznego pozycjonowania oraz przydatnych narzędzi, które można wykorzystać w kampaniach SEO/SEM. Wszystko prostym językiem, polecamy.
webinside.pl Jacek Pluta, 2012-02-13